kicior99
08.07.07, 19:23
Rozmawiałem niedawmo z jednym HS representative bardzo dużej firmy. Otóż (a
jest to człowiek o bardzo dużej dozie zdrowego rozsądku) uważa on, że
większość przepisów BHP (a co za tym idzie - zakazów) w Anglii tworzona jest w
pewnym sensie na wyrost, z poprawką na głupotę ludzką, stąd niektóre mogą się
zdawać nieco śmieszne, nieżyciowe i krępujące wolność pracownika. Na przykład
używanie żółtych kamizelek hi-viz (tzw, oczojebek) na terenie firm
logistycznych. Biura są pełne ograniczeń dotyczących używania przedmiotów i
urządzeń tnących (nawet nożyczki mają swój HS assassment). Na moje pytanie czy
nie wyrządzają ludziom krzywdy, bo nadopiekuńczość prowadzi zwykle do zaniku
mechanizmów odpornościowych (w tym przypadku podzielnością uwagi) behapowiec
odparł że liczy sie efekt doraźny a nie to, co będzie za kilka lat. Dziwne
podejście, nie uważacie? Stad ładujemy się w spiralę zbędnych zakazów i
ograniczeń, która zdaje się nie mieć końca. Powoli staje się to działaniem
garstki fanatyków, którzy za bardzo przejęli sie rolą.... A może macie jakieś
uwagi odnośnie HS w miejscu, w którym pracujecie? Z chęcią przeczytam.