Dodaj do ulubionych

Pytanie o JPII

26.05.05, 19:05
Zaczne od tego, ze nie jestem chrzescijaninem. Od czasu smierci Jana Pawla II
zadaje chrzescijanom pytanie, na ktore nikt do tej pory nie udzielil mi
satysfakcjonujacej odpowiedzi. Moze tu w koncu ja otrzymam?
Pytanie brzmi: Za co Wy, Katolicy, tak kochacie Jana Pawla II?
Przepraszam jednoczesnie za brak polskich znakow, co czasem moze stwarzac
proglemy, ale pisze spoza Polski i po prostu nie mam dostepu do komputera,
ktory posiada polskie czcionki :)
Pozdrawiam. Mir i slawa!
Obserwuj wątek
    • abstrakt2003 Tu znajdziesz odpowiedź 26.05.05, 19:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22295016
      • jomswiking Re: Tu znajdziesz odpowiedź 26.05.05, 20:05
        I wreszcie ktos udzielil mi odpowiedzi, ktora moge uznac za satysfakcjonujaca.
        Dziekuje abstrakt2003. Nareszcie ktos, kto wie co ma w sercu i duszy.
        Serdecznie pozdrawiam.
        • abstrakt2003 Re: Tu znajdziesz odpowiedź 26.05.05, 20:07
          Masz tam grubo ponad 2000 równie szczerych odpowiedzi.
          Pozdrawiam trzciciela torna. Mam nadzieję że przestaniesz być kiedyś
          antychrześcijańsko nastawinym poganinem.
          • jomswiking Re: Tu znajdziesz odpowiedź 26.05.05, 20:18
            > Masz tam grubo ponad 2000 równie szczerych odpowiedzi.
            Dziekuje po raz wtory.

            > Pozdrawiam trzciciela torna.
            Mir i slawa ku Waszmosci. :)

            > Mam nadzieję że przestaniesz być kiedyś antychrześcijańsko nastawinym
            poganinem.
            Nadzieje trzeba miec, owszem, ale tym razem zareczam, ze jest ona plonna.
            • abstrakt2003 Re: Tu znajdziesz odpowiedź 26.05.05, 20:22
              jomswiking napisał:

              > > Masz tam grubo ponad 2000 równie szczerych odpowiedzi.
              > Dziekuje po raz wtory.
              >
              > > Pozdrawiam trzciciela torna.
              > Mir i slawa ku Waszmosci. :)
              >
              > > Mam nadzieję że przestaniesz być kiedyś antychrześcijańsko nastawinym
              > poganinem.
              > Nadzieje trzeba miec, owszem, ale tym razem zareczam, ze jest ona plonna.
              **************************
              No cóż to muszę na ciebie uważać antychrześcijaninia.
              • jomswiking Re: Tu znajdziesz odpowiedź 27.05.05, 19:34
                > > > Mam nadzieję że przestaniesz być kiedyś antychrześcijańsko nastawionym
                poganinem.
                > > Nadzieje trzeba miec, owszem, ale tym razem zareczam, ze jest ona plonna.
                > No cóż to muszę na ciebie uważać antychrześcijaninia.
                Heheheheh... Alez nie musisz. Tu wyjasniam dlaczego:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=17305608&a=24441188
                A zatem
                MIR I SLAWA KU WASZMOSCI! :)
    • mameja2 Re: Pytanie o JPII 28.05.05, 16:19
      Też nie mogę powiedzieć o sobie - chrześcijanka. Myślę, że za wiele rzeczy: za
      uczciwość, dobro, mądrość życiowa, dobry przykład, szczerość, miłość do
      człowieka, mądre rady, zrozumienie, piękną filozofię życia, umiejętność
      wybaczania, potrzebę łączenia się z innowiercami, wołanie o pokój,wrażliwość
      społeczną, Piekny i dobry przykłąd chrześcijanina i katolika. Na pewno jeszcze
      nie wyczerpałam tematu ale to tylko parę minut...
      • jomswiking Re: Pytanie o JPII 29.05.05, 18:56
        mameja2 napisała:

        > Też nie mogę powiedzieć o sobie - chrześcijanka.
        Wiec nie mow :)

        > Myślę, że za wiele rzeczy: za
        > uczciwość, szczerość,
        Kto wie na pewno, ze byl uczciwy i szczery?

        > dobro,
        Gdzie ono?

        > dobry przykład,
        Na co?

        > miłość do człowieka,
        Osobiscie znam wielu innych ludzi, ktorzy nie tylko MOWILI o milosci - jak
        JPII - ale CZYNILI milosc. Np. Ghandi, Teresa z Kalkuty czy Dalaj Lama - ktory
        nota bene caly czas TO robi.

        > zrozumienie,
        Czego?

        > umiejętność wybaczania,
        Latwo sie wybacza nie swoja krzywde.

        > potrzebę łączenia się z innowiercami,
        Za to go ludzie kochaja? CI SAMI LUDZIE NIENAWIDZA ZYDOW I SWIADKOW JEHOWY!!!
        To juz jakas paranoja jest.

        > wołanie o pokój,wrażliwość społeczną,
        Powiedz to Chilijczykom. Oni cos wiedza na temat jego 'wolania o pokoj'
        i 'wrazliwosci spolecznej'... Wlasnie z ich powodu serdecznie go nienawidza.
        Owszem nie wszyscy, ale zdecydowana wiekszosc. Mam wielu znajomych w Chile i
        wiem cos o tym.

        > Piekny i dobry przykład chrześcijanina i katolika.
        Znam lepszych katolikow i chrzescijan. Naprawde...

        Z powazaniem.
    • ell.a Re: Pytanie o JPII 30.05.05, 12:45
      Chyba nie rozumiesz czym jest miłość skoro pytasz za co ktoś kocha. Za coś
      można podziwiać, szanować itd.
      Miłość się udziela. Miłość JP II do ludzi owocuje miłością ludzi do Niego.
      Tego nie da się zrozumieć. To trzeba przeżyć żeby pojąć.
      Pzdr.
      • jomswiking Re: Pytanie o JPII 31.05.05, 19:50
        ell.a napisała:

        > Chyba nie rozumiesz czym jest miłość skoro pytasz za co ktoś kocha. Za coś
        > można podziwiać, szanować itd.

        Yyyy... No fakt. Zle dobralem slowa. Mea culpa. :)

        > Miłość się udziela. Miłość JP II do ludzi owocuje miłością ludzi do Niego.
        > Tego nie da się zrozumieć. To trzeba przeżyć żeby pojąć.

        To ja i moi znajomi [dosc spora grupa] nie doswiadczylismy jego milosci. No i -
        jak napisalas - nie rozumiemy. Szkoda tylko ,ze spotkalem mnostwo osob, ktore
        wrecz sie obnosza z miloscia i uwielbieniem do niego, ale nie potrafia tego w
        zaden sposob umotywowac. Pierwszym czlowiekiem, ktory udzielil mi jakiejkolwiek
        sensownej odpowiedzi jest Abstrakt[iles tam :)].

        > Pzdr.
        Ja rowniez.
        • ell.a Re: Pytanie o JPII 02.06.05, 10:16
          > To ja i moi znajomi [dosc spora grupa] nie doswiadczylismy jego milosci. No
          i -
          >
          > jak napisalas - nie rozumiemy.
          Może właśnie brak poczucia doświadczenia tej miłości wynika z niezrozumienia
          lub braku zainteresowania osobą JP II. Albo to co głosił rozumiecie jako
          zaprzeczenie miłości.
          Szkoda tylko ,ze spotkalem mnostwo osob, ktore
          > wrecz sie obnosza z miloscia i uwielbieniem do niego, ale nie potrafia tego w
          > zaden sposob umotywowac.
          Umotywować można podziw, szacunek itd. Ja naprzykład podziwiam Go za to w czym
          nie potrafię Mu dorównać. Ale osoby, którym podawałam nieraz te cechy nie
          przyjmuja tego do wiadomości. Po prostu nie widzą tej różnicy między swoim
          poziomem a Jego poziomem. Brak realizmu moim zdaniem.
          pzdr
          • jomswiking Re: Pytanie o JPII 02.06.05, 17:51
            ell.a napisała:
            > > To ja i moi znajomi [dosc spora grupa] nie doswiadczylismy jego milosci.
            > > No i - jak napisalas - nie rozumiemy.
            > Może właśnie brak poczucia doświadczenia tej miłości wynika z niezrozumienia
            > lub braku zainteresowania osobą JP II. Albo to co głosił rozumiecie jako
            > zaprzeczenie miłości.
            Dobra. Wiem troche o tym, co glosil, ale co z tego, ze glosil? Ja moge rowniez
            glosic wiele, ale dopoki to w zaden sposob nie znajdzie odzwierciedlenia w
            czynach bedzie - krotko mowiac - nieistotne. I wlasnie o to mi chodzi, ze
            ten 'swiety' niedawno jeszcze zywy glosil duzo, ale niczego konkretnego i
            sensownego [w skali globalnej!] nie uczynil.
            Chociazby - jedna trzecia skarbu Watykanu wystarczyla by do zlikwidowania glodu
            na Ziemi. Dlaczego nic w tym temacie nie zrobil? To jeden przyklad. Osobiscie
            uwazam, ze JPII byl tylko marionetka wladz Kosciola [wylacznie jako
            instytucji!], ktora miala za zadanie wylacznie powiekszac kapital polityczny i
            gospodarczy owej instytucji na swiecie.
            > > Szkoda tylko ,ze spotkalem mnostwo osob, ktore wrecz sie obnosza z miloscia
            i uwielbieniem do niego, ale nie potrafia tego w zaden sposob umotywowac.
            > Umotywować można podziw, szacunek itd. Ja naprzykład podziwiam Go za to w
            czym
            > nie potrafię Mu dorównać.
            A w czym nie potrafisz?

            > Po prostu nie widzą tej różnicy między swoim poziomem a Jego poziomem.
            Ja widze roznice pomiedzy mna a nim szczegolnie w kwestii jezykow. Za to go
            zawsze podziwialem. Poza tym... Widze roznice w tym, ze ja nigdy nie dostapie
            takich jak on zaszczytow, ale na tym mi w zaden sposob nie zalezy.
            Wbrew pozorom [!!!] jestem czlowiekiem pelnym wspolczucia i szacunku dla ludzi.
            [Heh... Ktos z osob, ktore mnie znaja, stwierdzil ostatnio, ze ja chyba
            naprawde kocham wszystkich ludzi... Hmmm... Nieprawda :)]
            Ja po prostu jestem zdania, ze JPII majac takie mozliwosci, jakie mial, nie
            dokonal NICZEGO! Owszem, pozostawil po sobie mnostwo pieknych slow i nic
            wiecej, a jednak dla mnostwa ludzi byl, jest i zawsze bedzie kims WAZNIEJSZYM
            NAWET OD SAMEGO BOGA! I tego nie rozumiem.

            > Brak realizmu moim zdaniem.
            Tak wlasnie nazywam uwielbienie dla JPII.

            > pzdr
            MIR!
            • forumisko Re: Pytanie o JPII 02.06.05, 18:27
              jomswiking napisał:

              > Chociazby - jedna trzecia skarbu Watykanu wystarczyla by do zlikwidowania
              > glodu

              Pan Jezus mówił żeby rozdawać SWÓJ majątek a nie cudzy albo wspólny. Ten to
              Judasz chciał rozdawać.

              paru kolekcjonerów by skorzystało na promocji ...
              paru kacyków by się jeszcze bardziej utuczyło ...

              > instytucji!], ktora miala za zadanie wylacznie powiekszac kapital polityczny
              > i
              > gospodarczy owej instytucji na swiecie.

              Polityczny i gospodarczy? Porównałeś bilanse otwarcia i zamknięcia?
              • jomswiking Re: Pytanie o JPII 03.06.05, 15:01
                forumisko napisał:

                > jomswiking napisał:
                >
                > > Chociazby - jedna trzecia skarbu Watykanu wystarczyla by do zlikwidowania
                > > glodu
                >
                > Pan Jezus mówił żeby rozdawać SWÓJ majątek a nie cudzy albo wspólny. Ten to
                > Judasz chciał rozdawać.
                No to niech Kosciol [instytucja] zacznie. A papiez jest podobno jego 'glowa'.
                >
                > paru kolekcjonerów by skorzystało na promocji ...
                > paru kacyków by się jeszcze bardziej utuczyło ...
                I pare milionow ludzi przestalo by glodowac. Wg. mnie warto kilku kacykow i
                kolekcjonerow utuczyc.
                >
                > > ktora miala za zadanie wylacznie powiekszac kapital polityczny
                > > i gospodarczy owej instytucji na swiecie.
                >
                > Polityczny i gospodarczy? Porównałeś bilanse otwarcia i zamknięcia?
                Hehe... Nie, ale nie oszukujmy sie. Kosciol duzo zyskal dzieki niemu [dzieki
                JPII] tak jak pisalem juz w innym forum - kosciol na swiecie pada na twarz i
                Watykan stara sie jak moze, by ten upadek powstrzymac. JPII swietnie temu
                sluzyl.
                • forumisko Re: Pytanie o JPII 03.06.05, 17:00
                  to dla was chyba dobrze, że "pada na twarz"?
                  • jomswiking Re: Pytanie o JPII 03.06.05, 18:20
                    forumisko napisał:

                    > to dla was chyba dobrze, że "pada na twarz"?

                    Szczerze? Owszem, cieszy mnie to, ale jest to wylacznie moja osobista reakcja.
                    Dlaczego mnie cieszy? Dlaczego wogole nie lubie Kosciola? Dlatego, ze
                    doprowadzil do upadku wiele wspanialych kultur! Normanowie, Celtowie,
                    Slowianie...
                    Dzisiaj mowi sie w Polsce, ze Kosciol lezy w naszej tradycji, ze
                    chrzescijanstwo jest wiara naszych ojcow...
                    Gadanie...
                    Kosciol w Polsce istnieje dopiero oklolo 700 lat, chrzescijanstwo troche dluzej
                    bo okolo 1000. A kult Sventevita, Tryglava-Velesa i wielu innych bostw istnieje
                    w Polsce od PONAD 3000 lat!
                    Najlepsze jest to, ze wielu chrzescijan w Polsce i na swiecie nawet sobie nie
                    zdaje sprawy z tego, ze kultywuja pradawne poganskie tradycje, hehe!
                    Zastanowil sie ktos z Was kiedys skad puszczanie wiankow w 'noc swientojanska'
                    [Noc Kupaly], skad choinka na 'Boze Narodzenie' [Swieto Srodzimia] i wogole
                    dlaczego owo swieto obchodzone jest w tych dniach w ktorych jest, dlaczego
                    swieta wielkanocne [Swieto Wiosny] sa swietami ruchomymi i skad sie wziely
                    pisanki, co to wogole sa 'Zielone Swiatki' [Midsommar] i wiele, wiele innych?
                    Niewielu.
                    A TAK NAPRAWDE OBCHODZICIE WIEKSZOSC SWIAT POGANSKICH, TYLKO JE INACZEJ
                    NAZYWACIE.
                    Kosciol 'jedynego, prawdziwego Boga' przejal wiekszosc swiat, bo nie byl w
                    stanie ich zlikwidowac!
                    Tylko dlaczego - pytam - zniszczyl przy tym calosc kultury narodow, ktorych
                    tylko wierzenia jemu nie odpowiadaly?
                    A tylko wspomne o inkwizycji, o dzialaniach Jezuitow na dalekim wschodzie, o
                    wszelakich 'swietych' wojnach...
                    I za to nie lubie kosciola chrzescijanskiego.
                    I TAK, ciesze sie ogromnie, ze on 'pada na twarz'. Jego czas mija. I oby minal
                    jak najszybciej.
                    Jak juz pisalem - nie mam nic do zarzucenia PRAWDZIWYM Chrzescijanom,
                    prawdziwie wierzacym w ich Boga, bo takowi sa naprawde DOBRYMI ludzmi. Ja nigdy
                    taki nie bede, bo chrzescijanska filozofia nie do kponca odpowiada mojemu
                    etosowi, moim kryteriom wartosci, jednakze PRAWDZIWYM Chrzescijanom zawsze
                    mowie MIR!
                    • forumisko Re: Pytanie o JPII 03.06.05, 23:35
                      idealizujesz swoją wiarę; to wasi protoplaści nie napadali? Ale fakt, każde
                      plemię miało swoich bogów i nie wmawiało, że bogowie innych plemion to ci sami,
                      tylko się inaczej nazywają. Przynajmniej nie podszywacie waszych bóstw pod
                      naszego Boga.
                      czy mówiąc "mir" masz na myśli "pokój" czy "posłuch" ?
                      • jomswiking Re: Pytanie o JPII 04.06.05, 13:58
                        forumisko napisał:

                        > idealizujesz swoją wiarę; to wasi protoplaści nie napadali?
                        Owszem. Napadali, ale nie z powodu jakiejkolwiek IDEOLOGII! Nie. Byly to napady
                        czysto rabunkowe. Poza tym nie niszczyli kultury tych, ktorych napadli BO JA
                        SZANOWALI! Nawet niewolni mogli sobie wlasna kulture i wlasne obyczaje
                        kultywowac.

                        > Ale fakt, każde plemię miało swoich bogów i nie wmawiało, że bogowie innych
                        plemion to ci sami, tylko się inaczej nazywają. Przynajmniej nie podszywacie
                        waszych bóstw pod naszego Boga.

                        Bo sie nawet nie da. Wasz Bog jest w mniemaniu poganskim niezrozumialym
                        okrutnikiem. Przede wszystkim nasi Bogowie naprwde malo sie wtracaja w zycie
                        czlowieka, a w Biblii jest napisane jak wiele razy Wasz Bog to uczynil i ile z
                        tego okrucienstwa wyniklo... Przeciez az dziw bierze, ze z Piecioksiegu
                        Mojzesza krew sama nie scieka...
                        Moja mlodsza siostra byla przez pewien czas zafascynowana ksiazkami-horrorami.
                        Wielu ludzi przez taki etap przechodzi - ja tez bylem :) Siostra przyszla
                        kiedys do mnie i poprosila, bym jej polecil jakas 'straszna ksiazke'. Dalem jej
                        Stary Testament. :)

                        > czy mówiąc "mir" masz na myśli "pokój" czy "posłuch" ?
                        POKOJ.
                        Pokoj to dobra rzecz.
                        MIR!
                        • arcykr Re: Pytanie o JPII 04.06.05, 15:37
                          O. Jacek Salij w swojej książce "Pytanie nieobojętne"
                          www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/
                          opisaną przez ciebie surowość nazywa "nauką stawiania pierwszych liter w
                          alfabecie miłóści".
                          • jomswiking Re: Pytanie o JPII 05.06.05, 16:19
                            > opisaną przez ciebie surowość nazywa "nauką stawiania pierwszych liter w
                            > alfabecie miłości".
                            Przepraszam, ale o jakiej tu surowosci mowa, bo chyba nie chwycilem?
                            MIR!
            • ell.a Re: Pytanie o JPII 03.06.05, 15:10
              > Dobra. Wiem troche o tym, co glosil, ale co z tego, ze glosil? Ja moge
              rowniez
              > glosic wiele, ale dopoki to w zaden sposob nie znajdzie odzwierciedlenia w
              > czynach bedzie - krotko mowiac - nieistotne. I wlasnie o to mi chodzi, ze
              > ten 'swiety' niedawno jeszcze zywy glosil duzo, ale niczego konkretnego i
              > sensownego [w skali globalnej!] nie uczynil.
              Myślę, że nie masz racji. Po pierwsze jest bardzo wiele konkretnych osób, które
              żyją ta nauką. Po drugie wizyty JP II w wielu krajach doprowadziły do zmian w
              sytuacji politycznej i do upadku dyktatur, np. w Haiti itd.

              > Chociazby - jedna trzecia skarbu Watykanu wystarczyla by do zlikwidowania
              glodu
              >
              > na Ziemi. Dlaczego nic w tym temacie nie zrobil?
              A skąd wiesz, że nie zrobił? Jest wiele organizacji katolickich (głównie
              zakony), które zajmują się m.in. tym problemem, chociażby Fundacja Fuleraux
              (sorry za prawdopodobny błąd w nazwisku) itd.

              Osobiscie
              > uwazam, ze JPII byl tylko marionetka wladz Kosciola [wylacznie jako
              > instytucji!], ktora miala za zadanie wylacznie powiekszac kapital polityczny
              i
              > gospodarczy owej instytucji na swiecie.
              Jakoś wielcy tego świata tak nie uważają.

              > A w czym nie potrafisz?
              Np. w pracowitości, godnym znoszeniu choroby, nienarzekaniu, nieustannej
              dyspozycyjności, umiejętności przebaczania itd.

              > Ja widze roznice pomiedzy mna a nim szczegolnie w kwestii jezykow. Za to go
              > zawsze podziwialem. Poza tym...
              Ta różnica nie dotyczy tylko jakiejś cechy ale zespołu cech. Czy jesteś w
              stanie wymienić choć kilka osób, które dorównują Mu w dorobku, talentach,
              umiejętnościach, odporności na cierpienie itd?
              Poza tym... Widze roznice w tym, ze ja nigdy nie dostapie
              > takich jak on zaszczytow, ale na tym mi w zaden sposob nie zalezy.
              Postrzeganie godności papiestwa jako zaszczytu jest błędem. Jest to ogromna
              odpowiedzialność i samotność. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pragnąłby być
              papieżem.

              > Wbrew pozorom [!!!] jestem czlowiekiem pelnym wspolczucia i szacunku dla
              ludzi.
              >
              Nie twierdzę że nie jesteś.

              > Ja po prostu jestem zdania, ze JPII majac takie mozliwosci, jakie mial, nie
              > dokonal NICZEGO!
              Myślę, że gdybys zapoznał się bliżej z dokumentacją pontyfikatu to mógłbyś
              zmienić zdanie.

              Owszem, pozostawil po sobie mnostwo pieknych slow i nic
              > wiecej, a jednak dla mnostwa ludzi byl, jest i zawsze bedzie kims WAZNIEJSZYM
              > NAWET OD SAMEGO BOGA! I tego nie rozumiem.
              Ale nie wiesz tego. Ovczywiście postrzeganie papieża jako boga jest grzechem
              ale nie wiesz na ile ludzie tak Go postrzegaja a na ile wyrażają tak swoją
              miłość.

              > > Brak realizmu moim zdaniem.
              > Tak wlasnie nazywam uwielbienie dla JPII.
              No cóż, ja znając rózne fakty z Jego życia i pontyfikatu uważam inaczej.
              Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka