Dodaj do ulubionych

Buty - kolejne podejście

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.08, 18:02
Zakupiłam buciki, prześliczne...kozaczki...termin zakupu 20.09.2007
Eksploatowane były przeze mnie sporadycznie. Najpierw było ciepło,
później padał deszczyk...stały sobie w pudełku. Wkładałam je jedynie
na jakieś wyjścia, czyli z samochodu do kina i z kina do samochodu.
1.11.2007 na prostej złamał się obcas, bez przyczyny ani to jakaś
dziura, ani nic poprostu się złamał..zaniosłam do salonu z
zapytaniem czy w butach za 450 zł. po 1 m-cu używania często się
łamią obcasy pani ekspedientka z uśmiechem na twarzy stwierdziła że
nawet w takich za 900 się łamią. Okazało się że rzeczoznawca z firmy
producenta stwierdził że to moja wina, bo był uraz mechaniczny
obcasów z tym że rzeczoznawca salonika obówniczego takiego urazu się
nie dopatrzył....obcas został wymieniony...dziś znów włożyłam moje
kozaczki i w tym samym miejscu złamał się 2 obcas (ten
niewymieniony) w takich samych okolicznościach...No nie wiem może
moje 49-52 kg. to zbyt duże obciążenie na takie buty. Nie mam
pojęcia jak powinnam się zachować w tej sytuacji, czekam na odzew z
firmy producenta....chciałabym wiedzieć jakie mam prawa w ubieganiu
się o swoje. Od kilku chwil czytam to na stronach internetowych, ale
nic konkretnie tu nie ma. Kiedy moge domagać się zwrotu gotówki,
wymiany towaru ?? Czym tak naprawdę różni się gwarancja producenta
od gwarancji sprzedawcy, co jest dla mnie lepsze??? Będę wdzięczna
za jakąś pełniejsza odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • fleshless Re: Buty - kolejne podejście 14.02.08, 20:18
      może zaczniemy od końca:

      - pierwszą zasadniczą odpowiedzialnością za towar jest odpowiedzialność sprzedawcy za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umoą w rozumieniu ustawy z 27.07.2002 o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu Cywilnego (Dz. U nr 141, poz. 1176) - jest to odpowiedzialność USTAWOWA, DWULETNIA, jest zawsze, jest narzucana sprzedawcy przez ustawodawcę,
      polega to na tym, że konsument, jeżeli niezgodność stwierdza (czyli wszelką wadliwość, brak cech, które towar danego rodzaju powinien mieć, brak możliwości korzystania z niego zgodnie z jego przeznaczeniem, brak cech o których publicznie zapewniał sprzedawca, albo aproducent, albo inny podmiot związany z wprowadzeniem tego towaru na rynek), może domagać się od sprzedawcy doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową poprzez nieodpłatną NAPRAWĘ ALBO WYMIANĘ NA NOWY. A jeżeli jest to niemożliwe, naraża konsumenta na znaczne niedogodności, albo nie jest możliwe w czasie odpowiednim do rodzaju towaru i celu w jakim został nabyty i niezgodność jest istotna konsument może od umowy ODSTĄPIĆ (i w konsekwencji żądać zwrotu pieniędzy), a jeżeli nie jest to niezgodność istotna można domagać się STOSOWNEGO OBNIŻENIA CENY.

      - gwarancja natomiast powstaje kiedy jakiś podmiot (z reguły jest to producent, importer, dystrybutor, sporadycznie sprzedawca - wtedy może odpowiadać z dwóch podstaw) zdecyduje się (więc tutaj źródłem zobowiązania jest WOLA podmiotu, a nie USTAWA) takiej gwarancji udzielić, z tym, że sam ją kształtuje - czyli sam określa czego konsument się możę od niego domagać. Przy czym nie uważa się za gwarancję oświadczenia, które nie zawiera zobowiązań gwaranta. Do tego gwarancja powinna mieć formę pisemną - czyli powinna być kata gwarancyjna. UWAGA! - paragon NIE JEST gwarancją.

      Z reguły gwarancje są mniej korzystne od odpowiedzialności ustawowej sprszedawcy, bo są z reguły mniej precyzyjne i jesteśmy bardziej zdani bardziej na solidność gwaranta. Oczywiście też są one wiążące i niewywiązanie się ze zobowiązania gwarancyjnego, albo nienależyte jego wykonanie może wiązać się z odpowiedzialnością odszkodowawczą (chodzi głównie o straty materialne, czyli konkretne koszty, które spowodowane są nienależytym działaniem gwaranta).

      Co do tego konkretnego przypadku:
      - z reguły na buty nie udziela się gwarancji (taka jest praktyka, w sensie prawnym jest to oczywiście możliwe, ale zdarza się bardzo rzadko), więc adresatem naszych roszczeń będzie tutaj sprzedawca.
      - trzeba złożyć reklamację z żądaniem napray albo wymiany, na początek.
      - jeżeli sprzedawca do takiego żądania nie ustosunkuje się w terminie 14 dni (normalnych, kalendarzowych) możemy sprawę potraktować tak, jakby przyznał nam rację - i wezwać go do wykonania zobowiązania, z wyznaczeniem mu terminu, a nawet pozwać go o wydanie towaru albo wykonanie naprawy, można też potraktować zignorowanie takiego wezwania (czyli niewykonanie go w terminie) jak niewykonanie reklamacji w odpowiednim czasie i jeżeli niezgodność jest istotna od umowy odstąpić, albo zażądać stosownego obniżenia ceny.
      - oczywiście jeżeli sprzedawca ignoruje nasze żądania, i wyczerpaliśmy już wszystkie możliwości i jeżeli mamy argumenty to pozostaje nam jedynie droga sądowa, ewetualnie mediacja albo sąd polubowny przy Inspekcji Handlowej (te dwa postępowania mają charakter polubowny, więc wymagają zgody drugiej strony)
      - jeszcze jedną rzeczą, o której warto pamiętać, to to, że jeżeli od wydania towaru do swierdzenia niezgodności nie upłynęło 6 miesięcy, to konsumenta chroni domniemanie, że towar był niezgodny w chwili wydania, co ma takie znaczenie, że prze te pół roku to sprzedawca musi martwić się o dowód przeciwny - czyli jeżeli tutaj twierdzi on że obcasy połamały się z winy konsumentki, to musi to wykazać, żeby obronić się przed jej roszczeniami,
      - ostatnia sprawa: konsument nie musi w nieskończoność naprawiać albo wymieniać towaru, nawet jeżeli naprawa albo wymiana są obiektywnie możliwe. Jeżeli sprzedawca nie jest w stanie w miarę sprawnie i bezbłędnie doprowadzić towaru do stanu zgodnego z umową, to każdą kolejną wadę, lub jej nowe objawieni można potraktować jako nieogodności, które w połączeniu z istotnością niezgodności są przesłanką do odstąpienia od umowy na warunkach z art 8 ust. 4 ustawy o szczeg war spzr kons (w konsekwencji odstąpienia od umowy można domagać się zwrotu ceny).
      • Gość: mir Re: Buty - kolejne podejście IP: 213.17.223.* 24.02.08, 23:22
        tekst lakoniczny i wprowadzający w błąd potencjalnych reklamujących.
        Ustawa jasno lecz oględnie określa niezgodność towaru z umową i nie
        ma tam wzmianki o rękojmi czy gwarnacji. A prawda w większości
        wypadków jest taka, że klient nadużywa swoich praw reklamując buty
        zgnojone, zniszczone, przepocone rozpadające się od braku pasty i
        zżarte przez pot po codziennym długotrwałym użytkowaniu. Buty
        włoskie wykonane ze skóry wyściełane skórą i na podeszwach
        skórzanych gr 2 mm nie są butami do codziennej orki w gnoju i
        błocie. Od tego są walonki i buciory robocze. Reklamacji nie podlega
        OBUWIE ZNOSZONE CZYLI WYEKSPLOATOWANE !!!! Trampek za 9,99 też ma
        dwuletnia tzw. gwarancję ale nikt nie polezie do sklepu i nie będzie
        reklamował wytartej dziury na asfalcie. O buty się dba - pastuje,
        myje, zeluje. Osranych gaci nikt nie zaniesie do reklamacji a buty z
        odchodami na spodach większość.
        • Gość: sara Re: Buty - kolejne podejście IP: *.chello.pl 25.02.08, 21:19
          tak, ale nowe buty, noszone w domu na dywanach by "rozchodzic miękką włoską
          skórkę" nie przyniosły skutku, a mimo to nawet towaru nie chcą wymienić!
          Paranoja!! W stanach nawet kawę drugą podadzą, jeżeli przy skończeniu pierwszej
          powiemy, że to nie było to czego oczekiwaliśmy!!
          • Gość: olo Re: Buty - kolejne podejście IP: 217.153.99.* 21.03.08, 19:53
            proponuje przeprowadzic sie do stanow, skoro tam jest tak dobrze.
            teraz wiem dlaczego wszyscy chca tam jechac, toz to raj na ziemi...
    • Gość: adasq Re: Buty - kolejne podejście IP: *.idf51.nettete.pl 28.03.08, 10:47
      popatrz na złamany obcas. jeżeli są to buty na wysokim obcasie
      (szpilka) w środku powinna być stalowa hartowana rurka. jeżeli jej
      nie ma, lub kończy się za nisko, lub wykonana jest z miękkiego
      drutu, to buty mają wadę ukrytą. w pewnym sensie jest to podstawa do
      odstąpienia od umowy bo zazwyczaj cała partia obcasów może być
      obciążona podobną wadą. warto znaleźć rzeczoznawcę a w ostateczności
      pomaszerować do sądu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka