Dodaj do ulubionych

jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego?

10.02.04, 19:26
jakie macie popisowe danie/ciasto, dzięki któremu jesteście znani wśród
znajomych, albo na które rodzina czeka bo wie, że to zawsze wychodzi jak
marzenie?
ja się pochwalę, że wśród znajomych jestem mistrzem cukierniczym ;) i bardzo
lubię robić tort, wariację na temat murzynka. zawsze jest naponczowane,
brązowe ciasto, krem, galretka, ale za każdym razem inne, z jagodami, z
anansami, pomarańczami etc.
dzięki temu unikam kłopotu z zakupem prezentu :) bo robię solenizantom vel
jubilatom ciasto. sama przyjemność. to jeden z żelaznych punktów mojego
programu :)
a Wy? :)
Obserwuj wątek
    • cardamomo Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 10.02.04, 19:44
      Ja jestem mistrzynią Tarte Tatin i Tarty orzechowej. I podobnie jak Ty, jak
      idę do kogoś w gości, a nie przyniosę ze sobą blaszki z ciastem, widzę nieco
      rozczarowane miny. Ale ja uwielbiam piec (tylko żeby ktoś później posprzątał
      ten bajzel i rozsypaną mąkę...);-)
    • tralalumpek Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 10.02.04, 20:04
      Jestem mistrzem po....dania. Nawet najmniejszą bzdurkę potrafię podać
      (zaserwować) tak, że oczy fruwają po talerzach.
      Sprawia mi niesamowitą przyjemnośc i zawsze wychodzi improwizacja w kuchni.
      Nie mam natomiast cierpliwości do tortów. Minęła mi z wiekiem. A już wszylkich
      ptasich mleczek i galaretek wręcz nieznoszę, nie tylko jeść ale i
      piec/przygotowywać.
    • Gość: kate Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 20:50
      Soczewiczko, uważam , ze kazdy z chwalących się jest po prostu zobligowany do
      podania przepisu na swój specjał, by można bylo ,ku uciesze rodziny, go
      wyprobować!
      • franula Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 10.02.04, 20:58
        nic wielkiego niestety: zupa cebulowa, tiramisu, tarta cytrynowa, mus
        czekoladowy
        • Gość: kaska Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 21:41
          ja..kazdego. W tym sek. Nigdy nie uczylam sie gotowac a wszystko wychodzi mi
          genialnie.
          I w tym wlasnie sek, ze szkoda. Szkoda, ze nie wiedzialam, bo moze
          dzis prowadzilabym jakas restauracje?
          Zamiast sie mordowac w prasie;-(
          • Gość: senin Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 11.02.04, 07:39
            kilku, z dalekowschodniej polki.

            1 Laksa - zupa na bazie owocow morza i mieszanki curry w stylu malajskim z
            mlekiem kokosowym.

            2. sate malay style - z baraniny lub wolowiny marynowane w kminie, kolendrze
            kukurmie, trawie cytrynowej i masle z orzeszkow ziemnych podawane z sosem z
            orzeszkow ziemnych...

            3. roznego rodzaju indyjskie "curries" i dodatki
            • giezik Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 11.02.04, 08:45
              jest takie jedno, ktore mi sie juz znudzilo, ale moja szanswona małżonka, jak
              tylko ktos ma przyjsc (zlwaszcza po raz pierwszy) to mówi, zrób, zrób, zrób

              chodzi o skrzydełka w miodzie.
              Dla mojego dziecka popisowym moim daniem jest pizza.
              Dla mnie wszystkie miesa z sosami na słodko (czekoladowe, malinowe itp)


              ---------------------------------------------
              Chcesz spotkać tego, kto rządzi wszechwiatem.
              -Umie gotować? zapytał Zaphod. Po chwil zastanowienia sam sobie odpowiedział: -
              Wątpię. Gyby umiał, nie przejowałby się niczym innym we wszechwiecie.
          • Gość: aniko Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? IP: 62.29.248.* 11.02.04, 09:39
            Ja też tak mam - wszystko udaje sie wręcz świetnie i goście są zachwyceni.
            Nigdy nie uczyłam sie gotować ani nie korzystałam z przepisów. Najbardziej
            jednak lubię serwować dania typu lasagne lub moussaka: siedzimy sobie spokojnie
            przy przystawkach a danie dochodzi w piekarniku i "wyjeżdża" na stół jako
            całość. Do tego ew. sałata i dolewanie winka. Nie cierpie krzątaniny kiedy
            trzeba jednocześnie "wydać" kilka potraw, np. pieczeń, ziemniaki, warzywa itp.
            Niektóre osoby zupełnie sobie z tym nie radzą i w rezultacie spędzają pół
            kolacji na nerwowej krzątaninie między kuchnią a stołem. "Spokojnym" daniem,
            które czasem serwuję są teź fajitas.
      • soczewica Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 11.02.04, 09:46
        Gość portalu: kate napisał(a):

        > Soczewiczko, uważam , ze kazdy z chwalących się jest po prostu zobligowany do
        > podania przepisu na swój specjał, by można bylo ,ku uciesze rodziny, go
        > wyprobować!

        ciasto to murzynek gabrysi ;) żywcem wykrojony z małgorzaty musierowicz. a
        reszta- improwizacja :) z elementów stałych może jeszcze przekrojenie ciasta na
        pół w poprzek ;) i nasączenie obu części mocną herbatą/dobrą wódką, w
        zależności na jaki stół ma trafić.
    • Gość: Nina Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 09:23
      Wszyscy uwielbiaja moja sałatke z kurczakiem i ananasem. Musze ja robic na
      kazda impreze, bo inaczej bunt wsrod gosci!
      • zyglis Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 11.02.04, 20:52
        Czy mogę Panią prosić o przepis? Na tym forum, lub mailem: bajka50@plusnet.pl
        Zgóry bardzo dziękuję i być może, mógłbym odzwajemnić się, również ciekawym
        przepisem. Pozdrawiam
      • zyglis Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 11.02.04, 20:56
        Gość portalu: Nina napisał(a):

        > Wszyscy uwielbiaja moja sałatke z kurczakiem i ananasem. Musze ja robic na
        > kazda impreze, bo inaczej bunt wsrod gosci!
        Czy mogę prosić o przepis? Na tym forum lub mailem: bajka50@plusnet.pl. ZgOry
        dziękuję i być może mógłbym odwzajemnić się także ciekawym daniem. Pozdrawiam
    • kohol Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 11.02.04, 11:22
      Jestem mistrzynia robienia czegoś z niczego. Zawsze w zakamarkach znajdę jakąś
      fasolę, tuńczyka, makaron i coś wykombinuję.
      Poza tym potrawy z ziemniaków.
    • myshen82 Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 11.02.04, 11:27
      zawsze jak przyjeżdżam do domu muszę robić lasagne... mmmm, narobiłam sobie
      apetytu...;)
    • Gość: piri Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 12:17
      sałatki wszelakie, sos tatarski, zapiekanki.
      • brookie Re: jestem mistrzem dania... no własnie, jakiego? 11.02.04, 13:55
        U mnie bedzie zupa pomidorowa, ogorkowa i jarzynowa, bigos, barszcz czerwony,
        salatka jarzynowa, pierogi, jajka faszerowane i kotlety mielone.
    • zyglis Re: Mistrzu! Mam pilne pytanie 11.02.04, 20:38
      Proszę bardzo poradzić mi. Przystępuje po raz pierwszy do tortu do którego mam
      ubić 3/4 ltr. śmietany, Ręcznie, nie nęci mnie. Kiedyś spróbowałem zrobić to
      mikserem i wyszło mi masło. Bardz zobowiązany zgóry dziękuję
      • noida Re: Mistrzu! Mam pilne pytanie 11.02.04, 21:34
        Mnie też niestety najlepiej wychodzi lasagne :-( może to po prostu proste
        danie? I jeszcze taka włoska zupa fasolowa, zapiekana z grzankami- zawsze się
        ustawia kolejka do garnka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka