Dodaj do ulubionych

Proszek do pieczenia

12.08.11, 09:48
Kochani, swoje lata mam, kuchnię prowadzę od lat kilkudziesięciu ale od niedawna nie daje mi spokoju natrętne pytanie mojej znajomej, czy aby to ciasto (w domyśle to, którym ją poczęstowałam) jest z proszkiem do pieczenia i ile tego użyłam... Zaznaczam, że nie jest ona alergiczką. Całe życie dodawałam do ciast proszek do pieczenie, o ile wymagał tego przepis i rodzaj ciasta. Stąd moje pytanie, czy jest coś złego w proszku do pieczenia? Dodam (zupełnie bez złośliwości), że w kuchni radzi sobie dziewczyna tak sobie...
Obserwuj wątek
    • Gość: x Re: Proszek do pieczenia IP: *.adsl.alicedsl.de 12.08.11, 14:36
      ale o co chodzi dokladnie?kolezanka wyczula proszek w ciescie czy co?
    • kosmopolitesiorbut Re: Proszek do pieczenia 12.08.11, 14:41
      Zwykle proszek do pieczenia składa się ze spulchniaczami zmieszanymi z mąką pszenną. Równie dobrze można użyć do tego celu sody oczyszczonej co namiętnie robię. Koleżanka niech nie świruje i tyle.
      • bene_gesserit Re: Proszek do pieczenia 12.08.11, 15:15
        Wiki:

        Proszek oparty na samym wodorowęglanie sodu, ze względu na zasadowe własności tego związku, nadaje produktom finalnym nieprzyjemny posmak ługu. Z tego powodu miesza się wodorowęglan sodu ze słabymi kwasami, lub solami o lekko kwaśnym odczynie, nazywanymi regulatorami kwasowości. Mieszanie z kwasami dodatkowo przyspiesza wydzielanie się dwutlenku węgla dzięki reakcji:

        NaHCO3 + HX → NaX + H2O + CO2
        gdzie X to reszta kwasowa.
        Najczęściej stosowanymi regulatorami kwasowości w proszkach do pieczenia są:

        mleczan sodowy (NaC3H5O3)
        wodorowinian potasowy (KHC4H4O6)
        kwaśny pirofosforan sodu Na2H2P2O7)
        siarczan glinowo-sodowy NaAl(SO/4)2


        Oczywiscie, regulatorami kwasowosci mogą byc i inne substancje o kwasnym odczynie: pulpa lub sok owocowy, maslanka, smietana, miod, kakao itd.
        • kosmopolitesiorbut To nie używaj kilogramami... 12.08.11, 15:40
          Ocet też pijasz tak jak sok owocowy?
          • bene_gesserit Re: To nie używaj kilogramami... 12.08.11, 16:15
            Jak zwykle: zamiast przyjac do wiadomosci albo podac kontrargumenty, probujesz zrobic kolejna awanture uzywajac sofizmatu rozszerzenia. Jeden ban nie wystarczył?
    • bene_gesserit Re: Proszek do pieczenia 12.08.11, 15:17

      Kolezanka albo z rodzaju francuskich pieskow albo probuje zwrocic na siebie uwagę :)
      • Gość: x Re: Proszek do pieczenia IP: *.barn.cable.virginmedia.com 12.08.11, 17:08
        A może rzeczywiście za dużo dałaś tego proszku do pieczenia? wystarczą dwie łyżeczki zamiast jednej i ciasto nabiera charakterystycznego smaku i zapachu. Niektórym to nie przeszkadza, inni wyczuwają od razu. Uwaga o francuskim piesku była złośliwa, bo proszek naprawdę łatwo wyczuć i ten posmak potrafi zepsuć cały smak ciasta, nie trzeba być jakoś szczególnie wyczulonym.
        • bene_gesserit Re: Proszek do pieczenia 12.08.11, 20:44
          Gość portalu: x napisał(a):

          > A może rzeczywiście za dużo dałaś tego proszku do pieczenia? wystarczą dwie łyż
          > eczki zamiast jednej i ciasto nabiera charakterystycznego smaku i zapachu.

          Proszek do pieczenia jest bezwonny.
          Ale istotnie ma cierpki posmak, bardzo charakterystyczny, wyczuwalny jesli sie go uzyje za duzo. Z tym, ze znajoma autorki watku pytała, czy jej ciasto jest z proszkiem do pieczenia. Gdyby przedobrzyla z proszkiem, to watpliwosci zadnych by nie bylo.

          Poza tym tego typu wybrzydzanie podczas wizyty jest wyjątkowo niegrzeczne. Nie smakuje - nie jedz, albo zjedz symbolicznie tlumaczac sie dieta czy czym tam, ale nie czyń tego typu uwag, na litosc.
          • Gość: x Re: Proszek do pieczenia IP: *.barn.cable.virginmedia.com 12.08.11, 22:43
            bene_gesserit napisała:

            Z tym, ze znajoma autorki watku pytała, czy jej ciasto jest z
            > proszkiem do pieczenia. Gdyby przedobrzyla z proszkiem, to watpliwosci zadnych
            > by nie bylo.

            Może nie wiedziała, jak w innym sposób zwrócić uwagę na ten nieszczęsny proszek? Albo nie była pewna, skąd ten cierpki smak? Tak jak pisałam, dla kucharki ciasto moze być dobre, a kto inny wyczuje proszek.

            > Poza tym tego typu wybrzydzanie podczas wizyty jest wyjątkowo niegrzeczne.

            to nie ulega wątpliwości. Ale nie jest tematem wątku.
          • popielucha Re: Proszek do pieczenia 14.08.11, 21:10
            Ja mam takie doświadczenie, że dopiero kiedy zjeść za dużo ciasta, w którym jest za dużo proszku do pieczenia, to istotnie język cierpnie i wtedy chyba każdy poczuje, że proszku było za dużo ;) Ale po jednym kawałku, to może bardzo bardzo wrażliwe podniebienia? Albo ogólne przeczulenie na punkcie 'sztucznych' dodatków.
    • paluszki38 Re: Proszek do pieczenia 15.08.11, 12:01
      ks40 moja koleżanka od proszku do pieczenia ma zgagę, ogólnie jest wszystko żerna, ale fakt faktem unika proszku jak ognia, i wyczuje nawet minimalną ilość. Dla mnie kiedyś to było dziwne, teraz ją rozumiem, tak ma i już:) Ludzie mają różne przyzwyczajenia, nie ma co się o to obruszać, gotujemy przecież wg własnych smaków i przyzwyczajeń:)
      • wadera3 Re: Proszek do pieczenia 15.08.11, 20:39
        Jeśli koleżanka "ma zgagę", to z pewnością nie z powodu proszku w cieście, ale samego ciasta, czyli cukru i mąki, ogólnie rzecz ujmując-słodyczy.
        Proszek nie ma z tym nic wspólnego.
        • bene_gesserit Re: Proszek do pieczenia 15.08.11, 20:48
          He he - no wlasnie.
          Opowiadal mi znajomy cukiernik, ze probowal wejsc ze swoimi wrobami do sieci kawiarnianej, ale trudno mu bylo, bo co odpowiedzialna kierowniczka z tejze sieci sprobowala czegos z jego oferty - to miala straszna zgage, bo 'jest uczulona na proszek'. Sęk w tym, ze 'straszna zgaga, spowodowana uczuleniem na proszek' wystapila u niej nawet, kiedy jej zaprezentowal serie wyrobow na drozdzach instant.
          • paluszki38 Re: Proszek do pieczenia 17.08.11, 09:49
            Co do koleżanki i proszku do pieczenia. Wiem, że wiecie lepiej, ale jak napisała very.martini, niektórzy mają na coś uczulenie i po prostu źle się po tym czują, jeden nazwie tą wysypką inny zgagą.

            I teraz taka mi myśl przyszła do głowy: niektórzy zwyczajnie czegoś nie lubią, i czasem wolą powiedzieć, że mają uczulenie lub zgagę, żeby nie urazić gospodarza niż wciskać w siebie coś na siłę.
            • bene_gesserit Re: Proszek do pieczenia 17.08.11, 12:48
              A inni mają zgage po proszku nawet po ciescie bez proszku :) Tak to sie w zyciu uklada.
              • paluszki38 Re: Proszek do pieczenia 17.08.11, 13:42
                > A inni mają zgage po proszku nawet po ciescie bez proszku :) Tak to sie w zyci
                > u uklada.
                >

                Siła sugestii ma na pewno duży wpływ. Jak ktoś ma na coś uczulenie, albo coś mu szkodzi, to wystarczy informacja, że to się znajduje w jedzeniu i już będzie zapobiegawczo źle się czuł.

                Każdy ma inny gust kulinarny, i nawet jeśli coś nie szkodzi to się tego nie lubi i samo nielubienie może powodować wariacje na ten temat. Czasem wydaje się wygodniejsze powiedzieć: "mam uczulenie na rodzynki", niż "nienawidzę rodzynków i nie zjem tego ciasta".... Potem na forum można dywagować, czy istnieje uczulenie na rodzynki. Mi rodzynki rosną w gardle, jak nie wiem że są w cieście jest okej, ale jak wiem, to puchnę:)
                • bene_gesserit Re: Proszek do pieczenia 17.08.11, 15:06
                  Z tym, ze gosc forumowiczki nie wspominal nic o alergii. A widzac ciasto ucierane, mozna z duza doza prawdopodobienstwa zalozyc, ze jest ono na proszku - i jesli sie nie lubi proszku (he he he), nie jesc go. Zamiast sie nim zapchac i pytac zbolalym glosem 'ilez to proszku dodalas do tego ciasta'.
                  • paluszki38 Re: Proszek do pieczenia 17.08.11, 15:13
                    Zamiast sie nim zapchac i pyt
                    > ac zbolalym glosem 'ilez to proszku dodalas do tego ciasta'.

                    Aj tam, zaraz będzie, że zjadł pół blachy i mu ciasto zaszkodziło:)

                    Tak mi się przypomniało, że ja to mam alergię na teściową:) Żeby nie było, jest to uczucie odwzajemnione:)
                    • very.martini Re: Proszek do pieczenia 17.08.11, 22:33
                      > Tak mi się przypomniało, że ja to mam alergię na teściową:)

                      Pokarmową?

                      16%VOL
                      22%VAT
                • annjen Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 09:54
                  moja mama miała kiedyś dwóch przypadkowych gości i zaproponowała im pierogi ruskie. jeden zażyczył sobie bez sera, drugi - bez ziemniaków:D
        • very.martini Re: Proszek do pieczenia 16.08.11, 18:00
          > Jeśli koleżanka "ma zgagę", to z pewnością nie z powodu proszku w cieście, ale
          > samego ciasta, czyli cukru i mąki, ogólnie rzecz ujmując-słodyczy.

          Jeśli ktoś ma nietolerancję jakiegoś produktu, chociażby marchewki, to ta nietolerancja może mu się objawiać na naprawdę najróżniejsze sposoby, w tym zgagą. Ja mam nietolerancję mięty, o czym się dowiedziałam mając prawie 30 lat, a wcześniej zawsze, kiedy było niehalo w żołądek, pakowano we mnie krople miętowe lub herbatę miętową, chociaż się broniłam - nic nie pomagało, a do bólu brzucha dołączała zgaga.
          Trochę tolerancji wobec ludzi, którzy pytają, czy "w tym jest to i to" - często nie pytamy dlatego, że jesteśmy francuskimi pieskami i naprawdę dalibyśmy się pokroić za trochę tarty z serem, tylko po prostu nie mamy ochoty spędzić pół imprezy na kiblu.

          16%VOL
          22%VAT
          • bene_gesserit Re: Proszek do pieczenia 17.08.11, 12:50
            Ale przeciez w tej sytuacji nie bylo pytania 'czy w tym ciescie jest proszek', nie bylo uprzedzenia, ze gosc jest na proszek uczulony. Nie sadze, aby jakikolwiek gospodarz probowal sobie zartowac z alergii goscia czy wmuszac w alergika jedzenie zawierajace uczulajacy produkt. Zupelnie inna sytuacjia, no zesz.
            • very.martini Re: Proszek do pieczenia 17.08.11, 21:22
              Jak nie było pytania o proszek, no żesz Bene, weź czytaj ze zrozumieniem:

              natrętne pytanie mojej znajomej, czy aby to ciasto (w domyśle to, którym ją poczęstowałam) jest z proszkiem do pieczenia i ile tego użyłam...

              > nie bylo uprzedzenia, ze gosc jest na proszek uczulony. Nie sadze, aby jakikolw
              > iek gospodarz probowal sobie zartowac z alergii goscia czy wmuszac w alergika j
              > edzenie zawierajace uczulajacy produkt.

              Ja nie wyjaśniam, czemu pytam o obecność danego składnika w potrawie. Nie muszę się tłumaczyć. Mogę mieć nietolerancję brokułów bądź też fanaberię niejedzenia zielonych warzyw i nikomu nic do tego, jeżeli umiem grzecznie odmówić. Za niegrzeczne uważam natomiast usilne namawianie do jedzenia, i zawsze denerwuje mnie, że dopiero podzielenie się informacją o problemach zdrowotnych rozwiązuje wszystkie konflikty w przypadku usilnie namawiających i szantażujących emocjonalnie. Ale to temat na inny wątek.

              16%VOL
              22%VAT
              • bene_gesserit Re: Proszek do pieczenia 24.08.11, 12:47
                Ciasto, ktorym ja poczestowalam.

                Wiec, najprawdopodobniej, chodzilo o ciasto, ktore znajoma juz ukąsiła, a moze i zjadła. W tym wypadku dopytywanie sie w sensie 'czegos ty tam napchala' jest cokolwiek za pozne.
                Ewentualnie nie ukąsila, ale wtedy wystarczyloby powiedziec 'wiesz, proszek do pieczenia chyba mi szkodzi, to wyglada przepysznie, ale jesli uzylas proszku, to nie moge sie skusic, przepraszam'. A nie zostawianie biednej gospodyni domyslow i szukania 'o co tez moze chodzic' na forum. Tolerancja dla alergii - tak, nietolerancja dla niegrzecznosci - owszem.
    • mhr2 wiesz to stare i nikomu nie zaszkodzilo, 15.08.11, 13:44
      ks40 napisała:

      > Kochani, swoje lata mam, kuchnię prowadzę od lat kilkudziesięciu ale od niedawn
      > a nie daje mi spokoju natrętne pytanie mojej znajomej,
    • very.martini Re: Proszek do pieczenia 15.08.11, 20:19
      Może z jakichś powodów jest dla niej niewskazany i tyle.

      16%VOL
      22%VAT
    • marghe_72 Re: Proszek do pieczenia 15.08.11, 22:00
      Nieco OT, ale nie do końca
      Moja teściowa lata całe sypała proszek do pieczenia do ciasta kruchego (na szarlotkę)..
      Pogadałam, rzuciłam, że do kruchego proszek nie jest potrzebny i przestała.
      I tyle.
      Ani ja francuski piesek ani Ona się z księżyca nie urwała :)
      Tak była nauczona..

      Im mniej chemii tym lepiej ;)
      • jadwiga_r Re: Proszek do pieczenia 15.08.11, 22:31
        kwaśny pirofosforan sodu Na2H2P2O7)

        "Dieta dla chorych z niedoczynnością przytarczyc /niedobór wapnia po operacji tarczycy/ -celem zaleceń dietetycznych jest ograniczenie spożycia fosforanów, ktorych nadmiar w diecie wywiera niekorzystny wpływ na mineraliację kości.
        Nie należy jeść kupowanych ciast ze względu na dodatek proszku do pieczenia. Nie należy też używać go piekąc ciasta w domu."
        Jest to zalecenie mgr.Andrzeja Dęińskiego z Instytutu Żywności i Żywienia, Warszawa , sporządzone dla Poradni Chorób Tarczycy w Warszawie.
        Ludzie cierpiący na osteoporozę też powinni unikać produktów które zawieraja fosforany.
        • Gość: ks40 Re: Proszek do pieczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.11, 08:38
          Kochani, dziękuję za wszystkie sugestie. Brak tolerancji na proszek nie przyszedł mi do głowy:/ Może dlatego, że ja tego tak nie odczuwam, czasami jednak w kupnym cieście rzeczywiście czuć posmak proszku a to nie jest fajne. Przy okazji ciastowo-herbacianej wyczuję sytuację - ile jest w tym maniery a ile rzeczywiście braku tolerancji. Pzdr.
          • marciasek Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 01:15
            Ale co to właściwie za różnica: maniera czy nie tolerancja? W każdym przypadku wychodzi na to samo - dziewczyna proszku jeść nie chce. Grzecznie by było po prostu to uszanować jej nie zmuszać. Upiecz drożdżowe albo kruche. Albo podaj lody lub cokolwiek innego bez proszku.
            • wadera3 Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 10:06
              marciasek napisała:

              > Ale co to właściwie za różnica: maniera czy nie tolerancja?
              W każdym przypadku
              > wychodzi na to samo - dziewczyna proszku jeść nie chce. Grzecznie by było po pr
              > ostu to uszanować jej nie zmuszać.


              Gość, jeśli ma "maniery" lub "nietolerancje" i umie się zachować, przed wizytą uprzedza gospodynię czego nie lubi, lub czego mu nie wolno, i to gość zaprzyjaźniony, a nie oficjalny.
              W innym przypadku albo robi dobrą minę do złej gry, albo nic nie je.
              Moja pierwsza wizyta u przyszłych teściów była dla mnie próbą, podano zupę pomidorową, na którą patrzyć nie mogłam.
              Zjadłam dzielnie, i dopiero po obiedzie mój oblubieniec wszystkim zakomunikował, że ja tego nie jadam.
              Od tego czasu nie wybredzam i pomidorówkę kocham.
              • marciasek Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 12:51
                no ale jeżeli maniery gościa nam nie odpowiadają, to... wystarczy go więcej nie zapraszać
                • wadera3 Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 19:47
                  marciasek napisała:

                  > no ale jeżeli maniery gościa nam nie odpowiadają, to... wystarczy go więcej nie
                  > zapraszać


                  Bywają różne sytuacje w życiu i nieraz musimy kogoś gościć, choćby ten pierwszy i ostatni raz.
                  A nieraz taki nieobyty gość, to np. ciocia partnera, czy kolega męża itd.itp...
                  • marciasek Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 23:10
                    no pewnie, ale moja wypowiedź dotyczyła tej konkretnej sytuacji: koleżanka zaprosiła koleżankę, zaproszona - pewnie nie intencjonalnie, ale to bez znaczenia - uraziła swoim zachowaniem gospodynię. Zapalnikiem był proszek do pieczenia. Wg mnie rozwiązaniem jest nie zapraszać jej więcej lub zapraszać lecz nie podawać ucieranych ciast i nie drążyć tematu :)
              • marciasek Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 12:59
                I jeszcze zapytam, bo nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam: wg Ciebie dobrze wychowany gość zmusza się do jedzenia bez względu na wszystko (preferencje, alergie pokarmowe, diety) albo nie je absolutnie niczego - łącznie z tym, co może/lubi - ??
                • wadera3 Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 19:45
                  Dobrze wychowany gość, mający alergie, nietolerancje i inne sensacje, uprzedza zapraszających, że czegoś mu nie wolno, ale nie zapowiada, że "tego to ja nie lubię, a tamto owszem".
                  No, chyba, że jest zaprzyjaźniony z gospodarzami od dawna i czuje się u nich jak we własnym domu, oraz jest tak też przez nich postrzegany.

                  Jeżeli, o czym już pisałam, nie jest z zapraszającymi szczególnie blisko, musi się dostosować, bądź potrafić w elegancki sposób odmówić poczęstunku, co wcale nie jest łatwe.
                  Szczególnie jeśli jest się proszonym na oficjalny poczęstunek jednodaniowy.

                  Nie należy do dobrego tonu opowiadanie o swoich dolegliwościach i przypadłościach gastrycznych, choćby najbardziej prawdziwych i poważnych.
                  • marciasek Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 23:11
                    Ach, czyli chyba jednak źle pojęłam:) Bo rozumiem teraz, że Tobie chodzi o sposób, w jaki się ewentualnie odmawia, a nie o sama odmowę - ?
                    • wadera3 Re: Proszek do pieczenia 23.08.11, 23:48
                      marciasek napisała:

                      > Ach, czyli chyba jednak źle pojęłam:) Bo rozumiem teraz, że Tobie chodzi o spos
                      > ób, w jaki się ewentualnie odmawia, a nie o sama odmowę - ?



                      Nie do końca, nieraz po prostu nie wypada odmówić, no, ale jeśli już, to naprawdę trzeba zrobić to z klasą żeby nie urazić gospodarzy/gospodyni.
                      • marciasek Re: Proszek do pieczenia 24.08.11, 02:30
                        A nie masz wrażenia, że to działa w obie strony? Że często to właśnie gospodarz zachowuje się nieodpowiednio, namawiając np. cukrzyka do zjedzenia wielkiej porcji tortu? Ja to obserwuję regularnie na przykładzie swojej teściowej. Wszyscy jej znajomi wiedzą, że ma cukrzycę, i jednocześnie prawie wszyscy maja to w parasolu i terroryzują tę biedna kobietę namawiając ja bez opamiętania do jedzenia słodyczy, które nawiasem mówiąc lubi i tym trudniej jej odmawiać.

                        Ja zaś mam również kilka tabu żywieniowych i zawsze gdy za coś podziękuje zostaję zasypana gradem pytań "dlaczego" i "a może jednak". I co radzisz w takiej sytuacji? Zmuszać się? Bo?
    • Gość: Kasia Proszek a soda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.11, 22:40
      Podłączę się z pytaniem, bo akurat mnie nurtuje. Od zawsze robię wypieki na proszku do pieczenia, drożdżach lub zakwasie. Niedawno uległam nawoływaniu do zastąpienia proszku sodą oczyszczoną - w końcu proszek i tak zawiera sodę.

      Efekt był taki, że po zjedzeniu ciasta dostałam potworną zgagę i nie byłam w stanie dojeść, bo wyczuwałam smak sody - a dałam jej chyba 1/2 łyżeczki na dużą blachę ciasta. Później spróbowałam jeszcze raz upiec coś z sodą i efekt był identyczny mimo zmniejszenia ilości sody. Dlaczego tak się dzieje? Skoro jest soda w proszku, to dlaczego tą z proszku mogę zjeść, a czysta wywołuje u mnie nieprzyjemne efekty?
      • wadera3 Re: Proszek a soda 23.08.11, 10:01
        Soda raczej nie wywołuje takich sensacji, sama nieraz ratuję się sodą przy refluksie(i towarzyszącej temu zgadze), kiedy zapomnę wziąć leku a mam do dyspozycji sodę.
        • Gość: Kasia Re: Proszek a soda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 10:32
          Przykro mi, ale u mnie wywołuje. Jeżeli piekę ciasto z przepisu babci na proszku od wielu lat, jadam je chętnie i potem piekę to samo ciasto w tego samego przepisu babci z sodą - zgaga murowana. Próbowałam upiec dwa razy ciasto na sodzie z dwóch różnych "babcinych" przepisów. Dwukrotnie doświadczyłam zgagi po zjedzeniu ciasta. Chętnie się dowiem co zrobić, żeby nie mieć takich sensacji, bo podobno pieczenie na sodzie jest zdrowsze niż na proszku do pieczenia.

          Teściowa ma zapytana czy nie wie coś o moim problemie stwierdziła, że ma podobnie (obecnie już nie może jeść ciast, więc nie próbowała tych moich). Do tego opowiedziała z niesmakiem, jak to jej wuj leczy problemy żołądkowe rozpuszczoną sodą, czego ona nigdy pojąć nie mogła, bo dla niej to jest picie kwasu i drażnienie żołądka.
          • kosmopolitesiorbut Re: Proszek a soda 23.08.11, 10:53
            Soda oczyszczona posiada PH 10,3, i jest związkiem zasadowym. W żołądku masz środowisko kwaśne. Wiadomo powszechnie (szkoła podstawowa - chemia), że zasady zobojętniają kwasy i tak samo dzieje się w przypadku wypicia roztworu sody oczyszczonej. Chyba, że nie jesteście ludźmi?
            • Gość: Kasia Re: Proszek a soda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 12:56
              Ja ewidentnie jestem :) Co do teściowej - ręczyć nie mogę. Może źle używam sody i stąd problem? Dałam jej mniej niż proszku do pieczenia, raz była to połowa dawki proszku, a raz mniej niż 1/4. Gdyby to były dwa różne środki, to stwierdziłabym, że mój żołądek nie toleruje sody. Ale soda jest w proszku do pieczenia, więc nietolerancja chyba odpada.
          • dzioucha_z_lasu Re: Proszek a soda 24.08.11, 11:37
            Roztwór sody jest stosowany przy zgadze - do jej łagodzenia - wiec raczej zgagi nie może wywołać. Soda neutralizuje kwas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka