Gość: dobry synek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.02.09, 01:14
Ja w tamtym roku straciłem pracę.Ojciec zaraz miesiąc po mnie.Ja znalazłem
robotę po 3 miesiącach,ojciec nie.Nikt nie chce przyjąc 60 letniego
zgreda.Oczywiście były kredyty,ale niestety zaczęły się poślizgi w
spłatach.Sprzedałem samochód żeby pokryc częśc zobowiązań ale niestety i tak
zabrakło.Windykacja już jest,ale to jak oni traktóją moich rodziców to
normalnie szok.Najlepszy był tekst gościa,cytuję"Jesteście pijakami,a w tym
waszym domu melina jest,nabraliście kredytów i przepiliście
pieniądze."Oczywiście na jakąkolwiek ugodę nie idą.Któregoś dnia wruciłem z
roboty a matka siedziała zapłakana i powiedziała że byli w domu i że za parę
dni przyjadą po wszystkie sprzęty(lodówka,telewizor,meble).Ja wiem że tak może
tylko komornik.Matka powiedziała że się powiesi.Pomyślałem sobie czy jakbym
dla przykładu poświęcając swoją wolnośc wziął takiego sku...ela
windykatora,wywiózł do lasu i nagrał jak mu ucinam ten jego zburaczały,zakuty
łeb,to czy zaczęli by nas wszystkich dłużników traktowac normalnie po
ludzku.Widziałem jak to robią taliby na jakiejś stronce,i powiem wam że dam
radę to zrobic,mam ich gdzieś.Niech mnie zamkną nawet na całe życie.Może po
tym ktoś się weżmnie za nich.