Dodaj do ulubionych

kurczak curry

IP: *.pl 27.03.04, 13:35
Jakis prosty pzrepis na sosik curry do kurczaka, macie cos?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pichciarz Re: kurczak curry IP: *.proxy.aol.com 27.03.04, 15:48
      Wpisaem w wyszukiwarce internetowej (Google) SOS CURRY i wyszło naprawdę dużo
      różnych przepisów po polsku. Warto też spróbować w wyszukiwarce forumowej, lata
      2004 i 2003.
    • Gość: n0str0m0 prosty przepis IP: 202.95.14.* 28.03.04, 16:53
      • Gość: n0str0m0 jeszcze prostszy... IP: 202.95.14.* 28.03.04, 17:17
        sie mi na-enter-nelo niechcaco powyzej
        a szkoda, ze przypadkiem

        bez odsylania cie do biura podrozy
        prosty przepis
        kup zolty mix curry
        kup sloiczek mixu zupy tom yam
        kup puszke mleka kokosowego
        kup sambal oelek lub inna paste z pikantnych chili
        kup posiekany czosnek w sloiczku
        olej i takie tam co to zawsze w kuchi sa
        lemonka
        oraz pyry

        zakladam, ze masz kurczaka
        samonajlepsze na kure z curry sa nogi przednie i tylne
        (mieso z kosciami latwymi do obgryzu)

        do garnka wlej dwie lub trzy lyzki oleju
        (zalezy jak i czy w ogole masz obsesje kaloryczne)
        dodaj czubata lyzke posiekanego czosnku
        taka sama lyzke sambal oeleka
        smaz az ci oczy zajda lzami a plucem wstrzasnie szalony kaszel

        dodaj kure zabeltana jedna lyzka stolowa mixu tomyamowego - obsmaz krotko
        wrzuc pokrojone na pol ziemniory (po polowce na nozke)
        wsyp zdrowa szklane zoltego mixu curry
        zalej woda tak by kura sie utopila a powstale zupsko nie bylo za geste
        gotuj na wolnym ogniu okolo 40 minut bez przykrywania
        dolewaj wody na miare potrzeb i mozliwosci

        scisz ogien i dolej puche mleka kokosowego
        nie dopusc do gotowania

        pamietaj, konsystencja zupska nie moze byc za gesta
        ot grochowka z goracego kubasa

        teraz uwaga - ostudz do lekko letniego
        i juz tylko nie szczypta dziewczynek...
        czyli cukier i szczypta soli - szczegolnie cukier bez obawy

        najlepiej smakuje na drugi dzien
        podawac z ryzem i sambalem mieszanym z sokiem z lemonki na boku

        smacznego

        nostromo
        p.s. to naprawde nieelegancka lecz skuteczna metoda kurowego oszustwa
        • Gość: senin Re: jeszcze prostszy... IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 28.03.04, 22:31
          N0str0mo, ten przepis wyglada calkiem, calkiem, zwlaszcza jak sobie go
          wyobrazic ze swiezym czosnkiem i takie tam...

          ale ten sambal - czy masz na mysli sambal oelek? czy moze jakies inne cuda
          • Gość: n0str0m0 Re: jeszcze prostszy... IP: 61.49.198.* 29.03.04, 07:08
            w pamieci mam samonajlepszy co to robila mama
            (domowe, a w zasadzie mamine - zawsze najlepsze)
            mojej kolezanki

            w jej garnku kurczak ginal w szuwarach trawy cytrynowej

            tej w polsce jak domniemywam nie kupisz
            przynajmniej swiezej
            a "tom yam mix" ma owa w ilosci odpowiedniej
            jak i imbir

            co do sambalu - to w sklepach polskich od dawna oelek byl
            choc on sam bez konkretnego wyrazu to jednak ma "kopa" pikantnego
            mozna oczywiscie uzywac harissy jak ktos juz wczesniej sugerowal
            czy po prostu papryczek czili prosto z krzaka

            serwowany z boku moglby byc kazdy rodzaj sambalu
            od nasi lemak'owego do kurczakowo-ryzowego (tego z octem i czosnkiem)
            a ryz lepszy by byl briani
            (ale prosba byla o przepis prosty a efektywny)

            a tak apropos - to... czy juz bylas na wizytacji
            (wydaje sie pamietac iz sie zapowiadalas we Lwowie tropikow :)
            pamietaj o peneng laksa...
            :)

            smacznego

            nostromo
            • Gość: senin Re: jeszcze prostszy... IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 29.03.04, 10:41
              aaa... to o tym ten tom jam mial byc..., ze na to wczesniej nie wpadlam...
              Pan tu nieprawomyslne malajskie curry przemycasz, oj nieladnie....

              troche tak jakby KARI KAPITAN... robilam kiedys, nawet dosc czesto..


              niestety do singa pury sie nie wybralam. Po pierwsze - urlop mam scisle
              uregulowany (edukacja) po drugie do Eu wybieram sie jesiena (nie stac mnie
              niestety na kilkukrotne wyjazdy w ciagu roku) wiec wtedy zawitam do "Lwowka".

              Nie wiem co jest dostene w sklepach polskich, bo od lat 15 mieszkam "poza" i w
              czasie moich paru ostatnich wizyt srednio dostepne bylu tylko : sos sojowy,
              ostrygowy i takie tam jeszcze...

              i mysle, ze sambal blechan niebylby najgorszy w powyzszym polaczeniu, ale
              spierac sie nie bede - najpierw wyprobuje Twoj przepis ;).

              mialam kiedys za oknem trawe cytrynowa i liscie curry i cala game innych
              przypraw lacznie z imbirem, ale przenioslam sie bardziej na poludnie...
              krolestwo oddalabym za dzrewko curry... co z tego - drzewek i tak nie ma. Co mi
              wiec po krolestwie...

              Do twojego przepisu pewnie blachanu doloze troche - ot tak mi jakos pasuje..

              A jak juz tam bede w tym Singapurze to zadnej laksy nie omine, ani sate, ani
              char qway teow (pisownia?)

              zaloze sie, ze to od tych pogaduszek tak tyje..... co mi wcale nie
              przeszkadza...

              Pozdrawiam
              • Gość: n0str0m0 :))) IP: 61.49.198.* 29.03.04, 11:07
                masz racje z blachanem :)

                wiesz, jeszcze pare lat temu tam byl "satey club" w okolicy Marina
                ech, czemu ja wtedy bylem wegetarianinem...
                dzis ten biznes sie przeniosl w okolice LauPasat i noca mozna sobie
                tam wlasnie niezlego sataya z ryzem i teh tarek zamowic

                co do wlasnego ogrodka, nie rob mi tego - wiesz gdzie teraz siedze
                za oknem burza piaskowa, znow nie dowiezli swiezego powietrza :(

                wiem (kontynentalnie) gdzie i jak dlugo jestes (ach ta pamiec:)
                teraz tylko sie domyslam, jesli calkiem na poludnie
                to moze masz prawo do chodowli dwu doniczek marychy w domu...?
                (adelaida)

                wiesz, to moze zastapic niejedno drzewko cytrynowe :)

                pozdrawiam

                nostromo
                p.s. o "angielskim" curry terry pratchett pisal: "tylko takie jest prawdziwe, curry musi miec zurawiny i
                kawalki zamszu plywajace po wierzchu" (podobnie jak kuskus musi byc podawany z drzmem na
                sniadanie) :))))))
                • Gość: senin Re: :))))))))))))))))) IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 29.03.04, 11:33
                  dobre to Twoje PS. :))) )(mam uraz do angielskiego curry, co nietrudno
                  zauwazyc)


                  Co do "na poludnie" to bez przesady, ja na zwrotniku jestem (no moze pare
                  kilometrow w dol). Marychy legalnie sie tutaj nie da. Zreszta nie jest to dla
                  mnie az tak istotne, bo jakbym tak na prawde chciala ... to prawo nie jest w
                  stanie wzbudzic moich wyrzutow sumienia. A cala reszta jak kara i nagroda sa
                  mi dosc obojetne.

                  Mieszkalam w tropikach wrecz wymarzonych do uprawy trawy.......cytrynowej i
                  innych specjalow. niestety skazywalam sie swiadomie na "pafka" od kolezanki raz
                  na kwartal... Wot taka moja uroda... ale na powaznie (tu sie az przerazilam)
                  moze dlatego tyje ostatnio dosc znacznie???
                  Marycha jako sposob na trzymanie linii - to pewnie jest odkrycie stulecia!

                  Co ty na to N0str0m0? (ile w koncu tych zer?) moze takie nowoczesne , nowe
                  cannabisove "Herbalife" zalozyc,???? Wesze sukces. Tylko ten networking.. cos
                  mi to cuchnie... Ale poza dystrybucja , wszystko jakby na 100% , ...
                  co Ty na to ;)



                  • Gość: n0str0m0 Re: :))))))))))))))))) IP: 61.49.199.* 30.03.04, 06:22
                    byl taki film "saving grace"
                    o pani co miala pol hektara "pod szklem"

                    :)

                    munchies niestety nie wplywaja ujemnie na linie
                    dodaja panom z przodu a paniom z tylu :(

                    ale za to jaka ladna jest muzyka...

                    aby jednak zakonczyc pozytywnym akcentem
                    po 25 latach rzucilem sie w otchlan abstynencji
                    rowniez "cytrynowej"
                    teraz wpadam w nalog gym'owy...
                    jak szalec to szalec!

                    ale to jest watek o kurze wiec zakoncze go przepisem na bbq curry drumsticks
                    czyli przednie lapki z grilla:

                    marynata:
                    utrzec w mozdzierzu
                    5-10 papryczek czili (ja zawsze siegam po paddi, ogien piekielny)
                    korzen mlodego imbiru
                    glowka czosnku
                    2-3 gozdziki
                    sok z 2 lemonek lub cytryn
                    dwie lub trzy lyzki miodu (ja optuje za slodszym)
                    lyzka sosu sojowego
                    oliwa

                    lapki kurczaka marynowac noc w lodowce

                    wyjac, odsaczyc, otoczyc w zoltym curry
                    piec na grillu
                    mozna podawac z ziemniakami
                    przepis sciagam z :
                    www.pot-tv.net/archive/shows/pottvshowse-514.html
                    smacznego

                    nostromo
                    • Gość: senin Re: :))))))))))))))))) IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 30.03.04, 09:13
                      swietny przepis!
                      nie to, ze zdazylam wyprobowac, ale pamietam takie grilowanko u mojego kolegi
                      (ktory, nota bene, jest czczicielem chili, a jego zona trawy .. cytrynowej.)
                      ale nawet on tylu chilli nie zalecal.
                      Pamietam ze stosowalam ten przepis kilka razy, z tym ze ja dodawalam czosnku
                      (czego nie bylo w oryginalnym przepisie)

                      Ilez do toego mozna wypic piwa!!! w glowie sie nie miesci ... jako i w innych
                      czesciach ciala....

                      co do filmu, o tytul zahaczylam pare razy, ale hyba nie ogladalam w calosci,
                      zanotuje do wypozyczenia (bynajmniej nie do celow edukacyjnych)


                      PS.tylko nie wysmiewaj "...uzycia slowa bynajmniej..." jak owa pani w piosence,
                      bo po latach zaczynam miec watpliwosci z najprostszaymi regulami gramatycznymi,
                      Co tu marzyc o semantyce...!!!
                    • Gość: senin uuupss!!! wydalo sie ze czytuje co druga linijke! IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 30.03.04, 09:15
                      sorry za ten czosnek!
                      • Gość: n0str0m0 bynajmniej :) IP: 61.49.199.* 30.03.04, 09:38
                        slowo "bynajmniej" kojarzy mi sie ze starym plakatem reklamujacym guinessa
                        na ktorym grubas z kuflem deklamuje jedno slowo: "rather"
                        tak jak przedwojenny salonowy lew z dzwonkiem sledzia i setka:

                        bynajmniej...!

                        nie przejmuj sie - tacy juz jestesmy
                        my starzy wyzeracze co to po polsku najlepiej... gotujemy
                        zajrzyj na strone do ktorej podalem ziemniakowego linka
                        spodoba sie twojej znajomej

                        a co do kurkowych lapek z grilla
                        mozna uzyc samego tumeryku zamiast pelnego curry mixu

                        podobnie (tu wielkie zboczenie z kury na rybska) jak male morskie rybki
                        jesli jadasz nasi lemak to wiesz o jakie chodzi
                        wystarczy opruszyc tumerykiem i smazyc na patelni
                        koneserzy owych jedza je lacznie z glowa...
                        jak dla mnie - troche za bardzo pod zebem skrzypi :)

                        nostromo
                      • Gość: senin Re: uuupss!!! wydalo sie ze czytuje co druga lini IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 30.03.04, 09:51
                        skrzypi, nie skrzypi... ja tam ikan bilis (sambal) nawet z glowa moge, choc z
                        natury nie lubie jak cos sie na mnie patrzy z talerza,Tolerancyjna jestem...

                        No ale to co sie dzisiaj w moim domu wydarzylo, to juz o pomste do nieba wola!!!
                        Moj maz w ramach eksperymentu gotujac zupke z owocow morza postanowil
                        skorupeki krewetkowe w zupce pozostawic... no i co ty na to??!!
                        Rozumiem ze majac -dziesiat lat i zadnej dziury w zebie zobowiazuje, a niechze
                        sobie je te krewetki ze skorupkami skoro mleko jako zrodlo wapnia mu nie lezy ,
                        ale nie zeby zaraz.... rozumiesz o co mi siem rozchodzi..???

                        No wlasnie

                        Ale tak poza tym to ja sama te skorupki krewetkowe "wygotowuje" na tzw. Stock i
                        uzywam do zup wszelkich, (co za smaczek!!!) ale na Boga... bez przesady!!

                        Sorry, odreagowuje sie troche, ukochanemu nie chcialam tak dosadnie dokopywac...

                        Men!!!

                        pozdawiam
                        • Gość: n0str0m0 skrzypiace zeby :) IP: 61.49.199.* 30.03.04, 10:44
                          czytam co napisalas i sie dziwie...
                          az doczytalem
                          (bo ja kazda linijke uwaznie)

                          > Ale tak poza tym to ja sama te skorupki krewetkowe "wygotowuje" na tzw. Stock i
                          > uzywam do zup wszelkich, (co za smaczek!!!) ale na Boga... bez przesady!!

                          i wlasnie o to chodzi
                          PRAWN NOODLES
                          :)))

                          slowo tlumaczenia dla niezorientowanych
                          skorupki od krewetek stanowia baze wielu zup
                          i nie sa w zadnym wypadku smieciem!

                          pozdrawiam z usmiechem na cala reszte dnia

                          nostromo
                          p.s. glowy rybie nie sa az tak straszne, ikan bilis to chyba to samo co anchovies choc nie do konca
                          jestem pewien, usmazone z belachanem i podane z surowa cebula w talarkach i poszatkowanym czili
                          padi, polane OBFICIE sokiem z lemonki sa CUDOWNA przystawka do piwa! troche ci zamieszalem z tym
                          lemakiem, tam sa dwie ryby, jedna oczywiscie to ikan bilis z prazonymi orzeszkami ziemnymi a druga
                          opcjonalna to smazona na patelni rybka (yellow fin something:) wielkosci wskazujacego palca, otoczona
                          w tumeryku, uzmazona na wior - z glowa... ta glowa jest wielkosci zdrowego naparstka - i "skrzypi"...
                          • Gość: senin Re: skrzypiace zeby :) IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 30.03.04, 10:55
                            Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                            > czytam co napisalas i sie dziwie...
                            > az doczytalem
                            > (bo ja kazda linijke uwaznie)


                            Ja tez uwaznie, ot tak sie jakos zawstdzilam, ze przeoczylam ten czosnek w
                            Twoim przepisie, ze sie czyms glupawym musialam zaslonic...

                            Ja znam sambal ikan bilis (to chyba jednak anchovis) z tym wszystkim o czym
                            piszesz plus pomidor i cukier (to przepis od malajczylow) podawane oczywiscie z
                            nasi lemak i surowym ogorkiem...dla mne niesamowicie harmonijne zestawienie

                            Tez na reszte dnia pozdrawiam

                            senin
    • Gość: gość: wir Re: kurczak curry IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.03.04, 17:47
      Może nie jest to bardzo prosty przepis, ale smaczny i ciekawy. Na przyjęcia w
      sam raz.
      Kurczak koronacyjny królowej Elżbiety 53r

      Kurczaka nasolić na noc. Włożyć do zimnej wody i ugotować w całości z
      pietruszką i marchewką, tymiankiem. Na 1,5 kg kurczaka gotować 1 godzinę. Zdjąć
      skórkę, pokroić mięso na małe kawałki. Ryż zanurzyć w gorącej a później w
      zimnej wodzie. Obgotować. Kurczaka do lodówki.

      Sos curry: curry, kolendra, kminek, kurkuma, kozieradka, chili, ziele i listek.
      Zmielić. Kozieradkę podsmażyć, aby wydobyć smak. Cebulę pokroić w kostkę
      poddusić na maśle, dodać carry, wytrawne lub półwytrawne wino lub sok jabłkowy.
      Dusić 8 min. Dodać dżem morelowy - 2 łyżki, sok z cytryny, natka pietruszki,
      1/2 łyżeczki koncentratu pomidorowego. Sos gotować do zgęstnienia. Wyjąć listek
      i ziele angielskie. Sos zmiksować. Dodać do majonezu lub zamiast części
      majonezu dodać jogurt - lżejszy sos. Dodać bitą śmietanę + kolendrę.
      Do sosu włożyć mięso.
      Sałatka: ryż z warzywami. Tyle samo ryżu, co warzyw. Może to być groszek,
      marchew, papryka czerwona.
      Na półmisku metalowym położyć na jednej części - sałatkę ryżową - na środku
      zieleninę - później mięso.
      • Gość: senin Re: kurczak curry IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 28.03.04, 21:52
        wir, ja tam purystka w kuchni nie jestem, ale przy tym przepisie to dobrze
        byloby dodac ze jest to curry "angielskie".

        Bo wiesz, ludzie zazwyczaj kojarza curry z kuchnia indii lub innymi azjatyckimi.
        To tak dla utrzymania pewnego porzadku rodzajow. ;)))
    • Gość: next dużo prościej IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.03.04, 22:58
      -cebula (spora)
      -czosnek: 3 ząbki
      -2 podwójne filety z piersi
      -4 - 5 jabłek
      -śmietana albo jogurt naturalny
      -rodzynki (garść)
      -wiórki kokosowe
      -inne rzeczy wg uznania: brzoskwinie z puszki, takiż ananas, mandarynki
      -olej i oczywiście curry

      cebulę w kostki poddusić na oleju - zesklić ale nie rumienić, na to kurczaka w
      kostki, posypać curry (wg uznania ale raczej sporo) i obzmażyć na złoto, dodać
      wiórki (z łyżkę), rodzynki, inne owoce (nie mieszać za dużo rodzajów), jabłka
      zetrzeć na grubej tarce, dodać i przykryć, na małuym ogniu z 20 min dusić, na
      koniec dodać śmietanę albo jogurt, podawać z ryżem
    • Gość: senin super prosty IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 28.03.04, 23:14
      zeszklic cebule, dodac paste/proszek curry, podsmazyc do wydobycia zapachu.
      wrzucic kawalki kurczaka - z koscimi najlepiej,- i pokrojone w kostke
      ziemniaki, podsmazyc. Dodac wody lub rosolu i gotowac do miekkosci. Podawac z
      ryzem

      Mozna dodac : swiezy imbir, jogurt,mleko kokosowe, swieza koledre, liscie
      curry, itd,

      Nie nalezy przesadzac (jesli chce sie miec cury w stylu indyjskim) z
      dodawaniaem slodkich owocow. Kwasne mango(zielone, moze jablko) jak najbardziej
      OK
      • Gość: n0str0m0 lekkie zboczenie z tematu... IP: 61.49.198.* 29.03.04, 07:14
        Gość portalu: senin napisał(a):

        > Kwasne mango [...]

        mango (ponoc) moze wywolac uzaleznienie
        ja jestem rehabilitantem
        ale na slowa powyzsze slinka sama leci

        kwasne mango podawac mozna surowe w cieniutkich plasterkach
        w sosie z sosu sojowego z poszatkowanymi papryczkami czili (paddi)
        i kropelka soku z lemonki

        potem oczywiscie prosto na odwyk

        smacznego

        nostromo
    • Gość: gość: wir Re: kurczak curry IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.03.04, 23:16
      Przepis jest ze szkoły kucharskiej z Reality TV. Tak naprawdę nie wiem jaka
      jest różnica między curry angielskim , indyjskim, polskim. Jeśli,to są tak małe
      różnice, że wydaje mi się,że na takie niuanse nie ma sensu zwracać uwagi. Carry
      to curry. Niewątpliwie zachodnie mogą być znacznie bardziej aromatyczne
      bardziej pikantne, ale z braku innych używam to co mam. Wydawało mi się ,że
      przepis jest ciekawy i chyba inny niż wszystkie. Być może ktoś skorzysta, ale
      przecież nie każdy musi.
      • Gość: senin Re: kurczak curry IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 29.03.04, 10:50
        niestety roznice sa duze. Sama nazwa curry to nazwa potrawy indyjskiej.Dzem i
        slodkie owoce raczej wykluczone. A juz z pewnoscia majonez.

        Czy roznice sa wielkie, czy nie przekonywac cie nie bede, sprobuj curry
        indyjskiego a zrozumiesz o co mi chodzi...

        roznice sa zdecydowane
        Co do Reality TV... ciekawe zapewne... kazdy robi i poleca , to co mu
        najbardziej smakuje.

        Auror watku nie sprecyzowal zreszta, o co mu chodzi... moze o to angielskie
        curry ...hmmm

        pozdrawiam
    • Gość: gość: wir Re: kurczak curry IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.04, 22:06
      Być może masz rację, ale jakiś czas temu zrobiłam na przyjęcie kurę w majonezie
      morelowym ( z curry które kupiłam w Warszawie) w pierścieniu z ryżu. Ładnie to
      wyglądało a jak smakowało. Nie zostało nic mimo,że innych potraw było sporo.
      Każdy pytał jak to zrobiłam i prosili o przepisy. To tak jak do białego mięsa
      nie dodaje się czerwonego wina, tylko białe, ale mnie właśnie smakuje czerwone.
      Każdy lubi coś innego. Jadłam ryż z chińską przyprawą curry. rzeczywiście smak
      inny. Ja bardzo lubię też przyprawę chińską 5 smaków, której moja rodzina nie
      cierpi, tak że gusta są różne. I to chyba jest dobre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka