No i kicha :(

21.05.07, 12:11
Po 4 dniach (niezbyt udanego z reszta) pobytu w zlobku, dopadlo Zuzie jakies
chorobsko :(
Wysoka goraczka, bardzo zaropiale oczka, ok 12 ida do lekarza i wtedy zobaczmy
Bidulka bardzo sie meczyla dzis w nocy :(
nie sluzy jej cos pobyt na Wyspie :(
    • ania2425 Re: No i kicha :( 21.05.07, 12:24
      Nie martw się. Niestety większość dzieci choruje w żlobku, zwlaszcza na
      początku. A jeśli nie chodzą do żlobka, to muszą odchorować swoje w
      przedszkolu. Pobyt w większej grupie dzieci to niestety kontakt z wirusami.
      Najgorsze jest to że w Irlandii calkiem powszechne jest przyprowadzanie do
      żlobka chorych lub mocno przeziebionych, zasmarkanych i kaszlących maluchów.
      Wiadomo jak to się kończy dla pozostalych, zwlaszcza malo odpornych.

      Pociesz się ze córeczka zaczyna żlobkowanie w okresie letnim więc i chorób
      będzie teraz mniej, do zimy zdąży nabrać odporności i bedzie z górki.

      A jak się Mala zaklimatyzowala w żlobku?
      • annie_pl Re: No i kicha :( 21.05.07, 12:29
        a druga sprawa-chyba wiekszosc z nas przechodzi aklimatyzacje, wiec daj Zuzi chwilke, coby sie przystosowala:))))

        Trzymam kciuki za poprawe samopoczucia Malej, wiem jak katar moze wymeczyc
      • maja92 Re: No i kicha :( 21.05.07, 12:30
        Dziecko tez sie musi zaaklimatyzowac.
        Moj Remi byl chory przez 3 pierwsze miesiace jak przyjechalismy chociaz
        siedzial w domu z moim mezem....

        Glowa do gory - bedzie lepiej;-))
        ...a ostatnio pogoda tez jakas taka - w nocy zimno w dzien wietrznie...mozna
        sie przeziebic nawet nie bedac w przedszkolu;-)))) a majac 30_iles_tam lat na
        karku;-)))
    • zabelka24 Re: No i kicha :( 21.05.07, 12:48
      Ja wiem wiem ze bedzie chorowac i musi sie troszke zaaklimatyzowac, ale mimo
      wszystko nie sadzilam ze tak szybko ja dopadnie.
      Faktycznie dwojka dzieci byla "z gilami do pasa", wiec pewnie cos tam zalapala.

      A w zlobku tak sobie, placze jak ja zostawiamy (ale to chyba norma), potem bawi
      sie w sumie i chyba jej sie podoba, ale raczej na kolanach u Pani opiekunki
      hehehe

      Co ciekawe, kiedy przyjechalismy w pazdzierniku z nia, wcale nie chorowala, a
      przeciez pogoda byla koszmarna. Dopiero w styczniu miala lekki katar, a to i
      tak od babci sie zarazila.
      • ania2425 Re: No i kicha :( 21.05.07, 13:09
        U nas też tak bylo, przez 4 mies od przyjazdu Maja siedziala z tata w domu i
        ani razu nie miala nawet kataru, wystarczylo że poszla do żlobka i po tygodniu
        dostala zapalenia oskrzeli i pierwszy w swoim życiu antybiotyk.
        Teraz róznie to bywa, z reguly 2 tyg w żlobku, kilka dni w domu....
    • zabelka24 Tydzien w domu 21.05.07, 15:40
      i antybiotyk :(
      Przewialo ja, zapchane uszy, nos i oczy (stad ropa)
      no to siedzimy w domku, tzn M. i Zuzia

      mial szukac teraz nowej pracy :( ech kiedy ta gora sie skonczy??
      • annie_pl Re: Tydzien w domu 21.05.07, 19:34
        Iza, nie zalamuj sie, zawsze na poczatku moze byc trudniej, ale jak juz to
        wszsytko pokonacie to pomysl jak bedziecie z tej wielkiej gory z wdziekiem i
        radoscia schodzic:))))

        Iza trzymam kciuki za zdrowie Malej i powodzenie w szukaniu pracy M.

        Sciskam mocno
Pełna wersja