przemysl.rad
19.09.13, 17:36
Logika a wiara
"Formalny system logiczny złożony z rachunku zdań i rachunku kwantyfikatorów, zwany też logiką elementarną lub klasycznym rachunkiem logicznym. Przedmiotem tego rachunku są zdania logiczne, to znaczy takie zdania oznajmujące, którym można przypisać jedną z dwu wartości logicznych: prawda lub fałsz. Logika klasyczna jest w tym sensie dwuwartościowa, w odróżnieniu od odkrytych w XX wieku systemów logik wielowartościowych." pl.wikipedia.org/wiki/Logika
"Wiara religijna – pogląd, który - przy obecnym stanie wiedzy naukowej - nie znajduje jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości. W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości treści wiary (zob. problem uzasadnienia)."
Czym się te systemy różnią ?
Na początku niczym.
"Bóg istnieje" - wierzący przypisują temu zdaniu wartość "prawda", a ateiści "fałsz".
Pewnych dowodów brak. Oczywiście wierzący znajda ich wiele, za poparciem tego założenia,
a ateiści odwrotnie, znajdują wiele dowodów na jego zaprzeczenie.
" Boga nie ma" - wierzący przypisują temu zdaniu wartość "fałsz", a ateiści "prawda".
I spierać się można o to wiecznie :)
Nie w tym problem, by zakwestionować istnienie Boga, lecz w tym,
by wierzących nakłonić do posługiwania się logiką na dalszych rozwidleniach ich drzewa wiary,
jak to zresztą czynił sam Jezus. Bo czy jego nauczanie, a zwłaszcza przypowieści nie
były budowane w oparciu o logikę i sens logiczny ?
Mt 13:19
19. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go,
przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu.
(BT)
Cóż by mogło znaczyć to "a nie rozumie" ?
Mt 12:27
27. I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają
wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami.
(BT)
Czy to ma sens logiczny ?
Albo to:
Mr 3:24
24. Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać.
(BT)
Już pomijam to, że to może być niezła wskazówka dla tych, którym
los Polski i polskiego społeczeństwa leży na sercu.
Albo to:
Łk 15:8
8. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, aż ją znajdzie.
(BT)
1 Kor 7:13
13. Podobnie jeśli jakaś żona ma niewierzącego męża i ten chce razem z nią mieszkać,
niech się z nim nie rozstaje.
(BT)
To jest logika, tyle że w obszarze już raz wcześniej podjętego założenia,
że Bóg istnieje.
Nie ma o co kopii kruszyć.
Lepiej się pogodzić z serca i dalej bawić się logiką ku obopólnemu pożytkowi.
A jak pogodzić w Polsce wierzących i ateistów, tak by kraj mógł się
nam rozwijać ku wspólnemu zadowoleniu ?
Moim zdaniem (no mam taki pomysł, może są lepsze, nie wiem),
powinniśmy zbudować konstytucję w oparciu o dwóch Prezydentów,
jeden zawsze a t e i s t a, jeden zawsze t e i s t a.
Czy taki dwugłowy orzeł ma jakiś sens ?
Moim zdaniem tak. Oczywiście teiści nie mogą mieć
swojego Prezydenta i nadal służyć innemu państwu,
tak sercem, jak i umysłem czy ręką.
Trzeba skończyć z Watykanem. Inaczej ten kraj nigdy
nie będzie samodzielny. Wiara niczemu nie przeszkadza,
wręcz przeciwnie, różnorodność ubogaca.
Cóż, mam głęboką wiarę w to, że to się kiedyś uda, choć
pewnie już tego nie doczekam. Ale tego Polsce i Polakom,
a zwłaszcza Polkom życzę z całego serca :)
Ps. Pewnie Prezydentem wierzących będzie zostawał zawsze katolik,
ale czy nie takie są prawa demokracji ?