Dodaj do ulubionych

Historia chrześcijaństwa

08.07.07, 01:21
Czy ktoś z was interesuje się historią chrześcijaństwa?

Oto fakty z tej historii:

Póki żyli apostołowie, Kościół trzymał się nauk Jezusa. Jego uczniowie
pilnowali, by odstępstwo nie przeniknęło do zborów. Jednak, gdy zabrakło
bezpośrednich świadków, „tajemnica nieprawości” zaczęta powoli działać.
Zgodnie z proroctwem apostola Pawła, owieczki na manowce skierowali sami
pasterze — owe „wilki w owczej skórze”.

Na początku IV wieku, za cesarza Konstantyna, chrześcijaństwo stało się
oficjalną religią Imperium Rzymskiego, do Kościoła weszło wielu połowicznie
nawróconych pogan, którzy wciąż czcili swoje bóstwa, tyle że pod nowymi
imionami. I nadal celebrowali pogańskie święta, tyle że pod chrześcijańskimi
nazwami, i dalej kłaniali się obrazom, posągom i bożkom o imionach świętych.

Choć Kościół rzymskokatolicki wywodzi swe pochodzenie od apostołów i
twierdzi, że się nie zmienia, to jego praktyki i dogmaty nie znajdują
potwierdzenia w biblijnych naukach apostolskich. Przyznał to sam kardynał
J.H.Newman, pisząc: „(…) świątynie, kadzidło. świece. ofiary, woda święcona,
święta, procesje, błogosławienie pól, szaty kapłańskie, habity, rzeźby i
obrazy mają pogańskie korzenie”. To poganie mieli ulec chrystianizacji, a
tymczasem żądza władzy i zachłanność hierarchów oraz duchowy kompromis
uczyniły z oficjalnego chrześcijaństwa religię pogańską. Oto chronologiczne
dzieje odstępstwa.

Usunięto II przykazanie, zabraniające kultu wizerunków: „Nie będziesz czynił
żadnej rzeźby ani żadnego obrazu (…) oddawał im pokłonu i nie będziesz im
służył” (Wyjścia 20:4-5). Tymczasem Jezus polecił oddawać Bogu cześć w duchu
i w prawdzie, a nie poprzez przedmioty wykonane ludzką ręką (Jana 4:23-24).
Kościół katolicki tłumaczy, że święte przedmioty tylko symbolizują Boga, ale
poganie, którzy je czcili, wierzyli podobnie, a jednak Bóg nazywał ich
praktyki bałwochwalstwem (Izajasza 44:9-20). Ks. W.Zaleski przyznaje w
podręczniku „Nauka Boża. Dekalog”, że „w Nowym Testamencie nie mamy świadectw
potwierdzających cześć wizerunków”. Cztery wieki później sobór w Nicei
oficjalnie dopuścił kult krzyża, relikwii i obrazów świętych, choć jeszcze
synod w Elwirze (306 r.) orzekł, że „nie należy czcić obrazów ani modlić się
przed nimi”.

Po anulowaniu II przykazania, dla zgodności liczby przykazań Bożych ostatnie,
dziesiąte z nich podzielono na dwie części, choć dotyczą tego samego grzechu —
pożądania. Konstantyn Wielki, którego rodzina czciła bożka słońca zwanego
Sol Invictus, gdy zaczął przewodzić soborom chrześcijańskim, wywyższył
specjalnym edyktem pogańskie święto słońca — niedzielę: „W czcigodny dzień
Słońca [venerabili die Solis] niech urzędnicy i mieszkańcy miast wypoczywają,
zaś wszystkie sklepy i warsztaty niech będą pozamykane”. Prof. Aleksander
Krawczuk podsumował, że „edykt Konstantyna obowiązuje w większości krajów
świata aż po dzień dzisiejszy; ów bowiem »dies Solis« to oczywiście nasza
niedziela”.

Sobór w Efezie przemianował Maryję z Christotokos (matka Chrystusa) na
Theotokos (Matka Boska), choć Maria była matką Jezusa tylko jako człowieka.
Co ciekawe, Efez, gdzie uchwalono ten dogmat, był stolicą kultu Królowej
Niebios — Diany. Poganie stawiali jej kapliczki przy drogach, a jej wizerunki
umieszczali w domach.

Sześć wieków później, podczas pierwszych krucjat, chrześcijanie przejęli
różaniec. Służył on poganom do odmawiania modlitw ku czci bogini Kali,
czczonej na Wschodzie jako Dziewica i Królowa Niebios. Różaniec
rozpowszechnił rodzaj mechanicznej modlitwy: modlący się powtarza w kółko te
same słowa, czasem i bezmyślnie, jak to czynili poganie, którym chodziło o
ilość pacierzy, a nie o jakość modlitwy. Jezus przestrzegł przed taką
modlitwą, mówiąc: „A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem
oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani” (Mateusza 6:7).

Rozpędu nabrał kult maryjny całkiem niedawno. W 1854 roku papież Pius IX
ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Wbrew stanowisku Biblii, która
naucza, że „wszyscy zgrzeszyli”, papież oznajmił, że Maria urodziła się bez
grzechu. Oznacza to, że jej matka urodziła Marię w sposób nadprzyrodzony, a
Jezus nie jest jedynym, który narodził się niepokalany, jak naucza Słowo Boże
(Rzymian 3:23-24).

Maria była służebnicą Pańską, wzorem posłuszeństwa i oddania Bogu, ale nie
była bezgrzeszna — sama to rozumiała, mówiąc o potrzebie własnego
zbawienia: „Raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łukasza 1:47) i
składając Kolejny dogmat maryjny — o wniebowzięciu — ogłosił zaledwie 54 lata
temu (w roku 1950) Pius XII, wynosząc kult Marii jako „Orędowniczki”, choć
Pismo Święte mówi, że „jedynym orędownikiem między Bogiem i człowiekiem” jest
Jezus Chrystus (1 Tymoteusza 2:5). Apostoł Jan napisał:„Jeśliby kto
zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy.
On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze” (1 Jana 2:1-2).

Watykan od lat czyni przygotowania do kolejnego dogmatu maryjnego, tym razem
o współudziale Maryi w odkupieniu ludzkości (łac. Coredemptrix), choć Biblia
mówi, że imię Jezusa jest jedynym, przez które ludzie mogą być zbawieni
(Dzieje 4:12).


Po zwycięstwach pierwszego katolickiego króla Franków, Chlodwiga, który
pokonał resztki Wizygotów, Kościół rzymski podporządkował sobie niemal całą
Europę Zachodnią. Tymczasem Biblia nazywa taki związek między Kościołem a
władzą świecką „nierządem” (Jeremiasza 2:20-31; Ezechiela 16:17-19; Ozeasza
2:5) i „obrzydliwością” (Apokalipsa 18:9). Pismo Święte stoi na stanowisku
rozdziału państwa i Kościoła.
Biblijną ideę oficjalnie potępił papież Grzegorz XVI w 1846 roku. W encyklice
Mirari Vos nazwał wolność sumienia „zgubnym błędem, który przywodzi państwa
do ruiny”. Jego następca, Pius IX oznajmił, że „doktryny czy brednie w
obronie swobód sumienia to absurd i najzaraźliwszy błąd, straszliwa plaga,
której należy się wystrzegać jak ognia”.

W życie wszedł dekret cesarza Justyniana, który stawiał biskupa Rzymu ponad
innymi biskupami. Odtąd biskupi rzymscy powoływali się na sukcesję
apostolską, wywodząc ją od Piotra (który prawdopodobnie nigdy nawet nie był w
Rzymie), choć pierwszym biskupem Rzymu był Linus, a Piotr nigdy nie sprawował
tej funkcji. Pierwszemu soborowi w Jerozolimie przewodniczył z kolei apostoł
Jakub. Sukcesji apostolskiej nie potwierdza Biblia, a weryfikują ją też
wydarzenia historyczne — na przykład trzy osoby jednocześnie piastowały urząd
papieża, ekskomunikując się nawzajem oraz nabywając lub sprzedając tron
papieski za pieniądze.
O miejscu, gdzie dusze zmarłych cierpią, dopóki nie spłacą długu lub nie
zostaną wykupione przez ofiary żywych, nie ma żadnej wzmianki w Biblii.
Potwierdza to nawet sam kardynał N.Wiseman w swym wykładzie doktryn
katolickich: „W Piśmie Świętym czytelnik nie znajdzie ani słowa o czyśćcu”.
Jest tam za to zawarta nauka, że „postanowione ludziom raz umrzeć, a potem
sąd” (Hebrajczyków 9:27). Ludzie otrzymają nagrodę lub karę przy
zmartwychwstaniu, a nie zaraz po śmierci, jak wierzyli poganie. Jezus
powiedział: „Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać
każdemu według jego uczynku”. (Apokalipsa 22:12).

W 1190 roku Kościół zaczął sprzedawać odpusty za grzechy, choć Nowy Testament
uczy, że zbawienie jest darem Bożym w Chrystusie i nie można go nabyć za
pieniądze: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Efezjan
2:8-9). Zbawi
Obserwuj wątek
    • tessa18 Re: Historia chrześcijaństwa 08.07.07, 01:25
      Zbawienia nie można nabyć za pieniądze (cóż mają powiedzieć biedacy?), gdyż
      jest owocem doskonałej ofiary Jezusa, do której nie można dodać niczego. Można
      ją tylko przyjąć lub odrzucić. Gdybyśmy mogli zbawić się z grzechów sami, np.
      cierpieniem czy ofiarami, Chrystus nie musiałby przychodzić, aby umrzeć za nas.
      Dobre uczynki są istotną częścią chrześcijaństwa, jednak są one rezultatem
      przyjęcia zbawienia, a nie środkiem prowadzącym do niego (Galatów 5:22-23).
      Tymczasem dobrze płatne odpusty i msze za dusze zmarłych okazały się dla
      Kościoła tak intratnym biznesem, że sobór we Florencji uchwalił w 1439 roku
      dogmat, według którego można nabyć zbawienie poprzez oczyszczające cierpienie w
      czyśćcu i ofiary. Sobór Watykański II utrzymał ten dogmat. Ale Pismo Święte
      nazywa zbawienie z ludzkich uczynków „tajemnicą bezbożności”, przeciwstawiając
      mu „tajemnicę pobożności”, a więc Dobrą Nowinę o zbawieniu dzięki ofierze
      Jezusa Chrystusa
      Handel odpustami praktykowany przez Kościół rzymski doprowadził do podziału,
      tj. reformacji, i przyczynił się do powstania kościołów protestanckich

      Pierwsi chrześcijanie modlili się wyłącznie do Boga, tak jak nakazał Jezus. W
      późniejszych wiekach zaczęto jednak modlić się do zmarłych ludzi, uznanych za
      świętych i szukać ich pośrednictwa. Tymczasem Jezus uczył: „Ja jestem droga i
      prawda, i żywot, nikt nie przy chodzi do Ojca, tylko przeze Mnie” (Jana 14:6).
      Słowa te wykluczają pośrednictwo żywych (np. kapłanów), zmarłych (świętych czy
      Maryi), niebiańskich istot (np. aniołów). Jezus przestrzegł przed innymi
      pośrednikami: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do
      owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest zlodziejem i zbójcą (…)
      Ja jestem drzwiami dla owiec” (Jana 10:1, 7).


      Grzegorz I narzucił łacinę jako jedyny język używany do nabożeństwa, mimo że
      łacina nie była wówczas wszystkim znana. Nakaz ten był sprzeczny z Biblią,
      która zaleca, aby do nabożeństwa używać tylko języka powszechnie zrozumialego
      (1 Kor 14:9). Przez wiele wieków prosty lud nie miał dostępu do Słowa Bożego,
      bo drukowano je po łacinie.

      Od tego roku zaczęto praktykować całowanie nóg papieża. W ten sposób Kościół
      usankcjonował pogański zwyczaj, niezgodny z naukami i duchem ewangelii (zob.
      Dzieje 10:25-26; Apokalipsa 19:10; 22:9).
      Papież Bonifacy VII, który wywodził się z kręgów zakonnych, wprowadził celibat
      obowiązujący wcześniej tylko zakonników. Do XI wieku duchowni mieli żony i
      dzieci, żonaci byli także apostołowie (np. Piotr: Mateusza 8:14-15; 1 Kor 9.
      5). Biblia naucza, że duchownym czy biskupem może być tylko ten, kto się
      wcześniej sprawdził jako głowa rodziny: „Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda
      dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony (…)
      dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości” (1 Tymoteusza 3:1-
      4). Pismo Święte jednoznacznie nazywa tych, którzy łamią naturalne prawo
      Boże: „A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od
      wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich
      uwiedzeń, obłudę kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku, którzy
      zabraniają zawierania związków małżeńskich…” (1 Tymoteusza 4:1-3).

      Sobór w Tours prowadzony pod wodzą papieża Aleksandra III nakazał władzom
      świeckim więzić ludzi uznanych przez Kościół rzymski za heretyków. Konfiskata
      mienia oskarżonych była dla władz, świeckich dodatkową motywacją, aby więzić i
      palić na stosie jak najwięcej skazańców. 21 lat później, papież Lucjusz III
      zażądał dla Kościoła części dobytku po zamordowanych. Wraz z cesarzem
      niemieckim, Fryderykiem Barbarossą, wydał nakaz prześladowania i uśmiercania
      heretyków za pośrednictwem władz świeckich, co oznaczało formalny początek
      inkwizycji jako instytucji kościelno-państwowej. Była to obelga dla ewangelii.
      Pan Jezus i apostołowie nigdy nie narzucali nikomu swoich przekonań, ani nie
      posługiwali się siłą czy władzą świecką, aby narzucać ludziom swe nauki.
      • tessa18 Re: Historia chrześcijaństwa 08.07.07, 01:30
        Do XII wieku chrzczono przez zanurzenie, gdyż tylko taki chrzest symbolizował
        według Biblii śmierć Chrystusa i Jego zmartwychwstanie oraz pogrzebanie starego
        człowieka i wynurzenie nawróconego. Nowotestamentowe słowo „chrzczę” (gr.
        baptidzo) znaczy „zanurzam” (Mateusza 3:16; Dzieje 8:38-39). Kardynał J.Gibbons
        przyznał: „Najstarszą formą Chrztu św. było zanurzenie. Jest to widoczne nie
        tylko z lektury Ojców Kościoła i wczesnych rytuałów łacińskich oraz wschodnich,
        lecz także z listów św. Pawła, który pojmuje Chrzest jako kąpiel” (Efezjan
        5:26; Rzymian 6:4; Tytusa 3:5).

        W pierwszych wiekach, zgodnie z nauką biblijną, chrzczono tylko dorosłych.
        Bowiem warunkiem chrztu jest pouczenie o zasadach wiary, wiara w Jezusa oraz
        pokuta rozumiana jako zmiana życia (Mateusza 28:19; Marka 16:16; Dzieje 2:38).
        Niemowlę nie może spełnić żadnego z tych trzech warunków. Za chrztem dzieci
        opowiedział się dopiero sobór w Kartaginie w 418 roku.

        IV sobór laterański ustanowił spowiedź uszną. Tymczasem Pismo Święte nie
        zawiera ani jednego przykładu takiej spowiedzi. Mówi o spowiedzi serca, do
        której nie trzeba pośrednictwa żadnego człowieka (Psalm 51:1-11). Jezus zachęca
        do wyznawania grzechów Bogu: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej
        izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego (…) Wy zatem tak się módlcie:
        Ojcze nasz, który jesteś w niebie (…) przebacz nam nasze winy” (Mateusza 6:6-
        12). Apostołom nie przyszło do głowy odpuszczać grzechy. Gdy Szymon z Samaru
        popełnił grzech, Piotr — zamiast go wyspowiadać — polecił mu, żeby wyznał
        grzech Bogu: „Odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógł by
        ci być odpuszczony zamysł serca twego” (Dzieje 8:22).

        Ten sam sobór zdefiniował zasadę transsubstancjacji, czyli przeistoczenia wina
        i chleba w krew i ciało Chrystusa, które następnie ofiarowane są za grzechy.
        Ofiara mszy świętej jest kluczową ceremonią Kościoła rzymskiego. Według
        podręcznika dla duchownych katolickich, autorstwa kardynała Alfonsa de
        Liguori, „sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom Hoc est corpus
        meum (To jest ciało moje) — zstępuje na ołtarz, przychodzi, gdzie go zawołają,
        ilekroć go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli jego nieprzyjaciółmi.
        Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca
        na miejsce, jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w
        tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też,
        jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym jako pokarm”.

        Według katechizmu katolickiego, w czasie mszy „ofiaruje się prawdziwe ciało i
        krew Chrystusa, a nie ich symbol”. Dogmat mówi, że „msza święta jest prawdziwą
        i dosłowną ofiarą składaną Bogu” i do tego powtarzalną. Tymczasem Biblia mówi o
        ofierze Jezusa: „Złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po
        prawicy Boga (…) Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są
        uświęceni (…) gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi
        potrzeba ofiary za grzechy” (Hebrajczyków 10:12-14, 18).

        Tak, więc, ofiara powtarzalnej mszy świętej jest nie tylko zbędna, ale
        kwestionuje doskonałość i wystarczalność ofiary Chrystusa!!!
        Zaledwie 5 lat później papież Honoriusz nakazał, aby ludzie oddawali hostii
        taki sam kult, jaki należy się tylko Bogu (łac. latria). Katolicy oddają taką
        cześć opłatkowi, czyniąc znak krzyża w kościele przed tabernakulum lub na widok
        hostii obnoszonej w procesji. Opłatek jest jednak wytworem ludzkiej ręki,
        dlatego oddawanie mu czci należnej tylko Bogu jest bałwochwalstwem, sprzecznym
        zarówno z II przykazaniem Bożym (Wyjścia 20:4-6), jak i z duchem ewangelii
        (Jana 4:24).
        Sobór w Tuluzie pod karą śmierci zakazał wszystkim (z wyjątkiem duchownych)
        posiadania, a nawet czytania Pisma Świętego, nie tylko w językach narodowych,
        ale i po łacinie! Bóg natomiast, którego poznajemy z kart Biblii, zalecał, aby
        wszyscy wierzący czytali, rozumieli i znali Słowo Boże: „Całe Pismo przez Boga
        jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do
        wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego
        dobrego dzieła przygotowany” (2 Tymoteusza 3:16-17).

        Papież Innocenty IV zatwierdził bullą Ad extirpanda użycie tortur i głodu wobec
        posądzonych o herezję. Inkwizytorzy, zwykle dominikanie, torturowali ludzi
        m.in. poprzez wykręcanie, miażdżenie i łamanie kości, wyrywanie paznokci,
        miażdżenie palców i głowy, oślepianie, przypiekanie rozpalonym żelazem.

        Sobór w Trydencie uznał ludzkie tradycje, przyjęte przez Kościół, za autorytet
        w sprawach wiary równy Biblii. Jezus zaś ocenił je tak: „Ten lud czci mnie
        wargami, lecz sercem swym jest daleko ode mnie. Ale czci mnie na próżno, ucząc
        zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się
        ludzkiej tradycji” (Marka 7:6-8).
        Drugim krokiem tego soboru było dodanie do kanonu Pisma Świętego kilku
        apokryficznych ksiąg (Tobiasza, Judyty, 1 i 2 Machabejskiej, Mądrości, Syracha,
        Barucha, modlitwy trzech młodzieńców i dwóch rozdziałów do Księgi Daniela). W
        katolickich wydaniach Biblii nazywa się je „drugokanonicznymi”, jednak Słowo
        Boże przestrzega przed dodawaniem czegokolwiek do swej treści: „Do słów Jego
        nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za kłamcę” (Przysłów 30:6).
        Znacznie mocniej określił takie działanie Jezus w Apokalipsie: „Ja świadczę
        każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek
        dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze” (Apokalipsa 22:18).

        Księgi apokryficzne nie są pismami natchnionymi i zawierają szereg błędów
        teologicznych stojących w opozycji do klarownej nauki biblijnej.


        Pius IX ogłosił dogmat o nieomylności papieskiej, zrównując przywódcę Kościoła
        katolickiego, papieża, z Bogiem, gdyż według Biblii tylko Bóg jest nieomylny. W
        ten sposób papiestwo wypełniło jeszcze jeden element biblijnego proroctwa
        zapowiadającego ODSTĘPCZĄ MOC, która miała prześladować ludzi w średniowieczu,
        wprowadzając związek Kościoła i państwa (Daniela 8:11); próbować zmienić
        przykazania Boże (Daniela 7:25); zasiąść w Kościele Bożym (2 Tesaloniczan 2:2-
        12); odwrócić uwagę ludzi od ofiary Chrystusa i Jego pośrednictwa, a zwrócić ją
        na swoje ofiary i na ludzkich pośredników (Daniela 8:11-12); przypisywać sobie
        Boże atrybuty, np. nieomylność czy prawo do odpuszczania ludziom grzechów
        (Marka 2:7). Biblia nazywa tę moc „ANTYCHRYSTEM”. Słowo „antychryst” (gr.
        antichristos) oznacza tego, „który stawia siebie w miejscu Chrystusa”. Takie
        znaczenie ma zaś oficjalny papieski tytuł Vicarius Filii Dei, a więc „ten,
        który stoi w miejscu Syna Bożego.
        • lajkonix Krótka historia nienawiści 08.07.07, 16:57
          tessa18 napisała:

          [ble... Nienawiść można wyrażać o wiele krócej]

          Czy naprawdę jesteś przekonana, że do zbawienia potrzebna ci jest nienawiść do
          Kościoła Katolickiego?

          To nie wystarczy już czcić nieomylną Strażnicę?

          Lajkonix
          panta rei - wszystko w płynie
          • dodecahedron Re: Krótka historia nienawiści 09.07.07, 10:32
            lajkonix napisał:

            > tessa18 napisała:
            >
            > [ble... Nienawiść można wyrażać o wiele krócej]
            >
            > Czy naprawdę jesteś przekonana, że do zbawienia potrzebna ci jest nienawiść do
            > Kościoła Katolickiego?
            >
            > To nie wystarczy już czcić nieomylną Strażnicę?
            >
            > Lajkonix
            > panta rei - wszystko w płynie

            Gdzie tu jest mowa o nienawiści do KRK?
      • stek22 Re: Historia chrześcijaństwa 20.01.08, 17:46
        Jeżeli Bóg stworzył ten świat takim jak jest i nawet dał człowiekowi wolną wolę.
        I posłał swego syna który odkupił grzechy całego świata aby go zbawić to jakie
        ma znaczenie moja droga życiowa i przynależność do danej religii jak i tak
        wszystkie grzechy zostały odkupione przez ofiarę Jezusa. Przecież nie byłoby
        odkupienia grzechów świata i przezwyciężenie "Pana tego świata" gdyby te grzechy
        nie miały istnieć w przyszłości. Krótko mówiąc - nie ma znaczenia jak będę
        postępował - Bóg mnie stworzył takim jakim jestem nawet dając mi wolną wolę, a
        jego syn anulował grzechy wynikające z mojej wolnej woli.
        • stek22 Re: Historia chrześcijaństwa 20.01.08, 17:54
          Coś mi się kliknęło
          Wracając do wątku -
          Nie namawiam do czynienia źle, ale ot paradoks wiary w odkupienie. Jak Jezus
          umarł za moje grzechy i zmartwychwstał to musiałem już je popełnić takie czy
          inne. Nie powiedziano, za jakie grzechy umarł tylko ogólnie za wszelką
          nieprawość. W myśl tego niezależenie co uczynię to jestem "zbawiony" Absurd.
    • dodecahedron Re: Historia Kościoła Rzymsko-Katolickiego 08.07.07, 11:43
      Tak powinnaś nazwać ten wątek.
      A tak w ogóle, to witam po przerwie.
      • tessa18 Re: Historia Kościoła Rzymsko-Katolickiego 08.07.07, 19:24
        Nie jest to nienawiść do kogokolwiek z was.Nie tak to zrozumiejcie.
        Istnieje obiektywna prawda ,którą każdy powinien znać.Od znajomości prawdy
        zależy bowiem życie wieczne.
        Czy chcecie być dalej oszukiwani i wprowadzani w błąd przez przywódców
        religijnych?

        Jezus obnażał fałsz religijny i tak samo czynią jego świadkowie.

        Być może że jest to tylko historia KRK.......ale pozostałe odłamy
        chrześcijaństwa niewiele w swych wierzeniach się różnią od tego Kościoła.
        Dlatego zatytułowałam Historia chrześcijaństwa.
        • dodecahedron Re: Historia Kościoła Rzymsko-Katolickiego 08.07.07, 22:20
          Nie co wcześniej prowadziliśmy dyskusję, czy Świadkowie Jehowy są
          chrześcijanami. Podałem cytat z książki "Prowadzenie rozmów na postawie
          Pism"(1991), który brzmiał: "Nie należymy do chrześcijaństwa (...)" (str.23).
          Teraz wrzucasz do jednego worka wszystkich chrześcijan. Wynika z tego, że
          Świadkowie Jehowy nie są jednak chrześcijanami.
      • kasiap75 Re: Historia instytucji KRK 09.07.07, 11:36
        dodecahedron napisał:

        > Tak powinnaś nazwać ten wątek.
        > A tak w ogóle, to witam po przerwie.

        Może tak byłoby jeszcze konkretniej.

        Dla mnie słowa chrześcijanin i kościół z założenia mówią o ludziach oddanych
        Bogu, żyjących z Nim na co dzień.
        A co do historii, sam Bóg osądzi każdego z podjętych decyzji.
        ŚJ, a często też i protestanci, usiłują wykazać ile to było błędów w nauce KRK.
        Próbują zrobić coś, co wg nauki Jezusa (przypowieść o chwaście) mają zrobić
        aniołowie przy końcu świata. Nie my mamy oczyszczać kościół ze złego, bo możemy
        się pomylić i wyrwać to , co dobre. My mamy przyprowadzać ludzi do Chrystusa, a
        nie wyprowadzać ich z instytucji kościelnych.
        • tessa18 Re: Historia instytucji KRK 09.07.07, 17:29
          Witam po przerwie ,wszystkich....

          A jeśli chodzi o prawdziwych chrześcijanach i tych którzy tylko za takich się
          podają ,to w Biblii czytamy:

          Objawienia 7:9,10
          Potem ujrzałem, a oto wielka rzesza, której żaden człowiek nie zdołał policzyć,
          ze wszystkich narodów i plemion, i ludów, i języków, stojąca przed tronem i
          przed Barankiem, ubrana w białe długie szaty; a w rękach ich gałęzie palmowe.
          10 I wołają donośnym głosem, mówiąc: „Wybawienie zawdzięczamy naszemu Bogu,
          który zasiada na tronie, i Barankowi”.

          Czy aniołowie nie posługują się czasami ludżmi?

          Jak czytamy ,to ci prawdziwi chrześcijanie "pochodzą z wszystkich narodów".
          Zatem jest to ogólnoświatowa organizacja sług prawdziwgo Boga .
          • kasiap75 Re: Historia instytucji KRK 09.07.07, 21:25
            tessa18 napisała:

            > Jak czytamy ,to ci prawdziwi chrześcijanie "pochodzą z wszystkich narodów".
            > Zatem jest to ogólnoświatowa organizacja sług prawdziwgo Boga .

            Poważna nadinterpretacja:(
            W tym fragmencie jest mowa o tłumie, nie o organizacji. Tłum jest zazwyczaj
            niezorganizowany. Fragment ten mówi o tym, że Bóg w każdym narodzie powoła dla
            siebie ludzi, a konkretnie jest tu mowa o tych, "którzy przychodzą z wielkiego
            ucisku i opłukali swe szaty, i we krwi Baranka je wybielili" (Ap.7,14). Zatem
            nie jest tu mowa o członkach organizacji, tylko o tych, którzy zdecydowali się
            mieć udział we krwi Baranka.
            • tessa18 Re: Historia instytucji KRK 09.07.07, 22:12
              Nie jest to tłum nie zorganizowany ,bo czytamy ,że on:

              "Są to ci, którzy wychodzą z wielkiego ucisku i wyprali swoje długie szaty, i
              wybielili je we krwi Baranka."

              Wypranie szat w sensie biblijnym oznacza zmianę swej osobowości i upodobnienie
              jej do osobowości Chrystusa.Jezus okazywał miłość i miłość wśród braci w wierze
              miała być znakiem rozpoznawczym prawdziwych chrześcijan.Zatem oni muszą należeć
              do zorganizowanego zboru Bożego.W przeciwnym razie jak mogliby w praktyce
              okazywać miłość braciom w wierze?

              Jana 13:35
              Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was
              miłość”.

              "Właśnie dlatego są przed tronem Boga i dniem i nocą pełnią dla niego świętą
              służbę w jego świątyni;"
              • ewiak.r wielu zwiedzionych 10.07.07, 16:59
                Organizacja SJ nie ma nic wspólnego z "wielką rzeszą" opisaną przez Jana.
                Organizacja ta i podobne, to wielu, o których mowa w tekście Mateusza 24:5. Ci
                ludzie dali się zwieść uzurpatorom podającym się za pomazańców. Miało być ich
                wielu i mieli wielu w błąd wprowadzić. Łukasz dodaje, że owi uzurpatorzy mieli
                głosić: "Czas jest blisko". Czas pokazał, że ta zapowiedź była kłamstwem. Tesso,
                niestety należysz do tych wielu zwiedzionych. Wyszłaś, co prawda z "Babilonu
                Wielkiego", ale nie poszłaś za Chrystusem, lecz za uzurpatorami, którzy podają
                się za pomazańców.
                • rewerq historia kołem się toczy 10.07.07, 23:07
                  o każdej z organizacji podającej się za chrzescijańska, czy niechrześcijańską,
                  można by napisać strony zarzutów, nikt nie jest święty i nikt nie jest bez
                  grzechu...
                  możnaby tak w kółko...
                  to troche męczące, nie sądzicie?

                  padały juz na tym forum rózne oskarżenia, sam zostałem nie raz obciążony winami
                  moich poprzedników w wierze
                  jesli miałbym przyjac na siebie winy moich przodków, to każdy z was musi
                  przyjąć tez na siebie błędy pionierów swoich wyznań

                  wydawałoby się, że Ewiak jest w komfortowej sytuacji, bo jest a-religijny, ale
                  przecież są grupy ponaddenomonacyjne, których błędami moglibyśmy go obciążyc.
                  Co ty na to Ewiak?

                  błędy Rassela, ogłaszanie końca świata w 1975 roku - obciażymy Tesse

                  ateiści to też jakaś grupa, więc proponuje zrzucić winy wszystkich ateistów na
                  kogos, kto na tym forum nie wierzy w Boga

                  podajcie wszyscy nazwy swoich wyznań, chętnie poszukam jakiś sensacji na ich
                  temat i oczywiście nie omieszkam podzielić sie nimi na forum
                  ;-)

                  • ewiak.r Re: historia kołem się toczy 11.07.07, 10:14
                    Nie jestem a-religijny. Podążam za Chrystusem. Znajdź coś na Niego.
                    • rewerq Re: historia kołem się toczy 11.07.07, 23:49
                      sorry Ewiak, nie chciałem Cie urazić.
                      Jesteś na tym forum juz od dawna i sam wiesz ile odwiedzający to forum maja
                      sobie do zarzucenia. Ja sam przyznaję się, że ulegam emocjom.
                      Piszesz, żebym znalazł cos na Chrystusa..., rozumiem Twoje identyfikowanie sie
                      z Chrystusem, ale dlaczego odbierasz to innym. Czy myslisz, że jesli Ciebie
                      ktos atakuje, to atakuje Chrystusa?
                      Nie che podważać Twojej wierności Chrystusowi, nie znam Cię na tyle. A nawet
                      gdybym Cie znał, chyba nie miałbym odwagi oceniać Twojej z nim relacji.
                      Troche mnie zabolała Twoja propozycja, bo Chrystus jest dla mnie ważna osoba i
                      nie mam zamiaru doszukiwać sie w nim błedów.
                      Pisząc poprzedni post miałem na uwadze raczej nasze ludzkie problemy we
                      wspólnym podążaniu za Nim. Często zachowujemy sie jak takie rozkapryszone
                      dzieciaki walczące o wzgledy Ojca, podkładając sobie nogi, oczerniając się...
                      czesto nawet mysląc, że On od nas tego oczekuje
                      to jest chore...
                      • ewiak.r Re: historia kołem się toczy 12.07.07, 11:17
                        Zarzucasz mi: "rozumiem Twoje identyfikowanie się z Chrystusem, ale dlaczego
                        odbierasz to innym". Ten zarzut jest zupełnie bezpodstawny. Pokaż, w którym
                        miejscu to zrobiłem.

                        Napisałeś też: "przecież są grupy ponaddenomonacyjne, których błędami moglibyśmy
                        go obciążyć. Co ty na to Ewiak?".
                        Jaką grupę ponaddenominacyjną miałeś tu na myśli?
                        • yazonisyn Re: historia kołem się toczy 12.07.07, 14:34

                          1 Koryntian 3:3-4 "Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż
                          nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? Skoro jeden mówi: Ja
                          jestem Pawła, a drugi: Ja jestem Apollosa, to czyż nie postępujecie tylko po
                          ludzku?"

                          Pomyślcie nad tym fagmentem.
                        • rewerq Re: historia kołem się toczy 14.07.07, 00:43
                          > Zarzucasz mi: "rozumiem Twoje identyfikowanie się z Chrystusem, ale dlaczego
                          > odbierasz to innym". Ten zarzut jest zupełnie bezpodstawny. Pokaż, w którym
                          > miejscu to zrobiłem.

                          można to wydedukować z Twoich słów, kiedy napisałes, żebym poszukał błędów w
                          Chrystusie. Zabrzmiało to tak, jakbys żył jak nikt inny w takiej jedności z
                          Bogiem, że dotykanie Ciebie jest równoznaczne z dotykaniem Boga.

                          > Napisałeś też: "przecież są grupy ponaddenomonacyjne, których błędami
                          moglibyśmy
                          > go obciążyć. Co ty na to Ewiak?".
                          > Jaką grupę ponaddenominacyjną miałeś tu na myśli?

                          wiesz, wymienianie nazw jest nieistotne, nie wiele sie od siebie różnią. No
                          chyba, że masz inne zdanie...

                          mam nadzieję, że ta rozmowa nie wzbudza w Tobie złych emocji, ja nie mam
                          zamiaru nikogo atakować, a jesli tak to ktoś odbiera to przepraszam i prosze mi
                          zwrócić uwagę. Jestem człowiekiem, próbuje zrozumiec ten świat i to co poza
                          światem, ale kiedy pewne tematy wracaja jak bumerang troche sie irytuję
                          (dokładnie chodzi o pierwszy post Tessy w tym temacie).
                          • ewiak.r Re: historia kołem się toczy 14.07.07, 13:06
                            Tessa nie rzuca oszczerstw. Nie ma więc powodów do irytacji. W pierwszym poście
                            tego wątku posługuje się faktami historycznymi i argumentami biblijnymi.
                            Ty natomiast bezpodstawnie zarzuciłeś mi, że jestem a-religijny. Stwierdziłem
                            więc, że idę za Chrystusem. Gdyby ktoś zarzucił mi, że jestem ateistą, i gdybym
                            odpowiedział, że służę Bogu, czy oznaczałoby to, że uważam innych za niewierzących?
                            Stwierdziłeś też: "przecież są grupy ponaddenomonacyjne, których błędami
                            moglibyśmy go [Ewiaka] obciążyć". Powiedz wreszcie, którą grupę
                            ponaddenominacyjną miałeś tu na myśli. Tessa nigdy nie robiła nikomu bezmyślnych
                            zarzutów.
                            • rewerq Re: historia kołem się toczy 18.07.07, 00:41
                              > Ty natomiast bezpodstawnie zarzuciłeś mi, że jestem a-religijny

                              gdy to pisałem nie myslałem w kategoriach zarzutu, wydawało mi się, że to
                              raczej pochlebstwo w Twoją stronę. Obserwując Twoje wypowiedzi nie mozna Ci
                              zarzucic niewiary, ale nigdy nie identyfikowałeś się z żadną z formalnych
                              religii, stąd moje wnioski.

                              a co do Tessy, to jeśli ogłasza sie takie sensacje, to każdy zdrowo myslący
                              człowiek, co troche zna historie, musi mieć świadomość, że w czasch reformacji
                              i nie tylko, wrogowie chrześcijaństwa wymyślali różne fantazje nie mające nic
                              wspólnego z prawdą (przykład: podpalenie Rzymu przez chrzescijan za czasów
                              Nerona, czy z czasów reformacji tzw. "papieżyca")

                              zdaje sie, że Stalin powiedział coś takiego, że "kłamstwo często powtarzane, w
                              końcu staje się prawdą"

                              myślę, że w wielu zarzutach z hitorii stawianych dzis Krk można wiele doszukac
                              sie takich naciąganych faktów rodem z dzisiejszych brukowców.
                              Miałem kiedyś okazję zostac obdarowanym przez znajomego Świadka Jehowy jednym z
                              nr. faktów i mitów, w którym jest więcej jadu niż prawdy. Nie wiem co ta osoba
                              chciała przez to osiągnac. Jeśli ŚJ opierają swoja wiedzę na takich pismach, to
                              ja dziekuję za taka prawdę.
                              Przyznaję, że sytuację opisane przez Tesse miały miejsce, ale ich interpretacja
                              jest bardzo tendencyjna.
                              Kumulacja takich wydarzeń i tak zinterpretowanych z historii 20 wieków kościoła
                              naprawdę robi wrażenie, ale jej intencją nie jest głoszenie prawdy, a stawianie
                              zarzutów, które maja poniżyć Krk a wynieść pod obłoki ŚJ.

                              Juz od kilku dni próbuję wam uswiadomić, że z historii każdej organizaji
                              religijnej można wycisnąć sok kwaśniejszy niż cytryna i każdy z was może kiedys
                              będzie musiał wypić ten sok.

                              Wielu fundamentalnych protestantów predzej dziś stanie po stronie sekt niż po
                              stronie Krk w sytuacji kiedy trzeba sie przciwstawić światu - to jest bardzo
                              przykre.

                              pozdrawiam
                              • ewiak.r Re: historia kołem się toczy 18.07.07, 21:00
                                Słusznie stwierdziłeś: "z historii każdej organizacji religijnej można wycisnąć
                                sok kwaśniejszy niż cytryna i każdy z was może kiedyś będzie musiał wypić ten
                                sok". Podobną myśl zawiera tekst z Księgi Objawienia: "I usłyszałem inny głos z
                                nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej
                                grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: bo grzechy jej narosły - aż do
                                nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie" (18:4-5, BT). Niemądre jest więc
                                usprawiedliwianie zła.
                                • dzik0 Re: historia kołem się toczy 17.01.08, 00:24
                                  Przeczytałem,i nic tylko słowa,słowa,słowa......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka