Dodaj do ulubionych

Złote rady

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.10, 11:51
Witam,

Chciałabym abyście w tym miejscu dawali "złote rady" na temat gotowania dla
początkujących np. aby makaron się nie sklejał w czasie gotowania dodać trochę
oleju itp.

Myślę że zbiór takich rad w jednym miejscu bardzo przydałby się osobom
stawiającym pierwsze kroki w kuchni(czyli mnie też).
Obserwuj wątek
    • Gość: Basia Re: Złote rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.10, 12:14
      Dobry makaron nie skleja się w trakcie gotowania. Dodanie oleju
      powoduje, że nie "łapie" on potem sosu, w którym go podajemy.
      To była złota rada w temacie makaronu.

      A inne problemy?
      No toż każdy ma inne. W zależności od doświadczeń życiowych. Jedna
      osoba z rodzinnego domu wynosi wiedzę, że np. śmietanę przed ubiciem
      trzeba dobrze schłodzić, a dla innej będzie to objawienie.

      Najlepiej pytać na bieżąco.
      • mhr-cs Re: Złote rady 22.03.10, 12:22
        pytac,probowac
        nie kazda zlota rada
        zostanie zlata?
        zalezy od osoby
      • Gość: marciasek Re: Złote rady IP: *.ghnet.pl 22.03.10, 12:42
        Dopiszę się z głosem poparcia dla Basi.
        Nie chcesz, żeby ci sie sklejał makaron, to go zamieszaj porządnie po wsypaniu
        do wrzątku; dodatek oleju powoduje, że makaron nie jest lepki i nie łapie sosu -
        ma to sens wyłacznie wtedy, gdy gotujesz makaron "na sypko", przewidziany do
        sałatki.
        • lashqueen Re: Złote rady 22.03.10, 13:56
          Nigdy nie zdarzylo mi sie dodac oliwy do gotujacego sie makaronu. Nic sie nigdy nie sklejalo.
          A jesli moge dac zlota rade - widuje na blogach czesty blad: nalozenie makaronu na talerz i polanie go sosem/dodatkiem po wierzchu. Makaron ugotowany al dente nalezy dokladnie wymieszac z dodatkiem, najlepiej w patelni jeszcze, gdy dodatek pyrka sobie na ogniu.
          I makaronu nie przelewamy zimna woda po ugotowaniu.
          --
          italia-od-kuchni.blogspot.com/
          • Gość: ola_p Re: Złote rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.10, 14:08
            > Makaron ugotowany al dente
            > nalezy dokladnie wymieszac z dodatkiem, najlepiej w patelni jeszcze, gdy dodat
            > ek pyrka sobie na ogniu.

            Tak, ale on wtedy niewyględny jest i jak go pokazać na blogu;)
            • mhr-cs kupilam duza mise na makaron(spagetti) 22.03.10, 14:19

              tam daje najpierw makaron(spagetti)
              i na gore reszte i to wedruje na stol
              i tam dopiero mieszam wszystko razem
              kazdy widzi co jest i co je,
            • lashqueen Re: Złote rady 22.03.10, 14:51
              > Tak, ale on wtedy niewyględny jest i jak go pokazać na blogu;)

              To lepiej dac sobie spokoj z makaronami i robic muffinki na blog ;)
              --
              italia-od-kuchni.blogspot.com/
            • linn_linn Re: Złote rady 23.03.10, 11:48
              Mozna, mozna. Co jest zreszta pieknego w "kupie" sosu na sztywnym makaronie?

          • bene_gesserit Re: Złote rady 22.03.10, 15:40
            lashqueen napisała:

            > Nigdy nie zdarzylo mi sie dodac oliwy do gotujacego sie makaronu.
            Nic sie nigdy
            > nie sklejalo.
            > A jesli moge dac zlota rade - widuje na blogach czesty blad:
            nalozenie makaronu
            > na talerz i polanie go sosem/dodatkiem po wierzchu. Makaron
            ugotowany al dente
            > nalezy dokladnie wymieszac z dodatkiem, najlepiej w patelni
            jeszcze,

            O ile gotowanie makaronu tylko w wodzie ma gleboki sens, o tyle
            taplanie go w sosie to kwestia gustu. Tak - Wlosi tak robia,
            uzywaja malo sosu i w tej ociupince taplaja caly gar makaronu. Ale
            jedzenie makaronu inaczej - bez taplania - nie jest 'bledem', tylko
            wynikiem posiadania innych upodoban. Ja tam od taplanego wole
            nietaplany, czyli z kupką sosu, i to szczodrą.
            • lashqueen Re: Złote rady 22.03.10, 16:02
              No dobrze, to nazwijmy to "upodobaniem". We wloskiej restauracji jeszcze nigdy nie dostalam talerza z makaronem z sosem na wierzchu. Czasem ogladam jakies wloskie programy kulinarne i tez makaron odcedzony wedruje zawsze na patelnie go znajdujacego sie tam sosu, warzyw czy innych dodatkow i na ogniu jest tam mieszany minutke czy dwie. Musi to byc czyms uzasadnione.
              Wole uczyc sie kuchni wloskiej od Wlochow ;) A ze inni wola hamerykanskie zwyczaje (pt. spaghetti alla bolognese czy z gorka sosu na wierzchu), badz uwazaja za autorytet w dziedzinie kuchni wloskiej pewnego angielskiego blondaska...coz, kazdy ma wybor ;)
              --
              italia-od-kuchni.blogspot.com/
              • mhr-cs Re: Złote rady 22.03.10, 16:19
                to wspaniala odpowiedz
                na bigos albo inne potrawy polskie,
                ale my sie boimi tak pisac np.bigosie

              • alinka_li Re: Złote rady 22.03.10, 16:34
                Może ma to uzasadnienie ekonomiczne? Dużo mniej trzeba sosu,by "wybrudzić" nim
                makaron i stworzyć wrażenie, ze jest go wystarczająco dużo:)
                • lashqueen Re: Złote rady 22.03.10, 17:33
                  Uzasadnienie jest takie, ze makaron lepiej przechodzi smakiem sosu, nie wazne czy sa to tylko pomidory czy pomidory z langusta. Ekonomia nie ma tu nic do rzeczy ;)
                  Poza tym nikt nie mowi, ze sosu ma byc ociupina. Kazdy moze go sobie nagotowac tyle, ile chce.
                  --
                  italia-od-kuchni.blogspot.com/
                  • Gość: Asia Re: Złote rady IP: 80.50.232.* 23.03.10, 10:27
                    Czy to aby na pewno lashqueen? Zawsze lubiłam czytać Twoje posty, bo wyśmiewałaś
                    "jedyne słuszne przepisy"...
                    • lashqueen Re: Złote rady 23.03.10, 15:31
                      Sama modyfikuje rozne przepisy wedlug mojego widzimisie, bo najwazniejsze, to jesc tak jak sie lubi, a nie tak jak ktos cos tam ustalil. Ale w przypadku sposobu przyrzadzania makaronu - tu chodzi o kwestie techniczne. Sam makaron po odcedzeniu blyskawicznie robi sie sztywny i posklejany. Nie rozumiem, jak mozna preferowac go w takiej formie. Bardzo trudno toto w ogole jesc.
                      Poza tym, tak na chlopski rozum - o wiele wygodniej jest wymieszac makaron w garnku sosem czy na patelni, niz na talerzu. Ja wole sobie zycie ulatwiac, niz utrudniac :)
                      Przypuszczam, ze ludzie ktorzy tak robia po prostu nie probowali lepszej metody - tej z mieszaniem makaronu w sosie w garze przed podaniem. I tak ja mowilam, sosu mozna sobie nagotowac ile sie chce. Nie musi byc ociupina.
                      Zreszta dalam tylko "zlota rade". Kto skorzysta, to skorzysta. Nikogo nie zmuszam, by tak postepowal. Robta co chceta :)
                      --
                      italia-od-kuchni.blogspot.com/
                      • bene_gesserit Re: Złote rady 23.03.10, 17:12
                        Mi tam sie nic nie robi sztywne i posklejane. Cudzego gustu
                        rozumiec nie trzeba, bo to nie jest do rozumienia :)
                        Mieszkalam we Wloszech pol roku i z grubsza sie orientuje we
                        wloskiej kuchni i jej regulach - taplanego makaronu najadlam sie za
                        wszystkie czasy i imho to psucie dobrego jedzenia :)
                        • lashqueen Re: Złote rady 23.03.10, 20:14
                          > wloskiej kuchni i jej regulach - taplanego makaronu najadlam sie za
                          > wszystkie czasy i imho to psucie dobrego jedzenia :)

                          A gdy dajesz najpierw makraron, a na wierzch warstwe sosu, to nie "taplasz" sobie na talerzu? Mam rozumiec, ze jesz makaron osobno i sos osobno? Chyba jednak tez "taplasz" makaron w sosie na talerzu. A chodzi o to, by wytaplac, jak najszybciej po odcedzeniu makaronu. Danie tylko na tym zyska, nigdy odwrotnie :)
                          --
                          italia-od-kuchni.blogspot.com/
                      • misself Re: Złote rady 23.03.10, 19:28
                        lashqueen napisała:
                        > Poza tym, tak na chlopski rozum - o wiele wygodniej jest wymieszac makaron w ga
                        > rnku sosem czy na patelni, niz na talerzu.

                        Przy mieszaniu na talerzu bywa, że makaron wyskoczy na stół... Ja też mieszam
                        przed podaniem. W ogóle najbardziej lubię jeść makaron z miski albo głębokiego
                        talerza, nie ucieka mi wtedy ;-)
              • princesswhitewolf Re: Złote rady 22.03.10, 16:38
                Hmm... za bardzo nie rozumiem o co chodzi. Bylam w restauracji w Palermo, Taorminie, Neapolu, na Capri i w Rzymie etc...etc...
                nie przypominam sobie nigdzie aby dali mi spagetti makaron utaplany w ociupince sosu. Zawsze to byl makaron na jaki walnieto sos i sama sobie mieszaj jak cos nie pokrylo. Ale to w restaracjach. W przecietnych stolowkach ( a w 2 takich bylam tez) zawsze zaczynaja od byle makaronu z mdlym sosem pomidorowym jakiego ratowanie nawet parmezanem nie pomoze.

                Polnocno europejskie wydanie kuchni wloskiej i amerykanskie jest znacznie wzbogacone- do przesady wrecz czasami ( pizza z 10 skladnikami! we Wloszech nie do pomyslenia)
                • qubraq Re: Złote rady 22.03.10, 17:20
                  Nie bywam w szerokim świecie, nie mam pojecia jak podają makaron w
                  Taorminie Palermo czy na Capri; jem codziennioe makaron w zupie
                  warzywnej bo tak lubię; uzywam nasze polskie makarony i nigdy nie
                  mam problemu z normalnym ugotowaniem makaronu; owszem - nawet makaron
                  czaniecki przelewam zimną albo gorącą wodą zeby spłukać krochmal i
                  na sito... i już; ten makaron moge rowniez jesc z sosami albo
                  podsmazac z jajkami serem i ziolami :-))
                  • Gość: marciasek Re: Złote rady IP: *.ghnet.pl 22.03.10, 17:37
                    ten "krochmal" właśnie pomaga sosowi przykleić się do makaronu, dlatego nie
                    warto go spłukiwać jeśli makaron ma być z sosem. Do zupy to co innego.
                • lashqueen Re: Złote rady 23.03.10, 15:35
                  princesswhitewolf napisała:
                  > > Hmm... za bardzo nie rozumiem o co chodzi. Bylam w restauracji w Palermo, Taorm
                  > inie, Neapolu, na Capri i w Rzymie etc...etc...
                  ...
                  > Zawsze to byl makaron na jaki walnieto sos i sama
                  sobie mieszaj

                  Powaznie? Az trudno mi w to uwierzyc.
                  --
                  italia-od-kuchni.blogspot.com/
                • linn_linn Re: Złote rady 23.03.10, 16:33
                  Az trudno w to uwierzyc. Mieszkam od prawie 20 lat we Wloszech i nigdzie tego
                  nie widzialam.
              • Gość: jackk3 Re: Złote rady IP: *.ptr.terago.net 22.03.10, 21:43
                Wlosi juz dawno przestali byc 'wyrocznia' w robieniu makaronow czy
                pizzy. Osobiscie lepsze spaghetti i pizze jadlem w Am. Pln (w paru
                miejscach). Jest takie stare powiedzenie: nie wszystko zlote co sie
                swieci.
    • coralin Re: Złote rady 22.03.10, 15:07
      Z tym makaronem to nigdy nie zdarzyło mi się, żeby się skleił. Trzeba dać
      odpowiednio dużo wody i po wrzuceniu zamieszać. Po ugotowaniu koniecznie
      wymieszać z sosem.
      Jem ogromne ilości sałaty i te lekko podwiędłe liście wystarczy umyć i włożyć w
      salaterce na godzinę czy pół do lodówki. Odzyskają jedrność.
      • pocztufka Re: Złote rady 22.03.10, 18:53
        Trudno sypać złotymi radami jak z rękawa...
        Niektóre rzeczy w kuchni wydaja się takie oczywiste, jak np. niesolenie wątróbki
        czy wołowiny przed smażeniem.
        • moniakociara Re: Złote rady 22.03.10, 20:41
          Ja akurat o tym nie wiedzialam, dowiedzaiłam sie w poniedzialek (zeszły) od
          tesciowej. Watrobke robie tylko dla siebie i nigdy jej nie soliłam, bo taka po
          prostu mi smakowała. Nie wiem niestety jak robiła ja moja mama. A co daje
          moczenie w mleku? Czytałam, że niektorzy tak robia.
          • kocia_noga Re: Złote rady 23.03.10, 08:06
            U mnie w domu się tak robiło i ja to kontynuuję, ale nie wiem łaj i
            nie próbowałam bez moczenia.
            • Gość: ciocia dobra rada Re: Złote rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 13:28
              Moczenie - kruchość, delikatność.
              Solenie wołu i wątroby już nie surowej, a pod koniec smażenia
              zapobiega twardnieniu mięsa (nie zrobi się podeszwa).
              Piekąc ciasta należy mąkę przesiać przez sitko - napowietrzy się.
            • Gość: aqua48 Re: Złote rady IP: 77.236.0.* 23.03.10, 23:00
              W mleku się moczy głównie cielęcą wątróbkę, żeby była bardziej miękka. Kurzą moczę w wodzie, którą zmieniam parę razy po to, żeby ją dobrze wypłukać i żeby miała po usmażeniu konsystencję kremu. Makaron też wolę wytaplany w rondlu, bo taplanie na talerzu powoduje, że sos chlapie nieprzyzwoicie po wszystkim. Zgrabniejsi albo mniej zachłanni esteci polewają sosem na talerzu. Ważne i tak żeby sos był dobry.
        • Gość: niedoświadczona Re: Złote rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 10:25
          Z tą wątróbką świetna rada,
          O to właśnie mi chodziło, dla was dziewczyny to może być oczywiste a dla osób
          które właśnie się uczą gotować taka rada jest bezcenna;)
      • Gość: senin Re: Złote rady IP: *.QLD.netspace.net.au 23.03.10, 11:47
        > Jem ogromne ilości sałaty i te lekko podwiędłe liście wystarczy
        umyć i włożyć w
        > salaterce na godzinę czy pół do lodówki. Odzyskają jedrność.


        podobnie z innymi lisciastymi a takze ziolami
        - wyplukac i do lodowki

        jedrnosc odzyskaja jeszcze szybciej, gdy wlozy sie do miski z zimna
        woda, doda kilka kostek lodu i wstawi do lodowki
      • mhr-cs ja zagotowuje go w malej ilosci wody i pod kocyk, 23.03.10, 13:21
        coralin napisała:

        > Z tym makaronem to nigdy nie zdarzyło mi się, żeby się skleił.
        Trzeba dać
        > odpowiednio dużo wody i po wrzuceniu zamieszać. Po ugotowaniu
        koniecznie
        > wymieszać z sosem.
        > Jem ogromne ilości sałaty i te lekko podwiędłe liście wystarczy
        umyć i włożyć w
        > salaterce na godzinę czy pół do lodówki. Odzyskają jedrność.

        wezmie wilgotnosc i nie jest papka
        troche praktyki z iloscia wody
        tego mozna sie nauczyc,



    • sabba Re: Złote rady 23.03.10, 10:33
      mialam koleznake ktore tez byla niedoswiadczona w kuchni i jak np kroila pora
      to sie pytala ktora czesc wyrzucic, ta biala czy ta zielona! wiec jak widzisz
      kazdy ma inne doswiadczenia. z dobrych rad moge podac a propos cebuli: jak masz
      ich duza ilosc i sa dosc ostre, przed skrojeniem wloz do zimnej wody. wtedy sa
      mnie "placzliwe":)
      • Gość: sylwia Re: Złote rady IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.03.10, 11:00
        a czy przypadkiem cebula nie traci wtedy jakiejś części swoich wartości
        odżywczych? ja obieram cebulę z otwartą buzią-czyli oddycham nie przez nos a
        przez usta.pomaga.

        z innych trików-dodać szczyptę soli do ubijanych białek,lepiej się ubiją.też nie
        wszyscy wiedzą.
        czosnek dodać na samym końcu,nawet po zdjęciu potrawy z ognia.
        • sabba Re: Złote rady 23.03.10, 12:45
          o co chodzi z tym czosnkiem? ma byc go czuc czy nie ma byc go czuc?
          • Gość: sylwia Re: Złote rady IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.03.10, 14:11
            hm,dziwne pytanie :)
            jak lubisz czosnek to chyba logiczne że chcesz go czuć?
            a jak nie lubisz to nie dodajesz.
            • sabba Re: Złote rady 23.03.10, 20:08
              ale dlaczego do licha pod koniec gotowania??? a nawet po ugotowaniu - czy wtedy
              jest intensywniejszy? w mysl tego ze swiezy czosnek i tak jest bardziej
              intensywny niz rozgotowany??
              • Gość: sylwia Re: Złote rady IP: *.ds3.agh.edu.pl 24.03.10, 08:43
                tak,żeby był bardziej intensywny.
    • marghe_72 Re: Złote rady 23.03.10, 12:50
      Zdecydowanie mi po drodze z Lashqueen.
      Zero oliwy do wody
      zero przelewania
      mieszanie z sosami na patelni

      Makaron wymieszany z sosem smakuje po prostu lepiej. Przykleja się
      jak należy :D
      I nawet bywa fotogeniczny :)
      Chociaż w gazetach / książkach często gęsto właśnie z przyczyn
      czysto estetycznych mieszany nie jest

      Rzecz jasna każdy ma prawo robić jak mu się zywnie podoba. Ale Włosi
      mieszają..

      ps. We Włoszech mieszkałam i bywam dość często. Nie zdarzyło mi się
      dostać makaronu z kupką sosu na wierzchu.
    • Gość: dancia Re: Złote rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 14:00
      Mój tato, osierocony przez moją mamę, miał problem z obieraniem twardych łupin z
      cebuli - poradziłam, żeby najpierw przekroił ją na pół.A ząbek czosnku zgnieć
      trzonkiem noża, łupina łatwo schodzi. Jeśli chcesz zeszklić cebulę, wrzuć ją na
      ledwo rozgrzany tłuszcz, jeśli chcesz mieć rumianą, na gorący.w marketach możesz
      kupić za grosze przyrząd, który przekłówa jajka, dzięki czemu nie pękają w
      czasie gotowania. Robienie niektórych przetworów latem nie jest bardzo
      skomplikowane, a zimą ułatwia życie. itd pisz, jakich rad oczekujesz
      • mhr-cs Re: Złote rady 23.03.10, 15:52
        Gość portalu: dancia napisał(a):

        w marketach możes
        > z
        > kupić za grosze przyrząd, który przekłówa jajka, dzięki czemu nie
        pękają w
        > czasie gotowania.

        one i tak nie pekaja
        • Gość: ciocia... Re: Złote rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 20:15
          No właśnie.
          Ewentualnie wystarczy dodać do gotujących się jajek zapałkę lub
          kroplę octu:)
          • laenia Re: Złote rady 24.03.10, 01:30
            Jajku wystarczy przekłuć dupkę zwykłą szpilką, a następnie włożyć je powoli na
            łyżce do wrzątku, tak żeby wypuściło z dupki parę bączków powietrza - wtedy nie
            pęknie. Ma to oczywiście sens, jeśli się je wkłada do gotującej wody, bo w
            zimnej część jajka wypłynie.
            Wystudzoną wodą z gotowania jajek podlewam kwiaty doniczkowe, dobrze im to robi :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka