Dodaj do ulubionych

Dynamizm wiary

27.07.09, 21:23
www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/rozwaz_wiara_04.html

Wiara jako wyraz naszej relacji do Boga jest zjawiskiem dynamicznym, jest
podlegającym nieustannym zmianom procesem. Proces ten dokonuje się z
inicjatywy Boga i w wyniku - zawierającej zawierzenie Bogu - odpowiedzi
człowieka. Pan Bóg burzy naszą stabilizację i poprzez sytuacje trudne podważa
nasze dotychczasowe zawierzenie, by w wyniku prób wiary i ogołocenia
zdynamizować je. Sytuacje trudne, zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne,
domagające się naszego nawrócenia, winny zdynamizować nasze przylgnięcie do
Chrystusa, oparcie się na Nim, powierzenie się Jemu i oczekiwanie wszystkiego
od Boga.

Wiara, jeżeli w niej nie wzrastamy, może stać się zakopanym talentem, ale
Bóg nie zgadza się na to. On nie chce, by nasza wiara skostniała. To dlatego -
w nadziei pogłębienia i zdynamizowania wiary - Bóg dopuszcza sytuacje trudne,
zmuszające nas do ciągłego dokonywania wyboru. Dynamizm wiary urzeczywistnia
się w wyniku prób, które polaryzują ludzkie postawy, prowadząc albo do kryzysu
wiary, albo do jej wyraźnej intensyfikacji. Nasza wiara nieustannie się
zmienia. Rok temu inaczej wierzyłeś, w sensie intensywności swojej wiary, za
rok też będziesz wierzył inaczej. Stąd bardzo ważne jest pytanie - czy twoja
wiara wzrasta, czy zanika. My bowiem nie tyle jesteśmy wierzący, co stajemy
się wierzącymi, nie tyle jesteśmy chrześcijanami, co nimi się stajemy, nie
tyle żyjemy Ewangelią, co próbujemy do niej dorastać.
Obserwuj wątek
    • kaczy.i.indyczy Felix culpa 27.07.09, 21:24
      www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/rozwaz_wiara_04.html

      Felix culpa

      Nasza wiara ma się rozwijać dzięki stałemu procesowi nawracania się. Chrystus
      zmartwychwstał, a to znaczy, że nie ma ostatecznego fiaska w naszym życiu, że
      nie ma życia, które byłoby zaprzepaszczone, nie ma zła, które byłoby złem
      ostatecznym. Mówi o tym tekst offertorium dawnej liturgii mszalnej: "Boże,
      któryś godność natury ludzkiej cudownie stworzył, a jeszcze cudowniej naprawił".
      Bóg nie pozwalałby na zło, gdyby nie był zdolny wyciągnąć z niego dobra. Nasz
      grzech może stać się "szczęśliwą winą", o jakiej mówi liturgia Wielkiej Soboty.
      Bóg może z każdej naszej winy uczynić felix culpa - winę szczęśliwą, winę, która
      będzie nam przypominała i pokazywała w świetle wiary, jak bardzo kocha nas Ten,
      który za nas umarł i zmartwychwstał. Nie każda wina staje się winą szczęśliwą.
      Czasami po upadku nie wracasz od razu, może niekiedy stajesz się bardziej
      twardy, nieprzejednany. I wtedy następuje prawdziwy dramat - Bóg w takiej
      sytuacji nie może ci przebaczyć.

      Wszystkie twoje niewierności powinny stawać się szczęśliwą winą, ale warunkiem
      jest skrucha serca, tęsknota za przebaczeniem. Stąd też Bóg chcąc pomóc ci,
      chcąc skruszyć twoją zatwardziałość zawsze pierwszy przybliża się do ciebie, aby
      wzbudzić w tobie tęsknotę za przebaczeniem.

      Bóg niepomny doznanych zranień , wciąż i na różne sposoby otwiera przed
      człowiekiem swoje Serce. Często objawia nam siebie i woła do nas poprzez
      świętych, których napełnia swoją - Bożą miłością, przez szafarzy słowa i
      sakramentów, zwłaszcza sakramentu pojednania. Spowiednik Karola de Foucauld,
      ksiądz Huvelin, który wprowadził go na drogę nawrócenia, wyznał, że kiedyś z nim
      się spotkał, Bóg napełnił jego serce niezwykle żarliwym, nieodpartym pragnieniem
      udzielania rozgrzeszenia. W tym pragnieniu, jakiego Bóg udzielał księdzu
      Huvelin, wyrażało się to właśnie ciągłe i nienasycone pragnienie Boga, by nam
      przebaczać. Dlatego powinieneś walczyć z twoim smutkiem. Jeżeli odszedłeś od
      Boga, niezależnie w jakim stopniu to nastąpiło, zawsze możesz wrócić. Po każdym
      upadku pamiętaj, że On czeka, że kiedy ty wracasz i przepraszasz Go, przynosisz
      Mu radość, bo pozwalasz Mu kochać siebie poprzez przebaczenie.

      Wszystkie twoje niewierności czy grzechy staną się szczęśliwą winą, jeżeli
      pomogą ci głębiej poznać miłosierdzie Pana. Staną się szczęśliwą winą, jeżeli
      uczynią cię bardziej pokornym i ufnym, ufającym coraz mniej sobie, a coraz
      bardziej Panu. Wtedy - po ich przebaczeniu - będziesz duchowo wzrastał.

      Twoje przewinienia będą stawały się winą szczęśliwą, jeżeli świadomość zadanego
      Jezusowi bólu będzie ożywiała twoją miłość. Jeżeli będzie pogłębiała twoje
      pragnienie oddania się Jemu - aby twoje serce biło wyłącznie dla Niego, tak jak
      Jego zranione Serce bije wyłącznie dla ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka