giezik
16.03.04, 12:10
taka anegdotke znalazłem.
Starszy facet, gdzies na zapadlej wiosce uprawial ziemniaki. Niestety zawsze
pomagajacy mu w skopaniu pola syn siedzial w więzieniu. Tatus napiał
list: "Drogi synu, nasze pole podupada, w tym roku nie bede w stanie
przygotowac go pod sadzenie ziemniakow, byc moze ktorys z sasiadow mi pomoze,
ale to nie jest pewne, bo najpierw musza zrobic swoje. Szkoda ze nie ma Cie
ze mna. Tata."
Za jakis czas przychodzi list od syna z wiezienia: "Kochany Tato, bardzo mi
przykro, ze tak sie stalo, ale W ZADNYM WYPADKU NIE KOP POLA sam ani z
sasiadem. Niektore miejsca trzeba omijac, bo tam zakopalem PEWNE RZECZY. Twoj
kochajacy syn".
Nastepnego dnia o 4 rano przyjechala policja i zaczela przeszukiwac cale
pole. Zryli wszystko w całosci, niczego niestety nie znalezli.
Kilka dni pozniej nastepny list przychodzi do ojca: "Kochany tato, mam
nadzieje, ze bedziesz mógł już spokojnie posadzić ziemniaki. Twoj syn".