Gość: ania
IP: 144.30.34.*
02.11.09, 00:58
soory, to chyba off topic, ale sfrustrowalam sie i musze to z siebie wyrzucic.
robilam kurczaka pieczonego na kolacje, wszystko pieknie, najpierw zakupy,
potem przygotowalam mieso, warzywa. wsadzilam wszystko w moj nowy zaroodporny
gar i... po 15 minutach w piekarniku pekla pokrywka...
moj czas, pieniadze, frajda ze sprobowani nowego dania, na ktore tak mialam
ochote i przede wszystkim relaks (pieklam zeby sie odprezyc po stresujacych
dniach i miec chwile przerwy w nauce do zblizjacego sie egzamiu) diabli wzieli.
wlasnie wszystko wyladowalo w koszu...
aaagrrrr wrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!