Gość: GB
IP: *.jsn.osi.pl
07.09.06, 19:23
Witam serdecznie.
Mój problem dotyczy roamingu w sieci Orange.
W sierpniu pojechałam na wycieczkę do Niemiec. Wcześniej wyjeżdzałam do Czech
i włączyłam usługę roamingową. Zostałam poinformowana, że usługa będzie ważna
przez okres 30 dni.
Nie wiedząc czy nadal jest ona aktywna (na czym zależało mi w Niemczech)
zadzwoniłam do Biura Obsługi Klienta aby upewnić się, że roaming jest
włączony. Niestety nie udało mi się skontaktować z biurem (co nie ukrywam
trochę mnie zaskoczyło).
Po przyjeździe do Niemiec dostałam z sieci Orange esemesa. Treści dokładnie
nie pamiętam bo (o dziwo) jak nigdy dotąd był to esemes który nie zapisał się
w wiadomościach przychodzących, co również mnie zdziwiło, gdyż nie mam teraz
podstaw do stwierdzenia, ze zostałam "naciągnięta". W treści była informacja
dotycząca aktywacji roamingu - jeżeli chcę, żeby był włączony mam wysłać
esemesa zwrotnego o treści AKT UE 15/15. W esemesie tym nie było żadnych
dodatkowych informacji również dotyczących jakichkolwiek kosztów z tego tytułu.
Myśląc że jest to typowa usługa roamingowa (przypuszczałam, że właśnie
skończyła się 30 dniowa aktywacja z poprzedniego wyjazdu) wysłałam esemesa.
Po powrocie do kraju dostałam fakturę w której uwzględniona była pozycja
Aktywacja Pakiet Roaming UE 15/15 w wys. 70,00zł.
Weszłam na stronę Orange i dowiedziałam się o nowej ofercie ważnej od lipca.
Przeczytałam regulamin dotyczący owej usługi.
Okazuje się, żę wysyłając esemesa uaktywniłam dodatkową usługę za którą muszę
zapłacić, a z której wcale nie skorzystałam, ponieważ roaming potrzebny był mi
wyłącznie do kontaktowania się przez esemes-y.
Moje pytanie jest następujące: czy takie zachowanie operatora jest w porządku?
Dodam, że w opisanej na stronie Orange promocji nie ma mowy o tym, że sieć
sama wysyła do klientów podchwytliwe esemesy. Sama bym nie wpadła na
uruchamianie takiej usługi. A biorąc pod uwagę, że różne usługi są różnie
nazywane w różnych sieciach nie mogłam przypuszczać że nazwa roaming UE 15/15
może oznaczać coś innego niż roaming. Będąc za granicą nie kontaktowałam się z
biurem, żeby nie narażać się na dodatkowe koszty.
I jestem ciekawa na jakiej podstawie Orange zasugerował uruchomienie usługi za
70zł? Z regulaminu wynika, że są opcje droższe i tańsze. Aż strach pomyśleć że
mogłabym zapłacić 220zł.
Może wtedy byłoby więcej rozzłoszczonych klientów.
Czy mam podstawy do tego, żeby uchylić się od zapłacenia rachunku?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Z poważaniem BG