Dodaj do ulubionych

Polacy i religia

10.04.15, 07:57
Jeśli komuś nie podoba się religijność Polaków i obrał sobie za misję obalanie jej dogmatów
to niech zajrzy do wyników sondaży i zobaczy czy ma o co kruszyć kopie.
Od wielu lat tylko 1% Polaków uważa religię za ważną w swoim życiu! Jedna osoba na sto.
To samo "olewanie"dotyczy stosowania w życiu zasad moralnych głoszonych przez religię, chociaż może tutaj jest nieco lepiej, gdyż niektóre chrześcijańskie zasady moralne stosują nie tylko wierzący ale również ateiści.
Jesli warto coś robić to zachęcać ludzi do wiary w Boga bo tego naprawdę brakuje a korzyści byśmy wszyscy odnieśli, gdyby chociaż troszeczkę wzrósł poziom moralny Polaków i mniej było klamstwa, zawiści i podstawiania nogi w pracy.
Obserwuj wątek
    • bookworm Re: Polacy i religia 10.04.15, 08:55
      vacia napisała:

      > Jeśli komuś nie podoba się religijność Polaków i obrał sobie za misję obalanie
      > jej dogmatów

      Na czym ma polegac obalanie dogmatów? Na mówieniu prawdy o nich. Dogmat to z założenia kłamstwo - teza bez dowodów przyjmowana za prawdziwą. Dziwne, że w XXI ludzie (nawet religijni) nie mają problemu z wiarą w prawdziwość klamstwa.

      > to niech zajrzy do wyników sondaży i zobaczy czy ma o co kruszyć kopie.
      > Od wielu lat tylko 1% Polaków uważa religię za ważną w swoim życiu! Jedna osoba
      > na sto.

      Jak to się ma do kilkumilionowej rzeszy słuchaczy radia maryja? Oni są zaliczani do jakiejś innej grupy czy zipem pakowani do 1%? Przydałby się link do wyników tego sondażu, bo może coś źle odczytałaś (albo zmyślasz - choć to podobno wbrew chrześcijańskim zasadom)

      > To samo "olewanie"dotyczy stosowania w życiu zasad moralnych głoszonych przez
      > religię, chociaż może tutaj jest nieco lepiej, gdyż niektóre chrześcijańskie za
      > sady moralne stosują nie tylko wierzący ale również ateiści.

      Ateiści stosują różne zasady moralne. Cześć z ludzi (w tym ateistów) stosuje zasady humanistyczne w tym złotą zasadę, która została zawłaszczona podobnie jak inne przez religie (w tym chrzescijaństwo). Jezeli mówisz o zasadach jak "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" to jest to złota zasada - jedna z zawłaszczonych - chrzescijaństwo nie jest ani jej autorem ani właścicielem - takie twierdzenie to zwyczajne kłamstwo (a tego podobno zabrania jedna z innych zasad "chrześcijańskich")

      > Jesli warto coś robić to zachęcać ludzi do wiary w Boga bo tego naprawdę brakuj
      > e a korzyści byśmy wszyscy odnieśli, gdyby chociaż troszeczkę wzrósł poziom mor
      > alny Polaków i mniej było klamstwa, zawiści i podstawiania nogi w pracy.

      W Islamie jest bardzo wysoki odsetek ludzi wierzących w Boga. Nie wiem jednak czy tak wysoki poziom moralności mi odpowiada.
      W Polsce ok. 90% ludzi jest ochrzczonych (KK wystarczy to żeby nazywac ich katolikami) - czy chrzest sprawia, że nie kłamią, nie są zawistni?
      W KK kapłani gwałcą dzieci i unikaja odpowiedzialności karnej klamiąc, że tego nie robili - ich przełożeni pomagają im w tym procederze - ten poziom moralności wierzących w boga mi nie odpowiada. Dla uczciwości w innych religiach jak np. SJ również są przypadki pedofilii i ukrywania tego procederu, a w islamie - tam zwyczajnie pedofilię zalegalizowano i można po "ślubie" gwałcić kilkuletnie dziewczynki - jacy wyznawcy taka religia (i vice versa).

      Religia i wiara w boga nie ma żadnego przełożenia na większą moralność - to tylko określenie przynależności do stada, którego osobniki nalezy chronić i wyznaczenie tym samym obcych, których należy szczuć, szkalować lub zabijać - taki małpi instynkt stadny nieco wyższego poziomu.
    • putin_lebioda Re: Polacy i religia 10.04.15, 09:36
      Zachęcam ludzi do posiadania nadzieji, że Bóg istnieje. Z wiarą zaś chcecie nadać sobie prawo do mówieniu po bożemu. Potrzebujecie Boga, by dodawać sobie sensu wypowiedzi.

      Może pora zakończyć dodawanie Bogu słów, których nie wypowiedział i budowania teorii, które poparte są o błędne intepretacje i błędne dogamaty. Dogmaty są ludzkie, a nie boskie, gdyż powstały z ręki człowieka. Intepretacja jest niezaprzeczalnie dziełem człowieka i nie ma w niej kropli boskości. Zaś wy chcielibyście by tak było.

      Checie używać jak szmatę Boga do każdego tłumaczenia swoich przewinień. Pora zakończyć używania Boga jako szmatę do zamykania dyskusji o problemach w kościele.

      A co do Kościoła Katolickiego proszę upublicznić nazwiska pedofili, a nie robić po kryjomu sprawy sądowe oraz proszę upublicznić nazwiska osób, które odpowiadają za ukrywanie i czasem nawet 7 krotne przewinienia jednego ksiedza. Tak samo nie ukrywajcie uświęcania papieża razem z Janem Pawłem II. Wciskacie po kryjomu człowieka, bo wiecie, ze samemu nie mógł by przejść do świętości.

      Każda instytuacja publiczna odpowiada za pedofilstwo, a kościół Katolicki chce sobie poukrywać te problemiki i nie miec odpowiedzialności za swoje błędne czyny. W imię tajemnicy bożej spowiedzi. Szkoda, ze używacie Boga do ukrywania swoich win przez które cierpią dzieci. Sama rozprawa nic nie daje. Nazwiska osób to jest wymagane od Katolicyzmu. Kto dlaczego gwałcić i kto pomagał ukrywać się gwałcicielowi. Brak osób pomagających w ukrywaniu przestępstw. Zwłaszcza ciekawią mnie 7 krotne gwałty i osoby nadal pomagające się kryć tym gwałcicielom.

      Drugą zas sprawą są mechanizmy stosowane przez Was kościół oto przykład jednego z nich:

      Przykład mechanizmu ukrywania dochodów przez księży
      ksiądz wynajmuje ludzi taniej niż wykazuje w kosztach ( fachowcy wystawiają mu zaś rachunek wyższy, by mógł pokazać parafianom). W rzeczywistości jednak umawia się, ze część wraca z powrotem do kieszeni. Tak oto funkcjonuje min. rozliczanie dochodów przez księży w wielu parafiach. ( Mógłbym tu podać przykłady, ale bez dowodu jasno na białym nikt nie weźmie tego na powaznie, jeszcze można oskarżać o zniesławienie).
      • putin_lebioda Re: Polacy i religia 10.04.15, 09:46
        Pomocni zaś w ukrywaniu pedofilów byli biskupi. Może to podpowie co niektórym dlaczego ochoczo skazuje się pedofilów, a osoby współwinne przepadają jak kamień. Ksiądz sam nie może ukryć gwałtu bez pomocy biskupa. Szkoda, ze biskupi kierowali się wolą bożą, a nie cierpieniem dzieci.
      • bookworm Re: Polacy i religia 10.04.15, 09:48
        putin_lebioda napisał(a):

        > Zachęcam ludzi do posiadania nadzieji, że Bóg istnieje. Z wiarą zaś chcecie nad
        > ać sobie prawo do mówieniu po bożemu. Potrzebujecie Boga, by dodawać sobie sens
        > u wypowiedzi.

        Na czym to ma polegać i czym nadzieja ,że istnieje różni sie od wiary, że istnieje?

        > Może pora zakończyć dodawanie Bogu słów, których nie wypowiedział i budowania t
        > eorii, które poparte są o błędne intepretacje i błędne dogamaty. Dogmaty są lud
        > zkie, a nie boskie, gdyż powstały z ręki człowieka. Intepretacja jest niezaprze
        > czalnie dziełem człowieka i nie ma w niej kropli boskości. Zaś wy chcielibyście
        > by tak było.

        Gdyby nie dodawali słów Bogu byłoby tylko jedno nieskończenie długie milczenie.
        Żaden bóg jeszcze nigdy niczego nie powiedział.

        > Checie używać jak szmatę Boga do każdego tłumaczenia swoich przewinień. Pora za
        > kończyć używania Boga jako szmatę do zamykania dyskusji o problemach w kościele
        >.

        Przecież Bóg ma typowo instrumentalny - użytkowy charakter. Bóg jest do używania. Do uzasadniania, racjonalizowania i argumentowania dlaczego kapłani powinni mieć kasę i władzę, móc bezkarnie gwałcić dzieci, i dlaczego parafianie mają siedzieć cicho i nie podskakiwać

        > Drugą zas sprawą są mechanizmy stosowane przez Was kościół oto przykład jednego
        > z nich:
        >
        > Przykład mechanizmu ukrywania dochodów przez księży
        > ksiądz wynajmuje ludzi taniej niż wykazuje w kosztach ( fachowcy wystawiają mu
        > zaś rachunek wyższy, by mógł pokazać parafianom). W rzeczywistości jednak umawi
        > a się, ze część wraca z powrotem do kieszeni. Tak oto funkcjonuje min. rozlicz
        > anie dochodów przez księży w wielu parafiach. ( Mógłbym tu podać przykłady, ale
        > bez dowodu jasno na białym nikt nie weźmie tego na powaznie, jeszcze można osk
        > arżać o zniesławienie).

        vacia z tego co kojarzę z forum jest SJ i wierzy w inne bajki, więc pisanie do niej o KK "jej" kościół jest raczej nieuprawnione
        • putin_lebioda Re: Polacy i religia 10.04.15, 10:04
          Nadzieja przede wszystkim zakłada niepewność. Wiara zaś jest pewna.
          O ile wiara potrzebuje domatów to nadzieja ich wcale nie potrzebuje.

          Wiara też wymaga przewodnika. Nadzieja zaś tego przewodnika duchowego do budowania obrazu Boga nie potrzebuje.

          Zostaje, więc kwestia nadzieji, ze jednak jakiś Bóg jest,ale też niewiadomo jaki.

          Masz rację, ze nie doczytałem o religii vaci.

          Co do SJ - Mogę powtórzyć to co kiedyś już mówiłem: Strażnica sama w sobie jest intepretacją człowieka. Budowanie zasad zaś było i jest w tej religii tylko ludzkim działaniem. Nie dziwi, więc fakt pochwały transfuzji, a potem jej negowania... Jest to kwestia tej grupy, która tak naprawdę jest zamknięta i odizolowana. Wynikiem czego jest oderwana od rzeczywistości. Zaś w takim oderwaniu można dojść do wniosku, że transfuzja krwii to zbrodnia przeciw ludzkości.

          Mam wrażenie, że pomimo naszego wysiłku w odbudowanie normalności, gdzie indziej zachodzi problem, a sami oszuści może jedynie oberwą w policzek, ale nie dostaną zasłużonej kary. Nie dziwi mnie, więc fakt, ze wielu ludzi poddaje się i tak samo oszukuje jak to ich nauczyli Ci wyżej. Prędzej czy później jednak Ci wyżej będą potrzebowali pomocy, a wtedy obudzą się, że stworzyli piekło dla potrzebujących pomocy i z nikąd tej pomocy nie dostaną, bo taki stworzyli świat.
          • bookworm Re: Polacy i religia 10.04.15, 10:34
            putin_lebioda napisał(a):

            > Nadzieja przede wszystkim zakłada niepewność. Wiara zaś jest pewna.
            > O ile wiara potrzebuje domatów to nadzieja ich wcale nie potrzebuje.
            >
            > Wiara też wymaga przewodnika. Nadzieja zaś tego przewodnika duchowego do budowa
            > nia obrazu Boga nie potrzebuje.
            >
            > Zostaje, więc kwestia nadzieji, ze jednak jakiś Bóg jest,ale też niewiadomo jak
            > i.

            Tylko po co? Co ma dawać nadzieja, że jakiś bóg istnieje? I czy warto kierować się nadzieją na istnienie jakiegoś urojenia - gdy o Bogach wiemy, że jak na razie każdy jeden był lub jest ludzkim wymysłem?
            Co daje nadzieja, że jednak istnieją krasnoludki?

            >
            > Masz rację, ze nie doczytałem o religii vaci.
            >
            > Co do SJ - Mogę powtórzyć to co kiedyś już mówiłem: Strażnica sama w sobie jest
            > intepretacją człowieka. Budowanie zasad zaś było i jest w tej religii tylko lu
            > dzkim działaniem. Nie dziwi, więc fakt pochwały transfuzji, a potem jej negowan
            > ia... Jest to kwestia tej grupy, która tak naprawdę jest zamknięta i odizolowan
            > a. Wynikiem czego jest oderwana od rzeczywistości. Zaś w takim oderwaniu można
            > dojść do wniosku, że transfuzja krwii to zbrodnia przeciw ludzkości.

            Nie przeciw ludzkości a przeciw nakazom jednego z milionów bogów - tego, którego akurat SJ uznali za najprawdziwszego.

            > Mam wrażenie, że pomimo naszego wysiłku w odbudowanie normalności, gdzie indzie
            > j zachodzi problem, a sami oszuści może jedynie oberwą w policzek, ale nie dost
            > aną zasłużonej kary. Nie dziwi mnie, więc fakt, ze wielu ludzi poddaje się i ta
            > k samo oszukuje jak to ich nauczyli Ci wyżej.

            To jeden z elementów indoktrynacji. Przekazywanie wirusa religii dalej jako jeden z nakazów.

            > Prędzej czy później jednak Ci wyż
            > ej będą potrzebowali pomocy, a wtedy obudzą się, że stworzyli piekło dla potrze
            > bujących pomocy i z nikąd tej pomocy nie dostaną, bo taki stworzyli świat.

            Ci wyżej będą potrzebowali pomocy tylko w okresie rewolucji - i tylko Ci najbardziej uparci (lub raczej chciwi). Historia pokazała, że oni zawsze potrafili się poukładać (i podzielić władzą) - nawet z najgorszymi tyranami i agresorami (którzy później okazywalil się sojusznikami kościoła - a sterowani wierzący jak bydło posłusznie łykali i wykonywali każde nowe wytyczne) - w innym przypadku już dawno religie odeszłyby na śmietnik historii.
            • putin_lebioda Re: Polacy i religia 10.04.15, 13:50
              Też się nad tym zastanawiam co daje ludziom nadzieja. Niewątpliwie jest to kwestia wyboru ludzi między rozsądkiem i nadzieją.

              Nadzieje nie daje się odebrac tak łatwo, to tez ludzie kierowni przez oszustów walczą... Oszuści zaś czerpią korzyści nakierowując na ateistów ludzi, którzy chcą zachować nadzieje, ze Bóg istnieje. Problem w tym, że oni nie rozumieją tego...
              • putin_lebioda Re: Polacy i religia 10.04.15, 14:01
                Nadzieja jest odpowiedzią na problemy... Bóg jest odpowiedzią na problemy z życia. Nic dziwnego, ze nadzieja traci na sensie w momencie pokoju na rzecz rozsądku, jednak w momencie wojny dzieje się odwrotnie...

                Cały mechanizm, więc opiera się na ludzkim problemie.

                Nie ma problemu, gdy nadzieja nie dotyka innych ludzi, ale zobaczmy co się stało. Bajka stała się sposobem tworzenia organizacji, budowaniem rozwoju tej bajki nawet kosztem kłamstwa...

                Zyskują tylko 2 grupy ludzie słabi uzyskując nadzieje i ludzie pomagający kłamać uzyskując pieniądze i pewne przywileje... W tej grupie będą starsze osoby, które są samotne i nie widzą swego sensu życia.

                Wiara, więc jest poszukiwaniem sensu życia, które nie mogą niektórzy znaleźć zdroworozsądkowo myśląc. Rozwiązaniem jest dawanie sensu życia osobom wierzącym innego niż z Bogiem, wsparcie, które tak bardzo potrzebują osoby starsze.

                Ateiści nie pozbędą się kłamstwa wierców do czasu do kiedy nadzieja nie przestanie być potrzebna jako odpowiedź na ludzkie problemy. Jednak lepiej, zeby mieli nadzieje niż wiarę...
      • olsah65 Re: Polacy i religia 10.04.15, 12:49
        putin_lebioda napisał(a): > Zachęcam ludzi do posiadania nadzieji, że Bóg istnieje.

        Zachęcam ludzi do sprawdzania , czy Bóg istnieje.

        Potrzebujecie Boga, by dodawać sobie sens
        > u wypowiedzi.
        >

        Przeciwnie , to Bóg potrzebuje nas by zaistnieć.
    • olsah65 Re: Polacy i religia 10.04.15, 14:06
      vacia napisała: > Jesli warto coś robić to zachęcać ludzi do wiary w Boga bo tego naprawdę brakuj
      > e a korzyści byśmy wszyscy odnieśli, gdyby chociaż troszeczkę wzrósł poziom mor
      > alny Polaków i mniej było klamstwa, zawiści i podstawiania nogi w pracy.

      To nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga, a raczej świadczy o niskim poziomie człowieczeństwa.
      Krowa nie otworzy butelki wina korkociągiem, ale już upić się może.
    • sclavus Re: Polacy i religia 10.04.15, 16:45
      ... a po jaką cholerę komu wiara, bez świątyń, kapłanów i rytuałów???
      na przestrzeni tych kilkuset tysięcy lat istnienia człowieka, chyba tylko ci najpierwsi mieli bogów bez świątyń... bo się bali, bo nie wiedzieli cojeco... (i nie było jeszcze cwaniaków rozmawiających z bogami :D:D:D)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka