Dodaj do ulubionych

Inżynierowie dusz

20.03.17, 13:08
Mistrz, Wojciech Młynarski, ze swoimi genialnie w punkt trafiającymi spostrzeżeniami. Takimi inżynierami dusz są ci, którzy tworzą religie dokładnie po to, by nimi zarządzać. Formatują te nieszczęsne dusze od przedszkola. A jaki jest efekt tej inżynierskiej działalności, to widzimy.

Obserwuj wątek
    • edico Re: Inżynierowie dusz 03.10.21, 00:42
      Katolicka hodowla owiec nie ma nic wspólnego z bliżej nie określonym wciskanym pojęciem duszy. Bez odróżnienia doktryny, wiary i kościoła od aktu zawierzenia, niemożliwością jest odróżnienie tego, co jest boskie, religijne a co kościelne.

      Pewną pomocą w dyskusji może być lektura:
      Stanisław Lem: Summa Technologiae.pdf,
      ISBN: 9780816675760

      Do pobrania:
      books-now.com/book?isbn=9780816675760&lang=go&source=google
      • privus Re: Inżynierowie dusz 05.10.21, 09:34
        To Wyszyński ukształtował Kościół, w którym błyszczą Głódź i Jędraszewski
    • n4rmoorr Re: Inżynierowie dusz 03.10.21, 00:57
      Pomnę, jak zielone porty mijał kajak śmigły,
      Jak mi smakowały "Sporty" nad jeziorem Wigry,
      Wieczorami nad namiotem krzyżowałem wiosła,
      Ogień rzucał iskry złote, a pod borem rosła:

      Moje ulubione drzewo - Leszczyna, leszczyna,
      Jak ją za mocno przygiąć w lewo - To w prawo się odgina,
      A jak za mocno przygiąć ją w prawo - To w lewo bije z wprawą,
      A stara sosna szumi radosna: Brawo, brawo!
      Upór, co mi z oczu błyska - Leszczyny dziedzictwo!
      Jak mnie do ziemi los przyciska, ona mi szepcze: - Nic to!
      A jak prostuję się, wtedy ona - Powtarza mi: - Tak trzymaj!
      Moje drzewo ulubione - Leszczyna, leszczyna...

      Posiwiała ta Bożenka, w której się kochałem,
      Postarzała się piosenka, którą jej śpiewałem...
      Lecz znad Śniardw, znad Czarnej Hańczy, znad jeziora Jamno,
      Wszędzie, gdzie los ze mną tańczy, wszędzie idzie za mną:

      Moje ulubione drzewo - Leszczyna, leszczyna,
      Jak ją za mocno przygiąć w lewo, To w prawo się odgina,
      A jak za mocno przygiąć w prawo, To w lewo bije z wprawą,
      A stara sosna szumi radosna: Brawo, brawo!
      Więc ochraniaj ją miłośnie - O każdej dnia dobie,
      Chroń leszczynę, która rośnie - Nad Hańczą hen i w tobie!
      Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
      Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła...

      A Ty, mój zielony borze
      Chroń we mnie nadzieję,
      Że póki latem jeden orzech
      Szczęśliwie się wysieje,
      Znów pójdzie z boru w młodniak zielony
      I pójdzie z ojca w syna
      Moje drzewo ulubione-
      Leszczyna, leszczyna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka