Dodaj do ulubionych

Ranking brytyjskich akcentów

IP: *.autocom.pl 24.03.06, 10:38
jak myslicie, ktorych anglikow/szkotow/walijczykow zrozumiec najlatwiej, a
ktorych najtrudniej ? Mam na mysli oczywiscie kogos, kto uczyl sie w Polsce
British English. Oczywiscie jedna ze zmiennych jest wyksztalcenie - im ktos
lepiej wyksztalcony, tym latwiej zapewne bedzie go zrozumiec, ale ja mam na
mysli oczywiscie regiony :).

Tak wiec mieszkancy jakiej czesci wyspy są "rozumialni", a jakiej niezbyt ?



Jesli chodzi o tych na "nie" to stawiam z przekonaniem na rezydentow Glasgow.
Obserwuj wątek
    • deadeasy na "nie" 24.03.06, 11:29
      Liverpool i rzeczywiscie Szkocja :) Smiem twierdzic, ze Liverpool
      ma "najciezszy" do zrozumienia akcent w Anglii.
      :)
      • sumire Re: na "nie" 24.03.06, 11:35
        Liverpool rzeczywiście, potwierdzam.
        Szkocki też jest, ahm, dziwny, ale ja akurat mam do niego słabość, bardzo mi
        się podoba to ich wyrrraźne RRrr :)
        • Gość: Soup Nazi E, wszystko jest wzgledne IP: 70.54.192.* 24.03.06, 19:31
          Mam tu 2 prawdziwych "scousers". Nie mialem od poczatku problemu ze zrozumieniem
          ich, choc mowia ciekawie, jakby mieszanka australijskiego z czyms jeszcze. Jeden
          to sasiad, spotykam go czesto jak laze z psem, bo on lazi ze swoim. Wyznal mi
          kiedys, ze ujelo go, iz wiedzialem od razu, ze jest z Angolii, bo cholera go
          bierze, jak Kanadole sie go nieraz pytaja skad jest, myslac, ze jest ang. jest
          jego drugim jezykiem, hehehe.

          Czas bardzo wiele robi dla szybkiej akomodacji ucha. Lata. Kilkanascie lat temu,
          gdy wyjechalem, bylem po 4 latach nauki w liceum i rownolegle prywatnie. Razem
          6-7 godzin w tygodniu. Nie mialem jednak "osluchania" w kraju "anglo". Bedac
          pozniej na poludniu Europy spotykalem wielu, i kazdy sprawial mi wieksza lub
          mniejsza trudnosc w rozumieniu: kangur, ajrys, dziewczyna z Yorkshire. Nie
          mialem natomiast klopotu z plynnie mowiacymi cudzoziemcami - Niemcami,
          Francuzka, Wlochami.

          Dzisiaj po latach sprawy wygladaja inaczej. Yorkshire i scousers mi nie
          straszni, choc brzmia dziwnie, hehehe.
          • deadeasy Re: E, wszystko jest wzgledne 24.03.06, 20:57
            Wiesz, jak sie ktos oslucha z roznymi akcenatmi to im i scouse niestraszny. Ja
            jak przyjechalam do UK to byl to pierwszy angielski z jakim sie zetknelam (nie
            licze tych drewnianych lekcji w szk. sredniej i powtarzanie "dze", "dzis" za
            pania profesor). I musze sie przyznac, przez miesiace oczeta mialam jak piec
            zlotych. W pubie po rozmowach bolaly mnie mniesnie twarzy (od szczerzenia sie)
            i karku (od kiwania glowa) - zakwasy. Mimo paru lat tutaj zdarzy sie, ze mnie
            ktos takim silnym scouse zaskoczy, ze "mi w piety idzie" ...

            Ciagnac dalej o scouse, do tej pory nie zapomne wrazenia jakie na mnie po raz
            pierwszy wywarl wywiad w TV z Johnem Lennonem - scouse jak "talala". A ja
            ciemna do tamtej pory myslaalm, ze oni wszyscy jak Paul McCartney....
            • soup.nazi Re: E, wszystko jest wzgledne 27.03.06, 00:14
              deadeasy napisała:

              > Wiesz, jak sie ktos oslucha z roznymi akcenatmi to im i scouse niestraszny.

              O tym samym mowie. Poza tym mam na mysli, ze jesli sie jest dobrze osluchanym z
              zywym jezykiem, nawet o dosc neutralnym akcencie, np. przez kilka lat, to
              pozniej polapanie sie w regionalnych w dowolnej czesci swiata jest znacznie
              latwiejsze. Dla czlowieka z nawet dobra wyuczona znajomoscia roznica jest tylko
              taka, ze zywy jezyk o normalnym akcencie jest b. trudny, a regionalny cholernie
              trudny.
              Ja
              >
              > jak przyjechalam do UK to byl to pierwszy angielski z jakim sie zetknelam (nie
              > licze tych drewnianych lekcji w szk. sredniej i powtarzanie "dze", "dzis" za
              > pania profesor).

              Ech, to ja mialem wiecej szczescia do nauczycieli.

              I musze sie przyznac, przez miesiace oczeta mialam jak piec
              > zlotych. W pubie po rozmowach bolaly mnie mniesnie twarzy (od szczerzenia sie)
              >
              > i karku (od kiwania glowa) - zakwasy.

              Ech, to kazdy tak ma na poczatku - gdziekolwiek.

              Mimo paru lat tutaj zdarzy sie, ze mnie
              > ktos takim silnym scouse zaskoczy, ze "mi w piety idzie" ...

              Mnie tu na miejscu nie, ale jakbym sie tak kopnal na Nowa Fundlandie, to pewnie
              smutna moja godzina. "Newfies" gadaja niesamowitym dialektem, ktorego baza jest
              angielski, a solidnie dolozyli sie Irlandczycy, Szkoci i Francuzi - przez
              ostatnie 200 lat czy ok. Nawiasem, mowiac o "newfies" kraza w Kanadzie takie
              kawaly jakie kiedys w Polsce kursowaly o Wachocku.
              • jasiubleep Re: E, wszystko jest wzgledne 27.03.06, 11:13
                Newfies? Aha.. Podobne do angielskich o Irlandczykach (Irishman wanted to
                extend his living room so knocked down of the ceiling) czy amerykanskich o
                Polakach (In Poland's largest shopping mall, there was a terrible power outage.
                People were stuck on the escalators for 6 hours)?
      • kicior99 Re: na "nie" 24.03.06, 12:21
        Anhlicy wskazuja na Newcastle. A i Somerset nie jest latwy.
    • Gość: Dudek, Newcastle Re: Ranking brytyjskich akcentów IP: *.cable.ubr03.benw.blueyonder.co.uk 24.03.06, 11:30
      Zapraszam do Newcastle.

      Geordie, hhmmmm to bardzo piekny akcent :) brzmi mniej wiecej:

      bla bla bla bla fucken shit :)
      • Gość: Neti Re: Ranking brytyjskich akcentów IP: 81.144.232.* 24.03.06, 12:07
        Najlatwiej zrozumiec piekny akcent z Oxfordu, teraz mieszkajac w Nottingham
        podsmiewuje sie troche z ich 'me keys, me car' going op itd.
        • Gość: Soup Nazi Mam dla ciebie rade IP: 70.54.192.* 24.03.06, 16:15
          Gość portalu: Neti napisał(a):

          > Najlatwiej zrozumiec piekny akcent z Oxfordu, teraz mieszkajac w Nottingham
          > podsmiewuje sie troche z ich 'me keys, me car' going op itd.

          Zanim sie wezmiesz za brytyjskie akcenty, pocwicz troche polska gramatyke, bo
          sie ludzie z ciebie "podsmiewuja". Hehehe...
          • Gość: Neti [...] IP: 81.144.232.* 24.03.06, 16:34
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Soup Nazi [...] IP: 70.54.192.* 24.03.06, 18:02
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: ikona Re: Mam dla ciebie rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 19:45
                dziki polaczku lesny

                Dobre.....i o dziwo nawet cenzuralne. Widac masz dobry biorytm. Ahoi.
          • donat351 Re: Mam dla ciebie rade 24.03.06, 21:08
            soup, wytrzymales jeden post zeby sie nie przyp.i.erdolic. wstyd. troll
        • jasiubleep Me Dad, Me Mum?? 25.03.06, 10:49
          Working class tak mowi wszedzie i nic to z Nottingham wspolnego nie ma. Jak sie
          bedziesz z tego glosno smiac, to dostaniesz w ryj.
    • Gość: Jaro Re: Ranking brytyjskich akcentów IP: *.md.uwcm.ac.uk 24.03.06, 12:30
      Akcent mieszkancow duzych miast w Walii jest wzglednie poprawny i zblizony do
      BBC/upper middle class, choc, jak wszedzie, zalezy to od wyksztalcenia i klasy
      spolecznej.
      • ianek70 Polska strasznie uboga językowo :-( 24.03.06, 12:51
        Gość portalu: Jaro napisał(a):

        > Akcent mieszkancow duzych miast w Walii jest wzglednie poprawny i zblizony do
        > BBC/upper middle class, choc, jak wszedzie, zalezy to od wyksztalcenia i
        klasy
        > spolecznej.

        "Poprawny" akcent to ta sztuczna, niby-standardowa medialna angielszczyzna, czy
        po prostu taka, którą rozumieją Polacy?
        Ludzie w normalnych krajach mówią po swojemu.
        • Gość: Jaro Re: Polska strasznie uboga językowo :-( IP: *.md.uwcm.ac.uk 24.03.06, 13:40
          Poprawny angielski to taki z dawnego BBC - mozesz sciagnac z netu stare
          audycje. Wspolczesnie wymowa BBC jest "blizej ludu", moze z wyjatkiem BBC Radio
          4 (bylo nie bylo liberalnego). Ta dygresja jezykowa skierowana jest to tych co
          gardza zakupami w Lidlu (patrz inny watek), ze wzgledu na postrzegana
          deklasacje zwiazana z obracaniem sie wsrod polskich proletariuszy/dresow :) Na
          marginesie, upper class nie mowia poprawnie bo zjadaja samogloski, wiec nie ma
          co sie snobowac (to do anglistow :)
          • Gość: spinka KaRRRRolina do u want a dRRRink ?? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 24.03.06, 13:44
            no to mnie w szkocji zaszokowalo te RRRRRRRRRRRR albo te ich "i" zamiast YES
            to tak jak na slonsku "ja" zamiast tak ale generanie nie podobal mi sie szkocki
            akcent zdecydowanie typowy angielski akcent jest ok:))
            • natalia.brzeska Re: KaRRRRolina do u want a dRRRink ?? 24.03.06, 13:47

              Najładniejszy akcent (w kolejności)
              - RP
              - BBC English
              - Oxford English
              • Gość: Jaro Re: KaRRRRolina do u want a dRRRink ?? IP: *.server.ntli.net 25.03.06, 13:15
                RP, czyli upper-klaserski moze sie komus podobac, ale nie jest poprawny, bo
                polega m.in. na zjadaniu samoglosek :)
            • mdj.mdj Re: KaRRRRolina do u want a dRRRink ?? 24.03.06, 14:05
              To nie tyle "I" co "Aye", obecne szeroko w starej angielszczyznie chociazby.
              Na kazdym kroku w pamietnym Robin Hoodzie bohaterowie mowia "Aye" :)
              Albo "Nei" zamiast "no". Mozna sie uczyc jak osobnego jezyka.

              W bardziej eleganckiej wersji szkocki jest uroczy, ta ostrosc i zupelnie
              odmienne akcentowanie :)
              • ianek70 Re: KaRRRRolina do u want a dRRRink ?? 24.03.06, 14:35
                mdj.mdj napisał:

                > To nie tyle "I" co "Aye", obecne szeroko w starej angielszczyznie chociazby.
                > Na kazdym kroku w pamietnym Robin Hoodzie bohaterowie mowia "Aye" :)

                To średnio-angielski w wydaniu hollywoodzkim.
                Zarówno Chaucer, jak i Burns używał słowa "aye" wyłącznie w
                znaczeniu "zawsze". "Tak" w Old czy Middle English, i Old czy Middle Scots
                brzmiało ogólnie "yea", choć to zależy oczywiście od dialektu.
                Ja wymawiam "aye" (aj = tak) i "aye" (yj = zawsze) zupełnie inaczej, choć dla
                wielu (większości?) Szkotów to to samo słowo.
          • Gość: 123 Re: Polska strasznie uboga językowo :-( IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 24.03.06, 14:37
            Nie chce się czepiac ale czemuż się tak stresujesz tym Lidlem, dresami itd, jak zwał tak zwał. Kazdy robi to na co ma ochotę, ja tam nie zamierzam "cierpieć za miliony" i zarzekac gdzie popadnie że się odcinam od "tej podłej tłuszczy". Lepiej porzucić ten stadny instynkt (bez urazy absolutnie, kiedyś myślalem podobnie jak Ty ale na dłuższą metę to nic nie wnosi poza pewna dawką autodestrukcji). Ludzie są różni co najlepiej widać na przykładzie rodowitych mieszkańców UK. Pozdrawiam!
          • jasiubleep Re: Polska strasznie uboga językowo :-( 25.03.06, 11:12
            Skad ta obsesja u niektorych problemem 'klasy spolecznej'? Na marginesie,
            zgodze sie z toba, bo wymowa jest najlepszym 'ear-ring' klasy spolecznej. Bo
            zwiazku miedzy klasa spoleczna a wyksztalceniem, zawodem czy statusem
            majatkowym juz przktycznie nie ma. Mozna byc kloszardem i zebrac pod Tesco (z
            wrodzonym taktem spytam, czy naprawde tak trudno zrozumiec ironie dot. mowienia
            o kupowaniu w Tesco), ale mowiac, jak upper class, za takiego sie jest
            postrzeganym. Mozna byc konsultantem, odziedziczyc majatek, ale mowiac jak
            working class, dalej sie nie jest niczym wyzej.
            • Gość: Jaro Re: Polska strasznie uboga językowo :-( IP: *.server.ntli.net 25.03.06, 13:17
              Szczegolnie jak sie mowi "Pardon?" zamiast "Sorry?" czy "What?" :)
              • jasiubleep Re: Polska strasznie uboga językowo :-( 25.03.06, 13:21
                Prawda, ze ta zielona ksiazeczka jest super i po przeczytaniu nagle oczy sie
                otwieraja, bo czlowiek wszystko wiedzial, ale jakos tak nazwac nie potrafil?
                • Gość: 123 Re: Polska strasznie uboga językowo :-( IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 26.03.06, 01:25
                  I tym razem się zgadzam!
    • mdj.mdj Re: Ranking brytyjskich akcentów 24.03.06, 13:59
      Glaswegian - najgorszy rodzaj szkockiego. Jak sie nie staraja, nie zrozumiesz
      zazwyczaj nic. Wymaga specjalnej nauki, bo angielskiego raczej nie przypomina
      (przynajmniej w wersji NEDów czyli dresów.
      • ianek70 Re: Ranking brytyjskich akcentów 24.03.06, 14:22
        mdj.mdj napisał:

        > Glaswegian - najgorszy rodzaj szkockiego. Jak sie nie staraja, nie zrozumiesz
        > zazwyczaj nic.

        Niestety tak bywa zagranicą.
    • Gość: 123 Re: Ranking brytyjskich akcentów IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 24.03.06, 14:45
      Wg mnie:
      Najtrudniejszy - Glasgow
      Najśmieszniejszy - środkowa Walia
      Najbrzydziej brzmiący - Brumie (Birmingham) plus mowa niektórych czarnoskórych (bez urazy)
      Najładniejszy z naturalnych akcentów - nie mam aż takiego szerokiego doświadczenia ale ponoć Bath i okolice plasuje się dość wysoko.
      Łatwo jednak zauważyć że w tym kraju prawie każdy mówi na swój sposób inaczej.
      • Gość: Ralph Re: Ranking brytyjskich akcentów IP: *.server.ntli.net 24.03.06, 20:24
        A kto mi wytłumaczy następującą sytuację - rozmawiałem kilka razy z mieszkańcami
        Glasgow i była to po prostu tragedia, jeden z nich to już tak koszmarnie
        bełkotał pod nosem, że nie rozumiałem praktycznie nic (na szczęście do gry w
        tenisa dobre rozumienie nie jest potrzebne). Ostatnio spotkałem jednak chłopaka
        około trzydziestki, który urodził się i całe życie spędził w Glasgow, ale mimo
        dziwnego akcentu był w 100% zrozumiały (tak, tak - dokładnie w 100%). Czy w
        Glasgow są takie duże lokalne różnice w akcencie?
        • deadeasy Re: Ranking brytyjskich akcentów 24.03.06, 20:31
          Takze szkola, rodzice - tez zalezy od tego (oprocz dzielnicy). W Liverpool
          jest tak samo (wyjezdzam z tym Liverpool ale taki moge tylko przyklad podac) -
          sa ludzie (dzieci i dorosli) u ktorych nie ma nalecialosci akcentu z
          Liverpool. Najbardziej sie slyszy roznice w pociagu nad ranem jak dzieciaki do
          szkoly jada.
          • Gość: Soup Nazi Re: Ranking brytyjskich akcentów IP: 70.54.192.* 24.03.06, 20:36
            Najbardziej sie slyszy roznice w pociagu nad ranem jak dzieciaki do
            >
            > szkoly jada.

            Eeeee, to o ktorej one jada do tej szkoly? O 4 a.m?
            • deadeasy Re: Ranking brytyjskich akcentów 24.03.06, 21:00
              4 a.m. skad taka wczesna godzina?
              • donat351 Re: Ranking brytyjskich akcentów 24.03.06, 21:13
                olej trola, bo cie zaraz zbluzga.

                Demishire - z Devon jest trudny. w exeter mowia zrozumiale
              • Gość: Soup Nazi Re: Ranking brytyjskich akcentów IP: 70.54.192.* 24.03.06, 21:27
                Bo nad ranem to ja z baru wracam i zadne dzieci wtedy do szkoly nie jada, chyba
                ze liczyc te na Azorach, hehehe, bo na Nowej Fundlandii jeszcze spia.
                • deadeasy Re: Ranking brytyjskich akcentów 24.03.06, 22:32
                  Nic nie tracisz, ja akurat z dziatwa jezdzic nie lubie.
        • Gość: Soup Nazi Re: Ranking brytyjskich akcentów IP: 70.54.192.* 24.03.06, 20:35
          Pewnie to samo odnosi sie do Glasgow

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=39100907&a=39139021
          Moga sie nalozyc indywidualne cechy mowy oraz wiek (mlodzi poznaniacy nie
          uzywaja tak mocno gwary pyrlandzkiej jak starsi). Plus gosciu mogl miec sztuczna
          szczeke od taniego protetyka.
    • jasiubleep Akcent to ty masz. Ciezki i niezrozumialy. A.. 24.03.06, 19:02
      .. tobie chyba chodzi o dialekty?
      • Gość: Soup Nazi Re: Akcent to ty masz. Ciezki i niezrozumialy. IP: 70.54.192.* 24.03.06, 19:15
        ... i malo "rozumialny", hehehe. Jak slowo daje, po tych wszystkich latach, jak
        slysze Polaka mowiacego po polsku angielskimi slowami, to musze sie nieco
        skupic, zeby do mnie doszlo. Zgrzytacze sa przewaznie nowoprzyjezdni, choc
        niekoniecznie, bo trafiaja sie tacy, ze po latach robia to samo (i niektorzy
        nawet skonczyli tu college czy studia) i wcale nie mieszkaja w kielbasianych
        enklawach. Po prostu kompletnie debowe uszy - ze sluchem do jezyka jest jak ze
        sluchem do muzyki. Ludzie maja go w roznym stopniu. He, znam taka co lata temu
        za Kanadola wyszla, stomatologie skonczyla, lat jest tu chyba 20, i dalej gada
        jakby ktos orzechami o sciane n...l.
        • robak.rawback Re: Akcent to ty masz. Ciezki i niezrozumialy. 24.03.06, 19:21
          cockney, scouse, glaswegian etc to sa accenty. a posty naziego to przestalam
          czytac bo kiedy bym nie otworzyla to zawsze TO SAMO.
          i natsi slyszales kiedys o czyms takim jak spoken vs written language? or
          hybrid? i gues not
          • jasiubleep Juz jestem z powrotem. 24.03.06, 19:37
            Wyszedlem do kuchni i spytalem mojej corki. Powiedziala, ze cockney i scouse to
            dialekty. O tym trzecim nie slyszala. Od siebie spytam, i co z tego?
            • Gość: Soup Nazi Re: Juz jestem z powrotem. IP: 70.54.192.* 24.03.06, 19:45
              jasiubleep napisał:

              > Wyszedlem do kuchni i spytalem mojej corki. Powiedziala, ze cockney i scouse to
              >
              > dialekty. O tym trzecim nie slyszala. Od siebie spytam, i co z tego?

              No, nic. Jakas tepa wiesniaczka z ambicjamy chciala ci dopalic z przodu ale jej
              z tylu zabraklo. Do tego, jalopa, nie potrafi nawet postu zamiescic tam gdzie
              chce - chciala odpisac tobie, a podpisala sie pode mna. A ostatnia krowe we wsi
              jastrzab porwal, hehehe.

              Oczywiscie, ze dialekty. Akcent to tylko intonacja, na dialekt sklada sie pare
              rzeczy. Nie znasz dzikich Bulbonczykow lesnych? Zdaje sie, ze cos tu wspominales
              o samokrytyce.
              • jasiubleep Re: Juz jestem z powrotem. 24.03.06, 19:51
                Zaraz odpisze, ze jest absolwentka filologii angielskiej albo skopiuje cos ze
                strony Cambridge University. I ze juz nigdy nie bedzie twoich postow czytac.
                • Gość: Soup Nazi Re: Juz jestem z powrotem. IP: 70.54.192.* 24.03.06, 20:00
                  asiubleep napisał:

                  > Zaraz odpisze, ze jest absolwentka filologii angielskiej

                  Bat of korsik. Net jest lepszy niz US Marines. Oni sie reklamuja "Be all you can
                  be", siec ma lepszy slogan choc posterow nie wydaje: "Be all you want to be!",
                  hehehe. Ale jak sie troche w sieci posiedzi to mozna nawet niezlym psychologiem
                  zostac i cieciow przez Atlantyk wyczuc.

                  > albo skopiuje cos ze
                  > strony Cambridge University.

                  E, chyba nie. Kopiowac pewnie tez nie umie.

                  I ze juz nigdy nie bedzie twoich postow czytac.

                  Mea kulpa. Staram sie pisac do wielu powoli, bo wiem, ze powoli czytaja, no i te
                  dlugie przewody myslowe... Ale wolniej juz nie moge, bo nic nie napisze, hehehe
                  • donat351 Re: Juz jestem z powrotem. 24.03.06, 21:19
                    soup, ty musisz byc strasznie zgoszknialy. jescze nie widzialem kilku twoich
                    postow uprzejmych. jak sie myle, popraw. nawet jak masz cos madrego do
                    powiedzenia, to zawsze tak sie chamsko czepiasz. Soup, tak ci zle w tej
                    kanadzie, tak cie ktos skrzywdzil w dziecinstwie? Soup, powaznie mowie, idz na
                    terapie. zacznij sibie lubic. do tego czasu jestes troll
                    • Gość: Ralph Re: Juz jestem z powrotem. IP: *.server.ntli.net 24.03.06, 21:58
                      Uprzejme i zupełnie normalne posty kilka razy się Soup udały, ale było ich
                      niestety tylko kilka. To mnie właśnie w Soup Nazi wkurza, że widać że jest
                      bardzo inteligentny i czasem mógłby mieć dużo wartościowego do powiedzenia, ale
                      niestety wszystko zabija jego olewczo-szydercze podejście do wszystkich. Szkoda.
                    • jasiubleep Re: Juz jestem z powrotem. 25.03.06, 08:57
                      Uprzejmy to jest posrednik nieruchomosci albo sprzataczka z Polski.

                      Trzeba byc kompletnym mulem, zeby przyjechac z dalekiego kraju i mowic
                      o 'akcentach' ktorymi tubylcy tu rozmawiaja. Moze nawet spytac sie przyjaznie
                      Angola, jakim akcentem mowi?? Potem sie dziwia, ze sie na takich mowi 'real
                      poles' bo cos tam duka, nic nie rozumie i sie glupio tylko usmiecha hehe

                      Czlowiek wam dobrze radzi, jak nie zrobic z siebie kompletnego idioty a tu od
                      razu panika.
                  • Gość: Noel Re: Juz jestem z powrotem. IP: 82.153.111.* 27.03.06, 12:51
                    Co ty sie mule wpieprzasz na to forum, w kazdy watek?! To nie forum o Kanadzie
                    i zwlaszcza ten watek nie dotyczy akcentow w Kanadzie, w ktorej kiblujesz,
                    tylko akcentow w UK?! Zrozumiales ciemna maso? Wypowiadac sie tu mozesz jak
                    bedziesz mieszkal w UK. Wymyslil idiota, wypowiada sie na temat akcentow w UK,
                    bo przed 20-stu laty zetknal sie z nimi na piec minut - kon by sie usmial.
                    Paszol won!
            • deadeasy Re: Juz jestem z powrotem. 24.03.06, 20:01
              Byc moze tez i dialekt, nie bede sie spierac bo zaden ze mnie jezykoznawca.
              Malo ludzi tu w Liverpool mowi dialektem (tzn. uzywajac "swoistego slownictwa i
              gramatyki" - bo o to chyba chodzi w dialekcie???). Oni mowia uzywajac
              zwyczajnego slownictwa tylko wymawiaja slowa tak, ze nowoprzybyli lub z innych
              czesci kraju maja trudnosci ze zrozumieniem. Wymowa ta jest spotykana tylko w
              Liverpool. "Spiewnosc" - akcent rozni sie w zaleznosci z ktorej czesci
              Liverpool dana osoba pochodzi. Ktos z Kirkby mowi inaczej niz czlowiek z
              Crosby, slownictwo to samo - akcent inny. Wszyscy tubylcy okreslaja to Scouse
              akcent a nie dialekt.

              Dla tych co chca poczytac o akcent v. dialekt i o Scouse podaje linki ponizej:


              www.bbc.co.uk/education/asguru/english/06integration/31accentanddialect/index.shtml


              icliverpool.icnetwork.co.uk/0100news/0100regionalnews/tm_objectid=14340695&method=full&siteid=50061&headline=scouse-is-still-evolving-name_page.html

              :)
              • jasiubleep Re: Juz jestem z powrotem. 25.03.06, 10:15
                Dzieki za linki, ale za duzo tam politycznej poprawnosci. Akcent to podobne
                tabu, jak klasa spoleczna i dlatego noz sie w kieszeniu otwiera, jak mozna
                takie brednie bez zrozumienia ale z dziwnym samozadowoleniem i uporem pisac (to
                nie do ciebie, tylko na temat tego postu) o akcencie.

                Ale do rzeczy, duzo nie wiem na ten temat, ale lubiem duzo pisac i mowic..

                Zgodnie z zasada 'U, non-U', 'an accent in your English' oznacza, ze sie mowi
                inaczej niz my. Dlatego upper class uwaza, ze wszyscy mowia z akcentem, tylko
                nie oni. Podobnie jak jest podzial na Londyn i the North. Amerykanin starajac
                sie byc mily powie do Angola: 'I like your lovely accent' i skutek bedzie
                odwrotny od zamierzonego. Zeby moc tak powiedziec, trzeba byc proper WASP
                jednak.
                Najlepiej jest mowic o odmianach 'variations' angielskiego. I zamiast pytac o
                akcent, lepiej zdziwic sie 'as to why one's English sounds different'.
                Region jest jednym skladnikiem odmiany angielskiego. Dochodzi jeszcze
                wyksztalcenie i klasa spoleczna (tak powie upper i working class, middle
                classes always will ask about 'one's background'). Osmieszyla sie Bridget Jones
                pytajac (cytuje z pamieci): 'Do you know where the TOILETS are?'. Unikania
                nieodpowiednich wyrazen, mozna sie latwo nauczyc, ale wymowy trudniej. Ciekawe,
                ze nadal mozna klase wyzsza rozpoznac po zjadaniu samoglosek a working class,
                spolglosek (i wymawianiu 'th' jak 'f'). Ale snoby z poludnia ..tez mowia 'suf
                Lond'n'..
                No i wyrazenia idiomatyczne. Krolowa mowi (nie mowiac o ekscentrycznym ubiorze)
                zdecydowanie inaczej, ale nikt nie powie, ze to akcent, tylko 'Queen's
                English', za to z uporem i zawsze jest 'American accent', ale juz
                nie 'Australian accent'.

                Nawet, jesli to nie ma sensu, to co najmniej potrafie szybko pisac.
            • Gość: Neti Re: Juz jestem z powrotem. IP: *.server.ntli.net 25.03.06, 10:42
              Ty Jasiu masz corke?! Buahahahahahah!!
              • jasiubleep Re: Juz jestem z powrotem. 25.03.06, 10:43
                Nawet dwie. Tez mnie to strasznie cieszy..
                • Gość: Neti Re: Juz jestem z powrotem. IP: *.server.ntli.net 25.03.06, 10:50
                  Czy to czasem ta dziewica, ktora po 22 jednak nie powiedziala dobranoc?
                  • jasiubleep Re: Juz jestem z powrotem. 25.03.06, 11:20
                    Masz problem ze swoim dziewictwem? Lepiej sie lepiej zakrec..
                    • Gość: Neti Re: Juz jestem z powrotem. IP: *.server.ntli.net 25.03.06, 11:50
                      you are thick, aren't you?
                      • jasiubleep Re: Juz jestem z powrotem. 25.03.06, 12:24
                        Neti, musze do kibelka pomieszac troche cieplej wody z zimna a takze zoltej z
                        przezroczysta. Zaczekaj, zaraz wroce..
                        • Gość: Neti [...] IP: *.server.ntli.net 25.03.06, 13:35
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • soup.nazi Hehe, znowu zebrales po masce 27.03.06, 00:19
                            Lubie takich gosci jak ty. Z nimi "ciec bashing" najlepiej wychodzi.
        • jasiubleep Re: Akcent to ty masz. Ciezki i niezrozumialy. 24.03.06, 19:28
          Wszystkiego mozna sie nauczyc (w pewnym stopniu), ale trzeba chciec i chciec
          wylozyc troche kasy. Ostatecznie na przyklad 'umie jezdzic na lyzwach i grac na
          fortepianie'. I miec 'najsampierw' troche samokrytyki. Jesli nie ma, to w
          Anglii sie mowi, ze tacy ludzie za bardzo 'up themselves' hehe
          • robak.rawback Re: Akcent to ty masz. Ciezki i niezrozumialy. 24.03.06, 19:58
            hahah ale natsiego ubodlo ze jest nudny - az musial zajrzec do jednego ze
            swoich poprzednich postow i przekopiowac CALEGO hahaha

            jasne jasiu bleep samokrytyką az ocieka hahaha
            az sie wierzyc nie chce ze wy siedzicie za granica z takim poziomem mentalnym.
            i stare chlopy pewnie a poziom nastoletniego dresiarza
            ahh lece do lidla zrobic zakupy

            • maczores Re: Akcent to ty masz. Ciezki i niezrozumialy. 24.03.06, 21:09
              Polecam akcent scumbags z okolic Ballymun w Dublinie.Czysta poezja. Sadze ze za
              kilka lat straci wszelkie zwiazki z angieleskim, bo juz ma niewiele wspolnego
              i tak powstanie irlandzki XXI wieku czego im zycze.pozdro
              • robak.rawback Re: Akcent to ty masz. Ciezki i niezrozumialy. 24.03.06, 22:24
                maczores napisał:

                > Polecam akcent scumbags z okolic Ballymun w Dublinie.Czysta poezja. Sadze ze
                za
                >
                > kilka lat straci wszelkie zwiazki z angieleskim, bo juz ma niewiele
                wspolnego
                > i tak powstanie irlandzki XXI wieku czego im zycze.pozdro


                hahaaha dobre dobre
      • xiv O akcencie i dialekcie. 24.03.06, 22:52

        > .. tobie chyba chodzi o dialekty?

        to jest wlasnie dobre pytanie - akcent (wymowa) jest jednym z wyrozników
        dialektu... [jak na razie nikt nie próbuje porównywac gramatyki czy słownictwa]
        jeśli więc autor wątku jest ciekawy, który akcent jest najmniej "ciekawy" dla
        innych - ma IMHO zupełną rację

        z drugiej strony - jeśli tylko Polacy zaczną używać polskich kontrukcji
        językowych w języku angielskim to stworzą Polish English, czyli kolejny dialekt
        - Rodacy! Do dzieła!

        [z trzeciej strony - humor to masz ciężki i mało przyjemny dla mojego ucha]
        • kicior99 Re: O akcencie i dialekcie. 25.03.06, 11:23
          Polish English juz dawno istnieje i to nie tylko na Greenpoincie =) Patrz np.
          na wymowe work, word, turner itp.
          Pozwole sobie polecic watek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=36561362
          • Gość: Dziadek Re: O akcencie i dialekcie. IP: *.dsl.pipex.com 26.03.06, 11:29
            Mieszkam w Oxfordshire i tutejszy angielski jest piekny, spiewny, zrozumialy,
            brytyjski, achy i ochy, a szczegolnie w wykonaniu ludzi wyksztalconych, no
            normalnie posh;)
            (ale na poczatku i tak nic z tego nie rozumialam;-x
          • Gość: 123 Re: O akcencie i dialekcie. IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 26.03.06, 12:09
            Ja bym wprowadził szersze pojęcie central europe eglish - słyszałem wyczyny językowe kilku Wegrów i Łotyszy, zamiast prawidłowej wymowy "W" czyli brzmiącej jak "Ł" walą jak się pisze, czyli z angielskiego robią niemiecki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka