Dodaj do ulubionych

zajęcie mieszkania

02.04.08, 09:54
Pytanie dotyczy sytuacji, w której żona prowadząca działalność nie
zapłaciła za faktury i ma teraz komornika. Obecnie nie ma żadnych
dochodów. Wspólnie mamy mieszkanie. Zeby uciec przed zajęciem
mieszkania zrobiła na mnie darowiznę mieszkania. Ja chcę zrobić
darowiznę na swoją mamę. Czy w takiej sytuacji komornik może mieć
jakies prawo do tego mieszkania? Może nas ścigać? Gdybym zostawił
mieszkanie na siebie to na pewno tak, bo za długi zony odpowiadam
solidarnie całym majątkiem, ale jak daruję je mamie to chyba już nie?

Pytanie drugie - czy komornik może zając mi konto?
(mam już z żoną rozdzielnośc, ale dług powstał przed rozdzielnością)

Ja nic nie wiedziałem o długach żony, nic nie podpisywałem -
dlaczego mam teraz za nie odpowiadać? i to całym majątkiem? czy ona
odpowiada tylko swoją częścią?

Jak sie uchronić przed zajęciem konta?
Rozwodzimy się i boję się, że ma coś jeszcze o czym nie wiem - jak
się uchronić przed przyszłymi niespodziankami??
Obserwuj wątek
    • Gość: dragus42 Re: zajęcie mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 12:17
      odp 1. Błedem było zrobienie darowizny na małzonka ,ale jezeli
      zrobisz umowe darowizny na mame to tez bład art 527 skarga paulinska.
      Ale jak to zrobisz to komornik nic Ci nie zrobi nie moze zajac
      czegos co nie jest wasze.Wierzyciel bedzie mógł podwazyc umowe przed
      sądem i tu bankowo wygra,wiec wrócisz do punktu wyjscia.
      odp 2. Jak robiłeś rozdzielnosc podaliscie jaki macie majatek jakie
      zobowiązania.Jak komornik ugodowy to sobie da spokój i odpisze
      wierzycielowi ze macie rozdzielnosc.Jak wierzyciel uparty to i
      podwazy waszą rozdzielnosc bo zrobiliscie ja bez głowy
      Przy rozdzielczosci trzeba podac wielkośc zobowiazan,jaki majatek i
      podzielic go.Pewnie nie było zapisu ze ten dług o jakim piszesz miał
      miejsce
      • lkjhg0 Re: zajęcie mieszkania 02.04.08, 12:39
        ja mam podobnie

        tyle, że jeszcze nic nie zrobiłam

        co zrobić żeby nie płacic długów męża?



        • Gość: dragus42 Re: zajęcie mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 12:58
          Jest wyjscie!!!którego nikt nie jest w stanie podwazyc
          nazywa sie to PRZENIESIENIE WŁASNOSCI NIERUCHOMOSCI W CELU
          ZWOLNIENIA ZE ZOBOWIAZANIA.
          W praktyce jest to tak :
          Zalegasz jakies pieniazki mamie .Ona przejmuje nieruchomosc i
          zapomina o długu twoim wobec niej.Notariusz wytłumaczy o co chodzi
          dokładnie.Jak jakies pytania to pisz!Ten temat mam w małym palcu
          • lkjhg0 Re: zajęcie mieszkania 02.04.08, 13:20
            ale to nie powinna być wczesniej jakaś umowa pozyczki itp??

            napisz mi na maila co i jak dokładnie
            • lkjhg0 Re: zajęcie mieszkania 02.04.08, 13:25
              Mozna to zastosowac nawet jesli na hipotece jest wpisany bank
              (mieszkanie na kredyt)?
              • Gość: dragus42 Re: zajęcie mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 14:20
                Mozna!!kredyt nic nie ma do tego...To twoje mieszkanie i mozesz
                robic z nim co chcesz tylko kupujacy ma swiadomosc ze kupuje
                nieruchomosc obciazona kredytem.
                Najlepiej by było jak by była umowa pozyczki wczesniej z mamą czy
                tesciową.

                • Gość: qlka Re: zajęcie mieszkania IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.04.08, 16:19
                  Oj coś to za kolorowo wygląda. Taki banalnie prosty sposób - a nie spotkałem sie
                  w swojej kilkuletniej praktyce z taka sytuacją.

                  Bezwarunkowo należałoby udokumentować zobowiązania jakie posiada wobec Mamy i
                  dlaczego Mame zaspokaja w całości a pozostałych wierzycieli krzywdzi?
                  • real_mr_pope Re: zajęcie mieszkania 02.04.08, 17:38
                    I nie jest to kolorowe. Metoda przedstawiona przez Dragusa to dobry sposób na
                    zachowanie mieszkania. Żona, jako że nie jest dłużnikiem męża prowadzącego
                    działalność gospodarczą (nawet jeżeli z powodu istniejącej wspólności majątkowej
                    wierzyciele mogą zaspokajać roszczenia z wspólnego majątku), zatem czynność
                    prawna przez nią dokonana nie będzie spłatą zobowiązań z pokrzywdzeniem
                    wierzycieli. Tutaj odpowiedzialność karna, ewentualnie (rzecz jasna), będzie
                    grozić wyłącznie mężowi. Nie widzę prokuratora, który potrafiłby uzasadnić
                    dlaczego odpowiedzialność tą rozciągnąć na żonę.

                    Ale jest kilka ale.

                    Po pierwsze, wierzyciele nadal będą mogli złożyć skargę pauliańską. Po drugie,
                    będą mogli to zrobić względem przepisanego mieszkania.
                    Po trzecie, jeżeli sąd uzna zarzut, to czynność polegająca na przepisaniu
                    mieszkania w ramach rozliczeń żona-teściowa (jak mniemam o to chodzi), będzie
                    względem wierzycieli składających skargę nieskuteczna.
                    Po czwarte, wynika z tego, że będą nadal mieli prawo zaspokoić swoje roszczenia
                    z domu, który mąż-dłużnik przepisał na żonę, pomimo, iż ta oddała swój dom
                    matce w ramach zwrotu pożyczki. Mają wtedy pierwszeństwo (ponieważ bezskuteczna
                    będzie już pierwsza czynnośc prawna, bez której dalsze czynności byłyby
                    niemożliwe).
                    Po piąte, jest kwestia odpowiedzialności podatkowej. Pożyczka musiałaby być
                    stwierdzona na piśmie, ale nawet jeżeli mama zgodziłaby się zeznawać, że
                    udzieliła na słowo wielotysięcznej pożyczki to:
                    - istnieje ryzyko, że wierzyciele uprzejmie doniosą urzędowi skarbowemu o
                    pożyczce, wtedy stawka wynosi 20% kwoty pożyczki.
                    - dalej, istnieje ryzyko, że pożyczką zainteresuje się wydział dochodów
                    niejawnych z intencją sprawdzenia, czy mama miała środki by udzielić tak dużej
                    kwoty; skubańcy są w stanie sprawdzić możliwości do 30 lat wstecz (znam sprawę,
                    w której sprawdzali do 1972 roku)
                    - dalej, istnieje ryzyko, że urząd skarbowy postawi zarzut utajnienia podstawy
                    opodatkowania, istnieje także możliwość, że taki zarzut postawiliby mamie (gdyby
                    na podstawie deklaracji podatkowych okazało się, że nie miała możliwości
                    udzielenia pożyczki w takiej kwocie)
                    - dalej, w przypadku gdyby istniał jakikolwiek dokument tej fikcyjnej pożyczki,
                    istnieje ryzyko jego podważenia, a wtedy pojawia się zarzut o posługiwanie się
                    fałszywym dokumentem, a za to grozi odpowiedzialność karna.

                    I jeszcze co do sprzedaży mieszkania na kredyt, wbrew temu co pisze dragus,
                    kredyt hipoteczny ma bardzo dużo do sprzedaży bo ją po prostu wydłuża i
                    utrudnia. Po pierwsze, bank kredytujący musi wiedzieć o sprzedaży mieszkania. Po
                    drugie, kasa ze sprzedaży mieszkania musi iść na zaspokojenie wierzytelności
                    banku a dopiero w dalszej kolejności do kieszeni sprzedającego. Po trzecie,
                    istnieje możliwość sprzedaży mieszkania wraz ze scedowaniem kredytu na rzecz
                    kupującego, pytanie tylko czy na coś takiego mama lub teściowa się zgodzą.

                  • Gość: dragus42 do qlka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 18:04
                    Sposób banalny ale skuteczny.Sam go zastosowałem osobiscie a
                    prawnicy wierzyciela przyznali mi mistrzostwo swiata.Opisze jak to
                    wygladało
                    Moj klient miał nieruchomość z hipoteką banku na budowe domu kwota
                    około 300.000 .....wiec spał spokojnie ze nic mu nie zrobią bo bank
                    w całosci sfinansował dom...i nikt sie nie porwie na cos z czego i
                    tak nic nie dostanie a długów miał na 1 mln. Doradziłem mu ze jednak
                    zrobia mu bo pozbedzie sie domu przez licytacje.Doradziłem mu aby
                    notarialnie ustanowił na zone słuzebnosc mieszkania z która ma
                    rozdzielnosc majatkową.Po licytacji kasuje sie KW w całosci z
                    wyjatkiem prawa dozywotnika.Osoba która wylicytuje dom kupuje go z
                    lokatorem do smierci....byłem pewny ze nikt sie na to nie porwie bo
                    po co komus dom za który zapłaci nie mogac do niego wejsc!!!
                    Wierzyciel uzyskał nakaz zapłaty i uparł sie na licytacje.....i
                    pojawił sie problem ...słuzebnosc była ustanowiona tylko na połowie
                    domu dokładnie na parterze (dbałem o zleceniodawce bo w razie
                    rozwodu moze go wywalic z domu)........skolei wierzyciel po rozmowie
                    ze mna uznał (a bardzo bogaty wierzyciel)ze zrobi licytacje..sam
                    zapłaci te 300 tys i bedzie miał prawo uzytkowania pietra i otworzy
                    tam burdel a dozywotnik sam sie wyprowadzi.....wiec facet mnie
                    zastrzelił....nadmieniam ze juz był zrobiony opis mieszkania i
                    termin licytacji.Facet zalegał temu bogatemu wierzycielowi 15.000
                    zł......nastepnym krokiem było aby nie dopuscic do przyłaczenia sie
                    innych wierzycieli a spłacic tego który to egzekwował.......te
                    15.000 tys słaciła mama dłuznika.....dostała cesje wierzytelności i
                    umozyła postepowanie egzekucyjne....dzieki bogu ze nikt nie zdązył
                    sie przyłączyc do egzekucji.....Nastepnym krokiem było zbycie
                    nieruchomosci w celu zwolnienia ze zobowiazania za te 15.000 i do
                    tego zobowiazała sie matka spłacic kredyt.Sprawa czysta bo mamuska
                    wzieła na siebie ciezar kredytu bankowego.Jeszcze 6 miesiecy po
                    całej sprawie dłuznik miał skargi paulinskie...które sad odrzucał
                    motywujac to tym ze sa bezpodstawne bo matka dłuznika przejeła
                    zobowiazania banku i wierzyciela....Nie była to darowizna czy tzw
                    sprzedaz aby uniknac licytacji tylko po prosty zwolnienie ze
                    zobowiazania.
                    Mineło juz 2 lata od całej sprawy i dalej mieszkaja w domu a mama
                    spłaca kedyt


                    • Gość: qlka jasne tylko prosze: Umo rz enie IP: *.171.22.89.crowley.pl 02.04.08, 22:35
                      Nie wierzę całkowicie w ta historie Twoja. Albo gdzieś usłyszałeś ja i nie do
                      końca jest prawdziwa, albo całkowicie zmyslona popart tylko hipotetycznymi
                      sytuacjami.



                      Dom Warty 300 tys zł skompensowali z wierzytelnością w wysokości 15 tys zł? a
                      czołgi tam jeżdżą? Tu też zresztą kłania się skarga Pauliańska. wartość
                      wierzytelności nie współmierna do wartości nieruchomości. Tak to mozna spisac
                      nawet umowe pożyczki na 100 zł notarialnie - zapłacić podatek a potem
                      skompensowac z mieszkaniem.

                      1) Facet miał długów na 1 mln zł i żaden z wierzycieli nie wpadł na pomysł
                      wpisania Hipoteki?

                      2)Wierzyciel miał wierzytelność w wysokości 15 tys zł i rozumiem, ze zdecydował
                      sie na wszczęcie egzekucji z nieruchomości i opłacił zaliczkę na biegłego
                      rzeczoznawce, z której poźniej zrezygnował? i z kosztów też?

                      3) komornik bez odzyskania swoich kosztów w tym samym dniu co otrzymał wniosek,
                      wydał postanowienie o umorzeniu postępowania? pomimo, ze ma na to 7 dni? i nie
                      pytał dlaczego chcecie umorzyć?

                      4)ponieważ wszystko odbyło sie w ciągu 2 dni rozumiem, ze Umowa cesji na 15 tys
                      zł i umowa zbycia w celu zwolnienia z zobowiązania nie była zawierana w formie
                      aktu Notarialnego? (chyba, ze załatwiliscie jeszcze tego samego dnia
                      Notariusza?!!!!! (wow))

                      Chcesz powiedzieć, że dłużnik miał prowadzone postępowania egzekucyjne i przez
                      cały czas od momentu wpisania do KW wzmianki o toczącej sie egzekucji poprzez
                      wyznaczenie biegłego rzeczoznawcy, sporządzenia operatu szacunkowego,
                      zawiadomień jakie sie z tym wiążą aż do wyznaczenia pierwszego terminu
                      licytacji,ogłoszeń w prasie itd żaden z wierzycieli nie zdołał sie dowiedzieć o
                      toczącej sie egzekucji z nieruchomości?

                      ehhh trochę to ociera się o fikcję
                    • Gość: qlka Podaj nr KW chetnie obejrze z ciekawości IP: *.171.22.89.crowley.pl 02.04.08, 22:45
                      Jak zapewne sie orientujesz Księgi Wieczyste są jawne zatem nie ma obaw możesz
                      śmiało podać nr KW i kto jest włascicielem (podaj nazwisko Mamy twojego
                      mandanta) Mam znajomego w Sadzie Wieczysto Ksiegowym wiec nie będzie problemu z
                      pełnym odpisem KW. A chyba, ze to jest jakas stara ksiega i nie została objęta
                      procedura migracji (to by pasowało do teorii, hipotetycznie może tak być)
                      wówczas nie obejrzę sobie. Ale jezeli jest to nr stary to dla idei potwierdzenia
                      teorii postaraj sie ustalic nr po migracji? THX
                    • Gość: gość A co podatkiem od wzbogacenia się? IP: *.171.22.89.crowley.pl 02.04.08, 22:47
                      Czy Matka stając sie włascicielem nieruchhomosci wartej 300 tys zł nie musiała
                      płacić podatku od wzbogacenia? Czy na te wszystkie Fanaberie dawał jej Syn?
                    • Gość: qlka Re: do qlka IP: *.171.22.89.crowley.pl 02.04.08, 22:53
                      A w tych Skargach Pauliańskich p-ko komu wnosili powództwo? Wybacz to trywialne
                      pytanie ale zastanawiam sie z jakich powodów sad odrzucał powództwo? I Ilu
                      wierzycieli wnosiło je? co zastanawiające żaden skutecznie!!!!
                    • Gość: qlka Re: do qlka IP: *.171.22.89.crowley.pl 02.04.08, 22:55
                      Ponadto wg mnie to jest ewidentne działanie z pokrzywdzeniem innych wierzycieli
                      art 301 KK i dalsze
                    • Gość: qlka To w koncu był dom czy mieszkanie? IP: *.171.22.89.crowley.pl 02.04.08, 22:57
                    • Gość: qlka i jeszcze jedno IP: *.171.22.89.crowley.pl 02.04.08, 23:33
                      "Jeszcze 6 miesiecy po
                      całej sprawie dłuznik miał skargi paulinskie...które sad odrzucał
                      motywujac to tym ze sa bezpodstawne bo matka dłuznika przejeła
                      zobowiazania banku i wierzyciela...."

                      Pomijam ze bank tu nie miał zobowiązań tylko wierzytelnosci, których
                      zabezpieczeniem była hipoteka.
                      Pytanie: w jaki sposób matka przejęła zobowiązania dłużnika wobec Banku? Z tego
                      co piszesz mogła sie stać właścicielem nieruchomości (oczywiście zakładając że w
                      tym samym dniu co była podpisana umowa o zwolnieniu z zobowiązań, wniosek do
                      Komornika o umorzenie postepowania, zdazyliscie udac sie do Wydziału kw i złożyc
                      wniosek o zmiane wpisu w ksiedze wieczystej i ten natychmiast został dokonany)
                      obciążonej hipoteką, przystąpic do długu na podst art 519 kc gdzie bank musiał
                      wyrazić zgode, nie sprawdzając wypłacalności Matki twojego klienta - i to
                      wszystko w tak krótkim czasie jak napisales 2 dni, że Sąd odrzucając powództwa w
                      oparciu o 527 KC posiadał wiedzę w zakresie przejęcia zobowiązania przez Matke
                      dłużnika wobec Banku. EHH no zbrodnia doskonała Czekam na ten nr KW Rozumiem,
                      ze Matka i dłuznik maja to samo nazwisko? Czy dłuznik przejał po zonie, ktora ma
                      nazwisko po mezu z pierwszego małżeństwa stad róznice w nazwisku Matki i Syna?
                      Sorry ale juz jestem zmeczony moze jakies głupoty popisałem - jutro sie okaże
    • Gość: dragus42 do lkjhg0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 18:13
      Jezeli jeszcze nie masz egzekucji z nieruchomosci a spodziewasz sie
      jej natarialnie na całym mieszkaniu zrób słuzebnosc mieszkania na
      tesciową czy kogo tam wolisz i nikt go juz nie kupi
    • Gość: dragus42 do real_mr_pope IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 18:30
      1.Ta babka dostała cesje wierzytelnosci która była opodatkowana
      2.Własciciel mieszkania nie musi sie pytac banku czy moze sprzedac
      mieszkanie (informacja od Sedziego ) bank wciskał farmazony ze nie
      mga sprzedac mieszkania ale praktyka okazała sie inna
      3.Dłuznikowi nie groża zadne sprawy karne bo on jej nie sprzedał nie
      darował tylko oddał za długi (sprawdzane w prokuraturze)nie osiagnał
      zadnej kozysci materialnej a nawet stracił....przeciez utracił
      mieszkanie mieszkanie.Tu mama wystepowała juz jako wierzyciel

      Sprawa w całosci jest nie do podwazenia.Wierzyciele którzy chcieli
      sie przyłaczyc do egzekucji przyznali mi mistrzostwo swiata .
      Cała ta operacja która wczesniej opisałem zajeła 2 dni.
      Nowa włascicielka w 20 min po akcie przeniesienia własnosci umozyła
      egzekucje komornicza...a w ciagu godziny juz był wniosek w sadzie o
      nowym włascicielu.Nastepnego dnia napłyneły wnioski o przyłaczeniu
      sie do egzekucji............Jakiej egzekucji jak wczoraj została
      umozona...i musza sami składac wniosek o egzekucje tylko z czego jak
      juz jest inny własciciel i to na prawie jak cholera i stad były te
      skargi paulinskie ...skutecznie oddalone
      • real_mr_pope Re: do real_mr_pope 02.04.08, 23:56
        > 1.Ta babka dostała cesje wierzytelnosci która była opodatkowana

        Babka może tak, ale radziłeś podobny numer zrobić komuś, kto nie brał od nikogo
        pożyczki a na pożyczkę, fikcyjną i nieopodatkowaną, miałby się powołać.

        > 2.Własciciel mieszkania nie musi sie pytac banku czy moze sprzedac
        > mieszkanie (informacja od Sedziego )

        "Po pierwsze, bank kredytujący musi wiedzieć o sprzedaży mieszkania."

        Wiedza nie jest jednoznaczna ze zgodą. Albo odpisujesz na jakąś fikcję, albo nie
        rozumiesz słowa pisanego.

        > 3.Dłuznikowi nie groża zadne sprawy karne bo on jej nie sprzedał
        > nie darował tylko oddał za długi(sprawdzane w prokuraturze)

        Ustalmy fakty. Facet ma długi rzędu milion złotych i dom warty 300 tysięcy.
        Następuje zmiana jednego z wierzycieli na mocy umowy cesji, wierzytelność w
        wysokości 15 tysięcy złotych przechodzi na matkę, która umarza i dług, i
        postępowanie egzekucyjne. Następnie dłużnik sprzedaje wierzycielowi dom wart 300
        tysięcy za 15 tysięcy. Dodajmy do tego, że inni wierzyciele dysponowali nakazami
        zapłaty wraz z klauzulą wykonalności co w sposób jednoznaczny prowadziło do
        egzekucji z majątku dłużnika, którego ten się pozbył. I Ty twierdzisz, że jakiś
        prokurator uznał to za działanie zgodne z prawem?

        > nie osiagnał zadnej kozysci materialnej

        Nie o korzyść materialną chodzi tylko o korzyść majątkową. A tę jest nie tylko
        przyrost aktywów, ale także spadek pasywów. Wygaśnięcie zobowiązania to spadek
        pasywów a więc jak najbardziej korzyść majątkowa.

        > przeciez utracił mieszkanie mieszkanie.

        A więc tym samym stał się jeszcze bardziej niewypłacalny niż przed dokonaniem
        czynności prawnej, co jest jednym z koniecznych warunków do skargi pauliańskiej.

        > Nastepnego dnia napłyneły wnioski o przyłaczeniu
        > sie do egzekucji............Jakiej egzekucji jak wczoraj została
        > umozona..

        Hehe i nie złożyli zażalenia na umorzenie postępowania egzekucyjnego? Średnio mi
        się chce w to wierzyć. Ale nawet jeżeli tak było w istocie, to w takim razie to
        żadne mistrzostwo świata tylko gapiostwo wierzycieli, że nie złożyli na to
        zażalenia. A szkoda, bo mieliby pewność, że egzekucja umorzona nie będzie:
        niedopuszczalne jest umorzenie egzekucji na wniosek wierzyciela jeżeli miałoby
        się to stać z pokrzywdzeniem praw osób trzecich, w tym przypadku innych
        wierzycieli. Co więcej, jeszcze trudniej mi uwierzyć, że nie zdążyli do
        egzekucji przyłączyć się wcześniej, gdy nieruchomość była oszacowana i był
        wyznaczony termin na licytację. Słabo dbali o swoje interesy w takim razie.

        > i musza sami składac wniosek o egzekucje tylko z czego jak
        > juz jest inny własciciel i to na prawie jak cholera

        W ciągu jednego dnia udało się załatwić wpis w księdze wieczystej? A to w którym
        sądzie tak małe obłożenie jest, że zmiana wpisu nie stanowi najmniejszego problemu?

        > i stad były te skargi paulinskie ...skutecznie oddalone

        Interesujące. Pomimo iż zaszły wszystkie przesłanki konieczne do zaistnienia
        możliwości złożenia powództwa, sąd skargę pauliańską oddalił. Taka motywacja jak
        piszesz oznaczałaby, że sąd podzielił wierzycieli na ważnych i nieważnych, a to
        byłaby podstawa do zaskarżenia orzeczenia (i znów dziwne, że wierzyciele nigdy
        tego nie zrobili).

    • Gość: dragus42 Re: zajęcie mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 08:55
      ostatecznie teraz napisze
      1.Dłuznik miał prowadzona egzekucje z nieruchomosci wyznaczony
      termin licytacji,komornik poinformował wszystkich czy sie
      przyłaczają do egzekucji z nieruchomosci ..jednak nikt sie nie
      przyłaczył. KONIEC KROPKA.

      2.Nastepnie pojechała do wierzyciela negocjowac odkupienie
      długu.Ustalili kwote 15.000 i wierzyciel zpomina o długu,spisali
      cesje umowy oraz dostała od wierzyciela pisma do komornika ze z
      dniem dzisiejszym postepowanie egzekucyjne umarza....KONIEC KROPKA

      Nie interesuja mnie koszty biegłego za opis,zaliczka na poczet
      egzekucji...itp...Kwota 15tys na stół i wierzyciel robi to co
      wczesniej napisałem . KONIEC KROPKA

      3.Umówili termin z notariuszem na umowe przeniesienia
      własnosci.Dokumenty jakie posiadali wystarczyły na zrobienie tej
      umowy.Notariusz ładnie opisał ze matka w dniu dzisiejszym odkupiła
      wierzytelnosc syna w kwocie 15tys i zobowiązuje sie w formie
      oswiadczenia spłacic Bank kwota 300tys. razem akt opiewał na kwote
      315tys zł. (ktos tam na forum pisał o podatku od wzbogacenia..wiec
      jakie wzbogacenie jak podana była kwota defakto sprzedazy)
      Informuje ze matka była współkredytobiorcą i głównym gwarantem
      spłacenia kredytu gdyz syn nie miał zdolnosci kredytowej.Wiec Qlka
      ma swoja odpowiedz na pytanie wczesniejsze.Po tym akcie z odpisem
      pojechali do sądu aby go szybko złozyc(liczy sie data pierwszenstwa
      w zbiorze dokumentów)sprawdzili jeszcze raz czy nic nowego nie
      wpłyneło ....i nic nowego nie było.

      !!napisałem ze był złozony wniosek do sądu a nie ze został wpisany!!

      Pojechali do komornika złozyc wniosek o umorzenie egzekucji z dniem
      dzisiejszym ,został złozony orginał w kancelarii za potwierdzeniem
      odbioru na kopii z data i godziną.I tu kolega Qlka sie myli ze
      komornik ma czas 7 dni zeby go rozpatrzec.Komornikiem kieruje
      wierzyciel i ma robic jak pies wszystko co mu powie....wierzyciel
      zarządał umozenia z dniem dzisiejszym ...jezeli komornik bedzie
      dalej robił egzekucje to wbrew woli wierzyciela.KONIEC KROPKA

      Qlka pisze ze łatwo komornik sprawe odstawił bo co z jego
      kosztami....klego komornik obciązył dłuznika kwotą około 35tys..ten
      sie jednak odwołał do sądu ze kwota jest za wielka nieodekwatna do
      pracy jaką wykonał...teraz juz nie ma jak rok temu ze wezmie sprawe
      nawet nie piernie i bierze 15%.....Sad uznał kwote 2400 zł.Wysłał
      pare pism i na tym polegała jego praca.

      I na tym temacie sie wszystko zakonczyło jezeli chodzi o sam akt z
      tymi wszystkimi perypetiami

      1.Sprzedaz wg real_mr_pope

      Kolega skolei myli sie jezeli chodzi o sprzedaz nieruchomosci
      Proponuje zadzwonic do najblizszego notariusza i zapytac sie.Czy
      mozna sprzedac nieruchomość na której w KW widniej hipoteka banku
      Odpowie krótko własciciel moze robic ze swoja nieruchomościa
      wszystko tylko ze kupującego poinformuje ze nieruchomosci są
      zobowiazania i tez to ładnie opisze w akcie jakie sa ciezary itp.
      Ta kobietka kupiła nieruchomosc gdzie w KW wpisana była egzekucja.

      Dłuznik
      Napisałem ze ma długu około 1mln ...strzeliłem w tym temacie bo
      nigdy mi nie powiedział kwoty tylko ze duzo ale ze ma tez wyroki o
      podobnej wartosci na jego rzecz....tylko ze komornik umorzył jego
      sprawy bo jego dłuznicy sa niewypłacalni.

      Piszecie tez ze dłuznik działa ze szkodą dla innych wierzycieli
      Wiec lekcja matematyki
      Kobieta wzieła na siebie zobowiazanie w kwocie 15tys i kredyt 300 tys
      Mieszkanie ...oj przepraszam to dom Qlka sie czepiał zebym
      sprecyzował czy to dom czy mieszkanie...jak dla mnie to moze byc
      nawet garaz bo to jest nieistotne w sprawie!Nie mam pojecia czy
      spłaciła kredyt czy moze wzieła kredyt w innym banku aby ten stary
      spłacic...wazne jest to ze wzieła na siebie cieżar finansowy w
      kwocie 315tys i to w formie aktu notarialnego.
      Gdyby była licytacja, mieszkanie zostało oszacowane cos na około 290
      pare tys ..nie pamietam dokładnie bo to juz prawie 2 lata mineły
      Taki jest opis 290 pare tysiecy ,jednak przy licytacji przyjmuje sie
      2/3 lub 3/4 na pierwszej licytacj, nie bede wnikał bo nie chce mi
      sie szukac jak jest faktycznie .Ale przyjmijmy 3/4 wiec kwota
      wywołania bedzie 217500 maxymalna kwota jaka sie uzyska to
      podbijajac bedzie 220000.....wiecej nie ,bo pamietajmy ze jest tam
      słuzebnosc mieszkania na połowie.Od tej kwoty komornik wezmie
      uczciwie zarobione 15%...bedzie to 33000 . W planie podziłu komornik
      otrzyma 33000 ...bank 187000.Wiec panowie brakło nawet zeby bank w
      całosci zadowolic brakuje ponad 100.000 zł.
      W opcji dłuznika jaka wykonał zadowolił bank w całosci bo mamuska go
      spłaci i do tego jeden wierzyciel został w pełni zaspokojony.

      Wiec jak mozna mówic o skardze paulinskiej jak same cyfry mówia za
      siebie.Nie widziałem tych skarg,dłuznik raz jak mnie spotkał
      przypadkowo o nich mnie poinformował ze miały miejsce.....Wiec jaki
      sad uzna ze działa na szkode wierzycieli......Panowie matematyka
      pokazuje co wybrał sad dajac takie wyroki....on działał na plus
      wierzycieli.
      Dobraaaaaaaa cholera zameczyliscie mnie .Pozdrawiam
      • Gość: qlka 4 pytania IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.04.08, 11:00
        1. A Twój klient ma rodzeństwo? Czy dom odziedziczy po matce sam ?

        2. Skoro Matka była współkredytobiorcą, przejęła kredyt na siebie zwalniając z
        odpowiedzialności za ten kredyt swojego Syna, to Bank nie wymagał przepisania na
        jeszcze inna osobę? Tak dobrowolnie zrezygnował z odpowiedzialności jednego
        kredytobiorcy? (pewnie wg Ciebie nie istotne, ale diabeł tkwi w szczegółach)

        3. Co z tym nr KW? Prowadziłeś ta sprawę i nie znasz szczegółów ? Po takiej
        nazwijmy to "mistrzowskiej" sprawie powinniście być najlepszymi kumplami.
        Wydaje mi się, ze powinieneś ta sprawę znać od podszewki - takie operacje
        wykonywać rutynowo. No i jeszcze jedno - bardzo dużo zbiegów okoliczności.
        Przyznaj sie nie prowadziłes tej sprawy znasz ja tylko z opowiadań.

        4. Czy Komornik to znajomy dłużnika?
      • real_mr_pope Re: zajęcie mieszkania 03.04.08, 11:17
        > ostatecznie teraz napisze

        Z tego co ostatecznie napisałeś to nie dokonałeś żadnego cudu. Po prostu
        wierzyciele dali dupy. Koniec kropka.

        > Informuje ze matka była współkredytobiorcą i głównym gwarantem
        > spłacenia kredytu gdyz syn nie miał zdolnosci kredytowej.

        Jeśli syn nie miał zdolności kredytowej to jakim cudem kupił dom na kredyt? A
        jeżeli od początku kredytobiorcą była matka to po co jej pisemne zobowiązanie do
        spłaty kredytu i wzięcie domu w rozliczeniu?

        > Komornikiem kieruje wierzyciel i ma robic jak pies wszystko co mu >
        > powie....wierzyciel zarządał umozenia z dniem dzisiejszym ...

        I powtórnie należy przypomnieć, że inni wierzyciele mieli prawo złożyć zażalenie
        na postanowienie o egzekucji. Naprawdę dziwne, że tego nie zrobili chociaz
        zgłosili się dzień po umorzeniu. Tak czy inaczej ponownie: to nie mistrzostwo
        świata a po prostu głupota wierzycieli.

        > Proponuje zadzwonic do najblizszego notariusza i zapytac sie.Czy
        > mozna sprzedac nieruchomość na której w KW widniej hipoteka banku
        > Odpowie krótko własciciel moze robic ze swoja nieruchomościa

        To ja proponuję zapoznać się z cytatem zaczerpniętym bezpośrednio z mojej
        wypowiedzi:

        "Po pierwsze, bank kredytujący MUSI WIEDZIEĆ o sprzedaży mieszkania."

        Nie ma tu nic o WYRAŻANIU ZGODY. Jest jedynie o POINFORMOWANIU banku o sprzedaży
        mieszkania. Proponuję udać się do nauczyciela języka polskiego ew. specjalisty
        od teorii i filozofii prawa by wyjaśnił różnicę między UZYSKANIEM ZGODY a
        POINFORMOWANIEM. Najwyraźniej dla kolegi dragusa42 ta drobna różnica jest nie do
        pojęcia.

        > Wiec lekcja matematyki

        Tobie przede wszystkim przydałaby się lekcja języka polskiego plus umiejętność
        logicznego formułowania wypowiedzi. Poprzednia historia wyglądała trochę inaczej
        niż ją teraz opisałeś. Gdyby nie upór by wykazać swoje 'mistrzostwo świata'
        pomyślałbym, że po prostu jako człowiek przepracowany nie przyłożyłeś się
        należycie do opisania historii, ale teraz jestem niemal pewien, że nawet jeżeli
        w tej historii jest ziarnko prawdy, to wiele rzeczy jest w nich fikcją. I żeby
        lekko Cię na ziemię sprowadzić to dodam, że to co zrobiłeś, jeżeli tak zrobiłeś
        a wierzyciele nie zareagowali, to naprawdę nie jest mistrzostwo świata tylko
        głupota wierzycieli. Mogli przyczepić się do egzekucji, bank dostałby kasę, ktoś
        miałby dom nawet z ustanowioną służebnością (niektórzy wiedzą jak sobie radzić z
        takowymi), a dłużnik pozostałby bez kasy, bez domu i nadal z długami.
        • chmielass Re: zajęcie mieszkania 09.09.08, 18:52
          Witam!Mam pytanie.Mam spore długi za podatki,moim jedynym majatkiem
          jest mieszkanie które mam od roku czasu i jest w kredycie
          hipotecznym na okres 20 lat.Mieszkanie jest warte 130 tys. wniosłem
          rowniez wkład własny w kwocie 50 tys.Komornik wpisał juz mi sie do
          ksiegi wieczystej.Czy moze wystawic moje mieszkanie na licytacje jak
          jest w kredycie hipotecznym?Słyszałem o dożywotniej służebnosci
          mieszkania,jednak u notariusza powiedzieli mi ze musze miec zgode
          banku aby zrobic słuzebnosc a w wiekszosci przypadkach bank nie
          zgadza sie na to.Czy to jest prawda??? Co zrobic aby uniknac
          egzekucji lub ja utrudnic ?? Prosze o porade!
          Z gory dziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka