Dodaj do ulubionych

poprawia sie w Polsce ale sie nie poprawi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:50
biznes.interia.pl/news?inf=767221
w 2006 roku w gospodarce polskiej nie nastąpi wzrost płac, ale firmy staną
przed groźbą braku wykwalifikowanych pracowników, mimo wysokiego bezrobocia.

To tylko w Polsce takie kuriozum
Obserwuj wątek
    • anna-dark Potną koszty, i zatrudnią... 04.07.06, 14:57
      Potną koszty, i zatrudnią...

      Gość portalu: mehehe napisał(a):

      > biznes.interia.pl/news?inf=767221
      > w 2006 roku w gospodarce polskiej nie nastąpi wzrost płac, ale firmy staną
      > przed groźbą braku wykwalifikowanych pracowników, mimo wysokiego bezrobocia.
      >
      > To tylko w Polsce takie kuriozum
      • Gość: mehehe Re: Potną koszty, i zatrudnią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:59
        no to przeciez oni ci napisali ze pensji nie podniosą. I ch.j.
        Onie czyli pracodawcy.Widze ze wiesz lepiej od onych;)
        • anna-dark Ogólnie-nie, jednostkowo-tak. Kluczowym pracowniko 05.07.06, 08:48
          Ogólnie-nie, jednostkowo-tak. Kluczowym pracownikom.

          Gość portalu: mehehe napisał(a):

          > no to przeciez oni ci napisali ze pensji nie podniosą. I ch.j.
          > Onie czyli pracodawcy.Widze ze wiesz lepiej od onych;)
      • randybvain Re: Potną koszty, i zatrudnią... 06.07.06, 11:41
        Gdzie tam. Jak pracodawca widzi dodatkowe pieniadze, to wezmie je sobie, a nie
        bedzie podwyzszal place. Jego prawo. A fachowcy? Podziekujmy szkolom. Nie bylo
        strasznego odplywu fachowcow za granice, wiekszosc z emigrantow szukalo pracy
        niewykwalifikowanej. Po prostu polski "fachowiec" XXI w, to bywalec
        teleturniejow.
    • qvintesencja Wzrost plac o 7% 04.07.06, 23:33

      Pensje o 7,1 proc. w górę

      Według dyrektor departamentu ekspertyz ekonomicznych PKPP Lewiatan, dr
      Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, wzrost płac w ciągu obecnego roku może
      wynieść 7,1 proc. Jest to jednak powiązane ze wzrostem wydajności i w
      większości z lepszymi wynikami finansowymi, osiąganymi przez firmy.

      biznes.interia.pl/news?inf=767221
      • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 04.07.06, 23:38
        No, to jeszcze jakies circa about 74.5 roku i Polska dopedzi UK.
        • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 04.07.06, 23:55
          ghrom napisał:

          > No, to jeszcze jakies circa about 74.5 roku i Polska dopedzi UK.

          Hehe, widac ze masz slaby leb do interesow bo nie widzisz lawiny
          kasy ktora sie do nas zwala:

          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,3460317.html
          biznes.onet.pl/0,1350811,wiadomosci.html
          • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 05.07.06, 00:03
            O moj leb do interesow niech cie glowa nie boli, za zeszly rok dostalem okragle
            20% podwyzki. To jakby prawie 3x tyle co w Polsce, w aktualnym tempie nie
            dogonia mnie nigdy :P

            > gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,3460317.html

            Swietnie, GBP pojdzie jeszcze bardziej w dol, w to mi graj.

            > biznes.onet.pl/0,1350811,wiadomosci.html

            Bedziemy uwaznie patrzec, ile z tego pojdzie na socjal, ile na dotacje dla
            gornikow, ile na oddluzenie szpitali, a ile w ogole zmarnuja bo papierkologii
            biurwy nie wypelnia.
            • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 05.07.06, 00:28
              ghrom napisał:

              > O moj leb do interesow niech cie glowa nie boli, za zeszly rok dostalem
              okragle
              > 20% podwyzki. To jakby prawie 3x tyle co w Polsce, w aktualnym tempie nie
              > dogonia mnie nigdy :P

              Hehe masz slaby leb, 7% to w Polsce srednia i jest wyzszao do sredniej w UK.
              A tacy co beda mieli 25% tez sa.

              biznes.onet.pl/0,1350811,wiadomosci.html
              > Bedziemy uwaznie patrzec, ile z tego pojdzie na socjal, ile na dotacje dla
              > gornikow, ile na oddluzenie szpitali, a ile w ogole zmarnuja bo papierkologii
              > biurwy nie wypelnia.

              Ale pleciesz. Pieniadze z Unii ida na inwestycje.
              • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 05.07.06, 00:47
                > Hehe masz slaby leb, 7% to w Polsce srednia i jest wyzszao do sredniej w UK.
                > A tacy co beda mieli 25% tez sa.

                Co zatem wymyslisz na 150% podwyzki, ktore dostalem po wyprowadzeniu sie z Polski?

                > Ale pleciesz. Pieniadze z Unii ida na inwestycje.

                Sprawdz sobie ile na inwestycje przeznacza co roku UK, zanim madrzejszych od
                siebie zaczniesz oskarzac o plecenie, ok? A na jakie 'inwestycje' pojda te
                pieniadze w Polsce, to juz ci przepowiedzialem.
                • Gość: master chief Re: Wzrost plac o 7% IP: 194.152.82.* 06.07.06, 08:36
                  Nie pojda na gornikow, pielegniarki i co tam jeszcze bo to nie sa dotacje do
                  budzetu tylko na konkretne inwestycje, do ktorych trzeba przedstawic
                  szczegolowa dokumentacje.
                  • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 11:02
                    > Nie pojda na gornikow, pielegniarki i co tam jeszcze bo to nie sa dotacje do
                    > budzetu tylko na konkretne inwestycje, do ktorych trzeba przedstawic
                    > szczegolowa dokumentacje.

                    O slodka naiwnosci. I naprawde nie przychodzi ci do glowy, jak to obejsc?

                    Przeciez to oczywiste - przeznaczysz pieniadze z UE na finansowanie inwestycji,
                    ktore byly do tej pory w budzecie wewnetrznym, a budzet: heja dla gornikow i
                    biurokracje w sluzbie zdrowia.
                    • anna-dark Środki z UE ale tylko z % środków z budżetu PL 06.07.06, 12:39
                      Środki z UE ale tylko z % środków z budżetu PL...
                      To tak jeśli chodzi o KONKRETNE inwestycje.

                      ghrom napisał:

                      > > Nie pojda na gornikow, pielegniarki i co tam jeszcze bo to nie sa dotacje
                      > do
                      > > budzetu tylko na konkretne inwestycje, do ktorych trzeba przedstawic
                      > > szczegolowa dokumentacje.
                      >
                      > O slodka naiwnosci. I naprawde nie przychodzi ci do glowy, jak to obejsc?
                      >
                      > Przeciez to oczywiste - przeznaczysz pieniadze z UE na finansowanie inwestycji,
                      > ktore byly do tej pory w budzecie wewnetrznym, a budzet: heja dla gornikow i
                      > biurokracje w sluzbie zdrowia.
                      • ghrom Re: Środki z UE ale tylko z % środków z budżetu 06.07.06, 15:08
                        Podkrec jasnosc wypowiedzi.
                        • anna-dark Nie kumasz? 06.07.06, 21:59
                          Nie kumasz?

                          ghrom napisał:

                          > Podkrec jasnosc wypowiedzi.
                          • ghrom Re: Nie kumasz? 07.07.06, 14:14
                            Nic a nic.
                            • anna-dark Trudno... 07.07.06, 21:53
                              Trudno...

                              ghrom napisał:

                              > Nic a nic.
                    • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 20:11
                      ghrom napisał:

                      > > Nie pojda na gornikow, pielegniarki i co tam jeszcze bo to nie sa dotacje
                      > do
                      > > budzetu tylko na konkretne inwestycje, do ktorych trzeba przedstawic
                      > > szczegolowa dokumentacje.
                      > O slodka naiwnosci. I naprawde nie przychodzi ci do glowy, jak to obejsc?
                      > Przeciez to oczywiste - przeznaczysz pieniadze z UE na finansowanie
                      inwestycji,
                      > ktore byly do tej pory w budzecie wewnetrznym, a budzet: heja dla gornikow i
                      > biurokracje w sluzbie zdrowia.

                      Myslisz ze w Unii sa idioci? Do finansowania projektow z UE potrzebny jest
                      wklad wlasny czyli pieniadze na inwestycje pojda na te wklady czyli sie pomnoza.
                      • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 06.07.06, 20:23
                        > Myslisz ze w Unii sa idioci? Do finansowania projektow z UE potrzebny jest
                        > wklad wlasny czyli pieniadze na inwestycje pojda na te wklady czyli sie
                        pomnoza

                        PL nic nie dostanie bo nie utrzyma odpowiedniego poziomu deficytu. Zreszta co
                        ci tak zalezy? Dalej chodzisz sie zalatwiac do wychodka za obora?
                        • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 20:42
                          Gość portalu: ff napisał(a):

                          > > Myslisz ze w Unii sa idioci? Do finansowania projektow z UE potrzebny jes
                          > t
                          > > wklad wlasny czyli pieniadze na inwestycje pojda na te wklady czyli sie
                          > pomnoza
                          > PL nic nie dostanie bo nie utrzyma odpowiedniego poziomu deficytu. Zreszta co
                          > ci tak zalezy? Dalej chodzisz sie zalatwiac do wychodka za obora?

                          To sa twoje paranoidalne zyczenia ale niestety nic z nich nie wyjdzie a poziom
                          deficytu sie utrzyma bo kasa doplywajaca bedzie bardzo duza.
                          • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 06.07.06, 21:40
                            durna kobito jaka naplywajaca kasa?

                            to budzet a nie szkolka niedzielna
                      • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 14:16
                        > Myslisz ze w Unii sa idioci?

                        Tak wlasnie mysle. Na tym forum tez bywaja.
                      • martin_sutton Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 14:32
                        Posluze sie przykladem.

                        Na budowe szpitala w budzecie bylo przeznaczone 100mln zlotych, na wyplaty dla
                        poslow-oslow 10 mln zlotych (mozemy sobie pomarzyc no nie).

                        Unia zaproponowala dotacje, dzieki temu koszt budowy szpitala pozostaje 100mln
                        zotych ale 50 pochodzi z unii wiec zaoszczedzilismy 50mln i mozna dac biedakom
                        polslom-oslom.

                        Po dotacjach z Unii budzet prezentuje sie nastepujaco
                        a budowe szpitala 50mln + 50 mln z unii, dla poslow-oslow 60 mln.

                        To oczywiscie teoretyczna wizja, w praktyce czesto jest znacznie gorzej.
                        • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 18:11
                          martin_sutton napisał:

                          > To oczywiscie teoretyczna wizja, w praktyce czesto jest znacznie gorzej.

                          To jest chory wymysl. W rzeczywistosci wyglada to tak: do wykorzystania jest
                          60 mld euro na siedem lat. Warunkiem jest wklad wlasny. Bruksela ciagle pogania
                          zeby zwiekszyc ten wklad bo fundusze sa niewykorzystane, politycy jezdza na
                          dywanik tlumaczyc sie. Krajowe media informuja ciagle ze jest pelno
                          niewykorzystanej kasy bo za malo przeznaczono na wklady. Wyborcy sa wkurzeni
                          gdy ogladaja w telewizji wskazniki wykorzystania dla nowych krajow Unii. Poslom
                          grozi kleska w wyborach, musza ograniczyc apetyt na kielbase wyborcza i dac na
                          inwestycje.
                          • martin_sutton Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 18:14
                            To nie wymysl tylko realia, dlaczego brakuje pieniedzy na inwestycje i nie mozna
                            wykorzystac Unijnych dotacji?

                            a) bo jest ona w kieszeniach poslow
                            b) bo poslowie podniesli swoje diety
                            c) bo poslowie musza sie nachapac przed odejsciem od koryta
                            d) odpowiedzi a) b) c) sa prawidlowe

                            Tak sie sklada ze mam tu znajomego ktory jeszcze calkiem niedawno zajmowal sie w
                            polsce polityka, takie sa polskie realia.
                            • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 22:49
                              martin_sutton napisał:

                              > a) bo jest ona w kieszeniach poslow
                              > b) bo poslowie podniesli swoje diety
                              > c) bo poslowie musza sie nachapac przed odejsciem od koryta
                              > d) odpowiedzi a) b) c) sa prawidlowe
                              > Tak sie sklada ze mam tu znajomego ktory jeszcze calkiem niedawno zajmowal
                              sie w polsce polityka, takie sa polskie realia.

                              chyba w gminie. w Polsce jest spory deficyt budzetu spowodowany zbyt wysokimi
                              nakladami socjalnymi.
              • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 05.07.06, 08:35
                sredni wzrost plac w uk to okolo 4% tylko nalezaloby sprawdzic jaka ta srednia
                pensja jest

                jesli komus wzrosnie o 4% z 30 000 funtow a komus z 10 000 zl o 7% to kto
                wiecej sobie kupi?

                95% polakow nie wchodzi w ogole w drugi prog podatkowy ktory jest na poziomie
                3000zl brutto miesiecznie

                W UK ponad 55% pracujacych zarabia wiecej niz 25 000 funtow rocznie

                Funduszy strukturalnych za darmo sie nie dostaje najpierw trzeba samemu wylozyc
                czesc kasy i przedstawic odpowiednie projekty
              • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 05.07.06, 08:43
                Hehe masz slaby leb, 7% to w Polsce srednia i jest wyzszao do sredniej w UK.
                A tacy co beda mieli 25% tez sa.

                ----
                I sa tacy co maja -10%
                hehehe
                Ty nie widzisz jakie glupoty pleciesz?

                Jeszcze to porownywanie do UK. 4% wzrostu plac w UK jest wiecej warte niz gdyby
                w polsce bylo 20% wzrostu.
                • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 05.07.06, 11:51
                  Gość portalu: ff napisał(a):

                  > Hehe masz slaby leb, 7% to w Polsce srednia i jest wyzszao do sredniej w UK.
                  > A tacy co beda mieli 25% tez sa.
                  > I sa tacy co maja -10%
                  > hehehe
                  > Ty nie widzisz jakie glupoty pleciesz?

                  Znaczy sie w UK 4% sredniego wzrosty to znaczy ze nikomu sie nie pogorszylo
                  tylko wszystkim skoczylo o 10% ?

                  > Jeszcze to porownywanie do UK. 4% wzrostu plac w UK jest wiecej warte niz
                  gdyby
                  > w polsce bylo 20% wzrostu.

                  Jak juz chcesz byc dokladny to pomysl ze inflacja w UK jest 2.7% a w Polsce 1%.

                  No a w ogole to procenty sie skladaja wiec oby te 7% w Polsce sie trzymalo to
                  przyjdzie czas ze wyjazdy do UK stana sie mniej atrakcyjne.
                  • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 05.07.06, 11:53
                    > No a w ogole to procenty sie skladaja wiec oby te 7% w Polsce sie trzymalo to
                    > przyjdzie czas ze wyjazdy do UK stana sie mniej atrakcyjne.

                    Juz niedlugo... 74.5 roku.
                    • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 05.07.06, 12:27
                      ghrom napisał:

                      > > No a w ogole to procenty sie skladaja wiec oby te 7% w Polsce sie trzymal
                      > > przyjdzie czas ze wyjazdy do UK stana sie mniej atrakcyjne
                      > Juz niedlugo... 74.5 roku.

                      Hehe sie zobaczy...

                      Wlasciwie to jest inaczej: o ilosci wyjazdow decyduja nawet nie place a
                      bezrobocie. Porownaj ile ludzi wyjezdza z Wegier i z Czech a ile z Polski i
                      Slowacji.

                      • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: 62.69.102.* 05.07.06, 12:50
                        > Hehe sie zobaczy...

                        ty juz nie zobaczysz

                        > Wlasciwie to jest inaczej: o ilosci wyjazdow decyduja nawet nie place a
                        > bezrobocie. Porownaj ile ludzi wyjezdza z Wegier i z Czech a ile z Polski i
                        > Slowacji.
                        kolejne gow.no prawda. o ilosci wyjazdow decyduje wiele czynnikow. glownie
                        niskie place. w wielu firmach sa braki pracownikow co sie nasila. wynika z tego
                        ze wyjezdzalo i nadal wyjezdza duzo ludzi ktorzy juz mieli prace a na ich
                        miejsce nie ma chetnych bo za niskie place lub odpowiednio wykwalifikowanych.

                        gdyby wyjezdzala tak zwana holota o ktorej qrwasencja pisala mielibysmy 5%
                        bezrobocia w PL.
                        • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 05.07.06, 15:54
                          Gość portalu: ff napisał(a):

                          > > Wlasciwie to jest inaczej: o ilosci wyjazdow decyduja nawet nie place a
                          > > bezrobocie. Porownaj ile ludzi wyjezdza z Wegier i z Czech a ile z Polski
                          > i
                          > > Slowacji.
                          > kolejne gow.no prawda. o ilosci wyjazdow decyduje wiele czynnikow. glownie
                          > niskie place. w wielu firmach sa braki pracownikow co sie nasila. wynika z
                          tego
                          > ze wyjezdzalo i nadal wyjezdza duzo ludzi ktorzy juz mieli prace a na ich
                          > miejsce nie ma chetnych bo za niskie place lub odpowiednio wykwalifikowanych.

                          Masz trudnosci z logika. Wytlumacz dlaczego o wiele mniej ludzi wyjezdza z
                          Wegier i Czech niz ze Slowacji i Polski. Poziom plac wiele sie nie rozni a
                          poziom bezrobocia bardzo.

                          > gdyby wyjezdzala tak zwana holota o ktorej qrwasencja pisala mielibysmy 5%
                          > bezrobocia w PL.

                          Ogromna wiekszosc wyjezdzajacych stanowia bezrobotni z niskim wyksztalceniem.
                          • ff6 Re: Wzrost plac o 7% 05.07.06, 19:20
                            > Masz trudnosci z logika. Wytlumacz dlaczego o wiele mniej ludzi wyjezdza z
                            > Wegier i Czech niz ze Slowacji i Polski. Poziom plac wiele sie nie rozni a
                            > poziom bezrobocia bardzo.
                            Moze im tam lepiej pomimo niskich plac, lubia swoj kraj i swoj narod. Zreszta
                            co tu porownywac czechy tam jest calkiem dobrze. Do czech polacy jezdza juz
                            pracowac.

                            > Ogromna wiekszosc wyjezdzajacych stanowia bezrobotni z niskim wyksztalceniem.
                            Malo specjalistow wyjezdza bo w ogole stanowia maly odsetek ludnosci. Wiekszosc
                            wyjezdzajacych to ludzie mlodzi wiec glownie zaraz po studiach. Bezrobotnych
                            nierobow po 40-stce wyjezdza stosunkowo malo w stosunku do ich ilosci w polsce.
                            Mlodzi ludzie wyjezdzaja bo nie maja zamiaru robic kariery przez cale zycie za
                            gown.ne pieniadze.

                            Wyjezdza z kraju najbardziej wartosciowa grupa ludzi. Oczywiscie zdarzaja sie
                            jakies matoly ale takie cos dlugo za granica nie pociagnie i wroci.

                            Zreszta wielokrotnie juz o tym pisalem ale jakos wtedy nie mialas ochoty
                            komentowac. brak argumentow?
                            • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 09:11
                              ff6 napisała:

                              > Moze im tam lepiej pomimo niskich plac, lubia swoj kraj i swoj narod. Zreszta
                              > co tu porownywac czechy tam jest calkiem dobrze. Do czech polacy jezdza juz
                              > pracowac.

                              Bajki pleciesz. Ilosc ludzi wyjezdzajacych jest proporcjonalna do poziomu
                              bezrobocia. Czyli z tych krajow wyjechalo ludzi tez ale proporcjonalnie mniej.
                              Na przyklad z Czech w proporcji do liczby ludnosci 3 razy mniej niz z Polski.
                              Czyli z Czech mimo ze jest dobrze to wyjechali ci co nie lubia "swojego kraju
                              in narodu"?. A co do Czech to place tak bardzo sie od polskich nie roznia,
                              bezrobocie jest o wiele mniejsze.

                              > > Ogromna wiekszosc wyjezdzajacych stanowia bezrobotni z niskim wyksztalcen
                              > iem.
                              > Malo specjalistow wyjezdza bo w ogole stanowia maly odsetek ludnosci.
                              Wiekszosc
                              > wyjezdzajacych to ludzie mlodzi wiec glownie zaraz po studiach.

                              Specjalistow wyjezdza malo w liczbach a nie w procentach. Wsrod wyjezdzajacych
                              ludzie po studiach tez stanowia niewielki procent. A jezeli odliczy sie ludzi
                              wyjezdzajacych po "studiach" do niczego nieprzydatny (Uniwersytet w Zacipiu
                              Dolnym, Magister Piesni Ludowych) to jest w bardzo minimalny.

                              >Bezrobotnych
                              > nierobow po 40-stce wyjezdza stosunkowo malo w stosunku do ich ilosci w
                              polsce.

                              Nie gadaj o nierobach bop ludzie po 40 maja ogromne problemy z praca. Sa dane z
                              rejestracji ktore pokazuja ilu ludzi wyjezdza.

                              > Mlodzi ludzie wyjezdzaja bo nie maja zamiaru robic kariery przez cale zycie
                              za
                              > gown.ne pieniadze.
                              > Wyjezdza z kraju najbardziej wartosciowa grupa ludzi. Oczywiscie zdarzaja sie
                              > jakies matoly ale takie cos dlugo za granica nie pociagnie i wroci.
                              > Zreszta wielokrotnie juz o tym pisalem ale jakos wtedy nie mialas ochoty
                              > komentowac. brak argumentow?

                              Nieco przesadzasz z tymi najbardziej wartosciowymi grupami. Wyjezdza masa ludzi
                              slabo wyksztalconych z malych miasteczek i ze wsi. Jest to oczywiscie bardzo
                              pozytywne zjawisko bo redukuje nadmierna podaz sily roboczej. Przez to uruchomi
                              sie mechanizm nacisku na wzrost plac czyli pracodawcy nie beda mogli robic co
                              im sie podoba tylko tez beda musieli sie wysilac.
                              • ff6 Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 14:58
                                > Czyli z Czech mimo ze jest dobrze to wyjechali ci co nie lubia "swojego kraju
                                > in narodu"?.

                                I ci co chca poszerzyc swoje horyzonty: )

                                > Specjalistow wyjezdza malo w liczbach a nie w procentach.
                                Chocby okolo 1500-2000 lakarzy w jednym roku to malo?

                                > Nie gadaj o nierobach bop ludzie po 40 maja ogromne problemy z praca. Sa dane
                                z rejestracji ktore pokazuja ilu ludzi wyjezdza.
                                No wlasnie sa glownie wyjezdzaja ludzie mlodzi do 30 roku zycia.
                                Polska to kraj emerytow i "ciezko chorych" z lewymi rentami. Najbardziej
                                schorowany kraj w europie.

                                > Nieco przesadzasz z tymi najbardziej wartosciowymi grupami. Wyjezdza masa ludzi
                                >
                                > slabo wyksztalconych z malych miasteczek i ze wsi.
                                Slabo wyksztalconych bo taki poziom edukacji w polsce jest. Ale na pewno sa
                                ambitni, mobilni i pracowici i cos w normalnym kraju osiagna.

                                Przez to uruchomi
                                >
                                > sie mechanizm nacisku na wzrost plac czyli pracodawcy nie beda mogli robic co
                                > im sie podoba tylko tez beda musieli sie wysilac.
                                Uwazaj zeby ci leb nie peknal z tego nacisku. Tak beda cisnac ze polowa
                                pracodawcow pojdzie z torbami.

                                >beda musieli sie wysilac.
                                Co zrobia podwyzsza ceny produktow? Pewnie tak. Inflacja ruszy do gory i bedzie
                                nowy problem w polskiej gospodarce.
                                • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 15:39
                                  ff6 napisała:

                                  > > Czyli z Czech mimo ze jest dobrze to wyjechali ci co nie lubia "swojego k
                                  > raju
                                  > > in narodu"?.
                                  > I ci co chca poszerzyc swoje horyzonty: )

                                  O poszerzaczach nie ma co mowic. Natomiast jest taki fakt ze gdy bezrobocie
                                  spada w okolice 8% wyjazdy gwaltownie spadaja.

                                  > > Specjalistow wyjezdza malo w liczbach a nie w procentach.
                                  > Chocby okolo 1500-2000 lakarzy w jednym roku to malo?

                                  A skad wziales ta liczbe?

                                  Czy wiesz ile jest w ogole lekarzy w Polsce?

                                  > > Nie gadaj o nierobach bop ludzie po 40 maja ogromne problemy z praca. Sa
                                  > dane
                                  > z rejestracji ktore pokazuja ilu ludzi wyjezdza.
                                  > No wlasnie sa glownie wyjezdzaja ludzie mlodzi do 30 roku zycia.
                                  > Polska to kraj emerytow i "ciezko chorych" z lewymi rentami. Najbardziej
                                  > schorowany kraj w europie.

                                  Nie, tak nie jest. ten problem jest w wielu innych krajach. Poza tym Polska
                                  nie jest krajem emerytow tylko krajem ogromnego wyzu demograficznego ktory
                                  teraz wchodzi na rynek pracy.

                                  > > slabo wyksztalconych z malych miasteczek i ze wsi.
                                  > Slabo wyksztalconych bo taki poziom edukacji w polsce jest. Ale na pewno sa
                                  > ambitni, mobilni i pracowici i cos w normalnym kraju osiagna.

                                  Opowiadasz bajki. Poziom edukacji srednio nie odbiega od tego co jest gdzie
                                  indziej. Mowiac o slabo wyksztalconych mowie sie o ludziach co na niskim
                                  poziomie skonczyli edukacje.

                                  > > im sie podoba tylko tez beda musieli sie wysilac.
                                  > Uwazaj zeby ci leb nie peknal z tego nacisku. Tak beda cisnac ze polowa
                                  > pracodawcow pojdzie z torbami.

                                  pracodawcom zrobi sie ciezej, tak jak pracownikom bylo dotad hehe. Ale
                                  wiekszosc da rade.

                                  > >beda musieli sie wysilac.
                                  > Co zrobia podwyzsza ceny produktow? Pewnie tak. Inflacja ruszy do gory i
                                  bedzie
                                  > nowy problem w polskiej gospodarce.

                                  Inflacja nie ruszy bo wskaznik obejmuje ceny dobr podstawowych ktore sa bardzo
                                  konkurencyjne. Musza oczywiscie ruszyc sie ceny dobr i uslug niepodstawowych.
                                  To sie odbywa juz teraz bo tacy ludzie jak elektrycy czy hydraulicy zadaja
                                  wiekszej zaplaty. Ale w ogole to pracodawcy beda musieli bardzo kombinowac z
                                  tym co beda robili, z wydajnoscia pracy, jak sciagnac pracownikow i obnizyc
                                  swoje zyski tam gdzie to mozliwe.
                                  • ff6 Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:00
                                    > A skad wziales ta liczbe?
                                    >
                                    > Czy wiesz ile jest w ogole lekarzy w Polsce?

                                    Narazie stanowi to jedynie okolo 2% wszystkich lekarzy w polsce. W niektorych
                                    kierunkach jak anestozjolog czy chirurg to juz 7,5%. Nie jest to moze w tej
                                    chwili tragiczne ale to przeciez nie koniec. Warto tez miec na uwadze ze wielu
                                    lekarzy juz brakowalo za nim zaczely sie emigracje.

                                    > Nie, tak nie jest. ten problem jest w wielu innych krajach. Poza tym Polska
                                    > nie jest krajem emerytow tylko krajem ogromnego wyzu demograficznego ktory
                                    > teraz wchodzi na rynek pracy.
                                    A co mnie obchodza inne kraje? Mowimy o polsce.
                                    Polska to najbardziej "schorowany" kraj. Liczba emerytow ciagle rosnie przy
                                    jednoczesnie malejacej liczbie pracujacych i ludzi mlodych.

                                    > Opowiadasz bajki. Poziom edukacji srednio nie odbiega od tego co jest gdzie
                                    > indziej.
                                    Oj odbiega odbiega. Ksztalci sie na kierunkach "bez przyszlosci". Wiekszosc
                                    absolwentow konczy nieprzydatne nikomu studia. Programy nauczania oparte sa na
                                    metodach sprzed 20 lat. Nie mowiac chocby o przestarzalych laboratoriach na
                                    studiach technicznych. Polska najmniej w europie %PKB przeznacza na rozwoj
                                    nowych technologii.

                                    > pracodawcom zrobi sie ciezej, tak jak pracownikom bylo dotad hehe. Ale
                                    > wiekszosc da rade.
                                    wrozka jestes? widac ktorys niezle cie skrzywdzil :)

                                    jak sciagnac pracownikow i obnizyc
                                    > swoje zyski tam gdzie to mozliwe
                                    Oni juz kombinuja od dawna jak obnizac koszta. Widac ze pojecia nie masz o
                                    prowadzeniu firmy. Opierasz swoje argumenty jedynie na teorii i regulkach z
                                    ekonomii w szkole podstawowej typu "co to jest podaz".


                                    • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 19:13
                                      ff6 napisała:

                                      > Narazie stanowi to jedynie okolo 2% wszystkich lekarzy w polsce. W niektorych
                                      > kierunkach jak anestozjolog czy chirurg to juz 7,5%. Nie jest to moze w tej
                                      > chwili tragiczne ale to przeciez nie koniec. Warto tez miec na uwadze ze
                                      wielu
                                      > lekarzy juz brakowalo za nim zaczely sie emigracje.

                                      No wlasnie. Mowa o kilku procentach. Przy czym lekarzy proporcjonalnie do
                                      ludnosci w Polsce jest wiecej niz w UK co jest calkiem paranoidalne, nie?

                                      Te kilka procent to za malo zeby wymusic zmiany w systemie. Potrzebny jest
                                      wiekszy brak pracownikow.

                                      > Oj odbiega odbiega. Ksztalci sie na kierunkach "bez przyszlosci". Wiekszosc
                                      > absolwentow konczy nieprzydatne nikomu studia. Programy nauczania oparte sa
                                      na
                                      > metodach sprzed 20 lat. Nie mowiac chocby o przestarzalych laboratoriach na
                                      > studiach technicznych.

                                      Ksztalecenie na niepotrzebnych kireunkach to jest nie tylko w Polsce.

                                      >Polska najmniej w europie %PKB przeznacza na rozwoj nowych technologii.

                                      Ale w stosunku do wielkosci swojego PKB tyle co inne podobne kraje. Nowe
                                      technologie to nie jest glowne zmartwienie w Polsce, o wiele wazniejszs sa
                                      np. oczyszczalnie sciekow zeby guvno nie splywalo prosto do rzek.

                                      > > pracodawcom zrobi sie ciezej, tak jak pracownikom bylo dotad hehe. Ale
                                      > > wiekszosc da rade.
                                      > wrozka jestes? widac ktorys niezle cie skrzywdzil :)

                                      gdy jest bardzo wysokie bezrobocie to pracodawcy maja zyt duza przewage
                                      i pojawiaja sie patologie.

                                      > Oni juz kombinuja od dawna jak obnizac koszta. Widac ze pojecia nie masz o
                                      > prowadzeniu firmy. Opierasz swoje argumenty jedynie na teorii i regulkach z
                                      > ekonomii w szkole podstawowej typu "co to jest podaz".

                                      no bo sa sprawy elementarne o ktorych ty nie masz pojecia. jest jasne i proste
                                      ze w warunkach ograniczonej podazy sily roboczej firmy beda musialy bardziej
                                      sie wysilic.
                                      • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 06.07.06, 19:49
                                        > No wlasnie. Mowa o kilku procentach. Przy czym lekarzy proporcjonalnie do
                                        > ludnosci w Polsce jest wiecej niz w UK co jest calkiem paranoidalne, nie?
                                        Paranoidalny to jest twoj mozg. Sprawdz sobie ilu lekarzy przypada na ilu
                                        pacjentow jelopie.

                                        > Te kilka procent to za malo zeby wymusic zmiany w systemie. Potrzebny jest
                                        > wiekszy brak pracownikow.
                                        Moze jak bedziesz miec wieksze braki w mozgu to przestaniesz w ogole pisac. Tak
                                        bedzie lepiej.

                                        > Ksztalecenie na niepotrzebnych kireunkach to jest nie tylko w Polsce.
                                        Tak qrwa koklusz tez nie tylko w polsce jest. Nie wiem czy mam sie smiac czy
                                        plakac ze taki narod w polsce zyje.

                                        > Ale w stosunku do wielkosci swojego PKB tyle co inne podobne kraje
                                        Jakbym qrwa leppera slyszal. Na wszystko masz swoja durna odpowiedz ustawiona?
                                        A moze sprawdz jak to wyglada w stosunku do ilosci debili takich jak ty.

                                        > gdy jest bardzo wysokie bezrobocie to pracodawcy maja zyt duza przewage
                                        > i pojawiaja sie patologie.
                                        takie patologie jak ty niestety

                                        > no bo sa sprawy elementarne o ktorych ty nie masz pojecia. jest jasne i
                                        proste
                                        > ze w warunkach ograniczonej podazy sily roboczej firmy beda musialy bardziej
                                        > sie wysilic.
                                        wysil sie w koncu... i sie zesr.aj


                                        mam juz ciebie dosc i bede od tej pory w ten sposob niszczyl te twoje durne
                                        teksty
                                        • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 20:39
                                          Gość portalu: ff napisał(a):

                                          > > No wlasnie. Mowa o kilku procentach. Przy czym lekarzy proporcjonalnie do
                                          > > ludnosci w Polsce jest wiecej niz w UK co jest calkiem paranoidalne, nie?
                                          > Paranoidalny to jest twoj mozg. Sprawdz sobie ilu lekarzy przypada na ilu
                                          > pacjentow jelopie.

                                          Cierpisz niestety na ciezka tepote. Nie dasz rady tego przeczytac ale
                                          wedlug raportu Swiatowej Organizacji Zdrowia na 100 000 mieszkancow
                                          przypada w PL 247 lekarzy a w UK 230. W odroznieniu od twojej pustej
                                          gadaniny mozna to sobie obejrzec tutaj:

                                          www.who.int/whosis/whostat2006_healthsystems.pdf
                                          > > Te kilka procent to za malo zeby wymusic zmiany w systemie. Potrzebny jes
                                          > t
                                          > > wiekszy brak pracownikow.
                                          > Moze jak bedziesz miec wieksze braki w mozgu to przestaniesz w ogole pisac.
                                          Tak
                                          > bedzie lepiej.

                                          Nie stac cie na nic wiecej niz idiotyzmy. Tymczasem na przyklad w Czechach
                                          wyjazdy juz przyczynily sie do podwyzszenia plac w sluzbie zdrowia o 100%.

                                          > > Ksztalecenie na niepotrzebnych kireunkach to jest nie tylko w Polsce.
                                          > Tak qrwa koklusz tez nie tylko w polsce jest. Nie wiem czy mam sie smiac czy
                                          > plakac ze taki narod w polsce zyje.

                                          Jestes totalnym ignorantem. Nie masz pojecia o ksztalceniu. Obecnie wiekszosc
                                          ludzi w krajach rozwinietych unika ksztalcenia w zawodach technicznych.

                                          > > Ale w stosunku do wielkosci swojego PKB tyle co inne podobne kraje
                                          > Jakbym qrwa leppera slyszal. Na wszystko masz swoja durna odpowiedz ustawiona?
                                          > A moze sprawdz jak to wyglada w stosunku do ilosci debili takich jak ty.

                                          Jak widac masz nieco pomylone. Jest oczywiste ze Polske pod wzgledem struktury
                                          wydatkow mozna porownywac z krajami o podobnym poziomie, inaczej bedzie to bez
                                          sensu.

                                          > > gdy jest bardzo wysokie bezrobocie to pracodawcy maja zyt duza przewage
                                          > > i pojawiaja sie patologie.
                                          > takie patologie jak ty niestety
                                          > > no bo sa sprawy elementarne o ktorych ty nie masz pojecia. jest jasne i
                                          > proste
                                          > > ze w warunkach ograniczonej podazy sily roboczej firmy beda musialy bardz
                                          > iej
                                          > > sie wysilic.
                                          > wysil sie w koncu... i sie zesr.aj

                                          Jestes oczywiscie skrajnym prymitywkiem i spadles do poziomu wc bo nie masz
                                          zadnych argumentow.

                                          > mam juz ciebie dosc i bede od tej pory w ten sposob niszczyl te twoje durne
                                          > teksty

                                          bo na nic innego cie nie stac.
                                          • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 06.07.06, 21:43
                                            Jestes oczywiscie skrajnym prymitywkiem i spadles do poziomu wc bo nie masz
                                            zadnych argumentow.

                                            --
                                            ta do twojego niskiego poziomu. dyskusja z lepperem jak i z toba nie ma sensu

                                            > bo na nic innego cie nie stac.
                                            na nic lepszego nie zaslugujesz

                                            ps
                                            Zdrowia na 100 000 mieszkancow
                                            > przypada w PL 247 lekarzy a w UK 230.
                                            lo jezus. ja pierdziele ale roznica. toz to az 17 lekarzy na 100 000
                                            mieszkancow. tylko zauwaz miernoto ze polskie najbardziej chore spoleczenstwo w
                                            europie potrzebuje dwa razy wiecej lekarzy.
                                            • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 12:21
                                              Gość portalu: ff napisał(a):

                                              > Zdrowia na 100 000 mieszkancow
                                              > > przypada w PL 247 lekarzy a w UK 230.
                                              > lo jezus. ja pierdziele ale roznica. toz to az 17 lekarzy na 100 000
                                              > mieszkancow. tylko zauwaz miernoto ze polskie najbardziej chore spoleczenstwo
                                              w
                                              > europie potrzebuje dwa razy wiecej lekarzy.

                                              Bajki. Normalnie jest tak ze kraj zamozniejszy stac na wiecej lekarzy i lepsza
                                              opieke. Te liczby swiadcza o tym ze w Polsce ogranizacja i wydajnosc sluzby
                                              zdrowia jest niska a lekarze zbyt tani.
                  • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: 62.69.102.* 05.07.06, 12:45
                    > Znaczy sie w UK 4% sredniego wzrosty to znaczy ze nikomu sie nie pogorszylo
                    > tylko wszystkim skoczylo o 10% ?
                    w uk raczej rzadko mogloby sie komus pogorszyc, no chyba ze to pracownika wina.
                    Jesli jest srednia +4% to mozna zalozyc ze jedni maja bez zmian inni +1% a
                    jeszcze inni +8%

                    > Jak juz chcesz byc dokladny to pomysl ze inflacja w UK jest 2.7% a w Polsce 1%.
                    Och udalo sie z ta inflacja w Polsce przez rok-dwa utrzymac bardzo niska bo
                    zastoj byl. W przyszlym roku skoczy na 2-2,5% albo i wyzej. Zreszta ceny i tak
                    juz sa za wysokie w porownaniu do zarobkow. Inflacja powinna stac w miejscu a
                    pensje rosnac o chociaz 5% rocznie zeby za 50 lat sie wyrownalo. Ale tak nie bedzie.
      • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: 62.69.102.* 05.07.06, 09:24
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3462606.html
        poczytaj sobie qrwasencjo moze jakies wnioski wyciagniesz?
        w koncu?

        hehe
      • Gość: korkix78 Gonimy Polske sprzed 7 lat IP: *.coopervision-uk.com 05.07.06, 10:03
        Z tego samego artykulu

        "Ekspert ekonomiczny PKPP Lewiatan, Stanisław Kubielas, uważa, że Polsce daleko
        do poziomu zatrudnienia ze stycznia 1999 - kiedy to w gospodarce zatrudnionych
        było 5,5 mln osób - ale stopa zatrudnienia systematycznie rośnie od I kw. 2005
        i obecnie osiągnęła poziom ok. 4,9 mln osób."

        Pod tym wzgledem tak gnamy, ze jesli politycy zajma sie tylko i wylacznie
        klotniami (tj. nic nie spier*** bo nie bede mieli na to czasu) juz za pare lat
        Polska dogoni sama siebie z konca zeszlego wieku.

        No no..
        • Gość: MK moje doswiadczenia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 10:16
          wrocilem z Uk ponad pol roku temu
          pracowalem w magazynie za 6,5 f
          wrocilem i bez zadnego doswiadczenia w pracy z gotowka, znalazlem prace kasjer
          w salonie jednego z operatorow kom.
          w ciagu tygodnia od rozpoczecia poszukiwan:)
          zarabiam ponad 1300 a co trzeci miesiac dostaje 1600 zł
          jak na zarobki angielskie bardzo malo:(
          wiem ale szybkosc znalezienia pracy moze dac do myslenia.

          jedyne co mnie wkurza to buractwo ludzi!!!!
          w uk anglicy sa sztucznie usmiechnieci fakt ale wole to niz niegrzecznego typa
          lub babe z polski!!
          wychowanie polakow jest okropne!!!!!

          no coz ale to inny watek

          a w polsce sie poprawiam:)
          pracodawca ma depreche bo na ogloszenie o prace przychodzi mu 20 cv a nie 200
          hi hi hi

          pozdrawiam:)))
          • qvintesencja To poczatek poczatku 05.07.06, 11:00
            Gość portalu: MK napisał(a):
            >...
            > jak na zarobki angielskie bardzo malo:(
            > wiem ale szybkosc znalezienia pracy moze dac do myslenia.

            no jasne, mechanizm zaczal dzialac ale oczywiscie to jest dzialanie
            rozciagniete na lata a nie na tygodnie.

            > jedyne co mnie wkurza to buractwo ludzi!!!!
            > w uk anglicy sa sztucznie usmiechnieci fakt ale wole to niz niegrzecznego
            typa
            > lub babe z polski!!
            > wychowanie polakow jest okropne!!!!!

            To tez sie bedzie zmienialo jak rynek pracy sie unormuje. Grzeczni i
            usmiechnieci pracodawcy szukajacy usmiechnietych pracownikow, brak humoru i
            usmiechu powaznie zmniejsza wartosc rynkowa, you know:).

            > pracodawca ma depreche bo na ogloszenie o prace przychodzi mu 20 cv a nie 200
            > hi hi hi

            To dopiero poczatek. Jak zacznie przychodzic nic albo najwyzej kilka to
            zobaczysz cuda: pracodawca bedzie pytal czy dobrze sie czujesz, zaproponuje
            bilety albo karnety a jak zapytasz o podwyzke nie bedzie wrzeszczal wooon
            coorva! tylko szepnie: ile?:).


            • Gość: MK Re: To poczatek poczatku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 11:08
              obys maila racje:)))))))))))
            • Gość: ff Re: To poczatek poczatku IP: 62.69.102.* 05.07.06, 12:51
              To tez sie bedzie zmienialo jak rynek pracy sie unormuje. Grzeczni i
              usmiechnieci pracodawcy szukajacy usmiechnietych pracownikow, brak humoru i
              usmiechu powaznie zmniejsza wartosc rynkowa, you know:).

              ---
              A ty sie ladnie usmiechasz do swojego pana?
            • Gość: bambi7 Re: To poczatek poczatku IP: *.csk.pl 07.07.06, 22:35
              > > pracodawca ma depreche bo na ogloszenie o prace przychodzi mu 20 cv a nie
              > 200
              > > hi hi hi
              >
              > To dopiero poczatek. Jak zacznie przychodzic nic albo najwyzej kilka to
              > zobaczysz cuda: pracodawca bedzie pytal czy dobrze sie czujesz, zaproponuje
              > bilety albo karnety a jak zapytasz o podwyzke nie bedzie wrzeszczal wooon
              > coorva! tylko szepnie: ile?:)

              Niedobór pracownikow jest na stanowiskach specjalistycznych, bo tam zawsze było
              mniej pracowników; na stanowiskach "normalnych" (niespecjalistycznych) aż tak
              wiele sie nie zmieniło (kolejki sa nadal i każdego roku na nasz rynek pracy
              przybywają nowi absolwenci z polskich szkół). Żeby pracodawca zaczął szanować
              pracownika już na wstępie, powinno wyjechać nie 2, a 5 mln ludzi - a do tego
              nie dojdzie, bo rynki UE tylu nas nie wchłoną (połowa krajów UE nadal ma
              ustawioną barierę na "tubylców" i cięzko tam coś sensownego znaleźć - np.
              Niemcy, Austria, Szwecja i kilka innych). Już pod koniec 2007r. rynki Wlk.
              Brytanii i Irlandii zaczną sie mocno nasycać. Nawet teraz "na zmywaku" w UK
              coraz wieksza konkurencja....
              • qvintesencja Re: To poczatek poczatku 07.07.06, 22:47
                Gość portalu: bambi7 napisał(a):


                > mniej pracowników; na stanowiskach "normalnych" (niespecjalistycznych) aż tak
                > wiele sie nie zmieniło (kolejki sa nadal i każdego roku na nasz rynek pracy
                > przybywają nowi absolwenci z polskich szkół). Żeby pracodawca zaczął szanować
                > pracownika już na wstępie, powinno wyjechać nie 2, a 5 mln ludzi - a do tego
                > nie dojdzie, bo rynki UE tylu nas nie wchłoną (połowa krajów UE nadal ma
                > ustawioną barierę na "tubylców" i cięzko tam coś sensownego znaleźć - np.
                > Niemcy, Austria, Szwecja i kilka innych).

                Ty bys chcial wszystko za szybko. Ten caly proces rownowazenia rynku zajmie
                wiele lat. Za 5 lat nie bedzie juz jakichkolwiek ograniczen.

                > Już pod koniec 2007r. rynki Wlk.
                > Brytanii i Irlandii zaczną sie mocno nasycać. Nawet teraz "na zmywaku" w UK
                > coraz wieksza konkurencja....

                A skad wiesz ze pod koniec 2007? Jak na razie to UK a szczegolnie IRL produkuja
                fenomenalna ilosc miejsc pracy. W koncu moze byc tak ze przybedzie tylu ludzi
                ze potrzebne beda nowe knajpy a w nich nowi ludzie na zmywaki.
        • qvintesencja Czy wiesz o co chodzi? 05.07.06, 11:45
          Gość portalu: korkix78 napisał(a):

          > do poziomu zatrudnienia ze stycznia 1999 - kiedy to w gospodarce
          zatrudnionych
          > było 5,5 mln osób - ale stopa zatrudnienia systematycznie rośnie od I kw.
          2005
          > i obecnie osiągnęła poziom ok. 4,9 mln osób."
          > Pod tym wzgledem tak gnamy, ze jesli politycy zajma sie tylko i wylacznie
          > klotniami (tj. nic nie spier*** bo nie bede mieli na to czasu) juz za pare
          lat
          > Polska dogoni sama siebie z konca zeszlego wieku.

          Nie wiesz o czym mowisz. Za czasow komuny bylo pelne zatrudnienie wiec moglbys
          gadac ze Polska nigdy nie dogoni peerelu hehe.

          W Polsce przez kilka lat byla bardzo trudna transformacja zwiazana ze wzrostem
          wydajnosci pracy. Wzrost wydajnosci pracy jest w swiatowej czolowce a ekonomia
          stala sie przez to bardziej konkurencyjna

          www.egospodarka.pl/12916,Wydajnosc-pracy-w-Polsce,1,39,1.html
          Niedobrym objawem jest ze wskutek zahamowania prywatyzacji nie ma
          racjonalizacji zatrudnienia w firmach niesprywatyzowanych.

          Ale w sektorze prywatnym zatrudnienie zostalo zracjonalizowane i teraz jest
          wzrost liczby pracownikow.
          • Gość: korkix78 A Ty ? IP: *.coopervision-uk.com 05.07.06, 12:11

            Nie wiesz o czym mowisz. Za czasow komuny bylo pelne zatrudnienie wiec moglbys
            > gadac ze Polska nigdy nie dogoni peerelu hehe.

            Porownywanie dwoch roznych systemow uznalem za bezzasadne. Chcialem porownac
            sytuacje osadzona w parakliberalnych (powiedzmy ze kapitalistycznych) realiach.
            Chyba ze uwazasz, ze jest sens porownywac wskazniki obecne z tymi
            peerelowskimi, np dotyczacymi oficjalnej inflacji ?

            > W Polsce przez kilka lat byla bardzo trudna transformacja zwiazana ze wzrostem
            > wydajnosci pracy. Wzrost wydajnosci pracy jest w swiatowej czolowce a
            ekonomia
            > stala sie przez to bardziej konkurencyjna


            No i ok,ale nie podoba i nie podobalo mi sie nigdy skupianie sie na wzroscie
            wydajnosci pracy metoda : po co 10 ma robic za 15-tu, jesli mozna wcisnac ta
            robote tylko 8-iu. Moga siedziec po 50 godzin w tygodniu, to niech posiedza po
            60.

            Totalna masowa awersja do zatrudniania kogokolwiek przez lata.
            A potem mamy taki zwrot z inwestycji w niezatrudnianie nikogo:


            mojefinanse.interia.pl/news?inf=767063
            "Na kredyt mieszkaniowy trzeba czekać nawet półtora miesiąca. Banki nie są w
            stanie rozpatrzyć dziesiątków tysięcy wniosków, które dostały w ostatnich
            miesiącach (...) że bankowcy mają coraz większe problemy z rozpatrzeniem
            wniosków o pożyczki (...) Pracownik Millennium może do nich zadzwonić dopiero
            po 5 - 6 tygodniach od złożenia wniosku.
            - Niektóre banki nie są przygotowane do zweryfikowania lawiny wniosków. Teraz
            nie mogą się spod niej wygrzebać - mówi Paweł Adamiak, członek zarządu Domu
            Kredytowego Notus. "
            • qvintesencja Re: A Ty ? 05.07.06, 12:34
              Gość portalu: korkix78 napisał(a):
              > Porownywanie dwoch roznych systemow uznalem za bezzasadne. Chcialem porownac
              > sytuacje osadzona w parakliberalnych (powiedzmy ze kapitalistycznych)
              realiach.
              > Chyba ze uwazasz, ze jest sens porownywac wskazniki obecne z tymi
              > peerelowskimi, np dotyczacymi oficjalnej inflacji ?

              Masz racje...

              > No i ok,ale nie podoba i nie podobalo mi sie nigdy skupianie sie na wzroscie
              > wydajnosci pracy metoda : po co 10 ma robic za 15-tu, jesli mozna wcisnac ta
              > robote tylko 8-iu. Moga siedziec po 50 godzin w tygodniu, to niech posiedza
              po
              > 60.
              > Totalna masowa awersja do zatrudniania kogokolwiek przez lata.

              Jasne ale to byl wynik nadmiernej podazy sily roboczej. Pracobiorcy musieli
              godzic sie na wszystko bo nie mieli innego wyjscia. Nastapil wzrost wydajnosci
              bez porownywalnego wzrosty plac. Teraz powinno sie to skorygowac.

              > A potem mamy taki zwrot z inwestycji w niezatrudnianie nikogo:
              mojefinanse.interia.pl/news?inf=767063
              > "Na kredyt mieszkaniowy trzeba czekać nawet półtora miesiąca. Banki nie są w
              > stanie rozpatrzyć dziesiątków tysięcy wniosków, które dostały w ostatnich
              > miesiącach (...) że bankowcy mają coraz większe problemy z rozpatrzeniem
              > wniosków o pożyczki (...) Pracownik Millennium może do nich zadzwonić dopiero
              > po 5 - 6 tygodniach od złożenia wniosku.
              > - Niektóre banki nie są przygotowane do zweryfikowania lawiny wniosków. Teraz
              > nie mogą się spod niej wygrzebać - mówi Paweł Adamiak, członek zarządu Domu
              > Kredytowego Notus. "

              Zgadza sie ale w obecnej ekonomii zatrudnienie jest scisle dopasowane do
              potrzeb, ludzi bierze sie i wywala jak trzeba. Rekordy pod tym wzgledem bija
              UK i IRL ale ludzie z PL jeszcze o tym nie wiedza bo nie przeszli przez recesje.
          • Gość: ff Re: Czy wiesz o co chodzi? IP: 62.69.102.* 05.07.06, 13:44

            > do poziomu zatrudnienia ze stycznia 1999 - kiedy to w gospodarce
            zatrudnionych
            > było 5,5 mln osób - ale stopa zatrudnienia systematycznie rośnie od I kw.
            2005
            > i obecnie osiągnęła poziom ok. 4,9 mln osób."
            > Pod tym wzgledem tak gnamy, ze jesli politycy zajma sie tylko i wylacznie
            > klotniami (tj. nic nie spier*** bo nie bede mieli na to czasu) juz za pare
            lat
            > Polska dogoni sama siebie z konca zeszlego wieku.

            Nie wiesz o czym mowisz. Za czasow komuny bylo pelne zatrudnienie wiec moglbys
            gadac ze Polska nigdy nie dogoni peerelu hehe.

            -----------------------------

            pisal o 1999 roku qrwasencjo

            > Ale w sektorze prywatnym zatrudnienie zostalo zracjonalizowane i teraz jest
            > wzrost liczby pracownikow.

            jakos go nie widac

            spadlo od 1999 i spadlo kwartalnie w porownaniu do 2005
            • qvintesencja Re: Czy wiesz o co chodzi? 05.07.06, 16:08
              Gość portalu: ff napisał(a):

              >> > Ale w sektorze prywatnym zatrudnienie zostalo zracjonalizowane i teraz je
              > st
              > > wzrost liczby pracownikow.
              > jakos go nie widac
              > spadlo od 1999 i spadlo kwartalnie w porownaniu do 2005

              Pleciesz wierutne bzdury. Zatrudnienie porownuje sie roku do roku i koryguje
              zmiany sezonowe. Nazywa sie to seasonally adjusted. Mozna sobie zobaczyc
              wykresy dla UK na stronie 5 i 6

              www.statistics.gov.uk/articles/nojournal/comp_lfs_wfj_mar06.pdf
              • ff6 Re: Czy wiesz o co chodzi? 05.07.06, 19:11
                pisalem o polsce

                po co mi uk pokazujesz
                • qvintesencja Re: Czy wiesz o co chodzi? 05.07.06, 23:04
                  ff6 napisała:

                  > pisalem o polsce
                  > po co mi uk pokazujesz

                  no bo tak jest wszedzie to jest standartowa metoda.
                  • martin_sutton Re: Czy wiesz o co chodzi? 06.07.06, 12:16
                    Z ciekawosci - masz tez link do takich wskaznikow w Polsce?
                    • ff6 Re: Czy wiesz o co chodzi? 06.07.06, 17:18
                      nic ciekawego
                      ot wzrosla liczba emerytow o 200tys przy jednoczesnym spadku pracujacych o
                      jakies 200tys

                      wszystko w ciagu jednego kwartalu

                      biorac pod uwage ze poprzedni kwartal powinien byc gorszy bo czynniki sezonowe
                      (zatrudnienie rosnie na wiosne) to jest jeszcze gorzej
                    • qvintesencja Re: Czy wiesz o co chodzi? 07.07.06, 22:43
                      martin_sutton napisał:

                      > Z ciekawosci - masz tez link do takich wskaznikow w Polsce?

                      chyba nie ma takich wykresow tylko sa tabelki www.stat.gov.pl
      • Gość: korkix78 Re: Wzrost plac o 7% IP: *.coopervision-uk.com 06.07.06, 12:02
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3465322.html
        Tych zwolnionych pewno skreca ze sraczki szczescia ze jest wzrost o 7%..
        • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 15:41
          Gość portalu: korkix78 napisał(a):

          > gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3465322.html
          > Tych zwolnionych pewno skreca ze sraczki szczescia ze jest wzrost o 7%..

          Jak bedzie mniejsza podaz sily roboczej to latwo znajda nowa robote z lepsza
          stawka hehe.
          • martin_sutton Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 15:48
            A do tego czasu (jakies 45 lat) niech siedza cicho i obserwuja z zapartym tchem
            przemiany gospodarcze w bulbonii.

            Lub niech pojada do UK zarobia tam i przyjada oddac polowe skarbowi panstwa.

            Coz za swietlana perspekywa.
            • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:29
              > A do tego czasu (jakies 45 lat)

              Niepoprawny optymista :D
          • ff6 Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:14
            czekasz na to?

            mam zla wiadomosc
            nie doczekasz sie

            hehehe
          • vierablu Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:20
            > > gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3465322.html
            > > Tych zwolnionych pewno skreca ze sraczki szczescia ze jest wzrost o 7%..
            >
            > Jak bedzie mniejsza podaz sily roboczej to latwo znajda nowa robote z lepsza
            > stawka hehe.

            Moja siostra wspomniala szefowi, ze urlop zamierza spedzic u mnie w Londynie.
            Zapytal sie czy wroci. Odpowiedziala, ze nie jest pewna.

            Dostala podwyzke ok. 40%
            • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:28
              Fajnie. W UK dostanie nastepne 150%.
              • vierablu Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:31
                Nie kazdy lubi sie przemieszczac, o ile naprawde nie musi.
                • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:32
                  Szkoda. To nie dostanie.
                • ff6 Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:38
                  no tak niektorym dobrze w bulbonii

                  "skoro moj sasiad zarabia 800zl to tylko sie cieszyc bo ja mam 900zl"
                  • ghrom Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:44
                    Nie sądze, by to był ten przypadek. W kazdym razie 40% podwyzka daje do myslenia
                    - ni mniej ni wiecej, tylko byla niedoceniana na kupe kasy przez Bóg wie ile
                    czasu. Well, po czyms takim nie mialbym zadnych watpliwosci i zwolnil sie od
                    reki, trzeba miec szacunek dla samego siebie.
                    • vierablu Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 17:56
                      Owszem byla, ale za nic nie dala sie nikomu namowic na chocby szukanie pracy w
                      innej firmie. Rozne sa tego przyczyny.... Czasem czlowiek jest w takiej
                      sytuacji zyciowej, ze trudno zrobic jakikolwiek zdecydowany krok.

                      Teraz powinno jej byc latwiej podjac jakies decyzje, nawet jezeli nie od razu.

                      Najbardziej denerwujace w calej tej polskiej rzeczwistosci jest to, ze czlowiek
                      jest tak umeczony zyciem, ze az zaczyna wierzyc, ze tak wlasnie musi byc.
                    • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 18:58
                      ghrom napisał:

                      > Nie sądze, by to był ten przypadek. W kazdym razie 40% podwyzka daje do
                      mysleni
                      > a
                      > - ni mniej ni wiecej, tylko byla niedoceniana na kupe kasy przez Bóg wie ile
                      > czasu. Well, po czyms takim nie mialbym zadnych watpliwosci i zwolnil sie od
                      > reki, trzeba miec szacunek dla samego siebie.

                      Uffff, do znudzenia pisze sie tu dzialaniu rynku ale ludzie dalej tego nie
                      qmaja. Wartosc rynkowa zalezy od aktualnej sytuacji. Przedtem byla mniejsza a
                      teraz gwaltownie wzrosla. Zeby uzyc takiego porownania to ceny ropy i miedzi
                      tez gwaltownie wzrosly.

                      Pracodawca zawsze placi pracownikowi jak najmniej rynkowo nawet jak ma duzo
                      kasy. Ten pracodawca mial kase wiec jak sytuacja na rynku sie zmienila
                      zaoferowal od reki tyle zeby pracownika utrzymac. Bardzo prawdopodobne jest ze
                      kwota zaoferowana jest minimalna kwota przy ktorej pracownikowi nie bedzie
                      chcialo sie wyjezdzac.
                      • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 06.07.06, 19:51
                        ufff

                        wszyscy maja dosc twoich durnych tekstow

                        czy nie widzisz ze jakos nikt sie z toba nie zgadza? nie dziwi cie to?

                        co ty myslisz ze ludzie pojecia nie maja co sie dzieje?
                        ty takie durnoty jak lepper tutaj wypisujesz i myslisz ze swiecisz?

                        zastanow sie bo marnujesz swoj czas jesli w ogole jest cos wart
                        • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 20:07
                          Gość portalu: ff napisał(a):

                          > ufff
                          > wszyscy maja dosc twoich durnych tekstow
                          > czy nie widzisz ze jakos nikt sie z toba nie zgadza? nie dziwi cie to?
                          > co ty myslisz ze ludzie pojecia nie maja co sie dzieje?
                          > ty takie durnoty jak lepper tutaj wypisujesz i myslisz ze swiecisz?
                          > zastanow sie bo marnujesz swoj czas jesli w ogole jest cos wart

                          Buractwu trza dawac odpor, to jest bardzo przyjemne hehe.

                          Co poniektorzy nieco zmiekli i zmniejszyli pisanine glupot.
                          Ale ty jestes zdaje sie nieuleczalny przypadek i nie dasz rady
                          sqmac ze wszystko sie zmienia.
                          • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 06.07.06, 20:21
                            qumac?
                            gdzie tak ucza mowic?

                            > Co poniektorzy nieco zmiekli i zmniejszyli pisanine glupot.
                            Po prostu dali sobie spokoj. Bo gadka z toba jak z lepperem. Zawsze wie lepiej.
                            Ja jestem cierpliwy i swietnie sie bawie nasmiewajac sie z ciebie. Poprzednim
                            razem zmienilas sobie nicka i ucieklas? Ciekawe jak dlugo teraz wytrzymasz.\

                            > Buractwu trza dawac odpor, to jest bardzo przyjemne hehe.
                            Buractwo TRZA tepic bo nawet pisac nie umie.
                        • vierablu Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 21:05
                          > czy nie widzisz ze jakos nikt sie z toba nie zgadza? nie dziwi cie to?

                          Ja sie czasami zgadzam, z tym ze qvintesencja opisuje modele teoretyczne,
                          ktore - jak to modele teoretyczne - czasem zyja swoim zyciem, a zycie swoim.
                      • vierablu Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 21:02
                        > Pracodawca zawsze placi pracownikowi jak najmniej rynkowo nawet jak ma duzo
                        > kasy. Ten pracodawca mial kase wiec jak sytuacja na rynku sie zmienila
                        > zaoferowal od reki tyle zeby pracownika utrzymac.
                        > Bardzo prawdopodobne jest ze
                        > kwota zaoferowana jest minimalna kwota przy ktorej pracownikowi nie bedzie
                        > chcialo sie wyjezdzac.

                        Teoretycznie tak. W praktce roznice w zarobkach osob na tym samym stanowisku w
                        roznch firmach w tej samej miejscowosci moga sie roznic 2-3-krotnie. Opisala(e)
                        s model teoretyczny, w praktyce w Polsce to wszytko jest w dalszym ciagu bardzo
                        zaburzone.
                        • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 21:25
                          vierablu napisała:

                          > Teoretycznie tak. W praktce roznice w zarobkach osob na tym samym stanowisku
                          w
                          > roznch firmach w tej samej miejscowosci moga sie roznic 2-3-krotnie.
                          >Opisala(e) s model teoretyczny, w praktyce w Polsce to wszytko jest w dalszym
                          ciagu bardzo
                          > zaburzone.

                          Alez tu sie w pelni na 100% zgadzamy. Mowa jest caly czas o tym ze w Polsce jak
                          sie wydaje *zaczal* sie *poczatek* zmian na rynku pracy spowodowany efektem
                          wyjazdow. Doprowadzi on w efekcie do ustabilizowania tego rynku. Z historii
                          innych krajow wiadomo ze caly ten proces lacznie trwa kilkanascie lat. W tej
                          chwili pojawia sie bardzo duzo sygnalow o pierwszych efektach wyjazdow ktore
                          doprowadzily pracodawcow do ciezkiego szoku.

                          Oczywiscie nie dotyczy to jeszcze wszystkich i calego kraju, na to poczekajmy
                          jeszcze rok gdy wszedzie pojawi sie pelno ogloszen o poszukiwanych pracownikach
                          a w niektorych ogloszeniach proponowane warunki beda calkiem atrakcyjne. Mozna
                          spodziewac sie ze czesc tych warunkow bedzie nie tylko placowa ale takze
                          zachwlala mila kulturalna atmosfere, doszkalanie, karnety na gimnastyke, karte
                          do komorki i podobne tanie pierdolki.
                          • vierablu Re: Wzrost plac o 7% 06.07.06, 21:51
                            > Alez tu sie w pelni na 100% zgadzamy.

                            Byc moze. Jednakze Twoje teoretyczne modele sugeruja, ze to wszystko dzieje sie
                            natychmiast, tymczasem exodus troche juz trwa, a w dalszym ciagu indywidualne
                            doswiadczenie wielu mowi, ze zmian nie widac. Stad ta agresja w stosunku do
                            tego, co piszesz, bo to sie wydaje oderwane od rzeczwistosci.

                            Poza tym dochodzi do tego wszystkim znany brak szacunku dla - ogolnie rzecz
                            mowiac - petenta. Wyobraz sobie ekonomiczna kopie Polski, z tym ze w tej kopii
                            stosunek do jednostki bylby inny (powiedzmy - jak w krajach skandynawskich).

                            Po bardzo krotkim czasie rowniez sytuacja ekonomiczna tych panstw bylaby inna.
                            Na ekonomie maja bowiem wplyw rowniez takie rzeczy jak poziom korupcji
                            chociazby. Wiec, zgodnie z modelem teoretycznym, na rynku wygrywa
                            przedsiebiorstwo bardziej konkurencyjne. W skorumpowanym swiecie firma o
                            nizszych kosztach - a wiec bardziej konkurencyjna - moze zupelnie spokojnie
                            przegrac.

                            No wiec praktyczne zycie teoretycznych modeli nie jest takie proste.
                            • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: *.ipt.aol.com 06.07.06, 21:57
                              jej sie wydaje ze wszystkoe jest prosciutkie
                              porownuje dane ktore sa wygodne dla niej
                              jak ktos przytacza inne dane jak np.%PKB przeznaczany na rozwoj technologii to
                              naciaga to tak zeby nie wygladalo tak zle jak w rzeczywistosci jest. z drugiej
                              strony jesli ktos porownuje wzrost PKB polski do krajow baltyckich to znowu
                              naciaga to tak ze to jednak w polsce dzieje sie najlepiej. nie wiem o co jej
                              chodzi ma jakas manie pewnie jest PISowcem albo lepperowcem cholera wie.
                              Nie wie ze cala ekonomia opiera sie na milionie roznych czynnikow i bardzo
                              trudno przewidziec co bedzie sie dzialo i jakie beda skutki, bo skutki roznych
                              dzialan moga byc zupelnie inne w roznych okolicznosciach....

                              ona chyba ciezko chce uwierzyc ze za jej zycia w polsce bedzie jak na
                              zachodzie. moze jakis pracodawca ja skrzywdzil bo ciagle ich obwinia. moze to
                              byla pracownica biedronki. to bedzie zrozumiale dlaczego ma takie postawy
                              depresyjne. hehe
                            • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 12:18
                              vierablu napisała:


                              > Byc moze. Jednakze Twoje teoretyczne modele sugeruja, ze to wszystko dzieje
                              sie
                              > natychmiast, tymczasem exodus troche juz trwa, a w dalszym ciagu indywidualne
                              > doswiadczenie wielu mowi, ze zmian nie widac. Stad ta agresja w stosunku do
                              > tego, co piszesz, bo to sie wydaje oderwane od rzeczwistosci.

                              No to w takim razie ucieklo z calej tej dyskusji ze ten proces zmian zajmie
                              kilkanascie lat. To co jest teraz to sa pierwsze objawy. Bylo tez wielokrotnie
                              pisane na tym forum ze wyjazdy beda trwaly dlugo. Teraz jest pierwsza fale a
                              trakcie ktorej wyjezdza duzo roznych rocznikow. Pozniej bedzie to wygladalo
                              tak ze glownie beda to ludzie z rocznikow wlasnie wchódzacych na rynek,
                              nadywzka sily roboczej.

                              > Poza tym dochodzi do tego wszystkim znany brak szacunku dla - ogolnie rzecz
                              > mowiac - petenta. Wyobraz sobie ekonomiczna kopie Polski, z tym ze w tej
                              kopii
                              > stosunek do jednostki bylby inny (powiedzmy - jak w krajach skandynawskich).
                              > Po bardzo krotkim czasie rowniez sytuacja ekonomiczna tych panstw bylaby
                              inna.

                              No jednak jest przesada ze jakby sie wzielo inny model stosunkow miedzyludzkich
                              to krotkim czasie ekonomia bylaby super. Niestety ekonomia nie moze sie
                              rozwijac an 20% rocznie ani 15% a gdzies tam w liczbach jednocyfrowych jesli
                              uzwglednimy inflacje. No a z tego wynika ze podwojenie dochodu narodowego to
                              minimum kilkanascie lat.

                              > Na ekonomie maja bowiem wplyw rowniez takie rzeczy jak poziom korupcji
                              > chociazby. Wiec, zgodnie z modelem teoretycznym, na rynku wygrywa
                              > przedsiebiorstwo bardziej konkurencyjne. W skorumpowanym swiecie firma o
                              > nizszych kosztach - a wiec bardziej konkurencyjna - moze zupelnie spokojnie
                              > przegrac.

                              Tu sie zgadza.

                              > No wiec praktyczne zycie teoretycznych modeli nie jest takie proste.

                              Ale na pewno dzialaja w podstawowym wymiarze. Jezeli sie mowi ze otwarcie rynku
                              pracy bedzie mialo bardzo pozytywne skutki dla rozwoju rynku pracy w Polsce to
                              jest to taka samo oczywiste jak to ze ekonomia rynkowa miala bardzo pozytywne
                              skutki dla rozwoju rynku towarowego.

                              Ludzie ktorzy opowiadaja ze otwarty rynek pracy bedzie mial zle skutki po
                              prostu nie rozumieja jak ekonomia rynkowa dziala w calosci. W tej ekonomii
                              sa LOKALNE straty i to nieraz powazne: sa recesje, firmy bankrutuja, fabryki
                              sie zamyka, ludzi sie wywala z powody restrukturyzacji, ludzie traca mase kasy
                              na gieldzie. Ale twierdzenie ze w zwiazku z tym cala ekonomia rynkowa jest zla
                              to bezsens. I tak samo jest z rynkiem pracy, konieczne sa lokalne straty zeby
                              ogolnie zrobilo sie lepiej.

                              A przynajmniej z toba mozna rzeczowo dyskutowac bo sa rzeczowe argumenty.
                              • martin_sutton Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 13:22
                                Nikt tu nie twierdzi ze Polska bedzie biednym krajem do konca swiata. Byc moze
                                kiedys cos sie zmieni. Problem tkwi nie w niewierze ale w zniecheceniu i
                                zmeczeniu spoleczenstwa.

                                Po 17 latach zycie przecietnego polaka niewiele sie poprawilo, najwieksza zaleta
                                przemian wydaje sie byc mozliwosc wyjazdu za granice.

                                Pracy jak nie bylo tak nie ma a zarobki jak byly niskie tak sa niskie. 17 lat
                                temu trzeba bylo stac w kolejkach po radziecka pralke automatyczna ktora
                                kosztowala 2 wyplaty, teraz nie trzeba stac w kolejkach i mozna kupic pralke
                                Bosha za 3 wyplaty, gdzie tu postep? Jak wezmiesz przecietnego Polaka i pokazesz
                                mu ze taka sama pralke moze kupic za tygodniowke na najnizszej pensji w UK to
                                jak mozna sie dziwic ze nie bedzie nawet chcial slyszec o pracy w polsce.

                                Wracajac jednak to modeli teoretycznych i praktyki.

                                Wiekszosc ekonomistow zgodnie twierdzi ze jednym z motorow napedowych gospodarki
                                brytyjskiej jest staly naplyw taniej sily roboczej. Przedsiebiorstwa moga sie
                                rozwijac i inwestowac gdyz koszty zatrudnienia sa niskie.

                                W momencie gdy mamy do czynienia ze zjawiskiem masowej emigracji i brakiem rak
                                do pracy jak najbardziej naturalny jest wzrost plac. Problem polega na tym ze
                                jezeli przedsiebiorstwa obciazone duzymi kosztami zatrudnienia sa dodatkowo
                                obciazone wysokimi podatkami i kosztami pobocznymi nie ma juz miejsca na rozwoj.
                                Nie ma rozwoju nie ma nowych miejsc pracy i rynek nie rozwija sie tylko tkwi w
                                zastoju.

                                Absolutnie koniecznym elementem ktory moze popchnac w przod rozwoj gospodarczy
                                jest podejscie panstwa do businessu. Nie pomoze imigracja, emigracja ani zaden
                                inny czynnik jezeli panstwo nie pozwoli gospodarce sie rozwijac. Konieczne jest
                                stworzenie jasnych i przejzystych przepisow podatkowych oraz lagodniejsze
                                podejscie MF do prywatnych przedsiebiorstw.

                                Trudno prorokowac na dluzsza mete ale operajac sie na doswiadczeniach 17 lat
                                mozna smialo zalozyc ze to chwilowa zmiana, bylo juz takich kilka i potem
                                wszystko wrocilo do "normy" - polskiej normy.
                                • puola Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 14:53
                                  martin_sutton napisał:

                                  > Problem tkwi nie w niewierze ale w zniecheceniu i zmeczeniu spoleczenstwa.
                                  > Po 17 latach zycie przecietnego polaka niewiele sie poprawilo, najwieksza
                                  zaleta
                                  > przemian wydaje sie byc mozliwosc wyjazdu za granice.

                                  Dla duzej masy ludzi ale nie dla wszystkich. Spora czesc ci powie ze
                                  nie ma naglacego powodu do wyjazdu a to juz jest cos.

                                  > Pracy jak nie bylo tak nie ma a zarobki jak byly niskie tak sa niskie. 17 lat
                                  > temu trzeba bylo stac w kolejkach po radziecka pralke automatyczna ktora
                                  > kosztowala 2 wyplaty, teraz nie trzeba stac w kolejkach i mozna kupic pralke
                                  > Bosha za 3 wyplaty, gdzie tu postep? Jak wezmiesz przecietnego Polaka i
                                  pokazes
                                  > z
                                  > mu ze taka sama pralke moze kupic za tygodniowke na najnizszej pensji w UK to
                                  > jak mozna sie dziwic ze nie bedzie nawet chcial slyszec o pracy w polsce.

                                  Alez oczywiscie. Dlatego ci co bardzo cenia sobie dobra materialne moga
                                  swobodnie wyjechac. I ta swoboda bedzie coraz bardziej rosla.

                                  Jednoczesnie dzieki tym wyjazdom na rynku pracy w Polsce konkurencyjne oferty
                                  tez beda czestsze.

                                  Czyli obecny rozwoj bedzie wykorzystywany przez tych co dopiero wejda na rynek
                                  a ci co teraz chca nakupic pralek i kuchenek moga wyjechac.

                                  > Wiekszosc ekonomistow zgodnie twierdzi ze jednym z motorow napedowych
                                  gospodark
                                  > i
                                  > brytyjskiej jest staly naplyw taniej sily roboczej. Przedsiebiorstwa moga sie
                                  > rozwijac i inwestowac gdyz koszty zatrudnienia sa niskie.

                                  Alez oczywiscie. Ekonomia UK i IRL sa na zupelnie innym etapie: Te ekonomie
                                  MUSZA sprowadzac sile robocza z zewnatrz bo inaczej doszloby do zbyt duzej
                                  przewagi pracobiorcow. Taka przewaga jest rownie szkodliwa jak obecna przewaga
                                  pracodawcow w Polsce. Doprowadza ona do tego ze pracownicy maja bezczelne
                                  zadania placowe, czesto zmieniaja miejsca pracy, przestaja sie wysilac itd.,
                                  a cala ekonomia zaczyna cierpiec z powodu zbyt wysokich kosztow i naciskow
                                  inflacyjnych.

                                  To sa inne etapy. UK bylo na etapie 4 mln bezrobotnych ze 25 lat temu a z
                                  Irlandii wyjezdzali masowo 5 lat temu. Teraz te kraje zmienily etap na inny.

                                  > W momencie gdy mamy do czynienia ze zjawiskiem masowej emigracji i brakiem rak
                                  > do pracy jak najbardziej naturalny jest wzrost plac. Problem polega na tym ze
                                  > jezeli przedsiebiorstwa obciazone duzymi kosztami zatrudnienia sa dodatkowo
                                  > obciazone wysokimi podatkami i kosztami pobocznymi nie ma juz miejsca na
                                  rozwoj
                                  > .
                                  > Nie ma rozwoju nie ma nowych miejsc pracy i rynek nie rozwija sie tylko tkwi w
                                  > zastoju.

                                  To jest punkt widzenia z poprzedniego okresu gdy pracodawcy mieli kolosalna
                                  przewage i jeszcze chcieli ja zwiekszyc:). Teraz zastoju juz nie ma,
                                  zatrudnienie tez rosnie. Pelne koszty pracy w Polsce sa niskie w porownaniu do
                                  krajow rozwinietych. Jest sporo firm ktore maja kase i moga zwiekszyc place
                                  mimo obciazen. Czyli stopniowy wzrost plac wymuszany redukcja podazy sily
                                  roboczej jest mozliwy.

                                  No a niskie obcizenia sa oczywiscie korzystne ale wymagaja tez obciecia
                                  wydatkow publicznych. Czyli bardzo dobrze byloby mowic tak: zlikwidujmy
                                  wreszcie ta bezplatna sluzbe zdrowia, studia wyzsze i obetnijmy podatki.

                                  > Absolutnie koniecznym elementem ktory moze popchnac w przod rozwoj gospodarczy
                                  > jest podejscie panstwa do businessu. Nie pomoze imigracja, emigracja ani zaden
                                  > inny czynnik jezeli panstwo nie pozwoli gospodarce sie rozwijac. Konieczne
                                  jest
                                  > stworzenie jasnych i przejzystych przepisow podatkowych oraz lagodniejsze
                                  > podejscie MF do prywatnych przedsiebiorstw.

                                  To sie ogolnie zgadza, problem jest w detalach. Niestety jest ewidentne ze masa
                                  przedsiebiorcow oszukuje jesli nie czuja bata podatkowego.

                                  Po drugie demokracja i wyborcy sa tacy jacy sa. Na przyklad na Slowacji zaczeto
                                  piekne reformy ale wyborcy juz ich dalej nie chcieli no i nie wiadomo co bedzie
                                  bo w koalicji maja jeszcze cos gorszego od elperu.

                                  > Trudno prorokowac na dluzsza mete ale operajac sie na doswiadczeniach 17 lat
                                  > mozna smialo zalozyc ze to chwilowa zmiana, bylo juz takich kilka i potem
                                  > wszystko wrocilo do "normy" - polskiej normy.

                                  Tu wlasnie nie doceniasz jak fundamentalne sa zmiany. Twoje slowa pasuja
                                  do krajow na wschod od Polski. Natomiast w Polsce bedzie musiala postepowac
                                  coraz wieksza integracaja z ekonomia europejska. Rynek plus reguly unijne
                                  wymusza odpowiednie dzialanie. Rynek towarowy w Polsce jest w pelni uregulowany,
                                  rynek kapitalowy tez. Zostal rynek pracy, nie ma powodu by nie sadzic ze za 10
                                  lat nie bedzie on o wiele lepiej uregulowany niz teraz.

                                  Jezeli komus sie powiedzialo kilkanascie lat temu ze w Polsce beda sklepy jak
                                  na tzw. Zachodzie to ludzie wyli i gryzli wyzywajac od idiotow, to mialo byc z
                                  zasady niemozliwe ze wzgledu na "polskie" normy, charakter, nature, glupote i
                                  co tam jeszcze. Tymczasem zadzialal rynkowy automat i sklepow nawalono takich
                                  ze glowa boli (tu zaraz podniosa sie krzyki ze Tesco UK to jest super w
                                  porownaniu do dziadowni Tesco PL ale przynajmniej napis ten sam:).

                                  Tak samo z rynkiem pracy. Masz racje ze w porownaniu do UK jest dziadownia ale
                                  najgorsze bylo to ze przed wejsciem do UK nie bylo widac zadnych szans by ta
                                  dziadownia mogla sie jakos zaczac zmieniac. Bo rynek byl kompletnie powalony
                                  nadmiarem sily roboczej. Teraz musi sie to zaczac zmieniac ale niech nikt nie
                                  mysli ze za rok bedzie UK. UK nie bedzie w przewidywalnej przyszlosci ale cos
                                  a la Portugalia bedzie. Z Portugalii teraz juz masowo nie wyjezdzaja wiec jest
                                  w porzadku.
                                  • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: 62.69.102.* 07.07.06, 15:35
                                    trolu juz sie wstydzisz uzywac swojego prawdziwego nicka?
                                  • martin_sutton Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 15:37
                                    Nowa ksywka? Niezbyt pomyslowa.

                                    24% mlodych (przed 25 rokiem zycia) rozwaza wyjazd. 16% jest juz zdecydowana na
                                    wyjazd. To tylko ludzi mlodzi, a co z pracownikami ktorzy potracili prace ze
                                    wzgledu na "piracka" dzialalnosc panstwa i UKSow?

                                    To tak apro po tych ktorzy "wchodza" na rynek. Wedlug ciebie to malo? Moim
                                    zdaniem to jest przerazajaca liczba.

                                    Nie wiem jak mozna nie doceniac pralki, chyba ze w polsce zostana ci ktorzy nie
                                    cenia sobie pralek i chca na tarze w wisle robic pranie.

                                    Zeby zatrzymac ludzi trzeba im dac zarobic, jak zobacza ze zarobia o wiele
                                    wiecej gdzie indziej to beda tam jechac. Pobozne zyczenia i obietnice ze za 45
                                    lat poprawi sie nie zatrzymaja nikogo.

                                    Koszty zatrudnienia sa w Polsce niskie jednak pomimo tak niskich kosztow
                                    gospodarka nie rozwija sie prawie wcale, czasto wrecz sie cofa. Jest to
                                    spowodowanie zarlocznoscia MF i zlym zagospodarowaniem istniejacych srodkow.
                                    Unia naprawde zyje w jakims cookoland jezeli zamierza pakowac forse w taki kraj
                                    jak Polska. Bez wachania mozna powiedziec ze znakomita wiekszosc tych srodkow
                                    bedzie zmarnowana a nie wykorzystana.

                                    Wystarczy popatrzec co sie dzieje teraz, wieksza ilosc pieniedzy na rynku nie
                                    zmniejszy korupcji, balaganiarstwa i chciwosci rzadu.

                                    Zaczynasz platac sie w zeznaniach i zaprzeczasz samej sobie

                                    piszesz
                                    > Taka przewaga jest rownie szkodliwa jak obecna przewaga
                                    > pracodawcow w Polsce.
                                    a tuz pod spodem

                                    > To jest punkt widzenia z poprzedniego okresu gdy pracodawcy mieli kolosalna
                                    > przewage i jeszcze chcieli ja zwiekszyc:). Teraz zastoju juz nie ma,
                                    > zatrudnienie tez rosnie.

                                    Nawet juz mi sie nie chce odpisywac na te bzdury...
                                    • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: 62.69.102.* 07.07.06, 15:49
                                      daj jej skonczyc

                                      "glupi ma zawsze racje"
                                    • qvintesencja Re: Wzrost plac o 7% 07.07.06, 17:21
                                      martin_sutton napisał:

                                      > Nowa ksywka? Niezbyt pomyslowa.

                                      hehe coraz wiecej ludzi daje odpor bulwiastym....

                                      > 24% mlodych (przed 25 rokiem zycia) rozwaza wyjazd. 16% jest juz zdecydowana
                                      na
                                      > wyjazd. To tylko ludzi mlodzi, a co z pracownikami ktorzy potracili prace ze
                                      > wzgledu na "piracka" dzialalnosc panstwa i UKSow?
                                      > To tak apro po tych ktorzy "wchodza" na rynek. Wedlug ciebie to malo? Moim
                                      > zdaniem to jest przerazajaca liczba.

                                      To nie jest zadna przerazajaca liczba, jest ona bardzo normalna. W tym sensie
                                      ze podobne liczby byly i sa w innych krajach. Jak juz bylo wielokrotnie mowione
                                      na stale wyjezdza w ciagu okresu rownowazenia rynku pracy 5-10% ludnosci, to
                                      jest znane z innych krajow. Nalezy spodziewac sie ze w Polsce moze to byc nieco
                                      wiecej z powodu ogromnej ilosci ludzi na wsi.

                                      W wyjazdach nie ma nic przerazajacego bo przeciez ludzie co wyjezdzaja wskakuja
                                      od razu w dobrobyt a tym co pozostaja rynek pracy sie rozluznia.

                                      > Zeby zatrzymac ludzi trzeba im dac zarobic, jak zobacza ze zarobia o wiele
                                      > wiecej gdzie indziej to beda tam jechac. Pobozne zyczenia i obietnice ze za 45
                                      > lat poprawi sie nie zatrzymaja nikogo.

                                      No jasne. Tylko ze place nie wzrosna jak na kazde miejsce bedzie stu chetnych.
                                      Slyszales cos o prawie popytu i podazy?

                                      Jezeli ty myslisz ze "dac zarzobic" to znaczy ze tak z wlasnej dobroci kazdy
                                      pracodawca powinien sypnac kasa to jestes bardzo bulwiasty. Tu dziala rynek
                                      pracy a na dodatek ekonomia musi sie ciagle przesuwac na wyzszy poziom. Nadmiar
                                      pracobiorcow uniemozliwia to.

                                      > Koszty zatrudnienia sa w Polsce niskie jednak pomimo tak niskich kosztow
                                      > gospodarka nie rozwija sie prawie wcale, czasto wrecz sie cofa. Jest to
                                      > spowodowanie zarlocznoscia MF i zlym zagospodarowaniem istniejacych srodkow.
                                      > Unia naprawde zyje w jakims cookoland jezeli zamierza pakowac forse w taki
                                      kraj
                                      > jak Polska. Bez wachania mozna powiedziec ze znakomita wiekszosc tych srodkow
                                      > bedzie zmarnowana a nie wykorzystana.

                                      To jest bdzura. Proces wykorzystania funduszow unijnych jest scisle nadzorowany
                                      i trzeba miec wklad wlasny. W innych krajach zajelo 10 lat zanim nauczyli sie
                                      wykorzystywac te fundusze w duzej ilosci.

                                      > > To jest punkt widzenia z poprzedniego okresu gdy pracodawcy mieli kolosal
                                      > na
                                      > > przewage i jeszcze chcieli ja zwiekszyc:). Teraz zastoju juz nie ma,
                                      > > zatrudnienie tez rosnie.
                                      > Nawet juz mi sie nie chce odpisywac na te bzdury...

                                      no ba masz trudnosci ze zrozumieniem elementarnych spraw. Rynek pracy w Polsce
                                      sie ruszyl i to jest w bardzo dobry objaw.
                                      • Gość: ff Re: Wzrost plac o 7% IP: 62.69.102.* 07.07.06, 17:26
                                        > Nowa ksywka? Niezbyt pomyslowa.

                                        hehe coraz wiecej ludzi daje odpor bulwiastym....

                                        -----
                                        ojej. brak ci poparcia?. pomocnej reki ktora bedzie za toba trzymac? jakie to
                                        smutne. hehehehe
                                        mozesz sobie 10 nowych nickow wymyslec a i tak bedzie smierdzialo na kilometr toba.
                                • vierablu Re: Wzrost plac o 7% 08.07.06, 00:48
                                  > W momencie gdy mamy do czynienia ze zjawiskiem masowej emigracji i brakiem rak
                                  > do pracy jak najbardziej naturalny jest wzrost plac. Problem polega na tym ze
                                  > jezeli przedsiebiorstwa obciazone duzymi kosztami zatrudnienia sa dodatkowo
                                  > obciazone wysokimi podatkami i kosztami pobocznymi nie ma juz miejsca na
                                  rozwoj

                                  No wyjales mi to z ust!
                              • vierablu Re: Wzrost plac o 7% 08.07.06, 00:45
                                > No jednak jest przesada ze jakby sie wzielo inny model stosunkow
                                > miedzyludzkich
                                > to krotkim czasie ekonomia bylaby super. Niestety ekonomia nie moze sie
                                > rozwijac an 20% rocznie ani 15% a gdzies tam w liczbach jednocyfrowych jesli
                                > uzwglednimy inflacje. No a z tego wynika ze podwojenie dochodu narodowego to
                                > minimum kilkanascie lat.

                                No masz jednak sklonnosc do przesady. Ja nie pisalam o podwojeniu, tylko o
                                widocznej roznicy.

                                Mowienie 'otwarcie rynkow pracy jest korzystne dla gospodarki' to komentowanie
                                tylko jednego, oderwanego od reszty elementu. Otwarcie rynkow pracy i powiazany
                                z tym odplyw duzej liczby ludzi niewiele w gospodarce zmieni, jezeli w dalszym
                                ciagu przedsiebiorczosc bedzie brutalnie tlumiona.
                                Jezeli pracownikow bedzie mniej, teoretycznie powinno im sie poprawic. Ale
                                jezeli jednoczesnie np. podniesie sie podatki, pracodawca w dalszym ciagu nie
                                bedzie mial pieniedzy na podwyzszenie pensji.
                                Wlasciwsze byloby by wiec powiedzenie, ze otwarcie rnkow pracy MOZE byc
                                korzystne dla gospodarki. O ile spelnione zostana jeszcze inne warunki.

                                Moim zdaniem o ekonomii trudno cos konkretnego powiedziec w czasie przyszlym,
                                zwlaszcza jezeli jest to dyskusja na forum, a nie wielotomowe opracowanie :).

                                > A przynajmniej z toba mozna rzeczowo dyskutowac bo sa rzeczowe argumenty.

                                Dziekuje i vice versa. Ja jednakze nie mam zapalu do pisania tak dlugich
                                postow, ja Ty!
    • Gość: ron Re: poprawia sie w Polsce ale sie nie poprawi IP: 213.25.200.* 05.07.06, 11:20
      ludzie , nie dajcie się zwieść tym wskażnikom i gadaniem w tv , szukam pracy od
      jakiegoś czasu , mam wyższe i doświadczenie i coraz częściej dochodze do wniosku
      że jak ktoś mnie nie wkręci do pracy to chyba nic z tego .
      • Gość: MK Re: poprawia sie w Polsce ale sie nie poprawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 11:28
        a w jakim miescie?
      • qvintesencja Re: poprawia sie w Polsce ale sie nie poprawi 05.07.06, 18:24
        Gość portalu: ron napisał(a):

        > ludzie , nie dajcie się zwieść tym wskażnikom i gadaniem w tv , szukam pracy
        od
        > jakiegoś czasu , mam wyższe i doświadczenie i coraz częściej dochodze do
        wniosk
        > u
        > że jak ktoś mnie nie wkręci do pracy to chyba nic z tego .

        Ale masz wyzsze skad i doswiadczenie w czym? Czy jest na to zapotrzebowanie?
        • martin_sutton Re: poprawia sie w Polsce ale sie nie poprawi 06.07.06, 12:16
          Jak masz wyzsze z renomowanej uczelni, i doswiadczenie to jedz do UK dostaniesz
          kilka razy wiecej niz w Polsce, proste.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka