arcykr
01.01.04, 10:13
www.wprost.pl/ar/?O=54184&C=57
"Janowi Pawłowi II nie sposób odmówić ogromnych zasług w dziele dialogu między judaizmem a katolicyzmem. Trudno też posądzać go o jakąś szczególną sympatię do Gibsona. Ten, występujący tym razem w roli reżysera, gwiazdor kina, bohater cyklów "Mad Max" i "Zabójcza broń" oraz kasowych przebojów "Braveheart - Waleczne Serce", "Okup" czy "Znaki", należy do zachowawczego, nie uznawanego przez Watykan odłamu katolicyzmu, który słynie z ostrej krytyki posoborowego Kościoła. Nie kto inny, jak ojciec Gibsona, Hutton, posunął się wręcz do zakwestionowania autorytetu Jana Pawła II. Zrobił to w swej książce pod wymownym i prowokacyjnym tytułem "Czy papież jest katolikiem?". Jeśli weźmie się pod uwagę te okoliczności, aprobata Jana Pawła II dla "Pasji" być może rozrzedzi nieco złą atmosferę, która zawisła nad Gibsonem i jego filmem."
Jeżeli cosnie jest uznawane przez Watykan, nie jest odłamem katolicyzmu.