Dodaj do ulubionych

ESOL to badziewie?

IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.03.06, 10:49
chciala bym sie dowiedziec co sadziecie na temat kursoe esol ja zaczynam
wlasnie taki full time i jak narazie sie cieszylam ....do czasu pewien
delikwent powiedzial mi ze to najwieksze badziewie(bo bezplatne) i po tym to
nawet FC nie ma !ze Fc nie ma to wiem !Ale ma cos innego!!i nie wiem czy
marnowac moj czas(bo pieniedzy nie marnuje) czy jak!!!!helep nie zalamujcie
mnie ze to takie gooowienko!!:/pozdro
Obserwuj wątek
    • Gość: mdj Re: ESOL to badziewie? IP: *.in-addr.btopenworld.com 31.03.06, 12:33
      taaa, slyszalem mnostwo takich opinii od ludzi ktorzy ledwo co umieli cos po
      angielsku powiedziec.
      FCE (tak to sie nazywa) robi sie osobno. Tak czy inaczej papier jest li tylko
      dla twojej satysfakcji, liczy sie co bedziesz umiec. Gwarantuje ze jest sie
      czego nauczyc.
      Jeszcze jakis czas temu za takie rzeczy placilo sie gruba kase, wiec ja bym tak
      nie narzekal. Zobacz ile placa Chinczycy - jakies £4000/rok na przyklad...
    • walesa4 Re: ESOL to badziewie? 31.03.06, 12:38
      www.cambridgeesol.org/exams/index.htm
      a na uczelnie robi sie IELTS na okreslona liczbe punktow, kochaniutka... ;)
      • Gość: pomidor Re: ESOL to badziewie? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.03.06, 13:02
        ja wiem ze to nie jest na uczelnie certyfikat ...a mialo byc tak ze po nowej
        maturze zdanej na 2 poziomach nie bede potrzebowac certyfikatu zeby studiowac
        na zagranicznej uczelni!!" a mialo byc tak pieknieeee:)"no ja wiem ze
        mistrzostwo swiata to to nie jest ale takie goowienko chyba tyz nie??:)no a jak
        myslicie lepiej szarpnoac sie na te 200-300 funciakow i isc na IELS?? kurcze mi
        akurad tam w kieszeni nie zawadzaja te 200-300 funciakow
        pozdro:*
    • reallondoner Re: Pomidorze... 31.03.06, 12:45
      Sprawa jest prosta. Sama powinnas odczuwac, czy ten kurs daje Ci cos, czy tez
      to strata czasu. Nie przejmuj sie opiniami tych, ktorzy tylko marudzic potrafia.
      Zajmij sie swoim zyciem, po to tu jestes. Daruj sobie opinie niektorych
      forumowiczow. Jesli czujesz, ze pomaga, to bardzo dobrze. Jak to sie mowi: Nie
      swieci garnki lepia. Kazdy uczy sie swoim torem. Ci, co snia o FCE, jak kolega
      wspomnial, nie umieja za dobrze sie sami wyslowic. Tak wiec, kurs ESOL da Ci
      zapewne wiecej niz im marudzenie ;)
      • Gość: spinka Re: Pomidorze... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.03.06, 13:06
        ja mieszkalam z ludzmi po FC i jak pszyszlo co do czego to bylo:ej wez to jakos
        pwiedz " a ja nie mam ani Fc ani nic tylko po maturze na 2 poziomach i fakt
        faktem zalezy to tylko od Ciebie czy czujesz ze sie uczysz ioczywiscie jak sie
        do tego przykladasz Mowia ze "nawet papier toaletowy wie ze trzeba sie
        rozwijac" grunt ze sie edukujesz a czesciej licza sie umiejetnosci jezykowe
        od certyikatu (a Fc to zadna szpana:D):choc niestety niezawsze.....
        • reallondoner Re: Pomidorze... 31.03.06, 13:10
          popieram spinke... ja mialem angielski w podstawowce miedzy 4 a 8 klasa...
          skonczylismy edukacje na pierwszej lekcji o stronie biernej...
          reszta to moja wlasna inwencja tworcza...nauka za pomoca radia CB i rozmowach
          DX (dla wtajemniczonych).

          Poza tym, obecnie nie mam ZADNEGO potweirdzenia znajomosci jezyka, ale nie
          dosc, ze posluguje sie slangiem zarowno angielskim jak i afrykanskim to jeszcze
          potrafie udawac kilka akcentow z watpliwymi szansami na zgadniecie, skad
          naprawde jestem.
          Nie kazdy ma polot do jezykow, ale wole ludzi, ktorzy ucza sie po swojemu
          anizeli tych, ktorym dyplom dziala jak klapka na oczach u konia...

          • Gość: spinka Re: Pomidorze... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.03.06, 13:17
            hej a ja mam takie pytanko:)
            to te kursy zawsze sa za darmoche?? wy mnie nawet nie dolujcie ze mi to kolo
            nosa przeszlo :/bo mnie jakos 200 fucikow nie swedzi:))
            • Gość: pomidor Re: Pomidorze... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.03.06, 13:19
              Ja sie dostalam na ten poziom przedostatni L1...kurcze wlasnie o to chodzi, ze
              ja chce sie uczuc dla samej siebie, bo dopiero bedac w Uk wiem jak bardo jest
              on potrzebny.
              • reallondoner Re: Pomidorze... 31.03.06, 13:23
                Bardzo dobrze... ucz sie... juz niedlugo spotkasz tego madrale i zaczniesz
                lepiej mowic od niego... no, w narzekaniu go pewnie nie przegadasz, ale w
                kazdej innej kwestii - na pewno. Powodzenia :)
          • mdj.mdj Re: Pomidorze... 31.03.06, 13:42
            > Poza tym, obecnie nie mam ZADNEGO potweirdzenia znajomosci jezyka (...)

            Dokladnie, moge to potwierdzic z jeszcze innej strony. Mam CAE zrobiony jeszcze
            w szczeniecych latach, ale niesty gdzies go zgubilem jak wyjechalem pierwszy
            raz. Szkoda troche, ale i tak nikt nigdy go nie chcial ogladac. A co dopiero
            FCE :) Te certyfikaty sa moze istotne poza granicami UK ale na pewno nie tu.

            Sa oczywiscie jakies powazne certyfikaty, IELTS czy TOEFL ale poza waskim
            gronem ludzi ktorzy tego potrzebuja, wazne jest praktyczne potwierdzenie -
            czyli po prostu czynna umiejetnosc komunikowania sie :))

            Papier moze co najwyzej dodac pewnosci siebie :) i taki z niego pozytek.
            • reallondoner Re: 31.03.06, 13:47
              Uwaga mdj.mdj jest na tyle wymowna, ze skomentuje to tak: fair enough.

              Jesli ktos mysli o startowaniu na wysoka pozycje (badz dobrze platna badz tez
              po prostu wymagajaca znajomosci jezyka) to nikt nie bedzie szukal w CV jakiegos
              zasranego dyplomu, tylko zaprosza na interview a pytania zadane beda mialy dac
              odpowiedz o znajomosci zarowno tematyki przyszlej pracy jak i stopniu
              komunikatywnosci.
              Wszystko wyjdzie w praniu.
          • walesa4 Koleś, jak z Ciebie taki gieroj z afrykańskiego to 31.03.06, 13:45
            nurkuj do buszu z Pigmejami albo Zulu rozmawiać a nie do cywilizacji się z takim
            czymś pchać, hehehe
            • Gość: spinka Re: Koleś, jak z Ciebie taki gieroj z afrykańskie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.03.06, 13:50
              hej walesa4 o co znowu chodzi :)ja ja lubie Twoje agresywne posty ha ha :)mi
              sie tez tak juz nieraz od Ciebie oberwalo:)na serjo....ha ha pozdrawiam Ciebie
              i nie stresuje sie bo zlosc pieknosci szkodzi:)pozdr
              • walesa4 nie chce byc uszczypliwy ale nie moja wina że ma 31.03.06, 13:58
                ktos rozdwojenie jazni (schizofremia) i rozmawia sam ze soba uzywajac paru
                roznych nazw uzytkownikow, poza tym jakbys mnie czytala to wiesz ze jestem
                racista...
                • walesa4 i zabierz w koncu te 300MB 31.03.06, 14:00
                • walesa4 puknij sie w czolo, muminku ssacy piers mamusi 31.03.06, 14:03
                • mdj.mdj Re: Lechu 31.03.06, 14:14
                  tej, Lechu, a kto jest tym jego alter ego?
                  Jak sprawdze pisownie to cie jeszcze przeklne w Punjabi, heh :)

                  Aaaa, pisze sie chyba schizofrenia, przez N. Sprawdz w swojej ksiazeczce
                  zdrowia :)
                  • reallondoner Re: Lechu 31.03.06, 14:18
                    I po co mam toczyc bezplodna walke z Leszkiem? Heh... wlasnie wspomina jak
                    ssal mamie piers... nono... no comment :)

                    W takie gierki nie dam sie wciagnac ...:)
              • reallondoner Re: Koleś, jak z Ciebie taki gieroj z afrykańskie 31.03.06, 14:00
                Tiaaa, Walesa daje popis swojego krociutkiego Kubusiowatego rozumku... calkiem
                zrozumiale, jesli spojrzysz na jego nick. Taka wlasnie osoba mu imponuje...
                przez plot poskacz...moze Ci ulzy ;)
                • walesa4 puknij sie w czolo, muminku ssacy piers mamusi! 31.03.06, 14:03
    • Gość: homiee Re: ESOL to badziewie? IP: *.in-addr.btopenworld.com 31.03.06, 13:08
      Esol Skills For Life level 1 jest niby na poziomie FCE, ale faktycznie poziom
      jest nizszy.
      Esol Skills For Life level 2 ma byc na poziomie CAE, ale tez jest nizszy i
      egzaminy sa latwiejsze.

      Nie sadze, aby byla to strata czasu, musisz po prostu zapisac sie do okreslonej
      grupy zaawansowania i duzo na tym skorzystasz.
      Poza tym, darowanemu koniowi sie w zeby nie zaglada, kurs i egzamin dla
      studentow z krajow Unii jest za FREE. I zawsze to darmowa praktyka jezyka z
      wytlumaczeniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka