Dodaj do ulubionych

Zaległości z przed 5 lat - proszę o radę

IP: *.mac.edu.pl 19.09.07, 10:23
Uczęszczałem Wyższej Szkoły Pedagogicznej TWP w Warszawie,
pierwszego roku nie skończyłem, odebrałem dokumenty i cisza. Po
pięciu latach otrzymuje pismo ( nie polconym ), że szkoła w styczniu
2007 sprzedała moje zobowiązania w kwocie 600 - czesne plus 600
odsteki, jakieś tam zaległości miałem to fakt ale nikt nigdy ze
szkoły się o to nie upominał, nawet przy obdbiorze dokumentów nie
wspomniano słowem o zaległościach.Dok. odebrałęm rok po rezygnacji z
nauki. Byłem z tym kwitem w szkole powiedziano mi że powinienem iśc
do sądu i założyć sprawę bo moja zaległości się przedawniła. Teraz
pytanie czy mam szansę i do jakiego sądu mam się udać.
Z góry serdecznie dziękuje za pomoc

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: ad Re: Zaległości z przed 5 lat - proszę o radę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.07, 14:02
      Nie ma potrzeby isc do sadu. To firma windykacyjna, jesli bedzie chciala
      odzyskac pieniadze, poda cie do sadu. Musisz odbierac wszystkie listy polecone,
      jesli przyjdzie pozew, napiszesz sprzeciw do nakazu zaplaty, podnoszac zarzut
      przedawnienia. W przypadku roszczen z tytułu nauki przedawniają się z upływem
      lat 2 od daty wymagalnosci roszczenia / uznania dlugu. Nie daj boze wplacac
      jakiekolwiek pieniadze, czy prowadzic negocjacje z firma windykacyjna - oznacza
      to uznanie dlugu i przerwanie biegu przedawnienia!!
      • Gość: olo Re: Zaległości z przed 5 lat - proszę o radę IP: *.aster.pl 19.09.07, 20:33
        dzięki
    • unhappy Re: Zaległości z przed 5 lat - proszę o radę 20.09.07, 10:24
      Gość portalu: olo napisał(a):

      He he - wysłali do mnie to samo. Ta sama szkoła. W połowie 2 roku wyjechałem
      sobie i zapomniałem o uczelni. I teraz twierdzą, że mam im zapłacić za 3 rok :D
      W rozmowie z windykatorem dowiedziałem się, że zgodnie z regulaminem studiów
      umowę można zerwać tylko pisemnie więc niechodzenie nie wystarczy.
      Poinformowałem windykatora, że czekam na polecony z sądu i lojalnie uprzedziłem,
      że w sądzie podniosę zarzut przedawnienia. Windykator zrewanżował mi się
      zapowiedzią wysyłania listów.

      Teraz oprócz przedawnienia wchodzi jeszcze kwestia klauzul niedozwolonych:
      www.uokik.gov.pl/download/Z2Z4L3Vva2lrL3BsL2RlZmF1bHRfb3Bpc3kudjAvMjc3LzEvMS9yZWplc3RfZGRrLnBkZg
      Warto poszukać czy domaganie się opłaty za niewykorzystany rok akademicki nie
      podpada pod którąś z nich :)

      Bo tak - podniesienie zarzutu przedawnienia nie likwiduje długu. A
      niewykluczone, że roszczenia uczelni są po prostu bezpodstawne. Po co być
      nieściągalnym dłużnikiem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka