Gość: anula
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.05.07, 21:22
Dzis zadzwonili z ofertą sezonowej pracy w Kornwalii. Zakwaterowanie w
hostelu 35 min drogi samochodem od marketu. Zapytałam panią o ten transport
ale ona wymijająco odpowiadała ze jest zagwarantowany przez pracodawcę.
Pytałam czy mamy za ten transport jakoś extra placić ale pani nie
odpowiedziała. Koleżanka dowiedziała się ze to ma być taxówka, za jakieś
20GBP ale pani z Tesco o tym nie wspomniała. Ponadto dojazd jest autokarem,
kobieta powiedziala mi o której jest przyjazd do Bristolu, ale jak zobaczylam
na mapie moja miescina jest jeszcze spory kawałek od Bristolu...:( W umowie
ktora dziś mi przeslała jest napisane ze zorganizowania i pokrycia we własnym
zakresie kosztów transportu z dworca autobusowego do miejsca zakwaterowania w
UK w funtach brytyjskich,gdyż TESCO nie zorganizowało transportu.
Zorganizowanie transportu jest więc odpowiedzialnością podejmującego
pracę.... No więc jednak wbrew temu co myślałam nie dowiozą mnie na miejsce,
czy tak??? Jest to praca na 10 tygodni, wieć trochę się waham czy się na nią
decydować gdyż jak widzę same wydatki się szykuja, najpierw ten dojazd a
potem taxówka, grrrr. Może lepszą opcja est jednak wyjazd na rok? Jak
myślicie? Myślała, ze jak wyjade na 10tyg to między czasie uda mi się coś
innego znależć ale mieścina ma 7000 mieszkańców, więc to jakaś malizna. JENY
CO MAM ZROBIĆ? Jechać na 10 tyg. czy jednak na rok? Pozdrawiam Wszystkich:)