ari.vatanen
22.06.10, 13:28
Na wstępie jestem praktykującym katolikiem.
Nie wyobrażam sobie życia w odosobnieniu bo wymaga to wyrzeczenia się części siebie. I myślę że bardzo trudno jest znaleźć u Boga cząstkę wypełniającą tę pustkę. Dlatego jestem za zniesieniem celibatu i skończeniem z przymusową samotnością, bo wiem co nieco jak ona potrafi boleć!
Myślę że trochę mniej bolała gdy nie było jeszcze powszechnego odosobnienia jednostek ludzkich. Dziś każdy idąc w tłumie na ulicy jest sam. Dobrze to można sparafrazować tytułem jednej z płyt (notabene jednej z najlepszych jakie powstały w Polsce) "Alone Together". Gdy idziesz w tłumie i wiesz że nie masz kogoś do kogo możesz powracać, kto na ciebie czeka, a tłum cie nie zauważa, jest obojętny jak głaz, to ból jest na tyle silny że kuje cie w klatce piersiowej. I do rozpaczy jest tylko krok.