Dodaj do ulubionych

Sposobność do grzechu

25.11.03, 13:52
"Czy żyłem w bliskiej, dobrowolnej sposobnośći do grzechu nieczystego?" - pytanie z katolickiego modliwtewnika z 1948 roku. Gdzieś w internecie spotkałem się ze stwierdzeniem, że dorbrowolnie wystawiać się na możliwość popełnienia ciężkiego grzechu już jest ciężkim grzechem, nawet bez spełnienia.
Co to znaczy w odniesieniu do konkretnych sytuacji? Gdzie przebiega granica pomiędzy sposobnością bliższą a dalszą?
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Sposobność do grzechu 25.11.03, 14:01
      arcykr napisał:

      > "Czy żyłem w bliskiej, dobrowolnej sposobnośći do grzechu nieczystego?" -
      pytan
      > ie z katolickiego modliwtewnika z 1948 roku. Gdzieś w internecie spotkałem
      się
      > ze stwierdzeniem, że dorbrowolnie wystawiać się na możliwość popełnienia
      ciężki
      > ego grzechu już jest ciężkim grzechem, nawet bez spełnienia.

      bez urazy, ale to już paranoja !!!!

      > Co to znaczy w odniesieniu do konkretnych sytuacji? Gdzie przebiega granica
      pom
      > iędzy sposobnością bliższą a dalszą?

      Arcy ...jako,z e ja mam doswiadczenie to Ci powiem "po ludzkiemu"
      Sposobność dalsza: śpie w jednym łóżku z kolegą, co do którego nie czuję nic
      poza sympatią :) (zdazrało się)
      Sposobność bliższa: śpie w jednym łóżku z kolegą, który mi się podoba (też się
      zdarzało) :)
      W obu przypadkach mm na myśli SPANIE, czyli stan snu, nie zaś seks ...
      Nadmieniam, ze nie mam z ww. powodów wyrzutów sumienia :D
      Pewnie miałabym gdybym nie spała a co innego robiła :)
      • arcykr3 Re: Sposobność do grzechu 25.11.03, 14:18
        kora3 napisała:

        > Arcy ...jako,z e ja mam doswiadczenie to Ci powiem "po ludzkiemu"
        > Sposobność dalsza: śpie w jednym łóżku z kolegą, co do którego nie czuję nic
        > poza sympatią :) (zdazrało się)
        > Sposobność bliższa: śpie w jednym łóżku z kolegą, który mi się podoba (też się
        > zdarzało) :)
        > W obu przypadkach mm na myśli SPANIE, czyli stan snu, nie zaś seks ...
        > Nadmieniam, ze nie mam z ww. powodów wyrzutów sumienia :D
        > Pewnie miałabym gdybym nie spała a co innego robiła :)
        www.mateusz.pl/pow/020312.htm
        www.mateusz.pl/pow/030202.htm
        www.mateusz.pl/pow/021002.htm
        www.mateusz.pl/pow/020938.htm
        • kora3 Re: Sposobność do grzechu 25.11.03, 14:36
          arcykr3 napisał:

          > kora3 napisała:
          >
          > > Arcy ...jako,z e ja mam doswiadczenie to Ci powiem "po ludzkiemu"
          > > Sposobność dalsza: śpie w jednym łóżku z kolegą, co do którego nie czuję n
          > ic
          > > poza sympatią :) (zdazrało się)
          > > Sposobność bliższa: śpie w jednym łóżku z kolegą, który mi się podoba (też
          > się
          > > zdarzało) :)
          > > W obu przypadkach mm na myśli SPANIE, czyli stan snu, nie zaś seks ...
          > > Nadmieniam, ze nie mam z ww. powodów wyrzutów sumienia :D
          > > Pewnie miałabym gdybym nie spała a co innego robiła :)
          > www.mateusz.pl/pow/020312.htm
          > www.mateusz.pl/pow/030202.htm
          > www.mateusz.pl/pow/021002.htm
          > www.mateusz.pl/pow/020938.htm

          Bez urazy ....ale to jest serio paranoiczne ...
          wg tego niemal wszystko jest dalszym lub bliższym wystawianiem sie na pokusy :D
          Patrzę w lustro - wystawiam sie na grzech prózności :) A jak się tu pomalować
          uczesać, czy też w przypadku panów ogolic bez patrzenia ??? :)

          Dobieram ubranie ... to samo ..jeszcze sie wytawiam na pokusę podobanie się
          innym :))

          Rozmawiam z kims służbowo - nie daj Boże może to być przystojny facet lub ja
          mogę być w Jego typie ...jedyna rada - porzucić pracę !:) zwłąszcza, jeśli
          pracują osoby płci przeciwnej z nami ...

          Studia ??? Najlepiej poniechać - pokusy co do płci przeciwnej pewne ...:)

          Dobrze,z e jeszcze mam auto, bo w tramwaju czy autobusie pewne wystawienie się
          na grzech i pokusy ..zwłaszcz w tłoku :)

          Taniec - obrzydliwa forma wystawiania się na pokuse :)

          Chce bycia lepszym w jakiejkowiek dziedzinie - możliwość wystawienia sie na
          grzech pychy i zarozumialstwo:)

          Pojscie do restauracji - wystawienie się na grzechy opilstwa, obżarctwa
          itepe ...


          No i tak łatwo dojść do myśli samobójczych :) Ale to też grzech ....Najlepiej
          zamurować sie w piwnicy z małym dostępem powietrza, żyć o chlebie i wodzie i
          brać brom ...bo nie ma innego wyjścvia :)
          • arcykr3 Re: Sposobność do grzechu 25.11.03, 15:09
            kora3 napisała:

            > Bez urazy ....ale to jest serio paranoiczne ...
            > wg tego niemal wszystko jest dalszym lub bliższym wystawianiem sie na pokusy :A ja bym chciał się dowiedzieć, co jest tym bliższym? Kiedy zaczyna się grzech?

            > Chce bycia lepszym w jakiejkowiek dziedzinie - możliwość wystawienia sie na
            > grzech pychy i zarozumialstwo:)
            www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_28.htm
            • kora3 Re: Sposobność do grzechu 25.11.03, 15:20
              arcykr3 napisał:

              > kora3 napisała:
              >
              > > Bez urazy ....ale to jest serio paranoiczne ...
              > > wg tego niemal wszystko jest dalszym lub bliższym wystawianiem sie na poku
              > sy :A ja bym chciał się dowiedzieć, co jest tym bliższym? Kiedy zaczyna się
              grz
              > ech?

              człowieku, grzech jeśli już o to idzie na logike biorac zaczyna się kiedy masz
              ochotę n zrobienie czegoś co uchodzi za grzech (jest uznwane za grzech w
              obrządku do którego należysz) - jak gdzie sie zaczyna ????
              Uwazasz, ze można to jednoznacznie stwierdzić ???

              w poście powyżej wykazałam Ci absurdalność takiego myślenia :) Dyplomatycznie -
              nie ustosunkowałeś się, bo co mogłeś napisać ??? Że o ile ktos ma myśli
              erotyczne na widok wszystkich lub większości koleżanek z pracy to piwinien
              rzucic pracę ??? :)
              Powinien się raczej leczyć, bo cierpi na erotomanię ....
              Jeśli dla kogos codzienne obcowanie z ludźmi już jest przyczyna bliższą do
              grzechu to z nim coś nie tak , nie sadzisz ???

              > > Chce bycia lepszym w jakiejkowiek dziedzinie - możliwość wystawienia sie n
              > a
              > > grzech pychy i zarozumialstwo:)
              > www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_28.htm
              • kochanica29 Alez Korcia, tak samo myśla muzułmanie! 25.11.03, 16:18
                Wg prawa koranicznego, kobieta NIE MUSI chodzic w szmacie, pod warunkiem, ze w
                żaden sposób nie sprowokuje mężczyzny.
                Ale moze go przeciez sprowokowac kształtem nogi, oka, nosa...
                I zawsze ONA bedzie winna!
                Podczas wojen gwalcono zakonnice, ktore jako zywo nie ubieraja się
                prowokacyjnie...
                O Bogini!
                • kora3 Re: Alez Korcia, tak samo myśla muzułmanie! 26.11.03, 16:31
                  kochanica29 napisała:

                  > Wg prawa koranicznego, kobieta NIE MUSI chodzic w szmacie, pod warunkiem, ze
                  w
                  > żaden sposób nie sprowokuje mężczyzny.
                  > Ale moze go przeciez sprowokowac kształtem nogi, oka, nosa...
                  > I zawsze ONA bedzie winna!
                  > Podczas wojen gwalcono zakonnice, ktore jako zywo nie ubieraja się
                  > prowokacyjnie...
                  > O Bogini!

                  Powszechne noszenie zasłony jest tak w ogóle szczególnie perskim, a nie
                  ogólnomuzulmańskim zwyczajem ...:)

                  le ja powiem i prawu koranicznemu :) i wywodom Arcykra w oparciu o nauki
                  KRK ...Niech się każdy martwi o siebie, coby sie nie prowokował :D
                  Nie mam zamiaru ubierac sie, czy tego zasłaniać, czy owego, jak i odsłaniać dla
                  przyjemności, czy komfortu innych ...oczywiście obowiązują pewne zasady ogólne
                  dobrego smaku i ja sie ogólnie do nich stosuje ..ale pragne całkowicie obalic
                  poglad,z e kobiety stroją się dla mężczyzn ...stroją się malują i chcą pieknie
                  wygladać dla samych siebie ...tylko głupie kobiety chciałyby porzucić swój
                  gust, zeby przypodobac sie raz to konserwatywnym mężczyznom, chcących widziec
                  tylko szaro- bure matki - Polki, raz to jakimś erotomanom chcącym by kazda
                  paradowała w stroku króliczka Playboya :)
              • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 09:09
                kora3 napisała:

                > człowieku, grzech jeśli już o to idzie na logike biorac zaczyna się kiedy masz
                > ochotę n zrobienie czegoś co uchodzi za grzech
                Wcale nie. Ochota może przyjść niedobrowolnie.

                > Uwazasz, ze można to jednoznacznie stwierdzić ???
                Grzech polega na świadomym wybraniu lub dopuszczeniu do zła.
                www.newadvent.org/cathen/14004b.htm
                >
                > nie ustosunkowałeś się, bo co mogłeś napisać ??? Że o ile ktos ma myśli
                > erotyczne na widok wszystkich lub większości koleżanek z pracy to piwinien
                > rzucic pracę ??? :)
                Wcale nie chciałem tego sugerować.
                • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 09:47
                  arcykr napisał:

                  > kora3 napisała:
                  >
                  > > człowieku, grzech jeśli już o to idzie na logike biorac zaczyna się kiedy
                  > masz
                  > > ochotę n zrobienie czegoś co uchodzi za grzech
                  > Wcale nie. Ochota może przyjść niedobrowolnie.

                  niedobrowolna chęć, nie zamierzone myśli - nie są grzechami :)

                  >
                  > > Uwazasz, ze można to jednoznacznie stwierdzić ???
                  > Grzech polega na świadomym wybraniu lub dopuszczeniu do zła.

                  No własnie :)

                  >nie ustosunkowałeś się, bo co mogłeś napisać ??? Że o ile ktos ma myśli
                  > > erotyczne na widok wszystkich lub większości koleżanek z pracy to piwinien
                  >
                  > > rzucic pracę ??? :)
                  > Wcale nie chciałem tego sugerować.

                  A co poradziłbyś takiemu delikwentowi // Może wyłupienie sobie oczu np ???:)
                  • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 11:24
                    kora3 napisała:

                    > > Grzech polega na świadomym wybraniu lub dopuszczeniu do zła.>
                    > No własnie :)
                    A kto decyduje się zamieszkać razem z nie poślubioną mu jeszcze osobapłci przeciwnej, stwarza okazję do nierządu i gorszy innych.

                    > Że o ile ktos ma myśli
                    > > > erotyczne na widok wszystkich lub większości koleżanek z pracy to piw
                    > inien
                    > > > rzucic pracę ??? :)
                    > > Wcale nie chciałem tego sugerować.>
                    > A co poradziłbyś takiemu delikwentowi // Może wyłupienie sobie oczu np ???:)
                    Na przykład różaniec i zwiększenie aktywności fizycznej.
                    • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 13:15
                      arcykr napisał:

                      > kora3 napisała:
                      >
                      > > > Grzech polega na świadomym wybraniu lub dopuszczeniu do zła.>
                      > > No własnie :)
                      > A kto decyduje się zamieszkać razem z nie poślubioną mu jeszcze osobapłci
                      przec
                      > iwnej, stwarza okazję do nierządu i gorszy innych.

                      Ale ty masz pokrętną naturę Arcykr ....nie zazdroszczę :(
                      Nie przyszło ci czassem do głowy, ze o tym co ja np. chce robić decyduje nie -
                      sposobność tylko ja sama ????
                      gorszy sie ten kto ma nieczyste mysli i intencje :)))

                      >
                      > > Że o ile ktos ma myśli
                      > > > > erotyczne na widok wszystkich lub większości koleżanek z pracy t
                      > o piw
                      > > inien
                      > > > > rzucic pracę ??? :)
                      > > > Wcale nie chciałem tego sugerować.>
                      > > A co poradziłbyś takiemu delikwentowi // Może wyłupienie sobie oczu np ???
                      > :)
                      > Na przykład różaniec i zwiększenie aktywności fizycznej.

                      Na obsesje zalecasz różaniec i siłownie ???
                      Człowieku ..nie masz bladego pojecia o tego typu schorzeniach ..choc jak mi sie
                      wydaje czasem ...być może cierpisz na nie sam :(
                      • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 13:28
                        kora3 napisała:

                        > Ale ty masz pokrętną naturę Arcykr ....nie zazdroszczę :(
                        > Nie przyszło ci czassem do głowy, ze o tym co ja np. chce robić decyduje nie -
                        > sposobność tylko ja sama ????
                        Nikt z nas na tej ziemi nie jest w pełni panem siebie.

                        > gorszy sie ten kto ma nieczyste mysli i intencje :)))
                        "Zgorszenie

                        WSTĘP
                        Piąte przykazanie łączy zabijanie z grzechem zgorszenia. Godzi ono w życie moralne człowieka i niszczy je bardzo skutecznie. Co takiego niszczy? Takie właśnie staje przed nami pytanie postawione przez nas samych...

                        (...)
                        Niszczenie życia duchowego dokonuje się przez wyprowadzenie człowieka ze świata dobra i wprowadzenie człowieka w świat zła. Dobro jest twórcze, zło ? siłą niszczenia. Człowiek moralnie chory wybiera zło niszcząc siebie i innych.
                        Jakie są formy niszczenia:
                        - niszczenie sumienia: zacieranie granicy między dobrem a złem, człowiek w imię pozorów dobra czyni zło; przykazania są celem ataku ? trzeba przekonać człowieka, że są tak trudne, że po prostu niemożliwe; aby żyć, trzeba je łamać,
                        zgorszenie: uczę człowieka popełniania zła; gorszyciel jest współodpowiedzialny za złe czyny człowieka zgorszonego przez całe jego życie; najcięższą odpowiedzialność ponoszą tu rodzice i kapłan; wielkość zgorszenia zależy od stopnia zaufania, jakim ktoś darzy danego człowieka;

                        ?Krzyżują bowiem w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko (Hbr 6,6), jest mało prawdopodobne, aby można było niszczyć w sobie zalążek życia wiecznego wyłącznie na własny rachunek; kto trwa w śmierci, zapewne też rozsiewa śmierć wokół siebie ? na tym właśnie polega zgorszenie,

                        KKK 2326 Zgorszenie jest poważnym wykroczeniem, gdy uczynkiem lub zaniedbaniem dobrowolnie doprowadza drugiego człowieka do ciężkiego grzechu.

                        KKK 2284 Zgorszenie jest postawą lub zachowaniem, które prowadzi drugiego człowieka do popełnienia zła. Ten, kto dopuszcza się zgorszenia, staje się kusicielem swego bliźniego. Narusza cnotę i prawość; może doprowadzić swego brata do śmierci duchowej. Zgorszenie jest poważnym wykroczeniem, jeśli uczynkiem lub zaniedbaniem dobrowolnie doprowadza drugiego człowieka do poważnego wykroczenia.

                        KKK 2285 Zgorszenie nabiera szczególnego ciężaru ze względu na autorytet tych, którzy je powodują, lub słabość tych, którzy go doznają. Nasz Pan wypowiedział takie przekleństwo: "Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych... temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza" (Mt 18, 6)54. Zgorszenie jest szczególnie ciężkie, gdy szerzą je ci, którzy, z natury bądź z racji pełnionych funkcji, obowiązani są uczyć i wychowywać innych. Takie zgorszenie Jezus zarzuca uczonym w Piśmie i faryzeuszom, porównując ich do wilków przebranych za owce.

                        KKK 2286 Zgorszenie może być spowodowane przez prawo lub instytucje, przez modę lub opinię publiczną.

                        W ten sposób winni zgorszenia są ci, którzy ustanawiają prawa lub struktury społeczne prowadzące do degradacji obyczajów i rozkładu życia religijnego lub do "warunków społecznych, które, w sposób zamierzony czy nie, utrudniają albo praktycznie uniemożliwiają życie chrześcijańskie, zgodne z przykazaniami"56. To samo dotyczy dyrektorów przedsiębiorstw, którzy wydają przepisy zachęcające do oszustwa, nauczycieli, którzy "pobudzają do gniewu... swoich... uczniów"57, lub tych, którzy manipulują opinią publiczną, odciągając ją od wartości moralnych.

                        KKK 2287 Ten, kto używa władzy, którą rozporządza w sposób prowadzący do czynienia zła, jest winny zgorszenia i odpowiedzialny za zło, któremu bezpośrednio lub pośrednio sprzyjał. "Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą" (Łk 17,1).
                        odebranie człowiekowi nadziei; człowiek nie potrafi przetrwać trudności, gaśnie w nim duch... zamyka się w powiedzeniach: ?nic się nie da zrobić?, ?nie warto?."
                        Źródło:
                        www.lutownica.dominikanie.pl/dedo/dedo05.htm
                        > >
                        > Na obsesje zalecasz różaniec i siłownie ???
                        Różaniec pomaga przy każdej godziwej intencji.
                        • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 13:45
                          arcykr napisał:

                          > kora3 napisała:
                          >
                          > > Ale ty masz pokrętną naturę Arcykr ....nie zazdroszczę :(
                          > > Nie przyszło ci czassem do głowy, ze o tym co ja np. chce robić decyduje n
                          > ie -
                          > > sposobność tylko ja sama ????
                          > Nikt z nas na tej ziemi nie jest w pełni panem siebie.

                          Acykr ...panem siebie w kwestii losu pewnie nie jest nikt ..Tu się
                          zgadzam ...Nie mam wpływu na to, ze np spadnie mi na głowe cegłówka (chociaż
                          jak będę się krecic koło budowy, bez kasku to troche mam jednak :), nie mamy
                          wpływu na wiele wydarzeń w naszym życiu, bo dzieją się one niezależnie od
                          naszej chcęci czy woli ...
                          Ale na to, co zależy tylko ode mnie ja mam wpływ i nie mów mi, ze jest
                          inaczej !!! To sie nazywa panowanie nad sobą :) w każdej dziedzinie nie tylko
                          tej, którą tu wałkujemy czyli seksualnej ... w każdej ...
                          Przypatrzmy się takiemu chocby grzechowi głównemu, jak
                          gniew ...hmmm ...porozważaj troche ze mną, ale bez cytatów ..na swój rozum :)
                          Unoszenie się gniewem jest grzechem ...ale cóż znaczy "unieść się gniewem " ???
                          Czuć gniew ??? czy też go manifestować ... ??? A jeśli gnmiew słuszny ?? To jak
                          wolno godnie go manifestować ???
                          Nie mam przecież wpływu na to, ze coś mnie rozgniewa , czyż nie ???
                          Jakas sytuacja, albo człowiek ...Ale jeśli nwet gniew słuszny to nie powinnam
                          wrzeszceć na kogos , stosować przemocy czy szaleć z gniewu, ale zapanowac nad
                          tymi emocjami i starać się spokojnie wyjasnic sytuację ...Nie powinno się rzecz
                          jasna pięlęgnować w sobie owego uczucia i wiecznie rozjatrzać sprawy.
                          Teoretycznie kazda rozmowa z innym człowiekiem może Cie wprawić w
                          zdenerwowanie ...a także w gniew ...ale możesz panować nd tym, bądź nie ...
                          Nie miałam w życiu sytuacji, by tak poniosła mnie chęć na coś bym nie
                          zastanawiając się nad konsekwencjami zrobiła to, majac nwet ochotę ..o namowach
                          do czegos na co nie przejawiam chęci nie wspomnę , bo na to u mnie jest zero
                          szans :)

                          Zgorszenie jest pojeciem bardzo wzgledym Arcykr ...to co było bardzo gorszące
                          100 lat temu ocecnie jest całkiem normalne ...i równiez
                          odwrotnie ...Zgorszyłaby Cię propozycja publicznego stacenia kogoś przez
                          powieszenie (skazanego załóżmy na karę śmierci), albo ogladania publicznej
                          chłosty ??? Mnie by to wprawiło w przerażenie, ze ktos chce ogladać takie
                          rzeczy ...ale kiedyś była to normalność :(
                          sam więc widzisz, ze nie można określic jednoznacznie co tak naprawdę gorszy ...
                          Ciekawe, ze zgorszone :) czują się na ogół osoby zgryźliwe, nieszczęśliwe w
                          swoim życiu i nieżyczliwe innym ...


                          > Różaniec pomaga przy każdej godziwej intencji.
                          Pomaga - nie oznacza, ze wyleczy człowieku ..Może komuś pomagać i różaniec i
                          mantra i medytacje ...ale jak kto chory powinien jednak udac się do
                          lekarze...co nie wyklucza stopsowanie wcześniej wymienionych ..:)_
                          • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 14:20
                            kora3 napisała:

                            > Ale na to, co zależy tylko ode mnie ja mam wpływ i nie mów mi, ze jest
                            > inaczej !!! To sie nazywa panowanie nad sobą :)
                            Szatan to potężny przeciwnik.

                            > w każdej dziedzinie nie tylko
                            > tej, którą tu wałkujemy czyli seksualnej ... w każdej ...
                            > Przypatrzmy się takiemu chocby grzechowi głównemu, jak
                            > gniew ...hmmm ...porozważaj troche ze mną, ale bez cytatów ..na swój rozum :)
                            > Unoszenie się gniewem jest grzechem ...ale cóż znaczy "unieść się gniewem " ??www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_08.htm
                            >
                            > Nie mam przecież wpływu na to, ze coś mnie rozgniewa , czyż nie ???
                            Uczucie to jeszcze nie grzech.

                            > sam więc widzisz, ze nie można określic jednoznacznie co tak naprawdę gorszy .Dlatego trzeba uważać.
                            • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 14:52
                              arcykr napisał:

                              > kora3 napisała:
                              >
                              > > Ale na to, co zależy tylko ode mnie ja mam wpływ i nie mów mi, ze jest
                              > > inaczej !!! To sie nazywa panowanie nad sobą :)
                              > Szatan to potężny przeciwnik.

                              Tym dla Ciebie potężniejszy, ze tylko się chowasz :) nie starasz się stawić
                              czoła ....Przez tego sztanata, czy tam myśli natrętne nie żyjesz tak
                              naprawdę ...już się zaczynasz zastanawiać nawet nie nad grzechem jako takim
                              tylko nawet nad tym co jest dalsza , a co bliższą sposobnpością ..
                              Powiadam Ci ..panuje nad tym co robię i nie wmawiaj mi, ze to niemożliwe :)

                              >
                              > > w każdej dziedzinie nie tylko
                              > > tej, którą tu wałkujemy czyli seksualnej ... w każdej ...
                              > > Przypatrzmy się takiemu chocby grzechowi głównemu, jak
                              > > gniew ...hmmm ...porozważaj troche ze mną, ale bez cytatów ..na swój rozum
                              > :)
                              > > Unoszenie się gniewem jest grzechem ...ale cóż znaczy "unieść się
                              gniewem " ??www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_08.htm

                              Ale mówiłam, ze bez cytatów :)

                              > >
                              > > Nie mam przecież wpływu na to, ze coś mnie rozgniewa , czyż nie ???
                              > Uczucie to jeszcze nie grzech.

                              No więc ...:) Czyli samo okazywanie to grzech ..spoko ..nad tym można
                              zapanować ..kwestia woli

                              >
                              > > sam więc widzisz, ze nie można określic jednoznacznie co tak naprawdę gors
                              > zy .Dlatego trzeba uważać.

                              Kompletnie mnie nie zrozumiałeś ...kto ma uważać ?? Gorszyciel, czy gorszący
                              sie ??:)
                              Podam Ci przykład pewien Arcykr ...
                              przez mojego ex mężą miałam wątpliwą przyjemnośc poznac pewnego gościa (pominę
                              szczegóły, bo to osoba dość znana w kręgach śląskiej
                              katolickiej "młodzieżówki"), który sam będąc czlowiekiem ze straszną ..naprawdę
                              przeraźliwą przeszłością poznał i pokochał z wzajemnością pewną dziewczynę z
                              normalnego domu i środowiska ...Ponieważ Ich związek nie był przez rodziców
                              owej dziewczyny akceptowany, nie tylko ze wzgledu na przeszłość tego faceta,
                              ale i przede wszystkim dlatego, ze za Jego namową dziewczyna porzuciła studia
                              (chyba na IV roku), chociaż nie istniały uzasadnione przyczyny owej rezygnacji
                              z edukacji ... tak czy owak postanowili sie pobrać, a ponieważ facet ten nie
                              mógł zamieszkac u Jej rodziców, a sam nie miał zadnego lokum ani kasy na
                              wynajecie, znajomy Jego ksiądz przekazał Im pół domku do remontu..po prostu
                              dał ... Mieszkali tam ok. 9 miesięcy BEZ ŻADNEGO ŚLUBU (dlaczego nie brali
                              slubu - nie wiem) wiem tyle, ze zadne z nich nie było związane z kimś ślubem
                              cywilnym i oboje byli pełnoletni !!!!
                              W takim jak tamto wspólnotowe środowisko to raczej fakt niecodzieny ...byc może
                              sie orientujesz :) Zeby ludzie przed slubem mieszkali razem i jeszcze mało, ze
                              ksiądz tego nie ganił to jeszcze przekazł Im lokum ... Kiedyś zapytałam mojego
                              ex, czy ICH to (mam na myśli członków wspólnoty) nie gorszyło ..przecież nie
                              popiera się czegos takiego w tym środowisku, a naet wręcz piętnuje się takie
                              zachowania !!!
                              powiedział, ze ów gość na świadectwie (nie wiem, czy wiesz co to, ale zakładam,
                              ze tak) wyznał wobec innych członków wspólnoty, ze nie współżyja do ślubu i nie
                              będą ! No niby OK ..ale to tylko słowa, a wg Twojej opinii to juz grzech
                              przebywać w bliskiej sposobności grzechu ...
                              Może mi zatem wyjaśnisz, dlaczego to jedne pary sa gorszące, a
                              inne "błogosławione" ???

                              ***Dopóki nam Ziemia kręci się,
                              dopóki jest tak czy siak,
                              Panie, ofiaruj każdemu z nas,
                              czego mu w życiu brak:
                              mędrca obdaruj głową,
                              tchórzowi dać konia chciej,
                              sypnij grosza szczęściarzom...
                              I mnie w opiece swej miej.***
                              • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 15:39
                                kora3 napisała:

                                > już się zaczynasz zastanawiać nawet nie nad grzechem jako takim
                                > tylko nawet nad tym co jest dalsza , a co bliższą sposobnpością ..
                                Bo bliska sposobność jest grzechem.

                                > Kompletnie mnie nie zrozumiałeś ...kto ma uważać ?? Gorszyciel, czy gorszący
                                > sie ??:)
                                Jeden i drugi.
                                > Mieszkali tam ok. 9 miesięcy BEZ ŻADNEGO ŚLUBU (dlaczego nie brali
                                > slubu - nie wiem) wiem tyle, ze zadne z nich nie było związane z kimś ślubem
                                > cywilnym i oboje byli pełnoletni !!!!> powiedział, ze ów gość na świadectwie (nie wiem, czy wiesz co to, ale zakładam,
                                > ze tak) wyznał wobec innych członków wspólnoty, ze nie współżyja do ślubu i nie> będą ! No niby OK ..ale to tylko słowa, a wg Twojej opinii to juz grzech
                                > przebywać w bliskiej sposobności grzechu ...
                                > Może mi zatem wyjaśnisz, dlaczego to jedne pary sa gorszące, a
                                > inne "błogosławione" ???
                                Spytaj się kogoś z tych wspólnot.
                                > ***Dopóki nam Ziemia kręci się,
                                > dopóki jest tak czy siak,
                                > Panie, ofiaruj każdemu z nas,
                                > czego mu w życiu brak:
                                > mędrca obdaruj głową,
                                > tchórzowi dać konia chciej,
                                > sypnij grosza szczęściarzom...
                                > I mnie w opiece swej miej.***
                                • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 15:53
                                  arcykr napisał:

                                  > kora3 napisała:
                                  >
                                  > > już się zaczynasz zastanawiać nawet nie nad grzechem jako takim
                                  > > tylko nawet nad tym co jest dalsza , a co bliższą sposobnpością ..
                                  > Bo bliska sposobność jest grzechem.
                                  >
                                  Przecież Ty sam się ytasz co to jest bliska sposobność :)))
                                  więc nawet nie wiesz co to :)
                                  Tak naprawdę :)
                                  Przecież dla jednego bliską sposobnoscią do kradzieży będzie fakt, ze załóżmy
                                  ktos na chwile zostawi go ze swoim porfelem sam na sam ..ktoś inny nawet nie
                                  pomyśli, zeby ukraść ...nawet zostając sam w sklepie jubilerskim ...czy
                                  znalazłwszy potfel na ulicy ...
                                  Jeden zobaczywszy ładną dziewczyne w mini pomyśli - fajna
                                  dziewczyna ..zgrabna ..inny - chętnie przespałbym się z Nią ...to kwestia
                                  mentalności, podejścia ..pewnej postawy ...
                                  Tak jk przy owym zgorszeniu czy podejrzliwości ... ja widząc objęt parę młodych
                                  ludzi myśle "zakochane nastolaty ..ach jak szkoda tych lat ..fajnie było", a Ty
                                  być może "pewnie idą do najbliższej bramy cudzołożyć" każdy ma takie myśli i
                                  zgorszenia jaki jest w srodku ..nie na darmo mówi się, ze "głodnemu chleb na
                                  myśli";-)

                                  > > Kompletnie mnie nie zrozumiałeś ...kto ma uważać ?? Gorszyciel, czy gorszą
                                  > cy
                                  > > sie ??:)
                                  > Jeden i drugi.

                                  Jak wyżej :) Są ludzi, których gorszy dosłownie wszytsko..tak jak tacy, co
                                  wszystko Im przeszkadza :) No i co mają inni robić ?? Zyć wg
                                  kryteriów "wiecznie zgorszonego", czy "wiecznie narzekającego" uważając jak
                                  oddychają, byle ich nie sprowokować, czy olewać ???

                                  > > Mieszkali tam ok. 9 miesięcy BEZ ŻADNEGO ŚLUBU (dlaczego nie brali
                                  > > slubu - nie wiem) wiem tyle, ze zadne z nich nie było związane z kimś ślub
                                  > em
                                  > > cywilnym i oboje byli pełnoletni !!!!> powiedział, ze ów gość na świade
                                  > ctwie (nie wiem, czy wiesz co to, ale zakładam,
                                  > > ze tak) wyznał wobec innych członków wspólnoty, ze nie współżyja do ślubu
                                  > i nie> będą ! No niby OK ..ale to tylko słowa, a wg Twojej opinii to juz grz
                                  > ech
                                  > > przebywać w bliskiej sposobności grzechu ...
                                  > > Może mi zatem wyjaśnisz, dlaczego to jedne pary sa gorszące, a
                                  > > inne "błogosławione" ???
                                  > Spytaj się kogoś z tych wspólnot.

                                  to byli katolicy, jak Ty :) pytam Ciebie ...gorszące to, czy też nie /??
                                  > > ***Dopóki nam Ziemia kręci się,
                                  > > dopóki jest tak czy siak,
                                  > > Panie, ofiaruj każdemu z nas,
                                  > > czego mu w życiu brak:
                                  > > mędrca obdaruj głową,
                                  > > tchórzowi dać konia chciej,
                                  > > sypnij grosza szczęściarzom...
                                  > > I mnie w opiece swej miej.***
                  • arcykr Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 14:11
                    kora3 napisała:

                    > niedobrowolna chęć, nie zamierzone myśli - nie są grzechami :)
                    Przez działanie rozumie się również zaniechanie. Jeżeli ktoś maświadomość, że powinien coś zrobić (np. odwrócić się), żeby uniknąć grzechu, to powinien to zrobić.
                    > >
                    > > > Uwazasz, ze można to jednoznacznie stwierdzić ???
                    > > Grzech polega na świadomym wybraniu lub dopuszczeniu do zła.>
                    > No własnie :)
                    Patzr wyżej.
                    >
                    > >nie ustosunkowałeś się, bo co mogłeś napisać ??? Że o ile ktos ma myśli
                    > > > erotyczne na widok wszystkich lub większości koleżanek z pracy to piw
                    > inien >
                    > > > rzucic pracę ??? :)
                    > > Wcale nie chciałem tego sugerować.>
                    > A co poradziłbyś takiemu delikwentowi
                    Powinie więcej się modlić, myśleć o swojej pracy i być bardziej aktywny fizycznie.
                • azm2 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 10:24
                  arcykrze, masz taki problem, że wyznajesz religię, według której niemal
                  wszystkie czynności człowieka albo są grzechem, albo mogą prowadzić do grzechu.
                  nawet gdybyś zaczął żyć jak pustelnik - w ziemiance w lesie, bez telefonu,
                  telewizora, komputera, żywiąc się korzonkami i jagodami - to i tak nie
                  unikniesz czynności i myśli grzesznych do grzechu abo choćby
                  tylko "stanowiących bliższą albo dalszą sposobność do grzechu".

                  Może oglądałeś kiedyś w TV (o ile w ogóle oglądasz telewizję) sztukę
                  teatralną "Igraszki z diabłem"? W rolach głównych Magda Zawadzka, Marian
                  Kociniak i Marek Kondrat. Występuje tam pustelnik (Wojciech Pokora), któremu,
                  tak jak tobie, wszystko, każda czynność kojarzy się z grzechem. Spróbuj
                  obejrzeć, może ktoś z twoich znajomych ma to przedstawienie na kasecie.
                  Zobaczysz anioła (Jan Kociniak), a nawet wnętrze piekła z bardzo śmiesznymi
                  diabłami. Obejrzyj, pośmiej się. Przekonasz się, że gdy człowiek śmieje się, to
                  ma mniej okazji do grzechu. Przy tym śmiech jest bardzo skuteczną szczepionką
                  przeciwko strachowi przed diabłami.

                  I pamiętaj, że na starość najbardziej żałuje się grzechów niepopełnionych. :-)
                  • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 11:32
                    azm2 napisał:

                    > arcykrze, masz taki problem, że wyznajesz religię, według której niemal
                    > wszystkie czynności człowieka albo są grzechem, albo mogą prowadzić do grzechu.
                    E, tam..
                    >
                    > "stanowiących bliższą albo dalszą sposobność do grzechu".
                    Powtarzam pytanie: kiedy jest dalsza, a kiedy zaczyna się bliższa sposobność?
                    >
                    > I pamiętaj, że na starość najbardziej żałuje się grzechów niepopełnionych. :-)
                    (9) Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej, a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej. I chodź drogami serca swego i za tym, co oczy twe pociąga; lecz wiedz, że z tego wszystkiego będzie cię sądził Bóg! (10) Więc usuń przygnębienie ze swego serca i oddal ból od twego ciała, bo młodość jak zorza poranna szybko przemija.
                    (Ks.Koheleta 11:9-10)
                    (1) Pomnij jednak na Stwórcę swego w dniach swej młodości, zanim jeszcze nadejdą dni niedoli i przyjdą lata, o których powiesz: Nie mam w nich upodobania; (2) zanim zaćmi się słońce i światło, i księżyc, i gwiazdy, i chmury powrócą po deszczu; (3) w czasie, gdy trząść się będą stróże domu, i uginać się będą silni mężowie, i będą ustawały kobiety mielące, bo ich ubędzie, i zaćmią się patrzące w oknach; (4) i zamkną się drzwi na ulicę, podczas gdy łoskot młyna przycichnie i podniesie się do głosu ptaka, i wszystkie śpiewy przymilkną; (5) odczuwać się nawet będzie lęk przed wyżyną i strach na drodze; i drzewo migdałowe zakwitnie, i ociężałą stanie się szarańcza, i pękać będą kapary; bo zdążać będzie człowiek do swego wiecznego domu i kręcić się już będą po ulicy płaczki; (6) zanim się przerwie srebrny sznur i stłucze się czara złota, i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; (7) i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał. (8) Marność nad marnościami - powiada Kohelet - wszystko marność.
                    (Ks.Koheleta 12:1-8)
                    • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 13:18
                      arcykr napisał:

                      > azm2 napisał:
                      >
                      > > arcykrze, masz taki problem, że wyznajesz religię, według której niemal
                      > > wszystkie czynności człowieka albo są grzechem, albo mogą prowadzić do grz
                      > echu.
                      > E, tam..

                      Z tego, jak Ty sie boisz i co piszesz prosto wynika, ze AZM ma rację :))))
                      > >
                      > > "stanowiących bliższą albo dalszą sposobność do grzechu".
                      > Powtarzam pytanie: kiedy jest dalsza, a kiedy zaczyna się bliższa sposobność?

                      W Twojej własnej głowie jest owa sposobność tak naprawdę !!!
                      • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 13:41
                        kora3 napisała:

                        > Z tego, jak Ty sie boisz i co piszesz prosto wynika, ze AZM ma rację :))))
                        Niby jak się boję?
                        > > >
                        > > > "stanowiących bliższą albo dalszą sposobność do grzechu".
                        > > Powtarzam pytanie: kiedy jest dalsza, a kiedy zaczyna się bliższa sposobno
                        > ść?>
                        > W Twojej własnej głowie jest owa sposobność tak naprawdę !!!
                        "Wyniki tych badań prowadzą do wniosku sprzecznego z hasłem, często spotykanym na plakietkach - "Strzelby nie zabijają ludzi,robią to ludzie". Jak tp ujął Berkowitz: "Rozgniewany człowiek może pociągnąć za spust swej strzelby, jeśli chce popełnić zdrodnię; ale również spest (tj. widok strzelby) może spowodować ruch palca lub w inny sposób pobudzić człowieka do agresywnych reakcji, jeśli jest skłonny do agresji i nie ma silnych hamulców powstrzymujących do od takiego postępowania". Źródło:
                        E. Aronson "Człowiek istota społeczna" PWN 1994.
                        • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 13:49
                          arcykr napisał:

                          > kora3 napisała:
                          >
                          > > Z tego, jak Ty sie boisz i co piszesz prosto wynika, ze AZM ma rację :))))
                          > Niby jak się boję?

                          Panicznie ...

                          > > > >
                          > > > > "stanowiących bliższą albo dalszą sposobność do grzechu".
                          > > > Powtarzam pytanie: kiedy jest dalsza, a kiedy zaczyna się bliższa spo
                          > sobno
                          > > ść?>
                          > > W Twojej własnej głowie jest owa sposobność tak naprawdę !!!
                          > "Wyniki tych badań prowadzą do wniosku sprzecznego z hasłem, często
                          spotykanym
                          > na plakietkach - "Strzelby nie zabijają ludzi,robią to ludzie". Jak tp ujął
                          Ber
                          > kowitz: "Rozgniewany człowiek może pociągnąć za spust swej strzelby, jeśli
                          chce
                          > popełnić zdrodnię; ale również spest (tj. widok strzelby) może spowodować
                          ruch
                          > palca lub w inny sposób pobudzić człowieka do agresywnych reakcji, jeśli
                          jest
                          > skłonny do agresji i nie ma silnych hamulców powstrzymujących do od takiego
                          pos
                          > tępowania". Źródło:
                          > E. Aronson "Człowiek istota społeczna" PWN 1994.

                          No i czego ten cytat dowodzi ?? sam sobie przeczysz ...

                          "Rozgniewany człowiek może pociągnąć za spust swej strzelby, jeśli chce
                          > popełnić zdrodnię; ale również spest (tj. widok strzelby) może spowodować
                          ruch
                          > palca lub w inny sposób pobudzić człowieka do agresywnych reakcji, jeśli
                          jest
                          > skłonny do agresji i nie ma silnych hamulców powstrzymujących do od takiego
                          pos
                          > tępowania" jeśli jest agresywny ,,,zagniewany ,,, czyli jednak ...decyduje o
                          tym człowiek lub jego POSTAWA wobec broni ...a nie broń ...:)
                          • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 15:55
                            kora3 napisała:

                            > No i czego ten cytat dowodzi ?? sam sobie przeczysz ...
                            Niby czemu?
                            • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 16:00
                              arcykr napisał:

                              > kora3 napisała:
                              >
                              > > No i czego ten cytat dowodzi ?? sam sobie przeczysz ...
                              > Niby czemu?

                              Napisałam Ci ...w tym tekscie jest wyraźnie napisane, ze człowiek pociąga za
                              spust w gniewie oraz jeśli ma agresywną postawę...zatem to kwestia postawy
                              jednak, a nie bliskości broni ..wielu ludzi ma broń, a jednak nie strzeka do
                              wszystkich mna ulicy ...Dlatego zanim się pozwoli posiadać komuś ostrą broń
                              przechodzi on stosowne badania psychotechniczne ..
                              • arcykr Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 14:13
                                kora3 napisała:

                                > Napisałam Ci ...w tym tekscie jest wyraźnie napisane, ze człowiek pociąga za
                                > spust w gniewie oraz jeśli ma agresywną postawę...zatem to kwestia postawy
                                > jednak, a nie bliskości broni ..wielu ludzi ma broń, a jednak nie strzeka do
                                > wszystkich mna ulicy ...Dlatego zanim się pozwoli posiadać komuś ostrą broń
                                > przechodzi on stosowne badania psychotechniczne ..
                                A ileludzi ma badania psychotechniczne na odporność wobec pokus seksualnych?
                                • azm2 Re: Sposobność do grzechu 29.11.03, 19:49
                                  "A ileludzi ma badania psychotechniczne na odporność wobec pokus seksualnych?"

                                  Pierwsze słyszę o badaniach tego rodzaju. Może księżom KK robione są takie
                                  testy? Ale na pewno nie, bo przecież to, co się słyszy i czyta (w prasie, ale
                                  nie zbieram wycinków) o życiu prywatnym księży po godzinach pracy dowodzi, że
                                  nie ma takich badań.
                    • azm2 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 23:11
                      Arcykr pyta: "Powtarzam pytanie: kiedy jest dalsza, a kiedy zaczyna się bliższa
                      sposobność?"

                      Szukasz odpowiedzi na pytanie równie łatwe, jak pytanie o liczbę diabłów albo
                      aniołów, które zmieszczą się na łebku szpilki. To znaczy: nikt nie zna
                      odpowiedzi, bo odpowiedź nie istnieje. Już chyba w średniowieczu mędrcy doszli
                      do takiego wniosku. A ty zadręczasz się poszukiwaniem nieistniejącej odpowiedzi.

                      I jeszcze jedno: zgadzam się z korą, że sposobności do grzechu mieszczą się w
                      głowie.


                      • arcykr Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 14:17
                        azm2 napisał:

                        > Szukasz odpowiedzi na pytanie równie łatwe, jak pytanie o liczbę diabłów albo
                        > aniołów, które zmieszczą się na łebku szpilki. To znaczy: nikt nie zna
                        > odpowiedzi, bo odpowiedź nie istnieje.
                        Musi istnieć, to bo tylko dopuszczanie do bliskiej sposobności jest grzechem.
                        • azm2 Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 16:48
                          "Musi istnieć, to bo tylko dopuszczanie do bliskiej sposobności jest grzechem".

                          jeżeli twierdzisz, że odpowiedź MUSI istnieć, to naprawdę zadręczasz sam
                          siebie. Ja ci nie odpowiem, bo jestem ateistą. Może zapytaj bezpośrednio o.
                          Salija?
                          • arcykr Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 19:35
                            azm2 napisał:

                            > Może zapytaj bezpośrednio o. Salija?
                            Dobry pomysł?
                            • azm2 Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 22:27
                              Nie tylko dobry, ale najlepszy, na jaki mogłem wpaść! :-))
      • mamalgosia Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 13:41
        korciu, to nie paranoja, to po prostu nauka katolicka. I według mnie jest to
        logiczne, bo od złego powinno się uciekać, a nie garnąć się do niego.
    • nauma Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 13:49
      Całe życie jest sposobnością do grzechu. Sęk w tym, że najpierw trzeba
      zdefiniować pojęcie grzechu. Dla niektórych grzechem jest nagość, a dla mnie
      (choć w oczywisty sposób w przypadku mojej narzeczonej jest impulsem do seksu)
      czymś pięknym.
      • arcykr Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 15:29
        nauma napisał:

        > Sęk w tym, że najpierw trzeba
        > zdefiniować pojęcie grzechu.
        www.newadvent.org/cathen/14004b.htm
        > Dla niektórych grzechem jest nagość, a dla mnie
        > (choć w oczywisty sposób w przypadku mojej narzeczonej jest impulsem do seksu)
        > czymś pięknym.
        Seks przedmałżeński teżjest grzechem.
        www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_33.htm
        • nauma Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 15:54
          Ano właśnie. Dla Ciebie Arcykrze grzechem jest praktycznie wszystko. Dla mnie
          nie istnieje pojęcie grzechu; używam określeń typu przestępstwo albo występek -
          tak w kontekście kodeksu karnego, jak i moralności czy norm społecznych. Nie
          jestem członkiem żadnego kościoła, więc w żaden sposób nie podlegam
          definiowanym przez kościoły grzechom. W wałkowanym przykładzie dla mnie seks z
          osobą, którą kocham, jest czymś cudownym; jak dawanie rozkoszy ukochanej może
          być grzeszne?
          • arcykr Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 14:25
            nauma napisał:

            > Ano właśnie. Dla Ciebie Arcykrze grzechem jest praktycznie wszystko. Dla mnie
            > nie istnieje pojęcie grzechu;
            To po co piszesz w tym wątku?

            W wałkowanym przykładzie dla mnie seks z
            > osobą, którą kocham, jest czymś cudownym; jak dawanie rozkoszy ukochanej może
            > być grzeszne?
            Odciąga od rozkoszy niebiańskich i od ostatecznego celu człowieka - Boga.
        • kora3 Re: Sposobność do grzechu 26.11.03, 16:24
          arcykr napisał:

          > > Seks przedmałżeński teżjest grzechem.

          No i co Naumie po tej info, jak jest co sam pisze, niewierzący ?:)
          Jest też dorosły i odpowiada za swoje postępowanie...Ciągle powtarzasz to samo
          wcale nie bacząc na to, ze do wszystkich Twoje słowa już dotarły i teraz moga
          zrobić z nimi co chcą ..to jest stosować sie do Twoich i O. Salija rad, bądź
          nie :)

          Pozdro
          Korcia
    • kora3 Plotkowanie !!! 26.11.03, 23:08
      Acykr ..chciałabym Cie o cos zapytać ...Tak mnie zainspirowało w sumie to co
      napisałes do Naumy teraz i do mnie i innych wiele razy, ale w troche innym
      aspekcie ...
      Abstrahując oczuwiście od rozmów na forum, bo tu każdy pisze o sobie ile chce
      sam i co chce ...ale idzie mi o real ...
      Powiedz mi, tak wg Twojego sumienia, jest plotkowanie nieetyczne, czy nie ???
      Dla mnie jest nie tylko nieetyczne, ale i chamskie !
      Pytam Cie o to w świetle tego co piszesz o zgorszeniu ...mówisz, ze na przykład
      wspólne mieszkanie bez ślubu gorszy ..innych ..no załóżmy, ze Ciebie
      gorszy ...ale jest jeszcze pytanie ...Skąd ty u licha o tym wiesz ???? To
      znaczy o tym, kto mieszka z kim i bez jakiego ślubu ... Jasne, jasne (uprzedzam
      tu Twoją oczywistą odpowiedź) - może Ci ktoś sam powiedzieć np. "Wiesz Arcykr
      (tu ma się rozumieć Twoje imię zamiast nicka:) zamieszkałem ze swoją
      dziewczyną " - w sposób ozcywisty wynika z tego, ze nie mają slubu ...Ale Ty
      jak piszesz nie kumplujesz się za bardzo z nikim, nie pzrzyjaźnisz to i
      przypuszczam nie bardzo Ci sie ktoś zwierza ....A zatem poza oczywistymi
      przypadkami owej "wiedzy" skąd sie o tym dowiadujesz ??
      Nie czuj się czasem obrażony ..byc może mieszkasz w na tyle małej miejscowości,
      ze wszyscy o wszystkich wszystko wiedxzą ..i tak Ci jakoś wychodzi, ale mimo
      wszystko ...no ..trza sie chciec dowiedzieć i sluchac o kimś ...na siłę ci nikt
      nie wtłoczy informacji :)
      Czyli domniemuję, ze wysłuchujesz byc może plot !!!!
      Zaiste o tyle to dziwne, ze kojarzy mi się to bez urazy ale tak po śląsku
      mówiąc ze 'starymi umami, co klachają" - siedzą emerytki pod blokiem albo na
      skwerku i patrząkto wchodzi, kto wychodzi z kim, obce auto zauważą :)
      Ale młodsi ludzie raczej tego nie mają ...Czasu nawet brak byłoby ...
      u mnie w bloku mieszka dużo ludzi (ok. 60-65 mieszkań jest) znam większosć
      tylko z widzenia a mieszkam tu 10 lat :)
      Raz jedyny "dowiedziałam się" o jednej parze, co mieszkała bez ślubu :)
      dowiedziałam się prosto: wywiesili na dole karteczkę, ze tego to a tego dnia
      będzie w naszym kościele ich ślub i zapraszają wszystkich sasiadów do
      udziału :) Miłe ...skoro brali ślub to domniemuję, ze wcześniej nie mieli ..:)
      Znałam ich nie tylko z widzenia, ale też ze spotkań 'psich' czyli spacerków z
      pieskiem ...(też mają), ani mi w głowie myśl nie powstała pytać, czy mają ślub
      czy nmie mają :) i jaki np. :)
      A fakt wyprowadzenia się mojego ex do tego stopnia uszedł uwadze sasiada zza
      ściany, ze po jakiś 3 miesiącach od jego wyprowadzki poprosił mnie, bym
      przekazała mężowi, ze ma już jakąś płytę i przegra Mu i poda, jak będzie miec
      chwilkę :)
      no to czas Arcy na chwilkę prawdy ...jak to jest ??? Z Tobą i Twoim
      otoczeniem ...tylko m,ów o sobie ..bez cytatów :)


      Pozdro
      Korcia
      ***Anioły sa takie ciche ...zwłaszcza te w Bieszczadach...****
      • arcykr Wyjaśnienie tajemnicy ;-) 27.11.03, 14:32
        kora3 napisała:

        > Powiedz mi, tak wg Twojego sumienia, jest plotkowanie nieetyczne, czy nie ???
        Jest nieetyczne.

        > Skąd ty u licha o tym wiesz ????
        Nie wiem o realnych ludziach. Ale oglądam serial "Na dobre i na złe". :)
    • mamalgosia Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 13:40
      granica między sposobnością bliższą i dalszą przebiega w Twoim sumieniu.
      Załóżmy, że ktoś ma skłonność do alkoholu, to sposobnością bliższą jest
      trzymanie wódy we własnym barku. Sposobność dalsza: pójscie na urodziny do
      babci, gdzie BYĆ MOŻE podadzą alkohol.
      Ciężkim grzechem jest tylko sposobność bliższa i to taka, na którą osoba
      zgadza się dobrowolnie. Tzn. nie jest grzechem ciężkim fakt, że pani pracuje
      jako sekretarka u szefa, który być może będzie ją namawiał do cudzołóstwa, ale
      ona nie ma innego wyjścia, bo rynek pracy jest jaki jest, a ona ma na
      utrzymaniu trójkę dzieci
      • kochanica29 Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 15:54
        mamalgosia napisała:

        > granica między sposobnością bliższą i dalszą przebiega w Twoim sumieniu.
        > Załóżmy, że ktoś ma skłonność do alkoholu, to sposobnością bliższą jest
        > trzymanie wódy we własnym barku. Sposobność dalsza: pójscie na urodziny do
        > babci, gdzie BYĆ MOŻE podadzą alkohol.
        > Ciężkim grzechem jest tylko sposobność bliższa i to taka, na którą osoba
        > zgadza się dobrowolnie. Tzn. nie jest grzechem ciężkim fakt, że pani pracuje
        > jako sekretarka u szefa, który być może będzie ją namawiał do cudzołóstwa,
        ale
        > ona nie ma innego wyjścia, bo rynek pracy jest jaki jest, a ona ma na
        > utrzymaniu trójkę dzieci
        A jak jest bezdzietna???
        Poza tym akurat grzechem jest fakt namawiania przez seksistowskiego szefa...,
        czyli szowinistycznego knura.
        Kochanica feministka.
        (we Francji sie feministki uwodzi, a nie miesza z blotem, dzieci!
        Rozumiem, ze uwodzenie jest sposobnoscia do grzechu, a mieszanie z blotem
        nie...;-)))
        • a000000 Re: Sposobność do grzechu 27.11.03, 17:22
          kochanica29 napisała:

          > czyli szowinistycznego knura.


          > "cuś pięknego", bardzo celne określenie.
          • kochanica29 Re: Sposobność do grzechu 28.11.03, 19:26
            a000000 napisała:

            > kochanica29 napisała:
            >
            > > czyli szowinistycznego knura.
            >
            >
            > > "cuś pięknego", bardzo celne określenie.
          • kochanica29 Re: Sposobność do grzechu 28.11.03, 19:28
            a000000 napisała:

            > kochanica29 napisała:
            >
            > > czyli szowinistycznego knura.
            >
            >
            > > "cuś pięknego", bardzo celne określenie.
            A co, nie znalas?
            Pierwotnie bylo ; szowinistyczna świnia.
            Aleświnia jest"pci" zeńskiej, więc wieprz.
            Ale wieprz to jest zwierzątko, za przeproszeniem, wykastrowane, więc knur.
            Chwała feminizmowi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka