Dodaj do ulubionych

Religia, a choroba psychiczna

19.07.15, 19:14
Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM), publikowany przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) jest najważniejszym tekstem w dziedzinie psychiatrii używanym przez lekarzy. Jest to "diagnostyczna biblia" chorób psychicznych. DSM psychiatrii definiuje urojenie w taki sposób, że religia podpada pod tę kategorię. Następnie jednak wyklucza religię z psychiatrycznej diagnozy „urojenia", ponieważ religia jest powszechna. Czy kryterium powszechności jest wystarczające, by coś nie było chorobą? Przecież grypa czy zwyrodnienie kręgosłupa nie przestają być chorobami przez to, ze są powszechne...
tiny.pl/gxtbf
Obserwuj wątek
    • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 19.07.15, 20:53
      Wystarczy zgodność z definicją.

      Są państwa w świecie, gdzie religia z wolnego wyboru JUŻ wcale nie jest powszechna. Nie jest taka również wśród najmądrzejszych ludzi, naukowców.

      Kryterium powszechności powoduje, że w demokracji mądrymi ludźmi może rządzić głupota.
      • cyberros Re: Religia, a choroba psychiczna 19.07.15, 21:05
        9rgkh napisał:

        > Wystarczy zgodność z definicją.

        Właśnie, czy wystarczy?

        > Są państwa w świecie, gdzie religia z wolnego wyboru JUŻ wcale nie jest powszec
        > hna. Nie jest taka również wśród najmądrzejszych ludzi, naukowców.

        Np. Czechy.

        > Kryterium powszechności powoduje, że w demokracji mądrymi ludźmi może rządzić g
        > łupota.

        Czyli kryterium powszechności należy odrzucić?...
        • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 19:40
          cyberros napisał:

          > 9rgkh napisał:
          >
          > > Wystarczy zgodność z definicją.

          Tak.

          > > Kryterium powszechności powoduje, że w demokracji
          > > mądrymi ludźmi może rządzić głupota.
          >
          > Czyli kryterium powszechności należy odrzucić?...

          Tak.

          Jeśli uznamy, że chodzi nam o prawdę. A mnie o to chodzi.
          • cyberros Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 23:38
            9rgkh napisał:

            > > Czyli kryterium powszechności należy odrzucić?...
            >
            > Tak.
            > Jeśli uznamy, że chodzi nam o prawdę. A mnie o to chodzi.

            Kryterium powszechności jest sprzeczne z prawda? Raczej odwrotnie, dobrze ja przybliża.
            • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 19:46
              cyberros napisał:

              > 9rgkh napisał:
              >
              > > > Czyli kryterium powszechności należy odrzucić?...
              > >
              > > Tak.
              > > Jeśli uznamy, że chodzi nam o prawdę. A mnie o to chodzi.
              >
              > Kryterium powszechności jest sprzeczne z prawda?
              > Raczej odwrotnie, dobrze ja przybliża.

              Prawda wynika z logicznej zgodności z innymi zdaniami. Chcę opisywać świat prawdziwie. Powszechność kłamstwa nie uczyni z niego prawdy.
              • cyberros Re: Religia, a choroba psychiczna 22.08.15, 21:40
                9rgkh napisał:

                > cyberros napisał:
                >
                > > 9rgkh napisał:
                > >
                > > > > Czyli kryterium powszechności należy odrzucić?...
                > > >
                > > > Tak.
                > > > Jeśli uznamy, że chodzi nam o prawdę. A mnie o to chodzi.
                > >
                > > Kryterium powszechności jest sprzeczne z prawda?
                > > Raczej odwrotnie, dobrze ja przybliża.
                >
                > Prawda wynika z logicznej zgodności z innymi zdaniami. Chcę opisywać świat praw
                > dziwie. Powszechność kłamstwa nie uczyni z niego prawdy.

                Po pierwsze nie zawsze da się stwierdzić, czy coś jest fałszem, czy prawda, taka sytuacja jest częsta, choćby z powodu niemożliwości uzyskania danych. Po drugie czynienie wyjątków lub upraszczanie może być korzystne ze względów praktycznych. Czy uznanie religii za chorobę psychiczna byłoby praktyczne? Nie wiem.
                • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 23.08.15, 23:26
                  cyberros napisał:

                  > 9rgkh napisał:
                  >
                  > > cyberros napisał:
                  > >
                  > > > 9rgkh napisał:
                  > > >
                  > > > > > Czyli kryterium powszechności należy odrzucić?...
                  > > > >
                  > > > > Tak.
                  > > > > Jeśli uznamy, że chodzi nam o prawdę. A mnie o to chodzi.
                  > > >
                  > > > Kryterium powszechności jest sprzeczne z prawda?
                  > > > Raczej odwrotnie, dobrze ja przybliża.
                  > >
                  > > Prawda wynika z logicznej zgodności z innymi zdaniami. Chcę opisywać świat praw
                  > > dziwie. Powszechność kłamstwa nie uczyni z niego prawdy.
                  >
                  > Po pierwsze nie zawsze da się stwierdzić, czy coś jest fałszem, czy prawda,

                  Jeśli nie daje się tego potwierdzić to nie ma ani prawdy, ani fałszu - jest NIEWIEDZA.

                  > taka sytuacja jest częsta,
                  > choćby z powodu niemożliwości uzyskania danych.

                  Tylko że nikt logicznie myślący nie nazywa tego, co jest niewiedzą, np. prawdą. A tak robią to tzw. wierzący. Oni BEZ DOWODU jakieś zdanie nazywają prawdziwym. Fałszywe, kłamliwe jest ich postępowanie. Nie wolno naginać definicji.

                  > Po drugie czynienie wyjątków lub upraszczanie
                  > może być korzystne ze względów praktycznych.

                  Absurd. Ze względów "praktycznych" to oszukującemu opłaca się oszukać oszukiwanego. To jest ten wzgląd praktyczny.

                  > Czy uznanie religii za chorobę psychiczna byłoby praktyczne? Nie wiem.

                  Religia to system. Niewłaściwym działaniem umysłu (alogicznym) jest wiara. I nie musi to być wiara religijna. Czy poddanie kogoś manipulacji, która szkodliwie przekształca działanie jego umysłu, jest chorobą psychiczną? Nie wiem. I nie ma to znaczenia. Wystarczy, że opiszemy to jako BŁĘDNE MYŚLENIE. Błędy myślowe zdarza nam się przecież popełniać. Tyle że wierzący nie daje się przekonać do tego, że się w ten sposób myli. Taki upór chyba jednak można by nazwać jakimś rodzajem choroby umysłowej. Ale nie upierałbym się przy tym.
    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 05:50
      Widzisz, każda duchowość jest religią, ale nie każda religia jest duchowością.
      Duchowość jest jedna. To dążenie do rozpoznania Miłości.
      Religia jest jedna To dążenie do rozpoznania Miłości.
      Trudne?

      Napisał kiedyś pewien użytkownik ,napisał trafne i jakże mądre słowa ,a ja jako że najlepiej wiem czym jest duchowość , z mojego wieloletniego doświadczenia praktycznego i treoretycznego w rozwoju duchowym -samo-doskonalenia ciała , emocji oraz samo-dyscypliny wewnętrznej - umysłowej ,psychicznej - nieświadomej , podświadomej ,przedświadomej ,świadomej ,nadświadomej /transcendentnej /intuicyjnej i duchowej / niematerialnej /niewidzialnej ,dodam .

      Człowiek który rozwija się duchowo jest przebóstwiony przez Boga Stwórcę /Oświecony ,przekracza /wychodzi nad /transcenduje siebie w sobie , pokonuje zwykłe ludzkie namiętności ,słabości wszelkie charakteru ,pożądania i wolny od egoizmu żyje od tej pory jako inna istota /.obecność ,jako syn człowieczy ( bo najwyższy Bóg jest Człowiekiem , prawda najwyższa jest najprostsza ,a geniusz tkwi w prostocie ) .

      Żyje jakby po śmierci ,lecz nie faktycznej ,lecz wewnętrznej przemianie duchowej , takiej umysłowej alchemii ,wewnęrznej przemianie na poziomie genów , odrodzony na nowo żyje odtąd w Jezusie Chrystusie , i to jest właśnie prawdziwe życie religijne , gdzie nie ma poczucia czasu ,a każdy dzień ,to jak wiecznie trwająca chwila teraźniejsza .
      • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 09:40
        woxilo napisał(a):

        > Widzisz, każda duchowość jest religią, ale nie każda religia jest duchowością.
        > Duchowość jest jedna. To dążenie do rozpoznania Miłości.
        > Religia jest jedna To dążenie do rozpoznania Miłości.
        > Trudne?

        To gdzie jest ta jedna religia, która jest duchowością? Wypadałoby ja wskazać i będzie jasne o czym mówimy.
        Wszsytko wskazuje na to, że jakieś 7 miliardów ludzi wierzących w religie błądzi, wodzeni przez jeszcze bardziej błądzących kapłanów.

        >
        > Napisał kiedyś pewien użytkownik ,napisał trafne i jakże mądre słowa ,a ja jako
        > że najlepiej wiem czym jest duchowość , z mojego wieloletniego doświadczenia p
        > raktycznego i treoretycznego w rozwoju duchowym -samo-doskonalenia ciała , emoc
        > ji oraz samo-dyscypliny wewnętrznej - umysłowej ,psychicznej - nieświadomej , p
        > odświadomej ,przedświadomej ,świadomej ,nadświadomej /transcendentnej /intuicyj
        > nej i duchowej / niematerialnej /niewidzialnej ,dodam.

        Najbardziej podoba mi się "doświadczenie teoretyczne". To dość ciekawe doświadczyć czegoś "teoretycznie".
        Chociaż z drugiej strony to byc moze idealne określenie dla reszty wpisu, który jest jakimś amalagamatem pojęć niezdefiniowanych lub wieloznacznych.

        > Człowiek który rozwija się duchowo jest przebóstwiony przez Boga Stwórcę /Oświe
        > cony ,przekracza /wychodzi nad /transcenduje siebie w sobie , pokonuje zwykłe
        > ludzkie namiętności ,słabości wszelkie charakteru ,pożądania i wolny od egoizmu

        No to jeszcze wyapada podać przykład takiego człowieka. Jak na razie wyglada to na opis religijnego Yeti.
        Wszyscy o nim słyszeli, nikt nie widział.

        > żyje od tej pory jako inna istota /.obecność ,jako syn człowieczy ( bo najwyżs
        > zy Bóg jest Człowiekiem , prawda najwyższa jest najprostsza ,a geniusz tkwi w p
        > rostocie ) .

        Czyli jednak chodzi o tą jedyna prawdziwą religię - chrzesciajańską? (a może nawet katolicką), ale co ona ma wspólnego z duchowością?

        > Żyje jakby po śmierci ,lecz nie faktycznej ,lecz wewnętrznej przemianie duchowe
        > j , takiej umysłowej alchemii ,wewnęrznej przemianie na poziomie genów

        Ty to sam wymyślasz. W jaki sposób w organiźmie możliwa jest przemiana na poziomie genów? Ktos to jest w ogóle w stanie sprawdzić? Pobrać krew przed przemianą i po i sprawdzić różnice w DNA.
        A moze to tylko taka kolejna porcja uduchowionego, "transcendentnego", itp. (tutaj można wstawić jescze kilka niezdefniowanych określeń) pseudonaukowej papki (aż dziw, że nie napisałeś o przemianie na poziomie kwantowym (to trzeba koniecznie poprawić następnym razem)?

        >, odrod
        > zony na nowo żyje odtąd w Jezusie Chrystusie , i to jest właśnie prawdziwe życi
        > e religijne , gdzie nie ma poczucia czasu ,a każdy dzień ,to jak wiecznie trwaj
        > ąca chwila teraźniejsza .

        Brzmi jak kliniczne objawy depresji.
        Czy na pewno chodziło o brak poczucia czasu i uczucie że "każdy dzień, to jak wiecznie trwająca chwila teraźniejsza"? Czy wpisując to zdajesz sobie sprawę jaki sa tego konsekwencje dla psychiki?
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 10:13
          bookworm 27.07.15, 09:40
          woxilo napisał(a):

          > Widzisz, każda duchowość jest religią, ale nie każda religia jest duchowością.
          > Duchowość jest jedna. To dążenie do rozpoznania Miłości.
          > Religia jest jedna To dążenie do rozpoznania Miłości.
          > Trudne?

          To gdzie jest ta jedna religia, która jest duchowością? Wypadałoby ja wskazać i będzie jasne o czym mówimy.
          Wszsytko wskazuje na to, że jakieś 7 miliardów ludzi wierzących w religie błądzi, wodzeni przez jeszcze bardziej błądzących kapłanów.

          >
          > Napisał kiedyś pewien użytkownik ,napisał trafne i jakże mądre słowa ,a ja jako
          > że najlepiej wiem czym jest duchowość , z mojego wieloletniego doświadczenia p
          > raktycznego i treoretycznego w rozwoju duchowym -samo-doskonalenia ciała , emoc
          > ji oraz samo-dyscypliny wewnętrznej - umysłowej ,psychicznej - nieświadomej , p
          > odświadomej ,przedświadomej ,świadomej ,nadświadomej /transcendentnej /intuicyj
          > nej i duchowej / niematerialnej /niewidzialnej ,dodam.

          Najbardziej podoba mi się "doświadczenie teoretyczne". To dość ciekawe doświadczyć czegoś "teoretycznie".
          Chociaż z drugiej strony to byc moze idealne określenie dla reszty wpisu, który jest jakimś amalagamatem pojęć niezdefiniowanych lub wieloznacznych.

          > Człowiek który rozwija się duchowo jest przebóstwiony przez Boga Stwórcę /Oświe
          > cony ,przekracza /wychodzi nad /transcenduje siebie w sobie , pokonuje zwykłe
          > ludzkie namiętności ,słabości wszelkie charakteru ,pożądania i wolny od egoizmu

          No to jeszcze wyapada podać przykład takiego człowieka. Jak na razie wyglada to na opis religijnego Yeti.
          Wszyscy o nim słyszeli, nikt nie widział.

          > żyje od tej pory jako inna istota /.obecność ,jako syn człowieczy ( bo najwyżs
          > zy Bóg jest Człowiekiem , prawda najwyższa jest najprostsza ,a geniusz tkwi w p
          > rostocie ) .

          Czyli jednak chodzi o tą jedyna prawdziwą religię - chrzesciajańską? (a może nawet katolicką), ale co ona ma wspólnego z duchowością?

          > Żyje jakby po śmierci ,lecz nie faktycznej ,lecz wewnętrznej przemianie duchowe
          > j , takiej umysłowej alchemii ,wewnęrznej przemianie na poziomie genów

          Ty to sam wymyślasz. W jaki sposób w organiźmie możliwa jest przemiana na poziomie genów? Ktos to jest w ogóle w stanie sprawdzić? Pobrać krew przed przemianą i po i sprawdzić różnice w DNA.
          A moze to tylko taka kolejna porcja uduchowionego, "transcendentnego", itp. (tutaj można wstawić jescze kilka niezdefniowanych określeń) pseudonaukowej papki (aż dziw, że nie napisałeś o przemianie na poziomie kwantowym (to trzeba koniecznie poprawić następnym razem)?

          >, odrod
          > zony na nowo żyje odtąd w Jezusie Chrystusie , i to jest właśnie prawdziwe życi
          > e religijne , gdzie nie ma poczucia czasu ,a każdy dzień ,to jak wiecznie trwaj
          > ąca chwila teraźniejsza .

          Brzmi jak kliniczne objawy depresji.
          Czy na pewno chodziło o brak poczucia czasu i uczucie że "każdy dzień, to jak wiecznie trwająca chwila teraźniejsza"? Czy wpisując to zdajesz sobie sprawę jaki sa tego konsekwencje dla psychiki?

          Nie musisz mi mówić o skutkach dla psychiki takiego rozwoju swojego ducha /osobistego ,wiele lat się, zmagam z niewidzialnym złem , sam C.G.Jung ten psychiatra miał epizody depresyjne i schizofreniczne ,poczytaj jego pisma ,wiele zrozumiesz tu jedno z nich -
          www.imaginarium.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=297:proces-indywiduacji&catid=50:po-trzecie&Itemid=61 , Indywiduacja jest to żmudny i skomplikowany proces, który odbywa się w toku całego naszego życia. Polega on na złączeniu w całość dwóch części naszej osobowości: świadomości i podświadomości. Proces ten nie ma na celu zespolenia, lecz dialog pomiędzy dwoma częściami naszej psyche. Jung rozumie podświadomość nieco inaczej niż Zygmunt Freud. Dla Freuda nasza świadomość jest podstawą, podświadomość zaś powstaje w wyniku represji pewnych niewygodnych faktów tyczących nas samych i świata. Dla Junga, podświadomość jest ? by tak rzec ? stanem naturalnym, w którym znajdujemy się, kiedy przychodzimy na świat, dopiero z niego rodzi się nasze ego. Całość procesów psychicznych Carl Jung określa jako duszę, przy czym część, która jest podświadoma, jest znacznie większa od świadomej.
          ,a piszesz nikt nie widział takiego człowieka ,nic dziwnego skoro o mnie krąży wiele fałszywych plotek ,i niesprawdzonych pomówień ,a czy Jezusa Chrystusa ktoś widział do 18 roku życia , powiedział po owocach ich poznacie ,nie oceniaj/nie grzesz - pychą ,mową ,uczynkiem i zaniedbaniem , oraz żaden prorok nie jest mile widziany i poważnie traktowany w swoi
          m kraju .
          • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 13:02
            woxilo napisał(a):

            > Nie musisz mi mówić o skutkach dla psychiki takiego rozwoju swojego ducha /osob
            > istego ,wiele lat się, zmagam z niewidzialnym złem , sam C.G.Jung ten psychiatr
            > a miał epizody depresyjne i schizofreniczne ,poczytaj jego pisma ,wiele zrozum
            > iesz tu jedno z nich -
            > rel="nofollow">www.imaginarium.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=297:proces-indywiduacji&catid=50:po-trzecie&Itemid=61

            Jung? Serio? A nie jesteś w stanie zlaleźć czegoś bardziej na czasie.
            Ja rozumiem, że to klasyk ale wiedza z zakresu pysychologii i neuropsychologii zrobiła kilka kroków do przodu, a Jung niestety nie.

            , Indywiduacja jest to żmudny i skomplikowany proces, który odbywa się w toku całego naszego życia. Polega on na złączeniu w
            całość dwóch części naszej osobowości: świadomości i podświadomości. Proces ten nie ma na celu zespolenia, lecz dialog pomiędzy
            dwoma częściami naszej psyche. Jung rozumie podświadomość nieco inaczej niż Zygmunt Freud. Dla Freuda nasza świadomość jest
            podstawą, podświadomość zaś powstaje w wyniku represji pewnych niewygodnych faktów tyczących nas samych i świata.

            Serio? Naprawdę tak rozumiesz podświadomość Freuda? Powiedz chociaż, że czytałeś coś więcej niż opracowania i wiki.

            > Dla Junga,
            podświadomość jest ? by tak rzec ? stanem naturalnym, w którym znajdujemy się, kiedy przychodzimy na świat, dopiero z niego rodzi
            się nasze ego. Całość procesów psychicznych Carl Jung określa jako duszę, przy czym część, która jest podświadoma, jest znacznie
            większa od świadomej.

            Neuronauki się kłaniają. Nie traktuj podświadomości jako czegoś "magicznego" lub "duchowego" to tylko nieuświadomione procesy naszego mózgu.
            Dusza nie istnieje. To tylko archaiczny koncept powstały w starożytności, który na tamte czasy pozwalał odpowiedzieć na pytanie skąd pochodzi świadomość.
            Odpowiedź funkcjonowała tyle wieków, że dzisiaj przyjmuje się ją za oczywistość - a jest to zwyczajnie błędna odpowiedź. Podobnie jak 4 żywioły z których składa się materia.

            > ,a piszesz nikt nie widział takiego człowieka ,nic dziwnego skoro o mnie krąży
            > wiele fałszywych plotek ,i niesprawdzonych pomówień

            Napisałeś:
            > Człowiek który rozwija się duchowo jest przebóstwiony przez Boga Stwórcę /Oświe
            > cony ,przekracza /wychodzi nad /transcenduje siebie w sobie , pokonuje zwykłe
            > ludzkie namiętności ,słabości wszelkie charakteru ,pożądania i wolny od egoizmu

            No więc powiedz gdzie jest taki człowiek? Tylko nie pisz, że to bajkowy Jezus, lub jakieś jeszcze inne bóstwo z innej religijnej bajki.
            Czy na świecie jest/żyje taki człowiek, który może być przykładem dla Twojej teorii?

            ,a czy Jezusa Chrystusa kt
            > oś widział do 18 roku życia , powiedział po owocach ich poznacie ,nie oceniaj/n
            > ie grzesz - pychą ,mową ,uczynkiem i zaniedbaniem , oraz żaden prorok nie jest
            > mile widziany i poważnie traktowany w swoi
            > m kraju .

            Jezusa nikt nigdy nie widział ani przed 18 rokiem życia ani po 18 roku życia.
            Mamy jedynie bajki o człowieku nazywanym Jezusem, którego 300 lat po śmierci uczyniono bogiem - za sprawą łapówek podczas głosowania biskupów
            Co do poważnego traktowania proroków - Mahomet był i nadal jest bardzo poważnie traktowany. Rzekłbym nawet: śmiertelnie poważnie.
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 13:31
              bookworm 27.07.15, 13:02
              woxilo napisał(a):

              > Nie musisz mi mówić o skutkach dla psychiki takiego rozwoju swojego ducha /osob
              > istego ,wiele lat się, zmagam z niewidzialnym złem , sam C.G.Jung ten psychiatr
              > a miał epizody depresyjne i schizofreniczne ,poczytaj jego pisma ,wiele zrozum
              > iesz tu jedno z nich -
              > rel="nofollow">www.imaginarium.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=297:proces-indywiduacji&catid=50:po-trzecie&Itemid=61

              Jung? Serio? A nie jesteś w stanie zlaleźć czegoś bardziej na czasie.
              Ja rozumiem, że to klasyk ale wiedza z zakresu pysychologii i neuropsychologii zrobiła kilka kroków do przodu, a Jung niestety nie.

              , Indywiduacja jest to żmudny i skomplikowany proces, który odbywa się w toku całego naszego życia. Polega on na złączeniu w
              całość dwóch części naszej osobowości: świadomości i podświadomości. Proces ten nie ma na celu zespolenia, lecz dialog pomiędzy
              dwoma częściami naszej psyche. Jung rozumie podświadomość nieco inaczej niż Zygmunt Freud. Dla Freuda nasza świadomość jest
              podstawą, podświadomość zaś powstaje w wyniku represji pewnych niewygodnych faktów tyczących nas samych i świata.

              Serio? Naprawdę tak rozumiesz podświadomość Freuda? Powiedz chociaż, że czytałeś coś więcej niż opracowania i wiki.

              > Dla Junga,
              podświadomość jest ? by tak rzec ? stanem naturalnym, w którym znajdujemy się, kiedy przychodzimy na świat, dopiero z niego rodzi
              się nasze ego. Całość procesów psychicznych Carl Jung określa jako duszę, przy czym część, która jest podświadoma, jest znacznie
              większa od świadomej.

              Neuronauki się kłaniają. Nie traktuj podświadomości jako czegoś "magicznego" lub "duchowego" to tylko nieuświadomione procesy naszego mózgu.
              Dusza nie istnieje. To tylko archaiczny koncept powstały w starożytności, który na tamte czasy pozwalał odpowiedzieć na pytanie skąd pochodzi świadomość.
              Odpowiedź funkcjonowała tyle wieków, że dzisiaj przyjmuje się ją za oczywistość - a jest to zwyczajnie błędna odpowiedź. Podobnie jak 4 żywioły z których składa się materia.

              > ,a piszesz nikt nie widział takiego człowieka ,nic dziwnego skoro o mnie krąży
              > wiele fałszywych plotek ,i niesprawdzonych pomówień

              Napisałeś:
              > Człowiek który rozwija się duchowo jest przebóstwiony przez Boga Stwórcę /Oświe
              > cony ,przekracza /wychodzi nad /transcenduje siebie w sobie , pokonuje zwykłe
              > ludzkie namiętności ,słabości wszelkie charakteru ,pożądania i wolny od egoizmu

              No więc powiedz gdzie jest taki człowiek? Tylko nie pisz, że to bajkowy Jezus, lub jakieś jeszcze inne bóstwo z innej religijnej bajki.
              Czy na świecie jest/żyje taki człowiek, który może być przykładem dla Twojej teorii?

              ,a czy Jezusa Chrystusa kt
              > oś widział do 18 roku życia , powiedział po owocach ich poznacie ,nie oceniaj/n
              > ie grzesz - pychą ,mową ,uczynkiem i zaniedbaniem , oraz żaden prorok nie jest
              > mile widziany i poważnie traktowany w swoi
              > m kraju .

              Jezusa nikt nigdy nie widział ani przed 18 rokiem życia ani po 18 roku życia.
              Mamy jedynie bajki o człowieku nazywanym Jezusem, którego 300 lat po śmierci uczyniono bogiem - za sprawą łapówek podczas głosowania biskupów
              Co do poważnego traktowania proroków - Mahomet był i nadal jest bardzo poważnie traktowany. Rzekłbym nawet: śmiertelnie poważnie.

              No ja jestem człowiekiem-Bogiem -prorokiem Mahometem ,Chrystusem ,Osho ,Krisnam,ujrtiik ,duchem śwęitym , mistrzem Jogi I Duchowym ,Archaniołem Michałem , Mahatmą Gandihm i weieloma innymi wcieleniami świętych w histrorii ,Buddą
              • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 13:41
                woxilo napisał(a):

                > No ja jestem człowiekiem-Bogiem -prorokiem Mahometem ,Chrystusem ,Osho ,Krisnam
                > ,ujrtiik ,duchem śwęitym , mistrzem Jogi I Duchowym ,Archaniołem Michałem , Ma
                > hatmą Gandihm i weieloma innymi wcieleniami świętych w histrorii ,Buddą

                Przepraszam, że potraktowałem dyskusję z Tobą poważnie.
                • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 14:56
                  bookworm 27.07.15, 13:41
                  woxilo napisał(a):

                  > No ja jestem człowiekiem-Bogiem -prorokiem Mahometem ,Chrystusem ,Osho ,Krisnam
                  > ,ujrtiik ,duchem śwęitym , mistrzem Jogi I Duchowym ,Archaniołem Michałem , Ma
                  > hatmą Gandihm i weieloma innymi wcieleniami świętych w histrorii ,Buddą

                  Przepraszam, że potraktowałem dyskusję z Tobą poważnie.

                  to ja przepraszam za moją wieloletnią uiczciwość i dopbre serce ,cwaniacy zaraz to wykorzystywali ,a po co ten sarkazm z twojej strony ,czyżbyś nie miał swojego rozumu ,i jak większość kraczesz jak i oni ,z mitomanami ,fantastami ,plotkarzami ,paranoikami ,prowokatorami i szerfmierzami słowa od lat mam do czynienia ,zagram jak dobry aktor ,a taki jeden z drugim ,myśli że mnie zna - ha, ha ,ha ,co za zbiorowa parabnoja i ograniczenie umysłowe
                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 16:18
                    Wierzył chłop i baba w przesądy i gusła ,aż im pupa uschła ,wierzyli w zabobony ,to im wyrosły na pupie bąbony , gadali chłop i baba do obrazu ,a obraz ani razu .

                    EX LEX DURA LEX ,SPIRYTUS ,SANKTUS ,AMEN . ( CZYT. duchy przyjdźcie do mnie koniec .)
                    • a.wilk.pl Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 16:35
                      woxilo napisał(a):

                      > Wierzył chłop i baba w przesądy i gusła ,aż im pupa uschła ,wierzyli w zabobon
                      > y ,to im wyrosły na pupie bąbony , gadali chłop i baba do obrazu ,a obraz ani r
                      > azu .
                      >
                      > EX LEX DURA LEX ,SPIRYTUS ,SANKTUS ,AMEN . ( CZYT. duchy przyjdźcie do mnie kon
                      > iec .)

                      A poza tobą wszyscy zdrowi w rodzinie?
                  • a.wilk.pl Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 16:34
                    woxilo napisał(a):

                    > to ja przepraszam za moją wieloletnią uiczciwość i dopbre serce ,

                    Masz na to jakiś certyfikat, czy tylko powielasz zachowania pliszki?
                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 17:11
                      a.wilk.pl 27.07.15, 16:34
                      woxilo napisał(a):

                      > to ja przepraszam za moją wieloletnią uiczciwość i dopbre serce ,

                      Masz na to jakiś certyfikat, czy tylko powielasz zachowania pliszki?

                      zdradziłeś się tym pliszko w ludzkiej skurze ,według reinkarnacji buddyjskiej ,w poprzednim życiu musiałeś być pliszką .
                      • a.wilk.pl Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 08:19
                        woxilo napisał(a):

                        > zdradziłeś się tym pliszko w ludzkiej skurze ,według reinkarnacji buddyjskiej ,
                        > w poprzednim życiu musiałeś być pliszką .

                        Nie wiem, kim ty byłeś w poprzednim życiu, ale w nastęnym będziesz rozwielitką, bo z ortografią jesteś na bakier.
                        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 08:29
                          a.wilk.pl 28.07.15, 08:19
                          woxilo napisał(a):

                          > zdradziłeś się tym pliszko w ludzkiej skurze ,według reinkarnacji buddyjskiej ,
                          > w poprzednim życiu musiałeś być pliszką .

                          Nie wiem, kim ty byłeś w poprzednim życiu, ale w nastęnym będziesz rozwielitką, bo z ortografią jesteś na bakier.

                          Ja jestem byłem i będę Nieśmiertelną ,Wieczną , Świętą ,Boską duszą wcieloną w ciało
                          • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 19:54
                            woxilo napisał(a):

                            > Ja jestem byłem i będę Nieśmiertelną ,Wieczną , Świętą ,Boską duszą wcieloną w
                            > ciało

                            A czy umiesz to sobie jakoś udowodnić? No bo jest tak wiele wariantów religii więc skąd wiesz, że ten jest prawdziwy?
                          • a.wilk.pl Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 17:25
                            woxilo napisał(a):

                            > Ja jestem byłem i będę Nieśmiertelną ,Wieczną , Świętą ,Boską duszą wcieloną w
                            > ciało.

                            A wiesz przynajmniej którego boga duszą jesteś? A czy nieśmiertelną to się okaże jak umrzesz. Ja poczekam aż wrócisz po śmierci. Wtedy pogadamy. ;-)
                            • olsah65 Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 21:49
                              a.wilk.pl napisał:

                              > woxilo napisał(a):
                              >
                              > > Ja jestem byłem i będę Nieśmiertelną ,Wieczną , Świętą ,Boską duszą wciel
                              > oną w
                              > > ciało.
                              >
                              > A wiesz przynajmniej którego boga duszą jesteś?

                              Mam wrażenie, że odpowiedź pojawiła się. Woxilo tym jest.

                              A czy nieśmiertelną to się okaż
                              > e jak umrzesz.

                              Nie ma takiej możliwości, bo nieśmiertelny.

                              >Ja poczekam aż wrócisz po śmierci. Wtedy pogadamy. ;-)

                              Nigdy nie wiadomo czyja noga z kraja.
                              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 21:55
                                olsah65 30.07.15, 21:49
                                a.wilk.pl napisał:

                                > woxilo napisał(a):
                                >
                                > > Ja jestem byłem i będę Nieśmiertelną ,Wieczną , Świętą ,Boską duszą wciel
                                > oną w
                                > > ciało.
                                >
                                > A wiesz przynajmniej którego boga duszą jesteś?

                                Mam wrażenie, że odpowiedź pojawiła się. Woxilo tym jest.

                                A czy nieśmiertelną to się okaż
                                > e jak umrzesz.

                                Nie ma takiej możliwości, bo nieśmiertelny.

                                >Ja poczekam aż wrócisz po śmierci. Wtedy pogadamy. ;-)

                                Czekaj tatka ,latka ,przecież ja od dawna żyję jako umarły .
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 06:50
              bookworm 27.07.15, 13

              Jung? Serio? A nie jesteś w stanie zlaleźć czegoś bardziej na czasie.
              Ja rozumiem, że to klasyk ale wiedza z zakresu pysychologii i neuropsychologii zrobiła kilka kroków do przodu, a Jung niestety nie.

              To inny przykład niedawno zmarłego ,i tak jak ja nierozumianego mistrza duchowego -OSHO -Mohan Raajneesh z Indii

              Osho (Bhagwan Shree Rajneesh)[edytuj]

              Treść tego artykułu może nie być zgodna z zasadami neutralnego punktu widzenia.
              Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się w dyskusji tego artykułu.
              Po wyeliminowaniu niedoskonałości prosimy usunąć szablon ?Dopracować? z kodu tego artykułu.
              Osho
              Bhagwan Shree Rajneesh
              Rajneesh Chandra Mohan Jain
              hindi: ????? ?????? ???? ???
              Data i miejsce urodzenia 11 grudnia 1931
              Kuchwada, Madhya Pradesh, Indie
              Data i miejsce śmierci 19 stycznia 1990
              Pune
              Osho urodzony jako Rajneesh Chandra Mohan Jain ? hindi ????? ?????? ???? ???, szeroko znany również jako Bhagwan Shree Rajneesh (czytaj: bhagłan śri radźniś) (ur. 11 grudnia 1931 w Kuchwadzie, stan Madhya Pradesh w Indiach, zm. 19 stycznia 1990 w Punie) ? współczesny hinduski guru, nauczyciel i mistrz duchowy. Założyciel ruchu religijnego Neo-Sannyas (uczniowie nazywani są sannjasinami).

              Żył w Indiach oraz przez kilka lat w Stanach Zjednoczonych. Swoją osobą zainspirował powstanie szerzej rozumianego ruchu Osho, który nadal ma wielu wyznawców i zwolenników na całym świecie.

              Autor kilkuset książek ? według różnych danych ich liczba waha się pomiędzy 400 oryginalnymi tytułami a 750, włączając w to różne kompilacje. Tłumaczone na ponad 50 języków[1], ale np. w Związku Radzieckim książki Osho były surowo zakazane. Najbardziej znane tytuły to: "From Sex to Superconsciousness"; "My Way, the Way of the White Clouds"; "The Book of Secrets". Szczególną książką (a przy okazji kolejną z rozmaitych prowokacji) jest "No Book" ? książka z samymi pustymi kartkami.

              Osho nie pisał książek w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zostały one spisane przez jego uczniów z taśm, na których rejestrowane były jego wykłady (ang. discourse), z których każdy trwał średnio półtorej godziny (część z nich łączył w cykle tematyczne). Osho wygłaszał je bez żadnych przygotowań czy materiałów (z wyjątkiem wielu z opowiadanych w trakcie wykładów ? najczęściej niecenzuralnych ? dowcipów, które zbierali dla niego uczniowie[2]). Był mówcą i ? jak sam siebie określał ? gawędziarzem. Wykłady dostępne są na kasetach w formie audio i wideo, a książek przybywa, gdyż wciąż na angielski tłumaczone są wczesne wykłady Osho wygłaszane w hindi.

              Spis treści [ukryj]
              1 Imiona
              2 Nauczanie i filozofia
              2.1 Osho o medytacji
              3 Życiorys
              3.1 Wczesne lata
              3.2 1968-1973
              3.3 1974-1981 Ashram w Poonie
              3.4 1981-1986 Rajneeshpuram/USA
              3.5 1986-1990 Powrót do Poony
              4 Krytyka i kontrowersje
              5 Spuścizna
              6 Muzyka
              7 Literatura po polsku
              7.1 innych autorów
              8 Literatura po angielsku
              8.1 autobiograficzne
              8.2 innych autorów
              9 Linki zewnętrzne
              9.1 po polsku
              9.2 po angielsku
              10 Przypisy
              Imiona[edytuj | edytuj kod]
              Osho w latach 1960. używał imienia Acharya Rajneesh, później, w latach 70. i 80. nosił imię Bhagwan Shree Rajneesh, by w końcu, na krótko przed swoją śmiercią, przyjąć imię Osho.

              Tytuł Acharya oznacza "Nauczyciel" i jako przydomek używany jest wobec wybitnych osobowości w hinduizmie i dżinizmie.
              Rajneesh ? tak wołano na niego w jego rodzinie[3].
              Bhagwan (od rzeczownika bhagavat) pochodzi z Sanskrytu i oznacza tu "Błogosławiony" (a nie, jak się często twierdzi, "Bóg"). W Indiach jest to tytuł często używany wobec mistrzów duchowych[4]. W buddyzmie jest to także pierwszy z przydomków historycznego Buddy Siddharthy Gautamy.
              Shree (także Shri lub poprawniej Śri) jest tytułem honorowym, który we współczesnych Indiach używany jest też, jako sposób zwracania się, podobny do polskiego "Pan".
              Osh? to w Japonii tradycyjny tytuł nauczycieli buddyzmu zen i oznacza tyle co "mnich" lub "nauczyciel", a w literaturze pojawia się także jako przydomek Bodhidarmy[5].
              (Dla uproszczenia i lepszej czytelności, w treści całego artykułu, w opisach różnych okresów życia wszędzie stosowane jest imię Osho.)

              Nauczanie i filozofia[edytuj | edytuj kod]
              Osho był przeciwnikiem jakiegokolwiek systemu wiary. Cenił natomiast i zalecał osobistą religijność, a nie bycie wyznawcą religii ? wyraźnie te rzeczy rozgraniczał. Podkreślał wartość autentycznego, osobistego doświadczenia religijnego. Ku temu doświadczeniu prowadzą (bez szczególnej kolejności): bycie świadomym, miłość, medytacja, świętowanie, twórcze działanie oraz radość i śmiech. Mówił, że oświecenie jest naturalnym stanem człowieka[6], ale uwaga ludzi jest zbyt rozproszona by to zauważyć ? rozproszona zwłaszcza przez nieustanne myślenie i ciągłą aktywność umysłu. Powiedział, że nie ma szczególnej różnicy pomiędzy nim a innymi ludźmi, bo podobnie jak ci, którzy nie są teraz oświeceni i on kiedyś nie był oświecony, i tak samo jak on jest oświecony dzisiaj, tak inni będą oświeceni kiedyś.

              Wyrażał się bardzo sprawnie zarówno w hindi jak i w języku angielskim. Mówił o twórcach najróżniejszych tradycji duchowych: Buddzie, Krysznie, Guru Nanaku, Jezusie, Sokratesie, mistrzach zen, Gurdżijewie, jak i o sufizmie, chasydyzmie, tantrze i wielu innych. Głosił, że żaden system myślenia nie jest w stanie go zdefiniować, gdyż uważał, że żadna filozofia nie jest w stanie w pełni wyrazić prawdy.

              Sam będąc doświadczonym oratorem, twierdził, że słowa nie są w stanie przekazać jego przesłania[7]. Z drugiej strony głównym powodem, dla którego jednak mówi, jest danie możliwości zakosztowania medytacji słuchaczom[8].

              "Uświadamiam wam istnienie ciszy nie zmuszając was do żadnego wysiłku z waszej strony. (wma, po angielsku) To nie jest nauczanie, doktryna, wierzenie. Dlatego mogę mówić, co chcę. Jeśli chodzi o swobodę mówienia, to jestem najbardziej wolnym człowiekiem, jaki kiedykolwiek istniał. Tego samego dnia mogę sobie zaprzeczać setki razy. Ponieważ nie jest to wykład ? nie musi być spójny. To coś zupełnie innego i światu zabierze sporo czasu rozpoznanie tego, że trwa tu całkowicie inny eksperyment.
              W chwili? gdy cichnę, wy też stajecie się cisi. To co pozostaje, to czyste oczekiwanie. Nie czynicie żadnego wysiłku; ani ja nie czynię żadnego wysiłku. Cieszę się mówieniem ? nie jest to żaden wysiłek.
              Kocham widzieć was w ciszy. Kocham patrzeć na was gdy się śmiejecie i gdy tańczycie. Ale we wszystkich tych przejawach aktywności, podstawą pozostaje medytacja[9]
              Zaprzeczał sam sobie. Ale sprzeczności dla niego nie istnieją ? tylko wzajemnie uzupełniające się punkty widzenia[10]. Zasadniczo był też przeciwny pojęciu "filozofia" i wyrażał nadzieję, że owe sprzeczności znajdujące się w jego wypowiedziach, na zawsze uniemożliwią potomnym zmontowanie na bazie jego dzieł, jakiejkolwiek filozofii, jakiegokolwiek "-izmu":

              Nie próbuję dać wam filozofii, doktryny, dogmatu. Dogmat musi być spójny, wyznanie musi być spójne. Nie próbuję was nawracać na jakąś wiarę ? wiara musi być spójna. Próbuję dać wam wizję, nie wiarę. Próbuję pomóc wam podejść do mego okna i zobaczyć niebo. Tej prawdy nie można opisać. Taka prawda nie może stać się dogmatem i ta prawda zawiera wszystkie sprzeczności, bo tak jest rozległa. Więc ciągle daję wam jej przebłyski, pokazuję jej aspekty. Jeden aspekt zaprzecza innemu aspektowi. Ale w całej prawdzie wszystkie aspekty spotykają się i łączą, i są jednym[11].
              Po wygłoszeniu w końcu lat 60. paru wykładów na temat seksu i seksualności zyskał przydomek "sex guru". Później zostały one wydane jako kompilacja From Sex to Superconsciousness. Według niego "Dla tantry wszystko jest święte, nie ma niczego, co byłoby bezbożne"[12], a cała tłumiona moralna seksualność jest daremna i jałowa, jeśli człowiekowi nie dana jest możliwość transcendencji seksu poprzez doświadczenie go całkowicie i świadomie. W 1985 r. powiedział dla bombajskiego tygodnika Illustrated Weekly:

              "Nigdy nie żyłem w celibacie. Jeśli ludzie w to wierzą, jest to tylko ich głupota. Zawsze kochałem k
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 06:51
                pl.wikipedia.org/wiki/Osho_(Bhagwan_Shree_Rajneesh)
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 07:14
                czytałem wiele jego książek ,i wiele innych -psychologie ,filozofie ,nauki i teologie wschodu i zachodu , religioznastwo ,praktykowałem wiele - jogę ,medytację -autopsychoterapia ( 30 lat ) ,ezoterykę ,magię okultyzm ,teologię szamanizm , sztuki waliki ,ruch na świeżym poowietrzu ,seks-terapię ,

                Obecnie po latach samo-doskonalenia ciała i samo-dyscypliny wewnętrznej -ezoteterycznej ,mam tak wyostyrzone normalne zmysły fizyczne że mogę go nazwać dodatkowym 6- stym zmysłem duchowym okiem -parapsychicznym / nadprzyrodzonym, gdzie widzę i słyszę rzeczy lepiej niż kiedyś jak psy ,wilki ,koty ,i inne zwierzęta ,a z ludzkich myśli i emocji odczytuję wszystko ,bo na zasadzie Freudowskiego przeciwprzeniesienia ,przechodzą na mnie emocje i podświadome myśli innych z intrernetu i otoczenia .
                • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 08:40
                  woxilo napisał(a):

                  > czytałem wiele jego książek ,i wiele innych -psychologie ,filozofie ,nauki i te
                  > ologie wschodu i zachodu , religioznastwo ,praktykowałem wiele - jogę ,medyta
                  > cję -autopsychoterapia ( 30 lat ) ,ezoterykę ,magię okultyzm ,teologię szamaniz
                  > m , sztuki waliki ,ruch na świeżym poowietrzu ,seks-terapię ,

                  Powiedz mi proszę jak praktykuje się magię i szamanizm. Czy masz w tych dziedzinach jakieś udokumentowane osiągnięcia?

                  W jakim celu stosowałeś seks terapię i czy "terapeutki"(lub "terapeuci") były świadome, że są częścią terapii? Szczerze ciekawi mnie po co u zakładam zdrowego fizycznie człowieka stosowana jest seks terapia.

                  "Ruch na świeżym powietrzu" - to pewnie z nauk indyjskiego guru - w Polsce o takich cudach nikt nie słyszał. Trudno się powstrzymać od komentarzy, gdy wypisujesz takie rzeczy. A może tylko trollujesz dla wzbudzenia sensacji.

                  > Obecnie po latach samo-doskonalenia ciała i samo-dyscypliny wewnętrznej -ezotet
                  > erycznej ,mam tak wyostyrzone normalne zmysły fizyczne że mogę go nazwać dodat
                  > kowym 6- stym zmysłem duchowym okiem -parapsychicznym / nadprzyrodzonym, gdzie
                  > widzę i słyszę rzeczy lepiej niż kiedyś jak psy ,wilki ,koty ,i inne zwierzęta
                  > ,a z ludzkich myśli i emocji odczytuję wszystko ,bo na zasadzie Freudowskiego p
                  > rzeciwprzeniesienia ,przechodzą na mnie emocje i podświadome myśli innych z int
                  > rernetu i otoczenia .

                  Czy w jakikolwiek sposób to testowałeś?
                  Coś mi wyglądasz na chwalipiętę i mitomana (nie wspominając o zaburzeniach osobowości).
                  Alternatywą byłoby stwierdzenie, że jesteś zwykłym internetowym trollem.
                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 10:23
                    bookworm 29.07.15, 08:40

                    Powiedz mi proszę jak praktykuje się magię i szamanizm. Czy masz w tych dziedzinach jakieś udokumentowane osiągnięcia?
                    Napisałem się wiele,plrzez moje 30 lat życia ,i bardzo wyczerpuje mnie pisanie tego samego w kółko ,przyjedź na śląsk do Jasdtrzębia-Zdrojku to powiem osobiście ,bo taka wiedza tajemna jak mojnam była przekazywana tylko ustnie z mistrza na ucznia ,tu tylko o molekule oświercenia szyszynce parę słów :

                    Wszystko co chcesz wiedzieć o szyszynce...
                    ... a czego nie chcieli ci dotąd powiedzieć

                    W 49 dniu życia ludzkiego płodu dopiero co ukształtowana szyszynka wydziela do młodego krwioobiegu substancję o nazwie Dimetylotryptamina, w skrócie DMT, w tym czasie, jak mówią starożytne Wedy - dusza wkracza do ciała. Wnika przez tył serca i wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego, by osiąść w małym gruczole w centrum mózgu - w szyszynce właśnie.

                    Szyszynka, czyli ciało szyszynkowe (łac. corpus pineale) znajduje się za III komorą mózgu w linii środkowej (między obiema półkulami mózgowymi). Jest odpowiednikiem narządu światłoczułego - ?oka ciemieniowego?. Jej nazwa wywodzi się od kształtu, który jest podobnie jak szyszki (łacina pinea). U dorosłych ludzi ma około 0,8 cm (0,3 cala) długości i waży ok. 0,1 grama (0,004 uncji). Jej średnica jest stosunkowo duża u dzieci, a zaczyna się zmniejszać z początkiem dojrzewania.
                    Mikroskopowo, gruczoł składa się z pinealocytów (typowe komórki endokrynne) i komórek wspomagających, które są podobne do astrocytów mózgu. U osób dorosłych często wykrywa się małe złogi wapnia widoczne w szyszynce na zdjęciach rentgenowskich. Czemu szyszynka wapnieje przeczysz tutaj
                    JAK ZABIJA SIĘ TWOJĄ SZYSZYNKĘ?


                    A teraz prawdziwa fizjologia szyszynki na poziomie biomolekularnym, która jest naprawdę skrzętnie ukrywana, nawet przed studentami medycyny

                    W ciągu dnia szyszynka (mimo, że Wikipedia twierdzi inaczej) jest głównym źródłem serotoniny - naszego wewnętrznego hormonu szczęścia. Jest to również jeden z neuroprzekaźników. To od serotoniny zależy, czy sygnał układu nerwowego będzie w stanie dotrzeć do wszystkich zakątków ciała. Zbyt niski poziom serotoniny zaobserwowano u osób z depresją, ale także u ludzi nadmiernie agresywnych.

                    W ciągu nocy serotonina w szyszynce ulega dalszym przemianom w melatoninę - to hormon naszych biologicznych cykli życia. Oprócz tego melatonina wpływa na układ hormonalny, w szczególności na hormony gonadotropowe - najważniejsze hormony cyklu miesięcznego i kształtowania się komórek rozrodczych. Melatonina zapobiega przedwczesnemu dojrzewaniu płciowemu, a jej wydzielanie jest ściśle związane z bodźcami świetlnymi i przebiega zgodnie z rytmem dobowym. Pozostałe funkcje Melatoniny są białą plamą na mapie medycznej wiedzy.
                    Ale wiadomo, że koło godziny 3-4 kiedy po kilku godzinach snu melatoniny w szyszynce gromadzi się wystarczająco dużo - rozpoczyna się kolejny etap alchemicznej wewnętrznej przemiany i w głębokich ciemnościach z melatoniny syntetyzowany jest neuropeptyd o nazwie 5-MeO-DMT (aka "akashon"), który następnie ulega szybkiej enzymatycznej przemianie do DMT - dimetylotryptaminy - związku określanego mianem molekuły duszy...
                    Wtedy w nocy najczęściej możemy doświadczać samoistnych świadomych snów lub projekcji astralnych...ale to zaledwie czubeczek góry lodowej...

                    Tunele rzeczywistości i DMT

                    Najpierw zacznę od zjawiska percepcji. Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że niektóre rzeczy Twój mózg przeocza w otaczającej Cię rzeczywistości. Ale czy zdajesz sobie sprawę ze skali tego "przoczania"?
                    Wiesz, że ze wszystkich docierających do Twojego umysłu bodźców Twoja świadomość zdaje sobie sprawę z 0,0097% to cholernie mało.
                    Taka jest nasza codzienna percepcja - nazywa się ją tunelową, a rzeczywistość w ten sposób postrzeganą - tunelem rzeczywistości.
                    Reszta niewidzianej przez Ciebie rzeczywistości zawiera rzeczy, w które nie wierzysz, nie uznajesz za prawdopodobne lub po prostu co tu dużo mówić w głowie Ci się nie mieszczą.
                    Myślisz, że widzisz to co widzą Twoje fizyczne oczy? Obraz odbierany przez nie jest transmitowany do kory wzrokowej, parokrotnie odwracany i na koniec interpretowany, tak by uzyskać pole widzenia pasujące do Twoich wierzeń i przekonań - w psychologii nazywa się to strefą komfortu. Strefa komfortu ma z założenia sprawiać żebyśmy się czuli dobrze i bezpiecznie w znanym dobrze świecie. To co nie znane, nie wytłumaczalne, dziwne, szokujące, nie zgodne z poglądami, z aktualnym stanem emocjonalnym - czyli powyższe 99,9913% wszechświata - jest wycinane już w przedbiegach na synapsach aksonów.

                    Teoria wielu światów.

                    Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata - przyjrzyj się temu - matematyka zakłada istnienie ok 33 jednocześnie nałożonych na siebie rzeczywistości.

                    Jak się rzeczywistości mieszczą w jednym miejscu?
                    Przepuść promień słońca przez pryzmat - zobaczysz, że w jednym strumieniu białego światła zmieściły się na raz wszystkie kolory tęczy. Mieszczą się w jednym miejscu dzięki różnicom w częstotliwościach drgań energii. Tak samo dzieje się z całymi wymiarami.

                    Co robi DMT?

                    Dimetylotryptamina syntetyzowana w szyszynce z tryptofanu mówiąc delikatnie rozszerza percepcję. Jej zwiększona sekrecja (wydzielanie) ma miejsce w momentach wcielania się i wychodzenia z ciała.
                    Na pewno spotkasz się z określeniami, że DMT to halucynogenna substancja - silny psychodelik, i że pobudzona szyszynka wywołuje halucynacje. Dlatego ludzie w stanach około śmierci lub szoku miewają podobne halucynacje....ale
                    Mówiąc, że DMT "rozszerza percepcję" mam na myśli to, że całkowicie zdejmuje blokady percepcji neuronalnej.
                    mówiąc szczerze w tych chwilach, gdy endogenny DMT zaczyna działać na układ nerwowy zaczynamy dopiero widzieć te 99,9913% wszechświata

                    To nie są haluny to jest cała reszta niewidzialnego dotąd wszechświata - i to wszechświata o wielu wymiarach istniejących na raz. Jest w tej koncepcji miejsce na zobaczenie wreszcie innych inteligencji zamieszkujących te równoległe wymiary i nawiązania rozumnej z nimi komunikacji.

                    Z zawężoną jaźnią (czyli "na trzeźwo") jesteśmy uwagą przykuci tylko i wyłącznie do tego wymiaru rzeczywistości. Widzimy tylko ten jeden tunel.

                    Reasumując - szyszynka ze swoim DMT uwalnia percepcję z okowów tego świata, czyli jest naszym międzywymiarowym przełącznikiem widzenia rzeczywistości i uczestniczenia w nich.
                    Będąc świadomym wielu rzeczywistości możesz nie tylko obserwować je, ale również dosłownie skakać pomiędzy nimi I to nie tylko pomiędzy wymiarami, ale również pomiędzy różnymi wersjami tych samych wymiarów.
                    To coś o wiele bardziej zaawansowanego niż projekcja astralna. Ale endogennie występujący w naszym mózgu DMT udowadnia, że od początku byliśmy istotami międzywymiarowymi o możliwościach międzywymiarowej percepcji.

                    "Szyszynka jest organem, który przyjmuje i obrabia geometryczne obrazy Wszechświata. Wszystkie gruczoły połączone są na subtelnym planie z odpowiednimi figurami geometrycznymi, a szyszynka, jak uważają niektórzy mistycy, łączy w sobie wszystkie początkowe formy. Właśnie ten gruczoł pracuje z Kronikami Akaszy, zapisami wszystkiego co odbywa się we wszechświecie. Szyszynka jest nie tylko organem, który przyjmuję subtelną informację i przechowuje pewien jej zakres; jest tym gdzie zapisane są doświadczenia indywidualnej duszy, zdobyte podczas wielu wcieleń."
                    To słowa Drunvalo Melchidezeka - autora "Pradawnej Tajemnicy Kwiatu Życia"

                    - See more at: instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/470-szyszynka-tunele-rzeczywistosci-i-2012.html#sthash.jYN4mmiH.dpuf
                    • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 11:32
                      woxilo napisał(a):

                      (...)
                      > Reasumując - szyszynka ze swoim DMT uwalnia percepcję z okowów tego świata, czy
                      > li jest naszym międzywymiarowym przełącznikiem widzenia rzeczywistości i uczest
                      > niczenia w nich.
                      > Będąc świadomym wielu rzeczywistości możesz nie tylko obserwować je, ale równie
                      > ż dosłownie skakać pomiędzy nimi I to nie tylko pomiędzy wymiarami, ale również
                      > pomiędzy różnymi wersjami tych samych wymiarów.
                      > To coś o wiele bardziej zaawansowanego niż projekcja astralna. Ale endogennie w
                      > ystępujący w naszym mózgu DMT udowadnia, że od początku byliśmy istotami między
                      > wymiarowymi o możliwościach międzywymiarowej percepcji.
                      (...)

                      DMT jest substancją, którą mózg wydziela w reakcji na silne emocje. Nie pozwala ani na podróże astralne, ani na oglądanie wszechświata. Nie jest między-wymiarowym przełącznikiem nawet jeśli brzmi to bardzo ładnie i fajnie-by-było-gdyby-tak-było.
                      Syntetyczna DMT (podobnie jak inne halucynogeny) również tego nie robi. Narkotyzuje mózg zaburzając przesyłanie informacji lub stymulując niestandardowe połączenia nerwowe. Stąd halucynacje, wrażenie latania, unoszenia się, lekkości, radości, szczęścia. Ten stan można osiągać poprzez różne substancje, a wyjątkowość DMT polega na tym, że potrafi być syntetyzowany przez nasz organizm.

                      DMT nie "uwalnia percepcji z okowów tego świata" - wciąż zarówno nasz mózg jak i nasza percepcja pozostaje w tym świecie.
                      Jest zwyczajnie zaburzona w stosunku do standardowej (nie pod wpływem DMT czy innej substancji).
                      Podobnie jak alkohol nie rozszerza naszej percepcji i nie fałduje czasoprzestrzeni - po prostu rozsynchornizowuje informacje przesyłane przez nasze zmysły m.in. nerw wzrokowy i błędnik - stąd problemy z utrzymaniem równowagi, podwójne widzenie - NIE, świat nie ulega astralnej duplikacji (powieleniu), ani nie widzimy dwóch (czy kilku) wymiarów jednocześnie - po prostu mózg nie potrafi skleić ze sobą w jednym czasie danych od poszczególnych zmysłów.

                      Obawiam się że cała wielowymiarowość i nadprzyrodzone zdolności jakie przypisujesz mózgowi wynikają wyłącznie z Twojej niewiedzy naukowej (neurologii), którą uzupełniasz ezoteryczną "wiedzą" nie tylko nienaukową ale zwyczajnie fałszywą, bajkową i magiczną.

                      Wciąż nie powiedziałeś jakie masz dokonania na polu wieloletniej praktyki magii.
                      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 12:54
                        bookworm 29.07.15, 11:32

                        Nic a nic o mnie nie wiesz , i nic z tego co napisałem i powiedziałem ludziom nie zostało zrozumiane prawidłowo , dobrze mówił jeden mądry przed wiekami -nie rzucaj pereł między wieprze - nie dziel wiedzy tajemnej i świętej mijędzy idiotów bo jak w zabawie w głuchy telefon wszysytko poprzękręcają ,rozpuszczą plotek i pomówień

                        przedstudiuj nauki buddyzmu ,indii ,tybetu ,i wogóle nauki dalekiego wschodu ,bo te zachodnie nauki i psychologie to ograniczone i zacofane że ho ho ,

                        nikt nie wie jaki naprawdę jestem ,bo z nikim jeszcze nmie rozmawiałem normalnie , ani nikt na świecie ,a dokonania na polu magii mam takie że muszę zwalczać sarkastycznych prowokatorów ,mitomanów i alkoholików chorych psychicznie mieczem prawdy i egzorcyzmy czynić co dnia .
                        • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 13:10
                          woxilo napisał(a):

                          > bookworm 29.07.15, 11:32
                          >
                          > Nic a nic o mnie nie wiesz , i nic z tego co napisałem i powiedziałem ludziom n
                          > ie zostało zrozumiane prawidłowo , dobrze mówił jeden mądry przed wiekami -nie
                          > rzucaj pereł między wieprze - nie dziel wiedzy tajemnej i świętej mijędzy idiot
                          > ów bo jak w zabawie w głuchy telefon wszysytko poprzękręcają ,rozpuszczą plotek
                          > i pomówień
                          >
                          > przedstudiuj nauki buddyzmu ,indii ,tybetu ,i wogóle nauki dalekiego wschodu ,b
                          > o te zachodnie nauki i psychologie to ograniczone i zacofane że ho ho ,

                          Wiem o tobie tylko tyle ile napiszesz. I - nie. Nie wierzę we wszystko co mówisz, z prostego powodu. Mijasz się z prawdą.
                          Tajemną wiedzę wciskaj w bardziej naiwne głowy lub z niej korzystaj do astralnego przesyłania swoich mądrości zamiast zniżać się do zdobyczy zachodnich nauk (internetu) bo te, jak wiesz, są "ograniczone i zacofane że ho ho"

                          >
                          > nikt nie wie jaki naprawdę jestem ,bo z nikim jeszcze nmie rozmawiałem normalni
                          > e

                          Co prawda to prawda.

                          >, ani nikt na świecie ,a dokonania na polu magii mam takie że muszę zwalczać
                          > sarkastycznych prowokatorów ,mitomanów i alkoholików chorych psychicznie miecz
                          > em prawdy i egzorcyzmy czynić co dnia .

                          No pochwal się jakie masz te dokonania. Wskrzesiłeś kogoś? Może zamieniłeś beczki wody w wino? Albo chociaż karafkę? Rozmnożyłeś chleb? Na pewno jest coś co niepodważalnie wskazałoby, że nie ściemniasz jak 3-latek kombinujący jak dostać cukierka.
                          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 15:58
                            Jak to mawiają psycholodzy pofantazjuj sobie konstruktywnie , i bądź świadomy że to tylko fantazje ,zawsze dbaj o swoją równowagą psychiczno-logiczną ,żeby psychika trwoja nie uległa za bardzo światem magii i fantaji , gdyż z czasem paranoje twoje zdominują twą rzeczywistość ,a ty będziesz tkwił w błogiej nieświadomości .
                            Chcesz być dobvrym oszustem i mitomanerm --patologticznym kłamcą i fantastą paranoicznym ,to zostań księdzem lub politykiem .
                          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 26.08.15, 12:07
                            Droga duchowa /Mistyczna /Religijna ,opisana przez dr. kościoła Św. Jana Od Krzyża ,polecam studiować , i co najważniejsze wdrożyć daną wiedzę do regularnej praktyki ,by uniknąć na przyszłość niedomówień czym jest prawdziwe życie świętego i w duchu autentycznego chrześcijanina , czyli życie religijne / duchowe /wewnętrzne :

                            www.voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/dr-na2-1.htm

                            skrót - NOC CZYNNA DUCHA



                            MÓWI O NAJBLIŻSZYM ŚRODKU ZJEDNOCZENIA Z BOGIEM, KTÓRYM JEST WIARA. MÓWI WIĘC O DRUGIEJ CZĘŚCI OMAWIANEJ JUŻ NOCY, CZYLI NOCY DUCHA. ZAWIERA SIĘ ONA W DRUGIEJ STROFIE NIŻEJ PODANEJ.



                            Rozdział 1

                            Strofa druga

                            Bezpieczna pośród ciemności,

                            Przez tajemnicze schody osłoniona,

                            O wzniosła szczęśliwości!

                            W mroki ciemności, w ukrycie wtulona,

                            Gdy moja chata była uciszona.



                            l. W tej drugiej strofie dusza opiewa wzniosłą szczęśliwość, osiągniętą dzięki ogołoceniu ducha ze wszystkich niedoskonałości duchowych i ze wszystkich pożądań posiadania rzeczy duchowych. Jest to dla niej tym większym szczęściem, im większe były trudności i w uspokojeniu części duchowej tej swojej chaty, aby opierając się tylko na samej wierze i przez nią wznosząc się do Boga, wejść w owe ciemności wewnętrzne, którymi jest ogołocenie duchowe ze wszystkich rzeczy, tak zmysłowych jak i duchowych.

                            Dlatego nazywa tu wiarę schodami i to tajemniczymi, bo wszystkie jej zasady i artykuły są tajemnicze i zasłonięte tak dla wszystkich zmysłów, jak i dla rozumu. Z tego powodu dusza pozostaje w ciemnościach (s.188) względem naturalnego światła zmysłów i rozumu, wychodząc poza wszelką granicę natury i rozumu, aby wznosić się po tych schodkach wiary, które sięgają i przenikają aż do głębokości Bożych.

                            Dlatego też mówi dalej, że szła osłoniona, gdyż postępując drogą wiary, zmieniła ubiór i przyrodzony sposób noszenia się na boski. Jest zaś przebrana dlatego, by nie była poznana i wstrzymana ani przez rzeczy doczesne, ani przez rozum, ani przez szatana. Kto bowiem idzie przez wiarę, temu żadna z tych rzeczy nie zaszkodzi.

                            Nadto jest tu dusza tak przebrana, ukryta i daleka od wszelkich złudzeń szatańskich, iż rzeczywiście, jak to sama mówi, idzie w ciemnościach i w ukryciu, to jest ukryta przed szatanem, dla którego światło wiary jest czymś gorszym niż mroki. Można więc powiedzieć, że dusza idąca drogą wiary postępuje naprzód ukryta i osłonięta przed szatanem, jak to później jeszcze jaśniej zobaczymy.

                            2. Dlatego zaś mówi, że wyszła pośród ciemności i bezpieczna, ponieważ ten, kto ma szczęście iść w ciemnościach wiary, mający ją jak ślepy za przewodnika, oraz ten, kto oderwał się od wszystkich złudzeń naturalnych i rozumowań duchowych ~ postępuje bezpiecznie naprzód, jak to już mówiliśmy.

                            Mówi więc dalej, że wyszła wśród tej nocy duchowej, gdy została już uciszona jej chata, to znaczy jej część duchowa i rozumowa. Gdy bowiem dusza dojdzie do zjednoczenia z Bogiem, zostają uciszone jej naturalne władze, ustają gwałtowne poruszenia i zmysłowe udręki w jej duchowej części. Dlatego nie mówi tutaj, że wyszła wśród udręk, jak to było w pierwszej nocy, tj. w nocy zmysłów, ponieważ aby przejść noc zmysłów, czyli ogołocić się z wszelkiej zmysłowości, potrzeba było udręk miłości odczuwalnej. By zaś ostatecznie uciszyć chatą ducha, trzeba tylko przez czystą wiarę zaprzeć się wszystkich władz, upodobań i pożądań duchowych. Jeśli dusza tego dokona, wtedy łączy się z Umiłowanym w zjednoczeniu prostym, czystym, miłosnym i upodabniającym.

                            3. Należy zauważyć, że w pierwszej strofie, w odniesieniu do części zmysłowej, dusza mówi, iż wyszła w noc ciemną; teraz zaś, w odniesieniu do części duchowej, mówi, iż wyszła pośród ciemności. Większy bowiem jest mrok w części duchowej, tak jak zupełna ciemność większa jest od mroku nocy. Nawet pośród ciemnej nocy jeszcze coś można zobaczyć, natomiast w mrokach zupełnych nic się nie widzi. Podobnie i w nocy zmysłów zostaje jeszcze jakieś światło: zostaje umysł i rozum, gdyż one nie są wtedy zaciemnione. Noc zaś duchowa, to jest wiara, pozbawia wszelkiego światła tak w rozumie, jak i w zmysłach. Mówi dalej dusza, że wyszła pośród ciemności i bezpieczna, czego nie mówiła poprzednio, bowiem im mniej dusza działa własnymi sprawnościami, tym bezpieczniej postępuje, gdyż idzie przez wiarę.

                            To wszystko będziemy szeroko objaśniali w tej drugiej księdze. Przy czytaniu jej musi pobożny czytelnik pilnie uważać, gdyż będzie w niej mowa o rzeczach bardzo ważnych, dotyczących samego ducha. A chociaż w początkach będą one trochę niejasne, to jednak pierwsze będą otwierały drogę innym i zrozumiawszy pierwsze, łatwo będzie zrozumieć całość.



                            Rozdział 2

                            Zaczyna objaśniać tę drugą cześć, czyli przyczynę ?nocy?, którą jest wiara. - Potwierdza dwoma dowodami, że jest ona ciemniejsza niż pierwsza i trzecia.

                            l. Należy teraz omówić tę drugą część nocy, którą jest wiara. Wiara, jak już mówiliśmy, jest przedziwnym środkiem dojścia do celu, którym jest Bóg. Ona również, jak było wspomniane, jest dla duszy trzecią przyczyną, czyli częścią tej nocy.

                            Wiarę, jako środek, można porównać do północy i dlatego możemy powiedzieć, że dla duszy jest ona bardziej ciemna aniżeli pierwsza, a w pewnej także mierze niż trzecia. Pierwszą bowiem, tj. noc zmysłów, można porównać do zapadającego mroku nocnego, gdy się w nim gubią wszystkie przedmioty widzialne. Nie jest ona jednak tak oddalona od światła jak północ.



                            Trzecia część, przed świtaniem i blisko światła dziennego, również nie jest tak ciemna jak północ, poprzedza bowiem bezpośrednio jasność i promieniowanie światła dziennego, które jest przyrównane do Boga. Choć bowiem jest prawdą, że Bóg właściwie jest dla duszy taką ciemną nocą jak wiara, to jednak, mówiąc sposobem naturalnym, po przebyciu trzech części tej nocy, którą istotnie są dla duszy, zaczyna ją Bóg oświecać w sposób nadprzyrodzony promieniami swego boskiego światła. To właśnie jest początkiem doskonałego zjednoczenia, które następuje po przebyciu trzeciej nocy, o której można powiedzieć, że jest mniej ciemna.

                            2. Noc ta jest bardziej ciemna aniżeli pierwsza, która dotycząc (s.190) niższej, czyli zmysłowej części człowieka tym samym jest bardziej zewnętrzna. Ta druga zaś, noc wiary, dotyczy wyższej, to jest rozumowej części człowieka, a tym samym jest bardziej wewnętrzna i bardziej ciemna, gdyż pozbawia duszę światła rozumowego, czyli, by się lepiej wyrazić, oślepia ją (1) Może więc słusznie być porównywana do północy, czyli do najgłębszej i najciemniejszej części nocy.

                            3. Mamy więc uzasadnić, że ta druga część, dotycząca wiary, jest nocą dla ducha, tak jak pierwsza jest nocą dla zmysłów. Wspomnimy również o trudnościach z nią związanych i jak dusza winna się czynnie przygotować, by móc w nią wejść. O biernym bowiem działaniu, którego Bóg sam, bez udziału duszy dokonuje, by ją wprowadzić w tę noc, mówić będziemy na innym miejscu, sądzę że w trzeciej księdze (2).

                        • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 20:09
                          woxilo napisał(a):

                          > nie dziel wiedzy tajemnej i świętej mijędzy idiot
                          > ów bo jak w zabawie w głuchy telefon wszysytko poprzękręcają ,rozpuszczą plotek
                          > i pomówień

                          No i teraz popatrz, jak Twoje ŚWIĘTE przekonanie, że masz rację wpłynęło na sposób w jaki rozmawiasz z ludźmi.

                          > przedstudiuj nauki buddyzmu ,indii ,tybetu ,i wogóle nauki dalekiego wschodu ,b
                          > o te zachodnie nauki i psychologie to ograniczone i zacofane że ho ho ,

                          Nauki, mówisz? Czy odnosisz się do metody naukowej, którą badamy świat? Czy naprawdę Twoja "wiedza" jest naukowa, jeśli nie wynika z dowodów?

                          A działanie umysłu też daje się rozłożyć na czynniki pierwsze. Można je potem symulować w napisanych ludzką ręką programach. Niewiele już tam jest z tajemnic.

                          > nikt nie wie jaki naprawdę jestem ,bo z nikim jeszcze nmie rozmawiałem normalni
                          > e , ani nikt na świecie ,a dokonania na polu magii mam takie że muszę zwalczać
                          > sarkastycznych prowokatorów ,mitomanów i alkoholików chorych psychicznie miecz
                          > em prawdy i egzorcyzmy czynić co dnia .

                          Magia, którą potrafisz oddziaływać jedynie na swój umysł, to żadna magia. To Twoja prywatna iluzja. Innych ludzi możesz co najwyżej oszukać, zmanipulować albo potraktować agresją. Ale większość się nie podda Twojej magii.
                    • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 20:00
                      woxilo napisał(a):

                      > Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata

                      Naprawdę? Czy jest to jakiś udowodniony model? Jaki jest z niego pożytek? Pozwala coś obliczyć, przewidzieć w przyszłości?

                      Jeśli nie, to nie widzę sensu zajmowania się tym.
                      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 26.08.15, 12:17
                        9rgkh 29.07.15, 20:00
                        woxilo napisał(a):

                        > Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata

                        Naprawdę? Czy jest to jakiś udowodniony model? Jaki jest z niego pożytek? Pozwala coś obliczyć, przewidzieć w przyszłości?

                        Jeśli nie, to nie widzę sensu zajmowania się tym.
                        • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 26.08.15, 13:45
                          woxilo napisał(a):

                          > > 9rgkh 29.07.15, 20:00
                          > > woxilo napisał(a):
                          >
                          > > > Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata
                          >
                          > > Naprawdę? Czy jest to jakiś udowodniony model? Jaki jest z niego pożytek? Pozwa
                          > > la coś obliczyć, przewidzieć w przyszłości?
                          >
                          > > Jeśli nie, to nie widzę sensu zajmowania się tym.

                          > Tak to jest ,a wiecie że te wyjmiary wszechświata ,to tak naprawde
                          > iluzoryczne diagramy umysłu ,głębi psychicznej -świata wewnętrznego .
                          > Wszechświat to taki Makrokosmos ,a Umysł Ludzki To Mikrokosmos .

                          Pojęcia, których tu używasz, mają swoje definicje, istnieją w określonych kontekstach. Użyte przez Ciebie POZA nimi nie mają ŻADNEGO sensu.

                          Zdefiniuj, co W TWOICH, RELIGIJNYCH kontekstach oznacza każe z tych słów - Wszechświat, diagram, umysł, świat wewnętrzny, makrokosmos, mikrokosmos, umysł ludzki (są umysły nieludzkie?) itd? Nie używaj pojęć, które już coś innego - w nauce - oznaczają, bo na pewno nie uda Ci się "nobilitować" swoich myśli do jej poziomu. Tak mam ja - odbieram to jako... "bełkot" i zastanawiam się, co się dzieje w Twojej głowie, jak Ty to rozumiesz. Bo wiesz, rozumienie zaczyna się od definicji i powinno obejmować cały kontekst. Tam, gdzie nie da się takich powiązań stworzyć, tam jest zlepek dogmatów, czarodziejskich słów, które mają zachwycić erudycją... ale nie wiem kogo... chyba tych, co nie muszą naprawdę rozumieć ale chcą, by im się wydawało, że rozumieją... zapewne więcej niż inni. :) Że dostąpili jakiegoś szczególnego zaszczytu, może są lepsi od innych?

                          Dla mnie Twoja odpowiedź NIC nie znaczy i wygląda na to, że nie uda Ci się dodać do niej niczego, co jakiś sens w niej objawiłoby.
                          • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 26.08.15, 14:06
                            Miałem dokładnie to samo uczucie.
                            "Głęboty" w stylu Deepaka Chopry.
                          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 26.08.15, 15:03
                            9rgkh 26.08.15, 13:45
                            woxilo napisał(a):

                            > > 9rgkh 29.07.15, 20:00
                            > > woxilo napisał(a):
                            >
                            > > > Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata
                            >
                            > > Naprawdę? Czy jest to jakiś udowodniony model? Jaki jest z niego pożytek? Pozwa
                            > > la coś obliczyć, przewidzieć w przyszłości?
                            >
                            > > Jeśli nie, to nie widzę sensu zajmowania się tym.

                            > Tak to jest ,a wiecie że te wyjmiary wszechświata ,to tak naprawde
                            > iluzoryczne diagramy umysłu ,głębi psychicznej -świata wewnętrznego .
                            > Wszechświat to taki Makrokosmos ,a Umysł Ludzki To Mikrokosmos .

                            Pojęcia, których tu używasz, mają swoje definicje, istnieją w określonych kontekstach. Użyte przez Ciebie POZA nimi nie mają ŻADNEGO sensu.

                            Zdefiniuj, co W TWOICH, RELIGIJNYCH kontekstach oznacza każe z tych słów - Wszechświat, diagram, umysł, świat wewnętrzny, makrokosmos, mikrokosmos, umysł ludzki (są umysły nieludzkie?) itd? Nie używaj pojęć, które już coś innego - w nauce - oznaczają, bo na pewno nie uda Ci się "nobilitować" swoich myśli do jej poziomu. Tak mam ja - odbieram to jako... "bełkot" i zastanawiam się, co się dzieje w Twojej głowie, jak Ty to rozumiesz. Bo wiesz, rozumienie zaczyna się od definicji i powinno obejmować cały kontekst. Tam, gdzie nie da się takich powiązań stworzyć, tam jest zlepek dogmatów, czarodziejskich słów, które mają zachwycić erudycją... ale nie wiem kogo... chyba tych, co nie muszą naprawdę rozumieć ale chcą, by im się wydawało, że rozumieją... zapewne więcej niż inni. :) Że dostąpili jakiegoś szczególnego zaszczytu, może są lepsi od innych?

                            Dla mnie Twoja odpowiedź NIC nie znaczy i wygląda na to, że nie uda Ci się dodać do niej niczego, co jakiś sens w niej objawiłoby.


                            Wszelkie odpowiedzi znajdziesz w ksiąkach Szwajcarskiego Psychiatry I Psychologa Głębi Psychicznej /Umysłowych Wymiarów i Transcendentnych ,Nieświadomych i Podświadomych ,Mistycznych Doznań Paranormalnych i Ponadczasowych Duchowych Podróży w najdalsze rejony wszechświata - pl.wikipedia.org/wiki/Carl_Gustav_Jung

                            Duchowe /Psychiczne Wymiary /Poziomy - Struktura osobowości wg Junga

                            W jungowskim myśleniu o psyche zdaje się przeważać perspektywa systemowa. Jung pisze o niej jako o względnie zamkniętym systemie samoregulującym, który składa się z kilku zasadniczych podsystemów. Tymi podsystemami są z jednej strony sfera świadomości i nieświadomości, w ramach zaś innego podziału z hierarchicznie uporządkowanych podsystemów:

                            1. ego/ja ? adaptującego psyche do środowiska zewnętrznego

                            2. persony ? odpowiedzialnej za adaptację jednostki do rzeczywistości społecznej

                            3. duszy ? wspomnianej wyżej funkcji adaptującej do rzeczywistości wewnętrznej podmiotu, dzieli się ona na 2 rodzaje: Anima(kobieca strona męskiej psychiki) i Animus(męski archetyp kobiecej psychiki). Dusza jest przeciwieństwem i dopełnieniem persony.

                            4. nieświadomości indywidualnej ? zawierającej materiał oderwany od pola świadomości jednostki oraz

                            5. nieświadomości zbiorowej ? czyli obszaru nieświadomego, wspólnego całemu rodzajowi ludzkiemu.

                            Z kolei każdy z tych pięciu podsystemów ma także własną strukturę, ale wspólną ich właściwością jest uporządkowanie elementów zgodne z nadrzędnym porządkiem koncentrycznym, czyli takim, w którym siatka znaczeń, wszelkiego rodzaju wzorców regulacyjnych i doświadczeń, skupia się wokół punktów kardynalnych, czyli kompleksów.

                            Ja jest zatem centrum skupiska treści zgromadzonych wokół niego w polu świadomości i odnoszących się w jakiś sposób do niego. To samo dotyczy persony, która skupia wokół siebie formy zachowań i doświadczeń, przystosowawczych do konkretnego środowiska społecznego. ?Dusza? to nieświadoma postawa funkcjonalna, odpowiedzialna za przystosowanie podmiotu, w tym integrowanie i właściwe reagowanie na treści ze świata wewnętrznego (sfery nieświadomości indywidualnej i zbiorowej). Patrz też: Anima / Animus.

                            Nieświadomość indywidualna to treści osobnicze mające źródło w doświadczeniu jednostki (zgrupowane wedle wspomnianego modelu strukturalnego w kompleksy funkcjonalne); natomiast nieświadomość zbiorowa, to wrodzone i tkwiące potencjalnie w każdej istocie ludzkiej kolektywne wzorce doświadczania, aktualizujące się jednak sytuacyjnie i z ukrycia formułujące świadomość człowieka. Na nieświadomość osobową składają się więc dwa rodzaje treści: treści dające się dowolnie reprodukować i niedające się reprodukować w sposób dowolny, natomiast na nieświadomość zbiorową: treści, które w ogóle nie mogą zostać uświadomione (są to archetypy oraz instynkty).
                • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 19:56
                  woxilo napisał(a):

                  > Obecnie po latach samo-doskonalenia ciała i samo-dyscypliny wewnętrznej -ezotet
                  > erycznej ,mam tak wyostyrzone normalne zmysły fizyczne że mogę go nazwać dodat
                  > kowym 6- stym zmysłem duchowym okiem -parapsychicznym / nadprzyrodzonym

                  Trening czyni mistrza. Znamy.

                  I tak nie dałbyś rady być doskonalszy niż możliwości, które wynikają z samej natury. Te możliwości są teoretycznie dostępne każdemu, kto podda się odpowiedniemu treningowi. Tylko czy każdy człowiek musi starać się być supermistrzem lub geniuszem? I co dla Ciebie wynika z tego, że osiągnąłeś taki stopień doskonałości? Czy da Ci to nieśmiertelność?

                  Umrzemy wszyscy.

                  Chyba ważniejsze jest przeżycie życia w zgodzie ze światem i innymi istotami żywymi, pozostawienie po sobie czegoś trwałego, pożytecznego dla innych. Dążenie do własnej doskonałości ma bardzo ograniczony sens.
                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 20:15
                    9rgkh 29.07.15, 19:56
                    woxilo napisał(a):

                    > Obecnie po latach samo-doskonalenia ciała i samo-dyscypliny wewnętrznej -ezotet
                    > erycznej ,mam tak wyostyrzone normalne zmysły fizyczne że mogę go nazwać dodat
                    > kowym 6- stym zmysłem duchowym okiem -parapsychicznym / nadprzyrodzonym

                    Trening czyni mistrza. Znamy.

                    I tak nie dałbyś rady być doskonalszy niż możliwości, które wynikają z samej natury. Te możliwości są teoretycznie dostępne każdemu, kto podda się odpowiedniemu treningowi. Tylko czy każdy człowiek musi starać się być supermistrzem lub geniuszem? I co dla Ciebie wynika z tego, że osiągnąłeś taki stopień doskonałości? Czy da Ci to nieśmiertelność?

                    Umrzemy wszyscy.


                    NIE JA , A ZNASZ BRUCEA LEE I JEGO OŚWIECENIE DUCHa /UMYSŁU i ciała /emocji

                    Chyba ważniejsze jest przeżycie życia w zgodzie ze światem i innymi istotami żywymi, pozostawienie po sobie czegoś trwałego, pożytecznego dla innych. Dążenie do własnej doskonałości ma bardzo ograniczony sens.

                    Tu masz rację ,i dlatego Bruce Lee wybrał kino ,aby dotrzeć ze swoim ponadczasowym przesłaniem, do szerszej publiczności ,bo człowiek nosi w sobie całą historię ludzkości .
                    • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 20:53
                      woxilo napisał(a):

                      > 9rgkh 29.07.15, 19:56

                      > > Umrzemy wszyscy.
                      >
                      >
                      > NIE JA , A ZNASZ BRUCEA LEE I JEGO OŚWIECENIE DUCHa /UMYSŁU i ciała /emocji

                      Ty nie umrzesz? I po to poddajesz się tej dziwacznej autotresurze? :)

                      > > Chyba ważniejsze jest przeżycie życia w zgodzie ze światem i innymi istotami ży
                      > > wymi, pozostawienie po sobie czegoś trwałego, pożytecznego dla innych. Dążenie
                      > > do własnej doskonałości ma bardzo ograniczony sens.
                      >
                      > Tu masz rację ,i dlatego Bruce Lee wybrał kino ,aby dotrzeć ze swoim ponadczaso
                      > wym przesłaniem, do szerszej publiczności ,bo człowiek nosi w sobie całą histor
                      > ię ludzkości .

                      Raczej nie o to chodzi. Spuścizna Bruce'a Lee nie jest czymś nadzwyczajnym.

                      Jeśli przekazywał coś wartościowego, czego sam nie wymyślił, to jego nie da się uznać za autora. Ale OK, można być pośrednikiem w takim przekazie, choć wtedy nie jemu powinniśmy przypisywać zasługę. To a propos dotarcia ze SWOIM PRZESŁANIEM. Ale przecież chyba wymyślił to ktoś przed nim? No i moim zdaniem, jeśli ktoś coś wymyśli, to dlatego że jest to w ogóle możliwe a nie dlatego że akurat ten człowiek tego dokonał.

                      A co to jest to "ponadczasowe przesłanie"? Tak ogólnie...
                      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 21:22
                        9rgkh 29.07.15, 20:53
                        woxilo napisał(a):

                        > 9rgkh 29.07.15, 19:56

                        > > Umrzemy wszyscy.
                        >
                        >
                        > NIE JA , A ZNASZ BRUCEA LEE I JEGO OŚWIECENIE DUCHa /UMYSŁU i ciała /emocji

                        Ty nie umrzesz? I po to poddajesz się tej dziwacznej autotresurze? :)

                        > > Chyba ważniejsze jest przeżycie życia w zgodzie ze światem i innymi istotami ży
                        > > wymi, pozostawienie po sobie czegoś trwałego, pożytecznego dla innych. Dążenie
                        > > do własnej doskonałości ma bardzo ograniczony sens.
                        >
                        > Tu masz rację ,i dlatego Bruce Lee wybrał kino ,aby dotrzeć ze swoim ponadczaso
                        > wym przesłaniem, do szerszej publiczności ,bo człowiek nosi w sobie całą histor
                        > ię ludzkości .

                        Raczej nie o to chodzi. Spuścizna Bruce'a Lee nie jest czymś nadzwyczajnym.

                        Jeśli przekazywał coś wartościowego, czego sam nie wymyślił, to jego nie da się uznać za autora. Ale OK, można być pośrednikiem w takim przekazie, choć wtedy nie jemu powinniśmy przypisywać zasługę. To a propos dotarcia ze SWOIM PRZESŁANIEM. Ale przecież chyba wymyślił to ktoś przed nim? No i moim zdaniem, jeśli ktoś coś wymyśli, to dlatego że jest to w ogóle możliwe a nie dlatego że akurat ten człowiek tego dokonał.

                        A co to jest to "ponadczasowe przesłanie"? Tak ogólnie...


                        Wszystkie zasługi trzeba przypisać Gautammie Buddzie -mistrzowi Jogi-połączenia mistycznego z Bogiem i mistrza medytgacji ,on żył naprawdę w IV wieku pne ,a sam, medytuję 30 lat to potwierdzam że to zmienia wewnętrznie i to bardzo

                        Gautama Budda
                        Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
                        Zmiany muszą być poddane przeglądowi przed wyświetleniem na tej stronie.pokaż / ukryj szczegóły
                        "Budda" i "Gautama" przekierować tutaj. Dla innych zastosowań, patrz Buddy (ujednoznacznienie) i Gautama (ujednoznacznienie) .
                        Gautama Budda
                        Budda w Sarnath Muzeum (Dhammajak Mutra) .jpg
                        Posąg Buddy z Sarnath , 4 wieku ne
                        Urodzony c. 563 pne lub c. 480 pne [ 1 ] [ 2 ]
                        Lumbini , Republika Szakja (według tradycji buddyjskiej) [ uwaga 1 ]
                        Zmarły c. 483 pne lub c. 400 pne (w wieku 80) Kushinagar , Republika Malla (według tradycji buddyjskiej) [ uwaga 2 ]
                        Znany z Założyciel buddyzmu
                        Poprzednik Kassapa Budda
                        Następca Maitreya
                        Część serii na
                        Buddyzm
                        Dharma Wheel.svg
                        Historia [zobacz]
                        Dharma Koncepcje
                        [Pokaz]
                        Praktyki [zobacz]
                        Nirvana [zobacz]
                        Tradycje Kanony
                        [Pokaz]
                        Zarys
                        Portal ikona Portal Buddyzm
                        v t e
                        Gautama Budda
                        Chińskie imię
                        Chiński ??
                        [ pokaż ] Transkrypcje
                        Nazwa wietnamski
                        Alfabet wietnamski Tat-đ?t-Dja CO-Djam
                        Tajski nazwy
                        Tajski ???????????
                        Koreański Nazwa
                        Hangul ??
                        [ pokaż ] Transkrypcje
                        Japońska nazwa
                        Kanji ? ?
                        Hiragana ? ? ?
                        [ pokaż ] Transkrypcje
                        Nepalski Nazwa
                        Nepalski ???? ?????
                        Nazwa Tamil
                        Tamil ?????? ??????
                        Nazwa Hindi
                        Hinduski ???? ?????
                        Gautama Budda , znany również jako Siddhartha Gautama , [ uwaga 3 ] Siakjamuni , [ nota 4 ] lub po prostu na Buddę , był mędrcem [ 3 ] , na którego nauki Buddyzm został założony. [ www 2 ] Uważa się, że on nie żył i nauczał w większości we wschodnich Indiach w okresie między szóstym i czwartym wieku przed naszą erą. [ 4 ] [ uwaga 5 ]

                        Słowo Budda znaczy "Przebudzony" lub " oświecony jeden ". "Budda" jest również używany jako tytuł na pierwszej obudził bycia w Yuga epoki. W większości buddyjskich tradycji, Siddhartha Gautama jest traktowane jako Budda Najwyższego ( Pali samm?sambuddha , sanskrytu samyaksa?buddha ) naszego życia. [ Uwaga 6 ] Gautama nauczał połowie drogi między zmysłowej odpust i ciężką ascezy znaleźć w Sramana ruchu [ 5 ] powszechne w jego region. Później nauczał w całej regionów wschodnich Indiach, takich jak Magadhy i Kosali . [ 4 ] [ 6 ]

                        Gautama jest podstawową postacią w buddyzmie i stanowi jego życia, dyskursów i zakonne reguły uważane są przez buddystów, aby zostały podsumowane po jego śmierci i zapamiętane przez jego zwolenników. Różne zbiory nauk przypisywanych mu były przekazywane przez tradycję ustną i

                        en.wikipedia.org/wiki/Gautama_Buddha
                        • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 16:01
                          woxilo napisał(a):

                          > 9rgkh 29.07.15, 20:53
                          > woxilo napisał(a):
                          >
                          > > 9rgkh 29.07.15, 19:56

                          > A co to jest to "ponadczasowe przesłanie"? Tak ogólnie...
                          >
                          > Wszystkie zasługi

                          Wciąż nie możesz podać konkretu: jakie zasługi? co jest zasługą? co to znaczy "wszystkie"?

                          > trzeba przypisać Gautammie Buddzie -mistrzowi Jogi-połączenia
                          > mistycznego z Bogiem i mistrza medytgacji ,on żył naprawdę w IV wieku pne ,a s
                          > am, medytuję 30 lat to potwierdzam że to zmienia wewnętrznie i to bardzo

                          Zmienia wewnętrznie? Z "czego" na "co" zmienia? W czym po takiej zmianie jesteś lepszy ode mnie, który nie medytuje? Coś pożytecznego dla ludzkości wynalazłeś? Stworzyłeś coś pożytecznego dla innych? Czy chodzi tylko o Twój własny komfort psychiczny? Bo to ostatnie to potrafię zrozumieć. I, oczywiście, nie mam nic przeciwko temu, żeby każdy człowiek bawił się w to, co mu sprawia przyjemność.

                          Ale tu rozmawiamy o jakiejś "ogólnej" korzyści z - może niekoniecznie religijnej - np. medytacji, czyli o sposobach i skutkach wywoływania pewnych "stanów umysłowych". Mnie ciekawi, jak to możliwe, że ludzki (ale może też i jakiś zwierzęcy mózg) potrafi w pewnych warunkach, bez szkody dla siebie (a więc odpada zastosowanie substancji typu np. narkotyków). OK, pewne możliwości powyżej średniej są oczywiście możliwe. Ale po co przypisywać to np. religii, czemuś "spoza świata" itp?

                          > Słowo Budda znaczy "Przebudzony" lub " oświecony jeden ". "Budda" jest również
                          > używany jako tytuł na pierwszej obudził bycia w Yuga epoki. W większości buddyj
                          > skich tradycji, Siddhartha Gautama jest traktowane jako Budda Najwyższego ( Pal
                          > i samm?sambuddha , sanskrytu samyaksa?buddha ) naszego życia.

                          Jeśli zdolność "przebudzenia się" może, teoretycznie, dotyczyć każdego człowieka to po co wiązać to z tym śmiesznym rytuałem i zniżać się do czczenia odkrywcy zjawiska?

                          > Gautama jest podstawową postacią w buddyzmie i stanowi jego życia, dyskursów i
                          > zakonne reguły uważane są przez buddystów, aby zostały podsumowane po jego śmie
                          > rci i zapamiętane przez jego zwolenników. Różne zbiory nauk przypisywanych mu b
                          > yły przekazywane przez tradycję ustną i

                          Jeśli takie zjawisko jest w ogóle możliwe, to może być dowolną ilość razy "odkrywane" równolegle. Jeśli ma ono podłoże naukowe i daje się jakoś sensownie opisać, to powinno być dodane do naszej wiedzy o człowieku. Ukłony w stronę religii wykluczam.
                  • olsah65 Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 23:00
                    9rgkh napisał: > Umrzemy wszyscy.

                    Przy założeniu, że istnieje nieśmiertelna dusza, to możemy mieć problem z prawdziwością powyższego stwierdzenia. Ale Twój pogląd brzmi obiecująco.
                    • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 09:51
                      dpowiadasz na:
                      olsah65 napisał:

                      > 9rgkh napisał: > Umrzemy wszyscy.
                      >
                      > Przy założeniu, że istnieje nieśmiertelna dusza, to możemy mieć problem z prawd
                      > ziwością powyższego stwierdzenia. Ale Twój pogląd brzmi obiecująco.

                      Przy założeniu, że niewidzialne krasnoludki sikają do mleka możemy mieć problem ze zbudowaniem odpowiednich pułapek.

                      Nie dość, że robisz niepotwierdzone założenia, to dodatkowo sugerujesz wynikające z nich jakieś problemy?
                      Naprawdę uważasz, że może być problem z prawdziwością jakiegoś stwierdzenia na podstawie nieprawdziwego założenia?
                      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 12:51
                        bookworm 30.07.15, 09:51
                        dpowiadasz na:
                        olsah65 napisał:

                        > 9rgkh napisał: > Umrzemy wszyscy.
                        >
                        > Przy założeniu, że istnieje nieśmiertelna dusza, to możemy mieć problem z prawd
                        > ziwością powyższego stwierdzenia. Ale Twój pogląd brzmi obiecująco.

                        Przy założeniu, że niewidzialne krasnoludki sikają do mleka możemy mieć problem ze zbudowaniem odpowiednich pułapek.

                        Nie dość, że robisz niepotwierdzone założenia, to dodatkowo sugerujesz wynikające z nich jakieś problemy?
                        Naprawdę uważasz, że może być problem z prawdziwością jakiegoś stwierdzenia na podstawie nieprawdziwego założenia?

                        to wy robiciem sobie problemy bo ja to wy ,jestem waszym lustrzanym odbiciem ,ktoś mi sugerował ść do piekła ,ja nim żądzę jestem archanioł światłości Satanael ,władcą piekieł i świata umarłych .
                        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 13:32
                          bookworm 30.07.15, 09:51
                          dpowiadasz na:
                          olsah65 napisał:

                          > 9rgkh napisał: > Umrzemy wszyscy.
                          >
                          > Przy założeniu, że istnieje nieśmiertelna dusza, to możemy mieć problem z prawd
                          > ziwością powyższego stwierdzenia. Ale Twój pogląd brzmi obiecująco.

                          Przy założeniu, że niewidzialne krasnoludki sikają do mleka możemy mieć problem ze zbudowaniem odpowiednich pułapek.

                          Tak ja nie piję piwa ( czasami ) ,a wódkę toteż jestem wolny od umarcia ,a wiesz że niewidzialne krasnoludki sikają do piwa .
                          • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 16:14
                            woxilo napisał(a):

                            > bookworm 30.07.15, 09:51
                            > dpowiadasz na:
                            > olsah65 napisał:
                            >
                            > > 9rgkh napisał: > Umrzemy wszyscy.
                            > >
                            > > Przy założeniu, że istnieje nieśmiertelna dusza, to możemy mieć problem z prawd
                            > > ziwością powyższego stwierdzenia. Ale Twój pogląd brzmi obiecująco.
                            >
                            > Przy założeniu, że niewidzialne krasnoludki sikają do mleka możemy mieć problem
                            > ze zbudowaniem odpowiednich pułapek.
                            >
                            > Tak ja nie piję piwa ( czasami ) ,a wódkę toteż jestem wolny od umarcia ,a wies
                            > z że niewidzialne krasnoludki sikają do piwa .

                            A czy potrafisz zacytować i zalinkować miejsce, gdzie się tego u mnie dopatrzyłeś?

                            Zadaję Ci pytania, proszę o wyjaśnienie pewnych kwestii związanych z TWOJĄ ideologią. Spróbuj odpowiedzieć.
                            • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 16:31
                              9rgkh napisał:

                              Nie daj się prowokować to troll.
                            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 16:56
                              9rgkh 30.07.15, 16:14
                              woxilo napisał(a):

                              > bookworm 30.07.15, 09:51
                              > dpowiadasz na:
                              > olsah65 napisał:
                              >
                              > > 9rgkh napisał: > Umrzemy wszyscy.
                              > >
                              > > Przy założeniu, że istnieje nieśmiertelna dusza, to możemy mieć problem z prawd
                              > > ziwością powyższego stwierdzenia. Ale Twój pogląd brzmi obiecująco.
                              >
                              > Przy założeniu, że niewidzialne krasnoludki sikają do mleka możemy mieć problem
                              > ze zbudowaniem odpowiednich pułapek.
                              >
                              > Tak ja nie piję piwa ( czasami ) ,a wódkę toteż jestem wolny od umarcia ,a wies
                              > z że niewidzialne krasnoludki sikają do piwa .

                              A czy potrafisz zacytować i zalinkować miejsce, gdzie się tego u mnie dopatrzyłeś?

                              Zadaję Ci pytania, proszę o wyjaśnienie pewnych kwestii związanych z TWOJĄ ideologią. Spróbuj odpowiedzieć.

                              Ok odpowiem ,to był mój żart ,bo pisałem niejednokrotnie szczerą prawdę ,ale jak masz z trollami do czynienia ,prowokatorami i sceptykami ,a mówił Chrystus -nie rzucaj pereł między wieprze ,wiesz jak mnie nieraz wyczerpywało gadanie z idiotami i półgłówkami , niektórzy tgo jak moje echo - roollują i naz mnie zrzucają winę - ha,ha,ha .
                              A odpowiadając na woje pytanie - powiem tak , jak rozwiniesz szyszynkę jak u mnie -poranormalne/nadprzyrodzone / jasnowidzące oko duchowe to wiele zrozumiesz ,nawet starożytny mędrzec Budda mawiał ,jak ktoś się go zapytał o coś - nie musisz mi wierzayć na słowo -spróbuj

                              W 49 dniu życia ludzkiego płodu dopiero co ukształtowana szyszynka wydziela do młodego krwioobiegu substancję o nazwie Dimetylotryptamina, w skrócie DMT, w tym czasie, jak mówią starożytne Wedy - dusza wkracza do ciała. Wnika przez tył serca i wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego, by osiąść w małym gruczole w centrum mózgu - w szyszynce właśnie.

                              Szyszynka, czyli ciało szyszynkowe (łac. corpus pineale) znajduje się za III komorą mózgu w linii środkowej (między obiema półkulami mózgowymi). Jest odpowiednikiem narządu światłoczułego - ?oka ciemieniowego?. Jej nazwa wywodzi się od kształtu, który jest podobnie jak szyszki (łacina pinea). U dorosłych ludzi ma około 0,8 cm (0,3 cala) długości i waży ok. 0,1 grama (0,004 uncji). Jej średnica jest stosunkowo duża u dzieci, a zaczyna się zmniejszać z początkiem dojrzewania.
                              Mikroskopowo, gruczoł składa się z pinealocytów (typowe komórki endokrynne) i komórek wspomagających, które są podobne do astrocytów mózgu. U osób dorosłych często wykrywa się małe złogi wapnia widoczne w szyszynce na zdjęciach rentgenowskich. Czemu szyszynka wapnieje przeczysz tutaj
                              JAK ZABIJA SIĘ TWOJĄ SZYSZYNKĘ?


                              A teraz prawdziwa fizjologia szyszynki na poziomie biomolekularnym, która jest naprawdę skrzętnie ukrywana, nawet przed studentami medycyny

                              W ciągu dnia szyszynka (mimo, że Wikipedia twierdzi inaczej) jest głównym źródłem serotoniny - naszego wewnętrznego hormonu szczęścia. Jest to również jeden z neuroprzekaźników. To od serotoniny zależy, czy sygnał układu nerwowego będzie w stanie dotrzeć do wszystkich zakątków ciała. Zbyt niski poziom serotoniny zaobserwowano u osób z depresją, ale także u ludzi nadmiernie agresywnych.

                              W ciągu nocy serotonina w szyszynce ulega dalszym przemianom w melatoninę - to hormon naszych biologicznych cykli życia. Oprócz tego melatonina wpływa na układ hormonalny, w szczególności na hormony gonadotropowe - najważniejsze hormony cyklu miesięcznego i kształtowania się komórek rozrodczych. Melatonina zapobiega przedwczesnemu dojrzewaniu płciowemu, a jej wydzielanie jest ściśle związane z bodźcami świetlnymi i przebiega zgodnie z rytmem dobowym. Pozostałe funkcje Melatoniny są białą plamą na mapie medycznej wiedzy.
                              Ale wiadomo, że koło godziny 3-4 kiedy po kilku godzinach snu melatoniny w szyszynce gromadzi się wystarczająco dużo - rozpoczyna się kolejny etap alchemicznej wewnętrznej przemiany i w głębokich ciemnościach z melatoniny syntetyzowany jest neuropeptyd o nazwie 5-MeO-DMT (aka "akashon"), który następnie ulega szybkiej enzymatycznej przemianie do DMT - dimetylotryptaminy - związku określanego mianem molekuły duszy...
                              Wtedy w nocy najczęściej możemy doświadczać samoistnych świadomych snów lub projekcji astralnych...ale to zaledwie czubeczek góry lodowej...

                              Tunele rzeczywistości i DMT

                              Najpierw zacznę od zjawiska percepcji. Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że niektóre rzeczy Twój mózg przeocza w otaczającej Cię rzeczywistości. Ale czy zdajesz sobie sprawę ze skali tego "przoczania"?
                              Wiesz, że ze wszystkich docierających do Twojego umysłu bodźców Twoja świadomość zdaje sobie sprawę z 0,0097% to cholernie mało.
                              Taka jest nasza codzienna percepcja - nazywa się ją tunelową, a rzeczywistość w ten sposób postrzeganą - tunelem rzeczywistości.
                              Reszta niewidzianej przez Ciebie rzeczywistości zawiera rzeczy, w które nie wierzysz, nie uznajesz za prawdopodobne lub po prostu co tu dużo mówić w głowie Ci się nie mieszczą.
                              Myślisz, że widzisz to co widzą Twoje fizyczne oczy? Obraz odbierany przez nie jest transmitowany do kory wzrokowej, parokrotnie odwracany i na koniec interpretowany, tak by uzyskać pole widzenia pasujące do Twoich wierzeń i przekonań - w psychologii nazywa się to strefą komfortu. Strefa komfortu ma z założenia sprawiać żebyśmy się czuli dobrze i bezpiecznie w znanym dobrze świecie. To co nie znane, nie wytłumaczalne, dziwne, szokujące, nie zgodne z poglądami, z aktualnym stanem emocjonalnym - czyli powyższe 99,9913% wszechświata - jest wycinane już w przedbiegach na synapsach aksonów.

                              Teoria wielu światów.

                              Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata - przyjrzyj się temu - matematyka zakłada istnienie ok 33 jednocześnie nałożonych na siebie rzeczywistości.

                              Jak się rzeczywistości mieszczą w jednym miejscu?
                              Przepuść promień słońca przez pryzmat - zobaczysz, że w jednym strumieniu białego światła zmieściły się na raz wszystkie kolory tęczy. Mieszczą się w jednym miejscu dzięki różnicom w częstotliwościach drgań energii. Tak samo dzieje się z całymi wymiarami.

                              Co robi DMT?

                              Dimetylotryptamina syntetyzowana w szyszynce z tryptofanu mówiąc delikatnie rozszerza percepcję. Jej zwiększona sekrecja (wydzielanie) ma miejsce w momentach wcielania się i wychodzenia z ciała.
                              Na pewno spotkasz się z określeniami, że DMT to halucynogenna substancja - silny psychodelik, i że pobudzona szyszynka wywołuje halucynacje. Dlatego ludzie w stanach około śmierci lub szoku miewają podobne halucynacje....ale
                              Mówiąc, że DMT "rozszerza percepcję" mam na myśli to, że całkowicie zdejmuje blokady percepcji neuronalnej.
                              mówiąc szczerze w tych chwilach, gdy endogenny DMT zaczyna działać na układ nerwowy zaczynamy dopiero widzieć te 99,9913% wszechświata

                              To nie są haluny to jest cała reszta niewidzialnego dotąd wszechświata - i to wszechświata o wielu wymiarach istniejących na raz. Jest w tej koncepcji miejsce na zobaczenie wreszcie innych inteligencji zamieszkujących te równoległe wymiary i nawiązania rozumnej z nimi komunikacji.

                              Z zawężoną jaźnią (czyli "na trzeźwo") jesteśmy uwagą przykuci tylko i wyłącznie do tego wymiaru rzeczywistości. Widzimy tylko ten jeden tunel.

                              Reasumując - szyszynka ze swoim DMT uwalnia percepcję z okowów tego świata, czyli jest naszym międzywymiarowym przełącznikiem widzenia rzeczywistości i uczestniczenia w nich.
                              Będąc świadomym wielu rzeczywistości możesz nie tylko obserwować je, ale również dosłownie skakać pomiędzy nimi I to nie tylko pomiędzy wymiarami, ale również pomiędzy różnymi wersjami tych samych wymiarów.
                              To coś o wiele bardziej zaawansowanego niż projekcja astralna. Ale endogennie występujący w naszym mózgu DMT udowadnia, że od początku byliśmy istotami międzywymiarowymi o możliwościach międzywymiarowej percepcji.

                              "Szyszynka jest organem, który przyjmuje i obrabia geometryczne obrazy Wszechświata. Wszystkie gruczoły połączone są na subtelnym planie z odpowiednimi figurami geometrycznymi, a szyszynka, jak uważają niektórzy mistycy, łączy w sobie wszystkie początkowe formy. Właśnie ten gruczoł pracuje z Kronikami Akaszy
                              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 17:00
                                ciąg dalszy artykułu :

                                Reasumując - szyszynka ze swoim DMT uwalnia percepcję z okowów tego świata, czyli jest naszym międzywymiarowym przełącznikiem widzenia rzeczywistości i uczestniczenia w nich.
                                Będąc świadomym wielu rzeczywistości możesz nie tylko obserwować je, ale również dosłownie skakać pomiędzy nimi I to nie tylko pomiędzy wymiarami, ale również pomiędzy różnymi wersjami tych samych wymiarów.
                                To coś o wiele bardziej zaawansowanego niż projekcja astralna. Ale endogennie występujący w naszym mózgu DMT udowadnia, że od początku byliśmy istotami międzywymiarowymi o możliwościach międzywymiarowej percepcji.

                                "Szyszynka jest organem, który przyjmuje i obrabia geometryczne obrazy Wszechświata. Wszystkie gruczoły połączone są na subtelnym planie z odpowiednimi figurami geometrycznymi, a szyszynka, jak uważają niektórzy mistycy, łączy w sobie wszystkie początkowe formy. Właśnie ten gruczoł pracuje z Kronikami Akaszy, zapisami wszystkiego co odbywa się we wszechświecie. Szyszynka jest nie tylko organem, który przyjmuję subtelną informację i przechowuje pewien jej zakres; jest tym gdzie zapisane są doświadczenia indywidualnej duszy, zdobyte podczas wielu wcieleń."
                                To słowa Drunvalo Melchidezeka - autora "Pradawnej Tajemnicy Kwiatu Życia"

                                DMT crop circleKrąg, który powstał 23 lipca 2012 w miejscowości Roundway - przedstawia dokładnie chemiczną strukturę cząsteczki DMT

                                Ciemny pokój

                                Nie nie chodzi mi o klasyczny "dark room" i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju - czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku - przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.
                                Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.
                                Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak "normalna" rzeczywistość.

                                Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.

                                Z punktu widzenia biochemii mózgu - tak długie przebywanie w ciemnościach powoduje nagromadzenie melatoniny. Dalej następuje faza pinoliny - szyszynka wydziela endogenny inhibitor (beta karboline) enzymu MAO - enzym, który dotąd rozkładał melatoninę. W fazie pinoliny MAO jest hamowany, a z melatoniny szyszynka zaczyna syntetyzować pinolinę, następnie z niej > 5-MeO-DMT , którego znowu nie rozkłada MAO (bo jest unieczynnione), więc z 5-MeO-DMT (aka "akashon") szyszynka zaczyna syntetyzować DMT. To wtedy obrazy z głowy zaczynają wykraczać poza granice czaszki w dosłownym tego słowa znaczeniu. To miejsce, w którym spełniają się sny - natychmiast...
                                A oczy otwierają się na niewidzialną dotąd rzeczywistość.

                                Jak to wygląda technicznie:

                                dni 1 ? 3 faza melatoninowa
                                faza sennej jawy

                                dni 3 ? 5 faza pinolinowa
                                Pierwsze wizje ; podróże astralne

                                dni 6 ? 8 faza 5 - Meo ? DMT
                                Otwiera się powoli wewnętrzne widzenie ; wzmaga telepatia i intuicja

                                dni 9 - 12 faza DMT
                                Wizje wzmagają się, otwierasię percepcja alternatywnych światów i równoległych rzeczywistości. Niektórzy mówią o widzeniu podczerwieni i ultrafioletu w tym stanie.
                                Zmniejsza sie zapotrzebowanie na sen ; łatwo przychodzi joga snu (czyli medytacja z zachowaniem ciągłej świadomości).

                                2012 i ogólnoplanetarna szyszynkowa inicjacja ludzkości ?

                                I teraz przechodzimy do kwestii, która tak czy siak nas wszystkich dotyczy i absolutnie nikt nie pominie tego podsypiając na kanapie przed telewizorem.

                                Majowie całkiem niedawno ujawnili treść autentycznej wiedzy swoich przodków dotyczącej przepowiedni o roku 2012. Są bardzo zagniewani na rozprzestrzenianie się wersji o apokaliptycznej wizji końca świata. Podkreślają, że ich przepowiednia mówi wyraźnie o TRANSFORMACJI, a nie o żadnym końcu.

                                Ale do meritum. 21 grudnia 2012 (co potwierdza NASA) dojdzie do zrównania osi Ziemi z osią centrum naszej galaktyki. Majowie zapowiadają, że dojdzie wtedy do niezwykle potężnej emisji strumienia naładowanych cząstek, które potężnie zdestabilizują zachowanie naszego Słońca.
                                Majowie twierdzą, że w efekcie tych zmian może dojść do przebiegunowania Ziemi. Tak apropo's bieguny magnetyczne już zmieniły miejsce. Przez to zwierzęta, które od zawsze kierowały się zmysłem elektromagnetycznej geolokacji, zaczęły trafiać stadami na linię brzegu - w ich odczuciu tam powinien być ocean - dotyczy to i wielorybów i ptaków - wszystkich zwierząt podróżujących cyklicznie na długie dystanse.

                                Na podstawie badań lawy wulkanicznej na Hawajach stwierdzono, że ziemskie pole magnetyczne zmienia cały czas swe natężenie, a co kilkadziesiąt tysięcy do milionów lat zmienia swój kierunek (przebiegunowanie Ziemi). Średni czas miedzy przebiegunowaniami wynosi 250 000 lat, ostatnie wystąpiło około 780 000 lat temu.

                                Nie ma obecnie jasnej teorii opisującej przyczyny przebiegunowania.

                                Majowie mówią - nasi przodkowie już raz to przeżyli. Twierdzą, że zjawisku przebiegunowania Ziemi towarzyszy zawsze kilka dni ciemności. I jeżeli okaże się prawdą - to czeka nas obowiązkowy ciemny pokój dla całej ludzkości.

                                To znaczy, że u wszystkich nastąpi coś w rodzaju szyszynkowej inicjacji, bo gdy szyszynka w ciemności zacznie produkować duże ilość DMT - to nic już nie pozostanie takie samo. Po tym jak znowu świat zobaczy słońce - w nas już zmieni się cała percepcja rzeczywistości. Co nas czeka po drugiej stronie szyszynki?

                                nie wiem, ale życzę nam - żeby Królik, za ktorym będziemy podążać na drugą stronę rzeczywistości - był wesoły...

                                - See more at: instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/470-szyszynka-tunele-rzeczywistosci-i-2012.html#sthash.mVc6LoOl.dpuf
                                • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 17:09
                                  Jeżeli nie planujesz dopisywać własnego komentarza to wystarczy link.

                                  Nie zaśmiecaj forum kopiuj-wklejami
                                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 17:12
                                    bookworm 30.07.15, 17:09
                                    Jeżeli nie planujesz dopisywać własnego komentarza to wystarczy link.

                                    Nie zaśmiecaj forum kopiuj-wklejami

                                    Ok. moje ty aler ego ,a wiesz że to moje doświadczenie ,ale nie mam, siły pisać .

                                    instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/470-szyszynka-tunele-rzeczywistosci-i-2012.html
                                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 17:17
                                      pisałem niejednokrotnie szczerą prawdę ,ale jak masz z trollami do czynienia ,prowokatorami i sceptykami ,a mówił Chrystus -nie rzucaj pereł między wieprze ,wiesz jak mnie nieraz wyczerpywało gadanie z idiotami i półgłówkami , niektórzy to jak moje echo - trollują i na mnie zrzucają winę - ha,ha , ha

                                      jak rozwiniesz szyszynkę jak u mnie -poranormalne/nadprzyrodzone / jasnowidzące oko duchowe to wiele zrozumiesz ,nawet starożytny mędrzec Budda mawiał ,jak ktoś się go zapytał o coś - nie musisz mi wierzyć na słowo -spróbuj
                              • a.wilk.pl Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 17:29
                                woxilo napisał(a):

                                > W 49 dniu życia ludzkiego płodu dopiero co ukształtowana szyszynka wydziela do
                                > młodego krwioobiegu substancję o nazwie Dimetylotryptamina, w skrócie DMT, w ty
                                > m czasie, jak mówią starożytne Wedy - dusza wkracza do ciała. Wnika przez tył s
                                > erca i wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego, by osiąść w małym gruczole w centru
                                > m mózgu - w szyszynce właśnie.

                                Bujda. Przecież wszyscy wiedzą, że dusza w krwi siedzi i dlatego nie wolno jej przetaczać.

                                > Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata - przyjrzyj się
                                > temu - matematyka zakłada istnienie ok 33 jednocześnie nałożonych na siebie rz
                                > eczywistości.

                                A dlaczego tylko 33, a nie 1033 albo 133333333333??
                                • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 17:45
                                  a.wilk.pl napisał:

                                  > woxilo napisał(a):

                                  > > W 49 dniu życia ludzkiego płodu dopiero co ukształtowana szyszynka wydzie
                                  > la do
                                  > > młodego krwioobiegu substancję o nazwie Dimetylotryptamina, w skrócie DMT
                                  > , w ty
                                  > > m czasie, jak mówią starożytne Wedy - dusza wkracza do ciała. Wnika przez
                                  > tył s
                                  > > erca i wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego, by osiąść w małym gruczole w
                                  > centru
                                  > > m mózgu - w szyszynce właśnie.
                                  >
                                  > Bujda. Przecież wszyscy wiedzą, że dusza w krwi siedzi i dlatego nie wolno jej
                                  > przetaczać.
                                  >
                                  > > Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata - przyjrz
                                  > yj się
                                  > > temu - matematyka zakłada istnienie ok 33 jednocześnie nałożonych na sie
                                  > bie rz
                                  > > eczywistości.
                                  >
                                  > A dlaczego tylko 33, a nie 1033 albo 133333333333??

                                  A może wymiary są tylko złudzeniem - interpretacją dwuwymiarowej (jednowymiarowej) informacji.
                                  Ile wymiarów ma kod programu? Czy ciąg jedynek i zer można zapisać w jednym wymiarze? Czy jednowymiarowy ciąg jedynek i zer może opisać świat dwuwymiarowy/ trójwymiarowy / stu-wymiarowy?
                                  Czy trójwymiarowość świata nie jest wówczas tylko kwestią interpretacji jednowymiarowego zapisu.
                                  Wydaje mi się, że podstawowa informacja wszechświata jest zapisana w możliwie najłatwiejszy, najprostszy sposób - jednowymiarowy.
                                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 18:05
                                    bookworm 30.07.15, 17:45
                                    a.wilk.pl napisał:

                                    > woxilo napisał(a):

                                    > > W 49 dniu życia ludzkiego płodu dopiero co ukształtowana szyszynka wydzie
                                    > la do
                                    > > młodego krwioobiegu substancję o nazwie Dimetylotryptamina, w skrócie DMT
                                    > , w ty
                                    > > m czasie, jak mówią starożytne Wedy - dusza wkracza do ciała. Wnika przez
                                    > tył s
                                    > > erca i wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego, by osiąść w małym gruczole w
                                    > centru
                                    > > m mózgu - w szyszynce właśnie.
                                    >
                                    > Bujda. Przecież wszyscy wiedzą, że dusza w krwi siedzi i dlatego nie wolno jej
                                    > przetaczać.
                                    >
                                    > > Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata - przyjrz
                                    > yj się
                                    > > temu - matematyka zakłada istnienie ok 33 jednocześnie nałożonych na sie
                                    > bie rz
                                    > > eczywistości.
                                    >
                                    > A dlaczego tylko 33, a nie 1033 albo 133333333333??

                                    A może wymiary są tylko złudzeniem - interpretacją dwuwymiarowej (jednowymiarowej) informacji.
                                    Ile wymiarów ma kod programu? Czy ciąg jedynek i zer można zapisać w jednym wymiarze? Czy jednowymiarowy ciąg jedynek i zer może opisać świat dwuwymiarowy/ trójwymiarowy / stu-wymiarowy?
                                    Czy trójwymiarowość świata nie jest wówczas tylko kwestią interpretacji jednowymiarowego zapisu.
                                    Wydaje mi się, że podstawowa informacja wszechświata jest zapisana w możliwie najłatwiejszy, najprostszy sposób - jednowymiarowy.

                                    Masz rację wymiary to tylko iluzje umysłu , bowiem geniusz tkwi w prostocie ,prawda najwyższa bywa najniższą i najprostrzą ,a Bóg najwyższy jest człowiekiem .
                                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 18:13
                                      To co wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego ,to energia duchowo-seksualno-psychiczna =emocjonalna =kundalini ,gdzie uśpiona energia wężowa u podstawy kręgosałupa u przeważającej liczbie ludzi , budzi się pod wpływem praktyk duchowych ,to ten metaforyczny wążź z raju opisany w biblii :

                                      jogakundalini.com.pl/
                                      Niektórzy ludzie myślą, że nauczanie Jogi Kundalini, tej najpotężniejszej nauki o ludzkiej sile i o czakrach, to jest biznes. Pierwszą rzecz, którą uczynił Jezus, to zniszczył stragany wszystkim, którzy targowali wokół Świątyni. (Yogi Bhajan)

                                      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 19:10
                                        BIOLOGICZNA I PSYCHICZNA METAMORFOZA
                                        (PODCZAS PROCESU KUNDALINI)


                                        Kundalini znaczy - "spirala, zwój", termin określający Kundalini w uśpionym stanie w kości ogonowej człowieka. Kiedy budzi się spiralny wąż poprzez sushumnę wzdłuż kręgosłupa wznosi się do mózgu. Jedyna specyficzna rzeka energii, która płynie pod górę. Według sanskryptów hinduskich energia Kundalini jest energią seksualną i jest połączona z organami rozrodczymi, które służą przedłużaniu gatunku.

                                        Kundalini i organy rozrodcze funkcjonują w dwojaki sposób i obie te drogi uruchamiają mechanizm odrodzenia. W normalnym stanie człowieka, strumień bardzo silnej nerwowej energii jest przesyłany do mózgu i następny strumień energii seksualnej do ośrodka seksualnego, który powoduje proces reprodukcji. Kiedy budzi się Kundalini energia seksualna odwraca się i płynie w stronę mózgu otwierając głęboko cały system nerwowy. Tworzy się nowa osobowość.

                                        BIOLOGICZNE ZMIANY
                                        podczas procesu Kundalini

                                        1. Przyśpieszenie aktywności mózgu
                                        2. Energia seksualna odwraca się w przeciwnym kierunku do organów seksualnych
                                        3. Mózg jest w organicznym stanie ewolucji na następną platformę w wyższy rozwój ewolucyjny człowieka
                                        4. Każdy organ zaczyna pracować na nowym - zwiększonym stopniu wibracji
                                        5. Zmiana komórek na przyjmowanie większego potencjału bioenergii
                                        6. Zmienia się i uwydatnia cały metabolizm
                                        7. Zmienia się poważnie biochemia organizmu
                                        8. Przyśpiesza pracę układ nerwowy
                                        9. Następuje transformacja genów
                                        10. Rozwija się połączenie sercowo-mózgowe
                                        11. Zmiany w sympatycznym i parasympatycznym układzie nerwowym

                                        PSYCHICZNE ZMIANY
                                        podczas procesu Kundalini

                                        1. Pojawienie się nowej, bardziej wytwornej i szlachetnej jednostki
                                        2. Nowy potężny i wysoko zaawansowany model świadomości
                                        3. Potężne mentalne zdolności w używaniu naturalnych zasobów - produktów w rozwoju świadomości
                                        4. Rodzenie się geniuszu
                                        5. Szlachetny rys charakteru jako zwiastun wysokiego stanu świadomości
                                        6. Rozwój intuicji i zdolności metafizycznych.
                                        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 19:14
                                          www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_trzecie_oko_czesc1.html

                                          Trzecie oko zwane też okiem wewnętrznym, spokrewnione z 6-stą czakrą (Anja) jest furtką w głęboką rzeczywistość i w wyższe wymiary świadomości. Jest symbolem oświecenia i wysokiego duchowego przebudzenia.

                                          Trzecie oko - symbol oświecenia (moksha, nirvana), zwane też okiem mądrości łączy człowieka z 10 furtkami. Dziewięć furtek znajduje się na zewnątrz zmysłowego świata (oczy, uszy, nos, usta, pęcherz, odbyt), dziesiąta furtka (3-cie oko) łączy z wyższą świadomością.



                                          Oczy fizyczne służą do postrzegania świata zewnętrznego, przekazują obrazy z zewnątrz do mózgu. Człowiek posiada również 3-cie oko spokrewnione z szyszynką, zwane okiem spirytualnym lub wewnętrznym widzeniem, które związane jest z siedzibą duszy.

                                          Szyszynka ulokowana jest w centrum czaszki. (LINK! - Kryształowa komnata-szyszynka). Szyszynka mistyczny organ aktywowany przez światło, kontroluje wiele biorytmów życia, kiedy pracuje w harmonii z częścią podkorową mózgowia zarządza łaknieniem, seksualnym pożądaniem i biologicznym zegarem, od tego miejsca zależy nasz proces starzenia się. Kiedy szyszynka budzi się ta osoba odczuwa wielki ucisk na mózg, ponieważ następuje połączenie z wysoką frekwencją światła.

                                          Trzecie oko rozwija się na wielu poziomach. Wiele osób widzi tylko poziom scen (poziom astralny) a nie potrafi widzieć prawdy na wyższym poziomie i nawet nie wierzy w nie. Uważa, że to co widzi jest prawidłowe i doskonałe. Takie rozumowanie nie pomaga wzrosnąć wyżej. Z 3-cim okiem jest bardzo dużo zamieszania, ale z niskiego poziomu nie można wytłumaczyć czym ono jest naprawdę. Również do niedawna było wielką tajemnicą i nikt tego nie ujawniał. Najczęściej 3-cim okiem nazywa się kanał idący od przysadki mózgowej do szyszynki. W buddyzmie mówi się, że każdy por na ciele jest okiem. Przez swoje fizyczne oczy widzimy rzeczy namacalne, fizyczne. Osoby wyżej rozwinięte twierdzą, że tacy ludzie mają ubogie zdolności zrozumienia. Osoby z otworzonym trzecim okiem posiadają supernaturalne moce.
                        • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 16:12
                          woxilo napisał(a):

                          > bookworm 30.07.15, 09:51
                          > dpowiadasz na:
                          > olsah65 napisał:
                          >
                          > > 9rgkh napisał: > Umrzemy wszyscy.
                          > >
                          > > Przy założeniu, że istnieje nieśmiertelna dusza, to możemy mieć problem z
                          > prawd
                          > > ziwością powyższego stwierdzenia. Ale Twój pogląd brzmi obiecująco.
                          >
                          > Przy założeniu, że niewidzialne krasnoludki sikają do mleka możemy mieć problem
                          > ze zbudowaniem odpowiednich pułapek.
                          >
                          > Nie dość, że robisz niepotwierdzone założenia, to dodatkowo sugerujesz wynikają
                          > ce z nich jakieś problemy?
                          > Naprawdę uważasz, że może być problem z prawdziwością jakiegoś stwierdzenia na
                          > podstawie nieprawdziwego założenia?

                          Naprawdę uważasz, że zlepek słów stanowi u Ciebie sensowne zdanie?

                          > to wy robiciem sobie problemy bo ja to wy ,jestem waszym lustrzanym odbiciem ,k
                          > toś mi sugerował ść do piekła ,ja nim żądzę jestem archanioł światłości Satanae
                          > l ,władcą piekieł i świata umarłych .

                          Ja problemu nie widzę. To Tobie się wydaje, że inni mają problem, bo nie interpretują świata tak bełkotliwie jak Ty.
          • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 19:52
            woxilo napisał(a):

            > Wszsytko wskazuje na to, że jakieś 7 miliardów ludzi wierzących w religie błądz
            > i, wodzeni przez jeszcze bardziej błądzących kapłanów.

            Tak. Ludzi na świecie jest za dużo i dlatego jest kogo zwodzić i czynić umysłowymi niewolnikami.
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 24.08.15, 06:37
          bookworm 27.07.15, 09:40
          woxilo napisał(a):

          > Widzisz, każda duchowość jest religią, ale nie każda religia jest duchowością.
          > Duchowość jest jedna. To dążenie do rozpoznania Miłości.
          > Religia jest jedna To dążenie do rozpoznania Miłości.
          > Trudne?

          To gdzie jest ta jedna religia, która jest duchowością? Wypadałoby ja wskazać i będzie jasne o czym mówimy.
          Wszsytko wskazuje na to, że jakieś 7 miliardów ludzi wierzących w religie błądzi, wodzeni przez jeszcze bardziej błądzących kapłanów.

          Wiszisz i to jest odwieczna zagadka ,i odwieczny problem ludzkości od wielu wieków na ziemi ,gdzie nakjnwięksi geniusze i tęgie głowy łamali sobie głowy , i metarforyczne , alegoryczne ,symboliczne ,w przenośni stwierdzenie Jezusa Chrystusa ,ponnieważ odpowiedź jest bardzo prosta - WSZELKA WIEDZA ,PRAWDA ,MIŁOŚĆ I ODPOWIEDZI ,ITP. UKRYTE SĄ WE WNĘTRZU CZŁOWIEKA - ŚWIECIE DUCHOWYM /PSYCHICZNYM / UMYSŁOWYM , A WIĘC WSZELKICH ODPOWIEDZI SZUKAJ W SOBIE ,SAMYM ,GDYŻ CZŁOWIEK NOSI W SOBIE CAŁĄ HISTORIĘ LUDZKOŚCI I INNYCH LUDZI .

          Jak powiedział Chrystus przed 2000 laty szukajcie ,aż znajdziecie .
          • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 24.08.15, 10:49
            woxilo napisał(a):

            > bookworm 27.07.15, 09:40
            > woxilo napisał(a):
            >
            > > Widzisz, każda duchowość jest religią, ale nie każda religia jest duchowością.
            > > Duchowość jest jedna. To dążenie do rozpoznania Miłości.
            > > Religia jest jedna To dążenie do rozpoznania Miłości.
            > > Trudne?
            >
            > To gdzie jest ta jedna religia, która jest duchowością? Wypadałoby ja wskazać i
            > będzie jasne o czym mówimy.
            > Wszsytko wskazuje na to, że jakieś 7 miliardów ludzi wierzących w religie błądz
            > i, wodzeni przez jeszcze bardziej błądzących kapłanów.
            >
            > Wiszisz i to jest odwieczna zagadka ,i odwieczny problem ludzkości od wielu wie
            > ków na ziemi ,gdzie nakjnwięksi geniusze i tęgie głowy łamali sobie głowy ,

            Masz mylne pojęcie o tym łamaniu sobie głów. Nie ma tu niczego niezwykłego.

            Człowiek rodzi się bez bladego pojęcia o tym, czym jest świat i jak żyć. Jako dziecko MUSI kierować się wiarą - przyjmować od mądrzejszych, znających świat, dorosłych ludzi nakazy i zakazy oraz opis świata z jego regułami działania. To jest postawa infantylna, dziecięca, w której istota ludzka podporządkowuje się innym ludziom.

            Dla przetrwania ludzkości nie jest potrzebne, żeby każdy człowiek w pełni, niezależnie od wiary, sceptycznie wykorzystywał możliwości swojego mózgu. Bardziej przydawało się nam, jako gatunkowi, pozostawienie znacznej części ludzkości jako zwyczajnej siły roboczej, która nie będzie zabiegała o równe traktowanie, o luksusy, zgodzi się na podłe traktowanie i nie zaprotestuje gdy zdarzy się ból, cierpienie a nawet... przyjmie je jako coś dla niej atrakcyjnego.

            Można to łatwo osiągnąć. Wystarczy zabić w młodych ludziach samodzielność myślenia, nakłonić ich do pokory, absolutnego podporządkowania się jakimś atrakcyjnym kłamstwem, jakimś wymyślonym sprytnie strachem, wystarczy pozostawić ich na etapie dziecięcej infantylności.

            > i
            > metarforyczne , alegoryczne ,symboliczne ,w przenośni stwierdzenie Jezusa Chrys
            > tusa ,ponnieważ odpowiedź jest bardzo prosta - WSZELKA WIEDZA ,PRAWDA ,MIŁOŚĆ
            > I ODPOWIEDZI ,ITP. UKRYTE SĄ WE WNĘTRZU CZŁOWIEKA - ŚWIECIE DUCHOWYM /PSYCHICZN
            > YM / UMYSŁOWYM , A WIĘC WSZELKICH ODPOWIEDZI SZUKAJ W SOBIE ,SAMYM ,GDYŻ CZŁO
            > WIEK NOSI W SOBIE CAŁĄ HISTORIĘ LUDZKOŚCI I INNYCH LUDZI .

            Człowiek w sobie nosi nieco instynktów czyli tego, co ma w genach. ODPOWIEDZI składające się na OPIS ŚWIATA (za pośrednictwem stworzonych przez siebie definicji) znajdować możemy tylko wtedy, gdy sprawdzimy prawdziwość. Wcześniej jest niewiedza. Niewiedza nie może być odpowiedzią.

            > Jak powiedział Chrystus przed 2000 laty szukajcie ,aż znajdziecie .

            Nic odkrywczego. Nie "wierzyć" ale "dowodzić prawdziwości" - czyżby Twój Jezus miał na myśli "metodę naukową" badania świata? Przecież każda istota ludzka od narodzin i zawsze w historii naszego gatunku tak robi. Eksperymentuje. Testuje prawdziwość hipotez. To nie jest zasada religijna, bo religijna jest wiara - przyjęcie tego, co jest treścią religii za prawdę absolutną, bez żadnych dowodów czyli BEZ SZUKANIA.

            Szukanie jest areligijne, bo zawiera w sobie sceptycyzm i odrzucanie treści niesprawdzonych lub fałszywych. Szukanie eliminuje wiarę i religie. I tylko dzięki szukaniu, od pradziejów istnienia ludzkiej kultury, możemy "znajdować" prawdę. Prawdę o świecie i prawdę o nas.
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 24.08.15, 11:29
              9rgkh 24.08.15, 10:49
              woxilo napisał(a):

              > bookworm 27.07.15, 09:40
              > woxilo napisał(a):
              >
              > > Widzisz, każda duchowość jest religią, ale nie każda religia jest duchowością.
              > > Duchowość jest jedna. To dążenie do rozpoznania Miłości.
              > > Religia jest jedna To dążenie do rozpoznania Miłości.
              > > Trudne?
              >
              > To gdzie jest ta jedna religia, która jest duchowością? Wypadałoby ja wskazać i
              > będzie jasne o czym mówimy.
              > Wszsytko wskazuje na to, że jakieś 7 miliardów ludzi wierzących w religie błądz
              > i, wodzeni przez jeszcze bardziej błądzących kapłanów.
              >
              > Wiszisz i to jest odwieczna zagadka ,i odwieczny problem ludzkości od wielu wie
              > ków na ziemi ,gdzie nakjnwięksi geniusze i tęgie głowy łamali sobie głowy ,

              Masz mylne pojęcie o tym łamaniu sobie głów. Nie ma tu niczego niezwykłego.

              Człowiek rodzi się bez bladego pojęcia o tym, czym jest świat i jak żyć. Jako dziecko MUSI kierować się wiarą - przyjmować od mądrzejszych, znających świat, dorosłych ludzi nakazy i zakazy oraz opis świata z jego regułami działania. To jest postawa infantylna, dziecięca, w której istota ludzka podporządkowuje się innym ludziom.

              Dla przetrwania ludzkości nie jest potrzebne, żeby każdy człowiek w pełni, niezależnie od wiary, sceptycznie wykorzystywał możliwości swojego mózgu. Bardziej przydawało się nam, jako gatunkowi, pozostawienie znacznej części ludzkości jako zwyczajnej siły roboczej, która nie będzie zabiegała o równe traktowanie, o luksusy, zgodzi się na podłe traktowanie i nie zaprotestuje gdy zdarzy się ból, cierpienie a nawet... przyjmie je jako coś dla niej atrakcyjnego.

              Można to łatwo osiągnąć. Wystarczy zabić w młodych ludziach samodzielność myślenia, nakłonić ich do pokory, absolutnego podporządkowania się jakimś atrakcyjnym kłamstwem, jakimś wymyślonym sprytnie strachem, wystarczy pozostawić ich na etapie dziecięcej infantylności.

              > i
              > metarforyczne , alegoryczne ,symboliczne ,w przenośni stwierdzenie Jezusa Chrys
              > tusa ,ponnieważ odpowiedź jest bardzo prosta - WSZELKA WIEDZA ,PRAWDA ,MIŁOŚĆ
              > I ODPOWIEDZI ,ITP. UKRYTE SĄ WE WNĘTRZU CZŁOWIEKA - ŚWIECIE DUCHOWYM /PSYCHICZN
              > YM / UMYSŁOWYM , A WIĘC WSZELKICH ODPOWIEDZI SZUKAJ W SOBIE ,SAMYM ,GDYŻ CZŁO
              > WIEK NOSI W SOBIE CAŁĄ HISTORIĘ LUDZKOŚCI I INNYCH LUDZI .

              Człowiek w sobie nosi nieco instynktów czyli tego, co ma w genach. ODPOWIEDZI składające się na OPIS ŚWIATA (za pośrednictwem stworzonych przez siebie definicji) znajdować możemy tylko wtedy, gdy sprawdzimy prawdziwość. Wcześniej jest niewiedza. Niewiedza nie może być odpowiedzią.

              > Jak powiedział Chrystus przed 2000 laty szukajcie ,aż znajdziecie .

              Nic odkrywczego. Nie "wierzyć" ale "dowodzić prawdziwości" - czyżby Twój Jezus miał na myśli "metodę naukową" badania świata? Przecież każda istota ludzka od narodzin i zawsze w historii naszego gatunku tak robi. Eksperymentuje. Testuje prawdziwość hipotez. To nie jest zasada religijna, bo religijna jest wiara - przyjęcie tego, co jest treścią religii za prawdę absolutną, bez żadnych dowodów czyli BEZ SZUKANIA.

              Szukanie jest areligijne, bo zawiera w sobie sceptycyzm i odrzucanie treści niesprawdzonych lub fałszywych. Szukanie eliminuje wiarę i religie. I tylko dzięki szukaniu, od pradziejów istnienia ludzkiej kultury, możemy "znajdować" prawdę. Prawdę o świecie i prawdę o nas.
              • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 24.08.15, 12:00
                woxilo, naucz się cytować cudze wypowiedzi.
                to nie jest trudne - wystarczy chcieć.
                • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 24.08.15, 14:44
                  bookworm 24.08.15, 12:00
                  woxilo, naucz się cytować cudze wypowiedzi.
                  to nie jest trudne - wystarczy chcieć.

                  Chcieć to ja wiele chcę ,ale niestety nie mogę ,od lat walczę za niwidzialną ludzką enegią psychiczną z inrternetu i otoczenia ,dla spirytysty duchy . Wyczerpują mnie nieraz ludzkie podświadome emocje i myśli ,czyli niewidzialny wampiryzm psychiczny -pasożytniczy matrix.
                  • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 24.08.15, 15:23
                    woxilo napisał(a):

                    > bookworm 24.08.15, 12:00
                    > woxilo, naucz się cytować cudze wypowiedzi.
                    > to nie jest trudne - wystarczy chcieć.
                    >
                    > Chcieć to ja wiele chcę ,ale niestety nie mogę ,od lat walczę za niwidzialną lu
                    > dzką enegią psychiczną z inrternetu i otoczenia ,dla spirytysty duchy .
                    > Wyczer
                    > pują mnie nieraz ludzkie podświadome emocje i myśli ,czyli niewidzialny wampiry
                    > zm psychiczny -pasożytniczy matrix.

                    Moja prośba najwidoczniej przerosła twoje zdolności.
                    Jak na zadeklarowane wcielenie boga jesteś równie niedomagający jak ten biblijny.
                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 24.08.15, 15:44
                      bookworm 24.08.15, 15:23
                      woxilo napisał(a):

                      > bookworm 24.08.15, 12:00
                      > woxilo, naucz się cytować cudze wypowiedzi.
                      > to nie jest trudne - wystarczy chcieć.
                      >
                      > Chcieć to ja wiele chcę ,ale niestety nie mogę ,od lat walczę za niwidzialną lu
                      > dzką enegią psychiczną z inrternetu i otoczenia ,dla spirytysty duchy .
                      > Wyczer
                      > pują mnie nieraz ludzkie podświadome emocje i myśli ,czyli niewidzialny wampiry
                      > zm psychiczny -pasożytniczy matrix.

                      Moja prośba najwidoczniej przerosła twoje zdolności.
                      Jak na zadeklarowane wcielenie boga jesteś równie niedomagający jak ten biblijny.

                      HA HA HA ,100 % umysłu o świadomości Chrystusowej /ponadczasowej /nadświadomej o nadprzyrodzonych zdxolnosciach ,mówi ci to coś prowokatorów to ja miałem bez liku i półinteligentów o wybujałej wyovbraźni i nadymanym ego i pysze . O tak wiele alkoholu posz.ło przez pokolenia przy pisaniu biblii .
                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 25.08.15, 08:11
                      bookworm 24.08.15, 15:23
                      woxilo napisał(a):

                      > bookworm 24.08.15, 12:00
                      > woxilo, naucz się cytować cudze wypowiedzi.
                      > to nie jest trudne - wystarczy chcieć.

                      Dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane .

                      Jak czujesz intuicyjnie że to jest to to rób to ,nhie czekaj bo będzie za puźno .
                      >
                      • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 25.08.15, 09:39
                        woxilo napisał(a):

                        > bookworm 24.08.15, 15:23
                        > woxilo napisał(a):
                        >
                        > > bookworm 24.08.15, 12:00
                        > > woxilo, naucz się cytować cudze wypowiedzi.
                        > > to nie jest trudne - wystarczy chcieć.
                        >
                        > Dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane .

                        A jednak jak chcesz to potrafisz.
                        Byc moze to były złe chęci. w kazdym razie zadziałało.

                        >
                        > Jak czujesz intuicyjnie że to jest to to rób to ,nhie czekaj bo będzie za puźno

                        Do czego pijesz, wujku-dobra-rado?
                        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 25.08.15, 10:29
                          bookworm 25.08.15, 09:39
                          woxilo napisał(a):

                          > bookworm 24.08.15, 15:23
                          > woxilo napisał(a):
                          >
                          > > bookworm 24.08.15, 12:00


                          Do czego pijesz, wujku-dobra-rado?

                          Piję czasami ,okazjonalnie i niewiele drogi kolego z samotności wielkiej , newr5wów ,bezsilnosci wpływu na sytuację ( a mam 47 lat i wiele doświadczyłem i niejedno przeżyłem ) i niemożnoścvi pogadania normalnie w cztery oczy z kimkolwiek ( czasami i bardzio żadko tylko ),.w przeciwieństwie do alkoholików ,nałogowców co leczą smutki i samotność alkoholem , lub narkotykami , ja uprawiam, medytację buddyjską ii Hinduską Jogę ,to jak naturalny narkotyk ,taka medycyna energetyczna -duchowo-umysłowa -fizyczno-psychiczna -energetyczna czyli .
      • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 19:48
        woxilo napisał(a):

        > Widzisz, każda duchowość jest religią, ale nie każda religia jest duchowością.
        > Duchowość jest jedna. To dążenie do rozpoznania Miłości.

        Nie wiem, co rozumiesz przez duchowość.

        Wiem, co to jest miłość. I nienawiść. I jeszcze parę innych uczuć.

        > Religia jest jedna To dążenie do rozpoznania Miłości.

        Nieprawda. Religia to system DOGMATÓW czyli kłamstw, którymi manipuluje się ludźmi.

        > Trudne?

        Nieprawdziwe.

        > Napisał kiedyś pewien użytkownik ,napisał trafne i jakże mądre słowa ,a ja jako
        > że najlepiej wiem czym jest duchowość , z mojego wieloletniego doświadczenia p
        > raktycznego i treoretycznego w rozwoju duchowym -samo-doskonalenia ciała , emoc
        > ji oraz samo-dyscypliny wewnętrznej - umysłowej ,psychicznej - nieświadomej , p
        > odświadomej ,przedświadomej ,świadomej ,nadświadomej /transcendentnej /intuicyj
        > nej i duchowej / niematerialnej /niewidzialnej ,dodam .
        >
        > Człowiek który rozwija się duchowo jest przebóstwiony przez Boga Stwórcę /Oświe
        > cony ,przekracza /wychodzi nad /transcenduje siebie w sobie , pokonuje zwykłe
        > ludzkie namiętności ,słabości wszelkie charakteru ,pożądania i wolny od egoizmu

        Nikt nigdy nie będzie do końca wolny od egoizmu.

        > żyje od tej pory jako inna istota /.obecność ,jako syn człowieczy ( bo najwyżs
        > zy Bóg jest Człowiekiem , prawda najwyższa jest najprostsza ,a geniusz tkwi w p
        > rostocie ) .

        Słowa, które nic nie znaczą dla reguł działania świata. Świat nie zna uczuć.

        > Żyje jakby po śmierci ,

        Ludzi dotyczy tylko śmierć innych, z którymi jest się w jakichś relacjach. Dla nikogo z nas nasza śmierć nie istnieje.

        > lecz nie faktycznej ,lecz wewnętrznej przemianie duchowe
        > j , takiej umysłowej alchemii ,wewnęrznej przemianie na poziomie genów , odrod
        > zony na nowo żyje odtąd w Jezusie Chrystusie ,

        A co to jest "odrodzenie"?

        > i to jest właśnie prawdziwe życi
        > e religijne , gdzie nie ma poczucia czasu ,a każdy dzień ,to jak wiecznie trwaj
        > ąca chwila teraźniejsza .

        Życie religijne to niewolnictwo wobec pewnej idei. Absolutne i bezsensowne.
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 20:13

          9rgkh 28.07.15, 19:48
          Życie religijne to niewolnictwo wobec pewnej idei. Absolutne i bezsensowne.

          życie prawdziwie religijne to życie z Bogiem ,w Bogu I Natchnionzm -oświeconym przez Boga Stwórcę Miłością Boga ,a to co nazwasz dzisiejszą religią to pogańska ortodoksja pseudoreligijna i pseudofilozoficzna ,podszyta srachem i obawami wiernych.

          Nikt nigdy nie będzie do końca wolny od egoizmu.

          Nikt ze śmierrtelnych ,ale przede mną wolni od egoizmu byli Budda I Jezus Chrystus .

          A co to jest "odrodzenie"?

          Odrodzenie jako nowa istota w Duchu Świętym .


          • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 19:43
            woxilo napisał(a):

            >
            > 9rgkh 28.07.15, 19:48
            > Życie religijne to niewolnictwo wobec pewnej idei. Absolutne i bezsensowne.
            >
            > życie prawdziwie religijne to życie z Bogiem ,w Bogu I Natchnionzm -oświeconym
            > przez Boga Stwórcę Miłością Boga ,a to co nazwasz dzisiejszą religią to pogań
            > ska ortodoksja pseudoreligijna i pseudofilozoficzna ,podszyta srachem i obawami
            > wiernych.

            Nie mam nic przeciwko prywatnej "duchowości". W tym jednak sęk, że duchowość religijna to przeżywanie stadne, agresywne, nakierowane na manipulowaniu innymi i oparte na kłamstwach. Religijność nie bierze się z niczego. Jest wynikiem zasiewu. Przecież żadne dziecko nie rodzi się z religijnością. Potem jest już tylko coraz gorzej - skażona dogmatyzmem umysłowość nie zachowuje się racjonalnie, logicznie.

            > Nikt nigdy nie będzie do końca wolny od egoizmu.

            A co to ma do tego tematu?

            > Nikt ze śmierrtelnych ,ale przede mną wolni od egoizmu byli Budda I Jezus Chrystus .

            To postacie bajkowe, nieistniejące, jakieś zapisy dodane do ludzkiej historii. Ideały nie istnieją. Po co sobie je ustawiać za wzór?

            > A co to jest "odrodzenie"?

            Które odrodzenie?

            > Odrodzenie jako nowa istota w Duchu Świętym .

            Jest ciało i świadomość, która jest jego cechą. Świadomość jest skutkiem wpływu otoczenia na ciało. Gdy ciało zamiera lub ostatecznie umiera, znika świadomość. Nie ma "nowych istot".
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 08:29
          ,Słyszałaś Yuziu o ludziach wampirach energetycznych ?,świadomych i nieświadomych ,wsysających z ludzi wszelką pozytywną energię życiową ,a wiesz z iloma wampirami ja ma MAM CODZIENNIE DO CZYNIENIA ,SAM MIESZKAM Z DWOMA TAKIMI WAMPIRAMI I JESZCZE W OTOCZENIU SIĘ ZNAJDUJĄ ,ALE NAJLEPSZYNI WAMPIRAMI SĄ KSIĘŻA
          Szczery , Zdrowy Uśmiech Podnosi Intelekt ,Wzmacnia - Serce ,Grasicę I Krążenie , Więc Zawsze Myśl Pozytywnie ,Bo Dobro I Zło Przemija

          Energia życiowa z człowieka ucieka przez głowę ( bo oto tajemnica wiary , i czego oczy nie widziały i uszy nie słyszały )a zło zaciemniające duszę człowieka wnika przez zmysły ,głównie wzroku i słuchu ,od dzieciństwa jesteśmy bombardowani różnego rodzaju informacjami - z reklam ,tewlewizji ,radia ,prasy ,internetu ,itp . zostaje to kodowane do podświadomości to tzw .wirusy umysłu -

          Mem
          Inne znaczenia Ten artykuł dotyczy podstawowego pojęcia memetyki. Zobacz też: mem ? litera alfabetu hebrajskiego.
          Mem (od gr. mimesis, 'naśladownictwo') ? w memetyce to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu, będącego jednostką ewolucji biologicznej. Termin został wprowadzony przez biologa Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen. Memy powielają się poprzez naśladownictwo, w procesie ich replikacji działa dobór naturalny. Podlegają również mutacji.

          Aktualnie w memetyce istnieją równolegle alternatywne definicje pojęcia memu:

          mem jest jednostką informacji kulturowej, zapisanej w mózgu. Jego oddziaływanie jest widoczne dzięki obserwacji efektów socjotypowych,
          mem jest jednostką informacji zapisanej w mózgu lub na innym nośniku: w książce, na płycie CD, na ulotce reklamowej itd. W tym przypadku pojęcie memu i socjotypu się zlewają,
          mem jest autonomiczną strukturą neuronalną w mózgu, będącą nośnikiem informacji kulturowej.
          Wyjaśnienie istoty memu przytoczyła Susan Blackmore w książce Maszyna memowa: ?Jeśli wasze irytujące nucenie przy pracy zaraża resztę biura obiema zwrotkami Jeruzalem Blake?a, memem jest cała ta natchniona pieśń. Jeśli zarażacie ich samym tylko Da da da dum, memem są te właśnie słowa
          pl.wikipedia.org/wiki/Mem

          więc aby być sobą i sprawiać by energia moja nie ulegała rozproszeniu , chronię głowę czapką ,oczy okularami zaciemnionymi ( to niekonieczne ,sama poczujesz ,co ci potrzebne ) ,a uszy nieraz zatykam ,abo walkman jest dobry , i jakaś dobra ,energetyczna ,muzyczka .

          ( ponieważ człowieka otacza niewidzialna otoczka energetyczno-duchowa ,tzw. aura , którą otoczenie przejmuje i tak czy tego chcesz mając kontakty z ludźmi ,czy nie ( to proces całkowicie nieświadomy ,podświadcomy ,niewidzialny ), najlepiej otaczać się ludźmi zrównoważonymi umysłowo ,dojrzałymi ,mądrymi i takimi o których wiesz że są ci przychylni i przyjacielscy , tzw. bratnie dusze .
          Szczery , Zdrowy Uśmiech Podnosi Intelekt ,Wzmacnia - Serce ,Grasicę I Krążenie , Więc Zawsze Myśl Pozytywnie ,Bo Dobro I Zło Przemija .
          • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 09:56
            Z tymi Twoimi wpisami na temat swojej religii całkiem nieźle wpasowujesz się w temat wątku.

            Ty naprawdę traktujesz poważnie to co piszesz?
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 10:05
              bookworm 30.07.15, 09:56
              Z tymi Twoimi wpisami na temat swojej religii całkiem nieźle wpasowujesz się w temat wątku.

              Ty naprawdę traktujesz poważnie to co piszesz?

              Bo Bóg Stwórca / Miłość ,to moja duchowa połowa , a ja w przeciwieństywie do ortodoksyjnej religii ,żyję religią na co dzień jako święty , mnich , asceta ,jezuita ,mistyk ,religioznawca

              Sri Swami Vishwananda opowiedział nam kiedyś słynną przypowieść o pięciu ślepcach i słoniu: Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Chociaż byli ślepi, jednak ich słuch był bez zastrzeżeń. Usłyszeli więc, że ktoś przyszedł. Wtedy wszyscy pięciu wstali i zaczęli chodzić dookoła. Czuli, że coś jest przed nimi. Pierwszy ślepiec powiedział: ?Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała?? Drugi ślepiec trzymał za kły. Czując je powiedział: ?Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!? Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: ?Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!? Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: ?Nie, nie, nie- to nie jesy nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!? a piąty ślepiec oznajmił: ?Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!? I tak pomiędzy cała piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: ?To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!? W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: ?Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?? Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' Po jakimś czasie, kiedy chłopiec już poszedł, pierwszy ze ślepców rzekł: ?Jesteśmy nie tylko ślepi, myślę, że jesteśmy też głupi!? Drugi ślepiec odparł: ?Nie, nie, nie. Trochę byłem zmieszany kiedy mówiłem to co mówiłem!? a trzeci na to: ?Myślałem tak od samego początku, ale nic nie powiedziałem!?. Wtedy czwarty ślepiec oznajmił: ?No tak, my po prostu tylko mówiliśmy głośno co nam przychodziło do głowy!? W końcu piąty ślepiec powiedział: ?Wiecie co, czuje się strasznie głupio! Mogliśmy po prostu kogoś zapytać i dowiedzieć się znacznie szybciej!? Ta sama rzecz: ludzkość jest ślepa na uświadomienie sobie Jaźni Boga. Tylko ktoś, kto doświadczył Boga może rzeczywiście Was prowadzić! Tylko ktoś kto zna drogę może naprawdę być waszym przewodnikiem. W przeciwnym razie będziecie jak tych pięciu ślepców - będziecie wszystkiego dotykali, na prawo, na lewo; donikąd was to nie zaprowadzi. Więc po prostu poddajcie się! - Sri Swami Vishwananda
              Autor: Bhakti Marga Polska o 01:00
              Etykiety: Nauki - Swami Vishwananda, Relacja Guru - uczeń
              • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 10:28
                Odpowiadasz na:
                woxilo napisał(a):

                > bookworm 30.07.15, 09:56
                > Z tymi Twoimi wpisami na temat swojej religii całkiem nieźle wpasowujesz się w
                > temat wątku.
                >
                > Ty naprawdę traktujesz poważnie to co piszesz?
                >
                > Bo Bóg Stwórca / Miłość ,to moja duchowa połowa , a ja w przeciwieństywie do o
                > rtodoksyjnej religii ,żyję religią na co dzień jako święty , mnich , asceta ,je
                > zuita ,mistyk ,religioznawca

                mnich, asceta, jezuita, mistyk? Ale jak mogłeś zapomnieć o buddyźmie i buddyjskich guru, których co chwilę cytujesz?
                Sądzę, że to straszne co New Age'owa religia Ci uczyniła. Misz-masz kompletny.

                I chyba inaczej rozumiemy pojęcie religioznawstwo. Zdecydowanie inaczej.

                > Sri Swami Vishwananda opowiedział nam kiedyś słynną (...)

                wklejek z innych stron nie komentuję.
                • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 10:42
                  bookworm 30.07.15, 10:28
                  Odpowiadasz na:
                  woxilo napisał(a):

                  > bookworm 30.07.15, 09:56
                  > Z tymi Twoimi wpisami na temat swojej religii całkiem nieźle wpasowujesz się w
                  > temat wątku.
                  >
                  > Ty naprawdę traktujesz poważnie to co piszesz?
                  >
                  > Bo Bóg Stwórca / Miłość ,to moja duchowa połowa , a ja w przeciwieństywie do o
                  > rtodoksyjnej religii ,żyję religią na co dzień jako święty , mnich , asceta ,je
                  > zuita ,mistyk ,religioznawca

                  mnich, asceta, jezuita, mistyk? Ale jak mogłeś zapomnieć o buddyźmie i buddyjskich guru, których co chwilę cytujesz?
                  Sądzę, że to straszne co New Age'owa religia Ci uczyniła. Misz-masz kompletny.

                  I chyba inaczej rozumiemy pojęcie religioznawstwo. Zdecydowanie inaczej.

                  > Sri Swami Vishwananda opowiedział nam kiedyś słynną (...)

                  To skomentuj to ,jestem gorszy ,niż najgorszy zbrodniarz w historii
                  • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 30.07.15, 16:09
                    woxilo napisał(a):

                    > To skomentuj to ,jestem gorszy ,niż najgorszy zbrodniarz w historii

                    Urojenie? Poezja?

                    Zdania istnieją i mają sens tylko w kontekstach, wraz z definicjami pojęć, z którymi mają związek. Nie widzę kontekstu, bo go nie podajesz. Gdyby zastosować powszechnie używane przez nas definicje, to takie zdanie jest bez sensu.
                • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 19:08
                  bookworm 30.07.15, 10:28
                  Odpowiadasz na:
                  woxilo napisał(a):

                  > bookworm 30.07.15, 09:56
                  > Z tymi Twoimi wpisami na temat swojej religii całkiem nieźle wpasowujesz się w
                  > temat wątku.
                  >
                  > Ty naprawdę traktujesz poważnie to co piszesz?
                  >
                  widzę że masz wielkie ego i nabrzmiałą pychę ,przypowieść dałem bo ja to jak ten chłopiec ,a wy fanatycy jak ci ślepcy ,tak niewiedza daje szczęście głupca

                  a oprócz waszego durnego chrześcijaństwa istniały już DAWNO INNE RELIGIE
                  pl.wikipedia.org/wiki/Budda
                  poczytaj ,wysil palicę to nie boli :)
                  Budda; skr. ????? buddha ? przebudzony, oświecony; chiń. fo (?), fotuo (??); kor. bul, pult'a; jap. butsu, butsuda, budda (??); wiet. ph?t, ph?t-đ?, B?t đ?; tyb. sangdzie (?????????, Wylie: sangs.rgyas).

                  Spis treści [ukryj]
                  1 Osoba i stan
                  2 Budda jako stan
                  3 Buddowie
                  4 Siddhartha Gautama
                  5 Ikonografia
                  6 Przypisy
                  Osoba i stan[edytuj | edytuj kod]
                  Słowo "Budda" ma dwa znaczenia. W węższym zakresie dotyczy tylko Buddy Siakjamuniego, założyciela buddyzmu. Poniższy artykuł dotyczy ogólniejszego znaczenia tego słowa (jest wówczas pisane małą literą). Słowo "budda" należy pisać małą literą, gdy chodzi ogólnie o jakiegoś buddę (bądź o stan buddy = oświecenie), a wielką, gdy piszemy o kimś konkretnym (np. o Buddzie Siakjamunim).

                  Według nauk Mahajany, Budda to nie jest tylko historyczna postać, ale przede wszystkim trzy ciała Buddy.

                  Budda jako stan[edytuj | edytuj kod]
                  Budda to istota oświecona; ktoś kto przebudził się ze stanu niewiedzy, wykroczył poza cierpienie ludzkiej egzystencji, posiadł najwyższą mądrość i zerwał z wszelkim przywiązaniem. W tym sensie doszedł on dalej niż bodhisattwa, który odradza się, aby móc przynosić pożytek wszystkim czującym istotom. Budda zerwał już nawet z tym przywiązaniem, a zatem po śmierci zamiast kolejnego wcielenia czeka go stan nirwany. Zgodnie z naukami sutr, aby zostać buddą należy spełnić dwanaście czynów[1]:

                  odrodzenie w świecie po przebywaniu w niebiosach Tushita
                  zajęcie miejsca w łonie (matki)
                  narodziny w świecie
                  opanowanie mistrzostwa w światowych naukach i dyscyplinach
                  radość z przyjemności dostatku i towarzystwa przyjaciół
                  wyrzeczenie się świata i światowych celów
                  ascetyczne wysiłki
                  udanie się do miejsca oświecenia pod drzewem Bodhi
                  pokonanie armii negatywnych mocy
                  osiągnięcie doskonałego oświecenia
                  obrócenie "kołem Dharmy"
                  zamanifestowanie Nirwany
                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 15.08.15, 10:29
                    Wiecie że sataniści ( faceci w czerni podający się za księży ,.to czarnomagiczni zwolennicy satanizmu , kradnący ludziom duszę i umysły ,oraz opętujący ludzkie serca złem za pomocą czarnej magii ..
                    oto prawdziwe życie Jezusa Chrystusa :
                    Jezus w Indiach
                    Jezus w Indiach ? pogląd o rzekomym życiu i śmierci Jezusa po ukrzyżowaniu uznawany przez muzułmanów, należących do wspólnoty Ahmadija. Do najbardziej znanych, współczesnych pisarzy zachodnich podtrzymujących te założenie należy Holger Kersten, autor książki "Jezus żył w Indiach" (1986). Teoria o studiach Jezusa Chrystusa w klasztorach buddyjskich jest popularna w środowiskach wyznających Naukowe Podstawy Mistyczne ,Ezoteryczne i Prawdziwą teologię .

                    Taką wersję wydarzeń odrzucają wyznania chrześcijańskie.

                    Informacja o studiach Jezusa z Nazaretu w Indiach bierze początek z relacji rosyjskiego podróżnika i dziennikarza, Nikołaja Notowicza, który miał odnaleźć w tybetańskim klasztorze Hemis starożytny rękopis dotyczący Jezusa (Issa) przebywającego w świątyniach buddyjskich pomiędzy 13 a 29 rokiem życia. Notowicz włączył tłumaczenie tego manuskryptu do wydanej po raz pierwszy w 1894 roku swojej głośnej książki "Nieznane życie Jezusa". Według Notowicza Jezus w Indiach studiował nauki hinduizmu i buddyzmu.

                    Pseudonaukowe rewelacje Notowicza pełne są anachronizmów, nie uwzględniają zupełnie faktu że buddyzm dotarł do Tybetu dopiero w VII wieku, wobec czego Jezus nie mógł pobierać nauk w tamtejszych ?klasztorach buddyjskich ".

                    Isa ibn Mariam
                    Koran wspominając życie Jezusa (Isa ibn Mariam), jako najważniejszego przed Mahometem proroka, zaprzecza jego śmierci na krzyżu, choć nie neguje wniebowstąpienia. (Sura 4 wers 155 głosi: I rzekli: skazaliśmy na śmierć Mesjasza, Jezusa Syna Marii posłańca Bożego; lecz oni go nie skazali na śmierć i nie ukrzyżowali: postać pozorna ciała zawiodła ich okrucieństwa. Ci którzy się o to sprzeczają, zostają w samych wątpliwościach, nie oświeca ich prawdziwa nauka, a tylko sposób ich sądzenia. Oni nie zabili rzeczywiście Jezusa; Bóg go wziął do siebie, ponieważ On jest potężny i mądry., tłum. Jana Murzy Buczackiego). Według dawnej tradycji muzułmańskiej zamiast Chrystusa przez pomyłkę ukrzyżowano Szymona Cyrenejczyka.

                    Juzasaf - Juz Asaf
                    Juzasaf, to imię księcia Siddhartha w arabskiej wersji legendy Jozafat. Pojawia się w Listach Braci Czystości (Rasail Ikhwan al-Saja ????? ????? ??????) Basra 1405. Te legendy sięgają okresu perskiego w Kaszmirze. W 1899 Mirza Ghulam Ahmad jako pierwszy odniósł legendy o Juzasafacie do Jezusa.

                    Ruch Ahmadija (ahmadyzm), opierając się na nauczaniu Mirzy Gulama Ahmada również głosi że Jezus został uratowany, ale dodaje, że udał się on do Kaszmiru w poszukiwaniu "zagubionych owiec Izraela", gdzie miał głosić Ewangelię pod imieniem Juz Asaf (Yuz Asaf, Youza Asouph) - Juz Asaf był uważany wcześniej za mędrca muzułmańskiego. Członkowie Ahmadiyyi wskazują też na jego grób w Srinagarze. Teorię tę podbudowuje inna - o pochodzeniu niektórych plemion afgańskich i kaszmirskich od zaginionych plemion izraelskich.
                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 16.08.15, 09:17
                      To, co myślimy o sobie, staje się dla nas prawdą.

                      Jestem przeko­nana, że każdy, ze mną włącznie, jest całkowicie odpowiedzialny za wszystko w swoim życiu, tak najlepsze, jak i najgorsze.

                      Każda po­wstała w nas myśl tworzy naszą przyszłość.
                      Każdy z nas tworzy swoje doświadczenia dzięki własnym myślom i uczuciom.
                      Myśli i wypowiedziane słowa kreują nasz los.

                      Sami tworzymy pewne sytuacje, a potem negujemy naszą moc, obwi­niając za własną frustrację innych ludzi.

                      Nie ma osoby, miejsca lub rzeczy, które miałyby władzę nad nami, ponieważ tylko MY tworzymy myśli w naszym umyśle.

                      Tworzymy nasze doświadczenia, naszą rzeczy­wistość i wszystko, co się z tym wiąże. Jeśli w naszych umysłach stwo­rzymy pokój, harmonię i równowagę, znajdziemy je również w życiu.
                      Które z tych stwierdzeń jest typowe dla was?
                      ?Ludzie zawsze się mnie czepiają?.
                      ?Wszyscy są zawsze pomocni?.
                      Każde z tych przekonań będzie tworzyć całkowicie odmienne do­świadczenia.
                      To, co sądzimy o sobie i życiu, staje się dla nas prawdą.

                      Wszechświat zawsze wspiera każdą myśl, którą zechcemy po­myśleć i w którą zechcemy uwierzyć.

                      Mówiąc inaczej, nasza podświadomość akceptuje wszystko, co wybierzemy budując nasze przekonania. To znaczy, że to, w co wierzę myśląc o sobie i życiu, staje się dla mnie prawdą. Wybrane przez ciebie myśli o sobie i życiu stają się prawdą dla ciebie. Nie jesteśmy niczym ograniczeni w naszym myśleniu.
                      Skoro już to wiemy, całkiem sensowny staje się wybór stwierdze­nia: ?Wszyscy są zawsze pomocni?, zamiast: ?Ludzie zawsze się mnie czepiają?.

                      Wszechobecna Moc nigdy nas nie osądza ani nie krytykuje.

                      Ona nas akceptuje takimi, jakimi jesteśmy, sprawiając, że ży­wione przez nas przekonania odzwierciedlają się w naszym życiu.
                      Jeśli chcę sądzić, że życie jest puste i nikt mnie nie kocha, na pewno potwierdzi się to w moim życiu.
                      Ale jeśli zechcę odrzucić to przekonanie i powiem sobie: ?Miłość jest wszędzie, kocham i jestem godny miłości?, będę trwał przy tej myśli i powtarzał ją wielokrotnie, to stanic się ona dla mnie prawdą.
                      I oto kochający ludzie pojawią się w moim życiu; ci, którzy już w nim są, będą dla mnie jeszcze milsi, a i mnie przyjdzie łatwo wyrażać pozytywne uczucia wobec innych.

                      Większość z nas ma nierozsądne wyobrażenie o tym, kim jeste­śmy, i bardzo wiele sztywnych zasad określających, jak żyć.

                      Nie chodzi o to, by siebie potępiać, bo każdy z nas stara się najlepiej, jak może wdanej chwili. Gdybyśmy lepiej wiedzieli, lepiej rozumieli i byli bardziej świadomi, prawdopodobnie postępowaliby­śmy inaczej. Proszę, nie popadajcie w depresję dlatego, że jesteście tacy, jacy jesteście. Już sam fakt, że znaleźliście tę książkę i odkry­liście mnie, znaczy, że chcecie dokonać korzystnej zmiany w życiu.
                      W CO WIERZĘ

                      Utwierdźcie się w tym pragnieniu. ?Mężczyźni nie płaczą?, ?Kobiety nie potrafią zajmować się pieniędzmi?. Cóż za ograniczające przeko­nania, z którymi przyszło nam żyć!

                      Kiedy jesteśmy mali, uczymy się stosunku do siebie i do życia obserwując dorosłych wokół nas.

                      W ten sposób uczymy się, co myśleć o nas samych i naszym świe­cie.
                      Zatem, jeśli przebywamy w otoczeniu ludzi bardzo nieszczęśli­wych, przerażonych, pełnych poczucia winy lub złości, uczymy się wielu negatywnych rzeczy o sobie i otaczającym nas świecie.
                      ?Nigdy niczego nie robię dobrze?. ?To moja wina?. ?Jeśli się złoszczę, jestem złym człowiekiem?.
                      Takie przekonania tworzą życie pełne frustracji.

                      Kiedy dorastamy, mamy tendencję
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 18:20
              bookworm 30.07.15, 09:56
              Z tymi Twoimi wpisami na temat swojej religii całkiem nieźle wpasowujesz się w temat wątku.

              Ty naprawdę traktujesz poważnie to co piszesz?

              Wy naprawdę wasz fanatyzm religijny traktujecie poważnie ,z tak ciasnymi światopoglądami to my niczego dobrego nie osiągniemy ,beze mnie sami się powykańczacie , proponuję jako obowiązkową książkę , www.gandalf.com.pl/b/mistycyzm-a-religie-swiata/

              Mistycyzm a religie świata - opis produktu:

              Książka ukazuje bogactwo różnych tradycji mistycznych w wielu kulturach i religiach świata. Poznajemy barwne zwyczaje i prakyki duchowe, będące żródłem wszystkich religii, ich odłamów i sekt.

              .którą sam niejednokrotnie przestudiowałem , proponuje ją wprowadzić na lekcjach religii ,bo do starej głowy już nic nie wejdzie nowgo ,z wiekiem komórki mózgowe zamierają bez ćwiczenia umysłu - rebusy ,qwizy ,krzyżówki ,itp. : a alkohol jeno przyśpiesza degenerację ,a nawiasem ilu abstynentów oprócz mne jest ogólnie .
      • olszak-przytycki Re: Religia, a choroba psychiczna 04.10.15, 21:46
        Duchowość to Miłość?Itam,to tylko chęć trwania w szczęściu wiecznym.Czysty egoizm.
    • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 18:56
      Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders nie jest dostępne przez zatoka.icm.edu.pl
      • cyberros Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 21:50
        kot404 napisał(a):

        > Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders nie jest dostępne przez z
        > atoka.icm.edu.pl

        A przez co jest dostępne?
        • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 21:57
          Mnie się pytasz? zatoka.icm.edu.pl = Elsevier = Springer
          coś jeszcze?
          • cyberros Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 22:19
            kot404 napisał(a):

            > Mnie się pytasz? zatoka.icm.edu.pl = Elsevier = Springer
            > coś jeszcze?

            Jeśli to książka, to nie będzie dostępna na takiej samej zasadzie jak artykuł.
          • cyberros Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 01:18
            kot404 napisał(a):

            > Mnie się pytasz? zatoka.icm.edu.pl = Elsevier = Springer
            > coś jeszcze?

            www.psychiatry.org/practice/dsm
            dsm.psychiatryonline.org/doi/book/10.1176/appi.books.9780890425596
            • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 17:41
              jaki impact factor?
              • cyberros Re: Religia, a choroba psychiczna 01.08.15, 19:30
                kot404 napisał(a):

                > jaki impact factor?

                Impact factor maja tylko czasopisma, a nie stowarzyszenia. To tak jakbyś zapytał jaki impact factor ma Izba Lekarska albo związek zawodowy Solidarność.
                • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 02.08.15, 06:11
                  Znaczenie krzyża w kościołach katolickich i chrześcijańskich jest takie ,że krzyż jest pewnego rodzaju wzmacniaczem / energetazatorem ,wpływającym na nasz centralny system nerwowy jakim jest nasz mózg , oraz poprzez połączenia sieci neuronalnych porozmieszczanych po całym ciele ( jak pajęcza sieć ) ,wpływa na cały nasz organizm , i naszą podświadomą część głębi psychicznej ,powodując odpowiednie zachowanie ,i tak - człowiek dobry i pobożny o ludzkich cechach charakteru staje się bardziej ludzki i lepszy , natomiast człowiek zły ,agresywny i grzeszny ,pełen egoizmu i pychy , staje się pod wpływem krzyża gorszy i bardziej grzeszny ,zaczyna cofać się w ewolucji do postaci zwierzęcej ,tylko w ludzkiej skórze .
                • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 03.08.15, 15:59
                  To podaj z łaski swej nr ISBN w takim razie.
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 03.08.15, 18:16
                kot404 29.07.15, 17:41
                jaki impact factor?

                Impakt Faktor , znaczy z Angielskiego Czynnik Wpływu ,chodzi o wpływ niewidzialnego promieniowania wokoło na organizam ludzki

                Wpływ pogody na nasze zdrowie i samopoczucie jest znacznie większy, niż podejrzewamy. Organizm wykazuje pewną tolerancję na zmiany temperatury, ciśnienia, wilgotności. Ale u niektórych jest ona dość duża, u innych - szczątkowa. Najostrzej na zmiany aury reagują osoby z niskim ciśnieniem, cierpiące na choroby przewlekłe (np. astmę, schorzenia reumatyczne). Wpływ na reakcje ma też stres i przemęczenie. Wystarczą dwie nieprzespane noce, a organizm jest osłabiony jak po grypie i gorzej znosi to, co dzieje się za oknem. Niż, który niesie ze sobą spadek ciśnienia atmosferycznego, wywołuje bóle głowy i senność, a ciepły front atmosferyczny zwiększa objawy chorób chronicznych takich jak astma, schorzenia nerek czy zaburzenia krążenia. Temu dyktatowi pogody podlegają również schorzenia układu trawiennego. Wrzody żołądka lub dwunastnicy uaktywniają się zwykle wiosną i jesienią. Liczba meteoropatów (ludzi wrażliwych na zmiany pogody) rośnie wraz z rozwojem cywilizacji. Takie jej zdobycze, jak klimatyzacja czy centralne ogrzewanie usypiają mechanizmy przystosowawcze organizmu. Jak wynika z badań dr. Krzysztofa Błażejczyka z Polskiej Akademii Nauk - liczba osób skarżących się na nadwrażliwość związaną z pogodą jest znacznie mniejsza na wsi. Tu ludzie nadal żyją bliżej natury, a praca na świeżym powietrzu hartuje organizm. Interesująco wypada też porównanie skłonności do meteoropatii wśród mieszkańców Włoch i Norwegii. Jak się okazuje, na bóle głowy czy osłabienie znacznie częściej skarżą się mieszkańcy słonecznej Italii. W Wielkiej Brytanii wpływ pogody na zdrowie traktuje się bardzo poważnie. Istnieje nawet specjalny serwis tworzony przez meteorologów i lekarzy. Dzięki temu szpitale i przychodnie dowiadują się z wyprzedzeniem np. o możliwości wystąpienia większej liczby zawałów. Mogą przygotować odpowiednią liczbę sprzętu reanimacyjnego czy dodatkowe zespoły ratownicze. Kiedy w górach wieje halny, policja odnotowuje większą liczbę wypadków i samobójstw. Ten suchy, ciepły wiatr wraz z ociepleniem i spadkiem wilgotności powietrza niesie ze sobą fale depresji. Natomiast po przejściu halnego w górach wzrasta widoczność, ale zamiast ochoty na górską wędrówkę, turystów ogarnia senność lub rozdrażnienie. W krajach arabskich zwyczajowe prawo mówi o tym, że przestępstwa dokonane podczas chamsinu (to odpowiednik naszego halnego) nie podlegają karze. Jeśli impulsów świetlnych jest zbyt mało, organizm wydziela melatoninę, która powoduje senność i zwolnione reakcje. Szczególnie dotkliwie problem jest odczuwany podczas trwających pół roku nocy polarnych. Zaburzeniu ulega wtedy odczuwanie czasu, zmniejsza się poczucie bezpieczeństwa. Pojawiają się halucynacje wywołane zaburzonym rytmem snu i czuwania, miesiącami może trwać depresja, apatia, częstsze są samobójstwa. Nie od dziś, wbrew potocznym opiniom, bada się zależność pomiędzy naszym zdrowiem, a klimatem, w jakim przychodzi nam żyć, a także otaczającym nas środowiskiem. Wielu badaczy wskazuje na Hipokratesa, jako tego, który po raz pierwszy zainteresował się wpływem klimatu na samopoczucie i spróbował ten wpływ zdefiniować. Już dwadzieścia pięć wieków temu, człowiek zainteresował się czynnikami, które sprawiają, że przy korzystnej aurze czujemy się lepiej, zaś "niekorzystna pogoda" wpływa na nas ujemnie. Wówczas, nawet częściej niż obecnie wskazywano na silny związek ludzkiego samopoczucia z naturą oraz starano się opisywać zasady harmonijnego współżycia z naturą. Wydaje się, że kilka tysięcy lat temu byliśmy mniej aroganccy w stosunku do natury i łatwiej było nam przyznać, że to nie tylko człowiek ma prawo naturę ujarzmiać i z nią się spierać, ale że także nasze środowisko naturalne może w sposób istotny kształtować nasze samopoczucie fizyczne i psychiczne. Z badań przeprowadzonych w Polsce badań, wynika, że aż 70% kobiet i połowa mężczyzn jest wrażliwa na zmiany pogody i liczby te ciągle rosną. Uczeni próbują dzielić meteoropatów na różne typy w zależności od reakcji na różne zmiany atmosferyczne. Typem W określa się tych, którzy odczuwają dolegliwości fizyczne i psychiczne w czasie przechodzenia frontu ciepłego. Ta grupa dobrze się czuje w klimacie chłodnym, w niskich nawet temperaturach i przy dużym wietrze. Ludzie tego typu chętnie przebywają w górach. Osoba kochająca ciepło to typ K, który dotkliwie odczuwa zimno, a przemieszczanie się frontu chłodnego zwiększa odczuwanie różnych objawów. Za to w gorące dni te osoby czują się wyśmienicie. Typ G jest typem mieszanym, najliczniej reprezentowanym, który reaguje na wszystkie zmiany i przemieszczania frontów atmosferycznych. Osoby te cierpią, gdy dochodzi do nagłych zmian ciśnienia i temperatury. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić, jak pogoda może wpływać na organizm człowieka i dlaczego wtedy cierpimy. Podejrzewają, że za dolegliwości te odpowiada tak zwany stres pogodowy. Powoduje on zakłócenia w gospodarce hormonalnej całego organizmu. Informacje o niesprzyjającej pogodzie z receptorów docierają do mózgu . Tam są analizowane. Jeżeli boimy się jakiegoś zjawiska atmosferycznego (mgły, silnego wiatru lub burzy) czy też po prostu mamy dosyć kolejnego dżdżystego, szarego dnia, to przeżywamy stres. W takiej sytuacji, organizm produkuje zwiększone ilości adrenaliny. Pod jej wpływem wzrasta tętno i ciśnienie krwi, mięśnie się napinają, niektóre naczynia krwionośne się rozszerzają, a inne kurczą. Adrenalina działa pobudzająco na nasz organizm. Nic zatem dziwnego, że osoby wrażliwe nie mogą zasnąć w dni, kiedy przemieszczają się fronty atmosferyczne i wieje halny. Z godnie z niektórymi badaniami statystycznymi, w czasie pełni Księżyca zdarza się więcej wypadków drogowych, ataków serca, częściej wzywane jest pogotowie, dochodzi do nasilenia zaburzeń psychicznych i nerwowych. Gwałty rozboje, morderstwa, próby samobójcze zdarzają się również znacznie częściej w ciągu dwóch-trzech dni przed i po pełni. Jedyną sprawdzoną, skuteczną metodą na powtarzające się "pogodowe" dolegliwości jest aktywność fizyczna - oczywiście, uzależniona od wieku i formy pacjenta. Może to być regularne jeżdżenie na rowerze, bieganie, mogą być też i spacery (minimum 30 minut), jednak musimy pamiętać, aby się w ich trakcie porządnie zmęczyć. Warto też - oczywiście po uprzedniej konsultacji lekarskiej - regularnie odwiedzać saunę lub stosować naprzemienne prysznice z gorącej i zimnej wody. Ja wiem, że to nie każdemu przypada do gustu, ale metoda jest skuteczna. Natomiast w przypadku mniejszych dolegliwości pomóc może masowanie głowy, karku oraz wcieranie Amolu w skronie. Niestety wszelkiego rodzaju używki - kawa, napoje energetyzujące, czy też jedzenie słodyczy nie likwidują problemu, jedynie doraźnie go łagodzą. Jednak cierpiący na dolegliwości meteoropatyczne nie mają wyboru ? lepszego sposobu na radzenie sobie z dolegliwością dotychczas nie wymyślono. 2.Podstawowe pojęcia z biometeorologii BIOMETEOROLOGIA ?jest nauką o bezpośrednich i pośrednich wpływach czynników meteorologicznych. Powiązanie człowieka ze środowiskiem i wynikające z tego efekty zdrowotne obejmują również wpływy czynników środowiska atmosferycznego. Wyróżnia się wpływy pogodowe i klimatyczne Jako pogodę ?określa się stan fizyczny atmosfery w danym momencie, na danym obszarze, określany przez zespół czynników pogodotwórczych takich jak: ciśnienie powietrza, natężenia promieniowania słonecznego i cieplnego, temperatura, wilgotność, ruch powietrza (wiatr), zachmurzenie, opady atmosferyczne oraz czynniki niedostrzegalne takie jak jonizacja powietrza, pole elektromagnetyczne, promieniowanie kosmiczne? Natomiast klimatem nazywamy ? przeciętny (uśredniony) stan atmosfery na danym obszarze w długim okresie czasu.
                • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 03.08.15, 18:29
                  c.d.n. - Impakt Faktor czyli Czynnika Wpływu :

                  Podstawą analiz klimatycznych są okresy 10-30 letnie i dłuższe Klimat ? inaczej reżim pogody typowy dla danego obszaru (regionu) przejawiający się w częstości i prawidłowości sezonowej różnych typów pogody. Właściwości klimatyczne kształtują się różnie na różnych obszarach kuli ziemskiej i są uzależnione od położenia geograficznego zależy, bowiem od ilość energii słonecznej, odległość od mórz i oceanów, wzniesienie nad poziomem morza, szata roślina itp. Natomiast terminem używanym w biometeorologii jest bioklimat. ? czyli zespół czynników atmosferycznych, które działają pobudzająco na zmysły człowieka. 2.1 Zespoły bodźców biometeorologicznych Wyróżnia się następujące zespoły bodźców biometeorologicznych: FOTOCHEMICZNE,- czyli efekt działania promieniowania UV przenikającego przez skórę, które inicjuje szereg procesów biochemicznych o działaniu ogólno rozwojowym ŚWIETLNE-czyli promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu widzialnego działającego na światłoczule komórki oka, (czyli odbieranie wrażeń wizualnych), a pośrednio oddziaływają na aktywność procesów biologicznych ustroju. TERMICZNE- temperatury, wilgotności prędkości wiatru, promieniowanie cieplnego, czyli czynniki wpływające na bilans cieplny organizmu. MECHANICZNE- będące wynikiem działania silnego wiatru i? większych zmian ciśnienia CHEMICZNE- są efektem zmian ciśnienia cząstkowego tlenu O2 w powietrzu, także oddziaływania toksycznych zanieczyszczeń gazowych i aerozoli w tym także biologicznych zawierających np. pyłki roślin poprzez drogi oddechowe, przewód pokarmowy i bezpośredni wpływ na skórę 2.2 ZESPÓŁ BODŹCÓW NEUROTROPOWYCH ZESPÓŁ BODŹCÓW NEUROTROPOWYCH ? gdzie czynnikiem boćcowym są nieokresowe szybkie zmiany wielkości pogodowych. Wymienione bodźce meteorologiczne mogą wpływać na organizm w sposób: ? obciążający stymulujący obarczający (osłaniający) Bodźce meteorologiczne działające na organizm człowieka stymulująco lub odbarczjąco są wykorzystywane w klimatoterapii w celach leczniczych zależności od czynników mających w tym oddziaływaniu dominujące znaczenie wyróżnia się następujące rodzaje klimatoterapii: Helioterapia ? metoda wykorzystująca promieniowanie słoneczne w napromienianiu całego ciała lub poszczególnych chorych części. Stosowana m.in. celem zwiększenia syntezy Wit uzyskuje się hamowanie rozwoju osteoporozy, także stymulację procesów odnowy skóry w łuszczycy, wzrost wytrzymałości i sprawności układu odpornościowego. Najistotniejszym czynnikiem bodźcowym jest promieniowanie UV. - Aeroterapia- w aeroterapii leczniczo wykorzystuje się pobyt na świeżym powietrzu w spoczynku lub podczas niewielkiej aktywności ruchowej np. spacer. Uzyskuje się obniżenie wrażliwości na czynniki infekcyjne hartowanie, klimatyczne leczenie gruźlicy (często wykorzystuje się czystość, suchość klimatu górskiego i w konsekwencji zmniejszonym pochłanianiem i rozpraszaniem promieni słonecznych podczas ich przechodzenia przez atmosferę zwłaszcza na stokach południowych), w aeroterapii uzyskuje się również wzrost sprawności układu krążenia i wytrzymałości. Czynnikami bodźcowymi w aeroterapii mogą być również niska temperatura i wilgotność Kinezyterapia- jest to połączenie aeroterapii z ruchem np. tzw. ścieżki zdrowia. Dodatni efekt uzyskuje się w zaburzeniach czynnościowych układu krążenia, miażdżycy, chorobie niedokrwiennej serca. Kinezyterapia zwiększa wytrzymałość organizmu. Czynnikiem boćcowym jest zespół fizyczny, a w górach np. dodatkowo obniżone ciśnienie Talassoterapia- jest metodą wykorzystującą czynniki bodźcowe klimatu morskiego. Najbardziej istotne znaczenie mają aerozol morski i kąpiele. Czynnikami bodźcowymi są ponadto: niska temperatura, duża prędkość wiatru i promieniowanie UV. Klimat morski oddziaływuje, jako czynnik hartujący poprzez usprawnianie mechanizmów termoregulacyjnych ustroju w efekcie intensywnych boćców ochładzających. Korzystne warunki insolacyjne i termiczne stwarzają korzystne warunki do helioterapii. Czyste, wilgotne i chłodne powietrze, a przy tym zawierające morski aerozol wpływa bardzo korzystnie na błony śluzowe. W czasie pobytu nad morzem następuje pogłębianie się oddechu, wzrasta pojemność życiowa płuc. Pod wpływem bocców termicznych nasila się przemiana materii, dodatni bilans azotu i przyrost białka w ustroju. Ze względu na swe właściwości, klimat morski oddziaływa korzystnie w leczeniu chorób dróg oddechowych, alergicznych i chorób skóry u dzieci i dorosłych. Wskazany jest również w profilaktyce zdrowotnej, leczeniu chorób zawodowych i cywilizacyjnych. Podstawowe założenie klimatoterapii opiera się na dwóch zasadniczych czynnikach- spoczynek lub odprężenie i adaptacja do nowego przyrodniczego środowiska w wyniku, której następują korzystne zmiany w organizmie. Ruch jest często czynnikiem dodatkowym ułatwiającym odprężenie ( zwłaszcza psychiczne) i adaptację. Natomiast analiza biometeorologiczna pogody obejmuje zachowanie się wielkości synoptycznych w krótkim czasie.
                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 04.08.15, 07:27
                    ciąg dalszy i ostatni impakt faktor , czyli czynnika atmosferycznego i pogodowego na organizmy żywe tzw, biotereopatja:

                    Ruch jest często czynnikiem dodatkowym ułatwiającym odprężenie ( zwłaszcza psychiczne) i adaptację. Natomiast analiza biometeorologiczna pogody obejmuje zachowanie się wielkości synoptycznych w krótkim czasie. Podstawą w analizie biometeorologicznej pogody jest pojęcie masy powietrza, którym określa się wnętrze atmosfery o względnie podobnych właściwościach fizyko-chemicznych rozciągającą się setki lub tysiące kilometrów nad powierzchnią ziemi, o wysokości ponad 1km. Zależnie od obszaru pochodzenia wyróżnia się powietrze polarne, tropikalne, kontynentalne itp., Jeśli dwie masy się spotkają to zazwyczaj nie następuje ich wymieszanie, lecz stykając się tworzą płaszczyznę frontu, rzut tej płaszczyzny na powierzchnię ziemi daje front. Na skutek mieszania się tych mas powietrza w warstwie frontalnej zachodzą szybkie, równoczesne zmiany wielu parametrów meteorologicznych. Zmienia się, bowiem zwykle temperatura, wilgotność, prędkość i kierunek wiatru, stopień i rodzaj zachmurzenia widzialność, stan zanieczyszczenia, występują opady i inne zjawiska atmosferyczne. Jeśli ciepłe powietrze przesuwa się na obszar chłodny mówi się o froncie ciepłym, w sytuacji odwrotnej o chłodnym. Zetknięcie się frontu ciepłego z chłodnym powoduje wypieranie ciepłych mas powietrza ku górze od powierzchni ziemi zjawisko to nazywa się okluzją. Okluzja jest końcowym stadium frontów atmosferycznych, zanikających w wyniku mieszania się kontrastowych mas powietrza. Obszar podwyższonego ciśnienia mas powietrza nazywa się wyżem antycyklonem, natomiast obszar z obniżonym ciśnieniem - cyklonem, czyli niżem. Zazwyczaj temperatura powietrza obniża się wraz ze wzrostem wysokości. Jednakże w pewnych warunkach może nastąpić odwrócenie gradientu temperatur i do pewnej wysokości wzrasta ona hamując ruch powietrza ku górze. Jest to inwersja spotykana zwłaszcza w zimie w warunkach antycyklonu wyżu i małej turbulencji ruchów powietrza odpowiedzialna za gromadzenie się zanieczyszczeń aż do wystąpienia smogu. Jako biometeorologicznie korzystne uważa się warunki pogodowe ze średnio nasiloną pogodą słoneczną i uspokojenie pogody po przejściu frontu, bez mgieł i parności? Charakteryzują się one wysokim ciśnieniem atmosferycznym oraz niewielkim dopływem mas powietrza. Wyjątek stanowią antycyklony w lecie z dużym obciążeniem cieplnym i obecnością zanieczyszczeń natomiast w zimie wyjątkiem są wszelkie warunki inwersji. Jako niekorzystne uważa się także warunki słoneczne w ustępującym obszarze antycyklonu, zbliżającą się zmianę pogody(, czyli obszar poprzedzający front z wypieraniem mas cieplnych ku górze oraz samą zmianę pogody) Meteotropizm -to pojęcie oznacza wrażliwość organizmów żywych na bodźce meteotropowe. 2.3 Reakcje wywołane zmianami pogodowymi Reakcje, wywołane zmianami pogody u ludzi dzieli się zazwyczaj na 3 grupy: ? Fizjologiczna reakcja pogodowa ? są to fizjologiczna reakcje związane z przebiegiem adaptacji do zmian pogodowych, nieujawniające się w świadomości danej osoby. Występuje u wszystkich ludzi i obejmuje zespół mechanizmów mających na celu utrzymanie czynnościowej równowagi wewnętrznej homeostazy organizmu. ? Nadmierna reakcja pogodowa świadome odczucie zmian pogodowych występujące po przekroczeniu określonego poziomu zjawisk pogodowych i obejmuje zaburzenia czynnościowe z układu autonomicznego, występuje obniżenie sprawności organizmu reakcje te występują głównie u osób nadwrażliwych, przeciążonych pracą, osłabionych np. rekonwalescentów i nieprzystosowanych do danych warunków klimatycznych. Stwierdza się między innymi niechęć do pracy, zaburzenia koncentracji uwagi, bóle głowy zaburzenia czynności serca i snu. ? Patologiczna reakcja pogodowa, czyli nadwrażliwość na zmiany pogody obejmują najczęściej zmiany związane z zaostrzeniem, pogłębieniem istniejących już schorzeń. Współczesna biometeorologia wychodzi, bowiem z założenia, że pogoda czy jej poszczególne elementy nie są czynnikami etiologicznymi, ale stanowią dodatkowe obciążenie organizmu, powodując zachwianie homeostazy już chorego ustroju, sprzyjają ujawnieniu choroby, jej zaostrzeniu lub powstawaniu powikłań lub zgonów. W przypadku chorób zakaźnych, ich naturalne ogniska powstają w określonych warunkach geograficznych, w których mogą zaistnieć wszystkie czynniki niezbędne w tym łańcuchu epidemicznym (człowiek, przenosiciel, zarazek, i jego naturalnych rezerwuar w przyrodzie), warunki meteorologiczne mogą sprzyjać lub utrudniać istnienie tych czynników. Klasycznym przykładem jest występowanie malarii oraz wystąpienie japońskiego wirusowego zapalenia mózgu stwierdzono, że dopiero współdziałanie temperatury, powietrza i opadów o określonym nasileniu kształtuje warunki, w których możliwy jest normalny rozwój przenosiciela tej choroby. Z kolei masowe występowanie epidemii duru plamistego znacznie częściej występuje w klimacie umiarkowanym i chłodnym ? warunki geoklimatyczne odgrywają tu pośrednią rolę, gdyż w chłodnym klimacie staje się konieczne noszenie wielowarstwowej odzieży, w której gnieżdżą się wszy przenosiciele tej choroby. Jak wcześniej wspomniałam do sytuacji meteotropowych można zaliczyć większe nagłe zmiany pogody, czyli np. przechodzenie frontów oraz rozwój ośrodków niżowych i stadium ich zaniku? W górach typową sytuacją meteotropową jest wiatr fenowy w Alpach i jego odmiany w innych regionach np. halny w Tatrach. 3.Czyniki atmosferyczne a organizm człowieka Niektóre czynniki meteorologiczne i sytuacje pogodowe mają szczególny wpływ na układ nerwowy, narządy zmy?słów i sferę psychiczną człowieka. W wyniku nieokreślonych, krótkotrwałych zmian pogody, w których jedno?cześnie zmianom ulega wiele czynników meteorologicz?nych, i magnetoelektrycznych dochodzi do zmian czyn?nościowych w układzie nerwowym, wyrażających się złym samopoczuciem, nadpobudliwością, drażliwością, lękiem, niepokojem, bólami głowy, często depresją. Już w 1920 r. Halle, a po nim w 1931 r. de Rudder, wykazali, że w dniach panowania fenu dochodzi do zwiększenia liczby samo?bójstw, Mączynski wykazał, że podczas pogody uwarunko?wanej istnieniem niżu bliskiego, frontu zokludowanego, wyżu zaburzonego, w czasie dni z przechodzeniem frontu atmosferycznego, dochodzi do znamiennego wzrostu do?bowych częstotliwości wypadków drogowych. Inni autorzy wykazali wzrost dziennej liczby wypadków przy pracy i interwencji pogotowia ratunkowego w dniach panowa?nia meteorotropowych sytuacji pogodowych.Nie zbadano dotąd dokładnie, które z czynników lub zespołów meteorologicznych są odpowiedzialne za zmia?ny w układzie nerwowym i narządach zmysłów. Pro?mieniowanie widzialne słońca, zjawiska akustyczne towarzyszące wiatrowi, wyładowania elektryczne, ruch powietrza oraz warunki termiczne, wrażenia węchowe związane z zawartością ozonu w powietrzu, tlenków azotu, aerozolu morskiego i fitoncydów wpływają na różne narządy zmysłów. Bodźce te wywołują określone odruchy bezwarunkowe i warunkowe, mające związek ze sferą psychiczną człowieka. 3.1 Choroby meteorotropowe Do chorób meteotropowych tzn. takich, co, do których znaleziono korelację między ich występowaniem, a zaistnieniem określonych sytuacji pogodowych można zaliczyć: ? Choroby gośćcowe ? zaobserwowano nasilenie bólów stawów, nerwobóli, zaostrzenie stanów zapalnych stawów i kości w kilka godzin przed nadejściem frontu ciepłego lub zimnego. Dyzergie pourazowe i poamputacyjne ? bóle mięśni i stawów, które uległy urazowi przed laty, bóle kikutów tzw. fantomowe, pojawiają się najczęściej na kilka godzin przed zmianą pogody/zwiększenie lepkości masi stawowej-co zmniejsza poślizg powierzchni stawowej. ? Choroba wieńcowa - szacuje się, że ok. 90% ataków zawału serca koreluje dodatnio z przechodzeniem frontów atmosferycznych- Przy nagłych zmianach pogody bóle serca u osób chorych występują częściej- Przy przechodzeniu frontów chłodnych obserwuje się zmiany fiz-chem we krwi, występuje wzrost lepkości i skrócenie
                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 04.08.15, 07:29
                      Choroba wieńcowa - szacuje się, że ok. 90% ataków zawału serca koreluje dodatnio z przechodzeniem frontów atmosferycznych- Przy nagłych zmianach pogody bóle serca u osób chorych występują częściej- Przy przechodzeniu frontów chłodnych obserwuje się zmiany fiz-chem we krwi, występuje wzrost lepkości i skrócenie czasu krzepliwości, te zmiany i miażdżyca naczyń u chorych sprzyjają zawałom serca. W regionach, gdzie lato jest upalne i wilgotne zapadalność na choroby układu krążenia wzrasta w lecie i zmniejsza się w zimie ma na to wpływ stres cieplny działający na elastyczność i opór obwodowy naczyń krwionośnych, lepkość krwi, czas krzepnięcia i łamliwość włośniczek ? Choroby alergiczne ? przy napływie chłodnych mas powietrza i nagłym wzroście burzliwości atmosfery gwałtownie wzrasta częstość napadów astmy oskrzelowej. Napady duszności, katar sienny, astma, odczyny alergiczne skóry nasilają się w czasie kwitnienia i pylenia traw i drzew owocowych i innych roślin, a więc od wiosny do jesieni, unoszeniu tych zanieczyszczeń sprzyja sucha słoneczna pogoda (oprócz grzybów) z dużymi ruchami powietrza? wzrost napadów padaczkowych obserwuje się również przy przepływie chłodnych mas powietrza. ? Nieżyt nosa, gardła, krtani, tchawicy ?nasilają się podczas przepływu zimnych mas powietrza. Wynika to z tego, że oziębienie ciała wywołuje skurcz naczyń, spadek ukrwienia, spodek dostarczanego O2, zablokowanie miejscowej przemiany materii, spadek odporności organizmu ? Grypa ? najwyższa zachorowalność występuje przy nagłym spadku ciśnienia, nadejściu frontów chłodnych, napływie polarnego powietrza morskiego i silnym wietrze. Podczas pogody niżowej maleje odporność organizmu na zakażenia, a wirusy wykazują większą aktywność ? Na choroby psychiczne pobudzający wpływ ma napływ mas gorącego i suchego powietrza. Podczas wiatrów fenowych zaobserwowano nasilenie takich objawów jak: depresje, zwiększoną liczbę samobójstw, wzrost liczby bójek, kłótni, podniecenie płciowe, bóle gośćcowe, bóle głowy wzrost temp. ciała zwiększenie ciśnienia tętniczego krwi u chorych na nadciśnienie, powstawanie obrzęków, krwotoki śródmózgowe i zatory płuc. Wrzody żołądka i dwunastnicy występują częściej jesienią i zimą
                      • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 04.08.15, 20:45
                        Mam nadzieję, że już miałeś orgazm..... To teraz możesz spokojnie przeczytać co to jest IF czyli Impact Factor w Wikipedii chociażby - jak dla takiego kretyna zupełnie wystarczy.......
                        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 04.08.15, 21:09
                          kot404 04.08.15, 20:45
                          Mam nadzieję, że już miałeś orgazm..... To teraz możesz spokojnie przeczytać co to jest IF czyli Impact Factor w Wikipedii chociażby - jak dla takiego kretyna zupełnie wystarczy.......

                          Posłuchaj mnie kur... kocie ,kretynie czemu mnie degbilu obrażasz ? ,choć gó... o mnie wiesz pieprzony pedale icw...u .

                          A o impakt faktor ,.ograniczony głupku pisałem to z angielskiego strefa wpływu
                          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 05.08.15, 17:17
                            kot404 04.08.15, 20:45
                            Mam nadzieję, że już miałeś orgazm..... To teraz możesz spokojnie przeczytać co to jest IF czyli Impact Factor w Wikipedii chociażby - jak dla takiego kretyna zupełnie wystarczy.......

                            Wiem że oni to wiedzą kocie ,ale nadzieja matką głupich ,głupiec ma tak napuchnięte ego i rozdymaną pychę , że wydaje mu się że posiadł wszystkie rozumy świata . ha, ha ,ha .

                            A orgazmów miałem więcej ,niż ty włosów na gowie , a chodzi mi nie o czysty zwierzęcy aspekt pożądania seksualnego ,tylko prawdziwą miłość wyższą ,boską /duchową :
                            Miłość duchowa

                            Można ją określić jako ten wyższy poziom miłości, miłość powiązaną z sferą ducha i naszymi uczuciami. Jest to miłość w której najważniejszym aspektem nie jest sam stosunek fizyczny, ale bliskość drugiej osoby, możliwość znalezienia w niej oparcia i czyste, bezinteresowne uczucie, które sprawia, że ta druga osoba staje się dla nas najważniejsza na świecie i najpiękniejsza pod wszystkimi względami. Oczywiście jeśli zauważać będziemy wady, to nie będzie to złe, gdyż każdy z nas nie jest idealny, a ważna jest umiejętność akceptowania niedoskonałości partnera niż usilne próby ich likwidacji, które czasami mogą pogorszyć tylko sprawę, a czasami nawet doprowadzić do rozpadu całego związku, co z pewnością nie jest mile oczekiwane. Ten typ miłości będzie proklamował przede wszystkim kościół chrześcijański, twierdząc, że jest to miłość najdoskonalsza.


                            www.milosc.btolo.waw.pl/artykuly/milosc-duchowa,1.html
                            • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 05.08.15, 17:35
                              Dalej nie rozumiesz bo kretyn nie jest w stanie zrozumieć. Zostawmy Impact Factor skoro to za trudne dla Ciebie. Zostawmy też Listę Filadelfijską. Dla Ciebie ważne jest co Ci obiecuje biskup, któremu liżesz stopy
                              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 05.08.15, 17:46
                                kot404 05.08.15, 17:35
                                Dalej nie rozumiesz bo kretyn nie jest w stanie zrozumieć. Zostawmy Impact Factor skoro to za trudne dla Ciebie. Zostawmy też Listę Filadelfijską. Dla Ciebie ważne jest co Ci obiecuje biskup, któremu liżesz stopy

                                piszesz o sobie ograniczony kretynie ,ja nie uczesatnicze w tej błazenadzie i szopce zwanej kościołem ,oraz mam swój rozum i swoje przeżyłem przez 47 lat ,a nie wierzę ślepo w te fantazje i bajki które głoszą kosmici w habitach -faceci w czerni .
                                • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 05.08.15, 17:54
                                  OK, nie ma sprawy, rób co chcesz!!!
                                  Ale ode mnie się odwal i nigdy więcej nie chcę widzieć Twoich postów pod moimi wypowiedziami!!! Won, Raus, Apage - NIGDY WIĘCEJ KRETYNIE!!!
                                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 05.08.15, 18:59
                                    kot404 05.08.15, 17:54
                                    OK, nie ma sprawy, rób co chcesz!!!
                                    Ale ode mnie się odwal i nigdy więcej nie chcę widzieć Twoich postów pod moimi wypowiedziami!!! Won, Raus, Apage - NIGDY WIĘCEJ KRETYNIE!!!

                                    kocie ,kretynie psychiczny ,idź się lecz na głowę ty schizolu i mój cieniu /'alter-ego, porąbańcu i matole -won ,idź precz szatanie
                                    • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 16:53
                                      Wolę być schizolem, kretynem psychicznym, matołem i szatanem niż twoim cieniem czy alter ego......
                                      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 17:13
                                        kot404 12.08.15, 16:53
                                        Wolę być schizolem, kretynem psychicznym, matołem i szatanem niż twoim cieniem czy alter ego......

                                        A kto tak cię brzydko nazwał kociaczku ? ,.to ja jestem niby wróg publiczny nr.1 ,odpowiedzialny za wojny światowe ,zarazy ,plagi egipskie ,powodzie ,i demonem seksu :)
                                        • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 17:23
                                          Ty mnie tak nazwałeś: forum.gazeta.pl/forum/w,721,158233600,158372210,Re_Religia_a_choroba_psychiczna.html

                                          Jesteś odpowiedzialny za wszystko co napisałeś. Jak widzę nie pamiętasz, bo byłeś pijany. Dużo piszesz mało wiesz.....
                                          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 18:01
                                            kot404 12.08.15, 17:23
                                            Ty mnie tak nazwałeś: forum.gazeta.pl/forum/w,721,158233600,158372210,Re_Religia_a_choroba_psychiczna.html

                                            Jesteś odpowiedzialny za wszystko co napisałeś. Jak widzę nie pamiętasz, bo byłeś pijany. Dużo piszesz mało wiesz.....

                                            Wierm że cię tak nazwałem , pamiętam dobrze ,ale jak ktoś mnie sprowokuje i wmawia mi coś ,czego u mnie nie ma ,to aż sam się boję siebie ,poczytaj o skorpionach ,wystarczy mu nadepnąć na odcisk i umarł w butach .

                                            Jak uraziłem ,to za wszystko przepraszam najmocniej .
                                            • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 18:16
                                              właśnie depczesz skorpiona!!!
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 23:19
          cyberros 27.07.15, 21:50
          kot404 napisał(a):

          > Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders nie jest dostępne przez z
          > atoka.icm.edu.pl

          A po co komu książka , co za mania LITERATRURY ,MYŚLISZ ŻE Z LITERATURY DOWIESZ SIĘ TEGO NP .DLACZEWGO KTOŚ JEST KREATYWNY ? ,dlaczego jest osobowość androgyniczna - kobieco-męska ,czyli umysłowo /duchowo osoba ,mało to chorych na mózg psychiatrów i psychologów , dzisiaj byle oszust kupi sobie dyplom psychologa i happy ,oni się powinni na wzajem badać ,psycholodzy psychiatrów i vice -versa ,mózg to nie umysł ,jest lewa półkula mózgu -logiczna , ograniczona w czasie ,statyczna ,cielesna ,i ta jest brana za cały umysł co za niedorzeczność ,ona ma tylko 10 % pojemności intelektualnej ,jest jeszcze prawa półkula mózgu - 90 % pojemności intelektualnej - część -kreatywna ,duchowa , intuicyjna ,podświadoma ,ponadczasowa ,emocjonalna ,zmienna ,rdzeń i źródło człowieczeństwa , i dopiero sprawnie działające dwie półkule mózgu ,tworzą UMYSŁ .
          A zajmuje się tym nie ograniczona psychiatria i psychologia ,a kognitywistyka , której źródła mają w naukach duchowych dalekiego wschodu ,którzy są o 1000 lat do przodu za naukami zachodu ,oto część badań z zakresau kognitywistyki - www.is.umk.pl/~duch/Wyklady/Kog1/01-wstep.htm - Poznaj samego siebie to aforyzm wyryty na frontonie świątyni Appolona w Delfach (przypisywany często Sokratesowi).
          Wyzwanie dla filozofów i przywódców religijnych, sprowadza się do zrozumienia, jak działa Twój umysł?
          Poznaj samego siebie = jak działa Twój umysł?
          Zrozumienie umysłu == zrozumienie siebie.
          Czy można jednak siebie nie rozumieć? A co to jest to "siebie"?

          Poznaj = zmień; jaki chciałbyś być?
          Mity, religie, kultura, formalna edukacja i wychowanie mają nas ukształtować.
          W jakim kierunku zmierzamy? W jakim chcemy zmierzać?
          Kognitywistyka powinna nam pomóc to odkryć.


          Pomimo nawoływania do zrozumienia umysłu, czy nie mamy tu jakiegoś tabu?
          O chorobach umysłowych (chorobach mózgu) staramy się zapomnieć (statystyki W. Brytanii: 20% kobiet i 15% mężczyzn cierpi z powodu chorób umysłowych) - w czym są gorsze od chorób wątroby?
          Czemu mamy kawały o wariatach, a nie o chorych na serce? Przyczyny naszych zachowań nie dadzą się zrozumieć badając same mózgi, w tym przypadku więcej do powiedzenia ma filozofia, antropologia kultury lub literatura.

          Podejrzenie: Nie chcemy zrozumieć umysłu, wiec mamy nadzieję, iż nigdy nie da się go zrozumieć.
          Dlaczego? Odziedziczyliśmy błędny obraz natury ludzkiej, nasze myślenie i działanie oparte jest w znacznej mierze na mitach, które Pinker identyfikuje z wiarą w tabula rasa (nieuwarunkowaną swobodę rozwoju), szlachetnego dzikusa (wrodzoną dobroć natury ludzkiej) i wiarą w "ducha w maszynie".
          Steven Pinker, Tabula Rasa, Spory o naturę ludzką. Gdańskie Wyd. Psychologiczne 2005.
          Jordan Peterson, Maps of Meaning: The architecture of belief. Routledge 1999

          Chociaż zrozumienie, jak działa mózg, nie pozwoli może w pełni zrozumieć umysłu, będzie to wielki krok we właściwym kierunku.

          Wątpliwość pierwsza: czy umysł może zrozumieć sam siebie?

          i nauki buddyjskie z dalekiego wschodu - - Cierpienie

          Drugim wielkim wglądem tradycji buddyjskiej jest kwestia nieuniknionego niezadowolenia (ang. unsatisfactoriness, p??i dukkha), które cechuje ludzką egzystencję. Pierwsza Szlachetna Prawda ? o cierpieniu ? często błędnie rozumiana jako pesymistyczna lub nawet nihilistyczna, nie zaprzecza istnieniu przyjemności, wielkiej radości czy szczęścia. Nie sugeruje również, że nasze życie pozbawione jest sensu czy wartości. Zaleca raczej dogłębne badanie mechanizmów przyjemności i szczęścia, jak również obnaża wewnętrzne ograniczenia w sposobie, w jaki nasz aparat umysł-ciało naturalnie konstruuje doświadczenie. Rozpoznanie owego niezadowolenia jest naturalną konsekwencją dostrzeżenia ostatecznej nietrwałości rzeczywistości.

          Dobrze znanym faktem jest, że wszystkie zwierzęta, włączając w to ludzi, obdarzone są głębokimi instynktami poszukiwania przyjemności i unikania bólu. U większości stworzeń zdaje się to przynosić dobre efekty, zarówno jako środek ułatwiający adaptację, pomagający lokalizować i przyswajać pożywienie, znajdować odpowiedniego partnera, by dzięki temu przetrwał gatunek, a także aby unikać, uciekać czy niszczyć wszystko, co im zagraża. Jednak ten hedonistyczny kierat, do którego zostaliśmy zaprzęgnięci, jest również źródłem wielu trudności. Problemem oczywiście jest fakt, że ta przyjemność nie jest możliwa do utrzymania w nieskończoność, a ból jest zwyczajnie nieunikniony. W życiu zdrowego człowieka może być to jedynie źródłem rozczarowania lub niedogodności, lecz na głębszych poziomach dysfunkcji umysłowej może pociągać za sobą cykle uzależnienia i zaprzeczania, które powodują dojmujące cierpienie.

          Zwyczajowe strategie osiągania ludzkiego szczęścia wiążą się z różnego rodzaju sposobami maksymalizowania przyjemności i minimalizowania bólu, i psychologowie często angażowani są jako sprzymierzeńcy pomagający realizować te cele. Nieprzerwana parada pozytywnych psychologii toruje sobie drogę; na pierwszych miejscach list bestselerów znajdują się poradniki psychologiczno-medytacyjne; w sklepach jest coraz więcej medykamentów pozwalających na bronienie się przed dyskomfortem czy wyeliminowanie bólu. Mankamentem tych metod jest to, że zajmują się objawami, a nie ukrywającą się pod nimi główną przyczyną problemu ? a mianowicie tego, że niezadowolenie, jak i nietrwałość są częścią istoty doświadczenia.

          Poprzez zaakceptowanie fundamentalnego aksjomatu, że cierpienie jest obecne jako nieusuwalny komponent ludzkiej kondycji, buddyści stwarzają możliwość określenia tego problemu i rozwiązania go na wyższym poziomie. Aspirują raczej ku takiemu rodzajowi zadowolenia, które obejmie swoim zasięgiem ból i nie będzie zależne od nierealistycznego tłumienia czy unikania go. Dążą do tego, aby doświadczać przyjemności bez przywiązywania się lub bycia zależnym od jej podtrzymywania. Osiąga się to dzięki rozwijaniu umysłowego zrównoważenia (ang. equanimity), który jest sposobem bycia obecnym: z przyjemnością, bez przywiązywania się i z bólem, bez stawiania mu oporu. Spokój umysłu obejmuje sobą zarówno przyjemność, jak i ból, i dzięki temu pomaga odbierać je bez cierpienia.

          Buddyjski wgląd w cierpienie wynika ze zrozumienia subtelnych niuansów fenomenologii przyjemności i bólu. Oba te aspekty są czymś naturalnym dla umysłu i ciała, są niejako w nie wpisane i przez to nieuniknione w każdej chwili doświadczenia. Czasami przyjemny lub bolesny charakter pewnych stanów jest widoczny w dość dramatyczny sposób, powiedzmy, że jak w przypadku fizycznego bólu czy stanów ekstatycznych, lecz czasami odczucie towarzyszące całemu doświadczeniu może mieć tak subtelną tonację, że nie sposób jest odróżnić, czy ma taki czy inny charakter i wskutek tego manifestuje się jako odczucie neutralne. Jednak to nie tonacja odczuć dotyczących przedmiotów doświadczenia jest źródłem cierpienia. Dzięki uważnej obserwacji doświadczenia można zauważyć, że cierpienie jest psychologiczną reakcją wobec odczucia, a nie odczuciem jako takim. Na cierpienie składa się rozczarowanie doznawane w trakcie przemijania przyjemnego odczucia lub rozdrażnienie i niezadowolenie doznawane w obliczu niechcianego lub nieprzyjemnego doświadczenia. W skrócie: cierpienie powstaje za sprawą naszego pragnienia, aby rzeczy były inne, niż są ? i to stanowi Drugą Szlachetną Prawdę.

          Szczęście lub głębokie poczucie zadowolenia nie wynika z obecności przyjemności czy nieobecności bólu ani też nie jest od nich zależne. Podobne rozumienie kwestii szczęścia stanowi również ważny składnik nowej psychologii i ma zastosowanie w przypadku szerokiego wachlarza klinicznych strategii leczenia. Przykładowo, w programach redukcji stresu opartej na uważności (ang. Mindfulness-Based Stress Reduction) prowadzonych w placówkach zdrowia osoba może nauczyć
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 27.07.15, 23:27
            sasana.wikidot.com/buddyzm-i-psychologia
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 00:02
            pl.wikipedia.org/wiki/Holon_(filozofia)
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 00:34
            Introspekcja – (z łac. - introspectio – wglądanie do wnętrza) – w psychologii, analiza własnych stanów psychicznych, myśli i przemyśleń.

            Podejście to jest stosowane w kognitywistyce symbolicznej w badaniach samo-świadomości, a także w modelowaniu rozumowania/funkcji myślowych nieobserwowalnych fizycznie.

            Behawioryści, jednakże odrzucają tę metodę, skupiając się tylko na obserwacji i opisie zachowań zewnętrznych.

            Ogólnie, introspekcja jako metoda naukowa jest falsyfikowalna poprzez:

            - budowanie/dochodzenie do konsensusu pomiędzy badaczami

            - weryfikacje modelu introspekcyjnego porównując zachowania podmiotu z rezultatem procesu rozumowania otrzymanego z modelu symbolicznego.

            W odróżnieniu od metod badania kogniwistyki sub-symbolicznej, metoda introspekcyjna rozwija modele funkcjonalne, a nie modele procesów w mózgu, które te myśli realizują.

            W psychologii stosowanej/klinicznej, uczenie czy wzmacnianie zdolności introspekcyjnych jest istotnym elementem leczenia pacjenta.

            Introspekcję stosują pisarze w powieściach psychologicznych, jest obecna w literaturze powstałej z inspiracji psychoanalizą.

            Introspekcja ujawniana była często w XIX-wiecznych dziennikach literackich, w tzw. przez Alaina Girarda - "dziennikach pierwszej generacji", czyli nieprzeznaczonych pierwotnie do druku.
            • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 01:09
              idź spać i nie przeszkadzaj innym. Nikt nie czyta Twojego bredzenia.....
              idź spać i niech Ci się przyśni coś.....
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 18:37
                kot404 28.07.15, 01:09
                idź spać i nie przeszkadzaj innym. Nikt nie czyta Twojego bredzenia.....
                idź spać i niech Ci się przyśni coś.....

                Jak wy mi gra cie na nerwach koty bełkoty ograniczeni po jabolach mamrotach ,mamrotające ciołki pijackie , spać to was nauczy wojsko ,koty !
                • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 29.07.15, 19:04
                  Bredzenia woxilo jest znane szeroko na forach dyskusyjnych jako kretyńskie. Niech i tak będzie.
                  Woxilo, niech mamrot będzie z tobą na wieki wieków amen i niech piekło Cię pochłonie w całości...
                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 17.08.15, 02:58
                    kot404 29.07.15, 19:04
                    Bredzenia woxilo jest znane szeroko na forach dyskusyjnych jako kretyńskie. Niech i tak będzie.
                    Woxilo, niech mamrot będzie z tobą na wieki wieków amen i niech piekło Cię pochłonie w całości...

                    Coś dla ciebie kocie pijoku ,i dlaczego mnie obrażasz baranie ?,nikt tak samotny nie jest ,nie cierpi tak w samotności jak ja , to jeszcze głupich twoich komentarzy mi brakuje ,ty masz z kim pogadać na co dzień ,ja nie .

                    coś dla ciebie

                    Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla inych, ale też za te, które w innych budzi.

                    Największą sztuką jest uśmiechać się zawsze i wszędzie... Nie żałować tego, co było i nie bać się tego, co będzie...

                    Nie skarb jest Przyjacielem, lecz Przyjaciel jest skarbem.:*

                    Njagorsza jest świadomość tego, że ludzie, którzy kiedyś byli dla Ciebie najważniejsi, dziś nawet nie zamienią z Tobą słowa, poprzestając na zwykłym "cześć"...
                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 17.08.15, 03:49
                      kot404 29.07.15, 19:04
                      Bredzenia woxilo jest znane szeroko na forach dyskusyjnych jako kretyńskie. Niech i tak będzie.
                      Woxilo, niech mamrot będzie z tobą na wieki wieków amen i niech piekło Cię pochłonie w całości...

                      Jak chcesz wiedzieć to ja nie siedzę na forach jak inne maniaki uazależnione od internetowych rozmów , które zamiast mózgu to mają chyba procesory ,takie chomo-internetus - pół maszyny , pół ludzie , ze mnie to wiele wyciąga / wysysa energii człowieczeństwa ,taki świat wirtualny internetu - jak wampir pasożyt " matriksa ".
                      I nie mam siły na nic nieraz .
                      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 17.08.15, 09:12
                        kot404 29.07.15, 19:04
                        Bredzenia woxilo jest znane szeroko na forach dyskusyjnych jako kretyńskie. Niech i tak będzie.
                        Woxilo, niech mamrot będzie z tobą na wieki wieków amen i niech piekło Cię pochłonie w całości...

                        A bredzenie kota pijoka i jego plotki kłamlikwe ,jak znane są ogółowi ,kocie upij się do woli pijaku ,i do piekła raus ,satanisto !
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 18.08.15, 09:19
                kot404 28.07.15, 01:09
                idź spać i nie przeszkadzaj innym. Nikt nie czyta Twojego bredzenia.....
                idź spać i niech Ci się przyśni coś.....

                Ja nie miewam marzeń sennych (mowy podświadomości ) ,a dobro nie znosi zła ( nieraz tak było w moim życiu ),bowiem najgorszą rzeczą na świecie jest całkowita akceptacja samego siebie , czyli odkrycie w sobie prawdziwej natury ludzkiej - nieśmiertelnej duszy /Ducha
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.07.15, 07:01
            instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/468-jak-zabija-sie-twoja-szyszynke.html

            Jak zabija się Twoją szyszynkę?
            Po co Ci szyszynka?

            Oczyszczenie szyszynki jest konieczne dla tych, którzy chcą rozwinąć swoją wielowymiarową percepcję. Szyszynka to nasze naturalne wewnętrzne źródło DMT. Związek ten aktywizuje u człowieka podwyższony stan świadomości. Obudzona szyszynka otwiera możliwość świadomych podróży astralnych, otwiera percepcję na inne wymiary, pozwala przewidywać przyszłości i komunikować się z istotami spoza naszego wymiaru.

            DMT mówiąc w skrócie - to molekuła oświecenia, oprócz tego endogennego (naturalnie produkowanego przez szyszynkę) występuje również w ayahuasce ? leczniczym zielu z Amazonii, którego używanie przynosi uzdrowienie ciała i serca poprzez fizyczne oczyszczenie oraz podróż po innych wymiarach. Ci, którzy używają tej rośliny przechodzą przez okres ?pracy? gdzie zaszłe problemy i programy Ego stają przed naszą świadomością i mogą być uleczone dzięki wglądom w siebie, do których dochodzi pod wpływem rośliny.

            Zaletą oczyszczenia szyszynki jest to, że wytwarza swoją własną dawkę DMT i że możemy ?pracować? w duchowym sensie tego słowa przez cały czas oraz, że nie musimy przechodzić przez oczyszczające działanie ayahuaski. Nie potrzebujemy substancji z zewnątrz aby rozwijać swojego Ducha. DMT jest substancją całkowicie naturalną, którą ludzkie ciało produkuje kiedy jest zdrowe. Wydawać się może, że ludzie z założenia mieli być istotami wielowymiarowymi łącznie z umiejętnością odczytywania wiedzy z innych wymiarów. Percepcja transcendentalna transformuje Ego oraz szybko leczy cierpienie, konflikty oraz karmę.

            Jak zabija się Twoją szyszynkę?

            W późnych latach 90-tych, naukowiec o imieniu Jennifer Luke wykonała pierwsze badanie wpływu fluorku sodu na szyszynkę. Stwierdzono, że szyszynka, znajdująca się w środku z mózgu, jest ewidentnym celem fluorku.
            Tkanka miękka szyszynki u dorosłego człowieka zawiera więcej fluoru niż jakakolwiek inna tkanka miękka w ciele ? jest to poziom fluoru (ok. 300 ppm), który może powodować inhibicję enzymów. Szyszynka zawiera też tkankę twardą (apatyt hydroksylowy), w której zbiera się więcej fluoru (nawet 21 000 ppm) niż w jakiejkolwiek innej tkance twardej w ludzkim ciele (np. kościach czy zębach). Fluorek sodu kalcyfikuje szyszynkę i silnie hamuje jej aktywność, tak, że nie jest już w stanie skutecznie utrzymywać równowagi hormonalnej w ciele. Żebyśmy mieli jasność. Fluorek sodu robi z szyszynką coś na podobieństwo marskości wątroby. To znaczy, że zahamowanie czynności szyszynki wynika z tego, że jej komórki obumierają. Fluorek sodu ZABIJA SZYSZYNKĘ - zamienia ją na przeźroczystą galaretkę.

            - See more at: instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/468-jak-zabija-sie-twoja-szyszynke.html#sthash.YOdlL2od.dpuf

            instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/470-szyszynka-tunele-rzeczywistosci-i-2012.html

            pl.wikipedia.org/wiki/Szyszynka

            Komórki szyszynki ? pinealocyty ? produkują tzw. hormon snu, czyli melatoninę. Melatonina i jej pochodne metabolity są wydzielane do płynu mózgowo-rdzeniowego i do krwi. Jego wydzielanie jest ściśle związane z bodźcami świetlnymi - ich obecność hamuje produkcję tego hormonu. U ssaków wywiera także hamujący wpływ na wydzielanie hormonów gonadotropowych, zapobiegając przedwczesnemu dojrzewaniu płciowemu. Czynność wydzielnicza szyszynki przebiega zgodnie z dobowym rytmem zmian oświetlenia i zapewne wpływa na rytmiczność różnych funkcji fizjologicznych[potrzebne źródło]. U ryb, płazów oraz gadów impulsy docierają do szyszynki bezpośrednio przez kości czaszki, które częściowo przepuszczają światło. U ssaków wydzielanie szyszynki kontrolowane jest przez impulsy wysyłane przez siatkówkę oka. Impulsy te są przekazywane przez tylną część podwzgórza, pień mózgu i rdzeń kręgowy do zwoju szyjnego górnego. Neurony tego zwoju kontrolują wydzielanie hormonu przez szyszynkę.

            Zaburzenia w pracy tego gruczołu powodują zachwianie rytmu dobowego oraz w dłuższym okresie zaburzenia w rozwoju gonad.

            Komórki szyszynki wydzielają również silną psychodeliczną substancje psychoaktywną o nazwie dimetylotryptamina[potrzebne źródło].
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 17.08.15, 14:37
              Jak powiedzuał Jezus Chrystus na górze w kazaniu przedd 2000 lat " ŻADEN PROROK NIE JEST MILE WIDZIANY ,I POWAŻNIE TRAKTOWANY W SWOIM KRAJU ,ORAZ KAŻDY GRZECH BĘDZIE WYBACZONY I ODPUSZCZONY ,ALE NIE TEN PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU "
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 07.08.15, 15:44
            Impakt Faktor ,czyli Strefa Wpływu na ludzką podświadomość /na umysł człowieka słów psychiatry i psychologa głębi psychicznej C.G.Junga ,taka Medytacja /Kontemplacja /Modlitwa :

            Carl Gustav Jung

            Spot­ka­nie dwóch oso­bowości przy­pomi­na kon­takt dwóch sub­stan­cji che­micznych: jeżeli nastąpi ja­kakol­wiek reak­cja, obie ule­gają zmianie.


            Carl Gustav Jung

            Człowiek zaw­sze no­si z sobą całą swą his­to­rię, a także his­to­rię ludzkości.

            Carl Gustav Jung

            W każdym z nas jest ktoś ko­go nie zna­my. Prze­mawia do nas w snach i tłumaczy, że widzi nas zu­pełnie inaczej, niż my ? siebie

            Carl Gustav Jung

            Wspólno­ta da­je nam ciepło, byt osob­ny da­je nam światło.



            Carl Gustav Jung

            Człowiek przyz­wycza­ja się do wszys­tkiego, jeżeli tyl­ko osiągnie właści­wy sto­pień uległości.

            Naj­bar­dziej prze­rażającą rzeczą jest całko­wita ak­ceptac­ja sa­mego siebie.

            Carl Gustav Jung

            Nie da się zmienić ciem­ności w światłość ani apa­tii w ruch, bez udziału emocji.

            Carl Gustav Jung

            Pełny człowiek to ta­ki, który zarówno przechadza się z Bo­giem, jak i zma­ga z diabłem.
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 07.08.15, 16:19
              Pan Bóg ,Duchowy Byt Który Jest Stwórcą I Wszechmiłością ,Ojcec Umiłowany nas wszystkich na ziemi ,stworzyciel nieba i ziemi ,ludzi i zwierząt , przez którego od eonów lat wszystko się stało ,co się stało .
              Jest jak androgyn umysłowy - dobry i zły , kobietą i mężczyzną ,jest wszechmocny ,wszechpotężny i wszechobecny ,to może wszystko i wszędzie .

              A wszelkie inne podziały religijne i nazwy bogów i bogiń na świecie ,dobro i zło ,itp .to schizofreniczne i schizoidalne podziały ludzi ,od pokoleń .
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 16.08.15, 09:20
            To myśli i wyobrażenia nasze krztałtują naszą rzeczywistość C>D>N>
            Kiedy dorastamy, mamy tendencję do odtwarzania emocjonalne­go klimatu domu naszego dzieciństwa.

            Nie jest to ani dobre, ani złe, prawidłowe czy niewłaściwe; to jest klimat, w którym czujemy się ?u siebie?. Mamy również tendencję do odtwarzania w naszych osobistych związkach tych samych modeli stosunków, jakie łączyły nas z matką czy ojcem, lub też ich wzajemnych relacji. Zastanówcie się, jak często stwier­dzaliście, że wasz partner czy szef był ?taki jak? wasza matka lub ojciec.

            Sami też traktujemy siebie podobnie jak traktowali nas rodzice. Narzekamy i karzemy się w ten sam sposób. Jeśli się wsłuchasz, możesz niemalże usłyszeć te same słowa. Kochamy i zachęcamy siebie w ten sam sposób, w jaki nas kochano i dopingowano, kiedy byliśmy dziećmi.
            ?Ty nigdy nie robisz niczego prawidłowo?. ?To wszystko twoja wina?. Jak często mówiliście do siebie w ten sposób? ?Jesteś cudowny?. ?Kocham cię?. Jak często to sobie powtarzacie?
            Mimo wszystko nie winiłabym za to naszych rodziców.

            Wszyscy jesteśmy ofiarami ofiar, które prawdopodobnie przeka­zały nam całą swoją wiedzę.
            Jeśli wasza matka lub ojciec nie wiedzie­li, jak kochać siebie, nie mogli nauczyć was tej miłości. Mogli was nauczyć tylko tego, co sami otrzymali w dzieciństwie. Jeśli chcecie lepiej zrozumieć swoich rodziców, poproście ich, aby opowiedzieli wam o swoim dzieciństwie. Jeśli posłuchacie ich uważnie, dowiecie się, skąd wzięły się ich własne lęki i sztywne reguły postępowania. Ci ludzie, którzy obarczyli was tym całym ?bagażem?, byli tak samo przerażeni i zalęknieni jak wy.

            Sądzę, że to my wybieramy sobie rodziców.

            Każdy z nas decyduje o inkarnacji na tej planecie w szczegól­nym miejscu i czasie. Dokonaliśmy wyboru przyjścia tu, aby otrzymać szczególną lekcję.
            Lekcję, która poprowadzi nas ducho­wą i ewolucyjną ścieżką.
            Wybieramy sobie płeć, barwę skóry, kraj i rozglądamy się za skreślonego typu rodzicami.

            Oni będą od­zwierciedleniem wzorca, nad którym będziemy pracować całe życie.

            A potem, kiedy już dorośniemy, wskazujemy oskarżająco na rodziców i płaczliwie stwierdzamy: ?To ty mi to zrobiłeś?.
            Ale tak naprawdę, to my ich wybraliśmy, ponieważ znakomicie nada­wali się do tego, nad czym chcieliśmy pracować i co przezwycię­żać.

            Nasz system przekonań kształtuje się we wczesnym dzieciń­stwie, a potem idziemy przez życie tworząc doświadczenia tak, by do nich pasowały. Spójrzcie w przeszłość, a z pewnością dostrzeżecie, jak często powtarzało się w waszym życiu to samo doświad­czenie. Sądzę, że tworzyliście te doświadczenia tyle razy, ponie­waż odzwierciedlały wasze wyobrażenia o sobie. W gruncie rze­czy nie ma większego znaczenia, jak długo borykamy się z jakimś problemem, jak bardzo jest dla nas uciążliwy czy też jak bardzo utrudnia nam życie.
            Moc objawia się zawsze w chwili obecnej.

            Wszystkie wydarzenia, jakie miały miejsce w waszym życiu aż do chwili obecnej, zaistniały dzięki waszym myślom i przekonaniom powstałym w przeszłości.
            Były skutkiem myśli i słów używanych wczoraj, w ubiegłym tygodniu, minionym miesiącu, w zeszłym roku, dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści czy czterdzieści lat temu, w zależ­ności od waszego wieku.
            A jednak to już przeszłość.
            Była i minęła.
            Obecnie liczy się tylko to, co chcesz myśleć, mówić i w co chcesz wierzyć właśnie teraz. Te myśli i słowa tworzą twoją przyszłość. Twoja moc manifestuje się w chwili obecnej i kształtuje doświadczenia jutra, następnego tygo­dnia, przyszłego miesiąca i roku.
            Obserwuj myśl powstającą w tej właśnie chwili. Czy jest ona pozytywna, czy negatywna? Czy chcesz, aby ta myśl była twórczym elementem twojej przyszłości? Zastanów się nad tym i bądź tego świadomy.

            ??????????????????????????

            Jedyną rzeczą, z którą mamy zawsze do czynienia ? jest myśl ? ta zaś może być zmieniona.


            Nie ma znaczenia, na czym polega twój problem: nasze doświad­czenia są zewnętrznym skutkiem wewnętrznych myśli.
            Nawet niena­wiść do siebie polega tylko na nienawidzeniu swoich myśli o sobie.
            Myślisz: ?Jestem złym człowiekiem?.
            Ta myśl wywołuje uczucie, które umacnia się w tobie. Inni zaczynają dostrzegać to w Tobie.
            Nie tworząc takiej myśli, nie wytworzysz też uczucia.
            A przecież myśli mogą być zmienione.
            Zmień więc tę myśl, a zmieni się także uczucie.
            To ukazuje nam, skąd się biorą nasze przekonania. Ale niech nie będzie to usprawiedliwieniem dla naszego trwania w bólu. Przeszłość nie ma już władzy nad nami. Nie ma znaczenia, jak długo żyliście według negatywnego wzorca. Macie moc zmienić to w chwili obec­nej. Jak cudownie jest sobie to uzmysłowić! W tej chwili stajemy się wolni!
            Jakkolwiek by to brzmiało, rzeczywiście my dokonujemy wyboru naszych myśli.

            Możemy przyzwyczaić się do pewnej powtarzanej myśli tak, iż nie wydaje nam się, że to my sami wybraliśmy tę myśl. Ale naprawdę to my dokonaliśmy jej wyboru. Możemy też zrezygnować z tworzenia pewnych myśli. zastanów się, jak często nie chciałeś myśleć o sobie pozytywnie. Możesz zatem także zrezygnować z negatywnego myślenia o sobie.
            Wydaje mi się, że wszyscy na tej ziemi, których znam lub z którymi pracowałam, w mniejszym lub większym stopniu przepełnieni są niechęcią do siebie i poczuciem winy. Im większe jest nasilenie tych niedobrych uczuć, tym gorzej wiedzie się nam w życiu. I odwrotnie. Im mniej niechęci i poczucia winy, tym więcej powodzenia nas spotyka we wszystkich dziedzinach życia.

            zenforest.wordpress.com/2007/10/09/hello-world/
    • wawrzanka Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 00:13
      cyberros napisał:

      > Czy kryterium powszechności jest wystarczające, by coś nie było chorobą?

      Gdy mówimy o chorobach psychicznych - warto się nad tym pytaniem zastanowić.
      Bo tak na dobrą sprawę... jaki stan umysłu oznacza zdrowie psychiczne?
      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 07:14
        wawrzanka 31.07.15, 00:13
        cyberros napisał:

        > Czy kryterium powszechności jest wystarczające, by coś nie było chorobą?

        Gdy mówimy o chorobach psychicznych - warto się nad tym pytaniem zastanowić.
        Bo tak na dobrą sprawę... jaki stan umysłu oznacza zdrowie psychiczne?

        Słuszna uwaga ,bo umysł to część psychiczna /duchowo-emocjonalna człowieka ,.to ródło - prawdy o sobie ,o świecie ,o tym, co było ,jest i będzie ,to ponadczasowa część ,intuicyjna ,kreatywna , transcendentna ,podświadoma - prawa połowa mózgu - 90 % człowieczeństwa ,to zamknięty sysztem energetyczny ,który stale ulega zmianie wraz z naszymi -emocjami ,nastrojami ,myślami ,emocjami .

        , a lewa połowa mózgu ,którą posługuje się więkkszość populacji ludzkiej na świecie to 10 % człowieczeństwa ,to materialny mózg ,ograniczony w czasie ,logika ,fakty tylko
        • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 08:26
          woxilo napisał(a):

          > wawrzanka 31.07.15, 00:13
          > cyberros napisał:

          > > Czy kryterium powszechności jest wystarczające, by coś nie było chorobą?

          > Gdy mówimy o chorobach psychicznych - warto się nad tym pytaniem zastanowić.
          > Bo tak na dobrą sprawę... jaki stan umysłu oznacza zdrowie psychiczne?
          >
          > Słuszna uwaga ,bo umysł to część psychiczna /duchowo-emocjonalna człowieka ,.to
          > ródło - prawdy o sobie ,o świecie ,o tym, co było ,jest i będzie ,to ponadcza
          > sowa część ,intuicyjna ,kreatywna , transcendentna ,podświadoma - prawa połowa
          > mózgu - 90 % człowieczeństwa ,to zamknięty sysztem energetyczny ,który stale u
          > lega zmianie wraz z naszymi -emocjami ,nastrojami ,myślami ,emocjami .
          >
          > , a lewa połowa mózgu ,którą posługuje się więkkszość populacji ludzkiej na św
          > iecie to 10 % człowieczeństwa ,to materialny mózg ,ograniczony w czasie ,logika
          > ,fakty tylko

          Trochę nie do końca tak działa mózg i nie do końca tak przebiega podział. Operujesz na nieaktualnej wiedzy doprawionej bajkami i wymysłami.
          Choroba psychiczna polegałaby na tym, że do każdej informacji jaka dociera do Twojej głowy dorabiasz sobie jakieś absurdalne oderwane od rzeczywistości interpretacje i wyjaśnienia i nie dopuszczasz żadnej wiedzy, która mogłaby podważyć Twoje subiektywne (i fałszywe) odczucia.
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 12:44
            bookworm 31.07.15, 08:26
            woxilo napisał(a):

            > wawrzanka 31.07.15, 00:13
            > cyberros napisał:

            > > Czy kryterium powszechności jest wystarczające, by coś nie było chorobą?

            > Gdy mówimy o chorobach psychicznych - warto się nad tym pytaniem zastanowić.
            > Bo tak na dobrą sprawę... jaki stan umysłu oznacza zdrowie psychiczne?
            >
            > Słuszna uwaga ,bo umysł to część psychiczna /duchowo-emocjonalna człowieka ,.to
            > ródło - prawdy o sobie ,o świecie ,o tym, co było ,jest i będzie ,to ponadcza
            > sowa część ,intuicyjna ,kreatywna , transcendentna ,podświadoma - prawa połowa
            > mózgu - 90 % człowieczeństwa ,to zamknięty sysztem energetyczny ,który stale u
            > lega zmianie wraz z naszymi -emocjami ,nastrojami ,myślami ,emocjami .
            >
            > , a lewa połowa mózgu ,którą posługuje się więkkszość populacji ludzkiej na św
            > iecie to 10 % człowieczeństwa ,to materialny mózg ,ograniczony w czasie ,logika
            > ,fakty tylko

            Trochę nie do końca tak działa mózg i nie do końca tak przebiega podział. Operujesz na nieaktualnej wiedzy doprawionej bajkami i wymysłami.
            Choroba psychiczna polegałaby na tym, że do każdej informacji jaka dociera do Twojej głowy dorabiasz sobie jakieś absurdalne oderwane od rzeczywistości interpretacje i wyjaśnienia i nie dopuszczasz żadnej wiedzy, która mogłaby podważyć Twoje subiektywne (i fałszywe) odczucia.

            WIEŻ MI POZNAJĘ SAOJĄ PSYCHIKĘ I MÓZG I ZACHOWANIE INNYCH LUDZI OD LAT ,I DOBRZE ZNAM SIEBIE I MÓJ ORAZ CUDZY STAN PSYCHICZNY ,

            A takie androny i banialuki które mi psypisujesz ,to napewno nie na mój temat ,tylko swój
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 12:50
              Wiesz czym jest Empatia -współodczówanie emocjonalne , i Telepatja -współodczówanie myśli innych ,ja po prostu czuję w dzień i w nocy myśli i uczucia otoczenia .

              A takie głodne kawałki i zabobonne myślenie ,to wstawiaj taki kit komu innemu ,ja sobie nie życzę paranoicy .
              • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 13:05
                woxilo napisał(a):

                > Wiesz czym jest Empatia -współodczówanie emocjonalne , i Telepatja -współodczów
                > anie myśli innych ,ja po prostu czuję w dzień i w nocy myśli i uczucia otoczeni
                > a .
                >
                A tutaj pozwolę sobie skorzystać z drugiej części Twojej wypowiedzi:

                takie głodne kawałki i zabobonne myślenie ,to wstawiaj taki kit komu innemu , ja sobie nie życzę
            • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 13:12
              woxilo napisał(a):

              > WIEŻ MI POZNAJĘ SAOJĄ PSYCHIKĘ I MÓZG I ZACHOWANIE INNYCH LUDZI OD LAT ,I DOBRZ
              > E ZNAM SIEBIE I MÓJ ORAZ CUDZY STAN PSYCHICZNY ,

              Widzę, że na pewno jesteś o tym przekonany, co nie znaczy, że się nie mylisz, a biorąc pod uwagę to wszystko co na ten temat piszesz widać, że mylisz się w kwestiach zasadniczych. Jeśli już na początku popełniasz błąd w założeniach to jakiekolwiek dalsze wnioski wyciągane z błędnych założeń są z góry skazane na bycie błędnymi.

              > A takie androny i banialuki które mi psypisujesz ,to napewno nie na mój temat ,
              > tylko swój

              Nie piszę o Tobie tylko o tym co mogłoby być uważane za chorobę psychiczną (w nawiązaniu do pytania wawrzanki). Dlaczego pomyślałeś, że to o Tobie?
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 14:39
                bookworm 31.07.15, 13:12
                woxilo napisał(a):

                > WIEŻ MI POZNAJĘ SAOJĄ PSYCHIKĘ I MÓZG I ZACHOWANIE INNYCH LUDZI OD LAT ,I DOBRZ
                > E ZNAM SIEBIE I MÓJ ORAZ CUDZY STAN PSYCHICZNY ,

                Widzę, że na pewno jesteś o tym przekonany, co nie znaczy, że się nie mylisz, a biorąc pod uwagę to wszystko co na ten temat piszesz widać, że mylisz się w kwestiach zasadniczych. Jeśli już na początku popełniasz błąd w założeniach to jakiekolwiek dalsze wnioski wyciągane z błędnych założeń są z góry skazane na bycie błędnymi.

                > A takie androny i banialuki które mi psypisujesz ,to napewno nie na mój temat ,
                > tylko swój

                Nie piszę o Tobie tylko o tym co mogłoby być uważane za chorobę psychiczną (w nawiązaniu do pytania wawrzanki). Dlaczego pomyślałeś, że to o Tobie?

                Bo czuję całym sobą wszystko z otpoczenia ,nawet na duże odległości ,co mnie bardzo wyczerpuje , gdyż wszystkich nas łączy ,jedno ,niewidzialne ,podświadome połączenie umysłowe ,a wszelkie myśli ludzi ,i emocje płyną do mnie / teleportują z umysłu jednego człowieka do drugiego jak cząstki kwantowe
                • bookworm Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 14:50
                  woxilo napisał(a):

                  > Bo czuję całym sobą wszystko z otpoczenia ,nawet na duże odległości ,co mnie ba
                  > rdzo wyczerpuje , gdyż wszystkich nas łączy ,jedno ,niewidzialne ,podświadome p
                  > ołączenie umysłowe ,a wszelkie myśli ludzi ,i emocje płyną do mnie / teleportuj
                  > ą z umysłu jednego człowieka do drugiego jak cząstki kwantowe

                  Cieszę się, że skorzystałeś z mojej sugestii odwołania się do kwantów (po tym jako poleciałeś z genami). Doszedłem do wniosku, że nie będę zajmował więcej naszego wspólnego czasu, czego i Tobie życzę.
            • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 10.08.15, 18:13
              woxilo - facet lubiący gadać sam do siebie.
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 10.08.15, 21:16
                kot404 10.08.15, 18:13
                woxilo - facet lubiący gadać sam do siebie.

                Proszę cię, naucz się cytować na forum, bo źle się czyta twoje posty. Jeśli cytujesz autora konkretnego wpisu, to cudze słowa zaczynają się od "ptaszka", to taki forumowy cudzysłów. A u ciebie jest tak:

                Do siebie ,a w kościołach to co nazywacie modlitwą DO WYŻSZEJ ISATOTY ,TO NIE GADANIE DO SAMEGO SIEBIE Ha, ha, ha ,kotku ,nicpotku .

                A tobie wawrzanko powiem że zawsze piszę prawdę ,prosto z serca ,pod natchnieniem ducha świętego
                • kot404 Re: Religia, a choroba psychiczna 11.08.15, 21:00
                  nie będziesz musiał czytać moich postów pod twoimi wątkami. nie mam zamiaru więcej ośmieszać się pisząc pod twoimi wątkami. przyznaję, twoje wątki są śmieszne ale mnie ta śmieszność już znudziła.
        • wawrzanka Re: Religia, a choroba psychiczna 02.08.15, 12:34
          Nigdy nie słyszałam, ani nie czytałam o takim podziale - prawa półkula - 90% mózgu, lewa - 10%. Skąd masz takie wiadomości?

          Nie twierdzę, że kryterium powszechności jest wyznacznikiem zdrowia psychicznego. Może jednak nim być, jeśli uznamy, że zdrowie psychiczne oznacza stan, w którym człowiek jest społecznie akceptowany i sam czuje się dobrze psychicznie. To znaczy: nie przeżywa nadmiernych rozterek, ani depresji, nie jest agresywny, nie przejawia symptomów apatii, czy rozchwiania emocjonalnego.
          Z drugiej strony "powszechność" nie może być wyznacznikiem prawdy, bo wiadomo, że powszechna wiara w fałsz nie sprawi, że fałsz stanie się prawdą, ALE:

          Powszechna wiara w fałsz sprawia, że fałsz staje się religią.
          Każdy z nas może wierzyć w co chce, fizyka i biologia tego nie zabrania. Mało wiemy na temat ludzkiej świadomości, choć znajdą się tacy, którzy powiedzą, że wiemy dużo. Owszem, są osiągnięcia naukowe na tym polu i coś tam wiemy, ale moim zdaniem to jest mało. Nasza niewiedza jest znacznie większa, niż wiedza.

          PS.

          Proszę cię, naucz się cytować na forum, bo źle się czyta twoje posty. Jeśli cytujesz autora konkretnego wpisu, to cudze słowa zaczynają się od "ptaszka", to taki forumowy cudzysłów. A u ciebie jest tak:

          wawrzanka napisała:

          > blablablablabla (to wcale nie wawrzanka)

          blablablabla (a to rzeczywiście już wawrzanka, choć z twojego wpisu wynika, że to ty).




          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 01:35
            wawrzanka 02.08.15, 12:34
            Nigdy nie słyszałam, ani nie czytałam o takim podziale - prawa półkula - 90% mózgu, lewa - 10%. Skąd masz takie wiadomości?

            Co za ograniczenie umysłowe ,pewnie że nie sałyszałaś,to przez współczesne szkolnictwo , podział procentowy jest hipotetyczny podział bo to z jej starszej książki ,którą kiedyś czytałem ,ale kup sobie tę to się przekonasz , tutaj opis :
            Intuicja to jedno z najpotężniejszych narzędzi jakimi został obdarzony człowiek i od niego samego zależy w jaki sposób użyje go we własnym życiu. Taki wniosek można wyciągnąć z książki Penny Peirce ? ?Frequency?. Penny Peirce jest utalentowaną wizjonerką i pionierką ruchu intuicyjnego. Oprócz pisania książek organizuje seminaria, na których trenuje biznesmenów, trenerów sportowych psychologów i wszystkich tych, którzy chcą zrozumieć i wykorzystać w codziennej działalności zawodowej bardziej spirytualne podejście do świata.
            Penny Pierce zaczynała swoją karierę jako grafik w wielkiej korporacji. Jak sama mówi ? taka twórcza praca pozwalała jej utrzymywać intuicję w ciągłej gotowości po to, by w sposób pozawerbalny zrozumieć osobę dla której pracowała: jej charakter, potrzeby i oczekiwania. I nie ma w tym nic dziwnego, bo niemalże każdy z nas używa intuicji w rozwiązywaniu najrozmaitszych problemów codziennego życia. Tak naprawdę intuicja jest najpotężniejszą ze wszystkich naszych umiejętności, bo pomaga nam przetrwać, dlatego powinniśmy używać jej jak najczęściej.
            Nasze ciało jest w nieustannej wibracji pod wpływem zewnętrznych bodźców. Jesteśmy wręcz przeładowani informacjami. To ciągłe bombardowanie sprawia, że mamy kłopot aby je zaabsorbować, zrozumieć i wyciągnąć z nich wnioski. Potrzebna jest więc nam do tego szybsza i bardziej bezpośrednia droga. Takim bezpośrednim poznaniem jest właśnie intuicja, dzięki której w jednej chwili wiemy czy mamy rację czy nie, bez konieczności posiadania dowodów potwierdzających trafność tej oceny. Dzięki intuicji nie tylko wiemy co należy zrobić, ale natychmiast rozumiemy wszystkie niuanse związane z problemem, który właśnie rozwiązujemy.
            To dlatego w ciągle przyspieszającym życiu, potrzebny jest nam nowy rodzaj percepcji, która pozwoli przyswoić liczbę informacji jakie nieustannie otrzymujemy i intuicja świetnie się do tego celu nadaje. Nie oznacza to oczywiście, że trzeba zrezygnować z osiągnięć nauki czy też ze wskazań logiki. Intuicja jest narzędziem, jest pierwszym ze zmysłów który chwyta problem. Wielu ludzi odrzuca jednak podpowiedzi jakie daje intuicja i dopiero po fakcie ze zdumieniem mówi: ?wiedziałem/am, że tak się stanie!?
            Nasz rozum w sposób automatyczny stara się odizolować intuicję od naszej percepcji, dlatego należy stworzyć takie warunki, aby powstał rodzaj porozumienia z samym sobą po to, by zaufać pierwszemu wrażeniu. Takie podejście można w sobie wypracować poprzez trening i w ten sposób nauczyć się nie tylko słuchać takich impresji ale i do nich mówić.
            Możemy sami sobie zadać pytanie: ?Dlaczego zauważam akurat to a nie co innego? Dlaczego myślę, że to właśnie się wydarzy?? Taki dialog sprawia, że naszemu intuicyjnemu wnętrzu możemy zaufać.
            W powszechnym przekonaniu wierzy się, że to kobiety działają bardziej intuicyjnie od mężczyzn. Jest w tym sporo racji bo ?uzwojenie? mózgu kobiet jest nieco inne niż u mężczyzn. Kobiety np. mają więcej włókien łączących prawą półkulę z lewą, dlatego sposób w jaki podchodzą do problemu jest bardziej bilateralny ? czyli obie półkule rozwiązują problem w tym samym momencie. Dla odróżnienia, mężczyźni podchodzą do problemu unilateralnie, poprzez użycie najpierw lewej półkuli a dopiero później prawej. Mężczyzna musi podjąć świadomą decyzję aby zezwolić sobie na intuicyjne podejście do problemu, gdy tymczasem u kobiet intuicyjność pojawia się w sposób naturalny, przemieszana z twardą i konsekwentną logiką.
            Intuicja nie ma jednego źródła. Pochodzi z wyższego wymiaru lecz także z fizycznej rzeczywistości. Intuicja jest jak system operacyjny który łączy w jedną całość nasze ciało (hardware) i umysł (software), tworząc świadomość.
            Ciało często jako pierwsze wykrywa np. zagrożenie, tworząc rodzaj intuicji instynktownej. Intuicję taką odziedziczyliśmy w spadku prawdopodobnie po naszych zwierzęcych (być może) praszczurach. Ciało wyłapuje jakiś sygnał, który odpala system nerwowy położony wzdłuż kręgosłupa. Kręgosłup prostuje się nagle tak jak to widzimy u zwierząt stających ?słupka? i wypatrujących zagrożenia. Taki sygnał zostaje następnie przekazany do dolnej partii mózgu. U człowieka radosny instynkt wytwarza uczucie przyjemnego ciepła a niepokój sprawia, że mamy wrażenie leżenia pod ciężkim, zimnym, namokniętym kocem?
            Kiedy takie uczucie przesuwa się do środkowej partii mózgu, natrafia tam na nasze sensory i dopiero tam intuicja objawia się w swojej pełnej formie. Czujemy wibrację, słyszymy głosy w głowie, mamy wizje, flesze? Niektórzy czują nawet zapachy. Następnie uczucie wędruje do górnej partii mózgu, gdzie nabiera ono określonego znaczenia. Wszystko nagle nabiera sensu i to jest ten moment w którym zwykle chwytamy się za głowę z okrzykiem: ?Aha!.? W tym właśnie momencie uświadamiamy sobie całą sytuację.
            iluminaci.com/ads/522/

            ,ja przez trening lewej strony ciała ,a praweej półkuli mózgu jestem po latach samodyscyplinyh i samodoskonalenia ciała i umysłu jestem tak kreatywny ,mam tak szerokie choryzonty światopoglądowe i percepcię umysłu /intuicję -transcendentny -nadzmysłowy -paranormalny stan umysłu ,choćby jakiś fizyk kwantowy
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 12.08.15, 01:54
            Długo myślałem jak w prostych słowach opisać ,i oświeciło mnie ,jak nieraz ,no wiedzy boskiej przybywa stopniowo , czym jest Zwykła Psychiczność Człowieka i Para-psychiczność ,Normalność i Para-normalność ,Choroba Psychiczna Schizofrenia I Naturalne Przyrodzone Zdolności Człowieka kiedy czasy pozbawione były jeszcze wynalazków technologicznych i nadmiaru dóbr konsumpcyjnych
            wawrzanka 02.08.15, 12:34
            Nigdy nie słyszałam, ani nie czytałam o takim podziale - prawa półkula - 90% mózgu, lewa - 10%. Skąd masz takie wiadomości?

            Nie twierdzę, że kryterium powszechności jest wyznacznikiem zdrowia psychicznego. Może jednak nim być, jeśli uznamy, że zdrowie psychiczne oznacza stan, w którym człowiek jest społecznie akceptowany i sam czuje się dobrze psychicznie. To znaczy: nie przeżywa nadmiernych rozterek, ani depresji, nie jest agresywny, nie przejawia symptomów apatii, czy rozchwiania emocjonalnego.
            Z drugiej strony "powszechność" nie może być wyznacznikiem prawdy, bo wiadomo, że powszechna wiara w fałsz nie sprawi, że fałsz stanie się prawdą, ALE:

            Powszechna wiara w fałsz sprawia, że fałsz staje się religią.
            Każdy z nas może wierzyć w co chce, fizyka i biologia tego nie zabrania. Mało wiemy na temat ludzkiej świadomości, choć znajdą się tacy, którzy powiedzą, że wiemy dużo. Owszem, są osiągnięcia naukowe na tym polu i coś tam wiemy, ale moim zdaniem to jest mało. Nasza niewiedza jest znacznie większa, niż wiedza.

            Masz rację niewiedza to błogosławieństwo ,ja jako człowiek jestem, bardzo samotny i nieszczęśliwy bo nierozumiany i nie mający bratniej duszy w osobie kobiety która mnie pokocha
            a o androgynii umysłowej słyszałaś : pl.wikipedia.org/wiki/Androgynia_(psychologia)
            Osoby androgyniczne łączą w sobie cechy psychiczne i sposoby zachowania (radzenia sobie w trudnych sytuacjach) charakterystyczne dla tradycyjnie pojmowanej męskości i kobiecości. Osobowość takich jednostek zawiera w sobie jednocześnie niezależność, jak i opiekuńczość, agresywność i łagodność, stanowczość i uległość, racjonalność i uczuciowość. Osoby płciowo stypizowane (kobiece kobiety, męscy mężczyźni) wbudowały w pojęcie "ja" gotowe schematy tego, jak powinni czuć, działać i myśleć "prawdziwi" mężczyźni i "prawdziwe" kobiety. Androgyni natomiast łączą w pojęciu "ja" oba schematy, co pozwala im reagować adekwatnie do sytuacji, plastycznie. Badania psychologiczne nad androgynią psychologiczną zapoczątkowała Sandra Bem. Opracowała inwentarz ról płciowych ? BSRI (polskie nowe narzędzie[1] stworzone na bazie teoretycznej Sandry Bem to IPP Alicji Kuczyńskiej), wyłaniający osoby o różnym stopniu typizacji płciowej:

            osoby androgyniczne ? osiągające wysokie wyniki w obu skalach: męskości i kobiecości
            osoby stypizowane płciowo zgodnie z płcią biologiczną ? kobiece kobiety i męscy mężczyźni
            jednostki stypizowane "na krzyż" ? męskie kobiety i kobiecy mężczyźni
            jednostki niezróżnicowane ? o niskich wynikach na obu skalach

            ,życie po prostu dawniej było proste - Kreatywne ,Transcendentne ,Trans-psychiczne , Nadzmysłowe ,Nad-Przyrodzone ,Androgynia Umysłowa -Cechy Psychiczne / Umysłowe Dwu Płci -Kobiety I Mężczyzny jak u artystów np. (Ja posiadam na przykład takie nadzmysłowe ,nadprzyrodzone cechy ) to tak jakby w człowieku zamieszkiwały dwie dusze - Duch Mój I Boga Stwórcy .
      • olsah65 Re: Religia, a choroba psychiczna 02.08.15, 15:03
        wawrzanka napisała: > Bo tak na dobrą sprawę... jaki stan umysłu oznacza zdrowie psychiczne?

        To dość proste.
        Gdy spotyka się się dwóch idiotów i są zgodni, to wszystko jest w porządku .
        Gdy pojawiają się odmienne stanowiska, to nic się nie zgadza. Może ktoś jest chory?
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 02.08.15, 15:16
          olsah65 02.08.15, 15:03
          wawrzanka napisała: > Bo tak na dobrą sprawę... jaki stan umysłu oznacza zdrowie psychiczne?

          To dość proste.
          Gdy spotyka się się dwóch idiotów i są zgodni, to wszystko jest w porządku .
          Gdy pojawiają się odmienne stanowiska, to nic się nie zgadza. Może ktoś jest chory?

          Bo geniusz tkwi w prostocie ,a prawda najwyższa jest najprostrzą .

          To smutne że nauka i psychologia oraz filozofia i teologfia zachodu , jest tak ograniczona w poglądach w porównaniu z naukami dalekiego wschodu , której tradycja ma już wiele tysięcy lat :

          wiedzaiedukacja.eu/archives/7973
          Maria Borkowska ? Umysł oraz świadomość w filozofii buddyjskiej i współczesnej filozofii zachodniej. Różnice i analogie
          Styczeń 20, 2009 - Artykuły, Filozofia - Tagged: Budda, Cztery Szlachetne Prawdy, filozofia buddyjska, Maria Borkowska, Rinpocze, Samsara, Siddhart Gautam, Świadomość, Umysł, współczesna filozofia zachodnia - no comments
          Maria Borkowska

          Umysł oraz świadomość w filozofii buddyjskiej i współczesnej filozofii zachodniej. Różnice i analogie

          Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Instytut Filozofii
          [uxia@intsria.pl]

          Buddyzm zyskuje ogromną popularność na Zachodzie. Pojawia się obecnie wiele książek traktujących o podobieństwach pomiędzy filozofią Europejską a filozofią buddyjską. Czy zachwyt buddyzmem wynika z tego, iż jest on bliższy prawdy? Czy może z faktu, że ludzie Zachodu stają się znudzeni rodzimą nauką? Wiele publikacji wskazuje na liczne analogie pomiędzy myślą Wschodu a współczesną nauką. Niestety wychwycenie jakichkolwiek podobieństw nie jest tak proste jak mogłoby się początkowo nam wydawać. Sposób myślenia ludów Wschodu w bardzo dużym stopniu różni się od naszego. W niniejszym artykule przedstawię różnice w sposobie myślenia filozofów buddyjskich i europejskich na przykładzie problematyki świadomości. Zacznę od skrótowego omówienia podziału nurtów i szkół w buddyzmie. Następnie przejdę do ogólnego nakreślenia różnic pomiędzy filozofią Wschodu i Zachodu. W zasadniczej części opowiem o buddyjskiej koncepcji świadomości i postaram się przełożyć ja na język myśli Zachodu, co pomoże nam uwidocznić różnice w pojmowaniu świadomości przez tak odległe kultury. Zaznaczam, że przedstawiając w początkowych częściach historię i strukturę buddyzmu będę zmuszona posługiwać się pewnymi uproszczeniami, ponieważ buddyjska filozofia jest niezwykle złożona.

          Twórcą buddyzmu był Siddharta Gautama, mędrzec z rodu Śakjów ? Śakjamuni (ur. ok. 500 lat p.n.e). Siddharta, syn księcia, swoją młodość spędził w bogactwie, nie znając trudów zwykłego życia. Pewnego razu, jak głosi legenda, wyjechał z pałacu i spotkał się z trojakim przejawem cierpienia: starością, chorobą i śmiercią. To doświadczenie spowodowało, że porzucił dostatnie życie i przyłączył się do grupy ascetów. Wkrótce odkrył jednak, że umartwianie się nie jest właściwą drogą. Wówczas postanowił medytować tak długo, aż odnajdzie sposób wyzbycia się cierpień. Przez 49 dni pozostawał w medytacji, aż osiągnął oświecenie. Od tego momentu nazywany był Budda, co znaczy ? przebudzony. Sami buddyści przyjmują, że przed Buddą (pisane wielką literą jako imię własne), istnieli inni buddowie, czyli osoby, które osiągnęły oświecenie. Dlatego termin buddyzm posiada znaczenie ogólnohistoryczne, jako miano od dawna istniejącej i głoszonej przez coraz to nowych buddów religii uniwersalnej [Szyszko-Bohusz 1984. s. 5].

          Rdzeniem buddyzmu są Cztery Szlachetne Prawdy, na których opierały się nauki Gautamy:
          1. Prawda o cierpieniu (istnieje cierpienie)
          2. Prawda o przyczynie cierpienia (przyczyną cierpienia jest pragnienie)
          3. Prawda o ustaniu cierpienia (cierpienia można uniknąć)
          4. Prawda o ścieżce prowadzącej do ustania cierpienia
          Drogą do ustania cierpienia jest Ośmioraka Ścieżka: właściwy pogląd, właściwe myślenie, właściwa mowa, właściwy czyn, właściwe życie, wła?ściwe dążenie, właściwe skupienie, właściwa medytacja.

          Istnieje wiele szkół buddyzmu. Najogólniej można dokonać podziału na trzy tradycje: Theravada, Mahajana oraz Vadżrajana. Theravada to najstarsza szkoła, zwana czasem hinajaną (Mały Wóz, Mała Droga). Przez niektórych określenie hinajaną uważane jest za pejoratywne, dlatego zazwyczaj się go unika. Mahajana, Wielki Wóz, wprowadziła szereg innowacji względem Theravady, między innymi wzbogaciła obrzędowość. Z Mahajany wyłoniła się Vadżrajana ? Diamentowy Wóz. Jest to trzecia klasa nauk. Nauki Vadżrajana praktykowane są w buddyzmie tybetańskim, do którego zaliczane są szkoły: Ningma, Sakja, Kagyu oraz Gelug. Od nie?dawna za odłam buddyzmu uznaje się rdzenną tybetańską religię Bon. Bon istniał już tysiące lat przez Gautama. Istnieją źródła podające, iż linia prze?kazu Bon sięga kilkunastu tysięcy lat wstecz.
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 02.08.15, 16:16
            To dość proste.
            Gdy spotyka się się dwóch idiotów i są zgodni, to wszystko jest w porządku .
            Gdy pojawiają się odmienne stanowiska, to nic się nie zgadza. Może ktoś jest chory?

            Bo geniusz tkwi w prostocie ,a prawda najwyższa jest najprostrzą .

            To smutne że nauka i psychologia oraz filozofia i teologfia zachodu , jest tak ograniczona w poglądach w porównaniu z naukami dalekiego wschodu , której tradycja ma już wiele tysięcy lat :

            wiedzaiedukacja.eu/archives/7973
            Maria Borkowska ? Umysł oraz świadomość w filozofii buddyjskiej i współczesnej filozofii zachodniej. Różnice i analogie
            Styczeń 20, 2009 - Artykuły, Filozofia - Tagged: Budda, Cztery Szlachetne Prawdy, filozofia buddyjska, Maria Borkowska, Rinpocze, Samsara, Siddhart Gautam, Świadomość, Umysł, współczesna filozofia zachodnia - no comments
            Maria Borkowska

            Umysł oraz świadomość w filozofii buddyjskiej i współczesnej filozofii zachodniej. Różnice i analogie

            Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Instytut Filozofii
            [uxia@intsria.pl]

            Buddyzm zyskuje ogromną popularność na Zachodzie. Pojawia się obecnie wiele książek traktujących o podobieństwach pomiędzy filozofią Europejską a filozofią buddyjską. Czy zachwyt buddyzmem wynika z tego, iż jest on bliższy prawdy? Czy może z faktu, że ludzie Zachodu stają się znudzeni rodzimą nauką? Wiele publikacji wskazuje na liczne analogie pomiędzy myślą Wschodu a współczesną nauką. Niestety wychwycenie jakichkolwiek podobieństw nie jest tak proste jak mogłoby się początkowo nam wydawać. Sposób myślenia ludów Wschodu w bardzo dużym stopniu różni się od naszego. W niniejszym artykule przedstawię różnice w sposobie myślenia filozofów buddyjskich i europejskich na przykładzie problematyki świadomości. Zacznę od skrótowego omówienia podziału nurtów i szkół w buddyzmie. Następnie przejdę do ogólnego nakreślenia różnic pomiędzy filozofią Wschodu i Zachodu. W zasadniczej części opowiem o buddyjskiej koncepcji świadomości i postaram się przełożyć ja na język myśli Zachodu, co pomoże nam uwidocznić różnice w pojmowaniu świadomości przez tak odległe kultury. Zaznaczam, że przedstawiając w początkowych częściach historię i strukturę buddyzmu będę zmuszona posługiwać się pewnymi uproszczeniami, ponieważ buddyjska filozofia jest niezwykle złożona.

            Twórcą buddyzmu był Siddharta Gautama, mędrzec z rodu Śakjów ? Śakjamuni (ur. ok. 500 lat p.n.e). Siddharta, syn księcia, swoją młodość spędził w bogactwie, nie znając trudów zwykłego życia. Pewnego razu, jak głosi legenda, wyjechał z pałacu i spotkał się z trojakim przejawem cierpienia: starością, chorobą i śmiercią. To doświadczenie spowodowało, że porzucił dostatnie życie i przyłączył się do grupy ascetów. Wkrótce odkrył jednak, że umartwianie się nie jest właściwą drogą. Wówczas postanowił medytować tak długo, aż odnajdzie sposób wyzbycia się cierpień. Przez 49 dni pozostawał w medytacji, aż osiągnął oświecenie. Od tego momentu nazywany był Budda, co znaczy ? przebudzony. Sami buddyści przyjmują, że przed Buddą (pisane wielką literą jako imię własne), istnieli inni buddowie, czyli osoby, które osiągnęły oświecenie. Dlatego termin buddyzm posiada znaczenie ogólnohistoryczne, jako miano od dawna istniejącej i głoszonej przez coraz to nowych buddów religii uniwersalnej [Szyszko-Bohusz 1984. s. 5].

            Rdzeniem buddyzmu są Cztery Szlachetne Prawdy, na których opierały się nauki Gautamy:
            1. Prawda o cierpieniu (istnieje cierpienie)
            2. Prawda o przyczynie cierpienia (przyczyną cierpienia jest pragnienie)
            3. Prawda o ustaniu cierpienia (cierpienia można uniknąć)
            4. Prawda o ścieżce prowadzącej do ustania cierpienia
            Drogą do ustania cierpienia jest Ośmioraka Ścieżka: właściwy pogląd, właściwe myślenie, właściwa mowa, właściwy czyn, właściwe życie, wła?ściwe dążenie, właściwe skupienie, właściwa medytacja.

            Istnieje wiele szkół buddyzmu. Najogólniej można dokonać podziału na trzy tradycje: Theravada, Mahajana oraz Vadżrajana. Theravada to najstarsza szkoła, zwana czasem hinajaną (Mały Wóz, Mała Droga). Przez niektórych określenie hinajaną uważane jest za pejoratywne, dlatego zazwyczaj się go unika. Mahajana, Wielki Wóz, wprowadziła szereg innowacji względem Theravady, między innymi wzbogaciła obrzędowość. Z Mahajany wyłoniła się Vadżrajana ? Diamentowy Wóz. Jest to trzecia klasa nauk. Nauki Vadżrajana praktykowane są w buddyzmie tybetańskim, do którego zaliczane są szkoły: Ningma, Sakja, Kagyu oraz Gelug. Od nie?dawna za odłam buddyzmu uznaje się rdzenną tybetańską religię Bon. Bon istniał już tysiące lat przez Gautama. Istnieją źródła podające, iż linia prze?kazu Bon sięga kilkunastu tysięcy lat wstecz.
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 03.08.15, 07:55
              Ludzie potrzebują dzisiaj nie kościołów , ślepej wiary w gusła i zabobony ,oraz wierzeń w cuda niewidy ,których to cudów nigdy w historii nie było i nie ma , a psychologów i psychiatrów .

              Dzisiaj samemu najlepiej jak się jest takim naukowcem ,badaczam eksplorującym własny świat głębi psychicznej / duchowej , gdyż mało jest w kraju i na świecie kompetetnych specjalistów od stanu psychicznego / duchowego /umysłowego /emocjonalnego człowieka ,gdyż psychika /duch /świadomość /myśl - to płynny system energetyczny , który zmienia się w ciągu dnia zależnie od naszego nastroju ,kierowanego przez nasze emocje , a w przenośni / metaforyczne -szatan / diabeł demony lub bogowie / anioły /. archanioły .

              ,Człowiek codziennie powinien dbać o równowagę psychiczną i logiczną , o umysł / ducha = ciało / emocje ,o prawą półkulę mózgu i lewą ,psychologiczną ,gdyż istnieje realne niebepieczeństwo ,przechylenia się szali psychologicznej człowieka , gdzie psychika /duch za bardzo może odpłynąćw świat fikcji i wyobrażeń ,a paranoje zdominują całkowicie psychiczny -poświadomy świat / jego /jej stan umysłu , i przerzuci się to na realną rzerczywistość codzienną .
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 03.08.15, 15:18
                Co to za psycholog co nie umie poradzić sobie z przeciw-przeniesieniem ,czyli zawartością chorych treści umysłowych /psychicznych /duchowych ludzi chorych i niezrównoważonych psychologicznie ( sam staje się taki lekarz chory umysłowo lub opętany ) .

                Treści które przejmuje /przenoszą się na niego /psychologa badającego , poprzez niewidzialny /podświadomy proces ( a skumulowane energie psychiczne ludzi to metaforyczne złe duchy i demony )
    • prawdawaszaboli Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 15:50
      Religia nie jest urojeniem - jest wiarą. Tak jak ateizm :)
      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 31.07.15, 17:26
        prawdawaszaboli 31.07.15, 15:50
        Religia nie jest urojeniem - jest wiarą. Tak jak ateizm :)

        Ale napewno nie dzisiejsza ,wiem z doświadczenia ,więc nie zaprzeczaj i nie musisz mi wierzyć ,religia pierwszych chrześcijan przed wiekami , pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo , dzisiejsze pseudochrześciujaństwo mało ma wspólnbewgo z dawnym nauczaniem Jezusa Chrystusa ,i jest jak schizofrenia duchowa ,rozszczepienie osobowości od swojej duchowej /psychicznej połowy -
        www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/swieta_schizo.html

        Duchowa schizofrenia

        niedziela, 30 Niedziela Zwykła, rok C, Łk 18,9-14
        Często myślimy, że owa choroba niespójności tego, co się mówi, z tym, co się robi, dotyczy tylko naszego czasu. Ale jak można to łatwo zauważyć w dzisiejszej Ewangelii, dwa tysiące lat temu, było całkiem podobnie.


        Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.

        1. Moda na niespójność
        Jezus więc ostro piętnuje w dzisiejszym Słowie taką postawę życiowej schizofrenii, niespójności i kłamstwa, które są zaraźliwe jak niezdrowe powietrze. Chrystus chce nas przestrzec przed tym, jak bardzo dla chrześcijanina jest to niebezpieczne ? żyć w takim zakłamaniu.
        Gdy popatrzymy na to, co najbardziej razi w naszych postawach, to właśnie jest to najczęściej ów brak pokrycia słów w czynach. Czy nie jest tak, gdy słyszymy księdza, głoszącego kazanie i mówiącego rzeczy, którymi sam nie żyje, a wymaga tego od innych? Czy nie drażni nas, gdy kolejny raz syn czy córka obiecuje poprawę, a nadal jest to samo i ciągle w kółko te same problemy? Czy nie irytujemy się, gdy mąż czy żona ciągle obiecuje, że się zmieni, a i tak z tego nic nie wychodzi? I moglibyśmy tak wyliczać i wyliczać. Człowiek bowiem tak naprawdę nie znosi kłamstwa i zafałszowania, ale z drugiej strony jest tak bardzo tym kuszony. Skąd więc to wszystko się bierze? Czy ja też mam z tym problem?

        2. Pycha życia
        Myślę, że jest to związane, a nawet zakorzenione w tym, co nazywamy pychą życia. Mieć ciągle więcej, mieć lepiej niż inni, wyjść zawsze na pierwsze miejsce i na czoło peletonu. Człowiek, stawiając sobie często bardzo egoistyczne cele, w pewnym momencie nie zauważa, że zachorował na wspomnianą dzisiaj przez Jezusa chorobę niespójności i brnie po równi pochyłej już ku nicości niespełnionych obietnic i niezrealizowanych marzeń. Ta pycha życia nakręca w nas też kolejny mechanizm, który nazwałbym spiralą egoizmu. Im bardziej bowiem ?zakręcimy? się wokół tego, by mieć więcej i znaczyć bardziej, tym w większą pychę wpadamy i jeszcze bardziej nakręcamy ową spiralę tego, że to ja jestem najważniejszy czy najważniejsza. Tych pierwszych miejsc księża żądają dla siebie od parafian, rodzice od dzieci, nauczyciele od uczniów, politycy od społeczeństwa. I tak powstaje wielka rzesza ludzi różnych stanów i profesji, gdzie wspólnym mianownikiem staje się owa schizofrenia życia.

        3. Wyzwanie dla?
        Stąd Jezus wzywa nas dzisiaj do odważnego powiedzenia sobie, że chrześcijanin to człowiek prawdziwy. Stawiając nam za wzór owego celnika, pokornego przed Bogiem, pokazuje, że chrześcijanin to nie ktoś, kto udaje kogoś innego niż jest w rzeczywistości, ale to ktoś, kto zna swoją wartość i nie musi udawać. Bóg zaprasza nas dzisiaj do odkrycia w naszym sercu tego, co mamy najcenniejsze ? życie z Ducha Świętego. Ponadto Chrystus chce, byśmy żyjąc w zgodzie z tym, co mówimy i co wyznajemy, stali się autentyczni dla otaczającego świata oraz atrakcyjnymi jako chrześcijanie. Gdy będziemy żyli prawdziwe, to wtedy świat zacznie zadawać sobie pytanie o sens takiego życia i w rezultacie o sens samej Ewangelii ? Dobrej Nowiny o Bogu Żywym. Jako dzieci Jezusa mamy szansę pokazać światu radość życia w prawdzie. Mamy szansę dać światu coś, co nie jest przemijające, ale jest stałe i prawdziwe. Mamy w końcu szansę na to, by idąc przez życie w zgodzie z tym, co mówi nam nasze sumienie, dostać się do upragnionego nieba. Obyśmy dzięki tej Ewangelii odkryli radość z życia ? prawdziwego życia.

        wiem z doświadczenia że człowiek jedno myśli ,drugie mówi ,a trzecie robi :)
      • kolter-r Re: Religia, a choroba psychiczna 08.08.15, 08:38
        prawdawaszaboli napisał:

        > Religia nie jest urojeniem - jest wiarą. Tak jak ateizm :)

        jak widac prawda jest dla ciebie czymś obcym
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 08.08.15, 09:03
          kolter-r 08.08.15, 08:38
          prawdawaszaboli napisał:

          > Religia nie jest urojeniem - jest wiarą. Tak jak ateizm :)

          jak widac prawda jest dla ciebie czymś obcym

          To chyba dla ciebie , bo sama wiara to urojenia ,fantazje ,domysły , a słowo Bóg to największa trucizna umysłu w historii / zarazek umysłowy -mem , bez naukowej podstawy i filozofii -miłości mądrości ,duchowych rozmyślań wewnętrznych -medytacja /kontemplacja / modlitwa i praktycznego zaangażowania - joga ,tai qi ,sport , marszobiegi ,itp.
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 09.08.15, 07:08
            Prawda najwyższa ,jest najprostrza ,,bowiem geniusz tkwi w prostocie ,

            Jak na górze , tak na dole ,bowiem człowiek jest odbiciem /materializacją energii duchowej w kosmosie /wszechświecie .

            Jak wewnątrz ,tak na zewnątrz ,ponieważ otoczenie i świat zawnętrzny jest lustrzanym odbiciem twego wnętrza - uczuć ,sumienia ,charakteru , i jeśli coś ciebie drażni ,irytuje ,denerwuje , itp. w drugiej psobie ,to te cechy charakteru ,emocjonalne , itp .są w tobie samym , więc nie oceniaj /nie grzesz -myślą ,mową ,uczynkiem ,obmową ,lub zaniedbaniem /.zaniechaniem .

            A Bóg Najwyższy Jest Człowiekiem .
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 09.08.15, 07:12
              Nic nigdy nie jest takie , jakim wydaje się że jest ( to projekcje naszego podświadomego umysłu /materializacja naszych myśli ,powiększona przez wyobraźnię . ,pozory mogą bardzo mylić .
          • kolter-r Re: Religia, a choroba psychiczna 09.08.15, 11:07
            woxilo napisał(a):

            > kolter-r 08.08.15, 08:38
            > prawdawaszaboli napisał:
            >
            > > Religia nie jest urojeniem - jest wiarą. Tak jak ateizm :)
            >
            > jak widac prawda jest dla ciebie czymś obcym
            >
            > To chyba dla ciebie , bo sama wiara to urojenia ,fantazje ,domysły , a słowo Bóg to największa trucizna umysłu w historii / zarazek umysłowy -mem , bez naukowej podstawy i filozofii -miłości mądrości ,duchowych rozmyślań wewnętrznych
            > -medytacja /kontemplacja / modlitwa i praktycznego zaangażowania - joga ,tai qi ,sport , marszobiegi ,itp.

            no to jeszcze wytłumacz w czym masz problem ??, i wtedy będę na 100% wiedział ze jest niedziela...
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 09.08.15, 12:25
              kolter-r 09.08.15, 11:07
              woxilo napisał(a):

              > kolter-r 08.08.15, 08:38
              > prawdawaszaboli napisał:
              >
              > > Religia nie jest urojeniem - jest wiarą. Tak jak ateizm :)
              >
              > jak widac prawda jest dla ciebie czymś obcym
              >
              > To chyba dla ciebie , bo sama wiara to urojenia ,fantazje ,domysły , a słowo Bóg to największa trucizna umysłu w historii / zarazek umysłowy -mem , bez naukowej podstawy i filozofii -miłości mądrości ,duchowych rozmyślań wewnętrznych
              > -medytacja /kontemplacja / modlitwa i praktycznego zaangażowania - joga ,tai qi ,sport , marszobiegi ,itp.

              no to jeszcze wytłumacz w czym masz problem ??, i wtedy będę na 100% wiedział ze jest niedziela...

              Z ludźmi z otoczenia ,mam problem którzy widzą we mnie cechy ,których od dawna nie posiadam ,wielka samotność moja ,osamotnienie ,brak normalnej rozmowy w ccztrery oczy i seksu od bardzo dawna .
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 09.08.15, 15:55
                Coś dla tych którzy wierzą w siły nadprzyrodzone , tzw 3 oko dfuchower -oko Boga :Wszystko co chcesz wiedzieć o szyszynce...
                ... a czego nie chcieli ci dotąd powiedzieć

                W 49 dniu życia ludzkiego płodu dopiero co ukształtowana szyszynka wydziela do młodego krwioobiegu substancję o nazwie Dimetylotryptamina, w skrócie DMT, w tym czasie, jak mówią starożytne Wedy - dusza wkracza do ciała. Wnika przez tył serca i wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego, by osiąść w małym gruczole w centrum mózgu - w szyszynce właśnie.

                Szyszynka, czyli ciało szyszynkowe (łac. corpus pineale) znajduje się za III komorą mózgu w linii środkowej (między obiema półkulami mózgowymi). Jest odpowiednikiem narządu światłoczułego - ?oka ciemieniowego?. Jej nazwa wywodzi się od kształtu, który jest podobnie jak szyszki (łacina pinea). U dorosłych ludzi ma około 0,8 cm (0,3 cala) długości i waży ok. 0,1 grama (0,004 uncji). Jej średnica jest stosunkowo duża u dzieci, a zaczyna się zmniejszać z początkiem dojrzewania.
                Mikroskopowo, gruczoł składa się z pinealocytów (typowe komórki endokrynne) i komórek wspomagających, które są podobne do astrocytów mózgu. U osób dorosłych często wykrywa się małe złogi wapnia widoczne w szyszynce na zdjęciach rentgenowskich. Czemu szyszynka wapnieje przeczysz tutaj
                JAK ZABIJA SIĘ TWOJĄ SZYSZYNKĘ?


                A teraz prawdziwa fizjologia szyszynki na poziomie biomolekularnym, która jest naprawdę skrzętnie ukrywana, nawet przed studentami medycyny

                W ciągu dnia szyszynka (mimo, że Wikipedia twierdzi inaczej) jest głównym źródłem serotoniny - naszego wewnętrznego hormonu szczęścia. Jest to również jeden z neuroprzekaźników. To od serotoniny zależy, czy sygnał układu nerwowego będzie w stanie dotrzeć do wszystkich zakątków ciała. Zbyt niski poziom serotoniny zaobserwowano u osób z depresją, ale także u ludzi nadmiernie agresywnych.

                W ciągu nocy serotonina w szyszynce ulega dalszym przemianom w melatoninę - to hormon naszych biologicznych cykli życia. Oprócz tego melatonina wpływa na układ hormonalny, w szczególności na hormony gonadotropowe - najważniejsze hormony cyklu miesięcznego i kształtowania się komórek rozrodczych. Melatonina zapobiega przedwczesnemu dojrzewaniu płciowemu, a jej wydzielanie jest ściśle związane z bodźcami świetlnymi i przebiega zgodnie z rytmem dobowym. Pozostałe funkcje Melatoniny są białą plamą na mapie medycznej wiedzy.
                Ale wiadomo, że koło godziny 3-4 kiedy po kilku godzinach snu melatoniny w szyszynce gromadzi się wystarczająco dużo - rozpoczyna się kolejny etap alchemicznej wewnętrznej przemiany i w głębokich ciemnościach z melatoniny syntetyzowany jest neuropeptyd o nazwie 5-MeO-DMT (aka "akashon"), który następnie ulega szybkiej enzymatycznej przemianie do DMT - dimetylotryptaminy - związku określanego mianem molekuły duszy...
                Wtedy w nocy najczęściej możemy doświadczać samoistnych świadomych snów lub projekcji astralnych...ale to zaledwie czubeczek góry lodowej...

                Tunele rzeczywistości i DMT

                Najpierw zacznę od zjawiska percepcji. Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że niektóre rzeczy Twój mózg przeocza w otaczającej Cię rzeczywistości. Ale czy zdajesz sobie sprawę ze skali tego "przoczania"?
                Wiesz, że ze wszystkich docierających do Twojego umysłu bodźców Twoja świadomość zdaje sobie sprawę z 0,0097% to cholernie mało.
                Taka jest nasza codzienna percepcja - nazywa się ją tunelową, a rzeczywistość w ten sposób postrzeganą - tunelem rzeczywistości.
                Reszta niewidzianej przez Ciebie rzeczywistości zawiera rzeczy, w które nie wierzysz, nie uznajesz za prawdopodobne lub po prostu co tu dużo mówić w głowie Ci się nie mieszczą.
                Myślisz, że widzisz to co widzą Twoje fizyczne oczy? Obraz odbierany przez nie jest transmitowany do kory wzrokowej, parokrotnie odwracany i na koniec interpretowany, tak by uzyskać pole widzenia pasujące do Twoich wierzeń i przekonań - w psychologii nazywa się to strefą komfortu. Strefa komfortu ma z założenia sprawiać żebyśmy się czuli dobrze i bezpiecznie w znanym dobrze świecie. To co nie znane, nie wytłumaczalne, dziwne, szokujące, nie zgodne z poglądami, z aktualnym stanem emocjonalnym - czyli powyższe 99,9913% wszechświata - jest wycinane już w przedbiegach na synapsach aksonów.

                Teoria wielu światów.

                Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata - przyjrzyj się temu - matematyka zakłada istnienie ok 33 jednocześnie nałożonych na siebie rzeczywistości.

                Jak się rzeczywistości mieszczą w jednym miejscu?
                Przepuść promień słońca przez pryzmat - zobaczysz, że w jednym strumieniu białego światła zmieściły się na raz wszystkie kolory tęczy. Mieszczą się w jednym miejscu dzięki różnicom w częstotliwościach drgań energii. Tak samo dzieje się z całymi wymiarami.

                Co robi DMT?

                Dimetylotryptamina syntetyzowana w szyszynce z tryptofanu mówiąc delikatnie rozszerza percepcję. Jej zwiększona sekrecja (wydzielanie) ma miejsce w momentach wcielania się i wychodzenia z ciała.
                Na pewno spotkasz się z określeniami, że DMT to halucynogenna substancja - silny psychodelik, i że pobudzona szyszynka wywołuje halucynacje. Dlatego ludzie w stanach około śmierci lub szoku miewają podobne halucynacje....ale
                Mówiąc, że DMT "rozszerza percepcję" mam na myśli to, że całkowicie zdejmuje blokady percepcji neuronalnej.
                mówiąc szczerze w tych chwilach, gdy endogenny DMT zaczyna działać na układ nerwowy zaczynamy dopiero widzieć te 99,9913% wszechświata

                To nie są haluny to jest cała reszta niewidzialnego dotąd wszechświata - i to wszechświata o wielu wymiarach istniejących na raz. Jest w tej koncepcji miejsce na zobaczenie wreszcie innych inteligencji zamieszkujących te równoległe wymiary i nawiązania rozumnej z nimi komunikacji.

                Z zawężoną jaźnią (czyli "na trzeźwo") jesteśmy uwagą przykuci tylko i wyłącznie do tego wymiaru rzeczywistości. Widzimy tylko ten jeden tunel.

                Reasumując - szyszynka ze swoim DMT uwalnia percepcję z okowów tego świata, czyli jest naszym międzywymiarowym przełącznikiem widzenia rzeczywistości i uczestniczenia w nich.
                Będąc świadomym wielu rzeczywistości możesz nie tylko obserwować je, ale również dosłownie skakać pomiędzy nimi I to nie tylko pomiędzy wymiarami, ale również pomiędzy różnymi wersjami tych samych wymiarów.
                To coś o wiele bardziej zaawansowanego niż projekcja astralna. Ale endogennie występujący w naszym mózgu DMT udowadnia, że od początku byliśmy istotami międzywymiarowymi o możliwościach międzywymiarowej percepcji.

                "Szyszynka jest organem, który przyjmuje i obrabia geometryczne obrazy Wszechświata. Wszystkie gruczoły połączone są na subtelnym planie z odpowiednimi figurami geometrycznymi, a szyszynka, jak uważają niektórzy mistycy, łączy w sobie wszystkie początkowe formy. Właśnie ten gruczoł pracuje z Kronikami Akaszy, zapisami wszystkiego co odbywa się we wszechświecie. Szyszynka jest nie tylko organem, który przyjmuję subtelną informację i przechowuje pewien jej zakres; jest tym gdzie zapisane są doświadczenia indywidualnej duszy, zdobyte podczas wielu wcieleń."
                To słowa Drunvalo Melchidezeka - autora "Pradawnej Tajemnicy Kwiatu Życia"

                DMT crop circleKrąg, który powstał 23 lipca 2012 w miejscowości Roundway - przedstawia dokładnie chemiczną strukturę cząsteczki DMT

                Ciemny pokój

                Nie nie chodzi mi o klasyczny "dark room" i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju - czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku - przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.
                Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.
                Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak "normalna" rzeczywistość.

                Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.

                Z punktu widzenia biochemii mózgu - tak długie przebywanie w ciemnościach powoduje nagromadzenie melatoniny. Dalej następuje faza pinoliny - szyszynka wydziela endogenny inhibitor (beta karboline) enzymu MAO - enz
                • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 10.08.15, 00:50
                  Szyszynka nasza jest duchowym okiem paranormalnym ,parapsychicznym , mającym wgląd w światy duchowe /astralne wyższe i niższe ( chrześcijańskie wyobrażenie nieba i piekła ,lub człowiewk /duchowy mistrz - mogącym umysłem swoim ogarnąć całą zbiorową nieświadomość ludzką od pokoleń -królestwo archetypów , oraz swoją przeszłość , teraźniejszość i mieć wglądy w przyszłość ,tak jak by to była wiecznie trwająca chwila teraźniejsza ,gdzie nie mam poczucia czasu , lub taka nieustająca ciągłość świadomości ( piszę ze swoich odczuć i doświadczenia , gdzie moje zmysły rozszerzyły się i wyostrzyły -
                  1.wzrok - jasnowidzenie ,
                  2. smak - empatia ,
                  3. węch -telepatia ,
                  4.słuch - mediumizm /spirytyzm ,
                  5. dotyk - mistycyzm /dotyk duchowy /fantomowy /kwantowy = świadomość CHRYSTUSOWA /BOSKA / TRANSCENDENTNA / NAD-ŚWIADOMOŚĆ / INTUICJA .

                  tutaj podam przykładowe odpowiedzi , na ytemat światów astyralnych ,jakie znalazłem w sieci internetu :
                  Tutaj nasuwa mi się OOBE - wyjście poza ciało.
                  Mój brat nieraz miewa to, ja tez praktykuję. Ale to trzeba ćwiczyć od razu tego nie dokonasz w necie jest parę sposobów jednak preferuje jeden. Zaczyna się od tego, że musisz w cichym i spokojnym pomieszczeniu żeby cię nikt nie rozpraszał usiąść bądź położyć się wygodnie i zacząć medytować (jak leżysz głowa lekko uniesiona- połóż sobie jakiś wałek może aby tylko nie było za wysoko). Nic ma cię nie uwierać ani nie uciskać. Najlepiej wychodzi w nocy gdzieś 3-4. Normalnie się kładziesz spać tylko godzinę przed medytacją wstajesz i robisz jakieś czynności aby się obudzić - bo może zdarzyć się tak, że jak jest się śpiącym to zaśniesz i nic z tego. Rozluźniasz się nie myślisz o niczym- wyłączasz myślenie i czujesz tylko swoje istnienie że "jesteś" czujesz otoczenie, zapach i może jakieś dźwięki ale puszczasz to i nie myślisz. Przyznam że jest to trudne tak nie myśleć ale ci się z czasem uda. Ja na początku też miałam z tym problem, bo ciągle jakieś myśli mi się głupie nasuwały...
                  Wracając dalej, Po jakimś czasie przestajesz czuć ciało - to dobrze. Możesz poczuć strach/lęk i zazwyczaj tak jest, bo twój umysł nie jest na to przygotowany na takie doświadczenie, możesz czuć także co innego (jak wiadomo twoja dusza nie chce się rozstawać z ciałem) To nic złego, puszczasz to i olewasz dalej trwając w tym stanie medytacji to minie. Po pewnym czasie czuć jak gdyby mrowienie i właśnie wtedy następuje wyjście z ciała, jesteś gotowa do podróży astralnej.

                  Niektórzy sobie podczas medytacji wizualizują jak np szybują pod sufitem i tak długo aż nie nastąpi to ostateczne mrowienie. Ja jednak wolę tą metodę z wyłączonym myśleniem ale jak komu pasuje ;)

                  Kiedy wyjdziesz z ciała możesz udać się gdziekolwiek chcesz, Mojego brata wyrzuciło w kosmos aż widział ziemie. Możesz poprosić swojego anioła stróża aby cie oprowadził i to by było rozsądne. Co do powrotu nie ma obaw - wrócisz do pokoju bo tylko twoja hm dusza opuszcza ciało a to normalne jest tam gdzie był czyli powiedzmy na łóżku w twoim pokoju. Będziesz chciała wrócić z powrotem to cię wciągnie, jak by koś wszedł do twojego pokoju i chciał cię budzić tez wracasz. Jest coś takiego jak połączenie między ciałem astralnym a normalnym taka jak by niewidzialna linka. Obawa, że jednak nie wrócisz jest znikoma... po pierwsze musiała byś chcieć nie wracać abo się zagubić (własnie po to polecam anioła stróża) bądź to połączenie się prawdopodobnie zerwie. Ale na tyle osób z którymi rozmawiam o podróżach astralnych wszystko przebiega normalnie i każdy ma satysfakcję, a to co się dzieje jest po prostu niesamowite i warte :)

                  Moja rada ćwicz, medytuj a na pewno za którymś razem ci się uda.
                  3 0
                  lychaa222lychaa222 opowiedział(a) 2013-08-29 12:44:36
                  powiem Ci, że to nic "niezwykłego". Co noc opuiszczasz ciało (Twoja dusza opuszcza ciało) tylko nie jesteś tego świadomy. Świuadome manipulowanie tym stanem może wywołać problemy. Przytoczę, co znalazłam na stronce Pani Wandy (ona się zna na rzeczy) (źródło: egzorcysta . pl)

                  "Na każdym stopniu rozwoju duchowego czyhają na adepta pułapki, ale łatwiej je ominąć, gdy wiemy co może nas po drodze spotkać. To tak jakbyśmy mieli w ręku mapę z zaznaczonymi na niej punktami, które należy ominąć, albo do których nie powinniśmy się nawet zbliżać. Nierzadko błędnie myślimy, że skoro na naszej drodze spotykamy różnych nauczycieli (czasami sami nimi jesteśmy dla innych), to że właśnie oni nas prowadzą i powiedzą o zagrożeniach. Niestety - często ci właśnie nauczyciele, pomimo że być może udało im się wspiąć na wyższy stopień rozwoju mogą zupełnie nie być świadomi owych pułapek, gdyż:
                  1) je zręcznie, lecz nieświadomie ominęli, a zatem nie mogą nas przed nimi przestrzec
                  2) o nich często nic nie wiedzą i tkwią w nich po uszy, a zatem sami potrzebują pomocy"
                  0 0
                  ???nikusia??????nikusia??? opowiedział(a) 2015-02-06 13:23:38
                  Kiedyś nieświadomie weszłam w to ciało . Zdarza mi się to gdy jestem zmęczona i przysypiam. Nic niezwykłego , na początku przysypiam , potem czuję kucie w sercu , następnie czuję że idę i nagle spadam i już jestem w ciele astralnym ! Ostatnia taka podróż zdarzyła mi się pół miesiąca temu , wylądowałam w nocy na przystanku , nagle zerwałam się i tyle ! Podróż jest fajna , polecam .

                  Ps: nie każdemu wychodzi

                  a co na to wikipedia : pl.wikipedia.org/wiki/Plan_astralny


                  • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.08.15, 18:17
                    lychaa222lychaa222 opowiedział(a) 2013-08-29 12:44:36
                    powiem Ci, że to nic "niezwykłego". Co noc opuiszczasz ciało (Twoja dusza opuszcza ciało) tylko nie jesteś tego świadomy. Świuadome manipulowanie tym stanem może wywołać problemy. Przytoczę, co znalazłam na stronce Pani Wandy (ona się zna na rzeczy) (źródło: egzorcysta . pl)

                    "Na każdym stopniu rozwoju duchowego czyhają na adepta pułapki, ale łatwiej je ominąć, gdy wiemy co może nas po drodze spotkać. To tak jakbyśmy mieli w ręku mapę z zaznaczonymi na niej punktami, które należy ominąć, albo do których nie powinniśmy się nawet zbliżać. Nierzadko błędnie myślimy, że skoro na naszej drodze spotykamy różnych nauczycieli (czasami sami nimi jesteśmy dla innych), to że właśnie oni nas prowadzą i powiedzą o zagrożeniach. Niestety - często ci właśnie nauczyciele, pomimo że być może udało im się wspiąć na wyższy stopień rozwoju mogą zupełnie nie być świadomi owych pułapek, gdyż:
                    1) je zręcznie, lecz nieświadomie ominęli, a zatem nie mogą nas przed nimi przestrzec
                    2) o nich często nic nie wiedzą i tkwią w nich po uszy, a zatem sami potrzebują pomocy"

                    Tak naprawdę to świadomość tylko wędruje ( wizualizacja ),to jeno iluzje umysłu że gdzieś wędrujemy ,to nasza wyobraźnia wywołana przez nasz podświadomy umysł - auto-sugestia .

                    Paranoje potrafią zdominować naszą rzeczywistość i będziemy tkwili w fałszywym przekonaniu , że podążamy właściwą drogą , gdy dużej ilości wiedzy ,nie zrównoważymy praktyką ,rozsądkiem i doświadczeniem .
                    • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.08.15, 05:15
                      Tak naprawdę to świadomość tylko wędruje ( wizualizacja ),to jeno iluzje umysłu że gdzieś wędrujemy ,to nasza wyobraźnia wywołana przez nasz podświadomy umysł - auto-sugestia .

                      Paranoje potrafią zdominować naszą rzeczywistość i będziemy tkwili w fałszywym przekonaniu , że podążamy właściwą drogą , gdy dużej ilości wiedzy ,nie zrównoważymy praktyką ,rozsądkiem i doświadczeniem .

                      I Bardzo prawdopodobne jest przeciw-przeniesienie się naszych stanów emocjonalnych i umysłowych na drugą osobę , gdyż wszystkich na ziemi nas łączy jedno,niewidzialne połączenie podświadomych i nieświadomych umysłów , także warto się zastanowić dokładnie , czy cechy którymi oceniamy / wyprojektowujemy na inną osobę nie znajdują się w nas , bo świat zewnętrzny i druga osoba to nasze lustrzane odbicie , w którerj odbija się obraz naszej wewnętrznej duchowej natury - duszy ,charakteru ,sumienia ,myśli ,umysłu , lub psychiki

                      ,więc nie oceniajmy / nie grzeszmy / nie rańmy / - myślą ,mową ,uczynkiem , obmowami ,plotkami lub zaniedbaniem ,poprzez szantaż emocjonalny ,mobbing ,zastraszanie czy fizycznie ,nie zabijajmy - nadziei ,miłości ,wiary , itp. ,pozory mogą bowiem bardzo mylić ,a kto się śpieszy ,to się diabeł cieszy ( dokładnie znaczy - jesteśmy pod władzą , działamy pod wpływem , myślimy pod wpływem - negatywnych emocji i myśli )
      • cyberros Wg definicji religia jest urojeniem 22.08.15, 21:43
        prawdawaszaboli napisał:

        > Religia nie jest urojeniem - jest wiarą. Tak jak ateizm :)

        Wg definicji religia jest urojeniem. Bo właśnie nieuzasadniona wiara w coś jest urojeniem. Istnienie Boga, teizm czy ateizm nie maja z tym nic wspólnego, niektóre religie są bowiem ateistyczne (buddyzm), nie posługują się pojęciem Boga.
        • woxilo Re: Wg definicji religia jest urojeniem 23.08.15, 05:49
          cyberros 22.08.15, 21:43
          prawdawaszaboli napisał:

          > Religia nie jest urojeniem - jest wiarą. Tak jak ateizm :)

          Wg definicji religia jest urojeniem. Bo właśnie nieuzasadniona wiara w coś jest urojeniem. Istnienie Boga, teizm czy ateizm nie maja z tym nic wspólnego, niektóre religie są bowiem ateistyczne (buddyzm), nie posługują się pojęciem Boga.

          Mądre słowa zasługujące na miano filozofa - miłośnika mądrości , A. Einstein maweiał że jest wieżącym w Boga Ateistą czyli Mistykiem ,tak jak Jan Paweł II był Mistykiem , ogólnie nazywa saię taki pogląd obecnie Agnostycyzm -

          Agnostycyzm[edytuj]

          Thomas Henry Huxley, twórca terminu agnostycyzm
          Agnostycyzm (stgr. ???????? ?- a-, bez + ?????? gn?sis, wiedzy; od gnostycyzmu) ? pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości[1][2][3]. Czasami agnostycyzm oznacza tylko niemożliwość dowiedzenia się, czy Bóg lub bogowie istnieją, czy też nie[3]. Jednym z pierwszych przejawów agnostycyzmu było ?Wiem, że nic nie wiem? Sokratesa. Osobą która wprowadziła termin agnostycyzm jest Thomas Henry Huxley[4]. Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich[5].

          Ośrodki badawcze czasem zaliczają agnostyków do tej samej grupy co ateistów[6].

          Bertrand Russell w broszurze "Kto to jest agnostyk?" stwierdził, że chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści ? że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć.

          Według filozofa Jana Hartmana agnostycyzm można opisać następująco:[7] "Agnostycyzm to postawa uczciwości intelektualnej. Agnostyk mówi tak: gdyby Bóg istniał, oczekiwałby, że będę agnostykiem, bo naprawdę nie wiem. Jest pychą udawać, że się wie coś, czego się nie wie."

          Za najprostszą ? acz nie we wszystkich przypadkach trafną ? różnicę w odróżnieniu agnostyka od ateisty można przyjąć stwierdzenie: Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnienia Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu.

          pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm
          • woxilo Re: Wg definicji religia jest urojeniem 23.08.15, 06:08
            Fragment z ewangelii prawdy :

            Ewangelia Prawdy napisana została pierwotnie po grecku, tłumaczona jednak była również na inne języki. Tekst odnaleziony w Nag Hammadi nie jest oryginałem - stanowi jedynie jej tłumaczenie na dialekt saidzki języka starokoptyjskiego. Pomimo zniekształceń w tłumaczeniu tekst Ewangelii Prawdy napisany jest wspaniałym, miejscami poetyckim językiem i posiada on wielką wartość literacką. Potwierdza to przytoczony poniżej początkowy fragment Ewangelii Prawdy:

            Ewangelia Prawdy jest radością tych, którzy otrzymali łaskę od Ojca Prawdy, aby poznali Go mocą Słowa, które przybyło z Pełni Bytu, które będąc w myśli i umyśle Ojca jest tym, o czym mówi się, że jest zbawcą, albowiem jest to nazwa dzieła, które ma dokonać zbawienia tych, którzy nie znali Ojca, gdyż nazwą Ewangelii jest obietnica nadziei, które jest wybawieniem dla tych, którzy go szukają. I wszystko wzięło początek z Niego, to co nieskończone, niepojęte i nieograniczone; z Niego, który jest wyższy ponad wszelką myśl.

            [W powyższym tekście wykorzystano tłumaczenie ks. prof. W. Myszora oraz tłumaczenie na język angielski R.M. Granta]

            Ewangelia Prawdy napisana została językiem pełnym symboliki i jej tekst jest niemal niezrozumiały dla postronnego czytelnika. Ma on charakter silnie gnostycki i używa często gnostyckiej symboliki i terminologii (w przytoczonym fragmencie: Pełnia Bytu, Ojciec Prawdy, Słowo, zbawienie).

            Treść Ewangelii Prawdy
            Ewangelia Prawdy opisuje upadek Ducha i powstanie jego antytezy jako rezultat upadku eonu żeńskiego - Sofii. Nastąpiło to w wyniku nieznajomości Ojca, ponieważ nieznajomość Ojca stworzyła bojaźń, a bojaźń jest gęsta jak mgła, w której antyteza Absolutu - Plane uzyskuje moc. Ewangelia Prawdy przedstawia Jezusa jako wskazującego drogę do przezwyciężenia upadku i antytezy Absolutu poprzez gnozę, to jest poprzez poznanie Ojca oraz odnalezienie w swojej jaźni cząstki boskości. Przedstawia zatem przyjętą w gnostycyzmie drogę zbawienia: następuje ono nie dzięki odkupieniu i ofierze Jezusa (jak to ma miejsce w oficjalnym nauczaniu chrześcijaństwa i jest wyraźnie zaznaczone w Listach św. Pawła), lecz dzięki poznaniu Prawdy o Ojcu rozumianym jako Absolut.

            Ewangelia Prawdy stanowi jedno z najważniejszych, a zarazem jedno z najtrudniejszych interpretacyjnie spośród zachowanych pism gnostyckich.
    • spinoff Re: Religia, a choroba psychiczna 27.08.15, 23:13
      Religia to nie choroba, lecz lekarstwo.
      Wiara jest całkowicie naturalną duchową potrzebą człowieka (jak uczucia, marzenia, emocje itd.), jest odpowiedzią na świadomość przemijania, lęk przed śmiercią, stratą osoby bliskiej... To jedyny skuteczny środek przeciwbólowy (jak celnie zauważył Marks) na nieuleczalną chorobę, na rozpacz, na strach, na tęsknotę... A że prędzej czy później każdy zachoruje na śmierć (dla odmiany Kierkegaard) to i lekarstwo jest niezbędne każdemu, jak woda. Także opitemu ignorantowi, który przez większość życia obnosi się z pogardą do wody, bo trwa w błogim przeświadczeniu, że jest całkowicie odporny na pragnienie, albo że pragnienie to w ogóle jest jakiś prostacki wymysł nędzarzy i zaprzańców, skoro on go nie doświadcza...
      • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.08.15, 06:39
        spinoff 27.08.15, 23:13
        Religia to nie choroba, lecz lekarstwo.
        Wiara jest całkowicie naturalną duchową potrzebą człowieka (jak uczucia, marzenia, emocje itd.), jest odpowiedzią na świadomość przemijania, lęk przed śmiercią, stratą osoby bliskiej... To jedyny skuteczny środek przeciwbólowy (jak celnie zauważył Marks) na nieuleczalną chorobę, na rozpacz, na strach, na tęsknotę... A że prędzej czy później każdy zachoruje na śmierć (dla odmiany Kierkegaard) to i lekarstwo jest niezbędne każdemu, jak woda. Także opitemu ignorantowi, który przez większość życia obnosi się z pogardą do wody, bo trwa w błogim przeświadczeniu, że jest całkowicie odporny na pragnienie, albo że pragnienie to w ogóle jest jakiś prostacki wymysł nędzarzy i zaprzańców, skoro on go nie doświadcza...

        Trafnie napisane , ja dodam tylko że wiara to pewien rodzaj nadziei ,wierzymy w kogoś ,coś ,mamy nadzieję na coś ,że spełniążą się nasze marzenia ,wierzymy w tę osobę ,w te osoby ,ufamy mu ,itd .

        Takie jest właśnie życie prawdziwego wierzącego ,chrześcijanina ,pełnego uczuć wyższych ( przepełnio nego empatią i altruizmem - Bogiem ,dla Boga i W Bogu , czyli taki człowiek który żyje i kocha bliźniego jak siebie samego , i chce być kochany ) , lub chcę wierzyć więc mam nadzieję na lepszą przyszłość i głęboko w swym sumieniu ufam .
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.08.15, 09:37
          Bowiem sama Wiara ( marzenia ,domysły , spekulacje ,fantazjowanie , sny - mowa podświadomości ) , jest niepełna , schizofreniczna ,kulawa ,bez dopełnienia wiary ,odpowiednią ilością Wiedzy / Nauki /Praktyki / Eksperymentów ,wdrożenienia swoich marzeń i domysłów w życie ( człowiek uczy się najlepiej ,i najlepiej wszystko rozumie ,wtedy gdy swoje marzenia i sny zacznie realizować w życiu i będzie wyciągał z przez siebie popełnionych błędów życiowych logiczne wnioski /.naukę dla siebie .

          Gdyż wieżąc że będzie kiedyś lepiej ,że wyzdrowieję ,itd. może być za puźno ,człowiek będzie tylko wiecznym marzycielem , gdyż energia wszechświata nie czeka ,jest tu i teraz , rób zaraz to co przyjdzie ci do głowy , bo inaczej twoje paranoje zdominuję rzeczywistość zewnętrzną i wewnętrzną , i będziesz się oszukiwał że wszystko ok. i zazufaj intuicji tzw. " Boski Drogowskaz W Wiecznej Wędrówce Przez Życie " .
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.08.15, 12:45
            Pamiętajmy ! ! ! Świat Zewnętrzny i Otoczenie - Egzo-teryczny ,jest lustrzanym odbiciem naszego Świata Wewnętrznego - Ezo-terycznego - Umysłowego / Psychicznego / Duchowego / Mentalnego , i jeśli cokolwiek drażni ,irytuje lub denerwuje ,itp. w drugiej osobie czy osobach , to tacecha ,bądź cechy charakteru są /istnieją wq topbie ,i trzeba je traktować jak przejściowe przeszkody do przepracowqania ,przemiany w sobie , charakteru na lepszy .

            Taka alchemia umysłu,bądź oświecanie ciemnej duszy na duchową jasność , lub przemiana wewnętrzna
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.08.15, 15:24
              Więc nie oceniaj /Nie grzesz - MYŚLĄ ,MOWĄ ,UCZYNKIEM ,POMÓWIENIAMI ,PLOLTKAMI ,OBMOWAMI ,PYCHĄ , LUB ZANIECHANIEM /ZANIEDBANIEM
      • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 28.08.15, 17:35
        spinoff napisał:

        > Religia to nie choroba, lecz lekarstwo.
        > Wiara jest całkowicie naturalną duchową potrzebą człowieka

        Nieprawda. Wiara to ustalenie bez dowodu, że coś jest prawdziwe. A przecież może to być fałsz.

        Takie założenia nie mogą być NATURALNĄ POTRZEBĄ CZŁOWIEKA. Człowiek musi szukać prawdy o świecie. To jest jego naturalna potrzeba.

        > (jak uczucia, marzen
        > ia, emocje itd.), jest odpowiedzią na świadomość przemijania, lęk przed śmierci
        > ą, stratą osoby bliskiej...

        To kwestia relacji międzyludzkich. Dużo można w tej sprawie ludziom wmówić. Właśnie dogmatami, wiarą. A potem czerpać korzyści z ich zniewolenia. Wg mnie jest to jednak po prostu skur...o.

        >To jedyny skuteczny środek przeciwbólowy (jak celni
        > e zauważył Marks) na nieuleczalną chorobę, na rozpacz, na strach, na tęsknotę..

        Nieprawda. Te problemy można leczyć pozytywną obecnością innych ludzi.

        > . A że prędzej czy później każdy zachoruje na śmierć (dla odmiany Kierkegaard)
        > to i lekarstwo jest niezbędne każdemu, jak woda.

        Nasz własna śmierć dla nas nie istnieje a ze śmiercią innych, bliskich nam, potrzebnych powinniśmy się nauczyć oswajać, bo to naturalne zjawisko. I nie pozwalajmy wmawiać sobie na ten temat głupot.

        > Także opitemu ignorantowi, któ
        > ry przez większość życia obnosi się z pogardą do wody, bo trwa w błogim prześwi
        > adczeniu, że jest całkowicie odporny na pragnienie, albo że pragnienie to w ogó
        > le jest jakiś prostacki wymysł nędzarzy i zaprzańców, skoro on go nie doświadcz
        > a...
        • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 28.08.15, 18:36
          9rgkh 28.08.15, 17:35
          spinoff napisał:

          > Religia to nie choroba, lecz lekarstwo.
          > Wiara jest całkowicie naturalną duchową potrzebą człowieka

          Nieprawda. Wiara to ustalenie bez dowodu, że coś jest prawdziwe. A przecież może to być fałsz.

          Takie założenia nie mogą być NATURALNĄ POTRZEBĄ CZŁOWIEKA. Człowiek musi szukać prawdy o świecie. To jest jego naturalna potrzeba.

          > (jak uczucia, marzen
          > ia, emocje itd.), jest odpowiedzią na świadomość przemijania, lęk przed śmierci
          > ą, stratą osoby bliskiej...

          To kwestia relacji międzyludzkich. Dużo można w tej sprawie ludziom wmówić. Właśnie dogmatami, wiarą. A potem czerpać korzyści z ich zniewolenia. Wg mnie jest to jednak po prostu skur...o.

          >To jedyny skuteczny środek przeciwbólowy (jak celni
          > e zauważył Marks) na nieuleczalną chorobę, na rozpacz, na strach, na tęsknotę..

          Nieprawda. Te problemy można leczyć pozytywną obecnością innych ludzi.

          Racja ,wszelki stres i depresja wynikają z braku serdeczności i opiekuńczości ,przesyconej empatją i altruizmem , oraz miłością szczerą ,blioźniego do bliźniego .

          sama wiara to urojenia ,fantazje ,domysły , a słowo Bóg to największa trucizna umysłu w historii / zarazek umysłowy -mem , bez naukowej podstawy i filozofii -miłości mądrości ,duchowych rozmyślań wewnętrznych -medytacja /kontemplacja / modlitwa i praktycznego zaangażowania - joga ,tai qi ,sport , marszobiegi ,itp.
          " Poznaj Samego Siebie , Bo Dobro I Zło Przemija , Trening Czyni Mistrza ,A Geniusz Tkwi W Prostocie .

          A w kościołach przez księży jest stosowana zwykła sugestia -

          Sugestia ? rodzaj bezpośredniego przekazu, poprzez który dana osoba wywiera wpływ na decyzje, przekonania, myśli, opinie i zachowanie innej osoby lub grupy osób, nie odwołując się do racjonalnej argumentacji i nie stosując przymusu.

          Sugestia psychologiczna to proces, w którym idea (myśl) jest indukowana lub przyjęta przez drugiego człowieka, bez argumentów czy polecenia lub przymusu. W komunikacji interpersonalnej to sekwencyjny proces, w którym jedna myśl lub wyobrażenie prowadzi do drugiego.

          Źródło - pl.wikipedia.org/wiki/Sugestia
        • spinoff Re: Religia, a choroba psychiczna 28.08.15, 23:57
          Kolejna erupcja i znowu ta bezładna siekanina. Myślisz, że ktoś to będzie traktował poważnie i wyławiał twoje wyzwiska? Jeśli wierzący są "chorzy", to takimi wybuchami dajesz dowody znacznie większej paranoi na ich punkcie. Wszystko kojarzy ci się z religią, całe zło świata to "religianci", a zwłaszcza katolicy. Znalazłeś sobie w nich chłopca do bicia, na którym wyładowujesz jakieś osobiste rozczarowania i niepowodzenia życiowe. Kiedyś rolę złego i winnego szkodnika pełnili żydzi, w twoim widzeniu świata pełnią ją katolicy. Zmiana właściwie żadna. Oczywiście, po doświadczeniach holocaustu tylko idiota potraktuje cię poważnie, ale ta krucjata jest groźna - dla ciebie samego, bo wzmaga twoją frustrację! I prawdę mówiąc, nie wierzę abyś nie był świadomy swej karykaturalności, jednak napędzają cię już wyłącznie emocje, więc nie panujesz nad tym. Powtarzałeś te spiskowe niedorzeczności tutaj tyle razy, że sam w nie uwierzyłeś i już nie dostrzegasz ich absurdalności, utożsamiłeś się z nimi. Jesteś owładnięty swoją idee fixe i musisz dawać jej ujście nawet kosztem śmieszności.
          • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.08.15, 05:53
            spinoff 28.08.15, 23:57
            Kolejna erupcja i znowu ta bezładna siekanina. Myślisz, że ktoś to będzie traktował poważnie i wyławiał twoje wyzwiska? Jeśli wierzący są "chorzy", to takimi wybuchami dajesz dowody znacznie większej paranoi na ich punkcie. Wszystko kojarzy ci się z religią, całe zło świata to "religianci", a zwłaszcza katolicy. Znalazłeś sobie w nich chłopca do bicia, na którym wyładowujesz jakieś osobiste rozczarowania i niepowodzenia życiowe. Kiedyś rolę złego i winnego szkodnika pełnili żydzi, w twoim widzeniu świata pełnią ją katolicy. Zmiana właściwie żadna. Oczywiście, po doświadczeniach holocaustu tylko idiota potraktuje cię poważnie, ale ta krucjata jest groźna - dla ciebie samego, bo wzmaga twoją frustrację! I prawdę mówiąc, nie wierzę abyś nie był świadomy swej karykaturalności, jednak napędzają cię już wyłącznie emocje, więc nie panujesz nad tym. Powtarzałeś te spiskowe niedorzeczności tutaj tyle razy, że sam w nie uwierzyłeś i już nie dostrzegasz ich absurdalności, utożsamiłeś się z nimi. Jesteś owładnięty swoją idee fixe i musisz dawać jej ujście nawet kosztem śmieszności.

            Posłuchaj mnie uważnie , żaden prorok nie jest mile i poważnie traktowany ,jestem jak misjonarz w dzikim, mużyńskim kraju " Mambuktu " zwanym dawniej Planetą Ziemią ,gdzie z rozkazu jedynego Boga Stwórcy ,który ja i on to jedno , czyli duch święty we mnie ,nie jest z tego śmiertelnego kraju tubylców ,mam rozkaz z góry -niewidzialny ( nie na wasze ograniczone i proste ,śmiertelne rozumki człeko-maszyny ) ,nauczać ludzi miłości ,tolerancji , empatji , wyższej świadomości społecznej i braterstwa , oraz tolerancji ,działając na ludzkie emocje i podfświadomość ,jak płachta na byka ,i w ten sposób się zmieniacie ,widzę to ,na mojej planecie G-38 jużą od dawna żyjemy wszyscy jak jedna wielka ,kochająca się rodzina , nie potrzeba prawa ,.rządów ,polityków ,kościołów , ani mówić komukolwiek co ma robić ,bo każdy dokładnie zna swoje miejsce , i umie myśleć w sposób dojrzały i samodzielnie . .
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.08.15, 06:12
              woxilo 29.08.15, 05:53
              spinoff 28.08.15, 23:57
              Kolejna erupcja i znowu ta bezładna siekanina. Myślisz, że ktoś to będzie traktował poważnie i wyławiał twoje wyzwiska? Jeśli wierzący są "chorzy", to takimi wybuchami dajesz dowody znacznie większej paranoi na ich punkcie. Wszystko kojarzy ci się z religią, całe zło świata to "religianci", a zwłaszcza katolicy.

              Bo tak naprawdę religia to chory system ,jak taki pasożyt wampir astralny ,eteryczny - wysysający z człowieka powoli siły życiowe i rozum .

              A słowo " Bóg " to największa trucizna umysłu " MEM " od początku świata ,uniemożliwiająca człowiekowi samodzielne myślenie i dojerzewanie /dorastanie normalne iprawidłowe .
            • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.08.15, 17:46
              spinoff 28.08.15, 23:57
              Kolejna erupcja i znowu ta bezładna siekanina. Myślisz, że ktoś to będzie traktował poważnie i wyławiał twoje wyzwiska? Jeśli wierzący są "chorzy", to takimi wybuchami dajesz dowody znacznie większej paranoi na ich punkcie. Wszystko kojarzy ci się z religią, całe zło świata to "religianci", a zwłaszcza katolicy. Znalazłeś sobie w nich chłopca do bicia, na którym wyładowujesz jakieś osobiste rozczarowania i niepowodzenia życiowe. Kiedyś rolę złego i winnego szkodnika pełnili żydzi, w twoim widzeniu świata pełnią ją katolicy. Zmiana właściwie żadna. Oczywiście, po doświadczeniach holocaustu tylko idiota potraktuje cię poważnie, ale ta krucjata jest groźna - dla ciebie samego, bo wzmaga twoją frustrację! I prawdę mówiąc, nie wierzę abyś nie był świadomy swej karykaturalności, jednak napędzają cię już wyłącznie emocje, więc nie panujesz nad tym. Powtarzałeś te spiskowe niedorzeczności tutaj tyle razy, że sam w nie uwierzyłeś i już nie dostrzegasz ich absurdalności, utożsamiłeś się z nimi. Jesteś owładnięty swoją idee fixe i musisz dawać jej ujście nawet kosztem śmieszności.
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 29.08.15, 17:48
                spinoff 28.08.15, 23:57
                Kolejna erupcja i znowu ta bezładna siekanina. Myślisz, że ktoś to będzie traktował poważnie i wyławiał twoje wyzwiska? Jeśli wierzący są "chorzy", to takimi wybuchami dajesz dowody znacznie większej paranoi na ich punkcie. Wszystko kojarzy ci się z religią, całe zło świata to "religianci", a zwłaszcza katolicy. Znalazłeś sobie w nich chłopca do bicia, na którym wyładowujesz jakieś osobiste rozczarowania i niepowodzenia życiowe. Kiedyś rolę złego i winnego szkodnika pełnili żydzi, w twoim widzeniu świata pełnią ją katolicy. Zmiana właściwie żadna. Oczywiście, po doświadczeniach holocaustu tylko idiota potraktuje cię poważnie, ale ta krucjata jest groźna - dla ciebie samego, bo wzmaga twoją frustrację! I prawdę mówiąc, nie wierzę abyś nie był świadomy swej karykaturalności, jednak napędzają cię już wyłącznie emocje, więc nie panujesz nad tym. Powtarzałeś te spiskowe niedorzeczności tutaj tyle razy, że sam w nie uwierzyłeś i już nie dostrzegasz ich absurdalności, utożsamiłeś się z nimi. Jesteś owładnięty swoją idee fixe i musisz dawać jej ujście nawet kosztem śmieszności.

                1 2 43 ! # Bg # SDF % @@ DFET & % *******
              • woxilo Re: Religia, a choroba psychiczna 30.08.15, 10:18
                spinoff 28.08.15, 23:57
                > Kolejna erupcja i znowu ta bezładna siekanina. Myślisz, że ktoś to będzie trakt
                > ował poważnie i wyławiał twoje wyzwiska? Jeśli wierzący są "chorzy", to takimi
                > wybuchami dajesz dowody znacznie większej paranoi na ich punkcie. Wszystko koja
                > rzy ci się z religią, całe zło świata to "religianci", a zwłaszcza katolicy. Zn
                > alazłeś sobie w nich chłopca do bicia, na którym wyładowujesz jakieś osobiste r
                > ozczarowania i niepowodzenia życiowe.

                Mędrzec i głupiec - różnice

                Głupiec patrzy na rzeczywistość i widzi ją przez pryzmat swojej jednostkowości.
                Dlatego jest głupcem, gdyż subiektywne nazywa obiektywnym.
                Mędrzec abstrahuje od swojej jednostkowości, od swojej osoby ... wznosi się ponad swoje doświadczenia i postrzega.
                Postrzega obiektywne.
                Dlatego jest mędrcem.
                Głupiec powiada:
                - "ja mam swoją prawdę i moja prawda jest tak samo dobra jak i twoja".
                Dlatego jest głupcem.
                Mędrzec powiada:
                - "istnieje tylko jedna prawda, bez względu na to czy ktoś ją poznał, czy też nie".
                Dlatego jest mędrcem.
                Głupiec powiada:
                - "wszystko można, wszystko jest dozwolone, róbta co chceta".
                Dlatego jest głupcem.
                Mędrzec powiada:
                - "za wszystko trzeba zapłacić, każde działanie pociąga za sobą adekwatną reakcję".
                Dlatego jest mędrcem.
                Głupiec powiada:
                - "wszystko jest względne, a więc poza tym co ja uważam za prawdziwe i słuszne, nie ma nic bardziej słusznego i prawdziwego"
                Dlatego jest głupcem.
                Mędrzec powiada:
                - "głupcze, wyskocz z 20 piętra wieżowca na ziemię, a zrozumiesz obiektywną rzeczywistość".
                Dlatego jest mędrcem.
                Głupiec dlatego nie jest mędrcem, gdyż się nie odważa.
                Nie odważa się podporządkować prawom obiektywnym, prawom uniwersalnym, prawom kosmicznym, prawom bożym.
                Głupiec jest wiecznym buntownikiem, jest wiecznym tułaczem, wiecznym chłopcem, który się boi.
                Głupiec to strach przed nieznanym, to obawa bycia skrzywdzonym przez to co nieuświadomione.
                Głupiec to brak wiary, zaufania.
                Głupiec to ucieczka we własne wyobrażenia, iluzje, fantazje ... tam gdzie bezpiecznie, tam gdzie można się ukryć.
                Dlatego głupiec ma przed sobą całą ścieżkę ewolucji.
                Mędrzec to poddanie, zaufanie.
                Mędrzec to odwaga bycia prawym, życia w cnocie.
                Mędrzec to akceptacja i podporządkowanie prawom, zasadom, procesom kosmicznym.
                Mędrzec to dojrzałość, pewność, brak wahania.
                Mędrzec w końcu, to życie prawdą w każdej chwili, bez względu na okoliczności.
                Głupota głupca i mądrość mędrca stoją na wzajemnych antypodach.
                Dzieli je tylko jedno.
                SAMOŚWIADOMOŚĆ.
        • prawdawaszaboli Re: Religia, a choroba psychiczna 18.10.15, 12:33
          9rgkh napisał:

          > spinoff napisał:
          >
          > > Religia to nie choroba, lecz lekarstwo.
          > > Wiara jest całkowicie naturalną duchową potrzebą człowieka
          >
          > Nieprawda. Wiara to ustalenie bez dowodu, że coś jest prawdziwe. A przecież moż
          > e to być fałsz.

          No właśnie - tak jest z twoją wiarą ateistyczną...
          • 9rgkh Re: Religia, a choroba psychiczna 18.10.15, 15:30
            prawdawaszaboli napisał:

            > 9rgkh napisał:
            >
            > > spinoff napisał:
            > >
            > > > Religia to nie choroba, lecz lekarstwo.
            > > > Wiara jest całkowicie naturalną duchową potrzebą człowieka
            > >
            > > Nieprawda. Wiara to ustalenie bez dowodu, że coś jest prawdziwe.
            > > A przecież może to być fałsz.
            >
            > No właśnie - tak jest z twoją wiarą ateistyczną...

            Z moją wiarą? :) Przecież ja wątpię w każdą z religii. Ale ma dla Ciebie testowe pytanie:

            DLACZEGO uważasz, że Twoja religia jest jedyną prawdziwą a wszystkie pozostałe są fałszywe?

            Na jakiej podstawie odrzuciłeś inne religie?

            Jeśli nie odpowiesz przekonującym argumentem na to pytanie, to będzie świadczyło o alogiczności Twojego myślenia, gdyż wyznawcy innych religii postępują dokładnie tak samo jak Ty. Przypadek decyduje o tym, że stają się wyznawcami tej a nie innej religii. Do żadnego z nich nie przychodzi jakikolwiek bóg, żeby ich wyprowadzić z błędu. No to może nie ma żadnego boga? :) Albo drugi wariant - jeśli jakiś jest, to mu kompletnie religie zwisają zgniłym kalafiorem? No tak, tylko który to bóg jest?

            Dziwię Ci się. Nie interesujesz się tym, czy inna religia przypadkiem nie jest "prawdziwsza", a przecież może tak być? Czy wyobrażasz sobie, co będzie się z Tobą działo, gdy wreszcie dostaniesz się w łapska boga, który Cię za taka fałszywą wiarę zechce rozliczyć? Nie chciałbym być w Twojej skórze. I popatrz, o ile bezpieczniejsza jest moja sytuacja, gdy nie narażam się fałszem wiary żadnemu bożkowi. Nie czczę jakiegoś szajsu dając się szczuć przeciwko wyznawcom innych religii.

            Zmień się, dopóki jeszcze czas, przyjacielu. A przede wszystkim przestań nienawidzić ludzi, bo Ci religia to podsuwa a Ty łykasz to jak tresowana na pasztet z wątróbki gęś w klatce.

            :)
    • amityr Re: Religia, a choroba psychiczna 04.10.15, 10:32
      Z tego wątku wywnioskować można, że jedyną osobą religijną na tym Forum jest @kot404.
      Reszta wg niego to osoby psychicznie chore.
      Weź kocie i sam się lecz, bo latasz po Forach jak ten przysłowiowy kot z nadmuchanym pęcherzem przy ogonie i ferment wszędzie siejesz obrażając ludzi.
      Pozdrawiam wszystkich pozostałych Forumowiczów i życzę miłej niedzieli. Z Bogiem.
      • amityr Re: Religia, a choroba psychiczna 04.10.15, 18:24

        Proszę się zapoznać z wykładem dr Grzegorza Kopacz
        youtu.be/1hQAMz8fIHc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka