now_way_out
01.11.09, 13:08
Pojawiła się niedawno w Polsce książka "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa (w UK
2006).
Magazyn "Discover" nazwał nawet walecznego Rysia "rottweilerem Darwina".
Nowa "biblia ateistów" wywołała falę dyskusji. Amazon.com. zanotował wzrost
sprzedaży prawdziwej Biblii aż o 120% innych książek o tematyce religijnej o
50% itd.
Ad rem.
Dawkins pisze „dopiero po Darwinie, ateizm stał się w pełni satysfakcjonujący
intelektualnie”.
Od czasów Darwina przekopano sporo kawałków ziemi w poszukiwaniu "brakujących
ogniw" w ewolucji człowieka. Niestety niewiele znaleziono a jeśli już to
dorobiono do tych kosteczek kłamliwe teorie.
Przykłady:
Człowiek neandertalski - paleontolog o nazwisku Boule zrekonstruował szkielety
ludzi odkrytych w dolinie Neander w Niemczech. Po dokładnym zbadaniu okazało
się, że byli to ludzie chorzy na krzywicę i artretyzm, ich kompletne kości
zostały tak ułożone, że przypominały małpy.
Australopiteki - po wszystkich teoriach dotyczących tych stworów, w 1954 roku
Lord Solly Zuckerman po szczegółowych badaniach dowiódł, że były to małpy.
Znacznie później po wieloczynnikowej analizie komputerowej kości
australopiteków dr Oxnard obwieścił, że są to najpewniej kości orangutana.
Daruję ewidentne kłamstwa z człowiekiem z Nebraski, jawajskim, z Piltdown,
pekińskim i innymi "dowodami naukowymi" na pochodzenie CZŁOWIEKA od zwierząt.