zwenus
04.07.07, 19:16
Czy mozna ta potraktowac klienta, moj dzis. przyklad:
Placac za paliwo karta na stacji benzynowej Shell, okazalo sie ze 3 dni
przestala byc wazna, moj blad, moja wina, ja bez grosza, zdarza sie kazdemu,
przeciez jestesmy ludzmi. Przeprosilam sprzedawce, pytam jak mozemy to
zalatwic, ze zostawie cos w zastaw i wroce zaraz ze 100 zl w gotowce, na co
pan w b.chamski, niekulturalny sposob mnie potraktowal. Wiem moja wina, kazal
zastawic komorke, mowiac ze jak za 20 minut mnie nei bedzie to........., m.in
ze moge sie z nia pozegnac. Szok, wrocilam oddalam pieniadze, poprosilam o
jego imie i nazwisko, znow chamsko mi po prostu nie podal! Szok, wiem, ja nie
dopilnowalam waznosci karty, wiem ludzie oszukuja, ale jak mnie
potraktowanao!! On sie pop prstu nawet nie chcial ze mna dogadac, stalam taka
bezradna, mowie ze zostawie dowod osob. ze zaraz bde z powrotem, balam sie ze
cos zlego mi zrobi.
Czy mozna w ten sposob traktowac ludzi? Mimo wszystko, zasluguje chyba kazdy
na jakis szacunek, ja do tej pory dochodze do siebie a minely ze 2 godziny,
nie chce nie wiadomo czego ,ale zlodziejem nie jestem i nigdy nie bylam, na
tej stacji benz. tankowalam non stop, wlasciwie tylko tam, ten pan znal mnie
z widzenia na 100%.
z powazaniem,
zwenus@gazea.pl