Dodaj do ulubionych

homoseksualiści

04.06.04, 14:17
Ponieważ co jakiś czas przewijają się na forach (a to parada, a to Jerzy),
mam pytanie: czy znacie osobiście jakichś? I jacy są?
Osobiście znam trzech, jeszcze kilku tylko z widzenia (skąd u mnie takie
znajomości? To długa historia, ale głównie dzięki pewnej knajpce).
Otóż jeden z nich, powiedzmy Stefan (zmieniam imiona) jest bardzo
niesympatyczny. Do tego ma na swoim koncie handel narkotykami, ucieczkę przed
policją (chociaż niedawno widziałam, jak spokojnie przechadzał się po ulicy).
Jego ubiór ukazuje jego skłonności, ale sposób bycia nie. MA wiele kontaktów
seksualnych, mieszka już z co najmniej szóstym partnerem.
Drugi z nich to powiedzmy Piotr. Jest bardzo sympatyczny, miły, inteligentny
i wrażliwy. Ma wspaniałe poczucie humoru. Ubiera się normalnie, ale ma dziwny
sposób poruszania się - tak jak czasem pokazują w komediach - rączka
zawieszona w próżni, kręcenie biodrami... Pragnie stałego związku, ale mu się
nie udaje. Trochę przeraziło mnie w nim to, ze gdy przez czas jakiś nie ma
partnera, jedzie do Niemiec i tam płaci komuś za seks.
O trzecim już nie będę pisać, bo może to nikogo nie interesuje.
Pewnie zadacie pytanie: po co ten wątek? Otóż nie mam jakiegoś konkretnego
celu. Taka tylko pogawędka
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 14:18
      acha, nie wymieniłam kobiet, bo chyba jest ich mniej albo dobrze się maskują i
      nie wiem o żadnej na pewno, zeby była homo
      • a000000 Re: homoseksualiści 04.06.04, 14:49
        O kobietach nie wiem nic. Znam jednego faceta, jest wykształcony, miły,
        komunikatywny. Rozmawia sie z nim cudownie, aż się chce powiedzieć, jaka
        szkoda..... Natomiast w związkach nie jest stały, jeździ na wszelkie parady (do
        Berlina też), korzysta z każdej jednorazowej okazji, i co nas wprowadza w
        niebotyczne zdumienie - on się tym chełpi.
        Drugiego którego znałam już nie ma. Umarł strasznie wycieńczony, nie wiem na co.
        • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 14:54
          Właśnie ci, których znam też się jakby chełpią tymi swoimi licznymi związkami.
    • nauma Re: homoseksualiści 04.06.04, 15:35
      Znam dwóch gejów i jedną parę lesbijek. Wszyscy poważni, inteligentni, nie
      afiszujący się ze swoimi skłonnościami, żyjący jak "normalni" ludzie.
      Dziewczyny są ze sobą od 10 lat, jako jedyne pozwalają sobie np. na trzymanie
      się ręce. Jeden z gejów ma 45 lat, jest po rozwodzie, mieszkał dłuższy czas
      poza Polską i w Polsce za cholerę (ale nie z przyczyn orientacyjnych) ułożyć
      sobie nie może życia. Drugi jest moim rówieśnikiem, znamy się z klubu
      żeglarskiego, chłopak wielce nieśmiały, ma za sobą związek, nigdy się nie
      afiszował z nim.
      Poza tym znam mnóstwo osób "homo" wirtualnie, choćby z for gazety, i wielu
      cenię, np. Sloggiego. Nie znam osób o odmiennej orientacji seksualnej, którym
      nie podałbym ręki, jak Wierzejski. Zresztą - nie seks jest wyznacznikiem
      człowieczeństwa.
      Ps. Arcy pewnie mnie za to wywali, ale... dojrzewam z narzeczoną do jakiegoś
      bi :)
      • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 15:44
        Ci, których ja znam, równiż są inteligentni, często z wyższym wykształceniem.
        Ale nie sądzę, zeby to było jakąś regułą - po prostu większość moich znajomych
        ma wyższe wykształcenie, więc oni również.
        A skoro się nie afiszują - to skąd wiesz?:)
      • a000000 Re: homoseksualiści 04.06.04, 15:44
        nauma napisał:


        Nie znam osób o odmiennej orientacji seksualnej, którym
        > nie podałbym ręki, jak Wierzejski.

        Nie wiem kto zacz ten Wierzejski, ale chyba jakiś pajac. A jak on w tłumie
        odróżnia tych homo?



        > Ps. Arcy pewnie mnie za to wywali, ale... dojrzewam z narzeczoną do jakiegoś
        > bi :)

        ?????????? Czy masz na myśli trójkąt????
        • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 15:49
          a000000 napisała:

          > nauma napisał:
          >
          >
          > Nie znam osób o odmiennej orientacji seksualnej, którym
          > > nie podałbym ręki, jak Wierzejski.
          >
          > Nie wiem kto zacz ten Wierzejski, ale chyba jakiś pajac. A jak on w tłumie
          > odróżnia tych homo?
          >
          > Ja też nie znam Wierzejskiego
          >
          > > Ps. Arcy pewnie mnie za to wywali, ale... dojrzewam z narzeczoną do jakieg
          > oś
          > > bi :)
          >
          > ?????????? Czy masz na myśli trójkąt????
          Bleeeeeeeeeee
        • nauma Re: homoseksualiści 04.06.04, 15:50
          1) To ten mazowiecki wicemarszałek, co to straszył aptekarzy, że popełniają
          przestępstwa sprzedając pewne (dopuszczone w Polsce) leki i który ostatnio
          twierdził, że "ze względu na higienę nie poda ręki żadnemu homo"
          2) trójkąt, czworokąt... Wolę TU nie wnikać w szczegóły :)))
          • a000000 Re: homoseksualiści 04.06.04, 15:52
            nauma napisał:


            > 2) trójkąt, czworokąt... Wolę TU nie wnikać w szczegóły :)))


            Zakładam, naumo, że kiedyś doczekasz się syna. Opowiesz mu o tym?
            • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 15:53
              a skąd będzie miał pewność, ze to jego syn?:) A może bi go spłodzi?
          • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 15:53
            1) Z doświadczenia wiem, ze nie zawsze da się rozpoznać kogoś o orientacji
            homoseksualnej na pierwszy rzut oka, więc najlepiej niech nie podaje ręki
            nikomu. A w ogóle: co to za zwyczaje z podawaniem ręki?
            2) ach, a gdzie miejsce na wyłączność i wierność?
            • nauma Re: homoseksualiści 04.06.04, 16:06
              1) faceci podają sobie ręce na cześć, jakby nie było. Nie witam się z kimś w
              ten sposób, kto:
              a) ma brudne ręce :)))
              b) jest złodziejem, bandytą etc.
              2)ach, ta złośliwość :) Zakładając, że syn będzie taki jak ja, będzie robił w
              życiu wiele ciekawych rzeczy. Jeżeli czegoś nie wstydzę się przed sobą,
              dlaczego mam się wstydzić przed kimś, kogo kocham?
              Co do spładzania: istnieje coś takiego, jak antykoncpecja. Poza tym: powoli
              dojrzewam. Bardziej zresztą do podejścia ekshibicjonistycznego (typu dwie pary
              ale bez "współdzielenia :))) Nb. moja narzeczona ma większą ochotę niż ja :)))
              Zwłaszcza na kobietę :))))
              Wyłączność - to brzydkie pojęcie. Wierność - jak najbardziej. Jesteśmy sobie
              wierni i gdybym nie wierzył, że zawsze tak bedzie, nic nie miałoby sensu. Sęk w
              tym, że miłość i seks to pojęcia uzupełniające się i nie wykluczające, a nie
              tożsame. Jeżeli oboje czegoś chcemy, pojęcie "złamania wierności" nie istnieje.
              • nauma Re: homoseksualiści 04.06.04, 16:07
                Jak Arcykr mnie nie wytnie (z całym wątkiem zresztą) naprawdę zacznę wierzyć w
                cuda :))))))
                • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 16:09
                  wolę wierzyć w cuda niż w bakterie
                • arcykr Re: homoseksualiści 04.06.04, 16:36
                  nauma napisał:

                  > Jak Arcykr mnie nie wytnie (z całym wątkiem zresztą) naprawdę zacznę wierzyć
                  w cuda :))))))
                  Na razie nie ma w tym watku niczego do wycinania.
                  • a000000 Re: homoseksualiści 04.06.04, 16:48
                    Zgadzam się z mamałgosią. To, że ja i mój mąż zgodnie i z dobrej woli
                    skorzystamy z "usług" osób trzecich, nie oznacza, że to nie zdrada. JA uważam,
                    że to jest zdrada. Seks to nie lizanie lodów. Pozostawia trwałe ślady w
                    psychice. Powiadasz, że żonka ma ochotę na przygodę? Na Twoim miejscu by mnie
                    to zmartwiło.
                    • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 19:10
                      a może ona się zgadza, bo się boi go stracić? To już chyba najgorsza wersja
                      wydarzeń
              • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 16:09
                Zgoda obu stron nie sprawia, ze niewierność przestaje nią być!
              • a000000 Re: homoseksualiści 04.06.04, 17:07
                nauma napisał:


                > 2)ach, ta złośliwość :) Zakładając, że syn będzie taki jak ja, będzie robił w
                > życiu wiele ciekawych rzeczy. Jeżeli czegoś nie wstydzę się przed sobą,
                > dlaczego mam się wstydzić przed kimś, kogo kocham?


                Naumo, dla dziecka ojciec jest wzorem cnót. Bez skazy. I im później dowie się
                o jego zwyczajności, tym lepiej. Ja mam syna i wiem, że są pewne sprawy których
                się przed sobą czy mężem nie wstydzę, ale w żadnym wypadku nie chciałabym, aby
                o tym się dowiedział syn. Dziecko to nie kolega. Nawet jeśli ojciec ma 130, a
                syn 100 lat. Zawsze to będzie zależność rodzic - dziecko. Rodzic jest
                odpowiedzialny za wychowanie, pewne sprawy czasami musi narzucić. Nie ma tu
                miejsca na koleżeństwo. Nie potrafię Ci tego wytłumaczyć, ale mam nadzieję, że
                zrozumiesz, gdy usłyszysz: tato. Wtedy zrozumiesz jaka na Tobie ciąży
                odpowiedzialność za życie Twojej naukochańszej maleńkiej istotki. Wcześniej to
                tylko teoria.
                • nauma Re: homoseksualiści 04.06.04, 18:31
                  Arcykr - cieszę się
                  A - najpierw o zdradzie. Żeby była zdrada, trzeba ją odczuć, prawda? Żonka nie
                  ma ochoty na przygodę, tylko na urozmaicenie życia seksualnego. Ja też - i
                  bardzo się cieszę, że woli na "trzeciego" zaprosić kobietę, niż faceta :) Różni
                  ludzie mają różne podejście do różnych spraw; dla kogoś przywiązanie do krzesła
                  i zasłonięcie oczu będzie strasznym przeżyciem, dla mnie - podczas igraszek
                  erotycznych - czymś, co lubię, dla masochisty z kolei połączenie tego z biciem
                  będzie super...
                  A teraz o relacjach synowsko-ojcowskich. Naturalnie nie będę np uczyć 5-latka,
                  jak można doprowadzić kobietę do orgazmu, ale jeśli mój syn w wieku powiedzmy
                  18 lat, będąc w związku, będzie się chciał wymienić z ojcem doświadczeniami, to
                  tylko się ucieszę. Nb. przerabiałem tę relację już jako syn, więc jako ojciec
                  też powinienem sobie poradzić.
                  Mamalgosiu - "Zgoda obu stron nie sprawia, ze niewierność przestaje nią być!"
                  Per analogiam wstaw zamiast "niewierność" słowo "nienawiść".
                  Zresztą jaka jest definicja słowa niewierność? Dla mnie jest to świadome
                  okłamywanie kogoś w miłości. Gdybym (czysto hipotetycznie, bo w ogóle mnie to
                  nie kręci) wyrwał sobie jakąś panienkę i poszedł z nią do łóżka, nic nie mówiąc
                  narzeczonej, albo ściemniał "między nami nic nie było" - byłaby to niewierność.
                  Gdyby zaś narzeczona zaprosiła do naszego łoża jakąś hożą dziewczynę i
                  powiedziała "chcę zobaczyć, jak ... [tu wstawić co się chce], we trójkę sprawić
                  sobie rozkosz" - nie byłaby to zdrada. Zresztą o czym ja tu mówię; NIE JESTEM W
                  STANIE ZROBIĆ ŚWIADOMIE CZEGOKOLWIEK, CO ZRANIŁOBY MOJĄ UKOCHANĄ. I dla mnie
                  jest to clou tego elementu dyskusji, zamykające z mojej strony temat.
                  • kochanica.francuza Re: homoseksualiści - eee tam 04.06.04, 19:06
                    co za narkotyki,co za kręcenie...moja Mama zna jednego
                    powiedzmy Józio
                    Józio jest człek spokojny,pracuje grzecznie i solidnie,z prawem w konflikt nie
                    wchodzi.Widziałam go i niczym nie kręcił.
                    Nikomu za nic nie płaci,chciałby mieć jednego partnera na całe życie.
                    Nie podoba mi się ten szum wokół gejów,ale żeby zaraz sugerować narkotyki albo
                    demonstracyjnie "homo" chód...
                    • mamalgosia kochanico 04.06.04, 19:15
                      o, rany.
                      No co Ty.
                      Przeczytaj uważnie mój post. Przecież nigdzie nie napisałam, ze wszyscy
                      homoseksualiści mają charakterystyczny chód - przecież Piotr ma, a Stefan nie.
                      A o narkotyki nie podejrzewam, tylko jest to fakt. Nie ma to związku z
                      orientacją seksualną, tak tylko napisałam, ponieważ akurat ten facet to robi, a
                      chciałam go opisać dokładnie w miarę.
                      Przyznam, ze już dawno się mnie nie czepiłaś.
                      • kochanica.francuza Re: kochanico 04.06.04, 19:19
                        mamalgosia napisała:

                        > o, rany.
                        > No co Ty.
                        > Przeczytaj uważnie mój post. Przecież nigdzie nie napisałam, ze wszyscy
                        > homoseksualiści mają charakterystyczny chód - przecież Piotr ma, a Stefan nie.
                        > A o narkotyki nie podejrzewam, tylko jest to fakt. Nie ma to związku z
                        > orientacją seksualną, tak tylko napisałam, ponieważ akurat ten facet to robi, a
                        >
                        > chciałam go opisać dokładnie w miarę.

                        Nutruje mnie,czemu nie opisalaś trzeciego. Czyżby ten był wrodzaju Józia?
                        Przepraszam,chwilowo wybywam,bo mam na jutro pracę.:-)
                        > Przyznam, ze już dawno się mnie nie czepiłaś.
                        To źle? Brakowało Ci tego?;-))))
                        • mamalgosia Re: kochanico 05.06.04, 10:06
                          kochanica.francuza napisała:

                          > > Nutruje mnie,czemu nie opisalaś trzeciego.
                          Już opisałam, jest gdzieś poniżej


                          > To źle? Brakowało Ci tego?;-))))
                          Nie, bynajmniej
                          >
                  • mamalgosia Re: homoseksualiści 04.06.04, 19:12
                    skoro zamykasz dyskusję, to zamykasz. Czyżby lęk przed prawdą?
                    • kochanica.francuza Re: homoseksualiści 04.06.04, 19:17
                      mamalgosia napisała:

                      > skoro zamykasz dyskusję, to zamykasz. Czyżby lęk przed prawdą?
                      Zaraz,jaką prawdą? Ja wiem,że oni są homo.Dlaczego mi nie wierzysz w Józia?
                      Według Ciebie homo albo handluje narkotykami,albo tyłkiem zawija? Tertium non
                      datur? Nie opisałaś swojego trzeciego znajomego geja,czyżby on był w rodzaju
                      Józia właśnie i nie pasował Ci do wizji?

                      Mamałgosiu,nie chcialabym się z Tobą znowu pogryźć,ale czegoś nie rozumiem. Nie
                      lubię gejów,ale nie rozgłaszam,jakoby każdy z nich był dziwkarzem albo robił
                      ciemne interesy.
                      Pozdrawiam
                      • mamalgosia kochanico! 05.06.04, 10:06
                        OCH! KOlejne nieporozumienie!!
                        Mój post był do naumy, który napisał, że zamyka dyskusje - zupełenie nie o
                        homoseksualistach!
                        A trzeciego nie opisałam, bo mi się nie chciało. Ale mogę uczynić to teraz:
                        przystojny, inteligentny, bogaty, dusza towarzystwa, tryskający humorem i
                        energią. Liczne kontakty seksualne.
                        Ale wierzę w Twojego Józia, czemu nie?
                        • kora3 Re: kochanico! 05.06.04, 13:31
                          mamalgosia napisała:

                          > OCH! KOlejne nieporozumienie!!
                          > Mój post był do naumy, który napisał, że zamyka dyskusje - zupełenie nie o
                          > homoseksualistach!
                          > A trzeciego nie opisałam, bo mi się nie chciało. Ale mogę uczynić to teraz:
                          > przystojny, inteligentny, bogaty, dusza towarzystwa, tryskający humorem i
                          > energią. Liczne kontakty seksualne.
                          > Ale wierzę w Twojego Józia, czemu nie?

                          Przepraszam,z e tak zapytam konkretnie ...ale czemu przy opisie ludzi
                          Mamałgosiu stosujesz kryterium "liczba kontaktów seksualnych" ??? Czy tak samo
                          oceniasz swoich znajomych hetero ??? Po tym ilu mieli partnerów ??? Czy też
                          nie ??
                          Pytam przez ciekawosć :)
                          Naprawdę ...
                          Homoseksualiści pod względem umiejętnosci współżycia społecznego nie różnią się
                          od hetero chyba niczym !! Sa wsród nich fajni i niefajni, sympatyczni i
                          ponuracy, zakompleksienie z problemami z akceptacją siebie i wyluzowani
                          zadowoleni z zycia ..Sa z poczuciem humoru i bez..ze szparą miedzy zebami i
                          bez ...z nadwagą i bez :))
                          To atcy sami ludzie, jak hetero ....
                          Homoseksualalizm nie czyni ich innymi pod względem gatunku :)
                          Zresztą przeszkadzają mi tyle samo co: deskorolarze, grotołazy, alpiniści,
                          entuzjaści zbierania znaczków itepe ...
                          A tak między nami mówiąc ....właściwie ilu z Was mialo tak naprawdę autentyczny
                          kłopot z tym środowiskiem ??? Że ono tak drażni i wadzi ???
                          • mamalgosia Re: kochanico! 05.06.04, 17:01
                            drażni? wadzi?
                            A cóż to za spiskowa teoria dziejów
                            • kochanica.francuza Re: kochanico! 05.06.04, 19:22
                              mamalgosia napisała:

                              > drażni? wadzi?
                              > A cóż to za spiskowa teoria dziejów

                              Ku chwale ojczyzny;-) oznajmiam,ze miałam sześciu partnerów.
                              • kochanica.francuza Re: kochanico! 09.06.04, 11:56
                                kochanica.francuza napisała:

                                > mamalgosia napisała:
                                >
                                > > drażni? wadzi?
                                > > A cóż to za spiskowa teoria dziejów
                                >
                                > Ku chwale ojczyzny;-) oznajmiam,ze miałam sześciu partnerów.
                                no i co? no i nico!;-)
                                • a000000 Re: kochanico! 09.06.04, 12:05
                                  kochanica.francuza napisała:

                                  > kochanica.francuza napisała:
                                  >
                                  > > mamalgosia napisała:
                                  > >
                                  > > > drażni? wadzi?
                                  > > > A cóż to za spiskowa teoria dziejów
                                  > >
                                  > > Ku chwale ojczyzny;-) oznajmiam,ze miałam sześciu partnerów.
                                  > no i co? no i nico!;-)

                                  Pewno, że nico. A przynajmniej było warto? Bo ja spotkałam się ze zdaniem
                                  doświadczonych życiowo pań, że gdyby dane im było żyć po raz drugi, byłyby
                                  bardziej ostrożne w ilościowym dobieraniu partnerów. Bo jakościowo to się
                                  okazuje po fakcie.
                                  >
                                  • kora3 Re: kochanico! 09.06.04, 13:31
                                    a000000 napisała:

                                    > kochanica.francuza napisała:
                                    >
                                    > > kochanica.francuza napisała:
                                    > >
                                    > > > mamalgosia napisała:
                                    > > >
                                    > > > > drażni? wadzi?
                                    > > > > A cóż to za spiskowa teoria dziejów
                                    > > >
                                    > > > Ku chwale ojczyzny;-) oznajmiam,ze miałam sześciu partnerów.
                                    > > no i co? no i nico!;-)
                                    >
                                    > Pewno, że nico. A przynajmniej było warto? Bo ja spotkałam się ze zdaniem
                                    > doświadczonych życiowo pań, że gdyby dane im było żyć po raz drugi, byłyby
                                    > bardziej ostrożne w ilościowym dobieraniu partnerów. Bo jakościowo to się
                                    > okazuje po fakcie.

                                    Słuszna uwaga !!!! Tyle tylko, że raczej trudno ocenić po fakcie coś co wcale
                                    nie zaintniało:) gdyby zatem owe panie nie miały doświadczeń musiałyby
                                    zachwycać się jednynym partnerem ..Logiczne ????
                                    • a000000 Re: kochanico! 09.06.04, 14:42
                                      kora3 napisała:
                                      .
                                      >
                                      > Słuszna uwaga !!!! Tyle tylko, że raczej trudno ocenić po fakcie coś co wcale
                                      > nie zaintniało:) gdyby zatem owe panie nie miały doświadczeń musiałyby
                                      > zachwycać się jednynym partnerem ..Logiczne ????
                                      >
                                      Nawet bardzo logiczne. To jest takie zamknięte koło. Aby wybrać, trzeba
                                      przebrać i doświadczyć. A potem jak już się wybrało, to przychodzi żal, że nie
                                      warto było "rozmieniać się na drobne". Nie byłoby tak, gdyby młodzi zechcieli
                                      czerpać z doświadczeń starych. Każdy mówi, że mnie taka sytuacja nie spotka,
                                      żona go nie rozumiała i dlatego ją zdradzał, ze mną będzie inaczej... A
                                      tymczasem, jeśli pewne zjawisko jest statystycznie zauważalne, należałoby
                                      uruchomić instynkt samozachowawczy. Nieprawdaż?


                                      >
                                      • kora3 Re: kochanico! 09.06.04, 15:49
                                        a000000 napisała:

                                        > kora3 napisała:
                                        > .
                                        > >
                                        > > Słuszna uwaga !!!! Tyle tylko, że raczej trudno ocenić po fakcie coś co wc
                                        > ale
                                        > > nie zaintniało:) gdyby zatem owe panie nie miały doświadczeń musiałyby
                                        > > zachwycać się jednynym partnerem ..Logiczne ????
                                        > >
                                        > Nawet bardzo logiczne. To jest takie zamknięte koło. Aby wybrać, trzeba
                                        > przebrać i doświadczyć. A potem jak już się wybrało, to przychodzi żal, że
                                        nie
                                        > warto było "rozmieniać się na drobne". Nie byłoby tak, gdyby młodzi zechcieli
                                        > czerpać z doświadczeń starych. Każdy mówi, że mnie taka sytuacja nie spotka,
                                        > żona go nie rozumiała i dlatego ją zdradzał, ze mną będzie inaczej... A
                                        > tymczasem, jeśli pewne zjawisko jest statystycznie zauważalne, należałoby
                                        > uruchomić instynkt samozachowawczy. Nieprawdaż?
                                        >

                                        Oj prawdaż Ci to ...prawdaż :)
                                        Tylko.......czemu zaraz jak ktoż miał kilku parterów to musiały być to zaraz
                                        sytuacje typu: żonaty zdradzający zonę ????
                                        Przecież ludzie się zcasem rozstają z powodów różnych ....
                                        Czyś Ty się związala z pierwszym chłopakiem, z którym "chodzilaś" w początkach
                                        liceum ?? Jeśli tak to jesteś jedną z niewielu ....
                                        Młodzi ludzie poznają się spotykają, poznają inne osoby czasem
                                        rozstają ...normalna rzecz ..
                                        Duzo barzdiej bolesne sa to rozstania w późniejszych etapach życia ..np. po
                                        ślubie, czy długim związku ...
                                        Domyślam się,z e chozdi tu też o seks ...no cóż ...też sie rozstałąm z moim
                                        pierwszym chłopakie ....nie wspominam naszej znajomości źle i nie uważam, by
                                        ktoś tu komuś zrobił krzywdę, czy ktos "rozmienił się na drobne" ....W każdym
                                        razie zaprzeczam teorii często kłoszonej na naukach przedślubnych, że "kobieta
                                        zawsze myśli o swoim pierwszym parnetzre w łóżku" :) To nieprawda ....wcale już
                                        nie pamiętam emocji towarzyszących temu wrażeniu ....to było dosć dawno temu :)
                                        Doprawdy nie demonizowałabym aż tak seksu ..nie czyni związku i nie jest w nim
                                        najważniejsz, choc , nie przeczę - wazny !!:)

                                        > >
                                        • a000000 Re: kochanico! 09.06.04, 16:49
                                          kora3 napisała:

                                          > Czyś Ty się związala z pierwszym chłopakiem, z którym "chodzilaś" w
                                          początkach
                                          > liceum ?? Jeśli tak to jesteś jedną z niewielu ....

                                          Nie, mojego męża poznałam po studiach i od tej pory jest on jedynym na świecie.
                                          Potwierdzam, że wszelkie inne doznania poszły w niebyt. Ale czasami mam żal do
                                          losu, że nie był pierwszym i jedynym.


                                          > Doprawdy nie demonizowałabym aż tak seksu ..nie czyni związku i nie jest w
                                          nim
                                          > najważniejsz, choc , nie przeczę - wazny !!:)


                                          Racja. Całkowita i absolutna. Tylko szkoda, że większość ludzi się o tym
                                          dowiaduje zazwyczaj w wieku zaawansowanym, że tak się wyrażę. Seks jest tylko
                                          uzupełnieniem związku.

                                          • kora3 Re: kochanico! 10.06.04, 17:42
                                            a000000 napisała:

                                            > kora3 napisała:
                                            >
                                            > > Czyś Ty się związala z pierwszym chłopakiem, z którym "chodzilaś" w
                                            > początkach
                                            > > liceum ?? Jeśli tak to jesteś jedną z niewielu ....
                                            >
                                            > Nie, mojego męża poznałam po studiach i od tej pory jest on jedynym na
                                            świecie.
                                            >
                                            > Potwierdzam, że wszelkie inne doznania poszły w niebyt. Ale czasami mam żal
                                            do
                                            > losu, że nie był pierwszym i jedynym.

                                            Kochana A0000 bez urazy teraz ...ale żal to możesz mieć pod tym względem ( o
                                            ile masz ajkiś żal) raczej do siebie ....
                                            To sa sprawy, o których się decyduje ...
                                            Wybierasz partnera seksualnego i życiowego ....do losu, czy rodziny to mogli
                                            miec zal nasi pradziadkowie, którym partnerów życiowych być może
                                            narzucano ...teraz się o tym decyduje i nie ma co zwalać na los ...
                                            Ja sasma popełniłam błąd w wyborze męża ..ale winą za zły wybór obarczam
                                            siebie ...jasne są sytuacje całkowitej odmiany człowieka ...ale w moim
                                            przypadku moglam zaczekać, lepiej poznać, nie ulegać presji ...to była moja
                                            wina ..nie losu ..trza brać odpowiedzialnośc ...
                                            Jeśli zaś chodzi o to, ze aktualny partner nie jest pierwszym ...cóż takie jest
                                            życie ...Przyznam Ci suię,z e nie zdecydowałabym się (teraz w moim wieku) na
                                            związek z mężczyzną, który deklarowałby sie że tak powiem jako facet bez
                                            doświadczenia zarówno w związku, jak i seksie ..po prostu nie jest to
                                            normalne ....i taka osoba jest wypaczona ...wiem to, bo wyszłam za kogoś
                                            takiego ....

                                            >
                                            >
                                            > > Doprawdy nie demonizowałabym aż tak seksu ..nie czyni związku i nie jest w
                                            >
                                            > nim
                                            > > najważniejsz, choc , nie przeczę - wazny !!:)
                                            >
                                            >
                                            > Racja. Całkowita i absolutna. Tylko szkoda, że większość ludzi się o tym
                                            > dowiaduje zazwyczaj w wieku zaawansowanym, że tak się wyrażę. Seks jest tylko
                                            > uzupełnieniem związku.
                                            >
                                            • kora3 dodam jeszcze .... 10.06.04, 17:44
                                              że rozumiem Twoje uczucia, aczkolwiek nie rozumiem skąd płyną ....Dla mnie byli
                                              partnerzy NIE ISTNIEJĄ w sensie emocjonalnym, a tym bardziej seksualnym !!~!
                                              Ale jeśli dla jakiegoś mężczyzny czy kobiety najważniejsze w partnerze jest
                                              dziewictwo, a nie sam partner ...to bieda :(
                                              • a000000 Re: dodam jeszcze .... 10.06.04, 21:13
                                                kora3 napisała:

                                                > że rozumiem Twoje uczucia, aczkolwiek nie rozumiem skąd płyną ....Dla mnie
                                                byli
                                                >
                                                > partnerzy NIE ISTNIEJĄ w sensie emocjonalnym, a tym bardziej seksualnym !!~!
                                                > Ale jeśli dla jakiegoś mężczyzny czy kobiety najważniejsze w partnerze jest
                                                > dziewictwo, a nie sam partner ...to bieda :(

                                                Zdaje się że mówimy o dwóch różnych sprawach. Uściślę. Żal mi, że mąż nie jest
                                                moim jedynym tylko dlatego, że jest tak wspaniały i dobry, że mogłam
                                                poczekać....I nie dlatego, że on by tego oczekiwał. Wcale nie. Dlatego, że
                                                warto jest takiemu mężczyźnie ofiarować wszystko. A tu niestety, czegoś
                                                zabrakło. Na nasze wzajemne stosunki nie ma to najmniejszego wpływu.
                                                Ofiarowanie dziewictwa to piękny gest, ale gdy go nie ma, dziury w niebie nie
                                                będzie.
                                                A jeśli chodzi o pamięć o poprzednich sympatiach czy chłopakach? No cóż,
                                                Korciu, jestem żywym przykładem na to, że "każda miłość jest pierwsza,
                                                najgorętsza, najszczersza, wszystkie inne usuwa w cień". Istnieje dla mnie
                                                tylko mój mąż i nigdy nie było inaczej - mam wrażenie, że jesteśmy razem od
                                                zawsze. Śmieci usunięte w niebyt. Nie wiem, co by było, gdybym była związana,
                                                tak jak Ty, małżeństwem z "pomyłką". Mam szczęście, że los mi oszczędził takich
                                                zmartwień.
                                                >
                                                • kora3 Re: dodam jeszcze .... 11.06.04, 14:49
                                                  a000000 napisała:

                                                  > kora3 napisała:
                                                  >
                                                  > > że rozumiem Twoje uczucia, aczkolwiek nie rozumiem skąd płyną ....Dla mnie
                                                  >
                                                  > byli
                                                  > >
                                                  > > partnerzy NIE ISTNIEJĄ w sensie emocjonalnym, a tym bardziej seksualnym !!
                                                  > ~!
                                                  > > Ale jeśli dla jakiegoś mężczyzny czy kobiety najważniejsze w partnerze jes
                                                  > t
                                                  > > dziewictwo, a nie sam partner ...to bieda :(
                                                  >
                                                  > Zdaje się że mówimy o dwóch różnych sprawach. Uściślę. Żal mi, że mąż nie
                                                  jest
                                                  > moim jedynym tylko dlatego, że jest tak wspaniały i dobry, że mogłam
                                                  > poczekać....I nie dlatego, że on by tego oczekiwał. Wcale nie. Dlatego, że
                                                  > warto jest takiemu mężczyźnie ofiarować wszystko. A tu niestety, czegoś
                                                  > zabrakło.

                                                  Ty odbierasz to jako przykre i niepełne ???

                                                  Na nasze wzajemne stosunki nie ma to najmniejszego wpływu.

                                                  No to chyba wszystko OK ??

                                                  > Ofiarowanie dziewictwa to piękny gest, ale gdy go nie ma, dziury w niebie nie
                                                  > będzie.

                                                  Sama nie wiem ...nie traktowalam tego tak ...po prostu chcialam z kims być na
                                                  tyle blisko ..nie uważałam tego za "gest ofiarowania " ..ale to kwestia
                                                  podejścia ..Ja twoje jestem w stanie zrozumieć ..mnie
                                                  natomiast "ofiarowano' "prawictwO" ....kompletna klapa ...moze dlategoże
                                                  prawiczek już był "leciwy" (jak na prawiczka :)

                                                  > A jeśli chodzi o pamięć o poprzednich sympatiach czy chłopakach? No cóż,
                                                  > Korciu, jestem żywym przykładem na to, że "każda miłość jest pierwsza,
                                                  > najgorętsza, najszczersza, wszystkie inne usuwa w cień".

                                                  Popieram :) Mam tak samo !!!

                                                  Istnieje dla mnie
                                                  > tylko mój mąż i nigdy nie było inaczej - mam wrażenie, że jesteśmy razem od
                                                  > zawsze. Śmieci usunięte w niebyt. Nie wiem, co by było, gdybym była związana,
                                                  > tak jak Ty, małżeństwem z "pomyłką". Mam szczęście, że los mi oszczędził
                                                  takich
                                                  >
                                                  > zmartwień.
                                                  > >

                                                  Rozwiodląbyś się, albo przestala zyć i wegetowała ...Dziękuję i ja Bogu,z e
                                                  Tobie tego los oszczędził..albo mialaś więcej rozumu !!!
                                                  • a000000 Re: dodam jeszcze .... 11.06.04, 20:42
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Rozwiodląbyś się, albo przestala zyć i wegetowała ...Dziękuję i ja Bogu,z e
                                                    > Tobie tego los oszczędził..albo mialaś więcej rozumu !!!

                                                    Prawdopodobnie bym się rozwiodła. Nie jestem typem cierpiętnicy. Wiesz Korciu,
                                                    ja ostrożnie bym łączyła szczęśliwe zamążpójście z rozumem. Mój ojciec
                                                    twierdził, że małżeństwo to tak ciężki kawałek chleba, że trzeba "zgłupieć" aby
                                                    sie ożenić. I faktycznie, zakochanie to tak dziwny stan, że można powiedzieć,
                                                    że rozum odbiera. Wtedy można ostrzegać, a młodzi są głusi. I nie jest to dowód
                                                    na głupotę, tak po prostu wygląda zakochanie.

                                                  • kora3 Re: dodam jeszcze .... 14.06.04, 15:48
                                                    a000000 napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > Rozwiodląbyś się, albo przestala zyć i wegetowała ...Dziękuję i ja Bogu,z
                                                    > e
                                                    > > Tobie tego los oszczędził..albo mialaś więcej rozumu !!!
                                                    >
                                                    > Prawdopodobnie bym się rozwiodła. Nie jestem typem cierpiętnicy. Wiesz
                                                    Korciu,
                                                    > ja ostrożnie bym łączyła szczęśliwe zamążpójście z rozumem. Mój ojciec
                                                    > twierdził, że małżeństwo to tak ciężki kawałek chleba, że trzeba "zgłupieć"
                                                    aby
                                                    >
                                                    > sie ożenić. I faktycznie, zakochanie to tak dziwny stan, że można powiedzieć,
                                                    > że rozum odbiera. Wtedy można ostrzegać, a młodzi są głusi. I nie jest to
                                                    dowód
                                                    >
                                                    > na głupotę, tak po prostu wygląda zakochanie.
                                                    >
                                                    A00000 powiem Ci wprost ....nie wiem, jak inni ...ja po prostu dałąm
                                                    sie "nacisnąć" i wzięłam ślub, bo mój ex nie chcial żyć bez ślubu ...pewnie
                                                    gdybym owego cholernego ślubu nie miala to wywaliłabym świra za drzwi po pół
                                                    roku i mialabym św. spokój ....
                                                    Dlatego miłość miłością ...lepiej gdy "kładzie do łóżka' ta fajna choroba,
                                                    niż 'zaciąga przedwcześnie przed ołtarz" czy kierownika USC ...to jest potem
                                                    kłopot, by się wyplątać ze związku "zaslubionego" mam na myśli formalności
                                                    cywilno - prawne w moim przypadku, nie sakrament ...
                                                    Nazwałąm teraz rzeczy po imieniu ..Sorka
                                                  • a000000 Re: dodam jeszcze .... 14.06.04, 16:31
                                                    kora3 napisała:

                                                    > A00000 powiem Ci wprost ....nie wiem, jak inni ...ja po prostu dałąm
                                                    > sie "nacisnąć" i wzięłam ślub, bo mój ex nie chcial żyć bez ślubu ...pewnie
                                                    > gdybym owego cholernego ślubu nie miala to wywaliłabym świra za drzwi po pół
                                                    > roku i mialabym św. spokój ....


                                                    Dlatego uważam, że ślub bez miłości to największa głupota świata. Ale kiedy
                                                    wiesz, że to nie TA miłość? Ja po pół roku bliższej znajomości (osobno
                                                    mieszkaliśmy) wzięłam ślub i bardzo sobie chwalę. Na to Korciu nie ma zdaje się
                                                    reguły.

                                                  • kora3 Re: dodam jeszcze .... 14.06.04, 16:32
                                                    a000000 napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > A00000 powiem Ci wprost ....nie wiem, jak inni ...ja po prostu dałąm
                                                    > > sie "nacisnąć" i wzięłam ślub, bo mój ex nie chcial żyć bez ślubu ...pewni
                                                    > e
                                                    > > gdybym owego cholernego ślubu nie miala to wywaliłabym świra za drzwi po p
                                                    > ół
                                                    > > roku i mialabym św. spokój ....
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dlatego uważam, że ślub bez miłości to największa głupota świata. Ale kiedy
                                                    > wiesz, że to nie TA miłość? Ja po pół roku bliższej znajomości (osobno
                                                    > mieszkaliśmy) wzięłam ślub i bardzo sobie chwalę. Na to Korciu nie ma zdaje
                                                    się
                                                    >
                                                    > reguły.
                                                    >


                                                    Ale lepiej poczekać ....i sprawdzić sie i kogoś ..polecam wszystkim
                                                  • a000000 Re: dodam jeszcze .... 14.06.04, 16:50
                                                    kora3 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Ale lepiej poczekać ....i sprawdzić sie i kogoś ..polecam wszystkim

                                                    Ja też polecam. Co nagle to po diable. I statystycznie to powiedzenie się
                                                    sprawdza.
                                                  • kora3 Re: dodam jeszcze .... 15.06.04, 09:00
                                                    a000000 napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Ale lepiej poczekać ....i sprawdzić sie i kogoś ..polecam wszystkim
                                                    >
                                                    > Ja też polecam. Co nagle to po diable. I statystycznie to powiedzenie się
                                                    > sprawdza.


                                                    Ano !!!!
                                            • a000000 Re: kochanico! 10.06.04, 20:59
                                              kora3 napisała:

                                              >
                                              > Kochana A0000 bez urazy teraz ...ale żal to możesz mieć pod tym względem ( o
                                              > ile masz ajkiś żal) raczej do siebie ....

                                              Wiesz Korciu, z tym żalem to różnie bywa. W momencie wyboru jesteś przekonana,
                                              że wybór właściwy, jednak z biegiem czasu okazuje się ,że jednak to nie
                                              to...Wówczas żal możesz mieć jedynie do ślepego losu, że sama, w dobrej wierze,
                                              wmanewrowałaś się w kłopoty.


                                              ...Przyznam Ci suię,z e nie zdecydowałabym się (teraz w moim wieku) na
                                              > związek z mężczyzną, który deklarowałby sie że tak powiem jako facet bez
                                              > doświadczenia zarówno w związku, jak i seksie ..po prostu nie jest to
                                              > normalne ....i taka osoba jest wypaczona ...wiem to, bo wyszłam za kogoś
                                              > takiego ....

                                              A ja wyszłam za kogoś właśnie takiego i jestem bardzo zadowolona ,a mój mąż
                                              jest CAŁKOWICIE normalnym facetem. Twój mąż Korciu ma kłopoty natury
                                              psychicznej i sądzę, że w każdej dziedzinie życia jest conajmniej "dziwny".
                                              >
                                              • kora3 Re: kochanico! 11.06.04, 14:52
                                                a000000 napisała:

                                                > kora3 napisała:
                                                >
                                                > >
                                                > > Kochana A0000 bez urazy teraz ...ale żal to możesz mieć pod tym względem (
                                                > o
                                                > > ile masz ajkiś żal) raczej do siebie ....
                                                >
                                                > Wiesz Korciu, z tym żalem to różnie bywa. W momencie wyboru jesteś
                                                przekonana,
                                                > że wybór właściwy, jednak z biegiem czasu okazuje się ,że jednak to nie
                                                > to...Wówczas żal możesz mieć jedynie do ślepego losu, że sama, w dobrej
                                                wierze,
                                                >
                                                > wmanewrowałaś się w kłopoty.

                                                A000 kiedy się jest młodym i kocha ..nie tylko młodym zresztą ..popełnia się
                                                błedy..np. takie jak ty opisaląs o "niekochajacej żonie i romasie" ...w którymś
                                                wątku, jak przestrogę ....
                                                Z reguły przewidujey kłopoty ...ale liczymy, ze nas ominą :)

                                                >
                                                >
                                                > ...Przyznam Ci suię,z e nie zdecydowałabym się (teraz w moim wieku) na
                                                > > związek z mężczyzną, który deklarowałby sie że tak powiem jako facet bez
                                                > > doświadczenia zarówno w związku, jak i seksie ..po prostu nie jest to
                                                > > normalne ....i taka osoba jest wypaczona ...wiem to, bo wyszłam za kogoś
                                                > > takiego ....
                                                >
                                                > A ja wyszłam za kogoś właśnie takiego i jestem bardzo zadowolona ,a mój mąż
                                                > jest CAŁKOWICIE normalnym facetem. Twój mąż Korciu ma kłopoty natury
                                                > psychicznej i sądzę, że w każdej dziedzinie życia jest conajmniej "dziwny".
                                                > >
                                                A000000 proszę Cię ..trzymajmy sie faktów ...BYŁY MĄŻ !!!!!:)
                                                A tak w ogóle nie chciałam Cię dotknąć ..po prostu jak dla mnie facet w pewnym
                                                wieku (powiedzmy 30 lat) bez doswiadczenia ..nie jest atrakcyjny dla dojrzalej
                                                Korci ...ale to Korciowa natura i korciowa e podejście i doświadzcenia :)
                                          • kochanica.francuza Re: kochanico! 10.06.04, 21:14
                                            a000000 napisała:

                                            >
                                            >
                                            > Potwierdzam, że wszelkie inne doznania poszły w niebyt. Ale czasami mam żal do
                                            > losu, że nie był pierwszym i jedynym.
                                            >
                                            >
                                            > Ha,niektórym to dobrze. Ja chciałam moje dziewictwo oiarować mojej milości,ale
                                            on był raczej zdania,że ono przeszkadza we wspołżyciu...
                                            >
                          • a000000 Re: kochanico! 05.06.04, 21:17
                            kora3 napisała:


                            > A tak między nami mówiąc ....właściwie ilu z Was mialo tak naprawdę
                            autentyczny
                            >
                            > kłopot z tym środowiskiem ??? Że ono tak drażni i wadzi ???

                            Mogę wypowiedzieć się wyłącznie w moim imieniu.
                            Stosunki homoseksualne uważam za bardzo poważny grzech. (z racji mojego
                            katolickiego światopoglądu). Tak samo jak i morderstwo, świętokradztwo,
                            kłamstwo i obłudę... I jednakowo razi mnie chełpienie się stosunkami homo, jak
                            i morderstwami i innymi grzechami. W moich oczach chwalenie się i szczycenie
                            tak poważnymi grzechami jest obrzydliwe,to grzech przeciwko Duchowi Świętemu.
                            Dlatego nie wadzą mi homo jako ludzie, tylko ich zachowanie. Bo każdy człowiek
                            ma swoje grzechy i sam za nie odpowie. Nie musi się z nimi publicznie obnosić i
                            jeszcze żądać akceptacji. A to niemożliwe, bo nigdy nie zaakceptuję łamania
                            Dekalogu jako normy, zawsze to będzie dla mnie grzech. U oka jeden z
                            wypowiadających się określający się jako lekarz psychiatra powiedział, że
                            środowisko lekarskie traktuje homo jako chorobę psychiczną. I skłonnościom
                            należy współczuć, ale czyny są grzeszne. Howght.

                            >
                            >
                            • hal9000 Re: kochanico! 07.06.04, 13:45
                              a000000 napisała:

                              > Stosunki homoseksualne uważam za bardzo poważny grzech. (z racji mojego
                              > katolickiego światopoglądu). Tak samo jak i morderstwo, świętokradztwo,
                              > kłamstwo i obłudę... I jednakowo razi mnie chełpienie się stosunkami homo,
                              > jak i morderstwami i innymi grzechami.

                              Stosunki homo stawiasz na równi z morderstwem??????

                              Jestem facetem hetero i widok calujacych sie mezczyzn jest dla mnie, mowiac
                              delikatnie, odpychajacy ale takie czy inne wrazenia estetyczne nie sklonilyby
                              mnie nigdy to stawiania znaku rownosci miedzy homoseksualizmem i zbrodnia
                              morderstwa... Zaszokowalas mnie...
                              • mamalgosia Re: kochanico! 07.06.04, 13:51
                                może nie na równi, zresztą o ciężarze grzechu decydują także okoliczności
                                (psyche człowieka, uwarunkowania, itp.). Nie mniej jednak stosunki
                                homoseksualne są ciężkim grzechem.
                                A tak nawiasem mówiąc: Ty żyjesz???
                                • hal9000 Re: kochanico! 07.06.04, 14:06
                                  mamalgosia napisała:

                                  > może nie na równi, zresztą o ciężarze grzechu decydują także okoliczności
                                  > (psyche człowieka, uwarunkowania, itp.). Nie mniej jednak stosunki
                                  > homoseksualne są ciężkim grzechem.

                                  Oczwiscie, taka jest nauka KK, ale to temat rzeka...

                                  Swoja droga to doszedlem do (heretyckiego, wiem o tym) przekonania, ze
                                  kryterium "naturalnosci" albo "celowosci" stosowane to ustalenia moralnej oceny
                                  roznych zachowan jest absolutnie obce mojemu sumieniu...

                                  > A tak nawiasem mówiąc: Ty żyjesz???

                                  Zyje, ale glownie w realu... :-) Pisanie na forum wymaga nieco wysilku, a to z
                                  kolei wymaga czasu, a z czasem ostatnio u mnie krucho... :-(

                                  Pozdrawiam serdecznie,
                                  • a000000 Halu9000 - zadziwiłeś mnie 07.06.04, 14:41
                                    Nie ja oceniam wagi grzechów i nie ja będę osądzać. A więc nie ja decyduję
                                    który grzech jest ile wart. Wiem, że Kościół uważa czyny homoseksualne za
                                    grzech śmiertelny, morderstwo również za grzech śmiertelny. A o okolicznościach
                                    łagodzących w konfesjonale czy na Sądzie Ostatecznym również nie ja decyduję.

                                    Tak po ludzku i na pierwszy rzut oka, oczywiście morderstwo ma całkowicie inny
                                    ciężar gatunkowy, jednakże nie słyszałam o grzechach śmiertelnych lżejszych i
                                    cięższych.
                                    Muszę się przyznać halu9000, że z mojego nieco heretyckiego punktu widzenia,
                                    również mam czasami kłopoty ze zrozumieniem zasadności kryteriów stosowanych w
                                    ocenach moralnych.
                                    • treia st michel 07.06.04, 15:52
                                      Było kiedyś takie wyobrażenie, iż ważeniem dusz zajmuje się Archanioł Michał.
                                      Na jednej szali kładzie grzechy duszy, na drugiej jej dobre uczynki,
                                      i patrzy - co też przeważy?...
                                      Ładne.
                                      :-)
                            • kora3 Re: kochanico! 14.06.04, 15:55
                              a000000 napisała:

                              > kora3 napisała:
                              >
                              >
                              > > A tak między nami mówiąc ....właściwie ilu z Was mialo tak naprawdę
                              > autentyczny
                              > >
                              > > kłopot z tym środowiskiem ??? Że ono tak drażni i wadzi ???
                              >
                              > Mogę wypowiedzieć się wyłącznie w moim imieniu.
                              > Stosunki homoseksualne uważam za bardzo poważny grzech. (z racji mojego
                              > katolickiego światopoglądu). Tak samo jak i morderstwo, świętokradztwo,
                              > kłamstwo i obłudę... I jednakowo razi mnie chełpienie się stosunkami homo,
                              jak
                              > i morderstwami i innymi grzechami.


                              Czyli ja .."nierządnica' tez Cię powinnam razić ...
                              A ja właśnie jestem dumna,z e uwolniłąm się od mojego "sakrameckiego" małżonka,
                              zyję z kimś kogo kocham w związku nieformalnym .. Łamię dekalog i jestem dumna
                              ze swojego postępowania ..Umiałam być asertywna i powiedzieć "nie" ....zyciu,
                              które było ohydne !!!

                              W moich oczach chwalenie się i szczycenie

                              > tak poważnymi grzechami jest obrzydliwe,to grzech przeciwko Duchowi Świętemu.
                              > Dlatego nie wadzą mi homo jako ludzie, tylko ich zachowanie. Bo każdy
                              człowiek
                              > ma swoje grzechy i sam za nie odpowie. Nie musi się z nimi publicznie obnosić
                              i
                              >
                              > jeszcze żądać akceptacji. A to niemożliwe, bo nigdy nie zaakceptuję łamania
                              > Dekalogu jako normy, zawsze to będzie dla mnie grzech. U oka jeden z
                              > wypowiadających się określający się jako lekarz psychiatra powiedział, że
                              > środowisko lekarskie traktuje homo jako chorobę psychiczną. I skłonnościom
                              > należy współczuć, ale czyny są grzeszne. Howght.
                              >
                              > >
                              > >
                              TY jesteś kaltoliczką ..inni nie muszą ....mają prawo być traktowani przez
                              PAŃSTWO tak samo, jak Ty i ja ...a przez KRK ..cóż ...mogą jieć zdanie
                              KRK ...niekoniecznie w poważaniu ..Oni nie chcą akceptacji A0000 oni chcą prawa
                              równego z moim i Twoim ;....
                              Nie można im go odbierać w imię WŁASNEJ ideologii ...
                              Dla mnie, jako człowieka obrzydliwe jest zabijanie zwierząt by je
                              zjeść ....prawie wcale nire jadam (od dość dawna mięsa) ale nie żądam by mięsne
                              pozamykali ....bo mięsożerni mają w POLSCE tajkie samo prawo do żarcia mięsiwa,
                              jka ja doożarcia korzonkó !!!
                              • a000000 Re: kochanico! 14.06.04, 16:49
                                kora3 napisała:

                                >
                                > Czyli ja .."nierządnica' tez Cię powinnam razić ...

                                Nie, nie razisz mnie. Bardziej mnie rażą związki sakramentalne żyjące jak pies
                                z kotem i szerzące wokół zgorszenie. Ale Twój związek jest NATURALNY. Obie
                                płcie.




                                Łamię dekalog i jestem dumna
                                > ze swojego postępowania ..Umiałam być asertywna i powiedzieć "nie" ....zyciu,
                                > które było ohydne !!!

                                Pozornie to tak wygląda, że łamiesz. Ale nie wiadomo, komu Bóg błogosławi. Na
                                pewno tam gdzie miłość i zgoda, tam jest i Bóg. Wiem, wiem. Znam reguły
                                katolickie, ale nie zapominaj, żem heretyczka.



                                > TY jesteś kaltoliczką ..inni nie muszą ....mają prawo być traktowani przez
                                > PAŃSTWO tak samo, jak Ty i ja ...a przez KRK ..cóż ...mogą jieć zdanie
                                > KRK ...niekoniecznie w poważaniu ..Oni nie chcą akceptacji A0000 oni chcą
                                prawa równego z moim i Twoim ;....
                                > Nie można im go odbierać w imię WŁASNEJ ideologii ...


                                Nie można odebrać czegoś, co nigdy nie było dane i uznane. Jakoś tak się
                                dzieje, że wszystkie społeczeństwa w swych definicjach małżeństwa
                                zapisały "związek kobiety i mężczyzny", nawet ateistyczny Związek Radziecki. A
                                ostatnio do głosu dochodzą właśnie homo i chcąc się usprawiedliwić we własnych
                                oczach, żądają praw nie będąc w stanie spełnić warunków. To tak, jakbyś Ty,
                                nie mogąc spełnić warunków co do ślubu kościelnego, zażądała zmiany prawa
                                kanonicznego. Wiesz co Korciu? Nawet gdybym stała się ateistką, nigdy nie
                                przyznam równych praw parom homo. To jest niemożliwe z przyczyn technicznych.
                                Małżeństwo to chłop i baba, obiedwie płcie. Niech sobie homki mieszkają razem,
                                dziedziczą po sobie, nawet nazywają sie małżeństwem, ale tym małżeństwem NIGDY
                                nie będą. Chyba, że ludzkość zmieni definicję małżeństwa, ale wtedy i z kózką
                                być może?????(fuj)

                                • kora3 Re: kochanico! 15.06.04, 08:57
                                  a000000 napisała:

                                  > kora3 napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > > Czyli ja .."nierządnica' tez Cię powinnam razić ...
                                  >
                                  > Nie, nie razisz mnie. Bardziej mnie rażą związki sakramentalne żyjące jak
                                  pies
                                  > z kotem i szerzące wokół zgorszenie. Ale Twój związek jest NATURALNY. Obie
                                  > płcie.
                                  >
                                  naturalne też jest w niektórych kulturach sypianie z dziećmi ..pisaliśmy o tym
                                  na forum KR przecież ..dla nas 13-latka to dziecko ..w Afryce kobieta zdolna do
                                  związku i macierzyństwa ...to tam naturalne ...

                                  >
                                  >
                                  > Łamię dekalog i jestem dumna
                                  > > ze swojego postępowania ..Umiałam być asertywna i powiedzieć "nie" ....zyc
                                  > iu,
                                  > > które było ohydne !!!
                                  >
                                  > Pozornie to tak wygląda, że łamiesz. Ale nie wiadomo, komu Bóg błogosławi. Na
                                  > pewno tam gdzie miłość i zgoda, tam jest i Bóg. Wiem, wiem. Znam reguły
                                  > katolickie, ale nie zapominaj, żem heretyczka.
                                  >
                                  Musi Ci bywać ciężko ..ale podziwiam

                                  >
                                  > > TY jesteś kaltoliczką ..inni nie muszą ....mają prawo być traktowani przez
                                  >
                                  > > PAŃSTWO tak samo, jak Ty i ja ...a przez KRK ..cóż ...mogą jieć zdanie
                                  > > KRK ...niekoniecznie w poważaniu ..Oni nie chcą akceptacji A0000 oni chcą
                                  > prawa równego z moim i Twoim ;....
                                  > > Nie można im go odbierać w imię WŁASNEJ ideologii ...
                                  >
                                  >
                                  > Nie można odebrać czegoś, co nigdy nie było dane i uznane.

                                  Mylisz sie ..w starożytności takowe zwiazki były traktowane naturalnie ..ale
                                  nie mam zamiaru przekonywać Cię do homo ...
                                  Weź jednak pod uwagę, ze i prawa kobiet kiedyś "nie były im dane", zwiazek
                                  czarnoskórego z białą też kiedyś traktowany był jako wręcz obrazę Boga i ludzi
                                  itepe ..takie przypadki w historii świata to, przyznasz, błędy ....

                                  Jakoś tak się
                                  > dzieje, że wszystkie społeczeństwa w swych definicjach małżeństwa
                                  > zapisały "związek kobiety i mężczyzny", nawet ateistyczny Związek Radziecki.
                                  A
                                  > ostatnio do głosu dochodzą właśnie homo i chcąc się usprawiedliwić we
                                  własnych
                                  > oczach, żądają praw nie będąc w stanie spełnić warunków. To tak, jakbyś Ty,
                                  > nie mogąc spełnić warunków co do ślubu kościelnego, zażądała zmiany prawa
                                  > kanonicznego.

                                  No i był takowy człek w naszej cywilizacji ..niejaki Henryk VIII, czyżbyś
                                  zapomnialą ??:)

                                  Wiesz co Korciu? Nawet gdybym stała się ateistką, nigdy nie
                                  > przyznam równych praw parom homo. To jest niemożliwe z przyczyn technicznych.
                                  > Małżeństwo to chłop i baba, obiedwie płcie. Niech sobie homki mieszkają
                                  razem,
                                  > dziedziczą po sobie, nawet nazywają sie małżeństwem, ale tym małżeństwem
                                  NIGDY
                                  > nie będą. Chyba, że ludzkość zmieni definicję małżeństwa, ale wtedy i z kózką
                                  > być może?????(fuj)
                                  >

                                  Ależ A0000 kochana ....nikt sie nie upiera przy nawie "małzeństwo" ....może się
                                  to nazywać "związek partnerski" (np) chodzi o rgulacje prawne ..równość wobec
                                  prawa...pństwowego ma się rozumieć .
                                  • a000000 Re: kochanico! 15.06.04, 14:57
                                    kora3 napisała:

                                    > naturalne też jest w niektórych kulturach sypianie z dziećmi ..pisaliśmy o
                                    tym na forum KR przecież ..dla nas 13-latka to dziecko ..w Afryce kobieta
                                    zdolna do związku i macierzyństwa ...to tam naturalne ...
                                    >

                                    U niektórych muzułmanów nawet 9-cio latka nadaje się do zamążpójścia. Ohyda.
                                    Ja pisząc NATURALNE mam na myśli to, co jest naturalne w naszym świecie
                                    cywilizacji zachodniej.



                                    > > Pozornie to tak wygląda, że łamiesz. Ale nie wiadomo, komu Bóg błogosławi.
                                    > Na
                                    > > pewno tam gdzie miłość i zgoda, tam jest i Bóg. Wiem, wiem. Znam reguły
                                    > > katolickie, ale nie zapominaj, żem heretyczka.
                                    > >
                                    > Musi Ci bywać ciężko ..ale podziwiam

                                    Nie, nie odczuwam ciężaru. Wiara to jest moje wnętrze, to moje myśli i
                                    odczucia, a nie przepisy, nakazy i zakazy. Wiara to MÓJ świat, ludzie z
                                    podobnego świata gromadzą się w zbory. PODOBNEGO ale nie identycznego. Nie
                                    możemy dopuścić aby różnice nas podzieliły, i dlatego również i dla Ciebie
                                    Korciu widzę malutkie miejsce w kościele, tuż obok mnie, nawet jeśli nie
                                    nazywasz sie katoliczką. U Boga jest miejsce dla wszystkich. Tak uważam ja, a
                                    Bóg osądzi.
                                    > > >


                                    > Mylisz sie ..w starożytności takowe zwiazki były traktowane naturalnie .

                                    Skąd Korciu takie wieści? Stałe związki homo? O ile wiem, to stałe były
                                    wyłącznie hetero. Natomiast stosunki homo były przygodne i stanowiły niejako
                                    powód do dumy z przynależności do "lepszej kasty", którą stać na zabawy, orgie
                                    i inne uciechy. Ja tego nie pojmuję, ale tak to było.



                                    > Weź jednak pod uwagę, ze i prawa kobiet kiedyś "nie były im dane",

                                    A słyszałaś o czymś takim jak matriarchat? Jak się w tym świetle mają prawa
                                    mężczyzn?
                                    Prawa na danym terenie ustanawiał silniejszy i tak, jak mu wygodnie. Pismo
                                    powiada, że Bóg stworzył mężczyznę i niewiastę jako jedno i nazwał ich
                                    człowiekiem. Czyli u zarania Bóg ustanowił równość, natomiast potem ludzie
                                    silniejsi zrobili jak im wygodnie.


                                    zwiazek
                                    > czarnoskórego z białą też kiedyś traktowany był jako wręcz obrazę Boga i
                                    ludzi itepe ..takie przypadki w historii świata to, przyznasz, błędy ....

                                    Nie tyle błędy, ile ogromna i przeraźliwa niewiedza. Wiesz, że wówczas
                                    wierzono, że czarny to nie człowiek?


                                    > No i był takowy człek w naszej cywilizacji ..niejaki Henryk VIII, czyżbyś
                                    > zapomnialą ??:)

                                    I też dla niego, władcy absolutnego, prawa nie zmieniono. Sam sobie ustanowił
                                    własne. Czasami się zastanawiam, czy nie lepiej było uznać małzeństwo między
                                    powinowatymi za niebyłe (Katarzyna była bratową Henryka i nawet musieli się
                                    starać o dyspensę), niż dopuścić do rozłamu i stosów.

                                    >

                                    > Ależ A0000 kochana ....nikt sie nie upiera przy nawie "małzeństwo" ....może
                                    >się to nazywać "związek partnerski" (np) chodzi o rgulacje prawne ..równość
                                    >wobec prawa...pństwowego ma się rozumieć .

                                    Jesteś w błędzie. Homoseksualistom chodzi właśnie o uznanie MAŁŻEŃSTWA!!! Bo ta
                                    nazwa gwarantuje im a priori wszelkie prawa. A przecież można ustanowić
                                    notarialnie wspólnotę, testamentowo dziedziczenie, w szpitalu oświadczyć swą
                                    wolę co do opieki i odwiedzin......Tylko im nie o to chodzi. Oni chcą być
                                    RÓWNI, nawet swoją imprezę nazwali "parada równości". Oni chcą, aby ich
                                    preferencje seksualne uznać za normalne i oczywiste. A tymczasem nawet nauka
                                    nazywa to chorobą psychiczną. Podobno już są nawet opracowane metody leczenia z
                                    dużym skutkiem. Ale co by nie powiedzieć o przyczynach, stan homo nie jest
                                    naturalny. Nawet, jeśli jest WADĄ genetyczną, lub spowodowany jest
                                    NIEPRAWIDŁOWOŚCIAMI w wydzielaniu testosteronu u matki w okresie życia
                                    płodowego.
                                    • kora3 Re: kochanico! 15.06.04, 16:04
                                      a000000 napisała:

                                      > kora3 napisała:
                                      >
                                      > > naturalne też jest w niektórych kulturach sypianie z dziećmi ..pisaliśmy o
                                      >
                                      > tym na forum KR przecież ..dla nas 13-latka to dziecko ..w Afryce kobieta
                                      > zdolna do związku i macierzyństwa ...to tam naturalne ...
                                      > >
                                      >
                                      > U niektórych muzułmanów nawet 9-cio latka nadaje się do zamążpójścia. Ohyda.
                                      > Ja pisząc NATURALNE mam na myśli to, co jest naturalne w naszym świecie
                                      > cywilizacji zachodniej.
                                      >
                                      >
                                      Cywilizacja zachodnia nie jest ani najstarsza, ani być moze najlepsza, jest na
                                      tomiast jedyna dla nas ludzi zachodu ....co jest zrozumiałe ..ale to co dla nas
                                      oczywiste dla innyxc h dziwaczne ...takie zycie

                                      > > > Pozornie to tak wygląda, że łamiesz. Ale nie wiadomo, komu Bóg błogos
                                      > ławi.
                                      > > Na
                                      > > > pewno tam gdzie miłość i zgoda, tam jest i Bóg. Wiem, wiem. Znam regu
                                      > ły
                                      > > > katolickie, ale nie zapominaj, żem heretyczka.
                                      > > >
                                      > > Musi Ci bywać ciężko ..ale podziwiam
                                      >
                                      > Nie, nie odczuwam ciężaru. Wiara to jest moje wnętrze, to moje myśli i
                                      > odczucia, a nie przepisy, nakazy i zakazy. Wiara to MÓJ świat, ludzie z
                                      > podobnego świata gromadzą się w zbory. PODOBNEGO ale nie identycznego. Nie
                                      > możemy dopuścić aby różnice nas podzieliły, i dlatego również i dla Ciebie
                                      > Korciu widzę malutkie miejsce w kościele, tuż obok mnie, nawet jeśli nie
                                      > nazywasz sie katoliczką. U Boga jest miejsce dla wszystkich. Tak uważam ja, a
                                      > Bóg osądzi.

                                      Kocham Cię A0000 wiesz ?? :) Ale jam jest hetero !!!:D Wiem,z e dobry bóg
                                      kiedyś mnie przytuli ...i nie musze miec dla ń żadnego szyldu ..

                                      >
                                      >
                                      > > Mylisz sie ..w starożytności takowe zwiazki były traktowane naturalnie .
                                      >
                                      > Skąd Korciu takie wieści? Stałe związki homo? O ile wiem, to stałe były
                                      > wyłącznie hetero. Natomiast stosunki homo były przygodne i stanowiły niejako
                                      > powód do dumy z przynależności do "lepszej kasty", którą stać na zabawy,
                                      orgie
                                      > i inne uciechy. Ja tego nie pojmuję, ale tak to było.

                                      Było było ..maloże fajne to uznawano, to jeszcze, dla tych lepszych ...wielu
                                      filozofów, malarzy muzyków było gayami ....
                                      Nie pojmuje tego i ja ..ale to nie znaczy,,z e to niepojęte ...po prostu dla
                                      NAS niepojęte, bo mamy inna orientację ..tak myślę ..

                                      >
                                      >
                                      >
                                      > > Weź jednak pod uwagę, ze i prawa kobiet kiedyś "nie były im dane",
                                      >
                                      > A słyszałaś o czymś takim jak matriarchat? Jak się w tym świetle mają prawa
                                      > mężczyzn?
                                      > Prawa na danym terenie ustanawiał silniejszy i tak, jak mu wygodnie. Pismo
                                      > powiada, że Bóg stworzył mężczyznę i niewiastę jako jedno i nazwał ich
                                      > człowiekiem. Czyli u zarania Bóg ustanowił równość, natomiast potem ludzie
                                      > silniejsi zrobili jak im wygodnie.

                                      Ano ..tak samo jak zwykle większosć, lub pozorna większosć

                                      >
                                      > zwiazek
                                      > > czarnoskórego z białą też kiedyś traktowany był jako wręcz obrazę Boga i
                                      > ludzi itepe ..takie przypadki w historii świata to, przyznasz, błędy ....
                                      >
                                      > Nie tyle błędy, ile ogromna i przeraźliwa niewiedza. Wiesz, że wówczas
                                      > wierzono, że czarny to nie człowiek?

                                      Wiem ....Indianin to też nie był człowiek ..tak uznawał takze KRK .....

                                      >
                                      >
                                      > > No i był takowy człek w naszej cywilizacji ..niejaki Henryk VIII, czyżbyś
                                      > > zapomnialą ??:)
                                      >
                                      > I też dla niego, władcy absolutnego, prawa nie zmieniono. Sam sobie ustanowił
                                      > własne. Czasami się zastanawiam, czy nie lepiej było uznać małzeństwo między
                                      > powinowatymi za niebyłe (Katarzyna była bratową Henryka i nawet musieli się
                                      > starać o dyspensę), niż dopuścić do rozłamu i stosów.
                                      >
                                      a000 miłą moja ..to były czasy i rzczey dla nas niewyobrazalne ..ale zwróc
                                      uwagę,z e kościół anglikański przetrwał swego twórcę ...
                                      >
                                      >
                                      > > Ależ A0000 kochana ....nikt sie nie upiera przy nawie "małzeństwo" ....moż
                                      > e
                                      > >się to nazywać "związek partnerski" (np) chodzi o rgulacje prawne ..równo
                                      > ść
                                      > >wobec prawa...pństwowego ma się rozumieć .
                                      >
                                      > Jesteś w błędzie. Homoseksualistom chodzi właśnie o uznanie MAŁŻEŃSTWA!!! Bo
                                      ta
                                      >
                                      > nazwa gwarantuje im a priori wszelkie prawa. A przecież można ustanowić
                                      > notarialnie wspólnotę, testamentowo dziedziczenie, w szpitalu oświadczyć swą
                                      > wolę co do opieki i odwiedzin......Tylko im nie o to chodzi. Oni chcą być
                                      > RÓWNI, nawet swoją imprezę nazwali "parada równości". Oni chcą, aby ich
                                      > preferencje seksualne uznać za normalne i oczywiste. A tymczasem nawet nauka
                                      > nazywa to chorobą psychiczną. Podobno już są nawet opracowane metody leczenia
                                      z
                                      Wiesz ..ja jeszcze od rodzicó z dzieciństwa wiem, ze to nie jest "choroba
                                      psychiczna' ..(a nawet gdyby to człowiek chory ma chyba takie same prawa, jak
                                      zdrowy) ....to po prostu nie wiadomo skad biorąca sie "inność' ....nikt tak
                                      naprawdę nie zna przyczyny ..dotychczasowe "diagnozy" to hipotezy ..faktem
                                      jest , ze ci luzdie po prostu SĄ ..i sa rózni: fajni, niefajni, mądrzy, głupi,
                                      rozwiąźli i kochajacy nad zycie ..tacy jak hetero, jako populacja ...

                                      > dużym skutkiem. Ale co by nie powiedzieć o przyczynach, stan homo nie jest
                                      > naturalny. Nawet, jeśli jest WADĄ genetyczną, lub spowodowany jest
                                      > NIEPRAWIDŁOWOŚCIAMI w wydzielaniu testosteronu u matki w okresie życia
                                      > płodowego.

                                      Stan "zespoł Downa" jest tak samo nienatturalny, jak stan "homo" ..wszak
                                      większęoiść ludzi nie ma downa ...Ale naturalnie Down się urodził (wada
                                      geneteyczna) i homo też ... Nienaturalne dla naszej budowy jest też zżarcie
                                      mięcha ...spójrz na nasza budowę uzebienia i jelit - typowa dla
                                      roślinożercó !!!!
                                      • a000000 Re: kochanico! 15.06.04, 16:50
                                        kora3 napisała:

                                        > Stan "zespoł Downa" jest tak samo nienatturalny, jak stan "homo" ..wszak
                                        > większęoiść ludzi nie ma downa ...Ale naturalnie Down się urodził (wada
                                        > geneteyczna) i homo też ...

                                        Różnica jest zasadnicza. Przyczyna zespołu Downa jest znana (trisomia
                                        chromosomu 21 - wada budowy), osobnik nie jest w stranie samodzielnie
                                        funkcjonować, jego rozwój mentalny kończy sie na poziomie około 15 lat. Znam
                                        takiego 50-latka, który bawi się w piaskownicy, on sie zatrzymał na czterech
                                        latach. Natomiast przyczyna homo jest całkowicie nieznana, składa się na nią
                                        prawdopodobnie wiele czynników, wielu współczesnych psychiatrów traktuje ją
                                        jako chorobę psychiczną, bo nauka nie potrafi udowodnić wad genetycznych.
                                        Natomiast mentalnie taki osobnik jest nawet utalentowany ponad przeciętną.


                                        Nienaturalne dla naszej budowy jest też zżarcie
                                        > mięcha ...spójrz na nasza budowę uzebienia i jelit - typowa dla
                                        > roślinożercó !!!!

                                        Tu bym polemizowała. Mam taką książkę o grupach krwi i jedzeniu. I tam jest
                                        powiedziane, że pierwszą na świecie grupą krwi była grupa "0" i to byli
                                        myśliwi - mięsożercy. Druga grupa "A" i to są rolnicy - roślinożercy. A przewód
                                        pokarmowy i uzębienie u człowieka jest mieszane, przystosowane i do mięcha i do
                                        korzonków. Zęby mają: kły - do mięcha, trzonowe - do trawy, a długość i enzymy
                                        przewodu pokarmowego trawią obydwa rodzaje pokarmu.


                                        >
                                        • kochanica.francuza Re: kochanico! 15.06.04, 18:18
                                          a000000 napisała:
                                          r
                                          >
                                          > Nienaturalne dla naszej budowy jest też zżarcie
                                          > > mięcha ...spójrz na nasza budowę uzebienia i jelit - typowa dla
                                          > > roślinożerców !!!!
                                          >
                                          > Ja bym nawet nie polemizowala,bo maturę zdawałam z biologii.Słyszałaś Korciu o
                                          czterokomorowym żołądku krowy?
                                          Absolutnie nie mamy przewodu roślinożerców! Co stwierdzam jako wegetarianka.
                                          • kora3 Re: kochanico! 15.06.04, 21:32
                                            kochanica.francuza napisała:

                                            > a000000 napisała:
                                            > r
                                            > >
                                            > > Nienaturalne dla naszej budowy jest też zżarcie
                                            > > > mięcha ...spójrz na nasza budowę uzebienia i jelit - typowa dla
                                            > > > roślinożerców !!!!
                                            > >
                                            > > Ja bym nawet nie polemizowala,bo maturę zdawałam z biologii.Słyszałaś Korc
                                            > iu o
                                            > czterokomorowym żołądku krowy?
                                            > Absolutnie nie mamy przewodu roślinożerców! Co stwierdzam jako wegetarianka.
                                            >
                                            Kochanico ...czy tylko krowa je rosliny ??? Nasze jelita sa jednak długaśne nie
                                            tak jak u mięsożernych ....zreszta zbozcyłyśmy (upsss jakie słowo :))))) z
                                            tematu :) z gayów na ....krowy .....:)
                                            • kochanica.francuza Re: kochanico! 16.06.04, 16:10
                                              kora3 napisała:

                                              > kochanica.francuza napisała:
                                              >
                                              > > a000000 napisała:
                                              > > r
                                              > > >
                                              > > > Nienaturalne dla naszej budowy jest też zżarcie
                                              > > > > mięcha ...spójrz na nasza budowę uzebienia i jelit - typowa dla
                                              > > > > roślinożerców !!!!
                                              > > >
                                              > > > Ja bym nawet nie polemizowala,bo maturę zdawałam z biologii.Słyszałaś
                                              > Korc
                                              > > iu o
                                              > > czterokomorowym żołądku krowy?
                                              > > Absolutnie nie mamy przewodu roślinożerców! Co stwierdzam jako wegetariank
                                              > a.
                                              > >
                                              > Kochanico ...czy tylko krowa je rosliny ??? Nasze jelita sa jednak długaśne nie
                                              >
                                              > tak jak u mięsożernych ....zreszta zbozcyłyśmy (upsss jakie słowo :))))) z
                                              > tematu :) z gayów na ....krowy .....:)
                                              > ach my zoofilki;-)
                                              a co do jelit to fakt,że temat tychże np.u wilka jest mi nieznany
                                        • kora3 Re: kochanico! 15.06.04, 21:28
                                          a000000 napisała:

                                          > kora3 napisała:
                                          >
                                          > > Stan "zespoł Downa" jest tak samo nienatturalny, jak stan "homo" ..wszak
                                          > > większęoiść ludzi nie ma downa ...Ale naturalnie Down się urodził (wada
                                          > > geneteyczna) i homo też ...
                                          >
                                          > Różnica jest zasadnicza. Przyczyna zespołu Downa jest znana (trisomia
                                          > chromosomu 21 - wada budowy), osobnik nie jest w stranie samodzielnie
                                          > funkcjonować, jego rozwój mentalny kończy sie na poziomie około 15 lat. Znam
                                          > takiego 50-latka, który bawi się w piaskownicy, on sie zatrzymał na czterech
                                          > latach.

                                          bardzo rzadki to przypadek ....Ludzie z espołem Downa nie dożywaja na ogół tylu
                                          lat ..podobno wada genetyczna narusza metabolizm tak, ze rzadko dożywają 30 :(
                                          Masz rację nie mogą kierować w pełni swoim postępowaniem ..ale homoseksualiści
                                          nie mogą przecież również sprawić,z e staną sie hetero, chocby i któryś / aś
                                          chiał/a to nie zależy od ich woli ..niezależnie od przyczyne, która sprawiła ,z
                                          e sa homo ..Mogę jedynie ograniczać swój popęd seksualny, ale uczucia już
                                          nie ..prawda ?? A ograniczanie popedu też wg niektórych psychiatrów prowadzić
                                          moze do dewiacji...mma tu na mysli ograniczanie trwałe ...czyli przez całe
                                          zycie , nie przez jakis okres czasu ...Naweet ludzie zachowujący
                                          wstrzemięźliwośc ze wzgledów ideologicznych miewają z tym problemy (np. księza)

                                          Natomiast przyczyna homo jest całkowicie nieznana, składa się na nią
                                          > prawdopodobnie wiele czynników, wielu współczesnych psychiatrów traktuje ją
                                          > jako chorobę psychiczną, bo nauka nie potrafi udowodnić wad genetycznych.

                                          Pzryczyn łuszczycy też nauka nie umie znaleźć i co ?? Jest taka teoria,z e to
                                          choroba z nerwicy czyli nerwowa dajaca objawy skórne ...Czy zatem chorzy na nią
                                          to chorzy psychicznie ???
                                          Jasne znam przypadek chłopca maltretowanego przez babkę, który przygarniety
                                          pzrez nmężczyznę (nie gaya) odkrył w sobie skłonności homo, sa przypadki
                                          mlestowanych homoseksualnie, którzy zostaja homo, ale i przypadki takich
                                          dzieci, które bez wpływu środowiska homoseksualnego od okresu dojrzewania
                                          wiedzą, czuja,z e sa homo ...Czyli nie ma jednoznacznej przyczyny .. i jak
                                          słusznie zauważylas , tylko niektórzy psychiatrzy uznają homo za chorych inni
                                          za skrzywionych, inni za innych po prostu.
                                          W swiecie zwierząt również obserwuje się ciągoty homo (i to u naczelnych) może
                                          to zatem po prosru normalne, ze częśc populacji jest taka..tak jak normalne, ze
                                          częśc ludzi rozdi się leworęczna (leworęczniośc można tez wyrobić ..czyli może
                                          to byc nawyk wyuczony)
                                          Ciekawe, na marginesie, ze np. częśc populacji Skandynawów podobno jest
                                          calkowicie odporna na wirus HIV ...zdarza się to tylko u nich wlasnie i tylko u
                                          1,5 % ..Dlaczego ?? Nikt nie wie ....

                                          > Natomiast mentalnie taki osobnik jest nawet utalentowany ponad przeciętną.
                                          >
                                          Mit A000000 ...po prostu Ci gaye, którzy dzialją w swoich ruchach i nie wstydzą
                                          się homoseksualizmu to zwykle osoby wykształcone, elokwentne, artysci,
                                          nierzadko ludzie odniszący duże sukcesy na polach zawodowych. Stąd moze ten
                                          błedny wniosek (nie twój zresztą, jak sadze) wielu się tka wypowiada, takze
                                          wśród autorytetów socjologicznych anawet medycznych ...To nie jest prawda .
                                          Gaye są wsród profesorów i wybitnych artystów, jak i spawaczy i bezrobotnych po
                                          SPZ....ci sie rzadziej ujawniają, ze względu na środowisko w którym zyją ...

                                          > Nienaturalne dla naszej budowy jest też zżarcie
                                          > > mięcha ...spójrz na nasza budowę uzebienia i jelit - typowa dla
                                          > > roślinożercó !!!!
                                          >
                                          > Tu bym polemizowała. Mam taką książkę o grupach krwi i jedzeniu. I tam jest
                                          > powiedziane, że pierwszą na świecie grupą krwi była grupa "0" i to byli
                                          > myśliwi - mięsożercy. Druga grupa "A" i to są rolnicy - roślinożercy. A
                                          przewód
                                          >
                                          > pokarmowy i uzębienie u człowieka jest mieszane, przystosowane i do mięcha i
                                          do
                                          >
                                          > korzonków. Zęby mają: kły - do mięcha, trzonowe - do trawy, a długość i
                                          enzymy
                                          >
                                          > przewodu pokarmowego trawią obydwa rodzaje pokarmu.

                                          Spójrz na zabki pieska czy kotka, na konia i na własne ....Tylko się nie
                                          obrażaj teraz ...zobacz zcyje zeby bardziej prztypominają Twoje ...
                                          To,z e możemy zjeść mięso i nie umieramy to całe lata zmiany genetyki
                                          przystosowującej się do warunków jakie stwarzał jej zcłowiek ywiąc się tak jak
                                          się żywił ...pieś też je trawe i nie zdycha a i ziemniaki zje, jak głodny ....
                                          Nawet w naszej slinie brak enzymów, które np. u psa już w pysku rozpoczynają
                                          proces trawienia mięsa ...
                                          Nie chcę cie przekonywać do wegetarianizmu ..stąd proponuję już się tym nie
                                          zajmować ...
                                          a koniec powiem tylko, ze jeśli mogę życ nie zabijać zwierzęcia to po jaką
                                          cholerę je zabijać ????
                                          >
                                          >
                                          > >
                                          • a000000 Re: kochanico! 16.06.04, 16:05
                                            kora3 napisała:

                                            > bardzo rzadki to przypadek ....Ludzie z espołem Downa nie dożywaja na ogół
                                            tylu lat ..podobno wada genetyczna narusza metabolizm tak, ze rzadko dożywają
                                            30 :(

                                            A temu już minęła pięćdziesiątka i jest zdrowiutki jak ryba. Poza tym, że
                                            mentalnie ma czery latka. A wielki jest jak słoń.


                                            > Masz rację nie mogą kierować w pełni swoim postępowaniem ..ale
                                            homoseksualiści
                                            > nie mogą przecież również sprawić,z e staną sie hetero,

                                            Ale to jest CAŁKOWIECIE inny rodzaj niesprawności, a nawet może niedoskonałości.



                                            >

                                            > Pzryczyn łuszczycy też nauka nie umie znaleźć i co ?? Jest taka teoria,z e to
                                            > choroba z nerwicy czyli nerwowa dajaca objawy skórne ...Czy zatem chorzy na
                                            nią to chorzy psychicznie ???

                                            Korciu, co Ty kombinujesz? Choroby nerwowe, a choroby psychiczne to dwie
                                            całkowicie odrębne jednostki. A co do łuszczycy, to skłaniam się do źle
                                            pracującej wątroby. Nie wytwarza się (lub wytwarza za wiele - ale na jedno
                                            wychodzi) jakowyś enzym czy cuś i dlatego leczenie polega na walce z objawami.
                                            Łuszczyca jest dziedziczona, dlatego według mnie to wada genetyczna w pracy
                                            wątroby. Znam trzy przypadki łuszczycowe, i w każdym jest więcej chorych w
                                            rodzinie.



                                            tylko niektórzy psychiatrzy uznają homo za chorych inni
                                            > za skrzywionych, inni za innych po prostu.

                                            Czyżby trzecia płeć????


                                            > W swiecie zwierząt również obserwuje się ciągoty homo (i to u naczelnych)
                                            może
                                            > to zatem po prosru normalne, ze częśc populacji jest taka..


                                            Nie Korciu, u zwierząt nie ma homoseksualizmu. U zwierząt jest brak rozumu i
                                            nierozeznanie obiektu amorów. Samica w czasie rui wydziela specjalne wabiące
                                            zapachy w wówczas samiec łatwiej trafia do płci przeciwnej. Kiedyś była o tym
                                            audycja. Czy znasz przypadki PARY jednopłciowej u zwierząt? Bo akty jednorazowe
                                            nawet odbywają się z drzewem, z nogą stołową, czy czymkolwiek. Ale nie skutkują
                                            przywiązaniem czy tylko nawet stałością.


                                            tak jak normalne, ze
                                            > częśc ludzi rozdi się leworęczna (leworęczniośc można tez wyrobić ..czyli
                                            może to byc nawyk wyuczony)

                                            Nie jest wiadomo, dlaczego u niektórych przewagę ma jedna półkula mózgu, a u
                                            drugich druga. Leworęczność też musi mieć coś wspólnego z dziedziczeniem, bo
                                            mam przykład: matka i dwie córki. I nie wydaje mi się, ażeby można było
                                            leworęczności się wyuczyć. Można się nauczyć wszystko robić obydwiema rękami
                                            jednakowo sprawnie, lecz to nie jest leworęczność.


                                            > Ciekawe, na marginesie, ze np. częśc populacji Skandynawów podobno jest
                                            > calkowicie odporna na wirus HIV ...zdarza się to tylko u nich wlasnie i tylko
                                            u 1,5 % ..Dlaczego ?? Nikt nie wie ....

                                            Podobno w zamierzchłych czasach wirus ich dziesiątkował i nabyli odporność
                                            wrodzoną. Ale tylko podobno.



                                            > Gaye są wsród profesorów i wybitnych artystów, jak i spawaczy i bezrobotnych
                                            po SPZ....ci sie rzadziej ujawniają, ze względu na środowisko w którym
                                            zyją ...

                                            Możliwe. Ja nie znam takiego robotnika, ale to jeszcze nie reguła. Natomiast
                                            znam wysoko kształconych.




                                            > Spójrz na zabki pieska czy kotka, na konia i na własne ....Tylko się nie
                                            > obrażaj teraz ...zobacz zcyje zeby bardziej prztypominają Twoje ...

                                            Wszystkie ząbki są podobne, tylko mięsożercy mają wyłącznie kły, roślinożercy
                                            trzonowe, a człowiek i takie i takie.



                                            > Nawet w naszej slinie brak enzymów, które np. u psa już w pysku rozpoczynają
                                            > proces trawienia mięsa ...

                                            Cały przewód pokarmowy zwierzaka inaczej działa niż człowieka.


                                            > Nie chcę cie przekonywać do wegetarianizmu .

                                            Słyszałam wypowiedzi profesorki akademii medycznej specjalności chorób
                                            noworodków. I ona mówiła, że wegetarianizm nie jest dobry w naszej strefie
                                            klimatycznej - w pokarmie jarskim nie ma wszystkich potrzebnych elementów
                                            budulcowych, i dzieci matek - wegetarianek są częściej słabsze życiowo i
                                            częściej chorują. Z białka zwierzęcego (w naszej strefie klimatyczno-
                                            żywieniowej) mogą zrezygnować osoby starsze, nierozwojowe i ukształtowane.
                                            Nigdy dzieci czy kobiety nie mające wszystkich dzieci w domu.


                                            tylko, ze jeśli mogę życ nie zabijać zwierzęcia to po jaką
                                            > cholerę je zabijać ????

                                            Ten aspekt też mnie martwi, ale Bóg nam przeznaczył pokarm zwierzęcy (nawet
                                            ofiarę Kainową pobłogosławił). Ludzie jednak powinni być bardziej litościwi,
                                            zwłaszcza, że mięso zwierzaka co sie boi i cierpi jest pełne toksyn i co za tym
                                            idzie szkodliwe i niesmaczne. Żydzi mają rację co do koszerności.
                                            > >
                                            • kochanica.francuza Re: kochanico! 16.06.04, 16:13
                                              a000000 napisała:

                                              > kora3 napisała:
                                              >
                                              > > bardzo rzadki to przypadek ....Ludzie z espołem Downa nie dożywaja na ogół
                                              >
                                              > tylu lat ..podobno wada genetyczna narusza metabolizm tak, ze rzadko dożywają
                                              >
                                              > 30 :(
                                              >
                                              > A temu już minęła pięćdziesiątka i jest zdrowiutki jak ryba. Poza tym, że
                                              > mentalnie ma czery latka. A wielki jest jak słoń.
                                              > To może przez ten metabolizm? A w ogóle to wczoraj czytałam artykuł o tym,że u
                                              dzieci z probówki znacznie częściej występują dziwne i ciężkie choroby(wzrost
                                              olbrzymi lub np.zespol-nazwany-od-nazwiska-naukowca-jakiegoś-tam:
                                              drgawki,upośledzenie umysłowe ,nie uczy się mówić.
                                              Ale narobiłam wam ciekawości,a teraz powiem,że artykuł był w "Die Zeit" i do
                                              tego długaśny jak tasiemiec.
                                              >
                                              > > Masz rację nie mogą kierować w pełni swoim postępowaniem ..ale
                                              > homoseksualiści
                                              > > nie mogą przecież również sprawić,z e staną sie hetero,
                                              >
                                              > Ale to jest CAŁKOWIECIE inny rodzaj niesprawności, a nawet może niedoskonałości
                                              > .
                                              >
                                              >
                                              >
                                              > >
                                              >
                                              > > Pzryczyn łuszczycy też nauka nie umie znaleźć i co ?? Jest taka teoria,z e
                                              > to
                                              > > choroba z nerwicy czyli nerwowa dajaca objawy skórne ...Czy zatem chorzy n
                                              > a
                                              > nią to chorzy psychicznie ???
                                              >
                                              > Korciu, co Ty kombinujesz? Choroby nerwowe, a choroby psychiczne to dwie
                                              > całkowicie odrębne jednostki. A co do łuszczycy, to skłaniam się do źle
                                              > pracującej wątroby. Nie wytwarza się (lub wytwarza za wiele - ale na jedno
                                              > wychodzi) jakowyś enzym czy cuś i dlatego leczenie polega na walce z objawami.
                                              >
                                              > Łuszczyca jest dziedziczona, dlatego według mnie to wada genetyczna w pracy
                                              > wątroby. Znam trzy przypadki łuszczycowe, i w każdym jest więcej chorych w
                                              > rodzinie.
                                              >
                                              >
                                              >
                                              > tylko niektórzy psychiatrzy uznają homo za chorych inni
                                              > > za skrzywionych, inni za innych po prostu.
                                              >
                                              > Czyżby trzecia płeć????
                                              >
                                              >
                                              > > W swiecie zwierząt również obserwuje się ciągoty homo (i to u naczelnych)
                                              > może
                                              > > to zatem po prosru normalne, ze częśc populacji jest taka..
                                              >
                                              >
                                              > Nie Korciu, u zwierząt nie ma homoseksualizmu. U zwierząt jest brak rozumu i
                                              > nierozeznanie obiektu amorów. Samica w czasie rui wydziela specjalne wabiące
                                              > zapachy w wówczas samiec łatwiej trafia do płci przeciwnej. Kiedyś była o tym
                                              > audycja. Czy znasz przypadki PARY jednopłciowej u zwierząt? Bo akty jednorazowe
                                              >
                                              > nawet odbywają się z drzewem, z nogą stołową, czy czymkolwiek. Ale nie skutkują
                                              >
                                              > przywiązaniem czy tylko nawet stałością.
                                              >
                                              >
                                              > tak jak normalne, ze
                                              > > częśc ludzi rozdi się leworęczna (leworęczniośc można tez wyrobić ..czyli
                                              > może to byc nawyk wyuczony)
                                              >
                                              > Nie jest wiadomo, dlaczego u niektórych przewagę ma jedna półkula mózgu, a u
                                              > drugich druga. Leworęczność też musi mieć coś wspólnego z dziedziczeniem, bo
                                              > mam przykład: matka i dwie córki. I nie wydaje mi się, ażeby można było
                                              > leworęczności się wyuczyć. Można się nauczyć wszystko robić obydwiema rękami
                                              > jednakowo sprawnie, lecz to nie jest leworęczność.
                                              >
                                              >
                                              > > Ciekawe, na marginesie, ze np. częśc populacji Skandynawów podobno jest
                                              > > calkowicie odporna na wirus HIV ...zdarza się to tylko u nich wlasnie i ty
                                              > lko
                                              > u 1,5 % ..Dlaczego ?? Nikt nie wie ....
                                              >
                                              > Podobno w zamierzchłych czasach wirus ich dziesiątkował i nabyli odporność
                                              > wrodzoną. Ale tylko podobno.
                                              >
                                              >
                                              >
                                              > > Gaye są wsród profesorów i wybitnych artystów, jak i spawaczy i bezrobotny
                                              > ch
                                              > po SPZ....ci sie rzadziej ujawniają, ze względu na środowisko w którym
                                              > zyją ...
                                              >
                                              > Możliwe. Ja nie znam takiego robotnika, ale to jeszcze nie reguła. Natomiast
                                              > znam wysoko kształconych.
                                              >
                                              >
                                              >
                                              >
                                              > > Spójrz na zabki pieska czy kotka, na konia i na własne ....Tylko się nie
                                              > > obrażaj teraz ...zobacz zcyje zeby bardziej prztypominają Twoje ...
                                              >
                                              > Wszystkie ząbki są podobne, tylko mięsożercy mają wyłącznie kły, roślinożercy
                                              > trzonowe, a człowiek i takie i takie.
                                              >
                                              >
                                              >
                                              > > Nawet w naszej slinie brak enzymów, które np. u psa już w pysku rozpoczyna
                                              > ją
                                              > > proces trawienia mięsa ...
                                              >
                                              > Cały przewód pokarmowy zwierzaka inaczej działa niż człowieka.
                                              >
                                              >
                                              > > Nie chcę cie przekonywać do wegetarianizmu .
                                              >
                                              > Słyszałam wypowiedzi profesorki akademii medycznej specjalności chorób
                                              > noworodków. I ona mówiła, że wegetarianizm nie jest dobry w naszej strefie
                                              > klimatycznej - w pokarmie jarskim nie ma wszystkich potrzebnych elementów
                                              > budulcowych, i dzieci matek - wegetarianek są częściej słabsze życiowo i
                                              > częściej chorują. Z białka zwierzęcego (w naszej strefie klimatyczno-
                                              > żywieniowej) mogą zrezygnować osoby starsze, nierozwojowe i ukształtowane.
                                              > Nigdy dzieci czy kobiety nie mające wszystkich dzieci w domu.
                                              >
                                              >
                                              > tylko, ze jeśli mogę życ nie zabijać zwierzęcia to po jaką
                                              > > cholerę je zabijać ????
                                              >
                                              > Ten aspekt też mnie martwi, ale Bóg nam przeznaczył pokarm zwierzęcy (nawet
                                              > ofiarę Kainową pobłogosławił). Ludzie jednak powinni być bardziej litościwi,
                                              > zwłaszcza, że mięso zwierzaka co sie boi i cierpi jest pełne toksyn i co za tym
                                              >
                                              > idzie szkodliwe i niesmaczne. Żydzi mają rację co do koszerności.
                                              > > >
                                              • a000000 Re: kochanico! 16.06.04, 16:31
                                                kochanica.francuza napisała:


                                                > > To może przez ten metabolizm? A w ogóle to wczoraj czytałam artykuł o tym,
                                                > że u
                                                > dzieci z probówki znacznie częściej występują dziwne i ciężkie choroby(wzrost
                                                > olbrzymi lub np.zespol-nazwany-od-nazwiska-naukowca-jakiegoś-tam:
                                                > drgawki,upośledzenie umysłowe ,nie uczy się mówić.
                                                > Ale narobiłam wam ciekawości,a teraz powiem,że artykuł był w "Die Zeit" i do
                                                > tego długaśny jak tasiemiec.



                                                Nie znam niemieckiego. To jest do przewidzenia, że człowiek natury nie pokona.
                                                Bóg stworzył genialny sposób rozmnażania, a i tak czasami występują wady, na
                                                całe szczęście w 85% likwidowane przez naturę - poronienia samoistne. Człowiek
                                                nie jest w stanie dokładnie zmałpować wszystkich warunków występujących w
                                                normalnym toku rozrodczym, co grozi właśnie wynaturzeniami, pewnie dlatego
                                                kościół i część nauki są przeciw.

                                                • kochanica.francuza Re: kochanico! 16.06.04, 17:58
                                                  a000000 napisała:

                                                  > kochanica.francuza napisała:
                                                  >
                                                  >
                                                  > > > To może przez ten metabolizm? A w ogóle to wczoraj czytałam artykuł o
                                                  > tym,
                                                  > > że u
                                                  > > dzieci z probówki znacznie częściej występują dziwne i ciężkie choroby(wzr
                                                  > ost
                                                  > > olbrzymi lub np.zespol-nazwany-od-nazwiska-naukowca-jakiegoś-tam:
                                                  > > drgawki,upośledzenie umysłowe ,nie uczy się mówić.
                                                  > > Ale narobiłam wam ciekawości,a teraz powiem,że artykuł był w "Die Zeit" i
                                                  > do
                                                  > > tego długaśny jak tasiemiec.
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  > Nie znam niemieckiego. To jest do przewidzenia, że człowiek natury nie
                                                  pokona.
                                                  > Bóg stworzył genialny sposób rozmnażania, a i tak czasami występują wady, na
                                                  > całe szczęście w 85% likwidowane przez naturę - poronienia samoistne.
                                                  Człowiek
                                                  > nie jest w stanie dokładnie zmałpować wszystkich warunków występujących w
                                                  > normalnym toku rozrodczym, co grozi właśnie wynaturzeniami, pewnie dlatego
                                                  > kościół i część nauki są przeciw.
                                                  > no i ja też! ale jestesmy zakrzyczane...
                                    • kochanica.francuza Re: kochanico! 15.06.04, 16:43

                                      >
                                      >
                                      >
                                      > >
                                      >
                                      >
                                      > >
                                      >
                                      > Skąd Korciu takie wieści? Stałe związki homo? O ile wiem, to stałe były
                                      > wyłącznie hetero. Natomiast stosunki homo były przygodne i stanowiły niejako
                                      > powód do dumy z przynależności do "lepszej kasty", którą stać na zabawy, orgie
                                      > i inne uciechy.
                                      No,nie były przygodne. To jest jeszcze bardziej złożone.


                                      Ja tego nie pojmuję, ale tak to było.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > > Weź jednak pod uwagę, ze i prawa kobiet kiedyś "nie były im dane",
                                      >
                                      > A słyszałaś o czymś takim jak matriarchat? Jak się w tym świetle mają prawa
                                      > mężczyzn?
                                      >
                                      > Sprzeciw! Czy a000000 uważasz (tak jak niektóre chłopy),ze matriarchat polega
                                      na zwykłym odwróceniu ról i faceci nie mają tam praw? Ależ mają się bardzo dobrze.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      • a000000 Re: kochanico! 15.06.04, 16:56
                                        kochanica.francuza napisała:

                                        > >
                                        > > Sprzeciw! Czy a000000 uważasz (tak jak niektóre chłopy),ze matriarchat pol
                                        > ega
                                        > na zwykłym odwróceniu ról i faceci nie mają tam praw? Ależ mają się bardzo
                                        dobrze.


                                        Mają jakieś tam prawa, ale główne role decydenckie pełnią baby. No i dzieci i
                                        rody wywodzone po kądzieli. Ale takie społeczeństwo to bajki z czasów króla
                                        Ćwieczka.



                                        • kochanica.francuza Re: kochanico! 15.06.04, 18:21
                                          a000000 napisała:

                                          > kochanica.francuza napisała:
                                          >
                                          > > >
                                          > > > Sprzeciw! Czy a000000 uważasz (tak jak niektóre chłopy),ze matriarcha
                                          > t pol
                                          > > ega
                                          > > na zwykłym odwróceniu ról i faceci nie mają tam praw? Ależ mają się bardzo
                                          >
                                          > dobrze.
                                          >
                                          >
                                          > Mają jakieś tam prawa, ale główne role decydenckie pełnią baby. No i dzieci i
                                          > rody wywodzone po kądzieli.
                                          No tak,ale biedacy nie są tragicznie i totalitarnie uciskani.Sugerujesz,że
                                          głównym prawem człowieka jest prawo do władzy?;-)
                                          Ja bym chętnie zmieniła nazwisko na matczyne (o ile ładniejsze do tego!),ale
                                          mnie rodzicielka straszy,że będą problemy administracyjne z dzeidziczeniem po
                                          niej...

                                          Ale takie społeczeństwo to bajki z czasów króla
                                          > Ćwieczka.
                                          > A wcale że nie! Nawet obecnie takie istnieją,choc rzadko.
                                          >
                                          >
    • nauma Re: homoseksualiści 07.06.04, 11:04
      Ciąg dalszy moich wypowiedzi w "Nauma, gdzie ty masz głowę"
      Tu zakończyłem dyskusję dwojako:
      - raz, w kontekście zdrady, napisałem, dlaczego nie jest to dla nas zdrada;
      - dwa, że mam niezły zasów od piątku i przez weekend nie miałem czasu nawet
      zajrzeć do internetu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka