Dodaj do ulubionych

Buty WOJAS- Reklamacja

25.12.10, 15:11
Witam.


27 Listopada zakupiłem Buty w sklepie Wojas SCC Katowice. Po jakimś czasie zauwazyłem że nie zależnie od tego czy ide po ldzie czy po ubitym śniegu zaraz mam mokro w bucie ( obuwie zimowe ) Buty po zakupie zostały zapastowane pastą która rzekomo była tylko do tego obuwia. Również zakupiona w sklepie Wojas.

Problem na tyle uciążliwy że postanowiłem sie udać do sklepu z tym. Dziś byłem w sklepie, Pani była bardzo niemiła, bardzo opryskliwa. Powiedziała że nie mam prawa żądać zwrotu lub wymiany na inne ponieważ nie obejmuje tego polityka firmy. Więc pytam Panią jak to? Skoro jesteśmy w UE to mamy takie prawo do tego.
A ona na to że absolutnie nie i że firma zastrzegła sobie prawo do tego ( co dla mnie jest bzdurą, bo można tak w ogole? ) Co wiecej dostałem prawa konsumenta do poczytania kilkanascie stron?!

Powiedziałem że skonsultuje to sobie u rzecznika praw konsumenta.

Pani cieżko przyjeła reklamacje ale stwierdziła że mimo wszystko pewnie i tak bedzie odrzucona.

Co moge zrobić? Rzeczywiscie można tak? A co do Pani to chętnie bym jej zrobił koło dupy za tą jej "uprzejmość"


Buty wróciły z reklamacji, odebrałem. Pochodziłem i co? Problem dalej ten sam.

Wycieczka do garażu i spowrotem po ubitym śniegu, tudzież lodzie i znowu mokro w środku:/

Lipa. Jakieś pomysły poza kolejną reklamacją? Dodam jeszcze że dopiero teraz zauwazyłem że nie dostałem paragonu spowrotem:/ Uznają mi ta reklamacje? Tak czy inaczej powinna być kopia reklamacji która składałem jakiś tydzien temu wiec chyba tak ?


POMOCY!
Obserwuj wątek
    • Gość: whysoserious Re: Buty WOJAS- Reklamacja IP: *.147.30.50.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.12.10, 11:39
      Ze się brzydko wyrażę Pani to pie... a nie soli. Mieszkamy w Polsce, mam prawo polskie, jak będziemy mieszkać w Wojasie, może ono się zmieni:)
      Dostałes prawa konsumenta więc mogłes się z nimi zapoznać. Powinno być tam napisane, że masz prawo do reklamacji obuwia w oparciu o ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, z której wynika jasno, że mieszkamy w Polsce, że pani łbem niech nie kreci bo reklamację czy jej się chce czy nie musi przyjąć, na odpowiedź sklep mimo ze sobie zastrzegl (lol, głupota sprzedawców nie zna granic), ma 14 dni, a odpowiedź wydaje rzeczoznawca sklepu. Przeważnie z reklamacjami są problemy, było włączyć przed wejsciem do sklepu dyktafon w komórce - jasno bys miał nagrane, że Pani sugeruje, że tak czy siak odrzucą reklamację (smiem domniemywać, że żaden rzeczoznawca tego nie będzie rozpatrywał, tylko którys z pracowników sklepu się pod tym podpisze). Zależy tez co pani Ci na papiurku napisała, bo jesli z tytułu gwarancji (to sklep może jej nie uznać, ma takie prawo, ponieważ gwarancja to tylko i wyłącznie dobra wola sprzedawcy). Poczekaj na odpowiedź co do reklamacji, jesli odrzucą ją to..., możesz również poprosić o imię i nazwisko ich rzeczoznawcy (ciekawe czy jest to osoba z kwalifikacjami), weź obuwie i kartkę z odmową. Tu masz dwie drogi:
      -udajesz się do niezależnego rzeczoznawcy (poszukaj w swoim miescie) placisz 20 zł, i on wydaje opinię na temat twojego obuwia (robi próby i inne pierdoły), piszesz reklamację w domu z tytułu ustawy o szczegolnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (w necie sobie poszukaj), (podajesz swoje dane, nr paragonu, datę zakupu obuwia, sposób użytkowania, konserwacji, typ wady, datę wykrycia wady, datę oddania obuwia, i żądania: w tym przypadku mniemam, że musi się tam znaleźć cos w stylu: nowe, wolne od wad ( jesli uznają, nie daj się czasem zbyć, że musisz wziąć ten sam model, możesz wziąc inny za dopłatą), dopisz również że od daty zlożenia widniejącej na papierze mają 14 dni na odpowiedź, nie są to dni robocze, tylko zwykłe kalendarzowe (i tyle, nie pisz czasem, że w momencie przekroczenia terminu, mniemasz, ze reklamacja została uznana- nóż widelec przekroczą ten termin, jako że mają własne prawo, a wtedy masz ich w garsci, i mogą się nawet za ladą zapłakać, prawo stoi po twojej stronie wtedy, oni ustawę mają znać, a ciebie jako klienta w tym momencie to wielkie gó... obchodzi, że Wojas ma własne prawo niczym strażnik Texasu), odczekaj 14 dni, idź do sklepu. Przed wejsciem skoro tak traktują klienta włącz sobie telefon komórkowy (nagrywanie jest niezgodne z prawem, jednakże w tym momencie lepiej dla ciebie będzie jak je nagniesz- sam miałem kiedys taka sytuacje tylko, że z netem, chciałem zerwać umowę, a dostawca był chamski i wulgarny. Nagrałem pojechałem, puscilem, pani rozwarła japę, bo wiedziała, że jesli pójdę do sądu, to mam sprawę wygraną), może się okazać, że babka odmowi ci przyjęcia reklamacji (nie ma co do tego żadnego prawa), możesz ją oczywiscie poprosic dodatkowo o taką informację na pismie (niech nawet się podpiera prawem Wojasa), kartkę weź idz do Rzecznika (na jakies 90% nałoży na sklep karę finansową).
      -druga droga to zabrać odmowę i od razu isc do Rzecznika. Tylko tak jak pisalem, jesli reklamowałes z gwarancji, to jej warunki okresla juz sprzedawca, i może być tak, że Rzecznik rozloży ręce, ponieważ prawo będzie stalo po stronie sprzedawcy.

      Mam nadzieję, że w jakis sposob ci pomogłem. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka