Dodaj do ulubionych

Powołanie Samuela

11.01.06, 16:08
"(1 Sm 3,1-10,19-20)
Młody Samuel usługiwał Panu pod okiem Helego. W owym czasie rzadko odzywał się
Pan, a widzenia nie były częste. Pewnego dnia Heli spał w zwykłym miejscu.
Oczy jego zaczęły już słabnąć i nie mógł widzieć. A światło Boże jeszcze nie
zagasło. Samuel zaś spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka
Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: Oto jestem. Potem
pobiegł do Helego mówiąc mu: Oto jestem: przecież mię wołałeś. Heli odrzekł:
Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać. Położył się zatem spać. Lecz Pan
powtórzył wołanie: Samuelu! Wstał Samuel i poszedł do Helego mówiąc: Oto
jestem: przecież mię wołałeś. Odrzekł mu: Nie wołałem cię, synu. Wróć i połóż
się spać. Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu
jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: Samuelu!
Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: Oto jestem: przecież mię wołałeś. Heli
spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: Idź spać!
Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha.
Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy
zawołał jak poprzednim razem: Samuelu, Samuelu! Samuel odpowiedział: Mów, bo
sługa Twój słucha. Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść
żadnemu jego słowu na ziemię. Wszyscy Izraelici od Dan aż do Beer-Szeby
poznali, że Samuel stał się rzeczywiście prorokiem Pańskim."
www.mateusz.pl/czytania/20060111.htm
Czy ktoś z was miał podobne przezycia, to znaczy słyszenie głosu Boga?
Obserwuj wątek
    • yazonisyn Re: Powołanie Samuela 13.01.06, 21:57
      Ja bardziej trochę jak inny Prorok słyszę Pana w szumie wiatru - w ciszy i
      modlitwie. Wystarczy być otwartym na niego. Ale chyba to forum jak i każde inne
      nie jest dobrym miejscem do świadectw.

      • a000000 Re: Powołanie Samuela 13.01.06, 22:57
        Szum wiatru, kolor błękitnego nieba, szum morza, brzęczenie pszczół, muzyka
        Mozarta, uśmiech dziecka....a nawet fizyka, matematyka - tędy mówi do mnie Bóg.
        Masz rację Jazoni synu, wystarczy być otwartym na Boga, a spotkasz Go wszędzie.
        • z2006 Re: Powołanie Samuela 14.01.06, 10:13
          A czy np. muzyka Mozarta (pełna zresztą aluzji masońskich) albo fizyka
          nakłaniają do posłuszeństwa Bogu?
          • a000000 Re: Powołanie Samuela 14.01.06, 14:29
            Posłuszeństwa? Raczej do bezbrzeżnego podziwu i uwielbienia Boga za to, co nam dał.
            Mozart pisząc Requiem d-moll był masonem. Utwór wykonywany we wszystkich
            kościołach świata, msza żałobna.
            • yazonisyn Re: Powołanie Samuela 14.01.06, 19:41
              Bóg nawet z najgorszych rzeczy potrafi uczynić dobro. To że ktoś był
              niewierzący lub przeciwnikiem Kościoła nie oznacza, że to co uczynił nie może
              kogoś innego doprowadzić do Boga. I nie chodzi mi tu tylko o Mozarta.
            • z2006 Re: Powołanie Samuela 15.01.06, 10:26
              a000000 napisała:

              > Posłuszeństwa? Raczej do bezbrzeżnego podziwu i uwielbienia Boga za to, co nam
              > dał.
              Miarą prawdziwej miłości do Boga jest posłuszeństwo Jemu okazywane.
              J 14,21 "Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie
              miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i
              objawię mu siebie."
    • vobiska1 Re: Powołanie Samuela 14.01.06, 22:50
      "Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników." Bóg w swym
      słowie mówi nam o powołaniu grzesznych ludzi do wielkich dzieł
      Bożych !!!
    • onlyoner Re: Powołanie Samuela 15.01.06, 20:23
      > Czy ktoś z was miał podobne przezycia, to znaczy słyszenie głosu Boga?

      Głosu Boga nigdy nie słyszałem, ale kiedyś spojrzałem w jego oczy... Miałem
      wtedy lat 13-14, sporo problemów natury egzystencjalnej oraz obrazek z
      Odkupicielem zawieszony na ścianie. Pewnego wieczoru, po modlitwie zapatrzyłem
      się weń w zamyśleniu. I po dłuższej chwili spostrzegłem że twarz Jezusa zaczyna
      dawać oznaki życia !
      Pogodzenie się z tym że to tylko złudzenie zajęło mi trochę czasu...

      A głosy owszem czasem słyszę, ale tylko przed snem po jakiejś długiej i
      ożywionej dyskusji w realu. Nie są to głosy Boga lecz neuronowe echa
      zasłyszanych niedawno treści.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka