0golone_jajka
22.09.10, 17:01
"Wieczór Wybrzeża" z przyjemnością informuje nas, że podczas lekcji pewna uczennica miała kłopot z nadążaniem za tokiem myślowym księdza. I próbując zapisać to co katecheta dyktował mruknęła nieco zbyt głośno.
Wolniej, wolniej.
Ksiądz postanowił wtedy błysnąć luzactwem i zabawić się w mistrza ciętej riposty.
Wolniej, wolniej, to będziesz krzyczała do męża podczas nocy poślubnej.
Uczniom opadły szczęki ze zdziwienia. Bynajmniej nie dlatego, że riposta była celna. Byli w szoku, że katecheta, w dodatku ksiądz, może tak zwrócić się do ich koleżanki. O sprawie powiedzieli rodzicom, a ci poszli do dyrektorki gimnazjum.
Dyrka oczywiście nic nie zrobiła z tym fantem.
Uczciwie powiem, że jako uczeń nie miałbym nic przeciwko, ale jak ojciec dziewczyny, jak najbardziej.