Dodaj do ulubionych

Ślub kościelny

18.02.08, 20:14
Przeżyłam ostatnio szok. Zakomunikowaliśmy rodzicom mojego narzeczonego, że
ustaliliśmy datę ślubu i chcemy omówić szczegóły. Ani my, ani jego rodzice nie
chodzą do kościoła. Dla mnie oczywistą sprawą był ślub cywilny. Kiedy przyszli
teściowie dowiedzieli się, że nie planujemy ślubu kościelnego, zrobiła się
draka. Kiedy zasugerowałam, że przyszłe dziecko samo zdecyduje, czy chce się
ochrzcić, to już afera była na całego.

Nie chcę Wam tu opowiadać, jakie metody prania mózgu wypróbowywali na mnie, bo
pewnie możecie się domyślić. Cały czas nie mogę wyjść ze stanu lekkiego
otumanienia. Słyszałam oczywiście o takich historiach, ale moi przyszli
teściowie to wykształceni, światowi ludzie, na ogół rozsądni i twardo
stąpający po ziemi. A tu takie coś...

Rozumiecie coś z tego? Po jakiego grzyba niepraktykujące osoby (chociaż ze
ślubem kościelnym;) zmuszają innych do brania udziału w kościelnych
uroczystościach?

Obserwuj wątek
    • gob1 Re: Ślub kościelny 18.02.08, 20:26
      a może to zwykła hipokryzja, żeby sąsiedzi i rodzina zobaczyli, że wszystko
      odbywa się zgodnie z tradycją, ale jednak niezgodnie z własną wiarą, niektórym
      bardzo zależy na opinii innych ludzi," bo co ludzie powiedzą", zwykłe zakłamnie
      , pozdrawiam
      • listekklonu Re: Ślub kościelny 19.02.08, 08:35
        Hipokryzja na pewno, ale jednak w dość dziwnym wydaniu. Mieszkam z narzeczonym
        już od ponad dwóch lat i złego słowa na ten temat nie usłyszałam. Gdyby im
        zależało tylko na opinii sąsiadów, to pewnie mieliby jakieś problemy z
        akceptacją życia na kocią łapę.
    • twoj_aniol_stroz Re: Ślub kościelny 18.02.08, 21:27
      Z tradycji, bo co powiedzą sąsiedzi, bo tak było zawsze w naszej
      rodzinie, bo w kościele jest ładniej, bo jest lepsza akustyka, bo
      ładniejsza oprawa, bo ceremonia jest dłuższa itd itp. A że to
      hipokryzja to już mniejsza o to, ważne, żeby było ładnie, a oni
      sobie wymyślili, że tak będzie ładniej. Nie zauważyli tylko, że to
      nie oni biorą ślub, nie oni chcą być w zgodzie z sobą, nie oni
      wreszcie bedą brali czynny udział w przedstawieniu, które w sumie
      dla niewierzącego nic nie znaczy.
      • listekklonu Re: Ślub kościelny 19.02.08, 08:38
        > bo w kościele jest ładniej, bo jest lepsza akustyka, bo
        > ładniejsza oprawa, bo ceremonia jest dłuższa itd itp.

        To chyba dobry trop. Nie myślałam o tym od tej strony, ale rzeczywiście ślub
        kościelny jest "bogatszy" estetycznie. ;)
    • sebekbiker Re: Ślub kościelny 19.02.08, 09:07
      Zrozumieć to wszystko jest ciężko - ja też nie jestem w stanie pojąć wielu zachowań. Jestem osobą niewierzącą (rodzice są wieżący) a mimo to co niedzielę wysyłają mnie do kościoła, jak usłyszeli że chcę zamieszkać z kobietą bez ślubu to wpadli w furię i wielce zdziwieni byli jak to tak można i odrazu zaczęła się gadka że pomocy finansowej na zakup mieszkania nie dostanę, a jak usłyszeli że chcę wziąć ślub cywilny to zwyzywali mnie od głupka, a ojciec stwierdził że na mój ślub nie przyjdzie.
      • gob1 Re: Ślub kościelny 19.02.08, 10:13
        Cytuję:"Mieszkam z narzeczonym
        już od ponad dwóch lat i złego słowa na ten temat nie usłyszałam."
        Jeżeli to im nie przeszkadza , to dlaczego czepiaja się innych
        spraw, każdy sam odpowiada za własne czyny i będzie z nich
        rozliczony przed Bogiem, a rodzice powinni szanować waszą decyzję,
        bo to jest wasze życie, może kiedyś sami zapragniecie ślubu
        kościelnego i weźmiecie go wtedy , kiedy naprawdę tego zapragniecie
        i będziecie przekonani na 100%,przecież chrześcijaństwo uczy
        toleranjcji i miłości do bliźniego a nie narzucania komuś swoich
        racji , tym bardziej , że i tak nie są zbyt wierzący, pozdrawiam
        • krzyc_h Re: Ślub kościelny 19.02.08, 11:21
          gob1 napisała:

          > przecież chrześcijaństwo uczy
          > toleranjcji i miłości do bliźniego a nie narzucania komuś swoich
          > racji

          Chrześcijaństwo uczy ażeby "nawracać" niewiernych siłą, kłamstwem i podstępem a
          jeśli to zawiedzie to znaczy że delikwent jest opętany przez siły nieczyste i
          trzeba go żywcem spalić na stosie żeby uratować jego duszyczkę.
          W czasach kiedy palenie na stosach nie jest zbyt popularne można w ostateczności
          takiego delikwenta nazwać szczurem i psem.
          Ja dziękuje za taką "tolerancje"
          • listekklonu Re: Ślub kościelny 19.02.08, 12:10
            > Chrześcijaństwo uczy ażeby "nawracać" niewiernych siłą, kłamstwem i podstępem a
            > jeśli to zawiedzie to znaczy że delikwent jest opętany przez siły nieczyste i
            > trzeba go żywcem spalić na stosie żeby uratować jego duszyczkę.

            Zauważ, że w moim wypadku ci "nawracający" wcale nie są praktykującymi
            katolikami. To dopiero paradoks.
      • astrotaurus Re: Ślub kościelny 19.02.08, 11:49
        sebekbiker napisał:

        **co niedzielę wysyłają mnie do kościoła, jak usłyszeli że chcę zamieszkać z
        kobietą bez ślubu to wpadli w furię **

        Mają rację, powinieneś najpierw skończyć chociaż gimnazjum.
        Zamieszkanie z kobietą i ślub to nie są problemy na umysł dziecka, które rodzice
        wysyłają co niedzielę do kościoła.
        • sebekbiker Re: Ślub kościelny 19.02.08, 20:07
          > sebekbiker napisał:
          >
          > **co niedzielę wysyłają mnie do kościoła, jak usłyszeli że chcę zamieszkać z
          > kobietą bez ślubu to wpadli w furię **
          >
          > Mają rację, powinieneś najpierw skończyć chociaż gimnazjum.
          > Zamieszkanie z kobietą i ślub to nie są problemy na umysł dziecka, które rodzic
          > e
          > wysyłają co niedzielę do kościoła.
          >

          Gimnazjum niestety nie skończyłem bo za moich czasów nie było jeszcze takich szkół, ale za to podstawówkę, średnią i wyższą skończyłem kilka lat temu. Mieszkam narazie jeszcze z rodzicami i niestety mimo że ja człowiek niewierzący to wysyłają mnie do kościoła (oczywiście do kościoła nie docieram) - a weź powiedz że nigdzie nie idziesz to byś musiał zobaczyć co się w domu dzieje - krzyki, wrzaski i wielka obraza majestatu.
          • kolter_hugh Re: Ślub kościelny 19.02.08, 20:20
            sebekbiker napisał:

            > Gimnazjum niestety nie skończyłem bo za moich czasów nie było jeszcze takich sz
            > kół, ale za to podstawówkę, średnią i wyższą skończyłem kilka lat temu. Mieszka
            > m narazie jeszcze z rodzicami i niestety mimo że ja człowiek niewierzący to wys
            > yłają mnie do kościoła (oczywiście do kościoła nie docieram) - a weź powiedz że
            > nigdzie nie idziesz to byś musiał zobaczyć co się w domu dzieje - krzyki, wrza
            > ski i wielka obraza majestatu.


            Facet gdzie twoje jaja ?? ja mając 16 lat już po wielu wojnach nie chodziłem do
            tego Tzw kościoła !!!
            Mieszkałem wtedy u Babki mocno pro kościelnej kobieciny !!!
          • astrotaurus Re: Ślub kościelny 19.02.08, 21:59
            sebekbiker napisał:

            Gimnazjum niestety nie skończyłem bo za moich czasów nie było jeszcze takich sz
            > kół, ale za to podstawówkę, średnią i wyższą skończyłem kilka lat temu. Mieszka
            > m narazie jeszcze z rodzicami i niestety mimo że ja człowiek niewierzący to wys
            > yłają mnie do kościoła (oczywiście do kościoła nie docieram) - a weź powiedz że
            > nigdzie nie idziesz to byś musiał zobaczyć co się w domu dzieje - krzyki, wrza
            > ski i wielka obraza majestatu.

            Tamten mój post był żartobliwy, ale diagnoza trafna i wcale nie żartobliwa.
            Masz dużo do przemyślenia.
            Powodzenia!
          • irma223 Do Sebekibiker: w podstawówkę wierzę... 03.03.08, 20:48
            sebekbiker napisał:

            > (rodzice są wieżący)
            > i odrazu
            > gadka że pomocy
            > to zwyzywali mnie od głupka
            > stwierdził że na
            > a weź powiedz że
            > mimo że ja człowiek

            sebekbiker napisał:

            > podstawówkę, średnią i wyższą skończyłem

            W podstawówkę wierzę: nauczyciele bywają litościwi.

            Co do reszty mam pewne wątpliwości...
    • astrotaurus Re: Ślub kościelny 19.02.08, 11:44
      listekklonu napisała:

      **Nie chcę Wam tu opowiadać, jakie metody prania mózgu wypróbowywali na mnie, bo
      pewnie możecie się domyślić.**

      Kurdebalans, ja się nie domyślam. Opowiedz.


      **Rozumiecie coś z tego? Po jakiego grzyba niepraktykujące osoby (chociaż ze
      ślubem kościelnym;) zmuszają innych do brania udziału w kościelnych
      uroczystościach?**

      Owmordęjeża, coraz więcej zagadek.
      Nie powiedzieli Ci tego??!!

      Pranie mózgu..., ludzie wykształceni i światowi...., cały czas jesteś
      otumaniona..., a oni Ci nic na temat nie powiedzieli ??!!
      • listekklonu Re: Ślub kościelny 19.02.08, 12:19
        Czemu takim napastliwym tonem? Ty tak zawsze, czy akurat mój wątek Cię
        wyprowadził z równowagi?

        • astrotaurus Re: Ślub kościelny 19.02.08, 12:45
          listekklonu napisała:

          **Czemu takim napastliwym tonem? Ty tak zawsze, czy akurat mój wątek Cię
          wyprowadził z równowagi?**

          Jakim napastliwym?
          Jakie "z równowagi" ?

          Opowiadasz fascynującą historie to chyba nie dziwne, że mało sie nie posikam z
          niecierpliwości, aby się czegoś dowiedzieć.

          Przeczytaj swój post tytułowy i moje do niego pytania i po prostu odpowiedz.

          Bo dla mnie to nieodgadnione, że ludzie wykształceni i światowi w dodatku nie
          praktykujący religii chcą innych zmusić do poczynań niezgodnych z ich wolą i
          sumieniem.
          Już samo to jest sprzeczne, chyba że według Ciebie człowiekiem światowym może
          być zakłamany kołtun bywały za granicą, czy choćby w teatrach (na pokaz).
          W dodatku ludzie, powiadasz , wykształceni. Też może to oznaczać tumanów, którzy
          zaliczyli po prostu jeszcze jedną szkołę, nie absorbując z niej metod myślenia...

          A najfajniejsze to, że piszesz o praniu mózgu, o swoim otumanieniu i ani słowem
          nie zająkniesz się na temat motywacji teściów,k tylko zwracasz sie z pytaniem o
          ich motywacje do nas.
          To jak wy rozmawiacie na ten temat, że przy takim nagromadzeniu wrażeń Ty nie
          potrafisz nic powiedzieć, na temat ich motywacji ??!!
          • listekklonu Re: Ślub kościelny 21.02.08, 20:14
            > Bo dla mnie to nieodgadnione, że ludzie wykształceni i światowi w dodatku nie
            > praktykujący religii chcą innych zmusić do poczynań niezgodnych z ich wolą i
            > sumieniem.

            Dla mnie właśnie to też jest nieodgadnione. Miałam ich zawsze za ludzi na
            poziomie, bo są tolerancyjni, nie słychać z ich ust ksenofobicznych czy
            homofobicznych tekstów, są otwarci na świat, podróżują, mają znajomych z innych
            niż nasz kręgów kulturowych.

            > To jak wy rozmawiacie na ten temat, że przy takim nagromadzeniu wrażeń Ty nie
            > potrafisz nic powiedzieć, na temat ich motywacji ??!!

            To niestety nie była rzeczowa rozmowa, tylko bardzo emocjonalna. Przyznaję, że
            mnie też niestety za bardzo poniosło. Argumenty przyszłych teściów były mniej
            więcej takie:
            - bo tak należy zrobić
            - idźcie porozmawiać ze znajomym księdzem X, który Wam wytłumaczy jak to
            wszystko można zorganizować (w sensie - on już was przekona)
            - bierzmowanie i nauki można załatwić ekspresowo po znajomości (nie mam
            bierzmowania)
            - musicie wziąć ślub, żeby ochrzcić dziecko (tutaj coraz bardziej gorąca
            atmosfera, kiedy powiedziałam, że nie chcę chrzcić dziecka)
            - ateizm jest idiotyczny (próbowałam powiedzieć, ze nie jestem ateistką, tylko
            raczej agnostyczką, ale to nic nie dało)
            - do ślubu kościelnego nie wypada ubierać typowo "ślubnej" sukienki (ostateczny
            argument logiczny, hehe)

            Teraz, kiedy to napisałam, jeszcze wyraźniej widzę, jakie to głupie wszystko.
            Ale szokujące dla mnie jest to, że dotąd to byli zupełnie normalni, zdrowo
            myślący ludzie. Nigdy ich nie widziałam od takiej strony, a znamy się już prawie
            6 lat. Gdybym wierzyła w takie sprawy, to powiedziałabym, że jakiś szatan ich
            opętał ;)

    • dagmama Re: Ślub kościelny 19.02.08, 11:56
      No szok, szok.
      A u mnie było odwrotnie. Mieszkanie razem przed ślubem odpadało, ale
      ślub cywilny teściów uspokoił.
      • listekklonu Re: Ślub kościelny 19.02.08, 12:14
        > A u mnie było odwrotnie. Mieszkanie razem przed ślubem odpadało, ale
        > ślub cywilny teściów uspokoił.

        Takie podejście jest dla mnie bardziej zrozumiałe. Ślub cywilny pewnie miał byś
        potwierdzeniem tego, że obydwoje poważnie myślicie o tym związku i mieszkanie
        razem to nie zwykła zachcianka.
        • dagmama Re: Ślub kościelny 19.02.08, 12:28
          Wiesz, w sumie dorośli byliśmy, po dwudziestce i mieliśmy prawo
          do "zachcianek".
          Namawiali nas na ten ślub wiedząc, że będzie cywilny, bo ja nie
          jestem ochrzczona. W całej wierzącej rodzinie nikt nie robił
          wstrętów, zaimponowali mi:-)
          • listekklonu Re: Ślub kościelny 19.02.08, 12:32
            > Wiesz, w sumie dorośli byliśmy, po dwudziestce i mieliśmy prawo
            > do "zachcianek".

            To jest oczywiste dla wszystkich, poza rodzicami. Tutaj chyba wiek nie ma
            większego znacznia;)


            • dagmama Re: Ślub kościelny 19.02.08, 12:42
              listekklonu napisała:

              > > Wiesz, w sumie dorośli byliśmy, po dwudziestce i mieliśmy prawo
              > > do "zachcianek".
              >
              > To jest oczywiste dla wszystkich, poza rodzicami. Tutaj chyba wiek
              nie ma
              > większego znacznia;)
              >
              >


              Faktycznie:-)
              Oni nawet byli chyba zdziwieni, że seks uprawiamy. Wspólne
              mieszkanie miało być po to, żeby nie robić tego po kątach. A wyszedł
              ślub. Nie żałuję, to już prawie 13 lat temu było:-)))
    • facet123 Re: Ślub kościelny 19.02.08, 12:59
      > Rozumiecie coś z tego? Po jakiego grzyba niepraktykujące osoby
      > (chociaż ze ślubem kościelnym;) zmuszają innych do brania udziału w
      > kościelnych uroczystościach?

      Ja mogę tylko podziwiać jak skuteczny jest "wirus wiary". Nawet osoby mało
      religijne, nie praktykujące i założę się, że w głębi serca wątpiące w te
      wszystkie cuda i objawienia o których mówi kościół nie są w stanie wyobrazić
      sobie, że można odejść od kościoła.

      W zasadzie nie jest to problem o charakterze tylko religijnym, ale społecznym.
      Tu nie chodzi o doktrynę religijną, ale o szok i niechęć wywołaną tym, że ktoś
      się odróżnia od pozostałych.
      Religia doskonale potrafi przekształcić zawiść do tego co inne i wszelkie objawy
      nietolerancji w cnotę.

      Mogę ci tylko współczuć. Niektórzy ludzie nie są w stanie prowadzić rzeczowej
      rozmowy na temat wiary i zachować religijnych i wtedy wszelka racjonalna
      dyskusja jest bezcelowa. Wygląda na to, że właśnie tak jest z rodzicami twojego
      narzeczonego.
      Życzę wytrwałości w trzymaniu się swoich zasad - mam nadzieję, że nie zgodzicie
      się na ślub kościelny "dla świętego spokoju".
      • jul-2468 Re: Ślub kościelny 20.02.08, 22:01
        Jestem osoba wierzącą. Nie wyobrażałam sobie że mogę wziąć tylko
        ślub cywilny, bez kościelnego.Byłam świadoma co on oznacza i
        dlaczego ślubuję w kościele przed Bogiem. Natomias dla mnie zupełną
        pomyłką jest zmuszanie kogoś do brania ślubu w kościele jeżeli jest
        osobą niewierzącą. Bo w takim przypadku to będzie zwykła szopka.
        Jeżeli ktoś nie wierzy, to nie powinien brać ślubu kościelnego.
        Przecież małżeństwo, jest sakramentem, nie można nikoga zmuszać, bo
        każdy ma prawo wyboru. Jeśli ktoś świadomie i dobrowolnie nie chce
        brać ślubu kościelnego, to niech nie bierze i nie ulega presji
        rodziny, która i tak nie uczestniczy we Mszy Świętej.
        • facet123 Re: Ślub kościelny 21.02.08, 10:05
          No to tu się przynajmniej zgadzamy.
          Ale czy zdajesz sobie sprawę z tego, że bardzo duża część ślubów (jeśli nie
          większość) odbywa się właśnie na takiej zasadzie - ludzie nie chodzący do
          kościoła i prywatnie nie zgadzający się ze stanowiskiem kościoła w zasadniczych
          dla niego sprawach jak antykoncepcja, in vitro, czystość przedmałżeńska itp.
          biorą śluby z powodu presji otoczenia albo dlatego, że ślub kościelny jest
          bardziej widowiskową uroczystością niż nudny ślub cywilny?
          Znam kilka par które od początku rozważały tylko i wyłącznie ślub kościelny,
          chodzili na nauczania przedmałżeńskie, a potem opowiadali i szydzili z tego co
          się tam mówi. Jak się ich pytałem dlaczego w takim razie biorą ślub kościelny
          skoro nie zgadzają się z tym co mówi kościół to usłyszałem raz taką rozbrajającą
          odpowiedź:
          "Daj spokój, przecież nikt się tym nie przejmuje. Ludzie po prostu chcą mieć
          ślub kościelny, więc chcą tylko wysiedzieć na naukach przedmałżeńskich do końca".
          Z tego co mi opowiadali to większość składu nauk przedmałżeńskich ma właśnie
          takie podejście.

          O ile nie zgadzam się z tym co mówi kościół, to uważam, że takie podejście (i tu
          chyba się ze mną zgodzisz) jest jeszcze gorsze - myślę że gdyby zbadać ile par
          biorących ślub kościelny faktycznie zgadza się z regułami zawartymi w
          katechizmie (a więc oficjalną wykładnią kościoła), to było by to zdecydowanie
          niej niż 50%.

          A najgorsze jest to, że kościołowi wcale nie zależy na takiej weryfikacji.
          Przecież gdyby ilość zawieranych ślubów kościelnych nagle spadła o 50% to było
          by to odebrane jako tragedia z punktu widzenia kościoła.
          • astrotaurus Re: Ślub kościelny 21.02.08, 15:31
            facet123 napisał:

            **A najgorsze jest to, że kościołowi wcale nie zależy na takiej weryfikacji.
            Przecież gdyby ilość zawieranych ślubów kościelnych nagle spadła o 50% to było
            by to odebrane jako tragedia z punktu widzenia kościoła.**

            A czegoż to Pieronek taki chamowaty?
            Gdyby wszystko im szło jak po maśle byłby pobłażliwy, może przypomniałby tylko
            glempowe szczekające kundelki.
            Kiedy jednak w Warszawie już tylko 1/3 par daje zarabiać czarnym, żeniąc się,
            to już jest powód do bycia zdenerwowanym.
            • facet123 Re: Ślub kościelny 21.02.08, 16:32
              > Kiedy jednak w Warszawie już tylko 1/3 par daje zarabiać czarnym,
              > żeniąc się, to już jest powód do bycia zdenerwowanym.

              A skąd masz te (nie ukrywam, cieszące mnie) statystyki?

              To i jeszcze jest sprawa chrztów. To chrzest stanowi włączenie do wspólnoty
              kościelnej. Dopiero gdy ludzie nie zgadzający się z kościołem przestaną chrzcić
              swoje dzieci (dając im prawo wyboru po dojściu do pełnoletności), dopiero wtedy
              kościół będzie miał problem.
    • ann_85 Re: Ślub kościelny 21.02.08, 18:36
      Dlaczego ktokolwiek pozwala osobom trzecim decydować o takich sprawach jak
      własny ślub bądź jego brak? Nie rozumiem. Teściowie mogą chcieć dla hecy różnych
      ceregieli, które nie mają dla nich w rzeczywistości znaczenia, poza płytkim
      pozoranctwem, ale niech sobie w takim razie odnowią swój, czy co tam im się
      podoba. Dla mnie ślub kościelny ma duże znaczenie, ale denerwuje mnie nabijanie
      sztucznych statystyk przez ludzi, którzy nawet nie rozumieją po co robią to co
      robią... Płytkie to i tyle.
    • xtrin Re: Ślub kościelny 27.02.08, 00:32
      Przykra sytuacja.
      Zastanawia mnie czy ci Twoi przyszli teściowie uważają się za katolików. Bo to,
      że do kościoła nie chodzą nic (niestety) nie oznacza. W tym kraju roi się od
      pseudokatolików, którzy za nic mają sobie religijne zasady, ale jakby ich
      zapytać to oczywiście są wierzący i katolicy jak malowani. Do kościoła nie
      chodzą, bo to nudne, niewygodne, a jeszcze trzeba kasę na tacę rzucić, ale
      religijna oprawa ślubów czy inszych rodzinnych uroczystości jak najbardziej im
      odpowiada i na to grosza nie szczędzą. Dzieci swoje oczywiście chrzczą, do
      komunii i na religię ślą i tak wychowują następne pokolenie pseudokatolików.
      Najsmutniejsze w tym jest nawet nie to, że ludzie się temu poddają, ale to, że
      prawdziwie wierzący nic z tym nie robią. Parze takiej jak Wy ksiądz nie powinien
      ślubu udzielić. Osoby wierzące powinny takowy uznać za herezję, bezczeszczenie
      sakramentu. Ale przymykają na to oczy. I tak to się toczy, z pokolenia na pokolenie.

      Życzę Wam, abyście nie wpadli w to chore koło.
      Jeżeli teściom zależy na oprawie to zaproponujcie stworzenie (oczywiście na ich
      koszt) równie pięknej oprawy ślubu cywilnego.
      • kolter_hugh Re: Ślub kościelny 27.02.08, 08:58
        xtrin napisała:

        > Przykra sytuacja.
        > Zastanawia mnie czy ci Twoi przyszli teściowie uważają się za katolików. Bo to,
        > że do kościoła nie chodzą nic (niestety) nie oznacza. W tym kraju roi się od
        > pseudokatolików, którzy za nic mają sobie religijne zasady, ale jakby ich
        > zapytać to oczywiście są wierzący i katolicy jak malowani. Do kościoła nie
        > chodzą, bo to nudne, niewygodne, a jeszcze trzeba kasę na tacę rzucić, ale
        > religijna oprawa ślubów czy inszych rodzinnych uroczystości jak najbardziej im
        > odpowiada i na to grosza nie szczędzą. Dzieci swoje oczywiście chrzczą, do
        > komunii i na religię ślą i tak wychowują następne pokolenie pseudokatolików.
        > Najsmutniejsze w tym jest nawet nie to, że ludzie się temu poddają, ale to, że
        > prawdziwie wierzący nic z tym nie robią. Parze takiej jak Wy ksiądz nie powinie
        > n
        > ślubu udzielić. Osoby wierzące powinny takowy uznać za herezję, bezczeszczenie
        > sakramentu. Ale przymykają na to oczy. I tak to się toczy, z pokolenia na pokol
        > enie.
        >
        > Życzę Wam, abyście nie wpadli w to chore koło.
        > Jeżeli teściom zależy na oprawie to zaproponujcie stworzenie (oczywiście na ich
        > koszt) równie pięknej oprawy ślubu cywilnego.

        To ze katolicyzm to (farbowana ) religia to zasługa samego kleru od lat
        robiącego wszystko aby napełnić swoja kabzę !!.Przykładem jest to co robili za
        komuny wojskowi i milicjanci jeżdżący do innych miast choćby w celu ochrzczenia
        dzieci. Czy udzielający takiego sakramentu ksiądz nie wiedział ze ten typ w
        swoim mieście katolickiego boga się wypiera w imię kariery ?? zamiast kopnąć w
        obłudnego buca w tyłek sam chętnie do tej tragifarsy się przyłączał, więc co sie
        dziwić obłudnej postawie większości Tzw :katolików!!
    • mma_ramotswe Re: Ślub kościelny 28.02.08, 21:34
      Nie wiem.
      Dla mnie ślub koscielny miał znaczenie ze względu na wiarę.
      Ale niewierzący... Popieram Cię, że nie chcesz żyć w zakłamaniu
      • pocoo Re: Ślub kościelny u Świadków 03.03.08, 11:41
        Jeżeli kolter solidnie popracuje , to ślubu udzielą im Świadkowie J.
        • kolter_hugh Re: Ślub kościelny u Świadków 03.03.08, 18:56
          pocoo napisała:

          > Jeżeli kolter solidnie popracuje , to ślubu udzielą im Świadkowie J.

          Pan Kolter nie musi brać ślubu bo ma go już ze 20 lat !! a brałem go jak na
          porządnego obywatela przystało tylko w USC ,żaden klecha nie zarobił na nim !!
          • pocoo Re: Ślub kościelny u Świadków 03.03.08, 20:04
            Źle mnie zrozumiałeś Panie Kolter.Cały ten zamęt przez to moje "marzenie".Ja też jestem porządną obywatelką.
            • kolter_hugh Re: Ślub kościelny u Świadków 04.03.08, 11:02
              pocoo napisała:

              > Źle mnie zrozumiałeś Panie Kolter.Cały ten zamęt przez to moje "marzenie".Ja te
              > ż jestem porządną obywatelką.

              Ja ciebie aż za dobrze rozumiem ,ale ty jak widać nie masz zielonego pojęcia kim
              są ŚJ !! bo gdybyś choć jednego znała to nie wmawiałabyś tu an forum wszystkim
              ze ja nim jestem !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka