Dodaj do ulubionych

mam bardzo ciężką sytuację.........

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 06:59
moi teście wzięli 44 tys.kredytu pod hipotekę,niestety stracili pracę i do tej
pory z odsetkami narosło 130tys.ma wejść komornik.ja wraz z dziećmi i mężem
mieszkamy z nimi w tym jednorodzinnym domu ale niestety nie mamy pracy na
stałe tylko na określony.chciałabym wziąć taki kredyt żeby to spłacić ale
niewiem jak i gdzie.podobno są takie banki które oferują kredyt na spłatę
innego zadłużenia.jestem w stanie spłacać tylko 500zł.miesięcznie.chce
uratować dom.proszę pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • aniol_stroz1 Re: mam bardzo ciężką sytuację......... 31.08.07, 10:19
      Ogólnie nie wiem jakie banki dają kredyt konsolidacyjny, musisz po
      prostu poszperać w ofertach róznych banków. Jeżeli nie widniejsz na
      żadnej "czarnej liście" to powinnaś go otrzymać. Problemem może być
      brak stałej pracy i jeżeli nie zmienicie tej sytuacji to praktycznie
      żaden bank nie udzieli Wam kredytu. Po drugie, aby otarzymać 130
      tys. to trzeba nieźle zarabiać, więc nie ejst to takie proste jak
      się wydaje. Nie szukajcie pomocy w lichwiarskich firmach typu
      Provident.

      Pozdrawiam
      • Gość: Wanda Re: do IP: *.net81.citysat.com.pl 31.08.07, 12:39
        Jak pisze ,że z niezaplaconych długów z 1zł robi sie 4zł to
        wiekszość podnoci larum ,że wupisuje glupoty. No ,ale ja STRASZĘ.
        wANDA
        • unhappy Re: do 02.09.07, 23:59
          Gość portalu: Wanda napisał(a):

          > Jak pisze ,że z niezaplaconych długów z 1zł robi sie 4zł to
          > wiekszość podnoci larum ,że wupisuje glupoty. No ,ale ja STRASZĘ.
          > wANDA

          Zgadza się. 99 procent twoich postów to straszenie na wyrost. Żeby wyrokować o
          odsetkach trzeba znać umowę i czas. Ty tego nie wiedząc szafujesz bez sensownymi
          grożbami. Co ciekawe w nosie masz problem człowieka, który rozpoczął ten wątek.
          Wykorzystałaś go tylko po to żeby sobie podreperować ego. Żałosne.

          • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 03.09.07, 15:48
            Smutna napisała- wzieła 44 tys kredytu a na dzień dziesiejszy
            zobowiazanie urosło do 130 tys. I gdzie tu Wanda straszy kogos na
            wyrost? Ja nikomu nie grozę tylko przestrzegam przed wpadnieciem
            zadłuzeniowa szubienicę. Moze moje troski o nieznajomych sa - jak
            piszesz bez sensu , ale moze choć jedna osoba skorzysta i zastanowi
            sie zanim przyjmie plik niekoniecznie potrzebnych mu pieniedzy. Nie
            wiem co w tej sytuacji mozna cos sensownego poradzić .Przeciez to
            nie pierwsz wątek o lawinowo/ zgodnie z umową/ narastających
            zobowiązaniach. Ale moze ty MĄDRA GLOWO - znajdziesz racjonalne
            wyjście z tej matni. Wanda
            • unhappy Re: do unhappy 03.09.07, 22:46
              Gość portalu: Wanda napisał(a):

              > Smutna napisała- wzieła 44 tys kredytu a na dzień dziesiejszy
              > zobowiazanie urosło do 130 tys. I gdzie tu Wanda straszy kogos na
              > wyrost?

              Tu? Nigdzie. Ale w wielu innych postach. Na wyrost to zbyt delikatne określenie
              ale niech ci będzie.

              > Ja nikomu nie grozę tylko przestrzegam przed wpadnieciem
              > zadłuzeniowa szubienicę.

              Pętlę - nie szubienicę. Od długów się nie umiera. Przeważnie ograniczasz się do
              nie popartego faktami straszenia. I to tych, którzy już w zadłużenie wpadli.
              Pomagasz im w ten sposób czy też sobie coś reperujesz?

              > Moze moje troski o nieznajomych sa - jak
              > piszesz bez sensu

              A w twoim liście była jakaś troska? Nie, chciałaś mieć podparcie dla swojego
              straszenia.

              > , ale moze choć jedna osoba skorzysta i zastanowi
              > sie zanim przyjmie plik niekoniecznie potrzebnych mu pieniedzy. Nie
              > wiem co w tej sytuacji mozna cos sensownego poradzić .Przeciez to
              > nie pierwsz wątek o lawinowo/ zgodnie z umową/ narastających
              > zobowiązaniach.

              Możesz wytłumaczyć jak odsetki narastają LAWINOWO? To słowo w kontekście odsetek
              ma NASTRASZYĆ a przeważnie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Żeby
              cokolwiek powiedzieć o odsetkach i tempie ich narastania trzeba znać FAKTY.
              Oszczędzasz sobie dociekania tych faktów bo wolisz przywalić z grubej rury
              (szubienica, lawinowo). Po co?

              > Ale moze ty MĄDRA GLOWO - znajdziesz racjonalne
              > wyjście z tej matni.

              Ograniczam się do dzielenia się tym co wiem bo dłużników straszonych przez
              idiotów z firmy windykacyjnej mam na podwórku obok. I jak przychodziła do mnie
              zapłakana sąsiadka i opowiadała jakie bzdury wygadywał do niej, pożal się Boże
              windykator to nóż mi się w kieszeni otwierał. Okazało się, że "strachy na
              lachy", komornik nie taki straszny jak go malują i można spokojnie windykatorów
              olać tylko rozmawiać z wierzycielem. Szuje z żałosnej firemki windykacyjnej nie
              zarobiły nic. I okazało się przy okazji, że wierzyciele to też normalni ludzie.
              Zrezygnuj Wando z windykacyjnego sznytu tylko wtedy trudno ci będzie napisać
              jakikolwiek post.
              • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 04.09.07, 10:20
                Tu nigdzie , ale gdzies tam...Bardzo konkretna odpowiedź. Od długów
                sie nie umiera? A to ciekawe. Dlaczego większość samobójców ,
                zawałowców lub nerwicowców to ludzie z długami na karku , którzy w
                ten głupi sposob próbuja rozwiazać problem. Fakty sa takie ,że albo
                mam trudne długi albo nie .Populistyczne śpiewki nie maja w takim
                wypadku nic do rzeczy.Jesli chodzi o poparcie , to jest mi to
                nadwyraz obojetne. Jestem niezalezna i nie potrzebuję niczyjego
                poparcia ani poklasku.O lawinowo rosnące odsetki zapytaj smutną -
                osobiści nie miałam przyjemnosci. Ale moze / twoim zdaniem/ skok
                naleznosci z 44 na 130 nie jest lawinowy?Takimi faktami posługiwała
                sie smutna.To czy firmy windykacyjne są żałosne to nie tobie
                oceniać. Maja wyniki , płacą podatki , zatrudniaja ludzi -
                rzeczywiscie ,że załosni.To własnie z windykatorami mozna rozmawiać
                a z ''nie strasznym komornikien'' - bo niby o czym. / prawomocny
                wyrok , terminy , urzędowe odsetki , koszta egzekucji- o czym tu
                mozna rozmawiać/. Co do propozycji rezygnacji z windykacyjnego
                sznytu , to jest mni to naprawde obojetne , kto ściąga długi -
                byleby wierzyciel nie musiał stawać sie dluznikiem . Wanda
                • unhappy Re: do unhappy 04.09.07, 17:02
                  Gość portalu: Wanda napisał(a):

                  > Tu nigdzie , ale gdzies tam...Bardzo konkretna odpowiedź. Od długów
                  > sie nie umiera? A to ciekawe. Dlaczego większość samobójców ,
                  > zawałowców lub nerwicowców to ludzie z długami na karku , którzy w
                  > ten głupi sposob próbuja rozwiazać problem.

                  Dlaczego? Może dlatego, że trafili na półgłówka z windykacji, który strasząc
                  doprowadził dłużnika do zawału.

                  > Ale moze / twoim zdaniem/ skok
                  > naleznosci z 44 na 130 nie jest lawinowy?Takimi faktami posługiwała
                  > sie smutna.

                  Ale ten fakt nie potwierdza ani nie zaprzecza tezie, że odsetki rosną lawinowo.
                  W znakomitej większości wypadków lawinowo nie rosną tylko zgodnie z umową lub
                  odsetkami ustawowymi.

                  > To czy firmy windykacyjne są żałosne to nie tobie
                  > oceniać.

                  Mogę oceniać ten jeden konkretny przypadek kiedy windykator idiota straszył
                  dłużniczkę najazdem ludzi z miasta, którzy odkupili dług. Czy wszyscy? Na pewno
                  nie. Ale posługiwanie się kłamstwem jest tak samo w porządku jak CELOWE
                  nieoddawanie długu. A co z tymi, którzy nie oddają bo NIE MAJĄ?

                  > Maja wyniki , płacą podatki , zatrudniaja ludzi -
                  > rzeczywiscie ,że załosni.

                  "Manie" wyników, zatrudnianie ludzi i płacenie podatków nie jest wyznacznikiem
                  "porządności".

                  > To własnie z windykatorami mozna rozmawiać
                  > a z ''nie strasznym komornikien'' - bo niby o czym. / prawomocny
                  > wyrok , terminy , urzędowe odsetki , koszta egzekucji- o czym tu
                  > mozna rozmawiać/.

                  Nie doczytałaś. Pisałem o rozmawianiu z WIERZYCIELEM a nie kretynem z windykacji
                  :) Z komornikiem też MOŻNA rozmawiać i osiągnąć konkretne efekty - na przykład
                  zmniejszenie wielkości okresowych (najczęściej miesięcznych) wpłat. Rozmowa
                  ZAWSZE jest dobra ale windykator to ostatnia osoba z którą należy rozmawiać.
                  Najpierw wierzyciel.

                  > Co do propozycji rezygnacji z windykacyjnego
                  > sznytu , to jest mni to naprawde obojetne , kto ściąga długi -
                  > byleby wierzyciel nie musiał stawać sie dluznikiem . Wanda

                  I byleby zgodnie z prawem prawda?
                  • mr_pope Re: do unhappy 06.09.07, 13:06
                    > Rozmowa ZAWSZE jest dobra ale windykator to ostatnia osoba z którą
                    > należy rozmawiać.

                    A jeśli wierzycielem jest firma windykacyjna to z kim najpierw rozmawiać?
                    • unhappy Re: do unhappy 06.09.07, 14:58
                      mr_pope napisał:

                      > > Rozmowa ZAWSZE jest dobra ale windykator to ostatnia osoba z którą
                      > > należy rozmawiać.
                      >
                      > A jeśli wierzycielem jest firma windykacyjna to z kim najpierw rozmawiać?

                      Właściwie to jeśli w grze jest firma windykacyjna to wierzycielem jest ona (choć
                      nie zawsze) :D

                      Ciężka sprawa... liczyć na normalną osobę z drugiej strony słuchawki może być
                      ciężko.
    • Gość: tom Re: mam bardzo ciężką sytuację......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 15:57
      przypadek bardzo cięzki, bo ciężko będize znaleźć bank ,który Ci
      udzieli pożyczki, a po drugie to 500 zł miesięcznie to raczej mało
      nawet przy kredycie 130 tyś zł na 30 lat, bo tu nawet rata
      miesięczna będzie wynosić minimum 700 zł

      z jakiego jesteś miasta?
    • Gość: gość Re: mam bardzo ciężką sytuację......... IP: 193.111.166.* 04.09.07, 16:49
      Czy z bankiem który udzielił teściom kredytu nie mozna zawrzeć
      ugody ...?
    • Gość: wróg Wandy Re: mam bardzo ciężką sytuację......... IP: 85.112.196.* 05.09.07, 10:49
      Gość: Wanda 31.08.07, 12:39 Odpowiedz Jak pisze ,że z
      niezaplaconych długów z 1zł robi sie 4zł to
      wiekszość podnoci larum ,że wupisuje glupoty. No ,ale ja STRASZĘ.
      wANDA

      Pierwszy raz się z Tobą zgadzam. Ludzie nie zastanawiaja się nad
      konsekwencjami zaciągania długow, widząc kupke pieniedzy staja się
      ślepi i głusi na wszystko. Chwycić forse a martwić się potem. Nawet
      często umowy nie przeczytaja byleby szybciej dorwać się do kasy. A
      odsetki i kary rosną lawinowo, wiem po sobie. Spłacam raty po 73zł
      miesięcznie. Nie zapłacilem tej z 2 sierpnia bo zwyczajnie
      zapomnialem i wyjechałem. Teraz nie dość, że po przyjeżdzie
      zaplaciłem zaległe 73zł. to na 2 września musialem zapłacić 149zł
      (bierząca rata na 2 września i odsetki/kary za opóżnienie w zapłacie
      poprzedniej). I co? moje powinności nie narosły lawinowo? Dobrze, że
      chodzi o takie sumki a gdyby rata wynosiła nie 73zł a powiedzmy
      730zł albo nie daj Boże 7300zł? Mechanizm byłby ten sam. Trzeba
      pamiętać, że bank to nie św. Franciszek i nie daje forsy z pobudek
      altruistycznych. Prawdą jest też to, że ludzie bez większości tych
      kredytów mogliby sie z powodzeniem obyć. Rzeczywistość jest taka:
      dają to biorę a zastanawiać się będę póżniej.
      • unhappy Re: mam bardzo ciężką sytuację......... 05.09.07, 21:03
        Gość portalu: wróg Wandy napisał(a):

        > Teraz nie dość, że po przyjeżdzie
        > zaplaciłem zaległe 73zł. to na 2 września musialem zapłacić 149zł
        > (bierząca rata na 2 września i odsetki/kary za opóżnienie w zapłacie
        > poprzedniej). I co? moje powinności nie narosły lawinowo? Dobrze, że
        > chodzi o takie sumki a gdyby rata wynosiła nie 73zł a powiedzmy
        > 730zł albo nie daj Boże 7300zł?

        To był procent czy opłata od nieterminowej spłaty raty? CITI na przykład ma
        opłatę 75 zł za chociażby jednodniowe spóźnienie z opłatą raty. I nieważne czy
        rata wynosiła 1000, 100 czy 10 zł :D

        Definicja "lawinowego narastania odsetek" nic nie znaczy dopóki nie opieramy się
        na FAKTACH. Potem można sobie gdybać - lawinowe czy nie :D

        Tylko po co?

        • Gość: Wanda Re: mam bardzo ciężką sytuację......... IP: *.net81.citysat.com.pl 06.09.07, 12:08
          Za dzień spóźnienia ze spłatą karty kredytowej /niby 51 dni bez
          oprocentowania/ kara ok.50 zł i odsetki w okolicach 30 %. To chyba
          banki były protoplastami popularnego programu MAMY CIE. Wanda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka