tessa18
08.07.07, 01:21
Czy ktoś z was interesuje się historią chrześcijaństwa?
Oto fakty z tej historii:
Póki żyli apostołowie, Kościół trzymał się nauk Jezusa. Jego uczniowie
pilnowali, by odstępstwo nie przeniknęło do zborów. Jednak, gdy zabrakło
bezpośrednich świadków, „tajemnica nieprawości” zaczęta powoli działać.
Zgodnie z proroctwem apostola Pawła, owieczki na manowce skierowali sami
pasterze — owe „wilki w owczej skórze”.
Na początku IV wieku, za cesarza Konstantyna, chrześcijaństwo stało się
oficjalną religią Imperium Rzymskiego, do Kościoła weszło wielu połowicznie
nawróconych pogan, którzy wciąż czcili swoje bóstwa, tyle że pod nowymi
imionami. I nadal celebrowali pogańskie święta, tyle że pod chrześcijańskimi
nazwami, i dalej kłaniali się obrazom, posągom i bożkom o imionach świętych.
Choć Kościół rzymskokatolicki wywodzi swe pochodzenie od apostołów i
twierdzi, że się nie zmienia, to jego praktyki i dogmaty nie znajdują
potwierdzenia w biblijnych naukach apostolskich. Przyznał to sam kardynał
J.H.Newman, pisząc: „(…) świątynie, kadzidło. świece. ofiary, woda święcona,
święta, procesje, błogosławienie pól, szaty kapłańskie, habity, rzeźby i
obrazy mają pogańskie korzenie”. To poganie mieli ulec chrystianizacji, a
tymczasem żądza władzy i zachłanność hierarchów oraz duchowy kompromis
uczyniły z oficjalnego chrześcijaństwa religię pogańską. Oto chronologiczne
dzieje odstępstwa.
Usunięto II przykazanie, zabraniające kultu wizerunków: „Nie będziesz czynił
żadnej rzeźby ani żadnego obrazu (…) oddawał im pokłonu i nie będziesz im
służył” (Wyjścia 20:4-5). Tymczasem Jezus polecił oddawać Bogu cześć w duchu
i w prawdzie, a nie poprzez przedmioty wykonane ludzką ręką (Jana 4:23-24).
Kościół katolicki tłumaczy, że święte przedmioty tylko symbolizują Boga, ale
poganie, którzy je czcili, wierzyli podobnie, a jednak Bóg nazywał ich
praktyki bałwochwalstwem (Izajasza 44:9-20). Ks. W.Zaleski przyznaje w
podręczniku „Nauka Boża. Dekalog”, że „w Nowym Testamencie nie mamy świadectw
potwierdzających cześć wizerunków”. Cztery wieki później sobór w Nicei
oficjalnie dopuścił kult krzyża, relikwii i obrazów świętych, choć jeszcze
synod w Elwirze (306 r.) orzekł, że „nie należy czcić obrazów ani modlić się
przed nimi”.
Po anulowaniu II przykazania, dla zgodności liczby przykazań Bożych ostatnie,
dziesiąte z nich podzielono na dwie części, choć dotyczą tego samego grzechu —
pożądania. Konstantyn Wielki, którego rodzina czciła bożka słońca zwanego
Sol Invictus, gdy zaczął przewodzić soborom chrześcijańskim, wywyższył
specjalnym edyktem pogańskie święto słońca — niedzielę: „W czcigodny dzień
Słońca [venerabili die Solis] niech urzędnicy i mieszkańcy miast wypoczywają,
zaś wszystkie sklepy i warsztaty niech będą pozamykane”. Prof. Aleksander
Krawczuk podsumował, że „edykt Konstantyna obowiązuje w większości krajów
świata aż po dzień dzisiejszy; ów bowiem »dies Solis« to oczywiście nasza
niedziela”.
Sobór w Efezie przemianował Maryję z Christotokos (matka Chrystusa) na
Theotokos (Matka Boska), choć Maria była matką Jezusa tylko jako człowieka.
Co ciekawe, Efez, gdzie uchwalono ten dogmat, był stolicą kultu Królowej
Niebios — Diany. Poganie stawiali jej kapliczki przy drogach, a jej wizerunki
umieszczali w domach.
Sześć wieków później, podczas pierwszych krucjat, chrześcijanie przejęli
różaniec. Służył on poganom do odmawiania modlitw ku czci bogini Kali,
czczonej na Wschodzie jako Dziewica i Królowa Niebios. Różaniec
rozpowszechnił rodzaj mechanicznej modlitwy: modlący się powtarza w kółko te
same słowa, czasem i bezmyślnie, jak to czynili poganie, którym chodziło o
ilość pacierzy, a nie o jakość modlitwy. Jezus przestrzegł przed taką
modlitwą, mówiąc: „A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem
oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani” (Mateusza 6:7).
Rozpędu nabrał kult maryjny całkiem niedawno. W 1854 roku papież Pius IX
ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Wbrew stanowisku Biblii, która
naucza, że „wszyscy zgrzeszyli”, papież oznajmił, że Maria urodziła się bez
grzechu. Oznacza to, że jej matka urodziła Marię w sposób nadprzyrodzony, a
Jezus nie jest jedynym, który narodził się niepokalany, jak naucza Słowo Boże
(Rzymian 3:23-24).
Maria była służebnicą Pańską, wzorem posłuszeństwa i oddania Bogu, ale nie
była bezgrzeszna — sama to rozumiała, mówiąc o potrzebie własnego
zbawienia: „Raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łukasza 1:47) i
składając Kolejny dogmat maryjny — o wniebowzięciu — ogłosił zaledwie 54 lata
temu (w roku 1950) Pius XII, wynosząc kult Marii jako „Orędowniczki”, choć
Pismo Święte mówi, że „jedynym orędownikiem między Bogiem i człowiekiem” jest
Jezus Chrystus (1 Tymoteusza 2:5). Apostoł Jan napisał:„Jeśliby kto
zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy.
On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze” (1 Jana 2:1-2).
Watykan od lat czyni przygotowania do kolejnego dogmatu maryjnego, tym razem
o współudziale Maryi w odkupieniu ludzkości (łac. Coredemptrix), choć Biblia
mówi, że imię Jezusa jest jedynym, przez które ludzie mogą być zbawieni
(Dzieje 4:12).
Po zwycięstwach pierwszego katolickiego króla Franków, Chlodwiga, który
pokonał resztki Wizygotów, Kościół rzymski podporządkował sobie niemal całą
Europę Zachodnią. Tymczasem Biblia nazywa taki związek między Kościołem a
władzą świecką „nierządem” (Jeremiasza 2:20-31; Ezechiela 16:17-19; Ozeasza
2:5) i „obrzydliwością” (Apokalipsa 18:9). Pismo Święte stoi na stanowisku
rozdziału państwa i Kościoła.
Biblijną ideę oficjalnie potępił papież Grzegorz XVI w 1846 roku. W encyklice
Mirari Vos nazwał wolność sumienia „zgubnym błędem, który przywodzi państwa
do ruiny”. Jego następca, Pius IX oznajmił, że „doktryny czy brednie w
obronie swobód sumienia to absurd i najzaraźliwszy błąd, straszliwa plaga,
której należy się wystrzegać jak ognia”.
W życie wszedł dekret cesarza Justyniana, który stawiał biskupa Rzymu ponad
innymi biskupami. Odtąd biskupi rzymscy powoływali się na sukcesję
apostolską, wywodząc ją od Piotra (który prawdopodobnie nigdy nawet nie był w
Rzymie), choć pierwszym biskupem Rzymu był Linus, a Piotr nigdy nie sprawował
tej funkcji. Pierwszemu soborowi w Jerozolimie przewodniczył z kolei apostoł
Jakub. Sukcesji apostolskiej nie potwierdza Biblia, a weryfikują ją też
wydarzenia historyczne — na przykład trzy osoby jednocześnie piastowały urząd
papieża, ekskomunikując się nawzajem oraz nabywając lub sprzedając tron
papieski za pieniądze.
O miejscu, gdzie dusze zmarłych cierpią, dopóki nie spłacą długu lub nie
zostaną wykupione przez ofiary żywych, nie ma żadnej wzmianki w Biblii.
Potwierdza to nawet sam kardynał N.Wiseman w swym wykładzie doktryn
katolickich: „W Piśmie Świętym czytelnik nie znajdzie ani słowa o czyśćcu”.
Jest tam za to zawarta nauka, że „postanowione ludziom raz umrzeć, a potem
sąd” (Hebrajczyków 9:27). Ludzie otrzymają nagrodę lub karę przy
zmartwychwstaniu, a nie zaraz po śmierci, jak wierzyli poganie. Jezus
powiedział: „Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać
każdemu według jego uczynku”. (Apokalipsa 22:12).
W 1190 roku Kościół zaczął sprzedawać odpusty za grzechy, choć Nowy Testament
uczy, że zbawienie jest darem Bożym w Chrystusie i nie można go nabyć za
pieniądze: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Efezjan
2:8-9). Zbawi