Dodaj do ulubionych

Emigranci kontra pozostający: dlaczego?

IP: *.jetstream.xtra.co.nz 01.07.06, 11:21
Dużą ilość wątków na tym forum stanowią kłótnie przechodzące w pyskówki.
Pozostający w kraju wytykają emigrantom, że jest im źle, więc mają nie udawać,
że jest im dobrze, a emigranci malują czarny obraz Polski sugerując głupotę
tym, którzy jeszcze nie wyjechali. Nie mówię oczywiście o wszystkich
uczestnikach forum, tylko o tych uczestniczących w tych pyskówkach.
Trudno mi Was, obie strony, zrozumieć.
Do pozostających w Polsce: wyjazdy zmniejszają konkurencję na rynku pracy i GW
napisała już kilka ciekawych artykułów o skutkach tego - są to skutki raczej
korzystne dla tych, którzy zostali w kraju. Wdzięczność za "usunięcie się z
drogi" byłaby w tej sytuacji bardziej zrozumiała niż agresja.
Do emigrantów: wiem, że wyjazd, nawet do lepszych warunków materialnych, bywa
bolesny ze względu na konieczność zmierzenia się z barierami kulturowymi i
tęsknotą za znanym otoczeniem i jeśli się ten wyjazd odczuwa jako wymuszony,
pozostaje żal do Polski, że nie dała takich szans i pragnienie, żeby teraz
Polsce było źle i żeby odczuła boleśnie tę "stratę", jaką jest Wasz wyjazd.
Jednak bez sensu jest agresja wobec Polski jako całości. Udział większości
Polaków w tworzeniu polskiej rzeczywistości jest nikły (często, fakt, na
własne życzenie).
Myślę, że obie strony żywią wobec siebie zawiść. Pozostający zawiść o
pieniądze, jakie zarabiają emigranci - pieniądze trudne do zarobienia tak samo
łatwo i w takiej samej ilości, gdy się pozostaje w Polsce. Emigranci - zawiść
o brak kłopotów, jakie ma emigrant: rozłąki z rodziną, barier językowych i
kulturowych, zaczynania od zera itp. To uczucia, które można zrozumieć, ale
czy trzeba się gryźć? Czy nie możemy jedni drugim powiedzieć: podziwiamy waszą
odwagę i współczujemy (szczerze, nie z pełną wyższości złośliwością) wam w
przeżywanych trudnościach, życząc wam poradzenia sobie z nimi i pokazania
światu, co (w sensie pozytywnym) potrafi Polak; podziwiamy waszą decyzję
pozostania, życzymy poradzenia sobie w walce z negatywnymi aspektami polskiej
rzeczywistości i współczujemy (też szczerze), gdy się skarżycie na problemy z
pracą, płacą i urzędnikami, kibicując wam w walce o zmiany na lepsze?
Z tego wszystkiego, co dotyczy obecnej emigracji, najsmutniejsze dla mnie są
te kłótnie (pojawiające się nie tylko tutaj), a nie sam fakt rozmiarów
emigracji czy jej istnienia.

Naiwnie apeluję o pokój, albo przynajmniej o przedyskutowanie tematu w
spokojniejszej atmosferze.

Jeśli mój status emigrancki ma jakieś znaczenie, to: wyjechałam, wracać przez
najbliższe lata nie zamierzam, kierunek nietypowy, ale też byłe imperium
brytyjskie (NZ).
Obserwuj wątek
    • ghrom Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 01.07.06, 11:47
      > że jest im dobrze, a emigranci malują czarny obraz Polski sugerując głupotę
      > tym, którzy jeszcze nie wyjechali.

      Dalas sie zindoktrynowac trollom, i samam ich klamstwo powtarzasz. Wujek
      Goebbels bylby dumny. Sprobuj znalezc chociaz 3 wypowiedzi w tym tonie napisane
      przez identyfikowalnych emigrantow, a nie prowokowane przez trolli szkalujacych
      ich za wyjazd z Polski, prosze. My tu nie malujemy czarnego obrazu Polski, o
      nie. Co najwyzej pokazujemy powody, dla ktorych wyjechalismy, i nigdy nie
      przesadzamy - a to jest malowanie czarnego obrazu.
      • Gość: ii Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 02.07.06, 06:26
        ghrom, poszukaj sobie na forum londynek.net (na forum ogolnym) wątku
        rozpoczętego przez niejakiego Gonzo (latwo znaleźć, długość wątku powyżej 400
        postów). Gonzo to był wprawdzie troll, który zagrał na nutę "ach jak wam Polakom
        w UK współczuję", ale w odpowiedziach na jego post były motywy "jesteś idiotą
        zostając w Polsce" i to w wypowiedziach właśnie ludzi, którzy w UK siedzą -
        stali uczestnicy forum, co do miejsca pobytu których nie ma wątpliwości. Pisząc
        swojego posta nie odnosiłam się tylko do tego forum, ale do całokształtu
        dyskusji w Sieci na ten temat - ilość miejsc, w których takie dyskusje się
        prowadzi jest dość ograniczona i sądzę, że są one znane każdemu, kto jest
        zainteresowany tematem.

        A jeśli chodzi o trolle, żeby troll odniósł sukces (czyli sprowokował długi i
        pełen negatywnych emocji wątek), podjęty przez niego temat musi budzić emocje,
        kogoś zaboleć czy kogoś zdenerwować, innymi słowy - dotknięty problem musi
        rzeczywiście istnieć.
        • ghrom Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 02.07.06, 10:19
          > > Sprobuj znalezc chociaz 3 wypowiedzi w tym tonie napisane
          > > przez identyfikowalnych emigrantow, a nie prowokowane przez trolli
          > > szkalujacych ich za wyjazd z Polski, prosze.

          > ghrom, poszukaj sobie na forum londynek.net (na forum ogolnym) wątku
          > rozpoczętego przez niejakiego Gonzo (latwo znaleźć, długość wątku powyżej 400
          > postów). Gonzo to był wprawdzie troll, który zagrał na nutę "ach jak wam
          > Polakom
          > w UK współczuję", ale w odpowiedziach na jego post były motywy "jesteś idiotą
          > zostając w Polsce" i to w wypowiedziach właśnie ludzi, którzy w UK siedzą -
          > stali uczestnicy forum, co do miejsca pobytu których nie ma wątpliwości.

          Podalem ci jasne zalozenia, i nawet ten pojedynczy podany przez ciebie przyklad
          ich nie spelnia. Hint: jesli dostatnecznie dlugo bedziesz powtarzac komukolwiek,
          ze jest wielbladem, odwarknie ci w koncu, ze jestes nietoperzem.

          > Pisząc
          > swojego posta nie odnosiłam się tylko do tego forum, ale do całokształtu
          > dyskusji w Sieci na ten temat - ilość miejsc, w których takie dyskusje się
          > prowadzi jest dość ograniczona i sądzę, że są one znane każdemu, kto jest
          > zainteresowany tematem.

          Bledne zalozenie, podejrzewam, ze nie nie tylko ja wisze tylko na tym forum.

          > A jeśli chodzi o trolle, żeby troll odniósł sukces (czyli sprowokował długi i
          > pełen negatywnych emocji wątek), podjęty przez niego temat musi budzić emocje,
          > kogoś zaboleć czy kogoś zdenerwować, innymi słowy - dotknięty problem musi
          > rzeczywiście istnieć.

          Dawno podobnej bzdury nie czytalem. Hint: pojde zaraz na odpowiednie forum,
          zaloze watek oparty na klamstwie wyssanym przeze mnie z palca, bede podsycal
          watek przez tydzien, moze miesiac i gwarantuje ci, ze bede mial w nim nie 400 a
          1400 postow. Chcesz sie zalozyc? Temat watku, np: JP2 mial w seminarium romans z
          kolega. Prosze cie, zastanawiaj sie troszke dluzej nad swoimi tezami, bo niezbyt
          dobrze o tobie swiadcza.
          • kicior99 Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 03.07.06, 10:44
            A jeśli chodzi o trolle, żeby troll odniósł sukces (czyli sprowokował długi i
            > pełen negatywnych emocji wątek), podjęty przez niego temat musi budzić emocje,
            > kogoś zaboleć czy kogoś zdenerwować, innymi słowy - dotknięty problem musi
            > rzeczywiście istnieć.
            Tym razem nie zgadzam sie z toba ghrom. jedno nie wyklucza drugiego - temat,
            ktory budzi emocje nie do konca musi istniec, przynajmniej w tym kontekscie,
            jak to jest w twym przykladzie o JP2. Bedzie budzil kontrowersje bo dotyka
            kilku tabu naraz - szargania swietosci, homoseksualizmu w ogole, a prawdziwy
            nie musi byc wcale.
            • ghrom Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 03.07.06, 10:52
              Zgadzasz sie zgadzasz, tylko o tym nie wiesz ;]
              Nie zgadzasz sie z ii, sprawdz moje cytowanie jeszcze raz.
              • kicior99 Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 03.07.06, 10:57
                ok, juz lepiej =)))
    • qvintesencja Dlaczego? Nowa sytuacja, brak wiedzy wyjowniczej 01.07.06, 12:21

      To wszystko wynika z calkowicie nowej sytuacji gdy ludzie znalezli sie w trybach
      otwartej ekonomii rynkowej a nie rozumieja jak ona dziala. Wyjezdzajacy
      narzekaja ze "musieli" wyjechac a pozostajacy ze "wyjechali i szpanuja".

      Prawie nikt nie rozumie ze jest to sytuacja win-win w ktorej w koncu wszyscy
      zyskaja. Wlasciwa emocja dla wszystkich powinno byc wiec poczucie zadowolenia
      ze dzieki korzystnemu ukladowi sa takie niezwykle mozliwosci o ktorych jeszcze
      niedawno ludzie nie mogli marzyc.

      Wyjezdzajacy niemal natychmiast polepszaja sobie warunki zyciowe. A dzieki
      temy ze wyjechali rowniez i pozostajacym stopniowo bedzie sie poprawialo
      dzieki rownowazeniu rynku pracy. Ten proces zreszta sie juz zaczyna i bedzie
      oczywiscie dzialal z coraz wieksza sila:

      Pan pracownik pilnie poszukiwany

      media.wp.pl/kat,38212,wid,8371327,wiadomosc.html?P[page]=1
      > Jeśli mój status emigrancki ma jakieś znaczenie, to: wyjechałam, wracać przez
      > najbliższe lata nie zamierzam, kierunek nietypowy, ale też byłe imperium
      > brytyjskie (NZ).

      Jestes rzadkim okazem - p r a w d z i w a emigrantka na tym forum, bo reszta
      to zwykli wyjownicy (wyjazdowi pracownicy). Twoj powrot nie jest wskazany nie
      tylko z tego wzgledu zeby nie wracac do psucia rynku pracy w kraju ale i z tego
      wzgledu ze prawdziwi emigranci to obecnie rzadki gatunek i powinni przebywac w
      swoich zamorskich rezerwatach:).


      • ff6 Re: Dlaczego? Nowa sytuacja, brak wiedzy wyjownic 02.07.06, 07:37
        wroc pod kamien
    • dough dużo tam u Was Polaków w Nowej Zeli ? 01.07.06, 12:42
      ciekawi mnie czy też mieliście najazd rodaków i niedługo będziecie w żartach mówić że to już "Nowe Zelandowice"

      ile Polaków jest w NZ already? znajdzie się jeszcze miejsce dla jednego ? :P
      • kicior99 Re: dużo tam u Was Polaków w Nowej Zeli ? 01.07.06, 15:06
        mam juz dosc odgrzewania kotletow - na ten temat powiedziano tu prawie
        wszystko. Ale masz racje, tak to mniej wiecej wyglada, tyle ze naprawde nie
        wolno generalizowac, bo galeria Polakow w UK jest wieksza niz Luwr.
      • Gość: ii Re: dużo tam u Was Polaków w Nowej Zeli ? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 02.07.06, 06:16
        dough napisał:

        > ciekawi mnie czy też mieliście najazd rodaków i niedługo będziecie w żartach mó
        > wić że to już "Nowe Zelandowice"

        Wg danych tutejszego urzedu imigracyjnego, Polakom wydano ok 50 residence
        permitow i ok. 200 work permitow w ciagu ostatnich dwoch lat. Jest to margines w
        porownaniu do imigracji np. z UK czy Hong-Kongu. Ja w toku normalnego zycia,
        czyli bez szczegolnego poszukiwania Polakow i trzymajac sie z dala od
        organizacji polonijnych, spotkalam trzech, w tym dwoch bedacych na wakacjach. :)

        > ile Polaków jest w NZ already? znajdzie się jeszcze miejsce dla jednego ? :P

        NZ przy przyznawaniu zezwolen na pobyt/prace nie patrzy sie na narodowosc, tylko
        na spelnienie wymogow jasno okreslonych na www.immigration.govt.nz.
        • Gość: Jaro Re: dużo tam u Was Polaków w Nowej Zeli ? IP: *.server.ntli.net 02.07.06, 11:16
          Wielu Polakow po 5 latach pobytu w UK dostanie obywatelstwo tego kraju. Gdyby
          potem gospodarka sie zalamala, niektorzy beda sie przenosic dalej, chocby do NZ
          (choc juz cyba szybciej do Australii). Brytyjczykom chyba latwiej sie osiedlic
          w NZ niz Polakom?
          • Gość: ii Re: dużo tam u Was Polaków w Nowej Zeli ? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 02.07.06, 14:08
            Jaro napisał(a):
            > (choc juz cyba szybciej do Australii). Brytyjczykom chyba latwiej sie osiedlic
            > w NZ niz Polakom?

            Powtarzam: przepisy imigracyjne nie dyskryminują narodowościowo w żaden sposób,
            chyba że za taką dyskryminację uznamy egzamin z języka, który dla native
            speakera nie przedstawia problemu. Jest uprzywilejowanie dla Australijczyków
            (którzy mogą przyjeżdżać bez żadnych formalności) i mieszkańców niektórych
            pobliskich wysp Pacyfiku, a poza tym dla wszystkich tak samo - wymogi
            wykształcenia, doświadczenia, języka, zdrowia, w niektórych przypadkach - oferty
            pracy. Wśród imigrantów jest bardzo duży odsetek Brytyjczyków tylko z tego
            powodu, że jest podobieństwo kulturowe, ten sam język i że łatwiej jest
            udowodnić kwalifikacje, bo standardy w NZ i UK są w wielu zawodach podobne i
            kwalifikacje np. akademickie są wzajemnie uznawane bez żadnej dodatkowej
            biurokracji.
    • ratpole Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 02.07.06, 07:55
      Gość portalu: ii napisał(a):

      > Pozostający w kraju wytykają emigrantom, że jest im źle, więc mają nie udawać,
      > że jest im dobrze, a emigranci malują czarny obraz Polski sugerując głupotę
      > tym, którzy jeszcze nie wyjechali.

      Alebo.... prosze pani.... to ZAWSZE oni zaczynaja.... te krapole (KRAjowy POLak)
      Nasza reakcja jest wynikiem ich akcji.
      Z tym, ze krapole, jak slusznie zauwazylas wmawiaja emigrantom, ze jest im zle z
      czystej zlosliwosci i checi dokuczenia, natomiast emigranci zachecaja do wyjazdu
      powodowani zyczliwoscia.
      Dlatego, kiedy tylko jestem w Polsce, staram sie nie wyrozniac z tlumu, nauczony
      smutnym, a wielokrotnym doswiadczeniem. Pisnij slowo, ze mieszkasz poza Polska,
      a natychmiast uslyszysz komentarz o ilosci zydowskich kibli, ktore musisz umyc,
      zeby stac cie bylo na zamieszkiwanie pod mostem lub o tonach azbestu, ktory
      musisz zerwac. Czy to jest normalne? Po jakims czasie zaczyna sie odpowiadac
      pieknym za nadobne, bo ilez zniewag mozna zniesc? Prawda moje kochane
      krapolstwo? :)))
      • ghrom Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 02.07.06, 10:22
        O, o to mi chodzilo, tylko jakos tak na okretke to napisalem.

        Kluczem jest: 'ZAWSZE' i 'bo ilez zniewag mozna zniesc?'.
      • Gość: ii Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 02.07.06, 13:54
        ratpole napisał:

        > Dlatego, kiedy tylko jestem w Polsce, staram sie nie wyrozniac z tlumu, nauczony
        > smutnym, a wielokrotnym doswiadczeniem. Pisnij slowo, ze mieszkasz poza Polska,
        > a natychmiast uslyszysz komentarz o ilosci zydowskich kibli, ktore musisz umyc,
        > zeby stac cie bylo na zamieszkiwanie pod mostem lub o tonach azbestu, ktory
        > musisz zerwac. Czy to jest normalne? Po jakims czasie zaczyna sie odpowiadac
        > pieknym za nadobne, bo ilez zniewag mozna zniesc? Prawda moje kochane
        > krapolstwo? :)))

        Osobiście nie zetknęłam się ze zjawiskiem, ale wierzę ci.
        Jestem w stanie w jakiś sposób zrozumieć "krapoli", jeśli się założy, że u
        podłoża ich reakcji leży wstyd z powodu szerzenia przez wielu emigrantów obrazu
        Polaka jako zdesperowanego nędzarza, który zrobi wszystko za kasę z punktu
        widzenia miejscowych marną i w dodatku prostaka.
        Widzisz, ja akurat nigdy nie czyściłam kibli (poza własnym) ani nie wykonywałam
        innych prac "z najniższej półki". Nie gardzę nimi, ale miałam w życiu to
        szczęście, że zawsze było dostępne coś mniej męczącego i lepsze pieniądze
        (generalnie: prace biurowe). W Europie (te negatywne doświadczenia to głównie z
        Niemiec, choć nie tylko) spotykałam się z zaliczaniem mnie od razu domyślnie do
        najniższej warstwy społecznej po dowiedzeniu się, że jestem Polką - łatwo było
        wyprowadzić z błędu, ale to denerwowało - albo, co denerwowało jeszcze bardziej,
        z niewspółmiernymi zachwytami nade mną, gdy pokazywałam normalną, nie
        zasługującą na takie zachwyty sprawność w rzeczach świadczących o ucywilizowaniu
        i wykształceniu. A śledzenie cię w sklepie, gdy mówisz po polsku, to znana
        historia. Te stereotypy powstały nie z powodu jakiegoś irracjonalnego
        uprzedzenia, tylko na podstawie obserwacji licznej czy też najbardziej widocznej
        grupy rodaków. W takich sytuacjach czułam złość na wspomnianą grupę emigrantów
        "czy oni muszą wyjeżdżać i robić nam tu taką opinię?".
        Spotkałam za granicą Polkę mającą dobry status materialny i społeczny, która nie
        chciała, żeby publicznie z nią rozmawiać po polsku, bo się wstydziła. Nie była
        to jakaś buracka nowobogacka, tylko - poza tą jedną zasmucającą rzeczą -
        całkowicie normalna osoba na poziomie. Oburzyło mnie to trochę, ale po dwóch
        tygodniach pobytu w Londynie w tym roku, po zobaczeniu odpowiedniej ilości
        Polaków chlejących piwo w metrze, głośno klnących na ulicy, dziewczyn gadających
        po polsku i rozpoznawalnych na pierwszy rzut oka przez ubiór typu "spójrz na
        mnie!" itp. też zaczęło mi być trochę głupio, gdy np. podczas jazdy komunikacją
        publiczną ktoś do mnie zadzwonił i gadałam z nim przez telefon po polsku.
        Strasznie głupie uczucie zakłopotania. Chciało się mieć przy sobie transparent
        "jestem Polką, ale nie jestem jedną z NICH". A jak widzę ilość i treść
        rasistowskich wątków na forum londynka, to zażenowanie jest jeszcze mocniejsze.

        Może niektórych - za granicą i w kraju - boli powstawanie i utrwalanie się
        obrazu Polaków jako narodu "ludzi od najgorzej płatnych, najgorszych prac" i
        może stąd część tej agresji. Mnie trochę boli. Na szczęściej jestem w kraju,
        gdzie na temat Polaków, z powodu ich niewielkiej liczby, nie ma stereotypów.
        • ghrom Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 02.07.06, 21:18
          > mnie!" itp. też zaczęło mi być trochę głupio, gdy np. podczas jazdy komunikacją
          > publiczną ktoś do mnie zadzwonił i gadałam z nim przez telefon po polsku.

          Twoj problem. Rownie dobrze siedzacy kolo ciebie Anglik moglby sie wstydzic
          rozmawiac po angielsku, bo akurat naprzeciwko siedzial chav z chavette :P
          Glupota.
        • vierablu Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 02.07.06, 22:55
          > W Europie (te negatywne doświadczenia to głównie z
          > Niemiec, choć nie tylko) spotykałam się z zaliczaniem mnie od razu
          > domyślnie do najniższej warstwy społecznej po dowiedzeniu się,
          > że jestem Polką

          Moim zdaniem to swiadczy bardzo zle o Niemcach, a nie o pracujacych w Niemczech
          Polakach.
          • Gość: ii Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 03.07.06, 05:22
            vierablu napisała:

            > Moim zdaniem to swiadczy bardzo zle o Niemcach, a nie o pracujacych w Niemczech
            >
            > Polakach.

            Wobec tego o Polakach źle świadczy na tej samej zasadzie postawa wobec Ukraińców
            i innych narodów byłego ZSRR - znam jednego człowieka stamtąd (który w tej
            chwili już ma obywatelstwo polskie), który w Polsce doznawał niechęci za swoją
            narodowość.

            A poza tym, nie chcę być źle zrozumiana. Ja nie mam złej opinii o Polakach, w
            końcu sama jestem Polką, ale mnie denerwuje może mała, ale dobrze widoczna grupa
            tych, którzy jadą za granicę i zachowują się tam tak, że dają podstawy do
            tworzenia negatywnych stereotypów, z którymi muszą się potem konfrontować ci,
            których te stereotypy nie dotyczą.

            W sumie polski problem z tym jest jeszcze mały w porównaniu do np. arabskiego -
            bardzo mi żal tych normalnych, nie nawiedzonych religijnie, nie siedzących na
            zasiłkach Arabów mieszkających w Europie, którym ich rodacy robiący rozróby we
            Francji itp. zrobili fatalny PR. Oni to dopiero mają co opowiadać o byciu ofiarą
            stereotypu stworzonego przez kogoś innego :(
            • Gość: wrw Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 03.07.06, 06:21
              vierablu napisała:

              >bardzo mi żal tych normalnych, nie nawiedzonych religijnie, nie siedzących na
              >zasiłkach Arabów mieszkających w Europie..

              obu?
              • vierablu Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 03.07.06, 09:37
                Gość portalu: wrw napisał(a):

                > vierablu napisała:
                >
                > >bardzo mi żal tych normalnych, nie nawiedzonych religijnie, nie siedzących
                > na
                > >zasiłkach Arabów mieszkających w Europie..
                >
                > obu?

                Powyzsze nie ja napisalam.
            • vierablu Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 03.07.06, 09:39
              > Wobec tego o Polakach źle świadczy na tej samej zasadzie postawa
              > wobec Ukraińcó w
              > i innych narodów byłego ZSRR -

              Tak, zwlaszcza, ze ta niechec okazuja rowniez urzednicy, ktorzy powinni
              traktowac wszystkich cudzoziemcow rowno.
              • ghrom Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 03.07.06, 10:49
                > > Wobec tego o Polakach źle świadczy na tej samej zasadzie postawa
                > > wobec Ukraińcó w i innych narodów byłego ZSRR -
                >
                > Tak, zwlaszcza, ze ta niechec okazuja rowniez urzednicy, ktorzy powinni
                > traktowac wszystkich cudzoziemcow rowno.

                Skad w ogole pomysl, ze swiadczy inaczej niz zle?!

                Z innej strony medalu: irytowala mnie swego czasu nagonka na MediaMarkt, ktory
                puszczal w Niemczech calkiem zabawna reklame z Polakami w roli glownej. Ta, we
                ktorej ukradli Niemcom spodnie, zostawiajac ich w samych gaciach, pamietacie.
                Well, jestem w stanie zrozumiec, ze pewnym ludziom bez poczucia humoru, o
                waskich horyzontach, ta reklama mogla wydawac sie atakiem na ich nieskromne
                osoby. Heh, tak jakby to oni jezdzili na jume do Reichu (moze jezdzili :P).
                Reklama byla zartem, to raz, a dwa powstala nieprzypadkowo, bo takie zjawisko
                jak juma istnialo i pewnie dalej istnieje.

                Gdy pierdniesz w towarzystwie, nie powinienes sie dziwic, ze sie z ciebie smieja.
                • Gość: torpedowiec Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? IP: *.onspeed.com / *.onspeed.com 03.07.06, 12:48
                  gosc ii napisala:

                  Emigranci - zawiść
                  o brak kłopotów, jakie ma emigrant: rozłąki z rodziną, barier językowych i
                  kulturowych, zaczynania od zera itp.

                  do goscia ii:
                  Bardzo mnie intryguje dobor slowa 'zawisc' w _powyzszym_ kontekscie, czy mozesz
                  rozwinac?
                  • ghrom Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? 03.07.06, 12:55
                    Elementarne, Watsonie. Ta 'drobna' manipulacja jest uswiecona tym, ze sluzy
                    realizacji celu - udowodnienia zalozonej tezy, jakoby emigranci czegos
                    zazdroscili tym, ktorzy zostali w Polsce.
                  • Gość: ii Re: Emigranci kontra pozostający: dlaczego? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 04.07.06, 09:26
                    torpedowiec napisał:

                    > Emigranci - zawiść
                    > o brak kłopotów, jakie ma emigrant: rozłąki z rodziną, barier językowych i
                    > kulturowych, zaczynania od zera itp.
                    >
                    > do goscia ii:
                    > Bardzo mnie intryguje dobor slowa 'zawisc' w _powyzszym_ kontekscie, czy mozesz
                    >
                    > rozwinac?

                    W sumie użyłam go dla efektu symetrii, jest rzeczywiście za mocne.
                    Ale ja np. bez wstydu przyznaję się, że w obu moich dłuższych wyjazdach
                    zagranicznych (pierwszy był do Niemiec) przez pierwszy okres mocno przeżywałam
                    próżnię społeczną - w nowym miejscu na początku ma się najwyżej znajomych,
                    zbudowanie głębszych więzi przyjacielskich i innych społecznych trwa, a te,
                    które się miało, słabną z powodu odległości i jest ten okres izolacji i mi
                    podczas tego okresu izolacji-adaptacji bywało psychicznie źle. Zdarzało mi się
                    westchnąć "ech, zazdroszczę tym, co mogą pójść do pubu z kolegami z liceum i
                    porozmawiać o ptactwie wodnym". Oczywiście moja zazdrość nie miała charakteru
                    niechęci czy wrogości do nich. Ale jestem tego typu osobą, że np. osobom bardzo
                    bogatym również zazdroszczę - i też nie na zasadzie niechęci, tylko przyjaznego
                    "ech, fajnie ci, też bym tak chciała". Widzę jednak ludzi, u których ten drugi
                    rodzaj zazdrości łatwo przechodzi w zawiść połączoną z silną niechęcią; może u
                    niektórych osób na tej samej zasadzie ta zazdrość o łatwy kontakt z bliskimi też
                    jest w stanie się przerodzić w silniejsze formy zawiści.
                • vierablu Reklama mediamarkt 03.07.06, 13:42
                  > Z innej strony medalu: irytowala mnie swego czasu nagonka na MediaMarkt, ktory
                  > puszczal w Niemczech calkiem zabawna reklame z Polakami w roli glownej. Ta, we
                  > ktorej ukradli Niemcom spodnie, zostawiajac ich w samych gaciach, pamietacie.

                  Ciekawa jestem, czy wobrazasz sobie te reklame w wydaniu angielskim w UK.
                  Nie sledze reklam zbyt dokladnie, ale wydaje mi sie, ze pomimo iz wiele z nich
                  ma humor bardzo nieszczegolny, to jednak nie zauwazam wysmiewania sie z innych
                  nacji. Moze dlatego tez te wszystkie inne nacje tak dobrze sie tu czuja? jak w
                  domu, ze tak powiem?

                  Polacy w Niemczech nie sa zbyt szanowani przez Niemcow i taka reklama utwierdza
                  ich tylko w przekonaniu, ze na szacunek nie zaslugujemy.

                  Zeby bylo jasne - ja osobiscie moge sie posmiac, ale chcialabym, zeby osoby
                  dbajace o dobry PR mojego kraju i narodu jakas akcje sprzeciwu podjely.
                  • kicior99 Re: Reklama mediamarkt 03.07.06, 13:45
                    Dopoki takie zule jak Harald Schmidt beda wystapowac w publicznej telewizji
                    ZDF, nic sie nie zmieni. Facet jedzie na najnizszych instynktach, karmiac za
                    panstwowe pieniadze swych fanow kloaczno-builwarowym humorem i opluwajacy kogo
                    sie da. Z nim jest tak jak z naszymi trollami - jakakolwiek forma polemiki na
                    poziomie wyzszym od ameby jest z gory skazana na niepowodzenie. Czego wiec
                    chcecie od prywatnego media marktu?
                  • ghrom Re: Reklama mediamarkt 03.07.06, 14:28
                    > Ciekawa jestem, czy wobrazasz sobie te reklame w wydaniu angielskim w UK.

                    Oczywiscie, ze nie, z prostego powodu: Polacy nie sa w UK kojarzeni z kradzeniem
                    samochodow, tylko z budowaniem domow. Reklama zatem bylaby bardzo hermetyczna,
                    rozumieli by ja glownie Niemcy i Polacy. Fatalny target.

                    > Nie sledze reklam zbyt dokladnie, ale wydaje mi sie, ze pomimo iz wiele z nich
                    > ma humor bardzo nieszczegolny, to jednak nie zauwazam wysmiewania sie z innych
                    > nacji. Moze dlatego tez te wszystkie inne nacje tak dobrze sie tu czuja? jak w
                    > domu, ze tak powiem?

                    Nabijaja sie regularnie z Francuzow, co nie przeszkadza UK byc krajem
                    zamieszkiwanym przez najwieksza francuska spolecznosc poza Francja.
                  • ghrom Re: Reklama mediamarkt 03.07.06, 14:34
                    > Polacy w Niemczech nie sa zbyt szanowani przez Niemcow i taka reklama utwierdza
                    > ich tylko w przekonaniu, ze na szacunek nie zaslugujemy.

                    Zadanie jej zdjecia tego szacunku nie polepszylo, wrecz przeciwnie. Mechanizm
                    analogiczny do tego, ktory dziala w przypadku histerycznych oskarzen Zydow o
                    antysemityzm, kogolwiek.

                    > Zeby bylo jasne - ja osobiscie moge sie posmiac, ale chcialabym, zeby osoby
                    > dbajace o dobry PR mojego kraju i narodu jakas akcje sprzeciwu podjely.

                    Nie wierze w zadne plotki, dopoki nie zostana oficjalnie zdementowane.

                    Akcje sprzeciwu w takich wypadkach przynosza wiecej szkody niz pozytku, podobnie
                    jak usilowanie wmowienia gosciom, ze sie pierdzi fiolkowo, podczas gdy im malo
                    nosa nie urwalo.
    • Gość: Una Paloma Blanca Zstąpienie Polaków z nieba IP: *.my.littlecorner.org 03.07.06, 14:29
      Zstąpienie Polaków z nieba.


      W krótkich słowach podsumuję ci podłoże konfliktu
      Emigranci-Krapole:

      - polscy emigranci mieszkający na Zachodzie od 15-30 lat, dobrze zintegrowani,
      mający tam normalną prace, normalne życie, rodziny, obywatelstwo krajów
      zamieszkania etc., i na ogół z doświadczenia dobrze wiedzący o czym piszą,
      zaczęli tu pisać w jak najlepszych intencjach, próbując pomóc najnowszej
      generacji wyjeżdżającej na Zachód w uniknięciu niektórych błędow, które swego
      czasu popełnili sami i z konsekwencjami których zapoznali się na własnej skórze;

      - emigranci czynią to w sposób raczej bezpośredni - jak ktoś sobie poradził z
      osiedleniem na Zachodzie, to jest to zazwyczaj gość konkretny, bezpretensjonalny
      i mocno osadzony w rzeczywistości, więc opisuje życie takie, jakie jest, a nie
      takie, jakie zdaniem PT Rodaków z Kraju powinno być;

      - nowa generacja wyjeżdżających z Polski to nie są jeszcze na razie emigranci; w
      tej chwili, to są ciągle jeszcze gastarbeiterzy i pracownicy sezonowi, trochę tu
      i trochę tam; ale wielu z nich, już niedługo, zostanie emigrantami i naszymi
      przyjaciółmi, przebywszy podobną do naszej szkołę życia;

      - młodzi Polacy, zwłaszcza ci wykształceni, wyjeżdżający dziś na Zachód, w
      znacznej części nie wrócą do Polski, zostaną emigrantami przede wszystkim z
      powodu logicznej reakcji jednostek na klasycznie polską, programową wredność
      Rzeczypospolitej wobec własnych obywateli, a specjalnie wobec osób usiłujących
      się wyzwolić z kurczowego uścisku państwa (podwójne opodatkowanie, trudność
      załatwienia czegokolwiek w konsulatach, bezinteresowna upierdliwość polskich
      urzędników, męcząca atmosfera ogólnopaństwowego bezhołowia, w której państwo nic
      nie wie, ale za to wszystko może, a nikt nie zna dnia ani godziny).

      - normalne, zachodnie państwo dba o to, by swemu obywatelowi bez potrzeby
      d.u.p.y nie zawracać, bo jak obywatel lata po urzędach, to nie pracuje; jak nie
      pracuje, to mniej zarabia i mniej podatku płaci, na czym traci skarb państwa.
      Polska dba przede wszystkim o to, by żaden jej obywatel nie zapomniał w żadnym
      urzędzie, czyje górą i kto tu rządzi, a straty pieprzy w długi bambus. Młodzi
      Polacy nie są ślepi ani głusi, i nie zabiera im długo zorientowanie się za
      granicą, jaki model państwa i stosunków państwo-obywatel wolą: - ten z
      dojrzałych demokracji parlamentarnych, gdzie urzędnik państwowy to "public
      servant", czyli sługa publiczny, czy ten z Dzikich Pól, gdzie maniera urzędników
      wywodzi się w prostej linii od czynowników z nahajem i naganem.

      - krótko po naszym przybyciu na forum, zaczęła tryskać w naszą stronę fontanna
      frustracji i inwektyw pompowanych przez PT Rodaków z Kraju, którzy tradycyjnie
      wiedzą wszystko najlepiej, w tym również, w jaki sposób należy sie osiedlać na
      Zachodzie, by od zaraz żyć kolorowo i na poziomie, czyli przynajmniej tak, jak
      Bill Gates; jakiekolwiek rady PT Rodacy z Kraju, czyli krapole (KRAjowi POLacy)
      przyjmują jako tyleż zbędne, co nieproszone pouczanie przez godnych pożałowania
      frajerów; nie przeszkadza im przy tym, że te rady są nie wcale dla nich,
      pozostających w kraju, tylko dla nowo wyjeżdżających;

      - emigranci nie dali sobie wrzucać, i zaczęli udowadniać krajowym, że jak się
      nie wie o czym się mówi, to lepiej nic nie mowić; dyskusja z krapolami jest o
      tyle trudna, że o ile dyskusja wg modelu zachodniego służy do dojścia do
      kompromisu miedzy dyskutującymi, o tyle dyskusja 'alla polacca' to monologi
      wygłaszane tonem nie znoszącym sprzeciwu, mające przymusić oponenta do
      bezwarunkowej kapitulacji i samokrytyki;

      - zdenerwowani, że ktoś śmie kwestionować ich bzdety, krajowi zdwoili wtedy
      tempo pompowania ekskrementu według klasycznych zasad czarnej propagandy na polu
      rżnięcia głupa i tzw. "wpierania dziecka w brzuch", czyli generacji zarzutów
      tyleż obelżywych co absurdalnych.

      Zdaniem PT Rodaków z Kraju, mnie jest na emigracji tak źle, że już wytrzymać nie
      mogę, i nic dziwnego, ponieważ ich zdaniem zajmuję się od 20 lat, na zmianę,
      myciem żydowskich kibli i zrywaniem azbestu. Kraj mój podobno chwiejnie
      balansuje nad przepaścią i nie umywa się do nadwiślańskiej oazy dobra i piękna.
      Co prawda żadna statystyka tego nie potwierdza, ale to rodakom nie szkodzi, oni
      wiedzą lepiej: - to jest statystyka niepolska, a zatem niedobra, fałszywa i
      przekupna. Nikomu naturalnie nie przeszkadza, że mnie samemu zupełnie nic o tym
      wszystkim nie wiadomo, ponieważ wszystkowiedzący PT Rodacy z Kraju-Raju na
      wszystkich krajach świata naturalnie znają się daleko lepiej niż ich mieszkańcy.

      - już sam wybór argumentów pozwala zauważyć, że czcigodni interlokutorzy nasi,
      nadający z wnętrza obszernej macicy Macierzy, w d.u.p.i.e byli i g.ó.w.n.o
      widzieli, jak się to ładnie po polsku mówi wśród ludu.

      Stereotyp Greenpointu i Jackowa, jako jedynej możliwej Polonii, został
      wykreowany w Polsce przez frustrata-nieudacznika, który chciał zrobić w Ameryce
      kasę, tylko jakoś nikt tam mu nie chciał tej kasy wpłacać (Redliński -
      "Szczuropolacy"). Redliński wrócił do Ojczyzny, kiedy koledzy w USA uratowali go
      w ostatniej chwili przez zapiciem się na śmierć, wsadzając go do samolotu do
      Polski.

      W kraju, stereotyp Polonii pióra p. Redlińskiego jest w powszechnym obiegu i
      funkcjonuje jako straszak przed emigracją i emigrantami. Kochają ten stereotyp
      zwłaszcza krajowi nieudacznicy, którzy nic sami dla siebie nie zrobią, natomiast
      usiadłszy wygodnie czekają, aż państwo będzie im dawać. Z życiem przytłaczającej
      większości Polaków na Zachodzie alkoholowe majaczenia p. Redlińskiego mają
      niewiele wspólnego. Kto tyle wie o emigracji, co u Redlińskiego wyczytał, ten
      sam się kompromituje, próbując o tym perorować.

      Cały spór "Emigranci kontra Krapole" jest o tyle bezsensowny, że krapole ani go
      nie wygrają, ani nie mają żadnej szansy na taka wygraną, bo ich punkt widzenia
      opiera się na wydumanej wizji nieistniejącego świata.

      My z czasem odejdziemy z tego forum, znużeni wulgarnością tambylców i znalazłszy
      sobie inne rozrywki. Dalej będziemy żyć tak samo jak przedtem, tam, gdzie żyjemy
      z powodzeniem już od wielu lat. Różnica przed i po tym interesującym
      doświadczeniu socjologicznym bedzie tylko taka, że wszystkich krajowych
      suplikantów o pomoc, poparcie, mieszkanie, bilety, posady, stypendia, lobbying
      o zniesienie wiz etc. będziemy po prostu konsekwentnie pędzić won, bez wdawania
      się w żadne indywidualne szczegóły.

      Frustraci krajowi natomiast dalej będą się dusić we własnym sosie i zasuwać od
      świtu do nocy za 900 złotych miesięcznie, przekonani, że choć im bieda, to za
      to są szlachetniejsi, bo posiedli tajemną, mistyczną polską wiedzę o
      wszechświecie, która ich czyni lepszymi i mądrzejszymi. Od wszystkich.

      Ja rozumiem, że jak kogoś napompowano od przedszkola przekonaniem o własnej
      wyjątkowości, - opoka, przedmurze, husaria pod Wiedniem, Szwedzi pod
      Częstochową, trzech wieszczów, Chrystus Narodów, Sienkiewicz, Trylogia, zaslugi,
      krzywda, zdrada aliantów etc. - to wtedy wyjątkowo przykre jest zbudzić się z
      ręką zanurzoną po łokieć w nocniku, kiedy się okazuje, że całej tej wyjątkowej
      wyjątkowości nie starcza na trzy posiłki dziennie w żadnym kraju świata, a
      specjalnie w Polsce, zaś w świecie nikt z zapartym tchem nie czeka na zstąpienie
      z nieba Polaków do jego kraju.

      Ale to już doprawdy nie jest wina emigrantów.

      Una Paloma Londonera Blanca
      • ghrom Re: Zstąpienie Polaków z nieba 03.07.06, 14:46
        Szacunek. Prosze o prawo do publikacji, pozwolenie na publikacje 'Obywatelu,
        przestań panikować i pomyśl' bylo chyba jednorazowe?
        • Gość: Una Paloma Blanca Re: Zstąpienie Polaków z nieba IP: *.foebud.org 03.07.06, 14:59
          Ja, niżej podpisana Biała Gołębica Cyberprzestrzeni z siedzibą w Londynie,
          udzielam niniejszym p. ghromowi ogólnego, generalnego, nieograniczonego w
          czasoprzestrzeni prawa wielokrotnego przedruku, przepisywania, bądź odczytywania
          głośno w Hyde Parku wszystkich moich tekstów, jakie wysiedziałam i jeszcze
          wysiedzę. Pod warunkiem, że zachowa podpis (Una Paloma Londonera Blanca) i nie
          będzie marudził, źe mu się IP nie zgadza, bo tak właśnie, a nie inaczej ma być.

          Una Paloma Londonera Blanca
          • ghrom Re: Zstąpienie Polaków z nieba 03.07.06, 15:04
            > p. ghromowi

            Sam jestes p. :D

            Dzieki.
            • Gość: scuzzy Re: Zstąpienie Polaków z nieba IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.07.06, 17:24
              <<<w d.u.p.i.e byli i g.ó.w.n.o
              widzieli, jak się to ładnie po polsku mówi wśród ludu.>>>

              Patrz ghrom, nawet do ciebie sie odniosl osobiscie niemalze.
              • ghrom Re: Zstąpienie Polaków z nieba 03.07.06, 17:45
                Moze. Ostatnio ze dwa razy tego zwrotu uzylem tutaj :P
                • Gość: scuzzy Re: Zstąpienie Polaków z nieba IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.07.06, 19:33
                  Zauwazylem, rzucilo sie w oczy ;)
      • Gość: wrw Re: Zstąpienie Polaków z nieba IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 04.07.06, 02:21
        Gratuluje tekstu.
        Zgadzam sie z nim w zupelnosci.
        Pozdrawiam.

      • luiza-w-ogrodzie Re: Zstąpienie Polaków z nieba 04.07.06, 03:29
        Czesc, Golebico, widze, ze znowu sie przypominasz. Szkoda, ze ten sam tekst
        trzeba co jakis czas powtarzac. Publiczne Forum Polonia istnieje od ponad 5
        lat, pierwszy rok byl OK, potem dla Polonii zabraklo miejsca na FP dzieki
        konfliktowi opisanemu w tym watku.
        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • bull_shit_hunter Re: Zstąpienie Polaków z nieba 04.07.06, 05:45

          >
          > - polscy emigranci mieszkający na Zachodzie od 15-30 lat, dobrze zintegrowani,
          > mający tam normalną prace, normalne życie, rodziny, obywatelstwo krajów
          > zamieszkania etc., i na ogół z doświadczenia dobrze wiedzący o czym piszą,
          > zaczęli tu pisać w jak najlepszych intencjach, próbując pomóc najnowszej
          > generacji wyjeżdżającej na Zachód w uniknięciu niektórych błędow, które swego
          > czasu popełnili sami i z konsekwencjami których zapoznali się na własnej
          skórze


          Niestety, emigranci ci nie potrafia zrobic jednaj kapitalniewaznej rzeczy:nie
          potrafia zaczac raz na zawsze zys w "nowym" kraju tak, jakby byli w nim na 100%
          u siebie w domu. Stad ciagle wi niepotrzebne wtykanie nchala w sprawy polskie,
          ktore juz nie sa ich sprawami.


          > - nowa generacja wyjeżdżających z Polski to nie są jeszcze na razie
          emigranci; w tej chwili, to są ciągle jeszcze gastarbeiterzy i pracownicy
          sezonowi,

          Jesli sytuacja slowly bur surely bedzie sie rozwijac jak do tej pory (minelo
          dopiero 15 lat od upadku komuny!) to emigrantami niegdy nie beda.
          Wroca po prostu do polki zkasa na mieszkanie, dom, biznes. Oby.



          > - normalne, zachodnie państwo dba o to, by swemu obywatelowi bez potrzeby
          > d.u.p.y nie zawracać, bo jak obywatel lata po urzędach, to nie pracuje; jak
          nie pracuje, to mniej zarabia i mniej podatku płaci, na czym traci skarb
          państwa.

          hehe, ciekawe ktore to panstwo :))



          > - krótko po naszym przybyciu na forum, zaczęła tryskać w naszą stronę fontanna
          > frustracji i inwektyw pompowanych przez PT Rodaków z Kraju, którzy tradycyjnie
          > wiedzą wszystko najlepiej, w tym również, w jaki sposób należy sie osiedlać na
          > Zachodzie, by od zaraz żyć kolorowo i na poziomie, czyli przynajmniej tak, jak
          > Bill Gates; jakiekolwiek rady PT Rodacy z Kraju, czyli krapole (KRAjowi
          POLacy)
          > przyjmują jako tyleż zbędne, co nieproszone pouczanie przez godnych
          pożałowania
          > frajerów; nie przeszkadza im przy tym, że te rady są nie wcale dla nich,
          > pozostających w kraju, tylko dla nowo wyjeżdżających;
          >

          > Zdaniem PT Rodaków z Kraju, mnie jest na emigracji tak źle, że już wytrzymać
          ni e mogę, i nic dziwnego, ponieważ ich zdaniem zajmuję się od 20 lat, na
          zmianę, myciem żydowskich kibli i zrywaniem azbestu.

          Dobrze to znasz, typowa specyfika USA? Co szukasz na forum Angla Irlandia :)

          Kraj mój podobno chwiejnie balansuje nad przepaścią i nie umywa się do
          nadwiślańskiej oazy dobra i piękna.


          Skad ta gorycz? Zyj tam gdzie jestes i probuj byc szczesliwy BEZ Polski, jej
          obywateli i i ch problemow. Pisz na forach anglojezycznych, umow sie z dupa z
          Ekwadoru, zapomnij o Polsce !



          > Stereotyp Greenpointu i Jackowa, jako jedynej możliwej Polonii, został
          > wykreowany w Polsce przez frustrata-nieudacznika, który chciał zrobić w
          Ameryce kasę, tylko jakoś nikt tam mu nie chciał tej kasy wpłacać (Redliński -
          > "Szczuropolacy"). Redliński wrócił do Ojczyzny, kiedy koledzy w USA uratowali
          g> o> w ostatniej chwili przez zapiciem się na śmierć, wsadzając go do samolotu
          do> Polski.

          Tylko raz jeszcze co to ma wspolnego z Anglia lub Irlandia ?

          >
          > W kraju, stereotyp Polonii pióra p. Redlińskiego jest w powszechnym obiegu i
          > funkcjonuje jako straszak przed emigracją i emigrantami. Kochają ten stereotyp
          > zwłaszcza krajowi nieudacznicy, którzy nic sami dla siebie nie zrobią,
          natomias
          > t usiadłszy wygodnie czekają, aż państwo będzie im dawać. Z życiem
          przytłaczające

          Czyniac podobnie jak oni, Ty chwieju probujesz nauczac ich. A na poczatku
          postu tak bardzo sie po tym przejechales. Straszny hipokryta z ciebie gosciu!


          >
          > Cały spór "Emigranci kontra Krapole" jest o tyle bezsensowny, że krapole ani
          go nie wygrają, ani nie mają żadnej szansy na taka wygraną, bo ich punkt
          widzenia > opiera się na wydumanej wizji nieistniejącego świata.

          Ty bys juz mogl prosto i latwo wygrac, gdybys w koncu skierowal swoj duzy nos w
          swo imigrancki sos i posadzil sucha dupe na imigranckim taborecie i w koncu raz
          na zawsze przestal sie wtracac w polskie sprawy. "Krapolom" o imigrantach
          wypowiadac sie nie wolno ale ty sobie mozesz Krapoli dowolnie pouczac????

          > My z czasem odejdziemy z tego forum, znużeni wulgarnością tambylców i
          znalazłsz y
          > sobie inne rozrywki. Dalej będziemy żyć tak samo jak przedtem, tam, gdzie
          żyjem

          Bardzo watpie. Bez codziennej dawki szaleju bys umarl po tygodniu. nie umiesz
          juz bez tego zyc i nie oszukuja sie lepiej !


          mieszkanie, bilety, posady, stypendia, lobbying
          > o zniesienie wiz etc. będziemy po prostu konsekwentnie pędzić won, bez
          wdawania
          > się w żadne indywidualne szczegóły.

          Tak. Bardzo duzo zdzialales dla Polski, Brzezinski i Papiez w jednej osobie sie
          znalazl.


          > Frustraci krajowi natomiast dalej będą się dusić we własnym sosie i zasuwać od
          > świtu do nocy za 900 złotych miesięcznie, przekonani, że choć im bieda, to za
          > to są szlachetniejsi, bo posiedli tajemną, mistyczną polską wiedzę o
          > wszechświecie,

          O please , wake up sucker !!!!
          • Gość: bobik korzystacie z cudzego kraju wy neleciałości IP: 82.139.26.* 04.07.06, 08:00
            kazdy moze sobie pojechac na gotowe do iinego rozwinietego kraju
            tam wszystko podadza na tacy, prace a i zasilek dadza
            tam jest O WIELE latwiej niz w Polsce
            jedyny wysilek to wydac kase na PKS do Londynu, troche na mieszkanie
            na poczatku, podjac prace i czekac do pierwszej wyplaty
            reszta to pestka...

            wiec jakiej niby tu zaradnosci tu zazdroscic skoro nawet najwieksza
            noga daje sobie tam rade bo po prostu maja super rynek pracy...

            mnie wkurzaja takie proste ciecie co tam pojada, robi taki robol
            na budowie w Polsce byl nikim..
            potem przyjezdza i mysli ze straszny z nigo bonzo bo ma podla robore
            tyle ze za pare funciakow :DDDD

            prawda jest taka ze to ze pracujesz w anglii czy gdzies tam wcale
            cie nie awansuje bo byl tam juz kazdy i ameryki nie okdkryłeś cieciu
            • starywiarus Re: korzystacie z cudzego kraju wy neleciałości 04.07.06, 13:09
              Gość portalu: bobik napisał(a):

              > kazdy moze sobie pojechac na gotowe do iinego rozwinietego kraju
              > tam wszystko podadza na tacy, prace a i zasilek dadza

              Dowcip miesiąca.

              > tam jest O WIELE latwiej niz w Polsce

              Dowcip kwartału.

              > jedyny wysilek to wydac kase na PKS do Londynu, troche na mieszkanie
              > na poczatku, podjac prace i czekac do pierwszej wyplaty
              > reszta to pestka...

              Dowcip roku.

              >
              > wiec jakiej niby tu zaradnosci tu zazdroscic skoro nawet najwieksza
              > noga daje sobie tam rade bo po prostu maja super rynek pracy...

              No to sruuu, skoro kasa leży na ulicy! Co, nie schylisz się?

              > mnie wkurzaja takie proste ciecie co tam pojada, robi taki robol
              > na budowie w Polsce byl nikim..

              A tam dalej jest robol na budowie - a może z tego żyć. To rzeczywiście oburzające!

              > potem przyjezdza i mysli ze straszny z nigo bonzo bo ma podla robore
              > tyle ze za pare funciakow :DDDD

              Tak myśli?
              >
              > prawda jest taka ze to ze pracujesz w anglii czy gdzies tam wcale
              > cie nie awansuje bo byl tam juz kazdy i ameryki nie okdkryłeś cieciu

              Rozwiń to dalej.
      • Gość: ii Re: Zstąpienie Polaków z nieba IP: *.jetstream.xtra.co.nz 04.07.06, 09:15
        Una Paloma Blanca napisał(a):

        > W kraju, stereotyp Polonii pióra p. Redlińskiego jest w powszechnym obiegu i
        > funkcjonuje jako straszak przed emigracją i emigrantami. Kochają ten stereotyp
        > zwłaszcza krajowi nieudacznicy, którzy nic sami dla siebie nie zrobią, natomias
        > t
        > usiadłszy wygodnie czekają, aż państwo będzie im dawać.


        Redliński, jako literat, znalazł ciekawy obrazek i opisał; mnie denerwuje prasa,
        u której szerzenie tego stereotypu to nie literatura, tylko propaganda. Opowiem
        historię z życia: otóż emigrant polski, który odniósł sukces, uzyskując wysoki
        status społeczny i materialny w nowym kraju (wedle norm teo kraju i wybijając
        się ponad miejscowych) widząc w prasie zainteresowanie tematem napisał do kilku
        mediów z propozycją, że jeśli chcą historii o sukcesie emigracyjnym, to on
        chętnie weźmie na siebie rolę przykładu i da namiary na innych. Media... nie
        były zainteresowane, ktoś mu wręcz powiedział wprost, że czytelnicy takimi
        rzeczami nie są zainteresowani. Czytelnicy są zainteresowani tymi od azbestu.
        Cos w tym jest :)

        • starywiarus Re: Zstąpienie Polaków z nieba 06.07.06, 13:09
          Gość portalu: ii napisał(a):

          > Redliński, jako literat, znalazł ciekawy obrazek i opisał; mnie denerwuje prasa
          > ,
          > u której szerzenie tego stereotypu to nie literatura, tylko propaganda. Opowiem
          > historię z życia: otóż emigrant polski, który odniósł sukces, uzyskując wysoki
          > status społeczny i materialny w nowym kraju (wedle norm teo kraju i wybijając
          > się ponad miejscowych) widząc w prasie zainteresowanie tematem napisał do kilku
          > mediów z propozycją, że jeśli chcą historii o sukcesie emigracyjnym, to on
          > chętnie weźmie na siebie rolę przykładu i da namiary na innych. Media... nie
          > były zainteresowane, ktoś mu wręcz powiedział wprost, że czytelnicy takimi
          > rzeczami nie są zainteresowani. Czytelnicy są zainteresowani tymi od azbestu.
          > Cos w tym jest :)



          Indeed.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka