23.04.20, 19:20

















Życie skarb bezcenny,
niebywały i piękny dar.
To brylant płomienny,
olśniewający losu czar.
Kryształowe życia potoki
prądem lekkim spławiane,
lub z impetem głębokim
w otchłań śmierci spychane.
Kochaj życie bogate,
chwytaj jego walory,
ono nie chce zapłaty,
darmo rozdaje kolory.
w pogoni za bytem
pohamuj swą chrapkę.
Wąż lisim sprytem
ciągnie cię w pułapkę.
Ceń sobie co dnia
życia kosztowności,
o nie toczy się gra
z siłami ciemności.
Dar szczególnej natury
jak marzenia skrzydlate,
pochodzić może z góry,
od niebiańskich świateł.







Obserwuj wątek
    • nasygnale60 Re: życie 23.04.20, 19:33
      Uczciwość wobec siebie jest warta więcej,niż akceptacja tłumu i trzymanie się cudzych kłamstw.
      • pocoo Re: życie 23.04.20, 19:47
        nasygnale60 napisała:

        > Uczciwość wobec siebie jest warta więcej,niż akceptacja tłumu i trzymanie się c
        > udzych kłamstw.

        Znam swoją wartość i tak robię odruchowo. Nie jestem Świadkiem Jehowy, więc nie piszę prawdy? Ja wiem.
        • nasygnale60 Re: życie 23.04.20, 20:09
          A co to jest prawda?
          • pocoo Re: życie 24.04.20, 07:29
            nasygnale60 napisała:

            > A co to jest prawda?

            To , co ogarniam zmysłami.
            • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 12:57
              Myślę,że prawda to coś,co ukazuje rzeczywistość w jej faktycznym stadium i zawiera dotyczące jej określenia jako coś niepodważalnego i doskonałego.
              • pocoo Re: życie 24.04.20, 14:30
                nasygnale60 napisała:

                > Myślę,że prawda to coś,co ukazuje rzeczywistość w jej faktycznym stadium i zawi
                > era dotyczące jej określenia jako coś niepodważalnego i doskonałego.

                Dobrze ci idzie to przepisywanie.
                • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 15:30
                  Przepisywanie z czego? To moja koncepcja myślowa i moja sentencja.Czyżby zbyt poważna?Ja nie bazuję na cudzych tekstach,nie zniżam się do takiego poziomu,bo stać mnie na własne przemyślenia w/g własnych uczuć,doznań,doświadczeń i wiedzy.Przykro mi ,trafiony ,zatopiony.
                  • pocoo Re: życie 24.04.20, 15:54
                    nasygnale60 napisała:

                    > Przepisywanie z czego? To moja koncepcja myślowa i moja sentencja.Czyżby zbyt p
                    > oważna?Ja nie bazuję na cudzych tekstach,nie zniżam się do takiego poziomu,bo s
                    > tać mnie na własne przemyślenia w/g własnych uczuć,doznań,doświadczeń i wiedzy.
                    > Przykro mi ,trafiony ,zatopiony.

                    Dajesz dowód, że nie jesteś świadkiem Jehowy.
                    • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 20:13
                      Tak? w jaki sposób i dlaczego?
          • pocoo Re: życie 25.04.20, 02:00
            nasygnale60 napisała:

            > A co to jest prawda?

            Nie dziwię się, że nie wiesz mitomanko.
            • snajper55 Re: życie 25.04.20, 03:52
              pocoo napisała:

              > nasygnale60 napisała:
              >
              > > A co to jest prawda?
              >
              > Nie dziwię się, że nie wiesz mitomanko.

              Jakby Tobie tak mózg prali jak to robią w sektach, to też byś orientację straciła.

              S.
              • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 12:02
                Snajper,tobie kto wyprał mózg?Skoro posługujesz sie takim pojęciem,to mi powiedz.
            • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 12:00
              Och,aleś teraz pojechała,ale to chyba lepiej niż:"pustomanka",albo "szujomanka".Tak czasem niektórych odbieram.
    • kociak40 Re: życie 23.04.20, 19:34

      To już jest wyższa szkoła pilotażu w obłokach.
      Upraszczając przeciętność, tworzysz nieprzeciętne dzieła.
      • nasygnale60 Re: życie 23.04.20, 20:14
        masz zamiar podziwić mój genialny umysł,czy geniusz prostoty?
    • kociak40 Re: życie 23.04.20, 19:39

      "Uczciwość wobec siebie jest warta więcej,niż akceptacja tłumu " - nasygnale60

      Coraz więcej jest myślicieli, którzy myśl tylko o sobie.
      • nasygnale60 Re: życie 23.04.20, 20:12
        Albo jest wielu,którzy wierzą ,że myślą,albo myślą,że wierzą.
        • pocoo Re: życie 24.04.20, 07:30
          nasygnale60 napisała:

          > Albo jest wielu,którzy wierzą ,że myślą,albo myślą,że wierzą.

          Do których należysz?
          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:05
            Ja wierzę i jestem w zgodzie z tym,w co wierzę.Nie musi to koniecznie dotyczyć religii,ale wszystkich dziedzin życia,które poznaję,akceptuję,wyrażam podziw i utożsamiam się z ideą sprawdzonych i najbardziej prawdopodobnych koncepcji,które czuję i są mi bliskie,bo doskonałe.
            • pocoo Re: życie 24.04.20, 15:56
              nasygnale60 napisała:

              > Ja wierzę i jestem w zgodzie z tym,w co wierzę.Nie musi to koniecznie dotyczyć
              > religii,ale wszystkich dziedzin życia,które poznaję,akceptuję,wyrażam podziw i
              > utożsamiam się z ideą sprawdzonych i najbardziej prawdopodobnych koncepcji,któr
              > e czuję i są mi bliskie,bo doskonałe.
              Świadkowi Jehowy nie wolno.Nie jesteś Świadkiem Jehowy.
              • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 15:59
                pocoo napisała:

                > Świadkowi Jehowy nie wolno.Nie jesteś Świadkiem Jehowy.

                Jest, jest. Jakąś dozę wolności mają. Ale Nasygnale ma charakterek i nie wróżę jej dozgonnej wierności ŚJ.
                • pocoo Re: życie 24.04.20, 18:35
                  wawrzanka napisała:

                  > Jest, jest. Jakąś dozę wolności mają. Ale Nasygnale ma charakterek i nie wróżę
                  > jej dozgonnej wierności ŚJ.

                  Wolność? Pilnują jeden drugiego i donoszą starszemu zboru.
                  Jedyne co jej wolno, to latać na zebrania i studiować "Strażnicę".Ona się przyznała, że nie daje datków do skrzyneczki. To przestępstwo. Samodzielne myślenie odpada. Za to wszystko co pisała i za jej reakcje, wykluczyliby ją ze zgromadzenia. U Świadków Jehowy nie ma wolności.Nawet najwyższe szefostwo, czyli ciało kierownicze z siedzibą w Brooklynie nazywa siebie "niewolnikiem wiernym i roztropnym". Wszyscy ich słuchają, gdyż to jest głos Jehowy. Samodzielnie to mogą iść do toalety.Chociaż kto wie, gdzie mają kamery.
                  • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 22:17
                    pocoo napisała:

                    > Za to wszystko co pisała i za jej reakcje, wykluczyliby ją ze zgromadzenia.

                    Dlatego jest tu incognito. Pamiętam jak ponad 20 lat temu moi znajomi ŚJ chcieli jechać na koncert Michała Bajora. I pojechali. W tajemnicy przed wszystkimi, a potem jak się ze mną spotkali to przeżywali jak mrówka okres.
                    • awariant Re: życie 24.04.20, 22:42
                      wawrzanka napisała:

                      > Pamiętam jak ponad 20 lat temu moi znajomi ŚJ chcieli jechać na koncert Michała Bajora. I pojechali.
                      > W tajemnicy przed wszystkimi, > a potem jak się ze mną spotkali to przeżywali jak mrówka okres.

                      No to mamy link dla nasygnale60.
                      Niech zanurzy się w Bajorze i przeżywa jak mrówka okres:


                    • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 11:46
                      No coś podobnego,no popatrz,ale przeżywali.I to akurat tego artysty,sama nie wiesz,co mówisz.Jestem tu incognito owszem,a wiesz dlaczego?dlatego,że wiem z góry,jak możecie się zachować i co mówić,dlatego nie przedstawiam oficjalnie niczego.W momencie nie jestem w służbie kaznodziejskiej.To są luźne rozmowy.Widzę jednak,że i to ci nie pasuje.Zadajesz pytanie,z grzeczności odpowiadam.Ty byś może potraktowała to inaczej,ale ja nie.Uważasz,że nie mogę nieoficjalnie z nikim rozmawiać? To ty starasz się mnie ograniczać w tym momencie,nie kto inny.
                      • awariant Re: życie 25.04.20, 12:07
                        nasygnale60 napisała:

                        > Jestem tu incognito owszem,a wiesz dlaczego?dlatego,że wiem z góry,jak możecie się
                        > zachować i co mówić,dlatego nie przedstawiam oficjalnie niczego.
                        > W momencie nie jestem w służbie kaznodziejskiej

                        I nie wiesz, że próby nawracania ateistów czy agnostyków nie mają większego sensu?
                        Większość z nich już się nawróciła i nie ma zamiaru zawracać.
                        Jest na Forum paru zagorzałych wierców, z którymi może uda ci się znaleźć wspólny
                        język, przekonać ich do wizji świata według Josepha Franklina Rutherforda.

                        Sam jestem bardzo ciekaw, jak wyglądały by twoje polemiki z suenderem, bytnarem
                        czy nawet z oszol-lom-z-rm (choć tego ostatniego nie polecam, nie opanował pisania
                        na smartfonie i ciężko zrozumieć, o co mu chodzi, ale wiara jego wygląda na szczerą
                        i przedsoborową - łatwy cel).
                        • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 21:51
                          Tak ?Być może ,jednak ja nie jestem na polowaniu.
                          • awariant Re: życie 25.04.20, 22:50
                            nasygnale60 napisała:

                            > Tak ?Być może ,jednak ja nie jestem na polowaniu.

                            Jesteś, jesteś.
                            Można być na polowaniu i nie być myśliwym.
                            • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 00:23
                              Czujesz się jak zwierzyna łowna? to znaczy,że się boisz? Nie obawiaj się,co komu po polowaniu,kiedy zwierzę nie jadalne,może nawet trujące?.Z przymusu i łapanki,nigdy nie będzie lojalnych osobników.
                              • awariant Re: życie 26.04.20, 00:50
                                nasygnale60 napisała:

                                > Czujesz się jak zwierzyna łowna? to znaczy,że się boisz?

                                Twojego Boga? - chyba żartujesz.
                                On straszy tylko na stronach Biblii.
                                • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:21
                                  Myśl tak dalej póki jeszcze możesz.
                    • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 11:54
                      Co ty możesz wiedzieć na ten temat kobieto?To w twojej głowie ci sie ubzdurało,że pewne rzeczy mogę,a pewne nie.Wszystko mogę i wszystko mi wolno.Staram się jednak wybierać to,co buduje i stawia pewne tezy do pionu.Rozmawiam spokojnie,nie używam wulgaryzmów,nikogo nie obrażam,staram się o pewnych cechach mówić bezosobowo,by każdy sam zdecydował,czy bierze to do siebie ,czy nie.Znam prawo i wiem na ile mogę sobie pozwolić.A jeśli to komuś przeszkadza,niech się wycofa z dyskusji.
                • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 20:07
                  Cha cha cha,a to dobre. znalazła się wróżbitka.Gdzie to wyczytałaś?Lubo z czego wywnioskowałaś?.Teraz widać jakie miałaś zdanie: zapyziali,niedouczeni,niedoinformowani,niewykształceni,zakompleksieni,nierozgarnięci,zastraszeni,odizolowani,ogłupieni,bezrozumni,zapatrzeni w siebie,bezduszni,zamknięci w sobie - tak myślałaś?No to muszę cię rozczarować.
              • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 19:59
                No tak,przecież no skąd ja mogę o tym wiedzieć,ty wiesz lepiej ,prawda?co mi wolno,a czego nie.Może powiesz mi czy mogę korzystać,ze środków antykoncepcyjnych,in vito,przyjmować szczepionki,rozporządzać narządami do przeszczepu?
            • pocoo Re: życie 25.04.20, 01:55
              nasygnale60 napisała:

              > Ja wierzę i jestem w zgodzie z tym,w co wierzę.

              Pytanie było konkretne, do tego co sama napisałaś. Wierzysz, że myślisz? To widać.
    • kociak40 Re: życie 23.04.20, 20:20

      Mam pytanie do ciebie nasygnale60 jako do czynnego ŚJ.
      W pewnym swoim wpisie podałaś, że wykup dla ciebie leków za 400 zł
      pokrył zarząd. Z tego co wiem (może się mylę) musisz płacić co miesiąc
      pewną kwotę oraz płacić za wszystkie Wasze wydawnictwa, które masz
      przekazywać bezpłatnie, tym których "wabisz" na ŚJ.
      Miałem kiedyś styczność ze ŚJ i otrzymywałem od nich bezpłatnie
      dużo czasopism "Strażnica" oraz "Przebudźcie się!", a także wydawnictwa
      książkowe. Gdy dowiedziałem się od nich, że oni za własne pieniądze
      muszą je kupować, natychmiast z nich zrezygnowałem.
      Te 400 zł, którymi się pochwaliłaś, to pochodziły z wielokrotnie większych
      pieniędzy, które musisz płacić do zarządu. Każdy zarząd religijny ma bliżej
      do cudzej kieszeni, niż do własnej.
      • nasygnale60 Re: życie 23.04.20, 23:16
        To nie na tym forum,tu jest inny temat.Ale odpowiem,ja nic nie daje dziwne co?wiem,nie uwierzysz ,ale mniejsza z tym.To moja piaskownica i moje zabawki.Czasopisma i inna literatura nic nie kosztuje,kto chce daje datki,zazwyczaj wiele ludzi daje.Ja pomagam nieco inaczej,ale to nie istotne dla niewtajemniczonych,bo i po co.To tyle w temacie.Zadowolony? Chyba nie.
        • nasygnale60 Re: życie 23.04.20, 23:21

          Notabene nikt nas z tego nie rozlicza,datki są anonimowe,czy teraz już zamurowało waszmości?
          • snajper55 Re: życie 23.04.20, 23:42
            nasygnale60 napisała:

            > Notabene nikt nas z tego nie rozlicza,datki są anonimowe,czy teraz już zamurowa
            > ło waszmości?

            Sądzisz że rozmowa z członkiem sekty ma sens?

            S.
            • nasygnale60 Re: życie 23.04.20, 23:54
              A ty omnibusie pojmujesz słowo :"sekta"?Mam wrażenie,że nie,inaczej nie strzeliłbyś takiego samobója.
              • snajper55 Re: życie 24.04.20, 02:25
                nasygnale60 napisała:

                > A ty omnibusie pojmujesz słowo :"sekta"?Mam wrażenie,że nie,inaczej nie strzeli
                > łbyś takiego samobója.

                Sekta to odłam wyznaniowy jakiejś religii.

                S.
                • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 14:16
                  A dokładnie,której z której?
            • feelek Re: życie 24.04.20, 00:00
              ... ale przynajmniej wiem, że Nasygnale60 to Świadek Jehowy.

              To nie uprzedza mnie w żaden sposób, ale jakoś inaczej mi się czyta tytułowy poemat gdy w tle widzę uśmiechnięte twarze z okładki czasopisma " Strażnica"
              • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 00:15
                Każdy odbiera inaczej.Moją intencją było pokazanie czym jest życie,co mu grozi,skąd pochodzi i nawołuję do szanowania i cenienia życia.Nasze obecne życie jest tymczasowe,ale ludzkość ma nadzieję na rzeczywiste życie wieczne.
                • snajper55 Re: życie 24.04.20, 02:35
                  nasygnale60 napisała:

                  > Każdy odbiera inaczej.Moją intencją było pokazanie czym jest życie,co mu grozi,
                  > skąd pochodzi i nawołuję do szanowania i cenienia życia.Nasze obecne życie jest
                  > tymczasowe,ale ludzkość ma nadzieję na rzeczywiste życie wieczne.

                  Nie ludzkość, tylko ci, którzy wierzą w życie pozagrobowe. Na przykład wyznawcy Latającego Potwora Spaghetti. Czy czciciele Zeusa.

                  S.
                  • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:08
                    Tak się składa,że nie wierzę w życie pozagrobowe,ale w ciała zmartwychwstanie owszem.Człowiek nie bytuje nigdzie po śmierci,wraca do prochu,do pierwiastków,z których powstał.
                    • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 13:17
                      nasygnale60 napisała:

                      > Tak się składa,że nie wierzę w życie pozagrobowe,ale w ciała zmartwychwstanie o
                      > wszem.Człowiek nie bytuje nigdzie po śmierci,wraca do prochu,do pierwiastków,z
                      > których powstał.

                      Ile lat będzie miał człowiek, który "zmartwychwstanie"? Tyle samo, co w momencie śmierci? To trochę makabryczne, musisz przyznać.
                      • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 14:10
                        Nić podobnego.Biblia mówi,że człowiek będzie pełen młodzieńczego wigoru.Ile to lat,nie precyzuje. Izajasza 65 rozdział cały.
                        • pocoo Re: życie 24.04.20, 14:29
                          nasygnale60 napisała:

                          > Nić podobnego.Biblia mówi,że człowiek będzie pełen młodzieńczego wigoru.Ile to
                          > lat,nie precyzuje. Izajasza 65 rozdział cały.

                          A nie doczytałaś o wieku chrystusowym.
                          Swoją drogą, jak to możliwe, że biblijne księgi proroctw, oraz Apokalipsę Jana traktujesz dosłownie, a historię Izraela i wszelkie draństwa wyrządzane w imieniu Jehowy lub z jego nakazu w większości , jako alegorię?
                          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 15:06
                            Nie wkładaj mi w usta słów,których nie wypowiadam.Dla mnie ważna jest cała Księga.Ponieważ potrafię wychwycić,co jest alegorią,co porównaniem,co symbolem,co przypowieścią,a co relacją historyczną bądź naoczną,wiem jak ją stosować i rozumieć.Jezus wyłącznie posługiwał się przypowieściami i stosował figury stylistyczne,by słuchacz modli lepiej zrozumieć,co chce im przekazać.Objawienie Jest Księgą proroczą pełną symboli nawiązującą do pierwowzorów ukazującą ostateczne wyjaśnienia Bożych zamierzeń.
                        • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 14:30
                          nasygnale60 napisała:

                          > Nić podobnego.Biblia mówi,że człowiek będzie pełen młodzieńczego wigoru.Ile to
                          > lat,nie precyzuje. Izajasza 65 rozdział cały.

                          Domyśliłam się. Powrót do Edenu. A dzieci będą się rodzić? Stanowi to spory kłopot, ponieważ Ziemia nie jest z gumy.

                          Zdajesz sobie oczywiście sprawę z tego, że za około 5 miliardów lat Słońce stanie się czerwonym karłem? Wiesz co to oznacza dla Ziemi? Wszak interesujesz się astronomią.
                          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 15:17
                            Tak oczywiście znam fakty,wynika to założenia aczkolwiek nie musi tak być.Twórca całego Universum może zmienić bieg i kształtować tak,jak zechce.Ziemia przy dobrym gospodarowaniu jest wstanie wyżywić 15 miliardów ludzi.Mnóstwo żywności marnuje się,mnóstwo celowo niszczy ,bo taka jest polityka gospodarcza.Chociaż obecnie na ziemi panuje głód,nie oznacza,że jest on wynikiem Bożego założenia,ale raczej niewłaściwym gospodarowaniem zasobów.Przyjdzie czas,że to wszystko ulegnie zmianie.Kiedy ziemia będzie napełniona ludźmi,Bóg w swoim czasie zamknie łona wszystkich kobiet i nie będą już więcej rodzić dzieci.Wydaje się to nieprawdopodobne,a jednak możliwe,dla tego,który dysponuje wszechmocą.Dał dowód tego wcześniej i jak uczył Jezus dokona po Armagedonie.
                            • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 15:45
                              nasygnale60 napisała:

                              > Twórca całego Universum może zmienić bieg i kształtować tak,jak zechce.

                              Już to robił. Zesłał na ludzi potop, a potem żałował. Chwiejny charakter. Co Biblia mówi na temat "całego Universum" i dlaczego takie bzdury?

                              > Bóg w swoim czasie zamknie łona wszystkich kobiet i nie będą już więcej rodzić dzieci.

                              Ok. I wszyscy ludzie będą żyć wiecznie na ziemi ciesząc się "młodzieńczym wigorem" oraz seksem bez konsekwencji. Biada producentom prezerwatyw. Bo rozumiem, że chorób wenerycznych też nie będzie? Ani zazdrości?
                              • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 18:53
                                Rzeczywiście to dopiero problem.
          • pocoo Re: życie 23.04.20, 23:53
            nasygnale60 napisała:

            >
            > Notabene nikt nas z tego nie rozlicza,datki są anonimowe,czy teraz już zamurowa
            > ło waszmości?

            Wiesz? Mnie nie zamurowało. Pieniądze to część składowa życia i najbardziej na temat.
            W którym miejscu w sali królestwa stoi skrzynka na dobrowolne datki?
            Ilość wiernych i statystycznie chociażby (x czyli ile chcesz) dolarów tygodniowo. Sama pomnóż.
            • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 00:05
              Nie trzeba mnożyć,ani dochodzić,bo wiem na co idą pieniądze i ile co kosztuje.Nasza organizacja posiada księgowość i skrupulatnie rozlicza wpływy,dzieli na poszczególne działy jak literatura,budowa sal,budowa biur oddziałów,finansowanie sług pełnoczasowych,utrzymanie biur oddziałów i biura głównego,opłaty za wynajem obiektów sportowych na zgromadzenia okręgowe,pomoc potrzebującym i pomoc ofiarom kataklizmów,które są coraz częstsze.A tak na marginesie ja nikomu pieniędzy nie liczę,w kieszeń nie zaglądam,po co ci ta informacja?I jeszcze jedna ciekawa informacja,która może bardzo zaskoczyć,otóż wszędzie,gdzie występują kataklizmy ekipy ratownicze,budowlane i sprzątające Świadków Jehowy są jednymi z pierwszych na miejscu zdarzenia,pomagają nie tylko swoim członkom,ale też innym potrzebującym.
              • pocoo Re: życie 24.04.20, 00:13
                nasygnale60 napisała:

                >A tak na marginesie ja nikomu pieniędzy
                > nie liczę,w kieszeń nie zaglądam,po co ci ta informacja?

                Ta informacja nie jest mi potrzebna..Chciałam, żebyś chwilę pomyślała.Nie udało się.
                • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 00:20
                  Nie? Otrzymałaś odpowiedź,o co ci chodzi?Ach nie taka miała być.No tak przecież nas okradają.a tu Surprise is different.Jaka szkoda.
                  • pocoo Re: życie 24.04.20, 07:46
                    nasygnale60 napisała:

                    > Nie? Otrzymałaś odpowiedź,o co ci chodzi?Ach nie taka miała być.No tak przecież
                    > nas okradają.a tu Surprise is different.Jaka szkoda.

                    Dlaczego wykręcasz "kota ogonem"?
                    Bez pieniędzy nie istnieje żadna religia.To, co robi z olbrzymią masą pieniędzy "niewolnik wierny i roztropny", to tylko wasza sprawa . Na kongresie, ci mieszkający w tanim , ciasnym pokoiku hotelowym, błyskali w oczy zegarkami po kilkanaście , lub kilkadziesiąt tysięcy dolarów i brylantami w spinkach do mankietów i krawata.To bardzo rzucało się w oczy. Chcesz, dajesz. Nie moje.Tylko nie powtarzaj głupot, które tobie wciskają.
                    Nikt ciebie nie okrada, ale ja wiem, jak działa ten mechanizm.
                    • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 10:05
                      pocoo napisała:

                      > Nikt ciebie nie okrada, ale ja wiem, jak działa ten mechanizm.

                      Tak jak każda korporacja, tylko w przypadku religii łatwiej ukryć dochód. Nasygnale pisze zresztą, że "pomaga w inny sposób". To znaczy, że ci, którzy nie dają, lub dają niewiele są zagonieni do roboty. W korporacji trudno o darmowych pracowników. A i produkt trzeba wytworzyć. U ŚJ jedynym produktem są publikacje. Jelenie pracują za darmo, reszta daje kasę za nic. Niezły biznes.

                      Nasygnale, nie zrozum mnie źle, bo już widzę jak uruchamia się w twojej głowie mechanizm wyparcia i negacji. To nie jest tak, że najwyższe władze w jakikolwiek sposób zdradzą się z tym, że to działa tak jak wyżej. Oni ci nic nie nakażą. Sama wykonujesz dla nich pracę, a oni ci podziękują i wyślą leki za 400 zł. Bo to dla nich tak jak dla Ciebie 40 groszy. Jesteś zmanipulowana, wierzysz, że jest tak jak mówią, piszą, przekonują. Oczywiście, że nie wprowadzą obowiązkowych składek, bo straciliby połowę wiernych.

                      I to również nie jest tak, że jakaś szajka wymyśliła religię jako sposób na wzbogacenie się, wręcz przeciwnie. Na początku była religia. Potem struktury, potem zachwyt jak to fajnie się rozwija, potem... pierwsze niesnaski i lewa księgowość. Wzajemne wygryzanie się i wciąganie przyjaciół do wyższych struktur. To nie przeszkadza kochać Pana i wierzyć w pierwotne założenia, choć zapewniam Cię, że są wśród was i tacy, którzy - mając zbyt wiele do stracenia - zachowują pozory, ale tak naprawdę dawno utracili wiarę ŚJ, tzn. przejrzeli na oczy. Chciałaś o życiu? No to masz.
                      • pocoo Re: życie 24.04.20, 11:00
                        wawrzanka napisała:


                        > Nasygnale, nie zrozum mnie źle, bo już widzę jak uruchamia się w twojej głowie
                        > mechanizm wyparcia i negacji.

                        Świadek Jehowy nie rozmawia na temat innych religii.
                        Jest jedna taka, która zawsze udaje kogoś innego i zmienia nicki.Chyba jest na etacie, ale zaczyna się gubić, gdyż nie zna dogłębnie tematu.Już zaczyna się wściekać z bezradności.Świadek Jehowy tego nie robi.
                      • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 14:08
                        Nie bierzesz pod uwagę,że w każdej religii,mogą niektórzy pracować społecznie,poza pracą zawodową.Mogą udzielać rad prawnych,pomagać w tłumaczeniach,czy po prostu prowadzić księgowość,jeździć na budowy jako ochotnicy,leczyć,konserwować przybytki,zajmować się serwisem informatycznym i mnóstwo innych rzeczy,za które nie musimy opłacać specjalistów,bo mamy swoich.Czy wypieram negacje? Nie,nie ma takiej potrzeby,tego się spodziewamy.Nic tak ludzi nie wyprowadza z równowagi jak to,że inni są szczęśliwi i prawi,że są inni,bo postępują nie tak,jak wszyscy,lecz wzorowo.
                        • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 14:39
                          nasygnale60 napisała:

                          > Nic tak ludzi nie wyprowadza z równowagi
                          > jak to,że inni są szczęśliwi i prawi,że są inni,bo postępują nie tak,jak wszysc
                          > y,lecz wzorowo.

                          Sama nie jesteś w równowadze. W głębi duszy doskonale wiesz, że żyjesz w bajce, ale konfrontacja z faktami byłaby dla Ciebie zbyt trudna. Twoja psychika się przed tym broni. A to, że postępujesz "wzorowo", nie jesteś alkoholiczką, nie kradniesz, nie bijesz, nie kłamiesz - nie jest jakimś gigantycznym osiągnięciem.
                          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 14:58
                            Nikt ci nie broni żyć w takiej bajce.Natomiast konfrontacja z faktami wygląda wspaniale i nie jest trudna,zwłaszcza rozmowa z moimi przeciwnikami,a moja psychika ma się znakomicie.Mam atuty,których posiadanie nie zależy tylko ode mnie.Dlatego nie jest mi trudno odbierać najcięższe zarzuty.A wiesz dlaczego?Są bezpodstawne.Nikt nie może Świadkom zarzucić niekompetencji,ani niesubordynacji i to tak bardzo boli.
                            • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 15:08
                              nasygnale60 napisała:

                              > Nikt ci nie broni żyć w takiej bajce.

                              Broń Boże. Wolę moją bajkę.

                              > Nikt nie może Świadkom zarzucić niekompetencji,ani niesubordynacji i to tak bardzo boli.

                              Kogo to boli? Chyba nie pracodawców, bo chętnie zatrudniają Świadków Jehowy. Nie rozumiem dlaczego się upierasz, że ktoś tu chce Ciebie szkalować, krzywdzić. Ja wiem, że nasze zarzuty mogą być dla Ciebie przykre, ale to dyskusja z "niewiernymi". Nie oczekuj, że będziemy się z Tobą zgadzać. Wierzenia ŚJ są idealną pożywką dla drwin w takich dyskusjach. Sama decydujesz, że bierzesz w nich udział. Sama wystawiasz się na kpiny pisząc to, co piszesz. Nie lamentuj.
                              • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 15:24
                                Ależ skąd nie lamentuję,przenigdy.Jednak wolę rozmawiać spokojnie i bez wulgaryzmów,czy naśmiewania,bo to nie pasuje do powagi tej dyskusji,ani nas jako osób na pewnym poziomie intelektualnym i kulturalnym.Zatem niech nasza dyskusja będzie pokojowa i kulturalna.Nie można naśmiewać się ani drwić z czyjejś wiedzy,przekonania tylko dlatego,że jest ona niepopularna i jak mówią niektórzy,nie nowoczesna,bo świat się zmienia.Tak świat się zmienia i jego pragnienia,ale kto postępuje nienagannie,pozostanie na zawsze w pamięci ludzi,a co najważniejsze w pamięci Stwórcy.
                                • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 15:51
                                  nasygnale60 napisała:

                                  > Ależ skąd nie lamentuję,przenigdy.Jednak wolę rozmawiać spokojnie i bez wulgary
                                  > zmów,czy naśmiewania

                                  Stosujesz swoje sposoby dyskredytacji "niewiernych". Czekasz, aż będziesz mogła patrzeć na "chwasty", które Pan spali w ogniu piekielnym. Chełpisz się, że jako jedyna w tym towarzystwie postępujesz "nienagannie", "wzorowo" i robisz to, co każdy człowiek robić powinien, jeśli chce znaleźć się w raju na Ziemi, po Armagedonie, który dobry Bóg zgotuje wszystkim ludziom poza Świadkami Jehowy. Nie uważasz, że to okropne?
                                  • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 19:02
                                    Nie zmyślaj ,nie padły takie słowa,a tym bardziej o ogniu piekielnym.Mowa była o spaleniu chwastów,a nie ogniu piekielnym.Ja nie wierzę w istnienie literalnego piekła.Nigdzie nie mówię,że kogokolwiek dyskredytuje.Nie mówię o sobie,że postępuję wzorowo,to nawet nie wypada tak mówić o sobie i nie porównuję się akurat tu do tego towarzystwa.Dlaczego mącisz?Co chcesz przez to zyskać?Aplauz?.Czy może co innego?
                                    • pocoo Re: życie 25.04.20, 01:58
                                      nasygnale60 napisała:

                                      > Nie zmyślaj...

                                      O to ciebie proszę, bez względu na twój nick.
                                      • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 10:08
                                        ????
                                        • pocoo Re: życie 25.04.20, 13:06
                                          nasygnale60 napisała:

                                          > ????
                                          To jest symboliczne. Tyle właśnie masz do powiedzenia, a tak pełno twojego nicka.
                                          Zmykaj i zmień nick. Najwyższy czas. Kim będziesz? Zgadnę.
                                          • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 21:53
                                            Niby dlaczego?Nie wolno mi tu być,boisz się żądła skorpiona?Bój się bój.
                    • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:27
                      Byłaś,widziałaś,doświadczyłaś?Bo ja tak i jakoś ich ubiór nie przykuł mojej uwagi,nie mieli nic na sobie,co by było ogromnie kosztowne.Moi znajomi też noszą spinki do mankietów,bo są eleganckie.jeśli ktoś przez połowę swojego życia oszczędza pewną sumkę pieniędzy,bo nie pali i nie pije,nie traci na bzdety,ma prawo kupić sobie coś eleganckiego,jak np. zegarek ,czy spinki,czy sygnet.Większość eleganckich mężczyzn w Anglii,Stanach,Australii,czy Japonii lubi nosić takie gadżety.Czy to jest coś złego?Proszę nie przesadzać.Mnóstwo szarych członków jest na prawdę zamożnych,ale to co nie wolno im?Pracują i mają,ale też wspomagają innych,nie dławią się swoją fortuną.Powrócę na chwilę do członków Ciała Kierowniczego: Oni nie mają szumnych tytułów,nie każą nazywać się Ojcami,wielebnymi,ani też nie pozwalają klękać przed sobą i całować w rękę.Nie chcą,by traktowano ich ponadprzeciętnym,przesadnym szacunkiem,nie szukają pochwał ani nie pragną żadnych zaszczytów.To najbardziej pokorni i pokojowo usposobieni ludzie jakich znam.Zastanawiam się tylko ,po co ja to piszę?Kiedy tak ,czy siak będą słowa sprzeciwu,nie inaczej,niemniej jednak tak musi być,to jest przewidziane i musi nastąpić.
              • snajper55 Re: życie 24.04.20, 02:29
                nasygnale60 napisała:

                > otóż wszędzie,gdzie występują katakliz
                > my ekipy ratownicze,budowlane i sprzątające Świadków Jehowy są jednymi z pierws
                > zych na miejscu zdarzenia,pomagają nie tylko swoim członkom,ale też innym potrz
                > ebującym.

                A ja słyszałem, że jednymi z pierwszych są ludzie pracujący w Amwayu. Tak mi mówił jeden z nich. :)

                S.
                • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:30
                  Tak zwłaszcza zawożą swoje środki dla reklamy.Co słyszałeś,to słyszałeś i bez sensu powtarzasz,albo o niechcenia i po złości piszesz byle co.Masz prawo,pisz więcej takich farmazonów.
    • feelek Re: życie 24.04.20, 00:03
      niech pan powie Nasygnale60 :
      przychodzi tu pan pogadać czy nawracać?
      • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 00:10
        Zależy jak kto uważa,ja tu jestem incognito,czyli porozmawiać na różne tematy w kontekście różnych religii.Jeśli ktoś pyta,odpowiadam.Są może jakieś pytania,lub inne tematy? Tutaj akurat prowadzimy rozprawę nad życiem w poezji i literaturze.
        • feelek Re: życie 24.04.20, 00:43
          Czyli, że nawracać też.
          To nic złego, choć osobiście nie skorzystam.
          Zastanawia mnie dlaczego to takie wstydliwe, że nie można powiedzieć wprost? Przecież pp. ŚJ macie to wpisane w swój statut- chodzenie i przekonywanie, że dzień ostatni jest już bliski... etc
          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:36
            No tak ciekawe gdzie przystawiłeś ucho,bo wiesz różnie ludzie mówią w różnych miejscach.Ja cię nie zapraszam do korzystania z moich wpisów,ale nie wstydzę się tego,w co wierzę i nie wypieram się swojej nadziei.Tak na marginesie,jeśli nigdy współpracowałeś ze Świadkami Jehowy,to nie masz pojęcia jakim kierują się nakazem i jakimi pobudkami.
            • feelek Re: życie 25.04.20, 22:44
              współpracowałem ze Świadkami Jehowy. Wiem jakim nakazem się kierują chodząc po domach. To jakiś religijny nakaz zawracanie ludziom głowy. Pobudki kierują wami takie, że musicie chodzić i nawracać tych, co tego nie chcą i przez grzeczność odpowiadają na wasze pytania, które ich kompletnie nie interesują.

              Współpracowałem z ŚJ przez 3 godziny.
              Stali na korytarzu.
              Zadawali mi pytania czytając jakieś podkreślone teksty z jakiejś książki, zdaje się biblii. Ja na każde odpowiadałem. Na koniec ten co mówił, bo drugi tylko słuchał powiedział: - Widzę, że zasiałem wątpliwości....
              - Nie, to ja widzę, że zasiałem wątpliwości- odpowiedziałem.

              Jacyś dziwni z was ŚJ ludzie. Uważacie się za lepszych od innych.
              Żyjecie "...wzorowo..." - pęknę ze śmiechu.
              • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 00:31
                A jak Myślisz,dlaczego Jezus chodził po wsiach i miastach od drzwi do drzwi i nauczał,nauczał w świątyni i przy każdej napotkanej okazji? Bo takie dostał polecenie od Ojca,by opowiadał prawdę o Bogu,nie takie wieści,jakie krzewili Faryzeusze i Saduceusze,kłamstwa.Wszyscy naśladowcy Jezusa mają ten sam obowiązek,a nie siedzieć w świątyni i czekać,aż ludzie doń przyjdą.Twoją zaś sprawą jest czy wysłuchasz,czy nie.
                • awariant Re: życie 26.04.20, 00:53
                  nasygnale60 napisała:

                  > A jak Myślisz,dlaczego Jezus chodził po wsiach i miastach od drzwi do drzwi
                  > i nauczał,nauczał w świątyni i przy każdej napotkanej okazji?

                  Dla kasy i dla władzy.
                  Wszyscy jego naśladowcy to robią.
                  • feelek Re: życie 26.04.20, 01:42
                    Awariant: " dla kasy i dla władzy...."

                    mam inny pogląd: był jednym z wielu, którym się nie podobało, dzisiaj nazywamy ich blower whistler, jeśli czegoś nie pomyliłem. Urodził się, dorósł, chciał coś zmienić. Miał inklinacje - nie wiemy jak to posiadł, może, jak niewielu był genialnym samoukiem z charyzmą? Ktoś jak Lechu Wałęsa w 1980?
                    IMHO był świetny w tym co robił.
                    Nie był żadnym Bogiem/ Mesjaszem. Jeśli nie mam racji, to jak doszło do powstania Chrześcijaństwa? Jezus wcale tego nie chciał, chciał coś zmienić.
                    • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:20
                      Doczytaj jeszcze co chciał zmienić.
                  • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:19
                    Nikt ci nie broni też to robić.
        • pocoo Re: życie 24.04.20, 07:35
          nasygnale60 napisała:

          > Tutaj akurat prowadzimy rozprawę nad życiem w poezji i literaturze.

          W literaturze Świadków Jehowy.
          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:38
            Tak nie było napisane.Po co zmyślasz? i dodajesz słowa nie z mojego tekstu?Bądź konsekwentna,albo czytaj dokładniej i uważniej.
            • pocoo Re: życie 24.04.20, 15:58
              nasygnale60 napisała:

              > Tak nie było napisane.Po co zmyślasz? i dodajesz słowa nie z mojego tekstu?Bądź
              > konsekwentna,albo czytaj dokładniej i uważniej.
              Nie jesteś Świadkiem Jehowy.
              • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 19:04
                Co to ma do rzeczy?Czy to jakiś problem?
        • pocoo Re: życie 24.04.20, 08:01
          nasygnale60 napisała:

          > Zależy jak kto uważa,ja tu jestem incognito,czyli porozmawiać na różne tematy w
          > kontekście różnych religii.Jeśli ktoś pyta,odpowiadam.Są może jakieś pytania,l
          > ub inne tematy? Tutaj akurat prowadzimy rozprawę nad życiem w poezji i literatu
          > rze.

          Dlaczego nie wierzę tobie jak psu?
          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:47
            Powiem ci dlaczego.Wszystko zależy od nastawienia,oraz spodziewanej odpowiedzi.Człowiek,który nie ufa sobie,nie może zaufać nikomu,co dopiero mówiąc o zwierzętach.Jeśli nie masz zamiaru wierzyć Świadkom,po co zatem pytasz o cokolwiek?Po co zabierasz głos w sprawach,które ciebie nie dotyczą i nie są do ciebie kierowane?Może to taki nawyk,by się drażnić i drwić? Proponuje podrażnić się z psem,zobaczy my tego efekty.Ja siebie nie pogryzę,daj sobie spokój i wrzuć na luz.
            • pocoo Re: życie 24.04.20, 14:23
              nasygnale60 napisała:

              > Ja siebie nie pogryzę,daj sobie spokój i wrzuć na luz.

              Tak odpowiada świadek Jehowy? Niemożliwe.
              Twoje odpowiedzi świadczą, że nie można mieć do ciebie zaufania nawet szczątkowo.
              Zadawałam pytania.Chciałam wiedzieć.
              To mi wystarczy.

              • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 14:49
                Zadałaś pytania oczekując nieco innej odpowiedzi,niż co ją przekazano.Negujesz każde słowo,a przecież najlepiej wie to osoba,która w rzeczy samej stamtąd się wywodzi.Piszesz,że tak nie odpowiada Świadek,czyli wiesz jak powinien odpowiedzieć? Temat jest ci znany,aczkolwiek nie do przyjęcia.Odpowiadam ci grzecznie na każde pytania,lecz do ciebie nic nie dociera,ty wszystko wiesz lepiej,choć nie masz doświadczenia w tej materii.Więc to oczywiste: wrzuć na luz i nie zajmuj nikomu czasu,bo rozmowa ta wygląda,jak czerpanie sitkiem wody.Więc daj sobie spokój.
        • kociak40 Re: życie 24.04.20, 13:48
          ŚJ to groźna sekta. Nie należy ich odłam do chrześcijaństwa.
          Tworzą jakby organizację "sióstr i braci" we własnym tylko kręgu,
          i odcinają się od społeczeństwa w którym żyją. Nie biorą udziału
          w głosowaniach państwowych, nie służą ich mężczyźni w wojsku,
          w policji i innych państwowych organizacjach. Są jak "jemioła" żerująca
          na społeczeństwie, wybierając tylko to, co daje im własne korzyści,
          ze swobód obywatelskich. Nie integrują się z państwem, w którym
          żyją. Jest to bardzo groźne dla społeczeństwa każdego kraju.
          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:59
            Co to jest Sekta?Nie kompromituj się,i nie upadaj tak nisko,by się uciekać do takich niekonwencjonalnych zarzutów,które ad acta nimi nie są i nikomu nie zagrażają.Jeśli tak jest,jak piszesz,to dlaczego z tobą rozmawiam?Wystąp z propozycją delegalizacji do Rządu,niech zlikwiduje tę groźną sektę,jak powiadasz,a zarejestruje satanistów,wyznawców Moona i inne,będziesz czuł się bezpiecznie i szczęśliwie.
            • kociak40 Re: życie 24.04.20, 14:15

              "Jeśli tak jest,jak piszesz,to dlaczego z tobą rozmawiam?" - nasygnale60

              Bo wszyscy ŚJ są nachalni w szukaniu nowych "jeleni". To macie w swoim statucie.
              Pozwólcie odejść ludziom, którzy nie chcą do was przyjść, bez swojej urazy do nich.
              Tak jak Wy takich później traktujecie, tak oni Was traktują.
              Co do sekty ŚJ. Ta sekta była zakazana w większości krajów, jak świadomość obywateli
              na skutek nauki wzrosła i bardzo mała jest liczba ŚJ w danych społeczeństwach, pozwolono
              na jawną działalność. To postęp demokracji.
              • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 14:41
                Nie taka jest definicja sekty.Ja ciebie nie zatrzymuję,żegnam.Masz wolną wolę i jak piszesz jest demokracja.Nie zapraszam cię,sam się wtrąciłeś do rozmowy więc o co masz pretensje? Do garbatego,że ma dzieci proste?Wyluzuj.Zastanów się na spokojnie dlaczego tak się dzieje?Czy takie zachowania społeczeństwa względem tej religii nie jest czymś zagadkowym i frapującym?Dlaczego na pokojowo nastawionych i prawych ludzi spada grad wyzwisk,inwektyw i różnego typu prześladowań,skoro nikomu nie wadzą,nie są konfliktowi,ugodowi,uprzejmi,sumienni i są dobrymi i uczciwymi pracownikami,stronią od palenia,opilstwa,rozpasania,nie wszczynają burd,są podporządkowani zwierzchnim władzom,nie chcą mieć nic wspólnego z bronią,nie popierają wojen ani przemocy,nie wikłają się w oszukańczą politykę,trzymają się prawa i jego przepisów.Czemu świat nienawidzi takich ludzi? A może coś jest na rzeczy? Może to coś głębszego,wymagającego dokładnego poznania?
                • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 14:53
                  nasygnale60 napisała:

                  > Dlaczego na pokojowo nastawionych i prawych ludzi spada grad wyzwisk,inwektyw i różnego typu prześladowań

                  Z tymi prześladowaniami to się nie nakręcaj. Nie rób z ŚJ męczenników. Ogólnie panuje opinia, że to dobrzy pracownicy i tyle. "Grad wyzwisk, inwektyw"? Owszem, jesteście wdzięcznym tematem do robienia sobie z was żartów, ale nie przesadzaj.
                  • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 15:36
                    Nie przesadzam,to są fakty,tak dzieje się w Rosji,Korei Południowej,czy Ugandzie.Jest tam jawne nastawanie na lud,który jest Bodu ducha winny.To też jest swego rodzaju wypełnianie się proroctw,jako przepowiedzianych przez Jezusa prześladowań i proroczych zapowiedzi apostoła Pawła.To się dzieje na żywo i nic nie może tego cofnąć.Rydwan z wizji Ezechiela podąża na przód,czas płynie.
                    • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 16:58
                      nasygnale60 napisała:

                      > Nie przesadzam,to są fakty,tak dzieje się w Rosji,Korei Południowej,czy Ugandzi
                      > e.Jest tam jawne nastawanie na lud,który jest Bodu ducha winny.

                      Zapewne. Sekty zawsze mają pod górkę i zawsze to właśnie ich dotyczą proroctwa. Szczególnie te o prześladowaniach. Jest wiele "ludów bożych". Ty jesteś przekonana, że należysz do tego właściwego. Ci inni tak samo. Na wasze szczęście nie będziecie mogli się przekonać kto ma rację. Umrzecie w błogim oczekiwaniu. Ja osobiście nic do was nie mam. Nie przeszkadza mi to, że chodzicie po domach. W sumie do pewnego momentu to jest nawet sympatyczne. Jesteście aniołami w porównaniu do tych od 72 dziewic, co wysadzają się w powietrze, by je bzykać w niebie.
                      • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 19:07
                        Zatem o co chodzi?
                • kociak40 Re: życie 24.04.20, 15:51

                  To jest forum ogólne i każdy ma prawo do wpisów. Nie można pozwolić aby
                  ŚJ pisał swoje przekonania bez osądu innych mających inne przekonania.
                  Ja ciebie też nie zapraszam do przekonywania mnie, nie jestem manekinem
                  do twoich poglądów, mam własne.
                  Piszesz "trzymają się prawa i jego przepisów.". Prawo nakazuje obronę kraju
                  z bronią w ręku, gdy napadnie wróg. Prawo nakazuje wtedy pobór powszechny
                  wszystkich mężczyzn zdolnych do obrony kraju, są oni przeszkoleni do takiej
                  obrony, żeby bronić obywateli, swoich rodzin, przed wrogiem, który zagraża
                  istnieniu narodu.
                  Pytasz się - "Czemu świat nienawidzi takich ludzi?" - Nienawidzi ich za ich głupotę
                  i wyobcowywanie się ze społeczności obywatelskiej w danym kraju.
                  • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 19:20
                    Po pierwsze nie usiłuję cię przekonywać do niczego.Sam zacząłeś rozmowę i zadawałeś pytania.Po drugie,czy przeszkadza ci człowiek,który nie chwyta za broń,a ten chwytający zbyt często nie przeszkadza?Następnie narody zwalczają się,to jaki w tym sens?Komu ma Bóg błogosławić,któremu narodowi? Jak można zabijać brata tylko dlatego,że jest członkiem innego narodu?Po trzecie nikt nie jest wyobcowany,ani głupi,to tylko ty tak twierdzisz. Największą głupotą jest usilne dopatrywanie się w człowieku przywar,których nie posiada,który odstaje od pospolitości.
                    • kociak40 Re: życie 26.04.20, 21:02

                      "Po drugie,czy przeszkadza ci człowiek,który nie chwyta za broń,a ten chwytający zbyt często nie przeszkadza?" - nasygnale60

                      To sprowadzanie problemu do ględzenia charakterystycznego dla ŚJ.
                      Ja podałem przykład obowiązku obrony kraju przed wrogiem, który napadł
                      "z bronią w ręku" i chce ten kraj unicestwić. Czym chcesz się bronić?
                      Swoimi pisemkami? Żyjesz w Polsce. Przed napadami rabunkowymi,
                      złodziejami, włamywaczami, bandytami itd. broni ciebie policja. Ta policja
                      musi mieć broń i musi się umieć z nią obchodzić. Wszystkie służby mundurowe
                      chronią obywateli od zagrożeń. Nie robią różnicy, kto i jaki ma światopogląd.
                      Korzystasz z tego jak każdy obywatel. Wy natomiast wyobcowujecie się od
                      społeczeństwa i obowiązków obywatelskich. Dlatego jesteście zagrożeniem
                      dla każdego kraju.
                      • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 11:40
                        Jakoś władza w ten sposób nie patrzy.Płacimy jak każdy podatki,wybór zawodu jest osobistą sprawą każdego.Nikt nie zmusi nas do mordowania innych,nawet wroga.
                        Nie jesteśmy żadnym zagrożeniem dla nikogo.Proszę nie wyolbrzymiać.
                    • wawrzanka Re: życie 26.04.20, 21:14
                      nasygnale60 napisała:

                      > Jak można zabijać brata tylko dlatego,że jest członkiem innego narodu?

                      Żartujesz sobie?

                      Księga Liczb 31:7-18
                      Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn. Zabili również [...] Kto chce wiedzieć kogo jeszcze zabili, ile kobiet zgwałcili i miast spalili itp. itd. może sobie poczytać u źródła.

                      Księga Jeremiasza 48:10
                      Przeklęty ten, co wypełnia dzieło Pańskie niedbale!
                      Przeklęty ten, który swój miecz powstrzymuje od krwi!

                      Jak Świadkowie Jehowy interpretują to słowo boże?
                      • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 11:47
                        Tak zgadza się,Bóg przyzwalał na obronę swojego narodu,lecz nie od razu,Jeśli byli gnębieni,to jest oczywiste,że się bronili,lecz zanim to nastąpiło Bóg dał ostrzeżenie napastnikom.Nie prawdą jest,że gwałcili kobiety. Ktokolwiek by się na to odważył,zostałby uśmiercony.
                        • awariant Re: życie 27.04.20, 12:03
                          nasygnale60 napisała:

                          > Nie prawdą jest,że gwałcili kobiety. Ktokolwiek by się na to odważył,zostałby uśmiercony.

                          Jeśli zgwałconą byłaby Żydówka.
                          I to z tego samego żydowskiego rodu, bo między sobą Żydzi walczyli również.
                          • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 12:27
                            To samo,nie ma znaczenia jaka kobieta.
                            • awariant Re: życie 27.04.20, 13:20
                              nasygnale60 napisała:

                              > To samo,nie ma znaczenia jaka kobieta.

                              Ma znaczenie - kobiety, które już obcowały z mężczyzną należało zabić.
                              Dziewice można było zostawić sobie ku uciesze.
                              • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 12:46
                                Jeśli tak twierdzisz,to pewnie wiesz lepiej.Dalej tak sobie uważaj.Myślę,że nie ma sensu prowadzić dalej rozmowy,jako że ta rozmowa zmierza do jednego,a mianowicie kpiny i satysfakcji z niej.
    • oszol-lom-z-rm Re: życie 24.04.20, 13:05
      Życie życie jes nowela ...
      Wczoraj biały welon jutro biały włosy...
      • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 13:49
        Piękne.
      • kociak40 Re: życie 24.04.20, 18:33

        Każda religia (bez wyjątku) pasożytuje na głupocie ludzkiej. Każda religia musi mieć
        czym straszyć wiernych, bo strach wiernych przekłada się na majętność ziemską
        duchownych. KK oraz pokrewne odłamy straszą wiernych piekłem i wiecznymi
        mękami. Wierni kupują jakby pomoc na ten strach, msze za dusze bliskich, pogrzeby
        z księdzem, śluby kościelne, wypominki, zaliczają różne uroczystości kościelne itd. itd.
        Uważają duchownych za tych, którzy pomogą uniknąć piekła i dostać się do Raju.
        ŚJ mają inny "straszak" dla swoich wyznawców - Armagedon. To ma być początek
        ich Królestwa. W dostaniu się do niego przeszkadza majętność ziemska, której się
        należy jak najszybciej pozbyć. Wszystkie oszczędności, konta bankowe, precjoza itd.
        trzeba przekazać do centrali w Brooklinie. Tam one nie szkodzą, bo ci "cwaniacy" mają
        już zaklepane miejsca w zarządzie w niebie, więc majętność im nie szkodzi.
        Pocoo pisała o brylantowych spinkach, platynowych najdroższych zegarkach, luksusowych
        samochodach, niewyobrażalnie bogatych siedzibach dla ich rodzin itd.
        To zapewne pochodzi z programu TV sprzed kilku lat, gdzie w TV był reportaż dziennikarzy
        amerykańskich, którzy pod pozorem pewnych spraw, ukrytą kamerą filmowali rozmowy
        z tymi "cwaniakami" z zarządu w Brooklinie.
        Przeinaczyli zapis biblijny dla swoich wiernych mówiący o tej przypowieści o wielbłądzie
        i "Uchu Igielnym". W przerobionej Biblii jest to ucho igielne igły do szycia, a to jest nieprawda.
        Ma to za zadanie ogłupić wiernych, że majętność ziemska jest tamą dla Królestwa.
        "Ucho Igielne" to nazwa bramy w Jerozolimie, mającej kształt takiego niby ucha. Wielbłąd
        objuczony nie mógł przejść, bo juki są na bokach wielbłąda i brama "Ucho Igielne" była
        zbyt wąska. Trzeba było zdjąć juki i wielbłąd przechodził przez bramę. Taka jest prawda.
        Człowiek prawdziwie wolny musi mieć nieskrępowany swój intelekt przez dogmaty religijne.
        Wolna myśl ludzka nie może mieć żadnych pośredników do światopoglądu narzucających
        własne poglądy. Człowiek wolny może zapoznawać się z nimi, ale nie może być manekinem
        dla nich. Takim człowiekiem jestem. Wszystkie religie traktuję jako bajki dla dorosłych,
        i tak je traktuję. Trzeba być świadomym własnej wartości i polegać na swoim rozumowaniu.
        • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 19:49
          Ale na tobie nikt nie pasożytuje,i nikt ci kitu nie wciska.Po co się irytujesz? Zaś o tym uchu igielnym,jeśli cię to tak mocno poruszyło,tam tam chodzi ,o kształt tej furtki , podobny do igły do szycia i tak mówiono na ową bramę.Dlatego też Jezus powiedział,iż łatwiej będzie wielbłądowi przejść przez ucho igielne,niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.Chodziło też o to,że objuczony wielbłąd,nie mógł przedostać się przez ucho igły,ale luzem już tak.To była zatem alegoria,iż człowiek objuczony swym bogactwem,zajęty tym,co posiada,nigdy nie przejdzie przez bramę Królestwa,nie zostawi ich,bo będzie mu ich żal.
          • kociak40 Re: życie 24.04.20, 20:44

            "Ale na tobie nikt nie pasożytuje,i nikt ci kitu nie wciska." - nasygnale60

            Oczywiście, ja nie pozwalam na to, robię do tego "wciskania" tylko swoje uwagi.
            W Waszym czasopiśmie (jak wtedy prowadziłem dyskusję ze ŚJ) było tłumaczenie,
            że ucho igielne wymienione w Biblii, to ucho igły do szycia. Już wtedy sprzeczałem
            się z tymi odwiedzającymi mnie ŚJ, że to nazwa bramy (tak jak opisałaś) ale ich nie
            przekonałem. Innym problemem, była dyskusja, że Jezus zginał ukrzyżowany na
            krzyżu (kształt tej konstrukcji to tak jak litera T z przedłużeniem do tablicy z podaniem
            winy skazańca), a nie na palu jak twierdzicie. Wtedy obowiązywał Kodeks Rzymski.
            W Cesarstwie Rzymskim nigdy nie palowano skazańców, tylko ukrzyżowywano.
            Krzyż jest największym symbolem religii chrześcijańskiej i to Wam przeszkadzało.
            Wymyślono więc w centrali "Pal" aby ten symbol nie był czczony przez ŚJ. To jest
            prawdziwy powód.
            • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 10:34
              `Weź pod uwagę,że Jezus był Żydem,Żydzi domagali się tej kary,dlatego też egzekucja była wykonana w/g tradycji żydowskiej.W ten sposób wykonywano karę na bezwzględnym mordercach w Izraelu to jest jedna sprawa.Druga jak pamiętasz kiedy Mojżesz dostał polecenie od Boga,by powiesić węża na palu i ustawić na podwyższeniu?Izraelicie bardzo narzekali na pustkowiu,że mają takie słabe jedzenie i mieli pretensję do Boga.W obozie pojawiły się jadowite węże i ich kąsały.Ale każdy pokąsany jeśli spojrzał w górę na węża wiszącego na palu i okazał skruchę,to nic mu się nie stało.Był to znak,że kiedyś zawarli przymierze z Bogiem i przyrzekali mu wierność.Ten słup stał się pierwowzorem tego,co miało nadejść.Żydzi nadal grzeszyli,przyszedł Jan Chrzciciel ,nie okazywali skruchy,przyszedł Jezus,oni Go odrzucili.Dlatego też Bóg odrzucił ten naród i poprzez Krew Jezusa Chrystusa zostało zawarte przymierze na mocy Jego krwi i każdy ,kto wspomni na śmierć i krew Jezusa wiszącego na palu na górze i okaże skruchę i uwierzy w okup,zostanie wybawiony .Stąd oto ten pal.
                • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 11:34
                  Ale jesteś beznadziejną osobą jeśli myślisz,że mnie jest wstanie cokolwiek wyprowadzić z równowagi.Na próżno twoje zabiegi.Lepiej pójść po rozum do głowy,bo to nie świadczy o zrównoważeniu.
                  • awariant Re: życie 25.04.20, 11:44
                    nasygnale60 napisała:

                    > Ale jesteś beznadziejną osobą jeśli myślisz,że mnie jest wstanie cokolwiek wyprowadzić z równowagi.
                    > Na próżno twoje zabiegi.Lepiej pójść po rozum do głowy,bo to nie świadczy o zrównoważeniu.

                    Mnie dla odmiany nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Widzisz różnicę?
                    • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 12:04
                      Nie ,sens jest ten sam,ty dopatrujesz się różnic,bo chcesz,ja nie muszę i to jest ta różnica.
                      • awariant Re: życie 25.04.20, 12:13
                        nasygnale60 napisała:

                        > Nie ,sens jest ten sam,ty dopatrujesz się różnic,bo chcesz...

                        ... bo nie lubię ludzi, którzy piszą "wstanie wyprowadzić" i w dodatku nie stawiają spacji
                        po przecinku. Mam wtedy wrażenie, że mnie lekceważą i obrażają moją dumę narodową.
                        • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 21:59
                          To widać,:"Lichej baletnica przeszkadza rąbek spódnicy".Ja mam dumę ponadnarodową,ponad podziałową i miłosierdzie."Nic to",jakby powiedział Pan Wołodyjowski wobec tłumu.
                          • awariant Re: życie 25.04.20, 22:54
                            nasygnale60 napisała:

                            > To widać,:"Lichej baletnica przeszkadza rąbek spódnicy".

                            A dobra baletnica gołym tyłkiem świeci?
                            Chcemy balety na porządnym poziomie.
                            • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 00:17
                              Więc dostosuj się do tego poziomu.Bo jak do tej pory,to ta baletnica ciągle kaprysi i nic jej nie pasuje.Niektórzy zadowolą się byle ochłapem ,a wykwintnym pokarmem wzgardzą.Tak to już jest.
                              • awariant Re: życie 26.04.20, 00:46
                                nasygnale60 napisała:

                                > Więc dostosuj się do tego poziomu.

                                Aż tak zniżać się nie zamierzam.
                                Przykro mi.
                              • wawrzanka Re: życie 26.04.20, 14:41
                                nasygnale60 napisała:

                                > Bo jak do tej pory,to ta baletnica ciągle kaprysi i nic jej nie pasuje.

                                Masz pod górkę, ale co to dla ciebie.
                                • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:18
                                  zapewne.
          • pocoo Re: życie 25.04.20, 09:57
            nasygnale60 napisała:

            >To była zatem alegoria
            > ,iż człowiek objuczony swym bogactwem,zajęty tym,co posiada,nigdy nie przejdzi
            > e przez bramę Królestwa,nie zostawi ich,bo będzie mu ich żal.


            Ojojoj. Napisałaś, że "niewolnik wierny i roztropny" mieszkają w ciasnych pokoikach hotelowych i żyją bardzo skromnie. Bujaj się z tym kłamstwem, albo swoją naiwnością.
            • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 10:50
              Naiwnością jest wierzyć i powtarzać,ludzkie brednie,a nie dawać wiary Biblii.Ale tak już jest,ludzie czasem nieświadomie,lub świadomie wybierają kręte drogi.Jednych słuchają,choć kłamią i upajają się karmieni kłamstwem.Nie mają za grosz zaufania do tych,którzy wzorują się na Jezusie i wolą ufać tamtym ,choć wiedzą,że postępują inaczej.Zło silniej przyciąga,jak magnez,dobro jest niepopularne.Z drugiej zaś strony pierwsi ludzie poszli za wężem,czyli szatanem i chcieli być niezależni,chociaż nie wiedzieli,że stali się zależni właśnie od niego.Podobnie jest dziś,ci którzy szkalują pokojowo nastawionych ludzi,myślą,że stali się niezależni od jak to mówią"guru",ale w rzeczy samej czy tak jest? Wpadli w wiele pułapek i już samo to,że szkalują i kłamią daje do myślenia.Po co to robią?Odeszli i koniec,osiągnęli co chcieli, niech żyją pełnią życia.Jeśli mnie było powiedzmy gdzieś bardzo źle,to może otworzę się przed zaufaną osobą,ale nie będę o tym myśleć,a tym bardziej mówić,po co wspominać coś,co tak ciężko mnie doświadczyło.Takie odczucia ma każdy,kto coś niemiłego w życiu przeszedł.Oni jednak nie mogą tego znieść,że zostali wykluczeni za coś,co gorszyło innych i to jest przyczyna ich frustracji.To tyle
          • pocoo Re: życie 25.04.20, 09:59
            nasygnale60 napisała:
            > Jezus powiedział...

            A czy wiesz, o czym jeszcze Jezus mówił? Wiem, nie ma w "Strażnicy", więc nie istnieje.
            • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 11:23
              Nie wiem o co ci chodzi,jaśniej.
        • snajper55 Re: życie 25.04.20, 04:00
          kociak40 napisał:

          > Każda religia (bez wyjątku) pasożytuje na głupocie ludzkiej.

          Nie, nie na głupocie. Na ludzkich potrzebach, na strachu, na potrzebach... Czy narkomani, alkoholicy to głupi ludzie? Czasem naprawdę mądrzy. Znałem takiego alkoholika, który na trzeźwo budził szacunek wielu ludzi, wielu nie wiedziało że pije. To nie jest takie proste. Religia to opium ludu, ale nie tylko ludu. Nie ma potrzeby atakować narkomanów, to dilerów trzeba zwalczać. Dilerów mieszkających w pałacach kapiących od złota i mających stada służby na swoje wyuzdane potrzeby. I nie mam na myśli baronów narkotykowych z Ameryki Południowej.

          S.
          • oszol-lom-z-rm Re: życie 25.04.20, 07:43
            A demokracja to opium dla elit
            • pocoo Re: życie 25.04.20, 09:24
              oszol-lom-z-rm napisał:

              > A demokracja to opium dla elit

              I całe szczęście. A strach pomyśleć, że reszta jest dla "zwykłego katolika Polaka".
              Czy od biskupa wzwyż to elita?
      • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 19:36
        Tak się składa,że znam tę osobę.Tylko nie wiem po co mi to pokazujesz? Co chcesz mi przez to udowodnić?Odnoszę wrażenie,że an tej podstawie wyrabiasz sobie opinie o Świadkach.Gratuluję pomysłu.Powiem tak,nie zaskoczyłaś mnie wcale.Chwytasz się wszelkich możliwych sposobów,byle dowieść,że ty masz rację i wiesz na tyle dużo,iż możesz rozsądzić kto w tej materii ma rację? Ja nie będę oceniać tych osób,nie chcę.To nawet nie wskazane.Oni mają prawo wybierać sobie drogę,jaką uważają za właściwą.Nikt ich nie będzie za to ganił.Mają taką wolę.A ty też masz swój rozum i swoje zdanie.
        • awariant Re: życie 24.04.20, 19:54
          nasygnale60 napisała:

          > Tak się składa,że znam tę osobę.Tylko nie wiem po co mi to pokazujesz?

          Żebyś mogła sobie popatrzeć, bo ten Krystian to niezłe ciacho.
          • nasygnale60 Re: życie 24.04.20, 20:11
            Mnie to nie dotyczy.Te czasy już dawno minęły.Młodość jest zawsze piękna.
            • kociak40 Re: życie 24.04.20, 20:54

              "Młodość jest zawsze piękna." - nasygnale60

              To jest prawda, a grzechy młodości procentują do końca życia.
              To są grzechy, dla których warto żyć. Wspomnienia młodości
              są najlepszym lekarstwem na starość. Tylko na bogatego staruszka
              "młode kozy" skaczą.
            • wawrzanka Re: życie 24.04.20, 22:35
              nasygnale60 napisała:

              > Mnie to nie dotyczy.Te czasy już dawno minęły.Młodość jest zawsze piękna.

              No nie mów, że młodość masz dawno za sobą... Serio?
              • kociak40 Re: życie 25.04.20, 00:35

                "No nie mów, że młodość masz dawno za sobą... Serio?" - wawrzanka

                Kobieta jest jak agawa, kwitnie tylko raz w życiu.
              • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 11:25
                Niestety
            • pocoo Re: życie 25.04.20, 10:01
              nasygnale60 napisała:

              > Mnie to nie dotyczy.Te czasy już dawno minęły.Młodość jest zawsze piękna.

              Ale powinno dotyczyć ciebie to, o czym ci młodzi ludzie mówią. Nie dotyczy? Skąd ja to wiem?
          • wawrzanka Re: życie 25.04.20, 10:39
            awariant napisał:

            > Żebyś mogła sobie popatrzeć, bo ten Krystian to niezłe ciacho.

            Oboje są ładni i "pełni młodzieńczego wigoru". W raju wyglądaliby tak samo jak na tym filmie. Niestety, Pan spali ich jak chwasty podczas Armagedonu, a Nasygnale będzie patrzeć z uśmiechem na ustach. No dobra, bez uśmiechu.
            • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 11:27
              Przykre to,ale nie będą płonąć,tylko po prostu umrą i tyle,bez szans na zmartwychwstanie.
              • awariant Re: życie 25.04.20, 11:36
                nasygnale60 napisała:

                > Przykre to,ale nie będą płonąć,tylko po prostu umrą i tyle,bez szans na zmartwychwstanie.

                Ale chwasty powinny spłonąć, sama mówiłaś.

                • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 12:06
                  Mądrość powinna sama uruchomić mechanizmy myślowe.Jeśli nie rozumiemy figur stylistycznych,nie ma sensu dyskutować w tej materii.
                  • wawrzanka Re: życie 25.04.20, 20:03
                    nasygnale60 napisała:

                    > Mądrość powinna sama uruchomić mechanizmy myślowe.Jeśli nie rozumiemy figur sty
                    > listycznych,nie ma sensu dyskutować w tej materii.

                    Rozumiemy. Pisałaś, że pozostaje wam czekać, aż pan spali chwasty, a wy będziecie na to patrzeć. Wynika z tego wyraźnie, że będziesz miała satysfakcję z ich śmierci. Sama się prosiłaś, aby napisać dosadnie to, co chciałam zawoalować metaforą.
                    • snajper55 Re: życie 25.04.20, 20:31
                      wawrzanka napisała:

                      > nasygnale60 napisała:
                      >
                      > > Mądrość powinna sama uruchomić mechanizmy myślowe.Jeśli nie rozumiemy figur sty
                      > > listycznych,nie ma sensu dyskutować w tej materii.
                      >
                      > Rozumiemy. Pisałaś, że pozostaje wam czekać, aż pan spali chwasty, a wy będziec
                      > ie na to patrzeć. Wynika z tego wyraźnie, że będziesz miała satysfakcję z ich ś
                      > mierci. Sama się prosiłaś, aby napisać dosadnie to, co chciałam zawoalować meta
                      > forą.

                      Niektórzy to nie mogą się doczekać i sami biorą się za wyrywanie chwastów.

                      S.
                      • pocoo Re: życie 25.04.20, 21:13
                        snajper55 napisał:

                        >
                        > Niektórzy to nie mogą się doczekać i sami biorą się za wyrywanie chwastów.
                        >
                        Ale najpierw "młotkiem w łeb".
                      • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 22:09
                        Jaki sposób,możesz to bliżej określić?
                        • pocoo Re: życie 26.04.20, 02:05
                          nasygnale60 napisała:

                          > Jaki sposób,możesz to bliżej określić?

                          Co?
                          "No to ja ją młotkiem w łeb i wyrwałem chwasta". Jest to cytat z filmu "Psy II".
                    • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 22:07
                      Ja nie będę widzieć żadnej pożogi i wcale mnie to nie cieszy,że ludzie nie są pozytywnie nastawieni do życia wiecznego.Po prostu przyjdzie kres ich drogi i umrą.Naturalna śmierć jest przykra,bo człowiek ma wszczepioną wieczność w sercu,ale jeśli tak zdecyduje?
    • wawrzanka Re: życie 25.04.20, 10:47
      Nasygnale, ja nie wiem czy twoja działalność na tym forum przynosi chwałę Panu. Wyśmiewamy twoje wierzenia, linkujemy filmik, który przynosi złą sławę twojej organizacji. Pan by tego nie pochwalił. A tu masz dodatkowo piosenkę. Tekst w niczym nie urąga twoim wierzeniom, ale jednak jest to piosenka sług Wielkiej Nierządnicy. Stąpasz po cienkim lodzie, Pan marszczy brew:
      • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 11:30
        Nawet tego nie otworzę,nie interesuje mnie to,nie mam zamiaru z tym i o tym dyskutować.Czy stąpam po cienkim lodzie? Okaże się w przyszłości.Ale to chyba moja sprawa?
        • kociak40 Re: życie 25.04.20, 14:57

          Ja wrócę jeszcze do tego, na czym poniósł śmierć Jezus, bo nie zrozumiałem twojego
          wywodu w tym temacie. Są aktualnie w użyciu 4 Ewangelie (kiedyś było więcej) i wszystkie
          podają, że Jezus był "ukrzyżowany" i zginął na krzyżu. Jest też opis, że Jezus "niósł" sam
          ten krzyż. Oczywiście nie mógł ze względu na ciężar całkowicie go unieść, ale mógł być
          zaparty o poprzeczną belkę i ciągnąć go po ziemi. Z palem tak nie mogło być, nie było
          punktu oparcia do jego ciągnięcia. Pal jest gładki na całej długości.
          W waszych czasopismach umieszczacie obrazki, że Jezus wisi z rękoma podniesionymi
          do góry i w takiej pozycji jest "przybity" do gładkiego pala. To jest niemożliwe, w takiej
          pozycji ciężar ciała nie może być utrzymany. Na krzyżu ręce ma rozłożone poziomo i każda
          z tych rąk jest przybita oraz dodatkowo przywiązana do poprzeczki krzyża. O ile znasz fizykę,
          rozpatrz działanie siły ciężaru ciała i reakcje sił powodujące stan spoczynku. Przy palu
          siła reakcji jest tylko zgodna z kierunkiem siły ciężaru ciała. Przy krzyży są dwie reakcje
          sił powodujące przeciwne momenty od rozłożonych ramion. Tylko "ukrzyżowanie", a nie
          "upalowanie", pozwala na pozostawanie ciała na dowolny czas na krzyżu.
          Fizyka mnie przekonuje, a nie "wciskanie" ciemnoty". Może (bo nie zrozumiałem) twojego
          wpisu, pal - to tylko alegoria, bo krzyż można nazwać palem , bo jest z drewna.
          • awariant Re: życie 25.04.20, 15:56
            kociak40 napisał:
            > Ja wrócę jeszcze do tego, na czym poniósł śmierć Jezus, bo nie zrozumiałem twojego
            > wywodu w tym temacie. Są aktualnie w użyciu 4 Ewangelie (kiedyś było więcej) i wszystkie
            > podają, że Jezus był "ukrzyżowany" i zginął na krzyżu.

            Akurat na odwrót - żadna z nich nie była pisana po łacinie i nie używano w niej słowa "crux".
            Być może najstarsze pisane były po hebrajsku lub aramejsku, a późniejsze już po grecku,
            ale uchowały się teksty greckie i w nich określenie "stauròs" ogólnie oznaczające pal.
            Obecny krzyż pojawił się za czasów Konstantyna i takim już pozostał. A kiedy już pojawił
            się "crux", to i niebawem pojawiły się jego wizerunki z ukrzyżowanym Jezusem, który
            też był wzięty znikąd, bo ewangelie nie opisywały ani Jezusa ani narzędzia jego śmierci.
            Wśród historyków opinie są mieszane - Żydzi nie używali krzyża, ale używali pala,
            Rzymianie krzyżowali, ale Jezus zmarł zbyt szybko jak na ukrzyżowanie.
            Świadkowie Jehowy przetłumaczyli "stauròs" jako "pal" i trzymają się tego konsekwentnie.
            Nie są to jednak jedyne tłumaczenia, w których Jezus zginął na palu, a nie na krzyżu.
            Kościół katolicki wybrał krzyż i też będzie się tego trzymał konsekwentnie.
            Być może nigdy nie dowiemy się, kim był naprawdę Jezus i jak zginął.
            • kociak40 Re: życie 25.04.20, 17:36

              Nie znam tak jak Ty historii powstania Ewangelii oraz wcześniejszych zapisów.
              Natomiast zwróciłem uwagę (i opisałem ją) na zapis, że Jezus ciągnął krzyż
              i trzy razy upadał ze zmęczenia. Zbyt duży ciężar aby była możliwość jego niesienia.
              Tylko oparcie ramienia za poprzeczkę i ciągnięcia jego. Z palem tak nie można
              zrobić. Jezus mógł umrzeć szybko, bo przebito mu bok włócznią. Rozkład sił reakcji
              na ciężar wiszącego ciała jest bardziej miarodajny dla krzyża, niż dla pala. To tyle.
              Być może, że wszystko to można między bajki włożyć. Poncjusz Piłat był prokuratorem
              z ramienia cesarstwa rzymskiego i nigdzie nie ma jego raportu o ukrzyżowaniu, czy upalowaniu,
              Jezusa z jego rozkazu i przesłanego do zwierzchnictwa nadrzędnego. A taki powinien być.
              Wszystkie Ewangelie były pisane ~ 50 - 100 lat po opisywanych wypadkach i to wyłącznie
              z przekazu ustnego. Podobnie jak wszystkie legendy i mity.
              • pocoo Re: życie 25.04.20, 18:17
                kociak40 napisał:

                >
                > Nie znam tak jak Ty historii powstania Ewangelii oraz wcześniejszych zapisów.
                > Natomiast zwróciłem uwagę (i opisałem ją) na zapis, że Jezus ciągnął krzyż
                > i trzy razy upadał ze zmęczenia. Zbyt duży ciężar aby była możliwość jego niesi
                > enia.

                Z tego, co wiem, każdy skazany sam niósł poprzeczkę.Rzymianie krzyżowali skazańców na konstrukcji w kształcie litery "T". Na ziemi przekładano ręce za poprzeczkę i przywiązywano.Nogi przybijano na wysokości kostki po obu stronach pala.Wtedy stawiano taki "krzyż".Jeżeli Jezusa ukrzyżowali Rzymianie , to tylko w taki sposób.Mogę się mylić, tak jak cała historia z tamtych lat.
              • awariant Re: życie 25.04.20, 18:40
                kociak40 napisał:
                > Natomiast zwróciłem uwagę (i opisałem ją) na zapis, że Jezus ciągnął krzyż i trzy razy
                > upadał ze zmęczenia. Zbyt duży ciężar aby była możliwość jego niesienia.

                Nie wiem, gdzie zwróciłeś na to uwagę. Ewangelie drogę na Golgotę opisują dość krótko.
                Według Jana Jezus sam dźwigał swój krzyż, który równie dobrze mógł być palem.
                Pozostali trzej obciążyli nim Szymona z Cyreny. Nikt nie padał i się nie podnosił.
                Tradycyjna Droga Krzyżowa jest udoskonalonym produktem, tak jak Matka Boska.

                > Być może, że wszystko to można między bajki włożyć. Poncjusz Piłat był prokuratorem
                > z ramienia cesarstwa rzymskiego i nigdzie nie ma jego raportu o ukrzyżowaniu...

                Trochę szkoda, bo ewangeliści nie napisali w którym roku to było. Widać zapomnieli.
                Mamy dwa do wyboru, bo przynajmniej wiadomo, w którym roku kiedy było święto Pasach.
                Tak samo Egipcjanie nie zauważyli Exodusu. Szacunki różnią się o kilkaset lat.

                > Wszystkie Ewangelie były pisane ~ 50 - 100 lat po opisywanych wypadkach ...

                I niestety na zamówienie. Nie mam szczególnego zaufania do zamówionych tekstów.
          • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 22:19
            Nie i nie rozbieraj tego na części pierwsze,co by było,gdyby było.Gdybać sobie możemy,ale ludzie,którzy dokonywali egzekucji nie kalkulowali w ten sposób.Jezus ukrzyżowano twierdzisz tak?,więc spojrzyj jeszcze raz na krzyż i popatrz,Czy jego ręce są skrzyżowane,czy rozkrzyżowane? No bo jeśli już dociekać,to dociekać.Podobnie z belką,kto powiedział,że nie da się jej nieść? Można zarzucić na ramię złapać punkt równoważny i śmiało można ponieść.Właśnie z krzyżem jest gorzej,jest totalna przeciwwaga.Dziwi mnie tylko,że będąc ateistą tak zażarcie bronisz poglądów religii katolickiej i temu podobnych.Dlaczego?
            • awariant Re: życie 25.04.20, 23:07
              nasygnale60 napisała:

              > Jezus ukrzyżowano twierdzisz tak?

              A jeśli nawet Jezusa upalowano, to co z tego?
              Według mnie powinien być ukamienowany, ale tego Rzym nie akceptował.
        • kociak40 Re: życie 25.04.20, 18:01
          To wyłącznie Twoja sprawa i możesz o tym nie dyskutować.
          Może odpowiesz mi, dlaczego wszystkie wasze publikacje, które rozpowszechniacie,
          są anonimowe. Na każdej jest tylko adres skrytki pocztowej. Dla Polski jest tylko
          podane - "Polska skr. poczt. 13 PL 05-830 Nadarzyn".
          Każda publikacja rozpowszechniana publicznie ma w stopce adres redakcji, nazwisko
          redaktora, artykuł zamieszczony ma nazwisko dziennikarza lub publicysty, autora
          artykułu itd. Wiadomo, kto odpowiada za treść i ponosi za nią odpowiedzialność.
          U was wszystko jest anonimowe, można sobie tylko dyskutować ze skrytkami
          pocztowymi, podobnie jak ze ścianą. Bardzo to jest sprytne, nikt nie ponosi odpowiedzialności,
          za bzdury tam pisane.
          Jak masz dostęp do archiwum, to od 1973 r. w "Strażnicy" i "Przebudźcie się!" były
          artykuły bogato ilustrowane, że armagedon będzie nieodwołalnie w 1975 r.
          Na całym świecie ŚJ przygotowywali się do tego Królestwa i "rzeka" pieniędzy spływała
          do zarządu w Brooklinie. Przyszedł rok 1975 i "kicha", nie było armagedonu i nie było zwrotu
          pieniędzy. Tylko termin armagedonu został przeniesiony na pokolenie 1914 r. Znowu to samo
          itd. itd. Jak podają niezależne źródła, majątek zarządu w Brooklinie jest największy na świecie.
          Skąd on się wziął?
          Ostrzegam ewentualnych czytelników wydawnictw ŚJ, są anonimowe, i tak jak anonimy trzeba
          je traktować. Można sobie tylko dyskutować ze skrytkami pocztowymi.
          • pocoo Re: życie 25.04.20, 19:51
            kociak40 napisał:


            > Każda publikacja rozpowszechniana publicznie ma w stopce adres redakcji, nazwis
            > ko
            > redaktora, artykuł zamieszczony ma nazwisko dziennikarza lub publicysty, autora
            > artykułu itd. Wiadomo, kto odpowiada za treść i ponosi za nią odpowiedzialność.
            > U was wszystko jest anonimowe, można sobie tylko dyskutować ze skrytkami
            > pocztowymi, podobnie jak ze ścianą. Bardzo to jest sprytne, nikt nie ponosi odp
            > owiedzialności,

            Tylko Jehowa ponosi odpowiedzialność.A że w broszurach są zawarte słowa Jehowy, więc adres NIEBO?
            Pomyliło mi się z suenderem?
            Robią tych otumanionych głosicieli w takie jajo, że jajo dinozaura przy nim, jest jak ziarenko maku.
          • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 22:25
            Wszystko jest prawidłowo,jest strona internetowa,możesz kliknąć i dowiesz się wszystkiego,co chcesz,możesz napisać,nikt ci nie broni.Czasopismo powstaje kolegialnie,więc nie ma naczelnego.Omawiane są treści biblijne,zatem autorem Biblii jest Bóg.
            • torja Re: życie 25.04.20, 22:41
              Mam do Ciebie pytanie. Dlaczego nie uznajecie świętości Matki Boskiej? Przecież jest Matką Boga. Opieracie się na Biblii a tam jest napisane, że Pan Jezus był posłuszny swojej Matce.
              • awariant Re: życie 25.04.20, 23:22
                torja napisał(a):

                > Mam do Ciebie pytanie. Dlaczego nie uznajecie świętości Matki Boskiej? Przecież
                > jest Matką Boga. Opieracie się na Biblii a tam jest napisane, że Pan Jezus był
                > posłuszny swojej Matce.

                Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą.
                Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?
                I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia.


                Której matce?
              • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 23:37
                Po pierwsze Maria była matką Jezusa,a nie Boga,więc to określenie jest nie na miejscu,umniejsza Bożej godności,jako że Bóg nie miał matki.Po drugie Jezus ,przynajmniej tak jest w Biblii,nigdy wprost nie powiedział do niej matko,a raczej niewiasto,choć szanował swoja matkę i swojego opiekuna Józefa.Poza tym,kiedy odchodził i przyszło mu pożegnać się z bliskimi,przekazał opiekę nad Marią Janowi,jako że w tradycji żydowskiej kobiety owdowiałe powinni mieć opiekunów na starość a rodzeństwo Jezusa jeszcze w niego nie wierzyło.Kiedyś w świątyni,kiedy szukali go matka i bracia,jeden z jego uczniów powiedział:"Panie przyszli twoja matka i bracia,szukają cię",jak zareagował Jezus? Powiedział:"kim są matka i bracia?,każdy kto mnie słucha i podąża za mną ,jest moim ojcem ,matką i braćmi",wskazał na uczniów i powiedział:"oto moi bracia i moja matka".Jezus nigdzie nie nakazał hołubienia jednostki,cześć należy się tylko Bogu Ojcu,wysławianie i darzenie nabożna czcią innych jest bałwochwalstwem.Maria,jako jedna z niewiast,które później podążały za Jezusem,jest dla nas przykładem bogobojności i pokory,ale nie obiektem uwielbienia.
                • awariant Re: życie 25.04.20, 23:44
                  nasygnale60 napisała:

                  > Po pierwsze Maria była matką Jezusa,a nie Boga.

                  A czyim ojcem był Duch Święty?
                  • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 00:12
                    Zacznijmy od tego,że duch święty nie jest osobą.jest to siła,którą Bóg wszystko czynił.Dlatego mógł swoją mocą przenieś życie Jezusa z nieba do łona dziewicy,by narodził się z ciała jako człowiek.Podam przykład: wielu jest ludzi,którzy siłą woli,czyli niewidzialną mocą mogą przesuwać przedmioty,wyginać metalowe rzeczy,lewitować,czy wpływać na czyjąś reakcję.Taką moc tylko znacznie potężniejszą posiada Bóg i tą mocą dysponuje.Nazwano to moc ducha,bo oto Bóg jest właśnie duchem,niewidzialną osobą posiadającą ciało duchowe,czyli niematerialne.Podobnie możemy też powiedzieć o mocy innych Bożych tworów Np: woda płynie z siłą i ta siła choć jej nie widać jest wstanie rzeźbić krajobrazy.Słońce też posiada moc,która powoduje,że wszystko funkcjonuje w tym: żywe organizmy,rośliny,ludzie,bez tej mocy(chociaż nie widać jej działania) nie byłoby nas.Wszystko natomiast wprawiane jest w ruch Bożą mocą,którą sam w sobie posiada.
                    • awariant Re: życie 26.04.20, 00:45
                      nasygnale60 napisała:

                      > Zacznijmy od tego,że duch święty nie jest osobą.jest to siła,którą Bóg wszystko czynił.

                      Więc kiedy Bóg stworzył Ducha Świętego lub odwrotnie?

                      > Dlatego mógł swoją mocą przenieś życie Jezusa z nieba do łona dziewicy,
                      > by narodził się z ciała jako człowiek.

                      Razem z czyim DNA?

                      > Podam przykład: wielu jest ludzi,którzy siłą woli,czyli niewidzialną mocą mogą przesuwać
                      > przedmioty,wyginać metalowe rzeczy,lewitować,czy wpływać na czyjąś reakcję.

                      Nazwiska i adresy poproszę. Mam meble do przewiezienia i chętnie skorzystam.

                      > Słońce też posiada moc,która powoduje,że wszystko funkcjonuje w tym: żywe organizmy,
                      > rośliny,ludzie,bez tej mocy(chociaż nie widać jej działania) nie byłoby nas.

                      Rośliny mogą się obyć bez słońca. Nie wierzysz, sprawdź w Gen 1 11-15
                      • pocoo Re: życie 26.04.20, 01:38
                        awariant napisał:

                        > Rośliny mogą się obyć bez słońca. Nie wierzysz, sprawdź w Gen 1 11-15

                        Nie wiem, jak teraz głoszą, ale Świadkowie Jehowy głosili, że jeden dzień stworzenia trwał 1000 lat. Teraz jesteśmy rzekomo w siódmym tysiącleciu, czyli dniu odpoczynku Jehowy.Przez trzy tysiące lat Jehowa zapalał swoje światło i był dzień, a potem gasił, aby była noc.
                      • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 14:23
                        Czytaj ze zrozumieniem.Oczywiście było słońce i był księżyc.Chodziło tutaj o ustawienie ziemi w taki sposób,by następowały po sobie dzień i noc,by ziemia miało jedno światło w nocy,drugie w dzień.Jeśli interesujesz się astronomią,to zapewne wiesz,że są planety,które są zwrócone do swojej gwiazdy tylko jedna stroną.Na jednej jest gorąco i jest światło,a druga połowa jest wieczną zmarzliną.
                        • awariant Re: życie 26.04.20, 15:27
                          nasygnale60 napisała:

                          > Czytaj ze zrozumieniem. Jeśli interesujesz się astronomią,to zapewne wiesz,
                          > że są planety,które są zwrócone do swojej gwiazdy tylko jedna stroną.

                          Trudno być zwróconym jedną stroną do czegoś, co jeszcze nie istnieje.
                          Według katolickiej Biblii Tysiąclecia Słońce i księżyc powstały w dniu czwartym.
                          A co mówi wasza, Badaczko Pisma Świętego?
                          • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 16:12
                            Nie ma Biblii ani naszej,ani Wszej.Biblia jest tylko jedna.Jedne są napisane po polsku aczkolwiek archaicznym językiem, np Biblia Gdańska,Biblia Warszawska zawiera słownictwo bardziej współczesne,ale ostatnie wydania,Biblia Tysiąclecia I i II wydanie też napisane językiem staropolskim .Te wydania zawierały imię Boże,późniejsze wydania już tego nie zawierają.Biblia NŚ wydana jest językiem współczesnym,zawiera tłumaczenie oryginalne z Języka Hebrajskiego z Biblia Hebraica i Kodeks Leningradzki,jeśli wiesz co to jest.Wszystko wiernie przetłumaczone i oddaje sens oryginału przy użyciu słów powszechnie używanych w naszych czasach.Jest wiele innych Biblii,z których nie korzystamy,są to niestety już okazy muzealne.Ten zarzut jakoby Świadkowie mieli inaczej spisaną Biblię jest absurdalny.Kiedyś korzystaliśmy z Biblii Gdańskiej,Warszawskiej,Tysiąclecia i nauczanie było to samo,zrozumienie również.
                            • awariant Re: życie 26.04.20, 17:01
                              nasygnale60 napisała:

                              > Biblia NŚ wydana jest językiem współczesnym,zawiera tłumaczenie oryginalne z Języka Hebrajskiego
                              > z Biblia Hebraica i Kodeks Leningradzki,jeśli wiesz co to jest.

                              Którą Biblia Hebraica masz na myśli? Jest ich kilka - większość z przełomu XIX i XX wieku.
                              Co do Leningrad Codex, to faktycznie chyba najstarszy kompletny tekst po hebrajsku,
                              bo Codex Aleppensis jest niekompletny. Ale Arabowie przepisali go dopiero w XI wieku,
                              zapewne na postawie wcześniejszej X w. wersji.
                              No i zawiera jedynie Stary Testament, zgodny z Tanach, jak łatwo się domyślić.

                              > Kiedyś korzystaliśmy z Biblii Gdańskiej,Warszawskiej,Tysiąclecia i nauczanie było to samo...

                              I co tam pisało o palach?
                              • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 11:32
                                Kodeks Leningradzki to nowy Testament spisany w grece. Nie wiem co ci podpowiedziała wikipedia? W każdym bądź razie jest on spisany oryginalnym językiem greckim.W klasycznej grece słowo:"stauro's",oznacza słup,pal,na którym skrzyżowano Jezusowi ręce i nogi i nad głową powieszono poprzeczkę z napisem:"Jezus nazarejczyk,król Żydów".W bibliach ,o które pytasz pisze krzyż,ale człowiek znający historię starożytną wie,że tak nie było,aczkolwiek nie przeszkadzało to w studiowaniu i analizie Biblii.
                                • awariant Re: życie 27.04.20, 11:51
                                  nasygnale60 napisała:

                                  > Kodeks Leningradzki to nowy Testament spisany w grece.

                                  Fajna ta masorecka greka, pisana z prawej na lewą.

                                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5f/LeningradCodex_text.jpg

                                  > Nie wiem co ci podpowiedziała wikipedia?

                                  To czemu nie sprawdzisz?
                                  en.wikipedia.org/wiki/Leningrad_Codex
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Kodeks_Leningradzki
                                  > W każdym bądź razie jest on spisany oryginalnym językiem greckim.
                                  > W klasycznej grece słowo:"stauro's",oznacza słup,pal,na którym skrzyżowano
                                  > Jezusowi ręce i nogi i nad głową powieszono poprzeczkę

                                  Dziewczyno, gdzie w Starym Testamencie masz o Jezusie?
                                  Kodeks Leningradzki zawiera tylko tradycyjne 24 księgi Tanach.
                    • pocoo Re: życie 26.04.20, 01:47
                      nasygnale60 napisała:

                      > Zacznijmy od tego,że duch święty nie jest osobą.jest to siła,którą Bóg wszystko....
                      > Taką moc tylko znacznie potężniejszą posiada Bóg i tą mocą dysponuje.Nazwano to moc ducha,bo oto Bóg jest właśnie
                      >Wszystko natomiast wprawiane jest w ruch Bożą mocą,którą sam w sobie posiada.

                      Nie używasz imienia Jehowa, więc nie jesteś jego świadkiem kłamczucho.
                      • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 14:24
                        Ta wersja bardziej wszystkim odpowiada,aczkolwiek tak Bóg ma na imię Jehowa,masz rację.
                        • wawrzanka Re: życie 26.04.20, 14:31
                          nasygnale60 napisała:

                          > Ta wersja bardziej wszystkim odpowiada,aczkolwiek tak Bóg ma na imię Jehowa,masz rację.

                          Jehowa,masz? To jeden wyraz. Obleśne jest to twoje pisanie bez spacji.
                          • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:15
                            musisz się przyzwyczaić.
                            • wawrzanka Re: życie 26.04.20, 19:11
                              nasygnale60 napisała:

                              > musisz się przyzwyczaić.

                              To ty musisz pisać po polsku, jeśli nie chcesz, by twoje teksty były obleśne.
                              To, że nie każdy zwraca ci uwagę nie znaczy, że nikt nie zauważa.
                              • awariant Re: życie 26.04.20, 20:12
                                wawrzanka napisała:

                                > To, że nie każdy zwraca ci uwagę nie znaczy, że nikt nie zauważa.

                                Zauważa. Taką manierę od biedy można ignorować na forum, bo wiele osób nie żyje
                                tu w zgodzie z poprawną polszczyzną. Ale publikacje, korespondencja, nawet maile
                                - błędy interpunkcji od razu będą rzucały się w oczy i sugerowały, że mamy do czynienia
                                z osobą mało kompetentną. A treść - że dodatkowo z mocno przerośniętym ego.
                                • wawrzanka Re: życie 26.04.20, 20:32
                                  awariant napisał:

                                  > Taką manierę od biedy można ignorować na forum, bo wiele osób nie żyje
                                  > tu w zgodzie z poprawną polszczyzną. Ale publikacje, korespondencja, nawet maile
                                  > - błędy interpunkcji od razu będą rzucały się w oczy i sugerowały, że mamy do czynienia
                                  > z osobą mało kompetentną. A treść - że dodatkowo z mocno przerośniętym ego.

                                  Prawda. Literówki, przekręcone słowa, nawet błędy - nie ma problemu, bo to są sprawy okazjonalne. Forum jest trochę jak magiel, nikt nie wymaga pięknej polszczyzny. Za to celowe unikanie spacji po przecinku jest manierą nie do przyjęcia, szczególnie u forumowicza, który pisemnie głosi "słowo boże". I jeszcze to "będziesz musiała się przyzwyczaić". Bezczelność do kwadratu.
                                  • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 11:09
                                    Zacytuję pewną ironiczną prawdę:"Jak się chce psa uderzyć,kij zawsze się znajdzie".
                                    Twoje uwagi traktuję jak pyskówkę,bez uzasadnienia. Mój styl i mój sposób pisania mnie odpowiada,nie robię błędów ortograficznych,jeśli o to chodzi.Zapytam zatem piszesz co myślisz,czy myślisz,co piszesz?Każdy normalny człowiek skupia się na treści,jeśli zależy mu na czyimś zdaniu.Tobie zależy jedynie na dyskredytowaniu mnie jako członka,niepopularnej i niechcianej religii.Jeśli o to chodzi,po prostu nie rozmawiaj ze mną.
                                • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 10:58
                                  Patrz na siebie i na swój styl,oraz własne ego.Nie wynika zeń nic dobrego.A co myślisz i nad czym kontemplujesz, opinię sam sobie psujesz.Posłużę się metaforą:"Samozachwyt jest ludzkości zmorą".
                              • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 10:51
                                Nie czytaj,ja cię nie zmuszam.
                                • wawrzanka Re: życie 27.04.20, 11:07
                                  nasygnale60 napisała:

                                  > Nie czytaj,ja cię nie zmuszam.

                                  Ale ja lubię czytać twoje posty.
                                  Widocznie mam jakieś skłonności sado-maso.
                                  Co Biblia mówi na ten temat?
                                  • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 11:18
                                    Dziewczyno sama sobie zaprzeczasz teraz. Wykazujesz chęć czytania,innym razem wszystko negujesz. W końcu jak to jest? Czego ty właściwie chcesz?
                                    Uważam,że i tak robię wyjątek i podtrzymuję nasze relacje z grzeczności. W takiej sytuacji powinno dojść do przerwania rozmowy,bo rozmowa,gdzie wszystko jest na nie,jest bez sensu.To jak dziecko,które chcesz uspokoić,a ono i tak jest nadal kapryśne. Wszystko przeszkadza,uciska,boli,nie smakuje i z gniewem niezadowolone pluje.
                                    • wawrzanka Re: życie 27.04.20, 11:29
                                      nasygnale60 napisała:

                                      > Dziewczyno sama sobie zaprzeczasz teraz. Wykazujesz chęć czytania,innym razem w
                                      > szystko negujesz. W końcu jak to jest? Czego ty właściwie chcesz?

                                      Pamiętam z dawnych czasów co świadkowie Jehowy mają robić, gdy rozmówca nie rokuje. Mają nie tracić czasu na zbędne wizyty i szukać bardziej rokujących. Jak widzisz - ja nie jestem jeszcze stracona. Jak mnie zaniechasz - może cię spotkać sroga kara od Pana.
                                      • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 11:35
                                        To ty tak mówisz,na szczęście od ciebie to nie zależy.Poniekąd Bóg zna twoje serce i zamiary,lecz kontynuacja rozmowy zależy w tym wypadku ode mnie.
            • kociak40 Re: życie 25.04.20, 22:54

              "Czasopismo powstaje kolegialnie,więc nie ma naczelnego.Omawiane są treści biblijne,zatem autorem Biblii jest Bóg." - nasygnale60

              Jeżeli czasopisma powstają kolegialnie, to powinny być podpisane i wymienione
              nazwiska, kto odpowiada za przekazywany tekst. Piszesz dalej, że autorem Biblii
              jest Bóg, ale treści zawarte w różnych Bibliach są różne. Bóg jest niezdecydowany
              co do swojego przekazu i stale zmienia zdanie? Z tym armagedonem, to ten Bóg
              oszukuje, lub złe informacje śle do centrali w Brooklinie, może tylko żarty sobie robi?
              • nasygnale60 Re: życie 25.04.20, 23:56
                Bóg nigdy nie zmienia zdania,nigdzie w Biblii nie ma takiej informacji. Zamierzenie Boże zawsze się spełniało.Spełni się i to o Armagedonie.Nikt nigdy nie podawał daty końca,jeśli cokolwiek było napisane ,to dotyczyło to zupełnie innych rzeczy,a nie końca systemu.Rok 1914,co wynika z proroctwa Daniela ,jest datą objęcia przez Jezusa władzy królewskiej w niebie,nie na ziemi.Księga Objawienia opisuje ten fakt,kiedy to Jezus usuwa Szatana Diabła i Jego demonów z nieba w pobliże ziemi,dlatego też z rokiem tym wiąże się wiele dramatycznych historii i od tego momentu ziemia nigdy nie zaznała pokoju.Kataklizmy w jednym miejscu po drugim na szeroką skalę dręczyły ludzkość,jak też zarazy,choroby,głód.Te wszystkie wydarzenia występują na szeroką skalę po całym globie jednocześnie.To miało charakteryzować dni ostatnie.O tych znakach mówił Jezus i o tym,że ewangelia będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi,we wszystkich językach na świadectwo.Jezus nie podaje żadnej daty,o tym wie tylko Bóg.Dlatego widząc te znaki i wszystko o czym wspomniał Jezus wiemy,że jesteśmy w przededniu armagedonu,który niebawem nastąpi,ile czasu potrwa tego nie wiemy.Niektórzy przypuszczali,że to wydarzenie będzie miało miejsce w 1975 r,ale Ciało Kierownicze nie sugerowało takiej daty,bo nie ma ku temu podstaw.
                • awariant Re: życie 26.04.20, 00:38
                  nasygnale60 napisała:

                  > Bóg nigdy nie zmienia zdania,nigdzie w Biblii nie ma takiej informacji.

                  To czemu najpierw stworzył zwierzęta, a potem człowieka.
                  A potem zmienił zdanie i najpierw stworzył Adama, potem zwierzęta, a na koniec Ewę?

                  > Zamierzenie Boże zawsze się spełniało.

                  Więc co świeciło na niebie, zanim bóg stworzył słońce? Żarówki marki Osram?
                  Tylko szczegółowo, bo teologia miała tyle samo czasu, co nauka, żeby to wyjaśnić.

                  > Rok 1914,co wynika z proroctwa Daniela ,jest datą objęcia przez Jezusa władzy królewskiej
                  > w niebie,nie na ziemi

                  Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi
                  do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego.
                  Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki.
                  Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.


                  To co Jezus robił pomiędzy zmartwychwstaniem w nieokreślonym roku, a rokiem 1914?
                  Siedział po prawicy Ojca i czekał aż go wprowadzą? Muszę przyznać, humorystyczne.

                  Przy okazji - Księga Daniela, według historyków, dopisana została w I wieku pne.

                  > od tego momentu ziemia nigdy nie zaznała pokoju. Kataklizmy w jednym miejscu po
                  > drugim na szeroką skalę dręczyły ludzkość,jak też zarazy,choroby,głód.

                  Przepraszam, a wcześniej nic takiego się nie działo?
                  Czy nie pozwalają wam korzystać z podręczników do historii?

                  > Jezus nie podaje żadnej daty,o tym wie tylko Bóg.Dlatego widząc te znaki i wszystko o czym
                  > wspomniał Jezus wiemy,że jesteśmy w przededniu armagedonu,który niebawem nastąpi,

                  Ile lat, jak szacujesz, będzie trwał ten "niebaw" - kolejne 2000 czy dłużej?
                  Przy okazji - według chrześcijan Bóg jest w Trójcy Jedyny, więc część będąca Jezusem też to wie.
                  • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 14:31
                    Skoro masz inne dane,niż te z Biblii,to proszę trzymaj się ich,jeśli uważasz,iż są niepodważalne.Historii uczymy się całe życie i ta starożytna jest wspaniała,ale jeśli uważasz,że nie,to twoja sprawa.Masz pełne prawo korzystać z różnych źródeł,po to ,by zaprzeczyć Biblii,ale to nie ma sensu,bo wszystko,co w niej jest zawarte,potwierdzono historycznie i to nie takie autorytety jak ty.
                    • awariant Re: życie 26.04.20, 15:49
                      nasygnale60 napisała:

                      > Skoro masz inne dane,niż te z Biblii,to proszę trzymaj się ich,jeśli uważasz,iż są niepodważalne.

                      Trzymam się ich, bo są bardziej wiarygodne.
                      Żaden sąd nie opiera się wyłącznie na zeznaniach oskarżonego o fałszerstwa.
                      Potrzeba świadków i świadkowie się znaleźli.

                      > Historii uczymy się całe życie ...

                      -
                • feelek Re: życie 26.04.20, 00:50
                  Nasygnale60: " ....niektórzy przypuszczali...Ciało kierownicze...nie ma ku temu podstaw..."

                  Nie ściemniaj. Wiemy to, słyszeliśmy setki razy od ŚJ, że Armagedon będzie za życia pamiętających wojnę 1914. Nie różnicie się od innych religii: problem bo mamy 2020, a Armagedonu nie ma? Jezus na czele 144000 nie przybywa?
                  Koleś, ŚJ zapytany, co zrobi jak się spotkamy w 2030 i Świat będzie istniał, powiedział, że to niemożliwe, bo Armagedon etc etc...
                  Jasne w 2030 ktoś pamiętający IWW będzie miał dopiero 115 lat
                  Armagedon będzie w 2031.

                  Macie wy ŚJ problem jak wszystkie religie, co coś obiecały, a tu bzzzz... ni ma?

                  " Ciało Kierownicze... nie ma podstaw"
                  ROTFL
                  • wawrzanka Re: życie 26.04.20, 09:37
                    feelek napisał:

                    > Jasne w 2030 ktoś pamiętający IWW będzie miał dopiero 115 lat

                    Roczne dziecko nie pamięta wydarzeń. Dziadek musiałby mieć ze 120 lat. Poza tym świadkowie Jehowy twierdzą, że "nie minie to pokolenie" zanim nastąpi Armagedon. Czyli nie jeden człowiek gdzieś na wyspie Okinawa, tylko całe pokolenie. Już po ptokach.

                    • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:14
                      O tym powiedział Jezus i jego słowa zawiera Ewangelia,nikt nie może spekulować w tej materii.Ja podaję tylko pewne opcje dotyczące pokolenia,lecz nie wiemy czy o to chodziło.
                  • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 14:56
                    Zazwyczaj pokolenie,w którym zazębiają życie dziadków,ojców,synów i wnuków oż trwać około 130-150 lat,jednak.Dajmy na to,że pradziadek ma 90 lat ,jego syn 70,wnuk 50,prawnuk 30,ale zanim ten prawnuk się zestarzeje,to musi upłynąć jeszcze powyżej 50 lat,wtedy zakończy się to pokolenie,które zawiera te osoby jednocześnie żyjące.Faktem jest jednak to,że Jezus wypowiedział te słowa,jednak nie wiemy o jakie pokolenie mu chodziło,mówił o złym,przewrotnym pokoleniu,które widziało rok 1914.r..Zatem czy chodziło o pokolenie niegodziwców,przeciwnych władzy królewskiej Jezusa,czy pokolenie rzeczywiste,jeśli chodzi o wiek,czy może inne pokolenie.Proszę zauważyć jak często mówi się o pokoleniu mającym na.te same ideały,dążenia i cele,lub też o pokoleniu ludzi na wskroś postępowych i liberalnych jak np. poglądy komunistyczne i.t.d.To pokolenie może występować latami,z dziada pradziada.Określenie dzieci kwiaty ,to też było pokolenie trwające niewiele lat,ale takowe było.Dlatego też nie można od razu wnioskować,że ktoś robi błędy,skoro jeszcze nie wiemy w czym rzecz.Może również chodzić o pokolenie namaszczonych,a więc ponad stu letni okres,jeśli przyjmiemy lata od pradziada do prawnuka itd. Wszystko czas pokaże.
                • pocoo Re: życie 26.04.20, 01:43
                  nasygnale60 napisała:

                  > Bóg nigdy nie zmienia zdania,nigdzie w Biblii nie ma takiej informacji.

                  Jest.Wiele może modlitwa. Przykładów jest wiele. Nie pitol, że nie ma.

                  > Zamierzenie Boże zawsze się spełniało.

                  Chyba, ze się Jehowa zlitował, albo wkurzył.

                  Nie zapominaj, że Świadek Jehowy zawsze używa imienia bożego. Jehowa, a nie bóg.
                  • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 14:58
                    Proszę mnie nie pouczać,jak mam mówić i co mam robić.Znam swoje miejsce i ważę swoje słowa.
            • awariant Re: życie 25.04.20, 23:08
              nasygnale60 napisała:

              > Omawiane są treści biblijne,zatem autorem Biblii jest Bóg.

              Waszych komentarzy też?
              To niech się podpisze pod nimi.
              • pocoo Re: życie 26.04.20, 02:01
                awariant napisał:

                > nasygnale60 napisała:
                >
                > > Omawiane są treści biblijne,zatem autorem Biblii jest Bóg.
                >
                > Waszych komentarzy też?
                > To niech się podpisze pod nimi.

                Świadek Jehowy powie; "Omawiane są treści Pisma Świętego, zatem autorem Słowa Bożego jest Jehowa".
                W swoim przekładzie Biblii, każde określenie boga ( Bóg, Pan, Stwórca itd) zastąpili imieniem Jehowa. Ona kłamie.
                • torja Re: życie 26.04.20, 08:34
                  nasygnale60 piszesz: "Po pierwsze Maria była matką Jezusa,a nie Boga,więc to określenie jest nie na miejscu,umniejsza Bożej godności,jako że Bóg nie miał matki". To jak wy wierzycie? Pan Jezus jest Bogiem czy nie? Bo dla mnie jest i Jego Matka jest najgodniejsza do uświęcenia. Została wybrana przez Boga i uwolniona od grzechu pierworodnego. A wy Ją traktujecie jak zwykłego człowieka? Oczywiście każdy ma sumienie i wolną wolę. Nie można nic narzucać komuś siłą. A szczególnie wiary. To wielki dar łaski.
                  No i jak z przekazami świętych? Im też nie wierzycie? Ile razy ukazywała się Matka Boża i mówiła żeby zawierzyć się Jej Synowi i odmawiać różaniec. Pan Jezus też mówi żeby czcić Jego Matkę.
                  No i nie rozumiem tego, że świadkowie wierzą, że tylko "ileś" osób dostąpi zbawienia. Przecież zbawienie zależy od życia każdego z ludzi. Pan Jezus nie umarł na krzyżu TYLKO dla "kilku" osób.
                  • pocoo Re: życie 26.04.20, 08:49
                    torja napisał(a):

                    > No i nie rozumiem tego, że świadkowie wierzą, że tylko "ileś" osób dostąpi zbaw
                    > ienia.

                    Te 144 tysiące w niebie, to są ci lepsi, jak katoliccy święci.Reszta zbawionych pozostanie na ziemi i będzie wąchała smród rozkładających się ciał niewiernych po Armagedonie. Ilość ciał zakryje warstwą ziemię wyższą niż Himalaje. A co? jak szaleć , to szaleć.


                    Przecież zbawienie zależy od życia każdego z ludzi. Pan Jezus nie umarł
                    > na krzyżu TYLKO dla "kilku" osób.

                    Zbawienie zależy od Boga Ojca, który osądzi ludzi na podstawie ich wiary i uczynków. Każdy za siebie odpowiada. Dlaczego zatem musiał umrzeć Jezus?
                    • torja Re: życie 26.04.20, 09:29
                      pocoo napisała:

                      > Zbawienie zależy od Boga Ojca, który osądzi ludzi na podstawie ich wiary i uczy
                      > nków. Każdy za siebie odpowiada. Dlaczego zatem musiał umrzeć Jezus?

                      Żeby nas zbawić. Dlatego. Bez Zmartwychwstania nie byłoby to możliwe.
                      Ale nie trzeba się spierać. Każdy ma swoją wolę i sumienie. Dodam, że jestem katoliczką.
                      • wawrzanka Re: życie 26.04.20, 09:43
                        torja napisał(a):

                        > Żeby nas zbawić. Dlatego. Bez Zmartwychwstania nie byłoby to możliwe.
                        > Ale nie trzeba się spierać. Każdy ma swoją wolę i sumienie. Dodam, że jestem ka
                        > toliczką.

                        Witaj Torja. Jesteś nowa na tym forum i jesteś katoliczką, więc musisz wiedzieć, że mało tu jest katolików. Większość to ludzie niewierzący. Ale lubimy rozmawiać na tematy związane z wiarą. Ja kiedyś też byłam katoliczką. Wyrosłam z tego, ale ktoś napisał, że mam psychiczną bliznę. O właśnie, muszę do tego wątku wrócić.
                      • pocoo Re: życie 26.04.20, 11:35
                        torja napisał(a):

                        > pocoo napisała:
                        >
                        > > Zbawienie zależy od Boga Ojca. Dlaczego zatem musiał umrzeć Jezus?
                        >
                        > Żeby nas zbawić. Dlatego. Dodam, że jestem katoliczką.

                        Zobacz, jaką dałaś odpowiedź. To nasygnale60 już nie wróci?
                        • torja Re: życie 26.04.20, 12:46
                          Może wróci. Każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie.
                  • awariant Re: życie 26.04.20, 10:12
                    torja napisał(a):

                    Świadkowie Jehowy wierzą w swojego Boga na swój sposób. Katolicy w swojego na swój.
                    Podobnie Żydzi, Muzułmanie.Setki i tysiące kościołów i sekt na całym świecie.
                    Łączy ich wspólne powoływanie się na święte księgi Tanach, czasem mocno
                    przerobione skutkiem kolejnych "redakcji" i "tłumaczeń". Chrześcijan dodatkowo
                    łączą księgi Nowego Testamentu - także w tysiącach różniących się między sobą wersji.

                    U Świadków Jehowy Jezus nie miał matki i zginął na palu. Maryja jest dla nich surogatką.
                    Dla ciebie miał matkę, która przez sam fakt urodzenia Jezusa stała się Wieczną Dziewicą
                    i umarł na krzyżu. Mówią o tym te same ewangelie, ale inaczej przetłumaczone i inaczej
                    interpretowane przez ich i twój kościół.

                    Każdy z tych kościołów i każda z tych sekt powołuje się na własną Tradycję.
                    Do takiej tradycji należy w szczególności Matka Boska - została wyprodukowana
                    wiele lat po śmierci Jezusa i Maryi, a obowiązuje, w ciągle rozwijanej o nowe "prawdy"
                    postaci, od IV w ne. Ewangelie nie zawierają zaczątku przyszłego kultu maryjnego.
                    Stosunek Jezusa do matki dla nikogo nie powinien być wzorem i ma się nijak do V przykazania
                    Dekalogu (zamienionego potem przez chrześcijan na IV przykazanie).
                    • torja Re: życie 26.04.20, 10:19
                      Dlatego istnieje takie coś jak wolna wola. Każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie. Dla jednych coś jest oczywistością a dla drugich wręcz odwrotnie.
                      Napisałam pytanie do nasygnale60, ponieważ nigdy nie rozmawiałam ze świadkami. Dla mnie to organizacja i nic poza tym. Ale powtórzę się, każdy ma własny wybór. Można być muzułmaninem, katolikiem czy ateistą. Nie świadczy to o tym, że mamy się nienawidzić.
                      • wawrzanka Re: życie 26.04.20, 10:45
                        torja napisał(a):

                        > Ale powtórzę się, każdy ma własny wybór. Można być muzułmaninem, katolikiem czy ateistą.
                        > Nie świadczy to o tym, że mamy się nienawidzić.

                        Już nie. Reprezentujesz katolicyzm liberalny, ale kilkaset lat temu katolicy torturowali każdego, kto zanadto wychylił się ze swoją wolną wolą. Służyła temu "Święta Inkwizycja". Polecam cykl Jacka Piekary o Mortimerze Madderdinie, dobry.

                        • torja Re: życie 26.04.20, 10:56
                          Wiem, że tak było. Nie popieram tego. Żyję tu i teraz.
                          Podobnie jest z holocaustem. Ilu ludzi pyta się "gdzie był wtedy Bóg?". To ludzie uczynili ludziom piekło na ziemi. Nie Bóg. Każdy odpowie za swoje grzechy.
                          Nie chodzi mi tutaj o "wciskanie" swojej wiary ;)
                          • awariant Re: życie 26.04.20, 11:15
                            torja napisał(a):

                            > Podobnie jest z holocaustem. Ilu ludzi pyta się "gdzie był wtedy Bóg?".

                            Jehowa od Świadków był wtedy po przeciwnej stronie, niż Bóg katolików,
                            a po tej samej, co Bóg Abrahama i Mojżesza.
                      • awariant Re: życie 26.04.20, 10:54
                        torja napisał(a):

                        > Dlatego istnieje takie coś jak wolna wola. Każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie.

                        Jest taki dogmat. Uznaje go wiele kościołów i sekt w odniesieniu do ludzkich
                        zachowań w stosunku do innych. Rzadziej w stosunku do Kościoła lub sekty.
                        Tu zwykle wolna wola nie obowiązuje, zastąpiło ją bezwzględne posłuszeństwo.

                        > Napisałam pytanie do nasygnale60

                        I na sygnale60 odpowiedziała ci, co o tym pisze Pismo Święte. Ich Pismo.
                        Możesz poprosić ją na privie, podeśle ci egzemplarz lub wyśle głosicieli.

                        > ponieważ nigdy nie rozmawiałam ze świadkami.

                        Większość osób na forum miała styczność ze Świadkami Jehowy. Oceniamy ich różnie.
                        Często pozytywnie jako ludzi (lub zbiorowość poddaną badaniom statystycznym), z reguły
                        negatywnie jako organizację religijną - jak kto woli kościół lub sektę. Ilościowo Świadkowie
                        są trzecim kościołem w Polsce, ale o śladowej liczbie wyznawców względem KK.

                        > Można być muzułmaninem, katolikiem czy ateistą. Nie świadczy to o tym, że mamy
                        > się nienawidzić.

                        Ale to religia najczęściej i najłatwiej uzasadnia nienawiść wobec innych wyznań i kultur.
                        Jeśli masz wolną wolę, to nie we wszystkim musisz się kierować religią.
                        • torja Re: życie 26.04.20, 11:16
                          Nie kieruję się we wszystkim religią. Wiara to dar. Nie jestem też bezwzględnie posłuszna. Żyję zgodnie ze swoim sumieniem i możliwością wyborów.
                          Możemy tak odpisywać sobie bez końca.
                          • awariant Re: życie 26.04.20, 11:21
                            torja napisał(a):

                            > Nie kieruję się we wszystkim religią. Wiara to dar. Nie jestem też bezwzględnie
                            > posłuszna. Żyję zgodnie ze swoim sumieniem i możliwością wyborów.
                            > Możemy tak odpisywać sobie bez końca.

                            Nie musimy.

                            Zwróć się na privie do nasygnale, a prześle ci swoją, prawdziwą, Biblię.
                            A ty możesz jej w rewanżu przesłać swoją, także prawdziwą.
                            Bez większego ryzyka, że któreś z was przeczyta i się nawróci na prawdziwą wiarę.
                            • torja Re: życie 26.04.20, 11:31
                              Nikogo nie nawracam. Zadałam tylko pytanie.
                              Bardziej wygląda na to, że Ty mnie coś narzucasz. Piszę to bez podtekstu.
                              • awariant Re: życie 26.04.20, 14:03
                                torja napisał(a):

                                > Nikogo nie nawracam. Zadałam tylko pytanie.
                                > Bardziej wygląda na to, że Ty mnie coś narzucasz. Piszę to bez podtekstu.

                                Ja tylko sugeruję, żebyś sięgnęła do źródeł zamiast zdawać się na interpretacje nasygnale.
                                Świadkowie wydają swoje Ewangelie w dużych nakładach i ogromnej liczbie tłumaczeń.
                                O ile ty jesteś liberalną katoliczką, o tyle ona jest ortodoksyjnym ŚJ - nic więcej niż jest napisane nie powie.
                                • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:12
                                  Czyżby?
                      • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:08
                        Oczywiście,mamy się miłować,ale czy wszyscy to respektują?
                    • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 14:11
                      Biblia ukazuje Stosunek Jezusa do swojej rodzicielki,jako pełen szacunku ,miłości i podziwu dla jej pokory,jak wywiązywała się z roli matki,a nade wszystko chrześcijanki.Jezus nie wyróżniał żadnej z kobiet,niektóre chwalił za ich wiarę i wnikliwość.Nie można powiedzieć,że Jezus jako dziecko i dorastający młodzieniec,nie szanował swoich rodziców,którzy Go wychowywali zgodnie z Prawem,był im posłuszny.W dorosłym życiu Jezus pokazuje,jak należy kochać i szanować swoich rodziców,jako najstarszy z rodzeństwa,nim został ochrzczony ,pracował i wykonywał pracę,jaką nauczył Go Józef. Tm samym pomagał matce w wychowaniu rodzeństwa,a było ich sporo,bo jak podaje Biblia: 4 braci i 2 siostry.
                      • awariant Re: życie 26.04.20, 15:31
                        nasygnale60 napisała:

                        > Biblia ukazuje Stosunek Jezusa do swojej rodzicielki,jako pełen szacunku ,miłości i podziwu

                        Więc zacytuj tę miłość i podziw.
                        Bo lekceważenie graniczące z pogardą już zostało zacytowane.
                        • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:59
                          To znaczy?Jezus odnosił się pogardliwie?
                          • awariant Re: życie 26.04.20, 16:05
                            nasygnale60 napisała:

                            > To znaczy?Jezus odnosił się pogardliwie?

                            To znaczy, że prosiłem o fragmenty z Ewangelii, które mówiłyby o tym,
                            że Jezus kochał i szanował swoją matkę. Że mówił do niej "mamo".
                            Że był przykładnym synem.
                            • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 16:17
                              Nigdy w ten sposób nie zwracał się do swojej matki,nie ma tego w Ewangeliach.Mówił kobieto,lub niewiasto,siostro.Za czasów swojego dziecięctwa,kiedy Maria z Józefem szukali go w drodze powrotnej z Jerozolimy Maria powiedziała:"Gdzie byłeś synu ,ojciec i ja szukaliśmy cię", on jej odparł: "Gdzież miałby być,jak nie w domu Ojca mego"., czyli w świątyni w Jerozolimie.
                              • snajper55 Re: życie 26.04.20, 16:25
                                nasygnale60 napisała:

                                > Nigdy w ten sposób nie zwracał się do swojej matki,nie ma tego w Ewangeliach.Mó
                                > wił kobieto,lub niewiasto,siostro.Za czasów swojego dziecięctwa,kiedy Maria z J
                                > ózefem szukali go w drodze powrotnej z Jerozolimy Maria powiedziała:"Gdzie byłe
                                > ś synu ,ojciec i ja szukaliśmy cię", on jej odparł: "Gdzież miałby być,jak nie
                                > w domu Ojca mego"., czyli w świątyni w Jerozolimie.

                                A "W domu Ojca mego jest mieszkań wiele" znaczy, ze w świątyni w Jerozolimie jest wiele mieszkań.

                                S.
                                • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 10:50
                                  Przytaczasz fragment nie mający odniesienia do tematu.Ten fragment dotyczy zupełnie czegoś innego,była to rozmowa z apostołami i najbliższymi współpracownikami Jezusa.
                  • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:04
                    Wierzysz w objawienia maryjne,to sobie wierz.Jednak nigdzie w Piśmie nie ma,by Jezus nakazywał czcić nabożną czcią swoją matkę.W języku hebrajskim,słowo czcić wynikające z przykazania,oznacza szacunek,głęboki szacunek i dotyczy wszystkich rodziców .
                • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 14:59
                  Masz prawo myśleć co chcesz.
                  • torja Re: życie 26.04.20, 15:21
                    Każdy ma prawo. Ty, ja i inni.
                    Dlaczego osoby występujące ze zgromadzenia mówią że to sekta? No i nigdy nie pojmę tego, że jakaś tylko część ludzi zostanie zbawiona. Czy Pan Jezus podał konkretną liczbę? Wydaje mi się, że może już zabrakło dla innych miejsca...
                    • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:30
                      Wszyscy,którzy są naśladowcami Jezusa zostaną zbawieni.Trudno jest komuś wytłumaczyć sens tego zbawienia,jeśli rozmówca nie zna podstaw biblijnych.Nie rozumie dlaczego pewna garstka będzie w niebie,a reszta na ziemi.Bożym zamierzeniem było utworzenie takiego Królestwa,gdzie Głową,będzie Jezus,królem i arcykapłanem w jednym na sposób Melchizedeka,który był królem Salem.Bóg miał w planie ustanowienie rządu tego królestwa,w którym do spółki z Jezusem władzę sprawowaliby namaszczeni przez Boga ludzie w charakterze królów i kapłanów,to jest własnie te 144000.Jezus o tym mówił jasno i wyraźnie.Przypominał też apostoł Paweł,a apostoł Jan widział to w wizji i napisał w Księdze Objawienia (Apokalipsie).
                      • awariant Re: życie 26.04.20, 16:01
                        nasygnale60 napisała:
                        > Bożym zamierzeniem było utworzenie takiego Królestwa,gdzie Głową,będzie Jezus...
                        > ... do spółki z Jezusem władzę sprawowaliby namaszczeni przez Boga ludzie w charakterze
                        > królów i kapłanów,to jest własnie te 144000.

                        Ale my nie chcemy królestwa, nie chcemy królów i namaszczonych kapłanów.
                        Nie chcemy niewolników i nałożnic. Nie chcemy opieki aniołów z mieczami.
                        To już było i minęło. Bóg mógł nie wiedzieć, że można żyć inaczej, my wiemy.
                        • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 16:21
                          To,co Bóg zamierzył,na pewno się spełni.Człowiek może mówić co mu się podoba i robić,co chce? Tym bardziej Bóg ma taką możliwość ,by Jego wola została spełniona.
                    • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 15:33
                      Jeśli interesuje cię coś więcej wejdź na stronę jw.org,tam znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań,znajdziesz literaturę tematyczną i wyjaśnienia na swoje pytania.
                      • torja Re: życie 26.04.20, 15:41
                        Podziękuję.
                        Właśnie wybieram się na Mszę Świętą.
                        • nasygnale60 Re: życie 26.04.20, 16:00
                          Pozdrawiam.
                          • torja Re: życie 26.04.20, 16:06
                            Zawsze można rozmawiać i wyrażać swoje zdanie. Nie raniąc przy tym uczuć innych.
                            Również pozdrawiam :)
                            • kociak40 Re: życie 26.04.20, 21:57

                              "Dlaczego nie uznajecie świętości Matki Boskiej?" - torja

                              Lepiej mięć przyszywanego ojca, niż odprutą matkę.
                      • kociak40 Re: życie 26.04.20, 21:28
                        nasygnale60 napisała:

                        > Jeśli interesuje cię coś więcej wejdź na stronę jw.org,tam znajdziesz odpowiedz
                        > i na wiele pytań,znajdziesz literaturę tematyczną i wyjaśnienia na swoje pytani
                        > a.

                        Ja kiedyś przez długi czas zapoznawałem się z Waszymi czasopismami. Są one
                        bardzo niskiego poziomu. Widać są dostosowane do poziomu inteligencji ŚJ.
                        Te przytaczane z całego świata historyjki (niby prawdziwe) tylko mnie śmieszyły.
                        Ja dla Was mógłbym lepsze wymyślać i na dużo lepszym poziomie.
                        Podam Ci pewien fakt, po którym poprosiłem odwiedzające mnie osoby ŚJ,
                        o skończenie i zaprzestanie tych wizyt. Najczęściej przychodziło do mnie małżeństwo,
                        (tak z oka - 50 -60 lat), które zajmowało w waszej strukturze jakieś wysokie miejsce.
                        W tej dzielnicy Warszawy gdzie mieszkam, ŚJ wybudowali sobie swoją "świątynie"
                        i oni prawdopodobnie byli tam zatrudnieni. Przyszli do mnie i przyprowadzili z sobą
                        młodego chłopca (tak z oka - 15 - 17 lat). Myślałem, że to ich syn, może wnuczek,
                        może dobry znajomy. Zapytałem się ich kto to jest. Powiedzieli mi, że to nowy adept,
                        który wstąpił do ŚJ i chodzi z nimi aby uczyć się jak rozmawiać, co przekazywać,
                        jak werbować innych. Ten młody człowiek, zamiast uczyć się, dążyć do nauki na uczelni
                        wyższej, zdobywać jak największą wiedzę, aby jego praca dla innych była najwyższej
                        wartości. Zamiast tego został ogłupiony, marnowane ma przyszłe zawodowe życie.
                        Wiek 15 - 17 lat to najlepszy wiek na naukę rzeczywistą, na decyzję wyboru zawodu.
                        Gdy usłyszałem ich wytłumaczenie, natychmiast poprosiłem o skończenie rozmowy
                        i zakończenia ich wizyt. Ja nie będę "przykładał ręki" do ogłupiania tego młodego
                        człowieka. I taki był mój koniec z rozmowami ze ŚJ w moim mieszkaniu.
                        • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 10:45
                          Oj nie wymyślaj,tak nie jest i po co cudować.Mam córkę,która jest absolwentką Uniwersytetu,studiowała na wydziale nauk przyrodniczych,konkretnie fizyka medyczna,potem studia magisterskie na wydziale fizyka Jądrowa,ukończyła z wyróżnieniem i otworzyła przewód doktorski na Politechnice ,gdzie również ukończyła z wyróżnieniem,prowadzi badania nad zwalczaniem nowotworów.Cz taka osoba jest według ciebie tępa, nierozgarnięta, ograniczona? .Również jest Świadkiem Jehowy.Dziwi mnie,że ktoś nieznający dogłębnie tematu,ośmiela się klasyfikować w ten sposób ludzi tylko dlatego,że mają szczytne duchowe cele.Moje prawnicze wykształcenie,też czyni ze mnie osobnika,jak powyżej napisałeś i to właśnie dlatego,że mam podobny cel? To jest karygodne,jak ludzie nisko upadają,jak pragną osiągnąć coś,co nie jest w zasięgu ich rąk i w efekcie wyładowują swoją frustrację na innych widząc,że ci są radośni,zadowoleni i prowadzą życie wolne od natłoku zbędnych,nic niewartych poglądów,nie dających żadnej satysfakcji,a przysparzających wielu problemów i niejasności.Dlatego proszę,by każdy na tym forum postarał się o prowadzenie dialogu ad acta,a nie ad persona.
                          • wawrzanka Re: życie 27.04.20, 10:58
                            nasygnale60 napisała:

                            > To jest karygodne,jak ludzie nisko upadają,jak pragną osiągnąć coś
                            > ,co nie jest w zasięgu ich rąk i w efekcie wyładowują swoją frustrację na innyc
                            > h widząc,że ci są radośni,zadowoleni i prowadzą życie wolne od natłoku zbędnych
                            > ,nic niewartych poglądów,nie dających żadnej satysfakcji,a przysparzających wie
                            > lu problemów i niejasności.

                            No to dałaś upust swojej frustracji. A jakiej kary to jest godne? Mogłabyś sprecyzować?


                            > Dlatego proszę,by każdy na tym forum postarał się o
                            > prowadzenie dialogu ad acta,a nie ad persona.

                            Chyba każdy w tym wątku próbował prowadzić z tobą dialog ad acta. Co z tego, kiedy na każdy argument nie do zbicia, ale za to nie do pogodzenia z naukami ŚJ reagujesz jak oparzona.
                            • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 11:55
                              Nie,nie reaguję tak,nic podobnego. Moja reakcja nie jest irracjonalna,cały czas jestem w temacie i nic nie wskazuje na to,by zaszła potrzeba rozgniewania się,bo oto wylewają na mnie kubeł gorącej wody. Jeśli tak myślisz ,to jesteś w błędzie.
                          • pocoo Re: życie 27.04.20, 11:13
                            nasygnale60 napisała:

                            > Oj nie wymyślaj,tak nie jest i po co cudować.

                            A jak jest?
                            Kłamiesz jak najęta.Po cholerę Świadkom Jehowy wykształcenie, skoro lada dzień ma nadejść Armagedon? Zamiast się skupić na werbowaniu jeleni, to oddajecie się świeckiej nauce?Jehowa was z tego rozliczy.
                            • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 11:57
                              Może swoje uwagi zostaw dla siebie.Ty nie będziesz dyktować nikomu tempa,ani co kto ma robić, z kim i gdzie.
                              • pocoo Re: życie 27.04.20, 12:19
                                nasygnale60 napisała:

                                > Może swoje uwagi zostaw dla siebie.Ty nie będziesz dyktować nikomu tempa,ani co
                                > kto ma robić, z kim i gdzie.

                                Wystarczą tobie "dyrektywy" Jehowy, ciała kierowniczego i współbraci, którzy pilnują abyś przestrzegała nakazów?
                                Akurat.
                                • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 12:30
                                  A ty to wszystko wiesz i trzymasz rękę na pulsie. Opanuj się,bo to już nie jest śmieszne.Mówię to grzecznie i mam prośbę: daruj sobie te wszystkie zakresy czynności do tyczące Świadków Jehowy.Pozdrawiam
                              • kociak40 Re: życie 27.04.20, 12:57

                                "Mam córkę,która jest absolwentką Uniwersytetu,studiowała na wydziale nauk przyrodniczych,konkretnie fizyka medyczna,potem studia magisterskie na wydziale fizyka Jądrowa,ukończyła z wyróżnieniem i otworzyła przewód doktorski na Politechnice ....." - nasygnale60

                                Podam swoje spostrzeżenia co do ŚJ. Jak pisałem w swoich postach, na
                                ochotnika zgłosiłem się do WKR aby mieć wybór formacji wojskowej i odbyć
                                zaszczytną służbę wojskowa w Marynarce Wojennej. Bardzo podobał mi się
                                mundur marynarski i "pływanie po morzach i oceanach". Tak się stało i byłem
                                st. mar. sygnalistą okrętowym, gdzie w czasie alarmu bojowego byłem
                                do dyspozycji oficerów i kapitana okrętu "ORP "Wicher" razem z nimi na mostku kapitańskim. Służba w Mar. Woj. była najpiękniejszym okresem mego życia.
                                Oczywiście, nie spotkałem tam żadnego ŚJ, bo oni nie służyli w wojsku.
                                Studiowałem i ukończyłem z wyróżnieniem dwa Wydziały Politechniki
                                Warszawskiej - Wydział SiMR (studia dzienne) i Wydział MR (studia wieczorowe).
                                Miałem dość "bogate" życie studenckie i styczność ze studentami i uczelniami
                                wyższymi (UW) innych wydziałów i uczelni wyższych. Uczęszczałem do klubów
                                studenckich, na zabawy studenckie, itd. Nigdy i nigdzie nie spotkałem studenta
                                lub studentki ŚJ. Dlatego moje własne doświadczenie nie pozwala mi dać
                                wiary w to co piszesz. ŚJ posuwają się do każdego kłamstwa, są uczeni do tego,
                                aby "złapać" jelenia w swoje szeregi. Taki mają nakaz z centrali w Brooklinie.
                                • awariant Re: życie 27.04.20, 13:08
                                  kociak40 napisał:

                                  > Taki mają nakaz z centrali w Brooklinie.

                                  Centralę niedawno przeniesiono do Warwick. Ładnie tam mają i nikt niechciany się nie kręci.
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Biuro_G%C5%82%C3%B3wne_%C5%9Awiadk%C3%B3w_Jehowy
                                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9f/Jehovahs_Witnesses_Warwick.jpg

                                  • kociak40 Re: życie 27.04.20, 14:13

                                    "Centralę niedawno przeniesiono do Warwick. Ładnie tam mają i nikt niechciany się nie kręci." - awariant

                                    Obejrzałem, nawet i z innych adresów. Coś przepięknego i to w tak malowniczym
                                    miejscu. Takie bogactwo zapewnia ten Armagedon do straszenia.
                                    ŚJ muszą bardzo aktywnie szukać nowych "jeleni", bo utrzymanie takich
                                    siedzib jest bardzo kosztowne. Jedni wybrańcy już żyją jak w Raju, już
                                    mają "ziemskie królestwo" do dyspozycji, a ogłupieni szeregowi ŚJ tylko
                                    obiecanki.
                                    • wawrzanka Re: życie 27.04.20, 14:37
                                      kociak40 napisał:

                                      > Takie bogactwo zapewnia ten Armagedon do straszenia.

                                      I obiecanki wiecznego raju. Myślę jednak, że są też inne, głębsze motywacje.
                                      Nasygnale pisze, że wiara daje jej poczucie spokoju. Ona jest przekonana, że wypełnia misję.
                                      To jest duża wartość: mieć cel, sens istnienia, perspektywę wiecznego raju.
                                      Tego zazdroszczę wierzącym. Ja się staram taki cel znaleźć, ale na razie pozostaje mi czysty hedonizm. Dobre i to.
                                      • kociak40 Re: życie 27.04.20, 19:14

                                        "Myślę jednak, że są też inne, głębsze motywacje." - wawrzanka

                                        W KK kobietom nie wolno głosić tz. "słowa bożego". Nawet zakonnicy
                                        nie wolno w kościele z ambony głosić Ewangelii.
                                        U ŚJ kobiety tak samo jak mężczyźni, mogą takie "słowo boże" głosić
                                        i "nawracać" na wiarę. To bardzo ważna sprawa.
                                    • snajper55 Re: życie 28.04.20, 04:16
                                      kociak40 napisał:

                                      >
                                      > "Centralę niedawno przeniesiono do Warwick. Ładnie tam mają i nikt niechciany s
                                      > ię nie kręci." - awariant
                                      >
                                      > Obejrzałem, nawet i z innych adresów. Coś przepięknego i to w tak malowniczym
                                      > miejscu. Takie bogactwo zapewnia ten Armagedon do straszenia.
                                      > ŚJ muszą bardzo aktywnie szukać nowych "jeleni", bo utrzymanie takich
                                      > siedzib jest bardzo kosztowne. Jedni wybrańcy już żyją jak w Raju, już
                                      > mają "ziemskie królestwo" do dyspozycji, a ogłupieni szeregowi ŚJ tylko
                                      > obiecanki.

                                      Zawsze tak jest, że narkoman żyje w biedzie a diler w luksusach. Przywódcy ŚJ, jak narkotykowi baroni, żyją za kasę wyciśniętą z ludzi uzależnionych od towaru, który rozpowszechniają. No i żyją w bardzo podobnych warunkach.

                                      S.
                                      • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 12:18
                                        Zapewne ,skoro tak twierdzisz.W każdym kraju jest takie biuro oddziału i też piękne.W Polsce jest w Nadarzynie,powstawało w trudnych gospodarczo czasach w latach dziewięćdziesiątych,inne były materiały budowlane,jednak jest tam ładnie.Ludzie dbają o czystość i konserwację.W porównaniu do innych jest to mały obiekt. Podobnie jak w Ameryce też mieszkają tam ludzie,którzy wykonują pewne prace związane z wydawnictwami.
                                    • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 12:07
                                      Powiem tak: wszystkie religie i organizacje religijne mogą sobie budować takie obiekty,władze chyba by nie odmówiły,zwłaszcza,że dotyczyłoby to nieużytków.Dlaczego nie budują takich pięknych obiektów? Może podpowiem: nie ma kto to robić,nie ma chętnych do pracy.Rydzyk postawił wystawne obiekty,ale wszyscy musieli się na to składać poza tacowym i także Państwo ładuje tam ogromne dotacje. My nie otrzymujemy dotacji,ze skromnych środków kupujemy najtańsze materiały budowlane i sami we własnym zakresie stawiamy takie obiekty.Oprócz zatwierdzenia planów i pozwolenia na budowę wszystko robimy we własnym zakresie.Mamy ludzi kompetentnych m(architektów), którzy sporządzają plany projektów,mamy ochotników z preferencjami we wszystkich zawodach jeśli chodzi o budowlankę. Mamy lekarzy ,prawników,ekonomistów,inżynierów i konstruktorów,jesteśmy samowystarczalni i nie musimy korzystać z usług firm świadczących usługi budowlane,często bardzo drogie.Mamy własne maszyny i urządzenia a także obsługujących mechaników i inżynierów.W taki sposób można wiele budować bardzo pięknych i praktycznych obiektów.
                                  • pocoo Re: życie 27.04.20, 14:35
                                    awariant napisał:

                                    > kociak40 napisał:
                                    >
                                    > > Taki mają nakaz z centrali w Brooklinie.
                                    >
                                    > Centralę niedawno przeniesiono do Warwick. Ładnie tam mają i nikt niechciany si
                                    > ę nie kręci.
                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Biuro_G%C5%82%C3%B3wne_%C5%9Awiadk%C3%B3w_Jehowy
                                    > https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9f/Jehovahs_Witnesses_Wa
> rwick.jpg
                                    >
                                    Zaraz...zaraz...
                                    Prawdomówny Świadek Jehowy nasygnale60 twierdziła, że "niewolnik wierny i roztropny" razem z pozostałymi pracownikami, gnieżdżą się w ciasnych pokoikach hotelowych.Skromniutko, cichutko, anielsko, tylko ku chwale Jehowy."Pierwej przejdzie wielbłąd przez ucho igielne, niż bogacz wejdzie do królestwa niebieskiego".
                                    Ale to chyba wszystko dla biednych.";Głupiście, bo biedniście.Biedniście, bo głupiście".
                                    • wawrzanka Re: życie 27.04.20, 14:42
                                      pocoo napisała:

                                      > Prawdomówny Świadek Jehowy nasygnale60 twierdziła, że "niewolnik wierny i rozt
                                      > ropny" razem z pozostałymi pracownikami, gnieżdżą się w ciasnych pokoikach hote
                                      > lowych.

                                      Na pewno zaraz sprostuje, że to jest siedziba organizacji, przecież muszą mieć drukarnie, biura i że to wcale nie wygląda "bogato". Jak dla mnie to wygląda bardzo bogato. Ciekawe, czy leki za 400 zł. już dostała.
                                      • pocoo Re: życie 27.04.20, 16:07
                                        wawrzanka napisała:

                                        > Na pewno zaraz sprostuje, że to jest siedziba organizacji, przecież muszą mieć
                                        > drukarnie, biura i że to wcale nie wygląda "bogato".

                                        W czasie Armagedonu zginą tylko ludzie. Ciekawe, którzy świadkowie mają przydział na Abu Zabi? A na Singapur?


                                        > Jak dla mnie to wygląda bardzo bogato.

                                        Mieszkam na kaszubskiej wsi w dużym drewnianym domu. Mam też ogród.Wiem, ile kosztowała mnie budowa domu, ile zrobienie ogrodu i ile kosztuje mnie utrzymanie tego?
                                        Ta posiadłość to jak Watykan. Siedziba bestii?

                                        Ciekawe, czy leki za 400 zł. już dostała.

                                        "No masz ci los". Kto może pozwolić na taką rozrzutność. To na "waciki dla niewolnika" cwanego i ekonomicznie myślącego.
                                        • pocoo Re: życie 27.04.20, 16:14
                                          pocoo napisała:


                                          > Ta posiadłość to jak Watykan. Siedziba bestii?
                                          >
                                          To jest posiadłość tych świadków Jehowy, przez których przemawia Jehowa.A to ci niewolnik.
                                          Papież natomiast, jest zastępcą Chrystusa na ziemi.
                                          Kim trzeba być, aby w to gorliwie wierzyć?
                                          • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 12:35
                                            No nie,zaskakujesz mnie.Nie porównuj członków ciała do Papieża,zważywszy na to,jaką darzy się go czcią,nad wyraz specjalnym szacunkiem i nazywa ojcem świętym,nieomylnym,który zmienia jak chce i kiedy chce przepisy i sposoby wielbienia Boga odchodząc od zasad biblijnych,a wprowadzając pewne wierzenia i tradycje w celu doktrynalnym i w celu korzystnej polityki kościoła.
                                        • kociak40 Re: życie 27.04.20, 19:27

                                          "Mieszkam na kaszubskiej wsi w dużym drewnianym domu. Mam też ogród" - pocoo

                                          Takie było i jest moje marzenie. Dom (może nawet - domek) pod lasem, blisko
                                          jeziora i w okolicy gdzie "diabeł mówi - dobranoc". Diabeł jest przyjacielem
                                          człowieka, on nie szkodzi, on tylko kusi. Życie bez pokus, to jak zupa bez
                                          przypraw, niestrawna.
                                          Ileż przyjemności straciliby ludzie, gdyby nie grzeszyli. Tylko chęć do grzeszenia
                                          trzyma nas przy życiu, a takich chęci nigdy nie zabraknie.
                                          • pocoo Re: życie 27.04.20, 20:35
                                            kociak40 napisał:

                                            > Takie było i jest moje marzenie. Dom (może nawet - domek) pod lasem, blisko
                                            > jeziora i w okolicy gdzie "diabeł mówi - dobranoc". Diabeł jest przyjacielem
                                            > człowieka, on nie szkodzi, on tylko kusi.

                                            Wyobraź sobie jezioro w lesie.Nad jeziorem domek, którego pale podtrzymujące werandę stoją w jeziorze. Oprócz zwierząt i ptaków nie ma nikogo. Kąpałam się nago, opalałam nago i widział mnie tylko bóg. Kiedy kończył się sezon grzybowy wracałam do Gdańska.Zawsze mi było żal wyjeżdżać i nie mogłam doczekać się wiosny. Uciekło mi życie.Diabeł był zazdrośnikiem i nie kusił ani mnie, ani leśniczego, ani łabędzia.
                                            • wawrzanka Re: życie 27.04.20, 20:42
                                              pocoo napisała:


                                              > Uciekło mi życie.Diabeł był zazdrośnikiem i nie kusił ani mnie, ani leśniczego
                                              > , ani łabędzia.

                                              Pięknie to napisałaś. A życie nie uciekło, ono sobie po prostu było. I jest.
                                            • kociak40 Re: życie 27.04.20, 21:06

                                              "Diabeł był zazdrośnikiem i nie kusił ani mnie, ani leśniczego" - pocoo

                                              Leśniczy, tak samo jak ksiądz, polują tylko z ambony na swoją "zwierzynę".
                                          • snajper55 Re: życie 28.04.20, 04:22
                                            kociak40 napisał:

                                            > Ileż przyjemności straciliby ludzie, gdyby nie grzeszyli. Tylko chęć do grzeszenia
                                            > trzyma nas przy życiu, a takich chęci nigdy nie zabraknie.

                                            Ja nie grzeszę. Od wielu lat nie grzeszę i wcale na brak chęci do życia nie narzekam. Wystarczy być niewierzącym. Brak wiary to brak grzechu.

                                            S.
                                            • pocoo Re: życie 28.04.20, 09:49
                                              snajper55 napisał:

                                              > Ja nie grzeszę. Od wielu lat nie grzeszę i wcale na brak chęci do życia nie nar
                                              > zekam. Wystarczy być niewierzącym. Brak wiary to brak grzechu.
                                              >
                                              Ale herezja.
                                              Sama nazwa "grzech" jest podniecająca.
                                              • snajper55 Re: życie 29.04.20, 00:08
                                                pocoo napisała:

                                                > snajper55 napisał:
                                                >
                                                > > Ja nie grzeszę. Od wielu lat nie grzeszę i wcale na brak chęci do życia n
                                                > ie nar
                                                > > zekam. Wystarczy być niewierzącym. Brak wiary to brak grzechu.
                                                > >
                                                > Ale herezja.
                                                > Sama nazwa "grzech" jest podniecająca.

                                                W takim razie jestem pozbawiony tego afrodyzjaku.

                                                A słowo przestępstwo jest podniecające? Czy grzech nie jest przestępstwem wobec nakazów religii dla wierzącego? Mnie słowo "przestępstwo" też nie podnieca. Może nie jestem normalny?

                                                S.
                                                • pocoo Re: życie 29.04.20, 09:25
                                                  snajper55 napisał:

                                                  > > Ale herezja.
                                                  > > Sama nazwa "grzech" jest podniecająca.
                                                  >
                                                  > W takim razie jestem pozbawiony tego afrodyzjaku.
                                                  >
                                                  > A słowo przestępstwo jest podniecające?

                                                  Zlituj się nade mną.
                                                  Przestępstwo kojarzy mi się z bandziorami, a grzech z przyjemnością.
                                                • pocoo Re: życie 29.04.20, 10:01
                                                  snajper55 napisał:



                                                  > > Sama nazwa "grzech" jest podniecająca.
                                                  >
                                                  > W takim razie jestem pozbawiony tego afrodyzjaku.

                                                  Wróciłam do tematu, gdyż nie chcę mieć z Tobą "na pieńku".
                                                  Religia jest bajką. Z każdej bajki coś bierzemy chociażby krasnoludki.Kiedy biblijnie bóg nakazuje cierpienie, a ja nie mam na nie najmniejszego zamiaru, więc sobie "grzeszę".Nic poważnego, ani niestosownego nie miałam na myśli. Identycznie wyszło z dziuplą i "Mzimu".
                                                  Za wywołanie skojarzeń przepraszam.

                                                  > A słowo przestępstwo jest podniecające?

                                                  Z przestępstwem nie ma to niczego wspólnego.
                                                  • suender Re: życie 03.05.20, 09:08
                                                    pocoo:

                                                    > Religia jest bajką.

                                                    - Tak wmawiają sobie ci, którzy chcą bezkarnie GRZESZYĆ!, - ot co, .....
                                                    - Będziesz WYNIESIONA!

                                                    Pozdr.
                                        • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 12:27
                                          Widzę,że cokolwiek by nie powiedzieć,wszystko jest negowane.Ja tylko proszę popatrzeć an inne obiekty innych religii,tam dopiero ocieka złotem i tam jest kosztowna budowa.Nie tak jak nasze z prostych ,lekkich materiałów,tanich, wszystko wykonuje się we własnym zakresie.Czego tu zazdrościć,że jest ładnie,schludnie,zaprojektowane z głową? Nie są to obiekty na setki lat ,bo widoma, iż z takich materiałów długo nie postoją,ale jest ładnie i czysto.Ze śmietnika postał zakątek raju.
                                      • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 12:20
                                        Zachowaj dla siebie te złośliwości.Czyżbyś nie mogła przeboleć tego?
                                    • snajper55 Re: życie 28.04.20, 04:19
                                      pocoo napisała:

                                      > Prawdomówny Świadek Jehowy nasygnale60 twierdziła, że "niewolnik wierny i rozt
                                      > ropny" razem z pozostałymi pracownikami, gnieżdżą się w ciasnych pokoikach hote
                                      > lowych.Skromniutko, cichutko, anielsko, tylko ku chwale Jehowy."Pierwej przejdz
                                      > ie wielbłąd przez ucho igielne, niż bogacz wejdzie do królestwa niebieskiego".
                                      > Ale to chyba wszystko dla biednych.";Głupiście, bo biedniście.Biedniście, bo gł
                                      > upiście".

                                      Przywódcy ŚJ w żadne królestwo niebieskie nie wierzą. Oni wierzą w mamonę, która zapewnia im raj tu i teraz.

                                      S.
                                      • pocoo Re: życie 28.04.20, 10:02
                                        snajper55 napisał:

                                        > Przywódcy ŚJ w żadne królestwo niebieskie nie wierzą. Oni wierzą w mamonę, któr
                                        > a zapewnia im raj tu i teraz.
                                        >
                                        > S.
                                        Własnie tak napisałam pewien czas temu. A Watykanowi po co bogactwo? Papież tylko się modli o pokój na świecie, o odsunięcie zarazy, o pełne brzuszki afrykańskich dzieci, o likwidację gwałtów i pedofilii.O co to on się nie modli? Kogo to on nie błogosławi? I tylko się modli.I tylko błogosławi.Teraz to nawet pusty plac św.Marka.
                                        Który przywódca religijny wierzy w to, co wciska pod czaszkę tym, którzy pozwalają mu żyć w luksusie? Nawet Jezus nie pracując uważał, że wikt i opierunek należą mu się "jak psu buda". Naobiecywał cudowności za psie posłuszeństwo bogu i z pokolenia na pokolenie czekają naiwniacy do tej pory. Nie za darmo.
                                      • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 12:40
                                        Zamiast mówić i wypisywać bzdury dobrze byłoby podać przykład.Pokazać bogactwo choćby jednego z nich.daję głowę,że mocno byś się zawiodła i byłoby ci strasznie głupio.Zamiast używać pustych słów,lepiej jest operować konkretami.
                                    • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 12:11
                                      Niestety mieszka tam sporo osób,a nie są to wille,a raczej pokoje hotelowe .każdy mieszkaniec posiada kuchenkę,łazienkę sypialnie i pokój dzienny i są to niestety małe kwatery.Trzeba się po prostu wybrać tam na wycieczkę i to wszystko zobaczyć,a potem komentować.
                                  • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 11:50
                                    Tak bardzo ładnie, żeby było ciekawiej to właśnie tam było ogromne wysypisko śmieci i nie było 15 lat temu,kiedy nabywano te grunty tak zielono i czyściutko.Można zrobić coś jak się chce? Ochotników do budowy nie brakowało ze wszystkich krajów świata .Notabene te grunty były bardzo tanie,no bo przecież kto kupi takie wysypisko? raczej nikt,nie było chętnych do przetargu.
                                • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 11:43
                                  Wierz komu chcesz i jak chcesz,kto nie chce uwierzyć,nie uwierzy.Ciekawi mnie to,że ty akurat szukałeś Świadków na uczelni,wśród setek osób,a zwłaszcza na wieczorowych i nikogo nie spotkałeś,możesz opowiadać te bajki swoim dzieciom.Już to widzę jak biegasz do każdego i pytasz,czy jest Świadkiem Jehowy?.Widzę,że nie ma sensu cokolwiek mówić, bo tak wykształcony i oczytany człowiek jak ty,to rzadkość.Ciekawe jak byś wypadł w konfrontacji?
                          • awariant Re: życie 27.04.20, 12:15
                            nasygnale60 napisała:

                            > Mam córkę,która jest absolwentką Uniwersytetu,studiowała na wydziale nauk przyrodniczych,
                            > konkretnie fizyka medyczna,potem studia magisterskie na wydziale fizyka Jądrowa,
                            > ukończyła z wyróżnieniem i otworzyła przewód doktorski na Politechnice ,gdzie również
                            > ukończyła z wyróżnieniem,prowadzi badania nad zwalczaniem nowotworów.Cz taka osoba
                            > jest według ciebie tępa, nierozgarnięta, ograniczona? .Również jest Świadkiem Jehowy.

                            No to dawaj córę na forum.
                            Opowie nam, jak można zwalczać nowotwory za pomocą Pisma Świętego.
                            I za co są karą lub wyróżnieniem i dowodem łaski Jehowy.
                            • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 12:34
                              Tak było napisane? Chyba nieco inaczej,nie uważasz? Trochę powagi,a mniej emocji,pewne sformułowania są niesmaczne.Pozdrawiam
    • nasygnale60 Re: życie 27.04.20, 12:25
      Kodeks Leningradzki i Biblia Hebraica w oryginalnym języku posłużyły jako wzór do powstania Biblii NŚ i tłumaczenia na prosty język współczesny.Nowy Testament przetłumaczono z masoreckich manuskryptów ,pisanych greką" koine".Zarówno W Biblii Hebraica,jak i Kodeksie,nie widnieje słowo "krzyż";lecz "pal","stauros" w grece.Piszę tu o tradycji żydowskiej dotyczącej wykonywania wyroków na skazańcach.W/g tej tradycji został zawieszony Jezus.W oryginałach masoreckich też znajduje sie słowo "stauros".
      Okres mniej więcej od 300 r. p.n.e. do ok. 500 n.e. był epoką koine (wym. „kojné”), czyli greczyzny wspólnej — mieszaniny różnych greckich dialektów, powstałej pod przemożnym wpływem attyckiego. Koine stała się językiem międzynarodowym. Miała tę szczególną przewagę nad innymi ówczesnymi językami, że była znana niemal wszędzie. Koine to zgodnie ze znaczeniem tego słowa dialekt ogólny, wspólny dla wszystkich. Język ten był bardzo rozpowszechniony, o czym świadczy fakt, że w imperium rzymskim tłumaczono nań rozporządzenia namiestników oraz dekrety senatu, które potem rozsyłano po całym państwie. Z tego też względu gdy Jezus Chrystus został przybity do pala, umieszczono nad jego głową napis nie tylko w urzędowej łacinie i w języku hebrajskim, ale także po grecku (koine) (Mt 27:37; Jn 19:19, 20).

      • awariant Re: życie 27.04.20, 13:01
        nasygnale60 napisała:

        > Kodeks Leningradzki i Biblia Hebraica w oryginalnym języku posłużyły jako wzór
        > do powstania Biblii NŚ i tłumaczenia na prosty język współczesny. Nowy Testament
        > przetłumaczono z masoreckich manuskryptów ,pisanych greką" koine"

        W jakim oryginalnym języku? - przecież próbujesz nam wmówić, że Biblia Hebraica,
        jak sama nazwa wskazuje, jest po grecku, a nie po hebrajsku.

        Tak wygląda greka koine (a w zasadzie jej wczesna forma):
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bc/Codex_sinaticus_%28The_S.S._Teacher%27s_Edition-The_Holy_Bible_-_Plate_XXII%29.jpg

        > Piszę tu o tradycji żydowskiej dotyczącej wykonywania wyroków na skazańcach.
        > W/g tej tradycji został zawieszony Jezus.

        Nie ma zgody co do tego, czy Jezus został zabity jak Bóg przykazał, czy na sposób rzymski.
        Większość kościołów chrześcijańskich skłania się jednak do tezy, że Jezus zawisł na krzyżu jak poganin.

        > Zarówno W Biblii Hebraica,jak i Kodeksie,nie widnieje słowo "krzyż";lecz "pal","stauros"
        > W oryginałach masoreckich też znajduje sie słowo "stauros".

        Nie, ponieważ są one po hebrajsku, a nie w grece. Zapytaj starszyzny swojej sekty
        albo sięgnij do encyklopedii, a nie wymyślaj nam tu niestworzonych historii.
        Nie ma tam słowa "חוצה" czy jakby to tam brzmiało w archaicznym hebrajskim.

        > Okres mniej więcej od 300 r. p.n.e. do ok. 500 n.e. był epoką koine

        Zgadza się. Dlatego najstarsze źródła Starego i Nowego Testamentu są właśnie w tym języku.
        W innych językach używanych wcześniej przez Żydów zachowały się jedynie fragmentaryczne
        zapisy poszczególnych ksiąg. Przypuszczalnie Kodeks z Aleppo też jest tłumaczeniem na hebrajski.
        A zachowany w komplecie Kodeks Leningradzki (a fuj, teraz nie ma już Leningradu) jest z kolei
        jego nieco przerobioną wersją. W każdym razie te same, żydowsko-arabskie źródło.
        • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 11:34
          Nigdzie nie piszę,że Hebraica jest po grecku, wskazuję,że w Kodeksie Leningradzkim w Starym Testamencie jest użyte słowo:"stauros".tak przetłumaczono z hebrajskiego. Przepisujesz od dechy do dechy wikipedię,ale po co? Powinieneś to wiedzieć bez tego źródła,jeśli dyskutujesz na temat Biblii. Są wiarygodniejsze źródła , które ukazują całą historię pisania i składania Biblii,jest to :"Enciclopedia Britanica.
    • feelek Re: życie 28.04.20, 02:47
      Panie Nasygnale60!
      Pan tu czasem dość nerwowo reagujesz, niepotrzebnie.
      Trzeba trenować się w powściągliwości.
      Powinniście się też pp. ŚJ jakoś przedstawiać, co by pozbawiło rozmowę niedomówień.
      pzdr.
      • nasygnale60 Re: życie 28.04.20, 11:27
        Nie reaguję nerwowo,Gdzie to widać? Nerwowe reagowanie wygląda zupełnie inaczej.Bywa,że czasem odpowiem ciętym językiem,bo tego wymaga sytuacja,co wcale nie oznacza poirytowania.
        • kociak40 Re: życie 28.04.20, 14:31

          "Wierz komu chcesz i jak chcesz,kto nie chce uwierzyć,nie uwierzy.Ciekawi mnie to,że ty akurat szukałeś Świadków na uczelni,wśród setek osób,a zwłaszcza na wieczorowych i nikogo nie spotkałeś,możesz opowiadać te bajki swoim dzieciom.Już to widzę jak biegasz do każdego i pytasz,czy jest Świadkiem Jehowy?" - nasygnale60

          Po co piszesz swoje głupoty i sprowadzasz dyskusję tylko do absurdu, to cecha ŚJ.
          Nigdy nikogo nie pytałem czy jest ŚJ, dla mnie to groźna sekta. Obracając się ponad 5 lat
          w środowisku studenckim i to ze studentami wyższych uczelni, nie spotkałem się, aby
          ktoś "łowił" do tej wiary. Macie nakaz szukania takich "chętnych" w środowisku, z którym
          macie styczność. Nie było takiego przypadku, więc podałem prawdę. Nawet na myśl
          mi nie przyszło, że ŚJ może studiować na wyższej uczelni, nie ten poziom intelektu.
          Przez ~ 1-1,5 roku miałem styczność z wieloma ŚJ, których gościłem do rozmowy
          w swoim mieszkaniu. Trudno mi powiedzieć ile to było osób ŚJ, ale ponad kilkadziesiąt.
          Nikt z nich nie miał wyższego wykształcenia. Na każdej wyższej uczelni, na pierwszym
          roku, bez względu na kierunek wykształcenia, jest tz. matematyka wyższa. Zaczyna się
          ona od indukcji matematycznej, dalej - geometria analityczna i nauka o różniczkach
          (pochodne) i całkach. Najprostszą całką jaka istnieje jest całka z dx (może być za x dowolna
          litera i w odpowiedzi trzeba tą literę uwzględnić). Nigdy nie otrzymałem od ŚJ odpowiedzi.
          Prosiłem więc te osoby ŚJ aby taką odpowiedź miały przy następnym spotkaniu.
          Nigdy nie otrzymałem odpowiedzi. Świadczyło to, że nawet nie mają się kogo o to spytać.
          A Ty wiesz ile jest Całka z du?
          • bytnar Re: życie 02.05.20, 12:23
            Stary ale to co piszesz pokazuje że masz ogromne braki w polonistyce
            Murarz domy buduje,
            Krawiec szyje ubrania,
            Ale gdzieżby co uszył,
            Gdyby nie miał mieszkania?

            A i murarz by przecie
            Na robotę nie ruszył,
            Gdyby krawiec mu spodni
            I fartucha nie uszył.

            Piekarz musi mieć buty,
            Więc do szewca iść trzeba,
            No, a gdyby nie piekarz,
            Toby szewc nie miał chleba.

            Tak dla wspólnej korzyści
            I dla dobra wspólnego
            Wszyscy muszą pracować,
            Mój maleńki kolego.
            W żaden sposób nie neguje wyższego wykształcenia ale mój sztygar kierownik ma wyższe wykształcenie a nie wie że sercem skrzyni biegów do Wozu odstawczego jest pompa i nie zna zasady działania zmiennika .
            Ale dla dobra wspólnego wszyscy muszą pracować .
            I to nie jest walka klas tylko zachęta do doceniania pracy innych i nie oceniania ludzi po pozorach
            A może wiesz która strona internetowa jest tłumaczona na największą liczbę języków?
            • awariant Re: życie 02.05.20, 15:06
              bytnar napisał(a):

              > Stary ale to co piszesz pokazuje że masz ogromne braki w polonistyce

              Ale ja nie mam, bo rodzicielka była polonistką,
              więc też odpowiem Tuwimem, choć przedwojennym:

              Ledwo słoneczko uderzy
              W okno złocistym promykiem,
              Budzę się hoży i świeży
              Z antypaństwowym okrzykiem.

              Zanurzam się aż po uszy
              W miłej moralnej zgniliźnie
              I najserdeczniej uwłaczam
              Bogu, ludzkości, ojczyźnie.

              Komunizuję godzinkę,
              Zatruwam ducha, a później
              Albo szkaluję troszeczkę,
              Albo, gdy święto jest, bluźnię

              Zaśmiecam język z lubością,
              Znieprawiam, do złego kuszę,
              Zakusy mam bolszewickie
              I sączę jad w młode dusze.

            • kociak40 Re: życie 02.05.20, 16:07

              "a nie wie że sercem skrzyni biegów do Wozu odstawczego jest pompa i nie zna zasady działania zmiennika" - bytnar

              Jak widzę znasz się na samochodach. Nie będziesz wiedział odpowiedzi na proste pytanie
              odnoszące się do wszystkich pojazdów poruszających się na zasadzie tarcia.
              To samochody, pojazdy szynowe, itd.
              "Czy przyspieszenie hamowania (zwane też opóźnieniem, przyspieszeniem ujemnym) zależy,
              czy nie zależy, od masy pojazdu?" Możesz odpowiedzieć, to jest pytanie z teorii ruchu.
              • bytnar Re: życie 03.05.20, 08:50
                Że wzoru na przyspieszenie ( opoznienie) związane z hamowaniem wynika ze ono zależy od masy pojazdu.
                A na samochodach się nie znam znam się na ŁK -ach i wózkach dostawczych .Ale gratuluję wiedzy
                • kociak40 Re: życie 03.05.20, 09:23

                  Niestety zła odpowiedz. Dokładnie wyjaśniłem to w swoim temacie - "dla dociekliwych"
                  Zajrzyj tam, podałem wyprowadzenie wzoru i podałem "słynny" wzór z Teorii Ruchu
                  dla przyspieszenia hamowania dla pojazdów poruszających się na zasadzie tarcia.

                  Przyspieszenie hamowania zależy wyłącznie od wartości przyspieszenia ziemskiego
                  dla danej szerokości geograficznej i współczynnika tarcia dla danych powierzchni

                  ah = g x ni

                  To także obowiązuje w tym co się znasz, a które wymieniłeś.
                  Swoją wiedzę określam bardzo skromnie, ona dotyczy wyłącznie tz. nauk ścisłych.
                  W pozostałych kierunkach wiedzy jestem jak "noga stołowa i to taka jak od fortepianu".
                  • bytnar Re: życie 03.05.20, 11:10
                    μ =T/F
                    ok chyba źle zrozumiałem wzór F tu jest siłą nacisku ciała na podłoże a siła nacisku raczej zawsze jest zależna od masy czyż nie tak?
                    a= μg
                    • kociak40 Re: życie 03.05.20, 12:04

                      Bardzo dobrze rozumujesz. To co nazywasz siłą nacisku, to siła ciężkości
                      wynikająca z siły grawitacyjnej i jest zależna od masy.
                      czyli ciężar ciała spowodowany siłą grawitacyjną (oznaczyłeś F)
                      jest równy F = m x g masa x przyspieszenie ziemskie.
                      Po podstawieniu do odpowiednich wzorów, masy się upraszczają, m jest w liczniku
                      ułamka i w mianowniku więc ostatecznie otrzymujemy

                      ah - g x ni Ty za moje ni wstawiłeś poprawny symbol (ja nie wiem jak to zrobić).

                      Masa to fizyczna wielkość skalarna określająca bezwładność i oddziaływanie
                      grawitacyjne, a w Szczególnej Teorii Względności jest miarą energii.
                      Masa to skumulowana energia. E=mc2. Najsłynniejszy wzór XX wieku.
                      • bytnar Re: życie 04.05.20, 15:32
                        Ok .Pytanie czy my ludzie umiemy zamienić energię w materię
                        • kociak40 Re: życie 04.05.20, 16:05
                          bytnar napisał(a):

                          > Ok .Pytanie czy my ludzie umiemy zamienić energię w materię

                          Mamy wzór E=mc2 (2 to potęga liczby c), co on oznacza?

                          Nawet elektron pozostający w spoczynku i jeżeli nie wykonuje żadnej pracy, to
                          i tak posiada energię według tego wzoru.
                          Energia tak "malutkiej masy" jest iloczynem prędkości światła podniesiona do kwadratu
                          (c = ~300 000 km/s). jest to nie wyobrażalnie wielka energia.
                          Tyle energii potrzeba aby otrzymać masę jednego elektronu. Nie dysponujemy
                          takimi energiami aby zamieniać ją w materię w skali makro.
                          Zapewne przyszło Ci na myśl, że z jednej strony dostarczymy np. energię elektryczną,
                          a z drugie strony wyjdzie kotlet schabowy? Niemożliwe.
                          • bytnar Re: życie 04.05.20, 16:26
                            Ale kiedyś było możliwe, gdy powstawał wszechświat .I wtedy protony neutrony [ oczywiście one same też się
                            składają z jeszcze mniejszych cząstek ] i elektrony za sprawą przypadku zaczęły się łączyć w pierwiastki .
                            I co ciekawe ten przypadek wyliczył wiązanie słabe i silne .Przypuszcza się, że gdyby wiązanie słabe było zaledwie o 2 procent słabsze, istniałby tylko wodór. Gdyby zaś było nieco silniejsze, istniałyby wyłącznie pierwiastki cięższe od wodoru . I ten przypadek stwarzał -nie wiem czy to odpowiednie słowo-pierwiastki ,które łączyły się w substancje itd
                            ciekawe
                            • kociak40 Re: życie 04.05.20, 17:55

                              Źle rozumujesz. Nie było żadnego przypadku. Już to kiedyś tłumaczyłem
                              na tym forum. Wielki Wybuch (to nazwa dziennikarska, która przyjęła się
                              do praktycznego określenia. Nie było, żadnego wybuchu na wzór wybuchu
                              bomby, czy granatu. "Z niematerialnego puntu, o niewyobrażalnej wielkiej
                              energii i temperatury, powstała przestrzeń, czas. oraz materia".
                              Wielki Wybuch wyzwolił ogrom elementarnych cząstek niematerialnych.
                              Nie mogły one z sobą oddziaływać, bo miały prędkość światła (największa
                              prędkość we Wszechświecie). Naukowiec Hoggs kilkadziesiąt lat temu,
                              opublikował tezę, że w milisekundach po Wielkim Wybuchu musiały być
                              cząstki elementarne, które oddziaływały na czasoprzestrzeń i powodowały
                              zmniejszenie prędkości cząstkom elementarnym bez masowym. Nazwano
                              wstępnie takie cząstki
                              • bytnar Re: życie 04.05.20, 18:36
                                I to mi się podoba źe to wszystko tak samo z siebie się ładnie układało w tablicę Mendelejewa
                            • awariant Re: życie 04.05.20, 18:00
                              bytnar napisał(a):

                              > Ale kiedyś było możliwe, gdy powstawał wszechświat .I wtedy protony neutrony...

                              Ale Biblia stanowi, że na początku był chaos, a więc jeszcze wyższy poziom entropii niż obecnie.
                              • kociak40 Re: życie 04.05.20, 18:12

                                "Ale Biblia stanowi, że na początku był chaos, a więc jeszcze wyższy poziom entropii niż obecnie." - awariant

                                Bardzo trafne spostrzeżenie. Dla wierzących nie mające znaczenia,
                                oni nie wiedzą co to jest entropia i dlaczego powiązana jest z energią.
                              • bytnar Re: życie 04.05.20, 18:38
                                A konkretnie w którym miejscu w Biblii jest to napisane?
                                • awariant Re: życie 04.05.20, 20:02
                                  bytnar napisał(a):

                                  > A konkretnie w którym miejscu w Biblii jest to napisane?

                                  Domyślam się, do czego zmierzasz. "Na początku był chaos" to mitologia grecka.
                                  Potem z tego chaosu wyłonili się pierwsi bogowie: Uranos (Niebo) i Gaja (Ziemia),
                                  a niektórzy twierdzą, że i Eros (Miłość). W mitologii żydowskiej było inaczej
                                  - Bóg był pierwszy i powstał z nie wiadomo czego i z nie wiadomo czego stworzył ziemię i niebo.
                                  Ale słowo "chaos" też się pojawia. Jest w Biblii Warszawskiej, a w katolickiej Biblii Tysiąclecia
                                  zwanej wcześniej Tyniecką zastępuje je polskie słowo "bezład". Przynajmniej w wydaniu 5-tym.
                                  Nawet lepsze jak dla mnie, bo entropia jest miarą nieuporządkowania, a to oznacza "bezład".

                                  Oczywiście Genesis czyli I Księga Mojżeszowa czyli Księga Rodzaju, rozdział 1 werset 2.

                                  • kociak40 Re: życie 05.05.20, 11:57

                                    "Nawet lepsze jak dla mnie, bo entropia jest miarą nieuporządkowania" - awariant

                                    Można jeszcze dodać, że samoistnie energia się rozprasza, a entropia wzrasta.
                                    Aby to odwrócić, trzeba wykonać pracę. Trzeba pamiętać, że nie ma sprawności
                                    1 (druga zasada termodynamiki).
                          • awariant Re: życie 04.05.20, 17:47
                            > Zapewne przyszło Ci na myśl, że z jednej strony dostarczymy np. energię elektryczną,
                            > a z drugie strony wyjdzie kotlet schabowy? Niemożliwe.

                            Możliwe. Pytanie bytnara zasugerowało ci, że będziemy musieli produkować
                            materię potrzebną do stworzenia schabowego. A my ją mamy i nawet jesteśmy
                            w stanie ją odzyskiwać, by wyprodukować kolejny kotlet schabowy.

                            Ostatnio modne jest przeliczanie schabowego na kilowatogodziny i kilogramy wyemitowanego
                            dwutlenku węgla i metanu. Wychodzi, że na diecie wegetariańskiej oszczędzamy bardziej,
                            niż by to się po stanie portfela mogło wydawać, bo nie zapożyczamy się u wnuków.
              • bytnar Re: życie 03.05.20, 08:57
                👏👏👍😂 Szacunek Amigo
                • mim1652avo Re: życie 04.05.20, 17:01
                  Teoria strun.Elementy sub-atomowe to drgające z rózną częstotliwością "struny" otwarte lub zamknięte.Energia zamrożona wstanie czystym.
                  Foton zachowuje się jak fala i cząstka.
                  Koty może coś nam o tym napiszą ?
                  • kociak40 Re: życie 04.05.20, 18:57

                    "Foton zachowuje się jak fala i cząstka.
                    Koty może coś nam o tym napiszą ?" - mim1652avo

                    Teoria strun, teoria równoległych wszechświatów, teoria pulsacyjnego powstawania
                    wszechświatów itd. itd. to tylko ciekawe teorie bez pokrycia. Naukowcy muszą
                    przecież z czegoś żyć. wysuwają jakąś teorię, opisują ją w swoim wydaniu książkowym
                    i "interes się kręci". Nie jest to naganne, zawsze w nauce są wpierw prfzemyślenia,
                    śmiałe hipotezy itd.

                    "Foton zachowuje się jak fala i cząstka.
                    Koty może coś nam o tym napiszą ?" - mim1652avo

                    Tak jest. Jest to trochę dziwne ale jest to potwierdzone doświadczalnie.
                    Zjawiska, które potwierdzają falową formę światła to : zjawisko Polaryzacji,
                    Interferencji, Dyfrakcji
                    Zachowywanie się fotonu (najmniejsza "porcja" energii) jako cząstka
                    potwierdza zjawisko fotoelekryczne, daje zgodność wzoru matematycznego
                    dla doświadczeń w zakresie fal długich i krótkich.
                    Tu krótkie wytłumaczenie. W ujęciu klasycznym zakładano zawsze, że energia
                    może przyjmować wszelkie wartości, a zatem zmiany energii mogą zachodzić
                    w sposób ciągły. To powodowało przy wyjaśnianiu zjawiska promieniowania
                    nie można było znaleźć wzoru matematycznego zgodnego z wynikami doświadczeń.
                    Była niezgodność wyników w zakresie fal długich i fal krótkich (aby to dokładnie
                    opisać musiałbym dać opis kilku stron, więc tylko podaje to w skrócie).
                    Wyjście z tego impasu fizyka zawdzięcza Planckowi (za to dostał Nagrodę Nobla).
                    Planck wprowadził całkowicie nowy obraz mechanizmu promieniowania.
                    Jego zdaniem zmiany energii atomowego źródła wysyłającego promieniowanie
                    mogą zachodzić TYLKO określonymi porcjami, to znaczy w sposób nieciągły.
                    Porcja wypromieniowanej energii E (zwana obecnie kwantem promieniowania
                    lub fotonem) wyraża się wzorem:

                    E = hv E - energia h - stała Plancka (można zobaczyć w dowolnym poradniku)
                    ( nie umiem podać właściwie napisanych greckich liter na klawiaturze)
                    v - (też inna literka) częstotliwość emitowanego promieniowania.
                    Podane równanie jest podstaw na której rozwinęła się teoria kwantowa
                    promieniowania.
                    Starałem się opisać to jak najprościej aby było zrozumiałe. Inaczej się tłumaczy
                    głosem, a inaczej i trudniej pisząc jednym palcem na klawiaturze, zwłaszcza
                    jak trzeba się zastanawiać nad ortografią (ortografii ogromnie nie lubię).
                    • mim1652avo Re: życie 04.05.20, 20:53
                      Serdecznie dziękuję.Kiedy fizyka i matematyka znajdą trait d'union między teorią względności i mechaniką kwantową?Wszechświat opiera się na prawach fizyki i matematyki. Cudów nie ma! Energia jest nieśmiertelna.
                      Nie chcę kontynuować na wątku Pani Mecenas aby uniknąć "pyskówek" i zakładam nowy wątek "Fizyka i matematyka we wszechświecie ".Zapraszam.
                      • wawrzanka Re: życie 05.05.20, 10:02
                        mim1652avo napisał:

                        > zakładam nowy wątek "Fizyka i matematyka we wszechświecie ".Zapraszam.

                        No chętnie, ale gdzie ten wątek? Nie widzę.
    • bytnar Re: życie 09.05.20, 09:59
      Życie : Stan aktywności odróżniający rośliny, zwierzęta, ludzi i istoty duchowe od tworów nieożywionych. Żywe organizmy na ziemi zazwyczaj cechuje wzrost, przemiana materii, reagowanie na bodźce zewnętrzne oraz zdolność rozmnażania się. Życie, czyli stan aktywności, roślin jest odmienne od życia dusz obdarzonych zmysłami. Siła życiowa ziemskich dusz, to znaczy ludzi i zwierząt, jest podtrzymywana przez oddech.
      Dla człowieka obdarzonego intelektem życie w NAJPEŁNIEJSZYM TEGO SŁOWA ZNACZENIU to istnienie w stanie doskonałości oraz prawo do takiego istnienia.
      • awariant Re: życie 09.05.20, 17:04
        bytnar napisał(a):

        > Życie : Stan aktywności odróżniający rośliny, zwierzęta, ludzi i istoty duchowe od tworów nieożywionych.

        Jednak bliższa mi jest piosenkowa definicja życia: Życie jest formą istnienia białka

        Rosnąca entropia wiąże się z powstawaniem coraz bardziej złożonych i coraz bardziej
        niestabilnych struktur pozostających w stanie równowagi chwiejnej.
        Białka jako polikondensaty aminokwasów czy polisacharydy, a ogólniej rzecz biorąc
        wszelkie biopolimery, są tego fajną ilustracją.

        Intelekt jest produktem centralnego układu nerwowego, znowu najbardziej złożonego
        i niestabilnego z organów z jakich zbudowany jest organizm zwierzęcia, w tym człowieka.

        I tu chyba nasze drogi się rozmijają - będę obstawiał myślenie abstrakcyjne, a nie doznania
        religijne, jako najwyższą formę działania intelektu.
        • suender Re: życie 09.05.20, 18:32
          awariant:

          > Intelekt jest produktem centralnego układu nerwowego,

          Na taką tezę nie ma dowodów, - ot co, .....

          Pozdr.
          • pocoo Re: życie 09.05.20, 19:40
            suender napisał:

            > awariant:
            >
            > > Intelekt jest produktem centralnego układu nerwowego,
            >
            > Na taką tezę nie ma dowodów, - ot co, .....
            A na jaką tezę jest.Napisz.Chętnie przeczytam.Tylko nie pisz, że jak mnie Wyniosą, to się dowiem.
            Tylko negowanie i dyskredytowanie wypowiedzi innych oraz spychologia na Niebo, jest dowodem na twoja tezę istnienia intelektu?
            • suender Re: życie 10.05.20, 07:50
              pocoo:

              > oraz spychologia na Niebo,

              - NIEBO jest niezależne i samorządne tak silnie, że ja mały robaczek jestem miliony razy za słaby, bo coś na NIEBO był w stanie zepchnąć. Jak już to NIEBO samo na siebie spycha to co chce, - ot co, ...

              - Będziesz WYNIESIONA!

              Pozdrawiam niedzielnie.
          • awariant Re: życie 09.05.20, 20:11
            suender napisał:

            > Na taką tezę nie ma dowodów, - ot co, .....

            Pomodlę się za ciebie wraz z Bułatem:

            Пока Земля еще вертится,
            пока еще ярок свет,
            Господи, дай же ты каждому,
            чего у него нет:
            • suender Re: życie 10.05.20, 07:56
              awariant:

              > Pomodlę się za ciebie wraz ...

              Bardzo dziękuję za ten dobry uczynek.
              Tym zacnym czynem żeś mnie zachęcił, bym też za Ciebie westchnął w kierunku NIEBA.

              Pozdrawiam Bliźniego.
      • wawrzanka Re: życie 09.05.20, 17:45
        bytnar napisał(a):

        > Dla człowieka obdarzonego intelektem życie w NAJPEŁNIEJSZYM TEGO SŁOWA ZNACZENI
        > U to istnienie w stanie doskonałości oraz prawo do takiego istnienia.

        Czyli istnienie człowieka w stanie niedoskonałym nie jest życiem? Są ludzie kalecy, nieszczęśliwi, cierpiący, a żyją. Co z tego, że mają prawo do istnienia w stanie doskonałości, jeśli nie mogą z tego prawa korzystać?
        • kociak40 Re: życie 09.05.20, 17:48

          "Co z tego, że mają prawo do istnienia w stanie doskonałości, jeśli nie mogą z tego prawa korzystać?" - wawrzanka

          Cóż niemowie po wolności słowa?
          • bytnar Re: życie 09.05.20, 19:24
            Ale jeśli niemowa odzyska mowę?
            • awariant Re: życie 09.05.20, 20:04
              bytnar napisał(a):

              > Ale jeśli niemowa odzyska mowę?

              To ma szczęście. Choć trochę potrwa, zanim jego mowa będzie zrozumiała.
              Ale jeśli nigdy nie nauczył się mówić, to pewnie teraz już się nie nauczy.
        • bytnar Re: życie 09.05.20, 19:23
          Zycie w najpełniejszym tego słowa znaczeniu to istnienie w stanie doskonałości .Tymczasem musimy się zadowolić tym co mamy ale cel jest i należy do niego zmierzać.
          • snajper55 Re: życie 10.05.20, 00:27
            bytnar napisał(a):

            > Zycie w najpełniejszym tego słowa znaczeniu to istnienie w stanie doskonałości
            > .Tymczasem musimy się zadowolić tym co mamy ale cel jest i należy do niego zmie
            > rzać.

            Zmierzamy do śmierci, która jest końcem życia.

            S.
            • kociak40 Re: życie 10.05.20, 00:36

              "Zmierzamy do śmierci, która jest końcem życia." - snajper55

              Śmierć jest tolerancyjna, każdemu pozwala umrzeć. Jest także cierpliwa, nigdy nie znudzi się
              czekaniem.
            • bytnar Re: życie 10.05.20, 11:11
              Abstrahując trochę .T o i tak niektóre nurty filozoficzne popierają celowość życia .
              Np. zakład Pascala
              • wawrzanka Re: życie 10.05.20, 11:23
                bytnar napisał(a):

                > Abstrahując trochę .T o i tak niektóre nurty filozoficzne popierają celowość życia .
                > Np. zakład Pascala

                Hm... z tym zakładem to jak z żartem:

                - Icek wierzysz w Boga?
                - Wierzę.
                - A dlaczego?
                - I tak grzesznik jestem, to co mi szkodzi: jak Boga nie ma to dzięki Bogu, ale jak bym NIE wierzył... a tu by się okazało, że Bóg jest... to nie daj Boże!

                Trochę to prymitywne, nie sądzisz? Ja wierzę, bo czuję, że życie ma głębszy sens. Bez tej wiary trudno by się żyło. Zgłębianie wiedzy, ciągłe doskonalenie się, czerpanie radości z życia zawsze gdzieś tam prowadzi mnie to radosnych myśli, że jestem w jakiś sposób ważna dla całego wszechświata. To ma znaczenie, choć słowa nie oddają uczuć.
                • bytnar Re: życie 11.05.20, 12:59
                  Trudno mi nazwać Pascala prymitywem. A to co mówisz jest bardzo dobre i zacne .Tylko ja widzę jedną słabość . To co robisz będziesz robić -zgodnie z tym co pisałaś dotychczas - tylko w określonym czasie.
                  I jeszcze mam pytanie do jakiego wzoru doskonałości zmierzasz ?
                  • awariant Re: życie 11.05.20, 15:46
                    bytnar napisał(a):

                    > Trudno mi nazwać Pascala prymitywem. A to co mówisz jest bardzo dobre i zacne.
                    > Tylko ja widzę jedną słabość . To co robisz będziesz robić -zgodnie z tym co
                    > pisałaś dotychczas - tylko w określonym czasie.

                    A ja mam inne pytanie.
                    Blaise Pascal zmarł w wieku 39 lat - czy to oznacza, że wygrał, czy że przegrał zakład.
                    Dla ułatwienia powiem, że Pascal był jansenistą, a więc heretykiem.
                    • bytnar Re: życie 12.05.20, 15:12
                      Zakład Pascala to tylko przykład źe człowiek to coś więcej niź zwierzę. To zachęta do poszukiwania prawdy .To pokazanie ze ludzie nauki byli wierzący .To argument ze jeżeli nie mamy szansy na wieczność to wszystko jest tylko marnoscią.
                      Czy był heretykiem ?Nie mnie to oceniać.Kto ustala co jest herezją?
                      Wiem źe cenił biblię i szukał prawdy .
                      Biblia pokazuje ze Bóg nas ocenia po tym jak reagujemy na jego słowo
                      • snajper55 Re: życie 12.05.20, 17:52
                        bytnar napisał(a):

                        > Zakład Pascala to tylko przykład źe człowiek to coś więcej niź zwierzę.

                        Zakład Pascala pokazuje jak łatwo zrobić błąd w rozumowaniu przyjmując nieprawdziwe założenie.

                        > To zachęta do poszukiwania prawdy .

                        Czy ja wiem? Czy każda fałszywa teza jest zachętą do poszukiwania prawdy? Fałszywych tez jest dużo więcej niż prawdziwych.

                        > To pokazanie ze ludzie nauki byli wierzący .

                        Jedni byli wierzący, inni niewierzący. Jedni palili, a inni byli niepalący. Jedni pili a inni byli abstynentami. Jedni ćpali, a inni nie używali narkotyków. Jedni jedli mięso a inni byli wegetarianinami. Jedni mieli włosy, a inni byli łysi. Tylko co z tego?

                        > To argument ze jeżeli nie mamy szansy na wieczność to wszystko jest tylko marnoscią.

                        Nie, piszesz nieprawdę. Po pierwsze, to nie jest niczego dowód.
                        Po drugie, nie mamy szansy na wieczność, każdy umrze a świat o nim zapomni (no może poza Herostratesem).
                        Po trzecie, są rzeczy, które nie są marnością. Nie będę wymieniać, gdyż każdy ma swoje.

                        S.
                        • awariant Re: życie 12.05.20, 21:49
                          snajper55 napisał:
                          > Zakład Pascala pokazuje jak łatwo zrobić błąd w rozumowaniu przyjmując nieprawdziwe założenie.

                          Skoro tak, to ja też spróbuję:

                          Czy warto grać w Totolotka?
                          - jeśli kupisz los - wygrasz milion, ale stracisz trzy złote.
                          - jeśli nie kupisz - nic nie stracisz, ale i nic nie wygrasz.
                          Więc warto grać w Totolotka.

                          A mimo to nie gram.
                          • snajper55 Re: życie 13.05.20, 18:58
                            awariant napisał:

                            > snajper55 napisał:
                            > > Zakład Pascala pokazuje jak łatwo zrobić błąd w rozumowaniu przyjmując ni
                            > eprawdziwe założenie.
                            >
                            > Skoro tak, to ja też spróbuję:
                            >
                            > Czy warto grać w Totolotka?
                            > - jeśli kupisz los - wygrasz milion, ale stracisz trzy złote.
                            > - jeśli nie kupisz - nic nie stracisz, ale i nic nie wygrasz.
                            > Więc warto grać w Totolotka.
                            >
                            > A mimo to nie gram.

                            No nie, to porównanie nie jest trafne. Pascal twierdzi: są dwie drogi. Jeśli pójdę jedną mogę zyskać życie wieczne jakimś tam niewielkim kosztem. Jeśli pójdę drugą niczego nie zyskam i nie poniosę kosztów. Fałszywość rozumowania Pascala nie polega na niewielkim prawdopodobieństwie zysku po wyborze pierwszej drogi. Fałszywość rozumowania Pascala polega na tym, że nie ma dwóch dróg, tych dróg jest ogromna liczba. Każda droga wiedzie do zbawienia przez innego boga. Na jednej należy składać ofiary z ludzi, na innej - kochać bliźniego, na kolejnej modlić się w określony sposób kilka razy dziennie, na kolejnej... Mamy do wyboru nie dwie drogi tylko ogromną liczbę dróg. Nawet jeśli odrzucimy drogę niewiary, to nie zostanie nam, jak twierdzi Pascal, jedna droga wiary w Boga. Zostanie nam ogrom dróg wiar w bogów i rezygnacja z tej jednej, ateistycznej, nic nam nie daje. Dlatego Pacsal nie ma racji.

                            S.
                            • awariant Re: życie 13.05.20, 20:41
                              snajper55 napisał:

                              > Fałszywość rozumowania Pascala nie polega na niewielkim prawdopodobieństwie zysku po wyborze
                              > pierwszej drogi. Fałszywość rozumowania Pascala polega na tym, że nie ma dwóch dróg, tych dróg
                              > jest ogromna liczba. Każda droga wiedzie do zbawienia przez innego boga.

                              Nie widzę istotnej różnicy, bo prawdopodobieństwo wyboru właściwego boga
                              (i zważając na wielość sekt i kościołów - właściwej drogi do niego) nie różni się
                              niczym od wyboru właściwej kombinacji liczb w Totolotku.
                              Przyjmujemy 49 cech opisujących boga i wybieramy z nich zestaw sześciu najważniejszych.
                              • suender Re: życie 14.05.20, 14:35
                                awariant:

                                > , bo prawdopodobieństwo wyboru właściwego boga ....

                                - Boga się nie wybiera, gdyż On wybiera człowieka!
                                Bóg działa jak wiatr, który wieje skąd chce i dokąd chce. Tak też On rozdaje łaskę WIARY według własnego upodobania, co do daty jaką przewidział dla każdej osoby, - ot co, ..... .

                                - A Pocoo będzie WYNIESIONA!

                                P.S.: "Ora et Labora"
                                • awariant Re: życie 14.05.20, 15:06
                                  suender napisał:

                                  > - Boga się nie wybiera, gdyż On wybiera człowieka!

                                  Mnie nie wybrał, bo jestem ateistą.
                                  Ja jego również, choć i on jest, być może, ateistą.

                                  > - A Pocoo będzie WYNIESIONA!

                                  Obawiam się, że jak pocoo się wkurzy a snajper pomoże, ty będziesz wyniesiony wcześniej.
                                  • suender Re: życie 14.05.20, 20:01
                                    awariant:

                                    > Obawiam się, że jak pocoo się wkurzy a snajper pomoże, ty będziesz wyniesiony wcześniej.

                                    Fajnie to tak zazdrościć Pocoo i życzyć jej coś złego?

                                    > Mnie nie wybrał, bo jestem ateistą.

                                    Wiem, że tak piszesz z powodu zbulwersowania.
                                    Bp. Fulton taką reakcję nerwową bardzo sobie cenił, wiadomo dlaczego.
                                    Tak gwoli informacji: Omnipoten do przekazania łaski WIARY wybiera każdego, tylko w sowim czasie i swoim miejscu.
                                    Pisząc o moim wyniesieniu przez adminów zakładasz, że na tym foro jest CENZURA dla przyzwoitych, a nie-wulgarnych wpisów?
                                    Myślę jednak, że aż tak źle tu nie ma, skoro toleruje się wobec mnie odzywki typu: GNOJU, - he, he, he, ....
                                    Mimo to, to zaskoczyłeś mnie, - ot co, ....

                                    Pozdrawiam racjonalnie.
                        • bytnar Re: życie 13.05.20, 15:06
                          Muszę Ci napisać źe twój sceptycyzm lub przekora jest nawet zabawna. Sądzę że gdybym napisał
                          cokolwiek to i tak będziesz przeciw i wspak dla samej zasady negowanie.
                          Jak to mówią co kraj to obyczaj👿
                          • awariant Re: życie 13.05.20, 16:24
                            bytnar napisał(a):

                            > Muszę Ci napisać źe twój sceptycyzm lub przekora jest nawet zabawna.

                            Najpierw musimy ustalić, kto jest sceptyczny lub przekorny.
                            Ani z widoku drzewka, ani z podglądu źródła strony nie wynika jednoznacznie,
                            komu odpowiadasz. Projektant forum coś przekombinował, bo kiedyś się dało.
                            Założyłem, że do było do mnie, a nie do snajpera, więc odpowiadam - ale obaj
                            jesteśmy sceptyczni i przekorni. Na FR snajper może argumentować mocniej.

                            > Sądzę że gdybym napisał cokolwiek to i tak będziesz przeciw i wspak dla samej
                            > zasady negowanie.

                            Nie dziw się, że jeżeli piszesz "cokolwiek", to zostanie to oprotestowane.
                            Z kontekstu wnoszę, że dalej chodzi ci o "zakład Pascala". Został on już
                            tyle razy, przez tyle osób i na tyle sposobów oprotestowany, że trudno go
                            uznać za argument w dyskusji. Podobnie jak parę osób potraktowałem go
                            jako "cokolwiek", a nie coś, nad czym warto się zastanowić.
                            • bytnar Re: życie 14.05.20, 17:58
                              A nad czym się warto zastanowić jeśli nie nad życiem i jego sensem ?
                              • awariant Re: życie 14.05.20, 20:40
                                bytnar napisał(a):

                                > A nad czym się warto zastanowić jeśli nie nad życiem i jego sensem ?

                                Nad tym, co zrobić teraz, żeby jutro żyło się lepiej.

                                Rozważania na sensem możesz sobie zostawić na życie wieczne.
                                Będziesz miał na to więcej czasu, dużo więcej.
                                • bytnar Re: życie 16.05.20, 12:25
                                  Staram się podzielać pogląd Boga na ten temat : " który chce, żeby najróżniejsi ludzie zostali wybawieni i dokładnie poznali prawdę. '1Tym 2:4 i
                                  Jehowa nie zwleka z realizacją swojej obietnicy, jak to niektórzy sądzą, lecz okazuje wam cierpliwość, bo nie chce, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale żeby wszyscy zdobyli się na skruchę 2 P3:9.
                                  Dlatego chciałbym by każdy mógł z tego skorzystać
                                  • awariant Re: życie 16.05.20, 13:09
                                    bytnar napisał(a):

                                    > Staram się podzielać pogląd Boga na ten temat

                                    Gdybyś podzielał pogląd Jehowy, a nie samozwańczego apostoła Pawła,
                                    to Exodus albo Deuteronomy nam tu byś cytował, bo to tam, a nie w listach
                                    apostolskich Bóg Jehowa nam swoje prawa przekazał.

                                    • symfoniabetowena Re: życie 16.05.20, 15:41
                                      Bytnar bardzo ładnie się tu wypowiedział, dokładnie wypowiedź z 1 tym. 2: 4-6 brzmi: „który chce, żeby najróżniejsi ludzie zostali wybawieni i dokładnie poznali prawdę. Bóg jest jeden i jeden jest pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który dał samego siebie na odpowiedni okup za wszystkich.”
                                      Jehowa ma pewne zamierzenie wobec ludzi i i spełni je mimo to, czy ktoś będzie się z tym zgadzał czy nie. Jehowa dał ludziom wolną wolę i każdy będzie postępował tak jak sam zadecyduje. Jakiego postępowania wymaga Jehowa można się dowiedzieć z Jego słowa z Biblii. Tylko trzeba ją czytać i rozmyślać nad tym co tam poznajemy. Jehowa nie jest zbyt daleko od nas abyśmy nie mogli Go znaleźć, tylko trzeba tego chcieć i o to się modlić.
                                    • bytnar Re: życie 18.05.20, 15:32
                                      Proszę bardzo
                                      ‚Nie wolno ci wywierać zemsty na członkach swojego ludu ani żywić do nich urazy. Masz kochać swojego bliźniego jak samego siebie" Kapł 19:18
                                      „Słuchaj, Izraelu: Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa. 5 Masz kochać Jehowę, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całą siłą. "Pwt 6:6
                                      Ale ale
                                      Nikomu nie bądźcie nic dłużni oprócz wzajemnej miłości. Każdy, kto kocha bliźniego, wypełnił prawo. 9 Bo kodeks prawny: „Nie wolno ci cudzołożyć”, „Nie wolno ci mordować”, „Nie wolno ci kraść”, „Nie wolno ci pożądać” — i każde inne przykazanie — streszcza się w słowach: „Masz kochać swojego bliźniego jak samego siebie”. 10 Miłość nie wyrządza bliźniemu zła. Właśnie dlatego miłość jest wypełnieniem prawa. Rzm13:10
                      • awariant Re: życie 12.05.20, 21:41
                        bytnar napisał(a):

                        > To pokazanie ze ludzie nauki byli wierzący.

                        Według mnie dokładnie na odwrót - ludzie wierzący również parali się nauką.
                        Religia została im dana, wiedzy nikt im nie dał, więc tworzyli ją sami.

                        > Czy był heretykiem ?Nie mnie to oceniać.Kto ustala co jest herezją?

                        Oceniły to władze kościelne, więc po śmierci został heretykiem, a nie świętym.

                        > Biblia pokazuje ze Bóg nas ocenia po tym jak reagujemy na jego słowo

                        Bóg cię nawet nie zna.
                        Tak zresztą jak i ty jego.
                        Ale ty masz łatwiej - o bogu pisze Pismo Święte, o tobie nie.
                        • symfoniabetowena Re: życie 13.05.20, 10:58
                          Awariant, napisałeś że: „Religia została im dana, wiedzy nikt im nie dał, więc tworzyli ją sami.” Zupełnie się z tym nie zgodzę. Jeżeli przyjrzysz się ludzkim wynalazkom to zauważysz, że większość z nich można było zaobserwować w świecie w świecie zwierząt i roślin. Dokładnie badają, a następnie próbują kopiować szczegóły budowy organizmów żywych w celu tworzenia i udoskonalania różnych urządzeń. Dział nauki zajmujący się takim naśladownictwem to biomimetyka. Rozważając poniższe przykłady, zastanów się: Komu należy przypisać zasługę za wymyślenie takich rozwiązań?
                          Na przykład: Czego konstruktor samolotów może się nauczyć od humbaka? Wygląda na to, że naprawdę dużo. Dorosły humbak waży około 30 ton, czyli mniej więcej tyle, co ciężarówka z pełnym ładunkiem. Ma stosunkowo sztywny korpus oraz ogromne płetwy przypominające skrzydła. Ten kilkunastometrowy wieloryb zadziwia jednak zwinnością.
                          Naukowców szczególnie zaintrygowała łatwość, z jaką to masywne zwierzę manewruje w wodzie, zataczając niewiarygodnie ciasne kręgi. Odkryto, że tajemnica tkwi w kształcie płetw. Przednia ich krawędź nie jest gładka, jak w wypadku skrzydeł samolotu, lecz pokryta licznymi guzkami.
                          Kiedy humbak wykonuje podwodne ewolucje, guzki te zwiększają siłę nośną i zmniejszają opór wody.
                          Skrzydła samolotów od samego początku konstruowano na wzór ptasich skrzydeł. Ostatnio jednak projektanci posunęli się w tym naśladownictwie jeszcze dalej. Jak podaje czasopismo New Scientist, „naukowcy z Uniwersytetu Stanu Floryda (...) zbudowali zdalnie sterowany model samolotu, który może tak jak mewa zawisać w powietrzu oraz błyskawicznie pikować lub wzlatywać w górę”⁠.
                          Przyroda dostarczyła tylu dobrych pomysłów, że powstała baza danych, w której gromadzi się informacje na temat tysięcy różnych „trików” stosowanych przez rośliny i zwierzęta.
                          Myśląc o tych dwóch przykładach, jak również o innych zwierzętach i roślinach zastanów się, komu należy przypisać zasługę za wymyślenie takich rozwiązań?
                          • awariant Re: życie 13.05.20, 13:06
                            symfoniabetowena napisał:

                            > Jeżeli przyjrzysz się ludzkim wynalazkom to zauważysz, że większość z nich można
                            > było zaobserwować w świecie zwierząt i roślin.

                            A co w tym fakcie cię zdziwiło? Prawa fizyki obowiązują wszędzie. A matematyki jeszcze szerzej.
                            Podlega im nie tylko materia nieożywiona, ale i rośliny, zwierzęta, ludzie a nawet hipotetyczni bogowie.

                            > Dokładnie badają, a następnie próbują kopiować szczegóły budowy organizmów żywych
                            > w celu tworzenia i udoskonalania różnych urządzeń.

                            Albo i nie. O ile samochód możemy uznać za, w pewnym sensie, techniczne rozwinięcie idei
                            osiołka, na którym Jezus wjechał do Jerozolimy, a drony można porównywać z gołębicą
                            wypuszczoną przez Noego, o tyle nie bardzo wiem, jakie stworzenie boże mogło być
                            inspiracją dla twórców komputerów czy smartfonów albo twierdzenia o niezupełności Goedla.


                            > Komu należy przypisać zasługę za wymyślenie takich rozwiązań?

                            Zasługa jest zbiorowa. Nikt nigdy nie wymyślił wszystkiego od zera. I nie wymyśli.

                            > Czego konstruktor samolotów może się nauczyć od humbaka?

                            A czego konstruktor samolotów może dowiedzieć się z Biblii?
                            Że tworzyć samoloty można na wzór ryby, która nazywa się humbak i jest nieczysta, bo nie ma łusek?

                            > Skrzydła samolotów od samego początku konstruowano na wzór ptasich skrzydeł.

                            I po pierwszych próbach zaprzestano. Samoloty nie mają piór i nie srają na parapetach.
                            Nawet ich skrzydła nie są przekształconą parą kół przednich protoplasty samolotu.

                            > Myśląc o tych dwóch przykładach, jak również o innych zwierzętach i roślinach
                            > zastanów się, komu należy przypisać zasługę za wymyślenie takich rozwiązań?

                            Potrzebie. Czasem przypadkowi.

                            Jak można wyczytać na stronie WhalePower Corp. dr Frank Fish chciał kupić jako prezent
                            figurkę humbaka, ale wydało mu się, że rzeźbiarz umieścił guzki po niewłaściwej stronie płetwy.
                            Po sprawdzeniu okazało się jednak, że rzeźba jest w porządku, a dr Fish zajął się badaniem
                            płetw humbaka, by wyjaśnić dlaczego nie pasują one do jego wiedzy z mechaniki płynów.

                            I tu jest cała wyższość nauki nad wiarą - dr Fish nie wierzył w swoją wiedzę i sprawdził.
                            Gdyby wierzył, zwróciłby figurkę udając, że nie dostrzega guzków, bo ich tam nie może być.
                            • symfoniabetowena Re: życie 13.05.20, 16:48
                              Jednak pozwolę sobie na to aby się z tym nie zgodzić. Rozejrzyj się dookoła do czego doprowadziła mądrość ludzka w oderwaniu od biblii. Chęć zdobycia sławy, majątku, przyćmiła im dobro innych, ludzie obok się dla nich nie liczą. Zauważ że coraz więcej światłych, inaczej mówiąc bardzo wykształconych ludzi coraz otwarciej zaczynają mówić o tym, że wszystkie wynalazki mają swój początek w obserwacji tego co nas otacza. A to co nas otacza jak już pisałem pochodzi od Tego, Który nam to wszystko dał w posiadanie. Księga, którą szanuje, Biblia mówi, że stworzył to Bóg i to nie jakiś Allach czy Pan tylko podaje nam jego imię. W Psalmie 83 w wierszu 18 możesz znaleźć takie słowa "Niech ludzie wiedzą, że Ty, który masz na imię Jehowa, sam jesteś Najwyższy nad całą ziemią." To On stworzył wszystko co nas otacza, to On otwiera ludziom umysły i udziela im wiedzy.
                              • suender Re: życie 13.05.20, 17:27
                                symfoniabetowena

                                > To On stworzył wszystko co nas otacza, to On otwiera ludziom umysły i udziela im wiedzy.

                                Rzucasz perły przed wieprze. Ciasna inteligencja ateuszy, z ich niby naukowymi ZABOBONAMI włącznie, tego nie pojmie.
                                A i tak spotkałeś się tu z najbardziej łebskim ateuszem Awariantem, który wyższej lotności umysłu też nie za bardzo osiąga, a co dopiero powiedzieć o całej reszcie tego bezbożnego i dyletanckiego towarzystwa.
                                Na całe szczęście ich czas się powoli kończy i słusznie bo do wiedzy ludzkiej są w stan tylko wielkie NIC wnieść.

                                Ale zgadzam się, że nasza tu obecność niesie dla nas wierzących co najmniej cztery obowiązkowe wyzwania:
                                1. Prostować błędne ścieżki życia naszych braci grzeszników.
                                2. Tłumaczyć nakazy DEKALOGU, a im bardziej ich to bulwersuje, tym lepiej dla spraw NIEBA.
                                3. Wykazywać daleko idącą wyrozumiałość dla naszych bliźnich o małym ateuszańskim keppele.
                                4. Żartować z nimi (ale nie przekraczać granicy kpiarstwa), by wiedzieli, że wierzący nie może być smutny, tylko swą radością ma zarażać innych, - a wiadomo z jakiego powodu.

                                Pozdrawiam.
                              • snajper55 Re: życie 13.05.20, 19:19
                                symfoniabetowena napisał:

                                > Zauważ ż
                                > e coraz więcej światłych, inaczej mówiąc bardzo wykształconych ludzi coraz otwa
                                > rciej zaczynają mówić o tym, że wszystkie wynalazki mają swój początek w obserw
                                > acji tego co nas otacza.

                                Skoro wszystkie wynalazki mają swój początek w obserwacji naszego otoczenia, to powiedz mi co obserwowali twórcy silnika spalinowego? A twórcy kuchenki mikrofalowej? Szczepionek? Pralek? Ekspresów do kawy? Odkurzaczy? Pistoletów? Telewizji? Telefonów?

                                S.
                                • symfoniabetowena Re: życie 14.05.20, 12:44
                                  >Pandemia pokazała, że radzą sobie lepiej niż Europa czy Ameryka.
                                  Wziąłeś tylko jeden aspekt poważnego problemu. Księga o której już Ci pisałem (nie jest starym wydaniem, ale zgadzam się z Tobą, że imienia Bożego większość tych Ksiąg nie używa, ale to inny temat), z Twoich wypowiedzi wyciągam wniosek, że znasz Biblię, dlatego pozwolę sobie zwrócić Twoją uwagę na pewne fragmenty:
                                  Ewangelia według Mateusza 24:4-13:
                                  „Jezus im odpowiedział: „Uważajcie, żeby was nikt nie wprowadził w błąd, bo pojawi się wielu takich, którzy będą się powoływać na moje imię i mówić: ‚Ja jestem Chrystusem’. I wielu wprowadzą w błąd. Będziecie słyszeć odgłosy wojen toczących się w pobliżu, a także doniesienia o wojnach toczących się daleko. Uważajcie, żeby się nie przestraszyć, bo te rzeczy muszą nastąpić. Ale nie oznacza to jeszcze końca.
                                  „Bo naród powstanie przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. W jednym miejscu po drugim będzie też głód i trzęsienia ziemi. A wszystkie te rzeczy to dopiero początek dotkliwych cierpień.
                                  „Ludzie będą was prześladować i zabijać, i z powodu mojego imienia wszystkie narody będą pałać do was nienawiścią. Wtedy też wielu odpadnie od wiary i jedni drugich będą zdradzać oraz nienawidzić. Pojawi się wielu fałszywych proroków i wielu wprowadzą w błąd. A z powodu wzrostu bezprawia miłość większości oziębnie. Ale ten, kto wytrwa do końca, zostanie wybawiony”
                                  Biblia mówi też o tym co dzieje się dziś o chorobach i epidemiach, ale opisuje też postawę ludzi, 2 List do Tymoteusza 3;1-4:
                                  „Wiedz, że w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy, trudne do zniesienia. Bo ludzie będą kochać samych siebie, kochać pieniądze, będą chełpliwi, wyniośli, będą rzucać bluźnierstwa, będą nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, pozbawieni naturalnych uczuć, zawzięci, będą rzucać oszczerstwa, będą nieopanowani, brutalni, będą nienawidzić tego, co dobre, dopuszczać się zdrady, będą zuchwali, nadęci pychą, będą kochać przyjemności, a nie będą kochać Boga.”
                                  Po zapoznaniu się z tymi słowami dopiero rozejżałem się w około i żeczywiście to wszystko jest widziane dzisej. Otacza nas wszystko co tu opisano.
                                  Na stronie www.jw.org znalazłem jeszcze jeden opis sytuacji jaką możemy dziś zaobserwować. Nie znam Cię ale pozdrawiam i życzę zdrowia.
                                  • awariant Re: życie 14.05.20, 13:57
                                    symfoniabetowena napisał:

                                    >> Pandemia pokazała, że radzą sobie lepiej niż Europa czy Ameryka.
                                    > Wziąłeś tylko jeden aspekt poważnego problemu.

                                    Bo wydaje mi się istotny.
                                    Można z jednym bogiem, można z innym, można bez żadnego.
                                    Wschód zdobywa przewagę demograficzną, kulturową, a ostatnio i techniczną, bez pomocy bogów.
                                    Chiny, jak kiedyś Stany Zjednoczone, zaczęły już nawet eksportować swojego chrześcijańskiego
                                    boga do reszty świata. Widać to choćby z postów wiernych Kościoła Boga Wszechmogącego
                                    bardziej znanego z poprzednio używanej nazwy jako Błyskawica ze Wschodu.
                                    To taka chińska, ulepszona wersja amerykańskich Świadków Jehowy.

                                    > ... Ewangelia według Mateusza 24:4-13:
                                    > ... List do Tymoteusza 3;1-4:

                                    Nie trzeba być Jezusem, żeby coś takiego wymyślić.
                                    W zasadzie każdy fałszywy prorok powtarza to samo.
                                    Gdybyś trochę podumał, sam byś wpadł na to bez pomocy Ewangelii.

                                    > Nie znam Cię ale pozdrawiam i życzę zdrowia.

                                    Wzajemnie.
                                    • symfoniabetowena Re: życie 15.05.20, 10:36
                                      Zauważyłem że znasz Biblię, bo dość często ją cytowałeś, ale uznanie Jezusa za fałszywego proroka to wielka przesada. Nie potrzebne jest wykształcenie, choć uczeni potwierdzają fakty z życia Jezusa. wystarczy tylko pomyśleć nad tym jak wiele zrobił dla, każdego z nas.
                                      • pocoo Re: życie 15.05.20, 11:16
                                        symfoniabetowena napisał:


                                        > wystarczy tylko pomyśleć nad tym jak wiele zrobił dla, każdego z nas.

                                        Jak wiele? Zastanów się, zanim odpowiesz.
                                      • awariant Re: życie 15.05.20, 12:00
                                        symfoniabetowena napisał:

                                        > Zauważyłem że znasz Biblię, bo dość często ją cytowałeś...

                                        Nie jest to prawdą. Należę do osób, które nie są w stanie przebrnąć przez lekturę całej Biblii,
                                        bo jest ona momentami makabrycznie nudna i pozbawiona sensu - bo to, co mogło uchodzić
                                        za sensowne dwa czy trzy tysiące lat temu dawno już przestało mieć jakiekolwiek odniesienia
                                        do współczesnej rzeczywistości. Przypomina studiowanie roczników prowincjonalnej gazety
                                        z mieściny, której już dawno nie ma na mapach. Dowiemy się z niej, kto z kim, kiedy i dlaczego,
                                        zdaniem redaktora, robił. I dlaczego, zdaniem redaktora, jest to w jednym przypadku oburzające,
                                        a w drugim, podobnym - jak najbardziej właściwe i chwalebne.

                                        Ale jako informatyk muszę korzystać z Internetu i znalezienie potrzebnych mi informacji,
                                        lub zweryfikowanie tego co usłyszę, na ogół nie sprawia mi trudności.

                                        > ... uznanie Jezusa za fałszywego proroka to wielka przesada.

                                        Nie mamy kryterium pozwalającego na ocenę autentyczności proroków, więc można albo uznać
                                        wszystkich za prawdziwych, albo wszystkich za fałszywych, albo traktować ich po uznaniu.
                                        Jeśli ktoś zgłosi się do mnie, mówiąc że Bóg go przysłał - nie uwierzę mu. Bóg jak na razie
                                        się do mnie nie zgłosił i nie wskazał, kogo do mnie przyśle jako swojego proroka.

                                        Muzułmanie nie uznają Jezusa za syna bożego, Izraelici za mesjasza, a księgi Tanach mamy (prawie) wspólne.

                                        > Nie potrzebne jest wykształcenie, choć uczeni potwierdzają fakty z życia Jezusa.

                                        Odrobina wykształcenia i sięgnięcie do wyszukiwarki powiedzą ci, że uczeni owi urodzili się
                                        już po śmierci Jezusa i nie zetknęli się z nim osobiście. Znają ich tylko z przekazów, głównie Ewangelii.
                                        Brakuje jakichkolwiek przekazów współczesnych, potwierdzających że Jezus miał jakieś znaczenie
                                        i został zauważony, czy to jako głosiciel nowych poglądów czy jako człowiek podejrzany i niebezpieczny.

                                        > ... wystarczy tylko pomyśleć nad tym jak wiele zrobił dla, każdego z nas.

                                        No i właśnie tego nie wiemy - nie wiemy, co faktycznie robił Jezus. Wiemy, co mu przypisują wyznawcy.
                                        I co więcej - wcale nam się działalność Jezusa i jego poglądy muszą podobać. Cofnęły antyczną
                                        kulturę europejską do poziomu półdzikich plemion, a cywilizację do poziomu Średniowiecza.
                                        A ludzie zostali tacy jak byli - ani lepsi, ani gorsi, tylko mniej wykształceni. Nie ma się czym chwalić.
                              • awariant Re: życie 13.05.20, 20:16
                                symfoniabetowena napisał:

                                > Jednak pozwolę sobie na to aby się z tym nie zgodzić. Rozejrzyj się dookoła
                                > do czego doprowadziła mądrość ludzka w oderwaniu od biblii.

                                Masz na myśli państwa Wschodu: Japonię, Chiny, Koreę Południową... ?
                                Nie wydaje mi się, żeby to był zły kierunek. Pandemia pokazała, że radzą sobie
                                z problemami lepiej niż Europa czy Ameryka.

                                > Chęć zdobycia sławy, majątku, przyćmiła im dobro innych, ludzie obok się dla nich nie liczą.

                                Jeśli o mnie chodzi, to mieszkam w katolickim kraju, gdzie większość ma Boga na ustach,
                                a chęć zdobycia sławy, majątku, przyćmiła im dobro innych, ludzie obok się dla nich nie liczą.
                                A im więcej tego Boga w gębie, tym pogarda dla innych jest większa.

                                > Zauważ że coraz więcej światłych, inaczej mówiąc bardzo wykształconych ludzi coraz otwarciej
                                > zaczynają mówić o tym, że wszystkie wynalazki mają swój początek w obserwacji tego co nas otacza.

                                Nawet na próbę przetłumaczyłem aksjomatykę Peano na barany zgodnie z tym co mówisz:

                                1. Pierwszy baran przeskakujący przez płotek jest baranem naturalnym.
                                2. Dla każdego barana przeskakującego przez płotek istnieje dokładnie jeden baran,
                                zwany jego następnikiem, który przeskoczy przez płotek jako następny.
                                3. Pierwszy baran przeskakujący przez płotek nie jest następnikiem żadnego przeskakującego barana.
                                4. Jeśli dwa barany przeskakujące przez płotek mają tego samego następnika, to są tym samym baranem.

                                5. Aksjomat indukcji:
                                Niech dany będzie zbiór, którego elementami są barany naturalne o następujących własnościach:
                                a. Pierwszy baran przeskakujący przez płotek jest elementem tego zbioru
                                b. Wraz z każdym baranem naturalnym należącym do tego zbioru należy do niego także jej następnik.
                                Wówczas zbiór ten zawiera wszystkie barany naturalne.


                                Mam tylko problem z ilością baranów, bo mi się nie mieszczą na żadnej łące.
                                No i nie mam za grosz pomysłu, czym zainspirował się Kurt Gödel.

                                > A to co nas otacza jak już pisałem pochodzi od Tego, Który nam to wszystko dał w posiadanie.

                                Wam to dobrze.
                                Nam nikt nic nie dał i sami musieliśmy sobie stworzyć.
                                Jakby co, to możemy pożyczyć.

                                > Księga, którą szanuje, Biblia mówi, że stworzył to Bóg i to nie jakiś Allach czy Pan tylko podaje
                                > nam jego imię. W Psalmie 83 w wierszu 18 możesz znaleźć takie słowa:
                                > "Niech ludzie wiedzą, że Ty, który masz na imię Jehowa, sam jesteś Najwyższy nad całą ziemią."

                                Oj tam, stare wydanie Biblii pewnie masz, w nowszych Jehowa już nie występuje.
                                A co wydanie to inne określenie boga w tym psalmie.
                                Zresztą, co ci będę tłumaczył. Otwórz sobie Biblię On-line i sam porównaj.
                            • snajper55 Re: życie 13.05.20, 19:10
                              awariant napisał:

                              > Albo i nie. O ile samochód możemy uznać za, w pewnym sensie, techniczne rozwinięcie idei
                              > osiołka, na którym Jezus wjechał do Jerozolimy

                              Dość to naciągane. Już parowóz trudno uznać za ekstrapolację osiołka. A nawet konia.

                              S.
                              • awariant Re: życie 13.05.20, 20:27
                                snajper55 napisał:

                                > Dość to naciągane. Już parowóz trudno uznać za ekstrapolację osiołka. A nawet konia.

                                Osioł jest bardziej biblijny od konia.
                                Konia to nawet w Dekalogu pominięto.

                                Ale fakt, koń pasuje bardziej, bo podkowy można uznać za pierwowzór opony.
              • snajper55 Re: życie 11.05.20, 17:18
                bytnar napisał(a):

                > Abstrahując trochę .T o i tak niektóre nurty filozoficzne popierają celowość ży
                > cia .

                A inne go negują. I co z tego wynika?

                > Np. zakład Pascala

                Rozumowanie Pascala jest błędne. Do wyboru nie są jedynie dwie postawy. Do wyboru mamy wiele postaw:

                Możemy nie wierzyć w istnienie boga.
                Możemy wierzyć że Allah jest bogiem.
                Możemy wierzyć że Mzimu jest bogiem.
                Możemy wierzyć że Jahve jest bogiem.
                Możemy wierzyć że Baal jest bogiem.
                Możemy wierzyć że Kali jest bogiem.
                itp itd

                Wiara w Baala i stosowanie się do jego zaleceń nic nam nie pomoże, jeśli bogiem jest Jahve lub Mzimu.

                Na życie wieczne nie zasłużymy, jeśli będziemy czcić niewałściwego boga.

                Błąd w rozumowaniu Pascala tkwi w milczącym założeniu które przyjął, że albo boga nie ma, albo jest to bóg Pascala (nie wiem w którego on boga wierzył).

                S.
                • suender Re: życie 11.05.20, 18:53
                  snajper55:

                  > albo jest to bóg Pascala ....

                  To wg. Snajpera Pascal jest/był WŁAŚCICIELEM Boga?
                  Smakowita teza nie powiem, - chłe, chłe, chłe, ..........

                  Pozdr.
                  • pocoo Re: życie 11.05.20, 19:04
                    suender napisał:

                    > To wg. Snajpera Pascal jest/był WŁAŚCICIELEM Boga?
                    > Smakowita teza nie powiem, - chłe, chłe, chłe, ..........
                    >
                    > Pozdr.

                    Można w bogach przebierać jak na jarmarku. Ja mam swoich bogów, diabły , aniołów i anielice.Kto mi zabroni? Ty?
                    • suender Re: życie 11.05.20, 19:50
                      pocoo:

                      > Ja mam swoich bogów,

                      Tak tylko żaden nich PRAWDZIWY.
                      Tylko ja przewiduję dla Cię WYNIESIENIE!, czyli nawet ja lepszy od tych w/w demonów, - ot co, .....

                      Pozdrawiam wieczornie.
                      • feelek Re: życie 11.05.20, 20:22
                        Siurender proponuję panu
                        WYNIESIENIE:

                        proponuję aby się pan stąd
                        WYNIÓSŁ
                        cbdo
                        chłe
                      • pocoo Re: życie 11.05.20, 20:24
                        suender napisał:


                        > Tylko ja przewiduję dla Cię WYNIESIENIE!

                        Sam się wynieś. Gdybym była wulgarna, to kazałabym tobie spierdalać.
                        • feelek Re: życie 11.05.20, 20:50
                          Pocoo napsala Siurenderowi:
                          " ...Gdybym była wulgarne, kazałabym tobie spierdalać..."
                          Ale, ponieważ, Pocoo nie jest wulgarna, to nie każe Suenderowi...
                          ... SPIERDALAĆ...
                          ...sam się zastanawiam, czy nie będąc wulgarną, nie wypada jej napisać:
                          ....SPIERDALAJ...
                          Czy też wypada mu kazać...
                          ....SPIERDALAĆ....?
                          • pocoo Re: życie 11.05.20, 21:29
                            feelek napisał:

                            > Czy też wypada mu kazać...
                            > ....SPIERDALAĆ....?

                            Przekroczył granice mojej wytrzymałości i tolerancji na idiotyzmy, które wypisuje.
                            Czy potocznie używane słowo "spierdalaj" jest brzydkie? Kto to wymyślił? Na pewno suender.
                  • feelek Re: życie 11.05.20, 20:14
                    Nie, Siurender, według Snajpera był to " Bóg Pascala", a nie że "Pascal jest jego właścicielem"

                    " ... Pan mój i Bóg mój..."Ew.Jana,20,28...

                    Pan panie ma kłopoty z polszczyzną: Niewierny Tomasz mówiąc "...Bóg mój..." ma na myśli , że jest to Istota Nadprzyrodzona, w którą on, Tomasz wierzy, a nie Baal, nie Ozyrys, ani Jowisz, ani Posejdon...
                    Tomasz nie mówi: to jest Bóg, który jest moją własnością....
          • kociak40 Re: życie 10.05.20, 00:32

            "Tymczasem musimy się zadowolić tym co mamy" - bytnar

            Nieszczęścia chodzą parami, dlatego wolimy nieszczęścia rozwiedzione.
      • snajper55 Re: życie 09.05.20, 18:35
        bytnar napisał(a):

        > Życie : Stan aktywności odróżniający rośliny, zwierzęta, ludzi i istoty duchow
        > e od tworów nieożywionych. Żywe organizmy na ziemi zazwyczaj cechuje wzrost, pr
        > zemiana materii, reagowanie na bodźce zewnętrzne oraz zdolność rozmnażania się.
        > Życie, czyli stan aktywności, roślin jest odmienne od życia dusz obdarzonych z
        > mysłami.

        Rośliny też są obdarzone zmysłami i reagują na zmiany środowiska.

        > Siła życiowa ziemskich dusz, to znaczy ludzi i zwierząt, jest podtrzym
        > ywana przez oddech.

        Rośliny też oddychają. W roślinach także trwa wymiana gazowa.

        > Dla człowieka obdarzonego intelektem życie w NAJPEŁNIEJSZYM TEGO SŁOWA ZNACZENI
        > U to istnienie w stanie doskonałości oraz prawo do takiego istnienia.

        A cóż to takiego intelekt? Czy małpy używające narzędzi i komunikujące się z człowiekiem nie są obdarzone intelektem? Albo sroki kładące orzechy na jezdni, aby przejechał je samochód?

        S.
        • bytnar Re: życie 09.05.20, 19:26
          Czyżbyś zrównywał człowieka ze zwierzętami? tak twoje słowa odzczytuje
          • pocoo Re: życie 09.05.20, 19:42
            bytnar napisał(a):

            > Czyżbyś zrównywał człowieka ze zwierzętami? tak twoje słowa odzczytuje

            Czasami ludzie nie dorastają zwierzętom do łap.
            • kociak40 Re: życie 09.05.20, 23:58

              "Czasami ludzie nie dorastają zwierzętom do łap." - pocoo

              Za to, że dała mu w łapę, on pocałował ją w rękę.
          • snajper55 Re: życie 10.05.20, 00:30
            bytnar napisał(a):

            > Czyżbyś zrównywał człowieka ze zwierzętami? tak twoje słowa odzczytuje

            Nie porównuję. Człowiek po prostu jest zwierzęciem. Każde zwierzę różni się od innych. Żyrafa różni się od dżdżownicy, człowiek różni się od dorsza, tylko co z tego?

            S.
            • kociak40 Re: życie 10.05.20, 00:44

              "Człowiek po prostu jest zwierzęciem." - snajper55

              Człowiek to plagiat Adama.
              • pocoo Re: życie 10.05.20, 09:07
                kociak40 napisał:

                > Człowiek to plagiat Adama.
                >
                Homo erectus? Wiedziałam.
            • pocoo Re: życie 10.05.20, 09:13
              snajper55 napisał:

              > Człowiek po prostu jest zwierzęciem. Każde zwierzę różni się od
              > innych. Żyrafa różni się od dżdżownicy, człowiek różni się od dorsza, tylko co
              > z tego?
              >
              > S.
              Zajebiście jaskrawy przykład. Masz rację, wszystko rodzi się i umiera.
              Kiedy widzę spojrzenie goryla, orangutana, psa czy sarny, to wolę nie wiedzieć, co myślą o ludziach.
              • kociak40 Re: życie 10.05.20, 11:30

                "Masz rację, wszystko rodzi się i umiera." - pocoo

                Tylko krakowiacy mają wszystko od wielkiego dzwonu.
    • bytnar Re: życie 24.05.20, 10:09
      Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych» Mat 4:4 BT
      Człowiek ma też potrzeby duchowe .Pytania typu : Po co człowiek żyje? Czy na tym życiu wszystko się kończy? Jaki naprawdę jest Bóg? to są podstawowe kwestie i dopiero odpowiedź na nie może podnieść nasze życie na
      wyższy poziom .
      • kociak40 Re: życie 24.05.20, 10:26

        "Człowiek ma też potrzeby duchowe." - bytnar

        Te potrzeby duchowe, w większości, człowiek realizuje je poprzez ulubione grzechy.

        " Po co człowiek żyje? Czy na tym życiu wszystko się kończy?" - bytnar

        Nikt nie zna prawidłowej odpowiedzi na te pytania.
        • feelek Re: życie 24.05.20, 11:05
          kociak40 napisał:

          >
          > "Człowiek ma też potrzeby duchowe." - bytnar
          >
          > Te potrzeby duchowe, w większości, człowiek realizuje je poprzez ulubione grzec
          > hy.
          >
          > " Po co człowiek żyje? Czy na tym życiu wszystko się kończy?" - bytnar
          >
          > Nikt nie zna prawidłowej odpowiedzi na te pytania.


          ja je znam:
          1. człowiek żyje po to aby ciekawie/ pełnie/ sensownie przeżyć raz jeden dany mu czas,
          2. tak

          • bytnar Re: życie 24.05.20, 13:22
            Mówią że dla statku który nie wie do jakiego portu zmierza każdy wiatr jest zły .Ale inni w tej sytuacji mogą też
            każdy wiatr uważać za dobry .Sama podróż jest ok ale jednak życie to coś więcej .Jak pisał Stachura :
            Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam;
            Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
            Życie tym piękniejsze i ważniejsze jest;
            Blednie przy nim wszystko, blednie przy niej sama śmierć!

            Życie jest bardziej ważniejsze niż jakikolwiek przykład dlatego potrzeb duchowe nie można mylić z potrzebami emocjonalnymi psychicznymi społecznymi etc
      • awariant Re: życie 24.05.20, 11:49
        bytnar napisał(a):

        > ... dopiero odpowiedź na nie może podnieść nasze życie na wyższy poziom.

        Lub znowu sprowadzić nas do Średniowiecza, gdzie światło wiary świeciło najjaśniej.
        • bytnar Re: życie 24.05.20, 13:24
          Nie myl proszę wiary z rytualizmem religijnością dogmatyzmem etc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka