Anglia- bardzo mili ludzie-Londyn

26.03.06, 03:22
Hej. Na poczatek powiem, ze jestem tu nie z powodu pracy, a turystycznie.
Niebawem wracam do kraju. To moja druga wizyta tutaj.
Powiem wam, ze wiele rzeczy mnie zaskoczylo pozytywnie. Ludzie sa bardzo
mili, wrecz zyczliwi...Kilka razy , jak ogladalismy mape Londynu, ludzie
podchodzili i sie pytali, czy nie potrzebujemy pomocy itp.Bylo to bardzo
fajne. Poza tym kultura kierowcow i jazdy, mozna tylko pomarzyc...Ludzie sie
zatrzymuja, wpuszczaja was w kolejke, w Polsce ile bluzgow by przy tym bylo.
Wszystko jest tu przemyslane. Wszedzie podjazdy dla niepelnosprawnych,
przewijaki w kazdym niemal kiblu;), ze tak powiem....
I tak jak ktos tu wspomnial , inny stosunek pracodawca-pracownik. Bardzo
pozytywny, nie sluzalczy. Usluga za usluge, czyli pieniadze za prace.
Ceny tez sa ok, jesli sie zarabia w Anglii i tu wydaje, na wszystko Cie stac.
Na przyklad auto z salonu kosztuje , orientacyjnie od. 8 tys.Nawet
przeliczajac na zlotowki, to tak jak u nas. A zarobki wieksze....
Moze tu wyjade kiedys. I nizsze koszty prowadzenie dzialalnosci, urzedy sa
dla ciebie, a nie odwrotnie.....
To powodzenia.... I JEZYK TO PODSTAWA;)
    • Gość: Dziadek Re: Anglia- bardzo mili ludzie-Londyn IP: *.dsl.pipex.com 26.03.06, 09:03
      Moena, Twoje spostrzezenia sa ogolnie rzecz biora trafne, ale ja bym dodala
      jeszcze swoje dziadkowe trzy grosze. Jestem tu jakis czas i na pierwszy rzut
      oka to prawda-Anglicy sa mili. Tak jak piszesz-usmiechna sie, podejda, zapytaja
      czy pomoc. Dowcip polega na tym, ze mentalnosc Anglikow jest podwojna. Jest to
      swietnie opisane w ksiazce (autorstwa Brytyjki samej) pt "Watching English". Ta
      powierzchowna uprzejmosc urzeka kazdego, kto nie pozna Anglikow "od podszewki".
      I nie chodzi mi tutaj o jakies konkretne osoby, ale generalnie o narod, a wiec
      wkrada sie z pewnoscia dopuszczalny blad generalizacji. O Brytyjczykach mowi
      sie, ze to narod "w bialych rekawiczkach". Nawet jesli chcieliby cie calkowicie
      zmieszac z blotem i pograzyc jak psa, zrobia to wszystko z usmiechem na twarzy
      uzywajac wyszukanych, delikatnych z pozoru slow.
      Polacy, ktorzy przywykli do okazywania uczuc "wprost" czesto sa oburzeni takimi
      zagrywkami i trudno im sie odnalezc. Ja sama, na poczatku pracy, mialam kilka
      zabawnych sytuacji zwiazanych z "niewlasciwym" odczytaniem angielskich
      intencji. Jednakowoz przywyklam do Wyspiarskich Gier, a nawet, musze
      powiedziec, zaczyna mnie to bawic. Jakby nie bylo lubie Anglikow, z cala ich
      przewrotnoscia, ktora nie zawsze wyplywa ze zlych intencji, ale zwyczajnie z
      obyczajowosci.
      Pozdrawiam
      • deadeasy Re: Anglia- bardzo mili ludzie-Londyn 26.03.06, 10:04
        I ja od siebie dodam :)
        Jedna z sytuacji, ktora to obrazuje co napislas to pytanie "How are you?"
        rzucone przez np. kolege z pracy jak Cie spotka w zakladowej kuchni. Anglik
        oczekuje zdawkowego "Fine", "OK" lub podobnych wariacji. To "How are you" to
        jak przedluzenie "czesc", "k paddierzanii razgawora" ;)
        Polak natomiast mysli, ze rzeczywiscie Anglik sie interesuje i przejmuje jego
        stanem i sie szykuje do opowiastki lub zaczyna opowiesc. W tym czassie Anglik
        znika z pola widzenia, zajety swoimi sprawami. Oboje pewnie dziwia sie drugiej
        stronie.

        Jak przyjechalam, to zajelo mi troche czasu przyzwyczajanie sie i troche mi sie
        to udzielilo. Jak sie pytam polskich znajomych "co slychac (w pracy/ogolnie)"
        to raczej nie po to zeby sie spotkac z tyrada - i niestety najczesciej sa to
        narzekania, bo zawsze cos jest zle...
        :)
      • Gość: ikona Re: Anglia- bardzo mili ludzie-Londyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 00:50
        Czy Anglicy to intryganci w pracy?
        • jasiubleep Re: Anglia- bardzo mili ludzie-Londyn 27.03.06, 15:02
          Ciekawe, dlaczego o to pytasz?
      • Gość: Soup Nazi Re: Anglia- bardzo mili ludzie-Londyn IP: *.tor.primus.ca 27.03.06, 00:54
        Nawet jesli chcieliby cie calkowicie
        >
        > zmieszac z blotem i pograzyc jak psa, zrobia to wszystko z usmiechem na twarzy
        > uzywajac wyszukanych, delikatnych z pozoru slow.

        Tiaaaa, nie ma to jak otwarte, szczere, serdeczne polskie chamstwo, hehehe
Pełna wersja