zadzwonił facio z kruka

IP: *.centertel.pl 09.04.07, 21:55
z propozycją że jest promocja i żebym zapłacił połowę długu do poniedziałku a
resztę mi umorzą.fajny ten gość ale podziękowałem.mam inne wydatki.Wogóle co
sądzicie o takim postępowaniu?CO BĘDZIE DALEJ.?sprawa się wlecze z 4 lata.
    • Gość: zosia Re: zadzwonił facio z kruka IP: *.chello.pl 09.04.07, 22:00
      ja ci moge powiedziec co by było ,jest to podpucha jak nic wpłacisz połowe i
      tym przerwiesz przedawnienie i uznasz dług i wtedy mogą dochodzic juz sądownie
      czyli prawnie i ty niemasz juz mozliwosci podwazyc przedawnienia , bo od nowa
      liczy sie 3 lata .Wiec nic nie wplacaj i kaz im spadac niech sobie idą do sądu
      i tak nie pójdą
    • Gość: Wanda Re: do lulu IP: *.net81.citysat.com.pl 09.04.07, 22:01
      Sam musisz podjąć decyzję - czy chcesz sprawę zakończyc czy chcesz żeby sie z
      Toba ''wozili'' następne 4 lata - itd. Wanda
      • zauber07 Re: do Wandy 10.04.07, 06:47
        lulu już podjął decyzję,nie uznał przedawnionego długu,powtarzam
        PRZEDAWNIONEGO.Jest świadomy tego że jeżeli kruk odda sprawę do sądu(w co w tej
        sytuacji wątpie),podniesie zarzut przedawnienia i mogą się "wozić" do końca
        świata i jeden dzień dłużej,tylko że na swoim wózku.Co najwyżej co jakiś czas
        będą przypominać że dług istnieje.Ale co z tego?
        • aniol_stroz1 Re: do Wandy 10.04.07, 07:05
          Zasada jest taka, dopóki nie przyślą Tobie dwóch kopii ugody do podpisania, z
          czego jedną musisz odesłać, to promocje świąteczne długów sympatycznego Pana z
          Kruka można wsadzić w .......

          Pozdrawiam
      • Gość: zosia Re: do lulu IP: *.chello.pl 10.04.07, 08:53
        prawda mogą sobie włozyc w d...e nie plac nic
    • Gość: Wanda Re: zadzwonił facio z kruka IP: *.net81.citysat.com.pl 10.04.07, 10:42
      Pomimo ,że lulu nie napisał nic konkretnego to WSZYSCY odpisuja / CIEMNO/ ,że
      sprawa jwst przedawniona. Przeciez kazdy w /miare kumaty / wie ,że nie
      wszystkie długi przedawniaja sie po 2,3,4 latach . Przecież są długi które
      NIGDY sie nie przedawniają.Szanowyy moderator Anioł Stróż oczywiści proponował
      najrozsądniejsza opcję do czasu - aż nie poradził żeby propozycje Kruka
      potraktowac odbytowo.Jezeli Będziesz w ten sposób doradzał dłuznikom ,żeby
      prpopzycje rozwiazanie problemu traktowali w ten sposób to moze sie zdarzyc ,że
      którys z nich odwiedzi Cie z przedmiotem w dupie - niekoniecznie
      przypominającym kartke z prpopzycją ugody . Wanda
    • Gość: xyz Re: zadzwonił facio z kruka IP: *.infinity.net.pl 10.04.07, 19:47
      czytam Was od jakiegoś czasu i każdy jak może miga się od spłaty długów , które
      gzieś i kiedyś zaciągnął? prawda . A może trzeba pomysleć , jak spłacić
      zobowiązania . Czy tez tak traktujecie długi jak pożyczcie np. od znajomych ,
      tez sie przedawnia? znam osobiście parę osób , które nabrały kredytów nie na
      ich możliwości finansowe pewnie z góry zakładając , że i tak ich nie spłacą.
      • unhappy Re: zadzwonił facio z kruka 11.04.07, 12:24
        Wiadomym jest, że człek _przyzwoity_ będzie chciał dług spłacić. Pytanie teraz
        tylko jak stopniować tą przyzwoitość? Najprzyzwoitszy będzie ten, kto długowi do
        spłacenia ustawi priorytet najwyższy - ponad głodnym dzieckiem i żoną na
        przykład. I tak dalej w ten deseń. Tylko, że dyskusja dotyczy aspektów PRAWNYCH
        a nie MORALNYCH. Wierzyciel, który dopuścił do przedawnienia zobowiązania może
        już tylko prosić (lub tupać nogą) a dłużnik w tym wypadku ma dobre narzędzie do
        wynegocjowania bardzo korzystnych warunków spłaty. Ale czy to uczciwe? Czy
        jednak z własnej woli spłacić wierzycielowi DWUKROTNĄ wartość pierwotnego
        zobowiązania? A może UCZCIWSI powinni zapłacić TRZYKROTNĄ? To jak bardzo uczciwi
        są ci, którzy zapłącą DZIESIĘĆ razy tyle co pożyczyli?

        • Gość: flora Re: zadzwonił facio z kruka IP: *.chello.pl 11.04.07, 13:16
          bardzo mądrze to wyraziłes
          • aniol_stroz1 Re: zadzwonił facio z kruka 11.04.07, 13:35
            Szanowny Pan moderator Anioł Stróż napisał tylko, aby autor postu nie dał
            się "zrobić" w słowne umowy i nie wpłacał nic do momentu kiedy nie zobaczy
            przed sobą pisemnych ugód, gdyż oni chcą w ten sposób, podstępem przerwać bieg
            przedawnienia.

            Pozdrawiam
        • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 11.04.07, 13:51
          To wszystko prawda, ale, Piszesz o aspektach prawnych a prawo mówi ,że taka a
          taka jast kwota główna , tyle i tyle wynoszą odsetki ustawowe.Przyzwoitosć nie
          ma tu nic do rzeczy -jest tylko czysta matematyka i to matematyka okresli
          wysokość twoich zobowiązań. Abstrachuje tutaj od podpisanych umów specyficznych
          gdzie dlużnik godzi sie na odsetki umowne i karne. Jezeli ktos podpisuje umowe
          i zgadza sie na odsetki wielokrotnie wieksze niz ustawowe to czy późniejsze
          egzekwowana warunków umowy przez wierzyciela jest NIEUCZCIWE? Jezeli umowa/
          świętość umów/ podpisana / zaakceptowana/ przez obie strony przewiduje
          stukrotna wartość pozyczonej kwoty - TA TAKĄ KWOTĘ NALEŻT PŁACIĆ - albo nie
          podpisywać takiej umowy. Nie mozna mieć ciastka i zjeść ciastko. Wanda
          • unhappy Re: do unhappy 11.04.07, 14:46
            Gość portalu: Wanda napisał(a):

            > To wszystko prawda, ale, Piszesz o aspektach prawnych a prawo mówi ,że taka a
            > taka jast kwota główna , tyle i tyle wynoszą odsetki ustawowe.Przyzwoitosć nie
            > ma tu nic do rzeczy -jest tylko czysta matematyka i to matematyka okresli
            > wysokość twoich zobowiązań.

            Ale czy w takim razie przyzwoite jest rozmawianie z wierzycielem i negocjowanie
            warunków spłaty? Wierzyciel wiedząc, że dłużnik może w sądzie podnieść zarzut
            przedawnienia (a tym samym wierzyciel poniesie dodatkowe koszty) będzie skłonny
            do znacznej redukcji zadłużenia bo lepsze 1000 zł w garści niż 10.000 na dachu
            (przykład autentyczny).

            > gdzie dlużnik godzi sie na odsetki umowne i karne. Jezeli ktos podpisuje umowe
            >
            > i zgadza sie na odsetki wielokrotnie wieksze niz ustawowe to czy późniejsze
            > egzekwowana warunków umowy przez wierzyciela jest NIEUCZCIWE?

            Różnie z tym bywa. Prawo nie zna pojęcia uczciwości a wyzyskanie błędu raczej
            trudno udowodnić. Ale czy uczciwe jest takie konstruowanie umowy, żeby jej
            właściwe zrozumienie maksymalnie utrudnić? Sankcjonowanie lichwy na przykład
            jest działaniem z gatunku "śmierć frajerom" czyli dokładnie tym samym czym
            zachowanie części dłużników wiedzących, że wierzyciel przespał termin i już nie
            może ZMUSIĆ dłużnika do zwrotu długu.

            > Jezeli umowa/
            > świętość umów/ podpisana / zaakceptowana/ przez obie strony przewiduje
            > stukrotna wartość pozyczonej kwoty - TA TAKĄ KWOTĘ NALEŻT PŁACIĆ - albo nie
            > podpisywać takiej umowy. Nie mozna mieć ciastka i zjeść ciastko. Wanda

            Chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że życie nie poddaje się prostym schematom
            typu - BIEDNY WIERZYCIEL kontra DŁUŻNIK OSZUST. I, że wchodzenie w dyskusje o
            moralności do niczego nie prowadzi dopóki nie mamy odpowiedniej ilości danych.
            Dla przykładu - pożyczyłaś znajomemu 5 zł a ten zamiast oddać wyjechał gdzieś i
            nie masz z nim kontaktu. Nie jest to wielka kwota i odpuścisz albo i sama
            zapomnisz. A teraz weźmy dla przykładu dłużnika banku - dla banku jakim
            procentem przychodów jest owe 10.000 dłużnika? Dla wielu osób to kwota znaczna
            ale dla banku o wiele mniej niż owe 5 zł dla Ciebie. Ma więc bank odpuścić? Ty
            odpuściłabyś (no nie chce pisać za Ciebie ale ja bym 5 zł odpuścił :).Przecież
            to czysta matematyka :)
            • zauber07 Re: 11.04.07, 15:57
              Ja postępuje zgodnie z prawem.Jest prawo do przedawnienia i w pełni z niego
              korzystam.To nie moja wina że wierzyciel mając sztab prawników za sobą,przespał
              terminy.
              • unhappy Re: 11.04.07, 18:43
                zauber07 napisał:

                > Ja postępuje zgodnie z prawem.Jest prawo do przedawnienia i w pełni z niego
                > korzystam.To nie moja wina że wierzyciel mając sztab prawników za sobą,przespał
                > terminy.

                Zgadza się! Niemniej dług nie znika - nie można go tylko dochodzić prawnie. Trzy
                lata to szmat czasu. Poza tym zawsze dłużnik może przegapić polecony czy dać się
                złapać na prosty trick z umorzeniem długu w zamian za drobną wpłatę :D Polskie
                prawo jest w tym zakresie kulawe - brak na przykład przepisów o upadłości
                konsumenckiej więc można człowieka ścigać do końca życia nawet kiedy miesięczne
                odsetki przekraczają jego miesięczne dochody. Spółka może sobie upaść, człowiek
                nie...

                • zauber07 Re: 11.04.07, 19:02
                  unhappy napisał:
                  > Zgadza się! Niemniej dług nie znika - nie można go tylko dochodzić prawnie.
                  > złapać na prosty trick z umorzeniem długu w zamian za drobną wpłatę :D Polskie
                  > prawo jest w tym zakresie kulawe - brak na przykład przepisów o upadłości
                  > konsumenckiej więc można człowieka ścigać do końca życia nawet kiedy
                  miesięczne
                  > odsetki przekraczają jego miesięczne dochody. Spółka może sobie upaść,
                  człowiek
                  > nie...


                  Masz w pełni rację,ale zatwardziały długol z tymi problemami sobie poradzi.
                  Ustawa o upadłości konsumenckiej dawałaby możliwość wyjścia z imapasu ,cóż
                  kiedy kolejne rządy nie mogą sobie z tym poradzić.Ciekawe czy mają w tym jakiś
                  swój cel??
                  • Gość: Wanda Re: zauber07 IP: *.net81.citysat.com.pl 11.04.07, 19:07
                    Sprawa jest stosunkowo jasna- NAJWIĘKSZYM DŁUŻNIKIEM JEST I JESZCZE DŁUGO
                    BĘDZIE - NASZ KOCHANY RZAD. Wanda
            • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 11.04.07, 17:06
              Najważniejsze to rozmawiać. Osobiście też wolałam / przerabiałam osobiście/,
              ale 1000 w garści niż 1900 na dachu. Co do konstrukcji umów-kazdy umie/
              powinien umieć/ czytać. Jeżeli nie poradzi to są tacy , którzy umieją czytac ze
              zrozumieniem.Sprawa ze zwrotem przedawnionego dlugu ma jak wszystko dwa
              końce.Dzis dług sie przedawnił więc mam prawo nie płacić - nie ma
              sentymentów / strata wierzyciela/ ale jutro będąc zadłużonym ,który stracił
              prace jest chory i ma na uczymaniu żonę z gromadką dzieci wierzyciel bedzie
              dochodził swoich należnosci za wszelka cena - BO DŁUG JEST W TERMINIE i nie ma
              sentymentów.Wszyscy powiedza - jaki on nie ludzki mógł zapomnieć , ale drugi
              koniec kija/ przedawnienie/ mówi , ale z niego frajar -zapomniał. Osobiści
              lubie pozyczać / małe kwoty/ a jeszcze bardziej jak dłuznik mi nie odda . Mam z
              głowy POŻYCZACZA a bez paru złotych jakoś przeżyję.Z bankiem to jest zły
              przykład. W banku sa głównie pieniądze depozytariuszy /Twoje i moje/ i jezeli
              ja mogę sie odżec przysłowiowych 5zł to bank nie za bardzo moze tak sobie
              beztrosko dysponowac Twoimi i moimi pieniędzmi.Pozdrawiam Wanda
              • unhappy Re: do unhappy 11.04.07, 18:51
                Gość portalu: Wanda napisał(a):

                > Dzis dług sie przedawnił więc mam prawo nie płacić - nie ma
                > sentymentów / strata wierzyciela/ ale jutro będąc zadłużonym ,który stracił
                > prace jest chory i ma na uczymaniu żonę z gromadką dzieci wierzyciel bedzie
                > dochodził swoich należnosci za wszelka cena - BO DŁUG JEST W TERMINIE i nie ma
                > sentymentów.Wszyscy powiedza - jaki on nie ludzki mógł zapomnieć

                Ale ja cały czas piszę, że mieszanie do tego sentymentów jest nie na miejscu.
                Ludzki, nieludzki, ma dzieci, nie ma, zdrowy, chory, biedny czy bogaty to
                zupełnie nie o to chodzi.

                > , ale drugi
                > koniec kija/ przedawnienie/ mówi , ale z niego frajar -zapomniał. Osobiści
                > lubie pozyczać / małe kwoty/ a jeszcze bardziej jak dłuznik mi nie odda.

                A to dziwne bo ja nie lubię jak dłużnik nie oddaje ;)

                > Mam z głowy POŻYCZACZA a bez paru złotych jakoś przeżyję.Z bankiem to jest zły
                > przykład. W banku sa głównie pieniądze depozytariuszy /Twoje i moje/ i jezeli
                > ja mogę sie odżec przysłowiowych 5zł to bank nie za bardzo moze tak sobie
                > beztrosko dysponowac Twoimi i moimi pieniędzmi.

                Tak za bardzo się tym przykładem nie przejmuj. Chodzi o kwestie PRAWNE a to kim
                jest dłużnik czy wierzyciel ma znaczenie drugorzędne. Są różne sytuacje, życie
                lubi płatać figle i najsolidniejsi dłużnicy czasem dostają po plecach i zamiast
                patrzeć z politowaniem na tych, którym się nie udało i wpadli w pętlę zadłużenia
                stają obok nich uciekając przed zaciskającą się pętlą. Wdawanie się w oceny
                moralne jest po prostu bezcelowe.
        • Gość: kasia Re: zadzwonił facio z kruka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 13:55
          Tak rzeczywiście mądre wyrażenie.Mąż chorował przez rok nie płacił zobowiązania
          x potem zmarł.Było to w 2001 roku,a w listopadzie 2006 r. dostałam od komornika
          pismo na wstawienie się do niego osobiście,dowiedziałam się że zajął mi część
          mojej renty.Kiedy znalazłam tą właśnie stronę było już za póżno aby się
          odwoływać i walczyć o przedawnienie.Dzisiaj jestem naprawdę dlużnikiem i nie
          mam szans wyjścia z tego. Po egzekucji komorniczej zostaje mi tyle,aby jakoś
          przeżyć miesiąc nie płacąc jednoczesnie innych zobowiązań.Wierzcie mi chciało
          by się wyjść na prostą,ale nie ma z czego a napewno na tym komorniku się nie
          skończy bo ja naprawdę jestem dlużnikiem.To jest horror.Pozdrawiam wszystkich
          zadłużonych którzy nic nie wiedzą o przepisach prawnych
    • Gość: lukasz20072 Re: zadzwonił facio z kruka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 22:37
      sratu tatu nikt nei daje promocji na dlugi a jak wpłacisz chodz zeta przerwiesz
      okres przedawnienia sprawy jak mineły 3 lata dlog jest przedawniony.
Pełna wersja