9rgkh
16.02.15, 21:14
Aktorzy - Jerzy Zelnik i Krzysztof Pieczyński - starli się w programie o rolę Kościoła Katolickiego w Polsce. Zdaniem Pieczyńskiego, Polska nie jest krajem świeckim, a Kościół manipuluje obywatelami. Każdy kontakt z Kościołem Katolickim daje mi poczucie, że moje wolności obywatelskie są deptane mówił aktor. Nie zgadzał się z nim Jerzy Zelnik. Jestem człowiekiem wolnym dzięki przyjaźni z Jezusem Chrystusem.(...) Bez kręgosłupa moralnego wkrada się anarchia podkreślał aktor.
Zelnik w pewnym sensie "ma rację" - bez "kręgosłupa religijnego" brakuje absolutnego posłuszeństwa ludzi wierzących. :) W jego rozumieniu anarchią jest wolność myślenia.
A moralność ma przecież każdy człowiek. Moralność – zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe. Moralność to rozumienie co jest dla nas (lub innych istot) dobre lub złe, to rozumienie korzyści i szkodliwości. Tyle że religia podaje na tacy gotowy, jedyny możliwy schemat CO jest dobre i CO jest złe, i nie pozwala dyskutować jego zawartości ani jakości. Żeby osiągnąć stan pełnej akceptacji tego wzorca musi ludzi... ogłupić, pozbawić ich wolności czyli zdolności i chęci myślenia.
I tak oto religia osiąga swój cel podstawowy, STAN WŁADZY.
Ludzie władzy potrzebują, by przy podziale obowiązków niektórzy z nich mogli zarządzać innymi. Władza jest potrzebna, by nie było wspomnianej na wstępie anarchii, bałaganu i byśmy wszyscy z tego mieli pożytek. Ale przecież nie władza ogłupiająca.
Posiadanie władzy demoralizuje a im ona jest większa i mniejszej podlega kontroli, tym ta demoralizacja jest głębsza. I to sami ludzie w swym pędzie do władzy uczynili z religii, która oferuje tak wspaniałe środki do tworzenia i utrzymywania władzy, narzędzie tak podłe i skuteczne.