Gość: Mieszko
IP: *.ipt.aol.com
29.06.08, 22:33
Pierwszy raz leciałam z Etiudy i szczerze mówiąc byłam mocno
zniesmaczona. Tłok, bałagan przy odprawie, komunikaty prawie
niesłszalne, mało uprzejmi pogranicznicy ( żołnierz przy maszynie
prześwietlającej bagaże transportowane do samolotu "rozłożył" się na
krześle z wyciągniętymi jakdaleko się dało nogami i ze zblazowaną
miną, dyrygował ludźmi gestami ręki), w sali gdzie czekalismy na
wyjście do samolotu zabrakło miejsc i ludzie siedzieli na podłodze,
a już zupełnie zszokowały mnie toalety. Jedna kabina w hali głównej,
jedna w hali gdzie się czeka na odlot - w związku z tym spore
kolejki. No i na dodatek te toalety zwyczajnie śmierdziały. Wstyd i
żenada, to przecież międzynarodowe lotnisko... A może ja przesadzam?
Co myślicie?