Dodaj do ulubionych

Czy nalezy mi sie Tax

IP: *.lodz.msk.pl 06.03.07, 14:54
Mam pytanie pracuje w UK od sierpnia mam WRS NIN itd ,aktualnie ubiegam sie o
Tax Credit i Child Tax gdyz jestem ojcem 3 letniego dziecka za dwa tyg zona i
syn przylatuja do mnie , i czy jak zona nie ma NIN to nalezy mi sie tax w
formie na cale gospodarstwo czyli 2+1, czy tylko na mnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: AP Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.demon.co.uk 06.03.07, 16:25
      Terminologia: Working Tax Credit i Child Benefit
      Child Benefit Ci przysluguje
      Working Tax Credit Ci przysluguje jezeli spelniasz warunki
    • Gość: ff Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.adsl.legend.co.uk 06.03.07, 16:34
      nie wiedzialem ze w lodzi mozna dostac WRS i NIN
    • Gość: Maya Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 06.03.07, 16:45
      Moze najpierw bys poplacil tego taxu troche a potem sie ubiegal o
      benefity.Jestes tu 5 minut i juz juz po zasilki.
      • julia_uk Re: Czy nalezy mi sie Tax 06.03.07, 17:01
        Na dziecko nalezy sie od pierwszego dnia pracy,wiec niby dlaczego mialby
        czekac,przeciez placi ten podatek?Ludzie,jacy wy jestescie co niektorzy...szok.
        • Gość: psik Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.lodz.msk.pl 06.03.07, 17:04
          dziekuje Julia uk , na dziecko otrzymuje child benefit , ale chodzi mi o
          Working Tax i Child Tax
          • Gość: ff Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.adsl.legend.co.uk 08.03.07, 13:04
            koles po co przyjechales do uk?

            po benefity?

            bo przeciez na wyzszym poziomie zyc nie bedziesz
        • Gość: Maya Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 06.03.07, 17:08
          Po jednym dniu pracy to tyle podatku zaplacil ze az sie cieszyc a w
          szczegolnosci ze to na dzieci nie majace nic wspolnego z UK.
      • Gość: psik Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.lodz.msk.pl 06.03.07, 17:02
        Tak pisze z Łodzi bo jestem w polsce na urlopie , a tej drugiej wypowiedzi to
        nawet nie chce mi sie komentowac typowy przyklad polaczka dorobkiewicza
        • Gość: psik Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.lodz.msk.pl 06.03.07, 17:15
          oj widze Maya ze wyzej s... niż glowe masz
        • Gość: Maya Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 06.03.07, 17:17
          Wybacz ale dzis wlasnie stracilam cierpliwosc do wszystkich polakow
          ubiegajacych sie o zasilki w UK po pieciu minutach pobytu.Wlasnie dzis w mojej
          szkole specjalnej gdzie troche pracuje odebrano pomoc finansowa dla logopedy i
          innych terapii.Szkola zostala gola tylko z nauczycielem.Jest to pomoc bez
          ktorej uczniowie tej szkoly nie moga miec zadnych postepow.Sa to brytyjskie
          dzieci ktorych rodziny placily skladki przez cale swoje zycie a ty jestes to
          nawet nie rok a masz wielkie wymagania.I jesli kogos urazam moja wypowiedzia to
          juz trudno ale taki mam humor dzisiaj.
          • Gość: psik Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.lodz.msk.pl 06.03.07, 17:33
            nie mam wielkich wymagan ale uwazam ze jezeli cos mi sie nalezy tak jak tobie i
            tysiaca rożnych ludzi to nalezy sie o to ubiegac a co do twojego chumoru to
            bardzo mi przykro.
            • Gość: Crusader Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.range217-42.btcentralplus.com 06.03.07, 17:38
              Humor to mi psuje Twój analfabetyzm.
              Typowy przedstawiciel imigracji: głupiutki, typowy, polski miś: "MI SIE należy".
              Pasożyt systemu, który wyrabia opinię o Polakach.
            • Gość: Maya Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 06.03.07, 17:54
              Nalezy sie tym ktorzy na to zaluzyli a nie tym ktorzy poprostu tu przyjechali.
            • Gość: ff Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.adsl.legend.co.uk 08.03.07, 13:06
              chumoru - widac ze nieudacznik z ciebie bo nawet pisac nie nauczyli, lopata sie
              nie chce machac?

              a tak w ogole to trzeba miec odrobine honoru i godnosci zeby zrozumiec o czym
              pisze maya ale dla ciebie to pojecia z innej galaktyki
          • jaleo Re: Czy nalezy mi sie Tax 06.03.07, 18:20
            Gość portalu: Maya napisał(a):

            > .Wlasnie dzis w mojej
            > szkole specjalnej gdzie troche pracuje odebrano pomoc finansowa dla logopedy
            i
            > innych terapii.Szkola zostala gola tylko z nauczycielem.Jest to pomoc bez
            > ktorej uczniowie tej szkoly nie moga miec zadnych postepow.Sa to brytyjskie
            > dzieci ktorych rodziny placily skladki przez cale swoje zycie a ty jestes to
            > nawet nie rok a masz wielkie wymagania.

            Wczoraj na stronie BBC pisali, ze wiele szkol stoi w sytuacji obciecia budzetow
            na wszystko inne (tzn. educational psychologists, special needs itd), poniewaz
            nie wyrabiaja sie z udzielaniem pomocy dzieciom nie znajacym angielskiego.
            Jako przyklad podawano Wrexham, gdzie w styczniu do szkol zglosilo sie 80
            dzieci nowych emigrantow (w tym 50 Polakow), ktorym trzeba oddelegowac
            specjalna pomoc, jako ze nie znaja angielskiego. Do tej pory w okregu
            edukacyjnym Wrexham bylo mniej niz 10 takich dzieci rocznie, czyli potrzeby z
            roku na rok wzrosly osiem razy, a budzet jest taki jaki byl. Jak to bywa w
            uslugach oplacanych z podatkow, obowiazuje zasada przykrotkiej koldry. I tu
            sie trudno dziwic brytyjskim rodzicom, ze im piana na usta wystepuje (albo
            niedlugo wystapi).
            • vierablu Re: Czy nalezy mi sie Tax 06.03.07, 23:42
              > Do tej pory w okregu
              > edukacyjnym Wrexham bylo mniej niz 10 takich dzieci rocznie, czyli potrzeby z
              > roku na rok wzrosly osiem razy, a budzet jest taki jaki byl.

              To cos jest nie bardzo w porzadku. Skoro imigranci przyczyniaja sie do wzrostu
              gospodarki, a wiec przyrostu kasy w budzecie, wydawaloby sie sensowne czesc
              tego przyrostu przeznaczyc na pomoc dla nich, w tym konkretnym przypadku
              zwiekszenie budzetu szkol.
              Niestety Wielka Brytania woli sprowadzac produkty gotowe - lekarzy
              wyksztalconych na koszt biednych krajow afrykanskich, pielegniarki wyksztalcone
              na koszt biednych krajow postkomunistycznych itp. Woli tez rekrutowac studentow
              w Polsce zamiast zadbac o m.in. polskie dzieci, ktore juz tu sa i moga kiedys
              byc studentami.
              • vierablu Re: Czy nalezy mi sie Tax 06.03.07, 23:47
                To 'm.in. polskie dzieci' nalezy czytac 'dzieci, ktore juz tu sa, a wiec
                glownie wlasne'. Troche moze glupio wyszlo.
          • vierablu Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 00:04
            > Wybacz ale dzis wlasnie stracilam cierpliwosc do wszystkich polakow
            > ubiegajacych sie o zasilki w UK po pieciu minutach pobytu. Wlasnie
            > dzis w mojej szkole specjalnej gdzie troche pracuje odebrano
            > pomoc finansowa dla logopedy i
            > innych terapii.Szkola zostala gola tylko z nauczycielem

            Maya wybacz, ale jest to atak w niewlasciwym kierunku.
            To tak jakby gospodarz otworzyl wrota obory na osciez, a potem denerwowal sie
            na krowy, ze uciekly.

            Zarzuty blyby sluszne, o ile skierowane bylyby do rzadu, ktory najwyrazniej nie
            pomyslal, ze nie ma zysku (wzrostu gospodarczego zwiazanego z naplywem sily
            roboczej) bez kosztow (chociazby zwiekszenia budzetu szkol).

            To nie Polacy sa winni - robia tylko to, co im wolno.
            • bmatt Re: Czy nalezy mi sie Tax 08.03.07, 16:57
              > pomyslal, ze nie ma zysku (wzrostu gospodarczego zwiazanego z naplywem sily
              > roboczej) bez kosztow (chociazby zwiekszenia budzetu szkol).

              Zdanie komentarza: Wazny jest wzrost PKB per capita, ktory nie zawsze jest
              pozytywnie skorelowany ze wzrostem PKB ogolem. Niestety przy malejacej krancowej
              uzytecznosci pracy nowych, w wiekszosci niewykwalifikowanych emigrantow, zyskow
              w sensie ogolnym nie ma - sa straty.

              > To nie Polacy sa winni - robia tylko to, co im wolno.

              Jasne, tu zgoda.

              Pzdr
    • jaleo PS 06.03.07, 18:23
      A najsmieszniejsze w tym watku jest to, ze koles nawet nie potrafi
      wyszczegolnic, o co sie ubiega, nie zada sobie trudu przynajmniej wygooglowac
      rozne rodzaje tax credits i poczytac podstawowe informacjie, ale sie ubiega
      cala para, a jakze. Przeciez sie nalezy.
    • Gość: jess Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.bulldogdsl.com 06.03.07, 19:10
      Maya, ja jestem w dobrym humorze i calkowicie sie z toba zgadzam. Dlaczego
      tutejsze dzieci maja zostac 'without' dlatego, ze tabuny obcych ciagna cale
      rodziny w przeswiadczeniu, ze ktos ich tutaj bedzie utrzymywal. Co wiecej,
      tutejszy system jest na tyle chory, ze utrzymuje, daje zsilki, mieszkania i
      ulgi ludziom, ktorzy nic albo bardzo niewiele wlozyli do wspolnej kasy ale
      ciagna z niej niewspolmiernie. Jedyna nadzieja to zmiana obecnego rzadu, ktory
      dawno juz stracil poczucie odpowiedzialnosci za swoich i wlaza w d... wszelkim
      obiezyswiatom.
      • angelangel Re: Czy nalezy mi sie Tax 06.03.07, 19:37
        Ja tez jestem w dobrym humorze, i zgadzam sie z Maya i Jess.
        Czy to postcolonial guilt sprawia, ze tu bardziej dba sie o 'zewnetrznych' niz
        'swoich'? Ogolnie wszyscy bez zenady leca na zasadzie jak moze byc to brac, ale
        przeciez bez councilu tez mozna. Tylko trzeba sie na to nastawic. Ale po co nie
        jak 'jakis tax mi sie nalezy'? A w Polsce jakos by nie lecieli do opieki
        spolecznej bo obciach?
        • Gość: Crusader Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.range217-42.btcentralplus.com 06.03.07, 20:16
          No to dołączam się do grupy będących w dobrym humorze (nie mylić z chumorem
          różnych takich ...)
          Wnioski poprzedników jak najbardziej słuszne - i dlatego na kolejnych wyborach
          tylko i wyłącznie głosuję na konserwatystów. Mam nadzieję, że zgodnie z tym co
          mówią, obetną benefity, niezależnie od tego czy będzie to dotyczyo
          angielskiego, bezrobotnego leniucha z dwójką dzieci,czy pakistańskiego muslima,
          który nie potrafi nawet poprawnie mówić po angielsku czy też kilkuset tysięcy
          polskich pijawek, która przyjechała tu aby zarabiać gwarantowane minimum i
          wyciągająca łapsko po wszelkie benefity na dzieci w Polsce.

          Dziadostwo zawsze i wszedzie trzeba nazywać po imieniu i kopać w d... aby
          wiedział gdzie jest jego miejsce !!!
          • Gość: vitek Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: 82.3.203.* 06.03.07, 20:57
            Wszyscy którzy utyskują na rząd przecież właśnie ten rząd was tu wpuścił idioci
            to przynajmniej trochę wdzięczności okażcie, przynajmniej moralnie, bo głosować
            nie możecie. Zastanawia mnie ponadto że tak wylewacie krokodyle łzy nad losem
            dzieci angielskich natomiast polskim dzieciom najchętniej kazalibyście biegać
            boso po polu i ziemniaki wygrzebywać wtedy bylibyście szczęśliwi :) Wynika to
            prawdopodobnie z tego że żadne z was nie ma dzieci i nigdy nie będzie miało bo
            nie umielibyście nawet sobie zrobić... Ten kraj naprawdę schodzi na psy (myślę
            o Polsce nie o Anglii) skoro ma taką młodzież... :(
            • Gość: Crusader Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.range217-42.btcentralplus.com 06.03.07, 22:19
              > Wszyscy którzy utyskują na rząd przecież właśnie ten rząd was tu wpuścił
              > idioci to przynajmniej trochę wdzięczności okażcie

              Utyskuję na rząd, ponieważ co miesiąc na payslipie moim i żony widzę grubo
              ponad £ 1000 podatku (każdym z osobna, nie łącznie) i w tym momencie wypowiadam
              się na temat tego gdzie idą MOJE pieniądze. Jeżeli czytałeś wcześniej, to co
              napisałem, tak samo wk... mnie płacenie na angielskiego, półdebilnego lenia jak
              na polskiego cwaniaczka "europejczyka" (mała litera jest świadomym akcentem).
              Czy według Ciebie wdzięczność, o której okazaniu wspominasz, polega na
              świadomej akceptacji marnowania własnych pieniędzy i pogodzeniu się z
              cwaniactwem ???

              > bo głosować nie możecie.

              Możemy, a jeżeli takie różne pijawki, które pytają na tym forum tylko o
              benefity, trochę by się zainteresowały ordynacją wyborczą, to też mogłyby
              głosować, chociażby na szczeblu lokalnym. Z drugiej strony lepiej niech tego
              nie robią, bo znów wygra Labour Party.

              > Zastanawia mnie ponadto że tak wylewacie krokodyle łzy nad losem
              > dzieci angielskich natomiast polskim dzieciom najchętniej kazalibyście biegać
              > boso po polu i ziemniaki wygrzebywać wtedy bylibyście szczęśliwi
              Szczęśliwszy będę, jeżeli MOJE pieniądze będą wydawane sensownie, a za taki cel
              trudno mi uznać benefity dla dzieci grupy ludzi, która tak naprawdę nic
              ciekawego i rozwojowego nie wnosi do gospodarki tego kraju, nie ma mu nic do
              zaproponowania, znalazła się tu zaledwie przed kilku dniami, a swoją "twórczą
              inicjatywę" sprowadza do postów jak ten, który rozpoczął niniejszy wątek na
              forum.
              Jeżeli stać Cię na trochę obiektywizmu, zauważ, że dzieci angielskie, są
              właśnie dziećmi angielskimi, a kraj w którym żyją to jednak Anglia.

              > Wynika to prawdopodobnie z tego że żadne z was nie ma dzieci i nigdy nie
              będzie miało bo nie umielibyście nawet sobie zrobić...
              Błąd - mam dwoje, mieszkają w Anglii, chodzą tutaj do szkoły, więc tym bardziej
              mogę się wypowiadać.

              > Ten kraj naprawdę schodzi na psy (myślę o Polsce nie o Anglii) skoro ma taką
              młodzież... :(
              Co do młodzieży - kolejna pomyłka. A na psy to zejdzie Anglia, jeżeli nie
              zacznie wreszcie patrzeć na jakość imigracji (po raz kolejny zaznaczam, że nie
              chodzi nację), a także na własnych darmozjadów. Wierzę, że jednak to zrobi, bo
              jeżeli trochę posłuchać ostatnich dyskusji np. w BBC i poczytać poważniejsze
              gazety, to problem jest diagnozowany należycie i można mieć nadzieję na
              konkretne kroki w celu poprawy sytuacji i leczenia choroby, jakiej symptomem
              jest taki typowy pasożyt, jak ten, który rozpoczął ten wątek.
              • Gość: vitek Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: 82.3.203.* 06.03.07, 23:17
                Krzyżowiec nie pisałem tylko do ciebie stąd liczba mnoga. Skoro naprawdę
                płacisz tyle podatku to na życie ci nie brakuje nawet po zapłaceniu więc nie
                widzę powodów żebyś narzekał. A władze lokalne nie ustalają podatków ani
                benefitów (z wyjątkiem council tax), zaś ja osobiście głosowałem i jak się
                pewnie domyślasz na labour :))
                • Gość: Crusader Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.range217-42.btcentralplus.com 06.03.07, 23:55
                  Ależ ja nie narzekam - wręcz przeciwnie, wcześniej zaanonsowałem już swój akces
                  do grupy, która deklarowała tutaj dobry humor.

                  Na życie starcza i jakoś udaje się "make ends meet", ale to nie znaczy, że
                  trzeba biernie akceptować, to co się dzieje na około, nieprawdaż? Poza tym
                  następne pokolenie rośnie i jeżeli wybrałem dla niego właśnie ten kraj do
                  życia, to nie chciałbym, aby kiedyś do mnie miało o to żal.
                  Co do władz lokalnych i głosowania masz rację, więc chociażby to jest powodem,
                  aby starać się o obywatelstwo i mieć większy wpływ na to, co się dzieje z
                  podatkami.
                  Moje preferencje wyborcze są oczywiste - konserwatyści.
                  Zresztą czy Ty sam nie uważasz, że temu krajowi nie przydałby się też teraz
                  jakiś konserwatysta w typie "żelaznej Margaret", który zrobiłby porządek z
                  benefitowymi darmozjadami, tak jak ona zrobiła to swego czasu z górnikami?
                  :)
                  • Gość: vitek Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: 82.3.203.* 07.03.07, 00:22
                    Nie, nie uważam. Labourzyści całkiem dobrze rządzą, aczkolwiek twój sen o
                    zmianie rządów pewnie wkrótce się ziści bo ludzie pragną już zmiany dla samej
                    zmiany. Nie spodziewaj się jednak 2giej mrs. Thatcher :) Blair wyciągnął UK z
                    kryzysu w jakie wpędziła je schyłkowa Thatcher i Major. Fakt że rząd zbyt
                    rozpieszcza imigrantów, ale nie mam na myśli Polaków bo oni nie są w myśl prawa
                    imigrantami i ciężko pracują, ale wszystkich ciapatych itp. którzy całymi
                    rodzinami latami żyją z benefitów nawet nie ucząc się języka to jakoś nikomu na
                    tym forum nie przeszkadza.
                    • Gość: Crusader Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.range217-42.btcentralplus.com 07.03.07, 00:53
                      No cóż - punkt siedzenia kształtuje punkt widzenia.
                      Drugiej Maggie się nie spodziewam, chociaż Cameron mówi jak dla mnie całkiem
                      rozsądnie, przynajmniej w tematyce, o której tutaj dyskutujemy.
                      A co do ciapatych to się z Tobą w 150 % zgadzam i na plus Labourzystom zaliczam
                      to, że też zaczęli o tym myśleć i już niedługo będą oni musieli (właśnie ci
                      ciapaci beneficjenci) zdawać egzamin językowy, aby dostać ten benefit.

                      Natomiast wracając do głównego wątku:
                      > "Polaków bo oni nie są w myśl prawa imigrantami i ciężko pracują

                      Z tą ciężką pracą, to bywa różnie, natomiast z wyciąganiem ręki po benefity
                      coraz częściej jest tak jak u MISIA - autora tego wątku: MI SIE należy.
                      Zresztą jak to już tutaj ktoś niestety słusznie zauważył, problemen jest nie
                      to, że MISIE robią to na co im się pozwala, tylko to, że im się pozwala i
                      jeszcze trzeba się na to składać.
                      Weź też pod uwagę, że takie zachowania rzutują na wizerunek Polaka w tym kraju,
                      nawet jeżeli rzeczywicie jest on coś w stanie wnieść do tego systemu.
                      Istnieje jeszcze coś takiego jak wewnętrzny imperatyw moralny, który powinien
                      działać u każdego człowieka, natomiast w przypadku Polaków zanikł lub wręcz
                      zwyrodniał - i właśnie to jest dla mnie jedną z głównych charakterystyk tego,
                      co na tym forum słowem pojawia się pod pojęciem: polactwo
                      • vierablu Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 01:04
                        > Istnieje jeszcze coś takiego jak wewnętrzny imperatyw moralny, który powinien
                        > działać u każdego człowieka, natomiast w przypadku Polaków zanikł lub wręcz
                        > zwyrodniał -

                        hmmm...

                        Osoby starajace sie o np. taz credit to osoby o najnizszych, wrecz minimalnych
                        zarobkach. I jezeli taka osoba ma jedno powiedzmy 7 letnie dziecko, drugie
                        polroczne, zona chwilowo nie pracuje, to wyobrazam sobie, ze wewnetrzny
                        imperatyw moralny takiej osoby moze jej podpowiedziec, ze bardziej moralnie
                        jest wziac zasilek i zapewnic dziecku 5 porcji owocow i warzyw dziennie,
                        wakacje i dodatkowe lekcje zapewniajace lepsza szkole, niz tego zasilku nie
                        brac w trosce o rdzennie brytyjskiego podatnika.
                        • Gość: Crusader Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.range217-42.btcentralplus.com 07.03.07, 01:19
                          Tak - oczywiście!
                          I najlepiej oczekując na ten benefit niech przeczyta sobie "Dywizjon 303", aby
                          umocnić w sobie głębokie przekonanie o tym, że to co robi jest narodowo
                          słuszne, bo to przecież wyłącznie polscy lotnicy uratowali Anglię w 1940 roku
                          przed Hitlerem, więc Anglia ma powszechny i nieograniczony w czasie obowiązek
                          zapłaty wszelkich benefitów na rzecz ludzi mogących udowodnić polskie
                          pochodzenie do 5 pokoleń wstecz (włącznie).

                          Vierablu !
                          Często piszesz rozsądnie, ale to co napisałać w poprzednim poście jest jakieś
                          takie ... prowokująco komunistyczne - no Wiesz: równe żołądki, urawniłowka itp.
                          A ja jestem z gruntu rzeczy zatwardziałym kapitalistą.
                          • vierablu Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 14:54
                            > Vierablu !
                            > Często piszesz rozsądnie, ale to co napisałać w poprzednim poście jest jakieś
                            > takie ... prowokująco komunistyczne - no Wiesz: równe żołądki, urawniłowka
                            itp.

                            Czyzbys sugerowal, ze jak ktos ma inne poglady niz Ty, to mowi bez sensu? :)

                            Ja napisalam, ze jak ktos ma do wyboru bezposrednie i namacalne dobro wlasnego
                            dziecka i dobro calej spolecznosci (podarki, kotorych nie wezmie w formie
                            pomocy moga zostac wykorzystane na dofinansowanie szkol na przyklad), to
                            wybierze dobro mu blizsze. Wydaje sie, ze jest to podejscie bardzo
                            kapitalistyczne. :)

                            Wydaje mi sie, ze w rzeczywistosci, gdy piszesz o tym, ze jestes kapitalista, i
                            o imperatywie moralnym, chodzi Ci o to, ze pobieranie zasilkow jest przyznaniem
                            sie do wlasnej nieudolnosci i powinno byc powodem do wstydu. (Brak wspomnianego
                            wstydu to chyba jednak nie to samo, co brak moralnosci.) uwazasz, ze taka osoba
                            powinna siedziec cichutko w kaciku i udawac, ze jej nie ma, albo zrobic cos w
                            celu znalezienia lepiej platnego zajecia. Zalozmy, ze wszyscy tak zrobia -
                            obudzimy sie wtedy pewnego dnia w swiecie prawnikow, bankierow i lekarzy,
                            ktorym nie bedzie mial kto podac obiadu w restauracji, posprzatac ulicy,
                            sprzedac gazety itp. To jest po prostu niemozliwe. Czy nie lepiej przyznac, ze
                            zawsze bedzie jakas grupa ludzi o bardzo niskich dochodach, ze ci ludzie sa tak
                            samo potrzebni spolecznosci jak ludzie o duzych dochodach i ze z korzyscia dla
                            wszystkich jest dofinansowanie biednych po to, by nie obarczac ich dzieci wina
                            za nieudacznictwo rodzicow?

                            Poza tym, skoro pomoc biedniejszym jest taka be, czy Polska jako kraj tez
                            powinna zrezygnowac z pomocy UE i oswiadczyc, ze sama sobie poradzi i kiedys w
                            koncu te drogi zbuduje?
                            • Gość: Crusader Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.range217-42.btcentralplus.com 07.03.07, 23:30
                              > Czyzbys sugerowal, ze jak ktos ma inne poglady niz Ty, to mowi bez sensu? :)

                              Ejże - nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiadałem (o Twoich
                              poglądach). Natomiast sam komunizm w założeniu był bardzo fajny, tak jak fajna
                              jest większość bajek (no może z wyjątkiem baśni braci Grimm). Tylko LUDZIE nie
                              pasowali do tego wspaniałego komunizmu i nie będą pasować jeszcze przynajmniej
                              przez kilkaset (?) lat ewolucji, dopóki każdy nie będzie miał identycznego
                              rozumu i całkowicie wyeliminowanego tzw. EGO. Ale to już zupełnie inny temat.

                              Co do dalszej części Twojego posta (zgłębiającego moje rzeczywiste?, wewnętrzne
                              poglądy) Nie wiem - może i masz trochę racji ???

                              Natomiast jeżeli chodzi o "piramidkę społeczną", to nie musisz tłumaczyć mi
                              rzeczy oczywistych, że podstawa - prosty lud - musi być i to bardzo mocna
                              (mówię o ilości a nie o inteligencji). Dofinansowanie biednych, o którym mówisz
                              byłoby do zaakceprowania, natomiast jeżeli odbywa się to w tak skrajnej formie
                              jakiego przykłady mamy na tym forum (półgłówki i analfabeci jeszcze niczego
                              sami nie pokazali, ale oczekują, że ktoś im wszystko poda na tacy), to wywołuje
                              to we mnie niskie instynkty i nawet nie mam specjalnie ochoty z tym walczyć
                              (mówię o walce z instynktami, bo polaczkowatych MISIÓW będę nazywał po imieniu
                              zawsze).

                              > czy Polska jako kraj tez powinna zrezygnowac z pomocy UE i oswiadczyc, ze
                              > sama sobie poradzi i kiedys w koncu te drogi zbuduje?

                              Nie, ponieważ pomoc dla Polski - przynajmniej ta, o której wspominasz -
                              przekłada się głównie na rozwój jej infrastruktury (tylko nie wyciągnij tutaj
                              proszę dotacji do rolnictwa - to inna bajka). A biorąc pod uwagę gospodarkę
                              europejską jako całość, przynosi to również korzyści dla tych krajów
                              (gospodarek), które w tym momencie na to łożą, więc nie jest to znów takie
                              całkowicie bezinteresowne i jednostronne.
                              Natomiast typowy, benefitowy MIŚ, to co wyciągnie, to po prostu skonsumuje ,
                              żeby nie powiedzieć "przeżre" a potem "wy...a" (i na ogół nie będą to te owoce
                              dla dziecka, o których wspominasz). Dlatego nie widzę powodów, dla których
                              miałbym się cieszyć, że zostało mu to przynajmniej w części zafundowane z
                              płaconych przeze mnie podatków.
                        • Gość: Crusader Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.range217-42.btcentralplus.com 07.03.07, 01:25
                          Aha - i jeszcze jedno, tak na poważnie:
                          imperatyw moralny, o którym napisałem wcześniej, jest dla mnie imperatywem
                          KATEGORYCZNYM, a te jak wiadomo są stałe niezależnie od okoliczności.

                          Życzę dobrych snów, bo trzeba pomyśleć o wypoczynku.
                          • Gość: vitek Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: 82.3.203.* 07.03.07, 22:47
                            Crusader nie wiem co to takiego ten imperatyw, ale powiedz mi proszę czy
                            zmieści się w d+++ skoro tak to go tam włóż :)
      • labombonera Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 00:06
        abstrachujac od tych benefitow kolego-zanko jess przyjda konserwatysci
        to napweno bedzie ich interesowalo czy pracujesz czy nie ,i ile lat tu jestes
        obcokrajowiec to dla nich obcokrajowiec,wiec nie sil sie na bycie angielka bo to
        smutne.
        • Gość: jess Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.bulldogdsl.com 07.03.07, 00:15
          labombonero droga, tak sie sklada, ze od lat naleze do Conservative Party,
          orientuje sie nieco w ich policies i nie sadze, ze musze sie czegokolwiek
          obawiac. Ale dzieki za troske.
          • labombonera Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 00:19
            jak juz to drogi :-)
            • Gość: jess Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.bulldogdsl.com 07.03.07, 00:21
              Przepraszam pokornie.
          • labombonera Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 00:22

            a co z BNP ci maja jeszcze lepsze pomysly,moze zapisz sie do nich :-)))
            a jak tam u konserwatysow dalej kolega z rumunii na czele?
            • Gość: jess Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.bulldogdsl.com 07.03.07, 00:25
              BNP? No chyba ze proponujesz personal introduction? A co, on po Oxford robil
              work experience w Rumunii? No popatrz, nie bylo tego na szkoleniach partyjnych.
              • labombonera Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 00:30

                :-).rodzice jego przyjechali z Rumunii.
                no ale odchodzimi od tematu.
                benefity ...
                • Gość: jess Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.bulldogdsl.com 07.03.07, 00:33
                  I'd love to continue my dear but us oldies need to get some sleep. With deep
                  regret, I hereby bid you good night.
    • Gość: psik Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.lodz.msk.pl 06.03.07, 21:24
      nie rozumie was czepiacie sie mnie że domagam sie zeczy ktore naleza sie tak
      samo wam jak i mnie panstwo daje takie mozliwosci wiec sie z nich korzysta a
      Wy (niektorzy) bronicie angielskich dzieci zapominajac o tym ze jest masa
      dzieci polskich ktore tez potrzebuja pomocy , ale moze rzeczywiscie macie
      problem w sprawach zwiazanych z urodzeniem swojch dzieci czego wam nie
      zycze.Pozdrawiam i zycze troche normalnosci.
    • Gość: Nika www.mojawyspa.co.uk IP: *.ukonline.co.uk 06.03.07, 21:38
      szukaj na :

      www.networkpl.com/modules.php?name=News&file=article&sid=18067
      • angelangel Powoli trace CHUMOR przez takie ZECZY n/t 06.03.07, 21:46
        • Gość: jess Re: szkoda gadac IP: *.bulldogdsl.com 06.03.07, 21:55
          Dokladnie, pisac po polsku nie potrafi ale o angielskie zasilki usiluje sie
          dobijac, naturalnie po polsku. Paranoja.
          I do vitka: nie ten rzad mnie tu wpuscil; polskie dzieci sa odpowiedzialnoscia
          polskich rodzicow i polskich wladz; wyobraz sobie, ze sa Polacy zyjacy w UK
          10/20/30 lat, ktorzy o nic nigdy lapy do nowego kraju nie wyciagali a dzieci
          produkowali kiedy samodzielnie mogli im dach nad glowa i wyzywienie zapewnic.
          Moze dlatego, ze emigracja z dawnieszych lat przygotowana byla na zycie w
          oparciu o wlasne sily, wlasna inicjatywe i z duzym poczuciem honoru. Ale to
          dzisiaj jak bajka o zelaznym wilku.
          • Gość: Maya Re: szkoda gadac IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 06.03.07, 22:02
            Jess ja wlasnie ta emigracja jestem sprzed 25 lat dlatego mnie krew zalewa jak
            widze co tu sie wyprawia.Oprocz Child benefit dla moich dzieci ktore sa tu
            urodzone nigdy nic wiecej nie dostalam od nikogo a zyje sobie w konforcie i mam
            duzo lojalnosci wobec UK.
            • aniaheasley Re: szkoda gadac 06.03.07, 22:17
              To ja chyba z tego samego 'pokolenia' emigranckiego. Child Benefit dostaje od x
              lat, plus dwie najmlodsze corki jeszcze dostaly na dzien dobry Child Trust
              Fund, i to wszystko. Mialam okresy bezrobocia, chociaz nigdy tego tak nie
              nazywalam, do glowy by mi nie przyszlo o zasilki sie starac, nawet bym nie
              wiedziala od czego zaczac. Teraz sie szybko ucze od 'nowej fali' ze mozna z
              tych zasilkow sie utrzymac, i nawet w miare wygodnie zyc. W miare.
              • aznar33 Re: szkoda gadac 06.03.07, 23:21
                > Child Benefit dostaje od x lat, plus dwie najmlodsze corki jeszcze dostaly na
                > dzien dobry Child Trust Fund, i to wszystko.

                Moralność Kalego.
                • Gość: AP Re: szkoda gadac IP: *.demon.co.uk 07.03.07, 10:38
                  W przeciwienstwie do braku moralnosci. Tak, wiem, i bardzo mi z tym dobrze.
            • Gość: jess Re: szkoda gadac IP: *.bulldogdsl.com 06.03.07, 22:19
              Maya, ja ciut dluzej, ale dokladnie mam taka sama opinie. Wtedy ludzie
              przyjezdzali z jakims planem, inicjatywa, umiejetnosciami i liczyli wylacznie
              na siebie. Cay ten wizerunek ludzi bez jezyka, bez kwalifikacji, ciagnacych
              cale rodziny, bez funduszy na mieszkanie i utrzymanie tylko dlatego,ze tutaj
              moga wyciagnac pomoc socjalna i jakos egzystowac, doprowadza mnie do szalu.
              Dostarczanie tlumaczy u lekarza, extra nauczycieli w szkole, znaki drogowe po
              polsku, - toz nawet najprosci ludzie z trzeciego swiata nie potrzebuja takiego
              zakresu pomocy jaki udostepnia sie polskiej underclass. Zwyczajnie wstyd. I
              jedyna nadzieja n zmiane sytuacji to Tory government.The sooner the better.
              • Gość: vitek Re: szkoda gadac IP: 82.3.203.* 06.03.07, 23:29
                Jess i inna 'stara' emigracja: przyjeżdzaliście tu i składaliście papiery o
                azyl, wciskając przy tym kit jacy to z was prześladowani działacze
                solidarności, a rząd (fakt że wtedy był inny) przyznał wam pobyt i na ulicy was
                nie zostawiał, dostawaliście mieszkania i zapomogi tylko że już zapomnieliście,
                alternatywnie (to bedzie wersja dla pań) właziłyście do łóżka Anglikom żeby się
                z wami ochajtali a wtedy mogłyście bez przeszkód wysysać z nich funty, to także
                wyfrunęło z pamięci. Więc nie wypowiadajcie się na temat ludzi którzy
                przyjechali tu, do obcego kraju, sami znaleźli sobie pracę, mieszkanie i
                urządzili się a nie chcą niczego więcej ponad to co im przysługuje na mocy
                przepisów ustanowionych przez parlament który sami wybraliście. Polski
                underclass? A wy jak tu przyjechaliście to kim byliście, lordami? Poczekajcie
                kilka latek, ten 'underclass' was prześcignie :)
                • Gość: jess Re: szkoda gadac IP: *.bulldogdsl.com 06.03.07, 23:53
                  Wyglada na to, ze kiedy ja tutaj zamieszkalam, ty zyles jeszcze na diecie
                  komunistycznej propaganady o podlym zachodzie i politycznych wrogach. Co za
                  bzdury. Osobiscie nie znam zadnych politycznych poszukiwaczy
                  azylu, 'solidarnosci' nie doswiadczylam poza ekranem telewizyjnym, nie dostalam
                  mieszkania ani zadnych zapomog bo niby dlaczego? Mam glowe, dwie rece i dwie
                  nogi wiec dlaczego mialabym prosic o zapomogi, kwaterunek czy vouchery na
                  mleko?. W moich oczach, to jest wyjscie w sytuacjach doraznie podbramkowych i
                  dla tych ktorzy wczesniej zainwestowali w system pomocy spolecznej.

                  Wersji o paniach nawet komentowac nie mozna bez wpadania w ojczyzniane bagno.

                  Cokolwiek sadzisz 'przysluguje' emigrantom, nie zostalo postanowione przez
                  parlament na ktory JA glosowalam - ostatnim z tych byl za czasow John Major.

                  I nie, nie bylam i nie jestem 'lordem'; ale na drabince pomiedzy
                  lumpenproletariat a arystokracja jest sporo wygodnych szczebli, na ktorych
                  mozna sie uplasowac o wlasnych silach. Nie wielu Lordow wyszlo z council
                  estates z giro za wizytowke.

                  A scigac zawsze mozna.
                  • Gość: vitek Re: szkoda gadac IP: 82.3.203.* 07.03.07, 00:12
                    Ja z komunistami nigdy nie miałem nic wspólnego, za to ty wydaje się że byłaś z
                    nimi za pan brat, bo inaczej ciekawe w jaki sposób dostałabyś paszport? 1szy
                    raz mogłem wyjechać na zachód w 89tym i zawsze zastanawiałem się co musieli
                    zrobić ci którzy jeździli tam i z powrotem w latach 60, 70, 80, czym zasłużyli
                    się partii? Czy zawsze trzeba było donosić, jak Piwowski i ks. Wielgus?
                    • Gość: jess Re: szkoda gadac IP: *.bulldogdsl.com 07.03.07, 00:21
                      Niestety te nazwiska nic mi nie mowia a twoja analiza jeszcze raz podkresla, ze
                      wychowany byles na jakiejs niezdrowej propagandzie. Zapewniam cie, ze dostalam
                      paszport w bardzo normalny wtedy tzn czasochlonny, nielatwy i pelen
                      niewiadomych sposob podobnie jak tysiace innych ludzi, choc pewnie nie setki
                      tysiecy. A wogole, to jak sie ma to do meritum watku????
                      • Gość: vitek Re: szkoda gadac IP: 82.3.203.* 07.03.07, 00:28
                        Meritum jest takie żeby tacy jak ty poszli stąd bo to jest forum dla tych co
                        wyjechali do UK/IRL a nie dla starych ciotek które wżeniły się tu x lat temu
                        idźcie sobie dyskutować na forum the Sun tam ponarzekacie na imigrantów z
                        Polski którzy wam zabierają pracę/pieniądze/żony/mężów niepotrzebne skreślić :)
                        • Gość: jess Re: szkoda gadac IP: *.bulldogdsl.com 07.03.07, 00:35
                          I tym sposobem, "in the best possible taste" i w naturalnym nowo-polskim stylu,
                          konczymy dyskusje.
                          • Gość: Maya Re: szkoda gadac IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 07.03.07, 09:49
                            Jess nie warto kontynuowac dyskusji z Witkiem.Jest typowym przykladem tej osoby
                            o ktorej jest ta cala dyskusja.Jeszcze nikomu nie doradzil na tym forum bez
                            jakiegos opryskliwego komentarza.
            • aznar33 Re: szkoda gadac 06.03.07, 23:20
              > mnie krew zalewa jak widze co tu sie wyprawia.

              > Oprocz Child benefit dla moich dzieci ktore sa tu
              > urodzone nigdy nic wiecej nie dostalam od nikogo

              LOL.
              Cóż za piękny przykład hipokryzji.
              • angelangel Re: szkoda gadac 07.03.07, 10:05
                Jess, mysle ze my jestesmy ludzmi innego kroju, zwyczajnie. Niekoniecznie duzo
                starszymi, ale to moze nie do wszystkich dociera, ze mozna nie byc z tego innego
                'dawniejszego' pokolenia a brzydzic sie wyciaganiem lapy.
                Nie tlumacz sie, bo jak widac Twoje posty spotykaja sie z pieniactwem, brak tu
                linii zrozumienia. Ja nie zamierzam przedstawiac swojej sytuacji bo to niczyj
                interes.

                Masowy naplyw Polakow, ktorzy nawet nie znaja dobrze ortografii wlasnego jezyka,
                natomiast goraczkowo wypytuja co i gdzie sie 'nalezy' - to groza. Polakow, z
                ktorymi ja nie chce miec nic wspolnego, bez poczucia wlasnej godnosci, po prostu
                motloch.
                Znam ludzi z Polski ktorzy sa tu i pracuja jakies 2-3 lata, ciezko, za w sumie
                niewielkie pieniadza, ale przezywaja, nawet cos odkladaja, sami wynajmuja
                mieszkanie i do glowy by im nawet nie pszyszlo skladac jakiekolwiek podania o
                jalmuzne dla biedakow - bo przeciez maja prace. To jest inny sposob myslenia jak
                widac niestety 'mniejszosciowy'.

                Ciekawe, ze korzystanie z pomocy spolecznej w Anglii wydaje sie byc latwiejsze
                do zaakceptowania przez wyciagajacych lapki niz stanie w kolejkach do pomocy
                spolecznej w Polsce, gdzie byc moze by sie tego wstydzili. A to przeciez
                dokladnie to samo.

                Pamietam artykuly w gazetach angielskich jeszcze z poczatkow fali najazdu gdzie
                podkreslano jak to przyjezdzaja ludzie mlodzi, DO PRACY, i wykazywano jakie
                znikome liczby ubiegaja sie o zapomogi (w stylu '5 na 1000 pracujacych'). I jak
                to ci ludzie przyjezdzajcy DO PRACY planuja powrot do kraju za pare lat. Tak nas
                przedstawiano wtedy. Idylla - nic wspolnego z prawda.





                • aznar33 Re: szkoda gadac 07.03.07, 22:28
                  > brzydzic sie wyciaganiem lapy.

                  A wiesz, co w tej całej dyskusji jest najpiękniej polskiego?
                  To, że te osoby, które najgłośniej krzyczą o dumnym powstrzymaniu sie od
                  pobierania benefitów jak Maya, czy Aniaheasley to... beneficiarze.
                  • Gość: jess Re: szkoda gadac IP: *.bulldogdsl.com 07.03.07, 22:47
                    Moze jednak powinienes odkurzyc ta krysztalowa kule.
                    • aznar33 Re: szkoda gadac 07.03.07, 22:57
                      A to w jakim celu?
                      Wystarczy czytać to, co piszą.
                  • xiv Re: szkoda gadac 08.03.07, 13:50

                    > A wiesz, co w tej całej dyskusji jest najpiękniej polskiego?
                    > To, że te osoby, które najgłośniej krzyczą o dumnym powstrzymaniu sie od
                    > pobierania benefitów jak Maya, czy Aniaheasley to... beneficiarze.

                    aznar,

                    mam takie wrazenie, ze chcesz komus bardzo dokopac, tylko nie wiesz do konca jak

                    z tego co ja rozumiem, "beneficiarz" to osoba utrzymujaca sie z zasilków (pomocy
                    spolecznej) - jak sama Ania napisala - nigdy takich nie pobierala, wiec po
                    prostu jestes oszczerca

                    Inna rzecza sa swiadczenia spolecznie dla dziecka: Child Benfit jest
                    swiadczeniem dla dziecka. Nie zalezy od dochodów rodziców. Tu masz szczególy:
                    www.direct.gov.uk/en/Parents/YourMoney/DG_10016699
                    Dodatkowo nowonarodzone dziecko dostaje voucher na 250 funtów, który mozna
                    zaniesc do funduszu inwestycyjnego, gdzie moze troche urosnie do czasu az
                    dziecko bedzie mialo 18 lat.

                    I tyle. A teraz wypis szklanke wode, policz do dziesieciu, a jesli nie przeszlo
                    - to zglos sie do lekarza.
                    • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 14:21
                      > z tego co ja rozumiem, "beneficiarz" to osoba utrzymujaca sie z zasilków

                      Ja to pojęcie definiuję odmiennie.
                      Beneficiarz - osoba pobierająca benefity.

                      > jak sama Ania napisala - nigdy takich nie pobierala, wiec po
                      > prostu jestes oszczerca

                      Jak sama Ania napisała: pobiera Child Benefit od x lat.
                      ...no chyba, że Child Benefit to nie jest benefit.

                      • xiv Re: szkoda gadac 08.03.07, 14:32

                        > Jak sama Ania napisała: pobiera Child Benefit od x lat.
                        > ...no chyba, że Child Benefit to nie jest benefit.

                        no to jeszcze raz: _Child_ Benefit

                        pobiera, bo jest prawnym opiekunem dziecka, które dostaje benefit... gdy dziecko
                        mieszka z dziadkiem, to dziadek pobiera to swiadczenie...
                        • Gość: kolega Ani Re: szkoda gadac IP: *.winn.cable.ntl.com 08.03.07, 14:39
                          no to jeszcze raz: _Child_ Benefit
                          >
                          > pobiera, bo jest prawnym opiekunem dziecka, które dostaje benefit... gdy
                          dzieck
                          > o
                          > mieszka z dziadkiem, to dziadek pobiera to swiadczenie

                          Czyli pobiera sie, bo sie nalezy.
                          Nie wiem, w czym jest lepsze pobieranie, CHB, bo mi sie nalezy (mimo, ze jakos
                          by wydolila bez niego, patrz ania) od innych benefitow, ktore tez sie naleza.
                          Tyle, ze akurat komu innemu. I nazywanie tych innych beneficiarzami. A samej
                          siebie za swieta.
                          To jakis dualizm moralny, ktorego nie rozumiem..
                        • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 14:47
                          > no to jeszcze raz: _Child_ Benefit

                          :)
                          Xiv... ja wiem co to jest Child Benefit i jakie są kryteria jego przyznawania.

                          > pobiera,

                          O! I o to się właśnie rozchodzi.

                          > bo jest prawnym opiekunem dziecka, które dostaje benefit...

                          Oj... po co od razu takie skomplikowane słowa. Piszmy po prostu: pobiera, bo się
                          należy.
                  • Gość: aniaheasley Re: szkoda gadac IP: *.demon.co.uk 08.03.07, 14:01
                    Oooooo, no teraz to otworzylam szeroko oczy, juz wiele epitetow slyszalam pod
                    swoim adresem, ale ze jestem beneficiarka to od Ciebie po raz pierwszy.
                    Znaczy sie osoba NIE pobierajaca benefitow (bo jej sie nie naleza, bo wolalaby
                    jesc suchy chleb z octem niz w job centre o cos prosic, bo ja na to stac -
                    niepotrzebne skreslic) jest beneficiarzem...??? Gratuluje umiejetnosci
                    logicznego myslenia. Rzeczywiscie szkoda gadac.
                    • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 14:14
                      > Oooooo, no teraz to otworzylam szeroko oczy, juz wiele epitetow slyszalam pod
                      > swoim adresem, ale ze jestem beneficiarka to od Ciebie po raz pierwszy.

                      Z tą `beneficiarką` to trochę przesadziłem, przyznaję. Niemniej jednak Twoje
                      negatywne wypowiedzi o osobach pobierających benefity dziwią mnie odrobinę w
                      świetle tego, że Ty sama przecież do nich należysz.
                      Wnioskuję to w oparciu o Twoją wypowiedź:

                      > Child Benefit dostaje od x lat, plus dwie najmlodsze corki jeszcze dostaly na
                      > dzien dobry Child Trust Fund,


                      > Znaczy sie osoba NIE pobierajaca benefitow jest beneficiarzem...???

                      Nie. Taka osoba nie kwalifikuje się do tego miana.
                      Niemniej jednak Ty pobierasz benefity, prawda?

                      • aniaheasley Re: szkoda gadac 08.03.07, 14:41
                        Jaleo juz to tlumaczyla w sasiednim watku, ale jeszcze raz: Child Benefit
                        pobiera (to nawet zle slowo, po prostu dostaje) KAZDE brytyjskie dziecko.
                        Jordan, Victoria Beckham, Jade Goody, Kate Winslet, Lesley Garrett tez dostaja
                        Child Benefit.
                        • Gość: kolega Ani Re: szkoda gadac IP: *.winn.cable.ntl.com 08.03.07, 14:48
                          aniaheasley napisała:

                          > Jaleo juz to tlumaczyla w sasiednim watku, ale jeszcze raz: Child Benefit
                          > pobiera (to nawet zle slowo, po prostu dostaje) KAZDE brytyjskie dziecko.
                          > Jordan, Victoria Beckham, Jade Goody, Kate Winslet, Lesley Garrett tez
                          dostaja
                          > Child Benefit.

                          Nie KAZDE, jak sie formy nie wypelni i nie odesle, to sie nie dostaje.
                          Przysluguje wszystkim, celebs tez, ale co to ma do rzeczy?
                          Nalezy sie ale moge sie o niego starac i dostac, jak ty.
                          Moge honorowo uznac, ze mimo, ze sie nalezy, benefitu nie wezme.
                          Wiec dalej nie kumam, jak to jest, ze branie jednych naleznych benefitow, jest
                          ok, a innych, to juz nie bardzo.
                          Bo celebs nie biora tych drugich? Czy jest jeszcze jakis powod?
                          • aniaheasley Re: szkoda gadac 08.03.07, 15:35
                            Pech chcial ze nazwano to Child Benefit, co daje teraz pole do popisu tego typu
                            argumentom. Ale jak nie rozumiesz roznicy pomiedzy pobieraniem tylko child
                            benefit a kierowaniem pierwszych krokow po przyjechaniu ze Stansted do
                            Kancelarii, Banana Republic czy jak oni sie tam zwa, zeby pomogli wypelnic
                            prosby o wszystkie zasilki jakie tylko mozna wyciagnac od panstwa to dyskusja
                            nie ma sensu.
                            • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 15:48
                              > Pech chcial ze nazwano to Child Benefit

                              Faktycznie szkoda, że nie nazwali tego trzynastą pensją, czy jakoś podobnie.
                              Można by wtedy udawać, że to nie jest benefit.

                              > Ale jak nie rozumiesz roznicy pomiedzy pobieraniem tylko child
                              > benefit a kierowaniem pierwszych krokow po przyjechaniu ze Stansted do
                              > Kancelarii, Banana Republic czy jak oni sie tam zwa, zeby pomogli wypelnic
                              > prosby o wszystkie zasilki jakie tylko mozna wyciagnac od panstwa to dyskusja
                              > nie ma sensu.

                              Nikt nie stawia Cię na równi z osobami, które tak postępują. Nieśmiało zwrócę Ci
                              jednak uwagę na to, że autor wątku pracuje w UK już od sierpnia, czyli prawie rok.

                              Interesuje mnie jeszcze jedna rzecz...
                              Jak już ustaliliśmy pobierasz Child Benefit, bo Ci się należy.
                              Weźmy na przykład taki Working Tax Credit. Rozumiem, że go nie pobierasz, tak?
                              Dlaczego? Z przekonania, czy czasem jest tak, że Ci nie przysługuje?
                              • jaleo Re: szkoda gadac 08.03.07, 15:56
                                aznar33 napisał:

                                > >
                                > Weźmy na przykład taki Working Tax Credit. Rozumiem, że go nie pobierasz, tak?
                                > Dlaczego? Z przekonania, czy czasem jest tak, że Ci nie przysługuje?

                                Pewnie nie przysluguje, bo dziewczyna zakasala rekawy i sie wziela do roboty,
                                zeby zarobic wystarczajaco na utrzymanie wlasne i splodzonych przez nia
                                dzieci. W zwiazku z tym ma zarobki powyzej gornej granicy na WTC.

                                Co do niezrozumienia przez Ciebie roznicy miedzy universal benefits a income-
                                related benefits to rzeczywiscie chyba nie ma co sobie strzepic klawiatury.
                                • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 16:28
                                  > Pewnie nie przysluguje, bo dziewczyna zakasala rekawy i sie wziela do roboty,

                                  Jestem niemal w 100% pewien, że nie przysługuje. Jeśli jednak nie przysługuje,
                                  to nie ma się co chwalić, że się nie pobiera i dorabiać do tego ideologii.

                                  > Co do niezrozumienia przez Ciebie roznicy miedzy universal benefits a income-
                                  > related benefits to rzeczywiscie chyba nie ma co sobie strzepic klawiatury.

                                  W takim razie nie strzęp klawiszy i proszę w przyszłości nie spekuluj na temat
                                  mojej wiedzy.

                                  ...Od osoby takiej jak Ty spodziewałem się merytorycznej dyskusji.

                              • aniaheasley Re: szkoda gadac 08.03.07, 15:57
                                Pewnie nie uwierzysz, ale nigdy nie zadalam sobie trudu zeby sprawdzic czy
                                przysluguje czy nie.
                                I blagam nie pisz, ze o child benefit jakos sie potrudzilam ubiegac, bo jak
                                (moze) wiesz, formularze w tej sprawie wciskaja kazdej matce do reki juz w
                                kilka godzin po urodzeniu dziecka.
                                • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 16:18
                                  > Pewnie nie uwierzysz, ale nigdy nie zadalam sobie trudu zeby sprawdzic czy
                                  > przysluguje czy nie.

                                  Skłonny jestem uwierzyć.
                                  Czy mam rozumieć, że jeśli wcisnęliby Ci do ręki formularz tak, jak to było w
                                  przypadku Child Benefit i gdyby Ci WTC przysługiwał, to dzisiaj byś go pobierała?

                                  > wiesz, formularze w tej sprawie wciskaja kazdej matce do reki juz w
                                  > kilka godzin po urodzeniu dziecka.

                                  Co ma do rzeczy kto Ci podał formularz i kiedy?
                                  Wypełniłaś podanie?
                                  Podpisałaś?
                                  Dostajesz?
                                  • aniaheasley Re: szkoda gadac 08.03.07, 16:22
                                    Dobra, ja sie poddaje, niech Ci ktos inny wytlumaczy o co chodzi, widac nie mam
                                    zdolnosci pedagogicznych. A czepianie sie slowek i przekrecanie wszystkiego co
                                    ludzie pisza naprawde do niczego nie prowadzi.
                                    • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 16:33
                                      Dobrze więc, zakończmy ten temat.

                                      Celem moim wbrew pozorom nie było skrzywdzenie Cię, tylko uświadomienie Ci
                                      pewnej prawdy:

                                      Aniu, Ty pobierasz benefity. Sama się tego nie wypierasz - chwała Ci za to.
                                      Niemniej jednak krytykujesz osoby, które też to robią. Być może na inną skalę,
                                      ale jednak sama do nich też należysz.

                                      Zapewne znane jest Ci zdanie:

                                      "Ten, kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień"
                                      • aniaheasley Re: szkoda gadac 08.03.07, 16:42
                                        Nie no tego nie mozna tak zostawic.
                                        Czy Ty naprawde nie rozumiesz o co chodzi? Powiem tak, odczep sie od child
                                        benefitu, bo on jest w tej dyskusji nieistotny. A wiesz dlaczego, bo jest
                                        niezalezny od dochodow. Bo nie ma znaczenia czy zarabiasz 5.35 na godzine czy
                                        250 tysiecy rocznie. Nalezy Ci sie.

                                        Natomiast benefity o ktore pytaja tutaj ludzie sa zalezne od wysokosci dochodow
                                        lub ewentualnie ich braku.

                                        I teraz, uwaga, o co chodzi w tej dyskusji tzw starym emigrantom,
                                        umoralniajacym starym ciotkom, czy jak tam Ci wygodniej nas nazywac:

                                        Chodzi o to, ze nowoprzybyli emigranci z Polski w zenujacy sposob rzucaja sie
                                        na te benefity, ktore zaleza od wysokosci dochodow ZAMIAST zrobic wszystko,
                                        zeby te dochody zwiekszyc. Zamiast marnowac czas na chodzenie po urzedach
                                        emigrant moglby szukac lepszej pracy, uczyc sie jezyka, nawiazywac kontakty
                                        wsrod tak czesto tutaj wysmiewanych Angoli, czy o zgrozo, innych nacji, ciezko
                                        pracowac zeby Was szef docenil.

                                        Polacy caly czas jada tu na opinii ktora stara emigracja przez dlugie lata dla
                                        Polski wypracowala, i pewnie dalej wypracowuje.

                                        Ale tlumy Polakow w kolejkach po wszystkie mozliwe zasilki w koncu te opinie
                                        zepsuja. Nie od razu, ale - pogadamy za dwa lata, ok?
                                        • carnivore69 Re: szkoda gadac 08.03.07, 16:58
                                          Czyli:

                                          - universal benefits (ChB) - nie zmniejszaja sklonnosci do pracy (kazdy
                                          zarobiony funt trafia do Twojej kieszeni), wiec sa ok;
                                          - income-related benefits - zmniejszaja sklonnosc do pracy (z kazdego
                                          zarobionego funta efektywnie jedynie czesc trafia do Twojej kieszeni, bo sam
                                          benefit ulega zmniejszeniu), wiec nie sa ok.

                                          Tyle, ze jest to problem konstuujacego system, a nie jego racjonalnie
                                          dzialajacego beneficjenta.

                                          Pzdr.
                                          • jaleo Re: szkoda gadac 08.03.07, 17:12
                                            carnivore69 napisał:

                                            > Czyli:
                                            >
                                            > - universal benefits (ChB) - nie zmniejszaja sklonnosci do pracy (kazdy
                                            > zarobiony funt trafia do Twojej kieszeni), wiec sa ok;
                                            > - income-related benefits - zmniejszaja sklonnosc do pracy (z kazdego
                                            > zarobionego funta efektywnie jedynie czesc trafia do Twojej kieszeni, bo sam
                                            > benefit ulega zmniejszeniu), wiec nie sa ok.

                                            Nie chodzi o to, ze benefity "sa" lub "nie sa" ok. Income-related benefits
                                            maja na celu pomoc ludziom, ktorzy znalezli sie w sytuacji, kiedy nie sa w
                                            stanie zarobic tyle, zeby utrzymac siebie i swoja rodzine. Jak juz tu
                                            pisalismy, roznie sie w zyciu wiedzie, kazdemu moze sie noga powinac, vide
                                            przyklad gluchoniemej samotnej matki z sasiedniego watku.

                                            Oczywiscie, bardzo wielu przyjezdzajacym tu Polakow te benefity przysluguja, bo
                                            do jasnej ciasnej niestety wielu nie nadaje sie do niczego innego, niz
                                            najslabiej platnej, nie wymagajacej kwalifikacji pracy. Czyja to wina? Ano
                                            ich samych, nieuctwa i braku ambicji.
                                            • carnivore69 Re: szkoda gadac 08.03.07, 17:19
                                              To prawda. Tyle, ze stosujac Twoje rozumowanie, dokladnie to samo mogliby
                                              napisac ludzie placacy wyzszy podatek (rowniez procentowo) od tych zarabiajacych
                                              mniej i placacych nizszy.

                                              Pzdr.
                                              • Gość: ff Re: szkoda gadac IP: *.adsl.legend.co.uk 08.03.07, 17:38
                                                40% podatek jest niesprawiedliwy ale to inna bajka

                                                w kazdym badz razie ten co placi 19% i ten co 40% oni obaj wplacaja do budzetu
                                                a nie zabieraja z niego.

                                                rownie dobrze moglbys powiedziec ze janek zarabia 20k funtow a waldek 15k
                                                janek zaplaci 19% i waldek 19% ale janek zaplaci wiecej tego podatku a waldek
                                                mniej liczac sumy w funtach.

                                                twoje porownanie jest bez sensu
                                                • carnivore69 Re: szkoda gadac 08.03.07, 18:23
                                                  > twoje porownanie jest bez sensu

                                                  Z sensem. W kazdej sytuacji chodzi o to, ze zarabiasz brutto X, a dostajesz na
                                                  reke (po uwzglednieniu podatku i benefitow) f(X). Wiadomo, ze im wiecej
                                                  zarabiasz, tym wiecej netto oddajesz (czyli obciazenie X - f(X) sie zwieksza).

                                                  Wiec kazdy zarabiajacy X rownie dobrze moze sie oburzac na osobe o mniejszym
                                                  dochodzie, iz jej obciazenie jest mniejsze. To czy ma ono forme income benefit,
                                                  czy mniejsza stawka income tax jest sprawa drugorzedna.

                                                  Pzdr.

                                                  • Gość: ff Re: szkoda gadac IP: *.ipt.aol.com 09.03.07, 00:54
                                                    o czym ty w ogole piszesz

                                                    osoby biorace benefity (nie mowie o child benefit) zyja na koszt innych i nawet
                                                    jesli gdzies pracuja wiecej zabieraja z budzetu niz do niego wplacaja.

                                                    stad tworza sie dziury budzetowe w UK 30 mld rocznie idzie na benefity.
                                            • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 17:27
                                              > Oczywiscie, bardzo wielu przyjezdzajacym tu Polakow te benefity przysluguja,
                                              > bo do jasnej ciasnej niestety wielu nie nadaje sie do niczego innego, niz
                                              > najslabiej platnej, nie wymagajacej kwalifikacji pracy. Czyja to wina? Ano
                                              > ich samych, nieuctwa i braku ambicji.

                                              Jaleo, czy Ty wiesz, o czym piszesz? Masz kontakt z nową emigracją, czy sobie to
                                              po prostu wymyśliłaś?
                                              Ja znam wiele osób, które niedawno przyjechały. Z wielu krajów Europy
                                              wschodniej. Większość z nich zarabia nikłe pieniądze. To prawnicy, Inżynierowie,
                                              pielęgniarki, studenci. Wzięli pracę, jaka była i każdy... KAŻDY coś kombinuje,
                                              gdzieś się uczy, zdobywa kwalifikacje. WSZYSCY szukają nowej, lepszej pracy.

                                              nieuctwo... brak ambicji...

                                              ... po prostu brak mi słów.
                                        • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 17:02
                                          > Nie no tego nie mozna tak zostawic.
                                          > Czy Ty naprawde nie rozumiesz o co chodzi?

                                          O podwójną moralność?

                                          > Powiem tak, odczep sie od child
                                          > benefitu, bo on jest w tej dyskusji nieistotny.

                                          No jak się mogę odczepić, skoro to jest główna rzecz o którą mi chodzi?

                                          > Bo nie ma znaczenia czy zarabiasz 5.35 na godzine czy
                                          > 250 tysiecy rocznie. Nalezy Ci sie.

                                          Czy Ty czytasz, co piszesz? Szczególnie ostatnie zdanie?
                                          IM SIĘ TEŻ NALEŻY!

                                          Choć ja wolałbym napisać, że spełniają kryteria konieczne do przyznania.

                                          > I teraz, uwaga, o co chodzi w tej dyskusji tzw starym emigrantom,
                                          > umoralniajacym starym ciotkom, czy jak tam Ci wygodniej nas nazywac:

                                          Nie wiem dlaczego, ale stare ciotki głównie kojarzą mi się z zawiścią.
                                          ...nie wiem kto, ale ja z pewnością nie nazwałem Cię starą ciotką.

                                          > Chodzi o to, ze nowoprzybyli emigranci z Polski w zenujacy sposob rzucaja sie
                                          > na te benefity, ktore zaleza od wysokosci dochodow ZAMIAST zrobic wszystko,
                                          > zeby te dochody zwiekszyc.

                                          Przepraszam bardzo, ale skąd to przeświadczenie? Skąd wiesz, że nowoprzybyli nie
                                          starają się zdobyć lepszej pracy i koncentrują się jedynie na benefitach?

                                          > Zamiast marnowac czas na chodzenie po urzedach
                                          > emigrant moglby szukac lepszej pracy, uczyc sie jezyka, nawiazywac kontakty

                                          No.. takie wypełnienie wniosku faktycznie zajmuje dużo czasu. Sama wiesz, bo
                                          wypełniałaś, a równie dobrze mogłaś w tym czasie szukać pracy, uczyć się języka,
                                          czy nawiązywać kontakty.
                                          LOL
                                          • Gość: kolega Ani Re: szkoda gadac IP: *.winn.cable.ntl.com 08.03.07, 17:16
                                            Wyglada na to, ze starym ciotkom najbardziej doskwiera, ze im sie zadne
                                            benefity po przyjezdzie nie nalezaly. Bo widac nie maja problemu z braniem,
                                            jesli da sie dostac, jak CHB.
                                            I doskwiera im, ze teraz nowoprzybyli maja mozliwosci, ktorych one nie mialy.
                                            I zamiast sie cieszyc, ze im zadne wiecej benefitow nie przysluguje, to z zalem
                                            patrza, ze ktos ma szanse na lepszy czy latwiejszy start i z niej korzysta.
                                            Mimo 15, 20, 30 lat starania sie, zeby byc Angielka w Anglii, a nie Polka, to
                                            polactwo niestety wychodzi. A niech mu krowa zdechnie!
                                            • Gość: ff Re: szkoda gadac IP: *.adsl.legend.co.uk 08.03.07, 17:41
                                              child benefit to co innego
                                              dostaja to wszyscy bez wzgledu na zarobki

                                          • Gość: aniaheasley Re: szkoda gadac IP: *.demon.co.uk 08.03.07, 18:39
                                            Czy Ty czytasz, co piszesz? Szczególnie ostatnie zdanie?
                                            > IM SIĘ TEŻ NALEŻY!
                                            >
                                            > Choć ja wolałbym napisać, że spełniają kryteria konieczne do przyznania.

                                            No i znowu czepiasz sie slowek. Parafrazuje:
                                            Nalezy sie kazdemu jak psu zupa = spelniaja kryteria konieczne do przyznania
                                            (przez sam fakt posiadania dziecka)

                                            • vierablu Re: szkoda gadac 08.03.07, 18:43
                                              > No i znowu czepiasz sie slowek. Parafrazuje:
                                              > Nalezy sie kazdemu jak psu zupa = spelniaja kryteria konieczne do przyznania
                                              > (przez sam fakt posiadania dziecka)

                                              Tak jak innym inne zasilki przez sam fakt posiadania niskich zarobkow :)
                                              • Gość: kolega Ani Re: szkoda gadac IP: *.winn.cable.ntl.com 08.03.07, 22:16
                                                Mimo ze na ostatnim pasku wyplaty zobaczylem, ze kontrybulowalem w tym roku
                                                podatkowym prawie L30000, to wyobraz sobie jaleo, ze przed wyjazdem sprawdzilem
                                                i jakie tu sie placi podatki, i czy mozna sie rozliczac wspolnie i jakie
                                                benefity mi przysluguja a jakie nie. Wiedzialem jakie sa ceny mieszkan,
                                                zywnoscii, uslug. I zanim postawilem swoja noge na Heathrow, ba zanim
                                                podpisalem kontrakt mialem pojecie jako takie jak ten kraj dziala. I dopiero
                                                potem, po przeanalizowaniu, ze moja sytuacja zawodowo-rodzinno-finansowa sie
                                                polepszy, zdecydowalem sie na przyjazd tutaj.
                                                Nie rozumiem, czemu to, ze ludzie szukaja szkol dla dzieci na miesiac przed
                                                przepowadzka jest zle (bo za pozno), a to, ze pytaja o mozliwe benefity jest
                                                tez zle (bo za wczesnie).
                                                Oni tylko przed przyjazdem, chca wiedziec i policzyc, czy przyjazd tutaj to
                                                dobra pod wzgledem ekonomicznym decyzja. Tak samo jak ja. Tylko, ze ja w
                                                przeciwienstwie do "starych ciotek" nie mam w pogardzie ani tych ludzi, ktorym
                                                inny niz CHB benefit przysluguje, ani nie uwazam, ze to wszystko to ich wina
                                                (bo nie maja ambicji czy nie nauczyli sie zbyt dobrze angielskiego).
                                                Tak samo, jak nie do konca zasluga moich dzieci bedzie Oxbridge a potem praca
                                                za L100k+ Po prostu najpierw trzeba miec szanse, zeby wykorzystac swoje talenty.
                                                A od siebie dodam, ze osobiscie wole, zeby pieniadze z moich dosc wysokich w
                                                koncu podatkow szly raczej na kupno jablek czy jogurtu dziecku, ktorego rodzic
                                                dostaje stawke minimalna, niz na waciki Ani. Albo na kieszkonkowe jej dzieci.
                                        • vierablu Re: szkoda gadac 08.03.07, 17:22
                                          > Chodzi o to, ze nowoprzybyli emigranci z Polski w zenujacy sposob rzucaja sie
                                          > na te benefity, ktore zaleza od wysokosci dochodow ZAMIAST zrobic wszystko,
                                          > zeby te dochody zwiekszyc. Zamiast marnowac czas na chodzenie po urzedach
                                          > emigrant moglby szukac lepszej pracy, uczyc sie jezyka, nawiazywac kontakty
                                          > wsrod tak czesto tutaj wysmiewanych Angoli, czy o zgrozo, innych nacji, ciezko
                                          > pracowac zeby Was szef docenil.

                                          Ja sobie dosc szczegolowo przejrzalam podany przez kogos link do jakichs stron
                                          na ktorych toczyla sie rozmowa o benefitach (rozmowa pomiedzy starajacymi sie).
                                          Z jednej strony faktycznie odnosilo sie wrazenie, ze wysokosc benefitow decyduje
                                          o przyjezdzie. Z drugiej strony najbardziej typowa sytuacja to: maz bez pracy w
                                          Polsce, zona z kilkumiesiecznym dzieckiem. Zanim ci ludzie zaczna szukac lepszej
                                          pracy, przede wszystkim musza walczc o przezycie, znalezc cokolwiek, posilkowac
                                          sie benefitami i wierze, ze wiekszosc z nich, jak juz troche ochlonie i przetrwa
                                          najgorszy okres, zacznie szukac wiekszych dochodow, zona pojdzie do pracy itp.
                        • aznar33 Re: szkoda gadac 08.03.07, 14:51
                          Aniu,

                          Pobierasz BENEFIT!

                    • Gość: jess Re: szkoda gadac IP: *.bulldogdsl.com 08.03.07, 14:17
                      Oooooo, no teraz to otworzylam szeroko oczy, juz wiele epitetow slyszalam pod
                      > swoim adresem, ale ze jestem beneficiarka to od Ciebie po raz pierwszy.
                      > Znaczy sie osoba NIE pobierajaca benefitow (bo jej sie nie naleza, bo
                      wolalaby
                      > jesc suchy chleb z octem niz w job centre o cos prosic, bo ja na to stac -
                      > niepotrzebne skreslic) jest beneficiarzem...??? Gratuluje umiejetnosci
                      > logicznego myslenia. Rzeczywiscie szkoda gadac.

                      Aniu, nie przejmuj sie. Czysto polskie slowo "beneficiarz" pojawilo sie w UK
                      dopiero po 2004. Self-explanatory.
    • Gość: ff Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.adsl.legend.co.uk 07.03.07, 10:07
      Nie rozumiem was ludzie.

      Przewaznie wyjezdza sie za granice zeby poprawic swoje warunki zycia. Ale
      wyglada na to ze niektorzy wyjezdzaja zeby je sobie pogorszyc.

      Chyba latwiej wegetowac w polsce niz w anglii?
    • malamina Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 13:44
      skoro ktoś pracuje legalnie za granicą, płaci podatki - to dlaczego ma się nie starać o NALEŻNE MU zasiłki???
      Co innego gdyby ktoś żył tylko z zasiłków.
      Te komentarze - brak słów.
      • robespierra Re: Czy nalezy mi sie Tax 07.03.07, 21:35
        tu możesz wyczytać dużo
        f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3233509&start=750
    • carnivore69 Re: Czy nalezy mi sie Tax 08.03.07, 15:25
      Posty osob krytukujacych pobieranie benefitow przypomnialy mi wypowiedz Kolodki
      (owczesnego Ministra Finansow RP) z 1996 roku w zwiazku z wadliwa ustawa
      podatkowa, umozliwiajaca w praktyce odliczanie od podstawy opodatkowania
      fikcyjnych darowizn. Bronil sie w ten sposob (cyt. z pamieci): "obywatele nie sa
      bezwzglednymi cynikami chcacymi wykorzystac system, nawet jesli w swietle
      obowiazujacej litery prawa owe odliczenia im przysluguja".

      Nie, to nie obywatele wykorzystujacy luke w ustawie byli cynikami. To minister
      (nota bene utrzymujacy sie z ich podatkow) wykazal sie niekompetencja. Panstwo
      ustala bowiem ramy pewnej gry i dopoki jej zasady nie sa naruszane, nikt nie
      powinien miec za zle graczom, iz maksymalizuja swoja uzytecznosc. (Sami mozemu
      zrezygnowac z benefitow "z wyzszych pobudek", niemniej krytyka tych co je
      pobieraja jest wg mnie rownoznaczna krytyce slabiej zarabiajacych i nie
      placacych dobrowolnie 40% kracowej stopy podatku.)

      Pzdr.

      • Gość: ff Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.adsl.legend.co.uk 08.03.07, 17:33
        Chyba nie rozumiesz tego ze benefity sa dla nieudacznikow i nierobow. Branie
        benefitow a zwlaszcza opieranie swojego calego zycia tylko na nich prowadzi do
        niczego wiecej jak tylko do patologii, nierobstwa i ogromnych wydatkow panstwa,
        ktore moglyby zostac wykorzystane w inny sposob.

        • Gość: jess Re: Czy nalezy mi sie Tax IP: *.bulldogdsl.com 08.03.07, 17:57
          Brawo ff, glos rozsadku. Zamiast wydawac ograniczone fundusze na nauczanie
          obcych dzieci jezyka, glownie dlatego ze ich rodzice nie pomysleli o tym up
          front, przeznaczyc te same fundusze na edukacje tutejszych dzieci, ktorym z
          racji miejsca urodzenia, nalezy sie przyzwoita edukacja tutaj, w ich kraju.
          Ustanowic warunek, ze pomoc socjalna nalezy sie po 3 czy 5 powiedzmy latach
          pracy i udokumentowanym placeniu podatkow w tym kraju aby pozbyc sie
          opportunists czyhajacych na darowizny z daleka. A jesli to nie mozliwe, to moze
          ustawic benefits kiosk na Stanstead, rozdac co sie w ramach EU nalezy w
          arrivals lounge i wyslac spowrotem. Przynajmniej patrzec nie trzeba bedzie na
          ta kategorie ludzi na kazdym kroku.
        • carnivore69 Re: Czy nalezy mi sie Tax 08.03.07, 18:26
          > Branie
          > benefitow a zwlaszcza opieranie swojego calego zycia tylko na nich prowadzi do
          > niczego wiecej jak tylko do patologii, nierobstwa i ogromnych wydatkow panstwa,
          > ktore moglyby zostac wykorzystane w inny sposob.

          Zgoda. Nalezy wiec przekonstruowac system, a nie zarzucac cokolwiek tym, ktorzy
          w pelni usankcjonowany prawem sposob z niego korzystaja (patrz wyzej).

          Pzdr.
          • jaleo Recourse to public funds 08.03.07, 19:47
            Wyjatek z EU Accession Treaty:
            "EEA nationals, who have the right of free movement, do not need to satisfy UK
            Immigration Officers on entry that they can support themselves without recourse
            to public funds.
            If such persons do fall on hard times while in the UK, they are entitled to
            claim public funds under the social security system of the UK. Specialist
            advice would be needed about entitlement, and what effect a claim made would
            have on the right to remain"

            "Fall on hard times while in the UK" oznacza nieplanowane tarapaty, czyz nie?
            Przeciez nie swiadome sciaganie calej rodziny, kiedy sie nie ma wystarczajacego
            dochodu, zeby ich utrzymac.

            Poza tym, ludzie zapominaja, ze przy ubieganiu sie o unlimited leave to remain
            fakt pobierania zasilku moze przekreslic aplikacje.

            Obecnie zasilki sa wyplacane nawet jednodniowym emigrantom bez wiekszych
            problemow, glownie dlatego, ze tutejsze urzedy w ogole nie byly przygotowane na
            ogrom tego, co sie dzieje, i tak naprawde nikt nie wie, co i jak sprawdzac.
            Nie mozna sie dziwic ludziom, ze korzystaja z sytuacji, ale pochwalac tego
            rowniez sie nie da.
            • carnivore69 Re: Recourse to public funds 08.03.07, 20:19
              Wyobrazmy sobie sytuacje, ze np. na polnoc od Rozewia odryto duze zasoby ropy i
              miasto Gdansk postanawia wyplacic jednorazowa bonifikate 50,000 zl kazdemu
              zamieszkalemu na stale w miescie w dn. 1.07.2007. Wiadomosc ta powoduje, ze np.
              z Podkarpacia zjezdza do Gdanska 100,000 ludzi z zamiarem osiedlenia sie tamze
              (nabywajac tym samym uprawnienie do bonifikaty).

              Pytanie - czy ludzie ci to pasozyty/nieroby, czy tez raczej racjonalni homines
              economici legalnie wykorzystujacy niefrasobliwosc wladz miasta.

              Pzdr.

              PS. Oczywiscie zgadzam sie, ze ogolnie nie tedy droga, ale jest to pomysl na
              zycie jak kazdy inny.
              PPS. Zachodnie firmy dzialajace w Polsce rowniez nie maja zadnych skupulow w
              znajdowaniu luk w polskim prawie (np. podatkowym) w celu wytransferowania zyskow
              z naszego pieknego kraju (casus France Telecom/Orange).

              • vierablu Re: Recourse to public funds 08.03.07, 21:57
                > PPS. Zachodnie firmy dzialajace w Polsce rowniez nie maja zadnych skupulow w
                > znajdowaniu luk w polskim prawie (np. podatkowym) w celu wytransferowania zysko
                > w
                > z naszego pieknego kraju (casus France Telecom/Orange).

                Jak pisal znakomity, aczkolwiek prawie zupelnie nieznany polski pisarz Bobkowski
                w swoich Szkicach piorkiem, poziom zlodziejstwa jest wszedzie mniej wiecej taki
                sam, tyle ze w bogatych panstwach kradna firmy, co jest mniej widoczne niz
                pospolici zlodziejaszkowie.
            • vierablu Re: Recourse to public funds 08.03.07, 21:52
              > Poza tym, ludzie zapominaja, ze przy ubieganiu sie o unlimited leave to remain
              > fakt pobierania zasilku moze przekreslic aplikacje.

              Nie zapominaja, tylko nie wiedza.
              Jezeli nie jest to martwy przepis, troche sie dziwie, ze nikt tego nie
              naglasnia, czy chociazby nie informuje tych, ktorzy skladaja wnioski. Pewnie
              ograniczyloby to liczbe chetnych.

              > Nie mozna sie dziwic ludziom, ze korzystaja z sytuacji, ale pochwalac tego
              > rowniez sie nie da.

              Ja nie pochwalam, chociazby z tego wzgledu, ze jest to krotkowzroczne. Z drugiej
              strony sama kiedys bylam w bardzo kiepskiej sytuacji materialnej i wiem, ze jak
              nie ma za co dziecku kupic sniadania, wstyd znika, jak rowniez myslenie
              dlugoterminowe.
              Problem polega na tym, ze jak w takiej kiepskiej sytuacji jest sie dlugo, pomimo
              podejmowanych prob jej zmiany, przestaje sie chciec cokolwiek zmieniac. Bardzo
              trudno jest tak zorganizowac system zasilkow tak, zeby z jednej strony pomagac
              potrzebujacym, z drugiej strony utrudniac permanentne zycie z zasilkow.
              No ale to osobny duzy temat.
    • Gość: Niki www.mojawyspa.co.uk IP: *.ukonline.co.uk 09.03.07, 17:19
      sprawdź na:
      mojawyspa.co.uk/modules.php?name=News&file=article&sid=17737
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka