Gość: drab
IP: *.dynamic.chello.pl
23.04.11, 23:20
"Jakoś tak z pięć lat temu nawiązałem współpracę z Krajowym Rejestrem Długów. To znaczy po prostu płaciłem co miesiąc abonament i dopisywałem dłużników. Nie pamiętam ilu ich tam dopisałem ale pomiędzy co najmniej pomiędzy 50 a 100 spokojnie. Niestety żaden z nich nie zapłacił nawet części długu pomimo tego, że każdy był powiadamiany z KRD o fakcie umieszczenia go w rejestrze, co dodatkowo kosztowało mnie za każdym razem kilka złotych. Umowę wypowiedziałem bo po co płacić.
Minęło kilka lat i znów dałem się skusić, kilka miesięcy temu. No i znowu nic, to samo. Zawiodłem się znów bo przez te kilka lat przekazy reklamowe KRD nie słabły o rzekomej skuteczności rejestru w odzyskiwaniu długów. Sam też pomyślałem że rejestr ten przez te kilka lat na pewno zyskał znacznie na popularności, więcej firm sprawdza w nim dłużników i co za tym idzie, z pewnością jest skuteczniejszy niż był kiedyś. Niestety, ale znów okazało się, że reklamy chyba nie są zbytnio rzetelne, delikatnie określając.