arcykr
25.11.03, 13:52
"Czy żyłem w bliskiej, dobrowolnej sposobnośći do grzechu nieczystego?" - pytanie z katolickiego modliwtewnika z 1948 roku. Gdzieś w internecie spotkałem się ze stwierdzeniem, że dorbrowolnie wystawiać się na możliwość popełnienia ciężkiego grzechu już jest ciężkim grzechem, nawet bez spełnienia.
Co to znaczy w odniesieniu do konkretnych sytuacji? Gdzie przebiega granica pomiędzy sposobnością bliższą a dalszą?