Dodaj do ulubionych

Wybaczyć...

06.06.12, 13:11
Wybaczyć/przebaczyć sobie/komuś jest tym trudniej im większa była skala i ciężar swojego (czyjegoś) przewinienia, czy nawet nieumyślnego błędu powodującego wielką krzywdę komuś/sobie. Jednakże do dalszego względnie spokojnego życia, przede wszystkim w świadomości psychicznej, nieskażonej rakotwórczym gniewem, nienawiścią i złością, konieczny jest proces wybaczenia...
Wybaczanie - jest to wartość/sztuka moim zdaniem jedna z najważniejszych, towarzysząca chrześcijaństwu od początku. Jednocześnie umiejętność wybaczania jest tak trudna, że sprawia(ła) problem nawet wielu chrześcijanom, co na przestrzeni dziejów przejawiało się wieloma wypaczeniami, o których w tym temacie nie zamierzam dyskutować.

Temat "wybaczyć" założyłem na wniosek kilkoro użytkowników tego forum, którzy chcieli podyskutować o wartościach chrześcijańskich. Informuję jednocześnie, że nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, a moje wypowiedzi i wnioski są tylko i wyłącznie prywatne - nikt nie upoważnił mnie do reprezentowania żadnej religii, czy organizacji...
Jeśli dyskusja będzie spokojna i merytoryczna (bez prostackich inwektyw i prowokacji) to w późniejszym czasie będę zakładał nowe tematy poświęcone kolejnym wartościom...

Celem wprowadza dyskusji w odpowiedni klimat zacytuję nastrojowe opowiadanko:

"Na krawędzi dnia, gdzieś pomiędzy jawą a snem znalazłem się w pokoju. Jedyne, co tam zobaczyłem to niekończące się rzędy małych, prostokątnych szufladek. Kartoteka. Zajmowała ona całą ścianę. Podszedłem bliżej i zobaczyłem, że każda szufladka jest opatrzona odpowiednim napisem. Pierwszy, który przykuł mój wzrok brzmiał: Ludzie, których lubiłem?. Otworzyłem szufladkę i zacząłem przeglądać kartki ze środka. Rozpoznawałem imiona umieszczone na nich: Ania, Andrzej, Marta... Zamknąłem szybko tą szufladkę.
Nagle uświadomiłem sobie, gdzie jestem. Ten pokój, te martwe rzędy szufladek to brutalny katalog systemu mojego życia. Na tysiącach posegregowanych karteczek zapisane były wszystkie czynności, myśli i słowa mojego dwudziestoletniego życia; nawet te, o których sam dawno już zapomniałem. Uczucie niesamowitości i ciekawości mieszało się z przerażeniem gdy otwierałem kolejne szufladki. Jedne przynosiły radość, ciepłe wspomnienia inne uczucie tak wielkiego wstydu, że aż musiałem się obejrzeć za siebie by sprawdzić, czy nikt mnie nie widzi... Przegroda z napisem: Przyjaciele?, była tuż obok: Przyjaciele, których zdradziłem?. Niektóre napisy były mi znane, inne mniej, jeszcze inne były mi zupełnie obce. Książki, które przeczytałem? Kłamstwa, które mówiłem? Dowcipy, z których się śmiałem?. Wstrząsająca była dokładność zawartych na kartkach informacji... Rzeczy, które robiłem w złości? Rzeczy, które mruczałem pod nosem na moich rodziców?.
Nie było mi do śmiechu. Wciąż zaskakiwały mnie czytane zdania. Niektórych kart było więcej, niż chciałem, innych mniej niż miałem nadzieję. Czy to możliwe, że podczas 20 lat życia zapisałem sobie te wszystkie karteczki? Jednak każda z nich była prawdą, każda zapisana moim pismem, opatrzona moim podpisem.
Gdy wysunąłem szufladkę: piosenki, które słuchałem? uświadomiłem, że ona nie ma końca. Zamknąłem ją szybko. Wstydziłem się. Nie tego jakich piosenek słuchałem, tylko tego, ile czasu poświęciłem na ich słuchanie... Nagle mój wzrok padł na szufladkę opatrzoną napisem: pożądliwe myśli?. Wysunąłem ją tylko na centymetr aby nie widzieć całej jej długości. Przeczytałem jedną karteczkę. Byłem zaszokowany jej dokładnością. Czułem się wręcz ohydnie wiedząc, że nawet tak krótki moment mojego życia został zarejestrowany. Poczułem w sobie obezwładniającą wściekłość, wręcz bezsilność...
Wiedziałem tylko jedno - nikt nigdy nie może dowiedzieć się o istnieniu tego pokoju! Muszę go zniszczyć!!! W przerażającej złości szarpnąłem kartoteką. Jej rozmiar nie był ważny. Musiałem ją zniszczyć... a jednak nie udało się. Karteczki były niezniszczalne. Byłem bezradny. Włożyłem pojedyncze szufladki na swoje miejsca. Wiedziałem, że nie dam rady...
Oparłem się o ścianę i ciężko westchnąłem. Dopiero wtedy zobaczyłem szufladkę z napisem: ludzie, z którymi podzieliłem się Ewangelią?. Jej uchwyt był bardziej lśniący niż pozostałe, prawie nietknięty. Z przykrością stwierdziłem, że jej długość nie jest większa niż 4 centymetry. Mogłem policzyć jej kartki na palcach jednej ręki.
Po moich policzkach potoczyły się łzy. Poczułem w sercu ból i zacząłem się trząść. Padłem na kolana i płakałem jak mały dzieciak. Płakałem ze wstydu, z przerażającego mnie wstydu... Rzędy szufladek rozmazywały się w moich oczach. Nie, nie, nikt nigdy nie może się dowiedzieć o istnieniu tego pokoju!!! Muszę go zniszczyć i zamknąć na klucz... Gdy otarłem łzy, zobaczyłem, że nie jestem sam. W kącie pokoju stał ON...

NIE, NIE, TYLKO NIE ON! NIE TU! KAŻDY, TYLKO NIE JEZUS!!!
Bezsilnie patrzyłem, jak otwierał szufladki i czytał ich zawartość. Gdy wreszcie zmusiłem się, aby spojrzeć mu w oczy... zobaczyłem smutek. Smutek jeszcze większy niż mój własny. Dlaczego On musiał je wszystkie przeczytać? Wreszcie odwrócił się w moją stronę i popatrzył na mnie. Patrzył na mnie z wielkim współczuciem, nie było to jednak współczucie, które mnie denerwowało.
Spuściłem wzrok i znów zacząłem płakać. Jezus podszedł do mnie i objął mnie. Mógł tyle powiedzieć - ale On milczał. Nagle zaczął płakać razem ze mną. Wstał i podszedł do kartoteki. Otworzył pierwszą z brzegu szufladkę, po kolei wyjmował z niej obciążające mnie kartki. Moje imię wpisane na nich przykrywał swoim podpisem. - Nie!!! - krzyknąłem. Chciałem wyrwać te kartki., - Nie!, nie!?- Jego imienia nie powinno tam być!
Ale tak było. Pisane taką głęboką czerwienią, taką ciemną, taką żywą. Imię Jezusa zakrywało moje na coraz większej ilości kartek. Było pisane krwią. Jezus otwierał kolejne szufladki uśmiechając się do mnie smutno i podpisywał, podpisywał, podpisywał... Zamknął ostatnią szufladkę, podszedł do mnie, położył swoją rękę na moim ramieniu i powiedział:
WYKONAŁO SIĘ...
Wstałem i On wyprowadził mnie z pokoju. Nie było żadnych zamków w drzwiach. Żadnych zamków - gdyż jest jeszcze wiele pustych kart do zapisania... Nie ma już obciążających mnie kart w tamtym pokoju, a moje życie nie dobiegło jeszcze do końca..."
Obserwuj wątek
    • ultimate.strike Re: Wybaczyć... 06.06.12, 13:22
      > Wybaczanie - jest to wartość/sztuka moim zdaniem jedna z najważniejszych, towar
      > zysząca chrześcijaństwu od początku.

      Od początku aż do końca, który nastąpił gdziej ok. 3 w n.e.
    • kolter-xl Re: Wybaczyć... 06.06.12, 13:29
      Grzeniu jak widać twoja sekta nauczyła was wybaczać zbrodniarzom ,ale tylko tym z prawej strony !!
      • pocoo Re: Wybaczyć... 06.06.12, 14:07
        Ja to mam szczęście. Nie muszę niczego nikomu wybaczać ani prosić o wybaczenie.
        Protestanci sporadycznie robią sobie pod górkę i wybaczaja sobie.
        Katolikom natomiast słowo "wybaczenie"służy jako ściereczka do wycierania brudnych ust. Co to znaczy,widać na każdym kroku.
        • grzeg34 Re: Wybaczyć... 06.06.12, 14:20
          pocoo napisała:

          > Ja to mam szczęście. Nie muszę niczego nikomu wybaczać ani prosić o wybaczenie.

          Nic tylko pogratulować udanego i bezproblemowego życia.
          Jednocześnie uważaj na siebie, bo takich ludzi jak Ty, niedoświadczonych cierpieniem życiowym, łatwo w dowolnym momencie los może złamać...
          • ultimate.strike Re: Wybaczyć... 06.06.12, 14:22
            Groźba karalna?
            • grzeg34 Re: Wybaczyć... 06.06.12, 14:26
              ultimate.strike napisał:

              > Groźba karalna?

              Czy stwierdzenie np. że, na pewno umrzesz, to też groźba karalna? :)
            • 6burakow Re: Wybaczyć... 06.06.12, 19:01
              ultimate.strike napisał:

              > Groźba karalna?

              Nie grozba tylko przypomnienie ze milosierny pambuk moze zeslac na ciebie trad albo co innego chocby dla zgrywu ale na pewno w odwecie za niedowiarstwo.
              • pocoo Re: Wybaczyć... 06.06.12, 21:44
                6burakow napisał:
                > Nie grozba tylko przypomnienie ze milosierny pambuk moze zeslac na ciebie trad
                > albo co innego chocby dla zgrywu ale na pewno w odwecie za niedowiarstwo.

                Zgadza się,chociaż wiele draństw Bóg robi z miłości.Już dawno wypięłam się na tę boską miłość. Niech Bóg kocha sobie kogo chce tylko wara ode mnie.
                • grzeg34 Re: Wybaczyć... 08.06.12, 11:52
                  pocoo napisała:

                  > Zgadza się,chociaż wiele draństw Bóg robi z miłości.Już dawno wypięłam się na t
                  > ę boską miłość. Niech Bóg kocha sobie kogo chce tylko wara ode mnie.

                  Zachowujesz się jak pokrzywdzona i niekochana córeczka przez swojego patologicznego tatusia :)
                  • 6burakow Re: Wybaczyć... 08.06.12, 12:33
                    kolejna proba pokrycia bezmyslnosci przyglupimi zartami :)
                  • grgkh Re: Wybaczyć... 08.06.12, 12:50
                    grzeg34 napisał:

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > Zgadza się,chociaż wiele draństw Bóg robi z miłości.Już dawno wypięłam si
                    > ę na t
                    > > ę boską miłość. Niech Bóg kocha sobie kogo chce tylko wara ode mnie.
                    >
                    > Zachowujesz się jak pokrzywdzona i niekochana córeczka przez swojego patologicz
                    > nego tatusia :)

                    Oczywiście, uważasz, że mimo alogiczności tez religijnych, nie należy ich odrzucać, bo kto to robi, ten jest głupim gnojkiem, rozwydrzonym smarkaczem...

                    Trzeba publicznie napiętnować tych, którzy mają inne zdanie, którzy mają śmiałość je mieć, bo przecież NIE WOLNO, bo - według Ciebie - religijna durnota jest ponad wszystkie prawdy tego świata. Grzech, grzech, grzech... Strach przed zakwestionowaniem, krytyką. Przed bogiem, bogami, przed władzą absolutną, której istnienie ci wmówiono.

                    Robisz to, co robiła religia przez tysiące lat. Bez powodu oczerniasz inne światopoglądy, a krytykę swojego ulubionego dogmatu oceniasz jak zbrodnię. Działasz jak zaślepiony, religijny, wytresowany bojówkarz, bo nie umiejący poprawnie argumentować, bo takie argumenty (przynajmniej u Ciebie) nie istnieją. Ale INNYCH MUSISZ malować w czarnych barwach, na wszelki wypadek, straszysz ich...

                    Co to za totalitarny system manipulacji...
                    • grzeg34 Re: Wybaczyć... 11.06.12, 09:38
                      grgkh napisał:

                      > > Zachowujesz się jak pokrzywdzona i niekochana córeczka przez swojego pato
                      > logicz
                      > > nego tatusia :)
                      >
                      > Oczywiście, uważasz, że mimo alogiczności tez religijnych, nie należy ich odrzu
                      > cać, bo kto to robi, ten jest głupim gnojkiem, rozwydrzonym smarkaczem...

                      Mam wrażenie, że Pana też już poniosło...
                      Nie zrozumiał Pan mojego podtekstu...

                      > Trzeba publicznie napiętnować tych, którzy mają inne zdanie, którzy mają śmiało
                      > ść je mieć, bo przecież NIE WOLNO, bo - według Ciebie - religijna durnota jest
                      > ponad wszystkie prawdy tego świata. Grzech, grzech, grzech... Strach przed zakw
                      > estionowaniem, krytyką. Przed bogiem, bogami, przed władzą absolutną, której is
                      > tnienie ci wmówiono.

                      Naprawdę Pana ponosi...

                      > Robisz to, co robiła religia przez tysiące lat. Bez powodu oczerniasz inne świa
                      > topoglądy,

                      Łaskawie proszę wskazać mi gdzie oczerniałem tak te inne światopoglądy.

                      a krytykę swojego ulubionego dogmatu oceniasz jak zbrodnię. Działasz
                      > jak zaślepiony, religijny, wytresowany bojówkarz, bo nie umiejący poprawnie ar
                      > gumentować, bo takie argumenty (przynajmniej u Ciebie) nie istnieją. Ale INNYCH
                      > MUSISZ malować w czarnych barwach, na wszelki wypadek, straszysz ich...

                      Ja, bojówkarz... :)
                      To czemu mam wprost przeciwne wrażenie?

                      > Co to za totalitarny system manipulacji...

                      Manipulacja, taa ...
                      Żeby nie te ohydne wszystkie religie, to świat byłby taki piękny, sprawiedliwy, bez manipulacji i bez innego wszelkiego ludzkiego ohydztwa...
                      Normalnie byłby chyba raj na ziemi :)
                      • grgkh Re: Wybaczyć... 11.06.12, 17:46
                        grzeg34 napisał:

                        > > > Zachowujesz się jak pokrzywdzona i
                        > > > niekochana córeczka przez swojego
                        > > > patologicznego tatusia :)

                        To jest przepiękny cytat. Potrafisz w ten sposób zwracać się do swoich rozmówców, a potem w moją stronę kierujesz takie odpowiedzi:

                        > Mam wrażenie, że Pana też już poniosło...
                        > Nie zrozumiał Pan mojego podtekstu...

                        > Naprawdę Pana ponosi...

                        Jaki jest ten "podtekst"? Czy możesz mi go wytłumaczyć?

                        Moje zadziwienie wynika z faktu, że sam opisujesz siebie jako prześladowanego (zauważ, że ja unikam mówienia o Tobie i staram się mówić o ideologii religijnej w ogóle), a potrafisz w swej chrześcijańskiej miłości bliźniego traktować jak powyżej. Nie jesteś lepszy, ani inny od tych, których tak tutaj potępiasz.

                        > > Robisz to, co robiła religia przez tysiące lat.
                        > > Bez powodu oczerniasz inne światopoglądy,
                        >
                        > Łaskawie proszę wskazać mi gdzie oczerniałem tak te inne światopoglądy.

                        Daję Ci szansę... Napisz, co myślisz o ateistach. ;)

                        > Ja, bojówkarz... :)
                        > To czemu mam wprost przeciwne wrażenie?

                        To proste. Bo nie umiesz na sprawę spojrzeć obiektywnie.

                        > > Co to za totalitarny system manipulacji...
                        >
                        > Manipulacja, taa ...

                        Tak, manipulacja. Jest oczywiste, że prawdziwość hipotezy istnienia bogów, bogiń i bożąt nie została udowodniona ale "religianci" (nie czytaj tego pejoratywnie) NAUCZAJĄ, że to jest PRAWDA ABSOLUTNA. Cała reszta religijna zbudowana na tym kłamstwie jest MANIPULACJĄ.

                        > Żeby nie te ohydne wszystkie religie, to świat byłby taki piękny, sprawiedliwy,
                        > bez manipulacji i bez innego wszelkiego ludzkiego ohydztwa...

                        Niekoniecznie. Ale jedno MUSISZ mi przyznać: religia czasami motywuje także do zła, a więc tego zła, które wyniknęło w tej motywacji mogłoby nie być. I dalej: myslenia, że pewne hipotezy sa prawdziwe, choć prawdziwymi wcale nie są ze względu na logikę, uczy ludzi ALOGICZNEGO MYŚLENIA. Zła, które z tego wynika nie da się oszacować, ale jest ogromne. To spustoszenie całej ludzkiej psychiki, kultury.

                        > Normalnie byłby chyba raj na ziemi :)

                        Niekoniecznie, ale byłoby lepiej. Ideałów nie ma. Ale trwanie przy religiach od początków istnienia ludzkosci nie przyniosło raju na ziemi. Jeśli religia nic z tym nie może zrobić, to dlaczego wciąż rości sobie prawa do sterowania naszą moralnością? Dlaczego nie siedzi w strefie prywatnej i wtrąca się do polityki? Dlaczego indoktrynuje dzieci, które są bezbronne wobec takich praktyk?

                        Dlaczego kłamie, kłamie i jeszcze raz kłamie?

                        Ja chcę tylko świata PRAWDY, a istnienie religii jako takiej jest mi obojętne. Nieobojetne jest mi jednak to, ze ta zakłamana ideologia wciąż pcha się do rządów pod każdą postacią. I czyni ze świata gnój.

                        Prywatnie możesz sobie robić, myśleć i wierzyć, w co Ci się podoba, ale od strefy publicznej, od narzucania tego chałmu innym, ręce trzymajcie z daleka.

                        A krytykować mi wolno wszystko. Tym bardziej na forum. Ja szukam prawdy. Ty nie jesteś zdolny do szukania. Ty już wiesz i nic Cię nie przekona. Jeśli nie umiesz się posługiwać argumentacją, to po co przychodzisz w miejsca, w których w ten sposób się rozmawia? Żeby wprowadzić tu swoje porządki, dyktaturę jednej ideologii, terror religijny?

                        Co Ci ktoś tutaj "sprofanował"? Jakąś ideę? :D
                        • grzeg34 Re: Wybaczyć... 12.06.12, 10:00
                          grgkh napisał:

                          > > Mam wrażenie, że Pana też już poniosło...
                          > > Nie zrozumiał Pan mojego podtekstu...
                          >
                          > Jaki jest ten "podtekst"? Czy możesz mi go wytłumaczyć?
                          > Moje zadziwienie wynika z faktu, że sam opisujesz siebie jako prześladowanego (
                          > zauważ, że ja unikam mówienia o Tobie i staram się mówić o ideologii religijnej
                          > w ogóle), a potrafisz w swej chrześcijańskiej miłości bliźniego traktować jak
                          > powyżej. Nie jesteś lepszy, ani inny od tych, których tak tutaj potępiasz.

                          Ja nikogo nie potępiam, więcej: nawet nikogo nie jestem wstanie potępić...
                          Jeśli moja wypowiedź w jakikolwiek sposób obraziła tą Panią - to przepraszam.
                          • pvf Re: Wybaczyć... 12.06.12, 10:49
                            grzeg34 napisał:

                            > Ja nikogo nie potępiam, więcej: nawet nikogo nie jestem wstanie potępić...
                            > Jeśli moja wypowiedź w jakikolwiek sposób obraziła tą Panią - to przepraszam.

                            Nikogo nie potępiasz? To po co w takim razie napisałeś post zatytułowany "Co to za ludzie ci ateiści?"?
                            forum.gazeta.pl/forum/w,721,136335256,136390934,Co_to_za_ludzie_ci_Ateisci_.html
                          • pocoo Re: Wybaczyć... 12.06.12, 13:21
                            grzeg34 napisał:
                            > Jeśli moja wypowiedź w jakikolwiek sposób obraziła tą Panią - to przepraszam.

                            Na przyszłość ,daruj sobie prymitywne wędrówki po mojej rodzinie.
                            To Bóg skrzywdził mnie najbardziej .Wszechwiedzący wiedział,że doprowadzi do tego,że przestanę wierzyć w Jego istnienie.Bóg tak chciał.Taka była Jego Wola.
                            Jezeli Tobie sprawia przyjemność sadystyczna Boża miłośc przyjmowana z pokorą to tak trzymaj.
                            Możesz się nawet biczować dla Boga,mi nic do tego.
                            • 6burakow Re: Wybaczyć... 12.06.12, 14:21
                              pocoo napisała:

                              > grzeg34 napisał:
                              > > Jeśli moja wypowiedź w jakikolwiek sposób obraziła tą Panią - to przepras
                              > zam.
                              >
                              > Na przyszłość ,daruj sobie prymitywne wędrówki po mojej rodzinie.
                              > To Bóg skrzywdził mnie najbardziej .Wszechwiedzący wiedział,że doprowadzi do te
                              > go,że przestanę wierzyć w Jego istnienie.Bóg tak chciał.Taka była Jego Wola.
                              > Jezeli Tobie sprawia przyjemność sadystyczna Boża miłośc przyjmowana z pokorą t
                              > o tak trzymaj.
                              > Możesz się nawet biczować dla Boga,mi nic do tego.
                            • 6burakow Re: Wybaczyć... 12.06.12, 14:23
                              pocoo napisała:

                              > Możesz się nawet biczować dla Boga,mi nic do tego.

                              Problem jest w tym ze grzeg tak jak inni wielebni chcieli by zebys to Ty sie biczowala.
                            • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 12:48
                              pocoo napisała:

                              > Na przyszłość ,daruj sobie prymitywne wędrówki po mojej rodzinie.
                              > To Bóg skrzywdził mnie najbardziej .Wszechwiedzący wiedział,że doprowadzi do te
                              > go,że przestanę wierzyć w Jego istnienie.Bóg tak chciał.Taka była Jego Wola.
                              > Jezeli Tobie sprawia przyjemność sadystyczna Boża miłośc przyjmowana z pokorą t
                              > o tak trzymaj.
                              > Możesz się nawet biczować dla Boga,mi nic do tego.

                              Bardzo dziwna jest ta Twoja "niewiara" (jakbyś jednocześnie wierzyła i nie wierzyła).
                              Jeśli można spytać, co się stało takiego złego w Twoim życiu, że zmieniłaś tak diametralnie kurs?
                              • pocoo Re: Wybaczyć... 13.06.12, 13:59
                                grzeg34 napisał:

                                > Jeśli można spytać, co się stało takiego złego w Twoim życiu, że zmieniłaś tak
                                > diametralnie kurs?

                                Nie, bo tego nie pojmiesz.Wiem to na pewno bo czytam Twoje posty i komentarze.
                                Jedno powinieneś wiedzieć,że jeżeli Bóg w którego wierzysz jest Wszechwiedzący to znaczy,że taka była Jego Wola.Moja wola nie ma w tym przypadku najmniejszego znaczenia.
                                • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 14:05
                                  pocoo napisała:

                                  > Nie, bo tego nie pojmiesz.Wiem to na pewno bo czytam Twoje posty i komentarze.
                                  > Jedno powinieneś wiedzieć,że jeżeli Bóg w którego wierzysz jest Wszechwiedzący
                                  > to znaczy,że taka była Jego Wola.Moja wola nie ma w tym przypadku najmniejszego
                                  > znaczenia.

                                  Czyli wykluczasz jakąkolwiek, chociażby w niewielkim zakresie, ludzką "wolną wole"?
                                  • pocoo Re: Wybaczyć... 13.06.12, 14:13
                                    grzeg34 napisał:
                                    > Czyli wykluczasz jakąkolwiek, chociażby w niewielkim zakresie, ludzką "wolną wo
                                    > le"?
                                    Absolutnie tak. Wiedziałam,ze nie pojmiesz.
                                    • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 14:44
                                      pocoo napisała:

                                      > > Czyli wykluczasz jakąkolwiek, chociażby w niewielkim zakresie, ludzką "wo
                                      > lną wo
                                      > > le"?
                                      > Absolutnie tak. Wiedziałam,ze nie pojmiesz.

                                      Ale pewien zakres "wolnej woli" uznają niemal wszyscy, bez tego cały system karny ległby w gruzach, bo każdy "zły" czyn byłby bezwolny i nieunikniony, wręcz konieczny...
                                      • pocoo Re: Wybaczyć... 13.06.12, 20:54
                                        grzeg34 napisał:


                                        > > Absolutnie tak. Wiedziałam,ze nie pojmiesz.
                                        >
                                        > Ale pewien zakres "wolnej woli" uznają niemal wszyscy, bez tego cały system kar
                                        > ny ległby w gruzach, bo każdy "zły" czyn byłby bezwolny i nieunikniony, wręcz k
                                        > onieczny...
                                        O czym Ty człowieku piszesz,o woli człowieka? Szafujesz Wolą Boga wg tego jak Ci pasuje.
                                        Bóg ma gdzieś błagania ludzi i robi to ,co rzekomo uznaje za słuszne i lepsze dla ludzi.Czym jest wola człowieka skoro Bóg wszystkim kieruje?Nie wszystkim?Po co te wszystkie modły?
                                        Ale...i tu się zaczyna tłumaczenie zupełnie inne.Dla mnie słowo "tak" znaczy tak,"nie" znaczy nie i nie ma zadnego "ale".
                                        Bóg jest Panem życia i śmierci.
                                        Kogo Bóg miłuje,tego doświadcza.
                                        Po co? Przecież jest Wszechwiedzący i wszystko wie.Zna myśli i serca ludzi.A może sadyzm leży w naturze wymyślonego przez Boga ludzi bo tak im pasuje.
                                        Zachorował chłopiec mając 6 lat.Lekarze dali mu najwyzej 2 lata zycia.
                                        Bóg jest najlepszym lekarzem...więc zaczęły się modły i błagania.Chłopiec zył dwa...pięć ...dziesięć lat...i kiedy wszyscy dzięki Bogu składali za łaskę i miłość chłopiec zmarł.Wola Boga...Wola Boga...Cudu nie było.
                                        • 6burakow Re: Wybaczyć... 13.06.12, 21:26
                                          Dobrze by bylo zeby los byl sprawiedliwy i zeby jakis Bog byl wszechmogacy i milosierny. Ale los nie jest sprawiedliwy a zadnego boga nie ma. Jestemy sami.
                                        • grzeg34 Re: Wybaczyć... 14.06.12, 12:43
                                          pocoo napisała:

                                          > O czym Ty człowieku piszesz,o woli człowieka? Szafujesz Wolą Boga wg tego jak
                                          > Ci pasuje.
                                          > Bóg ma gdzieś błagania ludzi i robi to ,co rzekomo uznaje za słuszne i lepsze d
                                          > la ludzi.Czym jest wola człowieka skoro Bóg wszystkim kieruje?Nie wszystkim?Po
                                          > co te wszystkie modły?
                                          > Ale...i tu się zaczyna tłumaczenie zupełnie inne.Dla mnie słowo "tak" znaczy ta
                                          > k,"nie" znaczy nie i nie ma zadnego "ale".
                                          > Bóg jest Panem życia i śmierci.
                                          > Kogo Bóg miłuje,tego doświadcza.
                                          > Po co? Przecież jest Wszechwiedzący i wszystko wie.Zna myśli i serca ludzi.A mo
                                          > że sadyzm leży w naturze wymyślonego przez Boga ludzi bo tak im pasuje.
                                          > Zachorował chłopiec mając 6 lat.Lekarze dali mu najwyzej 2 lata zycia.
                                          > Bóg jest najlepszym lekarzem...więc zaczęły się modły i błagania.Chłopiec zył
                                          > dwa...pięć ...dziesięć lat...i kiedy wszyscy dzięki Bogu składali za łaskę i m
                                          > iłość chłopiec zmarł.Wola Boga...Wola Boga...Cudu nie było.

                                          M.in. w takich przypadkach pojawia się moja herezja ponieważ uważam, że ludzie bezprawnie orzekają co było wolą Boga, a co nie...
                                          Nie znamy Boga, nikt Go nie widział, więc w jaki sposób możemy orzekać takie ostateczne wyroki i przypisywać 100% pewność, że to była jego decyzja?
                                          Cała nasza wiara opiera się tylko i wyłącznie na wierze...
                                          Wierzymy, że istnieje Bóg, ale także wierzymy, że posiadamy wolną wolę wyboru miedzy dobrem, a złem...
                                          Czyniąc zło możemy bezpośrednio krzywdzić innych, a także siebie. Często nasze długotrwale, niejednokrotnie wielopokoleniowe, "złe" wybory, m.in. nieszanowanie własnego ciała, niezdrowy tryb odżywiania, niezdrowe środowisko, a przede wszystkim nerwy i stres przenoszony z pokolenia na pokolenie może w końcu objawić się w którymś pokoleniu niepożądaną mutacją w postaci np. nowotworu u małego dziecka...
                                          Więc, ludzie cierpianą z bardzo różnych powodów, niestety bardzo często z powodu błędów i złych wyborów osób trzecich i wcześniejszych pokoleń...
                                          Jednocześnie myślę, że nasze ziemskie pojęcie sprawiedliwości (żeby każdemu dawać równorzędne ziemskie warunki egzystencjalne) jest dla Boga pojęciem bezwartościowym, a największą wartością dla Niego są nasze piękne i dobre postawy moralno-obyczajowe na które nas było stać w naszym życiu nie zależnie od warunków i czasu naszego życia...
                                          • pocoo Re: Wybaczyć... 14.06.12, 12:59
                                            grzeg34 napisał:


                                            > Nie znamy Boga, nikt Go nie widział, więc w jaki sposób możemy orzekać takie os
                                            > tateczne wyroki i przypisywać 100% pewność, że to była jego decyzja?

                                            Bo jest panem życia i śmierci.Czyż nie?

                                            największą wartością dla Niego są nasze piękne i dobre postawy moral
                                            > no-obyczajowe na które nas było stać w naszym życiu nie zależnie od warunków i
                                            > czasu naszego życia...

                                            Skąd wiesz? Hiob był za bardzo sprawiedliwy?
                                          • 6burakow Re: Wybaczyć... 14.06.12, 14:29
                                            Jest dla mnie zupelmie zdumiewajace jak mozna w jednym mozgu miec tak wewnetrznie sprzeczne poglady. Na poczatku piszesz ze nikt boga nie widzial i ze nie wiemy o nim nic. I zaraz potem opisujesz co jest dla niego wartoscia. To nie jest normalne, grzeg.
                                            • grzeg34 Re: Wybaczyć... 14.06.12, 16:10
                                              6burakow napisał:

                                              > Jest dla mnie zupelmie zdumiewajace jak mozna w jednym mozgu miec tak wewnetrzn
                                              > ie sprzeczne poglady. Na poczatku piszesz ze nikt boga nie widzial i ze nie wie
                                              > my o nim nic. I zaraz potem opisujesz co jest dla niego wartoscia. To nie jest
                                              > normalne, grzeg.

                                              Nigdy nic nie twierdzę ostatecznie, a ten niby paradoks opisywałem już w jednym z innych tematów.
                                              Wieżę, że nasz wszechświat został stworzony w procesie inteligentnego projektu wg praw z mozołem odkrywanych przez ludzkość, więc wieżę także w istnienie Stwórcy...
                                              Wierzę, że jednym z elementów tego projektu jest ewolucja, w wyniku której naturalną konsekwencją są zjawiska typu: moralność, wolna wola, dobro i zło...
                                              • grgkh Re: Wybaczyć... 19.06.12, 15:43
                                                A co Twoja wiara mówi o tym, co lub kto stworzyło stwórcę? Jak zaczynasz "odpowiadać" na pewne pytania, to rób to do końca.
                                                • astrotaurus Re: Wybaczyć... 19.06.12, 16:08
                                                  grgkh napisał:

                                                  ** A co Twoja wiara mówi o tym, co lub kto stworzyło stwórcę? Jak zaczynasz "odpowiadać" na pewne pytania, to rób to do końca.**
                                                  Oj tam, oj tam, czepiasz się!
                                                  Ja pamiętam jak przed Pierwszą Komunią (chciałem być trendy, chciałem wierzyć... nie wyszło) pytałem księdza skąd się wziął Bóg skoro wszystko ma swój początek. Usłyszałem: "gdyby Bóg miał początek to by nie był Bogiem" i stałem jak cep zażenowany głupotą pasterza. No wielkie mi mecyje! To by nie był i tyle! A początek musi być , albo nie musi być... ech, do tej pory rozumnej odpowiedzi nie idzie wyguglać. Prawda, grzegu? Rzuciłbyś w te ateistyczne twarze religijne mądrości, gdyby poza głupotą coś takiego w religii było...
                                      • grgkh Re: Wybaczyć... 14.06.12, 00:22
                                        grzeg34 napisał:

                                        > pocoo napisała:
                                        >
                                        > > > Czyli wykluczasz jakąkolwiek, chociażby w niewielkim zakresie, ludz
                                        > ką "wo
                                        > > lną wo
                                        > > > le"?
                                        > > Absolutnie tak. Wiedziałam,ze nie pojmiesz.
                                        >
                                        > Ale pewien zakres "wolnej woli" uznają niemal wszyscy,
                                        > bez tego cały system karny ległby w gruzach, bo każdy
                                        > "zły" czyn byłby bezwolny i nieunikniony, wręcz konieczny...

                                        Nieprawda. Diabeł tkwi, jak zwykle, w szczegółach czyli różnicach pomiędzy rożnymi wariantami definicji.

                                        Wolna wola jest de facto TYLKO niewiedzą, co nam przyjdzie do głowy i jak potem zadziałamy, a także jak szczegóły kontekstu (warunki podejmowania decyzji) wpłyną na nas. Jeśli będziesz rzucał kostką do gry, to:
                                        1) prawdziwy brak wolnej woli oznacza, że statystycznie ZAWSZE (dla dużej próbki) ilość wyrzuconych szóstek będzie równa 1/6. Tego nie uda Ci się ominąć.
                                        2) ułuda wolnej woli polega na tym, że nie wiesz, co wyrzucisz w pojedynczym rzucie. Wydaje Ci się, że możesz wybrać (wybiera za Ciebie los). Neuronauki już jednoznacznie określiły, że ZAWSZE NAJPIERW mózg podejmuje decyzję (bez rozważania argumentów świadomie), a dopiero po ułamku sekundy pojawia się do tego przypisana argumentacja (lub się nie pojawia i wtedy nie wiemy dlaczego tak decydujemy) oraz świadomy impuls do działania.

                                        Wolna wola jest ułudą. A systemy prawne bazują na trwającej całe życie tresurze naszej psychiki (nauka). Ale najczęściej kraczemy jak stado wron, w którym się znaleźliśmy.
                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 14.06.12, 00:09
                                    grzeg34 napisał:

                                    > Czyli wykluczasz jakąkolwiek, chociażby w niewielkim
                                    > zakresie, ludzką "wolną wole"?

                                    Ja wykluczam, a właściwie wyklucza to fizyka i logika. Absolutnie i całkowicie.

                                    Jako przykład podam Ci taki trochę śmieszny przykład wierzących w bogów - na obszarze, na którym "panuje" jakiś rodzaj religii, dzieci wierzą w tych samych bogów, w których MOCNO wierzą ich rodzice. :) Wiem, można by temu przykładowi coś tam zarzucić, ale potraktuj go jako początek dyskusji.
                              • astrotaurus Re: Wybaczyć... 13.06.12, 14:04
                                grzeg34 napisał:


                                **co się stało takiego złego w Twoim życiu, że zmieniłaś tak diametralnie kurs? *8

                                Och, tragedia, grzeg, po prostu tragedia!
                                Puknęła się w czoło - niektórym to wystarczy.
                                • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 14:08
                                  Co za nachalny typ, człowiek go ignoruje, a on wszędzie wsadzi swoje trzy grosze...
                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 13.06.12, 15:24
                                    grzeg34 napisał:

                                    > Co za nachalny typ, człowiek go ignoruje, a on wszędzie wsadzi swoje trzy grosze...

                                    No my już to wiemy od ciebie ze 100 razy już sie nam tu dzidziu żaliłeś.Teraz popraw pampersa i w końcu zostań rycerzem Jezusa , walcz z Astor jak facet nie rób z siebie cipy
                                    • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 15:36
                                      A ty kogo z siebie robisz używając takiego słownictwa?
                                      • kolter-xl Re: Wybaczyć... 13.06.12, 15:57
                                        grzeg34 napisał:

                                        > A ty kogo z siebie robisz używając takiego słownictwa?

                                        Nie truj a pokaż jaja cipo
                                        • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 16:03
                                          kolter-xl napisał:

                                          > Nie truj a pokaż jaja cipo

                                          Tylko na tyle ciebie stać?
                                          • kolter-xl Re: Wybaczyć... 13.06.12, 16:26
                                            grzeg34 napisał:

                                            > kolter-xl napisał:
                                            >
                                            > > Nie truj a pokaż jaja cipo
                                            >
                                            > Tylko na tyle ciebie stać?

                                            No a czego się spodziewasz cieniasie ??
                                            • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 16:39
                                              kolter-xl napisał:

                                              > No a czego się spodziewasz cieniasie ??

                                              Jak na takiego "wybitnego intelektualistę" to chyba najwyżej licealne słownictwo...
                                              Ale jednak ciągle wieżę w twoje możliwości, więc kolter do dzieła...
                                              • kolter-xl Re: Wybaczyć... 13.06.12, 16:52
                                                grzeg34 napisał:

                                                > kolter-xl napisał:
                                                >
                                                > > No a czego się spodziewasz cieniasie ??
                                                >
                                                > Jak na takiego "wybitnego intelektualistę" to chyba najwyżej licealne słownictwo...

                                                Nie wiesz ze bozia w niebie wybiera ludzi o czystych sercach żeby was faryzeuszy pouczać :))


                                                > Ale jednak ciągle wieżę w twoje możliwości, więc kolter do dzieła...

                                                Ty panienko zamiast tu się wymądrzać pokaż w końcu co to za sakrum obraził ponoć Astro ??
                                                • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 17:03
                                                  Kolter jesteś homoseksualisto?
                                                  bo tak ciągle używasz do mnie kobiecych określeń...
                                                  Może ty do mnie startujesz?
                                                  Jakby co to ja nie jestem zainteresowany, wolę kobiety.
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 13.06.12, 22:12
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Kolter jesteś homoseksualisto?

                                                    Nie .

                                                    > bo tak ciągle używasz do mnie kobiecych określeń...

                                                    Bo klękasz przed facetem w sukience .

                                                    > Może ty do mnie startujesz?

                                                    Olewam ciotki , nie masz szans .

                                                    > Jakby co to ja nie jestem zainteresowany, wolę kobiety.

                                                    Wole to są ........... ty bierzesz co leci .
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 14.06.12, 00:42
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Kolter jesteś homoseksualisto?
                                                    > bo tak ciągle używasz do mnie kobiecych określeń...
                                                    > Może ty do mnie startujesz?
                                                    > Jakby co to ja nie jestem zainteresowany, wolę kobiety.

                                                    A może Ty jesteś dobrze maskującą się lesbijką, wolącą kobiety?
                                • hanka78 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 14:28
                                  astrotaurus napisał:

                                  > grzeg34 napisał:
                                  >
                                  >
                                  > **co się stało takiego złego w Twoim życiu, że zmieniłaś tak diametralnie kurs
                                  > ? *8
                                  >
                                  > Och, tragedia, grzeg, po prostu tragedia!
                                  > Puknęła się w czoło - niektórym to wystarczy.

                                  a Ty się dziwisz, że grzesiowi nie wystarczy?
                                  Przecież grześ pobiera nauk u najlepszych w tej dziedzinie..., takich, którzy bez żadnych skrupułów włażą innym w brudnych buciorach w życie prywatne i nie omieszkują zajrzeć pod kołdrę...
                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 13.06.12, 14:49
                                    hanka78 napisała:

                                    > a Ty się dziwisz, że grzesiowi nie wystarczy?
                                    > Przecież grześ pobiera nauk u najlepszych w tej dziedzinie..., takich, którzy
                                    > bez żadnych skrupułów włażą innym w brudnych buciorach w życie prywatne i nie o
                                    > mieszkują zajrzeć pod kołdrę...

                                    Nie wiem jak to jest u Pani, ale do mojego życia nikt z buciorami nie włazi, ani do alkowy nie zagląda :)
                                    • 6burakow Re: Wybaczyć... 13.06.12, 21:16
                                      Zagladasz i wlazisz. Ty i tacy jak ty: sprzeciwiaja sie zwiazkom partnerskim dla gejow, zabraniaja antykoncepcji, upieraja sie zby dzieci indoktrynowac zabobonami.
                                    • grgkh Re: Wybaczyć... 14.06.12, 00:27
                                      grzeg34 napisał:

                                      > hanka78 napisała:
                                      >
                                      > > a Ty się dziwisz, że grzesiowi nie wystarczy?
                                      > > Przecież grześ pobiera nauk u najlepszych w tej dziedzinie..., takich, k
                                      > tórzy
                                      > > bez żadnych skrupułów włażą innym w brudnych buciorach w życie prywatne i
                                      > nie o
                                      > > mieszkują zajrzeć pod kołdrę...
                                      >
                                      > Nie wiem jak to jest u Pani, ale do mojego życia nikt z buciorami nie włazi, an
                                      > i do alkowy nie zagląda :)

                                      Bo bez szemrania akceptujesz wszystkie reguły, które Ci rządzący Twoją psychiką narzucają. Gorzej mają ci, którym coś się nie podoba, albo chcieliby po prostu żyć według swoich zasad. Tego nie wolno i wtedy się z buciorami włazi, żeby publicznie przywołać niesfornego do porządku.

                                      Dobrym przykładem są młodociane ofiary pedofilii i ich rodziny, prześladowani przez tłum podżegany do ataku przez księży z ambon lub wcześniej odpowiednio przyuczonych do takich ataków wiernych.
                                      • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 09:02
                                        grgkh napisał:

                                        > Bo bez szemrania akceptujesz wszystkie reguły, które Ci rządzący Twoją psychiką
                                        > narzucają. Gorzej mają ci, którym coś się nie podoba, albo chcieliby po prostu
                                        > żyć według swoich zasad. Tego nie wolno i wtedy się z buciorami włazi, żeby pu
                                        > blicznie przywołać niesfornego do porządku.
                                        >
                                        > Dobrym przykładem są młodociane ofiary pedofilii i ich rodziny, prześladowani p
                                        > rzez tłum podżegany do ataku przez księży z ambon lub wcześniej odpowiednio prz
                                        > yuczonych do takich ataków wiernych.

                                        M.in. takie "argumenty" zniechęcają mnie od otwartej dyskusji z Panem...
                                        Zbyt łatwo przechodzi Pan w demagogie...
                                        • kolter-xl Re: Wybaczyć... 18.06.12, 09:12
                                          grzeg34 napisał:


                                          > > Dobrym przykładem są młodociane ofiary pedofilii i ich rodziny, prześlado
                                          > wani p
                                          > > rzez tłum podżegany do ataku przez księży z ambon lub wcześniej odpowiedn
                                          > io prz
                                          > > yuczonych do takich ataków wiernych.
                                          >
                                          > M.in. takie "argumenty" zniechęcają mnie od otwartej dyskusji z Panem...
                                          > Zbyt łatwo przechodzi Pan w demagogie...

                                          Grzeniu twoje serducho przepełnione miłością do kleru nie wytrzymuje słów prawdy .

                                          " Ojciec Patryka usłyszał przed sklepem: "Pamiętaj, jeśli twój syn nie wycofa oskarżenia przeciwko proboszczowi, to i z ciebie pedała zrobimy"

                                          wyborcza.pl/1,76842,11698207,Szedl_grzech_przez_wies.html#ixzz1y7udWt00
                                          • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 09:27
                                            kolter-xl napisał:


                                            > Grzeniu twoje serducho przepełnione miłością do kleru nie wytrzymuje słów prawd
                                            > y .
                                            >
                                            > " Ojciec Patryka usłyszał przed sklepem: "Pamiętaj, jeśli twój syn nie wycofa o
                                            > skarżenia przeciwko proboszczowi, to i z ciebie pedała zrobimy"
                                            >
                                            > wyborcza.pl/1,76842,11698207,Szedl_grzech_przez_wies.html#ixzz1y7udWt00

                                            Osobiście szukam tu jedynie dialogu nie konfrontacji i bijatyki do której tak usilnie najczęściej dążycie...
                                            • kolter-xl Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:04
                                              grzeg34 napisał:

                                              >
                                              > Osobiście szukam tu jedynie dialogu nie konfrontacji i bijatyki do której tak u
                                              > silnie najczęściej dążycie...

                                              Sugerując ze jestem inteligentny inaczej ,czyli po prostu głupi ,zapewne oczekujesz mojego poklasku ??
                                              • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:09
                                                kolter-xl napisał:

                                                > Sugerując ze jestem inteligentny inaczej ,czyli po prostu głupi ,zapewne oczeku
                                                > jesz mojego poklasku ??

                                                Znowu Pan zaczyna...
                                                • kolter-xl Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:52
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > kolter-xl napisał:
                                                  >
                                                  > > Sugerując ze jestem inteligentny inaczej ,czyli po prostu głupi ,zapewne
                                                  > oczeku
                                                  > > jesz mojego poklasku ??
                                                  >
                                                  > Znowu Pan zaczyna...

                                                  No czyli jednak szukasz konfrontacji .
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:54
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > No czyli jednak szukasz konfrontacji .

                                                    Nie szukam ...
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:03
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > No czyli jednak szukasz konfrontacji .
                                                    >
                                                    > Nie szukam ...

                                                    Dyskusji pod pozorem obrażania też unikasz .
                                            • astrotaurus Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:09
                                              grzeg34 napisał:

                                              **Osobiście szukam tu jedynie dialogu nie konfrontacji i bijatyki do której tak usilnie najczęściej dążycie... **
                                              A produkujesz jak zwykle świętoszkowaty bełkot bez sensu.
                                              Dialog to także, a może przede wszystkim, konfrontacja poglądów. I jeśli nie chcesz i nie umiesz konfrontować swoich poglądów z cudzymi to co konkretnie proponujesz?
                                              Potrafisz jak człowiek rozumny zaproponować temat rozmowy i wyznaczyć cele do jakich będziesz dążył oraz motywy tego dążenia?

                                              **Ja takiej weryfikacji dokonałem konfrontując swoje "wyuczone" poglądy z wieloma odmiennymi myślowo opcjami (też naukowymi) i uważam, że religia w moim życiu ma sens i dzięki niej mogę w pełni realizować swoje człowieczeństwo... **
                                              Amen, proszę księdza, amen.
                                              A... konkretnie?
                                              Co w Twoim życiu jest takiego, że bez religii nie miałoby sensu? I dlaczego?
                                              I co jest ta "pełnia realizowania człowieczeństwa" i czego, i dlaczego bez religii byś nie realizował?
                                              • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:19
                                                Nie będę wchodził z Panem w dyskusje, do puki Pan mnie nie przeprosi za swoją wcześniejszą bardzo "niefortunną" wypowiedź...
                                                • pvf Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:22
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > Nie będę wchodził z Panem w dyskusje, do puki Pan mnie nie przeprosi za swoją w
                                                  > cześniejszą bardzo "niefortunną" wypowiedź...

                                                  Hahaha! I to pisze człowiek, który założył wątek pod tytułem "Wybaczyć..."!
                                                  Niezły jesteś :)
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:34
                                                    pvf napisał:

                                                    > Hahaha! I to pisze człowiek, który założył wątek pod tytułem "Wybaczyć..."!
                                                    > Niezły jesteś :)

                                                    Ja temu Panu dawno wybaczyłem, nie noszę w sobie do niego żadnej nienawiści, złości, czy gniewu...
                                                    Oczekuje jedynie tego elementarnego i oczywistego, niemal dla wszystkich, gestu...
                                                  • pvf Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:55
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Ja temu Panu dawno wybaczyłem, nie noszę w sobie do niego żadnej nienawiści, zł
                                                    > ości, czy gniewu...
                                                    > Oczekuje jedynie tego elementarnego i oczywistego, niemal dla wszystkich, gestu

                                                    Hahaha!!! Wybaczyłeś ale oczekujesz przeprosin!
                                                    Naprawdę jesteś niezły!
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:06
                                                    pvf napisał:

                                                    > Hahaha!!! Wybaczyłeś ale oczekujesz przeprosin!
                                                    > Naprawdę jesteś niezły!

                                                    Dla dżentelmena to żaden problem, wręcz oczywistość...
                                                  • pvf Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:49
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    >
                                                    > Dla dżentelmena to żaden problem, wręcz oczywistość...

                                                    Dla religijnego dżentelmena to zapewne oczywistość. Ale dla racjonalnie myślącego człowieka, to co piszesz, to sprzeczność.
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:54
                                                    grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie będę wchodził z Panem w dyskusje, do puki Pan mnie nie przeprosi za swoją wcześniejszą bardzo "niefortunną" wypowiedź...

                                                    Oczekujesz woli postanowienia poprawy i stu zdrowasiek pod głównym ołtarzem od niego ??

                                                    No a w tytule wątku mamy o wybaczaniu :)))) Ehhhhhhhhhh katoliku :)))
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:00
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Oczekujesz woli postanowienia poprawy i stu zdrowasiek pod głównym ołtarzem od
                                                    > niego ??
                                                    >
                                                    > No a w tytule wątku mamy o wybaczaniu :)))) Ehhhhhhhhhh katoliku :)))

                                                    Nic takiego nie oczekuję ... :)
                                                    Ja temu Panu dawno wybaczyłem, nie noszę w sobie do niego żadnej nienawiści, złości, czy gniewu...
                                                    Jeśli ten Pan hece prowadzić ze mną dyskusje, wystarczy jedynie zwykłe słowo "przepraszam" jako gest dobrej woli...

                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:06
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Nic takiego nie oczekuję ... :)
                                                    > Ja temu Panu dawno wybaczyłem, nie noszę w sobie do niego żadnej nienawiści, zł
                                                    > ości, czy gniewu...

                                                    Łżesz znowu.

                                                    > Jeśli ten Pan hece prowadzić ze mną dyskusje, wystarczy jedynie zwykłe słowo "p
                                                    > rzepraszam" jako gest dobrej woli...

                                                    za co ma cię przepraszać , on wali prosto z mostu to czego ci na plebani nikt nie powie .
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:10
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > za co ma cię przepraszać , on wali prosto z mostu to czego ci na plebani nikt n
                                                    > ie powie .

                                                    To niech se "wali" - jego prawo i jego odpowiedzialność...
                                                    A ja też mam takie prawo, że nie z każdym muszę dyskutować...
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:21
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > za co ma cię przepraszać , on wali prosto z mostu to czego ci na plebani
                                                    > nikt n
                                                    > > ie powie .
                                                    >
                                                    > To niech se "wali" - jego prawo i jego odpowiedzialność...
                                                    > A ja też mam takie prawo, że nie z każdym muszę dyskutować...

                                                    Na tym forum było sporo takich jak ty natchnionych którzy tylko czekali okazji żeby znaleźć pretekst do ucieczki od dyskusji.Bo nie potrafili na najprostsze pytania odpowiedzieć ,a widać ze ty masz nie raz z tym spory problem .Sporo komunałów tu sprzedajesz .
                                                    Niestety Grzeniu mało kto tu wierzy w twoje obrażanie, raczej wiemy ze uciekasz od odpowiedzi .
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:25
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > za co ma cię przepraszać , on wali prosto z mostu to czego ci na plebani
                                                    > nikt n
                                                    > > ie powie .
                                                    >
                                                    > To niech se "wali" - jego prawo i jego odpowiedzialność...
                                                    > A ja też mam takie prawo, że nie z każdym muszę dyskutować...

                                                    ale odpowiedź na pytanie, które zadał Astro:

                                                    Co w Twoim życiu jest takiego, że bez religii nie miałoby sensu? I dlaczego?
                                                    I co jest ta "pełnia realizowania człowieczeństwa" i czego, i dlaczego bez religii byś nie realizował?

                                                    jest ciekawa dla wielu, więc teraz jaj je zadam:

                                                    Co w Twoim życiu jest takiego, że bez religii nie miałoby sensu? I dlaczego?
                                                    I co jest ta "pełnia realizowania człowieczeństwa" i czego, i dlaczego bez religii byś nie realizował?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 12:25
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Co w Twoim życiu jest takiego, że bez religii nie miałoby sensu? I dlaczego?
                                                    > I co jest ta "pełnia realizowania człowieczeństwa" i czego, i dlaczego bez reli
                                                    > gii byś nie realizował?


                                                    Otaczająca nasz rzeczywistość ma charakter dualistyczny - dwubiegunowy np. dobro i zło, ciepło i zimno, kobieta i mężczyzna, miłość i nienawiść i t.d. Każde pojęcie nie może istnieć bez drugiego...
                                                    Uważam, że dla nauki (wiedzy) naturalnym przeciwstawnym biegunem wobec odbioru otaczającej nas rzeczywistości jest religia.
                                                    Uważam także, iż dopiero osobista konfrontacja tych przeciwieństw na poziomie samoświadomości jest dopiero sensem i istotą człowieczeństwa. W rezultacie jedno nie zaistniałoby bez drugiego i na odwrót...
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 12:55
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Co w Twoim życiu jest takiego, że bez religii nie miałoby sensu? I dlacze
                                                    > go?
                                                    > > I co jest ta "pełnia realizowania człowieczeństwa" i czego, i dlaczego be
                                                    > z reli
                                                    > > gii byś nie realizował?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Otaczająca nasz rzeczywistość ma charakter dualistyczny - dwubiegunowy np. dobr
                                                    > o i zło, ciepło i zimno, kobieta i mężczyzna, miłość i nienawiść i t.d. Każde p
                                                    > ojęcie nie może istnieć bez drugiego...
                                                    > Uważam, że dla nauki (wiedzy) naturalnym przeciwstawnym biegunem wobec odbioru
                                                    > otaczającej nas rzeczywistości jest religia.
                                                    > Uważam także, iż dopiero osobista konfrontacja tych przeciwieństw na poziomie s
                                                    > amoświadomości jest dopiero sensem i istotą człowieczeństwa. W rezultacie jedno
                                                    > nie zaistniałoby bez drugiego i na odwrót...

                                                    i co Grz jak ci wyszło z tej konfrontacji na poziomie samoświadomości będącej sensem.... i t d... :)

                                                    przesuwając się po osi przeciwieństw - od nauki w stronę religii,
                                                    w którym kierunki przesuwasz się tym samym na osi na osi - dobra i zła ?

                                                    i co z tego wynika?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 13:10
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > i co Grz jak ci wyszło z tej konfrontacji na poziomie samoświadomości będącej s
                                                    > ensem.... i t d... :)
                                                    >
                                                    > przesuwając się po osi przeciwieństw - od nauki w stronę religii,
                                                    > w którym kierunki przesuwasz się tym samym na osi na osi - dobra i zła ?
                                                    >
                                                    > i co z tego wynika?

                                                    No ładnie ciągniesz mnie za język, bez skrupułów oczekujesz, żebym się wybebeszał...
                                                    To jest moja wieloletnia prywatna droga, a Ty oczekujesz żebym Ci to podał na tacy i to w dodatku w takich okolicznościach...
                                                    Jednocześnie nie jest tu najważniejsze "złapanie królika", lecz sama jego pogoń... :)
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 13:17
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > No ładnie ciągniesz mnie za język, bez skrupułów oczekujesz, żebym się wybebesz
                                                    > ał...
                                                    > To jest moja wieloletnia prywatna droga, a Ty oczekujesz żebym Ci to podał na t
                                                    > acy i to w dodatku w takich okolicznościach...
                                                    > Jednocześnie nie jest tu najważniejsze "złapanie królika", lecz sama jego pogoń
                                                    > ... :)

                                                    nie cytuj mi tu Kundery
                                                    i nie wybebeszaj się broń Boże, odpowiedz jednym zdaniem.
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 13:24
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > i co Grz jak ci wyszło z tej konfrontacji na poziomie samoświadomości będ
                                                    > ącej s
                                                    > > ensem.... i t d... :)
                                                    > >
                                                    >> No ładnie ciągniesz mnie za język, bez skrupułów oczekujesz, żebym się wybebesz
                                                    > ał...

                                                    nie, krótka piłka, potem ewentualne uzasadnienia...

                                                    > To jest moja wieloletnia prywatna droga, a Ty oczekujesz żebym Ci to podał na t
                                                    > acy i to w dodatku w takich okolicznościach...

                                                    wiesz że każda odpowiedź cię skompromituje...

                                                    > Jednocześnie nie jest tu najważniejsze "złapanie królika", lecz sama jego pogoń
                                                    > ... :)

                                                    dla ciebie najwyraźniej najważniejszy jest bieg na oślep bez celu
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 13:11
                                                    mała poprawka:
                                                    chyba tak było by bardziej właściwie:

                                                    I co Grz jak ci wyszło z tej konfrontacji na poziomie samoświadomości będącej sensem.... i t d... :)

                                                    Przesuwając się po osi przeciwieństw od nauki w stronę religii
                                                    w którym kierunku przesuwasz się tym samym - na osi miłości i nienawiści ?
                                                    oraz na osi - dobra i zła ?

                                                    I co z tego wynika?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 13:24
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > mała poprawka:
                                                    > chyba tak było by bardziej właściwie:
                                                    >
                                                    > I co Grz jak ci wyszło z tej konfrontacji na poziomie samoświadomości będącej s
                                                    > ensem.... i t d... :)
                                                    >
                                                    > Przesuwając się po osi przeciwieństw od nauki w stronę religii
                                                    > w którym kierunku przesuwasz się tym samym - na osi miłości i nienawiści ?
                                                    > oraz na osi - dobra i zła ?
                                                    >
                                                    > I co z tego wynika?

                                                    Na pewno "ENERGA" w rozumieniu względnym, której natura jest też dwubiegunowa i to ona właściwie jeździ po tej osi... :)
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 13:42
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > > I co z tego wynika?
                                                    >
                                                    > Na pewno "ENERGA" w rozumieniu względnym, której natura jest też dwubiegunowa i
                                                    > to ona właściwie jeździ po tej osi... :)

                                                    Grzesiu wróć i spróbój jeszcze raz .
                                                    Żeby udzielić odp na pyt (2) : I co z tego wynika?

                                                    Musisz odpowiedzieć wcześniej na pyt (1) :

                                                    Przesuwając się po osi przeciwieństw od nauki w stronę religii
                                                    w którym kierunku przesuwasz się tym samym - na osi miłości i nienawiści ?
                                                    oraz na osi - dobra i zła ?

                                                    Pytanie 2 jest pytaniem do odpowiedzi na pyt 1.

                                                    nie cwaniakuj, znowu się błaźnisz..
                                                  • 6burakow Re: Wybaczyć... 18.06.12, 13:56
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > > I co z tego wynika?
                                                    > >
                                                    > > Na pewno "ENERGA" w rozumieniu względnym, której natura jest też dwubiegu
                                                    > nowa i
                                                    > > to ona właściwie jeździ po tej osi... :)

                                                    Kolejna ucieczka od argumentu w glupawe zarciki.
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 18.06.12, 14:59
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > mała poprawka:
                                                    > > chyba tak było by bardziej właściwie:
                                                    > >
                                                    > > I co Grz jak ci wyszło z tej konfrontacji na poziomie
                                                    > > samoświadomości będącej sensem.... i t d... :)
                                                    > >
                                                    > > Przesuwając się po osi przeciwieństw od nauki w stronę religii
                                                    > > w którym kierunku przesuwasz się tym samym - na osi miłości
                                                    > > i nienawiści ?
                                                    > > oraz na osi - dobra i zła ?
                                                    > >
                                                    > > I co z tego wynika?
                                                    >
                                                    > Na pewno "ENERGA" w rozumieniu względnym, której natura jest też dwubiegunowa i
                                                    > to ona właściwie jeździ po tej osi... :)

                                                    Nie rozumiem. Co ma do tego energia? (chyba to chciałeś napisać?) Co mają emocje i jak one się ulościowo (zgodnie z założoną przez Ciebie ilościową regułą) wiążą z energią w znaczeniu fizycznym?

                                                    Fizyka to NAUKA. Nauka to obserwacja świata, jego ilościowej zmienności i próba opisania świata przy pomocy zaproponowanych przez ludzi reguł matematycznych. Jest to ŚCISŁE odniesienie WYŁĄCZNIE do tego, co nam świat o sobie mówi. A jednocześnie pozbawione pychy pewności siebie. Co ma ten naukowy opis do Twojej, subiektywnej oceny odnoszącej się do jakiegoś wybranego przez Ciebie dogmatu i lekceważenia danych ze świata oraz logiki, która w opisywaniu świata jest jedynym narzędziem, którego nie wolno okresowo wyłączać?

                                                    Jakim prawem, niestosując się ZAWSZE do logiki, wkraczasz ze swoimi wnioskami w strefę, w której logika ma obowiązek władać niepodzielnie?

                                                    Jakim prawem używasz pojęć z zakresu nauki do opisu tego, co nie jest naukowe?

                                                    Czy wiesz, że - LOGICZNIE - jeśli zrobisz jedno odstępstwo od logiki, od metody naukowej to całość opisu (całość pewnego systemu) przestaje być logiczna i naukowa i - więcej - MUSISZ mówić, że ta całość jest niezgodna z logiką i nauką? Nie wolno Ci się od tej pory (w obrębie tego systemu - a rozmawiamy o opisie świata) powoływać na logikę i naukę.
                                                • astrotaurus Re: Wybaczyć... 18.06.12, 11:19
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > Nie będę wchodził z Panem w dyskusje, do puki Pan mnie nie przeprosi za swoją w
                                                  > cześniejszą bardzo "niefortunną" wypowiedź...

                                                  Ale o co się rozchodzi?
                                                  Z powodu obrażalstwa (wybaczalstwa?) wierzących coś tam zostało usunięte i linkowałeś w pustkę. A ja generalnie używam słów, za które odpowiadam, nie wiem więc czego przeprosiny miałyby dotyczyć.

                                                  A po drugie nie zależy mi na rozmowie z Tobą osobiście. Jesteś jednym z wielu schematycznych poligonów ze słowotokiem. Moim celem jest obnażanie głupoty religii, bezsensowności fałszu religijnych postaw. I już tu taki fałsz w Twoim wykonaniu został zauważony i wypunktowany. Im więcej będziesz fukał i prychał tym bardziej przyczynisz się do sukcesu moich poczynań na tym forum.
                                        • pocoo Re: Wybaczyć... 18.06.12, 09:13
                                          grzeg34 napisał:

                                          > grgkh napisał:


                                          > > Dobrym przykładem są młodociane ofiary pedofilii i ich rodziny, prześlado
                                          > wani p
                                          > > rzez tłum podżegany do ataku przez księży z ambon lub wcześniej odpowiedn
                                          > io prz
                                          > > yuczonych do takich ataków wiernych.
                                          >
                                          Znam osobiście takie przypadki .


                                          > M.in. takie "argumenty" zniechęcają mnie od otwartej dyskusji z Panem...
                                          > Zbyt łatwo przechodzi Pan w demagogie...

                                          Sam do wszystkiego doszedłeś,czy nauczono Ciebie?
                                          Od początku rodzice wychowują dziecko wg zasad religii, którą sami wyznają.Potem są "nauczyciele" w danej religii,którzy piorą młodemu człowiekowi mózg.Wiem to z własnego doświadczenia.
                                          • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 09:46
                                            pocoo napisała:

                                            > Sam do wszystkiego doszedłeś,czy nauczono Ciebie?

                                            Tego co nas uczą rodzice i szkoły jest to podstawa podawana podawana najczęściej bez głębszych i szerszych dowodów, wywodów, kontekstu i analiz, ponieważ jako dzieci potrzebujemy najbardziej jedynie niezmiennych zasad, by móc odnaleźć swoje miejsce w świecie, dorosnąć i się usamodzielnić (też myślowo) bez większych życiowych turbulencji...
                                            Będąc już w pełni dorosłym człowiekiem, każdy ma szansę i wręcz powinien zweryfikować swoje dziedzictwo...
                                            Ja takiej weryfikacji dokonałem konfrontując swoje "wyuczone" poglądy z wieloma odmiennymi myślowo opcjami (też naukowymi) i uważam, że religia w moim życiu ma sens i dzięki niej mogę w pełni realizować swoje człowieczeństwo...
                                            • hanka78 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 09:56
                                              grzeg34 napisał:

                                              > pocoo napisała:
                                              >
                                              > > Sam do wszystkiego doszedłeś,czy nauczono Ciebie?
                                              >

                                              > Będąc już w pełni dorosłym człowiekiem, każdy ma szansę i wręcz powinien zweryf
                                              > ikować swoje dziedzictwo...
                                              > Ja takiej weryfikacji dokonałem konfrontując swoje "wyuczone" poglądy z wieloma
                                              > odmiennymi myślowo opcjami (też naukowymi) i uważam, że religia w moim życiu m
                                              > a sens i dzięki niej mogę w pełni realizować swoje człowieczeństwo...

                                              Ale potrafisz się pogodzić z tym, że ktoś doszedł do odmiennych wniosków ?
                                              • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 10:07
                                                hanka78 napisała:

                                                > Ale potrafisz się pogodzić z tym, że ktoś doszedł do odmiennych wniosków ?

                                                Na pewno szanuję takie wnioski i uważam też, że wcale nie są mentalnie "gorsze" ani "lepsze", jedynie myślę, że w pewien sposób (duchowy) zubożają życie człowieka...
                                                • 6burakow Re: Wybaczyć... 18.06.12, 14:00
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > uważam że (swiatopoglady niereligijne) wcale nie są mentalnie "gorsze"
                                                  > ani "lepsze", jedynie myślę, że w pewien sposób (duchowy) zubożają życie człow
                                                  > ieka...

                                                  Nie gorsze ale ubozsze? Zaprzeczasz sobie. I od kiedy urojenia wzbogacaja?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 16:54
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Nie gorsze ale ubozsze? Zaprzeczasz sobie. I od kiedy urojenia wzbogacaja?

                                                    Pojęcia typu "wartość", "wzbogacanie" są pojęciami bardzo względnymi i zależnymi od wielu okoliczności i założeń... Weźmy pod uwagę wartość złota i wody. W naszych warunkach egzystencjalnych znamy kurs złota i wiemy ile płacimy za wodę, ale już np. jaką wartość będzie miał 1kg. złota w stosunku do litra wody dla maszerującej karawany środkiem pustyni w Afryce?
                                                  • 6burakow Re: Wybaczyć... 20.06.12, 00:57
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Pojęcia typu "wartość", "wzbogacanie" są pojęciami bardzo względnymi...

                                                    Formalnie masz racje ale dla mnie jest to swiadoma manipulacja slowami i znaczeniami. Ubogi jest gorszy od wzbogaconego. A urojenia w zadnym wypadku nie wzbogacaja.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 09:23
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Formalnie masz racje ale dla mnie jest to swiadoma manipulacja slowami i znacze
                                                    > niami. Ubogi jest gorszy od wzbogaconego. A urojenia w zadnym wypadku nie wzbog
                                                    > acaja.

                                                    To Pański pogląd, którego nikt Panu nie może zabronić...
                                            • pocoo Re: Wybaczyć... 18.06.12, 16:23
                                              grzeg34 napisał:

                                              > Będąc już w pełni dorosłym człowiekiem, każdy ma szansę i wręcz powinien zweryf
                                              > ikować swoje dziedzictwo...

                                              Oczywiście i ja to zrobiłam.

                                              > Ja takiej weryfikacji dokonałem i uważam, że religia w moim życiu m
                                              > a sens i dzięki niej mogę w pełni realizować swoje człowieczeństwo...

                                              Ja doszłam do zupełnie innego wniosku.
                                              • grzeg34 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 16:45
                                                pocoo napisała:

                                                > Ja doszłam do zupełnie innego wniosku.

                                                Masz do tego święte prawo, bo to Twoja "wolna wola", ale jednocześnie nie masz prawa zabraniać innym przeciwnych wniosków i ośmieszać je ...
                                                • hanka78 Re: Wybaczyć... 18.06.12, 19:07
                                                  > Masz do tego święte prawo, bo to Twoja "wolna wola"


                                                  ,>ale jednocześnie nie masz prawa zabraniać innym przeciwnych wniosków

                                                  tu się zgadza

                                                  >i ośmieszać je ...

                                                  a jeśli się o to proszą ... ?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 19.06.12, 15:09
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > > Masz do tego święte prawo, bo to Twoja "wolna wola"
                                                    >
                                                    >
                                                    > ,>ale jednocześnie nie masz prawa zabraniać innym przeciwnych wniosków
                                                    >
                                                    > tu się zgadza
                                                    >
                                                    > >i ośmieszać je ...
                                                    >
                                                    > a jeśli się o to proszą ... ?

                                                    Taa...
                                                    I tak rodzą się podziały, wrogość i nienawiść...
                                                    A gdzie tu jest tolerancja?
                                                    A przecież świat jest taki piękny dzięki różnorodności, więc ludzie opamiętajcie się, nie zmieniajmy siebie nawzajem na siłę!
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 19.06.12, 15:34
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Masz do tego święte prawo, bo to Twoja "wolna wola"
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > ,>ale jednocześnie nie masz prawa zabraniać innym przeciwnych wnioskó
                                                    > w
                                                    > >
                                                    > > tu się zgadza
                                                    > >
                                                    > > >i ośmieszać je ...
                                                    > >
                                                    > > a jeśli się o to proszą ... ?
                                                    >
                                                    > Taa...
                                                    > I tak rodzą się podziały, wrogość i nienawiść...
                                                    > A gdzie tu jest tolerancja?
                                                    > A przecież świat jest taki piękny dzięki różnorodności, więc ludzie opamiętajci
                                                    > e się, nie zmieniajmy siebie nawzajem na siłę!

                                                    Czy ten pogląd prezentowany przez zlota_20 jest wystarczająco piękny i nie należny go ośmieszać ... w imię tolerancji ?

                                                    "Kobiety zarabiają mniej więc nie są w stanie się same utrzymać." - zlota_20

                                                    bo wg mnie to kłamstwo na mój temat..... wyraz bezczelności, głupoty i seksizmu...

                                                    Czy jak ja bym stwierdziła np. że faceci to damscy bokserzy - zgodziłbyś się ze mną i nie protestował ? I nie stwierdził, że jestem śmieszna !!!

                                                    Grzesiu nie marudź tylko przemyśl jak poprowadzić rozpoczętą wczorajszą dyskusję, o tym jak to religia pomaga ci pełniej realizować swoje człowieczeństwo....
                                                  • astrotaurus Re: Wybaczyć... 19.06.12, 15:41
                                                    hanka78 napisała:

                                                    **Grzesiu nie marudź tylko przemyśl jak poprowadzić rozpoczętą wczorajszą dyskusję, o tym jak to religia pomaga ci pełniej realizować swoje człowieczeństwo....**

                                                    Ale, hanko, nie bydźcie upierdliwą!
                                                    Co innego mówić do rzeczy i na temat, a co innego duszoszczypatielnyje hasła na sztandarach rozwijać. Nie wymagaj od wierzącgo za wiele.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 19.06.12, 16:29
                                                    hanka78 napisała:


                                                    > Czy ten pogląd prezentowany przez zlota_20 jest wystarczająco piękny i nie nale
                                                    > żny go ośmieszać ... w imię tolerancji ?

                                                    Nie znam "zlota_20", więc nie wiem za bardzo o co chodzi...

                                                    > Grzesiu nie marudź tylko przemyśl jak poprowadzić rozpoczętą wczorajszą dyskusj
                                                    > ę, o tym jak to religia pomaga ci pełniej realizować swoje człowieczeństwo....

                                                    Moja wczorajsza próbka to i tak za dużo na taką atmosferę jaka tu panuje...
                                                    Może innym razem, jeśli klimat będzie bardziej sprzyjający na takie "rozbieranie się"...
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 19.06.12, 17:53
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Czy ten pogląd prezentowany przez zlota_20 jest wystarczająco piękny i ni
                                                    > e nale
                                                    > > żny go ośmieszać ... w imię tolerancji ?
                                                    >
                                                    > Nie znam "zlota_20", więc nie wiem za bardzo o co chodzi...

                                                    Nie ma tu żadnego znaczenia, kto jest jego autorem (powiedzmy, że ja), ale chyba wiesz, czy według ciebie jest prawdziwy czy fałszywy i czy w związku z tym należy go krytykować i ośmieszać ..?

                                                    "Kobiety zarabiają mniej więc nie są w stanie się same utrzymać i powinny być służebnicami facetów." - hanka78

                                                    > > Grzesiu nie marudź tylko przemyśl jak poprowadzić rozpoczętą wczorajszą d
                                                    > yskusj
                                                    > > ę, o tym jak to religia pomaga ci pełniej realizować swoje człowieczeństw
                                                    > o....
                                                    >
                                                    > Moja wczorajsza próbka to i tak za dużo na taką atmosferę jaka tu panuje...

                                                    przecież ci linkowałam forum z inną atmosferą, tam też jest źle?


                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 19.06.12, 21:31
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Nie ma tu żadnego znaczenia, kto jest jego autorem (powiedzmy, że ja), ale chyb
                                                    > a wiesz, czy według ciebie jest prawdziwy czy fałszywy i czy w związku z tym na
                                                    > leży go krytykować i ośmieszać ..?
                                                    >
                                                    > "Kobiety zarabiają mniej więc nie są w stanie się same utrzymać i powinny być s
                                                    > łużebnicami facetów." - hanka78

                                                    Fakt, że nie zgadzamy się z czyimiś poglądami wcale nie usprawiedliwia naszego podłego zachowania w kierunku tej osoby...
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 19.06.12, 22:43
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie ma tu żadnego znaczenia, kto jest jego autorem (powiedzmy, że ja), al
                                                    > e chyb
                                                    > > a wiesz, czy według ciebie jest prawdziwy czy fałszywy i czy w związku z
                                                    > tym na
                                                    > > leży go krytykować i ośmieszać ..?
                                                    > >
                                                    > > "Kobiety zarabiają mniej więc nie są w stanie się same utrzymać i powinny
                                                    > być s
                                                    > > łużebnicami facetów." - hanka78
                                                    >
                                                    > Fakt, że nie zgadzamy się z czyimiś poglądami wcale nie usprawiedliwia naszego
                                                    > podłego zachowania w kierunku tej osoby...

                                                    Spróbujmy zastosować to do postępowania hierarchów KRK. Nie zgadzają się z czyimiś poglądami (wierzących w innych bogów, np. prasłowiańskich i indiańskich oraz ateistów), ale parę stosów w tej lub podobnej intencji rozpalili.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 09:02
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Spróbujmy zastosować to do postępowania hierarchów KRK. Nie zgadzają się z czyi
                                                    > miś poglądami (wierzących w innych bogów, np. prasłowiańskich i indiańskich ora
                                                    > z ateistów), ale parę stosów w tej lub podobnej intencji rozpalili.

                                                    Nie jestem upoważniony do wypowiadania się w imieniu jakiejkolwiek religii, ewentualnie mogę rozmawiać jedynie (jeśli będę miał na to ochotę) o moich poglądach i mojej drodze życiowej...
                                                  • pvf Re: Wybaczyć... 20.06.12, 09:07
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Nie jestem upoważniony do wypowiadania się w imieniu jakiejkolwiek religii, ewe
                                                    > ntualnie mogę rozmawiać jedynie (jeśli będę miał na to ochotę) o moich poglądac
                                                    > h i mojej drodze życiowej...

                                                    Co nie przeszkadza ci wypowiadać się w imieniu ateistów, hipokryto.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,136335256,136390934,Co_to_za_ludzie_ci_Ateisci_.html
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 09:32
                                                    pvf napisał:

                                                    > Co nie przeszkadza ci wypowiadać się w imieniu ateistów, hipokryto.
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,136335256,136390934,Co_to_za_ludzie_ci_Ateisci_.html

                                                    Chyba niedługo tu na forum zapanuje zwyczaj, że na przywitanie zamiast zwrotu "dzień dobry" będzie się używać wyrażenia "hipokryta" ...
                                                    Poza tym nie wypowiadałem się w imieniu ateistów tylko wyraziłem osobiste, subtelne odczucie...
                                                  • pvf Re: Wybaczyć... 20.06.12, 10:37
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Chyba niedługo tu na forum zapanuje zwyczaj, że na przywitanie zamiast zwrotu "
                                                    > dzień dobry" będzie się używać wyrażenia "hipokryta" ...
                                                    > Poza tym nie wypowiadałem się w imieniu ateistów tylko wyraziłem osobiste, subt
                                                    > elne odczucie...

                                                    Przyznaję ci rację. Nie napisałeś w imieniu ateistów. To co napisałeś w tamtym poście to pomówienie. A ponieważ pomówiłeś mnie o to, że zakazuję ci wierzyć w dowolne rzeczy, będę ci o tym ciągle przypominał.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 10:52
                                                    pvf napisał:

                                                    > Przyznaję ci rację. Nie napisałeś w imieniu ateistów. To co napisałeś w tamtym
                                                    > poście to pomówienie. A ponieważ pomówiłeś mnie o to, że zakazuję ci wie
                                                    > rzyć w dowolne rzeczy, będę ci o tym ciągle przypominał.

                                                    Zamiast mnie nękać tym przypominaniem, lepiej dla ciebie będzie jeśli złożysz pozew cywilny odnośnie pomówień, w przeciwnym razie ja będę mógł złożyć taki pozew odnośnie twojego nękania... ;)
                                                  • pvf Re: Wybaczyć... 20.06.12, 11:25
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Zamiast mnie nękać tym przypominaniem, lepiej dla ciebie będzie jeśli złożysz p
                                                    > ozew cywilny odnośnie pomówień, w przeciwnym razie ja będę mógł złożyć taki poz
                                                    > ew odnośnie twojego nękania... ;)

                                                    Ja cię bynajmniej nie nękam tylko uświadamiam ci twoją postawę, tak charakterystyczną dla osób wierzących. Idealnie obrazuje to ten rysunek:

                                                    img194.imageshack.us/img194/6563/e73bbdfca2.jpg
                                                    Nie zamierzam też składać żadnych pozwów ponieważ nie jestem na ciebie obrażony ani zły (ja po prostu ci wybaczyłem te głupie słowa bez żadnych dodatkowych zastrzeżeń, w odróżnieniu od ciebie). Ale będę bardzo szczęśliwy jeśli moje posty sprowokują cię do przemyślenia twojej postawy i zamiast się żalić, że ktoś cię źle traktuje, zaczniesz innych traktować z takim szacunkiem, na jaki sam liczysz. Już kilka razy na tym forum zwracałem ci na to uwagę. Po prostu - zacznij brać odpowiedzialność za swoje słowa.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 13:13
                                                    pvf napisał:

                                                    > Ja cię bynajmniej nie nękam tylko uświadamiam ci twoją postawę, tak charakterys
                                                    > tyczną dla osób wierzących. Idealnie obrazuje to ten rysunek:
                                                    > img194.imageshack.us/img194/6563/e73bbdfca2.jpg

                                                    Teraz ja czuję się pomówiony i co z tym fantem mam zrobić?

                                                    P.S. Nawet zabawne :)
                                                  • pvf Re: Wybaczyć... 20.06.12, 19:07
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Teraz ja czuję się pomówiony i co z tym fantem mam zrobić?
                                                    >
                                                    > P.S. Nawet zabawne :)

                                                    Czuć się możesz jak tylko chcesz. Różnica polega na tym, że ja swoje słowa jestem w stanie udowodnić.

                                                    p.s.
                                                    Nie dość, że zabawne, to jeszcze jakże prawdziwe w swojej wymowie :)
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 20:24
                                                    pvf napisał:

                                                    > Czuć się możesz jak tylko chcesz. Różnica polega na tym, że ja swoje słowa jest
                                                    > em w stanie udowodnić.

                                                    A ja nie mogę nie mogę swoich słów udowodnić?
                                                    Jesteś zbyt pewny siebie, a to cecha która niejednego już zgubiła...

                                                    > p.s.
                                                    > Nie dość, że zabawne, to jeszcze jakże prawdziwe w swojej wymowie :)

                                                    I co? Dużo guzów na głowie miałeś?
                                                  • pvf Re: Wybaczyć... 21.06.12, 06:14
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > A ja nie mogę nie mogę swoich słów udowodnić?

                                                    No jakoś nie zauważyłem. Poproszony o dowody zawsze dajesz wymijające odpowiedzi.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:36
                                                    pvf napisał:

                                                    > No jakoś nie zauważyłem. Poproszony o dowody zawsze dajesz wymijające odpowiedz
                                                    > i.

                                                    Nie istnieją ostateczne dowody na cokolwiek, ponieważ nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania: typu czym jest właściwie energia i materia, dlaczego właściwie "coś" istnieje i t.d.

                                                    Opieranie swojej samoświadomości na dowodach obejmuje jedynie bardzo znikomy wycinek otaczającej nas rzeczywistości w bliżej nie określonym i nieskończonym ciągu "zdarzeń"...
                                                  • pvf Re: Wybaczyć... 21.06.12, 11:53
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pvf napisał:
                                                    >
                                                    > > No jakoś nie zauważyłem. Poproszony o dowody zawsze dajesz wymijające odp
                                                    > > owiedzi.
                                                    >
                                                    > Nie istnieją ostateczne dowody na cokolwiek, ponieważ nie znamy odpowiedzi na p
                                                    > odstawowe pytania: typu czym jest właściwie energia i materia, dlaczego właściw
                                                    > ie "coś" istnieje i t.d.

                                                    Buahahaha! To dlatego nie byłeś w stanie przedstawić dowodów potwierdzających to, co sam napisałeś! Cudne!!!
                                                  • 6burakow Re: Wybaczyć... 21.06.12, 14:57
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Nie istnieją ostateczne dowody na cokolwiek...

                                                    I z tego wydaje sie ze wysluwasz wniosek ze mozesz wierzyc w kazda bzdure.

                                                    > Opieranie swojej samoświadomości na dowodach obejmuje jedynie bardzo znikomy wy
                                                    > cinek otaczającej nas rzeczywistości...

                                                    Obejmuje CALA nasza rzeczywistosc. Reszta to urojenia i hipotezy. Ani jedno ani drugie nie naleza do rzeczywistosci.
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 21.06.12, 15:34
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Nie istnieją ostateczne dowody na cokolwiek,

                                                    Nieprawda - w określonych kontekstach takie dowody istnieją.

                                                    > ponieważ nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania:
                                                    > typu czym jest właściwie energia i materia,

                                                    Znamy. To informacja.

                                                    > dlaczego właściwie "coś" istnieje i t.d.

                                                    I to też wiemy. COŚ istnieje NA SKUTEK założeń, aksjomatów. Aksjomaty są definiowalne niezależnie od czegokolwiek.

                                                    > Opieranie swojej samoświadomości na dowodach

                                                    Dowody służą do potwierdzania prawdziwości pewnych elementów wewnątrz systemu. nie ma innej metody porządkowania informacji niż za pomocą logiki.

                                                    > obejmuje jedynie bardzo znikomy wycinek otaczającej nas
                                                    > rzeczywistości w bliżej nie określonym i nieskończonym ciągu "zdarzeń"...

                                                    A co w tym złego? A może zaproponujesz coś LEPSZEGO W ZAMIAN? Ale co?

                                                    Co jest lepsze od dowodów?

                                                    Czy rzeczywistość nie jest "systemem", który można próbować opisywać traktując obserwacje jako substytut aksjomatów? Przecież to robi nauka. Co jest złego w nauce? Czy to, że nie jest idealna i nie daje od razu pełnej wiedzy o systemie "rzeczywistość"? A może religia - czyli ignorowanie obserwacji i logiki - daje taką wiedzę?

                                                    Czy znasz jakąś inną, lepszą metodę poznawania i opisywania rzeczywistości?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 15:52
                                                    grgkh napisał:

                                                    >
                                                    > > ponieważ nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania:
                                                    > > typu czym jest właściwie energia i materia,
                                                    >
                                                    > Znamy. To informacja.

                                                    Żeby mówić o informacji musimy uwzględniać także nadawcę (nadajnik), a nie tylko odbiorcę (odbiornik).
                                                  • grgkh Informacja i interpreter to my 21.06.12, 18:00
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > ponieważ nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania:
                                                    > > > typu czym jest właściwie energia i materia,
                                                    > >
                                                    > > Znamy. To informacja.
                                                    >
                                                    > Żeby mówić o informacji musimy uwzględniać także nadawcę (nadajnik), a nie tylk
                                                    > o odbiorcę (odbiornik).

                                                    Niekoniecznie. Ty robisz sobie takie założenie, wolno Ci :), ale nie udowodnisz, że ono jest konieczne. Cały wszechświat jest wyłącznie i tylko informacją.Informacją są definicje, aksjomaty i wszystko, co jest konsekwencją.

                                                    Wyobraź sobie program komputerowy. Jest to zapis logiki, co jak ma działać oraz na jakich danych. Wszystko jest w nim informacją. Potem taki program możesz sobie na dowolnym komputerze EMULOWAĆ, to znaczy naśladować PRZY POMOCY jakiegoś środowiska przetwarzanie się fragmentów tej logiki. Możesz WYPROWADZAĆ dane z tego programu, wyświetlać je obrazem (interpretowanym przez Twoje zmysły, ale już bakteria takiej interpretacji nie przeprowadzi). Obserwowanie działania emulacji części programu nie pozwoli jednak na zorientowanie się, co można uzyskać z całości.

                                                    Co do całości, to Wszechświat może być widziany na nieskończenie wiele sposobów. Jeśli w jakimś jego miejscu pojawi się interpreter, który zgromadzi uporządkowany zestaw definicji (np. wskutek ewolucji) to taki interpreter staje się wewnętrznym odbiorcą. Ale przecież na poziomie cząstek elementarnych nie istnieje definicja kolorów, smaków, kształtów itp. A niektóre interpretacje okazują się fałszywe - np. odbicie w lustrze lub synestezja. Struktura fragmentu pamięci wszechświata (jego macierzy - wszechświat to przecież matematyka pod postacią fizyki) to informacja o tym, co widzimy w nim, co w nim odczuwamy.

                                                    Można by zapytać, co jest niezbędne, by pewien fragment "pamięci" programu (to my, nasza świadomość) stał się interpreterem? Ja to widzę w pewnej właściwości wszechświata, która wszystkim wydaje się tak naturalna, że jej istnienie umyka. To jest JEDNOCZESNOŚĆ oddziaływań.

                                                    Jest tak, że każdy element Wszechświata zależy poprzez oddziaływania, których "nie może uniknąć", od wszystkich pozostałych elementów (fizycy mówią o nich jako np. o strunach). Zanim te obiekty, elementy zmienią swą wartość na nową, następuje zatrzymanie zmienności, przeliczenie, a dopiero potem JEDNOCZEŚNIE, wszystkie elementy zmieniają się o tę wymuszoną wartość. Ta jednoczesność dostępu do wszystkiego, co jest treścią Wszechświata, odpowiada jednoczesności widzenia przez nas czegoś więcej niż tylko pojedynczego bitu informacji, dzięki temu możemy "widzieć" strukturę. Wybrane fragmenty macierzy wszechświata stają się, poprzez "doczepione" do struktury definicje, świadomym obrazem naszego otoczenia.

                                                    Dzięki ewolucji swego wnętrza wszechświat wykształcił zamknięte w naszych ciałach interpretery.

                                                    Nie ma ZEWNĘTRZNEGO odbiorcy dla Wszechświata. On widzi sam siebie w środku, widzi siebie naszymi oczami. Widzi swoje, ewoluujące struktury (to widzenie to interakcja dowolnego typu, niekoniecznie przez obraz). Bo przecież jesteśmy jego cząstką, prawda? My jesteśmy nim, a on nami. Informacja przypadkowo, ale programowo, według ewolucyjnie wykształconego wzorca przybiera postać, która wypełnia naszą świadomość.

                                                    I tak dalej...

                                                    P.S. Mnie jest miło myśleć, że jestem Wszechświatem (jego częścią, jego "myślą"), a nie obiektem "wrzuconym" do niego przypadkowo. Co by się ze mną nie działo, to jest to uczestnictwo we wspaniałym zdarzeniu zapoczątkowanym jakimiś aksjomatami.
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 09:21
                                                    grgkh napisał:


                                                    > > Żeby mówić o informacji musimy uwzględniać także nadawcę (nadajnik), a ni
                                                    > e tylk
                                                    > > o odbiorcę (odbiornik).
                                                    >
                                                    > Niekoniecznie. Ty robisz sobie takie założenie, wolno Ci :), ale nie udowodnisz
                                                    > , że ono jest konieczne. Cały wszechświat jest wyłącznie i tylko informacją.Inf
                                                    > ormacją są definicje, aksjomaty i wszystko, co jest konsekwencją.

                                                    To nie jest moje założenie.
                                                    Schemat: nadawcę (nadajnik) - informacja - odbiorca (odbiornik) - jest podstawą i fundamentem fizyki, relacji społecznych i całej otaczającej nas rzeczywistości...
                                                    Fizycy cząstek elementarnych cały czas szukają ostatecznego nadajnika: atomu Demokryta, bozonu Higgsa, boskiej cząstki, lub jakkolwiek inaczej człowiek jej nie nazwał ...

                                                    > Wyobraź sobie program komputerowy. Jest to zapis logiki, co jak ma działać oraz
                                                    ... " ..." ...
                                                    > , to jest to uczestnictwo we wspaniałym zdarzeniu zapoczątkowanym jakimiś aksjo
                                                    > matami.

                                                    To jest tylko i wyłącznie Pańska próba rozmydlenia problemu w dużej objętości w sposób charakterystyczny tylko dla humanistów...
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 09:54
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    **Schemat: nadawcę (nadajnik) - informacja - odbiorca (odbiornik) - jest podstawą i fundamentem fizyki, relacji społecznych i całej otaczającej nas rzeczywistości... **

                                                    Co za bzdety! Skąd bierzesz takie puste banialuki? Fantasmagorie o nadawcy to tyko fideistyczna erystyka i nie mają nic wspólnego z nauką.

                                                    **Fizycy cząstek elementarnych cały czas szukają ostatecznego nadajnika: atomu Demokryta, bozonu Higgsa, boskiej cząstki, lub jakkolwiek inaczej człowiek jej nie nazwał ...**

                                                    Bełkoczesz tylko. Fizycy nie szukają żadnego "ostatecznego nadajnika", to nieuki fideistyczne bredzą dziwolągi pojęciowe by usprawiedliwić głupotę swej wiary.
                                                    Genialna hipoteza Demokryta koresponduje z dostępną dzisiaj wiedza w stopniu, który raczej nie ma szans na powiększenie; bozon Higgsa i boska cząstka to to samo, a to wszystko razem dalekie od tego co głoszą bęcwały z ambon.
                                                    Chyba że się mylę, może potrafisz wskazać jakieś źródła świadczące, że rozumni fizycy szukają czegoś tak idiotycznego jak "ostateczny nadawca"

                                                    **To jest tylko i wyłącznie Pańska próba rozmydlenia problemu w dużej objętości w sposób charakterystyczny tylko dla humanistów... **

                                                    I ko to mówi? Bełkot co naprodukował bezlik wątków i nie powiedział w nich niczego konkretnego co by potrafił w rozumny sposób uzasadnić i obronić. Nieuk co nie potrafi uczciwe określić swej postawy wobec istnienia boga o którym z takim zacięciem plecie.

                                                    To jak? Potrafisz wreszcie w sposób "niehumanistyczny" odpowiedzieć na pytanie jakim Cię ścigam od Twojego pierwszego wejścia:
                                                    Bóg istnieje, albo wcale nie - czy tak?
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 09:59
                                                    Nachalny ignorant, który musi wsadzić wszędzie swoje trzy grosze...
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 10:25
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Nachalny ignorant, który musi wsadzić wszędzie swoje trzy grosze...

                                                    Czy do religijnego nieuka nie dotrze nic z cywilizowanych zasad. Jesteśmy na forum publicznym i każdy ma prawo zabrać głos kiedy tylko zechce - czego ni umiesz tu pojąć? Takim głupkowatym fukaniem wystawiasz tylko sobie niepochlebne świadectwo choćbyś nie wiem jak przypochlebił się temu prymitywnemu boskiemu osiłkowi, w którego wierzysz i którego bronisz.

                                                    Wykazanie mojej ignorancji to zdanie zdecydowanie przekraczające siły histerycznego pyskacza. Stoczyłeś się na poziom gdzie już chyba nie jesteś w stanie nawet pomyśleć, że argumentów chamstwem nie zastąpisz - chyba tylko dla mściwej satysfakcji takich jak Ty i wasz popaprany Bóg.
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 10:33
                                                    Odczep się ode mnie człowieku, nie zamierzam z tobą prowadzić jakiejkolwiek dyskusji z powodów dobrze ci znanych...
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 11:01
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** Odczep się ode mnie człowieku,**
                                                    Ile razy trzeba do katolika mówić, żeby raz dotarło?
                                                    Jest na forum plotące idiotyzmy indywiduum: schematyczne, pospolite w swej bezrozumności i pysze.
                                                    Zwalczanie takich postaw jest jednym z moich celów tutejszej bytności, więc wytykam brednie zawarte w postach opatrzonych nickiem grzeg34. Jeśli ktoś odbiera to osobiście to ten ktoś ma poważny problem ze sobą, ale to jego problem. Z problemami idzie raczej się do odpowiedniego specjalisty, a nie na forum. Jeśli ktoś posługujący się nickiem grzeg34 jednak koniecznie chce na forum i to nie w celu poszukiwania lekarstwa na swoje przypadłości to powinien wybrać forum religijne, dział "świadectwa" i tam bełkotać swoje - armia klakierów równie mocno upośledzonych wiarą na pewno wyrazi pełne zrozumienie i podziw.

                                                    **nie zamierzam z tobą prowadzić jakiejkolwiek dyskusji z powodów dobrze ci znanych... **
                                                    Ależ to trywialne co mówisz!
                                                    Nie masz zamiaru, bo nie jesteś zdolny do dyskusji. Jesteś zdolny jedynie do powielania bełkotu jaki Ci wdrukowali do umysłu.
                                                    Tak samo jak wszyscy religijni na świecie.

                                                    Nie jesteś w stanie na rzecz swoich bredni przytoczyć i obronić jednego rozumnego zdania wyprodukowanego przez kogokolwiek kiedykolwiek.
                                                    Miliardy ludzi przez tysiąclecia i masz po nich wszystkich tylko bezrozumny bełkot .

                                                    A może się jednak mylę...? Rzuć mi w twarz to jedno, jedyne zdanie! Na ateistę i racjonalistę to wystarczy. Dla zaciemnienia umysłu potrzeba duo bełkotu, zaklęć, zabobonów; dla celów poznawczych wystarczy jeden argument.
                                                    Przytocz go, albo zamilcz we własnym interesie, zanim się upodlisz do dna
                                                    Daj sobie szansę, zlituj się nad swoją ludzką godnością
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 11:06
                                                    Człowieku, dla mnie jesteś tylko i wyłącznie profanatorem w randze chuligana...
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 11:24
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    **Człowieku, dla mnie jesteś tylko i wyłącznie profanatorem w randze chuligana...**
                                                    Masz prawo do dowolnie głupich, infantylnych, nieuzasadnionych ocen i opinii, a ja mam prawo do ich krytyki.
                                                    A obnażanie głupoty Twojego bełkotu nie jest profanacją. Oczywiście możesz dowolny bzdet uznać za religijną świętość, ale musisz się liczyć z tym, że coraz większa rzesza ludzi nie godzi się na dyktaturę ciemniaków i widzimisię oszołomów nie może być dla nich obowiązującym prawem.
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 11:32
                                                    Oprócz wartości religijnych sprofanowałeś przede wszystkim mnie jako człowieka, hańbiąc moją godność osobistą i prawa obywatelskie - wygrałbym proces cywilny w każdym sądzie, tylko szkoda mi czasu na takich chuliganów...
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 11:54
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** Oprócz wartości religijnych**
                                                    Pusty bełkot.
                                                    Ciągle nie wiem o czym mówisz, ale jeśli coś krytykowałem to to musiało być mało wartościowe. :)

                                                    ** sprofanowałeś przede wszystkim mnie jako człowieka, hańbiąc moją godność osobistą **
                                                    Sam się hańbisz, sam się ośmieszasz, sam poniewierasz swoją ludzką godność jako niewolnik głupot w swojej głowie z bezmierna pychą swoje niewolnictwo obnoszący.

                                                    **i prawa obywatelskie - wygrałbym proces cywilny w każdym sądzie, tylko szkoda mi czasu na takich chuliganów... **
                                                    Ależ chętnie! Trzeba nam więcej takich procesów jak ten Dody. Tylko ja bym z siebie nie robił idioty jak ona. Ja bym mówił otwartym tekstem jak i tu.
                                                  • 6burakow Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 12:31
                                                    grzeg: obserwujac wymiane pomiedzy toba i astro musze sie z nim zgodzic. Nie uzywasz argumentow, unikasz odpowiedzi na pytania, wklejasz ckliwe historyjki ktory sam przyznajesz nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia, no i na koniec domagasz sie poszanowania tych bzdur.

                                                    Ani ty ani twoje poglady nie zasluguja na szacunek. Tolerujemy ciebie ale wielu z nas wytknie ci bledy logiczne w twoich wpisach za kazdym razem jak cos napiszesz.
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 12:55
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Ani ty ani twoje poglady nie zasluguja na szacunek. Tolerujemy ciebie ale wielu
                                                    > z nas wytknie ci bledy logiczne w twoich wpisach za kazdym razem jak cos napis
                                                    > zesz.

                                                    Jaki błąd logiczny w moich poglądach przeszkadza Panu najbardziej?
                                                  • 6burakow Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:00
                                                    Uzywanie wymyslonych historii (wywiad z bogiem) jako argument na istnienie i wlasciwosci boga.
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:08
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Uzywanie wymyslonych historii (wywiad z bogiem) jako argument na istnienie i wl
                                                    > asciwosci boga.

                                                    Nigdzie nie użyłem stwierdzania, że jakiekolwiek opowiadanie może być argumentem odnośnie czegokolwiek...
                                                  • 6burakow Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:21
                                                    Zestawiles dwa fakty: wymyslana historie o bogu i zaraz potem stwierdziles jakie sa wlasnosci boga. Od tej pory opatruj swoje wypowiedzi o bogu uwaga ze nie masz zadnych podstaw zeby tak uwazac.
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:28
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Zestawiles dwa fakty: wymyslana historie o bogu i zaraz potem stwierdziles jaki
                                                    > e sa wlasnosci boga. Od tej pory opatruj swoje wypowiedzi o bogu uwaga ze nie m
                                                    > asz zadnych podstaw zeby tak uwazac.

                                                    Czy Pan rozumie znaczenie słowa "wiara"?
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:36
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** Czy Pan rozumie znaczenie słowa "wiara"?**

                                                    Stawiam dolary przeciw orzechom, że Ty nie rozumiesz.
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:19
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > 6burakow napisał:
                                                    >
                                                    > > Zestawiles dwa fakty: wymyslana historie o bogu i zaraz potem stwierdzile
                                                    > s jaki
                                                    > > e sa wlasnosci boga. Od tej pory opatruj swoje wypowiedzi o bogu uwaga ze
                                                    > nie m
                                                    > > asz zadnych podstaw zeby tak uwazac.
                                                    >
                                                    > Czy Pan rozumie znaczenie słowa "wiara"?

                                                    Moją definicję pewnie pamiętasz, bo nie raz Ci ją tu prezentowałem. A jak to rozumiesz Ty?
                                                  • 6burakow Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 18:09
                                                    Normalni ludzie odbieraja zestawianie dwoch "zjawisk" w ciag przyczynowo-skutkowy. Tak tez zrobilem i ja. Zestawienie "wywiadu z bogiem" z jego opisem uznalem za twierdzenie ze "wywiad" byl argumentem na jego istnienie. Bylem zaskoczony kiedy oznajmiles ze nie byl i ze wywiad byl zmyslony. Moj blad.

                                                    Oprocz logicznie myslacych ludzi sa tez wiercy ktorzy (chrzescijanie) wierza ze bog chodzil po Ziemii i ze swiete ksiegi opisuja fakty z jego zycia. Ja uwazam ze nie ma dowodow ze Jezus istnial i ze byl bogiem i w konswkwencji nie wierze w tego szczegolnego boga ani w jakiegokolwiek boga. Ze zdziwieniem dochodze do wniosku ze ty (grzes) tez nie wierzych w tekst swietych ksiag. Czyli ze wierzysz w boga bez zupelnie jakiejkolwiek przeslanki. Wierzysz bo wierzysz i sam wykombinowales jaki ten bog jest.

                                                    W cos takiego nawet wiekszosc wiercow nie uwierzy.
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:03
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Oprócz wartości religijnych sprofanowałeś przede wszystkim mnie jako człowieka,
                                                    > hańbiąc moją godność osobistą i prawa obywatelskie - wygrałbym proces cywilny
                                                    > w każdym sądzie, tylko szkoda mi czasu na takich chuliganów...

                                                    *Uhm pewnie zwyzywał cię od zomowców i faszystów.... (tak jak ty innych) ?

                                                    *Zhańbić prawa obywatelskie - ciekawe...., pierwszy raz się spotykam z takim stwierdzeniem... (z takim zlepkiem wyrazów)

                                                    Jak ten sprytny Astro tego dokonał ?
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:13
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > *Uhm pewnie zwyzywał cię od zomowców i faszystów.... (tak jak ty innych) ?

                                                    Nikogo ty na forum faszystą nie nazwałem.
                                                    A jeśli chodzi o sugestię w kierunku zomowca, to Kolter wcześniej o wiele więcej pozwalał sobie w kierunku mojej osoby...
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:21
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > *Uhm pewnie zwyzywał cię od zomowców i faszystów.... (tak jak ty innych)
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Nikogo ty na forum faszystą nie nazwałem.
                                                    nie wiem ale poszukam
                                                    > A jeśli chodzi o sugestię w kierunku zomowca, to Kolter wcześniej o wiele więce
                                                    > j pozwalał sobie w kierunku mojej osoby...

                                                    Może zwyczajnie nazwał cię głupkiem, takiego procesu byś nie wygrał, sąd musiałby przyznać Kotlerowi rację, wystarczyłoby pokazać mu twoje posty...

                                                    a to to już opuściłeś, bo chlapnąłeś kolejną brednie?

                                                    *Zhańbić prawa obywatelskie - ciekawe...., pierwszy raz się spotykam z takim stwierdzeniem... (z takim zlepkiem wyrazów)

                                                    Jak ten sprytny Astro tego dokonał ?

                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:03
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    > A jeśli chodzi o sugestię w kierunku zomowca, to Kolter wcześniej o wiele więce
                                                    > j pozwalał sobie w kierunku mojej osoby...

                                                    No mi akurat tak debilne porównanie nigdy by nie przyszło do głowy , może dlatego ze nie jestem wyznawcą kościoła Toruńskiego ?? No ale najpewniej dlatego ze w piaskownicy juz nie bywam :))
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:56
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Oprócz wartości religijnych sprofanowałeś przede wszystkim mnie jako człowieka,
                                                    > hańbiąc moją godność osobistą i prawa obywatelskie - wygrałbym proces cywilny
                                                    > w każdym sądzie, tylko szkoda mi czasu na takich chuliganów...

                                                    Grzeniu nie ciskaj sie masz gó...any obowiązek wybaczać ;

                                                    " Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? (22) Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. '


                                                    Tylko mi nie pieprz ze już wybaczyłeś :)))
                                                    Bo masz też inny obowiązek :))

                                                    "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, (..) Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem"
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:45
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Oprócz wartości religijnych

                                                    Nie istnieją absolutne "wartości religijne" (choćby dlatego że są różne religie). Idea nie posiada wartości bezwzględnych. Wartościowanie odbywa się zawsze w jakimś systemie, względem ustalonych tam odniesień. Każdy człowiek ma swoje wartościowanie. Ja też mam swoje. A tzw. wartości religijne szacuję na podstawie moich kryteriów.

                                                    NIE MASZ PRAWA narzucać mnie ani nikomu innemu Twojego wartościowania.
                                                    Ale chciałbyś byśmy się zamknęli, chcesz ograniczyć nasze prawo do wypowiedzi w strefie publicznej? Czy tak? Mamy mówić dokładnie tak jak Ty?

                                                    Czy to do Ciebie dociera? Domagasz się dla siebie przywileju ochrony IDEI. Ideom nie przysługuje żadne takie prawo poza ogólnoludzką zgodą na domaganie się PRAWDY.

                                                    > sprofanowałeś przede wszystkim mnie jako człowieka,

                                                    Zwłoki? Nie żyjesz? Opluł Cię, zabrudził?

                                                    > hańbiąc moją godność osobistą

                                                    Czym zhańbił? Niech się w końcu dowiem tego.

                                                    > i prawa obywatelskie -

                                                    Odebrał Ci te prawa? Nie pozwala na korzystanie z nich? Które to prawa - do zabierania głosu w wyborach powszechnych...? Które prawa, grzesiu?

                                                    > wygrałbym proces cywilny w każdym sądzie,

                                                    Powołaj się na jakiś kodeks w szczegółach. Przyjrzymy się temu, bo sprawa wygląda poważnie. sam chciałbym tego w przyszłości uniknąć.

                                                    > tylko szkoda mi czasu na takich chuliganów...

                                                    Ale czasu na gadanie po próżnicy to Ci nie szkoda. Ubijasz pianę. Co jest Twoim celem ostatecznym - urobienie opinii Twemu adwersarzowi? Spodziewasz się może, że jak bez argumentów, bez linków i cytatów nagadasz to coś, to osiągniesz zamierzony skutek?

                                                    Nie. kolego. Poproszę o konkrety. Chcę to ocenić sam. Nie potrzebuję Twojego, tendencyjnego, nacechowanego niewybaczaniem opisu. Nie ufam Ci, bo taką sobie wyrobiłeś opinię.
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:38
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Człowieku, dla mnie jesteś tylko i wyłącznie profanatorem w randze chuligana...

                                                    A na czym ta profanacja polegała? Gdzie i kiedy to się zdarzyło?
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:43
                                                    grgkh napisał:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > Człowieku, dla mnie jesteś tylko i wyłącznie profanatorem w randze chulig
                                                    > ana...
                                                    >
                                                    > A na czym ta profanacja polegała? Gdzie i kiedy to się zdarzyło?

                                                    To jest grzesia sekret.
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:12
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > grzeg34 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Człowieku, dla mnie jesteś tylko i wyłącznie profanatorem w randze
                                                    > chuligana...
                                                    > >
                                                    > > A na czym ta profanacja polegała? Gdzie i kiedy to się zdarzyło?
                                                    >
                                                    > To jest grzesia sekret.

                                                    Ciekawą sprawą jest to ze ponoć 95% społeczeństwa to katoliccy a nikt za Grzeniem nie stanie gdzie ich solidarność ??
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:19
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grzeg34 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Człowieku, dla mnie jesteś tylko i wyłącznie profanatorem w r
                                                    > andze
                                                    > > chuligana...
                                                    > > >
                                                    > > > A na czym ta profanacja polegała? Gdzie i kiedy to się zdarzyło?
                                                    > >
                                                    > > To jest grzesia sekret.
                                                    >
                                                    > Ciekawą sprawą jest to ze ponoć 95% społeczeństwa to katoliccy a nikt za Grzeni
                                                    > em nie stanie gdzie ich solidarność ??

                                                    też jestem zdziwiona, że nie zapałali do siebie przyjaźnią... grzesiu, skomar i hasyd - byłaby taka świętą trójka :)
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:42
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > też jestem zdziwiona, że nie zapałali do siebie przyjaźnią... grzesiu, skomar i
                                                    > hasyd - byłaby taka świętą trójka :)

                                                    Chybione zestawienie; dzieli ich we wszystkim przepaść :))

                                                    Chasyd to nienawidzący wszystkiego co się rusza po ziemi bydlak.

                                                    Skomar to nawiedzony półgłówek,ale chyba w swój kościół wierzy .

                                                    No a Grzeniu jaki jest .......... to widać
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:50
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > też jestem zdziwiona, że nie zapałali do siebie przyjaźnią... grzesiu, sk
                                                    > omar i
                                                    > > hasyd - byłaby taka świętą trójka :)
                                                    >
                                                    > Chybione zestawienie; dzieli ich we wszystkim przepaść :))
                                                    >
                                                    > Chasyd to nienawidzący wszystkiego co się rusza po ziemi bydlak.
                                                    >
                                                    > Skomar to nawiedzony półgłówek,ale chyba w swój kościół wierzy .
                                                    >
                                                    > No a Grzeniu jaki jest .......... to widać

                                                    ale, każdy przychodzi tu, żeby bronić wiary przed podłymi i złymi ateistami i to powinno ich zbliżyć...
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:57
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > ale, każdy przychodzi tu, żeby bronić wiary przed podłymi i złymi ateistami i t
                                                    > o powinno ich zbliżyć...

                                                    Jak widać sekta nie nauczyła ich solidarności :)))
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:25
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    **Ciekawą sprawą jest to ze ponoć 95% społeczeństwa to katoliccy a nikt za Grzeniem nie stanie gdzie ich solidarność ??**
                                                    Oj, nie wywołuj wilka z lasu!
                                                    Oni stoją murem. W obliczu ateisty zwierają nawet szeregi różnowierców choć na co dzień lżą się i wyszydzają bez umiaru. Jeno tu jest ich mało, a ci co są na pewno trzymają kciuki i mamroczą "apage", albo "skuś baba na dziada". :)

                                                    Dla mnie najciekawsze, że nie potrafią w te 95% znaleźć jednego rozumnego argumentu na takich jak my, wspierają się tylko w nienawiści i.... zero refleksji. Tragedia!
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:52
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Oj, nie wywołuj wilka z lasu!

                                                    No co , było by milej na forum , stadko dewotów i my :)))

                                                    > Oni stoją murem. W obliczu ateisty zwierają nawet szeregi różnowierców choć na
                                                    > co dzień lżą się i wyszydzają bez umiaru. Jeno tu jest ich mało, a ci co są na
                                                    > pewno trzymają kciuki i mamroczą "apage", albo "skuś baba na dziada". :)

                                                    E tam ja widać z postów Osioła to oni jak psy sie nienawidzą i wcale nie widać tej solidarności u nich.

                                                    > Dla mnie najciekawsze, że nie potrafią w te 95% znaleźć jednego rozumnego argum
                                                    > entu na takich jak my, wspierają się tylko w nienawiści i.... zero refleksji. Tragedia!

                                                    No przecież kościołowi z watykanu nie zależy na rozumnym wiercy , kler zamiast ich wyszkolić , udziela rad żeby unikać takich miejsc :))
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:31
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Odczep się ode mnie człowieku, nie zamierzam z tobą prowadzić jakiejkolwiek dyskusji z powodów dobrze ci znanych...

                                                    Grzeniu a próbowałeś go odegnać tak ; apage satan
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:33
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Grzeniu a próbowałeś go odegnać tak ; apage satan

                                                    Myślisz, że to pomoże?
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:10
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Grzeniu a próbowałeś go odegnać tak ; apage satan
                                                    >
                                                    > Myślisz, że to pomoże?

                                                    Nie , ale to przecież twój świat tam takie rzeczy ,to norma :))
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:47
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Grzeniu a próbowałeś go odegnać tak ; apage satan
                                                    >
                                                    > Myślisz, że to pomoże?

                                                    On pewnie tak nie myśli, ale jeśli Ty myślisz, to mógłbyś spróbować. ;)
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:56
                                                    grgkh napisał:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > kolter-xl napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Grzeniu a próbowałeś go odegnać tak ; apage satan
                                                    > >
                                                    > > Myślisz, że to pomoże?
                                                    >
                                                    > On pewnie tak nie myśli, ale jeśli Ty myślisz, to mógłbyś spróbować. ;)

                                                    Do Grzenia ;
                                                    Grzeniu naprzód do odważnych świat należy :)) zrób sobie żeby było skuteczniej laleczkę voodoo :)) kilka szpilek i Astro połamany nie będzie miał siły pisać ci w oczy prawdę ,czyli to czego ty jako religiant wyjątkowo nie znosisz :))
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:01
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Do Grzenia ;
                                                    > Grzeniu naprzód do odważnych świat należy :)) zrób sobie żeby było skuteczniej
                                                    > laleczkę voodoo :)) kilka szpilek i Astro połamany nie będzie miał siły pisać c
                                                    > i w oczy prawdę ,czyli to czego ty jako religiant wyjątkowo nie znosisz :))

                                                    Dobrze się bawicie moim kosztem?
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:12
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    >
                                                    > Dobrze się bawicie moim kosztem?

                                                    Grzeniu ja uwielbiam to forum , dzięki takim jak ty :)))
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:16
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Dobrze się bawicie moim kosztem?
                                                    >
                                                    > Grzeniu ja uwielbiam to forum , dzięki takim jak ty :)))

                                                    Tylko nie posikaj się z radości, pamiętaj to już nie ten sam zaworek ... :)
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:24
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    > > Grzeniu ja uwielbiam to forum , dzięki takim jak ty :)))
                                                    >
                                                    > Tylko nie posikaj się z radości, pamiętaj to już nie ten sam zaworek ... :)

                                                    No a twój chłopak już popuszcza z tego wyrobionego zaworka ??
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:33
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > grzeg34 napisał:
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Dobrze się bawicie moim kosztem?
                                                    > >
                                                    > > Grzeniu ja uwielbiam to forum , dzięki takim jak ty :)))
                                                    >
                                                    > Tylko nie posikaj się z radości, pamiętaj to już nie ten sam zaworek ... :)

                                                    Grzesiu, ty się chyba jednak zbytnio Kolterem interesujesz,
                                                    pewnie dlatego liczysz mu wielbicielki
                                                    bo ci jego zaworek w głowie
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:43
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Grzesiu, ty się chyba jednak zbytnio Kolterem interesujesz,
                                                    > pewnie dlatego liczysz mu wielbicielki
                                                    > bo ci jego zaworek w głowie

                                                    Ale to było mocne, normalnie z wrażenia but mi się rozwiązał...
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:53
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Grzesiu, ty się chyba jednak zbytnio Kolterem interesujesz,
                                                    > > pewnie dlatego liczysz mu wielbicielki
                                                    > > bo ci jego zaworek w głowie
                                                    >
                                                    > Ale to było mocne, normalnie z wrażenia but mi się rozwiązał...

                                                    grześ ty nie zaprzeczasz :)

                                                    no popatrz jaki zbawienny wpływ ma na ciebie to forum, wiesz już że nie trzeba się wstydzić swoich uczuć, mimo ze ksiądz tak mówi...
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:59
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > grześ ty nie zaprzeczasz :)
                                                    >
                                                    > no popatrz jaki zbawienny wpływ ma na ciebie to forum, wiesz już że nie trzeba
                                                    > się wstydzić swoich uczuć, mimo ze ksiądz tak mówi...

                                                    A przed chwilą ubolewałaś i żaliłaś się w kierunku mojej sugestii, że kolter mógł być zomowcem...
                                                    Jesteś żenująca...
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:07
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > grześ ty nie zaprzeczasz :)
                                                    > >
                                                    > > no popatrz jaki zbawienny wpływ ma na ciebie to forum, wiesz już że nie t
                                                    > rzeba
                                                    > > się wstydzić swoich uczuć, mimo ze ksiądz tak mówi...
                                                    >
                                                    > A przed chwilą ubolewałaś i żaliłaś się w kierunku mojej sugestii, że kolter mó
                                                    > gł być zomowcem...
                                                    > Jesteś żenująca...

                                                    Ty jesteś żałosny smarkaczu...
                                                    i ze swoją sugestią o zomowcu
                                                    i z włażeniem komuś bezczelnie do majtek

                                                    ja tylko odbiłam twoja śmierdząca piłkę
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:15
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Ty jesteś żałosny smarkaczu...
                                                    > i ze swoją sugestią o zomowcu
                                                    > i z włażeniem komuś bezczelnie do majtek
                                                    > ja tylko odbiłam twoja śmierdząca piłkę

                                                    Po pierwsze: być może jesteś młodsza ode mnie.
                                                    Po drugie: to wy tutaj urządziliście sobie miejsce, nie wiem od jak dawna, do tanich, żałosnych, bezczelnych i śmierdzących drwin z życia wielu uczciwych ludzi...
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:21
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ty jesteś żałosny smarkaczu...
                                                    > > i ze swoją sugestią o zomowcu
                                                    > > i z włażeniem komuś bezczelnie do majtek
                                                    > > ja tylko odbiłam twoja śmierdząca piłkę
                                                    >
                                                    > Po pierwsze: być może jesteś młodsza ode mnie.

                                                    mozliwe, ale chyba wiesz że smarkaczu odnosi się nie do twojego wieku tylko braku dojrzałości

                                                    > Po drugie: to wy tutaj urządziliście sobie miejsce, nie wiem od jak dawna, do t
                                                    > anich, żałosnych, bezczelnych i śmierdzących drwin z życia wielu uczciwych ludz
                                                    > i...

                                                    tak, jeżeli:
                                                    uczciwy człowiek to synonim głuptasa wyzywającego innych od zomowców i no wpychającego się komuś nachalnie do rozporka
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:27
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > mozliwe, ale chyba wiesz że smarkaczu odnosi się nie do twojego wieku tylko bra
                                                    > ku dojrzałości

                                                    Czym jest dla Ciebie dojrzałość?

                                                    > tak, jeżeli:
                                                    > uczciwy człowiek to synonim głuptasa wyzywającego innych od zomowców i no wpych
                                                    > ającego się komuś nachalnie do rozporka

                                                    Czemu wtranżalasz się ciągle do moich rozmów z Kolterem?
                                                    Odpowiadam mu w taki sposób, ponieważ chcę sprostać stylowi mistrza...
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:40
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** Czemu wtranżalasz się ciągle do moich rozmów z Kolterem?**
                                                    Ile razy trzeba do katolika mówić, żeby raz dotarło? Tu jest forum publiczne

                                                    ** Odpowiadam mu w taki sposób, ponieważ chcę sprostać stylowi mistrza... **
                                                    Sobie może wydasz się chitry nad wyraz, ale myślącym oczu nie zamydlisz.
                                                    1. Wolisz to, żeby nie myśleć.
                                                    2. W docinkach koltera najczęściej jest treść, w Twoich tylko chamstwo
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:51
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > 2. W docinkach koltera najczęściej jest treść, w Twoich tylko chamstwo

                                                    Nawet najznakomitsza polędwiczka podana w g...ie straci swoje wszelkie walory...
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:16
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > astrotaurus napisał:
                                                    >
                                                    > > 2. W docinkach koltera najczęściej jest treść, w Twoich tylko chamstwo
                                                    >
                                                    > Nawet najznakomitsza polędwiczka podana w g...ie straci swoje wszelkie walory..

                                                    I dlatego tobie nie przeszkadza serwować samego g......a?

                                                    A Kolter tak się składa podaję polędwicę, tylko nie w g.... e, ale w zaostrzającym apetyt ostrym sosie....
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:32
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > astrotaurus napisał:
                                                    >
                                                    > > 2. W docinkach koltera najczęściej jest treść, w Twoich tylko chamstwo
                                                    >
                                                    > Nawet najznakomitsza polędwiczka podana w g...ie straci swoje wszelkie walory..
                                                    > .

                                                    KAŻDY, kto nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami, jest przegrany. I nie pocieszaj się, że przegrałeś "mniej". :)
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 20:25
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > astrotaurus napisał:
                                                    >
                                                    > > 2. W docinkach koltera najczęściej jest treść, w Twoich tylko chamstwo
                                                    >
                                                    > Nawet najznakomitsza polędwiczka podana w g...ie straci swoje wszelkie walory..

                                                    Ta nawet w papieżu jest g ówno , wiesz ??
                                                  • pocoo Re: Informacja i interpreter to my 23.06.12, 07:03
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Ta nawet w papieżu jest g ówno , wiesz ??
                                                    Ale ono może być kiedyś święte i czczone jako relikwia.
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:48
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > mozliwe, ale chyba wiesz że smarkaczu odnosi się nie do twojego wieku tyl
                                                    > ko bra
                                                    > > ku dojrzałości
                                                    >
                                                    > Czym jest dla Ciebie dojrzałość?

                                                    Ja ma ci odpowiedzieć, mimo twoich ciągłych wymijających odpowiedzi?

                                                    Tak na początek: dojrzałość to m.in umiejętność przyznania się do błędu.

                                                    Może umówimy się, że napisze więcej jeśli ty mi odpowiesz na to:

                                                    Przesuwając się po osi przeciwieństw od nauki w stronę wiary
                                                    w którym kierunku przesuwasz się tym samym - na osi miłości i nienawiści ?
                                                    oraz na osi - dobra i zła ?


                                                    > > tak, jeżeli:
                                                    > > uczciwy człowiek to synonim głuptasa wyzywającego innych od zomowców i no
                                                    > wpych
                                                    > > ającego się komuś nachalnie do rozporka
                                                    >
                                                    > Czemu wtranżalasz się ciągle do moich rozmów z Kolterem?
                                                    > Odpowiadam mu w taki sposób, ponieważ chcę sprostać stylowi mistrza...

                                                    Jego stylowi będziesz mógł sprostać jak dorównasz jego poziomowi inaczej nie dasz rady...
                                                    Poczytaj parę latek, i wróć spróbować raz jeszcze

                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:02
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Może umówimy się, że napisze więcej jeśli ty mi odpowiesz na to:
                                                    >
                                                    > Przesuwając się po osi przeciwieństw od nauki w stronę wiary
                                                    > w którym kierunku przesuwasz się tym samym - na osi miłości i nienawiści ?
                                                    > oraz na osi - dobra i zła ?

                                                    Nie ma żadnego bezpośredniego związku między tymi zależnościami, ponieważ dwie kolejne osie mieszczą się w całości w sferze abstrakcyjnej...

                                                    > Jego stylowi będziesz mógł sprostać jak dorównasz jego poziomowi inaczej nie da
                                                    > sz rady...
                                                    > Poczytaj parę latek, i wróć spróbować raz jeszcze

                                                    Mój zakres zainteresowań nie pokrywa się z jego zainteresowaniami, więc wątpię, żebym mógł osiągnąć kiedykolwiek taki "poziom"...
                                                  • hanka78 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:25
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Może umówimy się, że napisze więcej jeśli ty mi odpowiesz na to:
                                                    > >
                                                    > > Przesuwając się po osi przeciwieństw od nauki w stronę wiary
                                                    > > w którym kierunku przesuwasz się tym samym - na osi miłości i nienawiści
                                                    > ?
                                                    > > oraz na osi - dobra i zła ?
                                                    >
                                                    > Nie ma żadnego bezpośredniego związku między tymi zależnościami, ponieważ dwie
                                                    > kolejne osie mieszczą się w całości w sferze abstrakcyjnej...


                                                    Niech cię dobrze zrozumie, twierdzisz, ze przesuwając się w stronę wiary, na osi nauka wiara
                                                    nie zmieniasz swojego położenia na pozostałych osiach tak?

                                                    > > Jego stylowi będziesz mógł sprostać jak dorównasz jego poziomowi inaczej
                                                    > nie da
                                                    > > sz rady...
                                                    > > Poczytaj parę latek, i wróć spróbować raz jeszcze
                                                    >
                                                    > Mój zakres zainteresowań nie pokrywa się z jego zainteresowaniami,

                                                    a ja myślałam , że skoro spotkaliśmy się tu wszyscy na forum religia - to ....

                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 20:30
                                                    grzeg34 napisał:
                                                    Mój zakres zainteresowań nie pokrywa się z jego zainteresowaniami, więc wątpię,
                                                    > żebym mógł osiągnąć kiedykolwiek taki "poziom"...

                                                    Grzeniu ja od lat interesuje się teologią katolicką i biblią , wiec fakt jako wierca nie masz ze mną wspólnych zainteresowań
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:29
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > mozliwe, ale chyba wiesz że smarkaczu odnosi się nie do twojego wieku tyl
                                                    > ko bra
                                                    > > ku dojrzałości
                                                    >
                                                    > Czym jest dla Ciebie dojrzałość?
                                                    >
                                                    > > tak, jeżeli:
                                                    > > uczciwy człowiek to synonim głuptasa wyzywającego innych od zomowców i no
                                                    > wpych
                                                    > > ającego się komuś nachalnie do rozporka
                                                    >
                                                    > Czemu wtranżalasz się ciągle do moich rozmów z Kolterem?

                                                    To jest forum. Mówić wolno wszystkim i w dowolnym momencie.

                                                    > Odpowiadam mu w taki sposób, ponieważ chcę sprostać stylowi mistrza...

                                                    A więc dajesz sobą kierować, dajesz się sprowadzać na czyjś poziom, reagujesz nadpobudliwie, nie panujesz nad swoimi emocjami. Wystawiasz SOBIE kiepską ocenę.
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 20:22
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    > Czemu wtranżalasz się ciągle do moich rozmów z Kolterem?

                                                    Jak widać do pustej dyńki nic nie dociera ,a pamiętam ze np Astro kilka razy dobitnie akcentował wolność do komentowania na forum .

                                                    > Odpowiadam mu w taki sposób, ponieważ chcę sprostać stylowi mistrza...

                                                    Możesz tylko chcieć , i na tym koniec .
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:23
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    ** Po drugie: to wy tutaj urządziliście sobie miejsce, nie wiem od jak dawna, do tanich, żałosnych, bezczelnych i śmierdzących drwin z życia wielu uczciwych ludzi... **
                                                    Z głupoty jeno. Z głupoty.
                                                    I jeśli Ty się poddasz przyjdzie następny grzeg, jak Filip z konopi wygłosi bajkę o jakimś Bogu, potem się obrazi i zacznie chamowate wycieczki....
                                                    Nie masz nic mądrego do powiedzenia o swoich urojeniach.
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:26
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ty jesteś żałosny smarkaczu...
                                                    > > i ze swoją sugestią o zomowcu
                                                    > > i z włażeniem komuś bezczelnie do majtek
                                                    > > ja tylko odbiłam twoja śmierdząca piłkę
                                                    >
                                                    > Po pierwsze: być może jesteś młodsza ode mnie.
                                                    > Po drugie: to wy tutaj urządziliście sobie miejsce, nie wiem od jak dawna, do t
                                                    > anich, żałosnych, bezczelnych i śmierdzących drwin z życia wielu uczciwych ludz
                                                    > i...

                                                    Coś Ci się pomyliło. TO JEST FORUM, a więc miejsce, gdzie można sobie NA WYBRANY TEMAT porozmawiać, a nie prywatna świątynia z narzuconymi, absurdalnymi regułami i celebrą. Komu się tu nie podoba, to odchodzi do milszego mu miejsca.
                                                  • kolter-xl Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 20:18
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Ty jesteś żałosny smarkaczu...
                                                    > i ze swoją sugestią o zomowcu
                                                    > i z włażeniem komuś bezczelnie do majtek
                                                    >
                                                    > ja tylko odbiłam twoja śmierdząca piłkę

                                                    Hanko cieszy mnie ze potrafisz dokopać , szkoda ze Grzeniu w tym miejscu i tak jaj nie ma .
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:18
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** Dobrze się bawicie moim kosztem?**

                                                    Eeee, to taki śmiech przez łzy.
                                                    Jesteś przerażający, a nie zabawny.
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:18
                                                    A zresztą sam się w nadmiarze podkładasz.
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:17
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Do Grzenia ;
                                                    > > Grzeniu naprzód do odważnych świat należy :)) zrób sobie żeby było skutec
                                                    > zniej
                                                    > > laleczkę voodoo :)) kilka szpilek i Astro połamany nie będzie miał siły p
                                                    > isać c
                                                    > > i w oczy prawdę ,czyli to czego ty jako religiant wyjątkowo nie znosisz :
                                                    > ))
                                                    >
                                                    > Dobrze się bawicie moim kosztem?

                                                    To zależy wyłącznie od tego, jak się sam "nadstawisz".
                                                    Nie marudź, ale się ucz na własnych błędach.
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:31
                                                    Daj wreszcie link do tego miejsca, gdzie Cię obrażono, niech i ja sobie o tym "ekscesie" wyrobię prywatne zdanie. :)
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:30
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Nachalny ignorant, który musi wsadzić wszędzie swoje trzy grosze...

                                                    Jesteś żałośnie śmieszny w swojej małostkowej zaciętości. Założyłeś wątek o wybaczaniu, a demonstrujesz coś dokładnie odwrotnego. Korzystasz z każdej okazji, że nie odpowiadać na pytania, które Ci zadajemy, skacząc w jakieś kolejne dygresje, udając, że nie ma tematów, o które pytamy i że jest tylko jeden - ględzenie o bogu, którego nie potrafisz zdefiniować poprawnie i którego istnienia nie zamierzasz udowadniać. I do tego śmiesz odnosić się do nauk ścisłych, które wyłącznie na weryfikacji się opierają. Kalasz je. Obrażasz.
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 13:23
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Żeby mówić o informacji musimy uwzględniać także nadawcę
                                                    > > > (nadajnik), a nie tylko odbiorcę (odbiornik).
                                                    > >
                                                    > > Niekoniecznie. Ty robisz sobie takie założenie, wolno Ci :),
                                                    > > ale nie udowodnisz, że ono jest konieczne.
                                                    > > Cały wszechświat jest wyłącznie i tylko informacją.
                                                    > > Informacją są definicje, aksjomaty i wszystko, co jest konsekwencją.
                                                    >
                                                    > To nie jest moje założenie.

                                                    "To" czyli co?

                                                    > Schemat: nadawcę (nadajnik) - informacja - odbiorca (odbiornik)

                                                    Konkretnie, bo nie wiem, co Ci się tu nie podoba.

                                                    Przecież Ci tłumaczę, że nadajnik i odbiornik jest częścią Wszechświata, a właściwość odbierania jest właściwością CAŁEGO Wszechświata. To, że Ty świadomie odczytujesz informację, jest wyłącznie skutkiem pewnej struktury samego wszechświata.

                                                    Można w sposób kontrolowany próbować "wyłączać" pewne fragmenty świadomości, np. czucie przestrzeni, lokalizacji, jaźń i uzyskiwać efekty "rozpływania" się osobowości na cały wszechświat. Nieźle sobie z tym radzą techniki medytacyjne np. z Dalekiego Wschodu, ale można takie efekty uzyskiwać szybko domowymi sposobami. Wystarczy, że zaczniesz sobie wyobrażać nieskończoności.

                                                    > - jest podstawą i fundamentem fizyki, relacji społecznych
                                                    > i całej otaczającej nas rzeczywistości...

                                                    Widzę, że czemuś chcesz zaprzeczyć, coś podważyć. Co? Pisz konkretnie.

                                                    Bo ja niczego istotnego ze współczesnej fizyki nie podważam, no może logicznie uzasadniam niemożliwość podróży w czasie, wszechświaty równoległe i inne podobne bzdety fantastów, którzy w tym momencie logikę zostawiają za drzwiami.

                                                    > Fizycy cząstek elementarnych cały czas szukają ostatecznego
                                                    > nadajnika: atomu Demokryta, bozonu Higgsa, boskiej cząstki,
                                                    > lub jakkolwiek inaczej człowiek jej nie nazwał ...

                                                    Boskiej? To przecież tylko nazwa. "Boskiej" nie oznacza tu żadnego związku z definicją boga. Chodzi wyłącznie o fundamentalne znaczenie dla przekazywania oddziaływań.

                                                    Nie ma żadnego osobnego nadajnika i niezależnych odbiorników. Wszystko kręci się wokół pewnych elementarnych obiektów, np. strun, definiowanych jako informacja, bo nie są materialne, energetyczne czy jakieś inne. Są informacją.

                                                    > > Wyobraź sobie program komputerowy. Jest to zapis logiki,
                                                    > > co jak ma działać oraz
                                                    > ... " ..." ...
                                                    > > , to jest to uczestnictwo we wspaniałym zdarzeniu
                                                    > > zapoczątkowanym jakimiś aksjomatami.
                                                    >
                                                    > To jest tylko i wyłącznie Pańska próba rozmydlenia problemu
                                                    > w dużej objętości w sposób charakterystyczny tylko dla humanistów...

                                                    A kto to jest humanista? Czy to może miała być obelga?

                                                    Nie jestem humanistą w sensie oderwania od nauk ścisłych.

                                                    Moje wyobrażenie o świecie jest typowo minimalistyczne. Niczego, co mogłoby być nadmiarem. Żadnej zbędnej, dodatkowej definicji. A od rozmydlania to jest stado - przepraszam - ale nawiedzonych idiotów, którzy POZA ŚWIATEM lokują obiekty, którym przypisują konstruowanie świata, pociąganie za sznurki, zależność pan-poddany, super mądrość-głupota itp.

                                                    Powiedz mi, skąd Ty czerpiesz wiedzę o tym, co umieszczasz POZA granica świata? Przecież nie z obserwacji, bo co jest poza granicą, to jest automatycznie niemożliwe do sprawdzenia. Co to jest za wiedza? Wiedza o świecie to coś, co najpierw proponujemy, a potem sprawdzamy, czy się zgadza. A ta twoja wiedza o zaświatach? Weryfikujesz ja jakoś? Przecież to jest sprzeczne z definicją dostępu do informacji. Nie niepokoi Cię to? Odrzucasz, co inni mówią jako niezbędne i skromne minimum i wchodzisz w dyskusję? Przecież łamiesz elementarna zasadę weryfikacji wiedzy.

                                                    O czym mówisz? O urojeniach? daruj sobie. Mnie na to nie naciągniesz. Ja to ignoruję, bo to jest alogiczne.

                                                    Czego oczekujesz ode mnie? Że Ci przytaknę? Co mam powiedzieć? Że ja też mam logikę gdzieś, bo mi odbiło? ;) Bez sensu.

                                                    CZEGO ODE MNIE OCZEKUJESZ?
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 14:36
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > To nie jest moje założenie.
                                                    >
                                                    > "To" czyli co?
                                                    > > Schemat: nadawcę (nadajnik) - informacja - odbiorca (odbiornik)
                                                    >
                                                    > Konkretnie, bo nie wiem, co Ci się tu nie podoba.

                                                    Chodziło mi o to, że ja tego nie wymyśliłem, a sam pogląd akceptuję.
                                                    A to Pan sugerował, że można odbierać i interpretować informacje bez uwzględniania źródła...

                                                    > Przecież Ci tłumaczę, że nadajnik i odbiornik jest częścią Wszechświata, a właś
                                                    > ciwość odbierania jest właściwością CAŁEGO Wszechświata. To, że Ty świadomie od
                                                    > czytujesz informację, jest wyłącznie skutkiem pewnej struktury samego wszechświ
                                                    > ata.

                                                    No właśnie, nareszcie dochodzimy do problemu samoświadomości i jej interpretacji...
                                                    Co spowodowało taką, a nie inną strukturę wszechświata?
                                                    Tylko proszę mi tu znowu nie wrzucać żadnych humanistycznych aksjomatów...

                                                    > Można w sposób kontrolowany próbować "wyłączać" pewne fragmenty świadomości, np
                                                    > . czucie przestrzeni, lokalizacji, jaźń i uzyskiwać efekty "rozpływania" się os
                                                    > obowości na cały wszechświat. Nieźle sobie z tym radzą techniki medytacyjne np.
                                                    > z Dalekiego Wschodu, ale można takie efekty uzyskiwać szybko domowymi sposobam
                                                    > i. Wystarczy, że zaczniesz sobie wyobrażać nieskończoności.

                                                    I co z tego, że można coś wyłączać?
                                                    Fakt jest niepodważalny: samoświadomość zaistniała i padły pytania fundamentalne, a co będzie z odpowiedziami na nie?

                                                    > > - jest podstawą i fundamentem fizyki, relacji społecznych
                                                    > > i całej otaczającej nas rzeczywistości...
                                                    >
                                                    > Widzę, że czemuś chcesz zaprzeczyć, coś podważyć. Co? Pisz konkretnie.

                                                    To Pan zaprzeczał konieczności istnienia nadajnika (nadawcy/źródła).
                                                    To Panu wystarczała jedynie sama informacja...

                                                    > Bo ja niczego istotnego ze współczesnej fizyki nie podważam, no może logicznie
                                                    > uzasadniam niemożliwość podróży w czasie, wszechświaty równoległe i inne podobn
                                                    > e bzdety fantastów, którzy w tym momencie logikę zostawiają za drzwiami.

                                                    Zdziwiłby się Pan, kiedy by się Pan dowiedział na jakich zagadnieniach naukowcy zdobywają profesury...

                                                    > Boskiej? To przecież tylko nazwa. "Boskiej" nie oznacza tu żadnego związku z de
                                                    > finicją boga. Chodzi wyłącznie o fundamentalne znaczenie dla przekazywania oddz
                                                    > iaływań.

                                                    Czyżby jakieś uczulenie na słowo "boskie(a)" ;)

                                                    > Nie ma żadnego osobnego nadajnika i niezależnych odbiorników. Wszystko kręci si
                                                    > ę wokół pewnych elementarnych obiektów, np. strun, definiowanych jako informacj
                                                    > a, bo nie są materialne, energetyczne czy jakieś inne. Są informacją.

                                                    Kiedy to, teoria strun została eksperymentalnie zweryfikowana, może coś przegapiłem?

                                                    > > To jest tylko i wyłącznie Pańska próba rozmydlenia problemu
                                                    > > w dużej objętości w sposób charakterystyczny tylko dla humanistów...
                                                    > A kto to jest humanista? Czy to może miała być obelga?

                                                    To nie jest obelga, choć paradoksalnie humanistom bliżej jest do np. księży, niż do typowych naukowców... :)

                                                    > Nie jestem humanistą w sensie oderwania od nauk ścisłych.

                                                    > Powiedz mi, skąd Ty czerpiesz wiedzę o tym, co umieszczasz POZA granica świata?
                                                    > Przecież nie z obserwacji, bo co jest poza granicą, to jest automatycznie niem
                                                    > ożliwe do sprawdzenia. Co to jest za wiedza? Wiedza o świecie to coś, co najpie
                                                    > rw proponujemy, a potem sprawdzamy, czy się zgadza. A ta twoja wiedza o zaświat
                                                    > ach? Weryfikujesz ja jakoś? Przecież to jest sprzeczne z definicją dostępu do i
                                                    > nformacji. Nie niepokoi Cię to? Odrzucasz, co inni mówią jako niezbędne i skrom
                                                    > ne minimum i wchodzisz w dyskusję? Przecież łamiesz elementarna zasadę weryfika
                                                    > cji wiedzy.

                                                    Ja odróżniam i rozróżniam swoją wiedzę od swojej wiary.

                                                    > Czego oczekujesz ode mnie? Że Ci przytaknę? Co mam powiedzieć? Że ja też mam lo
                                                    > gikę gdzieś, bo mi odbiło? ;) Bez sensu.

                                                    Ja nie mam logiki "gdzieś", to tylko Panu i ateistom tak się wydaje, ponieważ nie potraficie zrozumieć, że jeden i ten sam człowiek uznaje i szanuje naukę, jednocześnie w "coś" wierzy...

                                                    > CZEGO ODE MNIE OCZEKUJESZ?

                                                    Ja od Pana niczego nie oczekuje, no jedynie tolerancji...
                                                    A Pan czego ode mnie oczekuje? :)
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:13
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** Ja nie mam logiki "gdzieś", to tylko Panu i ateistom tak się wydaje, ponieważ nie potraficie zrozumieć, że jeden i ten sam człowiek uznaje i szanuje naukę, jednocześnie w "coś" wierzy... **
                                                    Zrozum jednakże, że nigdy w odniesieniu do jednego obiektu! Wiara obszar umysłu przez siebie zajęty wyłącza spod wpływu jakichkolwiek naukowych dociekań!
                                                    Jak można wierzyć w jakiegoś Boga i pytać czy ogóle jest jakiś Bóg, a jeśli tak to jaki....? Dla wierzącego on jest i to konkretne taki i siaki. Można pytać o jakieś jeszcze jego cechy ale nie kwestionować te wiarą już objęte.
                                                    Można poszukiwać potwierdzenia dla swej wiary, ale nie kwestionować istnienia jej obiektów.
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 15:37
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Zrozum jednakże, że nigdy w odniesieniu do jednego obiektu! Wiara obszar umysłu
                                                    > przez siebie zajęty wyłącza spod wpływu jakichkolwiek naukowych dociekań!
                                                    > Jak można wierzyć w jakiegoś Boga i pytać czy ogóle jest jakiś Bóg, a jeśli ta
                                                    > k to jaki....? Dla wierzącego on jest i to konkretne taki i siaki. Można pytać
                                                    > o jakieś jeszcze jego cechy ale nie kwestionować te wiarą już objęte.
                                                    > Można poszukiwać potwierdzenia dla swej wiary, ale nie kwestionować istnienia j
                                                    > ej obiektów.

                                                    Dla mnie nauka jest poznawaniem Boga, a tam gdzie kończy się nauka, zaczyna się wiara...
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:34
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** Dla mnie nauka jest poznawaniem Boga, a tam gdzie kończy się nauka, zaczyna się wiara...**

                                                    I znów bełkoczesz jak potłuczony posługując się definicjami dla pseudointelektualistów, albo bredząc kompletnie od rzeczy..
                                                    To o poznawaniu Boga pominę, bo to bredzenie fideisty, dobre na kazanie dla matołków, a nie na rozmowę z ludźmi myślącymi.

                                                    A nauka nie kończy się nigdzie. Nigdy i nigdzie. To tylko otumanione fideistyczne umysły blokują jej dostęp do obszarów zajętych przez wiarę. I te otumanione biedactwa będą bełkotać swoje i swoje...
                                                  • grzeg34 Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 16:47
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > A nauka nie kończy się nigdzie. Nigdy i nigdzie. To tylko otumanione fideistycz
                                                    > ne umysły blokują jej dostęp do obszarów zajętych przez wiarę. I te otumanione
                                                    > biedactwa będą bełkotać swoje i swoje...

                                                    Kończą się możliwości poznawcze przez naukę w przypadku każdego człowieka, tak samo jak ograniczony jest czas życia, a w obliczu tych "ścian" pozostaje jedynie wiara...
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:30
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Kończą się możliwości poznawcze przez naukę w przypadku każdego człowieka, tak
                                                    > samo jak ograniczony jest czas życia, a w obliczu tych "ścian" pozostaje jedyni
                                                    > e wiara...

                                                    Kolejny wieszczący KONIEC NAUKI. ;)
                                                  • astrotaurus Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 18:03
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** Kończą się możliwości poznawcze przez naukę w przypadku każdego człowieka, tak samo jak ograniczony jest czas życia, a w obliczu tych "ścian" pozostaje jedynie wiara... **
                                                    Ale nauka to nie pojedynczy człowiek. Dzisiaj na przykład byle studencina ma o wiele większa wiedzę niż najwięksi geniusze sprzed wieków. I najczęściej ten studencina jest jedynie przyuczonym matołkiem, który sam by koła nie wymyślił. Chodzi o to by umiejętnie czerpać i kontynuować dorobek intelektualny ludzkości, a nie tkwić w głupocie przekazywanej z pokolenia na pokolenie.
                                                    A wiara to osobna bajka. Jest kompletnie jałowa i szkodliwa poznawczo. Tylko ktoś otumaniony może przypisywać wartość logiczną (prawdę) jakiemuś twierdzeniu na mocy deklaracji jedynie, bez dowodów, bez woli weryfikacji. Ukształtowałeś się, wykształciłeś w środowisku otumanionych i da Ciebie stwierdzenie "cesarz jest nagi" brzmi obrazoburczo.
                                                    A on jest po prostu goły jak święty turecki i nie potrafisz wykazać, że jest inaczej.
                                                    Wiara jest ludziom rozumnym obca, zbyteczna, ona tylko zanieczyszcza umysł co dla Ciebie, wychowanego na kulcie i gloryfikacji wiary jest nie do przyjęcia choć ciągle nie potrafisz wskazać wartości/osiągnięć płynących z wiary i niemożliwych do uzyskania bez niej.
                                                  • grgkh Re: Informacja i interpreter to my 22.06.12, 17:23
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > astrotaurus napisał:
                                                    >
                                                    > > Zrozum jednakże, że nigdy w odniesieniu do jednego obiektu! Wiara obszar
                                                    > umysłu
                                                    > > przez siebie zajęty wyłącza spod wpływu jakichkolwiek naukowych dociekań
                                                    > !
                                                    > > Jak można wierzyć w jakiegoś Boga i pytać czy ogóle jest jakiś Bóg, a je
                                                    > śli ta
                                                    > > k to jaki....? Dla wierzącego on jest i to konkretne taki i siaki. Można
                                                    > pytać
                                                    > > o jakieś jeszcze jego cechy ale nie kwestionować te wiarą już objęte.
                                                    > > Można poszukiwać potwierdzenia dla swej wiary, ale nie kwestionować istni
                                                    > enia j
                                                    > > ej obiektów.
                                                    >
                                                    > Dla mnie nauka jest poznawaniem Boga, a tam gdzie kończy się nauka, zaczyna się
                                                    > wiara...

                                                    Nauka dotyczy konkretnego systemu, posługuje się weryfikacją i dąży do ustalenia prawdziwości, wciąż wątpiąc, czy to jest prawda ostateczna. Jak takie warunki może spełnić w przypadku jednego z nieskończonej ilości bogów?

                                                    Jak Ty to robisz NAUKOWO? :)
                                                  • grgkh Informacja i interpreter - 1 22.06.12, 16:58
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > To nie jest moje założenie.
                                                    > >
                                                    > > "To" czyli co?

                                                    > > > Schemat: nadawcę (nadajnik) - informacja - odbiorca (odbiornik)
                                                    > >
                                                    > > Konkretnie, bo nie wiem, co Ci się tu nie podoba.
                                                    >
                                                    > Chodziło mi o to, że ja tego nie wymyśliłem, a sam pogląd akceptuję.

                                                    Jaki "pogląd"? Poproszę o szczegóły. Ja Ci szczegóły swojego poglądu mogę tu wykładać bez ograniczeń. I tego samego oczekuję w dyskusji poglądów od Ciebie. Jeśli szczegółów swojego nie znasz (nie rozumiesz go do końca), ale UPIERASZ się, że COŚ w tym jest, bo pochodzi to z ust, z których należy spijać, to nie daje Ci awansu do dyskusji.

                                                    > A to Pan sugerował, że można odbierać i interpretować informacje
                                                    > bez uwzględniania źródła...

                                                    Wszechświat ma taką właściwość, że wytwarza wewnętrzny interpreter. I to wystarczy. Wszechświat działa zgodnie ze swoją fizyką (algorytmem), a my jesteśmy marginalnym przejawem tego działania.

                                                    Jakiego - według Ciebie - źródła ja nie uwzględniam?

                                                    > > Przecież Ci tłumaczę, że nadajnik i odbiornik jest częścią
                                                    > > Wszechświata, a właściwość odbierania jest właściwością
                                                    > > CAŁEGO Wszechświata. To, że Ty świadomie odczytujesz
                                                    > > informację, jest wyłącznie skutkiem pewnej struktury
                                                    > > samego wszechświata.
                                                    >
                                                    > No właśnie, nareszcie dochodzimy do problemu samoświadomości
                                                    > i jej interpretacji...

                                                    :) Masz problem rozgryziony i udowodniony? ;)

                                                    > Co spowodowało taką, a nie inną strukturę wszechświata?

                                                    Algorytm. I jego aksjomaty.

                                                    Istnieje nieskończenie wiele algorytmów. Niektóre są źródłem całkiem sensownych wszechświatów. Ale nie istnieje twórca algorytmów, bo ktoś musiałby z kolei jego stworzyć itd.

                                                    > Tylko proszę mi tu znowu nie wrzucać żadnych humanistycznych aksjomatów...

                                                    I co, wrzuciłem? :)

                                                    A Twoje o bogach to z jakiej kategorii pochodzą, są antyhumanistyczne? :)

                                                    > > Można w sposób kontrolowany próbować "wyłączać"
                                                    > > pewne fragmenty świadomości, np. czucie przestrzeni,
                                                    > > lokalizacji, jaźń i uzyskiwać efekty "rozpływania"
                                                    > > się osobowości na cały wszechświat. Nieźle sobie
                                                    > > z tym radzą techniki medytacyjne np. z Dalekiego Wschodu,
                                                    > > ale można takie efekty uzyskiwać szybko domowymi
                                                    > > sposobami. Wystarczy, że zaczniesz sobie wyobrażać nieskończoności.
                                                    >
                                                    > I co z tego, że można coś wyłączać?

                                                    A to, że sobie uświadamiasz, jakie ograniczenia narzuca Ci automatyzm działania Twojego interpretera. Czy zdarzyło Ci się poczuć "rozpływanie się", utożsamianie z całością wszechświata wtedy, gdy "odsuwasz" na bok odczuwanie własnej jaźni?

                                                    A teraz sobie uświadom, że twój mózg jest wypełniony mnóstwem "myśli", które są interpretacjami pewnych struktur neuronów. Ale - !!! - filtr wykształcony w ewolucji, dający Ci optimum przetrwania, pozwala na odcedzenie tylko niektórych z nich i stara się dołączyć do tego jaźń, poczucie siebie. To jest pewnego rodzaju manipulacja, przemoc, tego układu wobec wolności i zasobów, które on posiada... :)

                                                    Gdy śnisz, dzieją się w Twojej głowie dziwne rzeczy, prawda? Nie powiem o odjazdach narkotycznych, bo nie próbowałem, ale znam relacje, którym wierzę. Czy ta reszta bazy danych twojej pamięci to prawda, to świat? Czy sposób wyobrażania sobie pewnych cech świata to jakiś absolut? czy kolory i smaki istnieją realnie poza naszym mózgiem? Czy możliwe jest, że tym samym bodźcom nasz mózg (ze swojej fanaberii) indywidualnie przypisze inne smaki? Np, smak waniliowy, też akceptowanie przyjemny ma inny wzorzec strukturalny? czy to jest możliwe? A dlaczego nie?

                                                    Wszystko, co masz w głowie jest interpretacją. Absolutnie wszystko. I cały świat realny jest iluzją taką, na jaką stać każdy z mózgów ze względu na jego budowę strukturalną. Wszystko zależy od struktury, od układu bitów, od informacji, od przetwarzania się algorytmu, dokładnie jak w komputerowej symulacji.

                                                    Samoświadomość, czucie i identyfikacja siebie to jedna ze struktur. Którą można czasowo odłączyć.

                                                    Teraźniejszość mózgu to miliardy procesów jednostkowych i wiele uruchamianych, aktywowanych struktur, z których do podłączenia do samoświadomości filtrowanych jest część. Ta reszta to także Ty. W mózgu egzystuje pewien potencjał, ogromny, ale tylko jego część jest związana w tej chwili z samoświadomością.

                                                    O, widzisz... a zwierzęta z lepiej rozwiniętymi mózgami? Przecież im brakuje TYLKO tej jednej struktury, samoświadomości, bo poza tym ich mózgi i zewnętrzne działanie jest idealnie podobne do ludzkiego. Tak samo planują. Tak samo głęboko emocjonalnie przeżywają zdarzenia swego życia. Kochają, nienawidzą, są miłe lub agresywne, poświęcają się, tworzą "dzieła sztuki" by zachwycić swego partnera, oceniają jakość tych wytworów.

                                                    Tyko tej jednej struktury im brakuje, choć w niektórych przypadkach i co do tego można by mieć wątpliwości.

                                                    > Fakt jest niepodważalny: samoświadomość zaistniała

                                                    Po udarze samoświadomość może ulec nieodwracalnej destrukcji, a potem czasem można ją częściowo odzyskiwać. to tylko struktura, jedna z wielu.

                                                    > i padły pytania fundamentalne, a co będzie z odpowiedziami na nie?

                                                    Odpowiedź nie może przekraczać granic naszego świata. Całość jego wnętrza jest konstruktem algorytmu. Z niego MUSI wynikać wszystko, także samoświadomość. Kto do odpowiedzi dodaje coś SPOZA tej granicy, ten nie myśli logicznie.

                                                    > > > - jest podstawą i fundamentem fizyki, relacji społecznych
                                                    > > > i całej otaczającej nas rzeczywistości...
                                                    > >
                                                    > > Widzę, że czemuś chcesz zaprzeczyć, coś podważyć. Co? Pisz konkretnie.
                                                    >
                                                    > To Pan zaprzeczał konieczności istnienia nadajnika (nadawcy/źródła).

                                                    Nadajnika SPOZA świata? Przecież to absurd. Wytłumacz mi, DLACZEGO samoświadomość NIE MOGŁABY być własnością wnętrza świata? Spróbuj znaleźć na to jakieś uzasadnienie.

                                                    A zaprzeczać będę wszystkiemu, co lokujesz poza granicami świata, bo świat to WSZECHświat, to z założenia wszystko, a więc i to.

                                                    > To Panu wystarczała jedynie sama informacja...

                                                    A co jest pierwsze, materia czy energia? nic. Obie te wielkości są INFORMACJĄ, która interpretujemy JAKO materię i JAKO energię powiązane ze sobą związkiem ilościowym, a więc wyłącznie informacyjnym, algorytmicznym.

                                                    Mój pogląd jest minimalny i wystarczający do opisu. Twój "wybiega" poza świat i coś bredzi o wiedzy poza granicami określonymi m.in. przez Ciebie jako granice poznania.

                                                    > > Bo ja niczego istotnego ze współczesnej fizyki nie podważam,
                                                    > > no może logicznie uzasadniam niemożliwość podróży w czasie,
                                                    > > wszechświaty równoległe i inne podobne bzdety fantastów,
                                                    > > którzy w tym momencie logikę zostawiają za drzwiami.
                                                    >
                                                    > Zdziwiłby się Pan, kiedy by się Pan dowiedział na jakich
                                                    > zagadnieniach naukowcy zdobywają profesury...

                                                    Nic mnie nie zdziwi. Świat nauki pełen jest szalbierzy. ;) A nauka dzisiejsza wyrosła z metafizyki, alchemii, astrologii i magicznych formuł. Na peryferiach zachowuje się jak kiedyś. Wystarczy posłuchać reklam w mediach i zajrzeć na półki ze specyfikami homeopatycznymi w aptekach.

                                                    > > Boskiej? To przecież tylko nazwa. "Boskiej" nie oznacza
                                                    > > tu żadnego związku z definicją boga. Chodzi wyłącznie
                                                    > > o fundamentalne znaczenie dla przekazywania oddziaływań.
                                                    >
                                                    > Czyżby jakieś uczulenie na słowo "boskie(a)" ;)

                                                    Nie. Boska jest dla mnie pani mego serca. ;)

                                                    c.d.n.
                                                  • grgkh Informacja i interpreter - 2 22.06.12, 17:10
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > Nie ma żadnego osobnego nadajnika i niezależnych odbiorników.
                                                    > > Wszystko kręci się wokół pewnych elementarnych obiektów,
                                                    > > np. strun, definiowanych jako informacja, bo nie są materialne,
                                                    > > energetyczne czy jakieś inne. Są informacją.
                                                    >
                                                    > Kiedy to, teoria strun została eksperymentalnie zweryfikowana,
                                                    > może coś przegapiłem?

                                                    Wystarczy, że jest jakimkolwiek modelem matematycznym, który w m-teorii wiąże nasz model fizyki w całość. To model matematyczny. czy masz coś przeciwko matematyce, którą de facto jesteśmy?

                                                    > > > To jest tylko i wyłącznie Pańska próba rozmydlenia
                                                    > > > problemu w dużej objętości w sposób charakterystyczny
                                                    > > > tylko dla humanistów...

                                                    > > A kto to jest humanista? Czy to może miała być obelga?
                                                    >
                                                    > To nie jest obelga, choć paradoksalnie humanistom bliżej
                                                    > jest do np. księży, niż do typowych naukowców... :)

                                                    Wybacz, ale znów głupoty gadasz. Powtarzasz jakieś uogólnienia, szufladkujesz ludzi według tego, że ten jest dobry, a tamten zły. Bełkot. Nie odpowiedziałeś, co to znaczy wg Ciebie humanista, bo nie wiem, jak mnie oceniasz? Kto jeszcze jest hunmanistą, a kto już nie? I czy to dobrze, czy źle? I JAK dobrze lub JAK źle?

                                                    > > Nie jestem humanistą w sensie oderwania od nauk ścisłych.
                                                    >
                                                    > > Powiedz mi, skąd Ty czerpiesz wiedzę o tym, co umieszczasz POZA
                                                    > > granica świata?
                                                    > > Przecież nie z obserwacji, bo co jest poza granicą,
                                                    > > to jest automatycznie niemożliwe do sprawdzenia.
                                                    > > Co to jest za wiedza? Wiedza o świecie to coś, co
                                                    > > najpierw proponujemy, a potem sprawdzamy, czy się zgadza.
                                                    > > A ta twoja wiedza o zaświatach? Weryfikujesz ja jakoś?
                                                    > > Przecież to jest sprzeczne z definicją dostępu do i nformacji.
                                                    > > Nie niepokoi Cię to? Odrzucasz, co inni mówią jako niezbędne
                                                    > > i skromne minimum i wchodzisz w dyskusję? Przecież łamiesz
                                                    > > elementarną zasadę weryfikacji wiedzy.
                                                    >
                                                    > Ja odróżniam i rozróżniam swoją wiedzę od swojej wiary.

                                                    Ale czy zdajesz sobie sprawę z tego, że:
                                                    1) o świecie nie wiemy nic pewnego dopóty, dopóki tego nie potwierdzimy doświadczeniem, obserwacją, weryfikacją;
                                                    2) jeśli jakiejś hipotezie z założenia odmawiamy weryfikacji, to NIE WOLNO mówić, że to jest prawda - wolno Ci określać stan tego na nieokreślony;
                                                    3) jeśli chcesz mówić o świecie, i do tego prawdziwie, to wolno Ci się posługiwać WYŁACZNIE pierwszą regułą;
                                                    4) jeśli używasz reguły drugiej, to nie mówisz o świecie.

                                                    Wiara to ŚWIADOMA rezygnacja z weryfikacji. Wiara nie mówi o świecie, który opisujemy obserwacyjnie i zgodnie z zasadami logiki, dla których NIGDY nie robimy wyjątku. NIGDY. I dlatego mówienie o świecie, że został on stworzony przez COŚ, co jest poza nim jest logicznie sprzeczne z powyższymi, niemożliwymi do ominięcia definicyjnie, zasadami.

                                                    Kreator z zewnętrza świata NIE MA DOSTĘPU do jego wnętrza, bo wtedy definicja wciąga go automatycznie do weryfikacji, rozszerza definicje wszechświata na obszar obejmujący także jego. A co Ci może dać wiara o czymś, co jest i tak poza światem, w któym jesteś zamknięty i odizolowany od Twego wytworu wyobraźni. Bo jest to wytwór, gdyź każdy człowiek może sobie wytworzyć dowolną wizję bożka i wszyscy maja takie same prawo, by uważać, że one sa prawdziwe. Jak mogą być jednocześnie prawdziwe WSZYSTKIE wytwory wyboraźni ludzi na tematy bożków, kreatorów i innych kreatur? Przecież to jest nonsens. Czy nie czujesz absurdalności tego postępowania? Logicznie wszyscu bogowie istnieją tak samo jak Twój. I jeśli "wierzysz" w swojego to MUSISZ wierzyć w pozostałych.

                                                    Że co, że za dużo? to udowodnij, że któryś jest nieistniejący? Że sobie sam odebrałeś prawo do dowodzenia? A co mnie to obchodzi. To Ty udajesz, że myślisz.

                                                    > > Czego oczekujesz ode mnie? Że Ci przytaknę?
                                                    > > Co mam powiedzieć? Że ja też mam logikę gdzieś,
                                                    > > bo mi odbiło? ;) Bez sensu.
                                                    >
                                                    > Ja nie mam logiki "gdzieś", to tylko Panu i ateistom
                                                    > tak się wydaje, ponieważ nie potraficie zrozumieć,
                                                    > że jeden i ten sam człowiek uznaje i szanuje naukę,
                                                    > jednocześnie w "coś" wierzy...

                                                    To jest chore. Uznajesz jednocześnie dwie sprzeczne reguły:
                                                    1) nauka wątpi we wszystko i za prawdziwe uznaje tylko to, co zgadza się z obserwacjami;
                                                    2) wiara nakazuje wybrać sobie hipotezę i przyznać jej prawdziwość bez dowodu i nie pozwala w nią zwątpić.
                                                    Jak umysł człowieka ma rozróżnić, które hipotezy mówią prawdę? Tobie to zwisa. Proste, dopuszczasz w swojej świadomości burdel. Tu prawda, tam prawda, tu fałsz, tam fałsz. Dla fantazji, albo dla służenia koncernowi religijnemu, jednemu z wybranych, który Ci wyprał mózg doprowadzając do tego, że tolerujesz burdel w myśleniu. Tolerujesz go, zachwycasz się nim, oddasz życie za niego. Bo Twój bożek jest prawdziwy, a inne bożki już nie. ;)

                                                    > > CZEGO ODE MNIE OCZEKUJESZ?
                                                    >
                                                    > Ja od Pana niczego nie oczekuje, no jedynie tolerancji...

                                                    Przecież przyszedłeś tu z własnej woli, żeby ze mną pogadać. Na czym ma polegać tolerancja w rozmowie na forum? A może to Ty nie tolerujesz tego, że ja Ci wykazuję błędy w Twoim mysleniu? Nie wolno mi tego mówić? Wtedy będzie tolerancja? Określ, co rozumiesz poprzez tolerancję.

                                                    > A Pan czego ode mnie oczekuje? :)

                                                    Żebyś zaczął myśleć logicznie i odpowiadac na pytania, nawet, jeśli są niewygodne. Nic więcej. Czy to za dużo? ;)

                                                    Ale jest nadzieja. Czytasz, co piszę. ;)

                                                    Ale i ja mam korzyść z tego, że rozmawiam z takimi jak Ty. Dokonuje przeglądu swoich, potencjalnie możliwych odpowiedzi na argumenty "strony przeciwnej". Bo ja wątpię i sprawdzam, czy to, co myślę, broni się. Z części tego, co mówiłem kiedyś, zrezygnowałem, bo się nie obroniło. Ale dziś już bardzo trudno byłoby znaleźć coś fałszywego, zwłaszcza z zasadniczych założeń.

                                                    Ale na Tobie mi specjalnie nie zależy. Zawsze się ktoś znajdzie, poszukam sobie. Ludzi jest dużo na świecie. A na tym forum od czasu do czasu sobie kogoś upatrzę i się go czepię. Jak chce, jak go za bardzo nie ogłupiono, to może na tym skorzystać. Ale dla mnie to nieistotne.

                                                    Pozdrowienia.

                                                    P.S. A czym Cię tak obraził astrotaurus? ;) Bo wiesz, jak patrzę na Twoje względem niego zachowanie, to jest ono na poziomie dzieciaka z przedszkola. Sobie robisz krzywdę, nie jemu, bo tutaj piszemy nie jeden do jednego, ale także dla przypadkowych, niedyskutujących czytelników. A oni wcale nie są tacy głupi, żeby tego nie rozpoznać. I to jest jedna z elementarnych wad tresury religijnej - wtłacza się wyznawcom do głów, że przeciętny człowiek jest głupi.
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 21.06.12, 00:16
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Spróbujmy zastosować to do postępowania hierarchów KRK. Nie zgadzają się
                                                    > z czyi
                                                    > > miś poglądami (wierzących w innych bogów, np. prasłowiańskich i indiański
                                                    > ch ora
                                                    > > z ateistów), ale parę stosów w tej lub podobnej intencji rozpalili.
                                                    >
                                                    > Nie jestem upoważniony do wypowiadania się w imieniu jakiejkolwiek religii,

                                                    A, to coś nowego. Bo wygląda to tak, jakbyś się "w obronie" religii wypowiadał.
                                                    I występujesz "bez jej upoważnienia"...? A to ci heca, a ja cały czas myślałem, że jest odwrotnie.

                                                    Mówisz więc, że są to TWOJE osobiste poglądy... ;) Ale na temat religii? No tak, a ja tu rozmawiam sobie z Tobą też prezentując swoje osobiste poglądy. I też nie występuję "w imieniu religii". Robimy to samo?

                                                    Widzisz jakiś problem? ja nie widzę.

                                                    > ewentualnie mogę rozmawiać jedynie (jeśli będę miał na to ochotę)
                                                    > o moich poglądach i mojej drodze życiowej...

                                                    O Twoich poglądach na religię - tak, to może być ciekawe. Ale ta droga życiowa - chyba mnie to mało interesuje. :)
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 11:34
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie ma tu żadnego znaczenia, kto jest jego autorem (powiedzmy, że ja), al
                                                    > e chyb
                                                    > > a wiesz, czy według ciebie jest prawdziwy czy fałszywy i czy w związku z
                                                    > tym na
                                                    > > leży go krytykować i ośmieszać ..?
                                                    > >
                                                    > > "Kobiety zarabiają mniej więc nie są w stanie się same utrzymać i powinny
                                                    > być s
                                                    > > łużebnicami facetów." - hanka78
                                                    >
                                                    > Fakt, że nie zgadzamy się z czyimiś poglądami wcale nie usprawiedliwia naszego
                                                    > podłego zachowania w kierunku tej osoby...

                                                    Grzesiu do ciebie potrzeba iście matczynej cierpliwości,
                                                    wróć do góry i sprawdź, że mówimy tu o prawie do ośmieszania czyichś wniosków - jeżeli naszym zdaniem na to zasługują (bo np. są podłe i krzywdzące innych jak w moich przykładach)....

                                                    ... nie musisz być przy tym podły dla tej osoby, możesz to robić tak ślicznie jak grgkh,
                                                    a wtedy jesteś nawet dobrodziejem dla tej osoby, bo wyprowadzasz ją z błędu....
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 13:22
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > wróć do góry i sprawdź, że mówimy tu o prawie do ośmieszania czyichś wniosków -
                                                    > jeżeli naszym zdaniem na to zasługują (bo np. są podłe i krzywdzące innych jak
                                                    > w moich przykładach)....

                                                    Jeśli ktoś mógłby się urazić i cierpieć z tego powodu, to nie mamy tego prawa robić. A żart jest dopiero śmieszny, jak śmieją się obie strony...

                                                    > ... nie musisz być przy tym podły dla tej osoby, możesz to robić tak ślicznie j
                                                    > ak grgkh,
                                                    > a wtedy jesteś nawet dobrodziejem dla tej osoby, bo wyprowadzasz ją z błędu....

                                                    To jest bardzo trudna sztuka i umiejętność. Niestety nawet grgkh popełnia czasem błędy...
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 13:57
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    Grześ moja cierpliwość się kończy
                                                    > hanka78 napisała:

                                                    > Jeśli ktoś mógłby się urazić i cierpieć z tego powodu, to nie mamy tego prawa robić.

                                                    Ostatnia sznsa.
                                                    Wyobraź sobie że ktoś na forum, twierdzi, że (już nie wiem co dla ciebie wymyślić bo jesteś tak oporny) wszystkich Cyganów należy wysterylizować, bo to robale i tylko tak można się ich pozbyć...

                                                    I co grzesiu? Podtrzymujesz swoje śmieszne infantylne stanowisko, ze wartością jest tu dbanie o dobre samopoczucie tej osoby, i będziesz uważał przede wszystkim, żeby jej nie urazić? I że nie masz wręcz obowiązku zwalczania podobnych poglądów?

                                                    Jeśli tak to szkoda czasu na rozmowę z tobą....

                                                    >A żart jest dopiero śmieszny, jak śmieją się obie strony...

                                                    A to są żarty :?
                                                    wszystkich Cyganów należy wysterylizować, bo to robale i tylko tak można się ich pozbyć...

                                                    Ile ty masz lat grzeg? Czy wartością dla ciebie jest iść w zaparte, białe nazwać czarnym...


                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 14:26
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Wyobraź sobie że ktoś na forum, twierdzi, że (już nie wiem co dla ciebie wymyśl
                                                    > ić bo jesteś tak oporny) wszystkich Cyganów należy wysterylizować, bo to robale
                                                    > i tylko tak można się ich pozbyć...

                                                    Przecież to podchodzi pod Kodeks Karny i należy niezwłocznie powiadomić odpowiednie organy państwowe, a nie go ośmieszać licząc, że zmieni swoje zamiary...

                                                    > Ile ty masz lat grzeg?

                                                    Chciałoby się wiedzieć, co? :)
                                                  • pocoo Re: Wybaczyć... 20.06.12, 15:08
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:

                                                    > > Ile ty masz lat grzeg?
                                                    >
                                                    > Chciałoby się wiedzieć, co? :)

                                                    I to jest ośmieszanie.
                                                    Gdybyś wypowiedzi hanki traktował ociupinkę poważniej to zapytałbyś bezpośrednio a nie w os3; "chciałabyś wiedzieć?To moja tajemnica.
                                                    Hanka liczyła,ze na to pytanie odpowiesz sobie sam .
                                                    Świetnie się bawisz kosztem Hanki?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 15:20
                                                    pocoo napisała:

                                                    > I to jest ośmieszanie.
                                                    > Gdybyś wypowiedzi hanki traktował ociupinkę poważniej to zapytałbyś bezpośredni
                                                    > o a nie w os3; "chciałabyś wiedzieć?To moja tajemnica.
                                                    > Hanka liczyła,ze na to pytanie odpowiesz sobie sam .
                                                    > Świetnie się bawisz kosztem Hanki?

                                                    Bardzo przepraszam Panią Hankę, za to moją niefortunną wypowiedź...
                                                    Cóż, czasem jestem taki "nieogolony" ;)
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 19:28
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Cóż, czasem jestem taki "nieogolony" ;)

                                                    Nie, nie czasami. Zawsze taki jesteś, ogolisz się jak będziesz mógł, za parę latek...
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 20:21
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Nie, nie czasami. Zawsze taki jesteś, ogolisz się jak będziesz mógł, za parę la
                                                    > tek...

                                                    Naprawdę mamunia myśli, że to już za parę latek będzie? Huraaa!!!
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 17:23
                                                    pocoo napisała:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Ile ty masz lat grzeg?
                                                    > >
                                                    > > Chciałoby się wiedzieć, co? :)
                                                    >
                                                    > I to jest ośmieszanie.
                                                    > Gdybyś wypowiedzi hanki traktował ociupinkę poważniej to zapytałbyś bezpośredni
                                                    > o a nie w os3; "chciałabyś wiedzieć?To moja tajemnica.
                                                    > Hanka liczyła,ze na to pytanie odpowiesz sobie sam .
                                                    > Świetnie się bawisz kosztem Hanki?

                                                    On się nie bawi...., wije się jak piskorz (jak zwykle zresztą), żeby tylko nie przyznać, że nie miał racji... zwyczajnie do tego nie dorósł...
                                                    Widać to przesuniecie na osi przeciwieństw :) od nauki w stronę wiary (które grześ poczynił) - tak go ukształtowało, że twierdzi iż nie mamy prawa krytykować i wyśmiewać czyichś podłych i niesprawiedliwych bądź głupich poglądów w imię troski o dobre samopoczucie tego kto je głosi :)

                                                    to może jest to tajemnicze "realizowanie w pełni" człowieczeństwa, które umożliwia grzesiowi jego wiara :))
                                                  • 6burakow Re: Wybaczyć... 20.06.12, 18:51
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > (grzes) twierdzi iż nie mamy prawa krytykować
                                                    > i wyśmiewać czyichś podłych i niesprawiedliwych bądź głupich poglądów w imię tr
                                                    > oski o dobre samopoczucie tego kto je głosi :)

                                                    On tak nie twierdzi. To co grzes mysli to ze wiercy moga sie wysmiewac z czego chca a wiercom nikt nie moze wytknac ich urojen bo to jest zaprzeczeniem tolerancji. Grzes ma umysl dziecka i nie mozna wiele po nim oczekiwac.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 19:03
                                                    6burakow napisał:

                                                    > On tak nie twierdzi. To co grzes mysli to ze wiercy moga sie wysmiewac z czego
                                                    > chca a wiercom nikt nie moze wytknac ich urojen bo to jest zaprzeczeniem toler
                                                    > ancji. Grzes ma umysl dziecka i nie mozna wiele po nim oczekiwac.

                                                    Jedna mamunia już tu chciała się mną zaopiekować i widzę, że tatuńcia do kolekcji też już tu znalazłem :)
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 20.06.12, 20:38
                                                    pocoo napisała:


                                                    > Hanka liczyła,ze na to pytanie odpowiesz sobie sam .
                                                    > Świetnie się bawisz kosztem Hanki?

                                                    On się nie bawi jej kosztem ,do butów jej nie sięga inteligencją.
                                                    Grzeniu jak widać to infantylny pszczyl.




                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 21:41
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > On się nie bawi jej kosztem ,do butów jej nie sięga inteligencją.
                                                    > Grzeniu jak widać to infantylny pszczyl.

                                                    Widzisz Hanka, punktowałaś u Koltera, punktowałaś i to Ci się opłaciło...
                                                    Teraz dziadunio dla Ciebie gotów jest z jakimś młokosem nawet na jakąś "solówkę" wyskoczyć... :)
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:12
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > On się nie bawi jej kosztem ,do butów jej nie sięga inteligencją.
                                                    > > Grzeniu jak widać to infantylny pszczyl.
                                                    >
                                                    > Widzisz Hanka, punktowałaś u Koltera, punktowałaś i to Ci się opłaciło...

                                                    Grzeniu a gdzie ta twoja ugrzeczniona ' proszę pani ? :))

                                                    > Teraz dziadunio dla Ciebie gotów jest z jakimś młokosem nawet na jakąś "solówkę
                                                    > " wyskoczyć... :)

                                                    Nie ma solówek , kopie w dupę takich jak ty aż im łupież buty zasypuje .
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:23
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Grzeniu a gdzie ta twoja ugrzeczniona ' proszę pani ? :))

                                                    Ok, ok,
                                                    dopisuję: Proszę Pani "...."

                                                    > Nie ma solówek , kopie w dupę takich jak ty aż im łupież buty zasypuje.

                                                    Oj dziaduszku, dziaduszku zapominasz się, że twoje 5mm już dawno minęło i ZOMO dawno już rozwiązali... :)
                                                  • pocoo Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:43
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Ok, ok,
                                                    > dopisuję: Proszę Pani "...."
                                                    Za późno.Musisz zmienić nick.
                                                    > > Nie ma solówek , kopie w dupę takich jak ty aż im łupież buty zasypuje.
                                                    >
                                                    > Oj dziaduszku, dziaduszku zapominasz się, że twoje 5mm już dawno minęło i ZOMO
                                                    > dawno już rozwiązali... :)

                                                    Skąd wiesz,że ZOMO tak kopało jak Kolter? Miałeś buty zasypane łupieżem?A może jasnowidzem jesteś lub zwyczajnym panem bęcwałem?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:49
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Skąd wiesz,że ZOMO tak kopało jak Kolter? Miałeś buty zasypane łupieżem?A może
                                                    > jasnowidzem jesteś lub zwyczajnym panem bęcwałem?

                                                    Oooo, następna wielbicielka Koltera ...
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 21.06.12, 10:03
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pocoo napisała:
                                                    >
                                                    > > Skąd wiesz,że ZOMO tak kopało jak Kolter? Miałeś buty zasypane łupieżem?A
                                                    > może
                                                    > > jasnowidzem jesteś lub zwyczajnym panem bęcwałem?
                                                    >
                                                    > Oooo, następna wielbicielka Koltera ...

                                                    No i wychodzi z Grzenia mały cynik .
                                                  • pocoo Re: Wybaczyć... 21.06.12, 10:03
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pocoo napisała:
                                                    >
                                                    > > Skąd wiesz,że ZOMO tak kopało jak Kolter? Miałeś buty zasypane łupieżem?A
                                                    > może
                                                    > > jasnowidzem jesteś lub zwyczajnym panem bęcwałem?
                                                    > Nie odpoeiedziałeś na żadne pytanie."1".

                                                    > Oooo, następna wielbicielka Koltera ...
                                                    Nie następna,nie następna tylko stała od kilku lat.
                                                    Następna pala nieuku.
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 10:24
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pocoo napisała:
                                                    >
                                                    > > Skąd wiesz,że ZOMO tak kopało jak Kolter? Miałeś buty zasypane łupieżem?A
                                                    > może
                                                    > > jasnowidzem jesteś lub zwyczajnym panem bęcwałem?
                                                    >
                                                    > Oooo, następna wielbicielka Koltera ...

                                                    Ojjj chciałbyś, żeby twoją była, co?
                                                    no ja szczerze wątpię w taką możliwość...
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 09:55
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Ojjj chciałbyś, żeby twoją była, co?
                                                    > no ja szczerze wątpię w taką możliwość...

                                                    Mam jedną wielbicielkę i ona w zupełności mi wystarcza.
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 13:08
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ojjj chciałbyś, żeby twoją była, co?
                                                    > > no ja szczerze wątpię w taką możliwość...
                                                    >
                                                    > Mam jedną wielbicielkę i ona w zupełności mi wystarcza.

                                                    Oj to czemuż się tak interesujesz tym ile ich ma Kolter?

                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 13:19
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Oj to czemuż się tak interesujesz tym ile ich ma Kolter?

                                                    Nie interesuję się, zwyczajnie stwierdziłem zaobserwowany mimowolnie fakt...
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:58
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    > Oj dziaduszku, dziaduszku zapominasz się, że twoje 5mm już dawno minęło i ZOMO
                                                    > dawno już rozwiązali... :)

                                                    Miałeś nadzieję widząc ich w wózeczku ze się do nich załapiesz ??
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 10:06
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Miałeś nadzieję widząc ich w wózeczku ze się do nich załapiesz ??

                                                    Taa, jak moja matulka uciekała przed żółwiami trzymała minie na rękach i strasznie mi się głowa majtała i strasznie byłem na nią zły. I wtedy wyłonił się z szeregu żółwi on: to chyba byłeś ty, taki władczy, taki pewny siebie, z tą tarczą i hełmem, że przez chwile pomyślałem, że jak dorosnę to będę jak ty, oj jaki ja wtedy byłem głupiutki...
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 21.06.12, 10:12
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    > Taa, jak moja matulka uciekała przed żółwiami trzymała minie na rękach i strasz
                                                    > nie mi się głowa majtała i strasznie byłem na nią zły. I wtedy wyłonił się z sz
                                                    > eregu żółwi on: to chyba byłeś ty, taki władczy, taki pewny siebie, z tą tarczą
                                                    > i hełmem, że przez chwile pomyślałem, że jak dorosnę to będę jak ty, oj jaki j
                                                    > a wtedy byłem głupiutki...

                                                    No i nic się nie zmieniło nadal jesteś głupiutki i naiwny jak 3 latek .
                                                  • astrotaurus Re: Wybaczyć... 21.06.12, 12:00
                                                    kolter-xl napisał:



                                                    > No i nic się nie zmieniło nadal jesteś głupiutki i naiwny jak 3 latek .

                                                    I mendowaty jak zgorzkniały tetryk.
                                                    Wpadł tu rozanielony, roziskrzony, tętniący nawiedzonym bełkotem, a teraz już tylko szczekliwe przysrywki mu zostały. Zobaczył, że nie ma klaki równie jak on otumanionych i rura mu zmiękła.
                                                    Ale tak maja wszyscy co rozum Bogu zaprzedali, tylko chamstwem potrafią argumentować.
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 22.06.12, 09:45
                                                    astrotaurus napisał:


                                                    > Wpadł tu rozanielony, roziskrzony, tętniący nawiedzonym bełkotem, a teraz już tylko szczekliwe przysrywki mu zostały. Zobaczył, że nie ma klaki równie jak on otumanionych i rura mu zmiękła.

                                                    Uwielbiam ten etap u nich , nagle gasną nie wciskają już swojego tępego bełkotu , pozostaje im tylko pyskowanie :)))


                                                    > Ale tak maja wszyscy co rozum Bogu zaprzedali, tylko chamstwem potrafią argumentować.

                                                    Niestety dla wierców , bozia tylko ateistom jak widać do tej pory teologiczną wiedzę dał :))
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 10:57
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Uwielbiam ten etap u nich , nagle gasną nie wciskają już swojego tępego bełkot
                                                    > u , pozostaje im tylko pyskowanie :)))

                                                    Kolter, zam zapoczątkowałeś taką formę dyskusji między nami.
                                                  • astrotaurus Re: Wybaczyć... 22.06.12, 11:25
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    **Kolter, zam zapoczątkowałeś taką formę dyskusji między nami.**
                                                    Łżesz, człecze! Sypałeś bełkotem od początku i od początku nie umiałeś nic wyjaśnić. Schematycznie cywilizowany obowiązek wyjaśniania swych wypowiedzi maskowałeś pychą , a potem już tylko chamstwem.
                                                    Ponadto niech kolter za ewentualne swoje idzie do swojego piekła, a Ty odpowiadasz za siebie.
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 22.06.12, 13:32
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Uwielbiam ten etap u nich , nagle gasną nie wciskają już swojego tępego
                                                    > bełkotu , pozostaje im tylko pyskowanie :)))
                                                    >
                                                    > Kolter, zam zapoczątkowałeś taką formę dyskusji między nami.

                                                    No i zawsze wychodzi ze to zły świat dobrego wiercę sprowadził na manowce :)))
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 22.06.12, 13:37
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Uwielbiam ten etap u nich , nagle gasną nie wciskają już
                                                    > > swojego tępego bełkotu , pozostaje im tylko pyskowanie :)))
                                                    >
                                                    > Kolter, zam zapoczątkowałeś taką formę dyskusji między nami.

                                                    Fakt, że gdyby kolter wyrażał się trochę "delikatniej", to nie miałbyś się do czego u niego przyczepić. A tak masz. ;) Jako wykręt.

                                                    Kiedyś z równą beztroską wchodziłem w ten styl ale zauważyłem, że jeśli będę potrafił się opanować, to tacy jak Ty stracą cenny dla nich argument. Ale kolter ma ogromną wiedzę i dobrze argumentuje. Spróbuj na to odpowiedzieć.
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 14:10
                                                    grgkh napisał:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > kolter-xl napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Uwielbiam ten etap u nich , nagle gasną nie wciskają już
                                                    > > > swojego tępego bełkotu , pozostaje im tylko pyskowanie :)))
                                                    > >
                                                    > > Kolter, zam zapoczątkowałeś taką formę dyskusji między nami.
                                                    >
                                                    > Fakt, że gdyby kolter wyrażał się trochę "delikatniej", to nie miałbyś się do c
                                                    > zego u niego przyczepić. A tak masz. ;) Jako wykręt.

                                                    Gdyby się wyrażał delikatniej nie byłoby tak dobre to co pisze, dla mnie to akurat zaleta...
                                                    Po prostu czasami trzeba powiedzieć coś dosadniej i tyle, a on wie kiedy....

                                                    Jak walniesz małym palcem w szafę to co mówisz: "o jejku", czy "o k...a" ?

                                                    Grzegorz działa odwrotnie jego grzeczny, wydumany styl, ma przysłonić wszystkie inne niedostatki wypowiedzi, taki homilijny styl, ale najgorsze, że używa wyrazów których nie rozumie.... , byleby w jego odczuciu mądrze brzmiały...

                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 10:12
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Widzisz Hanka, punktowałaś u Koltera, punktowałaś i to Ci się opłaciło...

                                                    Grześ to ty jeszcze żadnych punktów tu nie nałapałeś, że ciągle moje liczysz?
                                                    To ja tak z dobroci serca dam ci 2, za wytrwałość, na otarcie łez... :))

                                                    > Teraz dziadunio dla Ciebie gotów jest z jakimś młokosem nawet na jakąś "solówkę
                                                    > " wyskoczyć... :)

                                                    ejj, tyle już tych punków by było? grzesiu ty taki rozkojarzony może przez to liczenie....
                                                    skorzystaj i posłuchaj mądrzejszego kolegi:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,135906228,136455458,Re_pocoo_jest_hipokrytka_.html?wv.x=2
                                                  • astrotaurus Re: Wybaczyć... 19.06.12, 15:37
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    >** A przecież świat jest taki piękny dzięki różnorodności, **
                                                    Ach, jaki świat jest piękny dziki temu, że różne tumany religijne bełkoczą z pychą swoje idiotyzmy!
                                                    Ach, jaki świat jest piękny, ze różnorodne matołki nie potrafią odróżnić co akcja co reakcja!
                                                    Ach, jaki świat jest piękny, że obok normalnych ludzi są otumanione bydlaki gotowe polec za 72 hurysy w niebie Allaha czy za innego guru rydzykowego!
                                                    Oj, infantylnyś do spodu.

                                                    **więc ludzie opamiętajcie się, nie zmieniajmy siebie nawzajem na siłę! **
                                                    Ze co? MY się mamy opamiętać, żebyście WY nie zmieniali na siłę. I to nawzajem? Jakie nawzajem? To wy jesteście agresorami od tysięcy lat.
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 19.06.12, 15:41
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Masz do tego święte prawo, bo to Twoja "wolna wola"
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > ,>ale jednocześnie nie masz prawa zabraniać innym przeciwnych wnioskó
                                                    > w
                                                    > >
                                                    > > tu się zgadza
                                                    > >
                                                    > > >i ośmieszać je ...
                                                    > >
                                                    > > a jeśli się o to proszą ... ?
                                                    >
                                                    > Taa...
                                                    > I tak rodzą się podziały, wrogość i nienawiść...
                                                    > A gdzie tu jest tolerancja?
                                                    > A przecież świat jest taki piękny dzięki różnorodności, więc ludzie opamiętajci
                                                    > e się, nie zmieniajmy siebie nawzajem na siłę!

                                                    Na siłę? :) Tradycje zmieniania na siłę w chrześcijaństwie zagościły od początku i były starannie rozwijane. Cały obecny świat chrześcijański tylko w niewielkim stopniu na tę jedyną możliwą religię (w danej sytuacji geopolitycznej) przechodził dobrowolnie, reszta była mieczem i stosami pieczętowana. Religie starosłowiańskie znad Wisły zostały unicestwione, czy dobrowolnie? A religie Ameryki?

                                                    Manipulujesz, kolego. Bo na pewno się z ta wiedz stykałeś, ale dogmat z Twojej głowy blokuje Ci do niej dostęp.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 19.06.12, 16:38
                                                    Po raz drugi Panu powtórzę:

                                                    ewolucja tak,
                                                    rewolucja: nigdy więcej!!!
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 19.06.12, 16:47
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Po raz drugi Panu powtórzę:
                                                    >
                                                    > ewolucja tak,
                                                    > rewolucja: nigdy więcej!!!

                                                    Czy mam rozumieć Cię dosłownie, tzn. czy jesteś przeciwko ruchowi solidarnościowemu 1980 roku, który był ewidentnie ruchem rewolucyjnym?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 19.06.12, 21:25
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Czy mam rozumieć Cię dosłownie, tzn. czy jesteś przeciwko ruchowi solidarnościo
                                                    > wemu 1980 roku, który był ewidentnie ruchem rewolucyjnym?

                                                    Ruch solidarności był ewenementem w dziejach ludzkości, nie można go stawiać w jednym rzędzie z pierwszą lepszą rzeźnią, a poza tym dotyczył jedynie podstawowych praw egzystencjalnych większości społeczeństwa ...
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 19.06.12, 22:39
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Czy mam rozumieć Cię dosłownie, tzn. czy jesteś przeciwko ruchowi solidar
                                                    > nościo
                                                    > > wemu 1980 roku, który był ewidentnie ruchem rewolucyjnym?
                                                    >
                                                    > Ruch solidarności był ewenementem w dziejach ludzkości, nie można go stawiać w
                                                    > jednym rzędzie z pierwszą lepszą rzeźnią, a poza tym dotyczył jedynie podstawow
                                                    > ych praw egzystencjalnych większości społeczeństwa ...

                                                    To znaczy, że znów mówiłeś coś bez zastanowienia się nad sensem. A teraz mataczysz i wykręcasz się.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 08:57
                                                    grgkh napisał:

                                                    > To znaczy, że znów mówiłeś coś bez zastanowienia się nad sensem. A teraz matacz
                                                    > ysz i wykręcasz się.

                                                    Myślę, że Pan obraża wielu uczestników tamtych wydarzeń porównując Solidarność z pierwszą lepszą rewolucją...

                                                    A inną sprawą też jest fakt, że przy niektórych przyjętych regułach zdarzają się się wyjątki ...
                                                  • 6burakow Re: Wybaczyć... 20.06.12, 12:43
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Myślę, że Pan obraża wielu uczestników tamtych wydarzeń porównując Solidarność
                                                    > z pierwszą lepszą rewolucją...

                                                    To co zrobila Solidarnosc to byla rewolucja i nie roznila sie ona zasadniczo od innych rewolucji.

                                                    > A inną sprawą też jest fakt, że przy niektórych przyjętych regułach zdarzają si
                                                    > ę się wyjątki ...

                                                    Jest to sprzeczne logicznie. Regula od ktorej sa wyjatki nie jest regula.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 13:40
                                                    6burakow napisał:

                                                    > To co zrobila Solidarnosc to byla rewolucja i nie roznila sie ona zasadniczo od
                                                    > innych rewolucji.

                                                    Taa, to co zrobiła Solidarność nie różniło się zasadniczo od tego co zrobiła np. rewolucja francuska, czy rewolucja październikowa...
                                                    Solidarność to tylko i wyłącznie solidarny ruch, wspólnota działania, więc nie dyskredytuj Pan osiągnięć i sukcesu Solidarności...
                                                  • 6burakow Re: Wybaczyć... 20.06.12, 18:44
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Taa, to co zrobiła Solidarność nie różniło się zasadniczo od tego co zrobiła np
                                                    > . rewolucja francuska, czy rewolucja październikowa...

                                                    Miala na celu obalic istniejacy system i obalila. To jest jedyna cecha charakterystyczna rewolucji.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 19:11
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Miala na celu obalic istniejacy system i obalila. To jest jedyna cecha charakte
                                                    > rystyczna rewolucji.

                                                    Pojęcie "rewolucja" wskazuje przede wszystkim na użyte radykalne środki do osiągnięcia jakiegoś tam celu, a sam zaś "cel" jest tu drugoplanowy...
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 21.06.12, 00:20
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > 6burakow napisał:
                                                    >
                                                    > > Miala na celu obalic istniejacy system i obalila. To jest jedyna cecha ch
                                                    > arakte
                                                    > > rystyczna rewolucji.
                                                    >
                                                    > Pojęcie "rewolucja" wskazuje przede wszystkim na użyte radykalne środki do osią
                                                    > gnięcia jakiegoś tam celu, a sam zaś "cel" jest tu drugoplanowy...

                                                    Rewolucja (z wczesnośredniowiecznej łaciny revolutio – przewrót) – znacząca zmiana, która zazwyczaj zachodzi w stosunkowo krótkim okresie.

                                                    Różnie definiowane rewolucje wybuchały w całej historii ludzkości. Różnią się one w zależności od ilości ich członków (rewolucjonistów), środków przez nich stosowanych, czasu trwania, ideologii motywacyjnej, i różnych innych aspektów. Rewolucja może być spowodowana zmianą społeczno-polityczną zachodzącą w społeczno-politycznych instytucjach lub znaczną zmianą kulturową i ekonomiczną.
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:07
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Rewolucja (z wczesnośredniow
                                                    > iecznej łaciny revolutio – przewrót) – znacząca zmiana, która zazwy
                                                    > czaj zachodzi w stosunkowo krótkim okresie.
                                                    >
                                                    > Różnie definiowane rewolucje wybuchały w całej historii ludzkości. Różnią się o
                                                    > ne w zależności od ilości ich członków (rewolucjonistów), środków przez nich st
                                                    > osowanych, czasu trwania, ideologii motywacyjnej, i różnych innych aspektów. Re
                                                    > wolucja może być spowodowana zmianą społeczno-polityczną zachodzącą w społeczno
                                                    > -politycznych instytucjach lub znaczną zmianą kulturową i ekonomiczną.


                                                    Widzę, że potrafi Pan korzystać z Wikipedii :)
                                                    Czyżby Wikipedia była dla Pana wyrocznią?
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 21.06.12, 12:22
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja]Rewolucja (z wczesnośr
                                                    > edniow
                                                    > > iecznej łaciny revolutio – przewrót) – znacząca zmiana, która
                                                    > zazwy
                                                    > > czaj zachodzi w stosunkowo krótkim okresie.
                                                    > >
                                                    > > Różnie definiowane rewolucje wybuchały w całej historii ludzkości. Różnią
                                                    > się o
                                                    > > ne w zależności od ilości ich członków (rewolucjonistów), środków przez n
                                                    > ich st
                                                    > > osowanych, czasu trwania, ideologii motywacyjnej, i różnych innych aspekt
                                                    > ów. Re
                                                    > > wolucja może być spowodowana zmianą społeczno-polityczną zachodzącą w spo
                                                    > łeczno
                                                    > > -politycznych instytucjach lub znaczną zmianą kulturową i ekonomiczną.[/u
                                                    > rl]
                                                    >
                                                    > Widzę, że potrafi Pan korzystać z Wikipedii :)
                                                    > Czyżby Wikipedia była dla Pana wyrocznią?

                                                    Jak zwykle nie odpowiadasz na pytanie. Nie reagujesz na oczywisty, w Twoim kierunku skierowany zarzut - a brzmi on mniej więcej tak: nie odnosisz się do definicji, NEGUJESZ powszechnie używane jej wersje.

                                                    Korzystać z wikipedii jest najłatwiej z kilku powodów, które pewnie znasz, ale udajesz, że tak w tej chwili nie jest (typowa manipulacja):
                                                    1) bardzo często pojawia się na pierwszym miejscu w wyszukiwaniu google'a (pewnie inne też ale nie korzystam na tyle, by się o tym wypowiadać);
                                                    2) polska wersja wiki jest jedną z tych, które zawierają najwięcej haseł;
                                                    3) hasła w wiki EWOLUUJĄ, są ŻYWE, wciąż są aktualizowane - o odróżnieniu do często przestarzałych, nieaktualnych, skonstruowanych według jednego schematu podporządkowanego PROFILOWI danego źródła;
                                                    4) zdarzają się błędy i tu, ale są one stosunkowo szybko odnajdowane (dzięki dużej grupie czytelników) i korygowane;
                                                    5) jest zawsze pod ręką;
                                                    6) wszyscy o niej wiedzą...
                                                    i tak dalej.

                                                    Wikipedia nie jest dla mnie wyrocznią, a ja nie traktuję jej jako źródła o absolutnie pewnych danych. To chciałeś wiedzieć i teraz już wiesz.

                                                    Spodziewam się, że potrzebujesz dygresji, w którą mógłbyś uciec od tematu, o którym mówimy. Dobrze, zgadzam się na nią i kolejny unik zapisuję sobie w pamięci jako potwierdzenie reguły, według której prowadzisz tu rozmowy.

                                                    A teraz do rzeczy (nowej):
                                                    1) co masz do zarzucenia wikipedii w hasłach tego typu i
                                                    2) w czym ta, konkretna definicja jest zła (co jest w niej fałszywego i dlaczego)?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 13:55
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Jak zwykle nie odpowiadasz na pytanie. Nie reagujesz na oczywisty, w Twoim kier
                                                    > unku skierowany zarzut - a brzmi on mniej więcej tak: nie odnosisz się do defin
                                                    > icji, NEGUJESZ powszechnie używane jej wersje.

                                                    Chyba wolno mi mieć prywatne zdanie dotyczące różnych spraw i definicji?

                                                    > A teraz do rzeczy (nowej):
                                                    > 1) co masz do zarzucenia wikipedii w hasłach tego typu i
                                                    > 2) w czym ta, konkretna definicja jest zła (co jest w niej fałszywego i dlaczeg
                                                    > o)?

                                                    Nie chodzi tu o Wikipedie, ani o definicję rewolucji. Uważam jedynie, że my Polacy powinniśmy uwypuklać znaczenie, rolę i wyjątkowość takiego zjawiska jak Solidarność - przecież nikt tego za nas nie zrobi.
                                                    A dodatkowo w rzeczywistości my sami wpychamy ją między jakieś tam rewolucje typu: wyżynanie i mordobicie.
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 21.06.12, 14:59
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak zwykle nie odpowiadasz na pytanie.

                                                    Nadal nie odpowiadasz na pytanie. W rozmowie zadałem Ci pytanie. Czy to zauważyłeś?

                                                    > > Nie reagujesz na oczywisty, w Twoim kierunku skierowany zarzut
                                                    > > - a brzmi on mniej więcej tak: nie odnosisz się do definicji,
                                                    > > NEGUJESZ powszechnie używane jej wersje.

                                                    > Chyba wolno mi mieć prywatne zdanie dotyczące różnych spraw i definicji?

                                                    Wolno ale kwestionowałeś MOJE prawo do tego samego oraz powołanie się na POPRAWNA definicję z wikipedii.

                                                    No to do rzeczy: co masz do zarzucenia tej definicji? Co jest nie tak? Dlaczego ubijasz tu (jak trolll) pianę, że inni, używając innej definicji coś źle piszą?

                                                    Odpowiedz wreszcie, bo się tu publicznie pokazujesz z nienajlepszej strony, a chyba nie o to Ci chodzi, nie po to pojawiasz się na tym forum, prawda?

                                                    Czy chcesz, żeby określenie trolla przylgnęło i do Ciebie?

                                                    > > A teraz do rzeczy (nowej):
                                                    > > 1) co masz do zarzucenia wikipedii w hasłach tego typu i
                                                    > > 2) w czym ta, konkretna definicja jest zła
                                                    > > (co jest w niej fałszywego i dlaczego)?
                                                    >
                                                    > Nie chodzi tu o Wikipedie, ani o definicję rewolucji.

                                                    Nieprawda. Chodziło Ci TAKŻE o wikipedię. Czy mam zacytować Twoją wypowiedź?

                                                    > Uważam jedynie, że my Polacy

                                                    Polacy to także i ja. Jak wspomniałeś, powinniśmy mieć prawo do ROŻNYCH definicji i ROŻNYCH zdań. To są Twoje słowa. Dlaczego chwilę potem sam sobie zaprzeczasz i chcesz, byśmy mówili jednym głosem?

                                                    > powinniśmy uwypuklać znaczenie,

                                                    Czy muszę uwypuklać dokładnie to samo, co Ty sobie wymyśliłeś?

                                                    > rolę i wyjątkowość takiego zjawiska jak Solidarność

                                                    Powiem Ci tak... Byłem w mojej firmie podczas strajku w sierpniu 1980. Widziałem od czego to się zaczęło. Widziałem ewolucję tzw. "postulatów". Widziałem, kto je sformułował, zastanawiałem się nad ich sensem i popierałem go. To JA byłem z innymi ludźmi, solidaryzowałem się z nimi. To JA byłem tą solidarnością. Czułem to. Chciałem tego.

                                                    Solidarność to chwilowa więź pomiędzy ludźmi wynikająca z tamtego kontekstu - był PRL i chcieliśmy to zmienić. I ta zmiana się dokonała.

                                                    Dziś już tamtego kontekstu nie ma. Dzisiaj są ludzie, którzy, chcieliby, tak jak religianci namaszczani bogiem WŁADZY, która im się z tego TYTUŁU należy. A ja pytam - co jest w dzisiejszym kontekscie takiego, że ja mam tę władzę im dawać.

                                                    Powiem wprost - rzygam Solidarnością, bo po jej osobistym przeżyciu, wspaniałym i uwieńczonym sukcesem (dzięki mądrości ludzi, którzy wnieśli ideę i zdołali jej właściwie użyć), po kilkuletniej obecności związkowej wypisałem się z tej organizacji ze względu na jej degenerację.

                                                    Solidarność to nie jest organizacja, to chwilowy odruch wiążący ludzi. Może się zdarzyć w każdej chwili ponownie, gdziekolwiek i NIKT nie ma prawa tego odruchu sobie zawłaszczać.

                                                    To jest to zjawisko, którego pewnie sam nie przeżyłeś, bo - zapewne - jesteś młodszy ode mnie.

                                                    > - przecież nikt tego za nas nie zrobi.

                                                    Do solidarności ludzie muszą być skłonni. To kwestia mentalności. O, taka solidarność wierzących - wbrew zasadom religii, które nakazują być (najogólniej) dobrym dla bliźnich, wierzący często nienawidzą każdego, kto śmie w przestrzeni publicznej wykazywać, że religia jest stekiem kłamstw.

                                                    To tez jest solidarność. Tyle że w innym kontekscie.

                                                    > A dodatkowo w rzeczywistości my sami wpychamy ją między
                                                    > jakieś tam rewolucje typu: wyżynanie i mordobicie.

                                                    Nikt nie wpycha. Jak masz bałagan w definicjach, to ona Ci się sama "wpycha". To, że to był ruch rewolucyjny, tak jak np. rewolucja bolszewicka, to żadna ujma dla Solidarności. To Twoje, wytresowane przez religię, poczucie świętości nie pozwala Ci przyjmować cienia krytyki, kalania świętości. To jest to absurdalne sacrum, które z człowieka sceptycznego, krytycznego robi dogmatyka i czyni go natychmiast agresywnym w stosunku do każdego, kto sacrum narusza.

                                                    Sacrum to zło w pigułce.
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 20.06.12, 20:29
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Taa, to co zrobiła Solidarność nie różniło się zasadniczo od tego co zrobiła np
                                                    > . rewolucja francuska, czy rewolucja październikowa...

                                                    Rewolucja francuska to najważniejsza w historii rewolucja !! Złamał kręgosłup twojemu kościołowi od tej pory praktycznie inkwizycja nie mogła już mordować.


                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 20.06.12, 21:44
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Rewolucja francuska to najważniejsza w historii rewolucja !! Złamał kręgosłup t
                                                    > wojemu kościołowi od tej pory praktycznie inkwizycja nie mogła już mordować.

                                                    Ale i zaszczyt - najważniejsze wyrzynanie w historii, ha ha ha ...
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 21.06.12, 00:22
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Rewolucja francuska to najważniejsza w historii rewolucja !! Złamał kręgo
                                                    > słup t
                                                    > > wojemu kościołowi od tej pory praktycznie inkwizycja nie mogła już mordow
                                                    > ać.
                                                    >
                                                    > Ale i zaszczyt - najważniejsze wyrzynanie w historii, ha ha ha ...

                                                    O co Ci chodzi? O pojęcie i definicję, czy o wydarzenia TOWARZYSZĄCE rewolucjom? Czy znasz definicje?
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:13
                                                    grgkh napisał:

                                                    > O co Ci chodzi? O pojęcie i definicję, czy o wydarzenia TOWARZYSZĄCE rewolucjom
                                                    > ? Czy znasz definicje?

                                                    Taa, kreuje ten historię, kto pisze i publikuje definicje i książki do historii...
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 21.06.12, 12:32
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > O co Ci chodzi? O pojęcie i definicję, czy o wydarzenia
                                                    > > TOWARZYSZĄCE rewolucjom? Czy znasz definicje?
                                                    >
                                                    > Taa, kreuje ten historię, kto pisze i publikuje definicje i książki do historii
                                                    > ...

                                                    Zadziwiasz mnie... Powiedz mi, KTO nie kreuje historii?

                                                    Żyjąc w świecie, w którym wszystko zależy od wszystkiego (fizyka - nie ma takich dwóch elementów Wszechświata, dla których nie należałoby brać pod uwagę wzajemnych oddziaływań) nie możliwości nie wpływania na historię. Niektóre wpływy wydają się duże ale to tylko pozór - one są jedynie tą ostatnią kroplą, która przepełnia czarę.

                                                    To tak jak z naszą działalnością "ateistyczną" (właściwie to ona jest teistyczna, bo dotyczy teizmu, prawdy o teizmie) - to mozolne dodawanie się wpływów działań, które są tłem dla codzienności. Aż w końcu znajduje się czasem ktoś, kto zbierze pod swoim kierunkiem i uda mu się nagłośnić coś, przebić przez mur...

                                                    Historia dzieje się TERAZ i TERAZ się kreuje.
                                                  • pocoo Re: Wybaczyć... 21.06.12, 07:20

                                                    > Ale i zaszczyt - najważniejsze wyrzynanie w historii, ha ha ha ...

                                                    Masz rację.Dużo praktyczniejsze były palące się stosy,bo to i ogrzać się można i kiełbaskę upiec.Za darmochę.A i mięsa pieczonego psu podrzucić....
                                                    Zmieniaj sobie nicki do woli a i tak zawsze któryś z twoich wspólbraci ciebie wyda.Powodzenia.
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:14
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Rewolucja francuska to najważniejsza w historii rewolucja !! Złamał kręgo
                                                    > słup t
                                                    > > wojemu kościołowi od tej pory praktycznie inkwizycja nie mogła już mordow
                                                    > ać.
                                                    >
                                                    > Ale i zaszczyt - najważniejsze wyrzynanie w historii, ha ha ha ...

                                                    Popatrz raczej na 9 milionów skrzywdzonych przez inkwizycje , i koniec stosów w Europie . Pomijając juz to ze w końcu morderców w habitach zlikwidowano
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 09:45
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Popatrz raczej na 9 milionów skrzywdzonych przez inkwizycje , i koniec stosów w
                                                    > Europie . Pomijając juz to ze w końcu morderców w habitach zlikwidowano

                                                    Jak tobie sprawia przyjemność grzebania się w trupach, to se grzeb i zastanawiaj się które trupy zasłużyły na taki los, a które nie...
                                                    Mi chodzi tylko o to, żeby nie umniejszać znaczenia i sukcesu Solidarności porównując ją do jakiejkolwiek rewolucji ponieważ uważam, że ruch Solidarności dał nową jakość i zupełnie nowy sposób przemian ustrojowych i dzięki którym zasługuje na oddzielną i niezależną definicję...
                                                  • kolter-xl Re: Wybaczyć... 21.06.12, 10:02
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    > Jak tobie sprawia przyjemność grzebania się w trupach, to se grzeb i zastanawia
                                                    > j się które trupy zasłużyły na taki los, a które nie...

                                                    Nie ,to raczej zwłoki ubrane w ubrania i za szybami do obejrzenia w waszych kościołach to domena waszej sekty .

                                                    > Mi chodzi tylko o to, żeby nie umniejszać znaczenia i sukcesu Solidarności poró
                                                    > wnując ją do jakiejkolwiek rewolucji ponieważ uważam, że ruch Solidarności dał
                                                    > nową jakość i zupełnie nowy sposób przemian ustrojowych i dzięki którym zasługu
                                                    > je na oddzielną i niezależną definicję...

                                                    Solidarność upadał kompletnie w 1981 roku , gdyby nie Gorbaczow nie było by 4 czerwca 1989 roku
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 11:19
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Rewolucja francuska to najważniejsza w historii rewolucja !! Złamał kręgo
                                                    > słup t
                                                    > > wojemu kościołowi od tej pory praktycznie inkwizycja nie mogła już mordow
                                                    > ać.
                                                    >
                                                    > Ale i zaszczyt - najważniejsze wyrzynanie w historii, ha ha ha ...

                                                    Grzesiu a nie zastanowiło cie nawet dlaczego wielu autorów pisze "Rewolucja Francuska", lub "Wielka Rewolucja Francuska" - (z wielkich liter) a o każdej innej, kilka stron później napiszą z małej - a tam taka już tylko - rewolucja amerykańska? Czy to zwykłe niedopatrzenie i niezastosowanie zasady konsekwencji....?

                                                    To takie pyt retoryczne, ja znam na nie odpowiedź. Żeby cie to zastanowiła, musiałbyś coś czytać oprócz "w drodze", "gość niedzielny i wikipedii.... :)
                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 21.06.12, 14:13
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Grzesiu a nie zastanowiło cie nawet dlaczego wielu autorów pisze "Rewolucja Fra
                                                    > ncuska", lub "Wielka Rewolucja Francuska" - (z wielkich liter) a o każdej innej
                                                    > , kilka stron później napiszą z małej - a tam taka już tylko - rewolucja ameryk
                                                    > ańska? Czy to zwykłe niedopatrzenie i niezastosowanie zasady konsekwencji....?

                                                    Rewolucję październikową też pisano dużymi literami, jak Hitler wygrałby wojnę to wtedy faszyści wstawialiby wszędzie swoje wielkie litery...
                                                    Cóż wygrani nadają bieg historii...
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 12:52
                                                    > Rewolucję październikową też pisano dużymi literami, jak Hitler wygrałby wojnę
                                                    > to wtedy faszyści wstawialiby wszędzie swoje wielkie litery...
                                                    > Cóż wygrani nadają bieg historii...

                                                    A wiesz grzesiu kto tak pisał i dlaczego?

                                                    Ten czas przeszły, którego użyłeś, jest bardzo uzasadniony. Ale może pomoże ci jeszcze to:

                                                    Prof. Jan Miodek: Ta reguła jest bardzo, bardzo nieostra. W zasadzie ona brzmi niby jednoznacznie: nazwy wydarzeń historycznych piszemy małą literą, ale jest aneks do tej reguły, który mówi: ze względów uczuciowych można je napisać literą dużą. Do 1989 roku, niechby ktoś spróbował w gazecie napisać wielka socjalistyczna rewolucja październikowa małymi literami. Jestem przekonany, że by już na drugi dzień w tej redakcji czasopisma nie pracował...... ;)))

                                                    A kto dziś będzie pisał z wielkich liter o rewolucji październiekiwej.....
                                                    a no np:
                                                    kompol.org/historia/WSRP.html
                                                    ewentualnie ktoś kto nie zna zasad pisowni... :) i generalnie raczej nie zna niż zna ...

                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 13:00
                                                    Podoba mi się ten cytat Miodka...
                                                  • hanka78 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 13:05
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Podoba mi się ten cytat Miodka...

                                                    to za mało...
                                                    staraj się zrozumieć i przyswoić

                                                  • grzeg34 Re: Wybaczyć... 22.06.12, 13:17
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > Podoba mi się ten cytat Miodka...
                                                    >
                                                    > to za mało...
                                                    > staraj się zrozumieć i przyswoić

                                                    Co za zgryźliwość?
                                                    Nie wystarczyło jej moje stwierdzenie, że mi się podoba...
                                                  • grgkh Re: Wybaczyć... 21.06.12, 00:06
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > To znaczy, że znów mówiłeś coś bez zastanowienia się nad sensem. A teraz
                                                    > matacz
                                                    > > ysz i wykręcasz się.
                                                    >
                                                    > Myślę, że Pan obraża wielu uczestników tamtych wydarzeń porównując Solidarność
                                                    > z pierwszą lepszą rewolucją...

                                                    Coś mówiłeś o SWOIM stosunku do rewolucji i rewolucyjnych metod zmieniania porządków tego świata. Mów dalej... słucham.

                                                    > A inną sprawą też jest fakt, że przy niektórych przyjętych regułach zdarzają si
                                                    > ę się wyjątki ...

                                                    I dlatego pozwalasz religii na "wyjątkowe" traktowanie ludzi? Palenie na stosach? Odbieranie prawa do krytyki religii, bo jej - wyjątkowo - nie wolno krytykować?

                                                    Czy takie wyjątki dopuszczasz?
                                        • grgkh Co to jest demagogia i kto ją uprawia? 18.06.12, 13:23
                                          grzeg34 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > Bo bez szemrania akceptujesz wszystkie reguły, które Ci rządzący Twoją ps
                                          > ychiką
                                          > > narzucają. Gorzej mają ci, którym coś się nie podoba, albo chcieliby po
                                          > prostu
                                          > > żyć według swoich zasad. Tego nie wolno i wtedy się z buciorami włazi, ż
                                          > eby pu
                                          > > blicznie przywołać niesfornego do porządku.
                                          > >
                                          > > Dobrym przykładem są młodociane ofiary pedofilii i ich rodziny, prześlado
                                          > wani p
                                          > > rzez tłum podżegany do ataku przez księży z ambon lub wcześniej odpowiedn
                                          > io prz
                                          > > yuczonych do takich ataków wiernych.
                                          >
                                          > M.in. takie "argumenty" zniechęcają mnie od otwartej dyskusji z Panem...
                                          > Zbyt łatwo przechodzi Pan w demagogie...

                                          Powiedz, czy to nie jest prawda? Jak często religianci zachowują się w ten sposób? Jak wielu takich radykałów jest wśród wspólnot religijnych? Kto ich tak wychowuje? Dlaczego religii nie zależy, by ich wśród siebie "zwalczać"?

                                          Co jest demagogicznego w tym, że ZAUWAŻAM wady religii i o nich piszę i dlaczego Tobie to przeszkadza?

                                          Może chciałbyś, byśmy mówili wyłącznie o "dobrej" stronie religii? Ale... czy to jest dobra strona religii jako wyłącznie od niej pochodzące dobro - czy nie dałoby się osiągnąć tego "dobrego" bez religijnego prania mózgów? Czy ludzie są naprawdę tacy głupi, że trzeba nimi koniecznie sterować za pomocą kłamstwa religijnego (strachu i obietnic bez pokrycia oraz symulowania jedynego w swoim rodzaju współistnienia "poprzez" boga)?

                                          Tak pewnie uważasz...

                                          Co jest jedynego i niepowtarzalnego w religii, przecież tworzonego przez ludzi, że bez religii nie mogłoby się to odbyć? Co takiego?

                                          Czy ludzie nie są samodzielnie, bez tej jednej ideologii i jej mechanizmów, zdolni to istnienia w pokoju?

                                          Dlaczego sprowadzenie swojego życia do pełnego upodlenia, poddania się wszystkiemu, co narzucają nam siłą inni ludzie czyli CIERPIENIE jest takie DOBRE? kto to wymyślił? Czyż nie po to, by cierpiących utrzymać w spokoju i móc czerpać korzyści z nich i ich pracy, jak z niewolników?

                                          Kompletna bzdura.

                                          I jeszcze ten rozpłód za wszelką cenę. Mnożyć się jak mszyce, cicho siedzieć i znosić wszystko, walczyć za dogmat, za ideę, za organizację, za swoich, przeciwko innym.

                                          To jest CHORE. Wynaturzone.
                              • grgkh Re: Wybaczyć... 14.06.12, 00:03
                                grzeg34 napisał:

                                > pocoo napisała:
                                >
                                > > Na przyszłość ,daruj sobie prymitywne wędrówki po mojej rodzinie.
                                > > To Bóg skrzywdził mnie najbardziej .Wszechwiedzący wiedział,że doprowadzi
                                > do te
                                > > go,że przestanę wierzyć w Jego istnienie.Bóg tak chciał.Taka była Jego Wo
                                > la.
                                > > Jezeli Tobie sprawia przyjemność sadystyczna Boża miłośc przyjmowana z po
                                > korą t
                                > > o tak trzymaj.
                                > > Możesz się nawet biczować dla Boga,mi nic do tego.
                                >
                                > Bardzo dziwna jest ta Twoja "niewiara" (jakbyś jednocześnie wierzyła i nie wier
                                > zyła).
                                > Jeśli można spytać, co się stało takiego złego w Twoim życiu, że zmieniłaś tak
                                > diametralnie kurs?

                                Mogę Ci przy okazji opowiedzieć, co zadziałało w moim przypadku. Jest to jeden z tych kluczowych argumentów, które zadziałały skutecznie, chociaż rozciągnięte w czasie. Otóż stwierdziłem, że bóg, w którego wiarę mnie wkręcono jako dziecko, nie wpływa w żaden logiczny sposób na losy świata i moje (nie interesuje się mną tak, by to było widać), co jest oznaką tego że jestem mu obojętny. To i ja go zacząłem ignorować - "jak bóg Kubie, tak Kuba bogu". Drugi argument to był taki, że istotą oceny mojej osoby przez boga jest mój stosunek do innych ludzi - i tu uznałem, że nie chcę nikogo krzywdzić (co da mi ewidentne, egoistyczne korzyści), a opinią boga (jeśli by istniał) mogę się nie przejmować.

                                I tak skończyły się wszystkie naciski na moją psychikę ze strony religii. Olałem ją całkowicie. A analizą tego, czym ona jest naprawdę, zająłem się, gdy (nie bóg) ale koncern religijny zaczął się interesować mną i moim otoczeniem osobiście, gdy poczułem, że moja wolność jest coraz bardziej przezeń ograniczana.

                                A kurs niekoniecznie trzeba od razu zmieniać diametralnie. Wiara może "wysychać" aż zniknie i wobec nacisków z zewnątrz poszuka się dla siebie uzasadnienia, że tak jest lepiej.

                                Ty też byłeś dobrze rokującym dzieckiem, dopóki nie zajęli się formowaniem Twojej psychiki agitatorzy spod znaku krzyża. Czy kojarzysz, jak to się stało, że zacząłeś wierzyć w niepotwierdzone hipotezy o istnieniu nieistniejących?
                          • grgkh Re: Wybaczyć... 13.06.12, 23:47
                            grzeg34 napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > > Mam wrażenie, że Pana też już poniosło...
                            > > > Nie zrozumiał Pan mojego podtekstu...
                            > >
                            > > Jaki jest ten "podtekst"? Czy możesz mi go wytłumaczyć?
                            > > Moje zadziwienie wynika z faktu, że sam opisujesz siebie jako prześladowa
                            > nego (
                            > > zauważ, że ja unikam mówienia o Tobie i staram się mówić o ideologii reli
                            > gijnej
                            > > w ogóle), a potrafisz w swej chrześcijańskiej miłości bliźniego traktowa
                            > ć jak
                            > > powyżej. Nie jesteś lepszy, ani inny od tych, których tak tutaj potępiasz
                            > .
                            >
                            > Ja nikogo nie potępiam, więcej: nawet nikogo nie jestem wstanie potępić...
                            > Jeśli moja wypowiedź w jakikolwiek sposób obraziła tą Panią - to przepraszam.

                            Nie wiem, czy to kogoś obraża, czy nie ale chciałbym sobie sam wyrobić na ten temat zdanie. Prosiłem Cię o "wytłumaczenie" o co chodziło - jak chciałeś by to było zrozumiane?
                            • grzeg34 Re: Wybaczyć... 14.06.12, 12:59
                              grgkh napisał:

                              > Nie wiem, czy to kogoś obraża, czy nie ale chciałbym sobie sam wyrobić na ten t
                              > emat zdanie. Prosiłem Cię o "wytłumaczenie" o co chodziło - jak chciałeś by to
                              > było zrozumiane?

                              To Pana nie dotyczyło, dodatkowo nie chcę brnąć dalej w ten "delikty" dla zainteresowanej temat...
                              • grgkh Re: Wybaczyć... 14.06.12, 13:28
                                grzeg34 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Nie wiem, czy to kogoś obraża, czy nie ale chciałbym sobie sam wyrobić na
                                > ten t
                                > > emat zdanie. Prosiłem Cię o "wytłumaczenie" o co chodziło - jak chciałeś
                                > by to
                                > > było zrozumiane?
                                >
                                > To Pana nie dotyczyło, dodatkowo nie chcę brnąć dalej w ten "delikty" dla zaint
                                > eresowanej temat...

                                Grzesiu, bądźmy wreszcie na ty. Ja Cię lubię, lubię z Tobą rozmawiać, a Ty obiecałeś mi kiedyś (początki naszej tutaj znajomości, pamiętasz) "szersze" omówienie tematu. To były dwa posty, jeden pod drugim.

                                Gdy tylko zdarzy się ARGUMENT, robisz unik. Potraktuj to forum jako miejsce gdzie się prezentuje takie argumenty i ocenia ich prawdziwość. Nie jako miejsce do nieobrażania. To będziesz miał na pewno, gdy zamkniesz się sam w domu i powyłączasz wszystkie media z wiadomościami.

                                Czy mam rozumieć, że WSZYSTKIE argumenty, których w rozmowie z Tobą używałem, uznajesz za prawdziwe?
                  • pocoo Re: Wybaczyć... 12.06.12, 13:03
                    grzeg34 napisał:

                    > Zachowujesz się jak pokrzywdzona i niekochana córeczka przez swojego patologicz
                    > nego tatusia :)

                    Piękna analogia.Patologią jest ;
                    KOGO BÓG MIŁUJE TEGO KARZE.
          • pocoo Re: Wybaczyć... 06.06.12, 21:39
            grzeg34 napisał:

            > Nic tylko pogratulować udanego i bezproblemowego życia.

            Obecnie.

            > Jednocześnie uważaj na siebie, bo takich ludzi jak Ty, niedoświadczonych cierpi
            > eniem życiowym, łatwo w dowolnym momencie los może złamać...

            Mnie już nic złamać nie może.Nie o moje życie założył się Bóg z Szatanem bo nie jestem Hiobem a jednak...
            Nie pisz do mnie takich pierdoł bo cofasz mnie w czasie.Nic o mnie nie wiesz więc daruj sobie te debilne przestrogi.

    • kim-ja-jestem Re: Wybaczyć... 06.06.12, 14:58
      grzeg34 - to forum religije oblegają te same osoby, które bez przerwy mają coś "konstruktywnego" ich mniemaniem do powiedzenia. Kiedyś tu zaglądałem częściej, ale stwierdziłem, że natłot nic nie wnoszących postów jest zbyt duży, żeby ktoś mógł na spokojnie porozmawiać na tematy dla wielu istotne. Nie spodziewaj się więc, że Twój temat pozostanie bez echa tych samych osób, które nie potrafią przestać dokarmiać swoje ego. Oczywiście moja wypowiedź też będzie musiała być skomentowana, gdyż osoby te nie są w stanie zapanować nad swoimi emocjami, co oczywiście jest jest wynikiem braku spokoju i harmonii wewnętrzej, o czym wkrótce się przekonasz.
      Problem przebaczenia jest niezwykle istotny i większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z mocy przebaczenia. Przebaczenie jest kluczem do spokoju i odnalezinia prawdziwego ja, któremu Kurs Cudów nadaje szczególne znaczenie. Oto jeden z wielu fragmentów odnoszących się do przebaczenia:
      "Nieuzdrowieni nie mogą wybaczać. Oni świadczą na rzecz tego, że przebaczenie jest niesprawiedliwe. Chcieliby utrzymać skutki winy, na którą przymknęli oczy. Jednak nikt nie może przebaczyć grzechu, gdy wierzy, że jest on prawdziwy. A to, co przynosi skutki, musi być prawdziwe, ponieważ te skutki można zobaczyć. Przebaczenie nie jest litością, która ułaskawia tylko to, co uważa za prawdziwe. Dobro nie może być zwrócone w zamian za zło, ponieważ nie jest tak, że przebaczenie najpierw ustanawia grzech, a potem go przebacza. Któż może tak myśleć i tak powiedzieć: „Mój bracie, zraniłeś mnie, a jednak, ponieważ jestem
      lepszy od ciebie, więc przebaczam ci to”. Twoja krzywda doznana od niego i twoje przebaczenie nie mogą razem współistnieć. Jedno zaprzecza drugiemu i musi czynić to drugie nieprawdą."
      Pozdrawiam z miłością
      • grgkh Re: Wybaczyć... 06.06.12, 22:57
        Dla mnie nie ma problemu przebaczania. To przecież sam bóg w ST mówi, że będzie się mścił do czwartego (?) pokolenia. "Ten sam" bóg, ten sam "ojciec" reformatora religijnego.

        Mamy zapomnieć o tym, że bóg nie mógł wymyślić przebaczania przez tysiące lat? A potem uzasadnił je zabijaniem własnego syna (siebie) w akcie schizofrenicznego rytuału?

        Przebaczanie jest rodzajem relacji między ludźmi. To nie bożek ma Ci wybaczyć, ale Ci, którym uczyniłeś krzywdę. Tylko ta relacja jest istotna. Jakoś nie zauważyłem w tytułowym opowiadanku (przyznam, że mnie wciągnęło i doczytałem do końca) co bohater miałby uczynić, by naprawić wyrządzone krzywdy, z których część na pewno jest niemożliwa do naprawy.

        Autor dba o swój tyłek, o sumienie szargane wyrzutami, to go jedynie niepokoi i to je chce najszybciej wyleczyć. Potrzebował lekarstwa, dobrego słowa, a gdy je otrzymał, stał się nagle zdrowy. A potem? - byle od apteki się nie oddalać i apteka (rozświetlona i szczerozłota) ma nowego, oddanego klienta.

        Problem z przebaczaniem to zrozumienie, że nie zemsta (karanie) jest rozwiązaniem. Wszystko zaczyna się wcześniej, gdy uczymy się widzieć innych jak siebie samych. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Im więcej nas będzie takich, którzy będą według tej zasady postępowali, tym mniej będzie problemów z naszymi sumieniami. I fałszywych, na narkotykach opartych lekarstw i aptek handlujących tym nędznym towarem nie będzie nam potrzeba.
    • sclavus Re: Wybaczyć... 06.06.12, 16:48
      ... skoro cię wyprowadził, to co tu jeszcze robisz??? (oprócz wklejania idiotycznych historyjek)
    • k_a_p_p_a Re: Wybaczyć... 06.06.12, 20:07
      Ale do rzeczy, grzegorzu, wybaczył ci, czy nie wybaczył?
    • grgkh Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inaczej... 06.06.12, 22:39
      Cudowne: szast-prast i po wszystkim. Zbrodniarz w jednym momencie staje się aniołkiem.
      Cóż to za wspaniały system, który potrafi za deklarację poddaństwa leczyć z wyrzutów sumienia...

      Bo...

      Jeśli WIEDZIAŁEŚ, że zrobiłeś źle, to ta wiedza jest nadzieją, że drugi raz tego nie uczynisz. To znaczy, że masz zasady moralne, bez względu na to czy je respektujesz. Masz je. Wymazywanie przeszłości, wywabianie jej różową siłą vanish'a to skasowanie pewnej części psychiki - wolności wyboru. Taki człowiek za kolejną dawkę narkotyku, spokoju świętego od wyrzutów sumienia, oddaje się w niewole systemu. teraz już będzie głosił wyłącznie jego chwałę. Przestaje być człowiekiem.

      Bo człowiek to istota poszukująca, wątpiąca, myśląca. Ktoś podporządkowany systemowi, idei traci te wszystkie cechy.
      • ferro2 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 07.06.12, 18:54
        na te czasy, coraz wiecej ludzi przestaje byc ludzmi. Czasem nie wiadomo do jakiego gatunku czy podgatunku ich zaliczyc.
      • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 08.06.12, 10:28
        grgkh napisał:

        > Cudowne: szast-prast i po wszystkim. Zbrodniarz w jednym momencie staje się ani
        > ołkiem.
        > Cóż to za wspaniały system, który potrafi za deklarację poddaństwa leczyć z wyr
        > zutów sumienia...

        Proces wybaczenia nie ma na celu zwolnienia od odpowiedzialności, tu chodzi przede wszystkim o psychikę i samoświadomość...
        Zbrodniarz tak, czy inaczej musi ponieść konsekwencję swojego czynu. Jednakże zbrodniarz, który żałuje swoich czynów i prosi o przebaczenie jest żywym pozytywnym świadectwem nieprzestrzegania norm moralnych i społecznych...
        Jednocześnie żaden człowiek nie może potępić drugiego człowieka przed Bogiem, ponieważ nie znamy Go, nie rozumiemy Jego ostatecznych zamiarów, motywów i celu, nawet nie mamy ostatecznej pewności, że On istnieje...
        Uważam także, że proces wybaczenia jest o wiele istotniejszy i wręcz konieczny dla ofiar i ludzi pokrzywdzonych, ze względu na ich możliwość powrotu do normalnego funkcjonowania i życia. To oni powinni w sobie szukać siły na takie przebaczenie swojemu sprawcy krzywd, ponieważ nienawiść, gniew i złość potrafi czasem wręcz paraliżować dalsze życie...
        • pocoo Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 08.06.12, 11:53
          Bóg tak kocha swoje dzieci,że wybaczy im albo...nie wybaczy.
          • 6burakow Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 08.06.12, 12:36
            pocoo napisała:

            > Bóg tak kocha swoje dzieci,że wybaczy im albo...nie wybaczy.

            bog istnieje... a moze nie istnieje... ale dal nam te wspaniala moralnosc katolicka... ale moze nie dal.
            • pocoo Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 08.06.12, 16:53
              6burakow napisał:

              ale dal nam te wspaniala moralnosc katol
              > icka... ale moze nie dal.

              Na moje szczęście, nie otrzymałam tego paskudnego daru.
        • grgkh Hipokryzja organizacji religijnej 08.06.12, 12:39
          grzeg34 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Cudowne: szast-prast i po wszystkim.
          > > Zbrodniarz w jednym momencie staje się aniołkiem.
          > > Cóż to za wspaniały system, który potrafi za deklarację
          > > poddaństwa leczyć z wyrzutów sumienia...
          >
          > Proces wybaczenia nie ma na celu zwolnienia od odpowiedzialności,

          Ale przyznaj, że skutecznie eliminuje wyrzuty sumienia?

          No to mi wytłumacz, po co w ludzkiej psychice w ogóle działa taki mechanizm (wyrzutów sumienia)? Może jest zbędny, jeśli "za przynależność do organizacji i podleganie jej rytuałowi" udaje się go wyłączać (minimalizować jego oddziaływanie)?

          > tu chodzi przede wszystkim o psychikę i samoświadomość...

          Czyli...?

          > Zbrodniarz tak, czy inaczej musi ponieść konsekwencję swojego czynu.

          Otóż niczego takiego religia nie załatwia. Spowiedź rozlicza go wyłącznie przed nieistniejącym bogiem, a tajemnica spowiedzi zabrania ujawniania tego oficjalnym organom ścigania. A ja nie słyszałem, by był wymóg dla spowiedników, którzy nakłanialiby z urzędu do ujawniania się organom ścigania przestępców. Czasem, sporadycznie, dodawana jest do tego sugestia, że "może" da się jakoś rachunek krzywd wyrównać drobną rekompensatą, ale jakże często taka rekompensatą jest MAJĄTKOWA DAROWIZNA NA RZECZ ORGANIZACJI RELIGIJNEJ.

          Jakie konsekwencje dotyczyły do niedawna (teraz, pod naciskami SPOZA kościoła wymusza się inne działanie) księży pedofilów? Krycie? Przenoszenie po znajomości na inne placówki? Namawianie ludzi z otoczenia do ostracyzmu wobec tych, którzy odważyli się ujawniać przykre dla nich okoliczności bycia ofiarą tego procederu?

          Czy zbrodniarz musi? Po śmierci, jako represje od boga, który i tak wybacza? Nie widzę tu konsekwencji, a to, co piszesz, jest sprzeczne. To obłuda tego systemu religijnego.

          > Jednakże zbrodniarz, który żałuje swoich czynów
          > i prosi o przebaczenie jest żywym pozytywnym
          > świadectwem nieprzestrzegania norm moralnych i społecznych...

          W jaki sposób notoryczni zbrodniarze, pedofile w sutannach, potwierdzają tę zasadę? A może powinno się raczej ich ujawniać i poddawać izolacji od pokus oraz leczeniu? Czy system religijny nie wie o tym, że praktyka pokazuje, że samo żałowanie na pokaz jest nieskuteczne?

          A przy okazji organizacja religijna pokazuje, jak sama potrafi PRZY OKAZJI wyciągać DLA SIEBIE zyski czysto materialne z faktu wyłączności dysponowania informacją o zbrodni.

          > Jednocześnie żaden człowiek nie może potępić drugiego człowieka przed Bogiem,
          > ponieważ nie znamy Go, nie rozumiemy Jego ostatecznych zamiarów, motywów i celu,
          > nawet nie mamy ostatecznej pewności, że On istnieje...

          No właśnie, nie wiemy, a jednak w interesie organizacji religijnej odstawiamy szopkę. I udajemy, że to jest reguła, która ma sens nadrzędny, bo informację o zbrodni chronimy przed ujawnieniem jej organom sprawiedliwości. W ten sposób stawiamy organizację religijną ponad wszystkim, co ludzie mogliby dla siebie w tej kwestii zorganizować.

          > Uważam także, że proces wybaczenia jest o wiele istotniejszy i wręcz konieczny
          > dla ofiar i ludzi pokrzywdzonych, ze względu na ich możliwość powrotu do normal
          > nego funkcjonowania i życia.

          A jednak praktyka pokazuj, że jest odwrotnie. Kamuflujący się ksiądz-pedofil, charyzmatyczny i mający faktyczną władzę nad umysłami swych "wyznawców", potrafi szczuć przeciwko swoim własnym ofiarom, ich rodzinom i wszystkim, którzy mogliby mu zaszkodzić w jego karierze. jest bezkarny. Dzięki organizacji religijnej, sprawowanej za jej pośrednictwem władzy, staje się bezkarny, a jego strach przed bogiem jest pozorny.

          Dlaczego księża są tak często niemoralni, źli i bezkarni? Dlaczego maja taką władzę? Dlaczego nie boją się boga/bogów? Dlaczego nadużywają swojej władzy? Dlaczego pod pretekstem "przymilania się bogowi/bogom" czerpią z tego procederu korzyści materialne sugerując ludziom, że jeśli opłacą się organizacji, to zmniejszy to ich winę?

          Po co potrzebny jest pośrednik między prywatnie uznaną wersją bożka, a nieistniejącym faktycznie i realnie bogiem? Dlaczego takie organizacje stają się władzą, o względy której zaczynają zabiegać ludzie dążący do władzy, politycy i dlaczego organizacje religijne tak wrogo traktują siebie? Dlaczego tak wrogo traktuje się tych, którzy rezygnują z wiary w bóstwa? Czy nie chodzi tu o władzę absolutną, którą przy okazji wdrukowanej dogmatycznej wiary w jakichkolwiek bogów, przy okazji rytuałów takich jak spowiedź, uzyskuje się nad biednymi ludźmi, ofiarami tego procederu?

          Dlaczego władza absolutna nad ludzkimi umysłami jest tym organizacjom niezbędna i dlaczego każdy, kto się jej sprzeciwia, jest traktowany tak, jak ty traktujesz ateistów w opozycji do teistów, oczerniając ateistów, obarczając ich za coś, co wcale nie wynika z ich światopoglądu?

          > To oni powinni w sobie szukać siły na takie przebaczenie
          > swojemu sprawcy krzywd, ponieważ nienawiść, gniew
          > i złość potrafi czasem wręcz paraliżować dalsze życie...

          Tak uważam ja, ateista. I pośrednik w postaci boga i organizacji, która kłamie, że ten wytwór umysłów istnieje jest mi zbędny. Ja chcę sam ponosić odpowiedzialność za moje czyny, sam się rozliczać ze swoim sumieniem, nie zwalniać go od wyrzutów.
        • astrotaurus Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 08.06.12, 13:33
          grzeg34 napisał:


          ** nawet nie mamy ostatecznej pewności, że On istnieje...**

          Wy? Grzeg34? Odbija Ci pluralis majestatis, czy masz legitymację do wypowiadania się w czyimś imieniu?
          Na ten temat zadałem Ci chyba pierwsze pytanie na forum, bo cały następujący po tym bełkot jest bez sensu w świetle stwierdzenia o braku pewności istnienia Onego.
          Oczywiście wiele słabych umysłów nie ma pewności istnienia boga, ale z racji owej słabości nie mają siły pozostać przy wątpliwościach jak czynią to ludzie rozumni do czasu owych wątpliwości rozwikłania. Słabsi przerażeni modlą się o ustąpienie wątpliwości i one wtedy najczęściej ustępują, a wiara wraca w pełnej krasie.

          A grzeg? Jak to jest , że grzeg pisze wielką literą coś o czym nie wiadomo czy to w ogóle jest?
          A może klucz leży w przymiotniku koło pewności? Pewność ćwierćostateczna różni się czymś od pewności najostateczniejszej, czy to tylko kolejny przejaw pseudointelektualnego, asekuracyjnego bełkotu?

          Czyli po prostu: jak to jest z istnieniem tego czegoś co nazywasz Onym? Co to w ogóle by miało być gdyby było? Jak zabierasz się do znalezienia odpowiedzi na takie pytania itp.?
          • voxave Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 10.06.12, 04:34
            Ale jesteś bezlitosny--zostaw na delikwencie chociaz nitkę.
            • karbat Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 10.06.12, 07:56
              Kazdy dorosly, nie gownarz inoktrynowany kato-bezmogowiem, staje przed osoba,
              ktora zrobila cos zlego i patrzy jej prosto w oczy i ... mowi / mysli :
              -nie ma sprawy, nie ma o czym mowic .
              -albo od drania, barana, cwaniaka, odwraca bez slowa sie plecami .

              Od spraw ciezszej wagi, wykroczen, jest prawo karne, wymiar sprawiedliwosci .
              Delikwent, ktory uczynil zlo, swoj czyn ma za to beknac , - poniesc konsekwencje swego czynu, postepowania ....
              co tu ma do rzeczy wybaczanie ... kato-texty-sranie w banie .
          • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 11.06.12, 09:45
            Dla osób postronnych:
            Niejaki "astrotaurus" niedawno dopuścił się wulgarnego i chuligańskiego atu profanacji, więc od tamtego czasu nie podejmuję z nim jakiejkolwiek dyskusji...
            • pocoo Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 11.06.12, 09:50
              grzeg34 napisał:

              > Niejaki "astrotaurus" niedawno dopuścił się wulgarnego i chuligańskiego atu pro
              > fanacji, więc od tamtego czasu nie podejmuję z nim jakiejkolwiek dyskusji...

              Czy to Ty założyłeś wątek "o wybaczaniu" czy mi się tylko wydaje?
              • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 11.06.12, 11:43
                > Czy to Ty założyłeś wątek "o wybaczaniu" czy mi się tylko wydaje?

                Ja do tego Pana nie czuję nienawiści, ani innych żadnych złych emocji, choć ten Pan nie dość, że nie przeprosił za swoją bardzo kontrowersyjną wypowiedź, to jeszcze zachowuje się w prost przeciwnie i udaje, że taka forma i styl to coś normalnego i typowego...
                • astrotaurus Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 11.06.12, 20:10
                  grzeg34 napisał:

                  **że nie przeprosił za swoją bardzo kontrowersyjną wypowiedź,**
                  Wypowiedź, której prawdziwości, sensu, zasadności nie jesteś w stanie zakwestionować i to jest ból bełkotliwego fideisty. W swoim zakłamanym miłosierdziu nie umie mi wykazać jak błądzę, bo ja nie błądzę. Jedynie braki komunikacyjne wynikające z braków intelektualnych i psychicznych każą mu maskować pustkę w głowie dętym obrażalstwem.

                  **to jeszcze zachowuje się w prost przeciwnie i udaje, że taka forma i styl to coś normalnego i typowego... **
                  Plujesz głupimi oszczerstwami by zdeprecjonować mnie w swoich oczach skoro nie umiesz stawić czoła w dyskusji. A ja nie udaję, nie muszę, nie lubię; uważam treść, formę i styl swoich wypowiedzi za bardzo odpowiednie wobec takich pyszałkowatych nieuków jak Ty (stosownie do czasu jaki mogę poświęcić na zachęcenie Cię do myślenia i obnażenia Twoje intelektualnej miałkości mimo pozerstwa na więcej)
            • grgkh Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 11.06.12, 17:48
              Gdzie i kiedy to było, chętnie sobie obejrzę... ;) I sam ocenię.
            • astrotaurus Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 11.06.12, 19:58
              grzeg34 napisał:

              > Dla osób postronnych:
              > Niejaki "astrotaurus" niedawno dopuścił się wulgarnego i chuligańskiego atu pro
              > fanacji, więc od tamtego czasu nie podejmuję z nim jakiejkolwiek dyskusji...

              Dla osób postronnych:
              Niejaki grzeg34 bełkocze głupstwa które go nobilitują w jego własnych oczach, ale których nie umie wyjaśnić; i kłamie jak najęty choć nie jest w stanie podjąć (i nie podjął) jakiejkolwiek dyskusji opartej o uzgodniony w cywilizowanych słownikach czy encyklopediach system definicji.
              • kolter-xl Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 11.06.12, 20:06
                astrotaurus napisał:

                > i kłamie jak najęty choć nie jest w stanie podjąć (i nie podjął) jakiejkolwiek dyskusji opartej >o uzgodniony w cywilizowanych słownikach czy encyklopediach system definicji.

                No i żali się ze to forum tam na niego kiepsko działa .
                • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 13:24
                  kolter-xl napisał:

                  > astrotaurus napisał:
                  >
                  > > i kłamie jak najęty choć nie jest w stanie podjąć (i nie podjął) jakiejko
                  > lwiek dyskusji opartej >o uzgodniony w cywilizowanych słownikach czy encykl
                  > opediach system definicji.
                  >
                  > No i żali się ze to forum tam na niego kiepsko działa .

                  Marnuje się tu chłopak.

                  Tam by go docenili:

                  www.apostol.pl/forum/viewforum.php?f=15
                  • kolter-xl Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 13:33
                    hanka78 napisała:

                    > > No i żali się ze to forum tam na niego kiepsko działa .
                    >
                    > Marnuje się tu chłopak.
                    >
                    > Tam by go docenili:
                    >
                    > rel="nofollow">www.apostol.pl/forum/viewforum.php?f=15

                    Ja tam nawet nie wchodzę zaraz mi bana wlepią :)) Na niektórych nawet jako Kolter mnie nie chcieli zalogować , taką gwiazdą tam byłem dla tych co mnie z innych for znali :)))
                    • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 14:13
                      kolter-xl napisał:

                      > hanka78 napisała:
                      >
                      > > > No i żali się ze to forum tam na niego kiepsko działa .
                      > >
                      > > Marnuje się tu chłopak.
                      > >
                      > > Tam by go docenili:
                      > >
                      > > rel="nofollow">www.apostol.pl/forum/viewforum.php?f=15
                      >
                      > Ja tam nawet nie wchodzę zaraz mi bana wlepią :)) Na niektórych nawet jako Kolt
                      > er mnie nie chcieli zalogować , taką gwiazdą tam byłem dla tych co mnie z innyc
                      > h for znali :)))

                      Uczciwie pracujesz na swoja renomę ;)

                      A ja sobie wczoraj poczytałam i jestem w szoku, że młodzi ludzie mogą być aż tak zniewoleni. Niedługo się zaczną zastanawiać, czy przypadkiem to że oddychają nie jest grzechem:

                      XXX napisała:
                      "Powierzę Wam moją tajemnicę. Na jednym z zebrać katolicko-protestanckich jakie miało miejsce w naszej siedzibie w Katowicach rozmawiałam z pewnym kapłanem około 38 lat. Był bardzo miły i łagodny. Długo rozmawialiśmy. Teraz nie mogę zapomnieć o nim. Mam jego numer telefonu, który wolno mi wykorzystać jedynie w sprawach służbowych. Nie będę do niego przecież dzwonić, bo to nie na miejscu.
                      Ani mi nie pasuje, ani jemu. Szkoda, że musiał wpaść mi w oko, przecież jestem kobieta i może mi się spodobać miły mężczyzna.Czy to grzech? Jak myślicie.."

                      Albo to:
                      "Co jest grzechem, a co jest dobre? Czy pieszczoty narządów płciowych są nieczyste? Myślę, że tak, a mimo to pozwalam na nie mojemu chłopakowi. Po prostu wiem, że on jest dzięki temu zadowolony, a ja chcę jego dobra. Przecież miłość to dążenie do dobra drugiej osoby. Kiedyś bardzo przeszkadzało mi to, czułam się wykorzystywana. Niestety teraz zaczęło mi się to podobać. Nigdy nie zaczynam pierwsza, ale biorę w tym udział, więc to grzech. Co mam robić? Uszczęśliwiać go nadal, czy cofnać granicę? Chyba już nie wiem, co jest dobre..."

                      Odpowiedz:
                      "nie możesz robić tych rzeczy przed ślubem a i po ślubie, powinno się takie rzeczy robić zgodnie z wolą Bożą i kościoła, wiesz te przyjemności czy to dla Twojego narzeczonego czy dla Ciebie, nie powinni wam przysłonić Bożej miłości, naprawdę można się z tym powstrzymać, zanim się powie sakramentalne tak przed Panem Bogiem"
                      • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 15:13
                        Ty chyba jesteś na głodzie :)
                        • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 15:28
                          grzeg34 napisał:

                          > Ty chyba jesteś na głodzie :)

                          znowu cię przeceniłam :)
                          nawet na forum swoich współbraci nie miałbyś nic sensownego do powiedzenia...
                          • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 15:33
                            hanka78 napisała:

                            > znowu cię przeceniłam :)
                            > nawet na forum swoich współbraci nie miałbyś nic sensownego do powiedzenia...

                            A kto drwa do lasu nosi?
                            • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 15:46
                              Grzesiu chyba czegoś nie doczytałeś, na głodzie to są twoi bracia w wierze,
                              tam się aż roi od takich postów: chciałabym ale boję się...
                              Nie jedzą to i głodni.
                              • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 15:52
                                hanka78 napisała:

                                > Grzesiu chyba czegoś nie doczytałeś, na głodzie to są twoi bracia w wierze,
                                > tam się aż roi od takich postów: chciałabym ale boję się...
                                > Nie jedzą to i głodni.

                                Ale dlaczego zainteresowały Ciebie akurat takie tematy?
                                • kolter-xl Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 16:00
                                  grzeg34 napisał:
                                  >
                                  > Ale dlaczego zainteresowały Ciebie akurat takie tematy?

                                  Grzeniu ,a czemu siedzisz na forum na którym kolegów nie znalazłeś ??
                                  • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 16:05
                                    kolter-xl napisał:

                                    > Grzeniu ,a czemu siedzisz na forum na którym kolegów nie znalazłeś ??

                                    Ale chociaż mam zaszczyt porozmawiać z takimi "wybitnymi intelektualistami" jak ty...
                                    • kolter-xl Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 16:28
                                      grzeg34 napisał:

                                      > kolter-xl napisał:
                                      >
                                      > > Grzeniu ,a czemu siedzisz na forum na którym kolegów nie znalazłeś ??
                                      >
                                      > Ale chociaż mam zaszczyt porozmawiać z takimi "wybitnymi intelektualistami" jak
                                      > ty...

                                      Gdybyś miał tu opinię inteligenta to może by mnie ten cudzysłów zabolał , a tak to olewam to :))
                                      • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 16:34
                                        kolter-xl napisał:

                                        > Gdybyś miał tu opinię inteligenta to może by mnie ten cudzysłów zabolał , a ta
                                        > k to olewam to :))

                                        Wierzę, że zrobisz to wybitnie, jak na taką intelektualną osobistość przystało :)
                                        • kolter-xl Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 16:50
                                          grzeg34 napisał:

                                          > kolter-xl napisał:
                                          >
                                          > > Gdybyś miał tu opinię inteligenta to może by mnie ten cudzysłów zabolał
                                          > , a ta
                                          > > k to olewam to :))
                                          >
                                          > Wierzę, że zrobisz to wybitnie, jak na taką intelektualną osobistość przystało
                                          > :)

                                          Ty pisz po Polsku bo ja nie kumam tej wolskiej odmiany .
                                        • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 16:59
                                          grzeg34 napisał:

                                          > Wierzę, że zrobisz to wybitnie, jak na taką intelektualną osobistość przystało :)

                                          Ej no przestań już tak zazdrościć kolterowi tego intelektu (ciesz się nim jak inni), wierzymy na tym forum, że ty też masz jakieś plusy...
                                        • grgkh Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 13:31
                                          Chciałbym się od Ciebie dowiedzieć, czy i mnie traktujesz jak kogoś, kto Cię OBRAŻA zamiast używać merytorycznych argumentów w dyskusji?

                                          A jeśli nie, to dlaczego nie odpowiadasz na moje argumenty powtarzając w jakichś kolejnych swoje, obalone przez moje? Czy nie czytasz tego, co do Ciebie piszę?
                                          • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 15:55
                                            grgkh napisał:

                                            > A jeśli nie, to dlaczego nie odpowiadasz na moje argumenty powtarzając w jakich
                                            > ś kolejnych swoje, obalone przez moje? Czy nie czytasz tego, co do Ciebie piszę
                                            > ?

                                            Czytam, może nie wszystko, ale czytam. Z niektórymi sprawami się zgadzam, z niektórymi nie.
                                            Największa różnica jaka nas dzieli to koncepcja inteligentnego projektu...
                                            • grgkh Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 18:23
                                              grzeg34 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > A jeśli nie, to dlaczego nie odpowiadasz na moje argumenty
                                              > > powtarzając w jakichś kolejnych swoje, obalone przez moje?
                                              > > Czy nie czytasz tego, co do Ciebiepiszę?
                                              >
                                              > Czytam, może nie wszystko, ale czytam.

                                              OK. Nie czuję tego, bo nie odpowiadasz. Rozmowa jest - dla mnie - jednostronna. Domyślam się, że jeśli przerywasz ją, to pewnie nie znalazłeś kontrargumentów, co nie oznacza, że uznałeś, że takie w ogóle nie istnieją. Tak?

                                              To jest postawa dogmatyczna.

                                              Dlaczego w pewnym momencie w swojego życia uznałeś, że istnieją prawdy absolutne, które - nawet gdyby ktoś Ci wykazał ich sprzeczność - i tak pozostaną dla Ciebie prawdziwe?

                                              Czy nie uznajesz absolutnej nadrzędności logiki w swoim myśleniu? Zwróć uwagę na to, że logika to nie to samo, co wiedza np. o świecie.

                                              Na pewno czegoś w życiu szukasz. Czy ponowne rozważenie prawdziwości dogmatu nie jest takim elementarnym szukaniem?

                                              > Z niektórymi sprawami się zgadzam, z niektórymi nie.

                                              A z czym się zgodziłeś, tak przykładowo...? czy to było coś istotnego, może dotyczącego założeń religijnych?

                                              > Największa różnica jaka nas dzieli to koncepcja inteligentnego projektu...

                                              E tam, największa. Nie uważam tak. Jedyna różnica między nami to Twoja zgoda na podleganie i ochronie dogmatu i mojej nieakceptacji takiego myślenia.

                                              Czy myślisz, że ja jestem wolny od tego typu pokus? Nie. Ale ja się przed nimi, na razie skutecznie ;), bronię. Poza tym wolne szukanie daje mi szansę przeżywania największej przygody dla umysłu - radości samodzielnego odkrywania.

                                              Może jeszcze sobie pogadamy, liczę na to. :)
                                    • grgkh Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 00:30
                                      grzeg34 napisał:

                                      > kolter-xl napisał:
                                      >
                                      > > Grzeniu ,a czemu siedzisz na forum na którym kolegów nie znalazłeś ??
                                      >
                                      > Ale chociaż mam zaszczyt porozmawiać z takimi "wybitnymi intelektualistami" jak
                                      > ty...

                                      A co to za rozmowa, w której wszystkie argumenty rzeczowe adwersarzy pozostawiasz bez odpowiedzi. ;)
                                • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 16:31
                                  grzeg34 napisał:

                                  > hanka78 napisała:
                                  >
                                  > > Grzesiu chyba czegoś nie doczytałeś, na głodzie to są twoi bracia w wierz
                                  > e,
                                  > > tam się aż roi od takich postów: chciałabym ale boję się...
                                  > > Nie jedzą to i głodni.
                                  >
                                  > Ale dlaczego zainteresowały Ciebie akurat takie tematy?

                                  Jakie tematy?
                                  Takie które pokazują w jaskrawy sposób, że kk swoim psychicznym terrorem do tego stopnia zniewala ludzi, że młoda dziewczyna pyta czy grzechem jest to, że czuje miętę do faceta? Czy to cie nie przeraża? To jest wg ciebie normalne pytanie? Też jesteś chory?

                                  Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, że są jakieś granice ingerencji w życie innego człowieka, których nikt (choćby przez zwykłą przyzwoitość i kulturę) nie powinien przekraczać; kk tą granicę przekroczył już dawno wsadzając nos w najintymniejsze aspekty tego życia... - ja zwyczajnie nie dowierzam, że ludzie zgadzają się na tak daleko posunięty terror...



                                  • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 16:55
                                    hanka78 napisała:

                                    > Jakie tematy?
                                    > Takie które pokazują w jaskrawy sposób, że kk swoim psychicznym terrorem do teg
                                    > o stopnia zniewala ludzi, że młoda dziewczyna pyta czy grzechem jest to, że czu
                                    > je miętę do faceta? Czy to cie nie przeraża? To jest wg ciebie normalne pytanie
                                    > ? Też jesteś chory?

                                    Dorośli katolicy nie mają takich problemów. To są problemy każdego dorastającego człowieka. Wolałabyś, żeby Twoja córka pytałaby o poradę jakiegoś kolorowego czasopisma typu "bravo girl"?

                                    > Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, że są jakieś granice ingerencji w życie inne
                                    > go człowieka, których nikt (choćby przez zwykłą przyzwoitość i kulturę) nie po
                                    > winien przekraczać; kk tą granicę przekroczył już dawno wsadzając nos w najint
                                    > ymniejsze aspekty tego życia... - ja zwyczajnie nie dowierzam, że ludzie zgadza
                                    > ją się na tak daleko posunięty terror...

                                    Rozejrzyj się dokoła, jesteśmy bombardowani erotyką niemal przez wszystkie media i cały ten korporacyjny marketing. Epoka konsumpcjonizmu i materializmu sprowadza ludzką intymność do roli towaru i czynności fizjologicznej...
                                    Kościół broni pewnych wartości jak: wierność, szacunek, odpowiedzialność i t.p.
                                    Może to robi trochę w sposób nieudolny, ale przynajmniej chce umacniać te, piękne dla wielu, wartości moralne...
                                    • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 17:12
                                      grzeg34 napisał:

                                      > hanka78 napisała:
                                      >
                                      > > Jakie tematy?
                                      > > Takie które pokazują w jaskrawy sposób, że kk swoim psychicznym terrorem
                                      > do teg
                                      > > o stopnia zniewala ludzi, że młoda dziewczyna pyta czy grzechem jest to,
                                      > że czu
                                      > > je miętę do faceta? Czy to cie nie przeraża? To jest wg ciebie normalne p
                                      > ytanie
                                      > > ? Też jesteś chory?
                                      >
                                      > Dorośli katolicy nie mają takich problemów. To są problemy każdego dorastająceg
                                      > o człowieka. Wolałabyś, żeby Twoja córka pytałaby o poradę jakiegoś kolorowego
                                      > czasopisma typu "bravo girl"?

                                      Moja córka doskonale wie, skąd się biorą dzieci, i wie, że to normalne a nie grzech

                                      a że jest świetna z mający, uczulam ją żeby tego pilnowała, nie pozwoliła sobie wejść na głowę i nie została katolicką matką polką - bo jest taka bystra, że może robić co zechce - oczywiście jak nie ulegnie terrorowi psychicznemu kretyńskich zboków

                                      jako dorosła katoliczka będzie mieć inne równie niedorzeczne problemy....

                                      > > Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, że są jakieś granice ingerencji w życi
                                      > e inne
                                      > > go człowieka, których nikt (choćby przez zwykłą przyzwoitość i kulturę)
                                      > nie po
                                      > > winien przekraczać; kk tą granicę przekroczył już dawno wsadzając nos w
                                      > najint
                                      > > ymniejsze aspekty tego życia... - ja zwyczajnie nie dowierzam, że ludzie
                                      > zgadza
                                      > > ją się na tak daleko posunięty terror...
                                      >
                                      > Rozejrzyj się dokoła, jesteśmy bombardowani erotyką niemal przez wszystkie medi
                                      > a i cały ten korporacyjny marketing. Epoka konsumpcjonizmu i materializmu sprow
                                      > adza ludzką intymność do roli towaru i czynności fizjologicznej...
                                      > Kościół broni pewnych wartości jak: wierność, szacunek, odpowiedzialność i t.p.
                                      > Może to robi trochę w sposób nieudolny, ale przynajmniej chce umacniać te, pięk
                                      > ne dla wielu, wartości moralne...

                                      ty znowu z tymi tajemniczymi wartościami :)
                                      a prawda jest taka, że to kk sprowadził życie intymnie do prokreacji
                                      inne kościoły nie dyktują wiernym w jakiej pozycji wolno im spać ze sobą ile maja mieć dzieci itd TYLKO kk sobie na to pozwolił....
                                      • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 11:28
                                        hanka78 napisała:

                                        > Moja córka doskonale wie, skąd się biorą dzieci, i wie, że to normalne a nie gr
                                        > zech
                                        >
                                        > a że jest świetna z mający, uczulam ją żeby tego pilnowała, nie pozwoliła sobie
                                        > wejść na głowę i nie została katolicką matką polką - bo jest taka bystra, że m
                                        > oże robić co zechce - oczywiście jak nie ulegnie terrorowi psychicznemu kretyńs
                                        > kich zboków
                                        >
                                        > jako dorosła katoliczka będzie mieć inne równie niedorzeczne problemy....

                                        Cóż, jedni mają takie problemy, drudzy inne problemy,
                                        nikt tu na ziemi raju sobie nie zbudował i nie zbuduje...

                                        > > > Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, że są jakieś granice ingerencji
                                        > w życi
                                        > > e inne
                                        > > > go człowieka,

                                        No właśnie, też ubolewam nad tym, np. jak różne firmy i media starają się ze mną zintegrować: niemal co krok porażając mnie golizną swoich modelek z reklam i bilbordów...


                                        > ty znowu z tymi tajemniczymi wartościami :)

                                        Myślę, że każdy kto twierdzi, że: wierność, szacunek i odpowiedzialność są tajemniczymi wartościami, jest bardzo "ubogim" człowiekiem, ponieważ omijają go psychiczne sfery tak potrzebne do stabilnego, przewidywalnego i komfortowego życia...

                                        > a prawda jest taka, że to kk sprowadził życie intymnie do prokreacji
                                        > inne kościoły nie dyktują wiernym w jakiej pozycji wolno im spać ze sobą ile ma
                                        > ja mieć dzieci itd TYLKO kk sobie na to pozwolił....

                                        Taa... :)
                                        Kiedy ostatnio byłaś w kościele?
                                        • pocoo Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 11:39
                                          grzeg34 napisał:


                                          > No właśnie, też ubolewam nad tym, np. jak różne firmy i media starają się ze mn
                                          > ą zintegrować: niemal co krok porażając mnie golizną swoich modelek z reklam i
                                          > bilbordów...
                                          >
                                          Ja mam to w nosie a Ty jednak nie.Jesteś facetem i to zrozumiałe.
                                          > > ty znowu z tymi tajemniczymi wartościami :)
                                          >
                                          > Myślę, że każdy kto twierdzi, że: wierność, szacunek i odpowiedzialność są taje
                                          > mniczymi wartościami, jest bardzo "ubogim" człowiekiem, ponieważ omijają go psy
                                          > chiczne sfery tak potrzebne do stabilnego, przewidywalnego i komfortowego życia
                                          > ...
                                          Ci starotestamentowi wiedzieli? Bóg im bezpośrednio podpowiadał? Obecnie za tę ich moralnośc idzie się do pierdla.
                                          No,już sprawiedliwy Lot by się nie wykręcił "pomrocznością jasną".
                                        • kolter-xl Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 13:01
                                          grzeg34 napisał:

                                          > Cóż, jedni mają takie problemy, drudzy inne problemy,
                                          > nikt tu na ziemi raju sobie nie zbudował i nie zbuduje...

                                          No popatrz Grzeniu brak wiary czy braki w edukacji biblijnej ?? przecież myśl przewodnia biblii to od raju utraconego do raju odzyskanego .
                                        • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 13:03
                                          grzeg34 napisał:

                                          > hanka78 napisała:

                                          > > jako dorosła katoliczka będzie mieć inne równie niedorzeczne problemy....
                                          >
                                          > Cóż, jedni mają takie problemy, drudzy inne problemy,
                                          > nikt tu na ziemi raju sobie nie zbudował i nie zbuduje...

                                          ja jednak wolałabym żeby moje dziecko nie przysparzało sobie nieistniejących problemów, których istnienie jest konieczne jedynie dla możliwości przeżycia kleru

                                          > No właśnie, też ubolewam nad tym, np. jak różne firmy i media starają się ze mn
                                          > ą zintegrować: niemal co krok porażając mnie golizną swoich modelek z reklam i
                                          > bilbordów...

                                          nie podobają ci się te śliczne panie dewotko, ja nie mam nic przeciwko

                                          > > ty znowu z tymi tajemniczymi wartościami :)
                                          >
                                          > Myślę, że każdy kto twierdzi, że: wierność, szacunek i odpowiedzialność są taje
                                          > mniczymi wartościami, jest bardzo "ubogim" człowiekiem, ponieważ omijają go psy
                                          > chiczne sfery tak potrzebne do stabilnego, przewidywalnego i komfortowego życia

                                          pewnie sobie nie zdajesz z tego sprawy, ale to ciebie omijają sfery... o których ci tu nie będę pisać (o ile jesteś przykładny katol/matol)

                                          wierność, szacunek i odpowiedzialność - grzesiu muszę się z tobą zgodzić, bo to tez moje zasady :) - tyle, że kościół wcale o nie nie walczy
                                          - nie zdradziłabym kogoś kto mi ufa, taka już jestem
                                          - szanuje ludzi z którymi żyje
                                          - jestem odpowiedzialna, sprawy poważne traktuje poważnie ( m. in.mam tyle dzieci ile jestem w stanie wychować)

                                          nie ma szacunku i odpowiedzialności tam gdzie jest niewola...
                                          Niewola jest tam, gdzie człowiek zmuszany jest do życia, które nie przynosi mu satysfakcji i musi żyć wg zasad wymyślonych przez jakichś zboczeńców po to żeby ich utrzymywać....

                                          Nie wiesz pewnie o czym mówię, więc ci napiszę.
                                          Zdaniem kk kobieta nie może zadecydować ile chce mieć dzieci (ile może mieć dzieci), nie może wybrać sobie zawodu i robić rzeczy, w których byłaby dobra, jedyne co może to rodzić dzieci i sprzątać.... i stać przy garach

                                          U mojej córki w klasie jest chłopak mający trojkę rodzeństwa, ma duże problemy w nauce, a ostatnio skierowali go do pedagoga i psychologa bo stał się nieznośny dla innych, nawet chcą go wyrzucić z klasy..
                                          A dlaczego się tak stało, a dlatego, że mamę przerosło wychowywanie 4 dzieci, ona nie jest zła ani głupia, tylko nie daje rady wszystkiego ogarnąć, może inna dałaby radę ale ona nie...

                                          i ja tez na 100 nie !!!!!!

                                          i żadna zboczona klecha nie powie, że jestem jak ten KRÓLIK - i mam się mnożyć na potęgę, nie zważając na to - czy dam radę te dzieci dobrze wychować !!!!!!!! Bo właśnie to jest odpowiedzialność.
                                          POZWOLIŁAM SOBIE SAMA ZADECYDOWAĆ !!!

                                          Chcesz to ci wkleję tekst o tym jak zachowuje się klecha, której rodzi się dziecko, a która resztkami swojej uczciwości opuszcza kościół dla rodziny ... chcesz?

                                          > > a prawda jest taka, że to kk sprowadził życie intymnie do prokreacji
                                          > > inne kościoły nie dyktują wiernym w jakiej pozycji wolno im spać ze sobą ile ma
                                          > > ja mieć dzieci itd TYLKO kk sobie na to pozwolił....
                                          >
                                          > Taa... :)
                                          > Kiedy ostatnio byłaś w kościele?

                                          - słucham co niedzielę mszy w radio - ale już tylko z ciekawości, żeby wychwytywać niedorzeczniejsza katolickiemu kleru, Ja to notuję, i jest mi to potrzebne, żeby ich pogrążać!!!

                                          ostatnia msza, księżulek zrównuje branie narkotyków z utratą przez dziewczęta dziewictwa...
                                          stawia w jednej linii negatywne, groźne dla zdrowia postępowanie
                                          • pocoo Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 15:15
                                            hanka78 napisała:

                                            > ostatnia msza, księżulek zrównuje branie narkotyków z utratą przez dziewczęta
                                            > dziewictwa...
                                            > stawia w jednej linii negatywne, groźne dla zdrowia postępowanie
                                            • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 18:59
                                              pocoo napisała:

                                              > hanka78 napisała:
                                              >
                                              > > ostatnia msza, księżulek zrównuje branie narkotyków z utratą przez dziew
                                              > częta
                                              > > dziewictwa...
                                              > > stawia w jednej linii negatywne, groźne dla zdrowia postępowanie
                                          • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 16:58
                                            hanka78 napisała:

                                            > nie ma szacunku i odpowiedzialności tam gdzie jest niewola...
                                            > Niewola jest tam, gdzie człowiek zmuszany jest do życia, które nie przynosi mu
                                            > satysfakcji i musi żyć wg zasad wymyślonych przez jakichś zboczeńców po to żeby
                                            > ich utrzymywać....

                                            Jaka niewola?
                                            Myślę, że brak wykształcenia i pewnej zaradności życiowej zwalasz bezpodstawnie na kark religii. Religia jest od rozwijania wartości duchowych i moralnych, a nie od kształcenia. Od tego jej państwo, któremu co miesiąc przekazujemy niemal połowę swoich zarobków w postaci podatków...

                                            > Nie wiesz pewnie o czym mówię, więc ci napiszę.
                                            > Zdaniem kk kobieta nie może zadecydować ile chce mieć dzieci (ile może mieć dzi
                                            > eci), nie może wybrać sobie zawodu i robić rzeczy, w których byłaby dobra, jedy
                                            > ne co może to rodzić dzieci i sprzątać.... i stać przy garach

                                            Taa, tradycyjny stereotyp...

                                            > U mojej córki w klasie jest chłopak mający trojkę rodzeństwa, ma duże problemy
                                            > w nauce, a ostatnio skierowali go do pedagoga i psychologa bo stał się nieznośn
                                            > y dla innych, nawet chcą go wyrzucić z klasy..
                                            > A dlaczego się tak stało, a dlatego, że mamę przerosło wychowywanie 4 dzieci, o
                                            > na nie jest zła ani głupia, tylko nie daje rady wszystkiego ogarnąć, może inna
                                            > dałaby radę ale ona nie...

                                            Edukacja, gdzie jest państwo, któremu musimy płacić prawie 50% swoich zarobków?
                                            A jak nie płacimy, to jesteśmy zamykani w więzieniach obok bandytów i morderców...

                                            > > > inne kościoły nie dyktują wiernym w jakiej pozycji wolno im spać ze
                                            > sobą ile ma
                                            > > > ja mieć dzieci itd TYLKO kk sobie na to pozwolił....

                                            Myślę, że masz średniowieczne wyobrażenie kościoła, albo miałaś styczność tylko z fanatykami religijnymi...


                                            > ostatnia msza, księżulek zrównuje branie narkotyków z utratą przez dziewczęta
                                            > dziewictwa...
                                            > stawia w jednej linii negatywne, groźne dla zdrowia postępowanie
                                            • hanka78 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 18:35
                                              grzeg34 napisał:

                                              > hanka78 napisała:
                                              >
                                              > > nie ma szacunku i odpowiedzialności tam gdzie jest niewola... Niewola jest tam, gdzie człowiek zmuszany jest do życia, które nie przynosi mu satysfakcji i musi żyć wg zasad wymyślonych przez jakichś zboczeńców po to żeby ich utrzymywać....
                                              >
                                              > Jaka niewola?
                                              > Myślę, że brak wykształcenia i pewnej zaradności życiowej zwalasz bezpodstawnie
                                              > na kark religii. Religia jest od rozwijania wartości duchowych i moralnych, a
                                              > nie od kształcenia. Od tego jej państwo, któremu co miesiąc przekazujemy niemal
                                              > połowę swoich zarobków w postaci podatków...

                                              Nie dziecko, kobiety są wykształcone i zaradne o ile nie dadzą sobie wyprać mózgów przez pedofilskich zboczków !!!!
                                              >
                                              > > Nie wiesz pewnie o czym mówię, więc ci napiszę.
                                              > > Zdaniem kk kobieta nie może zadecydować ile chce mieć dzieci (ile może mieć dzieci), nie może wybrać sobie zawodu i robić rzeczy, w których byłaby dobra, jedyne co może to rodzić dzieci i sprzątać.... i stać przy garach
                                              >
                                              > Taa, tradycyjny stereotyp...

                                              Dzieciaku jak czegoś bronisz to powinieneś wiedzieć czego!
                                              Bo tak się składa, że ja jestem pewna tego co krytykuję!!!!!!!!!!!!

                                              TO NIE SĄ DZIECKO STEREOTYPY!!!! TYLKO ZASADY, KTÓRYCH NIKT NORMALNY NIE PRZESTRZEGA!!!

                                              Widać, że tu też z wiedzą u ciebie kruchutko, stąd rozmowa taka pod górkę.

                                              Wytłumaczę ci to.
                                              Otóż katolicy nie mogą pozwolić sobie nawet na NPR - o ile nie są bardzo biedni i nie chorują ciężko !!!! W miarę zdrowa kobieta, której mąż w miarę zarabia - nie może unikać współżycia w momentach prawdopodobnego zajścia w ciążę - zdaniem kk jest to równie naganne jak antykoncepcja. Nie może też oczywiście stosować antykoncepcji!!!

                                              A jak może wiesz (w co wątpię) w katolicyzmie "bez grzechu" jest tylko z wytryskiem do pochwy!!!!

                                              I jak chcesz to ci tu dam linka do portalu katolickiego, w którym takimi mądrościami księżulki karmią wiernych zgodnie z wolą Jana Pawła

                                              Dlatego ta przykładowa kobieta (zdrowa z zarabiającym mężem) stosując się do tych zasad będzie bez przerwy w ciąży.... (chyba, ze bezpłodna) a jak się rodzi dzieci, to po to, żeby je wychowywać, nie wychowają się same. Nie ma możliwości poważnie poświęcić się czemuś innemu...

                                              To, że takie syt. nie są częste, spowodowane jest tym, że kobiety mają głęboko w d....e te zasady i robią co chcą !!!!! Tylko nawiedzone skrajne - katoliczki stosują się do tych bredni.....

                                              > > U mojej córki w klasie jest chłopak mający trojkę rodzeństwa, ma duże pro
                                              > blemy
                                              > > w nauce, a ostatnio skierowali go do pedagoga i psychologa bo stał się ni
                                              > eznośn
                                              > > y dla innych, nawet chcą go wyrzucić z klasy..
                                              > > A dlaczego się tak stało, a dlatego, że mamę przerosło wychowywanie 4 dzi
                                              > eci, o
                                              > > na nie jest zła ani głupia, tylko nie daje rady wszystkiego ogarnąć, może
                                              > inna
                                              > > dałaby radę ale ona nie...
                                              >
                                              > Edukacja, gdzie jest państwo, któremu musimy płacić prawie 50% swoich zarobków?
                                              > A jak nie płacimy, to jesteśmy zamykani w więzieniach obok bandytów i morderców

                                              No przecież państwo chce edukować, żeby założyli gumkę... tylko kk nie pozwala

                                              > > > > inne kościoły nie dyktują wiernym w jakiej pozycji wolno im spać ze sobą ile ma
                                              > > > > ja mieć dzieci itd TYLKO kk sobie na to pozwolił....

                                              > Myślę, że masz średniowieczne wyobrażenie kościoła, albo miałaś styczność tylko
                                              > z fanatykami religijnymi...
                                              >

                                              Nie. To ty masz wątpliwe pojecie o zasadach/naukach kk, których parę ci przybliżyłam wyżej.

                                              > A mi się podoba te porównanie, tylko jest za mało rozwinięte, otóż:
                                              > każdy człowiek w życiu potrzebuje miłości i spełnienia. Żeby to sobie wypracowa
                                              > ć w sposób naturalny trzeba w to włożyć wiele wysiłku na który nie każdego stać
                                              > . Chemicznym, chwilowym, substytutem tych odczuć są narkotyki, jednakże one pow
                                              > odują w rzeczywistości tylko degradację i wyniszczenie człowieka, więc człowiek
                                              > który zaczyna brać narkotyki uzależnia się od nich, przez co skazuje s
                                              > iebie tylko na cierpienie i smutek...
                                              >
                                              > Młoda dziewczyna (dziewica) też szuka miłości i spełnienia, choć nie każdą dzie
                                              > wczynę stać na cierpliwość i wysiłek, żeby poczekać i znaleźć tego jedynego i w
                                              > łaściwego partnera.

                                              I co ile trzeba czekać, żeby wiedzieć, że to ten właściwy?
                                              Wg mnie ludzie przed 25- 28 rokiem życia nie powinni podejmować decyzji na całe życie... człowiek musi dojrzeć, okrzepnąć, i dobrze znać partnera (nie jak piszą na tych waszych bredniarskich katolskich portalach, że narzeczeństwo to ok 1-2 lat) tzn znać jego zachowania w syt trudnych, skomplikowanych, i znać go tez ze str łóżkowej (nie jakieś tam kino, pogaduszki o muzyce i filozofii, trzymanie się za rączkę i powstrzymywanie pożądana....)

                                              Nie wiesz że facet trzymany na wodzy, będzie się starał, będzie zrobił jak najlepsze wrażenie... żeby dostać to czego chce, a jak już to dostanie, to może się okazać że wcale nie jest aż tak słodziutki i przymilny ? I nie lepiej dla wszystkich, żeby prawda wyszła z worka przed ślubem?

                                              > A przecież dziewictwo jest najpiękniejszym "moralnym" posagiem w start życiowy,
                                              > jakim na wzajem młodzi ludzie mogą sobie obdarować, stanowiącym spoiwo ich prz
                                              > yszłego związku.

                                              Twoim najlepszym posagiem zapewne. Inni mają inne walory... Dla niektórych większą wartością jest np mądrość... Trzymaj sobie to dziewictwo i do śmierci i nie wtrącaj się do dziewictwa innych. Podobno nie włazisz w buciorach w w intymne życie innych - zmieniłeś zdanie ?


                                              > Także możliwość wspólnego odkrywania nieznanych lądów dodatkowo cementuje przys
                                              > zły związek...

                                              Katolicy nie maja wiele do odkrywania !!!!
                                            • grgkh Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 28.06.12, 10:28
                                              grzeg34 napisał:

                                              > hanka78 napisała:
                                              >
                                              > > nie ma szacunku i odpowiedzialności tam gdzie jest niewola...
                                              > > Niewola jest tam, gdzie człowiek zmuszany jest do życia,
                                              > > które nie przynosi mu satysfakcji i musi żyć wg zasad
                                              > > wymyślonych przez jakichś zboczeńców po to żeby ich utrzymywać....
                                              >
                                              > Jaka niewola?

                                              Niewola w służbie dogmatu. Dogmat w tym znaczeniu to prawda absolutna, niepodlegająca dyskusji, ocenie i coś, czemu trzeba się bezwzględnie podporządkować.

                                              > Myślę, że brak wykształcenia i pewnej zaradności życiowej zwalasz bezpodstawnie
                                              > na kark religii.

                                              O kim mówisz?

                                              > Religia jest od rozwijania wartości duchowych i moralnych,

                                              Nie jest. Przejęła i zawłaszczyła sobie tę działkę. Udaje, że potrafi to robić, ale to nieprawda.

                                              Religia to narzędzie władzy absolutnej nad umysłem człowieka, a także coś, co nakzauje mu nie myśleć logicznie. Obie te cechy religii to wielkie zło w pigułce.

                                              > a nie od kształcenia.

                                              To po co trafiła do polskich szkół, które zajmują się z definicji kształceniem - i jest ALTERNATYWĄ dla etyki niezależnej od religii?

                                              > Od tego jej państwo, któremu co miesiąc przekazujemy niemal
                                              > połowę swoich zarobków w postaci podatków...

                                              Z których część oddawana jest związkowi religijnemu. Choć ja swojej części nie chciałbym tak kierować.

                                              > > Nie wiesz pewnie o czym mówię, więc ci napiszę.
                                              > > Zdaniem kk kobieta nie może zadecydować ile chce mieć dzieci
                                              > > (ile może mieć dzieci), nie może wybrać sobie zawodu
                                              > > i robić rzeczy, w których byłaby dobra, jedyne co może
                                              > > to rodzić dzieci i sprzątać.... i stać przy garach
                                              >
                                              > Taa, tradycyjny stereotyp...

                                              W czyich głowach? Czy nie w tych samych, w którym bóg jest zdefiniowany jako "ojciec" i "pan"?

                                              > > U mojej córki w klasie jest chłopak mający trojkę rodzeństwa,
                                              > > ma duże problemy w nauce, a ostatnio skierowali go
                                              > > do pedagoga i psychologa bo stał się nieznośny dla innych,
                                              > > nawet chcą go wyrzucić z klasy..
                                              > > A dlaczego się tak stało, a dlatego, że mamę przerosło
                                              > > wychowywanie 4 dzieci, ona nie jest zła ani głupia,
                                              > > tylko nie daje rady wszystkiego ogarnąć, może inna
                                              > > dałaby radę ale ona nie...
                                              >
                                              > Edukacja, gdzie jest państwo, któremu musimy płacić
                                              > prawie 50% swoich zarobków?
                                              > A jak nie płacimy, to jesteśmy zamykani w więzieniach
                                              > obok bandytów i morderców...

                                              To samo państwo jest rządzone przez ludzi takich jak Gowin, którzy nie chcą podpisać opierających na humanistycznych regułach dyrektyw z UE i jak posłowie PiS, którzy chcą karać za in vitro. Jeśli się przypadkiem uwikłamy w coś tak "obrzydliwego" to będziemy sadzani obok bandytów i morderców. Za sprawą religii i konsekwencji jej reguł.

                                              > > > > inne kościoły nie dyktują wiernym w jakiej pozycji wolno
                                              > > > > im spać ze sobą ile maja mieć dzieci itd TYLKO kk sobie na to pozwolił....
                                              >
                                              > Myślę, że masz średniowieczne wyobrażenie kościoła, albo miałaś styczność tylko
                                              > z fanatykami religijnymi...

                                              Czyżby fanatycy religijni nie byli zbrojnym ramieniem kościoła? A dlaczego ich w Polsce jest tak dużo i mają taki wpływ na życie wszystkich Polaków? Czy uważasz, że to nieistotne?

                                              > > ostatnia msza, księżulek zrównuje branie narkotyków
                                              > > z utratą przez dziewczęta dziewictwa...
                                              > > stawia w jednej linii negatywne, groźne dla zdrowia
                                              > > postępowanie
                                              • grzeg34 Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 28.06.12, 10:58
                                                Zachowuje się Pan jak antyreligijny fanatyk.
                                                • grgkh Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 28.06.12, 13:06
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > Zachowuje się Pan jak antyreligijny fanatyk.

                                                  Fanatyk nie zwraca uwagi na prawdziwość tego, co mówi. Ja bardzo o to dbam. Wykaż mi, w którym miejscu mówię nieprawdę, a dopiero potem dam Ci zezwolenie na używanie wobec mnie publicznie tego "epitetu". ;) Bo jest pewne, że starasz się mnie obrazić lub przynajmniej publicznie przedstawić w negatywnym świetle, by inni przez pryzmat tego zniekształcenia tak odbierali prawdę, którą tu mówię - negatywnie. Powiedz, czy to właśnie jest Twoim celem?

                                                  Nie odpowiadasz na moje pytania, to już norma. Brak odpowiedzi oznacza, że nie masz kontrargumentów. Sięgasz po prymitywną erystykę? W ten właśnie sposób dokumentujesz tematykę, o której sobie tu rozprawiamy - jako przedstawiciel jednej z religii w dyskusji Polaków o prawdziwości tego, czym ona jest.

                                                  A jak się zachowuje religijny fanatyk i jak się to ma do fanatyzmu w sprawie braku wiary? No bo ateista to ktoś, kto nie jest teistą. Teista ma podstawę, ideę. Jest fanatykiem swojej idei. Ja, jako ateista, takiej "własnej" idei nie mam. Idea jest Twoja. Gdybym mówił coś nieprawdziwego o niej, ale przecież niczego nie podważasz... Logicznie więc ta konstrukcja - "antyreligijny fanatyk" - jest bez sensu. :)
                                        • grgkh Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 18.06.12, 15:28
                                          grzeg34 napisał:

                                          > hanka78 napisała:
                                          >
                                          > > Moja córka doskonale wie, skąd się biorą dzieci, i wie,
                                          > > że to normalne a nie grzech
                                          > >
                                          > > a że jest świetna z mający, uczulam ją żeby tego pilnowała,
                                          > > nie pozwoliła sobie wejść na głowę i nie została katolicką
                                          > > matką polką - bo jest taka bystra, że m oże robić co zechce -
                                          > > oczywiście jak nie ulegnie terrorowi psychicznemu kretyńskich zboków
                                          > >
                                          > > jako dorosła katoliczka będzie mieć inne równie niedorzeczne problemy....
                                          >
                                          > Cóż, jedni mają takie problemy, drudzy inne problemy,

                                          Problem jest wtedy, gdy nie akceptuje się świata takiego, jaki MUSI być, lub narzuca się niedorzeczne wyobrażenia o świecie idealnym, do którego trzeba dążyć, choc to jest wykluczone, bo odbywa się kosztem gwałtu na naturze ludzkiej psychiki. W tym religia celuje - np. apoteozując cierpienie jako coś "fajnego", bo "bóg to lubi" (zboczony bóg).

                                          > nikt tu na ziemi raju sobie nie zbudował i nie zbuduje...

                                          Wprost przeciwnie - religia chciałby stworzyć taki idealny system, ale nie liczy się z realiami - np. nakazuje klerowi celibat, co sprzyja anormalnym zachowaniom księży (wiesz. o czym mówię, prawda?).

                                          To jest to niebudowanie raju. Ale rządzący ludźmi za pomoca religii moszczą sobie bardzo miłe gniazdko kosztem zmanipulowanych szaraczków.

                                          > > > > Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, że są
                                          > > > > jakieś granice ingerencji w życie innego człowieka,
                                          >
                                          > No właśnie, też ubolewam nad tym, np. jak różne firmy i media starają się ze mn
                                          > ą zintegrować: niemal co krok porażając mnie golizną swoich modelek z reklam i
                                          > bilbordów...

                                          A co jest złego z goliźnie? Czy jak się myjesz, to odwracasz oczy od swego ciała?

                                          Złe jest katowanie nas widokiem człowieka przybitego do skrzyżowanych belek i wmawianie mu, ze to jest coś, co go powinno radować. Złe jest mówienie, że jak się symbolicznie ale kanibalistycznie zje ciało i wypije jak wampir krew boga to dostąpi się wzniesienia się ponad poziom "zwykłego" człowieka. Zwykłego czyli myślącego normalnie, logicznie, szukającego samodzielnie, chcącego współistnieć z innymi, bez pośrednictwa organizacji, która go mami dogmatami i każe sobie służyć.

                                          To jest złe, a nie odrobina widzenia siebie bez ubrania.

                                          Jak religia narzuca jeden, zunifikowany sposób myślenia to jest dobrze, a jak widzisz odwołanie się do naturalnych instynktów i seksu (możesz odwrócić wzrok i nie myśleć o tym, zachować się obojętnie, ignorować) to jest zbrodnia, bo Twoja organizacja w swych chorych imaginacjach tak postanowiła.

                                          > > ty znowu z tymi tajemniczymi wartościami :)
                                          >
                                          > Myślę, że każdy kto twierdzi, że: wierność, szacunek i odpowiedzialność są taje
                                          > mniczymi wartościami,

                                          To sa wartości, które istnieją niezależnie od religii, a religia, zamiast ich bronić, gwałci je.

                                          > jest bardzo "ubogim" człowiekiem, ponieważ omijają go psy
                                          > chiczne sfery tak potrzebne do stabilnego, przewidywalnego i komfortowego życia
                                          > ...

                                          Obrażasz mnie. To są MOJE wartości, a nie religijne. Ręce od nich precz.

                                          > > a prawda jest taka, że to kk sprowadził życie intymnie do prokreacji
                                          > > inne kościoły nie dyktują wiernym w jakiej pozycji wolno im spać ze sobą
                                          > ile ma
                                          > > ja mieć dzieci itd TYLKO kk sobie na to pozwolił....
                                          >
                                          > Taa... :)
                                          > Kiedy ostatnio byłaś w kościele?

                                          A po co? Co daje PÓJŚCIE do kościoła? Czy trzeba CHODZIĆ, żeby rytualnie odświeżać nieświeżą zawartość głowy katolika, który zapomina o co chodzi z życiem?
                                    • grgkh Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 14.06.12, 00:41
                                      grzeg34 napisał:

                                      > Rozejrzyj się dokoła, jesteśmy bombardowani erotyką niemal przez wszystkie medi
                                      > a i cały ten korporacyjny marketing.

                                      Przypomniały mi się przykłady papieża prowadzącego burdel, księży pedofilów, poradnika zakonnika Knotza, nieślubne dzieci księży itp.

                                      > Epoka konsumpcjonizmu i materializmu

                                      Najbogatszy koncern religijny - Watykan. A jakie wypasione plebanie, garaże z samochodami i jakie igrzyska z klaunami w fioletach, organizujący rytuały. A jakie pałace, ile złota, jakie zabytki architektury, malarstwa, rzeźby i ile biedoty, którą odpędza się od drzwi plebanii.

                                      > sprow
                                      > adza ludzką intymność do roli towaru i czynności fizjologicznej...

                                      I ile obłudy w wytykaniu innym, co samemu się czyni w nadmiarze.

                                      > Kościół broni pewnych wartości jak: wierność, szacunek, odpowiedzialność i t.p.

                                      Łapy precz ode mnie. Sam potrafię tych wartości bronić, a kościół je wszystkie gwałci swoim postępowaniem.

                                      > Może to robi trochę w sposób nieudolny, ale przynajmniej chce umacniać te, pięk
                                      > ne dla wielu, wartości moralne...

                                      Chce... :) Mówi, że chce... ;) Ale prawda jest całkiem inna.
                      • kolter-xl Re: Wybaczono Ci? To cofnij czas i postępuj inacz 13.06.12, 15:21
                        hanka78 napisała:

                        >
                        > Uczciwie pracujesz na swoja renomę ;)

                        Dzięki :))

                        > A ja sobie wczoraj poczytałam i jestem w szoku, że młodzi ludzie mogą być aż ta
                        > k zniewoleni. Niedługo się zaczną zastanawiać, czy przypadkiem to że oddychają
                        > nie jest grzechem:

                        Nie wiadomo kim sa piszący może to klecha z zakonnicą :))
    • grzeg34 Co słychać, jakoś nudno tu u was... 26.06.12, 09:25
      Witam wszystkich bezbożników i pobożnych też :)
      A-propo bezbożników, jak wam idzie nawracanie na jedyną właściwą drogę zagubionych religijnych owieczek?
      • kolter-xl Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 26.06.12, 09:36
        grzeg34 napisał:

        > Witam wszystkich bezbożników

        Dzięki bogu jest tu ich sporo

        >i pobożnych też :)

        Tu tacy nie bywają.

        > A-propo bezbożników, jak wam idzie nawracanie na jedyną właściwą drogę zagubion
        > ych religijnych owieczek?

        Tępoty wrodzonej czy też nabytej nie odwrócisz .
        • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 26.06.12, 09:40
          kolter-xl napisał:

          > > A-propo bezbożników, jak wam idzie nawracanie na jedyną właściwą drogę za
          > gubion
          > > ych religijnych owieczek?
          >
          > Tępoty wrodzonej czy też nabytej nie odwrócisz .

          To czemu tak się tu często napinacie?
          • kolter-xl Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 26.06.12, 13:35
            grzeg34 napisał:

            > kolter-xl napisał:
            >
            > > > A-propo bezbożników, jak wam idzie nawracanie na jedyną właściwą dr
            > ogę za
            > > gubion
            > > > ych religijnych owieczek?
            > >
            > > Tępoty wrodzonej czy też nabytej nie odwrócisz .
            >
            > To czemu tak się tu często napinacie?

            Tu mowa o tobie bo coś mi się obiło o uszy ze masz jakieś tam wykształcenie ,ale kiedy wchodzisz do swojego kościoła to zachowujesz się jak Papuas na pysk przed jakimś dziwolągiem padasz, hołdy mu składając.
            • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 26.06.12, 14:07
              kolter-xl napisał:

              > Tu mowa o tobie bo coś mi się obiło o uszy ze masz jakieś tam wykształcenie ,al
              > e kiedy wchodzisz do swojego kościoła to zachowujesz się jak Papuas na pysk pr
              > zed jakimś dziwolągiem padasz, hołdy mu składając.

              Już pisałem ci dzisiaj, że masz za dużą wyobraźnię...
              A-propo, nie zdarza się tobie złożyć swojego hołdu jakiejś zmarłej osobie?
              • grgkh Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 26.06.12, 18:34
                grzeg34 napisał:

                > A-propo, nie zdarza się tobie złożyć swojego hołdu jakiejś zmarłej osobie?

                Ja nie składam hołdów zmarłej osobie.

                To rytuał, w którym uczestniczyłem czasami, ale dla mnie ona ma inną wymowę. Osoba zmarła nie odbierze hołdu, jest on dla niej, nieistniejącej już, bez znaczenia.
                • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 08:51
                  grgkh napisał:

                  > To rytuał, w którym uczestniczyłem czasami, ale dla mnie ona ma inną wymowę. Os
                  > oba zmarła nie odbierze hołdu, jest on dla niej, nieistniejącej już, bez znacze
                  > nia.

                  Na czym polega ta "wymowa"?
                  • grgkh Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 09:22
                    grzeg34 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > To rytuał, w którym uczestniczyłem czasami,
                    > > ale dla mnie ona ma inną wymowę. Osoba zmarła
                    > > nie odbierze hołdu, jest on dla niej, nieistniejącej już,
                    > > bez znaczenia.
                    >
                    > Na czym polega ta "wymowa"?

                    Życie to teraźniejszość. Wymowa może dotyczyć tylko tego, co ja TERAZ chcę świadomie w ten sposób osiągnąć.

                    Zanim dokładniej to opiszę, chciałbym od Ciebie się dowiedzieć, jaki dla Ciebie sens ma składanie hołdów osobie nieżyjącej? Do kogo kierujesz rytuał, kogo widzisz jako jego obserwatora? Co to znaczy hołd, jak go definiujesz w tym kontekscie? Czy gdybyś musiał taki rytuał przeprowadzać zawsze w samotności i nie wolno by Ci było jego treści nikomu relacjonować, to czy z równym zapałem organizowałbyś go sobie? Bo, nie ukrywajmy, robisz to DLA SIEBIE - nie mieszaj w to sił nadprzyrodzonych, bo jeśli swoim zachowaniem miałbyś na te siły wpływ, to - de facto - Ty byś nimi kierował.

                    Co myślisz o tych pytaniach? Czy sam sobie je kiedyś próbowałeś zadawać? Czy są dla Ciebie nowością? Czy odważysz się na szczere, bez klękania przed dogmatami i posługiwania się wdrukowanym brakiem myślenia, ich rozpatrzenie?

                    A co myślisz o tych, których takie tematy pobudzają do myślenia? Czy to dobra postawa? Czy to ma coś wspólnego z poznawaniem świata i siebie?

                    A czy Ty lubisz w taki lub podobny sposób analizować rzeczywistość? Czy odważasz się na myślenie, które mogłoby prowadzić do sprzeczności z dogmatami? Czy człowiek powinien myśleć, być samodzielny? Czy może raczej powinien zdawać się na "mędrców", dogmatycznie wyznaczając ich sobie lub przyjmować ich listę z przypadkowego "nadania"?

                    Czy nie za dużo pytań? Czy któreś z nich odczytujesz jako niewygodne lub bardzo niewygodne (czujesz wewnętrzny zakaz rozmyślania o tym w ten sposób)?

                    Na wiele pytań, które Ci wciąż zadaję, nie odpowiadasz. Nie jestem więc pewien, czy w ogóle czytasz te moje posty, choć jest taka szansa, bo pamiętam początki naszej znajomości i Twoją deklarację, że "ustosunkujesz się później" do zawartych w dłuższych dwóch epistołach kwestii, co nie nastąpiło. Nie szkodzi. Ja też często "nie mam siły" wracać do czegoś odłożonego na później. Ale, wracając do tematu, czy, jeśli natykasz się na takie pytania, to starasz się o nich trochę porozmyślać? Pytam ze zwykłej ciekawości...

                    Bo najwięcej się uczymy wtedy, gdy zaczynamy sobie sami zadawać pytania... gdy przestajemy się tego bać...
                    • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 12:05
                      grgkh napisał:

                      > Na wiele pytań, które Ci wciąż zadaję, nie odpowiadasz. Nie jestem więc pewien,
                      > czy w ogóle czytasz te moje posty, choć jest taka szansa, bo pamiętam początki
                      > naszej znajomości i Twoją deklarację, że "ustosunkujesz się później" do zawart
                      > ych w dłuższych dwóch epistołach kwestii, co nie nastąpiło. Nie szkodzi. Ja też
                      > często "nie mam siły" wracać do czegoś odłożonego na później. Ale, wracając do
                      > tematu, czy, jeśli natykasz się na takie pytania, to starasz się o nich trochę
                      > porozmyślać? Pytam ze zwykłej ciekawości...

                      Nie odpowiadam Panu na wszystkie pytania z wielu powodów:
                      A) zbyt dużo na raz porusza Pan problemów,
                      B) nie chcę Panu na siłę niczego udowadniać,
                      C) jest Pan radykałem o zacięciach fanatyka,
                      D) na niektóre pytania nie znam odpowiedzi, a poszukiwanie ich to tylko i wyłącznie moja osobista droga życiowa,
                      E) najzwyczajniej w świecie nie mam czasu na humanistyczne "lanie wody" aby tylko powiększać jakąś objętość...
                      • astrotaurus Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 12:36
                        grzeg34 napisał:

                        > A) zbyt dużo na raz porusza Pan problemów,
                        > B) nie chcę Panu na siłę niczego udowadniać,
                        > C) jest Pan radykałem o zacięciach fanatyka,
                        > D) na niektóre pytania nie znam odpowiedzi, a poszukiwanie ich to tylko i wyłąc
                        > znie moja osobista droga życiowa,
                        > E) najzwyczajniej w świecie nie mam czasu na humanistyczne "lanie wody" aby tyl
                        > ko powiększać jakąś objętość...

                        Czy to na pewno słowa trolla, który wielowątkowym wodolejstwem zabełkotał bezlik tematów?
                        Jeśli coś do katolickiego łba zaczyna docierać - ok! Powtarzam n-ty raz namowę: wybierz jedną kwestię, w której czujesz się mocny i omówmy ją bez zbaczania.

                        A jeśli to zwyczajny bełkot katolicki o słomce cudzej bez dostrzegania belki własnej - trudno: normalka!
                        • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 12:53
                          astrotaurus napisał:

                          > Czy to na pewno słowa trolla, który wielowątkowym wodolejstwem zabełkotał bezli
                          > k tematów?
                          > Jeśli coś do katolickiego łba zaczyna docierać - ok! Powtarzam n-ty raz namowę:
                          > wybierz jedną kwestię, w której czujesz się mocny i omówmy ją bez zbaczania.
                          >
                          > A jeśli to zwyczajny bełkot katolicki o słomce cudzej bez dostrzegania belki wł
                          > asnej - trudno: normalka!

                          Z Panem to ja nie mam ochoty na żaden temat rozmawiać, ponieważ oprócz fanatycznej demagogi i nienawiści, to więcej nic Pan nie masz do powiedzenia...
                          • astrotaurus Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 13:02
                            grzeg34 napisał:

                            ** Z Panem to ja nie mam ochoty na żaden temat rozmawiać, ponieważ oprócz fanatycznej demagogi i nienawiści, to więcej nic Pan nie masz do powiedzenia... **

                            Ile razy trzeba do katolika mówić, żeby raz dotarło?
                            Jestem tu by obnażać głupotę , pustkę intelektualną takich jak Ty. A czy będziesz mówił do mnie, do kogoś czy do swoich urojeń nie ma znaczenia.
                      • grgkh Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 13:20
                        grzeg34 napisał:

                        > Nie odpowiadam Panu na wszystkie pytania z wielu powodów:
                        > A) zbyt dużo na raz porusza Pan problemów,

                        Możesz wybrać jeden, najciekawszy, albo gdy masz coś szczególnie ciekawego do powiedzenia, albo podważający moje argumenty. Na tym ostatnim najbardziej by mi zależało.

                        > B) nie chcę Panu na siłę niczego udowadniać,

                        A co to jest udowadnianie "na siłę"? Nie znam takiego sposobu dowodzenia. Jest prawdziwe lub fałszywe (błędne). Tym drugim nic nie udowodnisz. A to pierwsze chętnie poczytam.

                        > C) jest Pan radykałem o zacięciach fanatyka,

                        Jestem bardzo cierpliwy i spokojny. Tylko tyle. Żeby być fanatykiem, trzeba mieć ideę, której się broni. A na forum jest właśnie miejsce do dyskusji. Co jest fanatycznego w mówieniu prawdy? Odpowiedz. Króciutko.

                        > D) na niektóre pytania nie znam odpowiedzi, a poszukiwanie ich to tylko i wyłąc
                        > znie moja osobista droga życiowa,

                        To napisz to, a jeśli ja mam do zaproponowania jakiś rodzaj odpowiedzi, to może z tego skorzystasz?

                        > E) najzwyczajniej w świecie nie mam czasu na humanistyczne "lanie wody" aby tyl
                        > ko powiększać jakąś objętość...

                        A na niehumanistyczne lanie wody masz czas?

                        Zajmuję się krytyką lania wody przez religię. Powinieneś mnie w tym poprzeć.
                        • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 19:06
                          grgkh napisał:
                          > > C) jest Pan radykałem o zacięciach fanatyka,
                          >
                          > Jestem bardzo cierpliwy i spokojny. Tylko tyle. Żeby być fanatykiem, trzeba mie
                          > ć ideę, której się broni. A na forum jest właśnie miejsce do dyskusji. Co jest
                          > fanatycznego w mówieniu prawdy? Odpowiedz. Króciutko.

                          To, że ciągle Pan podkreśla, że głosi tylko i wyłącznie prawdę nawet wobec spraw nieweryfikowalnych. Nie zauważyłem Pańskiego jakiegoś stwierdzenia, że czegoś Pan nie wie, na wszystko ma Pan gotową odpowiedź, nigdy nie uznaje Pan żadnych kompromisów...

                          > To napisz to, a jeśli ja mam do zaproponowania jakiś rodzaj odpowiedzi, to może
                          > z tego skorzystasz?

                          Odpowiedź w stylu typowego prowincjonalnego księdza ...

                          > A na niehumanistyczne lanie wody masz czas?
                          >
                          > Zajmuję się krytyką lania wody przez religię. Powinieneś mnie w tym poprzeć.

                          Ja niczego nie zwalczam i z nikim nie walczę, jedynie czego oczekuję od innych to TOLERANCJI, a ewolucja zrobi sama powolutku to co trzeba, nie wyręczajmy jej, bo zbyt wiele było pomyłek i wypaczeń w historii...
                          • grgkh Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 29.06.12, 23:25
                            grzeg34 napisał:

                            > grgkh napisał:
                            > > > C) jest Pan radykałem o zacięciach fanatyka,
                            > >
                            > > Jestem bardzo cierpliwy i spokojny. Tylko tyle.
                            > > Żeby być fanatykiem, trzeba mieć ideę, której się broni.
                            > > A na forum jest właśnie miejsce do dyskusji.
                            > > Co jest fanatycznego w mówieniu prawdy?
                            > > Odpowiedz. Króciutko.
                            >
                            > To, że ciągle Pan podkreśla, że głosi tylko i wyłącznie prawdę

                            Podważam fałsze religii. Ty tego podważenia już nie jesteś w stanie podważyć, więc na razie MUSI ono być tymczasową prawdą. Poza tym religiom pozwalasz na mówienie "tylko i wyłącznie" prawdy? I śmieszy mnie to, że nie zauważam w Twoich postach ani odrobiny krytyki wobec religii lub poparcia dla krytyki innych osób. NIGDY I NIGDZIE na tym forum chyba Ci się to nie zdarzyło. Jak mam to rozumieć?

                            Moja prawda broni się tym, że jej nikt nie potrafi podważyć, a gdy jednak podważy (mnie to cieszy) to natychmiast z niej rezygnuję. W ten sposób, dyskutując z innymi, odsiewam ziarna prawdy od plew fałszu. I mówię prawdę, bo po co miałbym gadać fałszywie, żeby mnie ktoś tu na tym złapał i wyśmiał? Mam cel - mówić prawdę. Badam, co jest nią i o tym mówię.

                            > nawet wobec spraw nieweryfikowalnych.

                            Czyli o czym? O sprawach nieweryfikowalnych - O NIE WPŁYWAJĄCYCH ODDZIAŁYWANIAMI FIZYCZNYMI NA ŚWIAT - nie mówię w ogóle, bo one świata nie dotyczą, a ja mówię WYŁĄCZNIE O TYM, CO MOŻNA ZWERYFIKOWAĆ.

                            Reszta czyli SF, fantasy, religie, mitologie są wiadomo jakiego rodzaju. Ale NIE DOTYCZĄ ONE ŚWIATA! ;)

                            > Nie zauważyłem Pańskiego jakiegoś stwierdzenia, że czegoś
                            > Pan nie wie, na wszystko ma Pan gotową odpowiedź,

                            Bo jak nie wiem, to milczę. Zauważ, że rozmawiam nie na wszystkie tematy na tym forum. I jestem pełen podziwu dla wiedzy innych, piszących tutaj forumowiczów. I wolę, gdy oni się o tym wypowiadają, niż sam miałbym mówić coś niepewnego.

                            > nigdy nie uznaje Pan żadnych kompromisów...

                            Podaj przykład jakiegoś kompromisu dla nas możliwego do osiągnięcia.

                            Ja Ci podam przykład sprzeczności, która dla mnie zawsze będzie logicznie sprzecznością, więc nie mogę nagle udawać, że nią nie jest:

                            Kreator musi istnieć, bo świat nie mógłby powstać sam, gdyż nic samo powstać nie może, ale kreator może. Tu na pewno nie będzie kompromisu, bo to jest logicznie sprzeczne. Wymyśl coś innego.

                            > > To napisz to, a jeśli ja mam do zaproponowania jakiś
                            > > rodzaj odpowiedzi, to może z tego skorzystasz?
                            >
                            > Odpowiedź w stylu typowego prowincjonalnego księdza ...

                            Odpowiedź wykrętna. Ale ja mam na to odpowiedź podsumowującą, logicznie słuszną zawsze: Gdybyś miał kontrargument, to pewnie byś go użył, a ponieważ go nie widzę, więc to, co ja powiedziałem wcześniej, pozostaje niepodważone.

                            Brak odpowiedzi na moje pytania świadczy o tym, że nie umiesz tych sprzeczności rozwiązać i pozostają one sprzecznościami realnymi, prawdziwymi czyli podważają w bardzo wielu miejscach religię.

                            > > A na niehumanistyczne lanie wody masz czas?
                            > >
                            > > Zajmuję się krytyką lania wody przez religię.
                            > > Powinieneś mnie w tym poprzeć.
                            >
                            > Ja niczego nie zwalczam i z nikim nie walczę, jedynie czego oczekuję od innych
                            > to TOLERANCJI,

                            Powiedz mi, przyjacielu, jaka jest Twoja definicja tolerancji?

                            Dla mnie moja tolerancja to moja, wewnętrzna zgoda, by pozwalać innym mieć inne od moich poglądy. Toleruję. Ja Ci na to pozwalam i nie czuję ani odrobiny dyskomfortu, że tak jest. Cieszy mnie, że inni mają inne poglądy, bo to pomoże mi w zetknięciu ich z moimi dokonać selekcji - ja się mogę nauczyć czegoś od nich (lub oni ode mnie). Ja swoich poglądów nie uważałem NIGDY za święte i z każdym z nich - teoretycznie - mogę się rozstać. Żadnego nie chcę bronić zakazami krytyki itp. I TEGO SAMEGO oczekuję od innych. Od Ciebie także.

                            Czy rozumiesz, jakie to ma konsekwencje?

                            To Ty czegoś tu nie tolerujesz... nie znam Cię na tyle, by mówić na pewno czego... ale wydaje mi się, że oczekujesz, bym w strefie styku naszych poglądów (na forum) nie dopuszczał się krytyki Twoich ulubionych idei.

                            Czy o to Ci chodzi w Twojej tolerancji?

                            A co chcesz wiedzieć w szczegółach o MOJEJ tolerancji?

                            > a ewolucja zrobi sama powolutku to co trzeba, nie wyręczajmy jej
                            > , bo zbyt wiele było pomyłek i wypaczeń w historii...

                            I świetnie - właśnie dokonuje się przyspieszona ewolucja poglądów na religię moich rodaków. Przyglądam się temu z prawdziwą radością, bo dążymy od zakłamania i niewoli umysłowej ku prawdzie i wolności myślenia.
                            • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 02.07.12, 10:50
                              grgkh napisał:

                              > > To, że ciągle Pan podkreśla, że głosi tylko i wyłącznie prawdę
                              >
                              > Podważam fałsze religii. Ty tego podważenia już nie jesteś w stanie podważyć, w
                              > ięc na razie MUSI ono być tymczasową prawdą. Poza tym religiom pozwalasz na mów
                              > ienie "tylko i wyłącznie" prawdy? I śmieszy mnie to, że nie zauważam w Twoich p
                              > ostach ani odrobiny krytyki wobec religii lub poparcia dla krytyki innych osób.
                              > NIGDY I NIGDZIE na tym forum chyba Ci się to nie zdarzyło. Jak mam to rozumieć
                              > ?

                              Jak można podważać czyjąś wiarę?
                              Moim zdaniem jest to z założenia nie możliwe...
                              Owszem można podważać dowody, ale wiarę?
                              Ja jedynie krytykuję brak tolerancji i nienawiść międzyludzką...

                              > Kreator musi istnieć, bo świat nie mógłby powstać sam, gdyż nic samo powstać ni
                              > e może, ale kreator może. Tu na pewno nie będzie kompromisu, bo to jest logiczn
                              > ie sprzeczne. Wymyśl coś innego.

                              Nie wiemy czym/kim jest kreator i jakie stosują się do niego prawa, owszem może jest to przesunięcie problemu na wyższy poziom, ale niestety wydaje się, że nie mamy innego wyjścia, bo tak czy inaczej przy dowolnej teorii wyjaśniającej fakty z przed wielkiego wybuchu pozostaje nam jedynie wiara...

                              > Odpowiedź wykrętna. Ale ja mam na to odpowiedź podsumowującą, logicznie słuszną
                              > zawsze: Gdybyś miał kontrargument, to pewnie byś go użył, a ponieważ go nie wi
                              > dzę, więc to, co ja powiedziałem wcześniej, pozostaje niepodważone.

                              A jaką Pan chciał odpowiedz odnośnie sugestii zaproponowanych mi przez Pana "korepetycji"?

                              > Brak odpowiedzi na moje pytania świadczy o tym, że nie umiesz tych sprzeczności
                              > rozwiązać i pozostają one sprzecznościami realnymi, prawdziwymi czyli podważaj
                              > ą w bardzo wielu miejscach religię.

                              Na jakie pytania?
                              A po drugie ja nie jestem obrońcą i orędownikiem żadnej religii, oczekuję od innych jedynie dla nich tolerancji...

                              > Powiedz mi, przyjacielu, jaka jest Twoja definicja tolerancji?

                              Nie przypominam sobie, żebyśmy pili razem bruderszaft :)
                              Tolerancja wg mnie: jeśli coś nie jest ustawowo zabronione to nie możemy z tego czegoś szydzić, poniżać tylko dlatego, że wydaje nam się to "głupie", ponieważ takimi metodami najczęściej w takich przypadkach osiągamy wprost przeciwne bardzo negatywne wyniki, typu narastającej nienawiści i podziały międzyludzkie...


                              > Dla mnie moja tolerancja to moja, wewnętrzna zgoda, by pozwalać innym mieć inne
                              > od moich poglądy. Toleruję.

                              Nie toleruje Pan wielu aspektów religijnych praktyk, niejednokrotnie Pan z nich szydzi i poniża...

                              > I świetnie - właśnie dokonuje się przyspieszona ewolucja poglądów na religię mo
                              > ich rodaków. Przyglądam się temu z prawdziwą radością, bo dążymy od zakłamania
                              > i niewoli umysłowej ku prawdzie i wolności myślenia.

                              Ja mam inne wrażenie, że to forum służy najczęściej do rozpowszechniania nienawiści, braku tolerancji i pogłębia podziały w społeczeństwie...
                              • grgkh Co słychać - 1 02.07.12, 18:16
                                grzeg34 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > > To, że ciągle Pan podkreśla, że głosi tylko i wyłącznie prawdę
                                > >
                                > > Podważam fałsze religii. Ty tego podważenia już nie jesteś
                                > > w stanie podważyć, więc na razie MUSI ono być tymczasową
                                > > prawdą.
                                > > Poza tym religiom pozwalasz na mówienie "tylko i wyłącznie" prawdy?
                                > > I śmieszy mnie to, że nie zauważam w Twoich postach ani
                                > > odrobiny krytyki wobec religii lub poparcia dla krytyki innych osób.
                                > > NIGDY I NIGDZIE na tym forum chyba Ci się to nie zdarzyło.
                                > > Jak mam to rozumieć?
                                >
                                > Jak można podważać czyjąś wiarę?

                                Wiara to ALOGICZNY sposób myślenia. A Tobie o co chodzi?
                                1) czy uważasz, że ja ingeruję w zawartość Twojego mózgu i TAM dokonuję jakiegoś podważenia?
                                2) czy żądasz w przestrzeni publicznej zakazu dla "podważania" i mówienia o tym, ze ten sposób myślenia jest alogiczny?

                                Czego oczekujesz? Czego mi nie wolno?
                                Bo przecież nie zmuszam Cię do innego myślenia, a to Ty sam przychodzisz na forum, gdzie wymieniamy się poglądami. Co jest nie tak? Co mi zarzucasz? Czy Ty w ogóle wiesz, co piszesz?

                                > Moim zdaniem jest to z założenia nie możliwe...

                                Co jest niemożliwe? Publiczne dyskutowanie o tym, co jest prawdziwe i logiczne? I wyciąganie wniosków ostatecznych? Sądzisz, że to jest bez sensu? Uważasz, że ludzie nie powinni wspólnie ustalać takich kwestii i przekazywać sobie prawdy oraz odrzucać fałszów, gdy publicznie udaje się to udowodnić?

                                > Owszem można podważać dowody, ale wiarę?

                                Wiarę czyli co? Tymczasowe prawdopodobieństwo, że coś jest prawdziwe czy absolutną pewność, bo nasz mózg - z dziwnych powodów - podlega jednemu memowi, który nie pozwala się wyeliminować i publicznie "zakrzykuje" inne memy? Bo przecież jeśli jedno jest "prawdziwe" to reszta, pozostająca w opozycji, MUSI być fałszywa.

                                > Ja jedynie krytykuję brak tolerancji i nienawiść międzyludzką...

                                I dlatego krytykujesz mój krytycyzm wobec Twoich tez, bo Ci się wydaje, że to jest jego nietolerowanie, bo tolerowaniem nazywasz niekrytykowanie w przekazie publicznym, ewentualnie przytakiwanie lub milczenie, bo możesz się poczuć urażony. A czym jest Twoje przypisywanie ateistom cech, które - można to w archiwum tego forum znaleźć - próbowałeś przypisywać. Miłością czy sianiem nienawiści?

                                > > Kreator musi istnieć, bo świat nie mógłby powstać sam,
                                > > gdyż nic samo powstać nie może, ale kreator może.
                                > > Tu na pewno nie będzie kompromisu, bo to jest logicznie sprzeczne.
                                > > Wymyśl coś innego.
                                >
                                > Nie wiemy czym/kim jest kreator i jakie stosują się do niego prawa,

                                Nie wiesz? Ale zakładasz, że jego istnienie jest konieczne? Musi być, czy nie musi? A jeśli nie musi, to dlaczego tacy jak ty upierają się, by "istniał" w ich opisach świata?

                                > owszem może jest to przesunięcie problemu na wyższy poziom,
                                > ale niestety wydaje się, że nie mamy innego wyjścia,

                                Niby dlaczego "nie mamy"? Twoje tzw. wyjście nie jest wyjściem.

                                > bo tak czy inaczej przy dowolnej teorii wyjaśniającej fakty
                                > z przed wielkiego wybuchu pozostaje nam jedynie wiara...

                                Nie. O sprawach, które są poza kontekstem nie mówi się w kontekscie. To jest wyjście.

                                Powtarzam: Twoje wyjście jest pozorne, bo NIC nie wyjaśnia. Uważasz inaczej? Co wyjaśnia wprowadzenie kreatora?

                                > > Odpowiedź wykrętna. Ale ja mam na to odpowiedź podsumowującą,
                                > > logicznie słuszną zawsze: Gdybyś miał kontrargument, to pewnie
                                > > byś go użył, a ponieważ go nie widzę, więc to, co ja powiedziałem
                                > > wcześniej, pozostaje niepodważone.
                                >
                                > A jaką Pan chciał odpowiedz odnośnie sugestii zaproponowanych
                                > mi przez Pana "korepetycji"?

                                Ja przychodzę na forum powymieniać się z innymi ludźmi informacjami. Może ktoś skorzysta (tego nie wiem), ale ja liczę na osobistą korzyść.

                                > > Brak odpowiedzi na moje pytania świadczy o tym,
                                > > że nie umiesz tych sprzeczności rozwiązać i pozostają
                                > > one sprzecznościami realnymi, prawdziwymi czyli
                                > > podważają w bardzo wielu miejscach religię.
                                >
                                > Na jakie pytania?

                                Te, na które nie odpowiadasz. Pytania i kontrargumenty.

                                > A po drugie ja nie jestem obrońcą i orędownikiem żadnej religii,
                                > oczekuję od innych jedynie dla nich tolerancji...

                                Wciąż nie znam Twojej definicji, ale widzę, że na pewno nie jest ona sensem podobna do tej oficjalnej. A obrońcą i orędownikiem wiary, religii, kreatora i odpowiedzi ostatecznych bezsensownych to jesteś, to jest widoczne dla wszystkich czytających Twoje posty. ;)
                              • grgkh Co słychać - 2 02.07.12, 18:20
                                grzeg34 napisał:

                                > grgkh napisał:

                                > > Powiedz mi, przyjacielu, jaka jest Twoja definicja tolerancji?
                                >
                                > Nie przypominam sobie, żebyśmy pili razem bruderszaft :)

                                Nie piliśmy, ale to drobiazg mało istotny. To jest taka formuła tego forum, mówienie sobie na Ty. Lubię sobie z Tobą rozmawiać i traktuję Cię jak przyjaciela. I nie przeszkadza mi, że Ty mnie traktujesz wrogo, co właśnie deklarujesz.

                                Czy poczułeś się obrażony, gdy Cię nazwałem przyjacielem?

                                > Tolerancja wg mnie: jeśli coś nie jest ustawowo zabronione to nie możemy z tego
                                > czegoś szydzić, poniżać tylko dlatego, że wydaje nam się to "głupie", ponieważ
                                > takimi metodami najczęściej w takich przypadkach osiągamy wprost przeciwne bar
                                > dzo negatywne wyniki, typu narastającej nienawiści i podziały międzyludzkie...

                                Bez sensu. Mówisz o ochronie pewnych idei, tez. I mylisz to z ochroną godności, honoru człowieka. Z człowieka nie powinno się szydzić (szczególnie gdy to do niego dociera, wtedy jest tego silniejszy efekt), bo takie traktowanie, poniżanie jest agresją, niszczy. To walka między ludźmi na poziomie psychiki.

                                A co ma z tym wspólnego ochrona idei. Dam Ci przykład: ktoś jest faszystą (takie ma poglądy i już, choć ich nie wciela w życie) i "boli" go, że ktoś "wygaduje" negatywne opinie o faszyzmie. Czy nazwiesz to nietolerancją i zakażesz krytycznych opinii o tej ideologii, bo może ona kogoś "zranić"?

                                A dlaczego pewne idee miałyby podlegać ochronie? Uzasadnij to. Czy dlatego że pewni ludzie oddają się im w niewole i utożsamiają siebie z nimi? Czy ma to sens? Czy ochrona idei taka jak w "Roku 1980" Orwella odpowiada Ci?

                                > > Dla mnie moja tolerancja to moja, wewnętrzna zgoda,
                                > > by pozwalać innym mieć inne od moich poglądy. Toleruję.
                                >
                                > Nie toleruje Pan wielu aspektów religijnych praktyk,

                                Nie życzę sobie NARZUCANIA mnie oraz wszystkim ludziom konsekwencji religijnych praktyk (religia jest podobno WYŁĄCZNIE prywatna):
                                1) świąt kościelnych z fałszem w tle;
                                2) religii w szkołach z fałszem pozornie dobrowolnego uczestnictwa dzieci, z których wyrosną (być może, taki jest zamiar KRK) przyszli, dobrze wytresowani obywatele-katolicy;
                                3) wygadywania publicznie w mediach jednostronnie fałszywych opinii o tym, jaki to dobry jest KRK, jacy powinniśmy być mu wdzięczni, jakie fantastycznie moralne są prawa według tej religii i jak prawych ludzi kreują, jak ludzie wychowani przez KRK kochają bliźniego swego, jak powinni się liczyć z nim politycy (i liczą się inwestując w te organizację wspólne pieniądze);

                                Co do praktyk NA TERENIE świątyń, to POZWALAM ;) na nie, bo to strefa prywatna tej organizacji.

                                > niejednokrotnie Pan z nich szydzi i poniża...

                                Dla mnie jest to ten sam poziom, co kabaret (który ma zezwolenie na szydzenie i poniżanie IDEI) i nie wiem, dlaczego niektóre idee miałyby stać "ponad prawem" i podlegać szczególnej ochronie, choć można dowieść LOGICZNIE, ze sa fałszywe?


                                Czy pewne rodzaje fałszu MUSZĄ być w ten sposób chronione, że doprowadza się idee do stanu tożsamości z psychiką ludzką, a potem chroni jak tę psychikę? Przyznam, że mnie to uwiera i po to przychodzę na forum, by o tym dyskomforcie sobie porozmawiać z innymi ludźmi. A Ty czytasz to, co – jak widać – nie jest przeznaczone dla Ciebie, wtrącasz się w szczegóły rozmów i chcesz je poddawać cenzurze. Cenzorem jest określona idea. Nie ma takiej idei na tym świecie, które wolno by pozwalać na to. I nazywasz to śmiesznie nietolerancją. Powiedz, dlaczego NIE TOLERUJESZ moich wypowiedzi na tym forum? Nie sądzisz, że nie traktujesz równo idei? Dlaczego właśnie ta religijna ma podlegać ochronie? Przecież to urojenia, wymysły, unikające weryfikacji bzdury. Nic więcej. Dlaczego ten rodzaj ludzkiej twórczości chcesz chronić szermując tu hasełkiem o nietolerancji, jeśli sam stajesz się w ten sposób nietolerancyjny?

                                Czekam na Twoją oficjalną deklarację, że jesteś nietolerancyjny i kłamliwie mnie nietolerancję przypisujesz.

                                > > I świetnie - właśnie dokonuje się przyspieszona ewolucja poglądów
                                > > na religię moich rodaków. Przyglądam się temu z prawdziwą radością,
                                > > bo dążymy od zakłamania i niewoli umysłowej ku prawdzie
                                > > i wolności myślenia.
                                >
                                > Ja mam inne wrażenie, że to forum służy najczęściej do
                                > rozpowszechniania nienawiści, braku tolerancji i pogłębia
                                > podziały w społeczeństwie...

                                Przestańcie NARZUCAĆ innym swoje jedynie słuszne (oparte na wierze) poglądy, zgódźcie się na krytykę religii, nie szkalujcie tych, którzy próbują krytykować a nastanie tolerancja i zaczną zanikać podziały, które własn8ie religia powoduje, bo „swoich” określa jako dobrych, a „resztę” jako złych.
                      • pvf Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 16:16
                        grzeg34 napisał:

                        > Nie odpowiadam Panu na wszystkie pytania z wielu powodów:
                        > A) zbyt dużo na raz porusza Pan problemów,
                        > B) nie chcę Panu na siłę niczego udowadniać,
                        > C) jest Pan radykałem o zacięciach fanatyka,
                        > D) na niektóre pytania nie znam odpowiedzi, a poszukiwanie ich to tylko i wyłąc
                        > znie moja osobista droga życiowa,
                        > E) najzwyczajniej w świecie nie mam czasu na humanistyczne "lanie wody" aby tyl
                        > ko powiększać jakąś objętość...

                        Podpowiem ci, bo zapomniałeś o jeszcze jednym punkcie:
                        F) nie potrafię odpowiedzieć
                        • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 16:55
                          pvf napisał:

                          > Podpowiem ci, bo zapomniałeś o jeszcze jednym punkcie:
                          > F) nie potrafię odpowiedzieć

                          Naucz się czytać ze zrozumieniem, przecież to stwierdzenie zawarłem w punkcie D)
                          • astrotaurus Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 17:30
                            grzeg34 napisał:

                            ** Naucz się czytać ze zrozumieniem, przecież to stwierdzenie zawarłem w punkcie D**

                            Sam się naucz.
                            Twoje D to takie mydlenie oczu: nie mam, ale jak zechce to będę miał, a stwierdzenie oponenta to jest jasne: "nie dasz rady!"
              • kolter-xl Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 27.06.12, 12:58
                grzeg34 napisał:


                >
                > Już pisałem ci dzisiaj, że masz za dużą wyobraźnię...

                Jednak co do ciebie to sie nie mylę

                > A-propo, nie zdarza się tobie złożyć swojego hołdu jakiejś zmarłej osobie?

                Nie , bo czemu mam hołdy nieboszczykowi składać ??
                • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 08:57
                  kolter-xl napisał:

                  > Nie , bo czemu mam hołdy nieboszczykowi składać ??

                  Nie odwiedza Pan grobów swoich bliskich?
                  • grgkh Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 09:33
                    grzeg34 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > Nie , bo czemu mam hołdy nieboszczykowi składać ??
                    >
                    > Nie odwiedza Pan grobów swoich bliskich?

                    Kiedyś robiłem to częściej, ale raczej dlatego że ktoś mnie tam zabierał ze sobą.

                    Dziś większą wagę przykładam do tego, by korzystać z obecności w moim otoczeniu ludzi, których uważam za wartościowych, to znaczy takich, o których - gdyby odeszli na zawsze - myślałbym z żalem, że ich koło mnie nie ma.

                    Kto przegapi tę okazję, ten substytutem rytuału rozpaczy poniewczasie, odgrywaniem kulturowo sformułowanej roli nic nie zmieni - dla nieżyjącego, ale w oczach innych - dla siebie - może "stworzyć wrażenie". Brzydzę się robieniem wrażenia, rytuałami na pokaz.

                    Żeby nie angażować kiedyś moich bliskich, chciałbym, by nie istniał mój grób.
                  • kolter-xl Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 10:46
                    grzeg34 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > Nie , bo czemu mam hołdy nieboszczykowi składać ??
                    >
                    > Nie odwiedza Pan grobów swoich bliskich?

                    No a co to ma do składania hołdu ??
                    • grzeg34 Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 11:02
                      kolter-xl napisał:

                      > No a co to ma do składania hołdu ??

                      W jakim celu odwiedza Pan te groby?
                      Co Pan wtedy myśli?
                      Czy składa Pan kwiaty?
                      Czy zapala Pan znicz?
                      • kolter-xl Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 28.06.12, 13:52
                        grzeg34 napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > No a co to ma do składania hołdu ??
                        >
                        > W jakim celu odwiedza Pan te groby?

                        Żeby posprzątać.

                        > Co Pan wtedy myśli?

                        Nie za dużo chcesz wiedzieć ??

                        > Czy składa Pan kwiaty?

                        Nie.

                        > Czy zapala Pan znicz?

                        Nie .
          • grgkh Re: Co słychać, jakoś nudno tu u was... 26.06.12, 18:23
            grzeg34 napisał:

            > kolter-xl napisał:
            >
            > > > A-propo bezbożników, jak wam idzie nawracanie na jedyną właściwą dr
            > ogę za
            > > gubion
            > > > ych religijnych owieczek?
            > >
            > > Tępoty wrodzonej czy też nabytej nie odwrócisz .
            >
            > To czemu tak się tu często napinacie?

            Nie ma ideałów. Każdemu się zdarzyć może. A dlaczego nie zapytasz o to samo ekipy z przeciwnego obozu?
    • oszol-lom-z-rm Re: Wybaczyć... 28.10.20, 22:34
      są pozytywne heroiczne przykłady np Eleni ...

      • oszol-lom-z-rm Re: Wybaczyć... 28.10.20, 22:35
        albo ten ksiądz
        forum.gazeta.pl/forum/w,721,170706908,170706908,Oto_na_czym_polega_milosc_blizniego.html#p170707329

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka