Dodaj do ulubionych

Windykacja.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 01:14
Ja w tamtym roku straciłem pracę.Ojciec zaraz miesiąc po mnie.Ja znalazłem
robotę po 3 miesiącach,ojciec nie.Nikt nie chce przyjąc 60 letniego
zgreda.Oczywiście były kredyty,ale niestety zaczęły się poślizgi w
spłatach.Sprzedałem samochód żeby pokryc częśc zobowiązań ale niestety i tak
zabrakło.Windykacja już jest,ale to jak oni traktóją moich rodziców to
normalnie szok.Najlepszy był tekst gościa,cytuję"Jesteście pijakami,a w tym
waszym domu melina jest,nabraliście kredytów i przepiliście
pieniądze."Oczywiście na jakąkolwiek ugodę nie idą.Któregoś dnia wruciłem z
roboty a matka siedziała zapłakana i powiedziała że byli w domu i że za parę
dni przyjadą po wszystkie sprzęty(lodówka,telewizor,meble).Ja wiem że tak może
tylko komornik.Matka powiedziała że się powiesi.Pomyślałem sobie czy jakbym
dla przykładu poświęcając swoją wolnośc wziął takiego sku...ela
windykatora,wywiózł do lasu i nagrał jak mu ucinam ten jego zburaczały,zakuty
łeb,to czy zaczęli by nas wszystkich dłużników traktowac normalnie po
ludzku.Widziałem jak to robią taliby na jakiejś stronce,i powiem wam że dam
radę to zrobic,mam ich gdzieś.Niech mnie zamkną nawet na całe życie.Może po
tym ktoś się weżmnie za nich.
Obserwuj wątek
    • Gość: miki Re: Windykacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 08:55
      tak bardzo mądre. A w wieźeniu ktoś powie że siedzisz za pedofilie i
      będziesz miał raj.
      • aniol_stroz1 Re: Windykacja. 20.02.09, 10:57
        Powiedz mamie aby się uspokoiła. Oni nawet do domu nie mogą wejść, a
        co dopiero zajmować sprzęty. Osiągneli co chcieli, czyli wywarli
        presję psychiczną na mamie. Następnym razem po prostu nie wpuszczać
        i zlać całkowicie bez żadnej dyskusji, zamkając drzwi przed nosem. A
        jaka to firma windykacyjna jest?

        Pozdrawiam
        • Gość: Marian44 Re: Windykacja. IP: 78.31.153.* 20.02.09, 14:27
          Witam,
          przychylam się do tej rady kolegi aniol_stroz1. Kłaniają się Zasady Dobrych
          Praktyk windykacyjnych. NIE MA PRZYZWOLENIA NA TAKIE CHAMSKIE METODY.



          Pozdrawiam
    • Gość: panx Re: Windykacja. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.09, 10:53
      jezeli windykator wyzywa to nie dobrze, trzeba zdzwonic do firmy w
      której pracuje i zgłos to, jezeli rozmowa była z waszej strony tez
      nieprzyjemna dla wndykatora to konsekwencje mozecie poniesc.
      Zacznijcie małymi kwotami spłacac naleznosc-i dojść do porozumienia
      jezeli sprwa jest na polubownej drodze ja tak zrobiłem
      • Gość: yoshima Re: Windykacja. IP: 84.40.217.* 20.02.09, 10:57
        to moze bys sie wystaraj dla ojca o prace albo sam drugi etat
        pociagniaj....zgreda....fajnie ojca nazywasz ale o telewizor dbasz...nie ma co
        synowska milosc...zal
        • xioncpb Re: Windykacja. 20.02.09, 11:07
          Te, burak z Eurobanku.
          Kup se Słownik Języka Polskiego i sprawdź znaczenie słów "ironia"
          i "sarkazm"

          A potem przeczytaj ten wątek jeszcze raz.
      • xioncpb Re: Windykacja. 20.02.09, 11:03
        Jeżeli tak jest nagraj sku...syna i idź do sądu z pozwem o
        naruszenie dóbr osobistych, a odszkodowania zażądaj w kwocie
        zadłużenia u tego kmiota.

        Co do ucinania łbów - szkoda twojego życia za życie takiej gnidy.

        Ja rozumiem windykacja, ja rozumiem konieczność spłącania długów,
        ale trzeba dłużnikowi iść na rękę, bo nie zarzyna się krowy, która
        daje mleko. Trzeba dawać możliwość spłaty kapitału, rozkładać na
        większą ilość rat, etc. Dłużnik wyczuwając chęć pomocy od
        wierzyciela, będzie się bardziej starał.

        Wiem to z 10-letniego doświadczenia.

        Niestety ćwoki z Eurobanku, Intrum i innych mafii windykacyjnych
        mają za dużo siana we łbie, żeby to zrozumieć.
        • bonifacy_knot Re: Windykacja. 09.03.09, 14:08
          ...z 10 letniego doświadczenia jako dłużnik???

          sam masz sianko w głowie... zanim cioś doradzisz to zorienytuj się
          troche.

          od kiedy można użyć w sądzie nagranie bez zgody nagrywanego?

          kto sie na takie nagranie zgodzi?
          oj patafianku. może lepiej nie doradzaj.
          • unhappy Re: Windykacja. 09.03.09, 14:40
            bonifacy_knot napisał:

            > ...z 10 letniego doświadczenia jako dłużnik???
            >
            > sam masz sianko w głowie... zanim cioś doradzisz to zorienytuj się
            > troche.
            >
            > od kiedy można użyć w sądzie nagranie bez zgody nagrywanego?

            Od bardzo dawna. Zanim zarzucisz komuś siano w głowie bacz byś sam na
            "sianowego" nie wyszedł.

            > kto sie na takie nagranie zgodzi?

            Nie musi się zgadzać. Masz prawo nagrywać rozmowy prowadzone przez siebie bez
            informowania o tym drugiej strony. A sąd może jako dowód w sprawie przyjąć
            cokolwiek zechce - nawet twoje gacie.

            > oj patafianku. może lepiej nie doradzaj.

            I kto tu okazał się patafiankiem :D
            • real_mr_pope Re: Windykacja. 09.03.09, 16:17
              A sąd może jako dowód w sprawie przyjąć
              > cokolwiek zechce - nawet twoje gacie.

              Pewnie może, ale zwykle nie przyjmuje. Nagranie musi być poprzedzone
              informacją o dokonaniu nagrania wraz z podanim daty.
              • unhappy Re: Windykacja. 09.03.09, 17:38
                real_mr_pope napisał:

                > Pewnie może, ale zwykle nie przyjmuje.

                A to już jest kwestia praktyki :)

                > Nagranie musi być poprzedzone
                > informacją o dokonaniu nagrania wraz z podanim daty.

                To wynika z jakichś artykułów? Wiele urządzeń nagrywających same dokonują zapisu
                daty.
    • marcin.malik Re: Windykacja. 21.02.09, 21:14
      I znowu bez roboty.Ku... co się dzieje w tym kraju.Ja to mam pecha jakiegoś.Zawołali mnie dzisiaj i powiedzieli że mnie zwalniają bo firma ma problemy finansowe i muszą ciąc koszty.Dzisiaj poleciało 6 osób,łącznie ze mną.Wszyscy byliśmy zatrudnieni na umowę zlecenie,a obiecywali że narazie tak na 3 miesiące.
    • ladyofdarkness-bs Re: Windykacja. 28.02.09, 11:23
      "Jesteście pijakami,a w tym
      > waszym domu melina jest,nabraliście kredytów i przepiliście
      > pieniądze."

      Jakos ciezko mi w to uwierzyc, ze ktos tak powiedzial....Byc moze ktos tu
      przesadza....
    • Gość: mike68 Re: jest róznica między poborcą US a komornikiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 15:25
      tak pytam bo kryzys mnie załatwił na cacy i przestaem spłacac raty
      jakie US mi dał wiec pszło do windykacji , miałem wezwanie na 25
      luty do poborcy ale zapomniałem sobie nieprzypadkowo ;) , co oni
      mogą , RTV AGD ?? auto ? bo nieruchomość jest na 4 osoby więc moja
      tylko 1/4 domu , RTV-AGD-Auto , mam rachunki i faktury że kupił to
      mój teść ale jest to wszystko moje więc u mnie w domu , bardzo mnie
      to ciekawi czy mogą się doczepić o te sprzęty
      • ladyofdarkness-bs Re: jest róznica między poborcą US a komornikiem 28.02.09, 22:12
        Póki sprawa jest w windykacji nie jest zle. Gorzej bedzie jak bedziesz miał na
        głowie komornika. Z tego co wiem komornik ma 90 % skuteczności i może czekać na
        wszczescie egzekucji nawet 10 lat. Mysle ze 10 lat to jest dosc sporo czasu na
        to zeby dostac nowa prace... I zaczac zarabiac... Poza tym dodatkowo dochodza
        koszty zajecia komorniczego. Ja nie zaplacilam pewnego rachunku na kwote 150
        zł... Teraz wraz z kosztami procesowymi i kosztami zajecia komorniczego jest
        okolo 800 zł plus odsetki :/
        • unhappy Re: jest róznica między poborcą US a komornikiem 28.02.09, 22:33
          > Ja nie zaplacilam pewnego rachunku na kwote 150
          > zł... Teraz wraz z kosztami procesowymi i kosztami zajecia komorniczego jest
          > okolo 800 zł plus odsetki :/

          Warto wspomnieć, że nie należy owych 850 zł odnosić do owych 150 :D
          TUTAJ
          można sobie popatrzeć jak to wygląda.
          • Gość: mike68 Re: jest róznica między poborcą US a komornikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 14:24
            no tak ale ja mam 230tyś długu w US więc mi rybka czy będzie z tegio
            300 bo i tam to kosmos nawet pracując za 1500zł/mc , wolę już w
            dzieci inwestować bo na siebie nie warto , naprawdę
            • unhappy Re: jest róznica między poborcą US a komornikiem 01.03.09, 17:40
              Gość portalu: mike68 napisał(a):

              > no tak ale ja mam 230tyś długu w US więc mi rybka czy będzie z tegio
              > 300 bo i tam to kosmos nawet pracując za 1500zł/mc , wolę już w
              > dzieci inwestować bo na siebie nie warto , naprawdę

              A co z upadłością?
              • Gość: mike Re: jest róznica między poborcą US a komornikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 19:35
                do do upadłości to nic nie wiem , mi dowalili za podpisy nie za kasę
                więc nic nie mialem i nie mam , co jest moje to chyba 1/4 domu w
                jakim mieszkam - spadek po mamie - zmarła , więc jest jakiś majątek
                ale nie da się go wyodrebnić bo to dom jednorodzinny i 3 włascicieli
                w tym 1/2 ma ojciec - to tyle co mam , nielicząc długów w banku ale
                te staram się spłacać
                • Gość: mike Re: jest róznica między poborcą US a komornikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 19:39
                  a od kwietnia idę na zasiłek bo nie dadzą mi prowadzić
                  działalności , po prostu nie chca mi rozłozyć na mniejsze raty tego
                  zobowiązania widzę że u nas naczelnik US ma odwrotną zasadę do tej
                  że nie zabija się krowy dającej mleko - zawsze coś spłacę i na
                  bierząco podatki również + pracownik ale decyzja była negatywna na
                  moją prośbę
                  • Gość: fredii to jest gra IP: *.chello.pl 05.03.10, 00:19
                    Wszystko zależy od tego jak bardzo chcesz kombinować. Ja miałem
                    wpadkę finansową parę lat temu. Jako podwykonawca zostałem oszukany
                    na jednej z dużych budów w Warszawie, przewał był przygotowany
                    profesionalnie,dłużnik rozpłynął się w powietrzu, razem z
                    kilkudziesiecioma innymi firmami zostałem na lodzie i wtedy zaczęła
                    się jazda, zaczęły się kłopoty z płynnością, banki jeden po drugim
                    zaczęły wymawiać mi kredyty, oczywiście zadłużenie w US i ZUS tez
                    było. Uważam ze długi trzeba spłacać więc zacząłem powoli spłacać,
                    ale wtedy koszty zaczęły rosnąć poważnie, spłaciłem tysiąc, za
                    chwilę dochodziły kolejne koszty odsetek, windykacji komorników,
                    szanse na spłatę były coraz mniejsze, szalę przechylił jeden z
                    niecierpliwych wierzycieli który nasłał komornika i zablokował mi
                    konto ( spłacałem mu po trochu do momentu nerwówki miał spłacone ok
                    50% należności) pozbawiajac praktycznie możliwośc realizacji
                    dalszych prac i spłaty zadłużenia ( odzyskał parę % długu). I wtedy
                    sie usztywniłem ( jeśli bym spłacił 5% długu nie miałbym szans na
                    splatę innych zobowiązań), firmę przeniosłem na słupa, majatku od
                    dawna nie miałem żadnego na siebie ( najlepsza była mina komornika
                    jak z dumą udało mu sie namierzyć zepsuty 12 letni dostawczak
                    stojący 2 lata jako magazyn), wiec mi nic nie mogli mi zabrać.
                    Najpierw jest gniew, banki naliczaja koszta, odsetki, koszta
                    komornicze itd,dzwonili windykatorzy ( spokojnie można ich olać jak
                    są choć trochę niemili) ale po kilku miesiacach- czasem roku,
                    półtora rura im mięknie, co z tego ze maja tytuł wykonawczy jak nic
                    nie mogą odzyskać, wtedy powoli trzeba sie zacząć dogadywać, na
                    sztywno, w sytuacji kiedy maja cie na widelcu to oni maja argumenty,
                    jeśli nie mogą nic odzyskać to dłużnik stawia argumenty, z 2 bankami
                    dogadałem sie na spłate tylko kapitału + minimalne odsetki, bez
                    wszyskich kosztów, wolą mieć 100000 w gotówce niż 300000 w nic nie
                    ważnych papierach, US też podszedł ze zrozumieniem , po pare razach
                    szukanie majątku, zgodzili sie na spłatę w ratach ile mam tyle
                    spłacam, bez nerwów. Swoich wierzycieli spłaciłem , ci którzy
                    podeszli ze zrozumieniem spłaciłem całkowicie i dalej z nimi
                    współpracuje, tych którzy byli nerwowi wytrzymałem, po pierszym
                    szale, nakazach komorniczych które nie potrafili odzyskać rura im
                    zmiękła i dogadywałem sie na zapłatę 70 -80 % podstawy długu bez
                    żadnych odsetek kosztów komorniczych, siurka który mi nabruździł
                    trzymam do dzisiaj, zaproponowałem mu ze rozwiazemy problem i spłace
                    mu 30% podstawy długu, na razie upiera sie na 50%, pewnie niedługo
                    sie dogadamy. Każdy rozsądny człowiek woli odzyskać kasę niż mieć
                    nic nie warty papier, w tej grze wszystko zależy kto ma lepsze karty.
    • Gość: Kuba Re: Windykacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 21:46
      Zloz skarge
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka