ingeborg
15.06.11, 17:57
Wyjechaliśmy z Edłardo na daczę. Na wieś. Krowy, świnie, króliki, owce, gęsi, kury... I muchy. I komary w nocy. Serio, obudziło nas dziś rano bzyczenie i łażenie (tych much) po (naszych) twarzach. Macie jakieś sposoby na to tatałajstwo? Na komary poszukam dziś elektrycznego Raida, może w tym dziwnym kraju sprzedają, ale co zrobić z muchami? Edłardo zasugerował moskitierę, ale to nie pomoże z bzyczeniem...