Dodaj do ulubionych

Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pomylił?

31.12.07, 11:44
Wasi pasterze, drodzy wierzący przyjaciele, niechętnie o tym mówią,
ale Jezus obiecywał swoim uczniom, że "nie minie to pokolenie aż to
wszystko się stanie", a chodziło mu o koniec świata, tak wynika z
tresci ewangelii. Przepowiednia ta nie sprawdziła się i nie możemy
mieć dzisiaj co do tego wątpliwości. Apologeci próbują ratowac
sytuację i przekłamują treść tej przepowiedni, że niby Jezusowi
chodziło o zburzenie świątyni. Najlepiej przeczytajcie sami i
wyróbcie sobie swoje zdanie.
Obserwuj wątek
    • niedo-wiarek Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 31.12.07, 11:57
      Macherzy od "teologii" i tak słowa przekręcą tak, że czarne będzie białe, a białe czarne ;)
      • pocoo Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 31.12.07, 13:24
        Każde wyznanie religijne ma swoje obliczenia.Ilu to uduchowionych
        czekało na koniec świata w noc sylwestrową 1999-2000 ? Ale jest
        furteczka-"Nie znasz dnia ani godziny...Przyjdzie jako złodziej w
        nocy... i( o zgrozo) ujrzy go wszelkie oko".
        • wanda43 Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 31.12.07, 16:15
          SJ mowili,ze 1974 czy 75. I sie nie sprawdzilo. Wczesniej mial byc koniec w 1914
          i tez nic. Lipa na resorach.
          • kolter_hugh Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 31.12.07, 22:35
            wanda43 napisała:

            > SJ mowili,ze 1974 czy 75. I sie nie sprawdzilo. Wczesniej mial byc koniec w 191
            > 4
            > i tez nic. Lipa na resorach.

            Dali dupy po prostu! Nostradamus tez koniec na 1999 rok zapowiedział a za
            niecałe dwie godziny będzie już 2008 a nadal dychamy ;;)))
        • rozmodlonygup Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 31.12.07, 18:07
          pocoo napisała:

          Ale jest furteczka-"Nie znasz dnia ani godziny...

          Powyższe miało odnosić się wyłącznie do dziewczyn i mycia się (jest takie
          porzekadło) :)
    • ariel4ever Re: a moze tu ktos inny sie myli... 31.12.07, 22:17
      piwi77 napisał:

      > Wasi pasterze, drodzy wierzący przyjaciele, niechętnie o tym mówią,

      - no..a to zalezy gdzie przylozysz ucho...

      > ale Jezus obiecywał swoim uczniom, że "nie minie to pokolenie aż
      to
      > wszystko się stanie", a chodziło mu o koniec świata, tak wynika z
      > tresci ewangelii. Przepowiednia ta nie sprawdziła się i nie możemy
      > mieć dzisiaj co do tego wątpliwości. Apologeci próbują ratowac
      > sytuację i przekłamują treść tej przepowiedni, że niby Jezusowi
      > chodziło o zburzenie świątyni. Najlepiej przeczytajcie sami i
      > wyróbcie sobie swoje zdanie.

      nie chodzi tu o "koniec swiata" tylko koniec tego systemu rzeczy i
      to nie jest przepowiednia tylko proroctwo, ktore stoi jeszcze przed
      nami.
      przyjeto, ze slowa "to pokolenie" o ktorym pisze mateusz 24:34
      odnosi sie do zydow z I wieku, ktorzy nie przyjeli chrystusa.
      zrozumienie tego zytatu bylo oczywiste, poniewaz we wszyskich innych
      miejscach w bibli, gdzie jezus uzywa slowa "generacja" -
      towarzyszy temu negatywny ton. w wiekszosci przypadkow uzywa
      przedrostka czy przymiotnika "zla" ( mat.12:39; 17:17 mar.8:38 ).
      sadzono ze: jezus ma na mysli wypelnianie sie tego proroctwa na zlym
      i niewiernym pokoleniu naszych czasow, ktore zobaczy wypelnianie sie
      znaku konca jak i sam koniec tego systemu rzeczy. zgadza sie, ze
      jezus uzywajac slowa:"pokolenie" w negatywnym brzmieniu, mowil o
      ludziach jego czasow lub gdy zwracal sie do nich.

      czy bylo tak rowniez w przypadku wypowiedzi z mat. 24:34 ?

      jak wiemy, w tym wypadku uczniowie zwrocili sie do jezusa z osobna

      " A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i
      pytali na osobności: «Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie
      znak Twego przyjścia i końca świata?"( mat. 24:3)
      i tylko w tym przypadku jezus, mowiac o "pokoleniu" nie uzyl
      negatywnego tonu czy przedrostka. wlasnie ci apostolowie jak i ich
      wspolwyznawcyna nalezeli wlasnie do tego "pokolenia kore zadna miara
      nie przeminie" kiedy to wszysko sie wypelni i nastapi konic tego
      systemu rzeczy.

    • kolter_hugh Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 31.12.07, 22:39
      piwi77 napisał:

      > Wasi pasterze, drodzy wierzący przyjaciele, niechętnie o tym mówią,
      > ale Jezus obiecywał swoim uczniom, że "nie minie to pokolenie aż to
      > wszystko się stanie", a chodziło mu o koniec świata, tak wynika z
      > tresci ewangelii. Przepowiednia ta nie sprawdziła się i nie możemy
      > mieć dzisiaj co do tego wątpliwości. Apologeci próbują ratowac
      > sytuację i przekłamują treść tej przepowiedni, że niby Jezusowi
      > chodziło o zburzenie świątyni. Najlepiej przeczytajcie sami i
      > wyróbcie sobie swoje zdanie.

      Miał racje! dotyczy to końca systemu Żydowskiego w 70 r,n.e zniszczono
      świątynie i od tej pory Żydzi nie mieli państwa aż do 194? dokładnie nie
      pamiętam, te wydarzenia opisał Jezus
    • salydus Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 01.01.08, 19:17
      piwi77 napisał:

      > Wasi pasterze, drodzy wierzący przyjaciele, niechętnie o tym mówią,
      > ale Jezus obiecywał swoim uczniom, że "nie minie to pokolenie aż to
      > wszystko się stanie", a chodziło mu o koniec świata, tak wynika z
      > tresci ewangelii. Przepowiednia ta nie sprawdziła się i nie możemy
      > mieć dzisiaj co do tego wątpliwości. Apologeci próbują ratowac
      > sytuację i przekłamują treść tej przepowiedni, że niby Jezusowi
      > chodziło o zburzenie świątyni. Najlepiej przeczytajcie sami i
      > wyróbcie sobie swoje zdanie.





      KIEDY I W CZYM?
      NIE PRZYPOMINAM SOBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • eviva7 Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 01.01.08, 21:18
      Jezusowi chodziło o Erę Ryb,która się zakończyła,a nastała Era Wodnika.Jesteśmy
      w czasach ostatecznych i nie ma się z czego cieszyć.
      • pocoo Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 01.01.08, 21:33
        Czy każdy dzień nie przybliża wiernych Bogu do raju? Czy to jest
        powód do zmartwień?
        • kolter_hugh Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 02.01.08, 09:51
          pocoo napisała:

          > Czy każdy dzień nie przybliża wiernych Bogu do raju? Czy to jest
          > powód do zmartwień?


          Jest i to ogromny powód do zmartwień bo może okazać się że 99 % z nich jednak
          tam nie trafi !!!
          • pocoo Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 02.01.08, 10:03
            Powiedz to zwolennikom "Radyjka" a bedzie napewno wesoło.
            • kolter_hugh Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 02.01.08, 10:11


              Oni wierzą w niebo albo piekło pojęcie królestwa jest im obce, a zresztą nie
              znam twoich znajomych ::))
              • pocoo Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 02.01.08, 11:22
                kolter_hugh napisał:

                >
                >
                > Oni wierzą w niebo albo piekło pojęcie królestwa jest im obce, a
                zresztą nie
                > znam twoich znajomych ::))
                >
                > Czy ty wiesz dokładnie oczym i do kogo piszesz?
                • kolter_hugh Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 02.01.08, 12:45
                  pocoo napisała:

                  > kolter_hugh napisał:
                  >
                  > >
                  > >
                  > > Oni wierzą w niebo albo piekło pojęcie królestwa jest im obce, a
                  > zresztą nie
                  > > znam twoich znajomych ::))
                  > >
                  > > Czy ty wiesz dokładnie oczym i do kogo piszesz?


                  Wiem to ty mnie skierowałaś do moherków więc tak ci zripostowałem po prostu, bo
                  sam już nie wiem czy chcesz mi dokopać czy tylko drogi mi prostujesz delikatnie !!

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=73832259&wv.x=2&a=73881366
    • zuq1 nie pokolenie, a naród 02.01.08, 10:13
      To nie pokolenie w znaczeniu "generacja urodzonych ok. 1 roku n.e.",
      ale plemię czy naród. A Żydzi mają się dobrze po dziś dzień, mimo
      Holocaustu. A poza tym - sceptycy i wszelkiej maści specjaliści
      wysokiej klasy twierdzą, jakoby Ewangelia wg Mateusza miałaby zostać
      napisana dopier w IV wieku. Po co więc miano by wpisywać tam tak
      oczywistego "babola"?
      • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 10:17
        zuq1 napisał:

        > To nie pokolenie w znaczeniu "generacja urodzonych ok. 1 roku n.e.",
        > ale plemię czy naród. A Żydzi mają się dobrze po dziś dzień, mimo
        > Holocaustu. A poza tym - sceptycy i wszelkiej maści specjaliści
        > wysokiej klasy twierdzą, jakoby Ewangelia wg Mateusza miałaby zostać
        > napisana dopier w IV wieku. Po co więc miano by wpisywać tam tak
        > oczywistego "babola"?

        Ja wiem ze napisano tego babola w 41 roku n.e, i wiem że fajny z tego babol
        • zuq1 Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 11:00
          O Kolter, to znowu Ty? Jak fajnie. Skąd masz informację o 41 roku
          n.e.? Bardzo mnie to ciekawi, tylko rozmawiajmy poważnie.
          • pocoo Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 11:28
            Ale strzał.To chyba pobożne życzenie.
            • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 12:47
              pocoo napisała:

              > Ale strzał.To chyba pobożne życzenie.

              Jeżeli to do mnie to wiedz ze ja potrafię udowodnić swoje słowa ty zaś tylko
              siejesz pustosłowie
              • pocoo Re: Kolter milutki jak zwykle 02.01.08, 16:44
                kolter_hugh napisał:

                > pocoo napisała:
                >
                > > Ale strzał.To chyba pobożne życzenie.
                >
                > Jeżeli to do mnie to wiedz ze ja potrafię udowodnić swoje słowa ty
                zaś tylko
                > siejesz pustosłowie
                > To nie było do ciebie ale o poważnej rozmowie z tobą.Nie tylko ja
                w to wątpię.
                >
                >
                • kolter_hugh Re: Kolter milutki jak zwykle 03.01.08, 14:21




                  pocoo napisała:

                  > kolter_hugh napisał:
                  >
                  > > pocoo napisała:
                  > >
                  > > > Ale strzał.To chyba pobożne życzenie.
                  > >
                  > > Jeżeli to do mnie to wiedz ze ja potrafię udowodnić swoje słowa ty
                  > zaś tylko
                  > > siejesz pustosłowie
                  > > To nie było do ciebie ale o poważnej rozmowie z tobą.Nie tylko ja
                  > w to wątpię.

                  To popiszmy na całkiem serio ,choć ja jestem taki w 90% swoich postów
                  nie tylko ty w to wątpisz ?? czyli co ustalacie sobie strategie mailami ?? czy
                  może przez GG ??
          • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 12:41



            zuq1 napisał:

            > O Kolter, to znowu Ty? Jak fajnie. Skąd masz informację o 41 roku
            > n.e.? Bardzo mnie to ciekawi, tylko rozmawiajmy poważnie.


            Jest tak napisane w Biblii ŚJ tak zwanym nowym świecie str 1562





            Zdrowaś Mario ? Zdrowam !
            • zuq1 Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 13:11
              O, dzieki! Moj kumplik ma taka. Zobaczymy, na jakiej podstawie tak
              twierdza.
              • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 13:16
                zuq1 napisał:

                > O, dzieki! Moj kumplik ma taka. Zobaczymy, na jakiej podstawie tak
                > twierdza.

                Tam jest podana tylko data , chyba więcej na ten temat informacji ŚJ podają w
                książce ,,Całe Pismo jest natchnione przez boga i pożyteczne" nie wiem nie
                czytałem ale mam ja w domu wiec zaraz zabiorę sie za to , specjalnie dzwoniłem
                do znajomego mi ŚJ po tą informację
                • eviva7 Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 13:53
                  Dziwna historia jest z tym natchnieniem Biblii,bo zawiera ona tak dużo
                  sprzeczności,że nikt poważny w to natchnienie nie wierzy.Obecne przekłady Biblii
                  są od nowa natchnione przez takie tłumaczenia,żeby się zgadzały nie tyle z
                  prawdą,co z zasadami wiary danego wyznania.
                  • zuq1 Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 13:55
                    O fajnie, a jakis przyklad mozesz podac, bo nie wiem, do czego mam
                    sie odniesc?
                    • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 14:03

                      zuq1 napisał:

                      > O fajnie, a jakis przyklad mozesz podac, bo nie wiem, do czego mam
                      > sie odniesc?

                      Podałem ci żródło to sie męcz
                    • eviva7 Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 14:23
                      zuq1 napisał:

                      > O fajnie, a jakis przyklad mozesz podac, bo nie wiem, do czego mam
                      > sie odniesc?

                      1.Jezus mówił :"Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i tajemnic jego,a wszystko
                      inne będzie wam dodane" i "..oto bowiem Królestwo Boże jest w was".

                      2.Paweł,który uważał się za apostoła Kościoła i świadka Chrystusa, przekazywał
                      Dobrą Nowinę o tym,że:"...Chrystus jest w was".{Kol.1.27}

                      W obecnych tłumaczeniach Biblii odstąpiono od tych podstawowych,ale bardzo
                      niewygodnych dla kościoła nauk Jezusa i Pawła. Nie przetłumaczono,że Królestwo
                      Boże i Chrystus:"..jest w was",ale że:"...jest pośród was".

                      Jest to szalona różnica w tłumaczeniu,mająca na celu dalsze ukrywanie prawdy i
                      kierowanie wiernych na boczne tory nauczania kościoła,aby był on ważniejszy od
                      obecnego w każdym z nas Królestwa Bożego i Chrystusa.


                      • zuq1 Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 15:01
                        No widzisz, prawdopodobnie jestesmy po tej samej stronie a
                        wczesniejsza Twoja wzpowiedz sugerowala co innego. Istotnie, zle
                        tlumaczenie moze bardzo przeinaczyc sens przeslania. Nie wypowiem
                        sie na ten temat (1+2), bo nie mam pod reka interlinearnego
                        tlumaczenia, ale orientuje sie co masz na mysli. Oczywiscie
                        Krolestwo Boze i Chrystus sa "w" nas wierzacych ORAZ "posrod" nas-
                        wiele innych cytatow tez na to wskazuje.
                  • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 14:07
                    eviva7 napisała:

                    > Dziwna historia jest z tym natchnieniem Biblii,bo zawiera ona tak dużo
                    > sprzeczności,że nikt poważny w to natchnienie nie wierzy.Obecne przekłady Bibli
                    > i
                    > są od nowa natchnione przez takie tłumaczenia,żeby się zgadzały nie tyle z
                    > prawdą,co z zasadami wiary danego wyznania.

                    No nie zgodzę sie z ta teoria np: Katolicka biblia jest tak tłumaczona w fajny
                    sposób łatwo tam wyciągnąć wniosek ze KrK to zbędny twór ;;))
                    • eviva7 Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 14:28
                      kolter_hugh napisał:

                      > eviva7 napisała:
                      >
                      > > Dziwna historia jest z tym natchnieniem Biblii,bo zawiera ona tak dużo
                      > > sprzeczności,że nikt poważny w to natchnienie nie wierzy.Obecne przekłady
                      > Bibli
                      > > i
                      > > są od nowa natchnione przez takie tłumaczenia,żeby się zgadzały nie tyle
                      > z
                      > > prawdą,co z zasadami wiary danego wyznania.
                      >
                      > No nie zgodzę sie z ta teoria np: Katolicka biblia jest tak tłumaczona w fajny
                      > sposób łatwo tam wyciągnąć wniosek ze KrK to zbędny twór ;;))

                      Faktycznie w Biblii nigdzie nie pisze,że zbawienie osiąga się jedynie
                      przez udział w KrK i w jego zbawczych sakramentach,a papież jest nieomylny i
                      zastępuje Boga na Ziemi.
                      • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 10:19
                        eviva7 napisała:
                        > Faktycznie w Biblii nigdzie nie pisze,że zbawienie osiąga się jedynie
                        > przez udział w KrK i w jego zbawczych sakramentach,a papież jest nieomylny i
                        > zastępuje Boga na Ziemi.

                        Biblia też nie uczy o wywyższaniu Maryi, nie uczy o trójcy , o duszy
                        nieśmiertelnej, o czyśćcu , potępia bałwochwalcze kulty wizerunków, oraz
                        świętych ,nie mówi o prymacie Piotra ITP,ITD
                        • zuq1 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 12:37
                          E, Kolter, mylisz się co do duszy, natomiast odnośnie Trójcy
                          literalnie też nic nie ma, ale fakt jej istnienia wynika z treści.
                          Przykładowo: Jezus w Ew. Jana "kto widział mnie, widział Ojca" "Ja i
                          Ojciec jedno jesteśmy".
                          Paweł w listach: "Duch przenika głębokości Boga samego" - czyli jest
                          z nim współistotny, "kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest
                          jego"
                          Duch Święty przyszedł w miejsce Jezusa ("Ojciec da wam innego
                          Pocieszyciela (Parakletos)"
                          • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 13:24



                            zuq1 napisał:

                            > E, Kolter, mylisz się co do duszy, natomiast odnośnie Trójcy
                            > literalnie też nic nie ma, ale fakt jej istnienia wynika z treści.
                            > Przykładowo: Jezus w Ew. Jana "kto widział mnie, widział Ojca" "Ja i
                            > Ojciec jedno jesteśmy".
                            > Paweł w listach: "Duch przenika głębokości Boga samego" - czyli jest
                            > z nim współistotny, "kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest
                            > jego"
                            > Duch Święty przyszedł w miejsce Jezusa ("Ojciec da wam innego
                            > Pocieszyciela (Parakletos)"

                            Ja tez mam dzieci są ze mną w jedności ,choćby krwi czyli mogę powiedzieć ze
                            jedno jesteśmy ,

                            Mamy wspólny pogląd , możemy powiedzieć ze jedno jesteśmy
                            Jeszcze inaczej To może wskaz mi w Biblii gdzie Jezus był w opozycji do swojego
                            Ojca , co zaprzeczałoby ze jednym są ?? w czynach i zamierzeniach

                            Jan 14,6-14

                            Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi
                            do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i
                            mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip:
                            «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie,
                            tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył,
                            zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie wierzysz,
                            że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie
                            wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł.
                            Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie
                            przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto
                            we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem,
                            i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca4. A o cokolwiek prosić będziecie w
                            imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek
                            prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.


                            W dziejach tez opisano to co przed śmiercią widział Szczepana

                            Dz 7,56
                            I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga».

                            Jakoś Szczepan trójcy nie widział !!

                            Pomijając już to , skoro jest to FUNDAMENTALNA nauka chrześcijaństwa to czemu
                            nie ma jej w Biblii, tylko jak pamiętam Biblia jest w chrześcijaństwie nazwana
                            świętą czyli czystą nie skalaną

                            2 Tym 3,16-17
                            Wszytko Pismo od Boga nadchnione jest i pożyteczne ku nauce, ku strofowaniu, ku
                            karaniu i ku ćwiczeniu, które jest w sprawiedliwości.
                            Aby człowiek Boży był doskonałym ku wszelkiej sprawie dobrej, dostatecznie
                            nauczony.
                            • pele999 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 13:39
                              2 P 3,16 („Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie
                              niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak inne Pisma, na
                              własną swoją zgubę”).
                            • pele999 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 13:47
                              To oczywiste, że tekst święty należy odczytywać w świetle innych tekstów
                              biblijnych na ten temat. Wierzymy przecież, że jest to słowo Boże. A słowo Boże
                              nie może być wewnętrznie sprzeczne. Jak jednak wytłumaczyć to, że Pismo Święte
                              jest tak często nadużywane? Jak Pan Bóg może do tego dopuścić, żeby ludzie
                              czynili z Jego słowem, co im się podoba?

                              Czytamy w Psalmie 7, że Pan przygotuje do swego łuku nie tylko strzały ogniste,
                              ale również śmiertelne pociski. Albowiem heretycy, zamiast kierować ku ludziom
                              ogniste strzały zapalające miłością, atakują ludzi wyciągniętymi z tego samego
                              Pisma zatrutymi, zgubnymi pociskami. Zresztą nawet to należy przypisać Bożej
                              Opatrzności: nie czyni ona ludzi grzesznikami, ale wprowadza porządek, kiedy
                              ludzie grzeszą. Kto bowiem w złej woli i w grzechu czyta Pismo, musi je źle
                              rozumieć i na tym tu polega kara za grzech.10

                              Wobec tego jak mamy się zachować, kiedy natrafiamy na interpretacje sprzeczne z
                              naszą wiarą?

                              Jeśli ktoś wyciągnie z tych naszych Ksiąg rzeczy przeciwne wierze katolickiej,
                              to albo wykażemy cały ich fałsz, albo będziemy niewzruszenie wierzyć, że jest to
                              fałsz. Trzymajmy się mocno naszego Pośrednika, w którym ukryte są wszystkie
                              skarby mądrości i wiedzy, abyśmy nie dali się zwieść wymownością fałszywej
                              filozofii ani zastraszyć przesądowi fałszywej religii. Kiedy zatem znajdujemy w
                              boskich Księgach wielość prawdziwych sensów, które zawierają się w nielicznych
                              słowach, a zdrowa wiara katolicka je potwierdza, ten sens wybierzmy przede
                              wszystkim, który wynika w sposób pewny z przeczytanego tekstu. Jeśli jest on
                              ukryty, wybierzmy ten, który nie sprzeciwia się kontekstowi Pisma i zgadza się
                              ze zdrową wiarą. Jeśli zaś nawet z kontekstu nie da się go wydobyć, idźmy
                              przynajmniej za tym sensem, jakiego domaga się zdrowa wiara. Czym innym bowiem
                              jest nie rozpoznać tego, o co przede wszystkim chodziło natchnionemu autorowi,
                              czym innym zaś odejść od zasad pobożności.11
                              • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 13:50

                                pele999 napisał:
                                Trzymajmy się mocno naszego Pośrednika,

                                Którego pośrednika masz na myśli z tych kilku tysięcy jakich mają katolicy ?? ::)))
                              • pele999 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 13:52
                                "Jeżeli dokument stwierdza za Soborem Watykańskim II, że «jedyny Kościół
                                Chrystusowy trwa w Kościele katolickim», nie chce przez to uchybić szacunkowi
                                należnemu innym Kościołom i Wspólnotom kościelnym. Z tym przekonaniem łączy się
                                świadomość, że fakt ten nie jest ludzką zasługą, ale znakiem wierności Boga..."

                                www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html
                                • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 14:04
                                  pele999 napisał:

                                  > "Jeżeli dokument stwierdza za Soborem Watykańskim II, że «jedyny Kościół
                                  > Chrystusowy trwa w Kościele katolickim», nie chce przez to uchybić szacunk
                                  > owi
                                  > należnemu innym Kościołom i Wspólnotom kościelnym. Z tym przekonaniem łączy się
                                  > świadomość, że fakt ten nie jest ludzką zasługą, ale znakiem wierności Boga..


                                  Ja tez mam dowody ze kościół jest tworem samego boga ,ale nie na imię mu Jahwe a
                                  szatan
                                  lysakowski.wordpress.com/2007/01/29/swiadectwo/
                                  imges.webpark.pl/
                                  rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/pavelic_foto.php
                                  alamoministries.com/content/english/Antichrist/nazigallery/photogallery.html
                                  • pele999 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 14:22
                                    Niech to wystarczy za komentarz,gratuluje rzetelnosci w poszukiwaniu
                                    wiarygodnych zrodel historycznych.
                                    • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 14:35
                                      pele999 napisał:

                                      > Niech to wystarczy za komentarz,gratuluje rzetelnosci w poszukiwaniu
                                      > wiarygodnych zrodel historycznych.

                                      Czyli wiarygodny żródłem jest KrK który założył inkwizycje , jednak ktoś kto te
                                      świnstwa wyciąga na wierzch jest niewiarygodny
                                      puknij ty sie w ten katolski łeb może ci resztki kadzidła wylecą uszami to może
                                      otworzysz oczy
                                      Czy KrK , nie wspierał a wręcz organizował krwawe krucjaty ze średniowiecza??
                                      Czy KrK nie miał swojego prywatnego gestapo które mordowało Inowierców
                                      Czy KrK jako pierwszy nie uznał rządu adolfa hitlera

                                      Można tak pytać jeszcze z godzinę ,ale ty i tak zaćmiony opłatkiem nie zrozumiesz!!
                                      • pele999 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 15:22
                                        Chodzilo mi o konkretne linki,ktore podales.Co do niechlubnych kart z historii
                                        Kosciola,czym innym sa konkretne swiadectwa historyczne,swiadczace o tym,czym
                                        innym wypaczanie i zaklamywanie rzeczywistosci.

                                        pl.youtube.com/watch?v=83xoUqKUbr0
                                        www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THW/pius12_wojna.html
                                        www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THW/pius12_dalin.html
                                        www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xii/encykliki/summi_pontificatus_20101939.html
                                        www.archidiecezja.lodz.pl/wolborz/czytaj.php?tekst=pius12.txt

                                        Pozdrawiam
                              • piwi77 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 14:52
                                Z Twojego, dość przydługiego wywodu, wynika, że aby zrozumieć
                                biblię, tzw. słowo boże, trzeba wierzyć. Nie napisałeś czy chodzi o
                                konkretną wiarę, czy jakąkolwiek, byleby w jakiegoś boga. No ale
                                jeżeli do zrozumienia słowa bozego potrzebna jest wiara, to w ogóle
                                ono nie ma sensu, wierzący nic nowego się z niego nie dowiedzą, a
                                niewierzący nic nie zrozumieją. Hm.
                                • pele999 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 15:37
                                  Pismo Święte w ten sposób przemawia, że wszystkim jest dostępne, chociaż
                                  nieliczni mogą je zgłębić. Kiedy poucza otwarcie, jest jak bliski przyjaciel,
                                  który w prostych słowach rozmawia z prostaczkami i uczonymi. Tajemnic zaś, jakie
                                  w sobie ukrywa, nie podnosi w wyniosłych słowach, gdyż wówczas umysł nieporadny
                                  i niewykształcony nie odważyłby się do nich przystąpić, tak jak biedak nie śmie
                                  przystąpić do bogacza. Lecz wszystkich pokornie zaprasza, aby karmili się
                                  zarówno jawną prawdą, jak wprowadzali w czyn prawdę ukrytą. Prawda bowiem
                                  zawiera się zarówno w tym, co w Piśmie Świętym jawne, jak w tym, co ukryte. Żeby
                                  nie znudziły się prawdy jawne, tęsknimy za ukrytymi, aby nas odnowiły i słodko
                                  przeniknęły. Przez nie dokonuje się zbawienna naprawa tego, co wypaczone, one są
                                  pokarmem maluczkich i radością uczonych. Toteż ten tylko jest nieprzyjacielem
                                  Pisma Świętego, kto w swoich błędach nie poznał jego zbawczej mocy albo w
                                  chorobie znienawidził lekarstwa.6

                                  Właśnie, temat tych tekstów świętych, które są trudne do zrozumienia, ciągle
                                  powraca w Twoim nauczaniu.

                                  Nie trzeba się niepokoić tym, czego w Piśmie Świętym jeszcze nie rozumiecie. To
                                  zaś, co rozumiecie, niech was nie nadyma pychą. Lecz to, czego nie rozumiecie,
                                  ze czcią przechowujcie, to zaś, co rozumiecie, wypełniajcie z miłością.7

                                  Jednakże musi być jakaś myśl Boża w tym, że liczne zdania w Piśmie Świętym są
                                  dla mojej wiary jakby martwe, bo nie umiem ich zrozumieć, nie słyszę zawartego w
                                  nich Bożego wezwania. Owszem, pamiętam o tym, że jest to słowo Boże dla
                                  wszystkich ludzi - i to, czego ja nie rozumiem, dla kogo innego może się stać
                                  żywym źródłem nauki Bożej. Ale uświadomić to sobie, to chyba za mało. Chyba coś
                                  więcej wynika stąd, że czytając Pismo Święte, tak często natrafiam na miejsca
                                  dla siebie niezrozumiałe. Chodzi mi oczywiście nie tylko o teksty literalnie
                                  niezrozumiałe, ale również o takie, w których nie umiem zauważyć wymiaru Bożego.

                                  Uszanuj Pismo Święte, uszanuj słowo Boże, nawet jeśli go nie rozumiesz. Niech
                                  pobożność wyprzedza rozumienie. Nie oskarżaj pochopnie Pisma o zawiłość ani o
                                  przewrotność. Nie ma w nim nic przewrotnego. Jeśli zaś jest w nim coś ciemnego,
                                  to nie tobie na złość, lecz żebyś się ćwiczył w umiejętności jego przyjmowania.
                                  Zatem jeśli jest w nim coś ciemnego, Lekarz to sprawił, abyś stukał; chciał,
                                  abyś się ćwiczył w stukaniu, chciał, aby stukającemu zostało otworzone (Mt 7,7).
                                  Przez stukanie nabierzesz doświadczenia, rozszerzysz się, staniesz się zdolny do
                                  przyjęcia daru. Nie złość się więc, że Pismo jest przed tobą zamknięte, bądź
                                  cichy, łagodny. Nie denerwuj się na to, co ciemne. Nie mów: Lepiej by było,
                                  gdyby to tak było napisane. Od kiedy masz prawo mówić i sądzić, jak powinno być
                                  napisane? Tak zostało napisane, jak powinno być napisane.8
                                  • pele999 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 15:41
                                    ówisz, Ojcze, o wielu prawdziwych sensach, jakie się zawierają w jednym tekście?

                                    Kiedy ktoś mówi: Autor natchniony to samo miał na myśli, co ja; zaś inny:
                                    Właśnie to miał na myśli, co ja - sądzę, że bardziej zgodnie z pobożnością
                                    będzie powiedzieć: Dlaczego nie przyjąć obu wykładów, jeśli oba są prawdziwe?
                                    Albo i trzeciego, i czwartego, i jeszcze innego, jaki ktoś prawdziwie w tych
                                    słowach zobaczy? Dlaczego nie przyjąć, że autor natchniony widział je wszystkie
                                    w ich prawdzie i różnorodności, skoro przez niego jeden Bóg wystawił Pismo
                                    Święte na rozumienie wielu? Otóż ja wyznam szczerze, że gdyby udało mi się w
                                    pisaniu osiągnąć czasem wyżyny nauczycielskie, to tak wolałbym pisać, aby słowa
                                    moje harmonizowały z prawdą, jaką w tych sprawach mógł uchwycić ktoś inny, niż
                                    żebym miał przez dokładniejsze przedstawienie jednego prawdziwego wykładu
                                    wykluczać inne, które nie obrażają mnie fałszem.12

                                    Oczywiście! Przecież słowo Boże nie kończy się na wyrazach tekstu natchnionego.
                                    Poprzez wyrazy tekstu, jeśli czytamy je w wierze, wchodzimy w Bożą
                                    Rzeczywistość, przystępujemy do samego Jezusa Chrystusa. W swoim ostatecznym
                                    wymiarze święty tekst ma nas przecież zwracać ku życiu wiecznemu.

                                    Bóg chciał, abyśmy mieli Jego Pismo. Czasem powiadasz komuś, komu coś
                                    obiecujesz: daję ci to na piśmie. Pokolenia przychodzą i odchodzą, a Pismo Boże
                                    powinno trwać. Jest ono pisemnym zobowiązaniem Bożym, aby wszyscy, którzy
                                    przechodzą przez to życie, przeczytali je i weszli na drogę Jego obietnicy. A
                                    jak wiele już wypełnił Bóg z tego pisemnego zobowiązania! Wahają się ludzie, czy
                                    wierzyć w Boga co do zmartwychwstania umarłych oraz przyszłego życia, bo tylko
                                    to jedno pozostało do wypełnienia. Mógłby ci Bóg powiedzieć: Masz w ręku moje
                                    zobowiązanie, w którym obiecałem Sąd, rozdzielenie dobrych od złych, wieczne
                                    królowanie wierzącym, a ty nie chcesz wierzyć? Przeczytaj wszystkie moje
                                    obietnice zawarte w tym zobowiązaniu i wejdź w spór ze Mną. Na podstawie tego,
                                    co wypełniłem, uwierz, że wypełnię to, co jeszcze pozostało. Znajdziesz w tym
                                    pisemnym zobowiązaniu obietnicę, że dam wam Syna Jedynego i że Go nie oszczędzę,
                                    ale Go za was wszystkich oddam - zapisz to wśród tego, co wypełnione. Czytaj
                                    pisemne zobowiązanie: obiecałem, że przez mojego Syna dam wam zadatek Ducha
                                    Świętego - zapisz to wśród tego, co wypełnione.13

                                    I ostatnie pytanie. Pismo Święte to olbrzymia księga. Są ludzie, którzy tysiące
                                    godzin poświęcili na jej zgłębia nie, a im więcej nad słowem Bożym medytują, tym
                                    wyraźniej widzą, jak im daleko do jego zupełnego poznania. Zresztą Ty sam,
                                    Ojcze, lubisz powtarzać, że więcej w Piśmie Świętym jest rzeczy, których nie
                                    znasz, niż tych, które znasz. Moje pytanie dotyczy ludzi, którzy nie mogą sobie
                                    pozwolić na długie studiowanie Biblii, ludzi zapracowanych, czasem analfabetów.
                                    Jakie oni mają szanse u Boga?

                                    Cała wielkość i szerokość słów Bożych mieści się w miłowaniu Boga i bliźniego.
                                    Poucza nas o tym jedyny niebieski Nauczyciel: "Będziesz miłował Pana Boga swego
                                    z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich myśli, a bliźniego swego jak
                                    siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach polega całe Prawo i prorocy" (Mt
                                    22,37-40). Zatem, jeśli brak ci czasu na studiowanie wszystkich świętych
                                    stronic, na wyjaśnianie wszystkich zawiłości w zawartych tam naukach, na
                                    zgłębianie wszystkich tajemnic biblijnych - zachowuj miłość, na której wszystko
                                    polega. W ten sposób zachowasz to, czego się tam nauczyłeś, a również to, czego
                                    się jeszcze nie nauczyłeś. Jeśli bowiem znasz miłość, wiesz trochę, na czym i to
                                    polega, czego jeszcze nie znasz. To, co w Piśmie rozumiesz, jaśnieje miłością; w
                                    tym, czego nie rozumiesz, miłość jest ukryta. Tak więc, kto zachowuje miłość w
                                    obyczajach, zachowuje i to, co w Piśmie Świętym jest jasne, i to, co w nim
                                    ukryte.15
                                  • piwi77 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 15:45
                                    Twoje prawo zachwycać się ST/NT, moje ignorować lub kpić z niego,
                                    ale daruj sobie te przydługie tyrady.
                            • zuq1 Re: nie pokolenie, a naród 04.01.08, 11:42
                              Kolter od wielu dni jesteś dla mnie zagadką. Wypowiadasz się na tym
                              forum bardzo niekonsekwentnie i trudno wyczuć, w co właściwie
                              wierzysz.
                              kolter_hugh napisał:


                              > Jeszcze inaczej To może wskaz mi w Biblii gdzie Jezus był w
                              opozycji do swojego Ojca , co zaprzeczałoby ze jednym są ?? w
                              czynach i zamierzeniach
                              >
                              > Jan 14,6-14

                              Nie wskażę Ci w Biblii gdzie Jezus był w opozycji do Ojca, bo nie
                              był. Przytaczasz cytat świadczący o ich współistotności a jednak
                              wcześniej ją kwestionujesz.
                              > W dziejach tez opisano to co przed śmiercią widział Szczepana
                              >
                              > Dz 7,56
                              > I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po
                              prawicy B
                              > oga».
                              >
                              > Jakoś Szczepan trójcy nie widział !!

                              No a MUSIAŁ widzieć Trójcę? Duch Święty jak sama nazwa wskazuje,
                              jest duchem i jest w wierzących. A tlen w powietrzu widzisz?
                              Przecież jest go tam aż 21%!?

                              Fundamentalna, tylko jak pisałem wcześniej, nie ma literalnie
                              napisane "Trójca", co wcale nie znaczy, że nie istnieje, tak jak nie
                              ma tam słowa np. Tyberiusz. Czy Tyberiusz nie był rzymskim cesarzem,
                              kiedy żył Jezus? Był. No to czemu Biblia pisze tylko o Auguście i
                              Klaudiuszu?
                              > Pomijając już to , skoro jest to FUNDAMENTALNA nauka
                              chrześcijaństwa to czemu
                              > nie ma jej w Biblii, tylko jak pamiętam Biblia jest w
                              chrześcijaństwie nazwana
                              > świętą czyli czystą nie skalaną
                              >
                              > 2 Tym 3,16-17
                              > Wszytko Pismo od Boga nadchnione jest i pożyteczne ku nauce, ku
                              strofowaniu, k
                              > u
                              > karaniu i ku ćwiczeniu, które jest w sprawiedliwości.
                              > Aby człowiek Boży był doskonałym ku wszelkiej sprawie dobrej,
                              dostatecznie
                              > nauczony.
                              • ariel4ever Re: tyberiusz 04.01.08, 11:57

                                luk. 3:1
                                " 1 W piętnastym roku panowania Tyberiusza Cezara, gdy Poncjusz
                                Piłat był namiestnikiem Judei, a Herod władcą okręgu Galilei, Filip
                                zaś, jego brat, władcą okręgu krainy Iturei i Trachonu, a Lizaniasz
                                władcą okręgu Abileny, "

                                slowo uzyte w tym tekscie, a ktore mowi o jednosci jezusa z ojcem
                                oznacza w przetlumaczeniu z greki: zgodnosc w wspolpracy,
                                jednolitosc. nie mam czsu teraz tego szukac. napewno nie chodzi tu o
                                to ze byli jednoscia w sensie w jakim ty to widzisz
                                • ariel4ever Re: do tyberiusza 04.01.08, 12:21
                                  > slowo uzyte w tym tekscie, a ktore mowi o jednosci jezusa z ojcem
                                  > oznacza w przetlumaczeniu z greki: zgodnosc w wspolpracy,
                                  > jednolitosc. nie mam czsu teraz tego szukac. napewno nie chodzi tu
                                  o
                                  > to ze byli jednoscia w sensie w jakim ty to widzisz

                                  chodzilo mi oczywiscie o tekst o ktorym pisales anie o w/w. sorry
                                  • zuq1 Re: do tyberiusza 04.01.08, 13:17
                                    Uuups! W pierwszej wersji miałem wpisać Kaligulę, którego na pewno w
                                    Biblii nie ma, no ale był on po Tyberiuszu i nie chciałem go mieszać
                                    do życia Jezusa... No i klops w argumentacji, który biorę
                                    niniejszym "na klatę"...
                              • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 04.01.08, 13:33
                                zuq1 napisał:

                                > No a MUSIAŁ widzieć Trójcę? Duch Święty jak sama nazwa wskazuje,
                                > jest duchem i jest w wierzących. A tlen w powietrzu widzisz?
                                > Przecież jest go tam aż 21%!?


                                No niekoniecznie bo Bóg jest duchem Jednak Szczepan widział go zaś Ducha
                                Świętego nie widział

                                Jan 4,24
                                Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i
                                prawdzie
                                > > 2 Tym 3,16-17
                                > > Wszytko Pismo od Boga nadchnione jest i pożyteczne ku nauce, ku
                                > strofowaniu, k
                                > > u
                                > > karaniu i ku ćwiczeniu, które jest w sprawiedliwości.
                                > > Aby człowiek Boży był doskonałym ku wszelkiej sprawie dobrej,
                                > dostatecznie
                                > > nauczony.

                                Zgadza sie ze pismo tak mówi o sobie ale pismo natchnione przez Boga nie zaś
                                pisma póżniejsze redagowane na wpół pogan
                                • zuq1 Re: nie pokolenie, a naród 04.01.08, 14:50
                                  Kolter, a co masz na myśli to pisząc?
                                  "Zgadza sie ze pismo tak mówi o sobie ale pismo natchnione przez
                                  Boga nie zaś pisma póżniejsze redagowane na wpół pogan"
                                  Czyli Biblia wg Ciebie kończy się na Starym Testamencie czy na
                                  Objawieniu Jana?
                                  • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 05.01.08, 14:08
                                    zuq1 napisał:

                                    > Kolter, a co masz na myśli to pisząc?
                                    > "Zgadza sie ze pismo tak mówi o sobie ale pismo natchnione przez
                                    > Boga nie zaś pisma póżniejsze redagowane na wpół pogan"
                                    > Czyli Biblia wg Ciebie kończy się na Starym Testamencie czy na
                                    > Objawieniu Jana?


                                    Kanon Tzw ksiąg natchnionych zamyka Objawienie Jana , nie ja to ustalałem więc
                                    tylko te księgi zawarte w Biblii uważam za takie które mogę stosować w dyskusji
                                    , jednak w bibliach katolickich jest dodatkowych siedem ksiąg tzw apokryfy oraz
                                    dwa wpisy do już istniejących ksiąg natchnionych , jednak KrK zdecydował sie
                                    włączyć je do swoich biblii dopiero w XVI wieku
                                    • zuq1 Re: nie pokolenie, a naród 05.01.08, 20:01
                                      A, skoro tak, to OK, Kolter. Ja też uznaję Biblię bez Machabejskich,
                                      Tomiasza, Judyty i co tam jeszcze Watykan se wymyślił, że dobrze by
                                      było dołączyć.
                                      • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 08.01.08, 09:23
                                        zuq1 napisał:

                                        > A, skoro tak, to OK, Kolter. Ja też uznaję Biblię bez Machabejskich,
                                        > Tomiasza, Judyty i co tam jeszcze Watykan se wymyślił, że dobrze by
                                        > było dołączyć.

                                        Dziś to i tak tylko siedem dodatkowych ksiąg i dwie wstawki w pisma natchnione ,
                                        ale widziałem Biblie z XIX wieku z dwunastoma apokryfami jako osobne księgi.
                          • kolter_hugh Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 13:47
                            zuq1 napisał:

                            > E, Kolter, mylisz się co do duszy,


                            Ano pane Hawranek,Nauka o duszy wywodzi sie od greków nie od żydów którzy potem
                            jako ludzie ,,nieugiętego karku" wielokrotnie odrzucali nauki prorocze, dlatego
                            w momencie kiedy pierwszy realny papież rzymski Konstantyn cezar Rzymu ,wpuścił
                            pogan do kościoła wpuścił tez ich pogańskie wierzenia,Biblia nie mówi o czymś
                            takim jak dusza nieśmiertelna ,w wielu starych przekładach biblii słowo dusza
                            oznacza żywe stworzenie człowieka , rybę psa czy tez kota, biblia też nie uczy
                            nic na temat tego że mamy coś takiego jak dusza , bo skoro żyje ona wiecznie to
                            co w takim razie znaczy zmartwychwstanie ?? coś co nie umiera nie może
                            zmartwychwstać !!

                            Psalm 146-14
                            Alleluja.
                            Chwal, duszo moja, Pana,
                            chcę chwalić Pana, jak długo żyć będę;
                            chcę śpiewać Bogu mojemu, póki będę istniał.
                            Nie pokładajcie ufności w książętach
                            ani w człowieku, u którego nie ma wybawienia.
                            Gdy tchnienie go opuści, wraca do swej ziemi,
                            wówczas przepadają jego zamiary.

                            Kohelet 9 ,4-5.10
                            Bo któż stanowi wyjątek?
                            Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję -
                            bo lepszy jest żywy pies
                            niż lew nieżywy -
                            ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,
                            a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,
                            zapłaty też więcej już żadnej nie mają,
                            bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.
                            (..) Każdego dzieła, które twa ręka napotka,
                            podejmij się według twych sił!
                            Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia,
                            ani poznania, ani mądrości w Szeolu,
                            do którego ty zdążasz.

                            Zwróć uwagę na słowo Szeol
                            mam biblie katolicka Tzw :tysiąclatkę tam jest słownik na stronie 1427 jest
                            hasło Szeol:
                            Szeol -w ST kraina wszystkich zmarłych -bez rozróżnienia czy doznają
                            szczęścia,czy kary.W greckiej biblii -Hades
                          • by_luty10 Re: nie pokolenie, a naród 03.01.08, 15:13
                            zuq1 napisał:

                            > E, Kolter, mylisz się co do duszy, natomiast odnośnie Trójcy
                            > literalnie też nic nie ma, ale fakt jej istnienia wynika z treści.
                            > Przykładowo: Jezus w Ew. Jana "kto widział mnie, widział Ojca" "Ja
                            i
                            > Ojciec jedno jesteśmy".
                            > Paweł w listach: "Duch przenika głębokości Boga samego" - czyli
                            jest
                            > z nim współistotny, "kto nie ma Ducha Chrystusowego, > Duch Święty
                            przyszedł w miejsce Jezusa ("Ojciec da wam innego
                            > Pocieszyciela (Parakletos)"

                            eviva7 napisala:


                            >1.Jezus mówił :"Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i tajemnic
                            >jego,a wszystko
                            inne będzie wam dodane" i "..oto bowiem Królestwo Boże jest w was".

                            >2.Paweł,który uważał się za apostoła Kościoła i świadka Chrystusa,
                            przekazywał
                            Dobrą Nowinę o tym,że:"...Chrystus jest w was".{Kol.1.27}

                            > W obecnych tłumaczeniach Biblii odstąpiono od tych
                            podstawowych,ale bardzo
                            niewygodnych dla kościoła nauk Jezusa i Pawła. Nie przetłumaczono,że
                            Królestwo
                            Boże i Chrystus:"..jest w was",ale że:"...jest pośród was".

                            > Jest to szalona różnica w tłumaczeniu,mająca na celu dalsze
                            ukrywanie prawdy i
                            kierowanie wiernych na boczne tory nauczania kościoła,aby był on
                            ważniejszy od
                            obecnego w każdym z nas Królestwa Bożego i Chrystusa.

                            odnosnie powyzszych przytoczonych tekstow pozwole sobie zajac
                            stanowisko, moje wlasne, nie oparte na religijnych przeslaniach KK...

                            1) zdanie "Ja i Ojciec jedno jestesmy" powinno brzmiec - Jai Ojciec
                            oraz wszelkie stworzenie Jednym jestesmy...

                            nie wiem czy to zle tlumaczenie, czy niepoprawne zrozumienie slow
                            Jezusa, czy Jezusa ponioslo ego...

                            2) zdanie " kto nie ma Ducha Chrystusowego,ten nie jest
                            > jego" powinno brzmiec - kto nie rozpoznal w sobie "Ducha
                            Chrystusowego", ten nie moze nalezec do Boga (gdyz Boga nie pojmie,
                            co nie znaczy wcale, ze Bog sie go wypiera)

                            "nalezec do niego" znaczy tyle, co Boga uznac...
                            odkryc "Ducha Chrystusowego" znaczy nie mniej nie wiecej, tylko
                            odkryc w sobie boskosc, ale nie w oderwaniu od Jednosci, tylko
                            wlasnie jako Jednie...

                            3) "oto bowiem Krolestwo Boze jest w was" - tak powinno byc
                            przetlumaczone i to prawda, ze jest wielka roznica "w was" czy
                            "posrod was"...."posrod was" otwiera wielkie mozliwosci do
                            manipulacji, co tez sie stalo...
              • ariel4ever Re: 41 rok ewangelia mateusza 02.01.08, 14:04
                zuq1 napisał:

                > O, dzieki! Moj kumplik ma taka. Zobaczymy, na jakiej podstawie tak
                > twierdza.



                wedlu NAJSTARSZEGO a dostepnego nam swiadectwa, mateusz napisal
                swoja ewangelie ok 41 roku. nic w tej ewangeli temu tez nie
                zaprzecza. mateuszowi chodzilo o to by spisac wszystkie fakty, ktore
                potwierdzaja to ze jezus byl mesjaszem. bylo dla niego oczywista
                sprawa, jaka to bedzie pomoca w wykonywaniu zadania, ktore powierzyl
                jezus swoim uczniom. mianowicie czynienia uczniow z ludzi wszystkich
                narodow oraz chrzczeniu ich. na podstawie min. tego stwierdza sie,
                ze mateusz spisal swoja ewangelie ok 15 a nawet wiecej lat, zanim
                lukasz i marek spisali swoje ewangelie. w manuskryptach z X w rok 41
                jest podany jako data ukonczenia spisywania ewangeli przez mateusza.

                to prawda ze jest wielu przeciwnikow, ktorzy odrzucaja tak wczesna
                date ukonczenia ewangeli przez mateusza. podawane jest za przyklad
                to ze marek i mateusz maja duzo wspolnego. w ten sposob plodzi sie
                teorie ze ewanglia marka zostala wczesniej spisana poniewaz JEST
                KROTRZA ! hee ?
                ewangelia mateusza nie jest w zadnym wypadku -tylko rozszerzeniem
                ewangeli marka. podobienstwo stwierdzono na podstawie tego ze piotr
                posiadal odpis ewangeli mateusza i uzywal jej w swoim dziele
                gloszenia. marek ktory czesciowo umieszal wypowiedzi piotra w swojej
                ewangeli, umiescil w ten sposob rowniez wypowiedzi mateusza.
                • eviva7 Re: 41 rok ewangelia mateusza 02.01.08, 14:35
                  Obecnie najwięcej na temat tego co nas czeka,pisze w :"To jest Moje Słowo.Alfa i
                  Omega.Ewangelia Jezusa.Objawienie Chrystusowe,jakie znają już prawdziwi
                  chrześcijanie na całym świecie".
                  www.das-wort.com/polski/s007pl/s007pl.html#spis
                  • pele999 Re: 41 rok ewangelia mateusza 02.01.08, 14:48
                    Czy Jezus zalozyl Kosciol?
                    • pocoo Re: Jeżeli tak , to który? 02.01.08, 16:57
                      • pele999 Re: Jeżeli tak , to który? 02.01.08, 17:42
                        jeden, święty,

                        powszechny i apostolski
                        • kolter_hugh Re: Jeżeli tak , to który? 02.01.08, 17:56
                          pele999 napisał:

                          > jeden, święty,
                          >
                          > powszechny i apostolski

                          Potrafisz to udowodnić??
        • wanda43 Re: nie pokolenie, a naród 02.01.08, 18:25
          >
          Ja wiem ze napisano tego babola w 41 roku n.e, i wiem że fajny z tego babol

          Rozne zrodla roznie podaja. Sa i tacy znawcy Biblii, ktorzy twierdzą, ze tzw.
          ewangelia Mateusza powstala w 80-90 r.n.e. i jest rozszerzoną powstałą ok.60r.
          tzw. ewangelią Marka.
    • mruczus4 Re: Po co wierzyć Jezusowi, który już raz się pom 11.02.08, 00:38
      Sądzę że on miał po prostu niepełną informację. Został zmylony w swoich
      przypuszczeniach że zostanie zadanie powrotu. Faktycznie jego rzekomy powrót
      zechcą wykorzystać złe istoty które puszczą jego wizerunek za kilka lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka