20.09.05, 19:51
Jak ciężko jest pogodzić się
z odejściem Twym
kochany nasz Rodaku...
I ból przełamać w pół
I otrzeć łzy
I ujrzec światło...

W zmrroku nocy tej
nie widzę nic
tak mocno boli...

NAwiedz choć w śnie
dzieci swe
swój Naród Polski
i Cały Świat
i przekaż sens
śmierci Twej
jak mamy ją zrozumieć
jak dalej żyć bez Ciebie

Nadzieję mam, że kiedys się spotkamy
i o to dzisiaj proszę Cię
Wyproś o łaskę Boga
ja ze swej strony
Przyżekam Ci,
że godnie będę żyć...




niech spokój otula Cię
chłodny wiatr orzezwia
błogi sen dodaje sił
a dobry Bóg
prowadzi w kierunku swym...

Choć Ty już doszedłeś do tego miejsca
od razu, gdy tylko zamknąłeś oczy...

Gdy odszedł najwspanialszy człowiek świata
Nie umiałam sobie z tym poradzić
I tylko pisanie wierszy i modlitwa pomagały mi jakos funkcjonować.Stale o Nim
pamiętam i tak bardzo podziwiam i tak bardzo chciałabym chociż odrobinę byc
do niego podobna. Byc tak dobra...Nad moim łózkiem wisi w ramce Jego zdjęcie
wycięte z gazety. On na tle śnieżystych gór, spoglądający w niebo. Czuję, że
jestem bezpieczna, gdy spogladam na to zdjęcie, Wszak spogląda z tego zdjęcia
biały Anioł...Kocham Cię Ojcze Święty i zawsze będe kochała....
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka