Dodaj do ulubionych

jechac teraz, czy jesienią?

IP: *.prawo.uni.wroc.pl 20.06.06, 09:32
czy jak w polsce zarabiam w sezonie (budowlanka) 3-tysiaki miesięcznie, to
uwzględniając polskie i brytyjskie koszty zycia uderzać na wyspy teraz, czy
lepiej na jesień. Wydaje mi się ,że chyba lepiej jesienią (pojade pierwszy raz,
teraz jest duża konkurencja wsród poszukujacych pracy, ryzyko 'niepowodzenia".
proszę o odp. osoby ,ktore mieszkaja w uk i mają rozeznanie.dzięki.jarek
Obserwuj wątek
    • silver.london Re: jechac teraz, czy jesienią? 20.06.06, 14:49
      nie jechać wcale, skoro nie musisz. Praca w Tesco to nie wczasy i jedziemy dlatego, że musimy. Musimy jeść gorzej niż przy mamusi/żonie. Musimy mieszkać w wynajętych pokojach, nieraz w nieprzyjemnych warunkach lub drogo. Musimy pracować w nocy, bo na dzień nas nie chcą. Musimy przerzucać tony towaru codzień i wciąż to samo. Musimy starać się zrozumieć co mówi przełożony, który sepleni, ma zły akcent i wcale nie stara się mówić wolniej do Polaków, tylko złości się, że nie rozumiemy. Musimy znosić szefa-prymitywa, który nie ma studiów (w odróżnieniu od nas - fizoli, którzy wszyscy mamy licencjata co najmniej) i wyżej ceni czarnych (też nieuków) tylko dlatego że znają angielski od dziecka.
      Krótko mówiąc - skoro masz możliwość pracować w Polsce, to nie jedź do Tesco UK.
      • Gość: gosiek Re: jechac teraz, czy jesienią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 19:56
        silver ale sie wysiliłeś! długo nad tym myślałeś?jak nie chcesz tam być to
        wracaj ja chętnie pojade na twoje miejsce,przecież wiedziałeś ze nie jedziesz
        na wczasy buraku.Pisze bubowlaniec aco jak co ale on chyba wie lepiej od
        cieboie co to ciężka praca inteligenciku z bożej łaski!
        • Gość: Burak Re: jechac teraz, czy jesienią? IP: *.server.ntli.net 20.06.06, 20:12
          Jaras, jedź na jesieni, a to miejsce odstąp Gośkowi ;) Przy takich zarobkach w Polsce, nie opłaca Ci się jechać teraz. Jesień to dobra pora!
        • silver.london o cco chodzzi? 20.06.06, 20:16
          i po co te osobiste wycieczki? Czy tą wypowiedzią coś wnosisz do dyskusji? Pomagasz w czymś jarasowi? Ten "bubowlaniec" boi się niepowodzenia, to po co mam go zachęcać, skoro w Polsce sobie radzi?
          Ja wyjechałem, bo nie miałem nadziei na poprawę, i to jest motywacja żeby podjąć pracę, jakiej brytyjscy bezrobotni nie chcą. Wśród miejscowych pracowników jest rotacja taka, że nawet ubrań roboczych nie zdążą odebrać.
          No i nie mów, że ci odebrałem miejsce pracy, bo to bzdura do kwadratu - jak umiesz dogadać się w stylu "moja robić chętnie..." to cię przyjmą, a jak nawet tyle nie - to sama sobie jesteś winna.
          • Gość: jaras Re: o cco chodzzi? IP: *.prawo.uni.wroc.pl 23.06.06, 15:21
            ha ha ha, cóż za wymiana opinii ! 8vD

            rzeczywiście, nad tesco zastanawiam się już od ponad roku,(w ubiegłym roku w marcu
            złozyłem cv, dostałem odp., ale jescze do tej pory nie wybrałem się do krakowa na
            bezpośrednią rozmowę.bo wciąż myslę(ale jesli chodzi o tesco-słyszało się to i
            tamto.ale , tesco traktuje jako 'przystanek',żeby się zaczepić, wyrobić kontakty i
            uderzyć na coś lepszego.a wyjechać muszę,żeby w miarę szybko zarobić "konkretny
            grosz", wrócić do pl i skończyć studia (które notabene zawaliłem kilka lat temu
            na 8 -ym semestrze (dzienne, administracja, na uniwerku)).obecnie w planach mam
            norwegie (budowlanka), ale na jesień robię desant na szkocję (ewentualnie pominę
            uk ze względu na te podwójne opodatkowanie, i wybiore irlandię, jeszcze pomyślę).
            Pozdrawiam wszystkich forumowiczów !

            ps
            słyszałem wczoraj że z pl po 1 maja 2004 r. wyjechało 2 mln ludzi i trend trwa
            nadal !. włos się jeży na głowie !

            • silver.london Re: o cco chodzzi? 23.06.06, 20:17
              konkretny grosz - to jakieś 300 funtów miesięcznie, jak oszczędzasz. Biorąc pod
              uwagę początkowe wydatki, parę miesięcy spłacasz "inwestycję". Nie namawiam
              specjalnie do tej opcji.
              • Gość: jaras Re: o cco chodzzi? IP: *.prawo.uni.wroc.pl 24.06.06, 09:49
                hmmm, no właśnie, i to już nie wygląda tak różowo (zakładając ,że na starcie
                'ponoszę koszty' i pracuję za minimalne stawki (tak jak 90% polaków, ktorzy sa w
                uk ). ale wiem też, że jest szansa na znalezienie pracy z lepszą płacą (znajomy
                był, pracował dwa miesiące w warehouse'ie za p.8 funtów na godz.- nadgodziny,dni
                wolne płatne extra, pełny socjal).tylko, aby dobrze zarabiać, trzeba mieć 'dobry
                papier', konkretny fach w ręku no i umieć język.aha i jeszcze jedna różnica.
                w pl aby zarabiać,często trzeba kombinować(szara strefa, a więc tez brak składek
                na zus-y itd. w uk to jest nie do pomyślenia !a pracowników się szanuje(tak
                myślę).no i jeszcze ten polski fiskus (podwójne opodatkowanie ehhh..)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka