Gość: mi
IP: *.adsl.proxad.net
22.01.04, 10:30
To dwie wpowiedzi z innej dyskusji. Ciekawe, co myslicie?
Gość: kaska
a jednak polskie zarcie wychodzi na najlepsze. I pewno
zrobi furore w tzw. unii. Na zachodzie brak taich rzeczy jak pierogi czy
nalesniki w polskim stylu. Znajomi, ktorzy mieszkaja we francji czy w szwecji
strasznie na to narzekaja. Wiec cos w tym jest.
Gość: mi 15.01.2004 21:47 odpowiedz na list
Taaaaak, Kaska, masz racje. Tu (w tzw. Unii) rzeczywiscie nic tak dobrego jak
polska kuchnia nie znaja. Rzucimy Unie na kolana. I pol swiata.
Wlosi oczywiscie robia najgorsze na swiecie pierogi i pierozki (nazwy maja co
prawda egzotyczne dla polskiego ucha), ale jakos to im nie przeszkodzilo w
podboju calego swiata. Wloskie „pierogi” mozna znalezc w sklepach w
Niemczech, Francji, Belgii, St. Zjednoczonych i innej Brazylii. Sa wloskie
restauracje. Polska wersja jest pyszna, tylko dziwnym trafem nieznana
zupelnie.
W sklepach innej (procz pierogow "polszczyzny") ani sladu... Takie dobre, a
się nie rozpowszechniło… Nie wiadomo tez dlaczego polskie restauracje nie
podbily swiata. Ty napewno znasz odpowiedz na to pytanie: Swiat nie mial
okazji zachwycic sie polskimi specjalami! Taaak.
Ja tam sie nie znam, ale wydaje mi sie, ze Polonii w swiecie brakuje. Nie
wiem ile milionow Polakow (i w ilu pokoleniach, chyba od XIX wieku…) karmilo
i karmi dzielnie pol swiata polskim, jak to wdziecznie nazwalas, "zarciem", a
oni mowia grzecznie, ze pyszne i... nigdy nie prosza o dokladke. Dzikusy
nieobyte.
Reakcje cudzoziemców przy stole sa jednoznaczne: mowia, ze smaczne, sa
zachwyceni! Dzikusy! Polak na obczyznie to wie, jak przy stole sie zachowac -
trzeba stroic fochy: to niedobre, tego nie wezme do ust... I niech gospodarz
i jego rodzina skacza wokol goscia z rozpacza w oczach. Polskie najlepsze!
Ale w Unii napewno polska kuchnia zrobi furrore. Do tej pory nie miala okazji
albo trafiala na niepodatny grunt...
PS. Tez znam pojedyncze przypadki cudzoziemcow, co to byli NAPRAWDE
zachwyceni. POJEDYNCZE przypadki. Powyższy post dotyczy zjawisk globalnych.
A i jeszcze dodam: nie mowie tu, ze sama nie lubie. Opisuje tylko to, co
widze.