Dodaj do ulubionych

Msza Benedykta XVI

09.07.07, 07:14
Jakiś rozłam w kościele? Jedni popierają tą decyzję, inni są przeciw.
Obserwuj wątek
    • jazg1 Msza Benedykta XVI 09.07.07, 07:46
      To jest msza Jana XXIII, a nie Piusa V, czy tym bardziej Benedykta XVI, wy
      nieuki z GW. Jan XXIII wprowadził wiele zmian do tej mszy.
    • kaytek34 ojej.. 09.07.07, 08:00
      co teraz bedzie?

      bubu node - chmielna 10a
    • Gość: tradycjonalista Deo Gratia IP: *.pl 09.07.07, 08:40
      Będzie tak jak jest i tak jak było przed 1972 rokiem. Ci wierni, którzy będą
      chcieli, bedą mogli przypomnieć sobie dlaczego należą do Kościoła obrządku
      łacińskiego. I 100.000 wiernych z 50 krajów będzie mogło uczestniczyć we Mszy
      Św. w jednym języku. Wielka rzecz.
      • Gość: wiolka Re: Deo Gratia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 10:24
        W jezyku którego nei rozumieją. Fajnie.

        Pozatym jak chcemy przyciągnać 'mlodych' do koscioła? Organami?
        • Gość: tradycjonalista Re: Deo Gratia IP: *.pl 09.07.07, 11:31
          Jak kocham, to się uczę. Naprawdę warto.
        • Gość: Olo Re: Deo Gratia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 12:19
          Młodych? Ja mam 15 lat. I chodzę sobie czasem na Mszę Św. w rycie trydenckim. I
          co? Młodych trzeba ściągnąć piękną i poważną liturgią, a nie tańczeniem wokół
          ołtarza. Oczywiście, teksty typu: języku, którego nie rozumieją, są wyssane z
          palca. Primo: możesz sobie kupić modlitewnik w którym jest pełne tłumaczenie
          Mszy i możesz korzystać z niego podczas Mszy. Uwierz mi, że stały tekst jest tak
          intuicyjny, że wszystkiego z czasem da się nauczyć. Kazanie jest przecież po
          polsku! Secundo: takich jak ja, 15-latków chodzących na Msze trydenckie jest sporo.

          Zauważ, że nie ani ja, ani żaden z moich przyjaciół, ani nasze rodziny, NIE SĄ
          lefebrystami. Przyciągnęła nas piękna liturgia.
          PS. Gazeta Wyborcza moim zdaniem zachowała rzetelność w tym artykule. Napisali
          "Msza w rycie przedsoborowym" a nie, jak np. Dziennik, "Msza po łacinie".
          • nessie-jp Re: Deo Gratia 09.07.07, 16:06
            > co? Młodych trzeba ściągnąć piękną i poważną liturgią, a nie tańczeniem wokół
            > ołtarza.

            W takim razie na pewno spodobają ci się pogańskie obrządki ku czci bóstw ziemi.
            Też mają piękną i poważną liturgię, dużo mamrotania formułek, no i przede
            wszystkim - wierni nie uczestniczą w rytuale, tylko go obserwują, bo to szaman
            jest najważniejszy. Stoi tyłem do wiernych, a przodem do bożka.

            Niebezpieczeństwem 'starej' liturgii jest właśnie jej 'magiczność', która z
            pewnością spodoba się młodzieży i innym afektowanym osobnikom. Szkoda, bo
            właśnie młodych ludzi należałoby uczyć, że sensem mszy świętej nie jest
            liturgia, tylko wyznawanie wiary **wspólnie z innymi ludźmi**. Rytualne formułki
            są tu mało ważne, a wręcz szkodliwe.
            • Gość: m_q Re: Deo Gratias IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 16:21
              > Niebezpieczeństwem 'starej' liturgii jest właśnie jej 'magiczność', która z
              > pewnością spodoba się młodzieży i innym afektowanym osobnikom.

              I tu się mylisz. Dla afektowanych jest Odnowa w Duchu Świętym i pranie mózgu w
              Drodze Neokatechumenalnej.

              Tradycjonalizm jest oparty na rozumowym przyjęciu Objawienia i znajomości
              Magisterium Kościoła.
              • nessie-jp Re: Deo Gratias 09.07.07, 16:25
                > I tu się mylisz. Dla afektowanych jest Odnowa w Duchu Świętym i pranie mózgu w
                > Drodze Neokatechumenalnej.

                Nie wiem, dlaczego nazywasz "neo" tę najbardziej tradycyjną i najprawdziwszą
                formę mszy świętej
                • Gość: m_q Re: Deo Gratias IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 16:44
                  > Nie wiem, dlaczego nazywasz "neo" tę najbardziej tradycyjną i najprawdziwszą
                  > formę mszy świętej
                  • nessie-jp Re: Deo Gratias 09.07.07, 19:45
                    > Nie rozumiesz podstawowych rzeczy - w takim samym sensie "tyłem" do grupy jest
                    > zwrócony przewodnik górski czy "tyłem" do pasażerów siedzi kierowca autobusu...

                    Ale ksiądz nie jest kierowcą, a kościół nie jest autobusem. Kościół to
                    wspólnota. W ogóle wszyscy wierni powinni stać twarzami do siebie.

                    To już kwestia podejścia. Ci zakochani w trydenckiej formie po prostu nie umieją
                    przyjąć do wiadomości, że to 'ich' liturgia jest udziwniona i nieprawdziwa.
                    • Gość: Olo Re: Deo Gratias IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 00:43
                      nessie-jp napisała:
                      >>To już kwestia podejścia. Ci zakochani w trydenckiej formie po prostu nie umiej
                      > ą
                      > przyjąć do wiadomości, że to 'ich' liturgia jest udziwniona i nieprawdziwa.

                      A jaka jest prawdziwa twoim zdaniem?

                      Może czytałeś "Listy starego diabła do młodego" Lewisa. Tam jest bardzo dobrze
                      opisane, jak szkodliwe jest takie myślenie - "ja jestem ważny, Kościół jest
                      ważny, wspólnota jest ważna, nie muszę zginać przed nikim kolan, bo nie jestem
                      zwierzęciem".

                      Lewis przedstawił to w ustach diabła w ten sposób:
                      "Najlepiej zachęcać go [chrześcijanina), by sobie przypomniał lub przynajmniej
                      sądził, że sobie przypomina, swój papuzi sposób modlenia się w dzieciństwie. W
                      związku z tym można go nakłonić, aby w modlitwie unikał formalizmu oraz dążył do
                      czegoś całkowicie spontanicznego i wewnętrznego, niekonwencjonalnego. To zaś u
                      początkującego będzie równoznaczne z usiłowaniem wytworzenia w sobie bliżej
                      nieokreślonego nastroju nabożnego, nie mającego nic wspólnego z prawdziwym
                      skupieniem myśli i woli. Jeden z ich poetów, Coleridge, wspomina, że nie zwykł
                      się modlić "poruszając wargami i zginając kolana" lecz jedynie "skłaniał swego
                      ducha do "miłowania" i oddawał się "swoistemu uczuciu błagalnemu" [...] Ponieważ
                      zaś powierzchownie jest ona [ta modlitwa spontaniczna] podobna do milczących
                      modlitw praktykowanych przez ludzi daleko zaawansowanych w służbie
                      Nieprzyjaciela [świętych chrześcijańskich], pomysłowi, a zarazem gnuśni pacjenci
                      [nowocześni chrześcijanie] mogą ulegać takiemu złudzeniu przez długi czas [że
                      formułki są niepotrzebne, bo człowiek nie jest zwierzęciem]."

                      A więc do czego zmierzam: tobie wydaje się, że modlitwa powinna być spontaniczna
                      i nie powinno się zginać kolan, czujesz wstręt do głupawego klękania itp. Ale
                      zapomniasz, że człowiek ma ciało, jak zwierzę. A ciało ma potrzeby. Pewne
                      symbole i nastrój są potrzebne, aby ułatwić modlitwę. Inaczej materialne ciało
                      nie pozwoli skupić się niematerialnej duszy. Nie rozumiem, dlaczego piszesz, że:
                      "Nie umieją oddzielić symbolu od znaczenia, modlą się do obrazków". Oczywiście,
                      umiem rozróżnić symbole. W nowoczesnej Mszy są gesty całkiem bez sensu. I w nich
                      nie ma nic do rozumienia. W Mszy Trydenckiej większość gestów ma swoją symbolikę
                      i historię. A Ty nie umiesz/nie chcesz tego zrozumieć. Jeśli chodzi o modlenie
                      się do obrazów (rozumiem, że masz na myśli ikonoklazm) to nawet szkoda mi się
                      wypowiadać.

                      PS. Co masz namyśli mówiąc "afektowana młodzież"? Wypraszam sobie! :-) Zdaję mi
                      się, że wiem, jaki jest sens Mszy Świętej. Przede wszystkim Komunia Święta,
                      czyli przemiana chleba i wina w ciało i krew (dogmat Kościoła Katolickiego).
                      Pamiątka oraz ofiara dla Boga.

                      Skąd w tobie tyle młodzieńczej pychy, aby sądzić, że we Mszy chodzi tylko i
                      wyłącznie o innych wiernych obecnych w budynku? :-)

                      PS 2. Osobiście uważam, że Msza w rycie trydenckim nie jest idealna (dużo
                      symbolki i tu się zgadzamy, ale Msza nowoczesna też ma wady (mało symboliki).
                      Jestem za opcją pośrednią, która umożliwiła by całej wspólnocie modlitwę w
                      jednym rycie.
                    • Gość: m_q Re: Deo Gratias IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 10:01
                      > Ale ksiądz nie jest kierowcą, a kościół nie jest autobusem. Kościół to
                      > wspólnota.

                      Ale Lud Boży zgromadzony na Mszy składa Ofiarę pod przewodnictwem kapłana. IMHO
                      wspólna modlitwa po tej samej stronie ołtarza lepiej wyraża wspólnotę Kościoła.

                      > W ogóle wszyscy wierni powinni stać twarzami do siebie.

                      Kółko graniaste, czterokanciaste... ;-)

                      > To już kwestia podejścia. Ci zakochani w trydenckiej formie po prostu nie
                      > umieją
                      > przyjąć do wiadomości, że to 'ich' liturgia jest udziwniona i nieprawdziwa.

                      Co jest bardziej "udziwnione i nieprawdziwe" - liturgia wzrastająca organicznie
                      przez wieki i sięgająca czasów apostolskich czy sfabrykowana na podorędziu na
                      zasadzie "jak mały Hanibal do spółki z protestantami i rabinami wyobrażał sobie
                      czasy pierwszych chrześcijan" lub (w wersji neokatechumenalnej) "jak mali
                      Franio i Carmen wyobrażają sobie czasy pierwszych chrześcijanna motywach
                      wyobrażeń małego Hanibala do taktu flamenco"?
      • ghash2 Re: Deo Gratia 09.07.07, 12:13
        Chwała Bogu, że w końcu będzie możliwa prawdziwa msza a nie to co mamy obecnie,
        teraz trzeba tylko będzie przysiąść nad nauką łaciny, którą każdy kto uważa się
        za Polaka powinien przynajmniej w podstawach znać. Kolejnym krokiem powinien być
        bezwzględny zakaz oazowych piosenek które nie pasują do powagi miejsca, gdyż ich
        forma bardziej odpowiada różnego rodzaju festynom a nie Kościołowi.
    • Gość: ylemai Warhammer 40000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 09:32
      super, mroczny, gotycki Kościół, jeszcze tylko reaktywacja Świętego Oficjum
      Inkwizycji i zostaję katolikiem. Poważnie.

      Nic obrzydliwszego niż zakonnice z gitarami. Będziemy je torturować w imię Pana.

      :-E
      • karakuliambro777 Re: Warhammer 40000 09.07.07, 13:16
        Świete Oficjum już jest, teraz nazywa się Kongregacją Doktryny Wiary ;-).
        Przypuszczam, że następnym posunięciem BXVI będzie absolutny zakaz czytania
        biblii przez wiernych (mogliby się czegoś doczytac i pomyslec....).
    • dinko11 Msza Benedykta XVI 09.07.07, 09:57
      to jeden antybiblijny bełkot,same bajki i mity katolickie wymyślone przez sługi
      SZATANA-PAPIEZY
    • Gość: mszał-ka Pius V świętym - i wiadomo dlaczego IP: *.static.asianet.co.th 09.07.07, 10:14
      >"....słowa o "wiarołomnych Żydach" (łac. perfidi), ale nadal jest w niej
      >prośba o ich "nawrócenie". Pozostały także słowa, aby Bóg usunął "nieprawość z
      >serc" muzułmanów i Żydów pozostających w "zaślepieniu" oraz żeby "porzucili
      >swoje bałwany". A chrześcijanie innych wyznań nazywani są w
      >mszale "schizmatykami i heretykami", "duszami zwiedzionymi przez szatana".

      W sumie najwięcej do powiedzenia n.t. wiarołomych ("perfidi") Żydów ma pan
      Rydzyk. To może i on awansuje do stopnia swiętego?
      • Gość: Piehoo Rydzyk Świętym??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 10:31
        Przecież On jest samym Panem Bogiem!!! A ty, bluźnierco, będziesz się smażył w
        smole 666 lat, a potem przerwa na reklamę i znowu do smoły, ale już na wieczność :D
    • Gość: bb Msza Benedykta XVI IP: 195.94.195.* 09.07.07, 11:03
      Niech Żyje Papież!
      Wreszcie na tronie Piotrowym ktoś na poziomie, kto nie słucha pieśni oazowych, tylko prawdziwej muzyki. Tylko on może doprowadzić liturgię i sztukę liturgiczną do porządku.
      • maruda.r Re: Msza Benedykta XVI 09.07.07, 11:27
        Gość portalu: bb napisał(a):

        > Niech Żyje Papież!
        > Wreszcie na tronie Piotrowym ktoś na poziomie, kto nie słucha pieśni oazowych,
        > tylko prawdziwej muzyki. Tylko on może doprowadzić liturgię i sztukę liturgiczn
        > ą do porządku.

        ****************************************

        Jasne, grunt to sztuka i muzyka.

    • Gość: Szymon Msza Benedykta XVI IP: 195.205.141.* 09.07.07, 11:10
      Bractwo św. Piusa !!! a nie Pawła.
    • Gość: Leszek Zaprawde Wielki krok wstecz IP: *.l.pppool.de 09.07.07, 11:39
      Bogobojni g.. zrozmumia ze mszy I latwiej ich bedzie straszyc pieklem, tak jak
      to bylo w sredniowieczu

      A giertych na kleczkach bedzie teraz wprowadzac lacine w szkolach
      • astygmatyk Lacina wstecz? 09.07.07, 12:57
        Propagowanie znajomosci laciny to zupelnie inna sprawa niz "zamawianie"
        czarnuchow...
        Jesli juz kogos nie interesuje znajomosc slownictwa i gramatyki, jako podstaw
        europejskiej kultury, to i tak powinien sie uczyc laciny. Chocby dlatego, ze
        tak dzis NIEZBEDNY angielski w 60% sklada sie wlasnie ze slow mniej lub
        bardziej zywcem przejetych z tego "martwego" jezyka. Znajomosc formalnego
        angielskiego bez lacinskiego slownictwa jest po prostu niemozliwa... co widac
        szczegolnie po Slowianach rzekomo mowiacy po angielsku.
        • ylemai Re: Lacina wstecz? 09.07.07, 15:15
          jeszcze bardziej widać to po Amerykanach mówiących po angielsku. Oni nie
          rozumieją słów wywiedzionych z rdzenia łacińskiego, jedynie te germańskie.
          Sight, nie vision. Begin, nie commence.
        • nessie-jp Re: Lacina wstecz? 09.07.07, 16:08
          Mój drogi, może jednak nie przesadzajmy z tym, że znajomość łaciny jest
          niezbędna do poznania angielskiego?

          Proponuję, żeby mszę trydencką odprawiać właśnie po angielsku. Będzie z
          pożytkiem dla wszystkich: jeden wspólny język, ale łatwy do poznania i
          zrozumiały dla wielu wiernych.
        • Gość: ... Re: Lacina wstecz? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.07.07, 16:18
          do łaciny to najbardziej zbliżone są raczej takie języki, jak rumuński,
          francuski, włoski, hiszpański czy portugalski, gdyż bezpośrednio z niego się wywodzą

          angielski to język zachodniogermański, więc siłą rzeczy tych wpływów łaciny musi
          mieć mniej

          język polski na przykład zawiera ok 10% słownictwa łacińskiego, lecz poddanego
          slawizacji, co należy chwalić

          po co komu bowiem takie potworki, jak "Nowe Ateny"?
          • jdbad Re: Lacina wstecz? 09.07.07, 16:29
            60% to może przesada, ale pamiętaj, ze Rzymianie też tam byli.
            • Gość: Adam Moze byli, ale po podboju geramnskich plemion IP: *.iFiber.telenet-ops.be 09.07.07, 17:24
              Anglow i Sasow z polnocnych Niemiec i Danii nic tam po nich nie zostalo. Jedyne
              tereny ktore nie zostaly calkowicie zgermanizowane to Walia oraz Szkocja, ale
              tej ostatniej rzymianie tez nie podbili.

              Byl to ewenement gdyz w innych przypadkach np: Wyzigotow, Frankow, Ostrogotow
              Geramnie po pewym czasie przejmowali przynajmniej lokalny jezyk.

              Anglosasi jednak nazucili swoj jezyk i kulture lokalnej ludnosci, czesto
              wykanczajac ja wrecz fizycznie. Np: lokalni mezczyzni mieli zakaz uprawiania
              seksu i zenienia sie z kobietami (nawet swoimi). Geramnie natomiast mogli sobie
              brac za rzony lokalne kobiety. W ten sposob lokalna brytyjska ludnosc zostalow
              ciagu dwoch genracji praktycznie wyniszczona. Potem, jeszcze najazd germanskich
              Normanow dodatkowo uproscil cala sprawe ale paradoksalnie lacinskie a raczej
              francuskie slowka w angielskim pochodza od normanow gdyz uzywali oni po dlugim
              pobycie we Francji bardzo czesto tego jezyka.

              poaztym sprowadzanie laciny do pomocy w nauczaniu angielskiego jest zalosne.
      • makrama1 Re: Zaprawde Wielki krok wstecz 09.07.07, 20:55
        Byłby wstecz gdyby wprowadzono _obowiązek_ odprawiania mszy po łacinie.
        Tymczasem wprowadzono _możliwość_. Bardzo wygodną np dla intensywnie
        podróżujących po świecie.
        • nessie-jp Re: Zaprawde Wielki krok wstecz 09.07.07, 21:54
          makrama1 napisała:

          > Byłby wstecz gdyby wprowadzono _obowiązek_ odprawiania mszy po łacinie.

          Makrama, z mojego punktu widzenia to stwarza niebezpieczeństwo, że pewni ludzie
          powrócą do mniej zrozumiałej liturgii, bo tak jest bardziej 'magicznie'. Dotyczy
          to zwłaszcza młodzieży.

          Ale na szczęście, jak twierdzi Pieronek, mało kto w Polsce interesuje się taką
          liturgią.
          • Gość: m_q Biskup Pieronek ma dużo palców... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 07:41
            > Ale na szczęście, jak twierdzi Pieronek, mało kto w Polsce interesuje się taką
            > liturgią.

            Na szczęście biskup Pieronek albo ma po prawie trzydzieści palców u każdej ręki
            (mówił, że uczestników "novusa" po łacinie w katedrze policzy na palcach jednej
            ręki a tam co niedzielę jest ponad 20 osób) albo po prostu kłamie na zlecenie
            swoich mocodawców z Czerskiej pragnących oplć "Mszę tyłem do żydów"...

            W Krakowie mamy trydentinę (ponad 100-120 osób) i cztery Msze "nowe" po łacinie
            (w katedrze ponad 20 osób, w Mariackim, na Skałce i na Rakowicach nie wiem ile
            osób - choć kardynał Dziwisz robi wszystko, zeby informacja o nich była jak
            najtrudniej dostępna), że o FSSPX i sedekach nie wspomnę...

            Tak to jest kiedy biskup zamiast pilnować swojej diecezji (w przypadku bpa
            Pieronka jest to Cufruta) reklamuje w telewizji "Wyborczą".
    • princealbert jak sie patrzy na Benedykta, to nasuwa sie mysl... 09.07.07, 13:46
      ...ze to taka 'zla wersja' poprzedniego papieza. Cos jak Gremlin i Gizmo.
      • swantevit [...] 09.07.07, 15:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • bogdan331 inteligentne ale forma onana chyba jestes z boczku 09.07.07, 18:25
          • swantevit Re: inteligentne ale forma onana chyba jestes z b 09.07.07, 21:36
            Moze tak jasniej?
    • Gość: kiczka Msza Benedykta XVI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 16:12
      Nie wiem, czy redaktor Wiśniewska czytała motu proprio, ale Benedykt napisał,
      że mszał trydencki nie może być używany w czasie Triduum Paschalnego, więc
      pisanie o obrażających Żydów i muzułmanów oraz niekatolickie wyznania
      chrześcijańskie tekstach jest po prostu błędem rzeczowym.
      • Gość: Junkier Re: Msza Benedykta XVI IP: *.chello.pl 09.07.07, 16:31
        Nazywanie heretykami, zaslepionymi, nawolywanie do porzucenia "balwanow" ma taka
        sama wymowe 12 miesiecy w roku. Ale jak widac od wielu lat malo kto w Polsce
        rozumie czym jest obrazanie uczuc religijnych. Chyba ze chodzi o uczucia
        katolikow oczywiscie.
    • Gość: kini0 Msza Benedykta XVI IP: *.belf.cable.ntl.com 09.07.07, 19:43
      a może już pora rozwiązać kościół katolicki?
      każda forma zorganizowanej religii po pewnym czasie ulega wypaczeniu i
      demoralizacji....
    • Gość: kiczka Nie wiem, czy redaktor Wiśniewska czytała motu pro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 20:35
      Nie wiem, czy redaktor Wiśniewska czytała motu proprio, ale Benedykt napisał,
      że mszał trydencki nie może być używany w czasie Triduum Paschalnego, więc
      pisanie o obrażających Żydów i muzułmanów oraz niekatolickie wyznania
      chrześcijańskie tekstach jest po prostu błędem rzeczowym.
      • Gość: Junkier Re: Nie wiem, czy redaktor Wiśniewska czytała mot IP: *.chello.pl 09.07.07, 21:00
        Pan/pani z uporem umieszcza znow ten sam komentarz wiec pozwole sobie zamiescic
        ponownie moja odpowiedz:

        Nazywanie heretykami, zaslepionymi, nawolywanie do porzucenia "balwanow" ma taka
        sama wymowe 12 miesiecy w roku. Ale jak widac od wielu lat malo kto w Polsce
        rozumie czym jest obrazanie uczuc religijnych. Chyba ze chodzi o uczucia
        katolikow oczywiscie.
        • Gość: zonq Zadanie domowe: poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem IP: *.210.38.84.otvk.pl 10.07.07, 04:01
          A Pan (a może Pani) Junkier wciąż z uporem oburza się nie bardzo wiadomo na co:
          Rozbudowana modlitwa wiernych, podczas której padały słowa obrażające
          innowierców używana była jedynie w Wielki Piątek (być może Junkier nie wie, że
          to część Triduum Paschalnego, o którym pisze przedmówca - wyszukiwarki
          internetowe o ile wiem są przewaznie darmowe, zapraszam do korzystania).
          Jeśli starego rytu nie bedzie można używać w triduum, w czym problem? Liturgia
          pozostałej części roku owszem jest wybitnie katolicka, może nie nawołuje do
          ekumenizmu, ale nie jest ani antyżydowska, ani antyprotestancka, ani
          antymuzułmańska. Gdzie to obrażanie uczuć religijnych przez 12 m-cy? Widocznie
          Benedykt XVI wyciął z rytu przedsoborowego to, co niezgodne jest pod tym
          względem z Vaticanum II. W przywróconym rycie nikt nie nazywa "heretykami,
          zaślepionymi, bałwochwalcami" choć z punktu widzenia KK są to wciąż
          odszczepieńcy. Ekumenizm nie polega na unifikacji i zacieraniu róznic, lecz na
          wzajemnej toleracji, zrozumieniu, nawet nie na akceptacji czy afirmacji. W razie
          kłopotów ze zrozumieniem komentarza polecam słownik.

          Nie trzeba jakiejś szczególnej wiedzy, wystarczyło wczytać się w artykuł, by
          znaleźć informację, że problem dotyczy modlitwy wielkopiątkowej. Stąd ta
          podwójna replika na komentarz użytkownika o nicku "kiczka" jest chyba bezzasadna
          - właśnie na bezzasadność tego oburzenia zwracał/a uwagę, odwołując się do źródła.

          > Ale jak widac od wielu lat malo kto w Polsce
          > rozumie czym jest obrazanie uczuc religijnych. Chyba ze chodzi o uczucia
          > katolikow oczywiscie.
          No tak, oczywiście. Podzielam i cenie wrazliwość- szczerze. Tylko ja zauważam
          odwrotny trend: każde wyznanie powinno być szanowane etc... w ogóle tolerancja
          po pachy i frazesów pełne gęby, dopóki ciemne katole siedzą w katakumbach i
          stulą pyski. A i jeszcze się czasami odszczekują - no i gdzie ta ich miłość
          bliźniego. Nie słucham radia M, nie uważam sie za ciemnogród, ale ta często
          jazda "oświeconych i oburzonych" po katolskich profanach wyprowadziłaby z
          równowagi nawet świętego.
          Ale jak widać mało kto w Polsce rozumie czym jest obrażanie uczuć (nie tylko
          religijnych). No chyba ze chodzi o homofobię, antysemityzm, patriotyzm -
          oczywiście LOL :DDD
        • Gość: kiczka Re: Nie wiem, czy redaktor Wiśniewska czytała mot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:11
          Owszem, ale w inne dni poza Triduum Paschalnym, nie ma takich tekstów w Mszy
          trydenckiej, a skoro nie można jej odprawiać w Triduum, to nie ma tych tekstów
          w ogóle w użyciu w tym momencie.
    • hypatia69 Re: Msza Benedykta XVI 10.07.07, 02:24
      Ja tu sobie sie zgodzę [poniekąd?] z koleżanką Nessie. Klechy z racji
      znajomości łaciny prowadzą obrządek po łacinie, "ciemny" naród nie bedzie
      rozumiał wiec bedzie mu można tłumaczyć i wykładać uczone ambaje. Kazania w
      jezyku rodzimym, bo w obcym niezrozumieliby; "dajcie mamonę na nowe dzwony, co
      was o 5,30 na Anioł Pański zbudzą".
      Potem sugeruję zamiast teorii Darwina w szkole wprowadzić lepienie człowieka z
      mazi błotnej, lepienie kobiety z żebra człowieka itd.
      Na geografii poszukiwanie raju utraconego gdzieś między Gangesem, Eufratem i
      Tygrysem [rzeka, nie duży kot] i namierzanie szczątków Arki Noego na Araracie.
      Matematykę i muzykę jako nauki szatańskie won na zbity pysk, a dla odmieńców
      religijnych stosy.
      A!!! Wszystkich proszę o zbieranie l'impieza de sangre do czwartego pokolenia,
      czy jakiego Żyda, choćby i katolika nie było wśród przodków. I nie myć się
      koniecznie, bo to nie po chrześcijańsku ponoć. Paluszki u rączek i oczęta co
      najwyżej...
      • Gość: Echo Re: Deo Gratias IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.07.07, 04:57
        > A jaka jest prawdziwa twoim zdaniem?
        >
        > Może czytałeś "Listy starego diabła do młodego" Lewisa. Tam jest bardzo dobrze
        > opisane, jak szkodliwe jest takie myślenie - "ja jestem ważny, Kościół jest
        > ważny, wspólnota jest ważna, nie muszę zginać przed nikim kolan, bo nie jestem
        > zwierzęciem".
        >
        > Lewis przedstawił to w ustach diabła w ten sposób:
        > "Najlepiej zachęcać go [chrześcijanina), by sobie przypomniał lub przynajmniej
        > sądził, że sobie przypomina, swój papuzi sposób modlenia się w dzieciństwie.

        Teraz stary diabel mowi innaczej do mlodego. Najlepiej powiedziec
        chrzescijaninowi ze Boga nie ma ani diabla, i ze wszystko leci. Czlowiek jest po
        prostu zwierzeciem. Potem rzeczywiscie wszystko zacznie sie rozkladac.
        • mala.mi74 Co Wy za bzdury piszecie .... 10.07.07, 08:12
          Doprawdy niektórzy podniecaja sie czyms co jest od dawna w Kosciele. Benedykt
          nie wprowadził tu zadnych znaczących zmian. Msze po łacinie były i sa
          odprawiane w wielu kosciołach w Polsce, np. w kaplicy na Jasnej Górze jest
          jedna stała msza łacinska. W kaplicy tez odprawiane są msze gdzie kaplan stoi
          przodem do ołtarza wraz z wiernymi bo tak jest zbudowany ołtarz.
          Po prostu dotychczas takie msze wymagały pozwolenia biskupa, teraz tego
          pozwolenia nie potrzeba. I nie ma sensu kłocic sie kto jakie woli msze bo
          przeciez tylko powiekszyły sie mozliwosci odprawiania mszy,a nie zaweziły.
          Jesli ktos nie zna łaciny w zakresie odprawiania mszy to przeciez nadal bedzie
          chodził na msze po polsku,co za problem.
          Co do stania 'wraz" ze wspólnota naprzeciwko ołtarza albo naprzeciwko wspolnoty
          to napewno bardziej biblijnie jest stanie kapłana na czele wspólnoty a nie
          naprzeciwko, choc tutaj tez bedzie przeciez wybór. Ba..jak ktos zna teologie i
          sztuke sakralna to wie,ze był taki czas w dziejach starozytnosci,ze nie kapłan
          stal tyłem do wiernych,ale wierni stali tylem do kapłana i ołtarza...zwyczaje...
          • Gość: m_q To nie do końca tak, jak piszesz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 09:48
            > Doprawdy niektórzy podniecaja sie czyms co jest od dawna w Kosciele. Benedykt
            > nie wprowadził tu zadnych znaczących zmian. Msze po łacinie były i sa
            > odprawiane w wielu kosciołach w Polsce, np. w kaplicy na Jasnej Górze jest
            > jedna stała msza łacinska.

            Ale nie była to Msza w Klasycznym Rycie Rzymskim (tzw. "trydencka" lub
            według "Nadzwyczajnego Rytu Rzymskiego") a Msza według Novus Ordo Missae
            (obecnie zwana "Zwyczajnym Rytem Rzymskim). To nie jest to samo. Na przykład
            Msza celebrowana przez papieza Benedykta XVI po łacinie na krakowskich Błoniach
            nie była Mszą "trydencką".

            > W kaplicy tez odprawiane są msze gdzie kaplan stoi
            > przodem do ołtarza wraz z wiernymi bo tak jest zbudowany ołtarz.

            To fakt - w Polsce wciąż są kościoły, w których (pewnie głownie dzięki oporowi
            konserwatora zabytków) Msze są odprawiane na Ołtarzu Wielkim a nie na ołtarzu
            posoborowym. Tak jest na Jasnej Górze, w katedrze na Wawelu czy w bocznych
            kaplicach Kościoła Mariackiego. Jednak fakt celebracji "nowej" Mszy na "starym"
            ołtarzu, podobnie jak celebracja po łacinie, nie czyni z niej rytu trydenckiego.

            > Po prostu dotychczas takie msze wymagały pozwolenia biskupa, teraz tego
            > pozwolenia nie potrzeba.

            Do celebracji "nowej" Mszy po łacinie nie trzeba było ani nadal nie potrzeba
            żadnego zezwolenia. Wystarczy ksiądz i Mszał łaciński dla diecezji polskich (w
            którym jest, nie wiadomo dlaczego, tylko II. Modlitwa Eucharystyczna -
            najkrótsza i przeznaczona tylko na dni powszednie) lub pełana edycja typiczna
            Mszału po łacinie.

            Inna sprawa, że wielu biskupów i księży nawet takiej Mszy boi się jak diabeł
            święconej wody i próbuje (nieprawnie) reglamentowac ich liczbę lub zastępować
            Mszami po włosku czy angielsku. Na przykład w Płocku "nową" Mszę po łacinie
            odprawia się tylko raz w miesiącu, choć chętnych nie brakuje.

            > I nie ma sensu kłocic sie kto jakie woli msze bo
            > przeciez tylko powiekszyły sie mozliwosci odprawiania mszy,a nie zaweziły.

            Pełna zgoda :-)

            > Jesli ktos nie zna łaciny w zakresie odprawiania mszy to przeciez nadal
            > bedzie chodził na msze po polsku,co za problem.

            Pełna zgoda, jednak przypominam, że zgodnie z postanowieniami Soboru
            Watykańskiego II i nauczaniem Kościoła katolik ma OBOWIĄZEK znać podstawowe
            modlitwy i części stałe Mszy po łacinie a obowiązkiem duszpasterzy jest tego
            dopilnować. Nie bez powodu J.Św. Benedykt XVI w "Kompendium Katechizmu Kościoła
            Katolickiego" zamieścił łacińskie modlitwy wraz z ich tłumaczeniem na język
            narodowy.

            To, że księża zamiast właściwego zachowania na Mszy (nawet "nowej" i w języku
            polskim), czyli np.pokłonu we właściwym miejscu Credo przypominającego o
            Wcieleniu, wolą uczyć pokazywania pach na "Ojcze nasz" i biegania po kościele z
            podawaniem rączek nie znaczy, że jest to słuszne...
            • mala.mi74 Re: To nie do końca tak, jak piszesz... 10.07.07, 12:11
              Gość portalu: m_q napisał(a):
              tu zadnych znaczących zmian. Msze po łacinie były i sa
              > > odprawiane w wielu kosciołach w Polsce, np. w kaplicy na Jasnej Górze jes
              > t
              > > jedna stała msza łacinska.
              >
              > Ale nie była to Msza w Klasycznym Rycie Rzymskim (tzw. "trydencka" lub
              > według "Nadzwyczajnego Rytu Rzymskiego") a Msza według Novus Ordo Missae
              > (obecnie zwana "Zwyczajnym Rytem Rzymskim). To nie jest to samo. Na przykład
              > Msza celebrowana przez papieza Benedykta XVI po łacinie na krakowskich
              Błoniach
              >
              > nie była Mszą "trydencką".

              Fakt, chodziło mi raczej o ostudzenie niektórych parujacych głów,jakoby teraz
              msze były odprawiane wyłacznie po łacinie dla niemego tlumu,ktory oczywiscie
              ani czytac nie umie,ani nauczyc sie kilku słow po łacinie, ani nie zna łaciny.
              Nie znajac łaciny za dobrze nie mam problemu z jej rozumieniem w stałych
              częsciach mszy.
              Poza tym mam wrazenie,ze niektórzy mszy po polsku tez nie rozumieja ,wiec dla
              nich zadna to roznica...
              >
              > > W kaplicy tez odprawiane są msze gdzie kaplan stoi
              > > przodem do ołtarza wraz z wiernymi bo tak jest zbudowany ołtarz.
              >
              > To fakt - w Polsce wciąż są kościoły, w których (pewnie głownie dzięki
              oporowi
              > konserwatora zabytków) Msze są odprawiane na Ołtarzu Wielkim a nie na ołtarzu
              > posoborowym. Tak jest na Jasnej Górze, w katedrze na Wawelu czy w bocznych
              > kaplicach Kościoła Mariackiego. Jednak fakt celebracji "nowej" Mszy
              na "starym"
              >
              > ołtarzu, podobnie jak celebracja po łacinie, nie czyni z niej rytu
              trydenckiego
              > .
              >
              > > Po prostu dotychczas takie msze wymagały pozwolenia biskupa, teraz tego
              > > pozwolenia nie potrzeba.
              >
              > Do celebracji "nowej" Mszy po łacinie nie trzeba było ani nadal nie potrzeba
              > żadnego zezwolenia. Wystarczy ksiądz i Mszał łaciński dla diecezji polskich
              (w
              > którym jest, nie wiadomo dlaczego, tylko II. Modlitwa Eucharystyczna -
              > najkrótsza i przeznaczona tylko na dni powszednie) lub pełana edycja typiczna
              > Mszału po łacinie.

              No wlasnie-a propos, mamy tez kilka modlitw eucharystycznych i tez nie sadze
              aby ktos z tutaj wypowiadajacych się je rózróznial ,a nawet wiedzial,ze jest
              ich kilka. Co do pozwolneia -tak powiedzieli w TV, tego nie widziałam,ze po
              lacinie mozna odprawiac bez (stałego)zezwolenia.
              >
              > Inna sprawa, że wielu biskupów i księży nawet takiej Mszy boi się jak diabeł
              > święconej wody i próbuje (nieprawnie) reglamentowac ich liczbę lub zastępować
              > Mszami po włosku czy angielsku. Na przykład w Płocku "nową" Mszę po łacinie
              > odprawia się tylko raz w miesiącu, choć chętnych nie brakuje.

              na Jasnej Górze jednak chetnych brakuje.Bylam kilka razy i osób było moze
              kilkanascie.
              >
              > > I nie ma sensu kłocic sie kto jakie woli msze bo
              > > przeciez tylko powiekszyły sie mozliwosci odprawiania mszy,a nie zaweziły
              > .
              >
              > Pełna zgoda :-)
              >
              > > Jesli ktos nie zna łaciny w zakresie odprawiania mszy to przeciez nadal
              > > bedzie chodził na msze po polsku,co za problem.
              >
              > Pełna zgoda, jednak przypominam, że zgodnie z postanowieniami Soboru
              > Watykańskiego II i nauczaniem Kościoła katolik ma OBOWIĄZEK znać podstawowe
              > modlitwy i części stałe Mszy po łacinie a obowiązkiem duszpasterzy jest tego
              > dopilnować. Nie bez powodu J.Św. Benedykt XVI w "Kompendium Katechizmu
              Kościoła
              >
              > Katolickiego" zamieścił łacińskie modlitwy wraz z ich tłumaczeniem na język
              > narodowy.

              Mozna jakis link co do koniecznosci znajmosci łaciny?
              >
              > To, że księża zamiast właściwego zachowania na Mszy (nawet "nowej" i w języku
              > polskim), czyli np.pokłonu we właściwym miejscu Credo przypominającego o
              > Wcieleniu, wolą uczyć pokazywania pach na "Ojcze nasz" i biegania po kościele
              z
              >
              > podawaniem rączek nie znaczy, że jest to słuszne...

              No teraz to trochę zaprzeczasz co sam powyzej napisales. Co do pokłonu na Credo-
              u nas takowy się czyni (choc mnie to akurat rozprasza), mysle,ze to zalezy od
              zwyczajów parafii. Co do Ojcze nasz to nie wiem jak jest w rycie trydenckim ale
              poprzez wieki to się zmieniało. Starozytni chrzescijanie Ojcze nasz odmawiali
              majac rece wzniesione w gescie poddanstwa.
              Nie robmy znów cyrków z propagowaniem jednego stylu zachowan w kosciele jako
              tych najbardziej słusznych bo to znów traci fanatyzmem.
              • Gość: m_q A teraz już (prawie) dokładnie tak :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:25
                > Poza tym mam wrazenie,ze niektórzy mszy po polsku tez nie rozumieja ,wiec dla
                > nich zadna to roznica...

                Niestety, masz rację...

                > na Jasnej Górze jednak chetnych brakuje.Bylam kilka razy i osób było moze
                > kilkanascie.

                To smutne... Być może winny jest też fakt, że większość "nowych" Mszy po
                łacinie to rodzaj hybryd.Nigdy do końca nie wiem, która część stałą celebrans
                wygłosi po łacinie a którą zmieni na polską. Wemnie taka "hybryda" budzi pewien
                opór...

                > Mozna jakis link co do koniecznosci znajmosci łaciny?

                Na gorąco:
                Konstytucja o Liturgii Świętej
                www.kkbids.episkopat.pl/dokumentypovii/konstlit/1.htm
                Zwłaszcza:
                "36. §1. W obrządkach łacińskich zachowuje się używanie języka łacińskiego poza
                wyjątkami określonymi przez prawo szczegółowe.
                (...)
                54. Zgodnie z art. 36 niniejszej konstytucji można zezwolić na stosowanie w
                odpowiednim zakresie języka ojczystego w Mszach świętych sprawowanych z
                udziałem ludu, zwłaszcza w czytaniach, w "modlitwie powszechnej" oraz - jeżeli
                miejscowe warunki tego wymagają - także w tych częściach, które należą do
                wiernych.
                Należy jednak dbać o to, aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać także
                w języku łacińskim stałe części Mszy świętej dla nich przeznaczone."

                Sacramentum Caritatis
                www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/apost_exhortations/documents/hf_ben-xvi_exh_20070222_sacramentum-caritatis_pl.html
                "62. Mając to na uwadze, nie należy jednak podważać wartości takich wielkich
                celebracji liturgicznych. Myślę w tym momencie w szczególności o celebracjach
                podczas międzynarodowych spotkań, dziś coraz częstszych, które powinny być
                docenione. Aby lepiej wyrazić jedność oraz uniwersalność Kościoła, chciałbym
                polecić to, co zostało zasugerowane przez Synod Biskupów, zgodnie ze
                wskazaniami Soboru Watykańskiego II: z wyjątkiem czytań, homilii oraz modlitwy
                wiernych, dobrze będzie, jeśli takie celebracje będą odprawiane w języku
                łacińskim. I tak będą recytowane po łacinie modlitwy najbardziej znane z
                tradycji Kościoła czy też wykonywane fragmenty z chorału gregoriańskiego.
                Proszę zatem, aby przyszłych kapłanów już w seminarium przygotowywano do
                rozumienia i celebrowania Mszy św. po łacinie, a także do posługiwania się
                tekstami łacińskimi i do wykonywania chorału gregoriańskiego. Nie należy też
                zaniedbać możliwości, by sami wierni zostali wychowani tak, aby znali
                najbardziej powszechne modlitwy po łacinie i śpiewali niektóre części liturgii
                na sposób gregoriański."

                Były jeszcze inne przepisy szczegółowe, ale nie mam ich pod ręką...

                > Co do pokłonu na Credo-
                > u nas takowy się czyni (choc mnie to akurat rozprasza), mysle,ze to zalezy od
                > zwyczajów parafii.

                To gratuluję, że się czyni - u nas jest to niespotykane (nawet u większości
                celebransów), a kiedyś, gdy się pochyliłem sąsiad myślał, że mdleję.
                Pokłon nie rozprasza w przypomina o Wcieleniu - dawniej w tym miejscu się
                klękało (i teraz na Boże Narodzenie też się klęka).
                I nie jest to "zwyczaj parafii" a wymóg liturgii Mszy św. - rubryki sa tu
                jednoznaczne "WSZYSCY SIĘ POCHYLAJĄ".

                > Co do Ojcze nasz to nie wiem jak jest w rycie trydenckim ale
                > poprzez wieki to się zmieniało. Starozytni chrzescijanie Ojcze nasz odmawiali
                > majac rece wzniesione w gescie poddanstwa.

                Po pierwsze - rubryki Mszału i owmr (w Zwyczajnym Rycie Rzymskim) są jasne -
                ręce rozkłada celebrans - postawą modlitewną wiernych są złożone dłonie.

                Po drugie - rozłożone ręce (jak to faktycznie było do wczesnego średniowiecza)
                są "postawą oranta" - to złożone ręce gestem poddaństwa, ale przez wieki stała
                się podstawową postawą w modlitwie.

                Po trzecie - w Nadzwyczajnym Rycie Rzymskim ("trydenckim") Ojcze nasz odmawia
                się (wierni ze złożonymi rękami a kapłan z rozłożonymi) na sposób benedyktyński
                (wprowadzony do Mszy przez papieża Grzegorza Wielkiego, który był
                benedyktynem) - Pater noster odmawia ksiądz a wierni włączają się w ostatnim
                wiersie "sed libera nos a malo" ("ale zbaw nas ode złego").

                A co do jednego sposoby zachowania w kościele, to jest on wyrazem współnoty
                Ludu Bożego i jedności Kościoła. Przepisy liturgiczne jasno o tym mówią i
                obowiązują one wszystkich zgodnie z zatwierdzonymi księgami liturgicznymi.


                • mala.mi74 Re: A teraz już (prawie) dokładnie tak :-) 10.07.07, 13:58
                  Gość portalu: m_q napisał(a):

                  >
                  > > na Jasnej Górze jednak chetnych brakuje.Bylam kilka razy i osób było moze
                  >
                  > > kilkanascie.
                  >
                  > To smutne... Być może winny jest też fakt, że większość "nowych" Mszy po
                  > łacinie to rodzaj hybryd.Nigdy do końca nie wiem, która część stałą celebrans
                  > wygłosi po łacinie a którą zmieni na polską. Wemnie taka "hybryda" budzi
                  pewien
                  >
                  > opór...

                  Nie były to zadne hybrydy. Po prostu ludzie wola ojczysty jezyk.Ja tez. Nie
                  wiem czemu to Cie dziwi. Doceniam tradycje,ale jeszcze bardziej wygode.
                  >
                  > >>
                  > Były jeszcze inne przepisy szczegółowe, ale nie mam ich pod ręką...
                  >
                  > > Co do pokłonu na Credo-
                  > > u nas takowy się czyni (choc mnie to akurat rozprasza), mysle,ze to zalez
                  > y od
                  > > zwyczajów parafii.
                  >
                  > To gratuluję, że się czyni - u nas jest to niespotykane (nawet u większości
                  > celebransów), a kiedyś, gdy się pochyliłem sąsiad myślał, że mdleję.
                  > Pokłon nie rozprasza w przypomina o Wcieleniu - dawniej w tym miejscu się
                  > klękało (i teraz na Boże Narodzenie też się klęka).
                  > I nie jest to "zwyczaj parafii" a wymóg liturgii Mszy św. - rubryki sa tu
                  > jednoznaczne "WSZYSCY SIĘ POCHYLAJĄ".

                  Blagam Cię nie wmawiaj mi co czuje na mszy a czego nie. To jest własnie takie
                  nieco fanatyczne..;)
                  MNIE ROZPRASZA. Podobnie jak roapraszają mnie "przegadane" adoracje NS, mimo,ze
                  dozwolone.


                  >
                  > > Co do Ojcze nasz to nie wiem jak jest w rycie trydenckim ale
                  > > poprzez wieki to się zmieniało. Starozytni chrzescijanie Ojcze nasz odmaw
                  > iali
                  > > majac rece wzniesione w gescie poddanstwa.
                  >
                  > Po pierwsze - rubryki Mszału i owmr (w Zwyczajnym Rycie Rzymskim) są jasne -
                  > ręce rozkłada celebrans - postawą modlitewną wiernych są złożone dłonie.
                  >
                  > Po drugie - rozłożone ręce (jak to faktycznie było do wczesnego
                  średniowiecza)
                  > są "postawą oranta" - to złożone ręce gestem poddaństwa, ale przez wieki
                  stała
                  > się podstawową postawą w modlitwie.
                  >
                  > Po trzecie - w Nadzwyczajnym Rycie Rzymskim ("trydenckim") Ojcze nasz odmawia
                  > się (wierni ze złożonymi rękami a kapłan z rozłożonymi) na sposób
                  benedyktyński
                  >
                  > (wprowadzony do Mszy przez papieża Grzegorza Wielkiego, który był
                  > benedyktynem) - Pater noster odmawia ksiądz a wierni włączają się w ostatnim
                  > wiersie "sed libera nos a malo" ("ale zbaw nas ode złego").
                  >
                  > A co do jednego sposoby zachowania w kościele, to jest on wyrazem współnoty
                  > Ludu Bożego i jedności Kościoła. Przepisy liturgiczne jasno o tym mówią i
                  > obowiązują one wszystkich zgodnie z zatwierdzonymi księgami liturgicznymi.

                  Tak,zgadzam sie, byle,ze tych sposobow jest jednak wiele ( porównaj w jaki
                  sposób sa odprawiane msze np. w neokatechumenacie) i mysle, ze w ramach
                  dozwolonosci w roznorodnosci niezbyt dobrze jest zawęzac te mozliwosci wg
                  swoich wlasnych upodoban,zwłaszcza,ze zwyczaje w Kosciele jednak się zmianiają.
                  Chyba przerost formy nad trescia naszej poboznosci nie jest czyms miłym dla
                  Boga...
                  • Gość: m_q Widzi-mi-się versus reguły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 14:21
                    > MNIE ROZPRASZA.

                    O.K. Ale to my mamy się dostosować do Świętej Liturgii Kościoła a nie ona do
                    nas.

                    Ukłon (uklęknięcie) jest po to, żeby nam przypominać wagę tego On to dla nas i
                    dla naszego zbawienia "za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy
                    i stał się człowiekiem" - nawet, jeśli to pzypomnienie miałoby rozpraszać.

                    > Tak,zgadzam sie, byle,ze tych sposobow jest jednak wiele ( porównaj w jaki
                    > sposób sa odprawiane msze np. w neokatechumenacie) i mysle, ze w ramach
                    > dozwolonosci w roznorodnosci niezbyt dobrze jest zawęzac te mozliwosci wg
                    > swoich wlasnych upodoban,zwłaszcza,ze zwyczaje w Kosciele jednak się
                    > zmianiają.

                    Ale to Ty teraz powołujesz się na swoje upodobania ("rozprasza") - ja mówię o
                    jedności celebracji według wymogów Kościoła.

                    Od wprowadzania zmian, o ile są potrzebne, jest papież a nie ks. Stefan czy pan
                    Józek.

                    Podobnie jest z Drogą Neokatechumenalną do tej pory robili co chcieli prawem
                    kaduka - teraz mają oni pewne różnice w celebracji Mszy na które zezwolił im
                    Kościół (znak pokoju), mają rzecy do zmienienia do grudnia b.r. (zaprzestanie
                    przyjmowani Komunii na siedząco) i jako "usus" mają prawo do używania owej
                    dziwacznej muzyki gitarowej komponowanej przez malarza (ale do akompaniowania i
                    chóralnego śpiewania przy Modlitwie Eucharystycznej już nie)- w pozostałym
                    zakresie obowiązuje ich (jak cały Kościół) Instrukcja Redemptoris Sacramentum,
                    OWMR i Mszał Rzymski - jeśli coś zmieniają (opuszczając lub dodając modlitwy,
                    dopuszczając świeckich do wygłaszania kazań czy stawiając na ołtarzu menorę
                    zamiast Krzyża) popełniają nadużycia i okazują tym samym nieposłuszeństwo
                    Kościołowi...

                    Sprawa jest prosta - Roma locuta, causa finita.
                • mala.mi74 Re: A teraz już (prawie) dokładnie tak :-) 10.07.07, 14:20
                  PS. - piszac o gescie poddanstwa chodziło mi o rozłozone rece wzdłuz ciała z
                  dłonmi skierowanymi na zewnatrz(jaki to sposób obowiazuje np. w neo-),a nie o
                  złozone dlonie.
                  - z tego co zacytowałes nie wynika,ze kapłani maja obowiazek uczenia łaciny,ale
                  aby "nie zaniedbywali mozliwosci".Trzeba by roztrzygnac czy maja takie
                  mozliwosci i kiedy mają. Z moich obserwacji kiedy takie mozliwosci sa to się
                  ludzi uczy.Moje pierwsze modlitwy po nawróceniu (w wieku 18 lat) były po
                  lacinie wiec nie robiłabym tragedii...
                  Od ludzi,ktorzy chodza do kosciola od swieta i w ogole nie rozumieją mszy sw.
                  nie wymagalabym znajomosci łaciny. Odróżnijmy to co znaczace od tego co mniej.

                  Pozdrowionka.Wszystkiego dobrego:)
                  • Gość: słowniczek Re: podstawowe modlitwy łacinskie IP: 47.237.0.* 10.07.07, 14:58
                    www.tradycja.koc.pl/oratio.htm
    • pantera01 Msza Benedykta XVI 10.07.07, 17:50
      Brawo, szkoda ze tak pozno.
      A tak na marginesie: co maja starsi bracia do liturgii Kosciola Katolickiego?
      Czy ja sie wtracam do Talmudu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka